Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Sala z numerem jedenaście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 13 z 15 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość


Jack Reyes

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 28
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
Galeony : 582
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptySro 9 Kwi 2014 - 18:47;

First topic message reminder :




TTo mała sala, gdzie niegdyś uczono tutaj wróżbiarstwa. Kiedy Dumbledore był dyrektorem, zmienił ją tak, aby wyglądała na Zakazany Las. Jest tutaj więc dosyć mrocznie. Sala spowita jest mrokiem, a gdy wsłuchasz się w ciszę usłyszysz ze ścian dobiegające niepokojące dźwięki typu warkot, drapanie pazurów o korę drzewa, echo jęku, dyszenie, sapanie lub trzask łamanych gałązek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 916
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptySro 7 Lip 2021 - 19:00;

Drake wciąż miał mnóstwo czasu na naukę, więc młodą asystentkę cieszył fakt, że zdecydował się zacząć od zaklęć prostych. Podobnie postępowała z Darrenem, skupiając się na systematycznym, ale wolniejszym rozwoju jego magicznego talentu. Dziewczyna, tkwiąc w miejscu, westchnęła cicho, nie spuszczając z niego wzroku. Klątwa Wilkołaka musiała być problematyczna w tym wieku, ale skoro trwało to już kilka lat, może zdążył się przyzwyczaić do jej wad? Chociaż, czy to w ogóle było możliwe? Poruszyła dłonią, czując iskierki magiczne pomiędzy palcami, wywodzące się z jej drobnego przejęcia się Gryfonem.
- Możemy spróbować opanować eliksir Tojadowy, jeśli ułatwiłoby Ci to codzienność. Jeśli nie ja, jestem pewna, że moja serdeczna przyjaciółka — Profesor Dear, z pewnością okaże zrozumienie i chęć. Byłoby praktycznie, gdybyś umiał go przygotować, a nikt nie nauczy Cię lepiej, niż Trice.
Zauważyła z pewnością w głosie, nie zauważając nawet, jak zdrobniła imię nauczycielki. Znały się od dziecka, zawsze tak robiła i czasem zdarzało się jej o formalnościach podczas rozmów o niej zapominać. Nie wyglądał jednak, jakby miał to za złe. Widząc jego entuzjazm, przeszli do nauki.
Słuchał jej i starał się znaleźć najlepszą dla siebie metodę, aby zaklęcie było jak najbardziej efektowne już za pierwszym razem. Po wskazaniu mu celu, zamilkła, obserwując dokładnie. Postura, skupienie, inkantacja, chwyt, wykończenie — każdy z tych detali był nieodłącznym elementem rzucania czarów i tylko spełnienie wszystkich warunków gwarantowało pełny sukces.

- Złap pewniej, o dobrze. - skomentowała jedynie, zanim zaatakował drzewo magicznymi linami. Był skupiony, energia magiczna dookoła drżała, co mogła wyczuć poprzez opanowane podstawy magii bezrózdkowej. Uśmiechnęła się pod nosem. Złożył puzzle, a czar za pierwszym razem wyszedł mu bezbłędnie. - Jestem pod wrażeniem. Nie mam zastrzeżeń, jeśli rzucasz je pierwszy raz. Poćwicz jeszcze chwilę. a ja w międzyczasie przygotuje Ci następne zadanie.
Mówiąc to, rzuciła bezgłośne "Finite" za pomocą machnięcia dłonią, a liny z drzewa zniknęły. To była olbrzymia wygoda podczas korepetycji — możliwość korzystania z zaklęć prostych i części złożonych. Podczas gdy on wzmacniał podstawy, ona dostrzegła kamień. Będzie idealny! Pierwsze etapy transmutacji złożonej z zaklęć prostych i złożonych zrobiła za pomocą ręki, układając palce w odpowiedni sposób — czasem inkantując pod nosem, gdy nie wychodziło niewerbalnie. Robiła to szybciej, sprawniej, działała instynktownie, niż wcześniej i było to zauważalne w płynności czarowania. Dopiero gdy zaklęcie było trudne, sięgnęła po swoją różdżkę i majstrowała przy kamieniu jeszcze chwilę, ostatecznie zmieniając go w ruszający się posąg dzika.
- Spróbuj go związać — uważaj, bo jest ruchliwy i może Cię staranować.
Poinstruowała jedynie, siadając i uwalniając kamienne zwierzę, dała mu czmychnąć między drzewa. - Pamiętaj, że z ruchomym celem jest trudniej. Musisz pracować nad szybkością rzucania czaru — na razie będzie wolniej biegał, zobaczymy, jak sobie poradzisz i ewentualnie go pośpieszymy.

Kostki:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 211 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 275
  Liczba postów : 1798
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyCzw 8 Lip 2021 - 2:14;

Kości: 16>45>86 Sala z numerem jedenaście - Page 13 3831175897

Jak skończę szkołę, to lepiej jak sobie taki uwarzę zamiast kupować za niebotyczne ceny, prawda? - Zwłaszcza że byłby to comiesięczny, stały wydatek bez którego nie mógłby się obejść. Miał też nadzieję że profesor Dear będzie przy nim dostatecznie cierpliwa. Bo jak zna swoje szczęście i niekiedy brak zręczności, przez przypadek może upuścić całą fiolkę jakiegoś składnika do kociołka i wywołać jego zniszczenie. Zwłaszcza że Tojadowy trzeba umieć warzyć perfekcyjnie. Inaczej może mieć też nieco nieprzyjemne i szkodliwe efekty. Ból brzucha dla przykładu. Do wszelkich wskazówek starał się stosować, ale kiedy zobaczył jak Nessa znika liny skinieniem dłoni spojrzał na nią z nie małym podziwem. -Też jestem pod wrażeniem...- O magii bezróżdżkowej do tej pory jedynie troszkę czytał i zdarzyło się mu niekiedy zobaczyć popisy Pantalona na transmutacji. Kiedy widzi się ją jednak z bliska, potrafi zrobić wrażenie. Nawet jeśli było to tylko proste Finite albo Evanseco. Chociaż... Nie do końca proste, bo Incarcerous nie było chyba łatwe do cofnięcia za pomocą ogólnego przeciwzaklęcia. Następnie zabrał się za ćwiczenie zaklęcia, kiedy asystentka nauczyciela przygotowała. Może i udało mu się je rzucić za pierwszym razem, ale warto było je przećwiczyć. W końcu mógł to być tylko łut szczęścia. Kiedy zaś zobaczył wyczarowanego kamiennego dzika, z jego ust wydobyło się ciche "Oh". Przyjął postawę, wycelował, poczekał moment, a następnie rzucił w dzika zaklęcie lin. - Incarcerous. - Liny obwiązały zwierza, ale niedostatecznie mocno, bo ten po częściowym unieruchomieniu ten jeszcze się wierzgał. Żeby skutecznie unieruchomić odyńca, rzucił czar raz jeszcze. - Incercerous.- Już nie miał szans się z nich wydostać. -No, teraz na pewno nie ucieknie. - Spodziewał się kolejnej próby za dosłownie moment, ale z tą różnicą że dzik będzie tym razem szarżował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 916
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyPon 12 Lip 2021 - 19:38;

Kiwnęła głową w odpowiedzi na jego pytanie, przesuwając spojrzeniem po twarzy Gryfona. Zawsze wychodziło więcej eliksiru, przygotowując go samemu i przede wszystkim — taniej. Składniki nie były tak drogie, jak gotowy produkt. - W Twojej sytuacji poprawa wiedzy z zakresu eliksirów oraz zielarstwa wydaje mi się większym priorytetem niż z zakresu magii praktycznej. Widziałam Cię na swoich zajęciach oraz asystując pozostałym Profesorom, masz potencjał. Naprawdę, jeśli chcesz, to porozmawiam z Profesor Dear i we dwie Ci pomożemy. Nie wstydź się nigdy prosić o pomoc lub wsparcie, okey?
Odpowiedziała znów przydługo, wzdychając ostatecznie na wykończeniu wypowiadanych przez siebie słów, poruszając przy tym głową i wprawiając włosy w ruch. Ćwiczył uważnie, widziała w jego spojrzeniu determinację i chęć zdobycia wiedzy, co u studentów bardzo doceniała. Mało który był tak obsesyjny, jak ona — ale dawali z siebie wszystko na miarę swoich możliwości i przede wszystkim, nie marnowali jej czasu. Na komplement uśmiechnęła się w podziękowaniu, kiwając przy tym głową. Ten sposób czarowania był cholernie trudny, wymagający systematyczności oraz pracochłonny. Rzucała nawet najmniejsze zaklęcia w ten sposób w każdej wolnej chwili, ćwicząc gromadzenie magicznej energii nawet podczas czytania opasłych tomisk lub przygotowywania raportów. Musiała scalić się ze swoją aurą oraz energią, aby móc ją w pełni wykorzystać, kontrolować. To był jej cel, a ruda w dążeniu do nich była stworzeniem niezwykle upartym.
- Musisz wyczuć moment. Bardzo często jest on kluczowy, ta właściwa chwila na rzucenie czaru, który może pojmać Twojego przeciwnika. Czasem warto czekać, aż się zbliży, a czasem przeciwnie — nie pozwolić mu na to. - wyjaśniła jeszcze, obserwując jego poczynania z jakimś zadowoleniem przejawianym śladem uśmiechu. Był pojęty, szybko się poprawiał i zwracał uwagę na to, co mu mówiła. Kolejne uniesienie dłoni oswobodziło zwierzę. Dzik zarył racicami o podłoże, rozsypując przyschniętą trawę i czmychnął gdzieś dla zmyłki między krzaki, szykując się do kolejnego ataku, przyjmując polecenie od twórcy. - Jeszcze raz Drake. Będzie biegł teraz trochę szybciej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 211 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 275
  Liczba postów : 1798
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyWto 13 Lip 2021 - 17:46;

Kości: 68>40>95

Pomysł Nessy był bardzo dobry i rozsądny. Podszkolenie się z tych dziedzin może mu znacznie ułatwić życie. Zwłaszcza jak zauważyła, z zaklęciami sobie radził całkiem nieźle. Oczywiście chciał opanować niektóre bardzo zaawansowane zaklęcia, ale jakby na to nie spojrzeć, to przecież one nie uciekną. Namyślił się jeszcze przez krótką chwilę zanim dał odpowiedź.- W sumie to mogłabyś z nią o tym porozmawiać. Chociaż prawdopodobnie będzie potrzebne mi więcej niż pojedyncza lekcja żeby opanować ten eliksir. - W końcu orłem z eliksirów nie był, a to naprawdę nie była łatwa w przyrządzeniu mikstura. Zdecydowanie będzie musiał się wziąć za siebie jeśli chce się nauczyć jak przyrządzać tojadowy. -Ciężko jest się nauczyć czarowania bez różdżki? - Głupie pytanie, bo odpowiedź znał. Jedyne czarowanie bez różdżki jakie mu się w życiu udało, było emanacją mocy magicznej za dzieciaka. A wizja takiego czarowania wydawała mu się czymś całkiem ciekawym, czego chciałby się w przyszłości nauczyć. O ile w ogóle istniała szansa na to że uda mu się to ogarnąć. Kiedy dzik został uwolniony, chłopak skupił na nim zdecydowaną większość swojej uwagi. Nawet lekko przymrużył oczy żeby lepiej wyczuć moment. Kiedy dzik biegł, on jeszcze przez moment czekał i kiedy tylko nadarzyła się okazja, rzucił zaklęcie lin. - Incercerous. - Dzik został perfekcyjnie związany, a tym samym unieruchomiony. Dobrze że był tylko ożywionym posągiem, bo biedak zacząłby się jeszcze im tu dusić. Na szczęście kamieniowi to nie groziło.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 916
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyWto 13 Lip 2021 - 22:06;

W zawodzie nauczyciela nie chodziło o to, aby ślepo namawiać do kucia nauczanego przez siebie przedmiotu. Zdaniem Nessy, kadra Hogwartu powinna dbać i doradzać im na każdym polu, szukając najlepszych rozwiązań. Nie musiały mieć nic wspólnego z ich dziedziną, jeśli chodziło o dobro i interes ucznia. Skoro wiedziała o jego klątwie, mógł być pewien, że będzie miała na niego. I nie, nie chodziło o dawanie żadnych ulg w nauczaniu, bo nie była takim człowiekiem i każdego oceniała na tle poziomu, który sobą przedstawiał. Kiwnęła głową z jakimś zadowolonym błyskiem w karmelowych tęczówkach, przepełnionym zadowoleniem z jego odpowiedzi. -Zajmiemy się tym od września, zakres mojej wiedzy też nie jest zły z alchemii, trochę gorzej z zielarstwem, bo zdradzę Ci, mój Drogi wilczku, że to był zawsze mój najmniej ulubiony przedmiot. Jestem pewna, że razem z Profesor Dear pomożemy Ci na tyle skutecznie i szybko, że będziesz w stanie sam przygotowywać ten eliksir oraz zioła pod niego przed feriami. A teraz wróćmy do ćwiczeń, w końcu po to tu jesteśmy.
Uśmiechnęła się, przenosząc spojrzenie na jego dłoń, w której tkwiła różdżka — prawidłowo złapana, co było ważnym elementem rzucania czarów. Nie rozumiała, dlaczego tak wielu bagatelizowało podstawy rzucania zaklęć, które były oczywistym kluczem do sukcesu. Wydała z siebie ciche mruknięcie na jego następnie pytanie. - To długotrwały proces, wymaga systematyczności i z pewnością — predyspozycji. Trudno, bywa wręcz irytujący, jeśli ktoś nie ma cierpliwości. Myślałeś nad próbą opanowania tego w przyszłości?
Jej ostatnie pytanie niesione było już czystą ciekawością, chociaż nie zamierzała go oceniać pod względem jego warunków, bo na to był jeszcze zbyt młody, potencjał wciąż nie rozwinął się w całości. Lanceley była sama w sobie skrajnym przypadkiem z olbrzymim talentem, który otrzymała kosztem innych rzeczy w życiu.
Obserwowała Gryfona uważnie i w skupieniu, poruszając palcami, pomiędzy którymi wiła się czysta, magiczna energia. Zastanawiała się, czy dobrze trafi. Kamienny posąg zakwiczał, wyleciał z krzaków na niego, chcąc widocznie powalić, jednak był szybszy. Uśmiechnęła się triumfalnie pod nosem, wstając i podchodząc do niego, obserwując obwiązaną linami, kamienną figurę.

- Perfekcyjnie. Dałabym Ci Wybitny oraz punkty, gdyby to były zajęcia. Możesz być z siebie dumny, dobra robota. - klepnęła wysokiego chłopaka w ramię, wyjmując różdżkę i kilkoma ruchami cofając nieco zaawansowane transmutacje, zmieniła go w małą rzeźbę, która przypominała szachową figurkę. Wręczyła mu ją do ręki. - Masz, na pamiątkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 211 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 275
  Liczba postów : 1798
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyCzw 15 Lip 2021 - 16:04;

To że zajmą się tym od września było raczej pewne, bo raczej dodatkowe zajęcia podczas wakacji nie do końca miały prawo bytu. Kto chciałby pracować na wakacjach? No może poza pracoholikami. Może podczas wakacji sam spróbuje nieco liznąć eliksirów, żeby się podszkolić. Chociaż bardziej będzie musiał się skupić na ćwiczeniach praktycznych, niż tylko teorii którą można wykuć na blachę. Ale raczej i to uda mu się jakoś ogarnąć. Chyba...
-Zastanawiałem się nad tym. Zwłaszcza teraz kiedy zobaczyłem jak bardzo użyteczna jest to umiejętność. Z drugiej strony nie wiem czy dałbym radę to opanować.- Użyteczność tego sposobu czarowania widział głównie właśnie w Finite oraz w Accio, którym można przywołać sobie różdżkę do ręki w przypadku zostania rozbrojonym za pomocą Expelliarmusa. Chociaż były jeszcze inne przydatne zdolności takie jak oklumencja, które ściągały na siebie jego uwagę. O animagii mógł tylko pomarzyć, bo będąc wilkołakiem raczej nie miał jak nim zostać. Poza tym pełniowe transformacje w pełni mu wystarczają i żadnych dodatkowych nie potrzebuje.
Kiedy okazało się że jednak zaklęcia nie spartaczył, odetchnął z ulgą. Naprawdę byłby niepocieszony gdyby spudłował albo co gorsza zaklęcie zawróciło w niego podczas lotu. Ostatecznie więc... Dumny z siebie był -Dziękuję za pomoc. No i za figurkę. - Która mogła być całkiem przyjemną pamiątką. -To ja już będę się zbierał. Do widzenia.- Po tych słowach ruszył do drzwi, po to by po chwili opuścić salę.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hope U. Griffin

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Piegi na twarzy i ciele. Kilka blizn po szponach na ramionach i jedna na skroni, skrupulatnie zakrywana włosami.
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 542
  Liczba postów : 1318
https://www.czarodzieje.org/t20055-hope-ursula-griffin#617982
https://www.czarodzieje.org/t20074-gobaith#618955
https://www.czarodzieje.org/t20059-hope-u-griffin#618372
https://www.czarodzieje.org/t20191-hope-u-griffin-dziennik
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyPon 8 Lis 2021 - 19:41;

Prawda była taka, że na koło miłośników przyrody zapisała się ze względu na zielarstwo i swoją olbrzymią chęć poprawienia relacji z roślinami. No bo tak naprawdę to zielarka była z niej żadna, ale chęci miała dobre! No, a ze zwierzętami to w ogóle dziwnie bywało, bo z jednej strony oczywiście bardzo je lubiła, ale z drugiej nie stanowiły jej pasji, tak jak było to na przykład w przypadku Ruby. Nie miała do nich szczególnie dobrej ręki, a gryzonie napawały ją lękiem... no ale szpiczaki były akurat przesłodkie, kiedy więc dowiedziała się, że członkowie koła mogą pomóc Swannowi w opiece nad osieroconymi młodymi, nie wahała się nawet przez moment. W pierwsze wolne popołudnie zebrała się w sobie, przezwyciężyła swoje lenistwo i ruszyła się aż na parter, do sali wyglądem przypominającej Zakazany Las, w której bez wątpienia było szpiczakom najlepiej.
Była taka przekonana, że wie co robi, i że da sobie radę, że w momencie kiedy po przekroczeniu progu sali odwaga ją opuściła, kompletnie ją to zaskoczyło. No bo... co teraz? Nie było tutaj nauczyciela, a te małe istotki były z pewnością tak kruche, że mogła je uszkodzić byle mocniejszym dotykiem. Zresztą może wcale nie powinna ich dotykać, to pewnie tylko by je zestresowało. Mleko było naszykowane na niewielkim stoliczku, zaklęciem utrzymywane w stałej temperaturze – więc przynajmniej o to nie musiała się martwić. Stanęła bezradnie na środku sali. Właściwie nie wiedziała nawet gdzie są same jeżyki.
Zwątpiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The author of this message was banned from the forum - See the message


Hope U. Griffin

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Piegi na twarzy i ciele. Kilka blizn po szponach na ramionach i jedna na skroni, skrupulatnie zakrywana włosami.
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 542
  Liczba postów : 1318
https://www.czarodzieje.org/t20055-hope-ursula-griffin#617982
https://www.czarodzieje.org/t20074-gobaith#618955
https://www.czarodzieje.org/t20059-hope-u-griffin#618372
https://www.czarodzieje.org/t20191-hope-u-griffin-dziennik
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyWto 16 Lis 2021 - 18:31;

Drgnęła, gdy za jej plecami trzasnęła gałązka, dość gwałtownie przerywając jej rozmyślania nad kolejnym krokiem – konkretniej nad tym, czy tym krokiem nie powinna być na przykład ucieczka, ot, dla dobra i jej, i samych szpiczaków. Zaklęła w myślach, uświadamiając sobie, że teraz to już koniec, bo przecież absolutnie nie wypada jej teraz odwrócić się i zdezerterować, nie jeśli chciała zachować miejsce w kółku i chociaż odrobinę godności.
Hej — zawołała więc, uśmiechając się przy tym szeroko. Zamiar był taki, że miał to być uśmiech sympatyczny, taki co to odwraca uwagę od wszelkich nieprawidłowości i sprawia świetne wrażenie. W praktyce wyszło raczej głupkowato, jakby robiła do niego maślane oczy, a przecież praktycznie go nie znała.
Aryan, prawda? — zagaiła, odwracając się do niego przodem, gdyż z początku spojrzała tylko dość gwałtownie przez ramię. — Ja? Problem? — starała się machnąć lekceważącą dłonią, a potem w pełnej luzu pozie oprzeć się nią o pień pobliskiego drzewa, ale źle oceniła odległość i omal nie wyszła z tego katastrofa. Kiedy odzyskała już równowagę i wyszła z szoku jak bliska była wybicia sobie zębów w tak, co tu dużo mówić, głupi sposób, westchnęła ciężko.
Aż tak widać? — popatrzyła na niego nieśmiało, z nieco opuszczoną głową i rumieńcem wpływającym na policzki. Wygładziła materiał czarnej dżinsowej sukienki i zebrała się w sobie. Dawaj, dziewczyno, zaraz pomyśli sobie, że prefekci w tej szkole są kompletnie nieudolni.
No... więc chyba mam, no bo ja tak naprawdę wcale się nie znam na zwierzętach. Na roślinach też nie, ale nie mów nikomu, proszę, bo jeszcze mnie wyrzucą z tego kółka, a całkiem mi się tutaj podoba. Pomyślałam sobie, że takie małe szpiczaki to przecież mały problem, ale nie wiem nawet gdzie ich szukać i... och... jesteś pewien, że nie powinniśmy go... no wiesz, podać im do pyszczków? — zupełnie zbiło ją z tropu to, że rozlał mleko na trawę. Zaintrygowana, zamilkła i podeszła bliżej niego.

@Aryan Caladan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 211 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 275
  Liczba postów : 1798
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyNie 30 Paź 2022 - 2:38;

Tak, Drake znowu po godzinach lekcyjnych zabierał się za ćwiczenie magii. Chociaż w tym wypadku było to nie tyle ćwiczenie co dalsza praca nad zaklęciem którą odłożył na jakiś czas po tym co odwalało się w poprzednim roku. Najważniejsze było przypomnienie sobie wszelkich danych odnośnie zaklęcia jakie zdobył podczas testowania go na manekinie oraz później na niej samej. Z tego co pamiętał w przypadku rzucania na manekina pojawiały się błędy i odchylenia w działaniu zaklęcia, których nie powinno tam być. W końcu było to bardzo proste zaklęcie, które prawdopodobnie prędzej czy później trafi do obiegu i będą go używać nawet pierwszaki. Musiał mieć więc stuprocentową pewność że będzie ono bezpieczne w użyciu oraz wszelkie niechciane działania jakie będą się pojawiać przy próbie użycia tego zaklęcia na obiektach innych niż ludzie.  Naprawdę podobało mu się zaklęciotwórstwo. Można by wręcz powiedzieć że wprawiało go ono w delikatną ekscytację. Po wejściu do sali zabezpieczył ją paroma zaklęciami żeby nikt mu tu nie wparował bez ostrzeżenia skutecznie przerywając jego pracę nad zaklęciem bądź wprowadzając w błąd podczas rzucania czaru co mogło przynieść niespodziewane skutki. Oczywiście użył do tego tych samych zaklęć co zazwyczaj. A jeśli ktoś zacząłby się przez nie przebijać, to raczej by to zauważył i zdążył je po prostu zdjąć. Dokładnie przeglądał zawieszony w powietrzu notatnik patrząc na wszelkie uwagi i poprawki jakie nanieśli tam z Marlą podczas poprzednich testów. Stosując się do nich zmienił chwyt na ten zaproponowany przez ich świeżą Gryfońską Panią Prefekt. Za raz po tym na sucho jeszcze powtórzył na głos kilka razy inkantację próbując wyryć ją sobie w głowie żeby uniknąć potencjalnego przejęzyczenia się. Na szczęście sam ruch który udało im się ogarnąć był banalnie prosty i nie wymagał większej ilości ćwiczeń bądź jakichkolwiek modyfikacji. Tym razem nie miał przy sobie manekina, ale to głównie dlatego że ćwiczenie na nim już z Marleną przerabiali. Drake zbliżył się do jednej z roślin i wycelował w nią różdżką. Tak, wiedział że raczej to nie zadziała, ale i tak chciał spróbować. Zaklęcie było przeznaczone do użytku na istotach humanoidalnych, ale przy testowaniu wynalazków robiło się mnóstwo dziwnych testów. Spróbował więc dorobił rosnącej błogo roślince królicze uszy stworzonym przez siebie zakleciem. Skutek oczywiście jakiś był. Pojawiły się uszy, jednak nie takie jak te które pojawiły się na gryfonce bądź na samym manekinie. Dorobione uszy były wykonane z liści, które po kilku chwilach pożółkły, wykręciły się nienaturalnie i po dwóch, trzech minutach odpadły. Test dorobienia uszu roślinie powtórzył na jeszcze ośmiu roślinach. Dwóch o podobnych rozmiarach co obrany na początku kwiatek. Trzech krzewach i trzech drzewach. Wszystkie wyniki były niemalże identyczne. Uszy składają się wtedy z tkanki roślinnej i są bardzo nie trwałe. Za to im większa roślina, tym więcej sekund może minąć zanim te odpadną. Na drzewie trzymały się nawet do dwóch minut, co było całkiem dobrym wynikiem. Zaczął się też zastanawiać czy jest możliwe utrwalenie ich w jakiś sposób, ale na to musiałby poświęcić jeszcze kilka godzin na studiowanie transmutacji, oraz co gorsza zielarstwa. Teraz do testu pozostały mu przedmioty oraz zwierzęta. Tych ostatnich ze względu etycznego nie chciał za bardzo używać do tego celu, ale musiał. Na szczęście było to tylko zaklęcie które dorabiało uszy i wiedział jak je wycofać. Wyjął z kieszeni pomniejszoną figurę dzika którą dostał od Nessy po nauce właśnie w tej sali i powiększył ją. Zaraz po tym rzucił Aures animali próbując dorobić rzeźbie uszy. Skutek był podobny do tego który uzyskali przy manekinie. Tekstura uszu znacznie się różniła od zamierzonej, już nawet nie wspominając o kolorze i rozmiarach. W dodatku wydawały się lekko zniekształcone i mocno odstawały wyglądem. Te cechy przy manekinie nie wystąpiły, ale być może to dlatego że ten był przecież zaczarowany w ten sposób by przypominał nieco człowieka pod względem wpływania zaklęć na niego. Figury nie miał jak w taki sposób przygotować. Wycofał zaklęcie i akcję dorobienia uszu przeprowadził także na pobliskim głazie i... drzwiach. Efekty były identyczne co w przypadku skalnego dzika. Je także wycofał i przeszedł do ostatniej części w postaci uśpionego pożyczonego szczura, który ponoć nie raz był królikiem doświadczalnym. Ostrożnie ułożył go na kamieniu i rzucił zaklęcie próbując mu dorobić uszy kota. Poniekąd się to powiodło. Na jego główce pojawiły się małe kocie uszka, które jednak barwą dostosowały się do jego futra. Samo zaklęcie zaś po kilku minutach zniknęło samoistnie. Wniosek z tego był taki że dorobione uszy na organizmach innych niż ludzkie znikają po czasie samoistnie. Przedmioty otrzymują je wyjątkowo zniekształcone i odstające wyglądem. Za to porównując z tym że wcześniej rzucił je na siebie i paradował w nich przez cały weekend, potrzeba opracowanego przez niego przeciwzaklęcia do zniknięcia dorobionych uszu z ludzi, bądź zażycia eliksiru przywracającego który również powinien zadziałać jeśli uszy te nie były pod wpływem zaklęcia zwiększającego obciążenie transmutacyjne.
Po zebranych danych mógł stwierdzić że proces tworzenia tego zaklęcia chyba dobiegł końca. Będzie musiał jeszcze tylko przepisać wszystko na czysto do nowego dziennika. Tak żeby zawierał tylko istotne informacje i fakty na temat czaru. No i może jakąś rycinę jak znajdzie czas. Po zebraniu swoich rzeczy, zdjął zaklęcia zabezpieczające i opuścił salę.

|zt

+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 44
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję | tatuaż "P" na zakolu, pojawia się gdy Perpetua jest obok | tlenione włosy | pojedynczy kolczyk szeherezady w uchu
Galeony : 1882
  Liczba postów : 1334
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19620-butcher-s-victims#583499
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyWto 29 Lis 2022 - 22:29;

Ponieważ Atlas okazał się być przednim ziomkiem, zacząłem z nim spędzać sporo wolnego czasu. Jego towarzystwo było zawsze przyjemne, miło się z nim gadało i oczywiście patrzyło. Miałem też ostatnio lekcję o zwierzętach magicznych, ale jeszcze nigdy nie próbowałem nic z leczeniem zwierząt, bo nie byłem w tym specem. Ale jeśli moim nowym dobrym kolegą był nauczyciel ONMS, od słowa do słowa bardzo szybko zgadaliśmy się że możemy połączyć siły na dodatkową lekcję. Na początku mieliśmy zrobić wersję ze sztucznymi zwierzętami. Jednak dosłownie kilka godzin przed lekcją okazało się, że okoliczne łupduki zaczęły... dosłownie szaleć. Magiczne lecznice były zabiegane, by ratować wszystkie farmy. I nie wiem jak to się dokładnie stało, ale Atlas bardzo chciał pomóc, tego dnia pojawił się z całą furą ptaków, pewnie dzikich kolonii; ja oczywiście rzuciłem się do pomocy. Ponieważ Rosa nie znał dobrze jeszcze Hogwartu, ja natychmiast pokierowałem go do sali jedenaście. Zmieniłem odrobinę jej wygląd na znacznie bardziej przyjazny i jasny, chociaż na godzinę zajęć.
Teraz w sali jedenaście, kiedy uczniowie się zbierali panował istny chaos. Część biednych ptaszorów leżała na ziemi widocznie w gorszym stanie. Ale znacznie więcej biegało po całej sali. Trąbiły, piszczały, wydawały dźwięki jak różne maszyny czy inne zwierzęta. Ryły w ziemi, próbowały atakować drzewa... były niczym opętane.
Uczniowie dopiero przychodzili, ale była taka ilość łupduków, że razem z Atlasem próbowaliśmy już pomóc tym bardziej potrzebującym pacjentom. Jedna z kur rzuciła się właśnie na mojego ziomka i zaczęła dziobać mu nogawkę jedną głową, drugą za nią ciągnąć, a trzecią chciała najwyraźniej przyszpilić jego stopę do ziemi.
- Cholerne kury, zaraz rzucą się i poorają nas kompletnie. I uczniów. I zostaniemy wyrzuceni za to - mówię oczywiście niepoważnie, cicho, płynnie po francusku w kierunku Atlasa, kładąc mu rękę na ramieniu i pochylając się by nikt nie usłyszał ze studentów moich słów. Równocześnie trzymałem łopoczącego się łupduka w rękach, by przestał atakować mojego kompana. Moje gwieździste spodnie również były już lekko podziurawione przez dzioby, a gdyby nie tatuaże na palcach byłoby widać liczne zadrapania. Części kur nie podobała się moja bluzka w lunaballe, które teraz tańczyły po moim ubranku dość przestraszone.

______________________

 Courage is not living without fear
Courage is being scared to death and doing the right thing anyway

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ivy Jones

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 168cm
Galeony : 224
  Liczba postów : 209
https://www.czarodzieje.org/t20900-ivy-jones
https://www.czarodzieje.org/t21020-poczta-ivy-jones
https://www.czarodzieje.org/t21011-ivy-jones
https://www.czarodzieje.org/t21011-ivy-jones#674796
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptySob 3 Gru 2022 - 17:54;

Kiedy weszłam do sali na łączoną lekcję uzdrawiania oraz opieki nad magicznymi stworzeniami spodziewałam się wszystkiego. Ale to co tam zastałam i tak mnie zaskoczyło. W środku szalało istne pandemonium. Łupduki latały po całej sali w te i nazad a jeden z nich właśnie starał się zeżreć naszego nauczyciela od ONMS. Nauczyciel uzdrawiania starał się temu zapobiec. Uczniowie najczęściej odganiali się od ptaków. Znając zwyczaje zwierzaków zręcznie wymanewrowałam do najbliższej wolnej ławki bez kolizji z kurą po czym wlazłam na nią i usiadłam po turecku, by znaleźć się poza zasięgiem dziób kurczaków. Jakiekolwiek próby komunikacji z nauczycielami były skazane na porażkę - w tym harmiderze i tak nic by nie usłyszeli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marla O'Donnell

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : szeroki uśmiech, roziskrzone spojrzenie, głośny śmiech, koścista sylwetka, bardzo ekspresyjny sposób bycia, wyraźnie zarysowane kości policzkowe, irlandzki akcent, często wplata kolorowe apaszki we włosy
Dodatkowo : Prefektka, pół wila w oczach Paytona
Galeony : 1701
  Liczba postów : 971
https://www.czarodzieje.org/t20424-marla-o-donnell#646655
https://www.czarodzieje.org/t20478-marla-o-donnell#647470
https://www.czarodzieje.org/t20470-marla-o-donnell#647414
https://www.czarodzieje.org/t20875-marla-o-donnell
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptySob 3 Gru 2022 - 18:08;

Aż przetarła oczy ze zdumienia, gdy obserwowała dziarskie tempo @Eugene 'Jinx' Queen, jakby się na tę lekcję wręcz, o zgrozo, wyrywał. Był to widok nie tyle rzadki, co niespotykany, bo jeśli miała okazję patrzeć na jego dziki entuzjazm to wtedy, gdy pobliski pub ogłaszał happy hours albo zniżki dla studentów. – Nie sądziłam, że jesteś w stanie mnie jeszcze po tych wszystkich latach znajomości czymś zaskoczyć, a tu proszę. Właśnie patrzę jak z wielkim zaangażowaniem zapieprzasz szpagatami na zajęcia – zaśmiała się. – Nie wiedziałam, że uzdrawianie zwierząt to twoja nowa pasja – stwierdziła sarkastycznie, oczywiście doskonale zdając sobie sprawę, że Gryfon faktycznie miał nową fascynację, ale był nim piękny profesor ONMS. I nie mogła go za to winić! – A, zapomniałam ci powiedzieć. Zostaw wczoraj był bardzo zainteresowany twoimi butami. Patrz jak dzielnie o nie walczyłam – podstawiła mu pod twarz dłoń pełną drobnych ranek po zębach psidwaka. – Więc chowaj talarię – ostrzegła go uprzejmie, bo jeśli coś miałoby sprawić, że Jinx przestanie wpatrywać się w psiaka jak w obrazek to chyba właśnie unicestwienie jego ukochanych pantofelków. – Co to w ogóle za dobór sali – zastanawiała się, ani trochę nie wątpiąc w to, że przygotowane przez Huxa i Atlasa zajęcia będą mocno odbiegały od tych klasycznie nudnych przeprowadzanych przez innych nauczycieli.
Nie musiała długo czekać na odpowiedź, bo gdy wparowali do środka, ich oczom ukazała się dość chaotyczna sceneria. – DOBEREK! – przywitała się radośnie, obserwując co się do chuja działo. A działo się sporo – latające w popłochu kurczaki, profesorowie w podziurawionych ciuszkach, ale i tak dziwniejsze było to, że przybyli na miejsce prawie jako pierwsi. – No zobacz jacy z nas pilni uczniowie – wyszczerzyła się do przyjaciela i pociągnęła go w stronę mężczyzn. – Może coś pomożemy zanim się zbierze reszta? – zwróciła się do @Huxley Williams, w porę zabierając nogę, na którą zasadził się jeden łupduk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Goldwyn O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 200
  Liczba postów : 58
https://www.czarodzieje.org/t21807-goldwyn-o-o-dear#713155
https://www.czarodzieje.org/t21815-goldwyn-o-o-dear#713376
https://www.czarodzieje.org/t21816-goldwyn-o-o-dear#713377
https://www.czarodzieje.org/t21808-goldwyn-o-o-dear#713157
https://www.czarodzieje.org/t21846-goldwyn-o-o-dear#714434
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyNie 4 Gru 2022 - 2:15;

Choroba: 4. Cesarz, 1

Długo zastanawiał się nad tym czy powinien przyjść na wtorkową lekcję, wszak po tym co odwalił podczas sobotniej imprezy, najchętniej zapadłby się pod ziemię. Nie miał pojęcia, co takiego się wydarzyło (i jak wiele piw do tego momentu wypił), że jego nagie zdjęcie przedostało się do niewinnej pogawędki z nauczycielem, ale powiedzmy sobie uczciwie, niekoniecznie miał ochotę zderzyć się z nim teraz twarzą w twarz. Nerwowo spoglądał na zegarek, w powolnym ruchu wskazówek poszukując odpowiedzi na nurtujące go pytania, kiedy wreszcie sięgnął po swoją kurtkę i teleportował się z ulicy Pokątnej do Hogsmeade, a potem ruszył z buta do Szkoły Magii i Czarodziejstwa, mając nadzieję że jego przewinienie rozejdzie się po kościach. Tak, było mu cholernie wstyd, ale jednocześnie szkoda było mu ominąć lekcję z jednego z ulubionych przedmiotów, dlatego postanowił zachować się tak jak na prawdziwego mężczyznę przystało i wziąć na barki ciężar odpowiedzialności za niepochopne decyzje… o ile ten wybryk w ogóle można było kwalifikować jako decyzję; obawiał się bowiem, że w chwili wysłania fotografii nie do końca świadom był tego, co dzieje się wokół niego.
Wziął kilka głębszych wdechów, przekraczając próg sali o numerze jedenaście i… pewnie jako jeden z niewielu odetchnął z ulgą, dostrzegając wszechobecny chaos. Rozszalałe kury całkiem opanowały teren, a Olivierowi pozostało liczyć na to, że trzepot ich skrzydeł i panujący wokoło chaos zamaskują nieumyślne wywołaną przez niego aferkę. Początkowo chłopak myślał o tym, żeby usiąść gdzieś w oddali i nie rzucać się w oczy, ale kiedy zobaczył łupduka dziobiącego nogawkę @Atlas M. O. Rosa, poczuł że musi zareagować i podejść z odsieczą. Wyciągnął zza paska spodni różdżkę, unosząc zwierzę w powietrze i przenosząc w bezpieczne miejsce, a potem zerknął wprost w oczy Rosy. - Nie musi pan dziękować. - Rzucił śmiało, z szerokim uśmiechem na ustach, dopiero po chwili przypominając sobie z kim rozmawia. Misja ratowania świata nadal pozostała dla Deara ważna, ale mimo to nastolatek spuścił głowę w skrępowaniu, zajmując miejsce na oddalonym od wyratowanego ze śmiertelnego niebezpieczeństwa mężczyzny kamieniu. Ot, na wszelki wypadek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 211 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 275
  Liczba postów : 1798
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyNie 4 Gru 2022 - 19:19;

Choroba nieaktywna

Na wieść że będzie lekcja łączona niemalże zleciał z krzesła. Nawet nie dlatego że obydwa przedmioty lubił. Hux w większości przypadków robił lekcje które na zawsze zapadały w pamięć, a Atlas wywarł na chłopaku bardzo dobre wrażenie. Do tego miała się ona odbyć w chyba jego ulubionej sali. Wchodząc do klasy jego oczom ukazał się sajgon w postaci rozszalałych kur. Cholernych łupduków z którymi o dziwo w tym roku szkolnym miał już do czynienia. - Dzieńdobry. - Coś czuł że będą musieli opanować te kurczaki. Stanął więc zaraz obok  @Marla O'Donnell  i  @Eugene 'Jinx' Queen.
Nie był za bardzo pewien jak to zrobią, ale trzeba będzie jakoś opanować te rozjuszone bestie. Zwłaszcza jeśli zaczną drzeć dzioby i świdrować ich tymi swoimi gałami czerwonymi jak ściany ich pokoju wspólnego. No i... Jak zna życie to zaczną kopać dołki i całkowicie podziurawią to miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Maguire

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179
C. szczególne : mam bardzo dziewczęcą twarz, upierdliwą siostrę i włosy, których nie umiem ogarnąć
Dodatkowo : najbardziej kocha Ruby
Galeony : 98
  Liczba postów : 273
https://www.czarodzieje.org/t21412-thomas-maguire#693589
https://www.czarodzieje.org/t21422-poczta-thomasa#694418
https://www.czarodzieje.org/t21417-thomas-maguire#694123
https://www.czarodzieje.org/t21463-tommy-maguire
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyNie 4 Gru 2022 - 22:46;

choroba: aktywna, mag

Nie czuję się najlepiej od rana – informuję przyjaciółkę i zerkam na nią ze zbolałą miną. – Sprawdź może czy nie mam gorączki – proszę i odsłaniam blade czoło; sam robiłem to już co najmniej sto razy, bo moje kiepskie samopoczucie jest mocno odczuwalne i bardzo chcę znaleźć jego przyczynę, żeby szybko wrócić do formy. Póki co jednak nadaremnie i tak błąkam się po zamku jak obłąkany, heh. Nagle znów słyszę szkalujący mnie głos, który od samego rana coś mówi, tym razem ględząc o tym, że może i wysokiej temperatury nie mam, ale z całą pewnością umrę w strasznych męczarniach i jest to mój ostatni dzień. – I po chuj tak gadasz – rzucam ze złością w eter, dopiero po chwili się reflektując, że tuż obok jest tylko Fredka. Kręcę zrezygnowany głową i wzdycham, bo aż nie wiem co mam jej powiedzieć i jak się wytłumaczyć. – Chyba tracę zmysły – oznajmiam prosto, bo nie ma co owijać w bawełnę i niepotrzebnie kłamać. – Może otworzysz swoje trzecie oko i zerkniesz ile życia mi jeszcze zostało? – dopytuję zrozpaczony, bo jestem prawie przekonany, że to powoli mój finisz. A nawet nie mam wybranej trumny.
Gdy wbijamy do sali, okazuje się, że w tej szkole wszyscy są pierdolnięci. Z nauczycielami na czele. Unoszę brwi, kiedy tak patrzę na biegające dookoła łupduki; dokładnie tego mi brakowało do pierdolnika, który miałem już w głowie. – Eee – mruczę do siebie elokwentnie, jak na Krukona przystało. I gdy tak mozolnie procesuję co tu się w ogóle dzieje, dostrzegam wściekłego kurczaka szarżującego na @Freddie Moses. Wtedy to wszystkie szare komórki w końcu zaczynają pracować i w rycerskim akcie łapię ją za ubrania i odpycham na bok. – O chuj, nic ci nie jest? – pytam z troską, kiedy już w końcu otrząsamy się po tej niecodziennej akcji. Poprawiam rozwichrzone włosy i rozglądam się nerwowo czy zaraz znowu jakiś kurak nie zacznie nas atakować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mina Hawthorne

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : rozsiane po ciele tatuaże, kolczyk w nosie, na środkowym palcu prawej ręki zawsze nosi pierścień Atlantów, który przykrywa krwawy znak
Dodatkowo : Wężoustość
Galeony : 91
  Liczba postów : 142
https://www.czarodzieje.org/t21049-wilhelmina-hawthorne#676337
https://www.czarodzieje.org/t21573-mina#701344
https://www.czarodzieje.org/t21033-wilhelmina-hawthorne#675877
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyNie 4 Gru 2022 - 23:59;

nieaktywne

Uzdrawianie było sztuką, która była nie tyle związana z rzucaniem zaklęć, ale i wszelkiego rodzaju eliksirami, a co za tym idzie także zielarstwem, które młoda Hawthorne jako dumna członkinie swojego rodu uwielbiała, i na którym się znała. Dlatego też postanowiła zawitać na lekcji łączonej z tego przedmiotu. Może i daleko było jej do tytułu zwierzęcej ekspertki, ale jednak mimo wszystko zarówno magiczne jak i mugolskie stworzenia były jej w pewien sposób bliskie.
Specjalnie z tej okazji zaopatrzyła się w nową różdżkę, mając nadzieję, że ta szczęśliwie spełni swoje zadanie wyśmienicie i nie będzie płatała jej żadnych psikusów w czasie prób czarowania. W końcu nigdy nie wiadomo jak nowy patyk będzie się sprawował choć raczej nie powinna mieć aż takich trudności jak jakieś pierwszoroczniaki, które dopiero uczą się najprostszych zaklęć.
W sali nie było zbyt wielkich tłumów dlatego nie miała problemu w tym, aby wybrać sobie jakieś wolne miejsce, gdzie nikt raczej nie mógłby jej przeszkadzać w przygotowywaniu się do lekcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mulan Huang

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : niewielki tatuaż z przodu lewego barku, często zmienia kolor włosów oraz korzysta z magicznych i barwiących soczewek
Galeony : 518
  Liczba postów : 774
https://www.czarodzieje.org/t20227-mulan-huang#630198
https://www.czarodzieje.org/t20246-lacze-lan
https://www.czarodzieje.org/t20247-mulan#631275
https://www.czarodzieje.org/t20228-mulan-huang#630207
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyPon 5 Gru 2022 - 0:16;

aktywna, śmierć

To zdecydowanie nie był jej dzień. Czuła się nadzwyczajnie słabo i zapewne chętnie odpuściłaby sobie jakiekolwiek lekcje, ale jakby tak mogła zrezygnować z zajęć organizowanych przez nowego nauczyciela ONMS? Atlas wydawał się nadzwyczaj spoko. Podobnie zresztą jak papa Gryf, do którego powinna ładnie chodzić na zajęcia w ramach jakiejś umowy lojalnościowej między wychowankami a wychowawcą.
Dlatego też pomimo słabego samopoczucia postanowiła jednak zjawić się na lekcji i nauczyć się czegoś wartościowego, co mogłoby jej się przydać w czasie pracy w rezerwacie. To była całkiem przyjemna myśl, która nastawiała ją pozytywnie do lekcji... Przynajmniej dopóki nie przekroczyła progu sali i nie ujrzała przerażającego widoku wychudłych i zapadniętych trupiobladych uczniów siedzących w ławkach. Chyba ostatnimi czasy przesadziła z czytaniem horrorów. Na pewno nie było to nic z czym nie mogłaby sobie poradzić serią głębokich wdechów nim siadła na jednym z wolnych miejsc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Andrew Park

Przyjezdny
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 182cm
Galeony : 54
  Liczba postów : 83
https://www.czarodzieje.org/t21647-andrew-park#705519
https://www.czarodzieje.org/t21829-andrzej#713828
https://www.czarodzieje.org/t21659-andrew-park#706245
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyPon 5 Gru 2022 - 0:29;

nieaktywna

Nie bardzo był pewien czego właściwie mógłby się spodziewać po takiej łączonej lekcji. Chociaż w sumie logicznym wydawałoby się, że powinny to być sztuki leczenia magicznych zwierząt. Nie wiedział jednak jak się na to przygotować: brać raczej podręcznik do onms, czy może do uzdrawiania? Nie chciał brać obu, bo raczej nie uśmiechała mu się wizja tachania tylu książek w torbie. W końcu jednak stwierdził, że może lepiej w ogóle zrezygnować z tego pomysłu i zobaczyć jakim tokiem potoczą się zajęcia. W razie problemów zawsze będzie mógł kogoś podpytać i zobaczyć czy jakiś uczeń wyciągnąłby w jego kierunku pomocną dłoń. To brzmiało jak plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 814
  Liczba postów : 324
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyPon 5 Gru 2022 - 19:04;

Choroba: nieaktywna

To był przypadek, naprawdę, że wpadł na te nieszczęsne łupduki. Z samego rana, tak jak lubił jeść śniadanie, ledwie po piątej, wraz z poranną gazetą do kawy otrzymał kilka listów od zaprzyjaźnionych hodowców i farmerów, z zapytaniami odnośnie do niecodziennych zachowań zwierząt hodowlanych i czy coś było mu wiadomo odnośnie do jakichś wirusów, bądź chorób, które mogły się ostatnio rozprzestrzenić. Magiczna ptasia grypa byłaby zabójcza dla wszelkich ferm drobiu, nawet łupduków dziko żyjących. Wysłał natychmiast wiadomości i patronusa do kogo mógł, okazało się jednak, że powód  nagłego szaleństwa ptaków jest zupełnie przypadkowy. Zdawało się, że podobna choroba, która dotykała umysły czarodziejów, dotykała najwyraźniej i niektóre z magicznych stworzeń. Ubrał się ciepło, wiedząc, że do przygotowywanych zajęć jest jeszcze chwila i bez zastanowienia opuścił mury zamku, by sprawdzić, w jakim stanie są dzikie łupduki zamieszkujące okolicę chaty gajowego. Jak się miało okazać, jego obawy były słuszne i choć próbował skontaktować się z którąkolwiek z bliższych, a nawet dalszych lecznic - wszyscy mieli ręce pełne roboty.
Na całe szczęście, pierwszą i chyba jedyną osobą, która przyszła mu do głowy w tej godzinie próby, był najbliższy, jeśli nie jedyny przyjaciel w miejscu pracy. Huxley bez zastanowienia zgodził się zmienić plany odnośnie ich łączonej lekcji, by dostosować ją do potrzeb biednych, ogarniętych szaleństwem ptaków, które tłumnie zniósł do wskazanej mu klasy.
Może to tylko kury, może ich jedynym celem, poza śmiesznym zezem i wcinaniem korniczaków było wprowadzanie chaosu w każdym miejscu pojawienia się, ale przecież nie mógł pozostawić ptaków na pastwę losu, szczególnie że wiele z nich jednak traciło przytomność, wbiegało w meble, skały, w drzewa, a lwia część zaczynała atakować wzajemnie własne głowy, wybijając sobie oczy i wyrywając kawałki skóry.
Starał się uciszać zaklęciem kury, które wybudzały się, zanim zdążył do nich podejść, ale i tak sala z numerem jedenaście, wypełniona była kakofonią dźwięków i biegających w przerażeniu i panice ptaków, które zachowywały się, jakby się bały własnego cienia.
- Umrzeć pod dziobami ptactwa hodowlanego, to mało poetyckie. - rzucił miękkim francuskim tonem o silnie przepraszającym zabarwieniu, spoglądając na Uzdrowiciela ponad ramieniem, spojrzeniem pełnym wdzięczności za chęć pomocy- Gdyby to chociaż były złote bażanty, gdzieś nad wrzosowiskiem... - pokręcił głową, biorąc kurczaka z ramion Williamsa i sprawdzając stan każdej z jego głów. Miały nienaturalnie małe źrenice, a z kanalików łzowych jakby ciekło im coś ciemnego.- Obiecuje odkupić Ci wszelkie, zniszczone ubrania. - zarzekł się jeszcze, cichym, francuskim szeptem, choć kurczaki darły się tak głośno, że właściwie nie musieli szeptać.
Spojrzał na zbierających się uczniów, starając się ocenić, czy poznaje wśród przybyłych twarze tych studentów, którym na ostatnich zajęciach poszło lepiej niż innym, z nadzieją, że będą oni również skłonni do pomocy przy tej kryzysowej sytuacji.
- Będę niepomiernie wdzięczny. - odpowiedział @Marla O'Donnell, dodając uśmiech w podzięce za jej propozycję i przekazując jej jednego z kurczaków, którego próbował ugłaskać na swoim stoliku. Jasnym spojrzeniem odprowadził w dziwnym milczeniu @Goldwyn O. O. Dear, kiwając nieznacznie głową na jego, cóż, niespodziewany ratunek.
- Moi mili państwo, jak widzicie, mierzymy się z kryzysem niewiadomego pochodzenia. Byłoby szalenie uprzejmym, jeśli zechcielibyście pomóc opanować łupduki, nim będziemy w stanie przejść do etapów lekcji. Wciąż czekamy na kilku uczniów, więc zapraszam, pokażę, co można zrobić. - zaproponował donośnym głosem, co było aż zaskakujące, w porównaniu z tym łagodnym i cichym tonem, którym mówił zazwyczaj.


Kostki::

Czas na odpisy i przychodzenie na lekcje do czwartku 8.12

Lista obecności:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eugene 'Jinx' Queen

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173
C. szczególne : Przekłute uszy; czasem noszony kolczyk w nosie; drobne tatuaże; pomalowane paznokcie; bardzo ekspresyjny sposób bycia; krwawy znak
Galeony : 41
  Liczba postów : 316
https://www.czarodzieje.org/t20861-eugene-queen
https://www.czarodzieje.org/t21285-bless
https://www.czarodzieje.org/t21141-eugene-queen-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t21427-eugene-jinx-queen-dziennik
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyPon 5 Gru 2022 - 21:59;

Choroba:Aktywna, cesarz
Kostka:6 - halucynacje

- To oficjalna wersja dla Huxa, żeby nie miał złamanego serduszka, że tyle lat nie mógł mnie niczym zainteresować z uzdrawiania, a tu wystarczyło trochę zmienić... obiekt zainteresowania. Chociaż kiedyś go pytałem o najlepsze metody leczenia kaca i byłem w temat zaangażowany, więc nie możemy powiedzieć, że wcale nie wykazywałem predyspozycji do jego przedmiotu - kontruję ze śmiechem, ale wbrew pozorom Profesor Piękny nie jest moją jedyną motywacją do tej lekcji - jeszcze zanim wstałem z kanapy rano, przeczuwałem, że czeka nas jakiś wielki dzień i że właśnie wkraczaliśmy na drogę przeznaczenia. Dlatego też zaraz poważniej dodaję: - Marlena, czuję po prostu, że to bardzo ważne, żebyśmy byli dziś na tej lekcji, bo to może zaważyć na losie nie tylko moim, twoim i, daj Merlinie, Profesora Pięknego, ale wszystkich. Pamiętasz, jaki ci ostatnio horoskop odjebałem na wróżbiarstwie? Więc trochę więcej zaufania i wiary w przyjaciela. Jak moje nowoodkryte wewnętrzne oko mówi, że coś będzie się działo, to coś będzie się działo - stwierdzam, natychmiast przyjaciółkę uciszając, jeżeli tylko próbowała poddawać w wątpliwość moje przekonania. Sceptykom mówimy "nie".
- Przerobiłbym go na nowe - ostrzegam, żeby przyjaciółka któregoś dnia się nie zdziwiła, gdzie zniknął Zostaw. Odnotowuję jednak tę uwagę; zdaje mi się, że będę w stanie pamiętać o tej jednej rzeczy. Wzruszam ramionami, bo nie mam pojęcia, czemu wybrano akurat taką creepy salę, ale wszystko to składa się w mojej głowie w sensowną całość.
Witam się z profesorami uprzejmie, chociaż takie konwenanse giną w tym harmidrze wywołanym przez kury. Od razu więc zakasuję rękawy, a po pytaniu Marleny moje spojrzenie ucieka w stronę  @Atlas M. O. Rosa, jakbym oczekiwał, że i mi wyda konkretne polecenie. Zgaduję, że trudno się w tym połapać, gdy samemu jest się atakowanym...
- A on to za kogo się ma? - szepczę do Marleny z oburzeniem, widząc jak @Goldwyn O. O. Dear pomaga nauczycielowi ONMS i szczerzy się przy tym, jakby był lepszy od reszty. A przecież ja jestem lepszy od niego, więc skąd ta zarozumiałość? Tylko przybycie @Drake Lilac powstrzymuje mnie od hipokryzji i wyrzucenia Ślizgonowi, że to innym ptakiem pewnie jest zainteresowany. Rzucam więc chłopakowi niechętne spojrzenie, biorąc się za próbę obłaskawienia łupduka w pobliżu, bo oczywiście jestem przekonany, że nikt inny nie zrobi tego porządnie. Nie zauważam nawet za bardzo, kiedy wdeptuję w jajko, ani że zaczynam dostrzegać łupduki także tak, gdzie ich nie ma. Jeden zdaje mi się być OGROMNY, więc kieruję na niego różdżkę i rzucam zaklęcie spowalniające, by potem łatwiej było go chwycić - po kilku mrugnięciach okazuje się, że to jednak  @Goldwyn O. O. Dear stał w miejscu ptaka. Nie czuję jednak zbyt dużej skruchy, zamiast tego zwracając się do  @Atlas M. O. Rosa w pełni przekonany, że stoję obok mojej bff. - Gdybym zauważył, że to on, to sprawdziłbym, jak się będzie prezentował bez włosów. Może usadzenie Deara to moja misja, która wszystkim się przysłuży, jak myślisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów, piegi, lawendowy tatuaż za lewym uchem, krwawa obrączka na palcu
Dodatkowo : Hipnoza, prefektka naczelna
Galeony : 975
  Liczba postów : 1729
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyWto 6 Gru 2022 - 22:26;

Choroba: Nieaktywna
Kostka: 4

Nie miała pojęcia, jak to się stało, że była w takim niedoczasie. W pośpiechu wrzuciła książki do torby i ruszyła biegiem na parter. Całe szczęście pokój wspólny ślizgonów nie był daleko, więc już po kilku minutach dziewczyna otwierała drzwi do sali numer jedenaście. Włosy rudowłosej były zwichrzone, a jej policzki zaczerwienione lekko od biegu. Dawno nie wyglądała tak nieperfekcyjnie i dawno tak późno nie pojawiła się na zajęciach.
-Dzień dobry, profesorze Rosa, profesorze Williams. - Przywitała się uprzejmie, choć z nauczycielem uzdrawiania nie było jej po drodze po całej aferze z Maguire. Następnie rzuciła torbę na sztuczny mech wypełniający salę i zaczęła słuchać tego, co profesor ONMS ma do powiedzenia, a gdy tylko zasugerował, że można pomóc mu ogarniać łupduki, Irvette uznała, że musi jakoś zrekompensować ten swój brak perfekcji i od razu zgłosiła się na ochotnika. Przypadło jej coś, w czym była dość dobra, a mianowicie uciszenie głosów, które nie były jej na rękę. Trzygłowe kury były bardzo irytujące, a Ruda bardzo chętnie by zamknęła im dzioby. Odruchowo chciała użyć na zwierzętach zaklęcia, które lata temu pozostawiło bliznę na twarzy jej brata, ale w porę się ocknęła i zamiast tego postawiła na tradycyjne Silencio, które raz za razem uciszało tę kakofonię, jaka rozbrzmiewała w magicznie wygenerowanym przez szkołę lesie.

______________________



    
When writing the story of your life, don’t let anyone else hold the pen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marla O'Donnell

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : szeroki uśmiech, roziskrzone spojrzenie, głośny śmiech, koścista sylwetka, bardzo ekspresyjny sposób bycia, wyraźnie zarysowane kości policzkowe, irlandzki akcent, często wplata kolorowe apaszki we włosy
Dodatkowo : Prefektka, pół wila w oczach Paytona
Galeony : 1701
  Liczba postów : 971
https://www.czarodzieje.org/t20424-marla-o-donnell#646655
https://www.czarodzieje.org/t20478-marla-o-donnell#647470
https://www.czarodzieje.org/t20470-marla-o-donnell#647414
https://www.czarodzieje.org/t20875-marla-o-donnell
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyCzw 8 Gru 2022 - 0:52;

kostka: 1

Zaśmiała się głośno na wyjaśnienia @Eugene 'Jinx' Queen, z rozbawieniem patrząc jak wesoło popierdala przed siebie. – Ale chyba marnie słuchałeś, skoro i tak jak przychodzi co do czego to zalegamy i jęczymy na kanapie i robimy losowanie kto ogarnie zamówienie z McMagic – zauważyła, dopiero teraz zdając sobie sprawę, że mając takie doświadczenie, wciąż potrafili zdychać jak prosięta po całonocnym piciu. Żenada.
Słuchała uważnie słów przyjaciela, powątpiewając w obecność jego szarych komórek. – No pamiętam... – odpowiedziała ostrożnie, zastanawiając się czy może faktycznie Eugeniusz dopiero teraz nie odkrywał swojego jasnowidzenia. – Tyle lat minęło, a ty dopiero teraz swoje talenty szlifujesz – zachichotała, po chwili poważniejąc, aby dać mu wyraźnie do zrozumienia, że nieważne co gadał – zawsze była po jego stronie. – Wierzę, dlatego właśnie tam idziemy – podkreśliła, żeby się już tak nie oburzał.
Gdy zadała Huxowi pytanie odnośnie pomocy, nie spodziewała się, że Atlas znienacka wręczy jej kurczaka do ręki. Zgrabnie jednak przejęła zwierzę, kiwając uprzejmie do nauczyciela, że w miarę swoich możliwości się tym zajmie. Zaraz potem jej spojrzenie gładko padło na chłopaka, którego zachowaniem oburzony był Jinx. Uniosła brew, nie do końca pewna kto to w ogóle jest, dopóki nie rozpoznała w nim wychowanka Slytherinu. – No jak każda żmija – wyżej sra niż dupę ma – szepnęła do swojego bff, solidarnie szkalując potencjalnego wroga i uśmiechnęła się szeroko na widok @Drake Lilac. – Masz, Drejczi – wręczyła mu na powitanie łupduka i zgodnie z prośbą profesora, postanowiła pójść trochę ogarnąć ten harmider.
Rozejrzała się po sali, w poszukiwaniu jakiegoś najbardziej poszkodowanego stworzonka. I kiedy w końcu takowego wyczaiła, ostrożnie do niego podeszła. – Cip cip taś taś – szepnęła do pierzastego jegomościa, próbując go jakoś przekonać do siebie. W międzyczasie zaczęła wyjmować różdżkę, aby go opatrzeć – i to był kurewski błąd. Kura rzuciła się na nią z pazurami, wściekle kłapiąc dziobem. Zasłoniła twarz dłońmi, aby jakkolwiek ochronić swe szlachetne lico i rozglądała się nerwowo za Jinxem, aby jakoś jej pomógł. Ten oczywiście okazał się bezużytecznym wieprzem i w najlepsze zagadywał Atlasa z tak nonszalancką pozą, o którą by się pewnie zmartwiła, gdyby nie to, że miała na głowie (i to dosłownie) rozwścieczonego kurczaka. – POMOCY?? – rzuciła w eter z nadzieją, że ktoś przejmie się jej błagalnym nawoływaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 211 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 275
  Liczba postów : 1798
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyCzw 8 Gru 2022 - 5:14;

kostka: 5, nieparzyste

Burdel, tylko tak można było opisać to co właściwie się tu wyprawiało. Kto by pomyślał że będzie łapał te magiczne kury drugi raz w ciągu paru miesięcy. Z tą różnicą że tym razem była to lekcja, a nie spotkanie kółka. Patrzył się więc na nie obserwując opętane przez diabła kury. - Te kurczaki to personifikacja chaosu. - A tę teorię zdawały się potwierdzać ich czerwone, szalone gały. Wyglądał na nieco zaskoczonego, kiedy @Marla O'Donnell wcisnęła mu kurę w ręce. - Dziękuję... - Od razu zabrał się za leczenie próbując najpierw wypatrzyć ranę, ale nie było mu dane zrobić tego natychmiast, ponieważ jeden z tych potworów rzucił się Marlenie na głowę. Dosłownie. Rzucił więc w niego zaklęciem Immobilus, samemu zapominając o swojej kurze, która zaczęła spierdalać w najlepsze. Najgorzej że poza salę. - Ej, a ty gdzie! - Rzucił się zaraz za kurą jak na wilkołaka przystało. W zębach raczej jej nie przyniesie, ale jak będzie uciekała zbyt daleko to osobiście ściągnie ją tu ożywionym hologramem wilka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Goldwyn O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 200
  Liczba postów : 58
https://www.czarodzieje.org/t21807-goldwyn-o-o-dear#713155
https://www.czarodzieje.org/t21815-goldwyn-o-o-dear#713376
https://www.czarodzieje.org/t21816-goldwyn-o-o-dear#713377
https://www.czarodzieje.org/t21808-goldwyn-o-o-dear#713157
https://www.czarodzieje.org/t21846-goldwyn-o-o-dear#714434
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyCzw 8 Gru 2022 - 20:31;


Nerwowo powiódł za odprowadzającym go spojrzeniem błękitnych, nauczycielskich oczu, zastanawiając się czy przypadkiem profesor Rosa nie patrzy na niego przez pryzmat wysłanego ostatnio zdjęcia, a jednak to zupełnie nagłe, niespodziewane ukłucie stresu minęło tak szybko jak się pojawiło, ustępując miejsca syndromowi bohatera, który całkowicie przejął nad nim kontrolę. Młodziutki Dear uwierzył, że jest w stanie opanować wszechobecny chaos i uratować nie tylko wszystkich uczniów, ale i pilnujących porządku mężczyzn, z opresji, a gdy tylko usłyszał komendę ze strony Atlasa, wyrwał do przodu, ścigając wskazane przez niego zwierzę, żeby umożliwić blondynowi zaaplikowanie leczniczej maści.
Nie spodziewał się, że będzie musiał załączyć kolejny bieg, a chociaż szala gonitwy zdawała się przechylać na jego korzyść, tuż przed próbą pochwycenia stworzenia w dłonie, Olivier jakby zamarł w bezruchu, chwilę później jak w zwolnionym tempie poruszając swoimi kończynami. Nie miał pojęcia co się dzieje, w końcu w tym rozgardiaszu trudno było usłyszeć własne myśli, nie mówiąc już o nieprecyzyjnie wycelowanych zaklęciach kolegów. Nic więc dziwnego, że nie zorientował się, iż padł ofiarą Jinxowego uroku, a w konsekwencji zmartwił się nie na żarty. Serce zabiło szybciej, kiedy prze dłuższy czas nie mógł wyrwać się z pułapki, ale w końcu wszystko wróciło do normy, a chłopak mógł powrócić do zleconych mu obowiązków… a raczej poszukać sobie nowych, bo ten konkretny łupduk zniknął mu z oczu.
- Silencio. – Mruknął pod nosem mało oryginalnie, mierząc różdżką w stadko rozwrzeszczanych ptaszysk. Nie ukrywał jednak niezadowolenia, wszak był święcie przekonany że w tej misji ratunkowej przypadnie mu o wiele istotniejsza rola.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Andrew Park

Przyjezdny
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 182cm
Galeony : 54
  Liczba postów : 83
https://www.czarodzieje.org/t21647-andrew-park#705519
https://www.czarodzieje.org/t21829-andrzej#713828
https://www.czarodzieje.org/t21659-andrew-park#706245
Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 EmptyCzw 8 Gru 2022 - 22:00;

nieudane 3 a potem czwóreczka

Zajmowanie się magicznymi kurczakami wcale nie było tak prostym zajęciem jakby mogło się zdawać. Park może i był dobrym człowiekiem, ale ręki do zwierząt, a zwłaszcza ptactwa to on raczej nie miał. Dlatego też w momencie, gdy Atlas wskazał mu konkretnego ptaka, którego miał złapać.
Andrew rzucił się w pogoń za kurokiem, biegając za nim po całej sali, ale na nic się to zdało, bo ptok gdzieś tam zniknął w tłumie swoich pobratymców, a nagłe pojawienie się chłopaka jedynie zdenerwowało pozostałe okazy na tyle, że zaczęły wydawać z siebie całą kakofonię głośnych dźwięków. Zdesperowany Azjata sięgnął po różdżkę spoczywającą przy jego boku, aby uciszyć je przy okazji jakiegoś Silencio. W razie, gdyby nie pomogło rozważał też po prostu posklejanie im dziobów zlepem. Nawet jeśli można było to uznać za działanie niehumanitarne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sala z numerem jedenaście - Page 13 QzgSDG8








Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 13 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 13 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Sala z numerem jedenaście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 15Strona 13 z 15 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sala z numerem jedenaście - Page 13 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Parter
-