Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pokój 33

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Sophie B. Lorrain

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 344
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 414
http://czarodzieje.org/t6097-sophie-beatrice-lorrain#172870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6110-no-chodz-tu-niesmialku#173011
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6109-sophie-gdzie-jestes#173009
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7875-sophie-beatrice-lorrain#220230
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyWto Sie 13 2013, 20:51;

First topic message reminder :

Potrzebował jej. Nie istniało teraz żadne inne zdanie w jej glowie. Potrzebował jej i ona już to teraz wiedziała nie tylko z własnych obserwacji, ale jego ust. Powiedział jej to. Może delikatnie przyparty przez nią do muru, lecz nie istniała inna droga niż porównanie faktów. Sophie wyprowadziła go z parku. Chciała go zabrać do miejsca, gdzie nie ma tłumu, gdzie nie będzie jej proponował odebrania życia dla połowy Londynu. To było niebezpieczne. Nawet ich dzisiejsze spotkanie było niebezpiecznie zważywszy na wszystko co się ostatnio dzieje. Sophie już pokazała, że w rzeczywistości ma to wszystko gdzieś. Że nie interesują ją zasady, że nie istnieje powód dla którego "miałaby trzymać rączki przy sobie". Teraz prowadziła go przez kolejne ulice. Zmierzali oczywiście do Dziurawego Kotła. To było jedyne znane miejsce Sophie, w którym było bezpiecznie z kilku powodów, których tutaj nie warto wymieniać. Uśmiechała się delikatnie przy tym, jakby rzeczywiście szła gdzieś na długi, acz i kojący spacer.
Mówiła do niego różne rzeczy podczas tej przechadzki. Nęciła. Wzmagała pragnienie. Nie wiedziała skąd to się brało, lecz nie potrafiła odmówić sobie tej przyjemności. Przyjemności doprowadzania go do szału. Do pewnej granicy. Po pewnym czasie wcisnęli się do Dziurawego Kotła, gdzie Sophie grzecznie poprosiła o klucze do pokoju. Uregulowała rachunek, a potem wspięła się z nim po schodach. Jeszcze chwilę zajęło im zlokalizowanie pokoju, gdyż numerki na drzwiach były jakieś niewyraźne, a klucze też nie chciały współpracować. Wreszcie Sophie wydawało się, ze udało się jej znalezienie pokoju, jednak na wypadek gdyby klucz nie pasował.
- Alkohomora. - Mruknęła wchodząc do środka. Wokół było mnóstwo światła. Było tu nawet czysto. Soph spojrzala na Lucasa z zainteresowaniem. A potem machnęła różdzką, by zamknąć drzwi. Bez zbędnych ceregieli podeszła do niego kładąc dłoń na swojej szyi. Wszak zrobił jej malinkę, którą właśnie teraz jakby potrafiła sama poczuć. Podeszła do niego pozostawiając dystans zaledwie milimetra. Ułożyła dłonie na jego klatce piersiowej. Już w parku rozpięła kilka guzików jego koszuli. Teraz ucałowała go w tą lukę zerkając na niego z jakby niemym pytaniem czy wyraża zgodę. Wszak może sie jeszcze wycofać z tej gry. Choć nie wydawało się jej, aby Lucas okazał się niepewny. Raczej nie należał do osób, które dwa razy podejmowały jedną decyzję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 146
  Liczba postów : 158
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8102-toby-achilles-brett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8112-pisz-do-mnie#225664
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8109-zle-towarzystwo#225620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8111-toby-achilles-brett#225625
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyNie Wrz 14 2014, 09:53;

/z "U nieudacznika"

Nawet chwycił ją za rękę! Tak po prostu. Jakoś czuł, że ona tego potrzebuje. Albo sam tego potrzebował. Nie mam pojęcia. Zresztą, nie robili nic zdrożnego, prawda? Mocno trzymał jej dłoń, gdy się teleportowali, a potem nie puszczał jej, dopóki nie doszli do Dziurawego Kotła.
W ogóle, fajny taki pub, którego mugole nie widzą. Mugole to w ogóle mają pzekichane. Omija ich tyle wspaniałych rzeczy! Ale nie o tym teraz.
Nie odezwał się ani słowem, ona też tego nie zrobiła, ale nie przeszkadzało mu to. Mogli wcale nie rozmawiać, jeśli ona nie chciała. Patrzcie, jaki wspaniałomyślny. Wolałby jednak, by się odezwała, bo martwił się o nią coraz bardziej. I dobrze, że trzymał jej dłoń w swojej, bo miał wrażenie, że gdyby nie to, mogłaby mu uciec.
W Kotle podszedł do lady i grzecznie poprosił o klucze do pokoju, które otrzymał bez żadnych zastrzeżeń. Radośnie wymachując nimi, zaprowadził Nix do ich pokoju i puścił ją przodem do środka, kłaniając się nawet lekko, jak prawdziwy dżentelmen! Sam za to klapnął na łóżko i wyłożył się na nim, jak długi, wpatrując się w sufit.
-Myślisz, że moglibyśmy rzucić szkołę i tu zamieszkać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Phoenix I. Farãas

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 406
  Liczba postów : 371
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8029-phoenix-iris-faraas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8222-colorado#227644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8103-pif-paf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8106-phoenix-i-faraas
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyNie Wrz 14 2014, 16:45;

Cieszyła sie, że Toby był w Hogwarcie, dzięki temu jakoś wszystko stawało się, chociaż odrobinę prostsze. Lubiła gdy łapał ją za rękę i pilnował, żeby nie uciekła, a dzisiaj już jej przez głowę przeszedł taki pomysł.
Zaopatrzyli się w sklepie w alkohol, a potem Brett podszedł i załatwił pokój. Weszli spokojnie do niego. Nawet się nie rozejrzała, nie to, żeby wiedziała jak pokoje tam wyglądają, po prostu jej to  nie obchodziło. Wyciągnęła z siatki położonej przez chłopaka na podłodze butelkę Whisky i otworzyła ją, upijając z niej łyk. Ściągnęła buty i ruszyła w stronę łóżka, by po chwili przechodząc nad nim usiąść obok opierając plecy o zagłówek. Pociągnęła jeszcze raz z butelki i podała ją chłopakowi.
-Moi rodzice nie  żyją. - powiedziała w końcu. Kiedyś musiała mu powiedzieć co i jak, nie mogła przecież trzymać jedynego przyjaciela na ten pieprzony dystans trzymając to w sekretu, albo pozwalając by dowiedział się od innych osób. - Ale nie będę o tym mówić. Nie chcę.
Zaznaczyła od razu zabierając mu butelkę, zanim w ogóle zdążył się napić. Dała mu do zrozumienia, że ma im znaleźć inny temat do rozmowy, albo że mogą w ogóle nie rozmawiać. Znów porządnie pociągnęła z butelki czując, jak alkohol rozlewa się po jej organizmie i powoli zaczyna szumieć w głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 146
  Liczba postów : 158
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8102-toby-achilles-brett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8112-pisz-do-mnie#225664
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8109-zle-towarzystwo#225620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8111-toby-achilles-brett#225625
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptySro Wrz 24 2014, 16:59;

On tam nawet butów nie ściągał. W końcu to i tak była raczej melina, nie będzie przejmował się tym, czy jest tu czysto, czy też nie. Poza tym- mieli poważniejsze zmartwienia. Gdy usiadła obok niego i obwieściła, że jej rodzice nie żyją- jakby mówiła o pogodzie albo o nieudanym teście z Eliksirów- przez sekundę, może dwie nie wiedział co powiedzieć.
-A ja pokłóciłem się z Freyą. Ale też nie chcę o tym rozmawiać- powiedział w końcu, starając się, by brzmieć tak samo obojętnie, jak ona. Nie wyszło mu to najlepiej, bo wspomnienie zalanej łzami dziewczyny wciąż piekło go w środku. Gdzieś tam, gdzie jest serce. I choć miał ochotę do niej napisać, odszukać ją to wiedział- a przynajmniej tak mu się wydawało- że się nim zabawiła. Że wcale jej nie zależało, ani trochę, ani przez chwilę. A on się zaangażował, jak ostatni idiota. To teraz ma za swoje.
Przygoda z Sheilą powinna go nauczyć, że dziewczyny to zło i same kłopoty. A on wciąż się za nimi uganiał. Frajer.
-Chyba nie masz zamiaru wypić tego wszystkiego sama, co?- zaśmiał się gorzko, trochę chrapliwie, wyciągając z jej dłoni butelkę i sam biorąc pierwszy łyk. Pierwszy łyk jest zawsze najlepszy. Nawet jeśli to tylko jakiś tani jabol, jak w tym przypadku.
-W ogóle, ten twój kolega, Leonardo jakiś tam, pytał o ciebie. Chyba się martwi. No. I chyba mu na tobie zależy. W sumie to mogłabyś go ukochać bo mnie już zaczyna wkurwiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hail Cheney

Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13408-hail-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15041-pisz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13411-tylko-sie-nie-zakochaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13441-hail-cheney
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyNie Wrz 11 2016, 22:09;

Kiedy przeczytała ostatni list od Percivala, poczuła tą niezdrową satysfakcję, która pochłaniała Hail zawsze wtedy, gdy osiągała wyznaczony cel. Chciała Folletta zauroczyć. Zdobyć jego zaufanie, poznać go właściwie tylko dlatego, że zainteresował Ślizgonkę. Wydawał się bardziej inteligentny, niż większość facetów, a wiadomo - im trudniej osiągnąć cel, tym większy tryumf po wygranej. Nie miała zamiaru się z nim przespać, a czerwoną bieliznę założyła tylko po to, by podsycić atmosferę. Oczywiście - pociągał ją, był przystojny, dobrze zbudowany, ale rzecz w tym, że Hail wbrew pozorom, nie lubiła przygodnego seksu. Wolała bawić się psychiką, niż fizycznością. Uwielbiała uwodzić facetów, doprowadzać ich do szaleństwa, szukać słabych punktów, a poznawszy granice wytrzymałości - odchodzić. Odchodziła z uniesioną głową, a zranione uczucia tej drugiej strony, miała za nic. Ludzie naiwni nie są nic warci, trzeba być ostrożnym. Trzeba być przebiegłym.
Hail założyła tą efektowną, czerwoną bieliznę z koronkami, którą równie łatwo było włożyć, jak i ściągnąć, choć wcale nie zamierzała z tych możliwości korzystać. Wyciągnęła z szafy prostą, czarną sukienkę trochę przed kolano, szybkim ruchem włożyła ją na siebie, po czym poprawiła makijaż, spryskała ulubionym perfumem o cytrusowym zapachu i wyszła. Ruszyła do Dziurawego Kotła, mając nadzieję, że zdąży na czas. Wszak młoda Cheney zawsze musiała być na czas. Perfekcja. Po drodze parę razy poprawiła włosy, a kiedy jej oczom ukazał się Dziurawy Kocioł, pewnym ruchem nacisnęła klamkę. Mimo, że sama paliła, intensywność zapachu tytoniu, mieszanego z alkoholem, sprawiła, że Hail skrzywiła się i szybszym krokiem ruszyła w stronę pokoju trzydzieści trzy, gdzie miała spotkać Percivala.
Trzydzieści... Trzydzieści jeden, dwa... Trzydzieści trzy, jest. Otworzyła drzwi, a jej oczom ukazał się dość mały pokoik, a na samym środku stało - tak, jak słyszała - sporych rozmiarów łóżko. Ślizgonka powiesiła torebkę na wieszaku przy drzwiach i rozejrzała się po pokoju.
Mam Cię, Follett.
Uśmiechnęła się do siebie i cierpliwie czekała na ciąg dalszy, ale... Czy to nie mężczyzna powinien pojawić się pierwszy? Uśmiech zszedł z twarzy Ślizgonki, do której dotarło, że coś tu chyba nie gra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2574
  Liczba postów : 1614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyNie Wrz 11 2016, 22:52;

Musiała wyglądać perfekcyjnie. Zero odstępstw od ideału, zero pomyłek, potknięć, nierównych kresek na powiekach. Percival był jej. Żadna napalona fanka nie miała prawa pisać do niego takich listów. Żadna inna kobieta nie miała prawa go kokietować. Spieszyła się, równocześnie zachowując zimną krew i z pełną precyzją malując usta karminową szminką. Lekko rozkloszowana, czarna sukienka podkreślała ciężko wypracowane, perfekcyjne wymiary i eksponowała długie, wciąż lekko złote po wakacjach w Chorwacji nogi. Przy jej wzroście dziesięciocentymetrowe szpilki były zbędne, ale z kpiącym uśmiechem je założyła, uważnie przeglądając się w lustrze i zarzucając na wierzch zamszową kurtkę. Tak było dobrze. Ciekawe, czy ta cała Clara faktycznie założyła czerwoną bieliznę... Voice zaśmiała się cicho, wsuwając do kieszeni niewielką fiolkę z jakimś eliksirem.
Nienawidziła teleportacji, ale uwielbiała oszczędzać czas.
Facet za barem powiedział jej, że ta blondynka dopiero co przyszła. Wszystko szło zgodnie z planem - mogła postawić swoją rywalkę pod ścianą i dowiedzieć się, jak niskie trzeba mieć IQ, by podrywać mężczyznę zajętego nie przez byle kogo, a przez Voice Cheney. Nienagannie wyglądającą Voice Cheney, która w akompaniamencie miarowego uderzania obcasów o podłogę bez problemu odnalazła pokój numer trzydzieści trzy. Bez żadnego wysiłku nacisnęła na klamkę, świadoma tego, że za drzwiami czeka na nią... Ten ktoś. Blondwłosy kurdupel, delikatnie rzecz ujmując.
- Przykro mi, ale Percy raczej się nie zjawi. Jest zajęty w każdym tego słowa znaczeniu - poinformowała z uprzejmym uśmiechem, zamykając za sobą drzwi i wyjmując z kieszeni małą fiolkę. - Zamiast wina mogę zaoferować Connitus. Podobno przez kilka pierwszych sekund po wypiciu doznania przypominają orgazm. Gwarantuję, że obie strony będą zadowolone, a Percival pozostanie we właściwych rękach - dodała, puszczając do niej oczko, mocno trzymając buteleczkę między kciukiem a palcem wskazującym. - Mam na imię Voice i nie chce mi się wierzyć, że masz na imię Clara. Znam wszystkie Clary w szkole, a ty wyglądasz na... Piątą klasę? Wiesz, Percy jest troszeczkę starszy od ciebie. I mądrzejszy - każde słowo sprawiało jej ogromną satysfakcję, a przyjemność płynąca z bycia atakującym, a nie atakowanym, powoli rozpływała się po jej ciele. To był jej dzień.
Dzień rodziny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hail Cheney

Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13408-hail-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15041-pisz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13411-tylko-sie-nie-zakochaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13441-hail-cheney
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyNie Wrz 11 2016, 23:35;

Kiedy do pokoju zamiast faceta w garniaku, wparowała blondyna w szpilach i sukience, Hail zmarszczyła leko brwi, a gdy dziewczyna zaczęła mówić, Cheney nie przerywała, tylko uśmiechała się kpiąco. Widać, nie tylko ona jest przebiegła.
- No, no. - Rzuciła, po czym usiadła wygodnie na fotelu. - Coś podejrzanie łatwo było sprowokować Percivala do spotkania. - Rzuciła półuśmiech w stronę Voice. - Teraz już wiem, dlaczego. Bardzo miło z twojej strony, ale podziękuję za Connitus. Przed śmiercią chciałabym jeszcze napić się tego wina. Wiesz, jak jest. - Och, jak jej brakowało takich słownych gierek, które sprawiały Hail sporą satysfakcję, a równocześnie pozwalały nie wypaść z wprawy. Ślizgonka jeszcze raz zmierzyła dziewczynę od góry do dołu, chwilę dłużej skupiając wzrok na twarzy Voice, która wydawała się... Dziwnie znajoma. Kogoś jej przypominała.
Kogo?
- Błyskotliwa z ciebie dziewczyna, Voice. Jestem pod wrażeniem. - Odparła, kiedy Ślizgonka zaczęła mówić o jej imieniu. - Dobrze trafił twój Percival, chociaż mądre kobiety, to niebezpieczne kobiety, prawda? Pewnie dobrze o tym wiesz. - Posłała jej prowokujące spojrzenie. - Oczywiście, masz rację. Nie przedstawiam się byle komu prawdziwym imieniem i tobie także radziłabym tej zasady przestrzegać, złotko. Trochę sprytu zawsze się przyda, inaczej jesteś na straconej pozycji. - Trzeba przyznać, że Hail także nie postąpiła zbyt błyskotliwie, stawiając się na to spotkanie. Przecież Percy zawsze był taki oporny, niedostępny, a tutaj nagle śmiało rzuca pikanterią z podtekstami. Trzeba uczyć się na błędach, prawda? Trzeba robić wszystko, by osiągnąć perfekcję.
- Dobrze, więc... - Zawahała się na chwilę, po czym kontynuowała. - Co teraz? Będziemy walczyć na słowa, pięści, czy może mam napisać szybki liścik do Percivala, żeby jednak się zjawił? Założyłam czerwoną bieliznę tak, jak pisałaś. Jestem pewna, że wiesz, co lubi twój chłopak. A ja chętnie bym się z nim zabawiła. - Dolewała oliwy do ognia, czerpiąc z tego dziką satysfakcję. Uderzała z różnych stron, by wyczuć, co najbardziej zaboli Voice. Co uderzy w jej czuły punkt. Bacznie obserwowała jej reakcje, notując najmniejszy szczegół. Każdy ruch. Coś sprawiało, że niechęć Hail do tej dziewczyny, wzrastała z minuty na minutę. Z sekundy na sekundę. Równocześnie Ślizgonka nie traciła kontroli. Nie dawała się ponieść negatywnym emocjom. Nigdy nie pozwalała, by ktoś, lub coś zbiło ją z tropu.
Nigdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2574
  Liczba postów : 1614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyPon Wrz 12 2016, 21:30;

Na początku miała ochotę napisać do Percivala z prośbą o wyjaśnienie i pójście na miejsce w jej towarzystwie, ale wreszcie zdecydowała, że po prostu weźmie się w garść i załatwi wszystko sama. Dorosłość zobowiązywała do samodzielności, a Voice nie bała się dziewczynek w czerwonej bieliźnie... Chociaż fakt, że taki list w ogóle był zaadresowany do Folletta, powinien skłonić ją do refleksji.
- Mądra po szkodzie... Gratulacje, właśnie zdobyłaś talon na autograf. Jak podasz mi swój adres, to może Percy przyśle ci go przed śmiercią - odparła w uprzejmym, ale fałszywym uśmiechem, zakładając ramię na ramię i jeszcze odrobinę dosadniej prostując plecy. Nie przyglądała się tej głupiutkiej, drobnej blondynce, więc nie dostrzegała żadnych podobieństw. W życiu by nie pomyślała, że stoi właśnie przed Hail Cheney, kolejnym elementem swojej, zapewne dużej, rodzinki.
- Ciekawe, która z nas jest niebezpieczniejsza - bez pośpiechu przesunęła dłonie na biodra, podchodząc krok do przodu. Długi krok młodej kobiety, która mogłaby być modelką, gdyby urosła jeszcze dwa centymetry. - A co, robaczku? Teraz mnie zniszczysz? Czekam. Mój adres już masz, zawsze możesz podpalić drzwi albo zrobić coś innego. Nie wiem, czym się teraz zajmują zazdrosne dziewczyny - wzruszyła ramionami, podchodząc do okna. To smutne, że niektórzy nie wiedzą, co to miłość i kompletnie tego uczucia nie szanują.
- Po pierwsze, skarbie... - zaczęła, podchodząc w jej stronę. - To nie jest mój chłopak, tylko narzeczony. Wiesz, poziom wyżej - uśmiechnęła się pobłażliwie, a szmaragd w jej pierścionku niebezpiecznie błysnął. - Napisz do niego. Możesz się podpisać jako ja, wtedy prawdopodobnie przyjdzie półnagi i będziesz miała o połowę prostsze zadanie - i chociaż mogłoby się wydawać, że to tylko dowcip, to Voice mówiła absolutnie serio, unosząc nieznacznie brwi i wreszcie skupiając wzrok na oczach Clary. Było w niej coś znajomego. Coś, co miała okazję widzieć już wiele razy. Brak czułych punktów, który wręcz emanował z oczu. Blond włosy. Wyjątkowo zgrabny nos. Pełne usta.
Nawet przez ułamek sekundy nie pomyślała, że to mogłaby być jej siostra, że to mógłby być ktokolwiek, kto miałby z nią wspólnego cokolwiek oprócz znajomości z Percivalem. Była zbyt skupiona na sobie, by w ogóle zastanawiać się nad tym, kim w ogóle jest ta dziewczyna.
Bo dla niej była nikim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hail Cheney

Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13408-hail-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15041-pisz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13411-tylko-sie-nie-zakochaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13441-hail-cheney
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyWto Wrz 13 2016, 20:19;

- Wiesz co, maleńka... - Zaczęła, po czym lekkim ruchem podniosła się z fotela i robiąc krok w stronę siostry, spojrzała prosto w jej niebieskawe oczy. Ich spotkanie, zaczęło coraz bardziej przypominać słowny pojedynek.  - Wcale nie zamierzałam rozkładać nóg przed twoim facetem. - Rzuciła jej półuśmiech i wzruszyła ramionami. - Czysto fizyczna przyjemność mnie nie satysfakcjonuje. Mój plan, co do niego, jest zupełnie inny, dużo bardziej ciekawy i wierz mi, że jedna noc nie wystarczy, by go zrealizować. - Dyskusja z Voice sprawiała jej coraz większą satysfakcję. Chciała brnąć dalej i choć czuła do niej dziwną niechęć, wiedziała równocześnie, że Ślizgonka jest na jej poziomie. Że nie będzie łatwo i właśnie to było dla Hail ekscytujące.
- Nie, Voice. - Odparła, a obserwując ruchy starszej Cheney, doszła do wniosku, że nawet w nich jest coś znajomego. Pewny siebie chód. Nieskrępowane, lekkie ruchy, które tyle razy widziała, ale gdzie? W lustrze, Hail. - Myślę, że bawienie się w podpalacza, to nuda, ale ostatecznie wezmę to pod uwagę. - Na kolejne słowa Voice, Ślizgonka uśmiechnęła się tylko, jak do dziecka, które niewiele jeszcze wie i wymyśliło sobie, że w niedalekiej przyszłości zostanie dyrektorem Hogwartu. - Narzeczony. To musicie mieć poważne plany na przyszłość, prawda? Dom, rodzina, dzieci, życie, jak z bajki, nie? Tylko, że twój narzeczony. - Ostatnie słowo kipiało sarkazmem. - Jest znany, wiesz? Sławny. Ma dużo fanek, które ślinią się na samą myśl o Percivalu Follett'cie. A wierność, skarbie, jest w tych czasach kwestią umowną. Zanikającą cechą tym bardziej, kiedy facet ma setki kobiet na zawołanie. Nie zastanawiałaś się, ile razy pod twoją nieobecność, jakaś blondyna z dużymi cyckami spała w waszej sypialni? - Uderzała coraz mocniej i tylko czekała, aż Voice da się ponieść wyobraźni. - Mamusia nigdy nie uczyła cię, żeby nie dać się omamić? Że miłość osłabia? Że "kochając". - Wymawiając ostatnie słowo, zrobiła cudzysłów w powietrzu, bo sama nie wierzyła w takie wzniosłe uczucia. Hail od dawna była zdania, że miłość, to zwykła fascynacja, mieszana z pożądaniem. Poznając się, ludzie są sobą zachwyceni. Odkrywają siebie nawzajem, testują, poznają granicę, a gdy już ich dotkną, wszystko staje się nudne. Seks nie smakuje tak samo, a namiętność gaśnie tak szybko, jak niegdyś zapłonęła. Obecność drugiej osoby zaczyna przeszkadzać, drażnić, aż w końcu wszystko się kończy. Poznają kogoś innego i historia zatacza koła. Ot, prosta filozofia Hail Cheney.  - Jesteś podatna na zranienie? Mój tatuś na przykład w każdym zatkątku świata zostawił po sobie pamiątkę. Sypiał z różnymi panienkami i teraz po globie włóczy się gromadka jego dzieciaków. Nie boisz się, Voice? - Niebieskie oczy zaiskrzyły niezdrowym blaskiem, jak zawsze, gdy Hail prowokowała, mąciła w głowie, zbijała z tropu. - Nie boisz się, że twój Percival skorzysta z okazji raz, czy dwa? A potem zacznie wykorzystywać każdą taką chwilę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2574
  Liczba postów : 1614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyCzw Wrz 15 2016, 16:52;

- Wiesz, że w Mungu mają oddział magiopsychiatrii? Podobno radzili sobie z trudniejszymi przypadkami, więc myślę, że i z tobą dadzą radę - uśmiechnęła się pobłażliwie, zdmuchując kosmyk włosów, który opadł na jej miękki, blady policzek. Miała kompletnie gdzieś, co interesowało tę dziewczynę. Nieważne, czy był to autograf, seks czy romantyczna randka - nie miała prawa wysyłać żadnych głupich listów do Percivala, nie miała prawa zapraszać go na żadne spotkania dopóki nie była nią, jego matką, siostrą albo córką. Żadna inna kobieta po prostu nie mogła się do niego zbliżyć, bo Voice natychmiast wzięłaby wszystko w swoje ręce. Może była odrobinę zbyt zaborcza, ale nie zamierzała wypuścić z rąk miłości swojego życia. Nie tym razem.
- Super. W razie czego możesz jeszcze napuścić na mnie mordercę, albo po prostu przyjść. W tym drugim przypadku padnę na zawał - dodała na wszelki wypadek, gdyby Clara nie była pewna jej intencji. I chociaż chwilę później wyobraźnia Voice zaczynała się uruchamiać, Cheney wiedziała, że nie może się poddać, że już zbyt wiele razy miała wątpliwości co do uczuć Percivala. - Zastanawiałam się. Myślałam o tym wiele razy. W zasadzie to myślę o tym średnio trzy razy dziennie. I wiesz co? Jestem w stu procentach pewna, że nie spał z żadną inną laską, odkąd zostaliśmy parą. Lepiej - nie spał z żadną inną laską, odkąd tylko mnie poznał. Zbyt słabo znasz Percivala i życie, skarbie, żeby to zrozumieć. Chociaż nie... Percivala nie znasz w ogóle - uniosła wymownie brwi, powoli gładząc obojczyk palcem wskazującym prawej ręki. Z całych sił wierzyła w to, że Percy kocha ją najmocniej na świecie, że są sobie przeznaczeni i że nikt, a na pewno nie głupie fanki, nie da rady zniszczyć ich szczęścia. - Kotku, mój tatuś robił tak samo. Wiesz, dlaczego? Bo był gnojkiem. A Percival jest porządnym, poważnym facetem - odparła, jednak w jej głowie zapaliła się czerwona lampka. Podobny ojciec. To coś. Podobno los pisze najlepsze scenariusze. - Ale poczekaj chwilę. Może sam ci to wyjaśni.
Chwilę później krótki list był już gotowy.
- Wątpię, że kiedykolwiek komukolwiek na tobie zależało, aniołku, skoro naprawdę twierdzisz, że Percy mógłby chcieć w ogóle na ciebie spojrzeć, gdy się dowie, jakie bzdury opowiadasz... Ale niedługo się przekonamy.
Nie minęły dwie minuty, a zwitek był już niesiony przez sowę gdzieś daleko, w stronę Percivala Folletta, który podobno wykorzystywał każdą chwilę. Owszem, ale nie na zdrady, a na słodką miłość ze swoją narzeczoną, która z triumfalnym uśmiechem patrzyła wprost w oczy rywalki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Percival M. Follett

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyCzw Wrz 15 2016, 23:01;

To był pod każdym względem ciężki dzień. Męczący trening, kontuzja barku, która co prawda została zaleczona przez magicznego fizjoterapeutę, ale i tak pozostawiła przykre uczucie niepokoju i dyskomfortu. W dodatku pokłócił się z drugim pałkarzem, który też miał zły dzień i przez swoją nieudolność prawie znokautował Percy'ego. Wszyscy mieli fatalne nastroje i gdyby nie szybka interwencja jednej ze ścigających, mogłoby dojść do rękoczynów. A rękoczyny w wykonaniu pałkarzy to dość brutalne widowisko.
Ledwie dotarł do domu i wziął kolejny gorący prysznic, do okna zastukała sowa. Rozwinął pergamin i poczuł kolejną falę niepokoju, widząc pismo Voice, ale jakieś inne, nerwowe i zamaszyste. Przebiegł wzrokiem te kilka linijek, po czym zgniótł list w ręku i narzucił na siebie pierwszą z brzegu czarną koszulkę i swoją nieśmiertleną skórzaną kurtkę. Nie zdążył nawet dobrze osuszyć włosów, które opadały mu na czoło mokrymi kosmykami. Błyskawicznie teleportował się do "Dziurawego Kotła", czując w równym stopniu strach, co wściekłość na samą myśl, że Voice może coś grozić. Miał jej trochę za złe, że nie raczyła podać żadnych konkretów i zostawiła jego wyobraźni pole do popisu.
Nie bawił się w żadne subtelności - pukanie i delikatne uchylanie drzwi. Wparował do pokoju jak taran, gotów w każdej chwili wyciągnąć różdżkę.
Na widok oszałamiająco pięknej Voice i niewątpliwie atrakcyjnej, nieznajomej dziewczyny, która najwyraźniej była wspomnianym w liście problemem, Percy zmarszczył lekko brwi, nie rozumiejąc, co się dzieje, ale patrząc badawczo to na jedną, to na drugą.
- Voice? Co się dzieje? - spytał, obejmując ją wzrokiem, jakby chciał się upewnić, że jest cała i zdrowa, mimo że wyraźnie zdenerwowana. Odruchowo złapał ją za rękę, po czym spojrzał pytająco na drugą blondynkę, która wyglądała na wyjątkowo pewną siebie. Instynktownie wyczuł, że Voice nie wezwała go tylko na pomoc. Wyglądało na to, że z jakiegoś powodu ma związek z całą tą sprawą, pomimo czystego sumienia i absolutnej pewności, że nie zna tej drugiej dziewczyny. Był zmęczony, zestresowany i naprawdę nie miał ochoty na afery i przepychanki, zwłaszcza że nie miał pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hail Cheney

Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13408-hail-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15041-pisz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13411-tylko-sie-nie-zakochaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13441-hail-cheney
Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 EmptyPią Wrz 16 2016, 18:23;

- Jesteś na pozór taka inteligentna. - Zaczęła powoli. - Masz ładną buźkę. Potrafisz też kontrolować złość, bo nie dałaś się zbić z tropu, mimo, że wbiłam szpilę w twój, jak mniemam, czuły punkt, jakim jest Percy. - Przeniosła wzrok na Ślizgonkę, jakby oczekując, że z wyrazu jej twarzy, wyczyta odpowiedź, ale Voice potrafiła zachować kamienną twarz. - Wiesz, czego ci jeszcze brakuje? - Uśmiechnęła się lekko. - Rozsądku. Jesteś naiwna, wierząc ślepo w to, że facet będzie ci oddany do końca życia tylko dlatego, że póki co jest "porządny". Twoja sprawa, Voice, w co wierzysz i co robisz, ale zastanów się, czy byłabyś w stanie podnieść się po jego stracie. - Próbowała złamać ją na każdy możliwy sposób, choć normalny człowiek, widząc tą sytuację powiedziałby, że przecież... Hail nie miała żadnego racjonalnego powodu dla swoich poczynań. Follett poza tym, że chciała go zbajerować, był Ślizgonce właściwie obcy, więc zazdrość, ani żadne jej pochodne nie wchodziły w grę, Voice tym bardziej powinna być jej obojętna. Jednak coś sprawiało, że młoda Cheney nie mogła odpuścić. Coś ją prowokowało. Może obsesyjna wręcz potrzeba doprowadzania każdej rozpoczętej sprawy do końca.- A mając takiego wspaniałego tatusia, powinnaś nauczyć się przede wszystkim tego, by zachowywać dystans. Nie wierzyć ślepo w słowa innych ludzi, ale... - Wzruszyła ramionami. - Ty zrozumiesz, o czym mówię dopiero wtedy, kiedy poczujesz to na własnej skórze. Prawda, Voice? - Przekorny i prowokujący półuśmiech nie schodził z twarzy Cheney, a na kolejne słowa Ślizgonki, kąciki jej ust uniosły się wyżej. - Nie chciałabym za bardzo wpędzić cię w kompleksy, liczbą facetów, którzy uganiali się za mną latami. Dlatego uznajmy twoją wersję. Nikomu nigdy na mnie nie zależało. - Skwitowała, podkreślając ironicznie słowa "nigdy i "nikomu". Hail była zuchwała, wręcz przeświadczona o swojej przewadze nad zdecydowaną większością mężczyzn. Kobiet zresztą też.
Kiedy ku zdziwieniu Cheney, Percy wparował do pokoju, Ślizgonka zaczęła układać w głowie pewien plan, który na dłuższą metę nie mógłby dać efektów, ale rozwścieczy Voice choć na chwilę.
- Pozwól, że ci wytłumaczę. - Wtrąciła się, zanim jej rywalka zdążyła powiedzieć słowo. - Na początku dobrze, żebyś wiedział, że twoja na-rze-czo-na. - Zaakcentowała ostatnie słowo, co by podkreślić swój pogardliwy stosunek do narzeczeństwa tej dwójki, jak i narzeczeństwa jako takiego. - Jest o ciebie chorobliwie zazdrosna i czyta twoje listy. - Patrząc dotychczas na Percivala, wbiła swój wzrok prosto w oczy Voice, lekko unosząc brwi. - Pisałam do ciebie, bo mam młodszą siostrę, która dałaby sobie odciąć rękę za twój autograf, uwielbia cię. Zresztą, jak wiele innych kobiet młodszych... Czy starszych... - Znowu kątem oka zerknęła na Ślizgonkę, by sprawdzić jej reakcję. - Miałam się tutaj spotkać z tobą, więc trochę mnie zdziwiło, kiedy Voice stwierdziła, że nie przyjdziesz, dodatkowo oferując connitus. - Lekkim ruchem oparła dłonie na biodrach i patrząc to na Percivala, to na jego narzeczoną, czekała, jak rozwinie się sytuacja. Co z tego, że listy od Hail leżały gdzieś tam w mieszkaniu Voice i tylko czekały, aż pokaże je Percemu. Chciała rozdrażnić siostrę, jak tylko mogła i wiedziała, że zrobi to najlepiej, jak potrafi. Co za zołza...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pokój 33 - Page 2 QzgSDG8








Pokój 33 - Page 2 Empty


PisaniePokój 33 - Page 2 Empty Re: Pokój 33  Pokój 33 - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pokój 33

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pokój 33 - Page 2 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
dziurawy kociol
-