Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Przed dziurawym kotłem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyPon 12 Sie 2013 - 14:45;

First topic message reminder :


Przed Dziurawym Kotłem
Wejście do gospody jest oblegane przez klientów, widocznie obskurność owego przybytku nie jest w stanie odstraszyć takiej ilości czarodziei, którzy planują zatrzymać się tutaj, bądź chociażby napić piwa.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Dragos Fawley

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185
C. szczególne : agresywne rysy twarzy, poparzone prawe ramię, blizna na lewej łopatce, czasami dziwny akcent
Galeony : 1218
  Liczba postów : 266
https://www.czarodzieje.org/t18227-dragos-fawley#518318
https://www.czarodzieje.org/t18241-poczta-dragosa#518798
https://www.czarodzieje.org/t18240-dragos-fawley#518784
https://www.czarodzieje.org/t18230-dragos-fawley#518391
https://www.czarodzieje.org/t18379-dragos-fawley-dziennik#523227
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptySob 22 Lut 2020 - 3:52;

Jego serce biło w szaleńczym tempie. Był zaskoczony z jaką wnikliwością go oceniała i wyczuwała najdrobniejsze drżenia, a także lekkością, z którą rozmawiali na tematy, przed jakimi ciągle uciekał. I choć uparcie twierdził, że jest w stanie sam sobie ze wszystkim poradzić, potrzebował dowodu. A ona mu go dostarczyła. Gdy jej dłoń powędrowała w kierunku klatki piersiowej, uświadomił sobie, że ich myśli idą tym samym torem. Długo bał się przyznać do tego, co Valeria zauważyła od razu. I nie bardzo wiedział co w związku z tym czuć. – Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało mi się, że... – milczenie zawiązało mu usta. Że od dawna jestem zupełnie pusty.Że nic tam nie ma. Ale jej głos wciąż mi przypomina, że każde wyschnięte źródło można na nowo napełnić.
Ta prawda od dawna formowała się w jego głowie, ale niewypowiedziana na głos, po prostu rdzewiała. Przy każdym nakładał maskę człowieka pogodzonego z losem i stratą, który ruszył swoją ścieżką, nie zważając na wybrakowane elementy. I tak właśnie odbierał jej nieobecność – jako wewnętrzną bezdomność. Zabrała ze sobą części niezbędne do normalnego funkcjonowania. Pozbawiła go domu, poczucia bezpieczeństwa i umiejętności nawiązywania głębszych relacji (nie możesz jej obwiniać za swoje skrzywienia i ułomności). Ale dzisiejsza obecność Valerii uwolniła go z tej plątaniny niedopowiedzeń i przemilczeń, wyzwalając w nim szczerość. I był jej za to dozgonnie wdzięczny. Długo szukał słów, za pomocą których mógłby podziękować, jednak żadne z nich nie wydawały mu się odpowiednie i adekwatne. Zamiast tego odgarnął z jej twarzy zbłąkany kosmyk i założył go za ucho. – Z mojej strony możesz liczyć na to samo.
Zapewnienie to nie wynikało z poczucia zobowiązania czy błąkającej się myśli, że tego oczekiwałaby od niego siostra. Serce podpowiadało mu, iż nie jest jedyną skrzywdzoną osobą, która boleśnie odczuwała brak Rose. Przez długi czas przywłaszczał sobie prawo do poczucia osamotnienia. Dopiero z biegiem lat i nabytym doświadczeniem wiedział, że nie jest w tej sytuacji uprzywilejowany. A Valeria, którą od początku spotkania taksował wzrokiem, pragnąc wyłapać każdy drobiazg i szczegół mogący ją umiejscowić w konkretnych ramach, również zasługiwała na wsparcie.
- Rose jest uosobieniem miłości – sprostował, aczkolwiek rozumiał co miała na myśli. Chciał dodać, że wraz z jej zniknięciem utracił możliwość kochania, ale ugryzł się w język. Uznał, że podzielenie się tym wykraczało poza granice, które stawiał w relacjach z innymi. A może po prostu wiedział, że przeświadczeniem tym wybrukował swoje wnętrze w ramach ułatwienia.
Milczenie, które zapadło między nimi, było kojące i pokrzepiające. Wzburzony kocioł emocji powoli zastygał, a zagęszczona atmosfera rozpływała się, przy akompaniamencie wiatru zwiastującego niespokojny wieczór. – Tata by się ucieszył, gdybyś go odwiedziła – rzucił. – Oczywiście jeśli masz czas – szybko się zreflektował, bo wciąż nie znał powodu jej przyjazdu do Anglii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valeria Albescu

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : przenikliwe spojrzenie, bladość, silna obecność pomimo milkliwości, ciężki akcent, blizna po poparzeniu na lewym ramieniu powyżej łokcia
Dodatkowo : jasnowidzenie
Galeony : 1382
  Liczba postów : 400
https://www.czarodzieje.org/t18210-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18238-valerii#518607
https://www.czarodzieje.org/t18237-i-m-tickling-the-stars-to-try-and-make-them-tell-the-truth#518604
https://www.czarodzieje.org/t18231-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18382-valeria-albescu-dziennik#5232
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyNie 23 Lut 2020 - 1:11;

Czy na pewno całkiem wyschnięte? – spytała, zauważając, jak Dragos nieumyślnie zaprzeczył sam sobie. Uśmiechnęła się przy tym, najjaśniej na przestrzeni tej rozmowy, chociaż wciąż była w tym uśmiechu odrobina ostrożności.
Przed laty dokładnie tym samym gestem odgarniała jej włosy z twarzy Vasylia. Gdy zimne palce Dragosa przejeżdżające delikatnie po jej skórze dotknęły ją jednocześnie gdzieś dużo, dużo głębiej – w miejscu, które rzadko pokazywała światu, a nawet samej sobie – zamarła, uświadamiając sobie, że dużo więcej niż jedna tęsknota mieszka w jej sercu. Zazwyczaj to ona stała po drugiej stronie, to ona obdzierała ludzi z warstw i zaglądała w najbardziej wrażliwe miejsca – teraz sama poczuła tam łaskotanie. Tak długo przygotowywała się do roli tej, która przychodzi z pomocą, że chwilami zapominała, jak bardzo jej czasami potrzebuje – i tak długo uczyła się samotnie znajdować odpowiedzi, że zapominała, że czasami wsparcie drugiej osoby jest niezbędne. Przez chwilę potrafiła tylko patrzeć na niego z mieszanką zaskoczenia, wdzięczności, tej tęsknoty i czegoś jeszcze nie do końca uchwytnego, do czego nie potrafiła dopasować słowa. Czas na chwilę owinął się w okół nich, jak bańką odgradzając od reszty świata. Kiwnęła lekko głową; bańka prysła, ale uczucie ciepła rozlewającego się w klatce piersiowej zostało. Coś zmieniło się też w powietrzu, które zaczęło pachnieć jakby elektrycznością, jak przed burzą. Ale przecież sezon burzowy miał zacząć się w Anglii dopiero za kilka miesięcy.
To prawda. Dlatego nawet jeśli nie ma jej obok, zawsze jest ze mną tutaj – powiedziała, tym razem kładąc dłoń na swoim własnym sercu, z zaskoczeniem odkrywając pod palcami równie gwałtowny puls. Zaskoczenie znowu przebiegło jej przez twarz. O co chodzi, Valeria?, zapytała sama siebie, ale odpowiedzią było tylko to jeszcze niekonkretne uczucie, które wcześniej Dragos wydobył z jej wnętrza. Spojrzała na swoją dłoń, jakby w ponownym zapytaniu, ale zaraz otrząsnęła się z tego. Czas i miejsce. Kiedy będzie trzeba, pojawi się odpowiedź.
Na pewno odwiedzę. Jak on się miewa? – zapytała. Co prawda regularnie korespondowała ze starszym Fawleyem, ale ostatnia wymiana listów odbyła się na długo przed jej wyjazdem z Rumunii. Później była zbyt zaaferowana przeprowadzką, ale teraz miała mu przecież bardzo, bardzo ważne wieści do przekazania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dragos Fawley

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185
C. szczególne : agresywne rysy twarzy, poparzone prawe ramię, blizna na lewej łopatce, czasami dziwny akcent
Galeony : 1218
  Liczba postów : 266
https://www.czarodzieje.org/t18227-dragos-fawley#518318
https://www.czarodzieje.org/t18241-poczta-dragosa#518798
https://www.czarodzieje.org/t18240-dragos-fawley#518784
https://www.czarodzieje.org/t18230-dragos-fawley#518391
https://www.czarodzieje.org/t18379-dragos-fawley-dziennik#523227
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyPon 24 Lut 2020 - 1:58;

Zastanowił się nad jej pytaniem. Dopiero po chwili dotarło do niego, że to, co powiedział, nie miało najmniejszego sensu. Zaśmiał się cicho (Merlinie, nie śmiał się szczerze od wieków, a raczej miał takie wrażenie; dźwięk własnego głosu nacechowanego radością dziwnie rozbrzmiewał mu w głowie), próbując ukryć zmieszanie. Uśmiech, którym go obdarzyła, rozlał się między nimi jak słodki, gęsty miód. Do twarzy jej z nim, przemknęło mu przez myśl.
Z fascynacją obserwował efekty swojej troski, które krążyły po ciele Valerii. Przez palce przeszedł mu dreszcz. Miał złudzenie, że zderzenie dłoni z jej skórą wytworzyło małą iskrę. Reakcja ta zbiła go z tropu, a namiastka niewyjaśnionego magnetyzmu wprawiła w osłupienie. Spojrzenie Val, a raczej ładunek emocji, jakie za nim stało, uderzyło w niego falą zdziwienia. Tęsknota, którą wychwycił w oczach kobiety, drapała równie mocno jak jego własna.
Przymknął powieki i zagryzł wargi, gdy uświadomił sobie ile zabrała ze sobą Rose. Dłoń kobiety wskazała miejsce, w którym miał wyrwę – i choć bardzo się starał, nie potrafił jej wypełnić. A może nie powinieneś próbować jej zastąpić, pojawiła się paląca sumienie myśl. – Ona jest gdzieś blisko, gwiazdy jaśniej świecą.
Oczami wyobraźni widział ojca, który promienieje na widok Valerii. Podzielała jego pasje, traktował ją jak córkę i zawsze, ale to zawsze zaznaczał, że ma wyjątkową aurę. Przełknął nerwowo ślinę; wspomnienie dzisiejszej wizyty w świętym Mungu uruchomiło reakcję stresową i szybsze bicie serca. Czarne myśli niespokojnie krążyły w jego głowie, powodując niepokój i gorączkę w obolałym organizmie. Nie chciał jednak poruszać tematu podejrzewanej choroby. Nałożył więc maskę utkaną z udawanego entuzjazmu i spokoju. – Odkąd się przeprowadziliśmy do Anglii to odżył. Pracuje w Ministerstwie Magii, odnowił szkolne znajomości i z dziecięcą żarliwością grywa w szachy. Odnalazł w sobie tę ikrę, którą zabrała ze sobą Oana – kręcił się wokół bezpiecznych i neutralnych informacji. Smutny dreszcz przeszedł go na wspomnienie matki; zdusił go jednak w zarodku. Bał się po raz kolejny uzewnętrznić w obecności Albescu. Bał się, że da jej klucz do szuflad, w których skrywał same niebezpieczne dla siebie emocje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valeria Albescu

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : przenikliwe spojrzenie, bladość, silna obecność pomimo milkliwości, ciężki akcent, blizna po poparzeniu na lewym ramieniu powyżej łokcia
Dodatkowo : jasnowidzenie
Galeony : 1382
  Liczba postów : 400
https://www.czarodzieje.org/t18210-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18238-valerii#518607
https://www.czarodzieje.org/t18237-i-m-tickling-the-stars-to-try-and-make-them-tell-the-truth#518604
https://www.czarodzieje.org/t18231-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18382-valeria-albescu-dziennik#5232
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptySro 26 Lut 2020 - 1:08;

Resztki tej ostrożności wyparowały, kiedy usłyszała jego śmiech. Mięśnie mimiczne samoistnie uniosły kąciki ust jeszcze wyżej, jakby tańcząc do tej niezwykłej melodii. Taki piękny dźwięk, pomyślała, a przy tym poczuła dziwną dumę, że udało jej się go uświadczyć mimo wszystkich niesprzyjających temu okoliczności. Chociaż cicha i niedługa, ta radosna wibracja obudziła w niej to samo uczucie w żołądku, z którym wychodziła zza rogu zaledwie dwadzieścia? trzydzieści minut temu? (W te parędziesiąt minut zaszło w ich wszechświecie tyle rewolucji, że uwierzyłaby, gdyby ktoś jej powiedział, że popołudnie spędzone w mugolskiej księgarni jest tak naprawdę wspomnieniem sprzed tygodnia.) To uczucie – zapowiedź czegoś nowego – było intensywniejsze, niż kiedykolwiek. Niedługo moje życie stanie na głowie, pomyślała sobie.
Valeria ochoczo mu przytaknęła na te słowa. Gloria światła zalewa obraz, przypomniała sobie, a wraz z tą myślą pojawiło się niejasne i nieubrane językiem stwierdzenie, że Dragos już zaczyna intuicyjnie podążać we właściwą stronę. Wszystko idzie zgodnie z planem, usłyszała zagadkowy szept Akaszy. Jakim planem?, próbowała zapytać, ale Akasza milczał.
Tak długo czekałam na wizję, która mnie do niej zaprowadzi – przyznała, niezręcznie obracając na języku ton emocjonalnej nagości. Nie nawykła do odkrywania przed ludźmi wszystkich swoich kart; zazwyczaj skryta za woalem tajemniczej, onirycznej aury, pozwalała ludziom widzieć kogoś wymykającego się wszelkim ludzkim emocjom. Ci najbliżsi zawsze potrafili przedostać się przez jej stoicką fasadę, natomiast Dragos... sama nie wiedziała. Może uzewnętrzniała się przed nim z taką łatwością, bo wiedziała, że ze wszystkich ludzi on najlepiej może odnieść się do sytuacji, w której tkwiła. – Nie miałam wątpliwości co do tego, że prędzej czy później nadejdzie, ale... – Z wahaniem zagryzła wargę. Nie była w stanie dokończyć tej myśli w dosłownej formie. Nigdy nie wyraziła jej na głos, w obawie, że nada jej w ten sposób zbyt wiele znaczenia, mocy. – Zawsze wierzyłam, że poczułabym, gdyby... gdyby całkiem zniknęła, ale aż do dzisiaj nie mogłam mieć pewności. – Ta cała ulga nie czekała już na jej pozwolenie – Valeria cała zmiękła. Język plątał się jej lekko ze zmęczenia. Wizje zużywały naprawdę wiele energii. To i brak wprawy w uzewnętrznianiu się sprawiły, że miała wrażenie, jakby bełkotała, ale nie miało to znaczenia. Niedługo się zobaczymy, Rose.
Natychmiast wyczuła w nim zmianę nastroju, w niej samej zakiełkowała odrobina niepokoju. Gdzieś z tyłu głowy już sporządzała notatkę: wypytać Quentina o samopoczucie. Przekroczyła już dzisiaj wystarczająco dużo granic, nie miała też lepszego powodu, niż własne zainteresowanie. Nie drążyła więc tematu. – Nic dziwnego. Nieważne, na jaki temat toczyła się rozmowa, zawsze znalazł sposób, żeby wspomnieć o swojej Anglii – przypomniała sobie. Uwielbiała jego opowieści. Chyba w pewnym stopniu to właśnie one przyczyniły się do tego, że to akurat Anglię upatrzyła sobie Valeria na nowy kierunek. Tą miłością starszy Fawley malował pejzaż swojego domu, przez który nie sposób było nie rozmarzyć się o zamieszkaniu na mglistych wyspach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dragos Fawley

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185
C. szczególne : agresywne rysy twarzy, poparzone prawe ramię, blizna na lewej łopatce, czasami dziwny akcent
Galeony : 1218
  Liczba postów : 266
https://www.czarodzieje.org/t18227-dragos-fawley#518318
https://www.czarodzieje.org/t18241-poczta-dragosa#518798
https://www.czarodzieje.org/t18240-dragos-fawley#518784
https://www.czarodzieje.org/t18230-dragos-fawley#518391
https://www.czarodzieje.org/t18379-dragos-fawley-dziennik#523227
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyPią 28 Lut 2020 - 18:24;

Wzdrygnął się na samo słowo „wizja”. Nie potrafił chciał w to wierzyć. Tak bardzo pragnął zaufać gwiazdom i ich ułożeniu, kartom, szklanym kulom, przeznaczeniu, a jednak niejednokrotnie się zawiódł. Nie byłby w stanie zliczyć ile jasnowidzów i wróżbitów przewinęło się przez jego azyl, którzy nic nie wnieśli. Przyszli, zmącili spokojną taflę, wzięli pieniądze i zniknęli wraz z odliczeniem ostatniego galeona. Nadszarpnięta wiara nie pozwalała mu tego traktować poważnie.
Złapał ją za dłoń i delikatnie ścisnął na znak wsparcia; otwarcie Valerii niebywale go rozczuliło i napawało niewyobrażalną pewnością siebie. Poczuł, że wreszcie jest ważny, że dodaje swoją obecnością otuchy. Wsłuchiwał się w jej słowa i analizował każdy najdrobniejszy dźwięk opuszczający blade usta Albescu.
Wypuścił powietrze ze świstem i puścił (zdecydowanie zbyt agresywnie i dynamicznie) jej rękę. Skóra kobiety zaczęła go palić. Gdyby całkiem zniknęła rozprzestrzeniło się w krwiobiegu jak trucizna, doprowadzając do wrzenia. Domniemana śmierć ukochanej Rose nawiedzała go na każdym kroku – począwszy od dręczących szeptów na szkolnym korytarzu ona pewnie umarła, przez zaniechanie poszukiwań, kończąc na ponurych myślach twoja siostra jest martwa. Grymas bólu przemknął mu przez twarz, który szybko ukrył za zbolałym uśmiechem. Emocje targały nim, a puls i oddech przyspieszył, zdradzając jego stan.
Nie potrafił opanować drżenia rąk, więc ukrył je w kieszeni. Jego postawa – zazwyczaj dumna i pewna siebie, teraz wskazywała na wewnętrzne załamanie i walkę z samym sobą. Wiara w życie powrót Rose kruszała z biegiem lat, pełnych bezowocnych prób sprowadzenia tej najjaśniejszej gwiazdy do domu. Potarł powieki ze zmęczenia, chcąc uwolnić się z tego przedziwnego stanu tęsknoty-strachu-bezradności. – Jestem pewny tylko jednej rzeczy w życiu – zaczął cicho. Struny głosowe uparcie wzbraniały się przed przejściem na wyższe tony. – Tego, że ona nie zniknęła – dodał dobitnie, podkreślając zniszczenia, jakie te słowa w nim wywołały.
Wziął głęboki oddech i policzył w myślach do dziesięciu. Nie chciał reagować tak ostro, ale miał wrażenie, że to wszystko dzieje się poza nim. – Anglia to dobre miejsce na nowy początek – skwitował z bladym uśmiechem błąkającym się w kąciku ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valeria Albescu

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : przenikliwe spojrzenie, bladość, silna obecność pomimo milkliwości, ciężki akcent, blizna po poparzeniu na lewym ramieniu powyżej łokcia
Dodatkowo : jasnowidzenie
Galeony : 1382
  Liczba postów : 400
https://www.czarodzieje.org/t18210-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18238-valerii#518607
https://www.czarodzieje.org/t18237-i-m-tickling-the-stars-to-try-and-make-them-tell-the-truth#518604
https://www.czarodzieje.org/t18231-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18382-valeria-albescu-dziennik#5232
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyNie 1 Mar 2020 - 15:46;

Chwyciła się jego dłoni jak koła ratunkowego; sama nie wiedziała, jak bardzo była stęskniona za bliskością. Ten prosty gest rozjaśnił jej aurę, dopóki nie potknęła się o własne słowa. Już drugi raz ręka zapiekła ją chłodem, razem z nią wszystko w jej wnętrzu szarpiące się o to ciepło, które na chwilę dał jej Dragos. Pociemniała, jak ślimak wślizgnęła się z powrotem do dźwiganej na karku kryjówki.
Źle się wyraziłam – przyznała szeptem. – To siebie nie byłam pewna, nie jej. – Miała wrażenie, że sama sobie poniekąd zaprzecza, ale prawda i jej zaprzeczenie to dwie strony tej samej monety. I była, i nie była pewna, wahała się z tym wiecznie, przepychała z myślami. Aż do teraz. Teraz inne myśli w niej walczyły o przyznanie im racji, ale schowała przed nim tę wewnętrzną walkę z gwałtownością porównywalną do tej, z jaką Dragos odrzucił przed sekundą jej dłoń. Znowu gęsty woal przysłonił jej rysy, przez chwilę prześwitujące zawodem. Schowała się jeszcze głębiej, niż do tej pory – jeśli jej wątpliwości wzbudziły w nim niemal odrazę, bała się, jaka mogłaby być reakcja na inne kryjące się w niej przeczucia, przemyślenia, emocje. Poczuła je, jak próbują ukształtować się w jej gardle. Przełknęła je głośno, drżąc z zimna. Odwróciła wzrok; nagle nie mogła znieść jego spojrzenia. Imperatyw ucieczki zawył w piersi i Valeria nie miała wyboru, musiała mu się poddać.
Muszę iść – powiedziała w kierunku swoich butów. – Trzymaj się, okej? – Zerknęła na ułamek sekundy w kierunku Dagosa, ale zabrakło jej odwagi, żeby spojrzeć mu w oczy. Dudniło jej w piersi i w głowie. – Do zobaczenia. – I już jej nie było – nie dała mu nawet okazji na odpowiedź.

/ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptySro 4 Mar 2020 - 22:44;

Dużo czasu minęło od momentu, kiedy ostatni raz miała taki rozgardiasz w głowie. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że pozornie niewinna wiadomość od rzekomego Borisa, nie wywarła na niej wrażenia. Bo wywarła i to ogromne. Zachodziła w głowę, o co też może mu chodzić. Kompletnie nie przypominała sobie, by kiedykolwiek wcześniej miała możliwość spotkania go, w jakiejkolwiek sytuacji. Nie sądziła również, by wcześniej miała z nim kontakt. W końcu, gdyby tak było, zapamiętałaby faceta. Nie codziennie można było spotkać się z tak nietypowym imieniem dla tego kraju. To musiał być ktoś kompletnie obcy. Tego była pewna. Choć, czy powinna być... W końcu wyraźnie zasugerował, że jej matka go zna. Wie o ich ewentualnym spotkaniu nie ma nic przeciwko. Nie odważyła się do niej napisać, aby wyjaśnić sprawę. Uznała za bardziej stosowne samodzielnie dowiedzieć się, co tak właściwie miało tu się zdarzyć. Miała jakieś dziwne przeczucie, że nie powinna o tym mówić nikomu. Dziwne, bo przecież miała spotkać się z kompletnie nieznajomą mu osobą. Logika podpowiadała, aby poinformowała o tym kogokolwiek, by w razie najgorszego obrotu zdarzeń, ktoś miał świadomość, gdzie ostatni raz była. Czuła jednak, że to sprawa tylko pomiędzy nimi dwojgiem. I względem tych odczuć postanowiła działać.
Dlatego właśnie w niedzielę udała się do Londynu. Miała ochotę wcześniej odwiedzić dziadka, skoro i tak już tutaj była, ale nie zrobiła tego. Zamiast tego, niemal od razu udała się w kierunku dziurawego kotła, tak dobrze wszystkim znanego, magicznego miejsca. Ktoś obserwujący ją, mógłby wyczuć, że coś z nią jest nie tak. Każdy jej krok był nerwowy, czasami bardziej zamaszyście, niżby to wypadało, odgarniała włosy. I co najważniejsze, niemalże odpalała jednego papierosa od drugiego. Skończyło się to tym, że nim dotarła do pubu, w jej paczce pozostały dwa ostatnie szlugi. Gdy zorientowała się w tym fakcie, zaklęła pod nosem i wyciągnęła kolejnego papierosa. Nie chcąc ryzykować posługiwania się magią w miejscu publicznym, użyła zwykłej, mugolskiej zapalniczki. Zaciągnęła się mocno, pozwalając na to, aby dym rozszedł się po jej płucach, zaśmiecając je niepotrzebną dawką nikotyny. Nic jednak nie mogła poradzić na to, że nie umiała zrezygnować z tego nałogu.
Im bliżej było godziny spotkania, tym bardziej się niepokoiła. Niecierpliwie wystukiwała na bruku tylko sobie znany rytm, nie zdolna do tego, aby wejść do środka lokalu. Tutaj, z papierosem w ręku, po prostu czuła się bezpieczniej. Jakby miała jakąś kontrolę. Złudna nadzieja, ale jednak zawsze jakaś. No nic, pozostawało czekać.

@Boris Zagumov
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Dorosły czarodziej
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha, rytualny krwawy znak na małym palcu prawej ręki, naszyjnik Ariadne zawsze zawieszony na piersi oraz mocno zmęczona twarz z widocznie podkrążonymi oczyma, które wydają się zapadać w sobie
Galeony : 44
  Liczba postów : 714
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptySro 4 Mar 2020 - 23:12;

Boris dopiero co wyszedł z budynku Ministerstwa Magii, gdzie spędził kolejny ciężki dzień. Co chwilę zdawało mu się, że Vries upomni się o artefakty, w końcu pisał do niej, że mogą się już spotkać. Patrzył też co chwilę, czy przypadkiem jego szefowa nie nadchodzi, by odebrać raporty, które miał już mieć gotowe. W zasadzie, to Rosjanin cały czas miał nowe to rzeczy na głowie, które były znacznie ważniejsze niż jakieś papierki, które mogły znaleźć się kilka dni później na biurku Aurory.
W zasadzie, gdyby nie nieustanny ból nóg, to po zakończeniu dnia roboczego, cieszyłby się i jednocześnie ekscytował z faktu, iż niedługo zobaczy swoją córkę. Czy na pewno jednak swoją? Tak twierdziła kobieta, która napisała do niego list.
Gdy z bólem w obu nogach szedł przed siebie, skupiając się na tym, by nie wybuchnąć gniewem i nie zacząć rzucać na prawo i lewo klątw, dostrzegł w oddali ludzi kotłujących się w jednym miejscu. "W końcu. Jestem na miejscu"- pomyślał sobie Zagumov. Spośród przewijających się tam czarodziejów, jedna osoba wpadła Borisowi w oko. Była nią młoda dziewczyny, która wyglądała na zestresowaną. Porównał ją do osoby, która była na zdjęciu wysłanym przez matkę jego "córki" i stwierdził, że pomijając dym otaczający jej blond włosy i w sumie całą twarz, wszystko się zgadzało.
Gdy podszedł do niej i stanął twarzą w twarz, postanowił się przywitać, wyciągnął rękę i przedstawił się:

-Boris Zagumov, napisałem do ciebie list. Laura... tak? -zapytał się czarodziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyCzw 5 Mar 2020 - 13:54;

Na szczęście nie musiała długi czas czekać, na pojawienie się Borisa. Papieros wciąż delikatnie rzażył się w jej dłoni, kiedy zobaczyła na horyzoncie kogoś, kto odbiegał swoim wyglądem i zachowaniem, od mijanego ją tłumu. Postawny mężczyzna, z wyglądu podobny do nikogo, kogo miałaby okazję wcześniej poznać. Kiedy zwrócił się bezpośrednio do niej, jakby machinalnie odwróciła się twarzą w jego stronę. Ciekawa delikatnie przekrzywiła głowę, by potem zlustrować go od stóp, po sam czubek głowy. Teraz miała pewność, że to musiał być jakiś przypadek. A ona głupia pewnie wkręciła się w jakąś bezsensowną kałabanę, tylko dlatego, że zaintrygował ją otrzymany od niego list. No zapowiadało się po prostu świetnie.
Dosyć niepewnie uścisnęła jego dłoń i skrzywiła się, gdy usłyszała przeinaczone imię. Nie była pewna, czy to przez wyczuwalny wschodni akcent, czy po prostu nawet nie pamiętał, jak nazywa się osoba, do której zdecydował się napisać. Miała nadzieję, że to jednak ta pierwsza opcja.
-Lara, nie Laura. - poprawiła go automatycznie, potrząsając jego dłonią. Następnie puściła ją i nim zdecydowała się na powiedzenie czegokolwiek więcej, ponownie zaciągnęła się palonym papierosem. Nawet nie zauważyła, w którym momencie stał się on tak krótki, że nieomal przypalił jej palce. Rzuciła niedopałek na ziemię i przydepnęła butem, skupiając na tym całą swoją uwagę. Dopiero wtedy, gdy miała pewność, że nie ma już nawet śladu żaru, wróciła spojrzeniem do mężczyny.
-Więc o co chodzi? - zapytała, uznawszy za odpowiednie od razu przejść do konkretów. Nie lubiła błądzenia po omacku, była przyzwyczajona do mówienia w prost tego, co myśli. Dlatego i tym razem postanowiła powiedzieć od razu to, co uznała za stosowne. - Czy ja Cię w ogóle znam? - dodała, nim zdążyła ugryźć się w język. Jedna z jej brwi jakby automatycznie podjechała do góry, obwieszczając bez ogródek, jak dziwna to dla niej sytuacja. Wcześniej mogła chociaż podejrzewać, że ten facet jest jakiś młodszy. Teraz miała pewność, że jest inaczej. Niewielkie zmarszczki w okolicy jego oczu utwierdzały ją w przekonaniu, że prawdopodobnie jest w wieku jej matki. A może i ciut starszy? Niepewność narastała w jej, osiągając naprawdę duże rozmiary. Co tu do słodkiej Morgany w ogóle się działo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Dorosły czarodziej
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha, rytualny krwawy znak na małym palcu prawej ręki, naszyjnik Ariadne zawsze zawieszony na piersi oraz mocno zmęczona twarz z widocznie podkrążonymi oczyma, które wydają się zapadać w sobie
Galeony : 44
  Liczba postów : 714
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyCzw 5 Mar 2020 - 14:23;

To co rzuciło mu się w oczy, to roztargnienie dziewczyny oraz nieufność jaką go darzyła młoda czarodziejka, która pewnie w butach z wysokim obcasem patrzyłaby na niego z góry. Gdy zorientował się, że pomylił imię blondynki, zrobił się lekko czerwony i poczuł się strasznie głupio, w końcu nie powinien zapominać takich rzeczy, jeżeli chciał zrobić dobre pierwsze wrażenie. W zasadzie to mógł chyba o tym zapomnieć.
Niedługo musiał czekać, by Lara zadała w zasadzie bardzo dobre pytanie. "O co chodzi?", Rosjanin wiedział dokładnie, co musi jej przekazać, jednak gdy przyszła na to idealna chwila, zawahał się. Nie wierzył w to, że taka informacja zostanie odebrana dobrze, w zasadzie to wątpił w to, czy jego córka mu uwierzy, w końcu jedyną wspólną rzeczą ich łączącą była prawdopodobnie krnąbrność. W końcu, po chwili niezręcznej ciszy, postanowił się przełamać, w końcu nic złego nie mogło się stać, co najwyżej zostanie skrzyczany, ale to też nic nowego, bo przecież w pracy cały czas tak ma.

-Jesteśmy tutaj, bo muszę powiedzieć ci coś ważnego. Nie wiem, czy chcesz rozmawiać dalej na zewnątrz... spalić kolejnego papierosa, czy coś?- powiedział niepewnie Rosjanin- Obawiam się, że nie znamy się wcale. Powiedzmy, że byłem kiedyś bliżej z Penelope.- dodał, chcąc jednocześnie skierować Burke na właściwe tory, by samemu nie musieć mówić prawdy o tym kim jest jej prawdziwy ojciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyPon 9 Mar 2020 - 12:23;

Przyglądała się mężczyźnie z nieskrywanym zainteresowaniem. Nie wiedzieć czemu, wcześniej wyobrażała sobie go kompletnie inaczej. Widok, który otrzymała, kompletnie nie był równomierny z tym, co dawała jej wyobraźnia. Jednak czy miało to w tym momencie jakieś znaczenie? Dla niej absolutnie żadnego. Ważniejszym było dowiedzieć się, o co tak właściwie chodziło w tej całej historii. A skoro mogłaby to zrobić jak najszybciej, zamierzała do tego doprowadzić.
Spodziewała się, że jej palenie skomentuje w jakiś sposób. W końcu był od niej starszy, zapewne miał nastawienie takie samo, jak wszystkie starsze od niej osoby. Nie powinien pochwalać takiego zachowania. W końcu w świadomy sposób truła swój organizm. A zamiast tego on po prostu zapytał, czy nie ma ochoty zapalić najpierw jeszcze jednego. Po prawdzie, gdyby się tak nad tym zastanowić, miała na to cholerną ochotę. Stresowała się tym całym spotkaniem, więc naturalnym było, że głód nikotynowy jeszcze mocniej dawał się jej we znaki. Miała jednak w tym momencie inny cel.
-Nie, spokojnie, jak chcesz to możemy wejść do środka. - odpowiedziała z udawaną nonszalancją w głosie. Kto, kto jej nie znał, mógłby nawet w to uwierzyć, pytanie, czy on będzie skłonny to zrobić?
Drugie zdanie przez niego wypowiedziane, chyba nawet bardziej ją zaintrygowało, niż wszystko do tej pory. Znał jej matkę? To dziwne, bo dotychczas sądziła, że poznała przynajmniej zdecydowaną większość jej znajomych. A tu nagle pojawiał się facet z mocnym, rosyjskim akcentem w głosie, mówiący, że był z nią kiedyś bliżej... Potrafiła sobie wiele wyobrazić, ale w tym momencie jej umysł powoli się poddawał.
-W sensie, z moją matką? W takim razie powinnam kiedyś o tobie słyszeć, a mama nigdy nie wspominała o żadnym Borysie. - granie w otwarte karty było dla niej bardzo charakterystyczne, dlatego na to rozwiązanie postawiła w tym momencie. Chyba jednak nie miał tak zażyłych relacji z Penelope, jak sam sądził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Dorosły czarodziej
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha, rytualny krwawy znak na małym palcu prawej ręki, naszyjnik Ariadne zawsze zawieszony na piersi oraz mocno zmęczona twarz z widocznie podkrążonymi oczyma, które wydają się zapadać w sobie
Galeony : 44
  Liczba postów : 714
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyPon 9 Mar 2020 - 22:57;

Ciekawskie spojrzenie Lary sprawiło, że Boris czuł się dość niekomfortowo. Nie lubił, gdy ktoś mu się przyglądał, a zwłaszcza ktoś obcy. W zasadzie zastanawiał się czy chciało mu się wchodzić do środka, skoro i tak nie ma za co sobie kupić jedzenia i picia, a nie miał prosić swojej córki o płacenie za niego. Nie chciał wypaść na kogoś bez pieniędzy, jeżeli chciał mieć lepszy kontakt z młodą damą, która zapewne była jak reszta jej roszczeniowych rówieśników. To co jeszcze zwróciło jego uwagę, to dość nietypowe zachowanie, na które wzruszył tylko ramionami, "Będzie z nią problem"- pomyślał sobie Boris, który jednak był gotowy na taki wyzwanie, jeżeli oznaczało to wejście do jego życia osoby, która będzie mu bliska.
-Chyba będzie lepiej jeżeli porozmawiamy na świeżym powietrzu. Gościom może nie spodobać się ten "zapaszek"- powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy, po czym zaczął rozglądać się za jakąś ławą na zewnątrz-To chyba nie będzie konieczne, zajmie to tylko chwilkę w końcu- powiedział do siebie na głos.
Jednak po chwili jego uśmiech zamienił się w grymas bólu pomieszanego ze smutkiem, który wywołany był tym, że ani razu nie powiedziano o nim jego córce. Postanowił, że będzie bezpośredni, bo w takim przypadku nie było sensu ukrywać się i krążyć dalej.
-Tak, z twoją matką. Niestety nie pamiętam gdzie dokładnie się poznaliśmy ani ile razem czasu spędziliśmy, ale mam dla ciebie ważną informację, którą dostałem od twojej rodzicielki.- tu nastąpiła krótka przerwa, podczas której Boris odchrząknął oraz spojrzał nerwowo w dół- Jestem twoim biologicznym ojcem- po dostarczeniu tej informacji nastała jeszcze dłuższa cisza, chociaż ludzie wokół gaworzyli dość chętnie i głośno. Rosjanin stał z żałośnie wyglądającym uśmiechem, który wyglądał coraz to gorzej z każdą chwilą, która mijała od przekazania tej na pozór bardzo dobrej wiadomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyCzw 12 Mar 2020 - 16:40;

Wiele można było powiedzieć na temat Lary, ale z pewnością nie to, że była dziewczyną roszczeniową, o czym Boris nie mial jeszcze prawa wiedzieć, bo i nie mógł wywnioskować tego na podstawie tych kilku zdań przez nią wypowiedzianych. W ogóle Lara była dosyć różna od jej rówieśników, mało miała z nimi cech wspólnych i w zasadzie nie przeszkadzało jej to. Choćby właśnie sprawy jakkolwiek związane z finansami: dla niej pieniądze nie miały większego znaczenia. Były, to były, nie było ich to nie robiła większego problemu z tego. Dla niej osobiście pieniądze były czymś materialnym i od zawsze matka uczyła ją, że nie to jest najważniejsze, że są rzeczy w życiu, których kupić nie można po prostu. Dlatego nie miało dla niej znaczenia, co na siebie ubiera, czy ma najnowszy model miotły, czy cholera wie jeszcze czego. W jednym dniu mogła to wszystko posiadać, a kolejnego już nie. Penelope uczyła ją i rodzeństwo, że najważniejsze są więzi rodzinne i nic innego nie miało znaczenia.
Zmarszczyła brwi, kompletnie nie zadowolona z komentarza dotyczącego potencjalnego zapachu, jaki wydzielała woń papierosów, które właśnie spaliła. Nie lubiła gdy ktoś zachowywał się w podobny sposób. W szczególności, jeśli była to osoba, której nawet pochodzenia nie znała, a miała się za mądrzejszą od niej, tylko dlatego, że była starsza.
- Szczerze mówiąc, to mam głęboko w dupie, co o mnie pomyślą. zawsze mogą iść dalej bądź się odsunąć i też będzie spokój. - uśmiechnęła się w jego kierunku w bardzo sztuczny sposób, jakby sugerowała, że jeśli nie odpowiada mu to, co sobą właśnie reprezentowała, nie zamierzała w żaden sposób go tutaj zatrzymywać. To on chciał się spotkać, więc chyba w jego interesie było, aby nie wkurwiać od samego początku swojego rozmówcy. Coś jednak w jego postawie mówiło jej, że ta cała sytuacja dla niego była równie stresująca, co i dla niej samej. Widziała, jak krzywi się bez konkretnego powodu, jakby do swoich własnych myśli, które go właśnie nawiedzały.
Z uwagą słuchała kolejnych słów, które w jej stronę kierował. Z każdym kolejnym miała większy mętlik w głowie. W końcu mama nigdy nie wspominała, aby znała kogoś takiego, jak Boris, aby miała nim w ogóle jakiekolwiek relacje. A teraz wychodziło na to, że znała gościa i to dosyć dobrze! No i to jedno zdanie.
Kiedy jego kontekst dotarł do umysłu Lary, nie zareagowała ona w taki sposób, w jaki powinna to zrobić. Patrzyła na niego, jakby dopiero co obwieścił jej, że w zasadzie to słońce nie jest żółte, tylko różowe. Pobłażliwy uśmiech pojawił się ja jej ustach. Chyba cały czas sądziła, że to po prostu bardzo ciekawy dowcip. Skoro obracała się w muglskim świecie, teraz powinna jeszcze tylko wyglądać kogoś, kto wyjdzie z ukrycia z kamerą i zacznie krzyczeć, że to żart.
-Co ty pierdolisz... - zwróciła się po zdecydowanie dłuższym czasie w jego stronę. Poczuła, jak głód nikotynowy ponownie dopomina się dokarmienia. Chyba przestała żałować tego, że jednak nie weszli do środka, tylko zostali tutaj. Zimne powietrze uderzające w jej twarz, było tak rzeczywiste, w porównaniu do tych słów, że aż miłe. -Nie rób sobie ze mnie jaj, dobra? Nie jestem w nastroju. - dodała po chwili, zdecydowanie spokojniejszym głosem. -Więc po co chciałeś się spotkać? - zapytała, choć jakiś zakamarek jej jaźni zaczął przyswajać fakt, że może właśnie po to...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Dorosły czarodziej
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha, rytualny krwawy znak na małym palcu prawej ręki, naszyjnik Ariadne zawsze zawieszony na piersi oraz mocno zmęczona twarz z widocznie podkrążonymi oczyma, które wydają się zapadać w sobie
Galeony : 44
  Liczba postów : 714
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptySob 14 Mar 2020 - 18:11;

Mężczyzna był lekko zaskoczony jej zachowaniem, lecz czuł się jednocześnie jakby patrzył na swoją młodszą o kilkanaście lat wersje po zmianie płci i nieudanej mutacji głosu. Lekko się zawstydził, gdy dostrzegł, że jego słowa zdenerwowały, a wręcz zezłościły Larę. Jej raczej nieszczery uśmiech sprawił, że speszony Rosjanin wzdrygnął się i lekko cofnął spuszczając przy tym wzrok. Wiedział, że powinien bardziej uważać na to co mówi, ale skoro pierwszego dobrego wrażenia prawie na pewno nie udało mu się zrobić.
Fakt, że nie uwierzyła mu w to co powiedział jakoś go nie zdziwił. W końcu sam w to wątpił, chociaż wcale nie wykluczał, że gdzieś, kiedyś z kimś było na rzeczy. W zasadzie uważał, że ktoś kim będzie mógł się zaopiekować dobrze wpłynie też na niego.
Postanowił kolokwialnie mówiąc olać w miarę wulgarną część zapytania, by od razu przejść do sedna sprawy.
-Chyba na szczęście nie robię sobie żartu. Według mnie byłoby to bardzo nieodpowiednie i nieodpowiedzialne, zwłaszcza zważając na to kim jestem dla ciebie.
Proszę Laro uwierz mi, jestem tutaj właśnie z tego powodu.
- Boris uśmiechnął się nieznacznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyPon 16 Mar 2020 - 20:01;

Mogła zaskakiwać, choć wcale nie był to zamierzony efekt. Po prost niekiedy jej działania były odbierane w taki a nie inny sposób. To, co dla wielu było czymś niecodziennym, dla niej było normalnością. Nie chciała chyba nawet próbować funkcjonować w inny sposób. Delikatnie agresywna fasada, jaką stworzyła, dawała przestrzeń do tego, aby w środku ukryć to, co prawdziwe. Lepiej było, jej zdaniem, wpierw pokazywać się od negatywnej strony, która nieświadomie stała się dla niej normalnością. Nie zdarzało się, aby dla nowo poznanych ludzi od razu była miła i kulturalna.
Nie, nie uwierzyła od razu. To było wręcz dla niej absurdalnym, by coś podobnego mogło mieć miejsce. W końcu minęło osiemnaście lat. Przez ten czas, nigdy nie miała z nim żadnego kontaktu. W pewnym momencie zaczęła nawet wątpić, czy ten człowiek jeszcze istnieje gdzieś w świecie. Aż tu nagle, po prostu zgłaszał się do niej, jak gdyby nigdy nic obwieszczając, że jest jej tatusiem. Nic dziwnego, że reagowała tak, jak reagowała. Nie potrafiła inaczej. Ciemne oczy patrzyły na niego z nieskrywanym niedowierzaniem. Nie chciała uznać tego, że to może być rzeczywistość, a mimo wszystko, jej popierdolony umysł, rozglądał się po jego sylwetce, jakby próbował znaleźć coś, co potwierdzi, że faktycznie mogłaby być jego córką. Cokolwiek z cech jego wyglądu znajomego. Skanowała go wzrokiem, jakby przynajmniej mogła zajrzeć do samego jego wnętrza. Jej umysł był kompletnie skołowany. Myśli krążyły jak szalone, próbując znaleźć rozwiązanie dla tej sytuacji. Dopasować ją do tego, co zawsze jej mówiono. Że jej ojciec ją porzucił. Gdy tylko dowiedział się o ciąży, uciekł, Merlin jeden raczył wiedzieć gdzie. Nigdy się nie odezwał, a matka zawsze cierpiała po utraconej miłości. Po prostu ją olał.
Musiała zapalić. Ta myśl ugodziła ją niespodziewanie. Była tak wyraźna i prawdziwa, że Lara przywitała ją z ulgą. Toteż od razu sięgnęła do kieszeni i wyciągnęła ostatniego papierosa z paczki i mugolską zapalniczkę. Odpaliła go i zaciągnęła się mocno, całkowicie koncentrując na tej czynności.
-Czyli - zaczęła powoli, koncentrując swoje spojrzenie prosto w jego oczach. Nie mogła pozwolić sobie na to, aby jakakolwiek reakcja wywołana na jego twarzy tym, co zamierzała powiedzieć, uciekła jej. - ty jesteś tym facetem, który porzucił moją matkę i mnie. Stwierdził, że wychowanie dziecka w tak młodym wieku, to za duża odpowiedzialność i kariera jest ważniejsza. Jesteś tym facetem, który uciekł, gdy zrobiło się zbyt poważnie. - wiedziała, że jej słowa mogą zaboleć. A wręcz chciała, aby tak było. Skoro miała okazję do konfrontacji z ojcem, dlaczego nie miałaby na to sobie pozwolić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Dorosły czarodziej
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha, rytualny krwawy znak na małym palcu prawej ręki, naszyjnik Ariadne zawsze zawieszony na piersi oraz mocno zmęczona twarz z widocznie podkrążonymi oczyma, które wydają się zapadać w sobie
Galeony : 44
  Liczba postów : 714
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyPon 16 Mar 2020 - 21:34;

Boris nie był zadowolony z faktu, że jego potomek używał mugolskiego, prostackiego narzędzia, które każdy przyzwoity i szanujący się czarodziej od razu nie tyle co by pozbył się, co po prostu zniszczył bez zastanowienia. Nie po to praktykowali magię od Merlin wie ilu pokoleń, żeby dzisiejsza młodzież używała sobie kawałka metalu do odpalania śmierdzących papierosów. Rosjanin nie dał po sobie znać (a przynajmniej starał się o to) że mu to przeszkadza. Wiedział, że będzie musiał nauczyć Larę tego i owego, jeżeli miała wyrosnąć na porządną czarownicę, która przeniesie tradycje Zagumovów dalej.
Gdy Burke zaczęła powoli odpowiadać na informację, którą dopiero co usłyszała, Boris miał złudną nadzieję, że na jej twarzy pojawi się szczery uśmiech. Na jego nieszczęście, ta iskierka, promyczek, czy zwał jak zwał, nadziei został zgaszony tak szybko jak zapłonął. Po krótkiej, niekomfortowej dla niego przerwie, kiedy to w milczeniu wpatrywał się bez życia w oczy Lary, próbując wykrzesać z tej pustej głowy jak najwięcej wspomnień (w tamtej chwili nieważne było czy będą one dobre czy nie), do życia przywrócił go lodowaty prysznic z ostrych i chłodnych jak lodowe szpikulce słów.
Co prawda to prawda, kariera i praca była ważna, ale nie miał pojęcia o tym, że jakaś kobieta była z nim w ciąży. Gdyby tak było, to bardzo prawdopodobne, że zmieniłby się na lepsze, a tak to wyszło jak wyszło. Prawdopodobnie nie zachowałby się tak nierozważnie w sprawie artefaktów, wiedząc, że ma małego szkraba na utrzymaniu. Teraz trzeba było liczyć na to, że w ministerstwie zapomną o tym, albo uda mu się wymyślić sprytną wymówkę.

-Laro- zaczął lekko załamanym głosem, po czym odchrząknął- gdybym wiedział jaka jest sytuacja, to nigdy bym cię nie zostawił. Twoja matka odeszła bez słowa i dopiero niedawno dowiedziałem się o twoim istnieniu.- wziął głębszy oddech i zastanowił się co powiedzieć.- Mogę ci obiecać, że od teraz będziesz miała blisko swojego prawdziwego ojca.

Koniec. Uśmiechnął się i jedyne na co mógł liczyć, to na to, że chociaż dostanie szansę na "poojcowanie". W końcu, czy te oczy i lekko krzywy uśmiech mogły kłamać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyWto 17 Mar 2020 - 21:51;

Nie wiedziała, jakie zasady wyznawała Boris. W końcu widziała go pierwszy raz w życiu toteż nie mogła wiedzieć, że jest tym typem czarodzieja, dla którego jednak czysta krew i tym podobne sprawy, są ważne. Dla niej połączenie życia w świecie mugolskim oraz w świecie magicznym było czymś kompletnie naturalnym. Od zawsze czegoś podobnego ją nauczano. Równie łatwo potrafiła rzucać zaklęcia jak i rozeznać się w metrze. Czuła się zarówno czarownicą jak i mugolaczką i odpowiednio miała się przystosować, względem sytuacji, w której się znalazła. Jak na przykład w tym momencie: stojąc na środku ulicy, jeszcze po stronie mugolskiego świata, nie wyobrażała sobie, aby nagle zacząć szastać czarami na prawo i lewo, byle tylko zwrócić na siebie uwagę. Odpalenie papierosa zapalniczką, było dla niej naturalnym krokiem, który podjęła.
Ponownie zaciągnęła się fajką, strzepując nadmiar popiołu, który wytworzył się na jej czubku. Z satysfakcją obserwowała to, że wypowiedziane przez nią słowa, dotarły do niego. Z tego co zaobserwowała, osiadły głęboko i wywarły wrażenie. Chyba nie mogłaby nawet wyobrazić sobie osiągnięcia lepszego efektu niż ten, który aktualnie oglądała. Nie miała jeszcze świadomości, że w zasadzie w jej słowach niewiele było prawdy. To było to, co zawsze słyszała z ust matki, kiedy pytała o swojego ojca. Nigdy nie dociekała, czy są one prawdziwe, czy nie, bo nawet nie podejrzewała, aby matka mogła kłamać tak perfidnie. Bo i po co miałaby to robić?
Dlatego nieskrywane zaskoczenie zagościło na jej twarzy, kiedy słuchała wypowiadanych przez niego słów. Coś tutaj mocno się nie zgadzało. Sytuacja zaczynała robić się nieciekawa. Nie potrafiła ogarnąć, czemu mówił takie rzeczy. Jednocześnie poddając w wątpienie wszystko to, co do tej pory wiedziała, czuła i przeżyła. Przecież... to on był tym złym. To on uciekł, nie gotowy na to, aby ponieść konsekwencje swoich działań. To ona i mama były ofiarami w tej całej sytuacji. Czy aby na pewno?
Natłok informacji przytłoczył dziewczynę. W tym momencie harda postawa nastolatki, została złamana, obronny mur padał, walił się u podstaw. Niedowierzanie wystąpiło na twarzy a ona nawet nie wiedziała, co powiedzieć. Zapomniała kompletnie o tlącym się między palcami papierosie. Patrzyła tępym, nie rozumiejącym niczego wzrokiem w kierunku mężczyzny.
- Mama by mnie nie okłamała... - wyszeptała cicho, nie do końca pewna, czy wypowiadane przez nią słowa, w ogóle są prawdziwe. Głęboko wierzyła w to, że matka miała rację, ale teraz, gdzieś ta wiara zaczynała zanikać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Dorosły czarodziej
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha, rytualny krwawy znak na małym palcu prawej ręki, naszyjnik Ariadne zawsze zawieszony na piersi oraz mocno zmęczona twarz z widocznie podkrążonymi oczyma, które wydają się zapadać w sobie
Galeony : 44
  Liczba postów : 714
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyWto 17 Mar 2020 - 23:57;

To co zobaczył zdecydowanie nie było tym co chciał widzieć- lekko, zdziwiona, wyrażająca zaskoczenie twarz córki, która zareagowała na tę informację jakby przez całe życie myślała, że... (tutaj w sumie Boris zastanawiał się, co jego córka mogła by aż tak błędnie postrzegać, ale niestety przez świdrujący ból nóg oraz fakt, że był lekko zdenerwowany kłamstwami, bo tak to trzeba nazwać, matki Lary, nie był w stanie się skupić i wymyślić czegoś w miarę mądrego).
Zdecydowanie fakt, że Lara żyła w kłamstwie był czymś zaprzątającym myśl Rosjanina przez ostatnie kilka sekund. Wiedział, że będzie musiał porozmawiać z Penelopą o tym, że powinna przeprowadzić poważną rozmowę z córką na temat swojej przyszłości.

-Przykro mi Laro, ale chyba niestety tak się stało.-położył jej rękę na ramieniu i uśmiechnął się jeszcze bardziej- Porozmawiam z twoją matką o tym, myślę że powinniście porozmawiać też pomiędzy sobą o tym.

Skończył rozmowę, po czym pożegnał się i oddalił się w tylko sobie znanym kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oberon Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : donośny, zachrypnięty głos
Galeony : 133
  Liczba postów : 60
https://www.czarodzieje.org/t20664-oberon-lancaster
https://www.czarodzieje.org/t20670-oberon#655878
https://www.czarodzieje.org/t20665-oberon-lancaster
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyCzw 26 Sie 2021 - 21:52;

Powrót do rodzinnego kraju po tak długiej nieobecności był oczywiście bardzo ekscytujący, chociaż pierwszego dnia na Wyspach nie spędził w szczególnie interesujący sposób, głównie zajmując się nudnymi formalnościami jak zameldowanie w Dziurawym Kotle czy przygotowanie wszystkich papierów wymaganych przy zatrudnianiu się w szkole; nie informował nikogo o swoim przyjeździe, stwierdzając, że dużo milej będzie zrobić ewentualnym zainteresowanym wielką niespodziankę. Kto jak kto, ale on z pewnością lubił efektowne wejścia i właśnie takie planował na pierwsze po długim czasie spotkanie z Huxem i Perpą - to miało jednak nastąpić dopiero za kilka dni, a na razie ulokował się wraz ze swoją jedyną (magicznie powiększoną co prawda) walizką, w której miał cały swój dobytek, w malutkim pokoju nad barem na ulicy Pokątnej, nie zamierzał jednak w nim przesiadywać dłużej, niż to było konieczne. Ogarnął się po niezbyt wyczerpującej, szybkiej podróży świstoklikiem, i wyszedł na zewnątrz, stwierdzając, że miło będzie się przejść po starych śmieciach, zobaczyć, czy cokolwiek się zmieniło w ciągu tych paru lat, odwiedzić miejsca, w których kiedyś bywał i zdecydowanie przy okazji znaleźć jakiś dobry lokal na porządny obiad. Na razie jednak postanowił zadowolić się papieroskiem, a zajęty odpalaniem go ewidentnie szwankującą mugolską zapalniczką, nie patrzył gdzie idzie i bardzo nieelegancko wpadł prosto na faceta idącego z naprzeciwka.
- O, najmocniej przepraszam! - zawołał natychmiast i na tym zamierzał zakończyć interakcję z nieznajomym, ale kiedy podniósł wzrok, by na odchodne jeszcze posłać mu skruszony uśmiech, rozpoznał w jego twarzy kogoś znajomego. Tego nie mógł zignorować. - Ja cię znam...! - wykrzyknął i  przyjrzał się mężczyźnie, czekając na moment olśnienia, w którym do głowy wpadnie mu nazwisko. Nadszedł on bardzo szybko. - Czekaj, czekaj... George? George Walker, no przecież! Jak miło wpaść na kogoś kto też wyfrunął spod skrzydeł szanownej Helgi! - zaśmiał się i wyciągnął rękę, żeby wymienić uścisk dłoni; był ciekawy, czy stary znajomy w ogóle go pamięta i rozpozna, chociaż większość ludzi raczej nie miała z tym problemu nawet po latach. Lubił myśleć, że to jego barwna osobowość zapewniała mu rozpoznawalność, ale bądźmy szczerzy, prawdopodobnie to raczej sprawka charakterystycznej fryzury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


George Walker

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177
C. szczególne : intensywny zapach cygara na ubraniu, dobrej jakości ubrania, spod kołnierza, przy szyi wystaje gruba warstwa bandażu.
Galeony : 167
  Liczba postów : 265
https://www.czarodzieje.org/t20293-george-walker#636736
https://www.czarodzieje.org/t20294-skrytka-pocztowa-g-w#636761
https://www.czarodzieje.org/t20292-george-walker#636733
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyPią 27 Sie 2021 - 20:44;

Nie powinien tak szybko opuszczać nie tylko szpitala, ale też swojego mieszkania. Nie potrafił jednak po prostu siedzieć, odpoczywać, nic nie robić i cierpieć wewnętrznie od braku pracy. Zajął się zatem pracą papierkową, a do tego potrzebne były spotkania ze specjalistami - między innymi w Dziurawym Kotle, który był miejscem już wybitnie sprawdzonym. Wracał się do Pubu bowiem zapomniał stamtąd swego puzderka z cygarami, a kosztowały one jednak sporo galeonów i nie chciał ich tracić. Z małą walizeczką dzierżoną w lewej dłoni maszerował z powrotem do Pubu, odliczając w myślach czas do następnego spotkania służbowego, zaplanowanego już nazajutrz z rana. Podchodził do zawodu zbyt gorliwie, straszliwie dokładnie, ale nie potrafił inaczej. Nie zauważył nadchodzącego z naprzeciwka czarodzieja bowiem akurat w tym momencie stukał w szkiełko swojego zegarka, próbując zmusić go do pracy i wymamrotania która jest godzina. Wydusił z siebie głośnie stękniecie po zderzeniu z przeszkodą, która niestety wyładowała swój ciężar na jego prawym ramieniu - piekielnie rannym, obandażowanym, zakażonym substytutem związanym z czarną magią... nic dziwnego, że trochę mu się pobladło. Podniósł głowę, mamrocząc krótkie przeprosiny kiedy ujrzał niezwykle znajomą twarz, której nie widział bardzo wiele lat. Pomimo tego mężczyzna był na tyle charakterystyczny, że nikt z czasów nauki szkolnej nie byłby w stanie go zapomnieć.
- Tak... tak, znamy się. - zapewnił, pozwalając mu samodzielnie odnaleźć w pamięci należyte imię. Trzeba przyznać, że był zaskoczony. Nie sądził, że zostanie zapamiętany wszak był dosyć wątłym, wysokim Puchonem-kujonem, który z opóźnieniem reagował na rzucane żarty. Uśmiechnął się, po prostu.
- Przyznam szczerze, że schlebiasz mi skoro rozpoznałeś mnie po tylu latach. Witaj, Oberonie. Nic się nie zmieniłeś. - odruchowo wyciągnął prawą dłoń do powitania, a kiedy poczuł na skórze solidny uścisk, zacisnął mocno zęby. Nie dał rady zacisnąć palców wokół jego dłoni, mięśnie nie były jeszcze na nowo wyćwiczone. Ufał, że nie zostało to zbytnio zauważone.
- Czy ty aby nie wyjechałeś po studiach do Stanów Zjednoczonych? - nie znali się na tyle, aby miał pamiętać szczegóły. Mówiąc szczerze, widział Lancastera pierwszy raz od jakichś dziesięciu lat. W pprzeciwieństwiedo George'a ten na pierwszy rzut oka nie zmienił się za wiele od ttamtegoczasu. Ta fryzura jest chyba nieśmiertelna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oberon Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : donośny, zachrypnięty głos
Galeony : 133
  Liczba postów : 60
https://www.czarodzieje.org/t20664-oberon-lancaster
https://www.czarodzieje.org/t20670-oberon#655878
https://www.czarodzieje.org/t20665-oberon-lancaster
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyNie 29 Sie 2021 - 0:19;

Rzeczywiście, George za czasów szkolnych może niespecjalnie wyróżniał się z tłumu wyglądem czy zwracającym uwagę zachowaniem, ale zapisał się w pamięci Oberona, w końcu spędzili kilka lat, dzieląc nie tylko żółto-brązowe barwy szkolnej szaty, ale i stół w Wielkiej Sali czy przytulny Pokój Wspólny; ze względu na sporą różnicę wieku ich relacja nigdy nie była zażyła, ale wystarczyła, by mieli o czym chwilę porozmawiać i co powspominać. Zaśmiał się na jego zdziwienie.
- Jestem historykiem, muszę mieć niesamowitą pamięć do nazwisk i twarzy - zachichotał, ściskając dłoń mężczyzny i choć jego uwadze nie uszedł fakt, że tamten nie odwzajemnił go prawie wcale, nie przejął się tym zbytnio i prawie natychmiast o tym zapomniał - A tak poważnie, jasne że rozpoznałem, zawsze zajmowałeś moje ulubione miejsce w bibliotece. A, i moja siostra była z tobą na jednym roku, nie przestawała piać z zachwytu nad tym jaki jesteś zdolny, i chyba miała rację, nie? - dodał wesoło, postanawiając, że zdecydowanie przemilczy tę część, w której śmiali się razem z Huxem, że niepozornego Puchona można pomylić z meblem i wziąć za element wystroju szkolnej biblioteki. Teraz, po latach, mógł tylko mieć nadzieję, że George nie wiedział, albo nie pamięta, że czasem stawał się obiektem tych zupełnie niewinnych żartów. Zresztą, przecież nie on jedyny.
- A owszem, wyjechałem, ale akurat wtedy to do Ameryki Południowej. W Stanach za to parę lat temu uczyłem, w Ilvermorny... po drodze jeszcze zwiedziłem kawał świata, a teraz wracam, żeby trochę podręczyć uczniów w Hogwarcie - zrelacjonował pobieżnie swoje życie, nie wdając się w zbędne szczegóły które niekoniecznie mogłyby rozmówcę interesować, w końcu był przekonany, że George pyta z grzeczności, a nie z ciekawości. - A ty, czym się zająłeś? - spytał, i z pewnością nie zdziwiłby się, gdyby usłyszał nazwę jakiegoś wysokiego stanowiska w Ministerstwie albo sędziego w Wizengamocie. Przypomniał sobie nagle o tym, co planował zrobić, zanim wpadł na kolegę, i zdecydował natychmiast, że zaproponuje mu, by przenieśli rozmowę z zatłoczonej ulicy w jakieś przyjemniejsze miejsce - bo czemu by nie? Zawsze mogą przecież poobgadywać starych hogwarckich profesorów.
- W ogóle- spieszysz się bardzo? Wybierałem się na obiad, może na drinka, nie masz ochoty dołączyć? Żadna przyjemność siedzieć w knajpie samemu, a takie spotkanie po latach przecież warto uczcić - zaproponował wesoło i choć miał nadzieję, że rozmówca się zgodzi, jednocześnie ani trochę nie poczułby się urażony odmową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


George Walker

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177
C. szczególne : intensywny zapach cygara na ubraniu, dobrej jakości ubrania, spod kołnierza, przy szyi wystaje gruba warstwa bandażu.
Galeony : 167
  Liczba postów : 265
https://www.czarodzieje.org/t20293-george-walker#636736
https://www.czarodzieje.org/t20294-skrytka-pocztowa-g-w#636761
https://www.czarodzieje.org/t20292-george-walker#636733
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyPon 30 Sie 2021 - 10:49;

Szczerze mówiąc nie miał pojęcia, że Oberon został historykiem. Ich drogi szybko się rozeszły, a pamiętał go głównie z tej przyczyny, że nie da się go zapomnieć. Z całego Hufflepuffu wyróżniał się najbardziej swoją posturą i tembrem głosu. Nie kolegowali się z oczywistych przyczyn, co nie zmienia faktu, że pamiętał go dosyć pozytywnie. Świadomie unikał myślenia o paru drobnych żarcikach, jakimi w niego rzucano w szkolnych korytarzach. Byli dziećmi, to fakt.
- No proszę, nie miałem pojęcia, że na stałe zagnało cię do ksiąg. - w pewien sposób był w stanie podzielić jego pasję bowiem lubił wieczorami poczytać sobie księgi traktujące o historii magii, których wielokrotnie potrzebował w trakcie wykonywania zawodów. Zapisał sobie w pamięci tę informację, aby w przyszłości skontaktować się z nim gdyby potrzebował pilnej konsultacji. Mimowolnie uśmiechnął się, a nawet zaśmiał kiedy nawiązał do tamtych czasów.
- Jestem pewien, że cały czas pod stolikiem są wypisane inicjały połowy Hufflepuffu. - wrócił wspomnieniem do jego siostry, której zainteresowanie mu schlebiało. W tamtych czasach niełatwo było mu rozmawiać z dziewczynami więc jego siostra musi go pamiętać też jako czerwonego z zażenowania jąkałę. Tyle lat minęło…
- Czyli zwiedziłeś połowę świata? Wydaje się to do ciebie pasować. Jesteś nowym nauczycielem historii magii? Och, to przygotuj się, że spotkasz tam moje dzieci. - uśmiechnął się na wspomnienie bliźniąt. Ciekaw był też miny Oberona bo jednak kto miałby podejrzeć George'a, że znajdzie sobie tak szybko żonę, a gdy był już w związku z Amelią to Oberon i jego szajka ukończyła szkołę.
- Pracuję w banku Gringotta. Dowodzę jednym biurem. - kiedy o tym wspomniał to wyraz jego twarzy jasno sugerował dumę z tej posady, a i również radość, że może całkowicie poświęcić się pracy. Teraz miał to utrudnione jednak starał się jak mógł.
Zerknął na zegarek na lewej dłoni i pomyślał o powrocie do domu gdzie czekała na niego Robin z nakazem odpoczynku na ustach, zmartwioną Cassie bądź pochmurnego Liama…
- Myślę, że to dobry pomysł. Jeśli można to sam obiad bo alkoholu nie mogę mieszać z zażywanym eliksirem. Przez miesiąc muszę być abstytnentem.- ubolewał nad tym bo jednak nie miał nic przeciwko jednej małej szklaneczce alkoholu do lektury czy spotkania towarzyskiego (których notabene często nie miał, ale Oberon nie musi o tym wiedzieć).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dominik Rowle

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : Blizna na skroni po wypadku w szwajcarskich górach.
Galeony : 828
  Liczba postów : 266
https://www.czarodzieje.org/t16222-dominik-rowle
https://www.czarodzieje.org/t16225-ingrid#444516
https://www.czarodzieje.org/t16224-domino#444511
https://www.czarodzieje.org/t16223-dominik-rowle
https://www.czarodzieje.org/t20933-dominik-rowle-dziennik#670860
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyWto 2 Lis 2021 - 15:27;

Chciał wierzyć, że to mu się tylko przywidziało. Że zemdlał i miał bardzo głupi sen. Albo że dziewczyna walnęła go w głowę, on stracił przytomność, a ona przeniosła go tu, przed to obskurne wejście do baru. Mogłoby być to możliwe, zważywszy na fakt, że głowa eksplodowała mu bólem. Jak inaczej miał wytłumaczyć to, co właśnie mu się przydarzyło?
Parę sekund wcześniej nieznajoma złapała go za rękę i, nim zdążył zareagować, zrobiła coś, co nie mieściło mu się w głowie. Przed chwilą byli na przystanku autobusowym, a teraz... zupełnie gdzie indziej. Nie, to niemożliwe. Musiał stracić przytomność, a ona jakimś cudem przetransportowała go tutaj. Dominik próbował wypierać to, co się właśnie stało, ale mózg uparcie szeptał mu do ucha, że to było realne.
Spojrzał przerażony na dziewczynę i zachwiał się. Oparł się o ścianę budynku i osunął na ziemię, bo w głowie mu się kręciło i czuł, że zaraz zwymiotuje, jeśli dalej będzie stał na nogach. Zamknął oczy i wsunął dłonie we włosy, zaciskając mocno palce. To niemożliwe.
To na pewno niemożliwe. Musiała go ogłuszyć. Powinien uciekać, ale nie miał na to na razie siły. Odetchnął głęboko i spojrzał w jej twarz, która na pewno nachyliła się teraz nad nim.
- Co mi zrobiłaś? Kim ty jesteś? - zapytał zachrypniętym głosem. W oczach błąkał mu się lęk, choć bardzo chciał go ukryć.

@Emily Rowle
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 13
  Liczba postów : 1773
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyWto 2 Lis 2021 - 18:50;

Nie zamierzała go wystraszyć jeszcze bardziej, ale póki co nic tylko ponosiła w tej kwestii porażkę. Ewidentnie delikatność nie leżała w jej naturze, ale też trudno było zaplanować zachowanie w takiej sytuacji.
- O nie, nie teleportowałeś się jeszcze od utraty pamięci? - powiedziała nagle, widząc jak pobladł i osunął się na ścianie. Oczywiście zaraz podleciala do niego zmartwiona, ale w pierwszym odruchu zwaliła to na długi czas z brakiem teleportacji i wyparciem tego uczucia, które przecież dla każdego za pierwszym razem było trochę nieprzyjemne. Z czasem człowiek się jakoś przyzwyczajał.
Dopiero to kompletne zagubienie i strach w jego głosie nareszcie uświadomiły jej, że to nie tylko w teleportacji czy zapomnieniu nazwy leżał problem. Wszystko zaczynało mieć sens - mugolska dzielnica, telefon. Możliwe, że Dominik od utraty pamięci wiódł mugolskie życie? Ale dlaczego? Chyba jedynym wytłumaczeniem byłoby to, że stało mu się coś w mugolskiej dzielnicy miejsca, w którym akurat był. Trafił do ichniego szpitala i nikt nie wytłumaczył mu rzeczywistości w pełni. Nie sądziła, że czystokrwisty czarodziej może zapomnieć o tym aspekcie siebie, ale kto wie.
- Nie wiesz, że jesteś czarodziejem, prawda? - no, teraz dopiero zapowiadało się zabawnie. Zaczynała się zastanawiać, czy ona była osobą, która powinna mu to wszystko tlumaczyć. Może lepiej byłoby odesłać go do Munga, do kogoś wykwalifikowanego. Wzięła głęboki oddech i sama usiadła obok niego, czując że odpowiedzialność za to co będzie dalej trochę zbyt mocno ją przygniotła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dominik Rowle

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : Blizna na skroni po wypadku w szwajcarskich górach.
Galeony : 828
  Liczba postów : 266
https://www.czarodzieje.org/t16222-dominik-rowle
https://www.czarodzieje.org/t16225-ingrid#444516
https://www.czarodzieje.org/t16224-domino#444511
https://www.czarodzieje.org/t16223-dominik-rowle
https://www.czarodzieje.org/t20933-dominik-rowle-dziennik#670860
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyWto 2 Lis 2021 - 19:30;

Ona to powiedziała. Teleportacja. Bez. Kurwa. Jaj. W tym momencie miał jeszcze większą pustkę w głowie niż po odzyskaniu przytomności po wypadku. Potem jednak otrzeźwił się sam. Przecież to muszą być głupie żarty, a ona na pewno ma jakieś aktorskie talenty. Może ukryta kamera? Udaje taką poważną, a potem cały kraj będzie się z niego śmiał, jak wyemitują to w telewizji. Dziewczyna wkręca typa, że się teleportował. No, ha, ha, boki zrywać. Nie da się na to nabrać. Przybrał obronny wyraz twarzy.
- No jakoś tak nie miałem okazji - odpowiedział sarkastycznie, ale jej kolejne słowa znowu go zmroziły. Nie no, naprawdę, aż tak daleko się posunie i będzie mu wmawiać, że jest... czarodziejem?
- Dobra - zaczął stanowczo i podniósł się gwałtownie, co jednak nie było dobrym pomysłem, bo świat zawirował wokół. Podtrzymał się jednak ściany, wyciągając dłoń, zwróconą wnętrzem ku dziewczynie, bo z pewnością chciałaby mu pomóc. A tego teraz bardzo nie chciał. Czuł się zdezorientowany, cała sytuacja z utratą pamięci doprowadzała go do szału, a jeszcze ta dziewczyna robi sobie z niego żarty.
- Czarodziejem. Świetny żart - ironizował dalej i pokręcił głową. To dziwne zdarzenie sprzed paru minut starał się wyprzeć z pamięci. Pamięć to jednak złośliwa sucz i to, co by chciał sobie przypomnieć, to nadal nie pamięta, a to, co chciałby zapomnieć, cały czas wypływa na powierzchnię. - Bawi cię robienie sobie żartów z osoby, która straciła pamięć? - zapytał lodowato. Rozejrzał się ostentacyjnie wokół. - To ukryta kamera, tak? Ogłuszyliście mnie, zabraliście w to dziwnie miejsce i udajecie, że się rzekomo teleportowałem. Bardzo nie lubię, kiedy robi się ze mnie idiotę - zakończył i nieco chwiejnym krokiem chciał oddalić się od dziewczyny i tego podejrzanego miejsca. To był zły pomysł, żeby tu przyjeżdżać. Nie sądził, że trafi od razu na kogoś, kto będzie chciał go oszukać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 13
  Liczba postów : 1773
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 EmptyWto 2 Lis 2021 - 20:11;

Jak właściwie miała go przekonać? Pewnie tak, jak robili to nauczyciele odwiedzając dzieci z mugolskich rodzin, ale hej, to byli jedenastolatkowie, wciąż z odrobiną nawinośći niepełnej wiary o świecie. Tutaj chodziło o dorosłego człowieka i nie tylko wytłumaczenie mu, że jest czarodziejem, ale że żył w ten sposób od urodzenia i zwyczajnie tego nie pamięta.
- Rozumiem, że to może brzmieć niedorzecznie - westchnęła. - Ale nie robię z ciebie idioty, zaufaj mi - tylko na jakiej podstawie? Teraz pewnie nie był nawet przekonany, że jest jego siostrą. Za to musiał się już zorientować, że ludzie przechodzący obok niego nie wyglądają jak ci na przystanku autobusowym. To musiało zwiększyć jej wiarygodność.
Uznała, że teraz nie było sensu już się szczypać. Po niespodziewanej teleportacji nic nie mogło być gorsze. Nie bez wahania więc wyjęła z kieszeni różdżkę.
- Falsis - wyczarowała przed nim kopię jego ulubionej figurki smoka z dzieciństwa. Jeśli tylko spróbował jej dotknąć, jego dłoń przeleciała przez nią jak przez powietrze. Uznała, że to będzie delikatne, nie tak pokazowe zaklęcie, które nie powinno go aż tak przestraszyć, a jednak uwodonić, że sobie z niego nie żartuje. - Pewnie kiedy starciłeś pamięć, byłeś wśród mug-ludzi niemagicznego pochodzenia, ale ty urodziłeś się w czarodziejskiej rodzinie. Niestety czystokrwistej - przewróciła oczami mimowolnie i zdała sobie sprawę, że musi dokładniej dobierać słowa - to znaczy, że są w niej tylko czarodzieje. Rozejrzyj się. To nie jest "normalna" ulica. A w tym barze podają ognistą whisky, którą uwielbiasz. Chcesz sie upewnić, że to wciąż aktualne? - podsunęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Przed dziurawym kotłem - Page 3 QzgSDG8








Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty


PisaniePrzed dziurawym kotłem - Page 3 Empty Re: Przed dziurawym kotłem  Przed dziurawym kotłem - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Przed dziurawym kotłem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Przed dziurawym kotłem - Page 3 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
dziurawy kociol
-