Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zbrojownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


Effie Fontaine

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : pół wila
Galeony : 4381
  Liczba postów : 2482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7168-effie-fontaine#204310
http://czarodzieje.forumpolish.com/forum
Zbrojownia QzgSDG8




Administrator




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Zbrojownia  Zbrojownia EmptySro Cze 19 2013, 18:11;




Hogwarcka zbrojownia to nic innego, jak długi, ciemny korytarz pełen przeróżnych zbroi stojących po obu stronach ścian. Jak wiadomo, część z nich dzielnie broniła zamku podczas ostatniej bitwy o Hogwart. Dziś to pomieszczenie jest raczej rzadko odwiedzane.

Uwaga. W tym temacie obowiązuje rzut kością tylko podczas pierwszej wizyty, która nie jest szlabanem.

Spoiler:

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 10%
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz
Galeony : 242
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8066-m-alva-cabrera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8069-alva
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8068-smocza-ospa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8070-m-alva-cabrera
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySob Kwi 19 2014, 19:31;

No tak! Nie ma to jak chęć wyjścia z zamku, by pozwiedzać Zakazany Las i wylądowanie w jakimś ciemnym korytarzu. Znowu się zgubiła, ani trochę nie wiedząc, w jakim kierunku powinna się kierować. A na dodatek te przebrzydłe schody znów zrobiły jej psikusa. Czemu Thiago nie dał jej mapy, no czemu?
- Pascal, weź mi powiedz, czemu ta szkoła nie ma strzałek na ścianach – mruknęła do kameleona, który siedział jej na ramieniu. Był dość inteligentny i zbyt sprytny na to, by spaść z jej ramienia. W sumie mógłby zadrapać pazurami jej szatę. Nie lubiła tej płachty, bo w Hechiceros nie musieli takich nosić. I nie lubiła być sama, dlatego teraz naprawdę się już zdenerwowała.
Ciemno, pusto i pełno kurzu. Mimo wszystko przyglądała się z ciekawością zbrojom, zastanawiając, czy gdyby je zaczarowała, to by jej salutowały. I robiły za przewodnika. Ale oczywiście znów posiała gdzieś swoją różdżkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zilya Fyodorova

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
https://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
https://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
https://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
https://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Zbrojownia QzgSDG8




Administrator




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySob Kwi 19 2014, 19:47;

Uważnym spojrzeniem wędrowała za poruszającą się Alvą, przypatrując się stworzeniu na jej ramieniu. Bez dłuższego namysłu, bez zastanowienia czy to dobry pomysł, zerwała się, by śledzić swoją konkurentkę ze Złotego Sfinksa. A dokładniej śledzić jej zwierzaka. Podczas szkolenia miała niejednokrotnie nadzieję, że gad jej ucieknie, a ta niepostrzeżenie go zabije i szybko ściągnie skórę, zacierając ślady po małej zbrodni. Potrzebowała jej do testów. Jeśli skóra nadawała się do produkowania pelerynek niewidek... mogła zarobić na tym grube pieniądze. Jednak, pierw musiała sprawdzić na tym jednym stworzeniu, czy to działa, tak jak sobie wyobrażała.
Cicho, a bezszelestne poruszanie się miała wyćwiczone poprzez wieloletnie polowanie, gdzie nie wzbudzanie żadnego dźwięku było tak istotne. Podeszła do dziewczyny sięgając ręką do gada. Nie mogła jednak podnieść jej stworzenia z ramienia tak, by właścicielka nic nie poczuła. Niby troskliwie pogłaskała więc Pascala po główce.
- Pewnie wymaga wiele opieki, kłopoty z terrarium, pożywieniem? - Odezwała się z bardzo mocny rosyjskim akcentem, chwilę szukając właściwych słów, jednoczenie przechodząc zza pleców dziewczyny, by stanąć obok niej. Uśmiechnęła się nawet delikatnie. Wcześniej nie znała żadnej dziewczyny z dreadami na głowie, teraz od miesiąca Zil była ogromną fanką takiej fryzury. Dopiero teraz dotarło do niej, że nie prezentuje się najlepiej przed swoją znajomą. Gdy wyruszyła na polowanie na kameleona zapomniała, iż nie zdążyła się przebrać, a zabłocone trepy, na które luźno opadały za duże spodnie, wcale nie prezentowały się zbyt elegancko. Przetarła czoło, lekko odgarniając włosy, mając nadzieję, że nie jest bardziej ubrudzona. Bezpiecznie wzrok skierowała ku gadowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 10%
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz
Galeony : 242
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8066-m-alva-cabrera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8069-alva
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8068-smocza-ospa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8070-m-alva-cabrera
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySob Kwi 19 2014, 20:17;

Podskoczyła w miejscu, zdziwiona tym, że nie zauważyła pojawienia się drugiej dziewczyny na korytarzu. Najwyraźniej zbroje tak bardzo pochłonęły jej uwagę, że przestała kontaktować z rzeczywistością. Jaki będzie z niej auror, skoro wróg jest zdolny zaatakować ją nim zdąży mrugnąć okiem i ona nawet tego nie zauważy?
- Na trolla górskiego, Zilya, przestraszyłaś mnie – powiedziała, patrząc na nią z mieszaniną szoku i zdziwienia. Skąd ona się tu wzięła, na Odyna i inne mitologiczne bóstwa, które w rzeczywistości były czarodziejami.
Serce biło jej jak oszalałe, bo dawno aż tak się nie przeraziła. A przecież mieszkała pod jednym dachem z Thiago! On miewał dziwne pomysły, które ona zazwyczaj popierała i źle się to potem kończyło.
- Z terrarium nie ma problemu, jak używasz magii. Ale gorzej ze świerszczami, zwłaszcza tutaj – odpowiedziała jej, uśmiechając się pod nosem. Czyżby zainteresował ją Pascal? Może chciała mieć innego kameleona? Mogłyby je ze sobą spiknąć i byłyby małe kameleonki! - Nie wiesz, skąd można wziąć świerszcze?
Z tego co zauważyła, Zilya znała się na zwierzakach, chociaż wszyscy od niej uciekali ze swoimi pupilami. Nie wiedziała jednak, dlaczego. Czyżby nadopiekuńczość? Zresztą nieważne. Złoty Sfinks to zbiorowisko szaleńców, ale Alva jak najbardziej tam pasowała. No przynajmniej wtedy, gdy nie gubiła swojej różdżki, bo w innym wypadku niespecjalnie mogła poszaleć z zaklęciami.
Na strój Rosjanki nawet nie zwróciła zbytniej uwagi. Wszystko było lepsze od tych paskudnych, hogwarckich szat, które nijak komponowały się z jej własnymi ubraniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zilya Fyodorova

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
https://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
https://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
https://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
https://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Zbrojownia QzgSDG8




Administrator




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySob Kwi 19 2014, 20:30;

Zilya tymczasem nie odczuwała jakiegokolwiek dyskomfortu związanego z tym, że miała tu nosić całkiem elegancki i wygodny mundurek. Przynajmniej miał stonowany kolor, a nie bił po oczach swą czerwienią, jak te z Durmstrangu. Fyodorova też nie poświęcała tyle uwagi na modę, a tak naprawdę dzięki mundurkowi, łatwiej mogła się wpasować względem szaty. Oczywiście nim wychodzili na zewnątrz, bowiem tam zawsze zwracała na siebie uwagę wielkimi futrami i puchatymi czapkami, które tak kochała nosić.
- Pierdolę, świerszcze? Pewnie mogłaby jakieś znaleźć, gdybym miała kameleona. - Rzekła znów obserwując spokojnego gada. Idealna zdobycz, nawet nie uciekał. Musiałaby się bardzo starać, żeby złapać garść świerszczy dla stworzenia, które samo sobie powinno łapać takie robaki. Za cholerę by tego nie zrobiła. Oczywiście wyłącznie ze względu na to, że karmienie i łapanie pożywania dla zwierząt, które nie dawały w zamian nic, było dla niej wbrew logiki. Niemniej jednak, dziewczynie rzekła, co innego, by być może zabrzmieć dla niej wiarygodniej jako potencjalny, drugi właściciel jej stwora. - Nie myślałaś o tym, żeby go sprzedać? - Zapytała w końcu przenosząc wzrok na swoją towarzyszkę. Zignorowała fakt, że jeszcze przed sekundą ta wspomniała, iż ją przestraszyła. Na prawdę, nic nie zrobiła!
- Zawsze chciałam mieć kameleona, a wiesz, zajebiście ciężko je dostać, albo w sklepach chcą za nie majątek - wymyśliła na poczekaniu, krzyżując ręce na piersi i opierając się o jedną z mocno stojących zbroi. Wszystko byłoby takie proste, gdyby Alva po prostu powiedziała "tak".
A potem mogłaby jeszcze raz powiedzieć ów magiczne "tak", w odrobinę odmiennym kontekście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 10%
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz
Galeony : 242
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8066-m-alva-cabrera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8069-alva
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8068-smocza-ospa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8070-m-alva-cabrera
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySob Kwi 19 2014, 20:56;

W porównaniu z durmstrandzkim kożuchem, czarna szata była po prostu cudem czarodziejskiej mody. Jeśli jednak przystawić je do możliwości nienoszenia takich dziwactw w ogóle, wiadomo już, dlaczego Alva czuła się dziwnie. Tak bardzo nie mogła się przyzwyczaić, bo kusiła ją ta nowa czarna sukienka z koronką na plecach. Musiała znaleźć jakąś okazję, żeby legalnie w niej wyjść. O ile przestanie padać. Anglia to zło, ale Hogwart miał tyle tajemnic, że po prostu czuła potrzebę odkrycia ich wszystkich.
- Chrzanić, Thiago mi poszuka. Od czego mam brata – stwierdziła, szczerząc się do dziewczyny, ale po chwili zrzedła jej mina. – Sprzedać? Za bardzo go lubię – odpowiedziała, głaskając go z czułością. – To prezent. Ale znam kilka osób w Argentynie, które je hodują. Mogę spytać, czy dadzą jakąś zniżkę.
W rzeczywistości nie miała takich kontaktów. Nie wiedziała, skąd ojciec skombinował dla niej Pascala i chyba wolała nie wiedzieć, bo on robił dziwne rzeczy. Jednak skoro tak zależało Rosjance, to mogła sprawdzić, czy nie dostanie gdzieś kameleona. Pascal za wiele dla niej znaczył, choć był po prostu nic nie wnoszącą do życia jaszczurką. No może poza tym, że zmieniał kolorki, kiedy była w złym humorze i poprawiał jej nastrój. Właściwie jak była w dobrym to też, ale to tam nieistotne. Dla Alvy wszystko było czarne i białe. Żeby stało się szare, ktoś naprawdę musiał zatrząść jej światem i nieco w nim namieszać.
Zdjęła kameleona z ramienia, a on w końcu raczył się poruszyć, niezadowolony z tego, że najwyraźniej wybudziła go z drzemki. Leniwy był jak cholera, ale już do tego przywykła. Zwłaszcza, że musiało mu być teraz zimno, a nie wiedziała, jak wrócić do dormitorium.
- Masz może ze sobą różdżkę? – zapytała. Głupio jej było nawet przed samą sobą, że znów ją zapodziała, ale jednak zwierzaka trzeba było nieco ogrzać, bo tutaj było tak zimno i chłodno, jakby wylądowały w jakimś lochu. No właśnie! Ciekawe, czy w Hogwarcie mieli jakieś lochy. Pewnie tak. Najlepiej takie z łańcuchami i zawodzącymi duchami. To by było piękne miejsce na imprezę z okazji Nocy Duchów.
- W ogóle chciałam iść do Zakazanego Lasu – dodała po chwili. – Ale za nic nie wiem, jak tam trafić. Chcesz iść ze mną?
Skoro Zilya uwielbiała zwierzaczki, to z pewnością jej się spodoba to miejsce. O ile już go nie odwiedziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zilya Fyodorova

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
https://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
https://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
https://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
https://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Zbrojownia QzgSDG8




Administrator




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySob Kwi 19 2014, 21:24;

Fyodorova dawno nie miała nowej sukienki. Ubrania, które kupowała, jeśli nie otrzymywała ich od sąsiadek, jak najczęściej bywało, były z ciucholandów. Sklepy, gdzie były piękne, nowe sukienki nie miały prawa bytu na Syberii, a ceny jakie oferowały nie miały prawa być w zasięgu możliwości Zil.
Thiago. Aż dziewczynie dziwnie ciepło się zrobiło. Zachowywała się jak wariatka. Na usprawiedliwienie miała jednak swe jedynie szesnaście przeżytych lat. To skandaliczne, by rodzeństwo tak dobrze się prezentowało.
- A, więc masz dostęp do większej ilości kameleonów? Zajebiście, jasne, pewnie skorzystam - rzekła uznając, że w takim razie nie powinna mieć żadnych wyrzutów sumienia. Pascala upoluje, a Alva kupi sobie nowego kameleona, skoro to nie problem. Dla Zil nieco większy, wszakże i tak nie miała pieniędzy by sprawić sobie sprowadzanego z Chile kameleona. Potrzebowała tego, którego dziewczyna mała na ramieniu. Niestety Rosjanka nie była w stanie zrozumieć wielkiego przywiązania do małej jaszczurki. To nie był realny członek rodziny - bo tylko tego typu uwiązanie rozumiała nazbyt doskonale.
Bez pytania podała jej różdżkę, obserwując jej poczynania. Nie mogła zabrać Pascala jej teraz, bowiem dziewczyna momentalnie zorientowałaby się, kto za tym stoi. Musiała wywołać sytuację, gdzie byłaby sama z gadem. I odpowiedź nagle spadła jej niczym znak z nieba.
- Pewnie, koniecznie weź na spacer gada, upoluje tam pełno świeżych świerszczy. O tej porze zaczynają się wykluwać - akurat to było zgodne z prawdą. A w wielkim lesie bardzo łatwo jest zgubić małą jaszczurkę... - Za piętnaście minut przed wyjściem z zamczyska? Nie zapomnij mojej różdżki, bo będę bezbronna w lesie - zrobiła przerażoną minę, zakryła teatralnie usta, a potem mrugnęła do niej okiem. Później szybko obróciła się na pięcie kierując w stronę schodów prowadzących w dół.
Musi wziąć więc ciepłą czapkę... i coś dobrego do polowania, może dorwie jakiegoś Angielskiego lisa. Ich futra są cudowne. I kosztowne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 10%
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz
Galeony : 242
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8066-m-alva-cabrera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8069-alva
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8068-smocza-ospa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8070-m-alva-cabrera
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySob Kwi 19 2014, 21:45;

Alva umarłaby na Syberii już po kilku godzinach. Mimo że spędziła dziesięć lat w Szwecji, odzwyczaiła się już od chłodniejszego klimatu. A tam to chyba wszystko było skute lodem. A może i nie? Niespecjalnie wiedziała. To Thiago był tym mądrzejszym. Ona była o wiele lepsza w praktycznych zadaniach. Może dlatego właśnie tak dobrze szła im współpraca?
- Spoko, napiszę potem do kogoś, to może do końca tygodnia dostanę odpowiedź – powiedziała. No to klops, musiała napisać do ojca, żeby jej skombinował kameleona. Ale jak mu to przekazać, żeby nie pomyślał, że zgubiła Pascala tak, jak gubiła swoje różdżki?
Z wdzięcznością przyjęła różdżkę Zilyi, nie będąc do końca pewną, czy to bezpieczne. Mimo wszystko była lepsza z zaklęć niż niejeden dorosły, więc w czym problem? Coś jej na pewno wyjdzie.
- Bullae – powiedziała, celując w kameleona, a wokół niego pojawiła się bańka, która zatrzymywała w środku ciepło. Teraz przynajmniej pupilek jej nie zmarznie. Nie wiedziała, czemu aż tak bardzo się do niego przywiązała, ale nic nie mogła na to poradzić. Nie przebolałaby jego straty i wcale nie umiałaby go zastąpić żadnym nowym zwierzakiem. Nawet sowa nie miała dla niej takiego znaczenia, jak Pascal.
- Świerszcze w lesie? Jesteś genialna – oznajmiła jej, śmiejąc się. Że też sama o tym nie pomyślała. W ogóle była jakaś bezmyślna i naiwna, choć mogła usprawiedliwić to tym, że czuła się dość nieswojo w nowym miejscu. Za jakiś czas jej przejdzie. I będzie normalną Alvą, chyba.
A potem Zilya zostawiła ją samą, a biedna Cabrera nie miała zielonego pojęcia, dokąd iść. Chociaż… Miała różdżkę Rosjanki, więc mogła jeszcze użyć Zaklęcia Czterech Stron Świata. Jak dobrze, że Fyodorova nie zabrała jej tego patyka. Może zrobiła to celowo? Całkiem miło z jej strony.
W każdym bądź razie Miki w końcu odkryła, w którą stronę może iść i ruszyła do dormitorium, by odszukać własną różdżkę. Lepiej nie iść do Zabronionego Lasu czy jak mu tam było bez zabezpieczenia.

z.t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31789
  Liczba postów : 85163
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Zbrojownia QzgSDG8




Specjalny




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySro Kwi 23 2014, 16:07;

Philippe Petrie postanowił zrobić kolejną przerwę w swojej ciężkiej pracy. Wyszedł z biblioteki, gabinetu albo jakiegokolwiek innego miejsca, w jakim mógł się znajdować i ruszył do zbrojowni, bo... bo była blisko. Oglądał sobie ze średnim zainteresowaniem zbroje, stojące w rzędzie, aż wreszcie wpadł na genialny pomysł. Wyciągnął różdżkę i uderzył lekko w jednego z metalowych rycerzy, który wydał pusty dźwięk. Petrie chyba znalazł sobie perkusję i bawił się świetnie, nie zwracając zupełnej uwagi na otoczenie, pochłonięty swoją genialną muzyką, która wcale tak piękna nie była. Za to wystarczająco głośna, aby zwabić do pomieszczenia Samanthę Merdock. Nie zdążyła nic powiedzieć, bo zbroja stojąca obok niej, osunęła się niebezpiecznie z łoskotem, przygniatając biednej kobiecie nogę. Kto wie, czy ożyła pod wpływem muzyki, czy możne była obluzowana. A może to Philippe niechcący rzucił jakieś zaklęcie? A może specjalnie, hm? Teraz mógł ratować damę z opresji, bo hałas na pewno usłyszał!

Zaczyna którekolwiek z was!

______________________

Zbrojownia Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Samantha Chloe Merdock

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 21
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8201-samantha-chloe-merdock
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8219-listy-milosne-i-inne-pierdoly#227542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8218-samantha-chloe-merdock#227541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8220-samantha-chloe-merdock#227543
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySro Kwi 23 2014, 16:20;

Taaak... Hałas który słyszałam był niestety nie do zniesienia. Wstałam z fotela na którym właśnie siedziałam i czytałam książkę i ruszyłam w kierunku tego rozległego hałasu i co?? Pan jakże przystojny Philippe starał się grać na jednej ze zbroi. Już próbowałam coś powiedzieć gdy nagle... no ładnie jedna ze zbroi upadła na moją piękną nogę... Wiem mam wysokie mniemanie o sobie ale ja serio jestem ładna...Ale ból który poczułam gdy to żelastwo spadło na moją nogę był nie do zniesienia. Boże co to był za ból. Spojrzałam na Philippe i próbowałam podnieść z siebie to żelastwo ale... Jestem za krucha... No nie da rady bym to podniosła. Zwróciłam wzrok znów na niego.
- Zrzuciłeś to na mnie to teraz podnoś- oczywiście żartowałam i uśmiechałam się szeroko. Takie rozmowy były prawie na porządku dziennym... tylko Listy się różniły. Tam potrafiłam wyznać mu wszystkie uczucia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Philippe Petrie

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 296
  Liczba postów : 35
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8195-philippe-petrie#227072
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8243-moja-poczta#228387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8196-przyszedles-po-ksiazke-czy-poflirtowac#227471
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8198-philippe-petrie#227147
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySro Kwi 23 2014, 21:05;

Nudziło mi się. Jak znalazłem zajęcie i waliłem różdżką w zbroje nie wiedziałem, że ktoś jest w pobliżu i usłyszy te przeraźliwe dźwięki. Gdy wreszcie KTOŚ i tym ktosiem była Samantha przyszła nie wiem co zrobiłem, ale zrobiłem coś, że na jej smukłą nogę spadła zbroja. Ja zareagowałem instynktownie. Stanąłem jak wryty i patrzyłem jak próbuje zdjąć zbroję. Wróciłem do rzeczywistości dopiero, gdy żartobliwym tonem "nakazała" mu zdjąć metalową puszkę z jej nogi. Wyjąłem różdżkę zza pazuchy i jednym ruchem usunąłem żelastwo zakrywające nogę bibliotekarki. Schowałem różdżkę i pomogłem jej wstać. Sam się uśmiechnąłem i odparłem żartobliwie:
- Jak sobie pani życzy - ukłoniłem się teatralnie i zaśmiałem. Podczas naszych rozmów czułem się odprężony, jak zarazem spięty, że nie mogę wyjawić całych moich uczuć do niej. Wszystkie uczucia jakie kryję w sobie do niej wypisuje na listach, które następnie są jej wysyłane. Ona wysyła mu podobne listy, więc wywnioskowałem, że ona do niego czuje to samo. Spojrzałem na nią i zapytałem z uśmiechem.
- Moje piękne dźwięki na pseudo-perkusji sprowadziły cię do mnie. Tak jak zamierzałem - puściłem jej oczko i przybliżyłem się. Może i podczas ich spotkań zazwyczaj zachowywali się jak przyjaciele w tym samym fachu, choć teraz zamierzał to trochę zmienić. Zbliżył się jeszcze bardziej i delikatnym ruchem odgarnąłem kosmyki jej włosów z czoła. Następnie lekko musnąłem wargami jej wargi i przybliżyłem się jeszcze bardziej. Złapałem ją w pasie i oddałem długi pocałunek. Następnie odsunąłem głowę, by móc wargami muskać jej szyje, aż do ust. Następnie oddaliłem się, ale dalej trzymając ją w pasie zaśmiałem się i puściłem ją. Złapałem ją delikatnie za rękę, a drugą ręką wyciągnąłem różdżkę i oznajmiłem jej:
- Chcesz zobaczyć czego ostatnio się nauczyłem? - nie czekając na odpowiedź zrobiłem kila ruchów ręki i w powietrzu wystrzeliły miniaturowe fajerwerki. Gdy wybuchły nad nimi z iskier powstał kształt głowy Samanthy. Uśmiechnąłem się do niej i leciutko dotknąłem zimnymi rękami jej policzka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Samantha Chloe Merdock

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 21
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8201-samantha-chloe-merdock
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8219-listy-milosne-i-inne-pierdoly#227542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8218-samantha-chloe-merdock#227541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8220-samantha-chloe-merdock#227543
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyCzw Kwi 24 2014, 14:02;

Spojrzałam na niego z lekkim uśmiechem i podniosłam się z podłogi gdy zdjął tylko z mojej nogi tę cholerną żelazną czy kij wie jaką zbroję. Czyli ten hałas był zamierzony?? Cóż nie mogłam się tego spodziewać. Jednak kolejna rzecz która się stała rozregulowała mój styl życia do końca... On okazał mi uczucia poza listami... Dziwne uczucie gdy ktoś Cię całuje a z natury tylko rozmawiacie jak przyjaciele. Jednak dziwniejsze było to że w ogóle się nie broniłam przed tym a wręcz przeciwnie odwzajemniłam te wszystkie jego pocałunki i powiem szczerze bardzo mi się to podobało.
- Skąd u Ciebie ta czułość??- spytałam gdy tylko lekko się odsunął ode mnie jednak wciaż nie puszczał mnie ze swoich ramion. Lubiłam te nasze listy miłosne na prawdę było w nich coś ciekawego i takiego romantycznego. A ja... byłam romantyczką i zawsze nią będę. Gdy zobaczyłam swoją twarz ułożoną z fajerwerków aż się zarumieniłam. Musiał za często o mnie myśleć.
- Piękne to... Kiedy się tego nauczyłeś??- Mój głos nagle zrobił się aksamitny i znów się uśmiechnęłam tak szeroko że moje białe idealne zęby ułożyły się w idealny uśmiech. Czułam się... kochana??
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Philippe Petrie

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 296
  Liczba postów : 35
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8195-philippe-petrie#227072
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8243-moja-poczta#228387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8196-przyszedles-po-ksiazke-czy-poflirtowac#227471
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8198-philippe-petrie#227147
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyPią Kwi 25 2014, 11:24;

Gdy odwzajemniła mi te wszystkie pocałunki poczułem się.. doceniony? Gdy puściłem fajerwerki dziewczyna zapytała się go kiedy się tego wszystkiego nauczył. Wyszczerzyłem zęby i rzekłem szeptem jej do ucha:
- Uczyłem się... - pocałowałem ją w czoło i uśmiechnąłem się ponownie. Lubiłem nasze rozmowy, nawet jeśli nie każda była tak idealna jak ta. Znów się do niej jeszcze bardziej przybliżyłem stykając się każdą częścią ciała z Samanthą. Pocałowałem ją namiętnie, a następnie lekko musnąłem wargami szyję ciągle się zniżając, aż dotarłem do koszuli, którą zacząłem rozpinać zębami. Usłyszałem krzyki na korytarzu. Nie, nikt nie zepsuje tej chwili. Wyciągnąłem różdżkę ze spodni i nie przerywając zajęcia magicznie zamknąłem drzwi. Gdy koszula została rozpięta zacząłem ją całować po brzuchu tym razem ciągle się przybliżając. Dalej trzymałem różdżkę, więc przybliżyłem kanapę która była w kącie i położyłem na niej Samanthę, a ja sam prawie położyłem się na dziewczynie, oparłem się na łokciach, a dłońmi powoli ściągałem jej stanik. Uśmiechnąłem się do niej i gdy już całą górę miała nagą coraz bardziej czulej całowałem całe jej ciało. Gdy dotarłem do ust zbliżyłem się do niej jeszcze bardziej całując jej piękne wargi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Samantha Chloe Merdock

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 21
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8201-samantha-chloe-merdock
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8219-listy-milosne-i-inne-pierdoly#227542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8218-samantha-chloe-merdock#227541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8220-samantha-chloe-merdock#227543
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyPią Kwi 25 2014, 18:42;

Z początku znów mnie zamurowało. On... On mnie całował w taki sam sposób w jaki do mnie pisał. Z pelnym uczuciem. Zaraz zaraz... On mnie rozbiera?? Serio?? JA nie reaguje... Czemu??? Bo sprawia mi to cholerną przyjemność. Spojrzałam na niego gdy usłyszałam wrzask a Philippe chyba nie chciał by mu przerywano zamknął drzwi. W tej chwili nieco mnie... Odmurowało.
- Wybacz to miłe ale... Co Robisz??- spytałam... nie z oburzeniem lecz z lekką nadzieją że odpowie i będzie kontynuował to dalej. To było tak delikatne i słodkie i chciałam mu się odwdzieczyć więc w tej chwili odpięłam mu dwa guziki koczulki którą na sobie miał i powoli podnosiłam ją do góry. Uśmiechnęłam się przy tym. Odwzajemniłam jego delikatny pocałunek czując że jest nadzwyczaj blisko mnie i... zadrżałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : Wilkołak, Kapitan Hufflepuffu, Ścigający
Galeony : 1135
  Liczba postów : 541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9348-emmet-andy-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9350-sowa-emmeta#260306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9349-nie-podchodz-bo-zagryze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9351-emmet-andy-thorn#260313
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyPon Maj 04 2015, 15:38;

Był w cholernym szoku, kiedy przeczytał list od Felixa. Wspomnienia tamtego felernego dnia były niczym mgła zasnuwająca oczy, lecz niezwykle wyraźna, odciskająca się na każdym możliwym fragmencie nadszarpniętego człowieczeństwa Emmeta. Trafił tam zupełnie przez przypadek i to tylko dlatego, że trafił na skrzeczącą w ohydny sposób sowę. Gdyby nie ona, nie miałby zielonego pojęcia o tym... wypadku. Jednakże nie mógł pozwolić temu odpłynąć jakby to była błahostka. Widział, jak Felix cierpiał po tym wszystkim i jedyne, co potrafił zrobić względem Gryfona, to okazać mu uczucie. Wiedział jednak, że okazywanie tych szczególnych emocji nie kończyło się dobrze, toteż postanowił zrobić inną rzecz, a która przynieść zbawienne skutki. Najbardziej jednak bolał fakt, że nie mógł uczestniczyć w pogrzebie. Zdawał sobie sprawę, jak bardzo musiało mu zależeć na tamtym chłopaku, ale nie mógł mu pozwolić na zatracenie się w złych myślach. Nawet jeśli był Puchonem z krwi i kości. Nie traktował tego jak obowiązku, a przyjacielską przysługę, toteż skreślenie krótkiej odpowiedzi z prośbą o przybycie do sławetnego miejsca gdzie prefekci chleją na umór w czasie dyżurów zajęło chwilę. Wprawdzie powinien określić konkretną porę, lecz tak czy inaczej musiałby grać na czas. Nie chciał tego. Nie umiałby zrobić czegoś takiego innej osobie. Zawsze mówił otwarcie, choć czasami wyglądał na zimnego drania, który oczekiwał tylko dobrego interesu. Nie jego wina, że tak nauczył się radzić sobie w tej szkole. Ale nie o tym.
Emmet miał naprawdę mało czasu na przygotowanie wszystkiego. Nagły wypad do Hogsmeade nie był zbyt mile widziany, zwłaszcza u prefekta, ale potrzebował tego jak ryba wody. Biegiem dotarł do bramy i teleportował się, żeby kupić parę butelek alkoholu. Cóż, innego sposobu na wylewanie smutków nie znał, ale i jemu też przydałoby się odrobinę odetchnąć. Te wszystkie dyżury były takie męczące! Uch, nieważne.
Dotarłszy z powrotem do zamku, konkretnie na czwarte piętro, usiadł obok jednej ze zbroi, gdzie rzadko ktoś przechodził, po czym z plecaka wyciągnął jedną butelkę kremowego piwa - tak na początek - odkorkował szybkim zaklęciem i wziął duży łyk. Gorycz spływającą po ściankach gardła powitał z dziwnym uczuciem ulgi, choć nie chciał się upić. Merlin mu świadkiem, że to tylko na rozluźnienie, co by rozmowa z Felixem przebiegła w miarę sprawnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 10%
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
Galeony : 1634
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
http://felixowa.cba.pl/joomla2
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyPon Maj 11 2015, 15:56;

Kiedy przeczytał odpowiedź Emmeta, po prostu wstał i wolnym, bezmyślnym krokiem skierował się do zbrojowni. Wiedział, gdzie to jest, bywał tam wystarczająco często, żeby nie musieć się zastanawiać nad tym, w jaki korytarz powinien skręcić ani czy w ogóle idzie właściwą drogą. W zasadzie gdyby się zgubił, nie przejąłby się tym za bardzo. Mógłby tak chodzić po zamku bez końca, w końcu jaką robiło mu to różnicę? Ale teraz miał cel. Cel, który rozgościł się gdzieś w mózgu, nie zajmując wiele miejsca, pozostawiając resztę tej pustce, która od tamtego dnia nie chciała odejść.
Kiedy dotarł na miejsce, nie powiedział ani słowa. Skinął tylko głową Puchonowi i usiadł obok, po czym wbił wzrok w ścianę na przeciwko. To była jego najczęstsza rozrywka w ostatnim czasie. Mało to złożone, ale o to właśnie chodziło. Naprawdę ostatnie, na co miał ochotę, to skomplikowane czynności, wymagające myślenia.
Chciał podziękować Emmetowi za to, że ten tu był. Że mógł na niego liczyć. Że nie zostawił go samego w takiej chwili. Jednak wydobycie z siebie jakichś słów, nawet samo otworzenie ust, było ponad jego siły. A kiedy nagle uderzył w niego powód, dla którego się tu obaj znaleźli, nie mógł powstrzymać łez, które zaczęły spływać mu po policzkach jedna za drugą. Nie był w stanie teraz się zastanawiać nad tym, czy powinien płakać przy kimkolwiek, czy może właściwszy byłby płacz w samotności. Teraz to nie miało najmniejszego znaczenia. Ból pochłonął wszystko i nie zostawił miejsca na nic nowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : Wilkołak, Kapitan Hufflepuffu, Ścigający
Galeony : 1135
  Liczba postów : 541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9348-emmet-andy-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9350-sowa-emmeta#260306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9349-nie-podchodz-bo-zagryze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9351-emmet-andy-thorn#260313
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyCzw Maj 14 2015, 22:24;

Patrzenie na Felixa właśnie w takim stanie nie było tym, co naprawdę chciał robić, widzieć... cokolwiek. Nie umiał w milczeniu patrzeć na czyjeś cierpienie. Dlatego, łamiąc szkolny regulamin, przyniósł tyle alkoholu, ile mógł, by cała ta dziwna sytuacja nie tworzyła jeszcze większych problemów. Wprawdzie Emmet nie służył za idealny przykład cnót, ale pomagał tym, których lubił nawet, jeśli pochodził z innego domu i znali się tylko dlatego, że obaj byli prefektami. Cóż, życie robiło różne zmiany na torze, którym podążał, jednak nie zamierzał aż tak zbaczać z obranej przez siebie ścieżki. Powoli dążył do celu, a jednym z nich było postawienie Lockwooda na nogi.
- Masz, pij. - Odkorkował jedną z butelek i wcisnął w rękę Felixa, doskonale wiedząc, że chłopak tego nie zrobi. - Pij. - dodał jeszcze tonem przypominający ten, gdy zbliżała się pełnia, po czym szybko wziął głęboki oddech, aby nie nabrał jakichś podejrzeń. Mimo wszystko, najbardziej zależało mu na zachowaniu swojego sekretu w tajemnicy, wszak nie mógł ocenić, czy ktoś nie poleciałby wypaplać tego komuś, kto nie powinien o tym wiedzieć. Nie łatwo przychodziło trzymanie tylu rzeczy z dala od ciekawskich spojrzeń innych, jednak teraz nie skupiał się na sobie, lecz na ulżeniu cierpieniu Gryfona.
- Kurwa, Felix... nawet nie wiem, co mam powiedzieć. Nie znałem go, ale najwyraźniej ty tak i bardzo go k... lubiłeś. - Z trudem przecisnął przez gardło kolejne słowa zwłaszcza, że zachodziły na temat, w którym nie był ani trochę obeznany. Wlanie kolejnej porcji palącego gardło alkoholu w przełyk odrobinę rozluźniło ściśnięte mięśnie, jednak nie rozwiało wątpliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 10%
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
Galeony : 1634
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
http://felixowa.cba.pl/joomla2
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyPią Maj 22 2015, 19:15;

Nie miał siły nawet samodzielnie myśleć. Gdyby ktoś go zapytał, po co tu przyszedł, nie potrafiłby odpowiedzieć. Właściwie gdyby ktoś go teraz zapytał o imię, też nie znałby odpowiedzi. Obecnie znał tylko jedno imię, jeden dom w Hogwarcie, jedno mieszkanie w Hogmeade, jeden ton głosu i jeden kolor oczu... Tyle że teraz nie miało to znaczenia. I właściwie bardziej przydałaby mu się wiedza dotycząca własnej tożsamości.
Bezwiednie zacisnął palce na butelce. Nie był w stanie przetworzyć tego, co powinien zrobić dalej, więc warkot, jaki wydobył się z gardła Emmeta, a właściwie sugestia następnego ruchu, była bardzo przydatna. Przytknął więc szkło do ust i zaczął niewielkimi łykami wlewać w siebie zawartość. Jak się dobrze zastanowić, tam mogło być wszystko, a Felix nie poświęcił nawet sekundy zastanowieniu się, czy przyjmowanie od innych nieznanych płynów jest bezpieczne. Całe szczęście, że towarzyszył mu Emmet, bo po nim raczej ciężko spodziewać się podstępów. A przynajmniej Gryfon nie poznał go jeszcze od jego potencjalnie złej strony.
Mocny alkohol mimo wszystko piło się ciężko, zwłaszcza duszkiem, zwłaszcza bez wprawy. Zapiekło go w gardle, a oczy zaszły łzami - bynajmniej nie smutku. Odstawił butelkę i zaczął kaszleć, choć to oczywiście w niczym nie pomagało. Miało jeden plus - w jakimś stopniu przywróciło chłopaka do rzeczywistości. W samą porę, by przetworzyć słowa Puchona. Pokiwał głową.
- Znałem go. Czy lubiłem... Myślę, że zrobiłbym dla niego wszystko. Znosiłem cały czas to, że miał dziewczynę, wiesz? Dziewczynę - wychrypiał to słowo z czymś, co mogłoby brzmieć jak pogarda, gdyby padło z ust kogokolwiek innego. Ale przecież Felix nie był w stanie odnosić się pogardliwie do kobiet, prawda? Czy może jednak...? - Dziewczynę, która z własnej woli nie pojawiła się u niego w szpitalu. Która nie zainteresowała się... Pogrzebem. - Głos koszmarnie mu drżał, ale miał w sobie siłę, by ciągnąć dalej to... Wylewanie żali? Chyba do tego wszystko się sprowadzało. Do tego, że czuł olbrzymi żal, nie tylko do Antoine'a, ale też do tej Puchonki, która tak bardzo nie zasługiwała na wszystko, co miała, a czego nie miał on. Przemawiała przez niego zazdrość, złość, bezsilność i dopiero teraz, dopiero po jego śmierci po raz pierwszy zebrał to wszystko w słowa i wyrzucił z siebie. - Nie rozumiem, wiesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : Wilkołak, Kapitan Hufflepuffu, Ścigający
Galeony : 1135
  Liczba postów : 541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9348-emmet-andy-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9350-sowa-emmeta#260306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9349-nie-podchodz-bo-zagryze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9351-emmet-andy-thorn#260313
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySro Maj 27 2015, 03:54;

Nie umiał znaleźć słów. Nigdy wcześniej nie znalazł się w takiej sytuacji. Zwykle ludzie przychodzili z błahym problemem, któremu mógł zaradzić. Wciąż miał duże wątpliwości, co do relacji łączącej Felixa z tym chłopakiem, jednak nie mógł w żaden sposób temu zaradzić. A to nie był temat ich rozmowy, jeśli tak dało radę nazwać to dziwne spotkanie w zbrojowni. Wciąż nie był pewien, czy powinien poruszać pewne sprawy. Nie wiedział zbyt wiele o sytuacji chłopaka, a jednak został poproszony o spotkanie. Nie znał się na tych sprawach, lecz podejrzewał, iż wszystko zaczęło się wtedy, gdy znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze.
Wziąwszy kolejny łyk palącego w gardło alkoholu, spojrzał na Felixa, próbując dostrzec na jego twarzy jakikolwiek cień uczuć.
Opowiedz mi o nim.
Naprawdę nie miał najmniejszego pojęcia, o udzielaniu wsparcia właśnie w takich chwilach. Sam przeżył śmierć ojca, lecz był wtedy dzieckiem i nie rozumiał wielu spraw. Mógł tylko zapewnić kolegę o zrozumieniu sytuacji, choć wydawały się być zgoła inne. Obaj stracili ukochaną osobę, choć kochali je na dwa różne sposoby. Niemniej jednak nie zamierzał obarczać Felixa dodatkowym problemem. Nie musiał wiedzieć wszystkiego. Po prostu taka była kolej rzeczy. Obaj mieli swoje tajemnice. Emmet ukrywał swój comiesięczny dodatek w postaci futra, a Lockwood chował Bonneta. Cóż, żaden z nich nie miał na to wpływu. Czasami lepiej coś przemilczeć, aniżeli afiszować z własnymi tajemnicami.

//gomen, że tak krótko ._.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 10%
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
Galeony : 1634
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
http://felixowa.cba.pl/joomla2
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyPon Cze 01 2015, 00:45;

Stan, w jakim Gryfon obecnie się znajdował, sprawiał, że nie zastanawiał się właściwie nad niczym. A co za tym idzie, nie istniało dla niego tabu, nie istniały tajemnice, nie rozumiał niczego, co miało związek z rzeczywistością, w jakiej do tej pory żył. Był w stanie jedynie reagować na bezpośrednie bodźce, jakie odczuwał, odpowiadać na pytanie, jakie zadawano mu wprost i zaspokajać jedynie najbardziej podstawowe potrzeby. Czuł, jakby w klatce piersiowej zamiast serca miał wielką, ziającą dziurę, a to utrudniało funkcjonowanie w znacznym stopniu.
Opowiedz mi o nim. Ta prośba wydawała się z jednej strony łatwa do spełnienia, bo dotyczyła jedynej osoby, o jakiej potrafił myśleć. Z drugiej jednak zdawała się być najtrudniejsza ze wszystkich, z tego samego powodu. Dlatego milczał długą chwilę, zanim cokolwiek powiedział. Nie wiedział, czego oczekuje Emmet, co chce usłyszeć. Nie sądził, by chodziło o zbyt intymne szczegóły, a jednocześnie Felix miał wrażenie, że wszystko, co dotyczyło jego, było intymne. Każde spojrzenie, każdy dotyk, każde słowo, jakie padło. I nie musiało być w tym żadnym podtekstów, żadnych dwuznaczności czy wyznawania uczuć. W pamięci Gryfona zapisały się momenty, w których istnieli tylko oni dwaj, a które teraz pielęgnował jak najdroższe skarby, bo nic innego mu nie pozostało. I to było prywatne, to było jego, to była ta część umysłu, do której nikt inny nie miał wstępu. Ale Emmet zapytał. Może wiedzieć.
- Uwielbiałem na niego patrzeć. Prawie zawsze. Czasem go nienawidziłem. Kiedy widziałem, jaki staje się przy niej. Nienawidziłem go za to, że mu przy niej dobrze. Za to, że potrafił spojrzeć na mnie, będąc z nią. I wtedy mu tak oczy błyszczały, dokładnie tak samo, jak wtedy, kiedy był ze mną. I uwielbiałem jego dotyk. I nienawidziłem go za to, że wcześniej dotykał ją. Że ją też paliła skóra pod jego palcami, że do niej też się tak uśmiechał. To na nią patrzył, kiedy leżał tam i odchodził. - Głos mu się załamał i nie był w stanie dodać już nic więcej. Zbyt wiele było tego żalu i tej tęsknoty, tej miłości i tej nienawiści... Zbyt wiele, jak na jednego biednego Gryfona. Odstawił butelkę na posadzkę, podciągnął kolana pod brodę, objął je ramionami i bezgłośnie się rozpłakał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : Wilkołak, Kapitan Hufflepuffu, Ścigający
Galeony : 1135
  Liczba postów : 541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9348-emmet-andy-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9350-sowa-emmeta#260306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9349-nie-podchodz-bo-zagryze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9351-emmet-andy-thorn#260313
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyNie Lip 05 2015, 14:47;

W milczeniu, przerywanym pociągnięciami kolejnych łyków piwa z butelki, słuchał tego, co Felix miał do powiedzenia. Widział go tylko raz, właśnie wtedy, gdy skoczył z tej wieży. Próbował uratować jakoś tego chłopaka, ale co mógł zrobić. Starał się jakoś pomóc, jakkolwiek ulżyć mu w cierpieniu, jednak nie był wykwalifikowanym uzdrowicielem, który posiadał wiedzę zdolną do uratowania osoby w takim stanie. Po części obwiniał siebie, że nie potrafił zrobić nic więcej, lecz wolał nie mówić tego głośno. Nie chciał dokładać Felixowi więcej zmartwień.
Jestem pewien, że nie chciał, byś się smucił. Mimo wszystko, on ciebie też na pewno bardzo lubił. — Wymamrotał, przysuwając się do prefekt-kumpla, co by posłużyć za nieco lepsze wsparcie niż przed chwilą. Kompletnie nie wiedział, jak zachowywać się w tego typu sytuacjach, toteż za najlepsze rozwiązanie uznał siedzenie obok i wysłuchiwanie wszystkich słów. Nie chciał jeszcze bardziej zaburzać jakiejś równowagi Gryfona. Zdecydowanie wolał uniknąć spotkania z pielęgniarką. W końcu nie była taka potrzebna w tej sytuacji. Po prostu potrzebowali porozmawiać i napić się czegoś, a gdyby Moonlight wyczuła choć odrobinę alkoholu, prawdopodobnie skończyłoby się to gorzej aniżeli zwykłym szlabanem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
C. szczególne : Wysoki wzrost, blizny: trzy linie oplatające jego prawą dłoń
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
Galeony : 2609
  Liczba postów : 2939
https://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
https://www.czarodzieje.org/t7096-callisto
https://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
https://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyPon Paź 12 2015, 17:39;

Zadziwiające zbiegi okoliczności prześladowały Sharkera nie od dziś. Jeśli nie chodziło o tajemniczą śmierć rodziciela, to z cała pewnością mógł liczyć na nawały intrygujących Szwedek czy animagie najlepszej przyjaciółki. Tym razem wypadek przy pracy nie wliczał w siebie udziału istot żywych… chyba, że wziąć pod uwagę fakt, iż jakaś, niewątpliwie żywa osoba, zgubiła to coś, co wpadło mu w ręce. Dziwaczne szkiełko leżące na środku korytarza raczej przyciąga spojrzenia, temu nie mógł zaprzeczyć, a jego wrodzona ciekawość nie potrafiła powstrzymać go przed sięgnięciem po nie, kiedy już prawie je rozdeptał. Wyglądało jak stary, ale i typowy monokl, popularny kawał czasu temu, z tego co było mu wiadomo, więc w tych czasach raczej przestarzały. Kto, do diaska, używał w tych czasach takich soczewek? Ba, kto je w ogóle ze sobą nosił? W pierwszym odruchu chciał przejść się ze swoim znaleziskiem wprost do gabinetu Garetha Hampsona. Tajemniczy przedmiot raczej nie wzbudził jego zaufania, szczególnie, że wpadł mu w ręce w okolicach zachodniego skrzydła zamku. Dobrze wiedział komu zdarzało się urzędować w tamtych okolicach podejrzanie zbyt często, a to wcale mu się nie podobało. Podobnie jak reszta Hogwartczyków, Ślizgon nie wykazywał specjalnej radości na myśl o przyjęciu do szkoły sierot z Salem. Jedynym wyjątkiem okazała się Katya, ale nie chciał do niej iść ze sprawą dziwnego monoklu. Chyba chciał najpierw sam się z nim zapoznać, a dopiero później podjąć decyzję co dalej z nim począć. Także w połowie drogi do gabinetu, zawrócił, kierując się na czwarte piętro. Biblioteka - oto i jego cel. Przez kilkadziesiąt długich minut przekopywał stosy ciężkich woluminów, ale bezskutecznie. Jeśli monokl był magiczny to z pewnością nie znajdzie informacji o nim w pierwszej lepszej książce. Postanowił więc rozejrzeć się gdzie indziej i bez problemu udało mu się dostać do działu ksiąg zakazanych. Plakietka prefekta otwierała czasami bardzo wiele drzwi. Ku jego rozczarowaniu, nie poszło mu z tym tak szybko. W bibliotece znajdowało się naprawdę wiele paskudnych tomiszczy, a monokl nie wydawał się być czymś, co zapisałoby się szumnie na kartach historii. Wracał na czwarte piętro jeszcze kilak razy, a kiedy wreszcie natknął się na coś co, jak mu się zdawało, mogło mu pomóc, wypożyczył książkę na parę godzin i udał się do miejsca, które, jak przypuszczał, pozwoli mu spokojnie zbadać monokl. Niewielu uczniów wybierało zbrojownię na miejsce spotkań, dlatego obmacywanie zabawki i porównywanie opisu, na jaki się natknął z tym co widział upływało mu w ciszy przetykanej milczącą analizą. Wszystko się zgadzało, ale to przecież idiotyzm. Artefakt, o ile nim tak naprawdę był, wcale nie wyglądał na przesiąkniętego czarną magią. W dodatku przenikanie spojrzeniem materii organicznej i nieorganicznej? Co za idiotyzm. Próba osadzenia go na oku również nie przyniosła spodziewanych rezultatów. To był po prostu monokl. Dopiero wtedy, kiedy zdjął go z twarzy, odczuł pewną zmianę. W głowie odezwał mu się tętniący, dziwny ból, a pole widzenia na moment przysłoniła mu dziwaczna mgła. Najbliższą godzinę spędził na badaniu tej dziwnej zależności, aby ostatecznie stwierdzić, że chyba naprawdę znalazł tajemniczy monokl Teastra. Trudno powiedzieć czy bardziej go to zaniepokoiło czy zaciekawiło. Salemczycy przywieźli ze sobą czarnomagiczne artefakty czy on zaczynał już wariować? Jakim cudem to znalazło się w zamku? Schował swoją zabawkę do kieszeni i tonąc w rozmyślaniach, postanowił oddać księgę do biblioteki, zanim ich opiekunka postanowi wlepić mu szlaban za przekraczanie terminów. Chyba będzie musiał rozmówić się z jakimś podpalaczem.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31789
  Liczba postów : 85163
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Zbrojownia QzgSDG8




Specjalny




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyCzw Wrz 22 2016, 17:07;

Event: Wielkie sprzątanie Hogwartu zasady
Gryffindor:@Zoja Yordanova, @Amy Rogers, @Bird Shane Lewis
Pamiętajcie, aby na początek rzucić kostką!

Wygląda na to, że zbrojownia całkowicie zarosła pajęczynami i kurzem. Tu i ówdzie przemykają się myszy, a z sufitu zwisają na nitkach ogromne pająki, niektóre nawet wielkości dłoni. Zbroje wyglądają na zupełnie zapomniane, w niektórych miejscach zaczyna przeżerać je rdza, a przecież gdyby nie one, kto wie, czy bitwa o Hogwart nie zakończyłaby się zupełnie inaczej? Wasze zadanie polega na odkurzeniu zbroi, pozbyciu się myszy, pająków i ich "wytworów", usunięciu rdzy, wymyciu okien i podłóg, jak również naoliwieniu zawiasów w zbrojach i wypolerowaniu ich na wysoki połysk. Wszystko jasne? No to różdżki w dłoń i do roboty!

______________________

Zbrojownia Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Amy Rogers

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 118
  Liczba postów : 137
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13004-amanda-rogers?nid=2#349434
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13019-listy-amy#349439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13018-fat-amy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13020-amy-rogers#349441
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyPią Wrz 23 2016, 23:58;

Kostki: jedno oczko (bieda)

To był jeden z pierwszych tygodni szkoły i kiedy Amy weszła do zbrojowni, w której zastała ten cały armagedon, nie sądziła, że tak jej się nie będzie chciało sprzątać. Dzieliła przez dość długi czas pokój z Axelem, którego musiała popędzać do sprzątania i razem z nim niejednokrotnie upychać rzeczy do szafy i pod łóżko, żeby na drugi dzień wywalić wszystko z mebla, kiedy zdenerwowała się na poniewierające się jego koszulki pośród T-shirtów dziewczyny. Dobrze, że to były tylko bluzki... Być może już zmęczyła się tym? Emerytura na sprzątanie i w sumie to najchętniej by pościemniała, najchętniej obarczając koleżanki, które miały przyjść z nią, pracą w tej krainie kurzy i przeżywać udręki z kichaniem gdzieś w kącie, udając polerowanie zbroi.
Na razie jednak była tutaj sama i rozejrzała się po pomieszczeniu - pajęczyny, od których przechodziły ją dreszcze na samą myśl o arachnofobii, zardzewiała zbroja, na której było multum kurzu - przejechała palcem po starym metalu i z jasnego palca nagle stał się ciemny, szary, oblepiony roztoczami.
Przyjrzała się i postanowiła uratować zbroję od rdzy. Wyciągnęła różdżkę i wyciągając ją w kierunki ubrania, wymawiając zaklęcie: - Ferrugo Abilatio. - Nawet nie zauważyła, kiedy zrobiła małą literówkę w słowie, a zaklęcie zamiast podziałać, odbiło się od metalu i Amy musiała zrobić szybki unik, żeby nie stało się... coś. W każdym razie coś, co na szczęście nie oddziaływało na podłogę. Niestety sprzątanie nie zapowiadało się na dobre - robiąc unik, na szczęście nie wpadła na zbroję, a jedynie na pajęczynę i musiała mocno powstrzymywać się, żeby nie krzyknąć. Zaczęła się szybko otrzepywać z niej i z ewentualnych pająków. Dobrze, że miała chociaż spięte włosy w kitkę i jakieś pająki nie powchodzą jej we włosy. Przynajmniej aż tak bardzo.
Odetchnęła ciężko, mają nieodparte uczucie jakiegoś chodzącego po niej zwierzaczka. No była ciekawa, czy ktoś jeszcze przyjdzie. Z jej pechowym dniem, mogłaby dzisiaj nie skończyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zoja Yordanova

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 23
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13426-zoja-yordanova#357984
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13427-skrytka-pocztowa-panny-yordanovej#357987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13429-relacje-zoi#357994
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13428-zoja-yordanova#357988
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptySob Wrz 24 2016, 19:40;

Kostki: 1 (coś czuję, że zbrojownia będzie zakurzona do końca skrzaciej ospy...)

Po wieloletnim sprzątaniu ośmioosobowego pokoju w sierocińcu Magdy Magdaleny, Zoja myślała, że niestraszna już jej żadna praca fizyczna. Przed rozpoczęciem zadania pożyczyła ze schowka woźnego drewniane wiadro z mopem, parę ścierek i jakiś żółtawy płyn do polerowania. Wyposażona w gumowe rękawice i gumkę do włosów na nadgarstku, żeby zaraz je spiąć, weszła pewnym krokiem do zbrojowni. Pomieszczenie nie wyglądało jednak na takie do którego skrzaty nie zaglądały dopiero od paru dni... Raczej minęło dekad.
- Na cycki Roweny - jęknęła Gryfonka, którą od wejścia przywitał wielgaśny pająk, zwisający na swojej pajęczynie. W normalnych warunkach nie przestraszyłaby się byle pajęczaka, ale przytłoczył ją ten brud, unoszący się kurz i smród mysich bobków. To w sumie przytłoczyłoby to większość osób, których znam. Upuściła na podłogę swoje toboły i dopiero teraz zauważyła, że nie jest jednak pierwszą osobą, która tutaj przyszła.
- Hej - przywitała się ze starszą siostrą Bena, którą kojarzyła jedynie z opowieści. Na szczęście nie była świadkiem popisu magicznego, więc Amy nie miała czego się wstydzić. - To sobie znaleźli darmową siłę roboczą. - dodała Bułgarka, po czym wyciągnęła różdżkę z tylnej kieszeni spodni.
- Łączymy siły? Podeszła do dziewczyny, żeby zobaczyć czym się zajmuje.
Na razie największym problemem wydawały jej się być pająki, które się tu namnożyły. Dopóki nie pozbędą się ich gniazd to będą skakać z kąta w kąt, żeby pozbyć się uczucia swędzenia i łaskotania we włosach.
Bułgarka wycelowała różdżką w pajęczynę nad nimi i rzuciła zaklęcie: Chłoszczyść. Niestety nie miała tyle samo szczęścia, żeby nie zostać przyłapaną na swojej ułomności... Jakoś źle się zamachnęła, ponieważ zamiast magicznie wyczyścić dane miejsce to kurz z pajęczynami oderwały się od sufitu i wylądowały na ich twarzach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bird Shane Lewis

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 64
  Liczba postów : 120
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13294-bird-shane-lewis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13295-space-unicorn
http://www.ciastkociastko.tumblr.com
Zbrojownia QzgSDG8




Gracz




Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia EmptyNie Wrz 25 2016, 22:07;

KOSTKI: 5 (przybywam na ratuneeek!)

Skrzaty zachorowały? Serio? To one chorują? Nawet nie wiedziała, że to może się stać! I nawet nie wiedziała, jak bardzo są w dupie, jeśli domowe skrzaty się pochorują. Biedactwa! No bo... Kto nie lubi domowych skrzatów? Tylko jacyś pogrzani, stereotypowi Ślizgoni! Na pewno! Bo jak można ich nie lubić? Są takie słodkie, kochane i takie... No Birdy nawet słów nie miała na to, jakie milutkie one są! Niech szybko wrócą do zdrowia (bo tu odzywa się leniwa strona natury panny Lewis, która mówi, że nie chce jej się sprzątać i w sumie, to one lubią to robić, a ona nie... No i tak wyszło, sami rozumiecie...)! A skoro jeszcze nie wróciły, to Lewis nie zostało nic innego, jak zastosować się do zaleceń i pomaszerować do Zbrojowni. Mm, ojciec opowiadał jej o tym, jak zbroje walczyły w Bitwie o Hogwart. Ojciec dużo opowiadał jej o tej bitwie... Choć unikał rozmowy o bliźniaczkach Claymore, a Birdie tak bardzo chciałaby wiedzieć, co stało się z siostrą jej matki chrzestnej! Ale tata milczał, tak samo, jak mama, która w ogóle nie chciała opowiadać o Bitwie. Gdy Ptaszyna pytała, mama wzruszała lekko ramionami, zaciskała lekko usta i spokojnie wychodziła do innego pokoju, pozostawiając córkę bez słowa.
Ale dość już o bitwach! Czas zadbać o Zbroje!
Gdy Bird weszła do Zbrojowni, zastała tam już dwie Gryfonki, które zmagały się z pajęczynami. Uśmiechnęła się do nich kącikiem ust i podeszła bliżej.
- Chyba sobie nie bardzo radzicie, hm? - zarechotała trochę wrednie i obróciła w dłoni różdżkę, którą uniosła.
- Chłoszczyść! - mruknęła, sprzątając z sufitów większość pajęczyny.
Potem popatrzyła na obie Gryfonki i podeszła do tej, która miała na twarzy pajęczynę, czli... Zoi! Tak, pamiętała! Zdjęła jej z ramienia pająka i splotła ramiona na piersi.
- Hm, dzielimy się jakoś obowiązkami, czy każda robi, co chce?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Zbrojownia QzgSDG8








Zbrojownia Empty


PisanieZbrojownia Empty Re: Zbrojownia  Zbrojownia Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zbrojownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zbrojownia JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
czwarte pietro
-