Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Sala z numerem jedenaście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 11 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość


Jack Reyes

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptySro Kwi 09 2014, 18:47;

First topic message reminder :




TTo mała sala, gdzie niegdyś uczono tutaj wróżbiarstwa. Kiedy Dumbledore był dyrektorem, zmienił ją tak, aby wyglądała na Zakazany Las. Jest tutaj więc dosyć mrocznie. Sala spowita jest mrokiem, a gdy wsłuchasz się w ciszę usłyszysz ze ścian dobiegające niepokojące dźwięki typu warkot, drapanie pazurów o korę drzewa, echo jęku, dyszenie, sapanie lub trzask łamanych gałązek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptyPią Mar 27 2020, 21:58;

O ile liczyłem na to, że Nessa całkowicie zaplanuje mi treningi transmutacji, to ostatnio zacząłem być odrobiny zniecierpliwiony faktem, że po pierwsze jest on bardzo często w momentach, których nie do końca się spodziewam, po drugie nigdy nie mam pojęcia co będziemy robić. Lanceley po prostu chyba zapamiętała mój plan lekcji oraz sprawdzała regularnie godziny pracy, więc teraz zwyczajnie zastając mnie gdzieś doskonale wiedziała, że mam wolny czas i już wcześniej ustalała, że będziemy mieć wtedy i wtedy lekcje. Dlatego i teraz posłusznie szedłem za nią korytarzem tam gdzie mnie prowadzi.
Na absurdalne pytanie, które mi zadajesz patrzę na Ciebie ze zdziwieniem.
- Nessa, masz mnie za jakiegoś kompletnego idiotę? - pytam niemądrze, bo sam nie wiem co mam jeszcze dodać na to gadanie. Przecież różdżka to moja jedyna obrona przed prawdziwym światem! Moje niewielkie pięści nie są zbyt dużą pomocą. Wchodzimy do sali, którą jako tako kojarzę i patrzę jak moja przyjaciółka zdejmuje buty.
- Też mam to zrobić? - pytam patrząc na moje czarne tenisówki. Tak naprawdę ja też nie zdążyłem się przebrać z tego nagłego porwania, a ponieważ miałem dzień wolny i jedyne co robiłem to leżałem w salonie z Boydem, komentując ostatni oglądany przez nas mecz quidditcha. Już nawet wstawałem z leżanki, żeby wziąć sobie i poszukać piwerko z lodówki, kiedy Ty się zjawiłaś. Dlatego też byłem ubrany w mój domowy dresik czarny z wąskimi nogawkami na łydeczkach, za to śmiesznie luźnymi powyżej i oczywiście zwykła, czarna koszulka. Gdyby była kilka rozmiarów większa wyglądałbym jak mugolski hiphopowiec. Taki szczawik hiphopowiec.
Uśmiecham się na całusa i staję tam gdzie mi każesz, w butach, albo bez, też tak jak mi każesz.
- Nie możemy wybrać zwierzęcia, zależy od naszego charakteru i wyglądu. W sumie często jest patronusem - zaczynam odpowiedź na pytanie przechodząc z nogi na nogę, bo to wygląda mi na kolejną dawkę teorii. - No więc najpierw musimy zjeść liścia mandragory, a raczej jeść go od pełni do pełni, nie możemy wypluwać, ani nic w tym stylu, bo inaczej wszystko pójdzie się pieprzyć i musimy wszystko robić od nowa. Mandrogra wyrzuta przeze mnie będzie potem podstawą do eliksiru, którego nie mam pojęcia jak się robi, bo jestem w to okropnie beznadziejny; trzeba też zawsze wymawiać Amato Animo Animato Animagus, a ostatni raz robisz to w burzę po tym jak masz gotowy eliksir, który siedzi sobie w cieniu, podczas gdy Cię nie ma... No się przemieniasz - kończę odrobinę kulawo ze wzruszeniem ramion.

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 1460
Dodatkowo : animag
  Liczba postów : 2604
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptySob Mar 28 2020, 04:03;

To nie było tak, że robiła to celowo. Jak zwykle miała mnóstwo zajęć — pracę, korepetycję, patrole, uczyła się do egzaminów i jeszcze spotykała się z Shawnem, aby przyswoić naukę magii bezróźdzkowej z odrobiną zakazanej. Była przyzwyczajona do wysokich obrotów, gdy Fillin usypiał — siedziała w książkach albo powtarzała jakieś inkantacje, mając wyrzuty sumienia, gdy spała zbyt długo i marnowała czas. Bezsenność od wielu lat dawała jej w kość. W związku z tym starała się wygospodarować każdą chwilę dodatkowo, aby lepiej go przyuczyć, bo jego animagia była dla niej priorytetem.
- Nie, po prostu Cię porwałam nagle, ja czasem zapomniałam, gdy sobie o czymś przypomniałam i musiałam się wracać. - odparła ze wzruszeniem ramion, bo obraźliwy epitet nawet nie przeszedł jej przez głowę. Mógł też myśleć, że dziś znów skupią się na teorii, bo o obronie przed światem w zamkowych korytarzach nawet nie pomyślała.
W sali było dość chłodno, jednak wyglądało, że wcale jej ów dreszcz na ciele nie przeszkadza. Czując wilgotną trawę pod stopami, westchnęła cicho i przetarła oczy, zbierając myśli. Pokręciła głową, zaprzeczając tym samym na jego pytanie. - Nie musisz, mnie tak wygodniej.
Przesunęła po nim spojrzeniem, uśmiechając się krótko i zostawiając plecak, biorąc jedynie różdżkę. Po obdarzeniu go całusem i zadaniu kilku pytań stanęła przed nim w oczekiwaniu na odpowiedź. Musiał traktować to poważnie, bo nawet jeśli ich relacja była chaotyczna i pełna niezrozumianych przez nią kolorów, konsekwencję niedostatecznego zaangażowania lub wiedzy przy przemianie mogły być katastrofalne. Powinien zawsze o tym pamiętać. Swego czasu wizja zdeformowanej postaci w połowie ludzkiej, w połowie zwierzęcej była jej największym koszmarem. Uniosła dłoń, przesuwając dłonią po karku, gdy mówił, słuchając uważnie.

- Dobrze. Pamiętaj, że przy inkantacjach różdżka musi wskazywać na serce rdzeniem. Musisz to robić o świcie i o zmierzchu. To bardzo ważne, aby budziła Twój potencjał i zwierzęcą naturę. - zaczęła ze spokojem, charakterystycznym dla siebie głosem dopowiadając kilka słów do jego monologu, który był naprawdę poprawny — podobała się jej świadomość, że nawet gdy tego nie pokazywał, wiedział. To dobry znak, mały sukces w drodze do celu. [b]- Rzuć liść, a nie połknąć — młodej Mandragory. Dobrze. Eliksirem się nie przejmuj, Beatrice nam pomoże. Mnie pomogła. Mam dziś dla Ciebie pewną grę, zanim jednak do niej przejdziemy — ostatni fragment teorii. Znasz zaklęcie wymuszające zmianę animaga w człowieka i odwrotnie?[/b]
Posłała mu krótkie spojrzenie, czując, jak kolejny dreszcz przechodzi po ciele, gdy fala chłodu przemknęła od ziemi po wilgotnych stopach. Opuściła różdżkę, przechadzając się, słuchając jego odpowiedzi. Bez opanowania tych dwóch zaklęć, nie mogli przejść dalej. Nie miała pojęcia, czy kiedyś ich próbował, jednak z jej pomocą i odpowiednim chwytem oraz skupieniem, powinno pójść szybko.
- Zacznijmy od tego, które zmianę wymusza,
Powiedziała, gdy skończył, prosząc też, aby pokazał chwyt, który uważa za najlepszy dla tego czaru i podeszła do niego, wsuwając wcześniej magiczny patyk w kieszeń i łapiąc jego dłonie, aby poprowadzi je po linii drewna. - Tutaj najlepszy będzie alfa, masz pełną kontrolę nad skierowaniem rdzenia. A teraz popatrz, wykonujesz taki ruch.
Poprowadziła dłoń w powietrzu, kreśląc odpowiednie wzory w powietrzu i cofnęła się o krok, znów łapiąc za magiczny patyk i robiąc to samo, aby lepiej się przyjrzał. Było to trudniejsze zaklęcie od tych, które opanowywali w szkole. - Trochę szybciej musisz rysować kształt. Nie mów na razie inkantacji.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptyCzw Kwi 02 2020, 22:45;

Kręcę głową na Twoje usprawiedliwienia na to dziwne pytanie, jednak nie komentuję tego dalej, bo już wchodzimy do specyficznej sali, w której niemalże można naprawdę odetchnąć. Kiwam głową kiedy słyszę, że nie muszę zdejmować butów i po prostu idę za Neską, uznając, że najwyżej później prędko rzucę zaklęcie osuszające.
- Jasne, rano i wieczorem, do serca, inkantacja - powtarzam grzecznie po Tobie i kiwam głową ze zrozumieniem. Ależ grzecznie dziś pracuję, mam nadzieję, że dostanę jakiś medal za dobre zachowanie. - Okej, to dobrze, ja nic się nie znam na eliksirach - mówię o Twojej przyjaciółce, którą zdążyłem już poznać jakiś czas temu.
- Lividus Fera i Revale Animagi... To pierwsze ludzkie, to drugie na odwrót - dodaję jeszcze, znając je doskonale, chociaż tak naprawdę nigdy wcześniej go nie używałem, bo zwyczajnie jest dla mnie jeszcze chyba zbyt skomplikowane, plus raczej nie miałem gdzie go za bardzo ćwiczyć. Chyba że miałbym zakradać się do Ciebie i znienacka rzucać zaklęcia w Ciebie kiedy tylko siedziałabyś sobie niewinnie. Kiwam głową na Twoje słowa, zadowolony, że w końcu mamy trochę praktyki, aż może odpuszczę sobie dziś narzekanie? Pokazuję chwyt, ale już po chwili widzę, że moja teoria jeśli chodzi o to nie równa się praktyce. Prędko zmieniam ułożenie różdżki tak jak pokazywała moja przyjaciółka. Powtarzam też za nią kształt. Najpierw dość mozolnie mi to idzie, z nieszczególną gracją kręcąc drewnianym patykiem w powietrzu, ale po chwili idzie mi coraz lepiej. I coraz szybciej macham różdżką na wzór Nessy, bez wypowiadania inkantacji, tak jak mi kazała.

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 1460
Dodatkowo : animag
  Liczba postów : 2604
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptyNie Kwi 05 2020, 16:36;

Wybrała sale, która wydała się jej najbardziej odpowiednia do treningu zaklęcia, które wkraczało już w transmutację zaawansowaną, która dla niego mogła być nowością. Nie miała pojęcia, jak pomysł na ćwiczenia sprawdzi się w praktyce, jednak czemu nie spróbować? Obiecała mu więcej praktyki niż teorii. Przyległa stopami do wilgotnej trawy, przeciągając się i zasypując go pytaniami, obserwując układ palców na różdżce. Przytaknęła.
- Tak, to bardzo ważne. Pobudzasz w ten sposób swoją zwierzęcą naturę, a gdy nie będziesz tego przestrzegał lub zapomnisz, to efekt próby animagicznej może być okropny. Niezwykle ciężki do cofnięcia, deformacje mogą zostać na długo lub na zawsze, jeśli sięgną organów wewnętrznych. - wytłumaczyła mu jeszcze ze spokojem, krzyżując ręce na biuście. Musiał mieć świadomość ryzyka, bo poza koniecznością posiadania wiedzy, w podjęciu się treningu na zmianę formy, niezbędna była systematyczność. Zadziwiające, gdy chciał, to umiał się skupić. - Zostawmy eliksir. Tak, masz rację. Zacznijmy od zmiany człowieka w zwierzę. Poćwicz ruch. Revale Animagi — przeciągasz "e" w pierwszym członie. Powtarzaj, pomiędzy kolejnym rysowaniem kształtu.
Poinstruowała jeszcze, odkładając na bok swoją różdżkę z kieszeni, bo nie będzie jej potrzebna. Nie była pewna, czy uda mu się za pierwszym razem wymusić zmianę, jednak w przypadku ślizgona podejrzewała rychły sukces. Po kilki minutach ćwiczeń i niewielu poprawkach uśmiechnęła się pod nosem.
- Okey. Pamiętaj o odpowiednim ruchu nadgarstka, wygięciu w prawo i spróbuj teraz jednocześnie z inkantacją. Zmuś mnie, żebym się zmieniła. Musisz wiedzieć, że chcesz to zrobić i że Ci się uda, magia lepiej reaguje na to nastawienie.
Oparła dłonie na biodrach, stając przed nim i ze spokojem spoglądając na jego twarz. Zdawała sobie sprawę, że zmianę wymuszoną osobą znająca animagię odczuwa dużo gorzej, niż zwykłe zaklęcie zmieniające kogoś w zwierzę. W końcu wszystkie zmysły są scalone, a nie tylko zapożyczone od zwierzęcego odpowiednika. Przymknęła oczy, czekając.

Kostki:

1,6 Jesteś skupiony na zadaniu i wiesz, co masz zrobić. Ćwiczysz jeszcze kilka razy na sucho, zanim faktycznie różdżka celuje w Nessę i z dokładnością wypowiadasz zaklęcie, starając się niczego nie pomylić. Gratulację! Jesteś prawdziwym mistrzem, udaje Ci się za pierwszym razem!
2,5 Nie możesz się skoncentrować. Trudno stwierdzić czy zbyt niechlujnie rzucałeś czar, czy może zbyt cicho i ze zbyt dużym, irlandzkim akcentem wypowiadałeś inkantację. Poza podmuchem powietrza, nie zrobiłeś niczego.  Spróbuj jeszcze raz. Za każde 10 punktów z transmutacji przysługuje Ci przerzut.
3,4 Inkantacja była poprawna, jednak zamiast w lewo — skierowałeś rękę w prawo i niestety, chociaż z początku ślizgonka zaczęła się rozmazywać i zmieniać kształty oraz rozmiar, ostatecznie tylko zachwiała się i zakręciło się jej w głowie, wciąż pozostając człowiekiem. Spróbuj raz jeszcze. Za każde 10 punktów z transmutacji przysługuje Ci przerzut.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptyNie Kwi 19 2020, 22:06;

kostki ostatnia po przerzutach 1!

Unoszę do góry brwi, kiedy powtarzasz mi co może się stać jeśli źle wypowiem zaklęcie. Jestem tego doskonale świadomy, głównie przez własne tchórzostwo i czasami średnio wiarę we własne umiejętności tak wychodziło, że zacząłem być przekonany, że coś mi się jednak może udać dopiero teraz. Dlatego kiwam głową kiedy mnie upominasz co może się stać jeśli nie opanuję wszystkiego tak jak powinienem.
- Neska, wiem co może się stać, jeśli mi nie pójdzie - mówię powoli, kiwając głową rudowłosej. Dziś jednak nie sarkałem bardziej, nie wywracałem oczami na to, że mnie poucza. Tym razem naprawdę się skupiłem na tym co robimy i obiecałem sobie, że nie będę marudny (no, przynajmniej nie aż tak jak zwykle). Próbuję przyjąć do siebie wszystkie wskazówki od Nessy i całkiem zgrabnie udaje mi się to w przypadku ruchu nadgarstka, o tyle wymowa zwykle była dla mnie odrobinę trudniejsza. Po prostu mój mocny, irlandzki akcent nie zawsze pasował z delikatniejszymi inkantacjami i zanim je robiłem, musiałam jednak kilka razy poćwiczyć dane słowo, żeby spróbować artykułować tak jak się powinno, nie tak jak czuł Irlandczyk z krwi i kości. Dlatego niestety dwa pierwsze razy idą mi kiepsko i klnę odrobinę pod nosem, kiedy przede mną stoi cały czas Nessa, a z różdżki wychodzą mi jakieś nieskładne chmury powietrza. Po każdym nieudanym czarze próbuję skupić się, odetchnąć i próbować jeszcze raz. Przymykam oczy i po raz trzeci kieruję różdżkę w przyjaciółkę, za każdym razem kiedy chce coś ona powiedzieć i to widzę, kręcę głową, na znak, że chcę sam to zrobić.
- Revale Animagi - mówię w końcu perfekcyjnie i nagle przede mną stoi nie Nessa a jej zwierzęca forma! Wyciągam pięści w górę, w geście zwycięstwa. - Najs! - kucam z szerokim uśmiechem. - Kici, kici - mówię wyciągając dłoń, żeby pogłaskać moją przyjaciółkę.

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 1460
Dodatkowo : animag
  Liczba postów : 2604
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptyPon Kwi 27 2020, 03:23;

Musiała mu o tym przypominać – chyba przez to, jak ze sobą kontrastowali i ile w gruncie rzeczy Fillin dla niej znaczył, o czym nie miała chyba jeszcze pojęcia lub nie chciała tego widzieć. Zawsze był dla niej, od samego początku znosił jej dziwactwa i nie była sobie w stanie wyobrazić ta naprawdę swojego życia bez niego. Przełknęła powietrze, zaciskając dłoń w piąstkę na tyle mocno, że zbielały jej kostki. Wbiła w niego spojrzenie, niespecjalnie uspokojona wypowiadanymi przez niego słowami. Powinien bardziej wierzyć w siebie, miał talent w transmutacji. I ona była od tego, aby go w tym uświadamiać. Pokręciła głową, wprawiając w ruch miedziane kosmyki włosów opatulające jej buzię. - Nic się nie stanie, bo nie pozwolę Ci spróbować, dopóki nie uznam, że jesteś gotowy. Nawet jeśli będę musiała zmienić Cię w kamień czy chomika.
Użyła tego swojego upartego tonu, na który trudno było się sprzeciwić. Widziała, że mu zależy. Nie żartował, nie wykręcał się. Cierpliwie przyjmował jej gadanie i ostrzeżenia, co Nessa przyjęła z jakąś ulgą. Obserwowała jego ćwiczenia, nakierowując go i pomagając wszystko zrobić perfekcyjnie, skupić się na detalach. Zaklęcia w zaawansowanej transmutacji były bardzo złożone. Uśmiechnęła się krótko, niezauważenie pod nosem z jakimś rozbawieniem na to, jak Irlandzki akcent utrudniał mu pracę. Stanęła na trawie rozluźniona, przylegając stopami do ziemi. I chociaż nie było przyjemne siłowe zmienianie w zwierzę przy pomocy zaklęć na kimś, kto był animagiem – nie miało to dla niej żadnego znaczenia. Musiał to opanować, jeśli chciał zmieniać formę. Nie poganiała go, cierpliwie czekała, dając mu poprawiać błędy,
Przymknęła oczy, gdy odpoczywał i zbierał koncentrację na kolejną próbę, czując dreszcz na ciele. Skupiona na kroplach rosy na skórze, nie zauważyła, że spróbował kolejny raz. Poczuła nieprzyjemny uścisk, zupełnie jakby ktoś zamykał ją w magicznej klatce, z której jedyną ucieczką było przybranie zwierzęcej, znacznie bardziej gibkiej formy. Prąd przebiegł po jej kończynach, nieprzyjemnie poruszając mięśniami i nim złapała oddech, świat zawirował, a Nessa przybrała postać kota. Machnęła krótkim ogonem, nastroszyła uszami, leniwie unosząc powieki i spoglądając na niego dużymi, kocimi oczyma, przeciągnęła się, wysuwając pazury i wbijając je w ziemie. Świat widoczny zmysłami zwierząt był całkiem inny. Gdy kucnął, podeszła do niego leniwie, kładąc pysk pod jego dłoń i przytulając ją, otarła się bokiem o jego udo, mrucząc cicho z zadowoleniem. Pieszczoty nie trwały jednak długo, bo wiedziała – że jeden sukces to za mało. Odskoczyła po chwili, wracając do ludzkiej formy i na nogach wylądowała na trawie, przesuwając palcami włosy. Złapała oddech, odwracając się przodem do niego, rozluźniając ciało.
- Dobrze Fillin, świetnie. Jeszcze raz.
Zachęciła go krótkim uśmiechem, zaciskając jednak zaraz usta i wbijając w niego wzrok. Musiał być lepszy. Mieli na szczęście czas i możliwość, aby ćwiczyć.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptyWto Maj 12 2020, 00:54;

Nawet jeśli powtórzę sto razy, że nie musisz mi o niczym przypominać i tak doskonale wiem, że za kilka dni ponownie usłyszę jak tłumaczysz mi ze szczegółami co takiego może się wydarzyć, jeśli przypadkiem za wcześnie rozpocznę przemianę. Dlatego kiedy buntowniczo ostrzegasz mnie przed Twoim okiem nade mną podczas każdej mojej próby zrobienia czegokolwiek w stronę animagii, podnoszę do góry ręce w geście poddania się; lekko uśmiecham się do Ciebie, wzdychając na Twój (słuszny chyba w tym wypadku) upór.
W międzyczasie jednak z irytacją przystępuje do ćwiczenia w którym okazuje się, że mój śpiewny ton bynajmniej nie pomaga w ambitniejszych czarach. Ciekawe czy staroirlandzkie czary szły by mi lepiej niż Nessie i innym? Póki co jednak próbuję położyć akcent na sylabach, które wydawały mi się znaczące, nie podnosząc niepotrzebnie do góry ostatnich słów, tak jak zwykle to robiłem. Doceniam, że nie poprawiasz mnie i nie przeszkadzasz, gdyż jest to jedynie kwestia w jaki sposób mówię i wystarczająco się irytuję z tego błahego powodu, żeby jeszcze słuchać czegoś od Ciebie.
W końcu jednak udaje mi się wykonać zadanie.
Patrzę z zafascynowaniem jak zmieniasz formę na moich oczach, po raz kolejny myśląc o tym, że transmutacja jest jednak niekwestionowaną królową nauk. Kiedy zaś podchodzisz do mnie drapię Cię za uszami, pod brodą, a nawet przytulam na chwilę i całuję Cię w kocią główkę, śmiejąc się przy tym radośnie. Wypuszczam Cię z ramion, byś wróciła na swoje miejsce i kiwam głową kiedy każesz mi powtórzyć czynność. Podnoszę różdżkę do góry i oddycham kilka razy. Najpierw staram się pod nosem poćwiczyć swój akcent.
- Revale Animagi - mówię w końcu głośniej starając się zabrzmieć jak najzwyczajniejszy Londyńczyk. Aż coś mi się ręka omyka tak skupiam się na wymowie i z niezadowoleniem kręcę głowę, powtórzyć czynność. - Revale Animagi - powtarzam tym razem z bezbłędnym ruchem i z mieszanką ekscytacji i troski, że nie jest to dla Ciebie do końca przyjemne, patrzę jak ponownie zamieniasz się w rude zwierzę.

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 1460
Dodatkowo : animag
  Liczba postów : 2604
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptySro Maj 20 2020, 20:47;

Wierzyła w ciężką pracę, a widziała w jego spojrzeniu, że się starał. Jej też czasem ten szkocki akcent przeszkadzał w poprawnym wypowiadaniu zaklęć, jednak musiała sama przez to przebrnąć. Poza przypominaniem mu o tym, jakie to było ryzykowne – nie zamierzała się wtrącać i poprawiać go tysiące razy, skoro doskonale wiedział, co robić. Fillin był dobrym czarodziejem, odrobinę leniwym i działającym często pod wpływem emocji, ale miał talent. Milczała, zerkając co rusz w jego kierunku, ciesząc się chwilą spokoju. W jakiś sposób przekazywanie innym wiedzy ją relaksowało, mogła łapać głębszy oddech i pomyśleć na chwilę o rzeczach tak prostych dla siebie, jak transmutacja. Zwykle przecież jej dość tęgi umysł pogrążony był w jakimś chaosie, którego pewnie nie potrafiłaby określić. Była mądra, a tak często brakowało jej odpowiednich słów. Przymknęła na chwilę oczy, wzdrygając się na chłód bijący od ziemi.
Perfekcyjne zaklęcie, które nagle wymusiło w niej przemianę. Ten, kto nie potrafił zmienić formy i nie opanował łączenia ludzkiej inteligencji ze zmysłami zwierzęcia, nie mógł zrozumieć towarzyszącej temu wolności. Uwielbiała te możliwości, które otrzymywała od swojego zwierzęcego totemu. Zamruczała z zadowoleniem, gdy ją podrapał i zamachała ogonem, leniwie opuszczając uszy. Kocie ślepia z ciekawością przyglądały się jego twarzy, która nabrała całkiem nowych barw. Trąciła go łapą na buziaka, całkiem zadowolona z efektów jego treningu. Doceniała wysiłek, który włożył w uzyskanie prawidłowego akcentu, chociaż stłamszenie Irlandzkiego brzmienia nie było proste. Nawet jeśli zmiana nie była przyjemna – ta wymuszona, Nessa była wytrzymała psychicznie, jak i fizycznie, a satysfakcja malująca się na buzi ślizgona i błysk w jego oczach były wystarczającą zapłatą. Cofnęła się, wracając do ludzkiej formy i prosząc, aby kontynuował.

- Ładnie. - skwitowała pierwszą próbę, chociaż czegoś zabrakło i dopiero za drugą udało się jej zmienić. Przeciągnęła się, kiwając łbem w jego stronę i pozbywając się uścisku w żołądku dopiero po kilku oddechach. Bolały ją mięśnie, jednak dzielnie wróciła do siebie, przeczesując dłonią włosy. - Przejdźmy dalej. Spróbuj poćwiczyć na sucho zaklęcie odwrotne do tego – czyli wymuszające zmianę animaga w człowieka. Gdy poczujesz się gotowy, zmień mnie w rysia, a potem spróbuj to cofnąć, dzięki temu lepiej utrwalisz obydwa. Mamy sporo czasu.
Złapała za różdżkę, starając przed nim i wolno wykonując właściwy ruch nadgarstka – dwa razy czy trzy, aby się przyjrzał, jak patyk kreśli kształt w powietrzu. Wypowiedziała też formułkę, nie łącząc jednak dwóch czynników ze sobą. Odłożyła trzymany katalizator, krzyżując ręce pod biustem i wpatrując się, jak zaczął ćwiczyć. - Łatwiej wymusić zmianę w zwierzę niż w człowieka, więc się nie zniechęcaj, jak od razu nie wyjdzie. Umiesz to, tylko jeszcze o tym nie wiesz.
Dodała ze wzruszeniem ramion, puszczając mu krótkie oczko i posyłając uśmiech. Zacisnęła palce na swoich ramionach, nucąc coś cichutko pod nosem w oczekiwaniu na sukces jego praktyk, który był tylko kwestią czasu. Nie omieszkała przyglądać mu się dość łagodnie, zwłaszcza opadającym na czoło loczkom.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptyWto Maj 26 2020, 21:56;

Muszę przyznać, że nie mam pojęcia jak mocno nieprzyjemna jest dla Ciebie ta przemiana. Jestem przekonany, że to jest podobne do zwykłej animagii i na pewno gdybym to wiedział, czułbym się znacznie gorzej przy tym ćwiczeniu, więc to dobrze, że nie znam tak dobrze Twojego bólu. Szłoby mi na pewno tragiczniej, kiedy byłbym skupiony na Tobie, nie na moich źle wymawianych słowach.
Kiwam głową na to co każesz mi robić i na początek próbuję sobie przypomnieć wszystkie informacje związane z zaklęciem.
- Lividus Fera - dodaję pytająco w stronę Nessy, oczywiście kładąc nacisk na końcówkę, tak jak zazwyczaj w irlandzkim akcencie . - Lividius Fera? - wypróbuję akcent na innej sylabie, bo zwyczajnie nie mogę sobie przypomnieć gdzie on był. - Lividius Fera? - tym razem podkreślam jakąś sylabę na początku i na pewno nie brzmi to tak jak powinno. W końcu zwyczajnie proszę Neskę o to, żeby powiedziała mi która wersja jest poprawna, kiedy mi mówię chwilę łażę sobie po sali, machając dobrze różdżką i powtarzając zaklęcie. W końcu staję naprzeciwko Nessy, kiwając głową, że jestem gotowy i upewniając się, ze i ona jest. Najpierw pod nosem powtórzyłem sobie jeszcze pierwsze zaklęcie.
- Revele animagi - mówię pewnym tonem, odpowiednio ruszając nadgarstkiem, tak jak mnie uczyłaś wcześniej i w końcu za pierwszym razem pojawia się przede mną znany mi rudy kot. Biorę kilka głębszych oddechów. - Lividus Fera - mówię pewnym tonem, ale okazuje się, że to nie jest wystarczające. Na chwilę siadam na ziemi i przymykam oczy, skupiając się na Nessie. Myślę o rudych lokach spływających po bladych ramionach, jak lekko wydyma usta przed lustrem, by sprawdzić, czy szminka jest dobrze nałożona, jak nie okazuje zniecierpliwienia, tylko automatycznie puka palcami w stolik
- Lividus Fera - mówię otwierając oczy, a kot zamienia się mozolnie w moją najlepszą przyjaciółkę. Wzdycham z wysiłku i kręcę głową. - Źle się do tego zabieram, będziesz zaraz jedyną osobą, na której będę mógł użyć zaklęcia, bo nie wiem czy skupiłem się na myśleniu o Tobie i to pomogło mi z powrotem od Twojej postaci, czy po prostu odpowiednio się skupiłem - jęczę nad swoją dolą, przecierając ze zmęczeniem oczy.

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 1460
Dodatkowo : animag
  Liczba postów : 2604
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptySro Cze 03 2020, 23:17;

Znała go na tyle, aby wiedzieć, że skupiłby się na jej braku komfortu, a nie na nauce. Ta była jednak znacznie ważniejsza, gdy chciało się zostać animagiem, niż samopoczucie ślizgonki. Na szczęście po niej nigdy nie było widać tego, co chodziło jej po głowie lub bólu, który coś ewentualnie mogło sprawiać. No, chyba że była na krawędzi, ale o tym już Fillin wiedział. Gdy Nessa sama się uczyła, Szkocki dialekt również przeszkadzał w wymowie poprawnej zaklęć z zakresu transmutacji, dużo zasługi i cierpliwości Liama było w tym, że jeszcze jako małej dziewczynce, cierpliwie wszystko powtarzał. Słowo za słowem, niczym mantrę powtarzała każdego dnia, aż do skutku. Irlandzki akcent był wyraźniejszy niż Szkocki, ale za to ten drugi przez szybką wymowę często łączył dwa słowa w jedno.
- Tak. - przytaknęła krótko, niespecjalnie naciskając i poprawiając go, bo sam doskonale wiedział, gdzie położyć nacisk. Ta strona ślizgona, w której był ambitnym uczniem i naprawdę mocno się starał, wciąż ją zaskakiwała. Obydwoje z Boydem byli piekielnie zdolnymi w swoich dziedzinach czarodziejami, co było znacznie prostsze i przyjemniejsze, niż bycie dobrym we wszystkim. Czekała, aż sam poprosi i pomoc i gdy tylko to stało, wolno i spokojnie wymawiała, stając naprzeciw niego i obdarzając go łagodnym, cierpliwym spojrzeniem karmelowych tęczówek. Najważniejsze, że się przykładał i zaczynał autentycznie wkładać serce w ten przedmiot, reszta przyjdzie z czasem, którego wciąż mieli mnóstwo. Sukces osiągany ciężką pracą i małymi kroczkami smakował najlepiej. - Lividius Fera. Fera jest szybkie, nie przeciągasz. Ot, cała tajemnica skarbie. Pociągnij nieco dłużej różdżkę na prawo i uda Ci się od razu.
Obserwowała go w milczeniu, jak zwykle, przeciągając się w międzyczasie lub przeczesując palcami włosy, bo zwyczajnie miała problem z tkwieniem w bezczynności. Nie umiała odpoczywać. Rudzielec o zawrotnym półtora metra wzrostu oparł dłonie na biodrach, patrząc na niego wyczekująco spod wachlarza kruczoczarnych rzęs. - Skup się na tym, co chcesz osiągnąć.
Przypomniała jeszcze tylko, przymykając oczy i pozwalając, aby raz jeszcze magia wymusiła przemianę na jej ciele, przybierając postać rudego kocura o krótkim ogonie i uszach uwieńczonych pędzelkami, które natychmiast drgnęły czujnie, gdy łapy poczuły pod poduszkami wilgotną trawę. Pierwsze zaklęcie opanował doskonale, czas na drugie. Wiedziała, że trudniej jest cofnąć przemianę, niż ją wymusić. Usiadła grzecznie, wlepiając w niego wzrok. To, że za pierwszym razem nie wyszło, nie znaczy, że dalej się nie uda. Wymowa była w porządku, jednak ruch był odrobinę niedbały. Kot poruszył łapą, próbując miauknięciem zasugerować pomyłkę, jednak nie była pewna, czy chłopak zrozumie przekaz. Odpoczął, skupił się i zaraz poczuła uścisk, ból mięśni, nieprzyjemną siłę ciągnąca ją ku górze, aby zaraz stanąć na nogach. Przełknęła ślinę, uśmiechając się w jego stronę i klaszcząc dłonie, całkiem ignorując dokuczające mięśnie.
- Nie będę, chociaż ze mną Ci łatwiej – bo wiesz, kim jestem. Gdy rzucasz czar na zwierzę, które podejrzewasz o animagię i nie wiesz, kim jest jako człowiek, zawsze jest trudniej. Nie znaczy to jednak, że tego nie zrobisz. - zaczęła ze wzruszeniem ramion, podchodząc do niego i wspinając się na palce, aby zmierzwić mu włosy, posyłając jednocześnie pociągłe spojrzenie. - Jesteś dobrym, zdolnym czarodziejem. Nie uczyłabym Cię, gdybyś nie miał potencjału. Pamiętaj o tym, a na pewno Ci się uda. Wystarczy, że chcesz i się skupisz, a nie będzie zaklęcia, które Ci nie wyjdzie. Na dziś już masz dość, ale wrócimy do tego jeszcze. Jestem z Ciebie dumna.
Zanim opadła na całe stopy, dała mu całusa w czoło i znów odetchnęła, odszukując wzrokiem zgubionej gdzieś różdżki. Mogli się powoli zbierać, odwalił dziś mnóstwo dobrej roboty.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 EmptyCzw Cze 04 2020, 01:57;

Miło więc jednak postanawiasz mi nie mówić o swojej możliwej niedogodności i pozwalasz się w pełni skupić na zaklęciach.
Obecnie jednak powtarzam kilka razy to samo zaklęcie i coraz bardziej denerwuje się, że mi nie do końca idzie. Dlatego wprost proszę o jakąś podpowiedź, żebym wiedział o czym myśleć następnym razem kiedy będę wymawiał to trudne zaklęcie.
- Lividius Fera. Fera - powtarzam tym razem skracając jak mogłem końcówkę i przy tym nie śpiewając jej w górnej, irlandzkiej tonacji. Kiedy w końcu stwierdzam, że tak jest dobrze, chrząkam kilka razy by spróbować je rzucić.
W końcu płynnie przemieniam Nessę w kota, ale za drugim razem coś nie mogę się skupić. Patrzę jak moja przyjaciółka macha śmiesznie łapą.
- Co? - pytam jakby mogła mi odpowiedzieć, ale oczywiście tylko mogła mi machnąć jeszcze raz swoja słodką łapką. W końcu zakładam, że problem jest z moim nadgarstkiem, bo przesadnie skupiłem się jednak na samej wymowie. I faktycznie kiedy skupiłem się, posiedziałem nad tym chwilę, udało mi się przemienić uroczego zwierzaka w równie uroczą Neskę.
- Pewnie i tak nie będę musiał nigdy używać tego zaklęcia w realnym życiu. Chyba, że będę poszukiwaczem nielegalnych animagów... - zauważam z zastanowieniem, nie po raz pierwszy rozmyślając do czego moja świetna zdolność transmutacji może mnie zaprowadzić. Słucham jednak dalej przyjaciółki i kiwam głową, a potem z nią kręcę.
- No nie wiem, wydaje mi się, że każdego byś uczyła, nie tylko tych zdolnych - mówię z uśmiechem odwzajemniając pocałunek i trafiając gdzieś w nos. Podnoszę różdżkę rudowłosej, obejmuję luzacko i ruszamy na zasłużony odpoczynek.

ztx2

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sala z numerem jedenaście - Page 11 QzgSDG8








Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty


PisanieSala z numerem jedenaście - Page 11 Empty Re: Sala z numerem jedenaście  Sala z numerem jedenaście - Page 11 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Sala z numerem jedenaście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Strona 11 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sala z numerem jedenaście - Page 11 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Parter
-