Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Plac przed wiaduktem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


Effie Fontaine

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : pół wila
Galeony : 4381
  Liczba postów : 2482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7168-effie-fontaine#204310
http://czarodzieje.forumpolish.com/forum
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Administrator




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptySro 19 Cze 2013 - 1:02;

First topic message reminder :



Dziedziniec ten łączy się za pomocą niewielkiego wiaduktu z błoniami. Sam plac jest brukowany, a do tego otaczają go niewielkie kamienne krużganki. Dla tych zmęczonych po całym dniu nauki znajdą się i ławki, acz te niestety przeważnie są zajęte.


______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptySro 25 Maj 2022 - 20:03;

Zjawiła się w Hogwarcie, by załatwić kilka spraw związanych ze swoim powrotem. Przesłano jej już dyplom, a teraz musiała jedynie dopełnić kilku formalności, zapewniając, że wróci na studia od września. Musiała przyznać, że przez miniony rok zdążyła się stęsknić nie tylko za ludźmi, których znała, z którymi spędziła większość swojej dotychczasowej edukacji, ale również za murami Hogwartu, za znanymi miejscami, w które mogła się udać, bez konieczności mierzenia się z jakimiś niemądrymi zaklęciami wspomagającymi wenę, czy inne chęci twórcze. Mimo wszystko nie czuła się najlepiej we Francji, aczkolwiek musiała przyznać, że jej spojrzenie na sztukę nieco się zmienił, pozwalając jej zacząć traktować swoją przyszłą pracę, jako coś niesamowicie poważnego.
Istniał również cień szansy, że jej pobyt za granicą pozwolił jej nabrać nieco więcej wiedzy w dziedzinach związanych ze sztuką. Być może, choć było to wątpliwe, była bliższa temu, by nie niszczyć każdego kawałka drewna, jaki tylko wpadnie w jej ręce. To były jednak gdybania, domysły, nic więcej, a ona musiała przyznać, że nie miała najmniejszej ochoty skupiać się na czymś podobnym, zwłaszcza teraz kiedy znalazła się znowu w murach Hogwartu, kiedy wiedziała, że wraca do domu, nawet jeśli w Anglii działy się rzeczy, o których wolałaby nie wiedzieć. Uśmiechnęła się pod nosem, musząc przyznać, że nawet dla niej brzmiało to niesamowicie patetycznie, po czym pokręciła nieznacznie głową i wsunąwszy dłonie w kieszenie luźnych spodni, wyszła na plac przed wiaduktem.
Pogoda była całkiem przyjemna, nie zdziwiła się zatem dostrzegając uczniów i studentów, którzy kręcili się w tej okolicy, najwyraźniej zamierzając udać się na błonia, by tam zacząć uczyć się do nadchodzących egzaminów. Bądź też, co było mimo wszystko zdecydowanie bardziej prawdopodobne, zamierzali po prostu odpocząć po zajęciach, łapiąc oddech albo dyskutując na temat nadchodzących wielkimi krokami wydarzeń. Victoria była pewna, że wszyscy byli ciekawi Ligii Pojedynków, do której również zdążyła się zapisać, zastanawiając się, czy przez rok we Francji aby na pewno nie wyszła z wprawy. Zaraz jednak jej myśli zostały rozproszone, gdy spostrzegła znajomą postać.
- Shaw - powiedziała, uśmiechając się lekko, podchodząc do Krukona, marszcząc przy okazji lekko nos, zupełnie jakby chciała się przekonać, czy przypadkiem nie miała mu czegoś do zarzucenia. Było to rzecz jasna absurdalne, ale mimo wszystko nie była w stanie pozbyć się pewnych nawyków, jakie wyrobiła sobie przez lata, nawyków, które innych drażniły i może śmieszyły, ale dla niej były zadziwiająco istotne, bo mimo wszystko tworzyły po prostu jej obraz.
- Co słychać u prefekta naczelnego? - zapytała jeszcze, przekrzywiając lekko głowę.

@Darren Shaw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 2892
  Liczba postów : 3018
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptySro 25 Maj 2022 - 22:33;

5, Baryły brak, @Julia Brooks

  Choć końcowe egzaminy były jeszcze przed nim, to dla Darrena zbliżał się powoli czas ostatecznego rozstania z hogwarckimi murami. Nie zanosiło się na to, że wcześniej zginie - albo, co gorsza, nie zda - więc koniec maja był jednocześnie początkiem ostatniego miesiąca w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Szczerze mówiąc, wolałby żeby atmosfera w całej Brytanii była w tym czasie inna, nie tak napięta i niespokojna, jednak akurat tego wybrać nie mógł.
Wybierać mógł za to spomiędzy możliwości spędzania wolnego czasu. Zaliczył już błonia - od wierzby bijącej, po jezioro i granicę Zakazanego Lasu. Hogwarckie korytarze miał okazję oglądać co parę wieczorów, podczas patrolów przydzielanych prefektom czy podczas ponadprogramowych, nieco melancholijnych wycieczek. Bądź co bądź, spędził w tym zamku kawał życia.
  Teraz pora padła na mały plac przed wiaduktem prowadzącym w kierunku Hogsmeade. Tutaj uczniowie pędzili do lub z wioski, która obecnie cierpiała na problemy natury wodnej, grali w gargulki albo po prostu starali się wygrzewać w promieniach majowego słońca, które prawdę mówiąc mogło być nieco cieplejsze.
  O powrocie swojej poprzedniczki na stanowisku prefekta naczelnego Darren nie miał zielonego pojęcia - no bo skąd. Oparty o kamienny murek obserwował właśnie fruwające stado hogwarckich testrali, kiedy usłyszał swoje nazwisko wypowiedziane głosem, od którego niejeden raz jeżyły mu się włosy na karku.
Shaw - wezwany po nazwisku - odwrócił się, widząc tam równie znajomą (i równie źle wróżącą co ton) minę. W chwilowej, pierwszej reakcji jęknął w duchu, przekonany że Victoria zaraz zacznie mu wypominać katastrofalną wręcz postawę Ravenclawu w Pucharze Domów (bez przesady, byli przecież na drugim miejscu... choć akurat tutaj nagród pocieszenia nie było), zaraz jednak ścisnął wargi w prostą, zniesmaczoną linię i oparł się o jedną z blanek łokciem.
- Używanie eliksiru wielosokowego w Hogwarcie jest niedozwolone - oznajmił - Przesiedź godzinę w Hogsmeade albo... albo... huh - Krukon zmrużył oczy, przejeżdżając wzrokiem po twarzy udawanej Brandonówny. Co prawda za podobieństwo zapewne odpowiadał eliksir, ale barwa głosu i przede wszystkim mimika twarzy nie były już tak łatwe do podrobienia. Istniała więc jakaś, niezerowa szansa, że... - O proszę, kogo my tu mamy, Brandon - uśmiechnął się lekko, zamykając Victorię w krótkim uścisku, odsuwając ją potem na długość ramion - U prefekta naczelnego? We wrześniu pewnie ja spytam ciebie o to samo - odpowiedział, wracając do pozycji blankopodpartej - Ale u mnie niiii-... - przeciągał głoskę Shaw, uświadamiając sobie, że jednak "nic nowego" byłoby niedopowiedzeniem tysiąclecia, bo mimo wszystko w ostatnim roku pozmieniało się w jego życiu dość sporo, nawet jeśli głównie na gorsze - ...iiic ciekawego - wybrnął w końcu, zerkając na jakiegoś wyjątkowo hałaśliwego drugorocznego. Powstrzymał się jednak od rzucania mu groźnych spojrzeń czy ostrzeżeń przed zamianą w wiewiórkę, bo i tak ciężko byłoby mu przebić stojącą przed nim hogwarcką mistrzynię ładu i porządku.

@Victoria Brandon

______________________

An investment in knowledge pays the best interest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyCzw 26 Maj 2022 - 21:50;

Uwaga Darrena spowodowała, że Victoria uniosła brwi w geście prawdziwego zdziwienia, nie mogąc zrozumieć, z jakiego właściwie powodu ten podejrzewał ją o użycie eliksiru wielosokowego. Doszła jednak do wniosku, że jej obecność w Hogwarcie była na tyle nietypowa, iż w istocie istniał cień prawdopodobieństwa, graniczący co prawda z jakimś szaleństwem, że ktoś próbował się pod nią podszyć. Nie miała pojęcia, po co ktoś chciałby to zrobić, co chciałby tym osiągnąć, ani w jaki sposób miałby tego dokonać, ale mimo wszystko postanowiła odsunąć na bok te fascynujące, aczkolwiek zupełnie nikomu niepotrzebne rozważania, nie widząc potrzeby w ciągnięciu tego tematu.
- Brandon. Bez użycia eliksiru wielosokowego - stwierdziła po prostu, odwzajemniając jego uścisk, robiąc to o wiele swobodniej, niż dawniej, nie czując się tak dziwnie, jak kiedyś, gdy ktoś się do niej zbliżał. Uśmiechnęła się zaraz ledwie dostrzegalnie kącikami ust, po czym pokręciła nieznacznie głową, jakby mimo wszystko nie wierzyła w jego słowa.
- Nikt przy zdrowych zmysłach nie postanowi ponownie mianować mnie prefektem naczelnym, po tym jak wyjechałam na rok do Francji. Potrzebują kogoś, kto nie będzie wędrował po świecie w poszukiwaniu czegoś nowego, prawda? - stwierdziła, wzruszając przy tej okazji ramionami, obserwując uważnie młodego mężczyznę. Jej wejrzenie było tak samo chłodne i oceniające, jak dawniej, zupełnie, jakby w istocie była Królową Śniegu, jakby była w stanie zamienić w lód wszystko w swej okolicy i chociaż wiedziała, że to z całą pewnością nie przysparzało jej zbyt wielu przyjaciół, nie zamierzała próbować być kimś innym.
Już raz to zrobiła, starając się dostosować do innych, próbując zrozumieć, co takiego fascynującego jest tak naprawdę w związkach i skończyła na tym o wiele gorzej, niż podejrzewała. Teoretycznie nie przejmowała się tym jakoś mocno, odczuła jednak skutki tego, jak bardzo zamknęła się na innych ludzi po niektórych uwagach Filina, które zapewne miały mieć zupełnie inny skutek od tego, jaki udało się im osiągnąć. Nie było to jednak coś, o czym miała ochotę dyskutować z Darrenem, więc jedynie lekko uniosła brwi, przy tej okazji zadzierając nieco dumnie głowę.
- Zatem ciekawe nie jest to, że piszą o tobie w Proroku Codziennym? - zapytała, nieco rozbawiona tym stanem rzeczy. - Mimo to pozwól, że ci pogratuluję. Wygląda na to, że pokonałbyś mnie z zamkniętymi oczami.
W jej uwadze nie było nawet cienia złości, aczkolwiek musiała przyznać, że jej duma w pewien sposób cierpiała, jej poczucie, że powinna być najlepsza we wszystkim, co możliwe. Niemniej jednak machnęła na to ręką, nie zamierzając poświęcać się ani chwili dłużej takim rozważaniom, szczerze ciesząc się z sukcesu Darrena.

@Darren Shaw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 2892
  Liczba postów : 3018
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyNie 29 Maj 2022 - 20:29;

  Darrenowi nie chciało się wierzyć w to, że kadra nauczycielska Hogwartu wzbraniać się będzie przed przekazaniem ponownie Victorii odznaki prefekta, nawet jeśli jedynie Ravenclawu, nie naczelnego. Z tego co wiedział, to nie żegnała się ona z Hogwartem w jakichś niemiłych, nieprzyjaznych okolicznościach, a wymiany pomiędzy uczelniami nie były ani czymś nowym, ani nagannym.
  - Przesadzasz - machnął więc ręką Krukon na obawy - a może i nadzieje? W końcu bycie prefektem było odpowiedzialnością i zobowiązaniem, do której nie każdy mógł chcieć wrócić - Brandon - Z taką opinią nie odmówiliby ci nawet gdybyś zepchnęła Craine'a z mostu - dodał, wskazując ruchem głowy głębię pod wiaduktem prowadzącym do Hogsmeade. Co jak co, ale Hogwart mógł pochwalić się dość dobrym położeniem.
  Będąc szczerym, ani o wewnętrznych rozterkach Victorii ani o zmianach, które przeszła - na lepsze lub na gorsze - Shaw nie miał zielonego pojęcia. Do tej pory miał wrażenie, że z Brandon łączyła go relacja nawet nie taka jak pomiędzy uczniami jednej szkoły, ale jak pracowników jednej firmy, mijających się na korytarzu i dbających o to, by paczki dotarły na czas z punkt A do punktu B - a raczej, w ich przypadku, by jakiś zasmarkany Gryfon po raz trzeci w tym miesiącu nie próbował wymknąć się z zamku przy pomocy posągu garbatej wiedźmy. Nie miał więc możliwości, by dowiedzieć się czegoś o niej z jej punktu widzenia, bo to co mówił mu Filin było prawdopodobnie tyle warte, co teraz mówi mu Hariel.
Choć, prawdę mówiąc, nie żeby Darrena jakoś mocno obchodziły sprawy innych.
  Na wzmiankę o Proroku Codziennym Krukon nie mógł się lekko i zupełnie nieskromnie nie uśmiechnąć. No tak, to było przeciwieństwem "niczego ciekawego", w sumie tak jak ta cała afera z Camelotem - ale o tym Victoria musiała już wiedzieć, przecież o takim odkryciu szumiało na pewno w całej Europie.
- Dziękuję, i możliwe. Daję sobie pięćdziesiąt procent szans - odpowiedział na gratulacje, nie mogąc jednak uczciwie nie wspomnieć też o paru sprostowaniach - Co prawda bardzo mi przyjemnie nosić tytuł Mistrza Pojedynków, ale zabrakło na nim paru osób, które powinny tam być - dodał rzeczowym, iście krukońskim tonem - Strauss, Voralberga, niejakiej Brandon... - wzruszył ramionami. To, że Vicky była dobra z zaklęć Shaw wiedział już od dawna - jak mocno podciągnęła się przez rok we Francji, aż bał się pytać.
  - No ale dość o zasiedziałym w Hogwarcie prefekcie - żachnął się Darren, szczerze wierząc że to Victoria z ich dwójki ma więcej ciekawego do powiedzenia na temat ostatniego roku niż on sam byłby w stanie wydusić z siebie mówiąc o ostatniej połowie dekady - Opowiadaj, jak było w Beauxbatons.

______________________

An investment in knowledge pays the best interest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyWto 31 Maj 2022 - 18:26;

Victoria zdecydowanie nie należała do osób, które paliły za sobą mosty, chyba że sprawa należała do tych stawianych na ostrzu noża. Nie opuściła zatem Hogwartu w sposób, który mógłby cokolwiek zniszczyć, który mógłby wywrócić jej świat do góry nogami, toteż być może Darren faktycznie miał rację twierdząc, że wszystko było jeszcze możliwe. Zaraz też wywróciła oczami, jakby chciała powiedzieć mu, żeby lepiej nie opowiadał takich bzdur i pokręciła nieznacznie głową.
- Czasami można by mieć na to chęć. Myślałam, że uznał, ze jego czas w szkolnych murach przeminął, ale mówisz, że nadal lubi męczyć młodzież? - zapytała, przekrzywiając nieznacznie głowę.
Być może ich rozmowa nie była jakaś niesamowicie porywająca, ale mimo wszystko sprawiała jej przyjemność. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej zapewne wygarnęłaby kilka spraw chłopakowi, czy raczej mężczyźnie, ale teraz nie patrzyła na niego tak surowo, zdając sobie sprawę z tego, że mogła wcześniej zacząć zachowywać się, jakby nie miała stu lat i nie pozjadała wszystkich rozumów. Czasu jednak cofnąć nie mogła, nie potrzebowała tego zresztą, wiedząc, że życie musiało toczyć się dalej własnym torem, bez prób naprawienia tego, co nie nadawało się tak naprawdę do reperacji. Wychodziła zresztą z założenia, że nie musiała od razu przyjaźnić się z całym światem, bo to nie prowadziło do niczego mądrego, jak również absolutnie nic nie zmieniało.
- Obiecuję ci, że następnej okazji nie przepuszczę - odparła, uśmiechając się do niego szerzej, przymknąwszy lekko powieki, czując, jak mocniej uderza jej serce, gdy zrobiło jej się po prostu miło na tę uwagę. Wiedziała oczywiście, że daleko było jej do wielu innych wspaniałych czarodziejów, ale mimo to nie zamierzała odrzucać tego komplementu i wspomniała, że zapisała się do ligi szkolnej.
- Niesamowicie artystycznie. Wzniośle, z polotem, weną i Merlin raczy wiedzieć, czym jeszcze. Słowem: nudno. To prawda, że udało mi się popracować nad kwestiami związanymi z działalnością artystyczną, ale poza tym nie sądzę, żebym wyniosła stamtąd cokolwiek dobrego. Poza przyjaźnią z Leą - odparła, wzruszając lekko ramionami, bo naprawdę nie było tego zbyt wiele do opowiadania; to jednak nie był jej świat i nie umiała się w nim tak naprawdę odnaleźć, wolała coś innego, nadawała się do czegoś innego i podniosła atmosfera najczęściej jej nie odpowiadała, a te wszystkie zaklęcia, które miały zachęcać ją do tworzenia, jakoś niekoniecznie na nią działały.

@Darren Shaw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 2892
  Liczba postów : 3018
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyPon 6 Cze 2022 - 22:52;

@Victoria Brandon

  Przed odpowiedzią na pytanie Victorii Darren odruchowo zerknął w kierunku ścieżki prowadzącej do Hogwartu oraz na most, który wiódł do Hogsmeade. Kto wie, czy Craine nie pełzł właśnie którąś z tych ścieżyn, nastawiając uszu na prefektów - obecnych lub byłych - szkalujących jego szacowną osobę.
- Niestety - odpowiedział gdy upewnił się, że teren był czysty - W Bobatą nie ma takich chodzących po szkole strzyg? - spytał, szczerze ciekaw tego, czy we francuskiej szkole byli jacyś profesorowie znienawidzeni w równym stopniu co tutejszy pan Patton.
- Miło słyszeć - dodał z kiwnięciem głowy. Po ostatniej lidze pojedynków mógł powiedzieć, że było tam dość ciekawie, ale nie mógł zaprzeczyć że pojawienie się na niej Victorii podniosłoby ogólny poziom dość mocno do góry, nieważne czy dziewczyna celowałaby w zwycięstwo czy nie.
  - Szkolna liga? - spytał Krukon, słysząc że Brandon wspomniała o zapisaniu się doń - No to mam pierwszego faworyta - uśmiechnął się lekko, choć mógłby wymienić kilka osób, z którymi Victoria mogła mieć dość ciężką przeprawę gdyby zdarzyło się jej na nie trafić.
  Słuchając słów Krukonki na temat atmosfery w Beauxbatons, brwi Darrena wędrowały coraz wyżej i wyżej do góry. Francuska szkoła brzmiała coraz bardziej jak miejsce kaźni - skupienie na działalności artystycznej.
- Lea? Swansea? - zainteresował się Shaw. Kojarzył tą również Krukonkę szczególnie z ostatniego spotkania nad jeziorem, gdzie została użądlona przez jednego z tamtejszych langustników, co ostatecznie skończyło się zmarnowaniem potencjalnie dobrej kawy - A co do Bobatą, to współczuję - powiedział, chcąc nie chcąc zerkając na hogwarcki masyw, który niedługo miał przecież opuścić - Nie wytrzymałbym tam dwóch tygodni, a co dopiero roku.
  Darren zmierzył Victorię wzrokiem. Co prawda poziomu artyzmu w duszy nie dało się zmierzyć, ale zastanawiał się, czy w dziewczynie coś się zmieniło. Wyglądała na nieco bardziej rozluźnioną - o co w sumie było nietrudno - ale poza tym, to z pewnością była stara, dobra Victoria Brandon.
- To jakie teraz plany? - spytał, zakładając ręce na piersi - Wakacje z Hogwartem? Powrót od września? Powrót od teraz?

______________________

An investment in knowledge pays the best interest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyWto 7 Cze 2022 - 20:44;

Nim wyjechała z całą pewnością nie odważyłaby się na taką uwagę pod adresem któregokolwiek z profesorów. Teraz jednak nabrała pewnego dystansu do sprawy, zaczęła dostrzegać, że nie wszyscy byli tacy święci i wspaniali, jak chcieli być, że nie należał im się szacunek dosłownie za nic, dlatego też nie bała się w sposób kulturalny wyrażać zdania o pewnych indywiduach, jakie kręciły się w okolicy. Nie chciała, rzecz jasna, narażać Darrena albo siebie na jakieś nieprzyjemności, ale nie sądziła, by nauczyciel transmutacji czaił się gdzieś w pobliżu. Miała świadomość, że ten zdawał się być jak nietoperz, który pojawia się nieoczekiwanie i zaczyna wplątywać się we włosy, ale chwilowo nie przewidywała niczego takiego. Na jego pytanie wzruszyła zaś lekko ramionami.
- Innego typu? Odnoszę wrażenie, że większość z nich raczy się różnego rodzaju używkami. Być może zbyt wiele unosi się tam zaklęć polepszających wenę, może za bardzo wsiąknęli w swoje przedmioty, ale jeśli już chcą okazywać swoją wyższość, przeważnie robią to inaczej - stwierdziła ostatecznie z namysłem, a potem przekrzywiła lekko głowę.
Widać było, że była nieco rozbawiona jego komplementem, ale zapewniła go, że pewnego dnia zamierza stanąć w szranki w profesjonalnych pojedynkach. Musiała jednak nabrać wprawy, bo to, co robiła do tej pory, z całą pewnością nie zasługiwało na miano prawdziwej walki. Nie chodziło o to, że Victoria od razu wymagała krwi, łez i Merlin raczy wiedzieć czego jeszcze, ale chciała się przekonać, jak inni byli w stanie sobie z nią poradzić. Jak szybko poszłoby im położenie jej na łopatki. Podejrzewała, że z Darrenem, tak jak i z Violą, miałaby poważny problem zwyciężyć.
- Tak. Spędzałyśmy większość czasu razem, mimo wszystko pozostali studenci byli tam wręcz nie do zniesienia, z kilkoma niewielkimi wyjątkami. Nie sądzę, żeby ktokolwiek był w stanie wytrzymać tam dłużej, niż rok. Ale może przynajmniej teraz przygotowywane przeze mnie miotły nabiorą nieco bardziej artystycznej linii - stwierdziła, przy okazji zdradzając mu, czym tak naprawdę próbowała się tam zajmować. Miała ostatecznie pewien cel w tym wyjdzie, poza zmianą otoczenia i możliwością przemyślenia podejmowanych decyzji, co również było oczywiście niesamowicie istotne.
- Zdałam egzaminy we Francji, wszystkie papiery dostarczyłam, więc wracam na studia od września. Ale myślę, że wyjadę na wakacje z Hogwartem, żeby móc znowu porozmawiać ze wszystkimi ludźmi, za którymi tęskniłam. A ty? Dorosłe życie czeka? - odparła, przy okazji uśmiechając się lekko, ciekawa tego, czy Darren miał skonkretyzowane plany, czy może jeszcze wahał się, co do przyszłości.

@Darren Shaw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 2892
  Liczba postów : 3018
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptySro 15 Cze 2022 - 17:12;

  Na wspomnienie o używkach w szkole Darren uniósł lekko brwi. Takie rzeczy w placówce edukacyjnej? Kto by pomyślał. Na pewno takie ewenementy nie zdarzały się w Hogwarcie. Absolutnie.
- Bobotą coraz bardziej brzmi jak totalny koszmar - ocenił Shaw po kolejnej porcji informacji dotyczących francuskiej szkoły - Masa zajęć artystycznych, nadętych bufonów i tylko jedna osoba z którą można pogadać w normalny sposób? Jak w ogóle dałaś radę tam wysiedzieć cały rok, ja bym uciekał po miesiącu? - pokręcił głową Krukon. Cała szkoła poświęcona jedynie artystycznemu rozwojowi, tańcowi, muzyce i malarstwie? To tak jakby w Hogwarcie nie robili nic innego, tylko uczyli się obrony przed czarną magią od pierwszych zajęć w pierwszej klasie do ostatniego dnia studiów. Nic tylko Drętwoty i Arania Exumai, dzień w dzień, lekcja w lekcję. Darren by aż tak bardzo nie narzekał, ale wiedział dobrze że dla niektórych zajęcia poświęcone zaklęciom to była prawdziwa udręka.
  - O, to miło będzie cię spotkać na wakacjach, gdziekolwiek jedziemy - uśmiechnął się Shaw. Także wybierał się na hogwarckie ferie - tym razem jednak w roli "opiekuna", bo z końcem czerwca stawał się oficjalnie osobą dorosłą - A co potem... to... ekhm... - zastanowił się przez chwilę Darren - ...to jeszcze nic nie jest przesądzone - powiedział w końcu, nie wiedząc czy jego plany się powiodą, czy może będzie zmuszony dalej siedzieć w Gringotcie za dnia i pilnować czy Max Solberg nie rozwala swojego klubu w nocy.
- Czyli oficjalnie idziesz w tworzenie mioteł? - spytał, nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi Victorii. Wiedział że Brandonowie byli rodem, który spełniał się od pokoleń właśnie w tej dziedzinie, ale... - Nie spodziewałem się, szczerze mówiąc - dodał.

______________________

An investment in knowledge pays the best interest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyCzw 16 Cze 2022 - 14:53;

- Pewnie niektórzy by się tam odnaleźli, ale mnie od tego wszystkiego bolała głowa. Skoro jednak powiedziałam już a, to trochę głupio byłoby nie powiedzieć b. Wiem na pewno, że nigdy więcej tam bym nie wróciła, przesycenie sztuką jest zdecydowanie zbyt wielkie, podobnie jak przekonanie niektórych o swoich zdolnościach artystycznych - stwierdziła, wzruszywszy ostatecznie ramionami. Wyniosła oczywiście kilka dobrych wspomnień i zdolności z tej wymiany, poszerzyły się jej horyzonty i zaczęła dostrzegać rzeczy, jakich wcześniej nie wiedziała, ale musiała szczerze przyznać, że jednak była zmęczona Francją, zajęciami, jakie prowadzono w wybranej przez niej placówce edukacyjnej i marzyła o tym, by faktycznie wrócić do Hogwartu, żeby znowu znaleźć się za jego murami, wraz z ludźmi, których znała.
- Może tam uda nam się zmierzyć - powiedziała na to, marszcząc lekko nos i spoglądając nieco uważniej na Darrena, jakby próbowała w tej chwili ocenić jego zdolności. Domyślała się, że była za nim daleko w tyle, ale miała jeszcze sporo czasu na to, żeby poprawić swoje umiejętności, by nie wyjść z wprawy i skoncentrować się na tym, co było dla niej naprawdę ważne.
- W takim razie powodzenia we wszystkich tajemniczych planach - odparła, gdy Darren uznał, że nie chce się z nią podzielić planami na przyszłość, wiedząc, że nie powinna wpychać w to na siłę nosa. Nic by jej to nie przyniosło, a i nie znała chłopaka na tyle, by móc się w cokolwiek wtrącać, dopytywać, czy go pouczać. Znajdowała się daleko poza kręgiem osób, które do czegoś podobnego miały prawo, toteż po prostu przyjęła do wiadomości jego stanowisko, dzieląc się swoimi planami.
- Dokładnie tak. Zamierzam udowodnić, że Nimbusy i Błyskawice mogą spokojnie odejść w niepamięć - stwierdziła, co brzmiało jak niesamowite chwalipięctwo, ale akurat w przypadku Victorii i jej perfekcjonizmu, nie było niczym aż tak dziwnym. Ostatecznie jeśli postanowiła sobie, że zawojuje rynek miotlarski, to nie zamierzała spocząć w spokoju, póki tego nie osiągnie, choćby miała pracować na to przez kolejne dziesiątki lat. - Czego się w takim razie spodziewałeś? Auror? Nauczyciel zaklęć? - zapytała całkiem swobodnie, bardzo ciekawa tego, co chłopak miał do powiedzenia, jednocześnie czując, że nieco się spina, jakby miała poczucie, że znowu nie spełniła czyichś oczekiwań.

@Darren Shaw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20299-korepetycje-z-matematyki#637082
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyPią 17 Cze 2022 - 21:15;

.  Gwar szkolnego dziedzińca dorobił się kolejnego dźwięku, bo poza chichotami, szeptami i rozmowami o przeróżnych tonacjach dołączył do nich stukot niewielkiego obcasa. Ktoś, kto poświęciłby chwilę (bądź lata), by zaznajomić się z tuptanymi zwyczajami panny Sheenani, mógłby bez najmniejszych wątpliwości stwierdzić, że kroczyła w rytmie jestem panią prefekt i jestem teraz bardzo zajęta. Ci, którzy byli zaś o zdrowych zmysłach i nie marnowali życia na analizowanie kroków innych ludzi, doszliby do dokładnie tych samych wniosków, widząc stos pergaminów w jej dłoniach, skupioną minę i wzrok wbity w bardzo wyraźny cel - młodego mężczyznę najpewniej zajętego swoimi sprawami. Doireann nie miała jednak czasu na altruizm, czy nawet mniej zaangażowane analizowanie humoru osób przez nią męczonych, ostatnio będąc zbyt zajętą zadziwiająco częstymi odwiedzinami dziadków, szukaniem odpowiednio białej sukienki wraz z wymówkami, dlaczego teraz nie będzie jej kupować, prefektką, a dodatkowo uczennicą siódmego roku w okresie mocno egzaminowym. Bez najmniejszego zastanowienia przeszła więc do zaplanowanego wcześniej ataku.
  - Peterze! - zawołała ostrzegawczo, zwiastując swoje przybycie, chociaż nie na tyle głośno, by można było uznać to za krzyk. Tego jeszcze się nie nauczyła. - Och, o tutaj, zobacz. - zgrabnym ruchem dłoni wyciągnęła jedno zawiniątko i podsunęła je chłopakowi. - To znaczy, dzień dobry Peterze, a teraz zobacz- Irma Goode powiedziała mi, że szukałeś tego przepisu, tylko - mówiąc to pochwyciła kolejne dwa zwoje, niejako zmuszając, by jej rozmówca je łapał. - nie powiedziała mi, o jakie dokładnie plumpki ci chodziło, więc tutaj są na smażone bez i w panierce, tutaj na duszone, ale w trzech różnych sosach, a tutaj jak zrobić płonące pierożki z plumpkami, albo jak upiec je z batatami, pomidorami i bazylią. - przerwała, zabierając głęboki oddech. Ostatnio zauważyła u siebie tendencję do mówienia dużej ilości słów na jednym wydechu i szczerze zastanawiała się, czy kiedyś od tego nie padnie trupem. Ewentualnie nie odwodni się okrutnie, bo zawsze potem czuła nieprzyjemną suchość w ustach.
  Jednak poza poczuciem, że potrzebuje szklanki wody miała też wrażenie dobrze wykonanego zadania.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Peter Stryder

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : wrzeszczący kalendarz to jego najlepszy przyjaciel / na lewym nadgarstku tatuaż lisiej łapy i napis po walijsku
Dodatkowo : Animag (lis)
Galeony : 110
  Liczba postów : 85
https://www.czarodzieje.org/t21385-peter-stryder#692453
https://www.czarodzieje.org/t21386-niecierpliwa-poczta-petera#692530
https://www.czarodzieje.org/t21383-peter-stryder#692451
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyPią 17 Cze 2022 - 22:00;

Żar lał się z nieba. Pogoda była nie do wytrzymania choć to niezwykle miła odmiana w porównaniu do ponurej atmosfery tworzącej się po zmroku i poza bezpiecznym Hogwartem. Stał przy kamiennej okiennicy z rękawami podwiniętymi do łokci, krawatem przerzuconym przez ramię i granatową książką w ręku. Analizował pierwszy akapit ósmego rozdziału tomiszcza otrzymanego od ojca. Tak na dobrą sprawę przymierzał się by za kilkanaście minut zmienić formę i poćwiczyć na czterech łąpach ale trening w takim upale nie należałby do przyjemności. Przydałby się mu przy tym spec od zwierząt ale jak nigdy nie mógł znaleźć nigdzie Rue, a przed obcymi osobami jeszcze trochę wstydził się ćwiczyć. Ociągał się, grał na zwłokę i dlatego był łatwym do odnalezienia celem, jeśli ktoś go szukał. Tak też się stało. Znikąd usłyszał swoje imię w niegłośnym zawołaniu. Podniósł głowę i od razu zlokalizował źródło dźwięku. Widząc zmierzającą ku niemu prefekt wyprostował się i przeszedł w tryb nienagannej uprzejmości wobec osoby prezentującej jakiś odłam odpowiedzialności i kontroli. Trudno stwierdzić czy to była jego naturalna postawa czy bardzo skrupulatnie obliczony plan z kim najlepiej mieć dobre relacje aby w przyszłości mogło to rokować w korzyści. Wiedział jedynie, że dziewczyna ma trudne do wymówienia imię i niektórzy wołali do niej "Ann". Ten jej wielki gryfoński bodyguard chyba tak do niej mówił, nie był pewien.
- O, cześć? - opuścił rękę w której trzymał książkę i lekko skołowany przyjmował od dziewczyny następujące pergaminy. Z pewną dozą konsternacji słuchał potoku jej słów i na bieżąco łączył przyczynę - skutek i efekt końcowy, a przy tym szukając motywacji jej działania.
- D-dzięki... wow, nie spodziewałem się... - tytuły przepisów migały mu przed oczami wraz z pojawiającą się listą przepisów. Ciemne jak noc oczy popatrzyły na nią z niemałym zaskoczeniem. Prefekta, która wysiliła się dla niego ze znalezieniem przepisów? To rzadko spotykana postawa, a i było mu z tego powodu zwyczajnie po ludzku miło.
- Nie miałem pojęcia, że Irma opowiada o moich próbach tworzenia jakiegokolwiek magicznego jedzenia. - wsunął podręcznik między łokieć a tułów i przejrzał przelotnie przepisy w poszukiwaniu tego odpowiedniego, którego poszukiwał ze sprawdzonego źródła.
- O, szukałem duszonych... ach, super, są dwa z innych sosach niż ten z sosem wiggenowym. W końcu jakiś zamiennik. - ucieszył się z innych odmian bo jednak wolał nie otruć się po własnoręcznie wykonanym daniu.
- Dzięki... Ann, tak? - uśmiechnął się lekko do niskiej dziewczyny.
- Co chcesz w zamian? - nie brał pod uwagi bezinteresowności bo tak świat nie funkcjonował. Osoby altruistyczne powinny dwukrotnie zastanowić się nad poczuciem własnej wartości i dopiero odnajdywać swój styl życia.

@Doireann Sheenani
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 2892
  Liczba postów : 3018
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyPon 20 Cze 2022 - 21:48;

@Victoria Brandon

  Darren pokręcił głową z lekkim, acz pełnym podziwu uśmiechem.
- Ale i tak wysiedziałaś tam rok - podkreślił, zakładając ramiona na piersi i opierając się nieco wygodniej o jedną z blanek otaczających plac, przyjemnie zimną w gorący, czerwcowy dzień - Za samo to należą się czapki z głów - pogratulował Krukon, nadal nie wierząc do końca że wszyscy francuscy czarodzieje mieli aż takiego świra na punkcie sztuki. Ale może jednak była to prawda i ci, którzy woleli nieco bardziej praktyczne dziedziny magii musieli ratować się wyjazdem do Hogwartu - na przykład Irvette, która, choć jest rodowitą Francuzką, zdecydowała się studia w Szkocji.
  - Na to liczę - powiedział z nutą wyzwania Shaw. Oficjalnie tak naprawdę z Victorią się nigdy nie mierzył - a przynajmniej nie na poważnie, bo jakichś krótkich pojedynków na lekcjach polegających na strzelaniu w siebie iskrami nie wliczał - I dziękuję.
  - Szczerze, to z twoją łatwością w egzekwowaniu regulaminów, spodziewałem się czegoś w Ministerstwie - powiedział, jednak w jego głosie nie było nawet cienia rozczarowania lub zawiedzionych oczekiwań. Od Victorii nie oczekiwał niczego - no, może oprócz godnego reprezentowania Ravenclawu od września, ale przecież to było pewne jak to, że słońce wstaje na wschodzie i zachodzi na zachodzie - bo przecież nie był jednym z jej licznych wujów czy stryjów. Dzielił się po prostu swoimi spostrzeżeniami - Wierz mi, pracowałem tam nieco, zupełna odwrotność Bobotą.
- Ale przyda się nowa konkurencja na rynku mioteł - pokiwał głową Krukon, wracając do tematu latających środków podróży - Wyobrażam sobie, że wieczne ściąganie innych modeli z zagranicy to tylko wrzód na tyłku - dodał, samemu mając południowoamerykański model, otrzymany jednak w prezencie.

______________________

An investment in knowledge pays the best interest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyWto 21 Cze 2022 - 7:56;

- To może oznaczać równie dobrze, że jestem całkiem szaloną masochistką - zauważyła cicho, zdając sobie sprawę z tego, jak idiotycznie brzmiała ta jej uwaga. Niezależnie od tego, jak było naprawdę, czasy Francji były za nią i zamierzała pozostać w Anglii już do końca swojej edukacji, pozostając mimo wszystko wierną Hogwartowi i wyznawanym w nim zasadom.
W jej jasnych oczach pojawił się nieco niebezpieczny błysk, kiedy zauważała spokojnie, że w takim razie przyjmuje to wszystko, jak wyzwanie i z całą pewnością nie odpuści sobie żadnej sposobności do tego, by przekonać się, kto z nich jest lepszy. Wiedziała, że ma jeszcze wiele rzeczy, które musiała zmienić, że miała jeszcze wiele niedociągnięć w swojej wiedzy, które z całą pewnością ograniczały jej magiczne zdolności, ale nie zamierzała się poddawać, nim jeszcze spróbowała. Ćwiczyć bardziej, intensywniej, szybciej, to zdecydowanie było to, co niezmiernie ją pociągało, tak samo jak myśl o tym, że mogłaby faktycznie mierzyć się ze zdolniejszymi czarodziejami.
Zaśmiała się na jego uwagę, marszcząc lekko nos, a jej jasne oczy błysnęły na jego uwagę. Faktem było, że ze swoją surowością na pewno nadawała się na posadę w Ministerstwie Magii, ale siedzenie za biurkiem przez cały czas, przez całe życie, z całą pewnością nie było tym, o czym tak naprawdę marzyła. Była mimo wszystko dość twórczym stworzeniem, które nie lubiło siedzieć bezczynnie i choć czytała niezliczoną liczbę książek, chociaż interesowała się całym mnóstwem spraw, nie zamierzała zamykać się w biurze, nie zamierzała nakładać kar na czarodziejów, ani robić czegoś podobnego.
- Nic z tego, Darren. Zamierzam jeszcze was wszystkich zadziwić. Mam nadzieję, że kiedyś będziesz mógł sięgnąć, po stworzoną przeze mnie miotłę i uznasz, że nie jest beznadziejna - stwierdziła, skinąwszy jeszcze głową na jego wyjaśnienia. Nie wiedziała co prawda, że ten faktycznie spędził czas w Ministerstwie, ale po takiej opinii zdecydowanie nie zamierzała próbować choćby na chwilę się tam dostać.
- Będę zbierała się do domu. Mam nadzieję, że naprawdę kiedyś uda nam się zmierzyć, a do tej pory obiecuje odpowiednio dużo ćwiczyć. Powodzenia ze wszystkim, Darren - dodała po chwili, orientując się, że tak naprawdę zabawiła w Hogwarcie zdecydowanie za długo. Uśmiechnęła się lekko do chłopaka w formie pożegnania, mając nadzieję, że faktycznie w najbliższym czasie jeszcze się spotkają, a później skierowała się w stronę błoni, by po prostu ruszyć do Norfolk.

z.t

@Darren Shaw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20299-korepetycje-z-matematyki#637082
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 EmptyWto 28 Cze 2022 - 14:22;

.  Istniały prawdy, których żadna siła na tym świecie nie była w stanie zmienić. I tak, jak drzewa - choćby nie wiem co - korzeniami zawsze szukały ziemi, tak i Sheenani - choćby nie wiem co - znajdowała czas dla aspirujących kucharzy. Choćbyniewiemcoizm bywał jednak zgubny. Należał bowiem do tego z gatunku nadgorliwych i bardzo śpieszących się, przez co Puchonka wielokrotnie kończyła tak, jak teraz - ze stosem pergaminów, z których użyteczny był prawdopodobnie tylko jeden i ogromem czasu, którego nikt przecież nie mógł jej zwrócić. Chociaż jej samej na owych zwrotach niekoniecznie zależało.
  W swoim stanowisku Doireann widziała jednak nieco więcej, niż dostęp do ekstrawaganckiej łazienki i przywilej wychodzenia z dormitorium po dwudziestej drugiej. I tak, noszenie plakietki w głowie Puchonki nierozłącznie wiązało się nie tylko z odpowiedzialnością za najmłodsze roczniki, świeceniem oczami przez profesorami, czy pilnowaniem ogólnego ładu i porządku, ale też całą górą małych przysług. - Proszę. - odparła na podziękowania, uśmiechając się przy tym bardzo uprzejmie. - O-Och, Irma bardzo dużo móóó- - wi, dokończyła w myślach, łapiąc się jednocześnie, że nie było to zbyt uprzejme stwierdzenie. Strategicznie kaszlnęła w pięść, udając, że było to wyłącznie przejęzyczenie, postanawiając ignorować to, że rumieniec zażenowania panoszył się na je twarzy. - J-Jest pomocna. Myślę, że zależało jej, żebyś dostał ten przepis.
  I gdyby Doireann należała do osób bardziej domyślnych w strefie uczuciowej, tak zobaczyłaby, że Irmie zależało, by to ona dostarczyła odpowiedni przepis. Mogłaby wtedy uśmiechnąć się słodko, a potem mówić przyjaciółką, że udało się jej porozmawiać z Peterem - i byłby to dla niej dzień prawdopodobnie najpiękniejszy.
  - Nie lubisz wiggenowego? - uniosła brew; a raczej obie brwi w geście zdradzającym zaciekawienie. - Och, przypaliłeś go kiedyś? Wtedy cała kuchnia pachnie jak stare, opuszczone skrzydło szpitalne. - w oczach Doireann byłby to powód, dla którego ktoś mógłby nie chcieć podejmować się kolejnych prób stworzenia dania. Zwłaszcza, jeśli ktoś miałby wrażliwy węch - a dla komfortu wszystkich zawsze zakładała, że jej rozmówca do takowych należał.
  - Doireann. - poprawiła go, a jednocześnie kiwnęła głową, dając znać, że Ann też ujdzie. - Co bym... chciała? - zmarszczyła brwi spoglądając wyczekująco w stronę Petera. Uznała, że czegoś w tym prostym zdaniu jednak nie zrozumiała.
  Przez myśl nie przeszło jej, że Irma Goode umarłaby ze szczęścia słysząc podobne słowa.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Plac przed wiaduktem - Page 6 QzgSDG8








Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty


PisaniePlac przed wiaduktem - Page 6 Empty Re: Plac przed wiaduktem  Plac przed wiaduktem - Page 6 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Plac przed wiaduktem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Plac przed wiaduktem - Page 6 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Parter
-