Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Wielka Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 39 z 39 Previous  1 ... 21 ... 37, 38, 39
AutorWiadomość


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
Wielka Sala - Page 39 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 39 Empty


PisanieWielka Sala - Page 39 Empty Wielka Sala  Wielka Sala - Page 39 EmptyNie Sie 18 2013, 14:22;

First topic message reminder :

Lekko zachwiał się, kiedy chłopak uderzył go w głowę. Już miał rzucić mu pewne zawiści spojrzenie, na szczęście wszystko pozostało w sferze żartów. Na początku nie rozumiał jego zachowania. On naprawdę się martwił. Ale po chwili, gdy Sammy zaczął mu wszystko tłumaczyć, przejaśniło się to niebo, ponad nimi. – Tak, masz racje.. Przepraszam.. – powiedział do niego. Jakby na to nie patrzeć, to nie przeżył tego, co większość uczniów i studentów, jadąca Expressem. Był tam, to prawda, ale w końcu stracił tą przytomność.. Hańba do końca życia. Poza tym mina Sama wskazywała na to, że musiał przeżyć jakąś traumę..
- Tak. Masz stuprocentową rację. Pójdę po koce, chyba, że masz swój, a Ty w tym czasie zajmij nam jakieś łóżka. Pod warunkiem, że nadal chcesz na mnie patrzeć – rzucił mu pełen serdeczności, ale w dalszym ciągu wstydu uśmiech. Może gdyby był do końca przytomny czułby to samo co chłopak? Zasadniczo, wiedział jakie to uczucie. Widział reakcje matki, na samo wspomnienie o Wilkołakach. Doskonale rozumiał. Ich oboje..
- Zaraz wra… - przerwał mu krzyk jakieś osoby, wzywającej pomocy. – Zaraz wracam! – rzucił do niego, po czym pobiegł w stronę drzwi, bo tam znajdowało się źródło hałasu. Ktoś wzywał pomocy! Kolejne Wilkołaki?! A może coś innego! Co by to nie było, na pewno tym razem nie pęknie i uda mu się zwalczyć zagrożenie! Może nawet ta Ślizgonka popatrzy na niego, bardziej przychylnie? Kto wie?
- Co się stało? – zapytał, łapiąc oddech. Sam bieg nie był męczący, choć bieg z przeszkodami… Tak, Thomas nienawidził czegoś takiego. A tu przeszkód była masa, w postaci ciągle chodzących w te i we w te uczniów, łóżek, Skrzatów.. Mimo to jego czas nie był najgorszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Quietus Ettréval

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 428
  Liczba postów : 363
https://www.czarodzieje.org/t10007-quietus-ettreval#279078
https://www.czarodzieje.org/t10065-cichnacy-szept#280286
https://www.czarodzieje.org/t10008-cisza-przed-burza
https://www.czarodzieje.org/t10074-quietus-ettreval#280494
Wielka Sala - Page 39 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 39 Empty


PisanieWielka Sala - Page 39 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 39 EmptySob Paź 17 2015, 20:05;

Wydawało mu się, że oszalał.
Już dawno powinien zostać strawiony przez ogień. I dawno powinien paść trupem gdyby nie fakt, że w dalszym ciągu, utrzymywał się jakimś cudem na nogach i zamiast uczucia paraliżującego niepokoju - zaczynał odczuwać niemałą złość. Będąc niemalże pewnym, iż ogień musiał być zaczarowany - ale w żadnym wypadku nie mogąc być szatańską pożogą (wtedy by już umrzył całkowicie widowisko :’) ); zanurzył bladą dłoń w ognistych płomieniach. Spodziewając się jednakże większego bólu ewentualnie nieziemskiego cierpienia - odczuł jedynie mocniejszy wzrost temperatury na skórze. Z pewnością w oczach innych, musiał wyglądać niczym totalny szaleniec gdy z grobową miną przesuwał dłonią nad ogniem, który trawił go od pasa w dół. Pozwolił również pomniejszym płomykom ognia, aby przez chwilę, lizały swym gorącem jego opuszki palców. A parę sekund później, zneutralizował ogień, jednym niewerbalnym zaklęciem - tym samym, traktując płomienne zjawisko jako wyłącznie dość widowiskowy urok. Nie obawiając się już wszędobylskiego ognia; wyłapał swym spojrzeniem Neptune. Napotkał także wzrokiem, jasnowłosą Ceres i przez chwilę, wodząc za nią swymi ślepiami - zastanawiał się uporczywie, czy to wszystko nie jest jedynie doskonałym przedstawieniem. Ostatecznie, będąc w pełni salemczykiem - w wielu kwestiach miał podobne rozumowanie, co jego amerykańscy pobratymcy. Wykrzywiając więc wargi w krzywy uśmieszek, wepchnął dłonie do kieszeń spodni i dopiero gdy jego spojrzenie natknęło się na Blythe - automatycznie przybrał chłodną minę. Cóż z tego, że zneutralizował ogień wokół siebie - czy naprawdę musiał odgrywać wielkiego bohatera i gasić go w całej Wielkiej Sali? Osobiście wolał sam ujrzeć, do czego to wszystko zmierzało. Poprawiając więc gabrielowy kapelusz na swoim łbie (na szczęście cały i nie spalony!); ruszył sprężystym krokiem w stronę Leighton i łapiąc ją za ramię, uniósł lekko brwi ku górze z jednoczesnym pytaniem:
- Cała i zdrowa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth Benoit

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit
Wielka Sala - Page 39 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 39 Empty


PisanieWielka Sala - Page 39 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 39 EmptySob Paź 17 2015, 23:58;

-A skąd niby miałam wiedzieć- Beti wychowywała się w mugolskiej rodzinie, jedyna osoba która mogła coś powiedzieć jej o magi, to byłą to babcia. Która i tak nie żyła. A poza tym. czy wiedziała by o zaklęciu które robi tatuaże? Na pewno nie. Dla niej była to nowość.
Po zrobieniu sobie tatuażu, spojrzała się z zafascynowaniem na to co robi się z ręką Alana. Było to piękne zjawisko no i nie bolące. Po prostu wyglądało to cudownie. Jak te kwiatki. Czyli storczyki, pojawiały się na jego ręce w magiczny sposób. Naprawdę była tym zafascynowana. Choć mian Alana nie była już taka fascynująca, najwyraźniej nie spodobał mu się jego wzór. Naruszał on, jego ego ? Możliwe. Ona się tylko uśmiechnęła do niego promiennie i nawet cmoknęła go w policzek. Sama sie zdziwiła że zrobiła to ot tak bez żadnego ale..
-Uwielbiam wróżby - Odparła zafascynowana. Powszechnie wiadomo ze wróżby to jej smykała. Bal zapowiadał się dla niej naprawdę wspaniale. Jej pierwszy bal w życiu i to taki piękny. Prawie jak z bajki. -Każdy ma swój gust - Zaśmiała się cicho widząc płomienie. Nic nie wskazywało na to że zaraz wybuchnie fontanna, a jej marzenia a o najlepszym balu pod słońcem, obrócą się w popiół.
Po eksplozji Eliza nie wiedziała co się woku niej dzieje. Stanęła jak wryta i nie wiedziała co ma zrobić. Wszystko woku zaczęło się walić. Usłyszała głoś Alana. Ale dopiero po chwili się na niego spojrzała. -Oprócz tego ze moje marzenia, własnie obróciły się w popiół to nic - Mruknęła zestresowana, nie o taką adrenalinę jej chodziło...
Spojrzała się na szkielet, biednego ptaka który właśnie spadł krukonowi na głowę. To już nei było zabawne, ani trochu. Wszystko było nie tak, Nie tak to sobie zaplanowała. Pewnie jak wszyscy w wielkiej sali. Czy w tej szkole nie mogło być choć przez chwilę normalnie. -Nie mam zamiaru, Ciebie puszczać-. Odparła już nie tak spokojnie, wręcz nerwowo i złapała go mocniej za rękę. W innych okolicznościach uznałaby to za romantyczne, ale nie dziś nie teraz. Teraz toczyła się walka o życie. A Beti miała zamiar wyjść z niej cało, razem z Alanem.
Wielka sala stała w płomieniach, a ona nie miała zamiaru zostać tutaj ani chwili dłużej. Razem z Alanem, uważając na ogień i spadające martwe ptaki wyszła z Wielkiej Sali. Na szczęście uszli z życiem. Choć pewnie gdyby była tutaj sama, nei byłoby tak "zabawnie". Wpadłaby w panikę i tyle. Gdy już uszli z życiem z wielkiej sali, skierowali się w stronę Pokoju Wspólnego Krukonów.


z/t dla mnie i Alana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Seth Quinn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1107
  Liczba postów : 231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11544-seth-azriel-xenos-quinn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11570-sowka-setha
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11569-przyjacielski-dla-wszystkich
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11571-seth-quinn
Wielka Sala - Page 39 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 39 Empty


PisanieWielka Sala - Page 39 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 39 EmptyNie Paź 18 2015, 10:30;

- Pierwszy raz na balu dzieje się coś takiego - odparł z niedowierzaniem. - To dziwne, tym bardziej, że miała to być impreza w wiosennym stylu. Nie sądzę, żeby organizatorzy zafundowali nam takie coś bez uprzedzenia - zerknął na swojego towarzysza, który ciągle trzymał w dłoni kwiat groszku.
Zauważył, że Carter również patrzy na dziewczynę w płonącej sukience, jednak jego twarz wyrażała bardziej przerażenie niż zdziwienie. Przeniósł wzrok na chłopaka. Był cały blady, dodatkowo Seth odniósł wrażenie, że delikatnie się trzęsie. Ale przecież równie dobrze mogło mu się wydawać, chociaż... Nie. Jego dłonie drżą. Obserwował gdy młodszy odetchnął z ulgą kiedy płomienie zgasły.
- Znasz ją, prawda? - spytał odruchowo.
Siedemnastolatek był cholernie blady kiedy mówił o tym, że nie może pojąć dlaczego na hogwarckim balu pioruny od tak uderzają w uczennice. Ale nie dziwił mu się, on również tego nie rozumiał. Czyżby to była sprawka któregoś nowego nauczyciela? Nie wydawało mu się, żeby na taką posadę przyjmowano jakichś niezrównoważonych ludzi, przecież na czas nauki Hogwart miał zastąpić uczniom dom. A co za tym idzie, mieli się tu czuć bezpiecznie.
- Zdecydowanie nie wydaje mi się, żeby to był pomysł organizatorów na urozmaicenie imprezy - odparł stanowczo, lekko chwytając dłoń Cartera, by następnie spojrzeć mu w oczy. - Wszystko w porządku, Carter? Jesteś strasznie blady - zmartwił się. - Może chcesz się czegoś napić? - dodał, wskazując podbródkiem na skrzyneczki na których stały przeróżne napoje.
Wszystko się już uspokoiło, chociaż pył spadający z góry zmienił się w popiół. W sumie mieli już śnieg i deszcz, co prawda bardziej spodziewałby się spadających liści a nie popiołu, ale może to impreza w stylu klimatu Islandii? Tylko elfów brakuje. Już miał ruszyć w kierunku skrzyneczek kiedy to dostrzegł jak na scenie zaczynają pojawiać się płomienie. Ogień jako efekt specjalny po tym, jak jedna z dziewcząt zaczęła płonąć? Co się w tej szkole do cholery dzieje? Ale nie. To nie były efekty. Przekonał się o tym, gdy członkowie Roznegliżowanych Boginów zaczęli uciekać ze sceny. Co powinienem zrobić? Uznał, że najlepszym będzie jeśli komuś pomoże, jednak właśnie wtedy fontanna, obok której stali eksplodowała a Quinn tylko poczuł jakiś nieprzyjemny dyskomfort w prawym ramieniu. Spojrzał na swoja rękę, w której tkwiły dosyć spore odłamki. Jak to możliwe, że nie czuję bólu? Co powinienem zrobić? Czuł, że powoli wpada w panikę.
- Wszystko z tobą w porządku, Carter? - spytał starając się ukryć drżenie głosu.

Wyrzucona kostka: 2

-------

http://czarodzieje.forumpolish.com/viewtopic.forum?t=12963
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wielka Sala - Page 39 QzgSDG8








Wielka Sala - Page 39 Empty


PisanieWielka Sala - Page 39 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 39 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Wielka Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 39 z 39Strona 39 z 39 Previous  1 ... 21 ... 37, 38, 39

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wielka Sala - Page 39 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Parter
 :: 
wielka sala
-