Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Herbaciarnia pani Puddifoot

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 37 z 37 Previous  1 ... 20 ... 35, 36, 37
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptyPią Cze 11 2010, 22:58;

First topic message reminder :


Herbaciarnia pani Puddifoot

Zaraz po przekroczeniu progu wyczuwa się unoszący się w powietrzu, przyjemny aromat herbaty. Pomieszczenie jest niewielkie i bardzo przytulne, oraz ciepłe, stoliki w nim natomiast są okrągłe i małe. Herbaciarnia ta jest szczególnie ulubionym miejscem zakochanych. Pokój urządzony jest w łagodne, stonowane kolory z przewagą różu i beżu. Można tu spróbować wielu rodzaju herbat i kaw.

Dostępny asortyment::
► Yin i yang
► Imbirowa mątwa
► Cytrynowy Raj
► Malinowy Chruśniak
► Sen Memortka
► Wiśniowy Gryf
► Zielona herbata
► Dyptamowy smakosz
► Smocze espresso
► Chochlikowe cappuccino
► Bazyliszkowe Macchiato
► Syrenie Latte
► Porcja dowolnego ciasta
► Porcja lodów
► Ciastka do kawy

► Jeśli przyjdziesz tu ze swoją drugą połówką delikatna muzyka w tle i lewitujące płatki róż gratis!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Stephanie Davies

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 169cm
Galeony : 435
  Liczba postów : 234
https://www.czarodzieje.org/t18500-stephanie-davies#527141
https://www.czarodzieje.org/t18509-korespondencja-stefanii#527458
https://www.czarodzieje.org/t18503-relacje-stefki
https://www.czarodzieje.org/t18502-kuferek-stefy#527140
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptyNie Sie 29 2021, 16:11;

Przepuszczona przez Liama przy kasie, pierwsza dopełniła zakupów i otrzymując resztę, schowała sykle do kieszonki torebki, aby przystając przy drzwiach, czekając na chłopaka. Kiedy i on zapłacił za swoje zakupy, wyszli z księgarni, po czym ruszyli w stronę tylko Walkerowi znaną. Steph nie miała pojęcia gdzie chłopak chce wypić tę herbatę, ale poddała się jego przewodnictwu.
- Wcale aż tak często tam nie bywa. No może jak czegoś zapomnę, to poproszę ją, żeby mi podrzuciła... - przyznała się z lekkim rumieńcem, niezadowolona z faktu, że wyszło na to, że wykorzystuje przyjaciółkę. Tak naprawdę w sklepie u Malkin rok temu, zaczęła pracę zaledwie na kilka miesięcy. Potem musiała wyjechać na ten staż, przez co w rzeczywistości bardzo niewiele tam pomagała. Dopiero teraz, kiedy w czerwcu wróciła, mogła pełną parą zabrać się za to co lubiła najbardziej: projektowanie i szycie.
- Co masz na myśli? - zapytała niepewnie, kiedy uznał, że może mu do radzić w sprawie stylu. Zerknęła na jego ubranie i nadal nie wiedziała co mu odpowiedzieć. - To nie tak, że od razu musisz coś zmieniać. Wiesz, każdy ubiera się tak jak mu wygodnie i bardziej to kwestia przyzwyczajenia. W stroju masz czuć się dobrze, a nie jak jakiś manekin, ubrany na pokaz - oznajmiła rzeczowo po chwili milczenia, kiedy zastanawiała się jak mu to wytłumaczyć. - Ale jasne swetry pasują Ci do oprawy oka. Wszelkie pastele wyglądają naprawdę korzystnie - dodała jeszcze po chwili, zauważając odcień swetra, który miał na sobie.
W końcu dotarli na miejsce, a kiedy chłopak ponownie dozwolił jej jako pierwszej wejść do herbaciarni i nawet otworzył przed nią drzwi, nie wiedziała gdzie podziać swój wzrok. Mimowolnie na jej policzkach pojawiły się różowe plamy, dlatego jak najszybciej weszła do środka. Wybrali stolik i usiedli przy nim, a kiedy Gryfon zapytał czego się napije, bez zastanowienia, widząc zieloną herbatę w menu, podjęła decyzję.
- Poproszę zieloną herbatę - odparła łagodnie, odkładając kartę, by po chwili poczuć się nieswojo, kiedy zapadła między nimi krótka cisza. - Cassie bardzo ucieszyła się z możliwości spędzenia wakacji z tatą. - oznajmiła, nagle poruszając temat jego siostry. W końcu to była najbardziej naturalna rzecz - rozmowa o osobie, która ich łączyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam G. Walker

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : pieprzyk na lewej kości policzkowej, dość krzaczaste brwi, włosy w wiecznym nieładzie
Galeony : 62
  Liczba postów : 77
https://www.czarodzieje.org/t20579-liam-g-walker
https://www.czarodzieje.org/t20605-liam-g-walker#652455
https://www.czarodzieje.org/t20593-liam-g-walker?nid=4#651553
https://www.czarodzieje.org/t20583-liam-g-walker
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptyPią Wrz 03 2021, 12:44;

To było trochę nie w jego stylu, chociaż od wakacji zrobił już kilka rzeczy, które zdawały się do niego nie pasować i zapewne zostałyby zanegowane przez bliźniaczkę. Czy się tym przejmował? Obecnie - nie do końca, choć czuł, że gdyby stanął z Cass twarzą w twarz to zapewne odrobinę by się ugiął. Uwadze brunetka nie umknął delikatny rumieniec, który ozdobił policzki rudowłosej, dodając jej tym samym więcej uroku, jednak dodatkowo sprawił, że młody Walker popadł w chwilową konsternację, zastanawiając się czym był wywołany? Znowu powiedział coś nie tak? 
- Nie to miałem na myśli - zaśmiał się, bo nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że Puchonka pomaga od czasu do czasu swojej przyjaciółce - Po prostu Cass lubi fatałaszki - dodał, wiedząc o zamiłowaniu siostry do kolekcjonowania ubrań,o czym boleśnie przekonał się, gdy przyszło im dzielić razem pokój - to skutecznie pozbawiło go przestrzeni w szafie. 
Ściągnął brwi słysząc pytanie, odorbinę się zmieszał, nie znając na nie odpowiedzi. Nie prezentował się najgorzej, niemniej wciąż mu ktoś powtarzał, że powinien coś zmienić - może chodziło o fryzurę, a może o sam dobór ubrania? W zasadzie nawet nie dopytywał, najczęściej puszczając tego typu uwagi mimo uszu, ale teraz kiedy mógł porozmawiać z kimś kto się na tym zna, ciekaw był rzetelniej opinii. Tym milej mu było,gdy Stephanie stwierdziła, iż wygląda całkiem w porządku. 
- Uznam to za komplement - stwierdził z lekkimi rozbawieniem puszczając dziewczynie oczko, choć nie był to żaden przejaw flirtu czy oznaka zainteresowania jej osobą - za to zapewne bliźniaczka by go wykastrowała, a nie chciał w ten sposób zostać pozbawiony potomstwa w przyszłości. 
Za każdym razem widział, jak robiąc coś lub mówiąc na policzkach dziewczyny pojawiały się zdradliwe, różowe plamy i szczerze - było to dla niego komepletnie nie zrozumiałe. Gdzieś tyłku głowy rozbrzmiewał cichy głosik nakazując mu się tym zainteresować, jednak z obawy, że może tak śmiałym pytaniem wystarczyć rudowłosą postanowił sobie darować, wykazując się niejako ignorancją wobec reakcji jej ciała. 
- A ja Malinowy Chruśniak i dwie porcje sernika z podwójną bitą śmietaną - zwrócił się do kelnerki, gdy do nich podeszła, szeroko się przy tym uśmiechając. Zaraz jednak jego mina zżedła, kiedy Steph zaczęła rozmowę na temat Cass i ich ojca. Gryfon spiął się nieznacznie. - Tak, Cass jest przeszczęśliwa z tego powodu, chociaż ostatnie tygodnie nie był zbyt ciekawe - przyznał, niby otwarciem, chociaż słychać było, że za tymi słowami kryje się coś jeszcze. - A ty skąd właściwie pochodzisz? - zapytał, nie tylko po to, by uciec od rozmowy o Cass i Georg'u, ale z ludzkiej ciekawości. Bliźniaczka nie mówiła dużo o swoich przyjaciółkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Stephanie Davies

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 169cm
Galeony : 435
  Liczba postów : 234
https://www.czarodzieje.org/t18500-stephanie-davies#527141
https://www.czarodzieje.org/t18509-korespondencja-stefanii#527458
https://www.czarodzieje.org/t18503-relacje-stefki
https://www.czarodzieje.org/t18502-kuferek-stefy#527140
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptySob Wrz 04 2021, 19:11;

Davies była specyficzna.
Czasami zawstydzało ją mówienie o sobie, czasami dobre słowo skierowane w jej kierunku od obcej osoby, a czasami - tak jak w tym przypadku - zakłopotał ją sam fakt tego, że siostra Liama nie raz nie dwa przynosi zapominalskiej Stephanie potrzebne rzeczy. Nie lubiła wykorzystywać ludzi i bardzo rzadko prosiła o pomoc. Jednak w przypadku przyjaciółki, miała już tę śmiałość i kiedy tylko Cassie miała czas i możliwość, czasami przy okazji podrzucała jej to i owo.
- Ach, tak to prawda, lubi... - przyznała, zdając sobie sprawę z tego, że może Cassandra dlatego tak chętnie zgadza się, aby robić za jej posłańca. - A ja lubie jej doradzać - dodała jeszcze po krótkiej chwili, lekko wzruszając ramionami. Rudowłosa była na bieżąco ze wszystkimi trendami, jakie wchodziły aktualnie do mody, więc pomagała przyjaciółce, jeśli chodziło o ubrania. A przy okazji sprawiało jej to przyjemność.
Dla Steph kwestia jej wyglądu zewnętrznego to dość drażliwy temat. I tak jak niezbyt krytycznie oceniała aparycję innych ludzi, tak do siebie zawsze miała ostre podejście. Ostatnimi czasy starała się mniej zwracać na to uwagę i najzwyczajniej w świecie bawić się kolorami jeśli chodzi o ubrania i dodatki, jednak wiedziała, że do kanonu mody jej daleko. W końcu te wszystkie modelki po coś miały określone rozmiary, prawda? A Steph gdyby nie potrafiła przerobić czy uszyć samej sobie danych rzeczy, zapewne straciłaby całą radość z zabawy ubiorem.
Słysząc kolejne słowa chłopaka i widząc jego nonszalancki gest, spuściła wzrok na brukową kostkę, aby zakamuflować kolejny rumieniec. Nie potrafiła normalnie rozmawiać z ludźmi, którzy byli aż tak beztroscy. Co innego, kiedy wśród jej znajomych ktoś się tak zachowuje, a co innego praktycznie ktoś obcy. Nie wiedziała jak ma się przy nim zachowywać, dlatego była nieco skrępowana tego typu zachowaniem. Podobnie w momencie, kiedy pozwolił jej wejść do herbaciarni pierwszej. To nie świadczyło o tym, że to on zrobił coś złego, w żadnym razie. To Puchonka nie potrafiła prawidłowo reagować na tego typu - niecodzienne dla niej - gesty.
Na domiar złego, Gryfon chcąc być miłym, dodał do zamówienia dla siebie i dla niej po ciastku, czego nie była w stanie odmówić, zwyczajnie zbyt onieśmielona. Ale i też, chyba nie wypadało odmówić, skoro ją zaprosił w ramach przeprosin...
- Tak, coś wspominała, że Wasz tata miał jakiś wypadek. Bardzo mi przykro - powiedziała z wyraźną nutą zmartwienia, nie wyczuwając zupełnie, że to dla chłopaka dość [i]niewygodny[/i[ temat, dopóki ten nie przeskoczył zwinnie na inny. Jej zdaniem, na gorszy, bo dotyczący jej samej, co oczywiście nieco zbiło ją z pantałyku. Odchrząknęła nieznacznie. - Z Cardiff, a dokładniej moja rodzina mieszka w miasteczku Ystrad Mynach - odpowiedziała krótko, na powrót czując się nieswojo. Jednak powtarzała sobie w myślach, że właśnie na tym polega poznawanie nowych ludzi i nie powinna marudzić, tylko cieszyć się z rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam G. Walker

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : pieprzyk na lewej kości policzkowej, dość krzaczaste brwi, włosy w wiecznym nieładzie
Galeony : 62
  Liczba postów : 77
https://www.czarodzieje.org/t20579-liam-g-walker
https://www.czarodzieje.org/t20605-liam-g-walker#652455
https://www.czarodzieje.org/t20593-liam-g-walker?nid=4#651553
https://www.czarodzieje.org/t20583-liam-g-walker
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptySro Wrz 08 2021, 09:05;

Na swój sposób Liam był przypadkiem beznadziejnym. Normalna osoba szybko dostrzegłaby, co u jego rozmówcy wywołuje zawstydzenie, jednak on wydawał się być niewzruszony na reakcje Stephanie, chociaż niewątpliwie żadna z nich nie umknęła jego uwadze. Dodatkowo - chociaż nieświadomie - swoim zachowaniem wobec dziewczyny potęgował uczucie skrępowania, uważając, że jest ono jak najbardziej odpowiednie, niezbyt nachalne, pełne szacunku, a przede wszystkim nie miało w sobie nic z dwuznaczności, która mogłaby zostać źle odebrana nie tylko przez rudowłosą, ale również jego siostrę.
Przeczesał dłonią włosy, tworząc na nich jeszcze większy nieład niż wcześniej, chociaż nie wydawał się tym przejęty; po misternie ułożonej przez Robin fryzura zostało jedynie wspomnienie. Mimo wszystko odrobinę się denerwował, chociaż było to zwykłe spotkanie przy herbacie i ciastku, może udzieliło mu się zdenerwowanie panny Davies? 
Gdy wspomniała o wypadku George'a na twarzy Gryfona pojawił się delikatny grymas, a w głowie myśl, że jemu tak wcale przykro nie było. Fakt, martwił się, nawet zdenerwował a serce w piersi zabiło odrobinę mocniej, ale czy było mu przykro? A jeśli nie, to czy było to jednoznaczne z byciem złym synem? Mimowolnie myśli towarzyszyły pytania na które nie był w stanie udzielić odpowiedzi. Jego relacja z ojcem była dość napięta, choć nie każdy miał tego świadomość, nawet sam Walker senior chyba do końca nie wiedział, jak wiele Liam ma mu do zarzucenia i jak wiele negatywnych emocji w nim drzemie. 
- Nie powinno, nawet chyba za bardzo go nie znasz - odpowiedział, niemniej dopuszczał myśl, że Steph wie o George'u więcej niż on, wszakże sam nie pozwalał sobie na to, by poznać rodziciela lepiej. 
- Masz rodzeństwo? - kolejne pytanie padło z jego ust, kiedy uzyskał odpowiedź na pierwsze. Nie był wścibski, robił to poniekąd dlatego,by podtrzymać rozmowę i aby nie czuć tego dziwnego skrępowania, jakie zazwyczaj towarzyszy dwójce obcych ludzi przy pierwszym spotkaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Stephanie Davies

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 169cm
Galeony : 435
  Liczba postów : 234
https://www.czarodzieje.org/t18500-stephanie-davies#527141
https://www.czarodzieje.org/t18509-korespondencja-stefanii#527458
https://www.czarodzieje.org/t18503-relacje-stefki
https://www.czarodzieje.org/t18502-kuferek-stefy#527140
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptySro Wrz 08 2021, 20:34;

Puchonka była pewna, że tylko i wyłącznie jej zachowanie powoduje, że ludzie odbierają ją jako dziwną osobę. Tu problem nie tkwił w tym, że to chłopak ją zawstydzał, ale w tym, że ona źle odbierała jego gesty i intencje. Gdyby myślała jak każda inna dziewczyna, z pewnością nie miałaby tego problemu i zapewne w tej chwili uśmiechałaby się do niego kokieteryjnie. Ale ona nie potrafiła. We wszystkim musiała doszukiwać się jakiegoś drugiego dna i przez to nie czuła się swobodnie. A przecież powinna, bo Liam jako brat Cass, był niegroźny.
Nie znała ojca rodzeństwa Walker, ale domyślała się, że jego wypadek przejął tę dwójkę. W końcu to ich rodzic! A więc, jakże zdziwiły ją słowa Gryfona, które wypowiedział w jej stronę. Wtedy kelnerka pojawiła się przy ich stoliku i przyniosła im filiżanki z herbatą i sernik. Steph, jednak ciągle rozbrzmiewała w głowie wypowiedź chłopaka na temat jego ojca, dlatego jak tylko dziewczyna odeszła, zapytała:
- Odrobinę go znam. Cassie dużo o nim mówi. Podobno dużo pracuje - ciągnęła dalej ten temat, jakby podświadomie chcąc dowiedzieć się coś więcej o relacji chłopaka z ojcem. W przypadku Cass wiedziała, że ta go ubóstwia, ale Liam sprawiał wrażenie jakby nie do końca za nim przepadał. - Tak, starszą o trzy lata siostrę. Jest niemagiczna. Studiuje prawo zaocznie - odparła na jego pytanie, próbując jakoś zwięźle opowiedzieć o Emmie. Nie lubiła się rozgadywać. Wydawało jej się to zbyt nachalne. A tak, jeśli będzie chciał wiedzieć coś więcej, to chyba zapyta, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31631
  Liczba postów : 80208
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Specjalny




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptyPią Wrz 10 2021, 21:52;

W innym czasie
Jednopostowa ingerencja Mistrza Gry

Nie ma ani cienia wątpliwości - dobrze prowadzona i rozporządzana herbaciarnia to całkiem niezły biznes, w szczególności, gdy wkładasz do tego całą swoją pasję. Jako właścicielowi nie tylko to siedziało Ci na głowie, wszak prowadzenie działalności gospodarczej to dość ciężki kawałek chleba i nie ma możliwości, byś czasami nie chciał sobie włosów z głowy urwać. Liczne restrykcje wymagane podczas przyrządzania najróżniejszych naparów, konieczność importowania wysokiej klasy suszu, który nie będzie się psuł, a przy okazji zachowa swoją jakość na dłużej, w tym liczne dostawy z wielu krajów całego świata. Jako właściciel może miałeś to ułatwione poprzez inne osoby, ale również musiałeś na to zwracać uwagę - koniec końców zamówienie herbaty niskiej jakości nie zachęci klientów do ponownego odwiedzenia Twojego lokalu, niezależnie od tego, jak bardzo by byli w sobie zakochani.
Dzisiaj Twoim zadaniem jest przede wszystkim sprawdzenie ostatnich zamówień, domówienie dodatkowych rzeczy, a przy okazji - obsługa potencjalnej klienterii. Nic trudnego, choć byłoby znacznie łatwiej, gdyby Joanna nie rozchorowała się, zostawiając Cię z tym samym na dłużej. Mimo to wszystkie rzeczy posiadałeś na odpowiednim pergaminie - kwestia tylko tego, by go jak najbardziej prawidłowo wypełnić i nie przyczynić się do powstania machlojek.

Mechanika:
Mechanika w tym przypadku jest prosta i przyjemna - musisz rzucić kostką k6 i ją podlinkować w poście, by przekonać się, jak poszło Ci obsługiwanie klientów, jak i sporządzanie całego zamówienia.

k6:
1, 2 - spoglądasz na literki z niemym zastanowieniem, bo to, co zostało przez kogoś wcześniej napisane, wcale nie jest takie łatwe do odczytania. Musisz spędzić znacznie większą ilość czasu na to, by dopełnić zadanie do końca, a też - im częściej podchodzisz do klienta, tym bardziej się rozpraszasz - a tych było całkiem sporo, jak i wymagania pozostawały niezwykle wysokie. Koniec końców udaje Ci się osiągnąć zamierzony efekt - wszelkie rozliczenia są prawidłowe i nie ma żadnych błędów. Gratulacje!

3, 4 - niestety, im dłużej wyliczasz wszelkie możliwe rzeczy, tym bardziej się mylisz. Matematyka nie jest wcale taką trudną rzeczą, aczkolwiek przy ilości, którą dostałeś, nic dziwnego, iż czasami łatwo idzie pomylić kolumnę lub wiersz. Do tego, kiedy przebywasz na zapleczu, okazuje się, że liczna ilość dzieciaków z Hogwartu postanowiła wprowadzić harmider, który musiałeś opanować; przecież o mało co nie wywróciły stolika do góry nogami. W ostatecznym rozrachunku okazuje się, że zapomniałeś rozliczyć się z jednej z droższych gatunkowo herbat; Twoja strata wynosi piętnaście. galeonów. Nie musisz odnotowywać straty - Mistrz Gry wraz z Twoim postem zamieści odpowiednie rozliczenie.

5, 6 - zarządzanie takimi rzeczami idzie Ci z czystą przyjemnością - nawet zauważasz błąd, który wkradł się poprzez nieodpowiednią gramaturę jednej z herbat. Spoglądając bardziej w papierek, okazuje się również, iż dzień, z którym przyszło Ci się zmierzyć, pozwolił Ci na wykonanie własnoręcznie jednej z droższych gatunkowo mieszanek, na którą klient był widocznie zadowolony, pozostawiając Ci niewielki, acz odczuwalny dla Twojej kieszeni bądź Twojego portfela napiwek. Dostajesz dodatkowe dziesięć galeonów. Nie musisz odnotowywać straty - Mistrz Gry wraz z Twoim postem zamieści odpowiednie rozliczenie.

@Huan Bedau
W przypadku pytań: PW do @Felinus Faolán Lowell nessa

______________________

Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam G. Walker

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : pieprzyk na lewej kości policzkowej, dość krzaczaste brwi, włosy w wiecznym nieładzie
Galeony : 62
  Liczba postów : 77
https://www.czarodzieje.org/t20579-liam-g-walker
https://www.czarodzieje.org/t20605-liam-g-walker#652455
https://www.czarodzieje.org/t20593-liam-g-walker?nid=4#651553
https://www.czarodzieje.org/t20583-liam-g-walker
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptySob Wrz 25 2021, 16:06;

W towarzystwie rudowłosej powinien się czuć pewnie, wszakże była przyjaciółką jego siostry, a jednak każda na nietuzinkowa, a tym samym zaskakująca dla Liama reakcja dziewczyny sprawiała, że na kilka sekund tracił rezon, próbując pojąć co w jego zachowaniu było na tyle nieodpowiednie, by wytrącić z równowagi jego rozmówczynię. Nie potrafił obchodzić się z dziewczynami, czego doskonałym przykładem były jego nieudane randki czy krótkie związki w jakich - głównie z przypadku - tkwił. Miał tylko nadzieję, że Davies nie podzielił się wpadkami jakie zaliczył podczas ich spotkania z Cass, bo wówczas nie obyłoby się bez tłumaczeń, a czy było z czego? 
Często miał wrażenie, że bliźniaczka mocno wyolbrzymia niektóre rzeczy, jednocześnie doszukując się w nich drugiego dna - podobnie jak Stefka,o czym nie miał pojęcia - nawet jeśli takowe nie istniało, a on zwyczajnie starał się zachowywać poprawnie. Ostatnią rzeczą jaka przyszłaby mu do głowy byłby flirt z którąś z przyjaciółek siostry. 
- Tak, praca to jego wielka miłość - oznajmił dość chłodno, czując narastającą złość. Działo się tak za każdym razem, gdy poruszał z kimś temat ojca, ten wciąż pozostawał bardzo drażliwy dla młodego Walkera. - Przepraszam - dodał pospiesznie, zdając sobie sprawę, że w odczuciu Puchonki mógł zabrzmieć zbyt surowo, a przecież nie była to jej wina. Dziewczyna była ciekawa i miała do tego prawo. 
- Cass ubóstwia George'a, ja natomiast nie do końca - przyznał otwarcie. Nie lubił ukrywać się ze swoimi emocjami względem ojca, w tej kwestii miał z bliźniaczką odmienne podejście. 
- Prawo to ciężki kierunek - przyznał, poniekąd zdradzając, że posiada pewną wiedzę na temat niemagicznego świata. - A jak to się stało, że ty trafiłaś do Hogwartu? Masz w rodzinie jakiegoś czarodzieja? - kolejne pytanie opuściło usta chłopaka, w których zaraz zniknął kawałek sernika. Uwielbiał wszelkiego rodzaju ciasta i ciasteczka, dlatego mając okazję nie mógł odmówić sobie zamówienia słodkiego deseru, chociaż herbatą również nie gardził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Stephanie Davies

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 169cm
Galeony : 435
  Liczba postów : 234
https://www.czarodzieje.org/t18500-stephanie-davies#527141
https://www.czarodzieje.org/t18509-korespondencja-stefanii#527458
https://www.czarodzieje.org/t18503-relacje-stefki
https://www.czarodzieje.org/t18502-kuferek-stefy#527140
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptyNie Wrz 26 2021, 17:18;

Nawet jeśli czasami udawało jej się naprawdę swobodnie rozmawiać z chłopakami, to musiało to wynikać z tego, że albo znała ich bardzo dobrze, albo miała poczucie, że nie musi się w ich obecności krępować i może im zaufać. Im Liam bardziej sprawiał wrażenie zdezorientowanego i zagubionego jej zachowaniem, tym ona bardziej stawała się nieufna względem niego i zachowywała dystans, nie mogąc prowadzić na tyle luźnej rozmowy, aby chociażby zapanować nad rumieńcami, które paliły jej policzki raz po raz.
- Aa, to źle? - spytała niepewnie, w odpowiedzi na jego słowa i choć dostrzegła ten chłód w jego wypowiedzi, to nie mogła pozbyć się myśli, że to tylko złe nastawienie chłopaka do ojca. I może nie powinna się w to wcale mieszać, ale jednak chciała poznać nie tylko perspektywę Cassandry, z którą rozmawiała praktycznie codziennie i która opowiadała o Walkerze w samych superlatywach, ale także punkt widzenia jej brata. - To dlatego, że za dużo pracuje? - zapytała jeszcze, kiedy oznajmił, że w przeciwieństwie do Cass nie ma z ojcem dobrych stosunków. - Uważasz, że jest... złym ojcem? - dorzuciła jeszcze, zanim zdążyła ugryźć się w język, co nie zdarzało jej się często, ale w tej chwili chyba za bardzo wczuła się w sytuację rodziny swojej przyjaciółki. Jednak chciała jakoś im pomóc. Choćby rozmową.
- Tak, czasami jest ciężko, ale nie poddaje się - odparła na wzmiankę o ciężkim kierunku, który wybrała sobie jej siostra, by chwilę później usłyszeć tym razem pytanie od Gryfona - Moja babcia miała dar. Ale mama wspomniała mi o tym, dopiero kiedy byłam na trzecim roku w Hogwarcie. Podobno w rodzinie niezbyt cieszyli się z tego, że była czarownicą...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam G. Walker

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : pieprzyk na lewej kości policzkowej, dość krzaczaste brwi, włosy w wiecznym nieładzie
Galeony : 62
  Liczba postów : 77
https://www.czarodzieje.org/t20579-liam-g-walker
https://www.czarodzieje.org/t20605-liam-g-walker#652455
https://www.czarodzieje.org/t20593-liam-g-walker?nid=4#651553
https://www.czarodzieje.org/t20583-liam-g-walker
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptyNie Wrz 26 2021, 19:22;

O ile Liam nie zaliczał się do tej pierwszej grupy chłopców, o tyle nie przypuszczał, że może swoim powściągliwym, aczkolwiek uprzejmym - w jego odczuciu - zachowaniem wywoływać skrępowanie. Matka wpoiła mu w jaki sposób należy zachowywać się wobec dziewczyn, nawet jeśli relacje z nim były dla bruneta problematyczne. Nie spodziewał się, że w przypadku Stefki będzie podobnie, a jego poczucie pewności siebie uleci z niego niczym powietrze z dziurawej piłki. Im czerwieńsze, a tym samym widoczniejsze były plamy na puchońskich policzkach, tym trudniej było mu odnaleźć się w sytuacji, bo stawała się coraz bardziej stresująca. 
- A jakby się czuła gdyby któreś z twoich rodzicieli więcej czasu i uwagi poświęcali pracy niż tobie? - odpowiedział pytaniem na pytanie, chociaż nie sądził, że dziewczyna zrozumie. Była to jedna z tych rzeczy, której trzeba było doświadczyć, aby poczuć to samo co on. Chociaż Cass była w tej samej sytuacji, a jednak potrafiła wybaczyć ojcu i na nowo nawiązywać z nim relacje. Tylko Liam był taki uparty, co oczywiście odziedziczył po rodzicielu. Być może byli do siebie zbyt podobni, by dojść tak szybko do porozumienia. Dodatkowo chłopak poza słowami wymagał czynów, a o te było ciężko. 
- W zasadzie to ojcem nie jest żadnym. Jak mogę określić czy jest zły czy dobry, skoro tak naprawdę go nie znam? - kolejne pytanie opuściło usta Gryfona, choć nie brzmiało jakby wypowiadał je do rudowłosej,a bardziej do siebie. Wakacyjna rozmowa z Doireann - drugą przyjaciółką siostry - dała mu trochę do myślenia, ale nie był jeszcze gotowy na jakiekolwiek zmiany. 
- W zasadzie nie chcę za bardzo o tym rozmawiać, jesteś już drugą przyjaciółką Cass z którą poruszam ten temat - zaśmiał się, chociaż było to odrobinę niepokojące. 
- To chyba brak zrozumienia - stwierdził, bo poniekąd był w podobnej sytuacji,bo choć ich matka cieszyła się, że dzieci są czarodziejami to sama była mugolką i nie do końca pojmowała jak funkcjonuje świat bliźniąt. 
- Wiesz...nie każdy mugol ma tak otwarty umysł, by zrozumieć świat magii. Poniekąd chyba też ich on nieco przeraża, bo większość uważała to za wymysł pisarzy, coś będącego efektem bujnej fantazji czy sennych marów, a te bywają okropne - podzielił się z dziewczyną swoją opinią, chociaż gdzieś pod kopułą czaszki kotłowało się myśl, że być może się myli.
- A jeśli chodzi o ten dar… to coś szczególnego? - dopytywał, bo nie był pewny czy używając tego słowa ma na myśli umiejętność rzucania zaklęć czy coś więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Stephanie Davies

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 169cm
Galeony : 435
  Liczba postów : 234
https://www.czarodzieje.org/t18500-stephanie-davies#527141
https://www.czarodzieje.org/t18509-korespondencja-stefanii#527458
https://www.czarodzieje.org/t18503-relacje-stefki
https://www.czarodzieje.org/t18502-kuferek-stefy#527140
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptyNie Wrz 26 2021, 21:17;

Jej celem nie było wywołanie zmieszania u chłopaka, ani spowodowanie, że będzie zastanawiał się co robi nie tak. Nie robiła tego specjalnie, po to, aby czuł się nieswojo. Jej reakcja była naturalna dla niej i nigdy nie spodziewałaby się, że może kogoś tak zakłopotać, jak Liama.
- To... to byłoby dość... dotkliwe - wydukała, zaskoczona jego pytaniem, a tym bardziej wnioskami do których doszła, kiedy uświadomiła sobie o co dokładnie chłopakowi chodzi. Widocznie jego ojciec nie tylko kochał swoją pracę, ale kochał ją za bardzo, przez co zaniedbywał swoje dzieci. A to już zmieniało postać rzeczy. Szkoda tylko, że Steph źle zrozumiała Gryfona na początku. - Nie zrozum mnie źle, ale może po prostu źle się dogadujecie i przez to te... nieporozumienia? Bo zdaje się, że Cass nie ma z tym takiego problemu...- ośmieliła się stwierdzić, zerkając na niego nieśmiało, jednocześnie dochodząc do wniosku, że coś tu się nie zgadza, skoro jeden z bliźniaków twierdzi, że pan Walker poświęca za dużo czasu swojej pracy, niż dzieciom, a druga córka tak tego nie postrzega...
- A może powinniście dać sobie szansę? Zacząć od czystej karty i po prostu... spróbować się poznać? - spytała, pełna nadziei, że to jakoś zaszczepi w nim chęć do wyciągnięcia ręki do ojca. - Ja wiem, że to nie tak powinno wyglądać i od początku powinien może bardziej się Wami interesować - jeśli tak twierdzisz - jednak chyba warto jakoś spróbować naprawić tę Waszą relację? - zaproponowała nieśmiało, ciągle mając nadzieję, że coś wskóra. Jednak po chwili chłopak stwierdził, że nie chce o tym rozmawiać, co postanowiła uszanować, jednak bez lekkiego rumieńca zawstydzenia się nie obeszło. - Och, tak, przepraszam, że się wtrącam...  - chwyciła za to za widelczyk i uniosła kawałek ciasta do ust, delektując się słodkim smakiem.
- Masz rację. Boją się nieznanego. Wiem jak było z moimi rodzicami, kiedy zaczęłam chodzić do Hogwartu. Też nie rozumieli i byli ostrożni. - wyznała, przypominając sobie tamte chwile, kiedy do wszystkiego musiała przyzwyczajać mamę i tatę, aby choć byli choć trochę spokojniejsi i mieli pogląd na to jak wygląda jej świat. - Chyba nic szczególnego. Chociaż moja mama nigdy się w to bardzo nie zagłębiała, wiedziała tylko, że babcia posługuje się czarami i tyle. Ale kiedyś znalazłam jej dziennik... i wydaje mi się, że była wężousta. Ale to tylko poje domysły, podczas czytania między wierszami. - podzieliła się z nim swoim odkryciem, które dla niej samej było niezwykle fascynujące, kiedy czytała pamiętnik swojej magicznej babki. I chociaż nie była pewna czy naprawdę posiadała ona umiejętność rozmowy z wężami, to fajnie było poczytać o tym, jak wyglądał świat czarodziejów pół wieku temu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam G. Walker

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : pieprzyk na lewej kości policzkowej, dość krzaczaste brwi, włosy w wiecznym nieładzie
Galeony : 62
  Liczba postów : 77
https://www.czarodzieje.org/t20579-liam-g-walker
https://www.czarodzieje.org/t20605-liam-g-walker#652455
https://www.czarodzieje.org/t20593-liam-g-walker?nid=4#651553
https://www.czarodzieje.org/t20583-liam-g-walker
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptyPon Wrz 27 2021, 09:37;

Nie znał dziewczyny aż tak dobrze, by móc określić które z jej zachowań są naturalne i nie powinien przykładać do nich wagi, a na co zwracać większą uwagę, aby w przyszłości nie popełnić podobnych błędów. Dlaczego więc nie próbował analizować sytuacji w czasie rzeczywistym? Niestety nie był stworzony do odczytywania reakcji płci przeciwnej, przez co często przekraczał dozwolone granice, chociaż nie do końca świadomie. Należał do chłopaków, którym jasno należało mówić czego się od niego oczekuje, rzadko kiedy pierwszy podejmował się inicjatywę, będąc raczej biernym, a gafy wpisane były w jego kontakty z dziewczynami. Ba! Zdarzały się na tyle często, że przyzwyczajony był już do napadów złości czy wyzwisk pod swoim adresem.
Widząc jak wyraz twarzy Puchonki zmienia się, pojął, że w wcześniej źle go zrozumiała, a sens wypowiedzianych przez niego słów dopiero teraz do niej dotarł. Wtedy też dostrzegł malujące się w zielonych tęczówkach współczucie, którego zwyczajnie nie chciał i nie potrzebował, bo hej! jakoś to wszystko ogarniał,nie?
  - Cass ma wielkie serce, łatwo wybacza. - oznajmił, chociaż rudowłosa zapewne doskonale zdawała sobie z tego sprawę - w końcu się przyjaźniły. Nie mogła tylko wiedzieć, że w przeciwieństwie do bliźniaczki Liam nie był ten dobroduszny, trudniej przychodziło mu wybaczanie, gdy poczuł się przez kogoś skrzywdzony. Często chował urazę, pielęgnując ją i odczuwając pewnego rodzaju satysfakcję za każdym razem, gdy ktoś utwierdzał go w przekonaniu, że miał rację. Oczywiście była to duża wada, z której zdawał sobie sprawę, ale z drugiej strony dzięki temu był w stanie szybciej niż siostra odciąć się od toksycznych relacji i nie dopuścić do tego, by ktoś go skrzywdził jeszcze bardziej. Z Cass byli niczym ogień i woda; w wielu kwestiach mieli inne podejście, a przede wszystkim ojca. 
- Nie jesteś pierwszą osobą, która mi to mówi, ale to nie jest takie proste. W teorii może i tak…. ale w praktyce wygląda to gorzej - przyznał otwarcie, nie czując się zbyt dobrze z tym, że po raz kolejny mówi komuś o swoich problemach z ojcem, zwłaszcza komuś kto jest bliski jego siostrze. W dodatku rozmowa o rodzicielu wymagała, by obnażył się z własnymi uczuciami, co nigdy nie było dla niego łatwe. 
- Tego nie wykluczam, ale nie zamierzam rzucać mu się w ramiona czy udawać, że wszystko mu wybaczyłem - oznajmił, bo to nie byłoby zgodne z nim samym. Wybaczanie według młodego Walkera było procesem wymagającym czasu, energii i cierpliwości, a o ile on sam był gotów na ich poświęcenie, o tyle nie był pewny czy George również. 
- Nie masz za co przepraszać, po prostu… - urwał, ciężko wzdychając. Nie dokończył myśli, bo tak naprawdę nie wiedział co powiedzieć, a przyznawanie się do własnych słabości nie było proste. Widząc jak chłopak bierze na widelec kolejny kawałek ciasta, Davies mogła się domyślić, że brunet nie będzie kontynuował swojej wypowiedzi. W jego subskrybowanym odczuciu i tak powiedział już za dużo, biorąc pod uwagę fakt, że nie łączyła ich żadna relacja. A może właśnie dzięki tej rozmowę taką nawiążą? Jak odniosłaby się do tego Cassandra? 
- Rozumiem, ale nie można ich za to winić. Pewnie sądzili, że czeka cię podobna przyszłość co siostrę - mugolska szkoła i świat pozbawiony magii. Rzadkością jest,że tylko jedno z dzieci dostaje list, gdy w rodzinie ma się magicznego przodkach - nie ulegało wątpliwości, że ostrożność państwa Davies wynikła z obaw o młodszą córkę. Z czasem pewnie dostrzegli jak dobrze sobie radzi, dzieląc się z nimi informacjami o świecie w którym na co dzień żyła, a to rozburdzało poczucie, że Stefka jest bezpieczna i nie dzieje się jej krzywda. Na myśl o tym kąciki ust Gryfon unosiły się delikatnie ku górze, a gdy usta dziewczyny opuściły kolejne słowa wyjaśnień, na jego twarzy pojawił się szczery, szeroki uśmiech. 
- To fascynujące! - stwierdził wyraźnie ożywiony. - Myślałaś o tym, by dowiedzieć się na ten temat czegoś więcej? - zapytał, brzmiało to niczym super przygoda, którą sam gotowy był rozpocząć, byleby tylko zaspokoić ciekawość. A ona - nie była ciekawa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Stephanie Davies

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 169cm
Galeony : 435
  Liczba postów : 234
https://www.czarodzieje.org/t18500-stephanie-davies#527141
https://www.czarodzieje.org/t18509-korespondencja-stefanii#527458
https://www.czarodzieje.org/t18503-relacje-stefki
https://www.czarodzieje.org/t18502-kuferek-stefy#527140
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptyPon Wrz 27 2021, 19:53;

Czasami wystarczyło, że dwoje ludzi źle nastawiło się na siebie, przez co nie mogli dojść do porozumienia. Ona wiedziała o tym doskonale, bo widziała jak czasami jej rodzice się kłócili i tak naprawdę chodziło o jakąś błahostkę, a jedno drugiemu ciągle to wypominało. Dlatego też próbowała jakoś podsunąć Liamowi tę myśl, sugerując, że może warto dać szansę relacji z ojcem, bo jednak jakby nie patrzeć to ważna osoba w życiu każdego.
- Może i masz rację, ale... może jeśli Ty byś wybaczył jemu, to może zacząłby się starać i walczyć o Waszą uwagę? - nie poddawała się, próbując w jakiś sposób przedstawić mu swoją optymistyczną perspektywę na przyszłość. Wierzyła w ludzi i wiele razy dawała im szansę. Była zdania, że naprawdę warto to robić, nawet jeśli miałoby się znowu któryś raz na nich sparzyć. - A może, to jest prostsze niż Ci się wydaje? Spójrz na to z innej strony - po co rozpamiętywać to co było? Cass tego nie robi i... wydaje się być szczęśliwsza. - może i była naiwna, podobnie jak sama Cassandra, ale jednak spirala nienawiści, w jakiej tkwił Gryfon, w stosunku do ojca, wydawała się nigdy nie skończyć. Jeśli będzie go ciągle obwiniał o to co było, to Walker senior nawet nie będzie miał szansy wykazać się zmianą...
- Nikt Ci nie każe od razu kochać go miłością bezgraniczną. Wystarczy, że otworzysz się na relacje z nim i... rozmowę na początek? - zasugerowała delikatnie, spoglądając na chłopaka. Czasami, jeśli wiedziała, że może mieć rację, potrafiła się nie poddawać. Tak było i w tym przypadku. - Nie zrozum mnie źle. Po prostu chcę pomóc. Bo jednak, jakby nie patrzeć... on zawsze będzie Twoim ojcem i tego nie zmienisz... - dodała jeszcze, obserwując jak je szturcha widelcem swoje ciastko na talerzu. Sama swoje również męczyła, a temat rozmowy najwyraźniej nie sprzyjał konsumpcji.
-Masz raję, byli w szoku, choć mama domyślała się czegoś, kiedy w mojej obecności, kiedy miałam kilka lat działy się dziwne rzeczy. Jednak, raz nawet przyznała się, że miała nadzieję, że nie będę taka jak babcia - oznajmiła nieco ponuro, zdając sobie sprawę z tego, że rodzice rzeczywiście woleliby, gdyby była normalna. Jednak, nic nie mogła na to poradzić. - Nie. Potraktowałam to raczej jako taką... ciekawostkę? Po co miałabym się w to zagłębiać? - spytała, zerkając niepewnie na chłopaka. Ona sama raczej nie wykazywała takich zdolności, więc najwyraźniej nie odziedziczyła niczego po babce. Więc po co miałaby chcieć dowiedzieć się czegoś więcej?

+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam G. Walker

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : pieprzyk na lewej kości policzkowej, dość krzaczaste brwi, włosy w wiecznym nieładzie
Galeony : 62
  Liczba postów : 77
https://www.czarodzieje.org/t20579-liam-g-walker
https://www.czarodzieje.org/t20605-liam-g-walker#652455
https://www.czarodzieje.org/t20593-liam-g-walker?nid=4#651553
https://www.czarodzieje.org/t20583-liam-g-walker
Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8




Gracz




Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 EmptyPon Wrz 27 2021, 20:52;

Spojrzał na nią bliżej nieokreślonym wzrokiem, lekko przygryzając dolną wargę, na której osadziła się kropla czekoladowego sosu; czuł ją na koniuszku języka. 
- Wszyscy Puchoni są tacy… szukacie zawsze pozytywów, dlaczego? - zapytał, niejako wrzucając dziewczynę do jednego worka z całą resztą, ale nie ulegało wątpliwości, że ta wciąż z jego beznadziejnej sytuacji chciała znaleźć wyjście, które bliżej było zakończeniu "żyli długo i szczęśliwie" niż jakiemukolwiek innemu, które rozważał Liam. To było nawet urocze. On sam nie pokładał tak wiele wiary w ludzi, a tym bardziej ojca, który zawodził go wiele razy. Teoretycznie mógł pogodzić się z przeszłością, ale jak wybaczyć każdy zawód jakiego doświadczył? Czas płynął a on nie przeżywał z George'em tego, co inni chłopcy w jego wieku; gdzieś w głębi niego wciąż był ten mały chłopiec, który mocno wierzył w tatę, a przez to zawsze spotykał go zawód, nie chciał czuć się tak ponownie. 
Różnił się od siostry i jak się okazało również od Stefki, przez to nie liczył, że rudowłosa go zrozumie, skoro siostra która przeżyła to samo, nie potrafiła pojąć o co wciąż się tak wkurza. Tylko, że nie musiała oglądać swojej zatroskanej twarzy czy smutku w oczach; młody Walker wciąż miał w pamięci załzawione talerze oczu Cass, gdy ojciec kolejny raz wybrał pracę. W gruncie rzeczy nie chodziło o niego, chociaż nigdy na głos tego nie przyznał. 
- Nie robi, ale to ja oglądam ją smutną, pocieszam i wspieram. Chronię - oznajmiła, nieco ostrzej niż zamierzał, zaraz się miarkując, gdy poczuł, że zaczyna zaciskać palce zbyt mocno na widelczyku od ciasta. Ta rozmowa wywoływała w nim huśtawkę emocji, z jakimi nie chciał się obnażać. Czuł się przez to coraz mniej pewnie i częściej chciał uciekać od tematu swoich relacji z George'em, a słysząc stwierdzenie padające z ust Stefki, westchnął. 
- Wiem i tylko dlatego wciąż jeszcze mam do niego mimo wszystko szacunek - odparł, dzieląc się z nią tymi samymi słowami, do z Robin, która równie uparcie próbowała pogodzić Walkerów. Pchnięcie toru rozmowy na inny temat przyniósł niejako ulgę Liamowi, bo dzięki temu jego myśli uciekały gdzieś indziej, a negatywne emocje wyciszały.
- Pewnie się bała, stąd te słowa - próbował wytłumaczyć rodzicielkę dziewczyny, widząc coś na kształt smutku malującego się na jej twarzy, ale chyba poniekąd była tego świadoma, a gdy wspomniała, że nie zagłębiała się w temat babci otworzył szerzej oczy wyraźnie zaskoczony. 
- Ale jak to? Nie interesowało cię to nigdy? Nie chciałabyś wiedzieć kim dokładnie była? Do jakiego domu należała w Hogwarcie i czy miała tu jakieś zasługi? Kompletnie nic?! - pokręcił z niedowierzaniem głową, zbyt późno ogarniając,że nie powinno go to tak naprawdę interesować. W jednym momencie zrobiło mu się głupio, zwłaszcza, że dostrzegł jak rumieniec na policzkach Stefki ponownie nabiera żywszego koloru. - Przepraszam, ja po prostu już pójdę - stwierdził, wstając z miejsca. 
Oczywiście zanim poszedł uregulowała rachunek za ich zamówienie, wciąż pozostając dżentelmenem. 


Z tematu x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 QzgSDG8








Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty


PisanieHerbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty Re: Herbaciarnia pani Puddifoot  Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Herbaciarnia pani Puddifoot

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 37 z 37Strona 37 z 37 Previous  1 ... 20 ... 35, 36, 37

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Herbaciarnia pani Puddifoot - Page 37 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-