Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Polanka nieopodal lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość


Clara Hepburn

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySob Sie 09 2014, 01:59;

First topic message reminder :


Polana na obrzeżach


Mała polana, część lasu obok Hogsmeade - idealna do pikników czy spotkań towarzyskich. W nocy jednak nie zaleca się zapuszczania tutaj, ze względu na różne magiczne stworzenia, które można łatwo i nieumyślnie zwabić.



Labirynt:
Upiorny Labirynt



ZASADY:


1. Labirynt podzielony jest na trzy poziomy, każdy poziom niesie za sobą inne efekty, żeby wskoczyć na poziom wyżej, należy przejść przez poziomy niższe - wyjście z labiryntu możliwe jest tylko na poziomie trzecim.
2. Każdy wchodzący do labiryntu zobowiązany jest do napisania min. trzech postów - każdy z nich odnosić się musi do jednego poziomu. Oczywiście można pisać więcej postów, jednakże zdecydowanie się na wejście do labiryntu zobowiązuje do minimum trzech postów, za nie napisanie ich będą wyciągnięte konsekwencje w postaci zapłaty 50 galeonów.
3. Do labiryntu wchodzicie w dwie osoby - nie więcej i nie mniej, wejście pilnuje kościotrup - jeśli natomiast Wasza para nie będzie mogła odpisywać, bo jakieś tam rzeczy, możecie uznać, że dalej poszliście sami, że ich zgubiliście.
4. Na początku każdego posta należy zaznaczyć, na którym poziomie się znajdujecie, pisanie posta na poziomie 0 nie jest zaliczane do minimalnej liczby postów, nie musicie pisać na nim osobnego posta, możecie połączyć z pierwszym, natomiast jeśli tylko macie na to ochotę - możecie.
5. Wejście do labiryntu wiąże się z możliwością odniesienia obrażeń, bez względu na zgody zawarte w kuferku. Wchodzicie na własną odpowiedzialność.
6. W każdym momencie labiryntu można uznać, że postać wypuściła z różdżki czerwone iskry i ktoś ją wyciągnął. Wiąże się to z utratą 20 galeonów i należy napisać na początku posta, że ta czynność została wykonana.
7. Możecie podglądać co pociąga za sobą każda decyzja, zachęcamy jednak, do rozwijania spojlerów dopiero po podjęciu odpowiednich decyzji!
8. Za wyjście z labiryntu nagrodą jest bon na 50 galeonów do wykorzystania na jarmarkowych straganach, a także jeden z poniższych przedmiotów do wyboru.
przedmioty:
Płaszcz nietoperza
Nazwa wydaje się myląca, bowiem na pierwszy rzut oka przedmiot wygląda jak zwykły, czarny szalik. Wystarczy jednak pociągnąć za odpowiedni koniec, by rozwinął się i przybrał formę peleryny-płaszcza. Sam wygląd nie jest najważniejszy - ten zaczarowany materiał wpływa nie tylko na styl swojego właściciela! Nosząc go, można bez problemu widzieć w ciemności, a przy okazji wykonywane przez właściciela ruchy zostają magicznie wyciszone. Nikt nie usłyszy twoich kroków, jeśli z magicznie ulepszonym wzrokiem zakradniesz się gdzieś w środku nocy!

Niewidzialna broszka
Prawda jest taka, że ten przedmiot wcale nie znika, ale za to pozwala na to swojemu właścicielowi. Po naciśnięciu broszki, noszący przemienia się w półprzezroczystego ducha - może przenikać przez obiekty i unikać kontaktu fizycznego, pozostając jednak podatnym na wpływ magii.

Pierścień Sidhe
Utworzony przez niezwykle inteligentne elfy element biżuterii. Choć niepozorny, w rzeczywistości przesiąknięty jest nieznaną czarodziejom magią tych niesamowitych stworzeń - nosząc go, można posiąść zdolność porozumiewania się z jednym gatunkiem zwierząt. Nie polega to na oczywistej rozmowie, a bardziej dodatkowym wyczuleniu, dzięki któremu właściciel pierścienia lepiej rozpoznaje sygnały przekazywane przez zwierzę, jak i zwierzę przez niego.

Labirynt zostanie zamknięty 8.11.20 i do tego czasu należy zamieścić minimum trzy posty, o których mowa wyżej, posty napisane po tym dniu nie będą zaliczane.


Poziom 0 - wejście do labiryntu

Boys and girls of every age
Wouldn't you like to see something strange?


Przed Wami jedyne wejście do magicznego labiryntu, stworzonego z wysokiej kukurydzy, wyhodowanej specjalnie na tę okazję. Widzicie tabliczkę trzymaną przez kościotrupa, która głosi: “strzeżcie się wszyscy, którzy tu wchodzicie”. Całe szczęście do odważnych świat należy, więc stawiacie pierwsze kroki w głąb labiryntu.
Wszystkie kostki rzuca jedna osoba z pary, możecie się wymieniać kolejnością, może na całym poziomie rzucać jedna osoba, chyba, że jest napisane inaczej.


Poziom I - pierwsze rozwidlenie

Pumpkins scream in the dead of night

Docieracie do pierwszego rozwidlenia, dochodząc do wniosku, że niewiele się dzieje, a tabliczka to zwykły żart. Widzicie przed sobą trzy drogi, każda z nich oznaczona jest innych kolorem. Zdecydujcie, którą wybieracie i kierujcie się odpowiednimi kostkami.

Czerwona:
Dlaczego czerwona? No nic, Wasza decyzja, być może nawet się wzdrygacie, kiedy droga za Waszymi plecami zarasta, chyba nie myśleliście, że kukurydza będzie taka zwyczajna? Przed Wami leżą dynie - wyglądające zupełnie normalnie. Podchodząc jednak do pierwszej z nich, orientujecie się, że ta wybucha - przed nią udało się Wam uskoczyć. Każdy z Was rzuca kostką k6, by zobaczyć w jakim stopniu udało mu się ominąć dynie na drodze:
1 - masz szczęście, przygoda z labiryntem zaczyna się dla Ciebie nader dobrze, nie oberwałeś ani razu.
2, 3 - jedna z dyń wybuchła tuż pod Twoimi stopami, jesteś od miąższu, ale nie jest go zbyt dużo, da się przeżyć.
4, 6 - głupie dynie, wybuchają bez żadnego logicznego rozłożenia, przez co trudno Ci było odgadnąć kiedy iść dalej, masz na sobie miąższ czterech dyń, otrzep się przynajmniej.
5 - szczęście nie jest czymś czym mógłbyś się pochwalić, co prawda wybuchał pod Twoimi stopami tylko jedna dynia, sęk tym, że w środku miała… łajnobombę.
Zielona:
Czy wybór zielonej drogi był dobry? Przekonacie się o tym już za chwilę, kiedy dostrzeżecie na swojej ścieżce, siedzącą wiedźmę - o ironio - która za nic w świecie nie chce Was przepuścić bez wypicia oferowanego napoju. Nie macie pojęcia co to jest, a jeśli oferuje Wam truciznę? Nie możecie się jednak wycofać, droga za Wami zarosła. Macie dwa wyjścia: zrobić to co każe wiedźma, albo się z nią targować, co wybierasz? Każdy decyduje za siebie i w zależności od decyzji kieruje się poniższymi instrukcjami:
Przyjmujesz ofertę:

Rzuć literą, by zobaczyć jaki efekt miał tajemniczy eliksir.
A, B, C - Cały kolejny post, Twoja głowa pozostaje niewidzialna, jesteś zupełnie jak jeździec bez głowy! Chociaż Ty czujesz się zupełnie normalnie.
D, E, F, G - W następnym poście wyglądasz jak duch, całe szczęście możesz swobodnie używać różdżki, kto wie co przyniesie czas.
H, I, J - W kolejnym poście od pasa w dół wyglądasz jak kościotrup!
Targujesz się:

Pamiętaj, że to była Twoja decyzja nie przyjąć oferty i teraz masz. Rzuć kostką k6, by zobaczyć co się stało:
1, 4, 6 - Udaje Ci się wytargować, by wiedźma Cię przepuściła, musisz jednak uregulować zaległość 10 galeonów w odpowiednim temacie.
2, 3, 5 - Wiedźma zaczyna krzyczeć tak głośno, że zatykasz sobie uszy. Po chwili orientujesz się, że zamieniła Twoją głowę w dynię! Wyglądasz komicznie, ale możesz iść dalej - efekt trwa Twoje dwa kolejne posty.
Niebieska:

Niebieska trasa wydawała Wam się najlepsza, dynie jednak ćwierkają, że nic w tym labiryncie nie jest takie jakie się wydaje z początku. Tak też było - nad Waszymi głowami zawisnął poltergeist, krzycząc “psikus albo psikus!”, czy w pobliżu jest jakiś stary zamek? Rzućcie kostką k6, jakiego psikusa staliście się celem:
1, 2, 3 - na Waszą głowę zrzucony został ogromny balon z wodą, nie jesteście w stanie się przed tym bronić, więc przemokliście do suchej nitki, może warto się od razu wysuszyć.
4, 5, 6 - można się spierać czy łajnobomba to najgorsze co mogło Was spotkać; poltergeist zrzucił na Was balon ze śluzem gumochłona. Obrzydliwe.


Poziom II - środek labiryntu

Tender lumplings everywhere
Life's no fun without a good scare


Zrobiło się mroczno, ciemno, zimno - bezapelacyjnie nieprzyjemnie, zaczynacie żałować swojej decyzji? Kukurydza w tym miejscu zdaje się być wyższa niż na początku, a gdzieniegdzie widać parę czerwonych oczu, zerkających na Was zza grubych kukurydzianych liści. Droga też stała się dziwna, musicie dokonać kolejnego wyboru, bowiem możecie iść prawą ścieżką, która wiedzie lekko w górę lub lewą, prowadzącą w dół.

góra:

Rzucacie kostką k100, by wiedzieć co Cię spotkało na ścieżce prowadzącej w górę:
Liczba nieparzysta:
Nieważne jakim sposobem wybraliście drogę, czy to przez przypadek, czy decyzja ta poprzedzona była głębokimi rozmyślaniami. Zdążyliście zrobić kilka kroków w głąb labiryntu, by wszelkie docierające światło - zniknęło. Zrobiło się tak ciemno, że nie widzicie własnych dłoni. Możecie rzucić Lumos, czy jednak starczy Wam odwagi? Wybierzcie, czy oświatlacie sobie drogę, czy jednak idziecie po ciemku i kierujcie się poniższymi kostkami. Przemyślcie to dobrze, decyzji nie można zmienić po wylosowaniu odpowiednich kostek.
W obu przypadkach rzucacie kostką k6.
Lumos:

1, 2, 3 - światło nie było dobrym pomysłem, wśród  kukurydzy swoje miejsce znalazły nietoperze, które nie przepadają za nim. Wasze kroki i oświetlenie drogi sprawiło, że stado się spłoszyło, lecąc wprost na Was, to na pewno nie jest przyjemne, a Wasze twarze zdobią zadrapania. Po wyjściu z labiryntu (jeśli wyjdziecie) na pewno ktoś się Wami zajmie.
4, 5, 6 - oświetlenie drogi wiązało się z pewnym ryzykiem, czasem lepiej jest nie widzieć gdzie się znajduje. Padająca jasność na drogę uświadamia Wam, że stąpacie po… kościach. Nie macie pojęcia czyje one są, możecie mieć jedynie nadzieję, że nie ludzkie, czyż nie? Ich chrzęst pod Waszymi stopami nie jest przyjemny, a pęknięcie jednej z nich wzbudza w ruch kukurydzę po Waszej prawej stronie, z której wylatuje ogromny kruk. Lepiej żebyście szybko wymyślili jakąś obronę - w przeciwnym razie kończycie ze szponami wbitymi w ramię.
Nox:

3, 5, 6 - zdecydowaliście się iść po ciemku, być może to było dobra decyzja, bowiem czasem niewiedza jest lepsza, być może jednak zła. Idziecie dalej i stwierdzacie, że niewiele się dzieje, bo przecież przeszliście już dobre kilka metrów, czy trudność polega na ciemności? Po chwili jednak czujecie jak wokół Waszych kostek coś się owija, by ze zdumieniem stwierdzić, że to szybko rosnące liście kukurydzy! Jeśli jesteście sprytni, szybko zorientujecie się, że zachowują się jak diabelskie sidła. Rzućcie jednak kolejną k6:
parzysta - zorientowaliście się, że wystarczy trochę światła, jednak trochę dojście do tego Wam zajęło, całe szczęście w ogóle się udało
nieparzysta - jesteście mistrzami spostrzegawczości, uporaliście się z diabelską kukurydzą bardzo szybko, zgłoście się po punkt z Zielarstwa w odpowiednim temacie
1, 2, 4 - oczywiście, że poszliście bez światła, przecież nie spękacie przed jakąś tam ciemnością. Ta jednak nie trwa wiecznie, bowiem w oddali dostrzegacie światełko. Jesteście jednak pewni, że tak powinno być? A może to już owe “światełko w tunelu”?
Każdy z Was rzuca kostką k100 osobno:
1-30 i 51-80 - nie jesteś głupi, szybko się orientujesz, że masz do czynienia ze zwodnikami i nie dajesz się zwieść, od razu idziesz w drugą stronę.
31-50 i 81-100 - kusi co? Oczywiście, że tak. Idziesz w stronę zwodników i masz szczęście, że nie patrzysz pod nogi. Potykasz się o wystający korzeń. Masz co prawda obite kolano i jesteś cały od piachu, ale przynajmniej nie docierasz do zwodnika i żyjesz.

Liczba parzysta:
Czy decyzja, by iść w dół była dobra? Nie wiecie tego jeszcze, ale na razie nic się nie dzieje. Widzicie jednak rozwidlenie, kolejne, bo w końcu to labirynt. Idziecie w prawo, czy w lewo?
Lewo:

Myśleliście, że skręcicie w lewo i co? Że dalej będziecie szli prosto? Merlinie... nie bądźcie tak naiwni! Przed Wami kolejny zakręt w lewo, później możecie iść jedynie w prawo, zaraz, co Wam to dało? Wyjście z labiryntu zdaje się być coraz trudniejsze. Rzućcie kostką k6, by zobaczyć co Was spotkało.
1, 2, 4 - droga nie sprawia większych problemów, chociaż ciągłe rozwidlenia mogą zacząć irytować, no cóż - to w końcu labirynt. Docieracie ostatecznie do… polany? Trudno stwierdzić, ale jeśli tylko się przyjrzycie, dotrze do Was, że cała porasta wrotyczem zwyczajnym, wykorzystywanym w eliksirach! Odnotujcie znalezisko w odpowiednim temacie, jeśli chcecie móc z niego skorzystać.
3, 5, 6 - idziecie kawał drogi, no przynajmniej tak Wam się zdaje, jakby ta nie miała końca. W końcu jednak widzicie kolejny zakręt, a może to ślepy zaułek, jeszcze nie wiecie. Nie musicie jednak długo czekać, bowiem zza zakrętu wychodzi ponurak. Tak dobrze widzicie, sam omen śmierci idzie w Waszym kierunku. Pies okrzyknięty złą sławą zdaje się być jednak obojętny na Waszą obecność. Uciekacie, czy czekacie aż przejdzie?
Ucieczka - kostka k6:

parzysta - uciekacie do poprzedniego zakrętu bez żadnych komplikacji i wybieracie inną trasę, z duszą na ramieniu.
nieparzysta - cóż, kukurydza Was chyba nie lubi, bowiem w trakcie Waszego biegu zaczyna zwężać korytarz, w którym się znajdujecie, udaje Wam się przecisnąć przez szczelinę, zanim ta się ostatecznie zamknie. To dudnienie w uszach, które słyszycie, to Wasze tętno, spokojnie.
Przeczekanie - kostka k100:

1-50 - serce Wam wali? Może nie bez powodu ponurak to omen śmierci, co? Niby coś Wam świta w głowie, że nic nie robi i jest absolutnie neutralny w stosunku do ludzi, to jednak zwalczenie strachu nie jest najłatwiejsze. Ponurak podchodzi do Was i zatrzymuje się dokładnie na przeciwko. Sekundy się przeciągają, ale ostatecznie poszedł sobie dalej.
51-100 - strach ma wielkie oczy, nawet nie poszedł w Waszą stronę, a jedynie skręcił gdzieś w oddali, zupełnie jakby Was nie zauważył.
Prawo:

Droga w prawo nie wygląda wcale tak źle, jest nawet przyjemnie, nie licząc porywistego wiatru, który smaga Wasze twarze, chociaż to jest do przeżycia, mimo chłodu, który wiatr ze sobą przyniósł, cóż nie należy zapominać, że jest październik.
Rzucacie kostką k6.
Nieparzysta - wchodzicie w ślepy zaułek i jesteście pewni, że nic tu nie ma, jest jednak tak wąski, że musicie iść gęsiego. Kiedy chcecie się wycofać - orientujecie się, że droga za Wami zarosła i zamknęła w swego rodzaju klatce. Na każdego z Was idzie wasz największy strach, musicie pokonać bogina, by móc iść dalej.
Parzysta - na Waszą drogę znikąd wyskakuje dwójka czarodziejów z pomalowanymi twarzami na biało, którzy rzucają w Was zaklęcia ofensywne, by zaraz potem deportować się z labiryntu. Każdy z Was rzuca k6, by dowiedzieć się jakim zaklęciem dostał:
1,2 - COLLOSHOO
3, 4 - CLAMOR
5, 6 - LEVICORPUS
dół:

Rzuć kostką k100, by wiedzieć co Cię spotkało na ścieżce prowadzącej w dół:
Liczba kończąca się na 4, 1, 5 lub 6:
postanowiliście zejść w dół, decyzja zapadła i nie ma odwrotu, bowiem przejście w górę znika, kukurydza widocznie w decyzji Wam pomogła jeśli jeszcze się wahacie. Idziecie więc do przodu, bo cóż innego Wam pozostaje? Dostrzegacie nic innego jak… stracha na wróble. Możecie się jednak domyślić, że nie jest to wcale zwyczajny strach na wróble. Kiedy znajdujecie się dostatecznie blisko, zaczyna Was atakować, brońcie się! Zanim jednak to zrobicie - każdy z Was rzuca kostką k6:
1, 6 - możesz używać tylko zaklęć ofensywnych
2, 5 - możesz używać tylko zaklęć transmutacyjnych
3, 4 - możesz używać tylko zaklęć użytkowych
Dodatkowo każdy rzuca literę, by dowiedzieć się jak poszła obrona;
A, D, G, J - nie poszło Ci najlepiej, a strach na wróble był bardziej nawiedzony niż się spodziewałeś, kończysz więc z zadrapaniami na przedramionach i rozcięciem na policzku.
B, E, H -  poszło Ci… fatalnie. Twoją łydkę zdobi głębokie rozcięcie, a przedramię, jeśli nic z tym nie zrobisz, ciemne siniaki w kształcie palców stracha, musiał Cię w pewnym momencie przytrzymać.
C, F, I - jesteś chyba mistrzem improwizacji, bo nawet przy blokadzie na inne zaklęcia niż te, które wylosowałeś, udało Ci się skończyć jedynie z kilkoma bladymi siniakami.

Pozostałe:
droga w dół prowadzi prosto i na tę chwilę nie widać żadnych zakrętów, jedno jednak jest pewne - możecie się spodziewać wszystkiego, Dostrzegacie drzewo na środku drogi, z którego gałęzi zwisają szkielety, uniemożliwiając Wam przejście. Nic jednak nie robią, do czasu.
Rzucacie kostkę k100 każdy - osoba, która wylosowała mniejszą liczbę, przechodzi pierwsza między kościotrupami i nie zauważa wykopanego dołu w ziemi, w którym znajdowała się trumna, ta się jednak zatrzasnęła i szybko orientujesz się, że otworzyć ją się da jedynie od zewnątrz. Obyś nie miał klaustrofobii.
Druga osoba rzuca kością k6, by zobaczyć jak zachował się kościotrup:
1, 5 - z początku idziesz spokojnie i nic konkretnego się nie dzieje, pewnie nawet zdążyłeś już odetchnąć z ulgą kiedy jeden z nich chwycił Cię za nadgarstek i wyrywanie się nic nie daje. Potrzeba czegoś znacznie silniejszego, zaklęcia rozluźniającego?
2, 6 - jeden ze szkieletów zaczyna drzeć się wniebogłosy, jeśli szybko czegoś nie wymyślisz pękną Wam bębenki w uszach!
3, 4 - szkielet zaczyna machać swoimi kończynami niezwykle szybko, musisz go unieruchomić lub spowolnić jeśli chcesz przejść dalej.


Poziom III - ostatnia prosta

Everybody's waiting for the next surprise
Skeleton Jack might catch you in the back


Spędziliście w labiryncie więcej czasu niż myślicie, a zmęczenie daje Wam się we znaki. Możecie się poddać i wypuścić z różdżki czerwone iskry - ktoś na pewno Wam pomoże. Jesteście jednak pewni, że nie dacie rady? Jeśli nie macie komu tego udowodnić, pamiętajcie o samych sobie. Musicie podjąć kolejną decyzję, najtrudniejszą dotychczas. Widzicie bowiem dwie drogi, każda z nich prowadzić może do wyjścia z labiryntu. Nie musicie iść razem, możecie się rozdzielić, możecie jednak wybrać jedną z nich i pójść we dwójkę, tak jak robiliście to do tej pory.

PROSTO:

Idziesz prosto, mając nadzieję, że to dobra droga. Ile czasu można ślęczeć w tym przeklętym – dosłownie – labiryncie? Masz już za sobą kilka przygód i na pewno będziesz mógł opowiadać mrożące krew w żyłach historie. Teraz jednak mrozi ci ją coś innego, jest koszmarnie zimno. Czujesz jak chłód przeszywa Cię na wskroś i jeśli kiedykolwiek przeszedłeś przez ducha, dobrze go znasz.
Trafiasz na niewielką polanę, na której roi się od duchów, czyżby te zaczęły świętować wcześniej? Cóż, nie można im przecież tego odmawiać i tak mają niewiele szczęścia, że wciąż tkwią na tym świecie. Podlatuje do Ciebie jeden z nich – wyglądający niezachęcająco, zupełnie tak jakby jeszcze za życia pochłonął cały smutek świata. Najgorsza w tym wszystkim jest przerażająca cisza, jakby rzucono na miejsce zaklęcie wyciszające. Duch proponuje Ci potrawę – składającą się ze zgniłych warzyw i owoców, w których już zalęgły się larwy. Wycofaj się, póki jeszcze masz czas, a kukurydza nie płata Ci figli, niczym wielkie schody w Hogwarcie. Spostrzegasz jednak, że nie tylko ten jeden duch zaczął sunąć w Twoją stronę.
Rzuć kostką k6 i zobacz ile masz szczęścia:

4, 5 – To nie wygląda dobrze, duchy były szybsze niż się spodziewałeś i zaczęły odgradzać Ci drogę – w przerażającym tempie. Żeby tego było mało, zaklęcie wyciszające przestało działać i do Twoich uszu dobiega ich okropny lament, pośród którego możesz usłyszeć, że chcą byś został tutaj na zawsze, otaczają Cię. CZERWONE ISKRY, TERAZ!
Nie udało Ci się wyjść z labiryntu, zostajesz jednak uratowany i tracisz za usługę 10 galeonów. Odnotuj stratę w odpowiednim temacie.
1, 2, 3, 6 – Szybko się zorientowałeś, że coś jest nie ta, a te duchy wcale nie przypominają tych z Hogwartu, czy niedawnej Luizjany. Zacząłeś się wycofywać w głąb ścieżki, którą tutaj przyszedłeś, a kiedy przekroczyłeś skraj polany – ściana się zarosła, jesteś bezpieczny. Wracasz jednak do punktu wyjścia, nie masz wyboru – musisz iść w lewo. Kieruj się instrukcjami zawartymi pod spojlerem „lewo”.
LEWO:
Postanowiłeś iść w lewo, nie wiesz czy to dobra decyzja, ale masz przeczucie, że niedługo się przekonasz. Nieważne czy postanawiasz iść wolno – dla pewności, czy biegniesz, bowiem zdaje Ci się, że korytarz się wciąż wydłuża i nie ma żadnego końca. Wiatr wieje mocno, ruszając kukurydzą nad Twoją głową, przerażająco świszcząc i wyjąc, a może to tylko Twoja wyobraźnia?
Ostatecznie, po długiej drodze docierasz do niewielkiej polany, a kiedy tylko przekraczasz jej skraj – droga, którą przyszedłeś się zarasta. Co więcej, nie widzisz żadnej innej ścieżki, zupełnie tak jakby to była pułapka. Czy wrażenia dopiero miały się zacząć?
Postępujesz kilka kroków i wtedy wszystko się wyostrza, mgła znika, przedstawiając obraz, którego się nie spodziewałeś:

Na środku polany leży martwy jednorożec, każdy wie, że nie jest to dobry omen. Jeśli dobrze się rozejrzycie znajdziecie trzy przedmioty:
1.  W trawie leży zielony nóż, lub sztylet, jak zwał tak zwał. Nie widać go na pierwszy rzut oka i niezwykle łatwo go przeoczyć, można się nawet pokusić o stwierdzenie, że zlewa się z trawą.
2. Kawałek dalej znajdziecie nadpalony kawałek pergaminu, z którego przeczytać można kilka słów, takich jak: „milczenie nie zawsze jest złotem”.
3. Obok jednorożca leży pusta fiolka, nie jesteście w stanie zidentyfikować co w niej było.
Oprócz tego łatwo rozpoznać miejsce, w których niedawno ktoś stał i w która stronę prowadzą ślady, choć urywają się w pół kroku, czyżby ktoś się deportował? Martwy jednorożec nie ma na sobie żadnych śladów walki, żadnej rany, wygląda jakby spał, choć nie macie wątpliwości, że nie żyje. Jak zginął jednorożec?
Rozwiązanie zagadki otworzy przejście, prowadzące do wyjścia z labiryntu, należy jednak podać w odpowiedzi także to, jak dokładnie otworzyć przejście?

UWAGA! Odpowiedzi piszecie na pw Camaela, macie maksymalnie 4 próby. Jeśli w ciągu tych czterech prób nie uda Wam się zgadnąć, uznajecie, że ktoś Wam przyszedł z pomocą i wyciągnął z labiryntu – nie udało Wam się wyjść, tracicie 10 galeonów za usługę.
P.S. Uważne przeczytanie tekstu zagadki pozwoli mieć połowę sukcesu za sobą.

Wszelkie pytania i wątpliwości proszę kierować do @Camael Whitelight.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Elijah J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : znamię na karku, na które nie działa metamorfomagia; okulary do czytania, na szyi drewniana zawieszka w kształcie aparatu fotograficznego
Galeony : 1577
Dodatkowo : metamorfomagia, kapitan drużyny Krukonów
  Liczba postów : 2652
https://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
https://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
https://www.czarodzieje.org/t16933-elijah-j-swansea#471795
https://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18741-elijah-j-swansea-dziennik#537
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySob Lis 14 2020, 23:13;

| Pianka mi jeszcze pozwoliła, więc piszę!

Poziom III → lewo, zagadka, pierścień Sidhe

Mhm. W odpowiednich rękach. — Uśmiechnął się półgębkiem, owym uśmiechem dodatkowo podbijając złośliwość słów. Szturchnął ją lekko ramieniem, na moment zmieniając tym samym tor ich kroków. Czuł, jak napięte stresem mięśnie powoli odpuszczają i choć w miejscu takim jak to trudno o całkowite rozluźnienie, poczuł połowiczny spokój – wystarczający spokój.
A może świstoklik na ganek u Swansea? — zapytał beztroskim tonem, unosząc zadziornie brew. Wiedział, że wiązałoby się to ze wzrokiem wszystkich domowników i niewątpliwą złością Hampsona, że ktoś odważył się ukraść jego uczennicę; znał konsekwencje, a mimo to tak bardzo go to kusiło, że uśmiechnął się pod nosem na samą myśl.
Zanim w swoich rozmyślaniach i wyobrażeniach zaszedł w jakikolwiek sposób dalej, widok, jaki się przed nimi rozpostarł, skutecznie przywrócił go na ziemię. Było w tym coś wyjątkowo przejmującego, w tym majestatycznym zwierzęciu powalonym na ziemię jakby nie miało w sobie ani grama magii. Wszytko wokół zdawało się pozbawione życia i zdawało mu się, że jest tu jakby ciszej. Zatrzymał się w bezruchu, być może licząc, że jednorożec tylko śpi i zaraz poderwie się spłoszony, gotów uciec przed intruzami, ale nic podobnego się nie wydarzyło. Dłoń odruchowo sięgnęła do zawieszonego na szyi drewnianego aparaciku, palec odnalazł maleńki spust migawki, zamieniając ozdobę w aparat z prawdziwego zdarzenia. Zważył w dłoniach ciężar polaroidu, oblizując wargi i ukradkiem zerkając na Morgan. Było w tym coś szalenie nieodpowiedniego – w samej potrzebie uchwycenia tego momentu... a jednocześnie była tak silna, że nie potrafił jej tak po prostu odeprzeć. Jeden trzask później trzymał w palcach ciemną, powoli wywołującą się fotografię, z której wyzierało truchło (czyżby?) zwierzęcia. Kucnął przy nim w ostrożnej odległości i uwiecznił na zdjęciu również nóż i fiolkę. Dopiero nasyciwszy tę ciekawość, zdołał podnieść na nią nieco zawstydzony, choć niewątpliwie roziskrzony wzrok i unieść ciężar ewentualnego spojrzenia.
Zdjęcia ostatecznie nie były tylko chorym wybrykiem artysty – przydały się do przeanalizowania sytuacji i ostatecznego rozwiązania zagadki, które doprowadziło ich do końca labiryntu. Wybrał pierścień, który wzbudził jego zainteresowanie.
Tym bardziej może mi się przydać — wzruszył delikatnie ramionami, chowając zdobycz do kieszeni. Nie miał dziś ochoty na biżuterię.

| z/t

______________________

Leżę na łodzi
W wieczornej ciszy.
Gwiazdy nade mną,
Gwiazdy pode mną
I gwiazdy we mnie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Galeony : 59
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptyWto Gru 22 2020, 23:00;

Łapanie piernika, próba 4 (chyba) : 8 B

Wyrwała się z zamku na krótki spacer po wiosce. Była sama i liczyła, że nie wpadnie znowu na niechciane towarzystwo pewnego ślizgona. Była pewna, że tym razem na policzku z jej strony by się nie skończyło. Świeża warstwa śniegu pokrywała okoliczne alejki, a Ruda szła powoli ostrożnie stawiając krok za krokiem. Prezenty świąteczne miała już rozdane i sama otrzymała kilka naprawdę ciekawych. Intrygowało ją, co też takiego wysłał jej Hunter, ale paczka jeszcze nie doszła. Do tego matka dziewczyny jakoś dziwnie się ostatnio zachowywała co rusz przypominając Irv, jak ważną rolę pełni w rodzinie.
Z rozmyślań wyrwała ją smakowicie wyglądająca babeczka, którą zauważyła odznaczającą się na tle wszechobecnej bieli. Gdy tylko ślizgonka do niej podeszła zauważyła, że słodycz posiada nogi. Przyzwała więc babeczkę zaklęciem do siebie, lecz gdy tylko jej dotknęła, ta wybuchła jej w twarz, a skóra Irvette pokryła się szmaragdową zielenią.
-Cudnie... - Mruknęła pod nosem, nie wiedząc do końca co ma zrobić z tym faktem.

@Christina Grim
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 117
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySob Gru 26 2020, 19:24;

Polowanie na piernika, podejście III: 10, Efekt J - całuje mnie jagodowy piernik, przez co czuję miłość do drugiej osoby przez 2 posty XD

Choć na początku robiła to wyłącznie z nudy i z przymusu - z czasem polubiła te swoje codzienne wycieczki i spacery po okolicach zamku. Choć nadal było jej zimno przez taką pogodę, to chyba zaczęła się nawet trochę na to wszechobecne zimno uodparniać. Dlatego ubrana w grubą bluzę i kurtkę dreptała sobie tym razem w stronę lasu. Tam chyba jeszcze ostatnio jej nie było.
Gdy dotarła już w upatrzoną okolicę, zauważyła coś małego i fioletowego zbliżającego się w jej stronę. Coś ją tknęło, że to może jedno z tych zaczarowanych ciastek. Odruchowo schyliła się więc, by złapać przebiegającego przy niej piernika. Tym razem jednak ciastko wcale nie próbowało od razu uciekać, wręcz przeciwnie - doskoczyło do niej i próbowało skraść jej całusa. Grimowa była tym tak zaskoczona, że nie zdołała ostatecznie uniknąć tego swoistego ataku. Piernik cmoknął ją w usta, po czym uciekł, bo Kryśka z niewiadomych przyczyn poczuła się jakoś dziwnie. Nawet ucieczka ciastka nie bardzo ją ruszyła.
Uniosła głowę i ujrzała jakąś dziewczynę. Na jej widok tak jakoś dziwnie drgnęło jej serce. Musiała z nią porozmawiać! Szybko podreptała w jej kierunku.
- Cześć! - przywitała się z entuzjazmem. Będąc już tak blisko dostrzegła niecodzienną barwę skóry ów dziewczyny, ale nie bardzo się tym przejęła. Przecież nieznajoma i tak wyglądała zjawiskowo! - Co taka dziewczyna jak ty, robi w takim miejscu jak to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Galeony : 59
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptyWto Gru 29 2020, 13:01;

Nie stała tam najbardziej szczęśliwa z życia. W końcu jakiś przypadkowy piernik postanowił zamienić ją w ludzką choinkę. Przynajmniej kolorem, bo igieł na szczęście nie dostała nagle. Bombek i lampek też nie było widać na jej ciele, więc mogła nieco odetchnąć z ulgą. Próbowała właśnie wymyślić, co zrobić z sytuacją, w której się znalazła, gdy usłyszała, jak jakaś dziewczyna ją zagaduje. Ukryła zdziwienie, które wzięło się z chęci nieznajomej do obcowania ze szmaragdowym potworem i powitała ją z uśmiechem.
-Cześć! Chciałam wyjść na spacer, bo słyszałam, że zimą jest tu naprawdę pięknie, ale napotkałam pewne przeszkody. - Zażartowała z lekkim śmiechem, próbując podejść do całej sytuacji z dystansem. Przynajmniej nie była gołębiem, czy innym kretem.
-A Ciebie, co tutaj dzisiaj sprowadza...? - Zawahała się, bo nie znała przecież imienia dziewczyny i nie wiedziała, jak powinna się do niej zwracać. Irv nie wiedziała jeszcze, że całus, jaki nieznajoma otrzymała od pierniczka sprawił, że Ruda jawiła jej się w nieco innym, przyjemniejszym świetle pomimo jej niecodziennego wyglądu. Zdecydowanie pasowała teraz do barw swojego Hogwarckiego domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 117
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptyWto Gru 29 2020, 18:38;

Zielona skóra dziewczyny wcale nie wyglądała jakoś źle. A po czarach, jakie rzucił na Kryśkę jagodowy piernik swoim pocałunkiem, Gryfonka nie zraziłaby się do niej nawet gdyby była cała owłosiona lub w czyrakach. Właściwie to nawet bez tej pierniczkowej magii Kryśka nie uważałaby zielonego koloru skóry nieznajomej za odstraszający. Jeśli chodziło o kwestię wyglądu, to Kryśka była tolerancyjna. A po magii fioletowego ciastka, to już w ogóle; patrzyła na rudowłosą jak na kolejny cud świata.
- Och… Ładnemu we wszystkim ładnie - powiedziała, uśmiechając się szeroko do dziewczyny, gdy ta wspomniała o pewnej przeszkodzie. Bo zapewne miała na myśli swoją nagłą zmianę ubarwienia.
- Właściwie to też wyszłam na spacer, dopóki pogoda się jeszcze nie pogorszyła - odpowiedziała, ruchem ręki wskazując okolicę. - Christina jestem - przedstawiła się, z entuzjazmem wyciągając dłoń w stronę dziewczyny, mając nadzieję, że uściśnie ją na przywitanie. Jakże miło byłoby poczuć dotyk jej dłoni! - A ty jak masz na imię? - zapytała, przybliżając się jeszcze do dziewczyny. Jak ślicznie jej włosy kontrastowały z tą zielenią! A jak pięknie błyszczały jej oczy! Grimowa bez przerwy wlepiała w Ślizgonkę zachwycone spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Galeony : 59
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySro Gru 30 2020, 12:07;

Może i Christina była tolerancyjna, ale Ruda, której zawsze wpajano do głowy, że prezencja jest bardzo ważna, szczególnie przy spotkaniach z nieznajomymi, nieco mniej luźno podchodziła do tematu swojego nowego koloru. Choć racja, było to zdecydowanie lepsze niż pokrycie czyrakami czy inną groszopryszczką.
-Och, dziękuję. - Zaczerwieniła się lekko, jak zawsze, gdy ktoś wypowiadał w jej stronę komplement. Nie zawsze wynikało to z zawstydzenia, ale nie mogła nic poradzić na to, że jej organizm reagował w ten, czy inny sposób.
-Miło mi Cię poznać. Jestem Irvette. - Przedstawiła się, spełniając nieświadomie pragnienie dziewczyny i ściskając jej delikatną dłoń. Ciężko było Rudej nie zauważyć, że dziewczyna dziwnie się w nią wpatruje. Nie była pewna, co może być tego powodem, więc uznała, że najprościej będzie zapytać.
-Wszystko w porządku? Mam coś na twarzy? Oczywiście poza zielenią. - Uśmiechnęła się stwierdzając fakt oczywisty. Zmniejszający się dystans między nimi był dla Irvette średnio komfortowy. Nauczona trzymania ludzi na wyciągnięcie ręki, nie była przyzwyczajona do takiej bliskości ze strony nieznajomych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 117
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySro Gru 30 2020, 14:41;

Kryśka nie za bardzo przejmowała się zdaniem innych, więc też nie dbała za bardzo o to, jak prezentuje się w oczach nieznajomych. Choćby wystroiła i odpicowała się jak szczur na otwarcie kanału, to dużo osób i tak uznawało ją za jakiegoś dzieciaka i tak też ją traktowało, więc po co miała się starać? Zazwyczaj nie przywiązywała też zbytniej uwagi do wyglądu innych, ale tym razem było inaczej. Z jakiegoś powodu dziewczyna wyglądała w jej oczach niezwykle zjawiskowo, nawet jeśli miała taką niecodzienną barwę skóry.
- Nie ma za co dziękować, to czysta prawda - odpowiedziała Kryśka z szerokim uśmiechem. Gdyby potrafiła w tej chwili logicznie myśleć, najpewniej nie ciągnęłaby tej rozmowy w takim żenującym tonie, ale jej umysł nadal był zasnuty mgiełką czaru, który rzucił na nią jagodowy piernik. Że też musiało trafić akurat na nią!
- Śliczne imię - strzeliła kolejnym komplementem, bo w tej chwili to było od niej silniejsze. Gdy dziewczyna ścisnęła jej dłoń, Christi była zachwycona, co najpewniej miało odbicie nawet w jej oczach. Że też nigdy wcześniej nie spotkała tej uroczej dziewczyny! Albo nie zwróciła na nią uwagi, bo jednak uczyły się w tej samej szkole, więc niemożliwe, by nigdy chociażby nie minęły się na korytarzu.
- Ależ tak. Piękne oczy - powiedziała Grimowa, ciągnąć ten festiwal żenady. Gdy tylko zacznie logicznie myśleć, to pewnie dostanie srogiego kaca moralnego na wspomnienie tej rozmowy. Póki co jednak czar nadal trwał, choć powoli słabł. Cofnęła się nieco, by nie przytłaczać Irvette swoją bliskością, ale uśmiech nie schodził z jej ust. - Och, wybacz moją bezpośredniość - dodała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Galeony : 59
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySob Sty 02 2021, 00:01;

Ruda musiała patrzeć na opinię publiczną, choć gdyby miała w tej kwestii wolną rękę zapewne by się nie przejmowała czymś takim. Niestety musiała poświęcić pewne swobody dla innych wartości, na których jej zależało a zapewnienie sobie stabilnej przyszłości było dla dziewczyny priorytetem.
Miałą wrażenie, że coś jest bardzo nie na miejscu, choć nie płakała na dźwięk tych komplementów. Nie znała jednak zbyt wielu osób, które tak prosto z mostu podbijają do nieznajomych. Oczywiście nie wykluczała, że może się mylić i dziewczyna naprawdę postanowiła poszukać szczęścia wśród śniegu.
- Dziękuję, francuskie. Twoje pochodzi z łaciny, prawda? - Dość niezręcznie było jej prowadzić tę konwersację, tak jawnie nastawioną na jedno. Irvette była w Hogwarcie nowa i nie kojarzyła jeszcze wszystkich twarzy na własnym roku, a co dopiero te, które mijała na korytarzu. Przyzwyczaiła się jednak do tego, że w większości natrafia jednak w tej okolicy na osoby, które również uczą się w tym zamku.
-Nic nie szkodzi. Jesteś naprawdę sympatyczna. Przynajmniej nie rzucasz się na ludzi pod jemiołą. Mam nadzieję. - Dodała z uśmiechem, puszczając dziewczynie oczko. Zaczynała coraz bardziej podejrzewać, że ta mogła znajdować się pod wpływem jakiegoś uroku.
- Masz ochotę się czegoś napić? Mam ze sobą skrzaciego grzańca. - Zaproponowała wyciągając z torebki niewielki termos. Zbyt długie wystawanie na zimnie miało swoje efekty i Ruda czuła, jak powoli zamarza na kość, a jej organizm potrzebuje rozgrzania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 117
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySob Sty 02 2021, 13:34;

Kryśka chyba nie potrafiłaby poświęcić swojej swobody tylko po to, by mieć zapewnioną przyszłość. Wolała już niepewność i kiepską pracę, ale z możliwością bycia takim małym, wrednym krasnalem, który robił co chciał i nie patrzył na opinię innych.
Normalnie Kryśka w życiu by się tak nie ośmieszała tym żenującym podrywem. Choć z drugiej strony Grimowa jeszcze nigdy nie uległa romantycznym porywom, więc wszystko mogło być możliwe - nawet to, że w jej naturze leżał taki tandetny podryw. Była to iście przerażająca wizja. Na szczęście czar powoli przestawał działać, więc Kryśka zaczynała myśleć nieco bardziej logicznie i, na szczęście, potrafiła skupić się na czymś więcej niż tylko uroda rozmówczyni.
- Tak, choć jego znaczenie jest raczej nieciekawe - potwierdziła, kiwając głową. Nie uważała swojego imienia za jakieś wyjątkowe, z czym raczej się nie kryła. Choć i tak było lepsze od jej drugiego imienia. Rodziców chyba za bardzo poniosła fantazja przy jego wybieraniu. Czar piernika słabł, więc Gryfonka zdążyła już dostrzec, jak niezręczna była od samego początku ta rozmowa. Nadal jednak była pod urokiem Irvette.
- Nie, nie zdarzyło mi się - odpowiedziała rozbawiona. Choć gdyby tuż po spotkaniu z piernikiem zobaczyła gdzieś w pobliżu jemiołę, to najpewniej postarałaby się zaciągnąć pod nią rudowłosą. Cóż poradzić na to, że ten czar działał na Kryśkę, nieprzyzwyczajoną do podrywów, mocniej niż na innych?
- Nigdy nie piłam grzańca, ale w sumie czemu nie - przystała na propozycję dziewczyny. Christi też nie przepadała za zimnem i odczuwała je mocniej niż inni, więc powoli zaczynała się czuć jak gryfońska mrożonka. Coś ciepłego do picia brzmiała kusząco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Galeony : 59
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySob Sty 02 2021, 15:23;

Poświęcenie swobody nie było najprzyjemniejsze, ale Irv była tak wychowywana od małego, więc nie do końca czuła te wszystkie ograniczenia. Poza tym, miała swoje sposoby na wyluzowanie, a za zamkniętymi drzwiami mogła zrzucić każdą maskę i wtedy, jeśli ktoś miał nieszczęście nadepnąć jej na odcisk, to ona przejmowała kontrolę.
To prawda, że podryw nie był raczej najwyższych lotów, ale Ruda, jak na dobrze wychowanego człowieka przystało, nie miała zamiaru ani dziewczyny wyśmiewać, ani brutalnie odtrącać. Stawiając kroki  w kierunku pobliskiej ławeczki, prowadziła tę niezręczną konwersację licząc, że wyjaśni się jej cel.
- Dlaczego tak mówisz? Nie brzmi jakby miało oznaczać nieszczęście, czy klęski żywiołowe. - Zapytała szczerze zaintrygowana. Ona sama wolała swoje drugie imię, które oznaczało po prostu "szczęście" i choć oficjalnie się nim nie posługiwała, czasami, chcąc zostać anonimową, przedstawiała się właśnie przy jego pomocy.
- No widzisz. Nie ma się czego wstydzić. Nie naślę na Ciebie magipolicji. - Zdanie zapewne by zmieniła, gdyby faktycznie Christina postawiła ją przed taką sytuacją. Choć zapewne zamiast służby mundurowej, wolałaby wezwać na pomoc własne umiejętności. Tak byłoby zdecydowanie szybciej i skuteczniej niż czekanie, aż policja raczy się zjawić na miejscu.
Doszły do ławeczki i Ruda usiadła na niej, pokazując gestem, by gryfonka się dołączyła. Rozlała do kubeczków parujący napój i podała jeden z nich swojej towarzyszcze.
- Nie jest mocno alkoholowy, ale za to bardzo korzenny. Mam nadzieję, że lubisz takie smaki. - Wiedziała, że nie każdy przepada za podobną mieszanką, więc wolała uprzedzić. Sama z kolei uwielbiała ten aromat, który jednoznacznie kojarzył jej się ze świętami. Spotkanie z Christiną pozwoliło jej nawet chwilowo zapomnieć, że jej skóra totalnie zmieniła kolor.
-Pod te Święta, żeby były dla nas udane! - Wzniosła lekki toast, a następnie przystawiła kubeczek do swoich warg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 117
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySob Sty 02 2021, 18:02;

Kryśka na szczęście nie musiała poświęcać własnych przekonań w imię jakichś archaicznych i absurdalnych zasad. Nie pochodziła z rodziny czystokrwistej, więc nikt jej do niczego takiego nie zmuszał, co ją niezmiernie cieszyło. Nie potrafiła sobie nawet wyobrazić, że mogłoby być inaczej.
Kryśka najpewniej jeszcze przez kilka dni po tej rozmowie będzie miała kaca moralnego przez to, co mówiła do dziewczyny. Wyśmiewanie jej było więc zupełnie niepotrzebne. Czar piernika minął już na szczęście niemal całkowicie, więc Gryfonka mogła już prowadzić normalną rozmowę. Mniej więcej. Bo zaczynała czuć zażenowanie na myśl o swoim wcześniejszym zachowaniu.
- Nawiązuje ono do wiary chrześcijańskiej i takie tam - powiedziała, krzywiąc się lekko. Jakoś tak niespecjalnie podobało jej się to znaczenie. Jej drugie imię wcale nie było bardziej sympatyczne. I z dwojga złego wolała już to pierwsze. - A co oznacza twoje imię? - zapytała z zaciekawieniem.
- To chyba mi ulżyło. Uciekanie przed policją w takim śniegu nie byłoby zbyt przyjemne - stwierdziła rozbawiona, choć autentycznie jej ulżyło, że nie będzie musiała zwiewać przed mundurowymi. Sama już dostrzegała, że jej zachowanie było niepokojące, i chyba by się nie zdziwiła, gdyby Irvette kogoś na nią nasłała.
Usiadła na ławce, ciesząc się, że założyła dzisiaj dłuższą bluzę, bo nawet przez materiał czuła ciągnące od siedziska zimno. Jakież to było nieprzyjemne!
- O ile nie smakuje truskawkami, to nie mam nic przeciwko - powiedziała, obracając kubek w dłoniach. Od razu poczuła płynące od niego ciepło, co było cudownym i zbawiennym uczuciem w taką pogodę. Zapach przypraw korzennych jej nie przeszkadzał. Lubiła właściwie ten aromat, bo przypominał jej święta. I kojarzył się z ciepłem.
- A następny rok był lepszy od obecnego - dodała do wznoszonego toastu, a następnie upiła nieco napoju. Przyjemne ciepło rozlało się po jej ciele. Tak, tego jej było trzeba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Galeony : 59
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptyCzw Sty 07 2021, 23:34;

Nie miała zamiaru wypominać dziewczynie tego, co się dzisiaj zdarzyło szczególnie, jeśli ta miała być później zawstydzona. Ruda jak zwykle puściłaby to w niepamięć i wciąż przychylnie patrzyła na gryfonkę, która wydawała jej się być naprawdę sympatyczną osóbką.
- Wiara chrześcijańska? Nie znam się za bardzo. Wiem, że wiele mugoli to praktykuje. - Przyznała szczerze, bo w jej domu nigdy nie omawiało się podobnych zagadnień na szeroką skalę. Zdawała sobie sprawę z istnienia religii, ale nigdy sama do żadnej nie ciągnęła.
- Irvette to celtyckie imię. Oznacza przyjaciela morza i ogólnie bardzo mocno łączone jest z naturą. - Wyjaśniła krótko tyle, ile sama wiedziała. Nikogo raczej nie dziwiło, że jej rodzina stosowała podobne imiona dla swoich dzieci, ale sama Ruda nawet swoje lubiła. Tak samo, jak i drugie, którym posługiwała się tylko wtedy, gdy chciała pozostać anonimowa.
- Nie lubisz truskawek? - Zapytała szczerze zdziwiona, bo był to chyba jeden z najpopularniejszych owoców na świecie i sama nie mogła się im oprzeć, gdy tylko widziała jakieś w zasięgu wzroku.
-Trochę samolubnie wypiję jeszcze za powodzenie na kursie zielarskim, bo nie wiem co zrobię jak tego nie zdam. - Zażartowała, gdy pierwsze łyki grzanego wina spływały do żołądka dziewczyny. Co prawda wiedziała, że jakoś musi ten kurs zdać, ale liczyła, że nie będzie się z nim męczyć tak, jak z teleportacją. To była straszna żenada w jej oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 117
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySob Sty 09 2021, 16:36;

Nawet jeśli dziewczyna nie zamierzała jej niczego wypominać, to Grimowa i tak przez jakiś czas będzie to przeżywać. W końcu z nieznanych powodów rzucała jakimiś dwuznacznymi tekstami do nieznajomej dziewczyny, a to było lekko traumatyczne dla niedoświadczonej w takich sprawach Kryśki.
- Ja też nie bardzo się na tym znam, ale wiem, że właśnie do tego nawiązuje moje imię. Ojciec wolał czytać mi komiksy, a nie jakieś święte księgi - dodała rozbawiona. Miło wspominała czasy, kiedy razem z ojcem zagłębiała się w uniwersa komików, a potem tworzyli własne wersje pewnych wydarzeń. i żałowała, że nie było opcji, by ponownie mogli tak robić. A, póki co, nie spotkała drugiego fana komiksów, z którym mogłaby prowadzić na temat ulubionych bohaterów długie rozmowy.
- To brzmi o wiele lepiej niż nawiązanie do wiary chrześcijańskiej - powiedziała Christi, uśmiechając się do dziewczyny. Naprawdę tak uważała. Żałowała, że po jej narodzinach ojciec nie postawił na swoim i nie dostała imienia nawiązującego do postaci z komiksów.
- Noo, jakoś tak się złożyło, że przejadłam się nimi gdy byłam mała, i teraz mam do nich uraz - wyznała, wzruszając ramionami. Wiele osób dziwiła jej niechęć do tych właśnie owoców, które cieszyły się sporą popularnością. Nic jednak nie mogła poradzić na to, że gdy tylko poczuła smak czy zapach truskawek, od razu czuła się chora i przypominały jej się dwa dni wymiotowania, które przeżyła mając pięć lat.
- Ooo, dobry toast, Ja pewnie będę taki wznosić w następnym roku. Choć może nie koniecznie za kurs zielarstwa, tylko trochę inny - odpowiedziała, popijając wino. Nie chciała nawet o tym myśleć, ale, niestety, za rok będzie musiała już pomyśleć o wyborze przyszłego zawodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Galeony : 59
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptyNie Sty 10 2021, 22:21;

Pokiwała głową mniej więcej rozumiejąc, co dziewczyna miała na myśli. Co prawda u niej komiksy gościły rzadko i tylko te magiczne, ale zdecydowanie było to częściej niż jakiekolwiek Biblie, czy Korany.
- Zaraził Cię tym? Miłością do komiksów? - Zapytała zaciekawiona, bo sama podzielała z własnym ojcem wiele pasji choć w ich przypadku były to rzeczy pokroju Czarnej Magii, nie historyjki obrazkowe.
- Na pewno bardziej odpowiednio dla mojej rodziny. Większość z nas ma Celtyckie bądź oryginalnie Francuskie imiona. - Wyznała, mając na myśli nie tylko swoje rodzeństwo, ale i liczne ciotki i kuzynostwo. Osoby wżenione w rodzinę pominęła w myślach.
- Rozumiem. Sama mam na nie uczulenie, ale jeśli nie zapomnę eliksiru to mogę je wcinać kilogramami. - Wyjaśniła. Były tylko dwa owoce, które mogły ją zabić i obydwa uwielbiała. Całe szczęście dało się z tym coś zrobić i mogła się nimi raczyć szczególnie na formalnych spotkaniach, gdzie pojawiały się praktycznie zawsze.
- W co celujesz? - Zapytała szczerze zaciekawiona, jaki kurs dziewczyna miała na celowniku. Irv co prawda na samym zielarstwie zaprzestać nie zamierzała, ale był to na pewno pierwszy krok, jaki musiała podjąć.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 117
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySro Sty 13 2021, 18:51;

Ojciec Kryśki był pochodzenia mugolskiego, więc znał właśnie te nie magiczne komiksy, i to je pokazywał córce. Stąd też Grimowa sama wolała właśnie takie komiksy, a nie te magiczne czy inne książki. Dzięki temu, nawet teraz, gdy jej ojciec już nie żył, potrafiła poczuć więź z nim.
- Tak. Opowiadał mi historie o tych mugolskich superbohaterach na dobranoc zamiast bajek, zabierał do sklepów z komiksami - odpowiedziała z sentymentalnym uśmiechem błąkającym się po jej ustach. Miło było wrócić myślami do tamtych chwil.
- O, to ciekawe. Niepisana tradycja rodzinna? - zapytała z zainteresowaniem. To brzmiało naprawdę interesująco. Zwłaszcza dla Kryśki, która lubiła nietypowe imiona i ich znaczenie, a także to, że wynikały z jakichś ciekawych, rodzinnych tradycji.
- Ja kilogramami mogę jeść cytrusy. Albo cukierki kawowe. Na szczęście nie jestem uczulona na żadne z nich - dodała, uśmiechając się pod nosem. Nawet nie chciała sobie wyobrażać, by była zmuszona ograniczyć owoce cytrusowe, migdały czy kawę. To by było okrutne.
- Ogółem to myślę o magipsychologii. Ale że do tego muszę mieć ukończone najpierw studia, to w międzyczasie pewnie zrobię kurs na eliksirowara albo jakiś podobny - podzieliła się z Irvette swoimi planami, które niedawno zaczęła układać. Bo jeszcze całkiem niedawno Christina była przekonana, że założy plantację jakichś nowych magicznych grzybków. Póki co jednak nie udało jej się wyhodować żadnego wartego uwagi grzybka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Galeony : 59
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptyNie Sty 17 2021, 23:23;

Rudej od małego wpajano, że mugole są gorszym sortem i osoby jej pochodzenia, nie powinny się z nimi zadawać. Nie bez powodu więc dziewczyna często wykorzystywała ludzi pozbawionych magii dla własnych celów. Dopiero po przeprowadzce do Anglii powoli zaczynała dostrzegać błędy w takim myśleniu i otwierać się również na mugoli.
- Brzmi jak naprawdę świetne doświadczenie. U nas raczej nie praktykowało się wspólnych zakupów, chyba że akurat zbliżała się jakaś większa okazja i potrzebowaliśmy nowych ubrań. - Przyznała bez jakiegokolwiek cienia melancholii. Mieli inne, swoje tradycje, które bardzo miło wspominała i mimo, że widziała jak niektóre zachowania jej rodziny był dysfunkcyjne, nie zamieniłaby bliskich na nikogo innego.
-Coś w ten deseń. Bardziej duma z własnych korzeni i chęć podkreślenia ich. - Odpowiedziała szczerze, bo nawet jeżeli miała wyjść przez to na arogancką pannę z dobrego domu, taka właśnie była prawda i nie widziała potrzeby owijania tego w piękne kłamstwa.
- Cukierki kawowe? Chyba nigdy nie próbowałam. - Jeżeli miała ochotę na kofeinę to po prostu sięgała po kawę. Wiele podobnie prostych rzeczy ominęło Rudą ze względu na środowisko w jakim dorastała, ale też miała dostęp do wielu rzeczy, na które nie mogli sobie pozwolić inni. Życie pełne było podobnych kompromisów i już dawno się do tego przyzwyczaiła.
-Ambitnie! Eliksiry zawsze się przydadzą, ale magipsychologia to już nie jest żart. Skąd to zainteresowanie, jeżeli oczywiście mogę spytać? - Ponownie zamoczyła usta w kubku z grzańcem. Gryfonka niezmiernie zaciekawiła ją tym, co właśnie powiedziała. Nie co dzień Ruda mogła spotkać kogoś o podobnych ambicjach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 117
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 EmptySob Sty 23 2021, 15:59;

Kryśka od małego była przyzwyczajona do mugolskiej rzeczywistości, do ich wynalazków i wszystkiego, co się wiązało z brakiem magii. I to nie tylko dlatego, że ojciec wtajemniczył ją w ten świat. Przez kilkanaście lat mieszkała w mugolskiej okolicy, więc umiała nawet zachowywać się w typowo mugolski sposób, bez polegania na magii i wszystkiego, co się z nią wiązało.
- Tak, bywało fajnie. Przesiadywanie godzinami w małych sklepikach i szukanie takiego komiksu, którego jeszcze nie mieliśmy w kolekcji. Ale no cóż, każda rodzina ma swoje tradycje - dodała, gdy dziewczyna wspomniała, że w jej rodzinie nie praktykowało się takich zachowań. W rodzinie Kryśki wiele było takich wykształconych z czasem, dziwnych tradycji. Większość z nich jednak straciła swój urok po śmierci jej ojca.
- To też brzmi nieźle - odpowiedziała z delikatnym uśmiechem. W końcu duma z własnego pochodzenia nie była niczym złym ani wstydliwym.
- Są właściwie całkiem niezłe, ale nie mają takiego pobudzającego działania jak kawa. Ja je lubię ze względu na smak - wyjaśniła, i prawie jej ślinka pociekła na myśl o ulubionych cukierkach. Będzie musiała poprosić mamuśkę o podesłanie jej kilku paczek sową. Bo najlepsze cukierki kawowe to były w mugolskich sklepach.
- Od dawna interesuję się ludzką psychologią i patopsychologią. Myślę, że akurat pod tym względem podstawy są podobne i u mugoli, i u czarodziejów, a nawet jeśli nie do końca tak jest, to i tak mnie to interesuje - wyznała, również popijając grzańca. Miło było trochę się rozgrzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Polanka nieopodal lasu - Page 5 QzgSDG8








Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty


PisaniePolanka nieopodal lasu - Page 5 Empty Re: Polanka nieopodal lasu  Polanka nieopodal lasu - Page 5 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Polanka nieopodal lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Polanka nieopodal lasu - Page 5 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-