Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 22 z 25 Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23, 24, 25  Next
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptySob Cze 12 2010, 13:02;

First topic message reminder :


Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Dziurawy Kocioł mieszczący się przy ulicy Charing Cross Road jest jednym z najpopularniejszych czarodziejskich barów, wszystko za sprawą znajdującego się na jego zapleczu przejścia na ulicę Pokątną. Jest to spory bar mieszczący wiele stolików. Zawsze można tu spotkać dużo osób, a wśród nich zapewne trafi się ktoś znajomy. Na piętrze można wynająć tu niedrogo pokój. Natomiast znajdujące się na półkach różnorakie trunki od rumu po whisky, kuszą klientów.

Jagodowy jabol
Smocza Krew
Stokrotkowy Haust
Różowy Druzgotek
Ognista Whisky
Sherry
Malinowy Znikacz
Rum porzeczkowy
Papa Vodka
Tuică
Uścisk Merlina
Piwo kremowe
Dymiące Piwo Simisona
Boddingtons Pub Ale
Wino z czarnego bzu
Rdestowy Miód
Łzy Morgany le Fay

Boginy - 10g
Hogsy - 13g
Volde-Morty - 12g
Feniksowe – 13g
Lordki – 13g
Magia 69 – 14g
Pocałunek Dementora – 13g
Wynajęcie pokoju na dobę – 15g
Danie dnia (zapytaj obsługę)

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
https://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
https://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
https://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPią Maj 10 2019, 16:47;

Po trzech tygodniach wyrzucania resztek żarcia na kompost zaraz za Dziurawym Kotłem i ciągłego szorowania niekończącej sterty naczyń dostała awans.
Właściciel, niejako zmuszony przez byłego barmana, który ostatnimi czasy zaczął więcej pić i przejawiał agresywne zachowania wobec gości tego zacnego przybytku, wyznaczył Dreamie całkowicie nowe zajęcia, bo usługiwanie i nalewanie bardzo drogich alkoholi, bardzo nudnym i wyjątkowo niewdzięcznym klientom.
Zarabiała kilka galeonów więcej i nie musiała rozmiękczać swych zniszczonych dłoni litrami ciepłej wody z dodatkiem detergentów, ale była zmuszona do przebywania pomiędzy niezbyt kulturalnymi ludźmi. Kilku z nich chciała przeklnąć, po prostu, posłać w ich stronę wyjątkowo paskudną klątwę i posłać do Munga na kilka tygodni, tak żeby dobrze zapamiętali, za co tam trafili. Niemiłe odzywki, pomiatanie nią czy traktowanie gorzej, gorzej nawet od zwierzęcia było czymś, co potrafiła znieść, ale gdy kolejny Bob w podeszłym wieku niby niechcący złapał byłą ślizgonkę za dłoń czy, co gorsza, odważył na klepnięcie w tyłek, czuła już tylko obrzydzenie i przerażający strach — najgorsze w tym wszystkim to, że właściwie nie potrafiła się obronić, nigdy nie należała do osób biegłych w dziedzinie zaklęć, bo cały swój cenny czas poświęcała zwierzętom albo lenieniu się. Będąc w szkole, nie odczuwała takiej potrzeby, bo w murach Hogwartu była bezpieczna, w normalnym życiu było jednak całkowicie inaczej.
Odwrócona plecami do sali, suchą szmatką szorowała kufel do piwa. Nie potrafiła patrzeć w stronę jednego z klientów, który z każdym kolejnym głębszym zaczynał zachowywać się agresywnie, najgorsze było jednak spojrzenie mężczyzny, wyzywające i puste, zupełnie jakby miała być jego ofiarą.
Z zamyślenia wyrwał Dreamę dziwnie znajomy głos, chociaż na początku nie potrafiła go zidentyfikować, jakby umysł przydymiła szara mgła. Wzięła w dłoń odpowiednią szklankę oraz butelkę Łez Morgany La Fay i odwróciła w stronę nowego klienta pubu. Nie spoglądając w górę, nalała drinka, wrzuciła do środka dwie kostki lodu, wywracając jedynie oczami na niezbyt miły ton chłopaka.
- Proszę - spojrzała w górę i poczuła nagłe uderzenie gorąca.
Maxa w tym miejscu się nie spodziewała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian T. Fairwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 140
  Liczba postów : 286
https://www.czarodzieje.org/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://czarodzieje.org/t14762-maxiowe-relki
http://czarodzieje.org/t14763-kuferek
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptySob Maj 11 2019, 01:42;

Anglik dawno nie miał okazji, żeby trochę wyluzować. Ostatnie tygodnie, a nawet miesiące były dosyć ciężkie. Najtrudniejsze w tym wszystkim, było chyba rozstanie z Dreamą. Brutalny cios, na który młody Fairwyn nigdy nie był gotowy. Niestety sprawy w Meksyku potoczyły się bardzo niefortunnie i koniec końców, musiał się z tym pogodzić. Fairwyn chyba nigdy nie przypuszczał, że kiedykolwiek przywiąże się do kogoś tak mocno. W Londynie w końcu mógł wrócić do normalnego życia. Zacząć wszystko od nowa, spotykać z dziewczynami i chyba trochę ogarnąć.
Widok Tej ćwierć-olbrzymki, był jak brutalny sierpowy, który potwornie rozcinał łuk brwiowy. Nie, był jeszcze gorszy. Był jak jebnięcie kijem bejsbolowym, który kruszył czaszkę. Dwudziestotrzylatka zaćmiło na moment. Wszystkie miłe wspomnienie przemknęły mu przed oczyma w jednej chwili. Od spotkania z ciemnowłosą, naprawdę wolałby zostać potrącony przez samochód meksykańskiej gangsterki.
-Hola amigo - rzucił głupi, typowym dla siebie głosem, ale z przyjemnym akcentem. Wyraźnie było widać, że nieco dłuższy pobyt w Środkowej Ameryce udzielił się Anglikowi. Broda i wąs pokrywał twarz chłopaka. Brakowało mu jedynie sombrero na głowie i ponczo na ramionach.
Szybko sięgnął po swojego drinka i wyzerował go na raz. Byli w barze, a Max wiedział, że tego spotkania na trzeźwo nie przeżyje. Nieroztopione kostki lodu lekko zabrzęczały pomiędzy pustym szkłem. Fairwynowi zrobiło się słabo - bardzo słabo, jakby miał zaraz zemdleć. Błyskawicznie odsunął się od blatu. Nogi krzesła na którym siedział, za szurały po posadzce. Ciemnowłosy wstał i bez żadnego słowa skierował się na chwile do wyjścia. Było widać jak z kieszeni wyciąga paczkę fajek, a z niej coś do palenia. Raczej nie był to papieros, a raczej jakiś skręt. Jeszcze w drzwiach było widać jak go odpalał, a pokaźne chmury dymu wypełnił jego płuca.
-Co ja mam jej kurwa powiedzieć? - wyszeptał sam do siebie, a z ust chłopaka wyleciał gęsty dym. Ze wszystkich złych możliwych rzeczy, jakie mogły się wydarzyć, to spotkanie, było zdecydowanie najgorsze.
Lekki uśmiech zagościł na twarzy Fairwyna. Przynajmniej już gorzej nie będzie..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
https://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
https://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
https://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptySob Maj 11 2019, 03:07;

To spotkanie zdecydowanie nie było zaplanowane.
Gdy się rozstali, powiedziała mu, że nigdy więcej nie chce go widzieć. Nigdy nie myślała, że kiedykolwiek wypowie tak okropne słowa w kierunku Maxa. Relacja budowana przez parę na przestrzeni tych kilku miesięcy była w oczach Dreamy niezwykłą i niepowtarzalna. Nikt wcześniej nie wskrzesił w byłej Ślizgonce tak wielkiego płomienia, a Gryfon był jedynym mężczyzną, którego chciała adorować do końca swego życia.
Mógł nic nie mówić; mogli siedzieć w ciszy, wypalając wspólnie kolejnego papierosy, kończąc kolejną paczkę fajek, pustym wzrokiem patrząc w sufit i być, po prostu być razem w jednym pomieszczeniu. Ona nie potrzebowała słodkich słów, dotyku dłoni czy pocałunków, zapewnień o miłości, bo to czuła w każdym najdrobniejszym geście czy wielu spojrzeniach ukochanych zielonych oczu.
Niestety, tego, co zrobił nie potrafiła mu wybaczyć.
Widząc Fairwyna czuła dziwaczną pustkę; uczucie było bardzo nieswoje i nienaturalne. Miała wrażenie, że w dniu ich rozstania zabrał ze sobą zarezerwowany przez siebie kawał serca i nie zostawił, chociaż krztyny niezbędnego do kochania mięśnia.
- Cześć — rzuciła szybko i obojętnie. W końcu wcale już jej nie zależało.
Chociaż widziała go kilka miesięcy wcześniej, na pierwszy rzut oka mogła stwierdzić, że wyglądał całkowicie inaczej.
Bledszy, szczuplejszy i słabszy, nie przypominał najbliższego sercu brunetki czarodzieja. Wzbudzał irracjonalne współczucie, które kłóciło się z dziwaczną i nieznaną wcześniej Dramie niechęcią. Każda komórka żyjąca w ciele dziewczyny chciała go przytulić, załagodzić całą niepewność oraz zmartwienie, które czuła z daleka. Za dobrze go znała, już nie mógł jej oszukać.
Nim się obejrzała, skończył swego drinka i pośpiesznie wyszedł z baru, jakby bał się kolejnych słów, którym nie dał szansy wybrzmieć. Nie chciała go upokarzać, nie chciała znęcać, złościć czy martwić. Myślała tylko o tym, jak się ma, czy dobrze mu się żyje, czy odnalazł swój spokój, może u boku drugiej osoby.
Mimowolnie wyszła przed bar, dziękując sobie, że wcześniej nie skorzystała z jednej z krótkich przerw na papierosa.
Stał na uboczu, z daleka wyczuwała znajomy zapach marihuany. Trzęsącą dłonią, wyjęła z paczki papierosa, wetknęła go pomiędzy pełne wargi i podeszła do Fairwyna, jednocześnie powtarzając jak mantrę, prosząc siebie samą o to, by nie spojrzeć mu w oczy.
- Masz ogień? - rzuciła spokojnie i popatrzyła przed siebie, niejako ignorując obecność Maxa, zupełnie jakby był obcym człowiekiem, przypadkowym przechodniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian T. Fairwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 140
  Liczba postów : 286
https://www.czarodzieje.org/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://czarodzieje.org/t14762-maxiowe-relki
http://czarodzieje.org/t14763-kuferek
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptySob Maj 11 2019, 04:09;

Uciekł. Zachował się trochę jak tchórz, którym zresztą w tym momencie był. Nie wiedział co powiedzieć Ślizgonce. Nie wiedział czy powinien cokolwiek mówić. Nie wiedział czy w ogóle chciał rozmawiać z dziewczyną. Z jednej strony był jej to winny. Powinien ją przeprosić za wszystkie kłamstwa. Z drugiej już wszystko wiedziała, więc co to zmienia. Więc uciekł - jak tchórz, którym był.
Łapczywie zaciągał się puszystym dymem z marihuany. Chciał, żeby zioło go jebło jak najszybciej. Teraz, jak nigdy potrzebował tego dobrego humoru, albo żeby po prostu go zamuliło. Po prostu musiał się jakoś otumanić, bo inaczej nie umiał spojrzeć na Vin-Eurico.
Widok Ślizgonki na zewnątrz, sprawił, że kolana Gryfona lekko się ugięły. Po co to zrobiła? Dlaczego wszystko musiała tak komplikować. Na twarzy Fairwyna zagościł delikatny może trochę zadziorny uśmieszek. Nie był on spowodowany radością, oj nie. Nie było już odwrotu, nie było ucieczki, więc jedyne co mógł zrobić, to panicznie się uśmiechnąć.
Powoli sięgnął dłonią do kieszeni i wyjął z niej zapalniczkę. Nawet przez sekundę, nie pomyślał, że przecież dziewczyna sama mogła sobie odpalić papierosa - na pewno miała ze sobą swoją różdżkę. Maks nie czarował tak długo, że kompletnie wyszło mu to z nawyków. Zabawne, bo przecież pochodził z jednego z najbardziej magicznych rodów w całej Anglii.
-Si - rzucił krótko. Gryfon spędził w Meksyku tyle czasu, że zdążył opanować podstawy hiszpańskiego. Bardzo polubił ten język i odruchowo zaczął wplatać obce słówka w angielskie zdania. Jednak w tym momencie było to jak przekleństwo. Dreama była jedną z przyczyn nowego nawyku Fairwyna.
Lekki płomyk przysunął do ust dziewczyny, żeby odpaliła sobie papierosa. Mimowolnie spojrzał na bladą twarz Ślizgonki i z ogromnym trudem przełknął ślinę. Jej oczy, jej usta, ona. To wszystko przywracało tak wiele bolesnych wspomnień. Bez dwóch zdań, Max wciąż ją kochał i tylko ona miała jakieś znaczenie w jego życiu. Nie potrafił jednak nic powiedzieć. Milczał wpatrując się w nią, dopóki nie odpaliła papierosa.
-Co tam senorita? - spytał ze wzrokiem wbitym przed siebie. Tak wiele skrajnych myśli szalało w głowie chłopaka. Sam do końca nie wiedział, które powinien słuchać, a które nie. Chyba standardowo prawo głosu dawał tym najgłupszym. Parsknął cicho śmiechem pod nosem i wyciągnął do ciemnowłosej dłoń z blantem.
-Chcesz? - mruknął, a kolejne wspomnienia uderzyły. Doskonale pamiętał, jak spotkali się pierwszy raz. Jak pomimo tego, że byli sobie kompletnie obcy, nawet przez sekundę nie wahali się zaszaleć. Teraz też nie chciał się wahać. Zacisnął mocno zęby i odetchnął z ulgą. Pod gęstą brodą, był to gest prawie niezauważalny, ale niezwykle istotny dla Fairwyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
https://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
https://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
https://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyNie Maj 12 2019, 02:35;

Chociaż serce biło jak oszalałe, chciała zachować zimną głowę. Na szczęście już dawno przeszła okres, gdy z każdą myślą o gryfonie nachodziła Dramę wielka rozpacz, łzy mimowolnie cisnęły do oczu, a ciało opanowywało ogromna pustka.
Jakby w zwolnionym tempie schyliła głowę do ognia i odpaliła papierosa, biorąc do płuc głęboki wdech trującego dymu. Mogła żyć bez używek i alkoholu, ale tej przyjemności nie potrafiła sobie odpuścić. W ciszy wyciągnęła papierosa z ust, by strzepać z niego popiół; w pierwszej chwili nie odpowiedziała na pytanie chłopaka, mierząc go chłodnym wzrokiem. Pragnęła dobrze zapamiętać każdy nowy szczegół na jego twarzy, zmianę w postawię czy zachowaniu; chciała, by poczuł skrępowanie, by zrzucił maskę arogancji, o której świadczył zadziorny uśmiech widniejący na jego przystojnej twarzy.
- Nic - rzekła beznamiętnie, biorąc kolejny buch papierosa i wydmuchując go prosto w stronę chłopaka - Pracuje, zarabiam, wynajmuje mieszkanie w Londynie i prowadzę do porzygu nudne życie- wzruszyła ramionami, nie uśmiechając się do niego ani razu. Nie chciała, by zobaczył nawarstwiającą w niej złości, spowodowaną zachowaniem klientów baru i stresem związanym z ciągle dla dziewczyny nową pracą; jego postawa zresztą, również nie miała na Dreamę zbyt dobrego wpływu.
Gdy zaproponował skręta, przewróciła leniwie oczami i pomachała głową na boki w geście odmowy, resztkami sił powstrzymując samą siebie od moralizującego komentarza. W końcu od dawna nie byli razem, nie mogła mu dyktować, jak ma żyć.
- Wybacz, ale jestem w pracy, zresztą od kilku miesięcy nie ciągnie mnie do żadnych narkotyków - Co mogło dziwić każdego, kto znał Dreamę. Od czasu narkotykowych ekscesów Maxa i jego uwikłania w handel towarem, trzymała się od wszystkiego, co nielegalne z daleka. Sam zapach substancji wzbudzał w Ślizgonce odruch wymiotny, kojarząc się jedynie z najgorszym okresem w życiu nastolatki, gdy straciła najważniejszą dla siebie osobę.
Skręt w dłoni Maxa, tylko upewniał brunetkę w słuszności końca ich związku; była wręcz zszokowana, widząc Fairwyna dalej bawiącego się w używki. Po wszystkim, co przez nie przeszedł, po tym, jak przez nielegalne substancje rozpadł się ich związek, po tym, jak przez to gówno na kilka miesięcy trafił do paki, dalej był w stanie delektować się czymś, co zniszczyło ich wspólne życie.
A miała głęboką nadzieję, że zmienił się chociaż ociupinkę.
- A u Ciebie? - powiedziała zawiedziona i praktycznie pierwszy raz w czasie tego niefortunnego spotkania, znalazła w sobie odwagę, by spojrzeć mu prosto w oczy. W jednej chwili poczuła słabość, wielką słabość mającą swoje źródło w spojrzeniu tych zielonych oczu.
- Kiedy wyszedłeś? - dodała więc szybko, by zamaskować nagłe zmieszanie i poczucie winy związane z wcześniejszą niedosłowną wrogością, którą mu okazywała.
Dotychczas była pewna, że już go nie kocha i jeśli dojdzie pomiędzy nimi do ponownego spotkania, nie da się mu zaczarować, jednakże organizm wszczął nagły bunt przeciwko logicznie myślącemu umysłowi Vin-Eurico.
Czuła mięknące nogi, a ciało było bliskie osunięcia w dół, prosto na porośniętą zimnym cementem uliczkę, ze wszelkich sił trzymała się jednak mocno, nie chciała złamać obietnicy, którą złożyła przed sobą samą — już nigdy więcej nie zaufać Fairwynowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian T. Fairwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 140
  Liczba postów : 286
https://www.czarodzieje.org/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://czarodzieje.org/t14762-maxiowe-relki
http://czarodzieje.org/t14763-kuferek
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyNie Maj 12 2019, 13:50;

Lekki dreszczyk przeszył ciało anglika. Czuł jak każdy włos na jego ciele zaczyna się jeżyć. Chociaż starał się zachowywać normalnie, myśleć racjonalnie to serca nie potrafił oszukać. Ślizgonka była zbyt blisko, a gryfonowi zbyt mocno na niej zależało. Łapczywie ściągał kolejne buchy z blanta, chcąc żeby gęste chmury dymu zakryły jego w głębi duszy, stęsknioną twarz.
Delikatnie skrzywił się kiedy usłyszał uwagę o nudnym życiu. Już wiedział, że Dreama zmieniła się od ich ostatniego spotkania. Ciekawiło go jak bardzo, cząstka duszy Maxa pragnęła poznać nowe oblicze dziewczyny, ale wiedział, że nie może. Mógł jedynie westchnąć i zadać sobie proste pytanie - Jak wiele pozostało w niej dziewczyny, którą pokochał do szaleństwa.
-Chce Ci się tak? - spytał, chociaż sam nie wiedział, co chciał osiągnąć tym pytaniem. Właściwie to było głupie - pierwsze co przyszło do głowy gryfona. Po prostu nie taką Drame pamiętał. Znał jej marzenia i doskonale wiedział, że praca w jakimś starym lokalu nie była dla niej. Nawet w Meksyku byłaby szczęśliwsza. Czy to wszystko było winą anglika?
-Dlaczego wróciłaś? - a może raczej dlaczego nie zostałaś w domu. Kątem oka zerknął na dziewczynę. Jej blada cera sprawiała, że przypominał sobie wszystkie miłe chwile spędzone blisko niej. To jak cudownie było i jak wszystko spierdolił.
-Okej - mruknął chyba trochę zakłopotany. Nigdy się nie spodziewał usłyszeć takich słów ze strony dziewczyny, a nawet jeśli, to w innych okolicznościach wiedziałby jak ją przekonać. Teraz zwyczajnie nie potrafił. Nie chciał nawet próbować, Nie miał do tego żadnego prawa, więc zwyczajnie odpuścił. Zgasił jedną trzecią skręta i wyrzucił go do kosza obok. Nie miał ochoty go kończyć. Nie sprawiało mu to przyjemności. Chciał się zjarać, był to środek ucieczki od rzeczywistości, z którą nie do końca sobie radził.
-Całkiem spoko - kłamał. Było chujowo, ale nie chciał jej o tym mówić. Bo po co? Dodając do tego jeszcze spotkanie ze Ślizgonką to już kompletny koszmar. Dosłownie rozpadał się na części. Nie miał niczego. Łapał się jakiś dorywczych prac i tak jakoś ciągnął z dnia na dzień. Chciał jak najszybciej wyjebać na jakieś Filipiny i tam obmyć się z grzechów przeszłości. Nieco ogarnąć i wrócić jako nowy człowiek.
-Jakiś miesiąc temu - chciał zapomnieć o ostatnich tygodniach, więc też ich nie liczył. -W Anglii jestem od jakiś dwóch - dodał, lekko uśmiechając się pod nosem. Pewnie wróciłby od razu po wyjściu, gdyby nie uczucie, którym darzył ślizgonkę. Przez dobre dwa tygodnie zastanawiał się jak ją zobaczyć i przeprosić, ale koniec końców odpuścił. Chciał, żeby Dreama ruszyła naprzód. Była szczęśliwa z kimś innym i lepszym. Zabawne, że musieli się spotkać w najmniej oczekiwanym momencie.
-Zrobisz mi drinka? - spytał, chcąc wrócić do środka. Stoją na zewnątrz, sam na sam ze ślizgonką czuł się strasznie niezręcznie. Nie wiedział co robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
https://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
https://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
https://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyWto Maj 14 2019, 03:32;

- To nie jest kwestia chcenia, Max - jego imię brzmi dziwnie obco, trochę jakbym sekundę temu wypowiedziała przekleństwo lub inne niezbyt kulturalne słowo. - Rodzice powiedzieli wprost, że albo się usamodzielniam, albo żyje na ich zasadach, a ja nie potrafię i nie chcę się dostosować. - kolejny raz wzruszam ramionami. Przy okazji odpowiadam na kolejne pytanie, ale nie mam ochoty na dalsze ciągnięcie tematu, w nadziei, że Gryfon zrozumiał dlaczego wróciłam. Anglia była moim drugim domem, już nie potrafiłam tego wyprzeć. Pozornie wydawało mi się, że nie potrzebuje tego kraju, ale w Meksyku bardzo tęskniłam za zdecydowanie spokojniejszym i zimniejszym klimatem deszczowego państwa.
Podczas rozmowy z anglikiem byłam nieswoja, chociaż miałam nadzieje, że chłopak tego nie zauważy - nie chciałam by powiązał tę słabość z potencjalnymi uczuciami. Po prostu, totalnie nie wiedziała o czym mam z nim rozmawiać czy co chce od niego usłyszeć. Nie potrzebowałam kolejnych przeprosin czy pocieszenia, pragnęłam odzyskać tamtą przyjaźń, którą utraciłam w dniu rozpadu naszego związku.
Widziałam jak kłamał, jak w myślach szukał odpowiedzi, ostatecznie decydując się na lakoniczne odpowiedzi; chciałam by znów był szczery, nawet jeśli to oznaczałoby najgorsze odpowiedzi łamiące me serce na miliony kawałków, nie mogło być cukierkowo, zwyczajnie, osób takich jak Gryfon nikt nie chciał zatrudniać, pobyt w więzieniu nie był zbyt dobrą wizytówką. Ostatecznie, nie odważyłam się wytknąć mu kłamstwa, sytuacja i nasza relacja i tak była zniszczona, a ja nie chciałam tego wszystkiego pogarszać.
Ostatecznie, najbardziej tęsknię za naszą więzią.
- Nie ma sprawy, już myślałam, że nigdy nie zapytasz - rzuciłam zdecydowanie luźniej, decydując się na pokrzepiający uśmiech.
Rzucam papierosa na ziemie i przydeptuję dymiące peta czarnym butem. Poprawiam czarny fartuch i czarną koszulkę z krótkim rękawem i ruszam w stronę lokalu, z którego przed chwilą wyszliśmy. Mam nadzieje, że nie uciekł i podąża za moimi krokami, panująca na miejscu wrzawa zagłusza wszystko, więc nie mogę być pewna, odwrócić się do tyłu jest mi wstyd.
Staje za ladą, strzepuję z siebie niewidoczny pyłek i mówię.
- Masz jakieś prośby? Wymagania? Gdyby nie to, że zostało mi kilka godzin, chętnie bym się z Tobą napiła jak za starych czasów - Mam wrażenie, że trochę galopuje ze słowami, ale to już nieważne, mam skrytą nadzieje, że wspomnienie przeszłości chociaż na chwilę poprawi nam humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian T. Fairwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 140
  Liczba postów : 286
https://www.czarodzieje.org/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://czarodzieje.org/t14762-maxiowe-relki
http://czarodzieje.org/t14763-kuferek
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyWto Maj 14 2019, 15:07;

Lekki uśmiech zagościł na twarzy Maxa, ale nie był on spowodowany radością. Było mu cholernie głupio. Obwiniał się za ultimatum, które otrzymała dziewczyna. Mógł ją znowu przepraszać i ciągnąc to w nieskończoność, tylko po co. Westchnął cicho pod nosem i wzruszył ramionami. Wiedział, że ślizgonka sobie jakoś poradzi. Anglia nie była wcale tak zła, chociaż meksykański klimat był o wiele lepszy.
Stresował się. To głupie, ale rozmowa z Vin-Eurico była jak najgorsza rozmowa o pracę, gdzie wszystko idzie nie tak. Nie wiedział jak się zachować przy ślizgonce. Chciał być po prostu sobą, ale nie potrafił. Kątem oka zerkał na dziewczynę i czuł się słaby. Przypominał sobie wszystkie wspólne chwile i serce biło mu szybciej. Dobrze, że miał gęstą brodę, bo czuł jak zaczyna się czerwienić pod gęstym zarostem.
Potrzebował kolejnego drinka, bo musiał się jakoś przełamać. Alkohol zawsze rozluźniał atmosferę. Doskonale wiedział, że to do niczego dobrego nie prowadzi, więc powtarzał sobie w myślach - dziś się nie najebię. Z lekkim uśmieszkiem i już trochę odważniej podążył za dziewczyną. Korzystając z okazji, uważnie zlustrował ją od dołu do góry. Z tej perspektywy w ogóle się nie zmieniła, ale to chyba dobrze.
-Dawaj, zaskocz mnie. - rzucił luźno, siadając na krześle przy barze i opierając przedramiona o ladę. -Mam nadzieję, że drinki robisz lepiej niż gotujesz - zażartował, śmiejąc się przy tym chyba po raz pierwszy szczerze tego wieczoru. Nie uciekał przez ciemnowłosą, nie odsuwał od niej. Nie bał się otrzymać jakiegoś przypadkowego ciosu.
-Szkoda. Zawsze możesz powiedzieć, że to woda. - Fairwyn mrugnął lekko jednym okiem. Już od ich pierwszego spotkania miał zły wpływ na Dreamę. Nic dziwnego, że i tym razem próbował ją namówić do czegoś nieodpowiedniego. Nie dbał o to, że może stracić pracę. To nie tak, że go to nie obchodziło. Po prostu jeśli byłaby taka potrzeba, to wybłagałby jej pracę na kasie w rodzinnym interesie czy coś w tym stylu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
https://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
https://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
https://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPon Maj 27 2019, 01:57;

Nie potrzebuję przeprosin, nie zniosę kolejnych słów, bo i tak zostaną złamane. Nie potrafię, nie chce zaufać i jeśli mam być szczera, z minuty na minutę coraz bardziej się rozpadam. Powoli wracają wszystkie wspomnienia, ale tymi, które wybijają się ponad powierzchnię są te złe, dotyczące rozstania, długiej rozłąki i cierpienia, niesamowitego cierpienia.
Jego wzrok sprawia, że przechodzą mnie dreszcze; czuję i nienawidzę tego jak się na mnie patrzy, zupełnie jakbym dalej należała do niego. Otrząsam się i zrzucam z siebie resztki wstydu doświadczonego w czasie krótkiego powrotu za bar.
Pomimo wszystko wciskam na usta uśmiech; nie chce by czuł zmartwienie, przecież to nie jego wina, on tylko patrzył, a ja jak zawsze coś sobie ubzdurałam. Próbuję rozluźnić mięśnie, odwrócić uwagę mózgu od faktu obecności Maxa, traktować chłopaka jakby był tylko starym znajomym, kimś kto zniknie szybciej niż ponownie pojawił w mym życiu.
Nie odzywam się, gdy wspomina o mojej kuchni, nigdy wcześniej nie narzekał, ale wiedziałam, że tylko ze względu na grzeczność, bycie kucharą nie leżało w kręgu mych zainteresowań. No cóż, w Azkabanie, czy gdziekolwiek siedział miał dostęp do najlepszych kucharzy magicznego świata, prawda? W głowie notuję jeszcze, by pamiętać o dużej ilości alkoholu, specjalnie dla pyskatego Gryfona.
- Nie namawiaj mnie, bo nie mogę. To jednak z lepszych prac w Londynie, na niczym innym się nie znam - mówię dużo poważniej i spoglądam w stronę chłopaka srogo, chociaż dobrze wiem, że niczym go nie przestraszę.
Szybko mieszam drinka, uprzednio odwracając do Fairwyna plecami, by nie wiedział co tam nawrzucałam, a lałam dosłownie, wszystko co tylko wpadło mi łapska. Trochę jakbym się mściła, za wredne odzywki, ogromny tupet i resztę oszustw, których się dopuścił.
Oddaje mu szklaknę i uśmiecham piekielnie, by za chwilę złapać kolejną szklankę i zacząć wycierać jej brzegi. Czekam na rekcje, obrzydzenie, oplucie, cokolwiek. W najgorszym przypadku sobie pójdzie i nie zapłaci za drinka.
Ale czy jego wyjście na pewno było najgorszym scenariuszem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian T. Fairwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 140
  Liczba postów : 286
https://www.czarodzieje.org/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://czarodzieje.org/t14762-maxiowe-relki
http://czarodzieje.org/t14763-kuferek
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPon Maj 27 2019, 03:00;

Nie potrafił się przyzwyczaić do tej nowej Dreamy. W ciągu kilku miesięcy zmieniła się tak bardzo. Nawet kiedy się rozstawali, to wciąż była szaloną dziewczyną. A teraz? Próbowała się ustatkować. Przecież miała zaledwie osiemnaście lat. Dlaczego nie studiowała, dlaczego nie mieszkała w Hogwarcie? Fairwyn nie potrafił zrozumieć czym kierowała się Vin-Eurico dokonująć takich wyborów. Nie potrafił jej zrozumieć, a przecież znał ją jak mało kto. Może nawet znał ją najlepiej.
-Mogę Ci pomóc ogarnąć coś lepszego - rzucił luźno, wzruszając lekko ramionami. Ciężko było stwierdzić, ile prawdy było w słowach Maxa. Nigdy nie stracił nazwiska, ani znajomości w Londynie, więc mógł nie kłamać. Z drugiej strony, wyglądało to jak kolejna nieudolna próba przekonania ciemnowłosej do jakiegoś drinka.
Pomimo tego, że nie wiedział co znajduje się w kieliszku, to nawet przez sekundę nie zawahał się przed próbą wyzerowania trunku. Ufał dziewczynie - błędnie, bo omało się nie otruł. Upił dobre dwa łyki, ale resztę musiał już wypluć. Błyskawicznie zrobił się cały blady na twarzy, jak trup po tygodniu w kostnicy, a jego źrenice zrobiły się wielkie jak złote monety. Potrzebował chwili, żeby wrócić do siebie.
-Dobra zasłużyłem. - mruknął, dyskretnie wycierając język w chusteczkę. Wyglądał całkiem zabawnie, kiedy fragmenty papieru zostawały w jego ustach - tak samo jak ohydny posmak. Dostał okropną nauczkę za wszystkie złe czyny, ale nie gniewał się. Wręcz przeciwnie nawet delikatny uśmieszek zagościł na twarzy Fairwyna. Cieszył się, bo to była dziewczyna, która tak mocno utkwiła w jego pamięci.
-Mogę teraz dostać coś normalnego? Proszę. - uśmiechnął się bardzo ładnie do ciemnowłosej. Jak było trzeba, to potrafił być bardzo miły i trochę czarujący? Chyba tylko ćwierćolbrzymka mogła go znać od tej strony. -Wstrząśnięte jeśli można. - dodał, uważnie obserwująć dziewczynę. Wyglądała ślicznie, nawet stojąc za blatem w roboczych ubraniach.
-Widziałaś się z Leo? Co u niego? - spytał, chcąc znaleźć jakiś wspólny temat do rozmowy. O ile dobrze pamiętał, to kontakt ślizgonki z bratem nieco się urwał po wyjeździe do Meksyku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
https://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
https://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
https://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPon Maj 27 2019, 03:25;

Nie było żadnej nowej Dramy; byłam tą sama dziewczyną, z tą różnicą, że teraz brałam byka o imieniu "Życie" za rogi i nie bawiłam w ucieczki przed odpowiedzialności. Chciałam żyć po swojemu, więc musiałam zamieszkać sama, musiałam pracować, więc pracę znalazłam, ale Max sprawiał wrażenie, jakby tak naprawdę nie wiedział kim jestem. No cóż, nie chciałam się zmieniać, wracać do starej Dramy popełniającej miliony tych samych błędów i tkwiącej w punkcie bez wyjścia.
- Nie musisz, poradzę sobie - wzruszam ramionami, a moja twarz obojętnieje. - Od września idę na studia, więc będę szukała posady w Hogsmeade. Może u Shercliffów. - z mych ust wypływa prawdziwy potok słów. Dziwnie rozmawiać z kimś, kogo znało się tak dobrze i kto tak szybko został właściwie obcą osobą. W jednej chwili wszystkie wyrzuty sumienia cichną, bo jedyne o czym myślę to reakcja Maxa na drinka. - Może to nauczy Cię nie pyskować do barmana - mówię dumna z siebie i prycham, bo kilka chusteczkowych paprochów błądzi na ustach chłopaka. Machinalnie podnoszę rękę w górę i "strzepuje" je z warg. Dopiero po chwili dziwnej ciszy, gdy już zabieram te wszędobylskie palce i wracam do swoich obowiązków, pąsowieje jak rak orientując się co zrobiłam.
- Przepraszam, chyba nie powinnam tego robić. - brzmi już dużo ciszej, wcześniejsze zadowolenie niknie i mam nadzieje, że go nie wystraszyłam. To spotkanie jest jak jakiś rollercoaster, pełne wzlotów i upadków, zupełnie zresztą jak nasz cały związek.
Szybko robię mu kolejnego drinka, łapiąc na tym, że najchętniej również bym wypiła, ale nie mogę, nie chce żeby myślał, że to jego namowy zadziałały.
Temat Leo jest drażliwy, bo naprawdę nie wiem jaka jest nasza relacja. Mam wrażenie, że jesteśmy rodzeństwem tylko na papierku, ale chce to naprawić, bardzo, najbardziej na świecie.
- Proszę, Max, nie rozmawiajmy o tym - patrzę na Fairwyna błagalnie. Nie chce się rozkleić przy tych wszystkich ludziach, szczególnie że naprawdę niewiele mi brakuje. - Czekasz na kogoś czy przyszedłeś po prostu popić - rzucam, by odciągnąć uwagę od siebie. Najwyższy czas, by kto inny stanął w gradobiciu pytań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian T. Fairwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 140
  Liczba postów : 286
https://www.czarodzieje.org/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://czarodzieje.org/t14762-maxiowe-relki
http://czarodzieje.org/t14763-kuferek
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPon Maj 27 2019, 13:15;

Dobrze było słyszeć, że ślizgonka sobie poradzi. Jakoś od razu Maxowi było lżej na duszy. Na wzmiankę o Shercliffach nawet lekko się uśmiechnął. Zadziorny wyszczerz przez utrzymywał się na jego twarzy, ale szybko zniknął, kiedy Fairwyn uświadomił sobie jak głupio wyglądał. Pojedyncze wspomnienia z dzieciństwa może i były zabawne, ale Dreama raczej by ich nie pochwalała. Doskonale wiedział jak dziewczyna kocha wszystkie zwierzęta.
-Próbowałaś tego przed podaniem? Z taką trucizną z łatwością dostałbyś robotę u Dearów. - odparł, śmiejąc się radośnie jak za dawnych czasów. Czasów, kiedy był szczęśliwy mając ślizgonkę przy sobie. Chyba tylko ona mogła doprowadzić Maxa do takiego stanu podając mu jedynie drinka. Niestety uśmiech szybko zniknął z twarzy gryfona, kiedy ciemnowłosa zdecydowała się na odważny krok jakim było wytarcie jego ust. Na lekko odwniętej wardze chłopaka było widać stary tatuaż. Na pozór nic szczególnego, ale czteroliterowy napis powstał, kiedy jeszcze byli razem, a Drama była jego przyczyną. Fairwyn dosłownie zaniemówił na chwile. Niezręczna atmosfera wypełniła całe pomieszczenie tak gęsto, że każdy inny klient mógł wyczuć napięta sytuację pomiędzy tą dwójką.
-Nie no, spoko. Nic się nie stało. - prawda? Z lekkim zakłopotaniem spojrzał na Vin-Eurico. Najwyraźniej ślizgonka zareagowała podobnie, kiedy zorientowała się co zrobiła. Max nie byłby sobą, gdyby nie wybuchnął teraz śmiechem. Ktoś musiał rozluźnić nieco atmosferę i akurat padło na Fairwyna.
Szybko sięgnął po kolejnego drinka i tym razem jedynie zamoczył usta w trunku. Wydawał się normalny. Wydawał, bo Max wciąż miał w ustach posmak poprzedniego i trudno było się mu przełamać. Pytająco zerknął na dziewczynę. Spojrzenie wytatuowanego młodzieńca dosłownie przenikało do duszy ćwierćolbrzymki, tylko po to, żeby zadać jej proste pytanie. Czy mogę Ci zaufać? Nawet jeśli odpowiedź brzmiałaby nie, to on i tak by to zrobił. Upił kilka większych łyków i opróżnił kieliszek do jakiejś połowy.
-Oj sory. Nie ma problemu. Po prostu myślałem, że wiesz. Coś się polepszyło. - skrzywił się delikatnie, ale mimo wszystko dodał swoje trzy grosze, ostatecznie zamykając ten temat.
Kolejne pytanie dziewczyny wprowadziło gryfona w zakłopotanie. Szybko przeszukał kieszenie za zegarkiem, żeby znowu zrobić z siebie debila. Ostatecznie udało się mu znaleźć jeden - na lewym przedramieniu.
-Tak jakby. - mruknął rozglądając się po lokalu. Cała ta sytuacja, to spotkanie z Drama sprawiło, że po prostu zapomniał o pierwotny powodzie przyjścia tutaj. Chyba tylko ten konkretny Fairwyn był do tego zdolny. Na szczęście lub też nie, nie widział swojej randki w lokalu. Szczęście, jeśli jeszcze nie przyszła. Nieszczęście, jeśli już poszła.
-Właściwie to ostatnio nie mam zbyt wiele okazji do picia. - będąc szczerym, to był jego pierwszy raz odkąd wyszedł z więzienia. Tak więc łatwo się domyślić, że ostatni raz kiedy anglik spożywał alkohol, był jeszcze w Meksyku. Gryfon nawet nie zdawał sobie sprawy jak bardzo osłabła jego odporność na procenty. Już się robił cały czerwony na policzkach, a to przecież dopiero połowa drugiego drinka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
https://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
https://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
https://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPią Maj 31 2019, 02:50;

Wszystkie głupie uwagi puszczam mimo uszu; starannie ignoruje mięknące kolana i dziwaczne palpitacje serca, spowodowane najmniejszym uśmiechem wykwitającym na jego ustach. Dosłownie chwilę temu myślałam o tym, jak bardzo mnie zranił, by teraz mięknąć, mięknąć jak kawałek chleba dla kaczek pływający na tafli wody. Przez chwilę zastanawiam się, czy on czuje to samo, czy też myśli o tym co było kiedyś, czy wewnątrz przeżywa to przypadkowe spotkanie, zupełnie jakby było jedną z wielu spędzonych wspólnie nocy.
Chcę się otrząsnąć, wypędzić z głowy chęć zatopienia palców w włosach Maxa, muśnięcia wargami jego ust; w końcu żadne inne pocałunki nie były tak słodkie, nie dawały tak wielkiej przyjemności. Nie potrafię skupić swej uwagi na niczym innym, niż brzmienie ukochanego głosu, słowa zlewają w jeden ciąg, więc zadaje pojedyncze, zupełnie nieznaczące pytania.
To "tak jakby" daje mi do myślenia. Czyli na kogoś czeka, czyli z kimś się umówił i najwyraźniej ruszył w przód, beze mnie. Kolejny cios rozdziera serce, chociaż już dawno straciłam do tego prawa, a wszelkie roszczenia nie mają najmniejszego sensu. Ze wszystkich sił staram się kryć zawód, niemający prawa bytu, chowam dumę w kieszeń i nic więcej nie mówię, bo to nie ma najmniejszego sensu. To spotkanie nie powinno mieć miejsca, a los sobie ze mnie kpił.
- Ja też, ciągle praca i dom, czasem jakieś szybkie zakupy czy kino, ale nic więcej, grono mych angielskich znajomych zdecydowanie uszczuplało odkąd wyjechałam z kraju - mówię. Nie czuję smutku, wszystkie osoby, które zostawiłam za sobą miały do tego prawo, tak jak ja miałam prawo do wyjazdu. I chociaż bardzo bym chciała, czasu nie mogę cofnąć. Może gdybyśmy zostali na miejscu, z Maxem, nasz związek, to wszystko by dalej trwało.
W ruch idzie kolejna szklanka, gryfon wlewa w siebie kolejnego drinka, a ja robię dla niego coś nowego. Cały wieczór spędzamy na rozmowie, a rozmawiamy o wszystkim, tak jak przed kilkoma miesiącami gadaliśmy, zupełnie jakby te wszystkie złe rzeczy nie miały miejsca. Machinalnie leje do szkła kolejny alkohol, a on chociaż nie pije dużo, robi się coraz bardziej pijany, zanim się oglądam nadchodzi koniec mojej zmiany, zamykamy lokal i totalnie nie wiem co z nim zrobić. Zostaje tylko on i ja, i właściciel, który kręci się gdzieś na zapleczu, któremu obiecałam, że sama zajmę się swym znajomym.
Odpuszczam zbędne pytania, przechodząc do tonu rozkazującego.
- Chodź Max, zbieramy się - łapię go pod ramię i z wielkim wysiłkiem prowadzę do kominka, gdzie za chwilę stajemy w płomieniach.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31128
  Liczba postów : 65238
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Specjalny




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyWto Cze 25 2019, 19:49;

@Julie Griffins

INGERENCJA W PRACY

Pogoda sprawiła, że Pub "Dziurawy Kocioł" był przepełniony klientelą. Wiesz, co to oznaczało dla Ciebie - nie miałaś nawet chwili przerwy. Naczyń co rusz przybywało, zaś kucharz poprosił Cię o przyspieszenie zmywania, bowiem - jak się okazało - zabrakło mu garów, patelni i rondelków, a mogłaś zauważyć, że i on miał ciężko nadążyć za realizacją wciąż napływających zamówień.
Nic nie zwiastowało kłopotów z rzucaniem zaklęć czyszczących, wszak co mogłoby pójść nie tak? Zajęłaś się jednym garnkiem, gdy nagle Twoją uwagę zwrócił dziwny dźwięk dobiegający zza pleców. Ewidentnie coś postanowiło... spaść. Odwracasz się i Twoim oczom ukazuje się jeden wielki garnek, który dziwnym, magicznym trafem wyhodował sobie u podstawy... królicze łapy. Jak tylko "zauważył", że został odkryty rzucił się pędem w przeciwległy kąt kuchni.

Rzucasz zaklęcie (spowalniające/zamrażające), by zatrzymać garnek. Rzuć kostką, by sprawdzić jak Ci poszło:

2,4,6 - zaklęcie trafia w "uciekiniera", jednak okazało się zbyt mocne! Niechcący pozostawiłaś w garnku spore wgłębienie, którego naprawa będzie wymagać około trzydziestu minut - a na to nie ma czasu. Kucharz się wścieka i doprowadza do potrącenia Ci z pensji 10 galeonów.

1,3,5 - zaklęcie trafione bezbłędnie i po chwili trzymasz w rękach krnąbrne naczynie, które możesz poddać szorowaniu i przede wszystkim usuwaniu króliczych łap. Kończąc, zauważasz kątem oka błysk na podłodze - ktoś zgubił kilka złotych monet, które po przeliczeniu wyniosły 15 galeonów. Chcąc nie chcąc, są już Twoje! Upomnij się o nie w odpowiednim temacie.




______________________

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julie Griffins

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.74 m
C. szczególne : obecnie jasne włosy
Galeony : -25
  Liczba postów : 34
http://czarodzieje.org/t15057-julie-griffins
http://czarodzieje.org/t15077-poczta-julie#401595
http://czarodzieje.org/t15072-relacje-julie
http://czarodzieje.org/t15062-julie-griffins
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyCzw Cze 27 2019, 18:51;

Nie lubiłam tego miejsca. Pracowałam tu już ponad dwa lata. Dziurawy Kocioł przytłaczał mnie; dla mnie wydawał się zatęchły, szary i matowy, mimo że był przepełniony po brzegi klientelom. Byłam zmęczona. Nie nadążałam. Spojrzałam na kucharza, on również dzisiaj nie nadążał z zamówieniami. Właśnie nastał sezon, gdzie moja praca brzmiała, jak niekończąca się opowieść. Robiłam, co mogłam i starałam się moimi wszystkimi resztkami sił, nie wypaść z rytmu, co było ciężkie. Momentami ta praca mnie załamywała, dołowała i gdybym nie myślała racjonalnie, zapewne znowu pozwoliłabym sobie dotknąć dna. Nie zamierzałam znowu na to pozwolić. To w ogóle nie wchodziło w grę. Musiałam zmienić prace. Zrobić kursy. Rozwijać się, podróżować. Nie stać w miejscu, pokazać wszystkim i przede wszystkim sobie, że jestem naprawdę silna. Głównie innym, a dokładniej ojcu. Nic innego nie wchodziło w grę ani nikt inny.
Marzyłam, aby w końcu moja zmiana się skończyła. Jedyne czego teraz pragnęłam to udać się do domu, położyć się i zasnąć. Chciałam przeżyć tę bezsilność, która powoli mnie trawiła, im więcej przybywało naczyń. Rzucanie zaklęć czyszczących szło mi idealnie. Musiałam tylko robić to szybciej, być bardziej wydajna. Zajęłam się kolejnym garnkiem, kiedy nagle usłyszałam dźwięk za swoimi plecami. Odwróciłam się, sprawdzić co to było. Nie mogłam uwierzyć, że właśnie w takim dniu, jak ten musiało mi się przytrafić coś tak absurdalnego. Nie myślałam długo nad króliczymi łapami przy podstawie garnka, musiałam zareagować. Skierowałam różdżkę w uciekiniera. Trafiony, ale chyba za bardzo grzmotnęłam. Naczynie nieźle oberwało. Pozostawiłam w głębienie, a nie miałam czasu na jego naprawę. Wiedziałam, że kucharz się wścieknie i jakby reagował na moje myśli, właśnie dostałam króciutki, acz gwałtowny wykład, głównie wyrażający się w krzykach. Na szczęście skończyło się tylko na dziesięciu galeonach, co i tak pieniądze były dla mnie na wagę złota. Jeszcze na początku myślałam o zwolnieniu, a teraz zastanawiałam się jak mam więcej dorobić i nie wylądować w zakładzie zamkniętym. Zabrałam się za tyranie, aby ponownie nie ubyło mi galeonów.

4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31128
  Liczba postów : 65238
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Specjalny




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyCzw Lip 25 2019, 15:44;




Skradziony skarb
Część druga



POZIOM ZAAWANSOWANY
1-3 części
Pewne nagrody: 3 punkty do kuferka i 200 galeonów
Możliwe nagrody dodatkowe: Przedmioty wymagające podania, nowe przedmioty o unikalnych właściwościach dostępne tylko w eventach ze storytellingiem, przedmioty punktowane i zwykłe, eliksiry, galeony, punkty kuferkowe
Możliwe zagrożenia: Ciężkie ranienie postaci (z dłuższym pobytem w Szpitalu Świętego Munga), długotrwała choroba, szlaban*, zawieszenie w prawach uczniach, strata galeonów, fabularne problemy w pracy (łącznie z zawieszeniem), krótkotrwały pobyt w Azkabanie, dalsze konsekwencje fabularne (np. pogróżki, atak, zagrożenie bliskich)


Uczestnicy



Zarys misji

Choć Moers powierzył przejęcie skarbu Gainsborougha swoim sługom, to nie ufał im na tyle, aby powierzyć im opiekę nad poszczególnymi przedmiotami. Wiedząc, że Gainsborough będzie pragnął zemsty rozdzielił przedmioty między siebie, a jedyne osoby, którym ufał - swoje córki, znane w półświatku jako Czarne Córy Moersa. Nikt nie wie ile dokładnie ich jest, wiadomo jednak, że tak jak ojciec władają potężną magią. Aby odzyskać skarb Gainsborougha, a przynajmniej jego część, poszczególne grupy muszą zmierzyć się z Czarnymi Córami Moersa, a nawet z ich ojcem.
Któż by się spodziewał, że jedna z córek Moersa pracuje w Ministerstwie Magii i to jeszcze w Departamencie Przestrzegania Prawa! Trudno w to uwierzyć, ale Maia Moers jest mistrzynią legilimencji i oklumencji, co nie tylko pozwala jej zapewnić ojcu wpływy w Ministerstwie, ale również czyni ją wyjątkowo niebezpieczną przeciwniczką. Ze względu na pozycję Nathaniela w Ministerstwie Magii otrzymaliście za zadanie zrobić wywiad w Ministerstwie i znaleźć informacje pozwalające Wam na bezpośrednie dotarcie do Mai. Strzeżcie się własnych myśli!


Zasady


1. Event jest oparty na zasadach storytellingu. Korzystanie z kostek będzie zminimalizowane, zaś MG będzie brał pod uwagę raczej charakter i zachowanie poszczególnych postaci. Poza nagrodami pewnymi, opisanymi w poście z zapisami, możecie otrzymać dodatkowe profity – im trudniejszy poziom tym wyższe.
2. W zależności od Waszych działań grupa może brać udział w evencie w jednej, dwóch lub trzech częściach. Każda część składa się z kilku do kilkunastu postów Mistrza Gry.
3. Czas na odpowiedź na post Mistrza Gry oraz kolejność gry zostaje podana na końcu każdego postu MG, nie jest stała.
4. W przypadku gdy z uzasadnionego powodu nie jesteście w stanie wyrobić się w określonym czasie proszę o kontakt z @Vivien O. I. Dear w celu przedłużenia czasu.
5. Jeśli nie poinformujecie mnie o poślizgu, brak wyrobienia się w terminie może zostać ukarany konsekwencjami fabularnymi w evencie, a nawet wyrzuceniem z eventu osoby odpowiadającej za poślizg, a także zgodnie z regulaminem - utratą połowy galeonów z konta.
6. Dozwolone wyposażenie jest zależne od grupy i części eventu – wszystko zostaje określone w pierwszym fabularnym poście Mistrza Gry. Pod każdym swoim postem wklejamy poniższy kod, zaś ewentualne straty i zyski odnotowujemy w części „Wyposażenie” – zostaną one przyznane uczestnikom dopiero po zakończeniu eventu.
Kod:
<zg>Wyposażenie:</zg>
<zg>Obrażenia:</zg>
<zg>Inne efekty:</zg>
7. Wszelkie pytania i wątpliwości kierujemy bezpośrednio do @Vivien O. I. Dear – przez wiadomość prywatną lub GG. Aby mieć pewność, że MG widzi iż zakończyliście daną turę oznaczcie ją w ostatnim poście.


______________________

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31128
  Liczba postów : 65238
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Specjalny




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyCzw Lip 25 2019, 15:44;

Udało Wam się uciec z Ministerstwa wraz z kartoteką, niemniej jednak wciąż musieliście zachować ostrożność - nie dość, że musieliście uważać na kręcących się wszędzie ludzi Moersa, to jeszcze szef Departamentu mógł w każdej chwili zorientować się, że ukradliście kartotekę i skojarzyć to wydarzenie z Emily. Mieliście jedynie czas, aby zadbać o przebranie się i uzupełnienie ekwipunku, a następnie udaliście się w dalszą podróż. Aby nie ściągać na siebie podejrzeń zrezygnowaliście z badania papierów w domu, zamiast tego decydując się na gospodę. Bądźcie ostrożni i pamiętajcie, ze czas Was goni.

Miejsce zbiórki: Dziurawy kocioł
Warunki: Późny wieczór, ciemność, deszcz
Pierwszy post ma charakter wstępny. Choć nie dzieje się w nim dużo to nie lekceważcie go, bo może on mieć wpływ na dalszą fabułę. Zanim cokolwiek zrobicie upewnijcie się czy dopasowaliście się wystarczająco do otoczenia i że jesteście gotowi.
Zadania:
• Opiszcie swoje samopoczucie, stosunek do udanej części misji i dalsze obawy
• Opiszcie w jaki sposób dopasowaliście się ubiorem/wyglądem do tego miejsca. Ustalcie strategię działania - czy wolicie omawiać sprawy przy stoliku czy może zamówić pokoje? Postarajcie się nawiązać interakcje z barmanem, w taki sposób, żebyście nie wydawali się podejrzani.
• Opiszcie swój ekwipunek – ze względu na to, że w Dziurawym Kotle możecie udawać podróżników (ale nie musicie), Wasz ekwipunek jest większy. Proszę jednak o to by dostosować go do wybranej przez Was strategii. Maximum: 2 przedmioty punktowane (oprócz różdżki), 3 przedmioty niepunktowane, 2 fiolki dowolnych eliksiru (jeśli użyjecie eliksiru w pierwszym poście by się zamaskować, on również wlicza się w te dwie fiolki) i 200 galeonów. Ekwipunek może zmienić się w następnej części wyzwania. Pamiętajcie aby wybrać mądrze, bo zły wybór może Was pogrążyć!
Termin: 30 lipca, godzina 19 - pamiętajcie, żeby oznaczyć mnie jeśli skończycie wcześniej.
Kolejność postów: dowolna

______________________

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : NA WAKACJACH STRACIŁ WZROK! Dodatkowo: Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów, podkrążone z bezsenności oczy.
Galeony : 812
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 1331
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Moderator




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPon Lip 29 2019, 15:41;

Akcja w ministerstwie poszła gładko, przynajmniej z perspektywy Nathaniela, bo choć miał odpowiedzialne zadanie, najadł się prawdopodobnie najmniej stresu; udało im się zdobyć potrzebne dokumenty i jak gdyby nigdy nic wyjść stamtąd, nie wzbudzając podejrzeń. Już samo to było dużym sukcesem, ale pilnował – tak siebie, jak i swoich towarzyszy – żeby nie spoczywać na laurach. Przed nimi wciąż było dużo pracy i powinni pozostać możliwie jak najbardziej skupieni. Nie mieli wiele czasu aby obmyślić dalszy plan działania, udali się więc do jego mieszkania po to tylko, by obgadać kilka najistotniejszych kwestii. Wspólnie doszli do wniosku, że najlepiej będzie zająć się dokumentami na możliwie jak najneutralniejszym gruncie, aby w razie ewentualnych komplikacji można było zwiać z miejsca zdarzenia, nie pozostawiając po sobie oczywistego śladu.
Będąc już w mieszkaniu, rozejrzał się po kątach, a w końcu poszedł do sypialni, wiedziony nagłą myślą. Kiedy wrócił, w ręku trzymał czarny materiał, który okazał się być kusą i na domiar złego obcisłą sukienką, która wciąż pachniała intensywnymi perfumami jej byłej właścicielki. Któraś z panien na jedną noc zostawiła u niego ten fatałaszek, w zamian – ku jego niezadowoleniu – kradnąc jedną z jego koszul. Wybitnie niekorzystna wymiana. Rzucił sukienkę do Emily.
— Załóż to, Rowle i zrób coś z twarzą — powiedział do dziewczyny, gestem pokazując, że „coś z twarzą” oznaczało dla niego bardziej wyzywający lub nawet rozmyty makijaż. Sam rozpiął dwa guziki koszuli i poluzował krawat. — Jest wieczór, więc najłatwiej wtopimy się w tłum, udając że jesteśmy po imprezie. Weźmiemy pokój w jakimś barze, wszyscy uznają, że przyszliśmy na szybki trójkącik.
Wzruszył ramionami i przeszedł do otwartej na salon kuchni. Tam pogrzebał chwilę w szafkach i ostatecznie wyjął zachomikowaną butelkę wódki, otworzył ją i duszkiem wypił kilka łyków, krzywiąc się przy tym z niezadowoleniem. Nie przepijał jej niczym, zależało mu bowiem na tym, by czuć było od niego alkoholem. Podał butelkę Leo, poszedł pogrzebać w jednej z szuflad w salonie i wyjął z niej dwa lusterka dwukierunkowe. Miał dać jedno Gabrielle, ale sytuacja była... wyjątkowa. Bez słowa wręczył jedno Emily, licząc, że nie musi tłumaczyć jej co to takiego.
— Zatrzymaj tę taśmę, zawiąż ją tak żeby nie było widać. Tobie najbardziej się przyda — mruknął jeszcze, mając na myśli taśmę obłudy która, choć należała do niego, już w Ministerstwie była używana przez dziewczynę.
Dopiero kiedy uznali, że są gotowi, przenieśli się do Londynu, w jedną z bocznych uliczek. Stamtąd pieszo doszli do Dziurawego Kotła, miejsca, które stało się ich wyborem ze względu na popularność, a co za tym idzie – ilość odwiedzających je ludzi. Przerzucił przez ramię marynarkę, poprawił koszulę, na której kołnierzyku Emily na jego prośbę odcisnęła szminkę i zmusił się by nie poprawić krzywego, poluzowanego krawata, który drażnił go niemożebnie. Zerknął na Leo, wszedł do środka i ruszył w stronę baru. Celowo nie szedł zbyt prosto i pewnie, udawał wszak pijanego.

Wyposażenie: Lusterko dwukierunkowe (Emily), taśma obłudy, mjolner (+2 OPCM), nóż kieszonkowy, zapalniczka, różdżka, 150 galeonów | eliksir zapomnienia, eliksir spokoju
Obrażenia:
Inne efekty:


Ostatnio zmieniony przez Nathaniel Bloodworth dnia Pon Lip 29 2019, 22:34, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 686
  Liczba postów : 1480
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Moderator




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPon Lip 29 2019, 21:42;

Pierwsza część przysporzyła jej sporo stresu. Nigdy nie miała skłonności aktorskich, a to zadanie wymagało od niej sporo elastyczności. Skoro jednak wszystko się udało, trzeba było przyznać, że nie poszło jej tak źle. Szef departamentu niczego się nie domyślił, a oni opuścili Ministerstwo bez większych przygód. Wiedziała, że to dopiero początek, ale już to ją usatysfakcjonowało i dało nadzieje, że nie poniosą całkowitej porażki. Mimo wszystko czuła dreszcz niepewności, nawet kiedy znaleźli się w bezpiecznej odległości od Ministerstwa. Musieli się przebrać i jakkolwiek przygotować, żeby działać dalej, ale ona nie mogła wrócić do domu, ani tym bardziej do Hogwartu, więc poszła razem z chłopakami do mieszkania Nate'a. Niechętnie przekroczyła próg miejsca, które nie niosło za sobą pozytywnych emocji. Zastanawiała się, ile razy będzie jeszcze musiała tutaj przyjść i czuć to wszystko od nowa?
Zmarszczyła nos oburzona.
- Mam nosić sukienkę po jakiejś twojej byłej lasce? Fuj - powiedziała z niechęcią i spojrzała na ciuch, którego sama nie kupiłaby sobie za żadne skarby świata, nie mówiąc o włożeniu na siebie. Jak mogła to założyć i paradować w tym po mieście? Nawet przed lustrem pewnie nie czułaby się komfortowo. - Niech będzie. Najpierw musiałam udawać idiotkę, teraz kogoś, kto byłby skłonny do trójkąta z tobą, czyli w sumie, znowu idiotkę? Cóż, przynajmniej po tym już niżej nie sposób upaść - podsumowała, bo aż trudno było jej sobie wyobrazić jeszcze bardziej abstrakcyjną rolę. Prychnęła, kiedy chłopak wrócił z taśmą obłudy i stwierdził, że to jej jest najbardziej potrzebna, ale nie protestowała. Taka była prawda i wolała mieć tę drobną pomoc. Lusterko schowała do torebki, a taśmę przewiązała na ręku. Poszła do łazienki i zdjęła oficjalny strój, a przez głowę narzuciła czarną sukienkę. Poprawiła, a raczej wzmocniła trochę makijaż i lekko go rozmazała. Spojrzała na siebie sceptycznie w lustrze, ale rozwiązała też włosy i poczochrała je trochę. Cóż, w tej sukience prezentowała się niczego sobie, ale wyglądała zupełnie nie jak Emily. Zdała sobie sprawę, że taśma jest dość mocno widoczna w tym stroju, więc narzuciła na sobie skórzaną kurtkę Nate'a, która zakrywała jej ręce.
Kiedy w końcu wyszli z mieszkania i poszli w kierunku baru, nie miała problemu z udawaniem pijanego kroku. W tych szpilkach to było znacznie prostsze, niż poprawny chód. Kiedy dotarli, oparła się o blat i uśmiechnęła do kelnera.
- Chcielibyśmy wynająć pokój, na jedną noc, dla naszej trójki. Jedno łóżko małżeństwie wystarczy, byle duże. Hm, no i może butelkę wódki. Albo dwie, na wszelki wypadek, szkoda by było później się rozpraszać... - puściła barmanowi oko i oparła się o Leonela tak, jakby nie była w stanie ustać w innym wypadku. Zachichotała cicho i cmoknęła go w policzek, a potem wlepiła długie spojrzenie w Nathaniela, mocniej przegryzając wargę i taksując go wzrokiem. Może niepotrzebnie tak się wzbraniała przed tym aktorstwem? Skoro była w stanie zmusić się do tego typu zachowania, to nie mogło być tak źle.

Wyposażenie: Czapka niewidka, eliksir wiggenowy, uszy dalekiego zasięgu, lusterko
Obrażenia: -
Inne efekty:-

______________________

I’m still a believer, but I don’t know why

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonel Fleming

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179 cm
C. szczególne : blizna po lewej stronie żeber
Galeony : 1037
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 622
https://www.czarodzieje.org/t17243-leonel-fleming
https://www.czarodzieje.org/t17250-leonel-fleming#482708
https://www.czarodzieje.org/t17251-leonel-fleming#482709
https://www.czarodzieje.org/t17245-leonel-fleming
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPon Lip 29 2019, 23:16;

Skłamałby mówiąc, że w Ministerstwie Magii nie miał żadnych chwil pełnych stresu. Takowe się pojawiły, szczególnie kiedy korytarzem niespodziewanie zaczął przechadzać się potencjalny świadek. Mimo wszystko cała akcja związana z włamaniem do gabinetu i wykradzeniem niezbędnych im dokumentów przebiegła niezwykle łatwo i sprawnie. Czy nie za łatwo? Paradoksalnie sprawiło to, że młody Fleming postanowił być jeszcze bardziej czujny i ostrożny. Z doświadczenia wiedział bowiem, że brak jakichkolwiek komplikacji potrafi rozproszyć uwagę zainteresowanych, w ostateczności doprowadzając ich do jeszcze poważniejszych błędów i konsekwencji.
Zdecydowali się przejrzeć papiery na jakimś neutralnym gruncie, ale wcześniej musieli także uzupełnić braki w ekwipunku i zadbać o odpowiednie stroje. Nie zwracał zbytniej uwagi na to, jak Nathaniel próbuje wcisnąć Emily jakieś fatałachy, jak i na ich standardowe już kłótnie, choć jednocześnie uważał, że faktycznie to tylko ich towarzyszce potrzebna była jakaś bardziej złożona charakteryzacja. On sam poszedł w ślady swojego kumpla, delikatnie rozluźniając krawat. Pomiął także swoją koszulę, by nie wyglądać tak idealnie i nienagannie jak zwykle, ale w istocie ubiór jego i Bloodwortha był raczej klasyczny i nie powinien tym samym wzbudzać większych podejrzeń. Ot, wyglądali jak stereotypowe wręcz urzędasy z Ministerstwa Magii po swoich godzinach pracy, wymęczeni paroma głębszymi; w poszukiwaniu jakichś tanich rozrywek.
Widział jak Nathaniel dzieli się z panną Rowle lusterkami dwukierunkowymi. Dla niego zabrakło tego rodzaju asortymentu, ale nie sądził, by był to jakiś mankament. Sam także obładował się przydatnymi, jego zdaniem, fantami, a że nie miał już gdzie wszystkiego pomieścić, zwrócił się w kierunku swojego przyjaciela.
- Weź to, działa jak wykrywacz kłamstw. – Pokrótce wyjaśnił temat, podając swojemu towarzyszowi do ręki czujnik tajności. Był prawie pewien, że Nate dokładnie wie jak działa ten przedmiot, więc ograniczył swe słowa do niezbędnego minimum. Nie musiał przecież tłumaczyć, że w którymś momencie ich wspólnej podróży to małe ustrojstwo może uratować im tyłki.
Po przygotowaniach aportowali się na jedną z londyńskich uliczek, skąd dopiero przeszli pod budynek Dziurawego Kotła. Miejsce zdawało się odpowiednie – dość tłoczne, by nikt nie zwracał na ich trio uwagi. Musieli jedynie zamówić pokój, żeby nie rozprawiać o ważkich i tajnych sprawach wśród barowej gawiedzi. Na szczęście inicjatywę w tym zakresie przejęła dwójka towarzyszących mu gołąbeczków. W przeciwieństwie do nich nie silił się na udawanie pijackiego kroku, chociaż również i od niego czuć było charakterystyczną woń gorzelni. Napił się kilka łyków wódki i whiskey, co w połączeniu zdecydowanie nie pachniało jak afrodyzjak. Miał jednak mocną głowę, więc gdyby starał się zgrywać naprutego jak taczka prawdopodobnie nie wypadłby aż tak wiarygodnie. Wypić jednak lubił, a jego niechlujny w tym momencie wygląd potwierdzał, że cała trójka zdecydowanie nie spędziła tego wieczoru przy herbatce. Zresztą poza stosunkowo stabilnym krokiem wczuł się w swoją rolę, bo kiedy Emily zachichotała jak trzpiotka, cmokając go przy tym w policzek, przyciągnął ją do siebie ramieniem, spoglądając na nią otępiałym, acz rozbierającym wzrokiem.
- Zdecydowanie dwie. Da pan dwie. – Wtrącił się jeszcze tylko a propos zamówionego przez pannę Rowle alkoholu, ale poza tym czekał aż barman rzuci przed nimi na ladę klucz, niestety przedstawiając przy tym najpewniej nazbyt wygórowaną cenę za pokój. Jeżeli jednak chcieli porozmawiać na osobności, zdawało się, że sypnięcie paroma galeonami będzie nieuniknionym posunięciem.

Wyposażenie:
• różdżka, fałszoskop (+1 OPCM), czujnik tajności (+2 OPCM, przekazany Nathanielowi), uzdrawiający pierścień Hannibala (+10 Uzdrawianie)
• światełko dźwiękowe, woreczek ze skóry wsiąkiewki, zapalniczka, nóż myśliwski, mała piersiówka z whiskey i paczka papierosów
• eliksir wiggenowy, eliksir Gregory’ego
• 150g
Obrażenia: -
Inne efekty: -

@Vivien O. I. Dear
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31128
  Liczba postów : 65238
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Specjalny




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyNie Sie 04 2019, 13:25;

Barman zmierzył Was uważnym spojrzeniem - najwyraźniej nie przypadliście mu do gustu, niemniej jednak wciąż byliście dla niego potencjalnym źródłem dodatkowego zarobku.
- Nie mamy już zwykłych pokoi - odparł - Ale skoro przyszliście na jedną noc to mogę wam zaoferować apartament, który trzymam dla ważniejszych gości. 60 galeonów.
Po chwili namysłu dodał jeszcze:
- I 60 kaucji zwrotnej, bo wyglądacie na takich, co mogą coś zniszczyć. Plus po 10 za wódkę.
Typ najwyraźniej próbował Was orżnąć, niemniej jednak czy mieliście jakiś inny wybór? Szukanie kolejnego lokalu zajęłoby sporo czasu, a musieliście się przecież śpieszyć. Nie zdążyliście jeszcze nawet odpowiedzieć na tę horrendalną ofertę cenową, gdy do Waszej grupy podszedł wysoki mężczyzna.
- Leonel? Kupa lat - niemal wykrzyknął ewidentnie pijany typ, a widząc niezrozumienie na twarzy Leonela dodał - Marcel Brown, tropiliśmy kiedyś razem w górach.
Szlag by to trafił! Nie dość, że mężczyzna krzykiem przykuł uwagę do Waszej grupy, to jeszcze niemal zdradził zawodową tożsamość Fleminga. Barman ewidentnie się tym zdenerwował i zaczął lustrować Was jeszcze uważniej, a wszystko wskazywało na to, że Brown nie zamierzał skończyć swojego niezręcznego wywodu.
- Ładną małą sobie upolowałeś - rzucił Marcel pokazując brodą na Emily i delikatnie, lecz obleśnie się oblizując - Jest legalna?

Zadania:
• Uregulujcie zapłatę - możecie spróbować się kłócić lub targować, bądźcie jednak ostrożni
• Spławcie (nie)znajomego Leonela i odwróćcie uwagę od Waszej grupy
Termin: 9 lipca, godzina 19 - pamiętajcie, żeby oznaczyć mnie jeśli skończycie wcześniej lub powiadomić gdyby ten termin Wam nie wystarczył
Kolejność postów: dowolna

@Emily Rowle @Nathaniel Bloodworth @Leonel Fleming

______________________

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonel Fleming

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179 cm
C. szczególne : blizna po lewej stronie żeber
Galeony : 1037
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 622
https://www.czarodzieje.org/t17243-leonel-fleming
https://www.czarodzieje.org/t17250-leonel-fleming#482708
https://www.czarodzieje.org/t17251-leonel-fleming#482709
https://www.czarodzieje.org/t17245-leonel-fleming
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptySro Sie 07 2019, 16:14;

Wcale nie dziwił się barmanowi, że nie przypadli mu do gustu. Kto chciałby obsługiwać pijanych jak taczki klientów? Potencjalnym sposobem na zarobek nadal pozostawali, ale jednocześnie można było się obawiać o to, że wyrządzą jakieś szkody. Jemu niespecjalnie podobał się pomysł udawania bardziej wypitego niż jest i całe szczęście, bo dzięki temu przynajmniej jedna osoba w ich zgranym trio mogła „ratować honor drużyny”, a przynajmniej miała większą swobodę, jeśli chodziło o wszelkiego rodzaju rozmowy i negocjacje. Dokładnie, miał na myśli siebie i z tego też względu sytuacja wzbudzała w nim ambiwalentne uczucia. Uważał, że dobrze zrobił, nie chwiejąc się przy przejściu do baru, ale teraz to na nim spoczywał obowiązek zadbania o dobro grupy. Jak się zaś okazało, barman wyrażał chęć pomocy, ale za dość wygórowaną kwotę. Co gorsza, jakiś gość przyczepił się do nich i nie wiedzieć skąd znał jego imię. Leonel przyjrzał mu się dokładniej, ale ni w ząb mężczyzny nie kojarzył. Mimo tego zdawał sobie sprawę, że musi jakoś zareagować, bo temu najwyraźniej zależało na tym, by wyprawić mu niezbyt sprzyjającą reklamę.
- Pan wybaczy, ale chyba mnie pan z kimś pomylił. Ostatni raz w górach byłem na szkolnej wycieczce, a było to dość dawno temu. – Odpowiedział ze spokojem, starając się o to, by trzymać nerwy na wodzy. Krew się jednak w nim gotowała, bo nie wierzył, że spotkał ich tak pechowy zbieg okoliczności. Marcel Brown? Próbował skojarzyć nazwisko z czymkolwiek, ale jego próby znów spoczęły na niczym. Być może facet usłyszał o nim jakieś plotki i w niezręczny sposób próbował się do niego zbliżyć? Niezależnie jednak od tego, jaki przyświecał mu cel, w tym momencie był gorszy niż wrzód na tyłku, bo jeszcze bardziej podburzał jego opinię w oczach tutejszego barmana.
- Wie pan co? Chyba za dużo alkoholu na dzisiaj. Nie znam pana i wypraszam sobie tego typu insynuacje, a kolejny tak obraźliwy komentarz uznam za nękanie i zgłoszę podejrzenie popełnienia przez pana czynu zabronionego, bo wygląda na to, że zajmuje się pan nie tylko zaczepianiem nieznajomych w pubach. – Dodał po chwili, kiedy niejaki Marcel Brown okazał się twardszym zawodnikiem niż przypuszczał i nie odpuścił mu za pierwszym razem. Sam jednak strzelił sobie w stopę, mówiąc coś o legalnym wieku dziewcząt, a Leo zdecydował się wykorzystać ten fakt, by w pewnym sensie odwrócić kota ogonem. Cholera jasna, wieści o nim rozchodziły się zbyt szybko i zbyt łatwo. Najgorsze było to, że nie były one nawet prawdziwe. Musiał chyba na jakiś czas odpocząć od swych nielegalnych interesów.
- Trochę wygórowana ta kwota, szczególnie jeśli mowa o kaucji… - Powrócił do rozmowy z barmanem, przejmując pałeczkę po Emily. Uważał, że będzie to rozsądne rozwiązanie, bo mimo że i od niego czuć było intensywną woń alkoholu, tak jednak (przynajmniej wedle ich wcześniejszej gry aktorskiej) był najtrzeźwiejszą osobą z ich kompanii. – Ale niech będzie, o ile ma pan możliwość wyprowadzenia nas jakimś bocznym czy tylnym wyjściem. – Dodał zaraz, próbując wynegocjować nie tyle niższą cenę, co bezpieczny powrót. Co prawda mogliby wyjść tak jak weszli, ale to takie rozwiązanie zdawało się o wiele wygodniejszym, a poza tym wpisywało się idealnie w wykreowany przez nich scenariusz. Nie chcieli przecież przyciągnąć uwagi zbyt wielu osób.
- Jestem prawnikiem i wolałbym po prostu, żeby nie zaczepiali mnie jacyś pijani klienci. Powiedzmy, że zależy mi na dyskrecji. – Mruknął do barmana bardziej konspiracyjnym tonem, spoglądając na niego przy tym wymownie. Prawnik, który wychylił nieco więcej szklanic alkoholu niż wypadało i spotykał się na trójkąt w tak szemranym miejscu, najpewniej z jakąś latawicą? Może i nie było to etyczne, ale zdecydowanie prawdopodobne, a przecież o to im chodziło, by przekonać innych do swej własnej wersji wydarzeń. Ta zaś uzasadniała przy okazji dlaczego zależy im na tym, by nikt im nie przeszkadzał i ich nie nagabywał.

Wyposażenie:
• różdżka, fałszoskop (+1 OPCM), czujnik tajności (+2 OPCM, przekazany Nathanielowi), uzdrawiający pierścień Hannibala (+10 Uzdrawianie)
• światełko dźwiękowe, woreczek ze skóry wsiąkiewki, zapalniczka, nóż myśliwski, mała piersiówka z whiskey i paczka papierosów
• eliksir wiggenowy, eliksir Gregory’ego
• 150g
Obrażenia: -
Inne efekty: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : NA WAKACJACH STRACIŁ WZROK! Dodatkowo: Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów, podkrążone z bezsenności oczy.
Galeony : 812
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 1331
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Moderator




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPią Sie 09 2019, 19:16;

Sukienka sukienką, ot, kawałek szmatki, w dodatku rozmiarów tak niewielkich, że odkrywała bez mała więcej niż zakrywała... tak naprawdę to jego własna kurtka, którą postanowiła założyć Emily sprawiła, że z trudem oderwał od niej spojrzenie. Ani śmiał protestować kiedy ją w niej zobaczył; choć była na nią za duża, wyglądała w niej obłędnie i bezbłędnie, a poza tym, że cieszyła oko, bez wątpienia dopełniała charakteryzacji.
Ich plan nie był może idealny, ale zdawał się być całkiem niezły jak na coś wymyślonego w takim pośpiechu – niemalże na kolanie. Po prawdzie działali na wpół spontanicznie, bo na zbyt wiele elementów nie mieli żadnego wpływu. Kiedy barman zawołał zawrotną cenę, był w stanie się na to zgodzić, byle tylko mieć to już za sobą i móc zamknąć za nimi drzwi pokoju i zająć się aktami, by nie tkwić nad tym do później nocy. Nim jednak zdążyli jakkolwiek zareagować, na ich drodze pojawiła się pierwsza przeszkoda, z rodzaju tych, które wzbudzały w nim obrzydzenie. Nie miał pojęcia kim był ów jegomość i Leo, co zabawne, również wyglądał jakby tego nie wiedział. Zerknął na kumpla przelotnie, a potem przywołał na twarz głupawy uśmiech i przyciągnął do siebie Emily, niby to zaborczo, gładząc linię jej talii, tak jakby nie mógł się już doczekać. Obserwował sytuację i zwyczajnie pozwalał by to Leonel w całości przejął ster. A szło mu, trzeba przyznać, całkiem nieźle. Marnował się za tym barem, Ministerstwu przydaliby się tacy ludzie jak on.

Wyposażenie: Lusterko dwukierunkowe (Emily), taśma obłudy (u Emki), mjolner (+2 OPCM), nóż kieszonkowy, zapalniczka, różdżka, 150 galeonów | eliksir zapomnienia, eliksir spokoju, czujnik tajności (+2 OPCM, od Leo)
Obrażenia:
Inne efekty:

______________________


All I wanna hear her say is "Are you mine?"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 686
  Liczba postów : 1480
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Moderator




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptySob Sie 10 2019, 12:18;

Zestresowała się, kiedy do Leo zagadał dziwny mężczyzna, ale starała się zachować zimną krew i tylko uśmiechać bezmyślnie. Było to szczególnie trudne, kiedy ten postanowił się podzielić ze światem swoimi niewybrednymi uwagami, o których Emily miała ochotę zwinąć dłoń w pięść i rzucić się na niego bez namysłu. Na szczęście puściła to mimo uszu i udała, że jest zbyt zafascynowana Nathanielem, żeby reagować na te głupie zaczepki. Zostawiła Leo na chwilę w spokoju, zwłaszcza, kiedy zaczął rozmawiać z barmanem i oparła się lekko o Nate'a, wtulając twarz w jego szyję i nie oszczędzając mu ciężaru. Czekała na dalszy rozwój wydarzeń i wolała się nie angażować już w negocjacje, zwłaszcza, że kuzynowi szło całkiem nieźle. Wyjście tyłem byłoby idealne, ale mogło tez budzić podejrzenia. Z drugiej strony, do ich scenariusza faktycznie pasowała chęć zachowania maksymalnej dyskrecji. Lekko zniecierpliwiona zerknęła na barmana, dając mu do zrozumienia, że ostatnie na co ma teraz ochotę to stanie tu i czekanie na pokój. A już na pewno nie na zamówiony przed chwilą alkohol.

WYPOSAŻENIE: Czapka niewidka, eliksir wiggenowy, uszy dalekiego zasięgu, lusterko
OBRAŻENIA: -
INNE EFEKTY: -

@Vivien O. I. Dear

______________________

I’m still a believer, but I don’t know why

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 686
  Liczba postów : 1480
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Moderator




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptySob Sie 10 2019, 12:18;

Zestresowała się, kiedy do Leo zagadał dziwny mężczyzna, ale starała się zachować zimną krew i tylko uśmiechać bezmyślnie. Było to szczególnie trudne, kiedy ten postanowił się podzielić ze światem swoimi niewybrednymi uwagami, o których Emily miała ochotę zwinąć dłoń w pięść i rzucić się na niego bez namysłu. Na szczęście puściła to mimo uszu i udała, że jest zbyt zafascynowana Nathanielem, żeby reagować na te głupie zaczepki. Zostawiła Leo na chwilę w spokoju, zwłaszcza, kiedy zaczął rozmawiać z barmanem i oparła się lekko o Nate'a, wtulając twarz w jego szyję i nie oszczędzając mu ciężaru. Czekała na dalszy rozwój wydarzeń i wolała się nie angażować już w negocjacje, zwłaszcza, że kuzynowi szło całkiem nieźle. Wyjście tyłem byłoby idealne, ale mogło tez budzić podejrzenia. Z drugiej strony, do ich scenariusza faktycznie pasowała chęć zachowania maksymalnej dyskrecji. Lekko zniecierpliwiona zerknęła na barmana, dając mu do zrozumienia, że ostatnie na co ma teraz ochotę to stanie tu i czekanie na pokój. A już na pewno nie na zamówiony przed chwilą alkohol.

WYPOSAŻENIE: Czapka niewidka, eliksir wiggenowy, uszy dalekiego zasięgu, lusterko
OBRAŻENIA: -
INNE EFEKTY: -

@Vivien O. I. Dear

______________________

I’m still a believer, but I don’t know why

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31128
  Liczba postów : 65238
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8




Specjalny




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 EmptyPią Sie 23 2019, 16:59;

Zgodnie z przypuszczeniami Leonela Marcel Brown nie poddał się od razu wykazując wręcz lekkie objawy agresji w dalszym zagadywaniu. Na całe szczęście zagrożenie zgłoszeniem uspokoiło mężczyznę - najwyraźniej nawet bardzo duża ilość alkoholu nie była w stanie odebrać mu resztek instynktu samozachowawczego. W końcu donos mógł źle wpłynąć na jego bez wątpienia niezbyt legalną działalność. Brown burknął coś cicho i łypnąwszy na Leonela niechętnym spojrzeniem pogramolił się do swojego stolika.
Leonel mógł wrócić do negocjacji. Nie da się ukryć, że jego prośba dotycząca tylnego wyjścia lekko zaniepokoiła barmana, co wyraźnie było widać po jego twarzy. Najwyraźniej wymówka o byciu prawnikiem nieszczególnie mu odpowiadała, jednak po chwili wahania (najwyraźniej wiedziony chęcią łatwego zysku) powiedział:
- Niech stracę
Po odebraniu od Was pieniędzy ruszył w stronę korytarza dając Wam znać gestem, że macie iść za nim. Na początku pokazał Wam obraz, za którym znajdował się dość długi tunel wyjściowy prowadzący na Pokątną, a następnie pokierował Was do pokoju z dużym, naprawdę eleganckim łożem i tapetą udekorowaną różnokolorowymi wzorami.
- Jeśli będziecie chcieli coś domówić to dotknijcie różdżką różowego szlaczka na ścianie, a gdy będziecie się chcieli wymeldować - niebieskiego, wtedy przyjdę sprawdzić pokój i oddać wam kaucję - mruknął ponuro - Coś jeszcze?
Jeśli nie mieli pytań opuścił pokój, zaś jeśli się pojawiły udzielił na nie odpowiedzi i dopiero wtedy wyszedł.
Ze względu na duży poślizg z mojej strony otrzymujecie po  20 galeonów! Dopicie je do ekwipunku!
Zadanie: Zapłaćcie barmanowi i udajcie się z nim do pokoju. Zadbajcie o odpowiednie zabezpieczenie - mężczyzna ewidentnie Wam nie ufa, może więc podsłuchiwać.
Termin: 28.08, godzina 23

@Leonel Fleming @Emily Rowle @Nathaniel Bloodworth

______________________

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 QzgSDG8








Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty


PisanieBar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle  Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 22 z 25Strona 22 z 25 Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23, 24, 25  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 22 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
dziurawy kociol
-