Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pokój nr 13

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 620
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
Pokój nr 13 - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 13 - Page 3 Empty


PisaniePokój nr 13 - Page 3 Empty Pokój nr 13  Pokój nr 13 - Page 3 EmptyCzw 1 Sie 2013 - 12:24;

First topic message reminder :

Jasne, że wolała, aby ją zaniósł, wyprzytulał, ułożył do łóżeczka i w ogóle. Jednak nie chciała robić z siebie sieroty. Zeskoczyła z jego kolan (więcej spalało kalorii niż zwykłe zejście) i mimo wszystko chwyciła go za dłoń. Poprosiła o klucz do jednego z pokoi, chociaż mogło to dwuznacznie wyglądać, nie przejmowała się tym. Recepcjonistka poinformowała ją, że za wszystko mogą zapłacić przy wymeldowaniu się, więc jak nic zaczęła prowadzić Aarona po zawiłych korytarzach i schodach. Szukała numeru trzynaście. Potknęła się o własne nogi i parsknęła śmiechem. Trochę czuła jakby chodziła na szczudłach. Nagle poczuła, że blokada minęła. Mogła znów nabrać ciała, kolorów, a jej włosy stały się błyszczące. Odwróciła się do niego twarzą, następnie oparła się o drzwi z numerem trzynaście. Podała Aaronowi klucz, aby otworzył.
- Mam nadzieję, że będzie ciepła woda - jęknęła, gdy usłyszeli strzyknięcie zamka. Weszła do środka, na chwilę puszczając dłoń mężczyzny. Pokój nie był wyjątkowy. W zasadzie znajdowało się tu jedynie łóżko i drzwi do łazienki. Nie wiedziała, jakich standardów powinna się spodziewać po Dziurawym Kotle, ale wyglądało na to, że łózko było naprawdę wąskie i będą ściśnięci. Zaczęła rozpinać koszulę, która przylegała jej do ciała. Guzik aż odleciał gdzieś na podłogę, przez co Cassandra przeklęła cicho.
- Chodź - weszła z Aaronem do łazienki. Prostota miała w tym wszystkim jakiś szalony czar. Rzuciła koszulę na podłogę, zostając w staniku i spódniczce. Prędko zdjęła buty. Najpierw chciała sprawdzić, czy jest ciepła woda, bo jeśli mieli ogrzewać w lodowatym strumieniu, to to nie miało żadnego sensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Stéphane de Guise

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 186
C. szczególne : blizna na policzku, francuski akcent, krwawa obrączka na palcu. a do tego rudy jak Irweta
Galeony : 299
  Liczba postów : 81
https://www.czarodzieje.org/t21497-stephane-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t21540-stefan
https://www.czarodzieje.org/t21496-stephane-de-guise#697852
https://www.czarodzieje.org/t21541-stephane-de-guise#698778
Pokój nr 13 - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 13 - Page 3 Empty


PisaniePokój nr 13 - Page 3 Empty Re: Pokój nr 13  Pokój nr 13 - Page 3 EmptyWto 12 Lip 2022 - 17:49;

- A zapraszać wypada? - drążył bezlitośnie, łapiąc rzuconą znienacka poduszkę, ale zamiast potraktować ją jak Drey czułym głaskaniem, wykonał nią gest jakby sprawdzał ile waży i jak skuteczna będzie z niej broń, by następnie zapowiedzieć bardzo uprzejmie: - Dziękuję, wreszcie będę miał cię czym uciszyć jak znowu zaczniesz mnie przedrzeźniać - głównie dlatego, że przeczuwał iż taka groźba tylko zachęci Drey to dalszych wygłupów, a te mimo udawanej dezaprobaty szalenie go bawiły.
Tak samo jak stwierdzenie przez samą zainteresowaną, że jest poważną osobą. Przywołał na twarz szczere zdziwienie i nachylił się nieco, naturalnie nie mogąc tego jak go poprawiła pozozostawić bez komentarza.
- Coś nie dosłyszałem, jak powiedziałaś? Powabnej? - naigrywał się, choć z pewnością nie miał na celu umniejszać jej niewątpliwie szerokiej wiedzy, którą błyszczała już parę lat temu jako bardzo zaangażowana w swoją pasję studentka. Inaczej nie poświęciłby przecież ponad połowy segmentu lekcji o dekorowaniu wypieków na bardzo żmudne próby wtajemniczenia średnio rozgarniętych studentów w tajniki wyczarowywania w lukrze nocnego nieba.
Uśmiechnął mimowolnie, kiedy Drey pociągnęła prywatny temat, udzielając szczerze brzmiącej odpowiedzi; dopuszczał możliwość, że nie będzie miała ochoty się uzewnętrzniać i wybrnie jakąś ciętą ripostą, co absolutnie by zrozumiał. Tymczasem zarzuciła go takimi wieściami, że sam nie wiedział, która zaskoczyła go bardziej.
- Mam nadzieję, że brat fanki ma równie dobry gust muzyczny co ona. I że nie jest jakimś angielskim bucem - odparł lekko, decydując się na nie wnikanie w to, jakim cudem przez tyle lat można żyć w nieświadomości istnienia członka najbliższej rodziny, bo sam doskonale wiedział, jak skomplikowane - i nie zawsze przyjemne - bywają relacje familijne. Odnalezienie brata po latach mogło więc być zarówno błogosławieństwem albo przekleństwem; albo mogła jeszcze sama nie być pewna, którym. Tak jak on nie był pewny, co odpowiedzieć.
- A równie wielki, co największa fanka fan... klepie biedę i płaci za błędy młodości. - dodał enigmatycznie, bo wyznanie, że zostawiła go żona nawet niewypowiedziane brzmiało zbyt żałośnie, by wypowiedzieć je na głos i również średnio pasowało do tonu rozmowy; zwłaszcza, kiedy miał do przekazania przyjemniejsze informacje, przy których niemalże musiał powstrzymywać ekscytację: -...i zaczyna uczyć w Hogwarcie od września.
Zamilkł na moment, pozerkując, czy jej reakcja na bliską współpracę będzie równie entuzjastyczna co jego i - ponieważ gra nadal trwała - zapytał, powracając do teatralnie oficjalnego tonu:
- Jakiego drinka powinienem zaproponować największej fance Birdsów, żeby zgodziła się go ze mną wypić na dole? Oczywiście, żeby - skoro już jesteśmy kolegami z pracy - omówić plany nauczania i różne inne... fascynujące kwestie pedagogiczne. Albo wyższość Lennona nad McCartneyem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Audrey Walsh

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 171cm
C. szczególne : Bardzo miękki, śpiewny akcent | Pogodne spojrzenie | Ciężki zapach perfum gourmand (róża, pomarańcza, cynamon)
Galeony : 162
  Liczba postów : 129
https://www.czarodzieje.org/t21445-audrey-walsh#696424
https://www.czarodzieje.org/t21447-poczta-audrey#696514
https://www.czarodzieje.org/t21444-audrey-walsh#696419
https://www.czarodzieje.org/t21448-audrey-walsh-dziennik#696517
Pokój nr 13 - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 13 - Page 3 Empty


PisaniePokój nr 13 - Page 3 Empty Re: Pokój nr 13  Pokój nr 13 - Page 3 EmptyWto 12 Lip 2022 - 22:32;

Nie wypada o to pytać i wybrzydzać — odparła błyskawicznie, na absolutnie nieeleganckie dopytywanie De Guise'a - z niejaką (teatralną) grozą obserwując jak ten waży w dłoni tak wspaniałomyślnie przez nią podarowaną poduszkę.
Stéphane rzeczywiście miał wyczucie - bo tylko ją do przedrzeźniania zachęcił. Audrey nie byłaby sobą, gdyby nie podjęła rzuconej jej werbalnej rękawicy - nawet jeśli doskonale zdawała sobie sprawę z wystosowanej prowokacji. Zdecydowanie zbyt dobrze bawiła się tym, że mężczyzna dzielnie stawiał swoje słowa przeciwko jej słowom i zamiast się wycofywać - dotrzymywał jej kroku. A nawet próbował przegonić.
Nie wypada uciszać cnotek. — Papugowała pełną oktawą stefanowego tenoru, bezlitośnie wykorzystując wszystkie jego słowa, którymi dotychczas ją określił. — Bo jeszcze umilkną na dobre — pogroziła i speszyła się odrobinę, kiedy się ku niej nachylił i nazwał powabną. A choć serce podskoczyło jej żwawo, uderzając przyjemnie boleśnie o mostek - szybko odzyskała rezon, przybierając prawdziwie frywolny uśmiech.
Ty to powiedziałeś — mruknęła prowokacyjnie, teatralnie odrzucając jasne kosmyki z ramienia na plecy. Co tu dużo mówić - zdecydowanie nie była już tą studentką, która z przestrachem unikała ocierania się o granice spoufalania - chociaż sama siebie zaskakiwała jak wyjątkowo gładko jej to wychodziło. Zupełnie jakby wiedziała, że z De Guisem mogła sobie na takie gierki pozwolić - w końcu swego czasu rozmawiali naprawdę sporo, choć zawsze na okrętkę. Teraz ta bezpośredniość zdawała się być jeszcze zabawniejsza.
Tego nawet gwiazdy nie potrafią mi zdradzić — zaśmiała się lekko - i jednocześnie z pewnym zrezygnowaniem - kiedy mężczyzna skomentował jej nowinkę o bracie. Rzeczywiście nie był to lekki temat - ale też nie posiadał na razie w swoim asortymencie zbyt wielu wątków, które mogłaby poruszyć. Stéphane kolejny raz wykazał się odpowiednim wyczuciem - za co mogła mu jedynie przyznać soczystego plusa.
Zmarszczyła lekko brwi, gdy sam lakonicznie odpowiedział na jej pytanie.
Płacenie za swoje błędy jest zdecydowanie bardziej opłacalne, niż za cudze. — Nie wnikała, nie drążyła - taktem odpłacając za takt. Uśmiechnęła się przy tym pokrzepiająco, bo dostrzegła w tych zielonych oczach pewien żal, którego nigdy wcześniej nie widziała...
... ale tylko przez chwilę, bo potem dostrzegła tlące się radosne ogniki. Naprawdę radosne, nie przewidziało jej się! Na kolejną informację - usta rozciągnęły jej się w zdecydowanie szerszym uśmiechu.
Nie pierdol! — rzuciła wulgarnie, najzwyczajniej w świecie zaskoczona - i najprawdziwiej jak tylko Audrey Walsh mogła: ucieszona. Aż pisk niehamowanej ekscytacji wymsknął jej się z gardła - który zamarkowała zaraz perlistym, miękkim śmiechem.
Koledze po fachu nie odmówię nawet jagodowego jabola — przyznała bez bicia, nie próbując maskować swojej ekscytacji. — Chociaż wolałabym Beetle Berry.
Los potrafił zagrać człowiekowi na nosie. W tym wypadku jednak nie mogła na to narzekać - chyba, że tylko teatralnie. Wyskoczyła wręcz z materaca, zupełnie boso - i absolutnie się tym nie przejmując - podbiegła do drzwi, zerkając przez ramię na Stéphane'a. Serce biło jej zdecydowanie zbyt szybko.
Ruchy, McCartney sam się nie pogrąży — wyszczerzyła się, poganiając De Guise'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Stéphane de Guise

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 186
C. szczególne : blizna na policzku, francuski akcent, krwawa obrączka na palcu. a do tego rudy jak Irweta
Galeony : 299
  Liczba postów : 81
https://www.czarodzieje.org/t21497-stephane-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t21540-stefan
https://www.czarodzieje.org/t21496-stephane-de-guise#697852
https://www.czarodzieje.org/t21541-stephane-de-guise#698778
Pokój nr 13 - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 13 - Page 3 Empty


PisaniePokój nr 13 - Page 3 Empty Re: Pokój nr 13  Pokój nr 13 - Page 3 EmptySob 16 Lip 2022 - 17:40;

- Wybrzydzać? W życiu! Darowanemu zaproszeniu, jak pegazowi, nie zagląda się w zęby - oświadczył bardzo poważnie, a chwilę później już zaśmiewał się pod nosem z Drey - która spełniła jego ciche nadzieje i zareagowała na kategoryczny zakaz zupełnym brakiem subordynacji - papugującej jak na zawołanie jego słowa, nadając im przy tym podwójnie niedorzeczny wydźwięk. Sam z kolei wziął sobie jej groźbę głęboko do serca, łapiąc się za nie teatralnym gestem, jakby dostawał właśnie zawału: - Zamilknąć na dobre? Świat by tego nie przetrwał, zostałby zdominowany przez zboczeńców - stwierdził, pozornie wciąż sobie żartując, choć tak naprawdę w głębi duszy musiał przyznać, że istotnie wielką szkodą byłoby, gdyby Audrey przestała się odzywać - albo przynajmniej odzywać do niego. Przez ostatnie lata był najprawdopodobniej zwyczajnie zbyt zajęty różnymi życiowymi zakrętami i rzucanymi przez los kłodami pod nogi, by zreflektować się, jak bardzo brakuje mu rozmów z panną Walsh, i uświadomił sobie to dopiero teraz, kiedy zupełnym przypadkiem stanęli w słowne szranki. Z jednej strony, rozmawiało się zupełnie tak samo jak kiedyś, jakby upływ czasu się zatrzymał, z drugiej zaś - kompletnie inaczej. Swobodniej. Łatwiej - pod pewnymi względami. Pod innymi, choćby dotrzymaniem Audrey kroku - trudniej.
Ale przede wszystkim: bez granic narzuconych przez sztywny szkolny regulamin, a tylko z tymi istniejącymi w ich własnych świadomościach, a więc zupełnie giętkimi.
Dlatego mógł sobie bezkarnie nazwać ją powabną - a ona mogła w odpowiedzi frywolnie się uśmiechnąć. I nikt nie mógł się tu doszukać niczego niestosownego. Nareszcie.
- Gwiazdy nie... ale życie może kiedyś zdradzi - odpowiedział - miał nadzieję że pokrzepiająco - na tajemnicze słowa o bracie, wyciągając z nich taki wniosek, że temat musiał być bardzo świeży, a ich relacja zupełnie nowa - albo wcale jeszcze nie rozpoczęta? Może, tak jak on, wcale nie miała pewności, gdzie znajduje się nowy członek rodziny i dopiero zamierzała go odszukać; pozostawało mu tylko mieć nadzieję, że kiedyś jeszcze będzie miał szansę zagłębić z nią ten temat i dowiedzieć się czegoś więcej. Ten - i inne, również te leżące na sercu jemu. Na razie jednak skwitował skinieniem głowy jej słowa, z ulgą przyjmując taktowną odpowiedź i to, że nie próbowała ciągnąć go za język - oraz to, jak entuzjastycznie zareagowała na wieść o wspólnej pracy.
Natychmiast się rozchmurzył, tłumiąc parsknięcie śmiechu na jej okrzyk - i choć aż się prosiło, by w nawiązaniu do początków rozmowy wytknąć jej wulgarność, to darował sobie na rzecz wesołego uśmiechu. Zanim zdążył mrugnąć - a co dopiero odpowiedzieć - kobieta już wystrzeliła  z łóżka jak zaklęcie z różdżki i dopadła do drzwi, jakby pub miał co najmniej osiem nóg i poważne zamiary ucieczki. Takiego impetu się nie spodziewał.
- Uh... a mogę chociaż ubrać coś bardziej... nie? O-okej - próbował protestować, ale niespodziewany wybuch energii zmiażdżył z powierzchni ziemi wszystkie jego słowa, a Audrey prawie już znikała w korytarzu kiedy był w połowie wypowiedzi. Nie pozostało mu więc nic innego niż w te pędy pobiec za nią na parter w dresie i kapciach, po drodze zgarniając zupełnie zapomniane, porzucone pod tapczanem tenisówki. Beztroska beztroską, ale Merlin jeden wie, jakie paskudztwa czyhały na jej pięty na niedomytej podłodze Dziurawego Kotła.

|zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pokój nr 13 - Page 3 QzgSDG8








Pokój nr 13 - Page 3 Empty


PisaniePokój nr 13 - Page 3 Empty Re: Pokój nr 13  Pokój nr 13 - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pokój nr 13

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pokój nr 13 - Page 3 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
dziurawy kociol
-