Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Tęczowa komnata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 35 z 38 Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36, 37, 38  Next
AutorWiadomość


Effie Fontaine

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2483
http://czarodzieje.forumpolish.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7168-effie-fontaine#204310
http://czarodzieje.forumpolish.com/forum
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Administrator




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPią Sie 27 2010, 15:34;

First topic message reminder :




Ta komnata jest najbardziej słonecznym miejscem w zamku - bardziej niż klasa transmutacji. Okna są bardzo szerokie i wbudowane jeden obok drugiego na całej długości bocznej ściany. Dodatkowo kolory ścian i podłogi zmieniają się niczym w kalejdoskopie. Bez względu na pogodę w tym pomieszczeniu jest przyjemnie i utrzymuje się stała temperatura dziewiętnastu stopni Clesjusza.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Petros Gavrilidis

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 56
  Liczba postów : 149
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5195-petros-gavrilidis#152507
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5934-czesc-jestem-wojtek-mam-12-lat#169276
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5196-joujou#152512
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyWto Lis 26 2013, 10:10;

To dziwnie, ale jeszcze nigdy nie miał okazji go poznać. To znaczy widywał go dość często na korytarzu, w wielkiej sali czy w jakimś innym miejscu, gdzie przebywało mnóstwo uczniów. Jednak tylko się mijali tak po prostu. A teraz tu jest, zupełnie sam, bez żadnych kolegów, chyba, że wliczamy w to dwie butelki ognistej. Petros jak najbardziej jest otwarty na nowe znajomości, nic mu nie stoi na przeszkodzie. No, może poza jego kochanym braciszkiem, którego ostatnio nie widywał. A szkoda, bo chętnie by mu podłożył kolejną łajnobombę czy inną niespodziankę. Cóż, obejdzie się.
- A rzuciłbym, ale nie mogę. Nie chcę oblać kolejnego roku, wystarczy, że musiałem powtarzać szóstą, klasę, chociaż nie powinienem narzekać, całkiem fajnie było, ale mimo wszystko chcę jak najszybciej skończyć tą szkołę, a potem gdzieś wyjechać. Może jakaś szalona podróż po Japonii, ewentualnie jakaś robota w Dziurawym Kotle się szykuje, ale kto wie. Wszystko jest możliwe - ten Petrosik to umie się rozgadać. Może gadać dosłownie o wszystkim. Nawet rozmowa z nim o brudnej ścierce wydaje się być ciekawa, taki z niego fajny człek. - Tęczowy pokój to idealne miejsce na spędzenie wolnego czasu, taki przytulny i kolorowy, bardzo mi się podoba. Jeden z moich ulubionych miejsc w Hogwarcie - teraz to pierdolił trzy po trzy.
Z resztą ja sama nie wiem co pisać, wyszłam z wprawy, jest beznadziejnie, pozdrawiam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Francisco Silveira

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 51
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6817-francisco-silveira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6824-poczta-franka
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyWto Lis 26 2013, 17:13;

Charlie słuchał wywodu chłopaka na temat tego, jak nie zdał w szóstej klasie, jakie miał plany na przyszłość, co chciał, a czego nie chciał... To było tak różne od niego. On przykładał się do nauki, oczywiście do tego, do czego chciał. Uczęszczał na wszystkie lekcje, odrabiał prace domowe - taki był z niego przykładny, wzorowy uczeń. Po szkole zamierzał pracować w departamencie międzynarodowej współpracy czarodziejów, albo w wydziale niewłaściwego użycia czarów. Tak, będzie robił coś dobrego dla świata, to będzie takie słoooodkie.
-Nie moja bajka, ja się staram robić wszystko, żeby ładnie i porządnie pracować i dostać się do Ministerstwa... czy coś w ten deseń.
Faktycznie, pokój był nawet fajny, chociaż on często do niego nie zaglądał. Zwykle robione były tutaj imprezy, na które nie miał zaproszeń, a na chama się nie mógł wpraszać - znaczy się mógł, ale nie chciał. Taki grzeczniutki był. Otworzył jedną butelkę ognistej whiskey pociągnął łyka - po co mu szklanka? - i spojrzał wyczekująco na chłopaka.
Chcesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Penélope Gaskartch

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6973-penelope-gaskartch
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7017-everything-i-want
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6974-chodzcie-chodzcie-panowie-i-panie
http://www.redtube.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyCzw Gru 26 2013, 16:50;

Cóż, tak już bywało w życiu gwiazd rocka, że każda sytuacja była nazbyt przewrotna, żeby można było ją poukładać w jedną logiczną całość. No, ale czy muzycy właśnie tacy nie byli? Przewrotni, zaskakujący i… Właściwie to nie było żadnego „i”. No po za tym, że oczywiście każdy z tworzących cudowne kawałki, które porywały fanów, w jego wypadku fanki, zrzucające staniki– prowadzili życia dość luźne i niezobowiązujące. W jakimś stopniu Penelopa, mimo że taka nieśmiała w stosunkach damsko-męskich, też potrafiła się wyluzować. No na przykład przy takim Vanbergu, zresztą jaka dziewczyna przy nim się nie rozluźni? Różnie plotki krążyły po szkole, ale czy im wierzyć? Gaskartch i tak by tego nie ogarnęła.
Wiedząc, że w Hogwarcie jest pod przymusem, wiedząc, że nie ma do kogo się w sumie odezwać po za ludźmi z drużyny, musiała w jakiś sposób odnaleźć kogokolwiek z kim mogła pogadać dłużej. Chociażby o tym, co lubi – niż tylko o jęczeniu i wzdychaniu do kolejnego faceta. Nie, ona nigdy nie jęczała, jeszcze…
No i tak wyszło czystym przypadkiem, że o jej uszy obiło się nazwisko Vanberg. Tak, to na pewno ten Vanberg, przecież on nie jest do podrobienia, a już na pewno nie w świecie magii. Sam fakt, że śpiewał w czysto magicznym zespole – dawał jej do myślenia. Tylko, że… Hogwart? Jedna szkoła? To było zbyt piękne, ale jak się okazało – było prawdziwe. No i nie czekając nawet minuty dłużej postanowiła napisać do Dextera, bo przecież czas po koncercie był taki… Intensywny.
No i zapamiętał jej czerwoną szminkę, ta jest taka rozpoznawalna. No i bynajmniej dzięki niej – nikt nie pomyli Penelopy z tą wredną Pralline. Jak w ogóle możliwe, że były siostrami? Przecież ona była taka… Inna. Taka… Niezbyt atrakcyjna. No dobra, miała szersze biodra, nie miała takiej ładnej twarzyczki jak urocza Penelopa – nie to nie miało znaczenia, że były niczym dwie krople wody. Na pewno było sporo różnic, tylko niewidzialnych, o!
Stąd gdy tylko Dex się zgodził na spotkanie, postanowiła dać mu szansę, miała się przecież zakochać w Hogwarcie, i oby tylko. W każdym razie oczywiście, na spotkanie pognała czym prędzej gdy czystym przypadkiem odnalazła Tęczową Salę. To takie zabawne, że czarodzieje są tak… Artystyczni i wszystko, ale to wszystko potrafią wymyślić. Zaskakujący byli pod tym kątem podobnie jak mugole. Chyba nawet dlatego Gaskartch powinna dać szansę tej całej śmiesznej, zakręconej sytuacji. Większość dziewczyn to nawet może zazdrościć Penelopie, że znała muzyka, no umówmy się, ale większość pewnie robiła sobie dobrze myśląc o wokaliście Veritaserum. No przepraszam bardzo, ale jaka fanka tego nie robiła? W ogóle jak on radzi sobie ze sławą? Na pewno go o to zapyta.
-No witam szanownego Dextera Vanberga. Kogo jak kogo, ale Ciebie bym się tu nie spodziewała… - Uśmiechnęła się nieco konspiracyjnie. Dawno go nie widziała. W sumie to kilka miesięcy, ostatni raz?
Tej pamiętnej nocy w Londynie…
I naprawdę pamiętał tą czerwoną szminkę?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dexter Vanberg

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Administrator




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyCzw Gru 26 2013, 18:01;

Niekiedy nie dane sytuacje, a wprost całe życie zdawać się było niewiarygodnie przewrotne i trzymające na dystans tą przerażającą śmiertelnie, stabilność. Celowo, a czasem przypadkiem pchał się namiętnie we wszelakie burzące spokój życia wydarzenia, jakby w obawie, że nuda kiedyś wyskoczy zza rogu oplatając go swymi chudymi ramionami i już na dobre wciągając w czarną dziurę zwaną "szarym życiem reszty społeczeństwa". Prowadzenie egzystencji w sposób niezobowiązujący nie tyle było proste, co zawsze pozostawiało jakieś otwarte furtki, kolejne możliwości. Starał się nie zamykać żadnych drzwi, co by pewnego dnia nie poczuć przerażającego ograniczenia, niemożliwości zrobienia czegoś, na co miałby ochotę. Ach, wypełnianie zachcianek nieustannie stanowiło punkt kulminacyjny luźno stawianych sobie punktów.
Nie inaczej było tego świątecznego dnia. Nie spędzał tego typu chwil gdzieś w domu, gdzieś w odległym Luksemburgu, bo polegało to po prostu na imprezowaniu z zespołem ojca, a najzwyklej w świecie uznał, że w tym roku, napić to on się może i tutaj, na miejscu. Pilnie więc do tego przystąpił. Świąteczną butelkę Ognistej Whiskey (bo dwa renifery tańczyły na etykiecie!) upił odpowiednio zawartość, by później sięgnąć po drugą, pełniejszą, którą to umieścił w wewnętrznej kieszeni granatowej marynarki (założonej do czerwonych spodni, tak super świątecznie!), następnie wesołym, bądź też nieco chwiejnym krokiem, ruszył przez szkolne korytarze, planując spotkać się ze swą słodką znajomą, która to przypominając o sobie, wysłała mu parę liścików.
- Widzisz, jestem pełen niespodzianek, nie tylko tu jestem ale i pełnię funkcję najpilniejszego z prefektów, więc musisz być grzeczna, mogę Ci dać bardzo srogi szlaban - rzekł, już znajdując się przy swej znajomej. Z kieszeni wyjął bardzo pomiętą gałązkę jemioły, którą to zabrał by wykorzystać, dając studentce buziaka na przywitanie, a potem ów niewielki krzaczek wsadził jej za ucho, jako świąteczną ozdobę. Zaraz po tym muzyk w iście bożonarodzeniowym nastroju zajął miejsce na wolnej kanapie, a otworzywszy butelkę, pomachał nią w kierunku brunetki, by tym samym zachęcić ją by do niego dołączyła.
- Więc mam dziś być twoim przewodnikiem? To oto jest pokój... - tu przerwał na chwilę by rozejrzeć się dookoła i przypomnieć tym samym, gdzie on w ogóle się znajduje - tęczowy. Chyba byłem tu kiedyś na jakiejś imprezie. Muszę pochwalić twój zmysł orientacji w terenie, bez mojej pomocy znalazłaś tu urocze miejsce - stwierdził patrząc krótką chwilę na magiczną tęczę, jakby wrócić miała mu wspomnienia, ale ostatecznie uznał, to za bardzo mało ciekawe zajęcie, w przeciwieństwie do obserwowania swojej ślicznej towarzyszki. To też wyciągnął sobie paczkę fajek, pierw oczywiście pytająco wyciągając je w stronę dziewczyny, bo może chciała się poczęstować, a potem przystąpił do palenia, podczas którego to wygodnie obserwowało mu się pannę Gaskartch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Penélope Gaskartch

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6973-penelope-gaskartch
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7017-everything-i-want
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6974-chodzcie-chodzcie-panowie-i-panie
http://www.redtube.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyCzw Gru 26 2013, 18:55;

A niewinna Penelopa wszystko musiała przemyśleć dwa razy. No na przykład tak jak tą ostatnią sytuację, która miała miejsce w jej mieszkaniu. Nienawidziła swoich rodziców z całego serca, a oni jeszcze jej zepsuli taki moment! Niemal dziewictwo miała tracić, a oni bez zapowiedzi jak gdyby nigdy nic, odwiedzili córeczkę. Żałosne, ale jakże prawdziwe – i właśnie dlatego tak uwielbiała życie z mugolami, z dala od rodziców. Właściwie to w ogóle uwielbiała życie gdy jej kochani staruszkowie nie byli zbyt blisko. Tak jak na przykład teraz.
Nie musiała myśleć o niczym. Nie musiała się skupiać na tym co było, na tym co nie miało sensu, bo spędzała czas razem z Vanbergiem. Nic się nie zmienił i to było najfajniejsze. Był tak samo pozytywny, uroczy i… Sensualnie seksowny – jak wtedy gdy się poznali. Uśmiechnęła się od razu na widok jego przystojnej mordki, i tak jakby… Kamień spadł jej z serca. Był nawet taki moment, że myślała iż szanowny Vanberg byłby w stanie ją olać, ale jak widać nawet postarał się o jemiołę, i oprócz wody kolońskiej, która zawsze była powalająca, mogła wyczuć zapach alkoholu. Jednego z jej ulubionych.
Jednak fakt tej jemioły totalnie ją zaskoczył. Uśmiechnęła się nawet na tego krótkiego buziaka, no a oczywiście krzaczek wyciągnęła zza ucha, bo przecież psuł jej uroczą fryzurkę, a naprawdę się namęczyła, żeby zrobić takie śliczne loczki. No, w końcu coś ją charakteryzowało, że stawała się taka urocza.
-Srogi szlaban? Uhuhu, aż mnie korci żeby w sumie spróbować. Ciekawa jestem czy masz naprawdę coś dobrego w zanadrzu… Przywykłam, że ludzie stąd tylko dużo mówią. – Puściła mu oczko, a jej uśmiech nagle stał się nieco bardziej zadziorny. Oj tam, Penelopa była nieogarnięta, rzadko kiedy w pełni zdawała sobie sprawę z relacji jakie miała ze swoimi znajomymi, ale… Nigdy nie zrobiła żadnej głupoty. Oczywiście, przypuszczalnie było to nieco problematyczne. Czasem gdy komuś zależało na czymś więcej, ona potrafiła zacząć o miliardzie innych rzeczy, o których nikt nie miał pojęcia, a mało tego – nikt jej nie rozumiał.
Dex, naprawdę nie chcesz tego przeżyć, zaufaj mi.
-Ale tylko po szkole! No ewentualnie po tym pokoju! – Szturchnęła chłopaka lekko w ramię. Nie mogła oczywiście dopuścić go jakoś super blisko, bo przecież wszystko mogło się wydarzyć, a Penelopa… Była nieśmiała. Nie chciała się zbłaźnić, bo opinia wyluzowanej laski ległaby w gruzach. I jeszcze potem pisano by o niej w obserwatorze i już w ogóle można byłoby załamywać ręce nad tym nieogarniętym dziewczęciem.
-I swoją drogą, fakt. Całkiem niezły. Jestem zaskoczona tym, że w Hogwarcie jest coś takiego jak Tęczowy Pokój. No wiesz, to nawet zabawne, ale z tego co się zorientowałam sporo jest tu takich pokoi. Przetestowałeś wszystkie? – Nie, to pytanie w ogóle nie miało podtekstu. Skąd! Ona po prostu przypadkowo zapytała o coś, co dla niego mogło mieć lekką nutę erotyzmu, a nawet jeśli tak będzie, to wstydź się Panie prefekcie! Wy tacy niepoukładania i ze zbereźnymi myślami przychodzicie do biednej Penelopy!
Właściwie to nigdy nie paliła fajek. Trawkę owszem, ale papierosy już mniej ją kręciły. Nie dawały właściwie nic, choć pewnie nikotyna miała ją uspokajać. Czy tak robiła z Vanbergiem albo innymi, którzy w tym momencie zaciągali się dymem papierosów? Nie ważne... Pewnie nawet nie myśleli nad głębszym sensem takiego rozumowania.
Penelopa usiadła obok Dextera, zakładając nogę na nogę. Musiała w jakiś sposób ukryć swoje zdenerwowanie, a czy czasem nie najlepszą obroną była gra na czas? Tak, w wypadku Gaskartch, to było jedyne - i logiczne rozwiązanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dexter Vanberg

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Administrator




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyCzw Gru 26 2013, 19:57;

Rodzice wpadający do mieszkania swej pociechy, gdy ta oddaje się nieprzyzwoitym czynnościom w towarzystwie, jakiegoś za pewne, ostatniego drania, musiały być jednymi z tych chwil, ciężkich do wypchnięcia z pamięci! Zarówno w przypadku rodziców, jak i samej pociechy. Jednak, to chyba nie było aż takie rzadko spotykane. Sam Dexter Vanberg spędzając wesołe chwile z koleżanką ojca, w tym słodkim Luksemburgu, został przyłapany przez ojczulka. Ach ach, naprawdę to nie było jakkolwiek kłopotliwe. Na pewno nie w stosunku do tego, jak kiedyś starszego przyłapał ze swoją własną dziewczyną! Tak, to wszystko składało się na to, iż Vanberg również uwielbiał życie z dala od starszego, w samym sercu Londynu.
Loczki Penelope oczywiście były bardzo śliczne, jednak wprost musiał je odrobinę zburzyć tą jemiołą, która bardzo spontanicznie wpadała w jego posiadanie. Tyle wisiało jej niemalże wszędzie, w Hogwarcie, że aż pokusić się musiał by jedną gałązeczkę sobie zerwać i bezczelnie ją wykorzystać, teraz dając Pen świątecznego buziaka.
- Oczywiście, uwielbiam dawać szlabany polegające na sprzątaniu, uwielbiam też wręczać specjalne wdzianka do tego sprzątania. Tak, że śmiało, możesz próbować złapać karę, ja z chęcią popatrzę - zapewnił ją kiwając poważnie głową. Właściwie jeszcze nie miał okazji w zamku dać komuś szlaban, który na czymś takim by polegał... ale bardzo chętnie dla Pen specjalnie coś takiego zorganizuje! Nawet zdobędzie idealne wdzianko pokojówki, takie wprost ze sklepu dla dorosłych, tak się postara.
Odkręcając butelkę z trunkiem i podając ją dziewczynie, jednocześnie rozejrzał się po wnętrzu, ot rozmyślając nad jej słowami. Właściwie to prawda, Hogwart miał cholernie dużo tych ściśle magicznych pokoi, do których niekiedy strach było wchodzić, w obawie, cóż z potencjalną wizytą można by tam doświadczyć.
- Jest ich tu pełno, chociaż jestem wielbicielem pokoju życzeń, miejsce, które spełnia twoje zachcianki? Powinienem sobie takie zrobić w mieszkaniu - oczywiście, gdyby tylko nieco lepiej znał się na magii, bądź by w Proroku ogłaszali się ludzie chętni do stworzenia komuś takowych pomieszczeń. Uśmiechnął się lekko do brunetki, zaraz zaciągając się swym papierosem i zastanawiając pilnie przy tym, czy rzeczywiście przetestował aż tak wiele z tych uroczych miejsc. No tak, kilka z nich widział. Lepiej, gorzej.
- Żeby później lepiej oprowadzać takie zbłąkane duszyczki jak ty, pilnie przejrzałem większość z tych miejsc, dlatego jestem świetnym przewodnikiem - rzekł opierając się wygodniej o oparcie i nieco przekręcając na kanapie, by bardziej siedzieć na wprost dziewczyny, a tym samym by lepszy mieć na nią widok. Nie zmieniła się zanadto, nawet wedle swych obietnic miała czerwoną szminkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Penélope Gaskartch

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6973-penelope-gaskartch
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7017-everything-i-want
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6974-chodzcie-chodzcie-panowie-i-panie
http://www.redtube.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyCzw Gru 26 2013, 21:00;

Dla rodziców to był pewnie szok. Zwłaszcza dla Heleny, ona taka poukładana. No jasne, nigdy nie widziała nagiego mężczyzny. Nigdy nie pozwalała się dotykać, a dzieci sobie skołowała z domu dziecka. No, jeszcze trochę a można było jej uwierzyć. Jednak po za rzuceniem kilku wyzwisk w stronę tego „drania”, którym krukon akurat nie był… No ale to przecież grubszy temat, i lepiej znowu nie popadać w paranoję. Pewnie o sobie zapomną i tyle było ich widać. Szkoda. W sumie Penelopa takie rzeczy bardzo przeżywała. No wiesz… Dziewica. Pierwszy pocałunek. Pierwszy dotyk. Chociaż ten pocałunek to był, ho ho ho – i jeszcze trochę. Właściwie to może już kwestia tylko przerwania błony? Nie ważne. Chodziło o to, że brakowało jej tej nuty pewności siebie, którą miały wyuzdane gryfonki. Tak, ona już wszystko dobrze wie. Penelopa ogarnęła temat, na kogo najbardziej uważać!
Och, i że taki Dexter kochany, tak? Dobrze – niech i tak będzie. Może i Penelopa się postara o szlaban, specjalnie dla niego. W stroju seksownej pokojówki. Tylko dajmy jej czas , i niektórym wydarzaniem by na spokojnie – ktoś mógł jej złamać w noc sylwestrową serduszka. Dobra, nie będę spojlerować, bo aż mi przykro, że taka pociecha będzie mieć pęknięte serce. Biedna.
A świąteczne buziaki mogą być dłuższe, przyjemniejsze… Nie! Penelopa wcale o tym nie myślała, ona naprawdę była poukładana. A po za tym, już wiedział jak jest usta smakują, i jak bardzo czerwona szminka może zostać na jego miękkich wargach.
-Uhuhuhu… Dexter Vanberg ma brudne myśli, i jeszcze chce mnie zobaczyć w jakimś seksownym stroju… Gdybym nie była sobą, to pewnie bym próbowała, ale przecież jestem taka poukładna i niewinna. Wtedy nic m nie szło tak jak miało iść. – uśmiech Penelopy był uroczy, słodki, niewinny. Ona była nieświadoma wszystkiego co ich otaczało i to było niesamowite w niej. Czasami nawet za bardzo. Powinna trafić na kogoś kto wprowadziłby ją w ten pogmatwany świat romansów, narkotyków, alkoholu… Wszystkiego. Tego się w sumie bała. Za bardzo. Nie umiała się w pełni skupić na sobie, na muzyce. Chciała chyba wpaść w ten dziki wir, który… Tak napędzał uczniów Hogwartu.
-Czyli powiadasz, że w Pokoju Życzeń spełni się moja zachcianka? To ja mam jedną… - Uśmiechnęła się konspiracyjnie, bo pamiętała co jej obiecał po koncercie. To zabawne, wiedziała, że w jego życiu to akurat jest nawał dziewczyn, którymi może obracać jak tylko żywnie mu się podoba. Może z nimi robić wszystko. Iść do łóżka. Iść na randkę. Iść na zajęcia. Pogadać. Może wszystko. Zabawne, nieco? Penelopa też tak chciała. Owinąć sobie jakiegoś faceta wokół palce, ewentualnie po prostu się zacząć bawić, a nie myśleć, o tym, że… Czegoś będzie żałować. W końcu to tylko Bóg może nas osądzać.
-Zabierz mnie tam, bo z tego co pamiętam obiecałeś dla mnie zagrać na gitarze. Obiecałeś mi zaśpiewać, a pamiętasz co ja obiecałam w zamian? Taki tam mały zakład, jeśli się jeszcze kiedykolwiek spotkamy… - Oho, Penelopa stawała się nieco bardziej otwarta, ale było to straszne. Nie powinna. Powinna się zamknąć i nie wspominać tego wakacyjnego okresu, który był taki burzliwy, ale to samo tak wyszło. Jakoś tak po prostu poszło z górki, że… Przypomniało jej się. Nie, nie żałowała, że mu to wypomniała, ale sam zaczął tą niewinną gierkę.
Wzięła butelkę od Dexa i upiła łyk. Uwielbiała ten trunek, zdecydowanie. Był fenomenalny. Tak lekko otumaniający umysł ale pozwalał zachować w miarę trzeźwość i to było najważniejsze.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dexter Vanberg

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Administrator




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPią Gru 27 2013, 12:53;

Ten pomysł ze szlabanem w seksownym stroju pokojówki jest jakiś niesamowity. Dlaczego on jeszcze nigdy tego na nikim nie zastosował? Penelope na pewno idealnie nadawała się do tej roli, on już tam w jej zachowaniu dopatrzy się chociaż najmniejszego przewinienia, które na pewno będzie wymagało surowego ukarania!
- Tak ja wiem, anioł z Ciebie istny. Dlatego przecież będę tylko sobie patrzeć, jak tam wykonujesz pilnie szlaban, nic więcej - niewinnie rozłożył ręce, jakby przysięgając, że przecież trzymałby je przy sobie. Och tak, Vanberg na pewno był niesamowicie wiarygodny w przypadku takich obietnic.
Jeśli skrycie marzyła o kimś, kto wprowadzi ją w wir Hogwarckiego imprezowania, to chyba wspaniale trafiła i po prostu powinna się trzymać blisko Vanberga. Aż zaczęłam się szczerze zastanawiać, kiedy ostatni raz miałam nim wątek, w którym on nie piłby ani kropli alkoholu. A ponieważ żaden takowy nie przychodzi mi do głowy, to chyba zacznę się niepokoić jego stanem!  
Po odebraniu od niej alkoholu, elegancko skinął głową. Upił mocny łyk trunku, wstał, a następnie wyciągnął rękę w stronę dziewczyny i pociągnął ją za sobą.
- Mam nadzieję, że w zamian za ten mój prywatny występ obiecałaś mi właśnie sprzątanie w stroju seksownej sprzątaczki - powiedział, zupełnie nie mając pojęcia co oni sobie obiecali, ani czy był jakiś zakład. Pewnie za dużo wtedy wypił. No nic, kochana Penelope na pewno zaraz mu tu przypomni jak to wszystko miało wyglądać.
Nie chodziło wcale o owijanie sobie innych wokół palca, Vanbergowi wcale nie zależało na tym, żeby ktoś tam skakał na każde jego skinienie. Chodziło tylko i wyłącznie zabawę, o te niezobowiązujące romanse w których to obie strony korzystały, i które to z góry miały być po prostu pewną formą rozrywki. Nikt tu nie miał czuć się wykorzystanym, bo nikt nikomu niczego nie obiecywał, to wszystko było luźne, to była zabawa. Był przecież wiecznym Piotrusiem Panem, który zapraszał do Nibylandii różne osoby. Każda z nich mogła tam zostać, ale żadnej z nich nie mógł obiecać, że nie zaprosi kolejnej Wendy.
Wręczył dziewczynie butelkę whiskey, by przez drogę się jeszcze trochę napiła, po czym wciąż trzymając ją dzielnie za rączkę, ruszył w stronę wyjścia.
- Musisz tylko wymyślić jak chcesz żeby twój pokój życzeń wyglądał, a zrobi co zechcesz - rzekł nim wyszli, nim dopalił swojego papierosa do końca i nim skierowali się na puste, ze względu na święta, korytarze, których swoją drogą nie było tak wiele do pokonania, bo pokój życzeń znajdował się kilka wielkich ścian dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyNie Sty 05 2014, 23:22;

Urodziny, taki jedyny dzień w roku. Mija jakiś czas odkąd przyszedłeś na świat. Piąty styczeń, dziś mija dokładnie dwadzieścia lat odkąd na świat przybył Jim Axel Liddle. Lata mijały, chłopak rósł, dorastał, poznawał ludzi, przeżywał gorsze lub lepsze chwile. Króciutka historia, tak bardzo, bardzo ogólnie. Bo żeby opisać całą historię do dnia dzisiejszego to zajęłoby mi to dużo czasu (po pierwsze), wam zapewniłabym dużo czytania no i oczywiście zapewne mogłabym coś pominąć. Także nie będę tutaj wypisać co i jak.
Dzisiejszy, szczególny wieczór ma spędzić z przyjaciółką, najlepszą. Przez kilka ostatnich dni starał się unikać rozmów z nią, ale to na dłuższą metę nie wypaliło. To przecież nawet było żałosne... Spieprzył coś, zrobiło się głupio i nawet nie starał się tego sprostować – nie w jego stylu. Zdarzyło się, trudno. Nie miał zamiaru narażać ich przyjaźni. Ale dzisiejszego dzionka dostał list, właśnie od niej. Jakoś wyszło, że postanowili spędzić ten czas razem. Może to lepiej, bo sobie wyjaśnią wszystko i spędzą miło czas, przynajmniej taką miał nadzieję.
Trzeba się jakoś przygotować, bo w mundurku na takie spotkanie nie pójdzie. Ubrał szarą koszulę, bordowe spodnie, tego samego odcieniu muszkę, którą perfekcyjnie umieścił pod szyją i założył szelki, czarne (nie dlatego, że spodnie były za duże, nie! Ładnie się po prostu komponowały). Ułożył jakoś włosy i poszedł po dziewczynę, która już czekała. Powitał ją uśmiechem i skinięciem głowy. Następnie wspólnie wyruszyli do tęczowego pokoju. Całą drogę milczeli, nie miał pojęcia co powiedzieć. To tak bardzo głupie... Dotarli do celu i powitały ich rozmaite kolory, które powinny sprawić, że człowiek się uśmiecha, cieszy, nie w tym przypadku. Było dosyć drętwo. Cena za jego wybryk.
Chciał ją przytulić, przeprosić, powiedzieć coś... wyciągnął ramiona, ale cofnął je po chwili. Nie, nie teraz.
-Dziękuję, że przyszłaś. -Rzucił całkowicie szczerze, niestety nie patrzył jej w oczy. Nie miał odwagi... taki z niego Puchon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
http://thoughts-of-the-certain-girl.blogspot.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPon Sty 06 2014, 11:28;

Spotkanie z Jimem, unikaliśmy siebie jak się tylko dało. Wiemy o sobie wszystko więc gdzie byśmy przebywali raczej też więc było to całkiem łatwe. Ale brak rozmowy, to było najgorsze. Nie móc wtulić się w jego ramiona, poleżeć, pomarzyć pogadać, powspominać. To było tak trudne, już nie wytrzymałam nerwowo, MUSIAŁAM do niego napisać. Wiedziałam że jemu jest tak wstyd że by tego nie zrobił pierwszy, więc ja to zrobiłam. I patrzcie, zgodził się. To jest jak najwspanialszy prezent, PREZENT! Właśnie przecież miałam dla niego prezent który kupiłam już łohoho. Właściwie to był taki raczej prezent który mógł mu się spodobać, ale nie musi. Wiem że w takim czymś gustuje, a nie chciałam palnąć gafy. Słysząc że Jim rzeczywiście chce się spotkać to trzeba było jakoś się wystroić prawda? oj tak. Umyłam włos, zrobiłam delikatny, ale konkretny makijaż i oczywiście małą czarną. Oj tak, to moja ulubiona sukienka. I wysoki czarne obcasy. Nie chciałam wyglądać wyzywająco, chciałam żeby mu się podobało. To różnica. W końcu wyszłam z dormutorium, a on już czekał śliczny jak zawsze.
-Też się cieszę. Naprawdę.-Za plecami miałam duże pudełko, ale najpierw chciałam go przytulić. Po raz pierwszy od dawna. Potrzebowałam tego i wiem że on też. Wtuliłam się w niego i poczułam jego zapach, taki jak zawsze.-Tęskniłam. Ale teraz czas na małe coś z okazji urodzin!-Odsunęłam się od niego i pokazałam mu paczkę. W niej kryły się dwa prezenty. Takie małe coś co powinno mu się spodobać, i coś całkowicie odemne. Robiłam to miesiącami, aż wreszcię się udało. Tak żeby o mnie pamiętał. -No otwórz, otwórz!- Przegryzłam wargę. Poczułam się jak by to wszystko się nie wydarzyło, jak by to było normalne spotkanie w jego urodziny. Jednak w głębi miałam nadzieje że pogadamy na owy temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPon Sty 06 2014, 13:47;

Zgodził się na to spotkanie z kilku powodów – ona mu je zaproponowała, były jego urodziny i chciał je spędzić z kimś ważnym dla niego, musieli pogadać i to... poważnie. Było mu trochę głupio, ale to przecież trzeba jakoś zakończyć, sprawić że może będzie jak dawniej, ale to trudne zadanie. Ale wiadomo – nie poddawaj się i walcz do końca. No właśnie!
Widząc jakiś duży pakunek uśmiechnął się, nie dość że się spotkał właśnie z nią to jeszcze chciała mu coś podarować. Teraz zrobiło mu się jeszcze bardziej głupio, a jego policzki poróżowiały. Przyjął prezent i zgodnie z rozkazem otworzył go. Gdy zobaczył co jest w środku jego usta mimo woli otworzyły się. Różowy mężczyzna w muszce z otworzoną buzią – taaak, dziwnie to musiało wyglądać.
-Sarah, ja nie mam pojęcia co powiedzieć. To jest zajebiste. - Patrzył na nią. Spoglądał w jej oczy. Przytulił ją, mocno, tak bardzo mocno. W końcu odsunął się i uśmiechnął. Dobrze, że się nie rozpłakał, byłby wstyd! Facet, dwadzieścia lat i płacze, niemożliwe.
-Prezent jest świetny, ale nie tak bardzo jak osoba która mi go podarowała. -Wyglądała bardzo ładnie, ale nie miał odwagi tego powiedzieć. Nie teraz, gdy musi zacząć temat, którego nie miał ochoty zaczynać.
-Wiem, że rozmowa na ten temat będzie trudna. Przynajmniej dla mnie. Sylwester był świetny, choć dużo nie pamiętam. Troszkę przesadziłem z alkoholem... no nie tylko z tym. Natomiast pamiętam co zrobiłem na koniec, gdy Cię odprowadzałem. Mógłbym powiedzieć, że to wina alkoholu, że nie byłem tego świadomy, ale nie sądzę by to była prawda. Doskonale wiem, że to nie powinno zajść, przyjaźnimy się i nie chcę tego zniszczyć. Chciałbym Cię przeprosić... -Między wyrazami robił duże odstępy, trudno mu było o tym mówić, ale cieszył się, że to najważniejsze (chyba) już powiedział. Nie bał się wyrażać uczuć, ale nie w tym przypadku. Nie chciał niczego niszczyć, a jednocześnie nie chciał niczego zatajać. Skomplikowane...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
http://thoughts-of-the-certain-girl.blogspot.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPon Sty 06 2014, 14:24;

- Jim, dla mnie to też trudne. Nawet nie wiesz jak.. i nie musisz się tłumaczyć, naprawdę. Ja też wypiłam i to sporo! Ale nie chce wiedzieć co to znaczy dla nas wiem, że jak się dowiemy, utracimy to co nas łączy, a to była by katastrofa, nie sądzisz?-- Kiedy tylko skończył mówić ja zaczęłam.
Tak samo jak on chciałam mieć to za sobą. Chciałam już zachowywać się po staremu, ale z drugiej strony chciałam wiedzieć co do siebie czujemy. Czy nadal jest po staremu czy się coś zmieniło. Jeśli sobie to wyjaśnimy to i tak zawsze będzie padać to jedno główne pytanie, czy to był alkoholowy odruch czy skrywane uczucie? Od czasu do czasu dawaliśmy sobie całusy, ale to takie przyjacielskie. Ten był kompletnie inny. Cieszyłam się jednak, że podobają mu się prezenty. To takie miłe ciepło na sercu.
-To skomplikowane, wiem o tym...-W moich oczach pojawiły się łzy. Wtuliłam się w chłopaka znowu. Chciałam żeby to już się skończyło. Czułam i słyszałam jak bije mu serce. Wiedziałam że jemu też jest ciężko. Hah, musiało nastąpić?! Teraz łzy leciały jedna po drugiej, a moje nagi się częsły. Nie chciałam żeby ta chwila się kończyła, ale tylko to że go przytulałam. Ta cholerna sytuacja mogła już się skończyć, odejść. Nie chciałam już się tłumaczyć, jego serce mówiło to samo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPon Sty 06 2014, 14:50;

Nie chciał żeby płakała, nigdy tego nie chciał. Nie pragnął. Przytulił ją mocniej i wytarł palcem jej łzy. Podobna sytuacja do tej jak spotkali się ostatnio po długiej przerwie. Tylko była jedna, zasadnicza różnica – tym razem płakała tak jakby z jego powodu. Dokładniej z powodu tego co zrobił, co się dzieje między nimi.
-Sarah, wszystko spieprzyłem. Wiem, rozumiem. Nie wiem czy to, że nie będziemy wiedzieć co czujemy będzie dobre... na pewno w jakiejś części. Ale, Sarah, czy nie będzie Cię to zastanawiało? -Mówił do niej, ale zadawał również sobie to pytanie. Żałuje, że to zrobił tylko ze względu na obecną sytuację. Chciałby coś zrobić, żeby ten cały, cholerny pocałunek nie zmienił nic między nimi, przynajmniej na gorsze.
Podszedł i usiadł na jednym z foteli, natomiast ją pociągnął delikatnie za dłoń. Usiadła obok niego, byłoby niemalże idealnie gdyby nie ten czyn. Często żałujemy za to co stało się kiedyś. Czasami nie jesteśmy w stanie zmienić przeszłości, ale mimo to robimy coś bez zastanowienia. Jim teraz już nie miał pojęcia czy zastanowił się nad tym pocałunkiem, ale wszystko wskazywało, że nie. A co jeśli rzeczywiście by to coś oznaczało dla niej? Dla niego? Wtedy nie byłoby tak jak dawniej, mogłoby być lepiej, ale nie musiałoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
http://thoughts-of-the-certain-girl.blogspot.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPon Sty 06 2014, 16:03;

-Obydwoje spieprzyliśmy. Będzie mnie zastanawiać.. Ale co chcesz zrobić?-Mówiłam przez szloch i łzy.-Ja nie mam pojęcia...-Wytarłam łzy i usiadłam koło niego.
Wgapiałam się w jeden punkt przez parę minut. Wszystko spierdoliliśmy, wszystko i teraz nie wiemy co z tym zrobić. Wytarłam dłońmi twarz, ściągnęłam buty i rzuciłam je gdzieś na bok. Teraz byłam pewnie niższa od Jima o dwadzieścia centymetrów. Najgorsze jest to, że to się stało i zawsze pozostanie. Możemy nauczyć się z tym żyć, ale czy to jest najlepsze wyjście? nie ma innego? Nie sądzę że z dnia na dzień po prostu zapomnimy. Jestem pewna że tak nie będzie, w naszym przypadku nie. I to uczucie, przyjaźnimy się już ponad sześć lat, sześć zasranych lat. Sześć lat wspomnień, tego nie da się ominąć. Zapomnieć że w jedną noc wszystko zjebaliśmy. Nie da się.
-Jak chciał byś to rozegrać? Mamy udawać że tego nie było? Chyba obydwoje wiemy że nie chodzi już tylko o ten pocałunek...-Mówiłam już normalnie, ale nadal osłabionym głosem. Tak, to już nie chodziło tylko o to. Chodziło o to że to się wydarzyło i to nie przez alkohol.-Powiedz mi, znaczyło to coś dla ciebie?-Musiałam o to spytać, jeśli nie ja to on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPon Sty 06 2014, 16:20;

Jego oczy z każdą chwilą stawały się coraz bardziej szkliste, czerwieniały, a on sam nie miał pojęcia co się z nim dzieje. Serce biło za szybko. Inaczej niż zwykle. Miał wrażenie, że za chwilę wyrwie mu się z piersi. Siedział nerwowo zaciskając palce. To się wydarzyło naprawdę. Nie cofnie tego. W dodatku padło to pytanie. Pytanie którego się obawiał. Czy to coś dla niego znaczyło? Dla niego wszystko coś znaczyło. Tylko tutaj chodzi zapewne o to głębsze uczucie, coś więcej niż tylko miłość przyjacielska. Czy to dla niego znaczyło więcej? Przygryzł wargę jakby to miało dać mu jakąś sensowną odpowiedź. Co miał jej powiedzieć skoro i tak już wszystko jest inne. Chwycił butelkę piwa kremowego i zaczął ją sączyć odwlekając swoją odpowiedź.
-Nie mam pojęcia co powinienem powiedzieć, wiem że jeśli powiem prawdę wszystko runie, a tego nie chcę. -Powiedział jak najciszej. Nie chciał mówić, że chciał tego pocałunku tylko, że wtedy nie myślał nad tym co może być później, a dokładniej – co jest teraz.
- A dla Ciebie? Czy ten cholerny pocałunek dla Ciebie coś znaczył? -Wyrzucił z siebie i zacisnął mocniej palce. Chciał znać odpowiedź. Pragnął tego chyba najbardziej w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
http://thoughts-of-the-certain-girl.blogspot.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPon Sty 06 2014, 16:47;

Nie chciałam tego mówić prawię tak samo jak on. Znaczył? coś na pewno. Najgorsze jest to że coś znaczył. Co miałam zrobić.. jak się zachować.. miałam tysiąc myśli na sekundę.. zacisnęłam palce i usta. Wiedziałam co mam zrobić, tylko nie byłam pewna czy on tego chce, ale to już będzie jednoznaczne prawda? To była ta sekunda która nigdy się nie kończy, trwała właśnie teraz.
-Nie.. mam.. pojęcia..-Popatrzyłam chyba po raz pierwszy w jego oczy. Czerwone, ale nadal piękne. Przeciągałam słowa. Nie byłam pewna co powiedzieć, ale z chwili na chwilę wiedziałam co zrobić. Wzięłam głęboki oddech.
Chwyciłam w dłonie jego twarz i pocałowałam go. Tak samo jak tej nocy. Dokładnie tak samo. Zamknęłam oczy i jedna łza poleciała mi z oka. Wplątałam jedną dłoń w jego włosy. On odwzajemnił pocałunek. Czy teraz wiemy co czujemy? możliwe. Jest gorzej czy lepiej? ani tak, ani tak. Było tak samo jak tamtego wieczoru, tylko teraz była jedna różnica, wiedzieliśmy co robimy. A może nie? Właściwie to ja nie miałam pojęcia co oznacza ten pocałunek, ale czułam jak bije mi serce. Czułam jak wyrywa mi się z piersi. Teraz to już nie był ten całus jak wcześniej, przemienił się w romantyczny i soczysty pocałunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPon Sty 06 2014, 20:46;

Pocałowała go czy tylko mu się zdawało? Nie sądzę, że jego wyobraźnia mogła aż tak zawodzić.
To działo się na serio, serio. To nie był żaden sen manipulowany przez kogoś stojącego tuż obok z różdżką, tak jak na zajęciach. Pocałowała go, bo on nie miał tej odwagi, bał się. Zapewne dlatego, że to by się nie działo gdyby nie ten jego pieprzony pocałunek. Chociaż może to nawet lepiej, że się stało. A co miał zrobić w tej chwili? Odepchnąć ją i wyjść? Nie, o tym nawet nie pomyślał. Odwzajemnił pocałunek, a jego kąciki ust lekko uniosły się ku górze.
-Nie wiem czy... -Zimnymi dłońmi objął jej kark, zbliżył się ponownie i wargami delikatnie musnął jej usta. Złożył na nich kolejny pocałunek. On był świadomy tego co robi, nie chciał żałować. W sumie to czego ma teraz żałować skoro i tak to wszystko się już stało. I nie chodzi mi tutaj nawet o tą Sylwestrową noc.
- powinniśmy. -Dokończył dopiero teraz, gdy ją pocałował. Widocznie tak miało być, tak się stało. Czy coś dzieje się losowo? Możliwe, wszystko możliwe. Teraz jednak nie myślał zbytnio nad tym, on po prostu wiedział, że nie mógł tego powstrzymać. Coś w jego główce, albo w serduchu, mówiło żeby to zrobił. Tak samo było wtedy, kilka dni temu. Od jakiegoś czasu oszukiwał samego siebie, że to nic nie znaczyło, że to tylko taki wybryk. Wmawiał to sobie tylko dlatego, że nie chciał stracić tej przyjaźni, ale to nie wypaliło.
Być może to wszystko wyjdzie im na dobre? Może nie jest to tak okropna sytuacja? Wszystko wyjdzie z czasem... Czasami warto spróbować i zaryzykować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
http://thoughts-of-the-certain-girl.blogspot.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyPon Sty 06 2014, 21:48;

-Też nie..-Powiedziałam, jak najszybciej, ale z tą przerwą jednak.-Wiem..-Zagryzłam wargę.-Czekaj, czekaj. Teraz to jest na prawdę ważne i ty też o tym wiesz. Czy to znaczy to co.. oboje wiemy?
Kolejne pytanie, kolejne problemy. Patrzyliśmy teraz sobie w oczy. Teraz już nie było, aż tak trudno jak wcześniej, ale nadal temat był i nie zniknie. Prawda była trudna, ale nieunikniona i musieliśmy wybierać. A przynajmniej na to wyglądało prawda? W końcu teraz to chyba wielki wybór. Największy, większy od wszechświata. Przecież tu chodzi o to wszystko, co nas łączy prawda. Całe lata, wspomnienia itd. Ja sama na tą chwilę nie wiedziałabym co powiedzieć, najgorsze jest to że przede mną siedzi moja odpowiedz i mogła by mi wszystko wyjaśnić jak by nie była w to zamieszana.
-Chciał byś zaryzykować? Zaryzykować wszystko.. przecież wiesz jak to wygląda i jak będzie wyglądać kiedy nam by nie wyszło prawda? Warto? -Tak, te o to słowa padły i już nic się nie da zrobić. Ale paść musiały, a Jim nigdy by ich nie zadał. Jest na to za uroczy i po prostu tak ma. Za to go kocham... kocham? Rzecz była jasna że go kocham, ale zawsze jak najwspanialszego przyjaciela. A może to skrywane uczucie którego nie chciałam pokazywać? Nie wiem i na chwilę obecną chciałam się dowiedzieć co on myśli na temat tego wszystkiego.[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyWto Sty 07 2014, 15:11;

Głośno przełknął ślinę i zakrył twarz dłońmi. Zależało mu na niej, na wszystkim co z nią związane, co związane z tą przyjaźnią. Gdyby ktoś kilka lat wtedy, w Wielkiej Sali gdy rozmawiali pierwszy raz, że będą się przyjaźnić i staną przed tak trudnym wyborem Jim by go wyśmiał. Nigdy nie zdawał sobie sprawy z tego, że przyjaźni się z nią cholerne kilka dobrych lat. Zawsze mogli na siebie liczyć, zawsze mogli porozmawiać na każdy temat, a tutaj nagle dzieje się coś takiego. Wszystko jest zagrożone. Niektórzy mogą powiedzieć ''co to tam, to przecież tylko zwykły pocałunek''. No właśnie rzecz w tym, że nie był to jakiś zwykły pocałunek, on coś znaczył, a to było najgorsze, a może nie najgorsze? Eh, trudne do określenia. To już wiecie, że ta sytuacja ani dla Sarah, ani dla Jima nie należała do przyjemnych. Ale w końcu ktoś musi coś powiedzieć i czuł ulgę, że to właśnie ona zadała to pytanie. Tylko, że odpowiedź jest jeszcze trudniejsza.
-Sarah, wydaje mi się, że chcę zaryzykować. -A więc jednak wypowiedział to na głos. Brawo! Co miałby ryzykować skoro aktualnie nic nie wskazywało na to by mogło być lepiej. Odsłonił twarz i spojrzał na nią. Wszystko się stało, nie ma odwrotu.
-Tylko pytanie, czy Ty byś chciała? -Delikatnie dotknął jej dłoni, ale po chwili się speszył i odsunął. Z boku mogło to wyglądać komicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
http://thoughts-of-the-certain-girl.blogspot.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyWto Sty 07 2014, 17:01;

Właściwie to pytanie mnie nie zaskoczyło. Jasne byłam zdenerwowana, kto by nie był. Chyba nikt normalny. Wzięłam głęboki oddech, w głębi duszy wiedziałam że już wiem co powiedzieć. Jak bym się zastanawiała nie chciałabym tego. To jest odpowiedz którą się wie, przynajmniej dla mnie to tak wygląda. Musnęłam dłonią jego twarz i przechyliłam głowę. Serce dudniało mi tak że najprawdopodobniej je słyszał.
-Chciałabym...-Wypuściłam powietrze i rzuciłam się mu na szyję, aż poleciał do tyłu wyglądało to podobnie jak po przerwie świątecznej. Uśmiechnęłam się. Byłam szczęśliwa, ale jak to teraz wyglądać będzie? Od przyjaciela do chłopaka, czy to trochę nie dziwne? Ah szczególnie mi na tym nie zależało. Chciałam tylko wiedzieć, co ryzykujemy bo jeśli on odbiera to inaczej to właśnie zrobiłam z siebie kompletną debilkę. -Właściwie to.. czy my myślimy o tym samym? -Jedna część moich włosów opadała mu na ramię, a drugą miałam za uchem. Byliśmy tak blisko że czuliśmy swoje oddechy. Właściwie to było by moje ostatnie pytanie, chce tylko wiedzieć o czym on myśli. Jeśli o przyjaźni będę szczęśliwa, ale nie tak jak z bycia z nim. Oczywiście byliśmy tak blisko, że i tak wyglądaliśmy na parę, ale teraz było by to na prawdę. Działo się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyWto Sty 07 2014, 18:50;

Uśmiechnął się, ale starał nie ukazać tego szczęścia tak od razu. Serce biło nadal szybko, czuł jakby przeskoczyło w miejsce żołądka. Dziwne uczucie. Czujesz jakby coś uderzało właśnie w tym miejscu co powinien znajdować się żołądek. Kiwnął głową z zaprzeczeniem, że niby nie myśli o tym samym, ale oczywiście że myślał! Chciał, tak, chciał spróbować zostać jej ''boyfriendem.''
W sumie od dłuższego czasu się tak zachowywał, no ale teraz to już można wszystko oficjalnie, jeśli tak to mogę nazwać.
-Zależy o czym myślisz Ty. -Zaśmiał się pod nosem. Nie już dłużej nie mógł. Zamknął oczy i zbliżył się jeszcze bliżej. Dotknął swoimi ustami jej ust i pocałował ją. Nie miał pojęcia ile to trwało, ale chyba w końcu trzeba przerwać. W końcu oddalił swą twarz i spoglądał jej w oczy.
No i kto by pomyślał! Tyle lat się przyjaźnili, wiedzieli o wszystkim, a tu bum! Wszystko stało się tak szybko, głównie w ten dzień. Zapewne na początku będzie troszkę niezręcznie no bo wiadomo – przyjaciółka najlepsza, która zamieniła się w jego dziewczynę, a on rzecz jasna w jej chłopaka.
Chyba, że ona myśli o czymś innym, bo skoro miała wątpliwości no to nie wiadomo. Nie no! Wiadomo, wiadomo! Jim ją znał, przynajmniej tak mu się zdawało przez te lata. Teraz chyba nadejdzie czas poznania się od tej innej strony, tej bardziej prywatnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
http://thoughts-of-the-certain-girl.blogspot.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyWto Sty 07 2014, 19:37;

-Oh, Ty już dobrze wiesz!-Zrobiłam sztucznie zdziwioną minę, zaśmiałam się i odwzajemniłam pocałunek.
Wiadomo, na razie będzie dziwnie przecież to "nowy etap naszego życia". Wspólnego życia, heh zabrzmiało to trochę jak byśmy byli małżeństwem. Oh przecież i tak zachowywaliśmy się jak para, więc pewnie za wiele się nie zmieni, ale racja to nowy etap i będzie inaczej. Teraz będą inaczej na nas patrzeć, postrzegać, ale na pewno będzie dobrze. Na pewno, przecież to Jim. Nie kto inny właśnie on.
-Nie sądzisz że to trochę dziwne? Przecież się przyjaźniliśmy, przyjaźnimy. Wiesz...-Spojrzałam na niego, położyłam głowę na jego klatce i zagryzłam wargę. -Jak się będziemy zachowywać? Chyba nagle nie zaczniemy całować się na środku korytarza. Nie żebym miała coś przeciwko. -Uśmiechnęłam się i zbliżyłam się żeby go pocałować.Ale wiesz.
Właśnie, bum! Nagłe, bum! Przed Sylwestrem przyjaciele, po sylwestrze para. Postanowienie noworoczne, czy co. Oh ludzie by tak na pewno pomyśleli, no nasi znajomi których chyba obchodzimy prawda? Już widzę jak jedna z moich przyjaciółek podbiega do mnie i wypytuje o wszystko. Wszystko! A co ja miałam powiedzieć? "Oh no wiesz skrywaliśmy uczucie do siebie, w Sylwestra pocałowaliśmy się, a to już coś znaczyło. Potem w jego urodziny uznaliśmy że będziemy razem! Fajnie nie?". Przecież coś takiego by nie przeszło! Oczywiście dla mnie to romantyczne i pełna uczucia opowieść, ale dla innych pewnie już by nią nie była. Chciałam usłyszeć jego odpowiedz jak najszybciej, przecież jakoś zachowywać się musimy tak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyWto Sty 07 2014, 21:03;

Uśmiechnął się i pogładził jej włosy. Chyba jednak zapomniał jej powiedzieć, że wygląda pięknie. O tak istotnej rzeczy zapomnieć to chyba trzeba być nim! Oczywiście może tłumaczyć się, że nie było odpowiedniego momentu, że był zawstydzony, bla bla bla.
-Wyglądasz super pięknie. -No, wreszcie. Bardzo dobrze. Musiał to powiedzieć, nie było opcji.
-Oj no wiesz, jeśli nagle się na mnie nie rzucisz to nie będziemy. -Tutaj odchrząknął i cicho zagwizdał. Czuł jakby wszystko wracało do normy, w lepszej postaci rzecz jasna. Jednak te urodzinki nie okazały się klapą. Chyba, że to rzeczywiście mu się śni i ktoś teraz perfidnie nad nim się śmieje. Oh, to chyba byłoby najgorsze co mogłoby go spotkać. Dla pewności się uszczypnął gdzieś na ręce. Nic się nie dzieje... nie budzi się... ah więc to oznacza, że to jednak nie sen. Co za ulga!
-A teraz tak bardziej poważnie to chyba będziemy się zachowywać jak wcześniej, czyli normalnie. -Posłał jej uśmiech przymykając oczy. Osoby, które powinny wiedzieć o tym związku będą wiedzieć, a jakieś plotki czy inne tego rodzaju sprawy zbytnio go nie obchodziły. Tylko gorzej jak ktoś go zacznie krytykować za nieodpowiednie zachowanie... wtedy będzie gorzej. Liddle nie lubił być krytykowany. Dobra zmiana tematu!
Co do tej historii, czy była romantyczna czy nie była. W sumie gdyby on teraz sterczał tutaj z kwiatami i czekoladkami, klękając i wyznając jej miłość (nie, nie mam na myśli oświadczania się, hyhy) to z pewnością nie jedna dziewczyna mogłaby uronić łzy. A tak to całowali się, wszelkie uniki i dzikie spojrzenia, no i ona praktycznie wszystko zorganizowała. Bo przecież to ona do niego napisała jako pierwsza, to ona więcej o tym wszystkim mówiła i to ona zadała to pytanie. Może nie było to idealne rozpoczęcie czegoś więcej, ale Jim sądził że i tak było super.
Ale chwila, chwila zrobiło się tak miło, suodziaśnie, romantycznie ale chyba w urodzinki powinni coś wypić! Nie mam na myśli przekraczaniu wszelkich granic i upijania się do upadłego, że później nikt nie pamięta co się stało. Chwycił Ognistą, która stała pod stolikiem, chyba specjalnie ją ktoś tam schował, ale Jimmi od razu ją wypatrzył. Otworzył butelkę i rozlał do dwóch szklanek, nie było mowy żeby Sarah nie wypiła ani jednego łyka! Jedną szklankę wraz z alkoholową zawartością podał dziewczynie, a drugą wziął dla siebie. Trochę płynu wlał do ust i od razu poczuł ten smak, uniósł brwi i przełknął ciecz. Dobre.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
http://thoughts-of-the-certain-girl.blogspot.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyWto Sty 07 2014, 21:48;

-Dziękuje. Specjalnie dla ciebie.-Posłałam mu całusa i wzięłam od niego szklankę. -Miałam nadzieje że w końcu to rozlejesz.-Upiłam sporego łyka, aż mnie ciepło rozlało.-Od razu lepiej. -Przegryzłam wargę i oparłam się plecami i oparcie kanapy.
Zamknęłam oczy, w ciemności pokazywały się małe światełka które emanowały w sali. Było przyjemnie, w końcu się nie kłócić i do tego TAK się pogodzić. Rzadko się kłóciliśmy więc była to dla nas nowość, chyba że pokłócenie się na mniej niż dwadzieścia cztery godziny się liczy no, ale w tedy to o takie głupoty że hoho. Wyszukałam i złapałam go za rękę, uśmiechnęłam się nadal z zamkniętymi oczami. Wzięłam głęboki oddech.
-Cieszę się że jesteś, bardzo się cieszę.-Spojrzałam na niego. Popijał co chwilę ze szklanki. Hah uśmiechnęłam się szerzej.
O cholera! Teraz dopiero to do mnie doszło. Czy to znaczy że ja wieże w miłość? Toteż zauroczenie i że faceci którzy na prawdę nas kochają istnieją?! Wiedziałam że Jim taki jest, sam mnie przekonywał w tym kierunku, ah tak na prawdę do większość moich znajomych mnie co do tego przekonuje, ale załóżmy, że Jim jest najważniejszym z nich. Taka prawda, teraz nie wiedziałam w co wierzyć. Czy to ten przypadek, że osoby które nie wieżą w miłość odnajdują ją, że to niby miał być przypadek?! Że co?! Co za głupota, przecież tiara mnie wybrała do Hufflepuffu nie dlatego że było tam za mało osób tylko dlatego, że tam pasuje. I koło Jima było wolne, więc koło niego usiadłam. No powiedzmy że wygląda to na przeznaczenie. Wywróciłam oczami na myśl o tym co wywnioskowałam.
-Masz jakieś plany na dzisiaj? Czy spędzimy noc przy kolorach tęczy i Ognistej?- Spytałam uśmiechając się i głaszcząc jego rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyWto Sty 07 2014, 22:21;

Cisza, spokój, kolorki tęczy, miłe otoczenie, on, ona i Ognista. Miły wieczorek, a właściwie zbliżająca się już noc. Dał jej soczystego buziaka w policzek, ale tak żeby ślina nie spływała. Lekko podrapał ją brodą, oh, niechcący. Będzie musiała się chyba przyzwyczaić. Chciał jej pokazać, że mu zależy, że dziękuje i tak dalej.
-Właściwie to nie mam żadnych... ale to mi wystarcza. Jeśli panna Pauths ma jakieś życzonka to proszę bardzo! - Dopił Ognistą do końca i powolutku przejechał językiem po swoich wargach. Uśmiechnął się i wstał. Stawiając kroki jeden po drugim do tyłu dotarł do gramofonu stojącego na jednym ze stolików. Trzeba chyba puścić jakąś muzykę i nieco zmienić atmosferę, choć ta mu nie przeszkadzała, o nie. A puściło mu się takie coś. Zaczął poruszać główką w rytm piosenki, a z racji, że doskonale znał słowa, bo jakby mógł nie znać, śpiewał coś tam, nawet mu wychodziło i nie było jakiejś tragedii. Pewne było, że Sarah nie wyjdzie stąd głucha, jeśli w ogóle stąd wyjdzie... nie no, spokojnie, spokojnie! Wyjdzie na pewno, cała i zdrowa.
,,All I need, all, all I need is you smiling at me'' – właśnie tak, tego potrzebował w tej chwili więc piosenka była wprost idealna! Stanął tuż przed nią wywijając nóżką to w prawo, to w lewo. Rozpiął kilka guzików koszuli i w pierwszej chwili mogło się wydawać, że zacznie robić striptiz! Ale nie nie nie, nie tak prędko. Nie dzisiaj, nie teraz. Pociągnął ją za dłoń i objął w pasie. Teraz już nie był taki samotny, tańczyli we dwoje. Od czasu do czasu do ucha śpiewał fragmenty piosenki.
Szczęście, szczęście i jeszcze raz szczęście!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
http://thoughts-of-the-certain-girl.blogspot.com/
Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8




Gracz




Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 EmptyWto Sty 07 2014, 23:20;

Ohoho ktoś się nam tu rozkręcił. Nie, Jim to wcale nie wyglądało na striptiz. Nie, Jim chyba odłuż już Alkohol. Nie, Jim zapnij koszule bo było ładniej. Właściwie to to ostatnie mogłabym mu powiedzieć. Reszte też, ale po prostu nie chciałam. Jakoś w głębi nie chciałam zniszczyć tego co się właśnie zaczęło. Ale nie smutajmy! Zaśmiałam się i objęłam go w okół szyji.
-All, all I need, All I need, all, all I need, All I need, all, all I need, Is life, love with you.- Tak znałam słowa i to doskonale. Słucham tej piosenki baardzo często. Ma fajny klimat i tyle, no i słowa pasowały do sytuacji. -All I need is you, is all I need -Kończąc wersy, pocałowałam go. Teraz obydwoje smakowaliśmy Ognistą.
Pewnie wyjdziemy z tego o to pomieszczenia pijani, roztańczeni, uśmiechnięci i szczęśliwi. Ah no nie oszukujmy się, pewnie obydwoje sądziliśmy że to będzie beznadziejny dzień. Na tak się zapowiadał, ale że my jesteśmy jacy jesteśmy to chyba normalne że musiało to się skończyć inaczej. Teraz tańczyliśmy do piosenki "All I Need" piliśmy Ognistą i dobrze się bawiliśmy.
-Jeśli nasz związek ma wyglądać tak jak nasza przyjaźń tylko z całowaniem to jestem całkowicie za...-Zachichotałam i przechyliłam lekko głowę na bok. Wzięłam głęboki oddech, rozkoszowałam się tą chwilą. Była jak, no co tu mówić Jim. Niektóre dziewczyny porównały by to z czekoladą, ale dla mnie jest to Jim. Szczęściara? Oj tak,
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Tęczowa komnata - Page 35 QzgSDG8








Tęczowa komnata - Page 35 Empty


PisanieTęczowa komnata - Page 35 Empty Re: Tęczowa komnata  Tęczowa komnata - Page 35 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Tęczowa komnata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 35 z 38Strona 35 z 38 Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36, 37, 38  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Tęczowa komnata - Page 35 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-