Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Bar "Syreni śpiew"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


Cait Pierre

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3
Dodatkowo : wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5176-cait-pierre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5177-cait-pierre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5178-relacje-kajtka
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptySob 25 Maj - 22:22;

First topic message reminder :


Bar "Syreni śpiew"
Wchodzisz dużymi, dębowymi drzwiami, do jednego z niezliczonej ilości barów w tym mieście. Choć mało popularne jest to miejsce, już od progu dostrzegasz bogaty bar, parę krzeseł i  duże, brązowe kanapy stojące przy niewielkich stolikach. Za barem stoi wysoki brunet, który swoim uśmiechem złamał już niejedno dziewczęce serce. W tym miejscu oprócz znakomitego jedzenia, przystojnego barmana i najlepszych alkoholi możesz znaleźć jeszcze jedno urozmaicenie – pierwsze, niepowtarzalne, oryginalnie i nadzwyczajne czarodziejskie karaoke! Na wielkiej, pustej ścianie barman jest w stanie wyświetlić tekst każdej piosenki. Nie myśl jednak, że to będzie takie proste. Przy pierwszej już piosence zorientujesz się, ze twój głos będzie subtelnie zmieniony w małpę, krowę, znajomego… Albo twoją teściową! Nigdy nie wiesz kim na ten jeden utwór się staniesz! Zaryzykujesz?

Zasady karaoke:
Piosenkę możecie zażyczyć sobie dowolną, wykonanie jednak może być kwestią przypadku. Rzucamy na to trzema kostkami.

Pierwsza kostka określa, jaki typ głosu ci się trafi:
Parzysta – głos ludzki
Nieparzysta – głos zwierzęcia

Druga kostka określa, jakie zwierzę lub osobę wylosowałeś:

Lista dla głosu ludzkiego:
1 – dowolny znajomy z Hufflepuffu
2 – dowolny znajomy z Ravenclowu
3 – dowolny znajomy z Gryffindoru
4 – dowolny znajomy z Slytherinu
5 – dowolny nauczyciel lub pracownik szkoły
6 – dowolny członek twojej rodziny lub twój głos

Lista dla głosu zwierzęcego:
1 – dowolny ssak
2 – dowolny ptak
3 – dowolne magiczne stworzenie
4 – mieszanka zwierząt (ptak z ssakiem)
5 – mieszanka zwierząt (ptak z magicznym stworzeniem)
6 – mieszanka zwierząt (ssak z magicznym stworzeniem)

Trzecia kostka decyduje, jak dobrze ci poszło śpiewanie (czym wyższy wynik tym lepszy)

Osoba śpiewająca po swojej piosence typuje kolejną osobę do karaoke ( z obecnych na miejscu, najlepiej też na forum by nie czekać na przybycie danej osoby)




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Sapphire Sparks

Nauczyciel
Wiek : 30
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1224
Dodatkowo : Legilimencja i Oklumencja,
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7286-sapphire-t-sparks
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7290-pisz-mi-dobrze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7288-szafirowe-love
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7598-sapphire-sparks#212191
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyNie 16 Mar - 23:25;

Oczywiście nie było w tej całej sytuacji nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że Szafir wyrwana z błogiego letargu, kiedy to zawzięcie mięła kartka po kartce, na której wcześniej narysowała Jacka Reyesa, któremu miała ochotę urwać łeb, razem z jajami co by nigdy więcej nikogo nie bzykał. I nie, bynajmniej on jej nie zdradził. On po prostu nie miał pojęcia, że taka Sparks - mistrz eliksirów - nie ogarnęła, że przed spotkaniem z nim wypiła amortencje. No jednak jak to mówią, czasem kielich na odwagę czyni cuda. W ich przypadku poczynił wielkie szkody, ale to nie jest teraz istotne, wszak... Nie spodziewała się spotkania z Bellą, bo rzadko kiedy miała okazję dłużej porozmawiać z dziewczyną, ale teraz los się do niej uśmiechnął i mogła spędzić czas w doborowym towarzystwie, no nie do końca na doborowej czynności, ale po co narzekać już na wstępie?
I tak o to, przekroczyła próg Syreniego Śpiewu, a po chwili odnalazła spojrzeniem drugiego prefekta Ravenclawu. Dziarsko ruszyła więc przed siebie, choć humor miała wisielczy i ileż powinna dziś wypić żeby o tym zapomnieć? A tak, już nigdy więcej nie weźmie do ust bliżej niezidentyfikowanych substancji, dzięki którym po prostu odpadnie w przedbiegach.
-Słuchaj, ogólnie ja chętnie posłucham jak śpiewasz, bo w moim wypadku to nie będzie najlepszy pomysł! - Uśmiechnęła się szerzej, a po chwili klapnęła na wprost koleżanki, ot tak... Dla rozluźnienia, bo pewnie gdyby siadła obok Bell to cały stres przeszedłby właśnie na Sapp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7785-bell-rodwick#216614
http://dzika-mafia.blog.onet.pl/
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyWto 18 Mar - 0:24;

Widząc wchodzącą Saph, Bell pomachała jej i uśmiechnęła się szeroko. Chyba nie miały równie dobrego humoru, a prawdę mówiąc Bell nawet go głowy nie przyszło, że przecież ludzie mają problem różnej maści i byle śpiewanie w barze nie sprawi, że wszystkie uciekną. Śpiewanie może nie. Ale Memortek? To już prędzej. Memortek był dobry na wszystko. I na wesołość i na smutek, na strach czy nawet złość.
- No co ty!! - wykrzyknęła, wyraźnie niezadowolona z takiego obrotu spraw. O nienie, nie da się tak łatwo zbyć. - Nie wygłupiaj się, przecież po to tutaj przyszłaś. Zresztą... założę się, że nie śpiewasz gorzej ode mnie. Chcesz Momortka? Ja stawiam!
Może i Bell miała dużo talentów, ale na pewno nie było to śpiewanie. Śpiewała jedynie pod prysznicem i czasem, kiedy była pewna, że nikt jej nie słyszy. W dodatku, były to przeważnie kolędy. Czy będzie bardzo głupio, jeśli za chwilę, przed wszystkimi zaśpiewa kolędę? Może gdyby były święta...
- To jak? - Dziewczyna nie odpuszczała. - Zaśpiewajmy coś razem, może ty wybierzesz co?
Super będzie, jeśli jedna z nich będzie wydzierać się głosem małpy, a druga na przykład osła!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sapphire Sparks

Nauczyciel
Wiek : 30
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1224
Dodatkowo : Legilimencja i Oklumencja,
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7286-sapphire-t-sparks
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7290-pisz-mi-dobrze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7288-szafirowe-love
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7598-sapphire-sparks#212191
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyWto 18 Mar - 23:51;

Szafir machnęła na to wszystko ręką. W porządku. Nie będzie narzekać. Marudzić. Knuć. Zmyślać. Przyszła tutaj, bo chciała się zobaczyć z Bell, zwłaszcza że dziewczyny się baaaardzo dawno nie widziały! Takie tam przypadeczek, zbierzek okoliczności itepeitede.
W każdym razie miała ochotę się napić jednego drinka. Dwa… Ewentualnie osiem. Co za różnica. Są po za Hogwartem i mimo, że prorok trąbił o dementorach to chyba ani jej ani Rodwick jakoś nieszczególnie to obchodziło.
-Dobra, to najpierw po memortku, a potem lecimy śpiewać i chyba serio przyda mi się nieco oderwania od tej jakże cudownej rzeczywistości! – Wywróciła oczami na swój charakterystyczny sposób, który tak ukochał Reyes, ale jego już nie było i bynajmniej nie wróci. W życiu krukonki nie było dla kogoś takiego miejsca, a ona? Powinna się rozerwać. Zakuwanie do egzaminów szło jej nadzwyczaj topornie.
-Zaśpiewajmy… Łan łej or enadar… je je je je ! – Szafir wyciągnęła ręce przed siebie i zaczęła się bujać w rytm niezidentyfikowanej bliżej piosenki, której rytmu nawet ona nie do końca kojarzyła. Zabawne co nie? Musiały wyglądać jak połamane, nawalone i naćpane, ale to nic. Panią prefekt można nieco więcej i tak teraz postanowiły śpiewać. Klękajcie narody, wszak to śmierć wasza nieubłaganie zbliża się do progu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7785-bell-rodwick#216614
http://dzika-mafia.blog.onet.pl/
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyCzw 20 Mar - 23:47;

Tak jak Bell powiedziała, tak też zaraz zamówiła jeszcze dwa memortki - jeden dla siebie, kolejny, i jeden dla Saph. Potem było jeszcze parę tych cudownych drinków (Bell uwielbiała miętę, nic więc dziwnego, że tak łatwo było je pić!), a jak wiadomo, są z tych co to uderzają do głowy nawet nie wiadomo kiedy. Z pewnością po niedługim czasie obydwie dziewczyny miały już więcej odwagi, żeby śpiewać.
- Ok!! To chodźmy! - Bell poderwała się ze swojego krzesła, trochę się wszystko kręciło, ale tym bardziej było wesoło. - Wiedziałaś, że to karaoke jest prawdziwie magiczne? Śpiewa się różnymi, fajowymi głosami, a nie swoim - poinformowała koleżankę, gdyby ta jeszcze o tym nie wiedziała. Krukonce wydawało się to niezwykle zachęcające, bo (gdyby tylko nie była teraz bardziej odważna niż zazwyczaj) spaliłaby się ze wstydu na dźwięk swojego śpiewającego głosu, w dodatku tak głośnego.
Bell poinformowała barmana co chcą śpiewać i zaraz na ścianie zaczęły pojawiać się słowa, natomiast rzucone zaklęcie sprawiło, że ich głosy stały się głośniejsze i były nawet w stanie przebić się przez panujący w barze hałas.
- Ćwir ćwir! Ćwir ćwirćwirrrr, ćwiii ćwiir - zaczęła Bell, a kiedy się usłyszała, nie mogła powstrzymać śmiechu i zamiast ćwierkająco śpiewać, po sali niósł się ćwierkający chichot.

3, 2, 1 Cool
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sapphire Sparks

Nauczyciel
Wiek : 30
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1224
Dodatkowo : Legilimencja i Oklumencja,
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7286-sapphire-t-sparks
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7290-pisz-mi-dobrze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7288-szafirowe-love
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7598-sapphire-sparks#212191
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptySob 22 Mar - 16:32;

Sapph gdyby miała tylko i wyłącznie świadomość tego że coś jest nie tak. Tego, że dzisiejszy wieczór będzie najdziwniejszym wieczorem w jej życiu to przemyślałaby propozycję Bell dwa razy, nim by tutaj przyszła. Nie chciała się upijać, zresztą tego akurat nie potrafiła, aczkolwiek biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia i „amortencje”, to udajmy, że Sparksówna nie zawsze miała świadomość tego co… Powinna pić. I tak było z miętowym memortkiem!
-Dobra, idziemy! – Powiedziała równie radośnie, a po chwili zdała się całkowicie na koleżankę, fakt kieliszki na odwagę w ich przypadku były bardzo potrzebne, bo obie tak pragnęły bawić się sztuką, że łohohoho… Może nawet uda im się w przyszłości zabawić w muzyków? Może zespół założą, czy coś?
-Sss… Sss… Ssss… Hau hau hau hau… Sss… hau.. sss… hauu hauu hauu.. – Doprawdy żenujące, ale przecież Sapph często lubiła się wygłupiać, mimo sztywno ukierunkowanego charakteru. Śmiech, który nagle rozbrzmiał w Syrenim Śpiewie był komiczny, bo było to pomieszanie szczekania z syczeniem. Rozrywkowa ta krukonka. Ewentualnie możemy wziąć pod uwagę to, że Sparks brakowało ostatnio luzu, ale przynajmniej zapomniała o… Nie. Właściwie to nie zapomniała o Jacku, bo trafił jej się głos znajomego ze Slytherinu, a tylko tego chłopaka kojarzyła, jeszcze magiczne stworzenie, którym rzecz jasna był bazyliszek – jakby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości i mały, uroczy, szczekający kundelek!

5,4,6 luzak latif
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7785-bell-rodwick#216614
http://dzika-mafia.blog.onet.pl/
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyNie 23 Mar - 21:27;

Bell nie była pewna czy śpiewając czuła się wyjątkowo. Na pewno tak powinno być, w końcu tak mówił horoskop i krukonka na nim bardzo polegała. Było wesoło i całkiem fajnie, z Sapphire tworzyły naprawdę wyśmienity duet! Teraz powinno stać się coś specjalnego. Wyjątkowego i zupełnie niewytłumaczalnego. O tak, czuć było te magię w powietrzu, która pojawiła się dzięki tym hau, sss i ćwir.
Dalej ćwierkała do mikrofonu, śledząc powoli przewijający się tekst. Ale poza tym nic się nie działo. Ludzie patrzyli na dziewczyny, jedni się śmiejąc, inni nie, było też trochę takich, którzy również zaczęli śpiewać. Całe szczęście, w końcu piosenka się skończyła i Bell (trochę z ulgą) mogła zejść ze sceny, gdzie wszyscy się na nią gapili. Uśmiechnęła się szeroko do koleżanki prefekt.
- Przenosimy imprezę gdzie indziej! - zarządziła. Karaoke może i było fajne, ale rudowłosa wolała inne formy rozrywki, trzeba było więc ich poszukać. Wyszyły więc z Syreniego śpiewu szukać szczęścia gdzie indziej.

zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31164
  Liczba postów : 66390
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyWto 1 Kwi - 22:03;


Niewielu ludzi wiedziało, że poza swoją renomą bar "Syreni śpiew" prezentuje też jedyne swojego rodzaju i całkowicie nietypowe jak na mugolski świat karaoke. Wabi ono nie tylko ulicznych pijaków(których wcale nie ma aż tak wielu), ale i wielu studentów z Szkoły Magii i Czarodziejstwa, którzy szukają trochę rozrywki w nudne weekendy. Własnie dokładnie to sprowadziło dzisiaj tutaj Natalie Miller, na której uroczym karku znajdowało się już siedemnaście wiosen (lat, zim lub jesieni, nie wnikajmy). Poprowadzoną żądzą rozrywki, jak i ujrzeniu na czym polega czarodziejski karaoke stawiła się tutaj, by spróbować swoich sił. Wchodząc do lokalu na scenie mogła zauważyć jakiegoś brodatego gościa, który głosem ptaka śpiewał, czy raczej próbował śpiewać, bo nie był w tym dobrym jeden ze znanych czarodziejskich hitów. Natalie zdążyła zamówić sobie miodowe piwo, gdy po zdecydowanie niedanym występie na scenę wszedł prowadzący i zapowiedział, że za chwilę dla wszystkich zaśpiewa Drake Wolf.
Zaczyna Drake(pamiętaj o przeczytaniu zasad karaoke i kierowania się nimi przy wyborze głosów-pierwsza strona w barze opis), kto wie, może zaprosi Natalie do duetu? Albo ona sama postanowi wejść na scenę, by ulżyć jego cierpieniom. Enjoy!

______________________

Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Wolf

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 27
  Liczba postów : 18
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7879-drake-wolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7882-drake-wolf#220394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7880-drake-wolf#220376
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7881-drake-wolf#220387
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptySro 2 Kwi - 18:50;

Chłopak siedział przy barze i przyglądał się ludziom, którzy wychodzą na środek i robią z siebie błaznów, wygłupiają się i… dobrze się bawią. On też tak zawsze robił, ale teraz był sam, a jak można samemu się dobrze bawić?
Kiedy to usłyszał swoje imię zaklął pod nosem nie zadowolony i odwrócił się tyłem do sceny mając nadzieję, że zrezygnują z niego. Ale nie ma tak łatwo. Drake prychnął i zrezygnowany ruszył przed siebie. Coś tam wymruczy i koniec zabawy. No cóż. Jednak…
Kurkon wlepił swoje błyszczące niebieskie oczy na dziewczynę, która w tym momencie przybyła do baru. Na ustach pojawił się chytry uśmieszek, a on nie miał zamiaru nawet oderwać od niej wzroku.
- Chciałbym prosić pewną osobę, by zaśpiewała ze mną – powiedział i wskazał dłonią na dziewczynę – zapraszam – wydukał tonem nie znoszącym sprzeciwu. Podejrzewam, że na dziewczynę zwrócą się teraz wszystkie spojrzenia, które będą pożerać ją, dopóki nie wyjdzie na scenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Natalie Miller

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 26
  Liczba postów : 18
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7863-natalie-miller
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7878-natalie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7866-natalie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7865-natalie-miller
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyCzw 3 Kwi - 16:33;

/Przepraszam ze dopiero teraz, ale miałam wczoraj zajęty dzień//
Tego wieczoru nuda towarzyszyła także Natalie. Włóczyła się po terenach Hogwartu właściwie bez celu, byle by wyładować swoje, wysokie nawet jak na nią, pokłady energii. Do tego akurat tego dnia nie mogła znaleźć nikogo, kto byłby chętny jej w tym pomóc. Co prawda zamieniała kilka zdań z spotkanymi osobami, ale potem każde z nich szło w swoją stronę. Wybranie się do Hogsmeade, przyszło jej na myśl, gdy tylko spojrzała w stronę czarodziejskiej wioski. Ostatnio usłyszała od kogoś, że w jednym z barów można spróbować swoich sił w czarodziejskim karaoke. Lubiła śpiewać a że teraz i tak nie miała nic lepszego do roboty, więc czemu nie. No i była ciekawa jak to wygląda.
Bardzo szybko udało jej się znaleźć bar zwany „Syreni Śpiew”, co można by uznać za sukces biorąc po uwagę liczbę tego typu miejsc w Hogsmeade. Pewnym krokiem z uśmiechem na ustach weszła do baru i od razu skierowała się w stronę baru, po drodze rozglądając się po wnętrzu baru. Na scenie zauważyła brodatego mężczyzny, który głosem ptaka, próbował robić coś, czego niestety nie dało nazwać się śpiewem. A wiec tak to wygląda pomyślała uśmiechając się szerzej Natalie, po czym przyglądając się jeszcze chwilę mężczyźnie podeszła do baru. Siadła przy barze, zamówiła piwo miodowe i obróciła się w kierunku sceny, gdzie prowadzący zapraszał właśnie kolejnego uczestnika. Sama ona chciała wpierw pooglądać kilka występów, żeby sama spróbować, tyle, że niestety nie było jej to dane, ponieważ, chłopak, który właśnie wszedł na scenę, chciał ją do duetu. Trochę nie spodobał się Natalie ton jego głosu, jednak trzeba było przyznać, że poskutkował, ponieważ większość osób zwróciła się jej stronę. Rozejrzała się, po czym lekko westchnęła, upiła trochę piwa posyłając uśmiech do barmana, po czym odprowadzona wzrokiem „publiczności” stanęła na scenie obok chłopaka.
-Więc, co śpiewamy?- Zapytała Natalie z wyzywającym uśmiechem na ustach. Może tego wieczoru wcale nie będzie tak nudno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Wolf

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 27
  Liczba postów : 18
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7879-drake-wolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7882-drake-wolf#220394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7880-drake-wolf#220376
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7881-drake-wolf#220387
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptySob 5 Kwi - 9:11;

Widząc jej reakcję stał na scenie rozbawiony i przyprowadzał ją wzrokiem do siebie.  Kiedy dziewczyna  przyszła zadała pytanie, na które nie znał odpowiedzi. Spojrzał na nią analizując ją od góry do dołu po czym uśmiechnął się pod nosem.
- Daję Ci wolną rękę, dostosuję się do ciebie całkowicie – wydukał i zaśmiał się pod nosem. No cóż udało mu się ją wrobić , bynajmniej nie będzie sam i będzie mógł się z kimś pośmiać.
Na takie rzeczy nie chodzi się samemu, samemu nie można się dobrze bawić.
- Jedyne o co proszę, żeby to nie było długie… inaczej mnie zabije ten występ – powiedział nie odrywając od niej wzroku.
Kolejna ptaszyna. Ciekawe czy uda mi się ją zamknąć w klatce, czy może też będzie mi uciekać i bawić? Nie umiem się doczekać tego jaka będzie… ale…
Drake odwrócił wzrok wlepiając je w „publiczność” po czym zacisnął dłoń niezadowolony… ale z czego? Nieważne, jego twarz znowu wróciła do poprzedniego uśmiechu, kiedy spojrzał na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Natalie Miller

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 26
  Liczba postów : 18
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7863-natalie-miller
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7878-natalie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7866-natalie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7865-natalie-miller
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyNie 6 Kwi - 16:03;

Gdy chłopak przyglądał się jej, ona, nie pozostając dłużna, jemu. Wydawał się nie wiele starszy od niej, więc stwierdziła że musi być jednym ze studentów w Hogwarcie. Tylko nie wiedziała z jakiego domu. Jako ze kojarzyła znaczna większość Gryfonów, więc automatycznie skreśliła swój dom. Jako ze jej starszy brat też był Puchonem, też kojarzyła trochę osób stamtąd, do tego ten chłopak nie pasował jej na wychowanka Huffepuff’u. Więc zostaje…
-Krukon czy Ślizgon?- Zapytała z uśmiechem, musząc poddzierać lekko głowę go góry by patrzeć mu na twarz. Słysząc jego słowa uśmiechnęła się szerzej.
-Ależ, to ty mnie zaprosiłeś na scenę, więc powinieneś także wybrać piosenkę. – Zaśmiała się przez chwilę. Jasne że mogłaby wybrać jakąś piosenkę i mieć spokój, jednakże jeżeli mogła sprawić aby chłopak także trochę potrudził a nie zrzucił wszystko na nią to czemu nie. Do tego to on stawił wymaganie czegoś krótkiego a nie ona.
-Czyżby komuś nie odpowiadała „publiczność”?- Zapytała dostrzegając zaciskającą się dłoń chłopaka. Jej przebywający w barze ludzie nie przeszkadzali. Z resztą połowa z nich była już tak pijana, ze zapewne na zajątrz nie będzie pamiętać większości czasu spędzonego tutaj.
-Tak ogólnie jestem Natalie.- Rzuciła w stronę chłopaka. No bo, głupio tak nie znać imienia kogoś, kimś zaraz możliwość ze będzie się mieć ubaw z występu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 605
  Liczba postów : 435
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7759-madness-toinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7765-piszdomnieoszalenstwie#215942
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7761-bedetwoimszalenstwem#215854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7762-madness-toinen
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyWto 6 Maj - 19:06;

Zawsze to samo. Umawiał się, a później kazał na siebie czekać. Oczywiście nie sądził, że Casper zjawi się punktualnie, ale sam to już przegiął. Ale co miał zrobić skoro w ostatniej chwili w rączki wpadła mu taka okazja. Wypuszczać jej nie zamierzał, ani tym bardziej pozwolić, aby przeszła mu obok nosa. To takie nie w jego stylu. Teraz zgrabnie teleportował się przed pub, a później z impetem wszedł do środka. To takie nie w jego stylu wchodzenie po cichu, nawet kiedy się starał, aby ukradkiem się gdzieś dostać to na planowaniu się kończyło. Nie żeby zaraz od razu wszystkie oczy w jego kierunku się zwróciły, ale kilka osób na pewno się odwróciło. Posłał w ich kierunku mało przyjemne spojrzenia i w ogóle miał ochotę zaraz wyjść. Bo Casper na serio przyszedł z dzieckiem, którego imienia nie pamiętał, a przecież powinien je znać, nie? Tak mówić cały czas o niej mała? Trochę słabo, ale co zrobić. Podszedł bliżej i nachylił się na wózkiem, aby się upewnić, że nie jest pusty. Niestety nie był.
- Kurwa, serio? - przywitał się z kumplem, a później opadł na krzesło obok, pamiętając, aby zachować bezpieczną odległość od wózka. Nie lubił dzieci, bał się ich, więc nie należy mu się dziwić. - Myślałem, że sobie za mnie jaja robisz. - posłał mu jedno ze swoich uroczych, morderczych spojrzeń, które z pewnością od długiego czasu nie robiło na nim wrażenia, ale co mu pozostało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyWto 6 Maj - 21:51;

Ależ Kacper to wcale nie był żartowniś. On lubił sobie czasem kpić z losu, a ze akurat babcia nie mogła zająć się Summer, bo oczywiście nie mogła (złośliwe babsko), to do tego Mini pomimo tego, że napisała mu parę listów nadal miała na niego wyjebane. Podobno nawet z Watson się widziała. Fajnie, że o braciszku pamiętała. A dobra jebać. Nie warto czasem tracić czasu na głupie szmiry, które potrafią pierdolić trzy po trzy i nic nie wnosić do twojego życia. A jednak taka karma... Musiał się z tym pogodzić, że czasem los bywał chujkiem. Dlatego wziął ze sobą wózek, dziecko i tyle go widzieli. Teleportacja łączna nie była jego najlepszą stroną, więc po prostu postanowił, że przyjadą tutaj Błędnym Rycerzem. Udało im się dotrzeć, co sprawiało wrażenie mniej więcej takie, że mała chciała jakby zwymiotować, ale kobiety to wiadomo jakie są i po zignorowaniu tego wrażenia dziecko powróciło do normy. Usiadł gdzieś z  boku z córką, która już była na tyle duża, że umiała siedzieć. Zatem wziął ją po prostu na kolana gdy przyszedł Madness. Kolejny kumpel od siedmiu boleści. Ten przynajmniej miał w sobie tyle odwagi, że napisał się umówić. Nie to co inne chuje ze wsi, które potrafiły go tasować spojrzeniem na korytarzu, ale zapominali języka w gębie gdy już podchodził się witać, więc znikał. I szczerze go pierdoliło, że Toinen może mieć problem z tym, że jest z nimi Summer.
- Z Ciebie jaja? Chyba swoich masz dostatek. Choć może to że nie masz żadnej panny świadczy o tym, że powinieneś pomyśleć o dorobieniu sobie sprzętu, albo wymianie go na lepszy model. Dobra. Miałem Ci postawić piwo, może od razu dwa, trzy, cztery? - Śmiał się, a mała Summer wyciągnęła rączkę w stronę Madnessa. No tak. Chamidło zapomniało się przywitać z córeczką największego alvaro w Hogwarcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 605
  Liczba postów : 435
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7759-madness-toinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7765-piszdomnieoszalenstwie#215942
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7761-bedetwoimszalenstwem#215854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7762-madness-toinen
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptySro 7 Maj - 21:58;

Nie, nawet nie próbował uśmiechnąć się do małej. Ani tym bardziej nie zamierzał mówić tym żałosnym głosem, którym nagle wszyscy zaczynali się posługiwać kiedy w zasięgu wzroku pojawiało się dziecko. Szczerze to nie kumał tego. Nie ogarniał dlaczego wszyscy zmieniali ton i mówili w ten skrajnie irytujący sposób. Oczywiście jemu nigdy to nawet do głowy nie przyszło. Jeszcze czego. Patrzył na małą niezbyt przyjaznym spojrzeniem, które chyba w pełni ignorowała. Widać nie był taki straszny za jakiego się uważał. Musi nad tym poćwiczyć.
- Jeszcze tego mi w życiu brakuje. Jakiejś kuli u nogi co to tylko narzekać potrafi. A później będzie mi wmawiać jakieś niestworzone historie, a do tego będzie się wpierdalać we wszystko. Weź w ogóle nawet nie mówi takich rzeczy, bo mi się kurwa odechciewa. Może trzynaście od razu? - zsunął się lekko z krzesła, żeby jakoś wygodniej mu było, bo póki co siedział prosto jakby mu kij w dupę wsadzili, ale zrzucił wszystko na Summer, która patrzyła się niego i nieprzerwanie wyciągała rączkę. - Daj jej cycka czy coś. Głodna chyba jest, nie? - jakoś nie załapał, że mała mogła chcieć się z nim przywitać. Zresztą jak miał to niby zrobić? Nie kumał dzieci tak bardzo, że aż mi go żal. No i niech ktoś mądry teraz wytłumaczy Madnessowi dlaczego panny miały niby lecieć na faceta z dzieckiem? Jeszcze teraz spoko było, a jak taki bachor płacze? To jakoś mu się nie widziało, żeby Casper wiedział co pisał w listach. Ale nie ważne, bo nie zamierzał nikogo na dziecko wyrywać ani teraz, ani nigdy. W ogóle w planach jakichkolwiek nie pojawiało się hasło dziecko.
- Zapłodniłeś znów którąś? - takie tam zwykłe pytanie na przywitanie. Zresztą pewnie nie pierwszy raz je zadał, więc w sumie wszyscy powinni do tego przywyknąć. W sumie nie pamiętał kiedy ostatni raz się widzieli, więc może od tamtego czasu coś się zmieniło u Caspra. Sam miał trochę na głowie. Swoje sprawy, które zawsze wypełniały mu całe dnie, a teraz jeszcze ten cały Sfinks. Czy jak tam nazwali ten projekt. Połączenie wszystkiego w spójną całość nie było najprostsze, ale jakoś dawał radę. Poza tym wciąż miał w głowie ją. Już dawno powinien wszystko zakończyć i kazać jej spierdalać do… nie diabła, co nie? Gdzie mają spierdalać czarodzieje? To właśnie tam powinien ją wysłać. Ale zamiast tego zły był, że tak dawno jej nie widział. Gdzie ona się błąkała ostatnimi czasy, do kurwy nędzy. Zaraz jednak zaczął się rozglądać po pubie, aby rozproszyć myśli, które niebezpiecznie skupiały się przy niej. - Gdzie te wszystkie pijane laski, które na trzeźwo boją się śpiewać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyPią 9 Maj - 22:50;

Casper trzymając swoją córkę na kolanach zastanawiał się jakby to było jeszcze kilka miesięcy temu gdy jej nie było, gdy nie wiedział, że będzie miał dziecko, gdy nie wiedział że głupia Cassandra rzuci się pod samochód z jego synem. Tak wiele przyniósł mu czas, że po raz pierwszy bał się żyć. Bał się dalej iść. Czasem miewał chwile, gdy po prostu pękał na pół rozkładając dłonie na blacie w kuchni gdy był sam. Bardzo sam. Słyszał sam siebie. Roztańczone myśli obijały się o czaszkę co raz gwałtowniej jakby buzowały do wybuchu. Nie był w stanie tego zabić, udusić. To w nim tkwiło i każdego ranka z otwarciem oczu buchał tym na nowo. Przygarnął małą do siebie poprawiając sweterek na jej ramionach po chwili pytając jej czy ma ochotę na to by położyć się do wózka. Choć półroczne dziecko nie było w stanie udzielić mu odpowiedzi to poradził sobie z tym manewrem i wybuchł śmiechem.
- To pojebane Toinen. Jeszcze ponad pół roku temu nie wiedziałem, że będę miał córkę. A tu bum. Mam. Mam i muszę mieć. Nie chcę się pozbyć, ale to pojebane. Nie dla mnie. - Zwierzył się, choć  nie spodziewał się wsparcia. Właściwie to nie przyjmował litości. Życie ruchało na wszystkie strony, a Madness przecież nie był psychologiem, który nagle okaże się super receptą na każdy życiowy ból, który wymsknie się z jego ust. A kto wie, może przydałaby mu się terapia? W sensie Villiersowi i zdecydowanie nie u Madness'a. Może kiedyś w innym wymiarze okaże się, że można z głowy wyjąć wspomnienia i będzie można zakopać je w wybranym miejscu na świecie, ale pozostawić w sobie świadomość, że jest coś do czego powinniśmy wrócić, bo to nieodłączna część nas? Uśmiechnął się do kumpla szeroko machając ręką na ich zamówienie. Oczywiście strzelił sobie małe piwko, przecież to jeszcze nie alkoholizm, a mała Summer nie jest marudna by nagle zacząć mu zrzędzić.
- No jasne, że zapłodniłem. Wszystkie te, które Ty nieudolnie próbowałeś. Oj Toinen, rozdawanie nasienia ubogim to bardzo dobry interes. I TYLE PRZYJEMNOŚCI. - A kto mu zabroni  żartować? Nikt moi drodzy, zupełnie nikt.
- Wydaje mi się, że nakładają cycki, żebyś miał na co popatrzeć. Mów chujku gdzie byłeś i z kim ostatnio spałeś i gdzie spieprzałeś. - Wywiad środowiskowy musi być.
A potem to jednak wyszli z knajpy, bo dziecko zaczeło płakać i wszystkim to przeszkadzało.
- Chodźmy na spacerek, heheehehhe. - Rzucił luźno pociągając wózek. Kacper taka super niania wow.

[ztx2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Reyes

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyPon 12 Maj - 20:37;

LOKAL ZAREZERWOWANY, ADIOS AMIGOS
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isolde Bloodworth

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyPią 16 Maj - 20:36;

Isolde była podenerwowana faktem, że oto organizują z Farai spotkanie integracyjne dla gości z całego świata i tubylców, a ona nie ma pojęcia, w co się ubrać. No dobrze, nie tylko tym. W ogóle nie czuła się na siłach, żeby robić coś takiego, ale skoro prosił je sam dyrektor, to nie bardzo miały wybór. Pewnie, też była zdania, że trzeba zadbać o nowo przybyłych, zapoznać ich z kolegami z domu i przełamać pierwsze lody, wiedziała, że jako prefekt powinna się tym zająć, ale ostatnio ogarnął ją jakiś marazm, który uniemożliwiał podjęcie jakichkolwiek kroków, zabranie się za cokolwiek i była wdzięczna niebiosom, że nowym prefektem Gryffindoru została właśnie Farai, z którą naprawdę dobrze się dogadywała. Zrobiło się jej zimno na myśl, że miałaby się tym wszystkim zająć sama albo co gorsza poprosić o pomoc Dextera. Miała dziwne wrażenie, że albo by się pozabijali, albo wylądowali w dość dwuznacznej pozycji wśród serpentyn i baloników, bo Is zdawała sobie sprawę, że tamten zryw, protest był ostatnim na jaki było ją stać i następnym razem, którego na szczęście nie będzie, mogłaby nie wykazać się takim opanowaniem.
Wszystko było dopięte na ostatni guzik - alkohole, przekąski, soki... Wszystko na swoim miejscu. Barman uśmiechał się do niej zza lady, ale Isolde udawała, że w ogóle tego nie zauważa. Była podenerwowana tym wszystkim, Farai powinna zjawić się lada chwila, chociaż nie było takiej potrzeby, bo naprawdę wszystko było przygotowane. Teraz pozostawało tylko czekać na gryfonów, którzy w większości byli szalenie zabawowymi ludźmi. No, może nie licząc jej, ale wyjątek potwierdza regułę, prawda? Usiadła na wysokim stołku przy barze i, ganiąc się w myślach za to idiotyczne przejmowanie się głupstwami, zamówiła jakiegoś niezbyt mocnego drinka. Barman wydawał się całkiem sympatyczny, ale pewnie zaczepia w taki sposób każdą dziewczynę. Właściwie co za różnica? Wdała się z nim w jakąś niezobowiązującą rozmowę, pocieszając się w myślach, że to dobry sposób na odwrócenie uwagi od pustej sali i skrócenie sobie czasu oczekiwania na gryfonów, którzy chyba dobrze wiedzieli, że na imprezę opłaca się przyjść z pewnym opóźnieniem, kiedy zabawa się na dobre rozkręci.
Wszystko pięknie, tylko jak na razie nie było jej komu rozkręcać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Echo Merope Lyons

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1913
Dodatkowo : Ścigająca
  Liczba postów : 840
http://czarodzieje.org/t7121-echo-merope-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7122-listy-echo#203156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7123-echo-w-lesie#203157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7206-echo-lyons
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyPią 16 Maj - 20:58;

Echo była bardzo podekscytowana, co nie było nowością w jej przypadku. Z uśmiechem zmierzała do baru "Syreni śpiew", starając się nawet przyjść przed czasem. Miała ogromne wyrzuty sumienia, że nie pomagała Farai i Isoldzie w organizacji, ale jakby nie patrzeć - prefektem Gryffindoru została niedawno. Chciała wbić się w swoją rolę i zapoznać ze zwyczajami. Nie potrafiła sobie wyobrazić, że mogłaby odjąć komukolwiek punkty (no, chyba że Ślizgonom!), ale wszystko dało się jakoś naprostować, może to tylko kwestia przyzwyczajenia. W pilnowaniu porządku mogła być całkiem niezła, bo nie ciągnęło jej do demoralizujących używek. Nie piła, nie paliła, była czysta jak łza. A do tego broniła swoich wartości. Więc świetnie, pasowała idealnie, tylko dlaczego akurat przed owutemami? Kolejne zajęcia zwaliły jej się na łeb, ale przybyła grzecznie, chcąc zintegrować siebie i innych z przyjezdnymi. Tu mogła się przydać, bo była dosyć gadatliwa.
- Hej, Isolde! - wypaliła, gdy tylko wparowała do baru. Usadowiła się na stołku obok niej. Siedzenie było tak wysokie, ze dyndała sobie wesoło nóżkami w powietrzu. - Wiem, że niezbyt w czas, ale jakby co, to jestem do dyspozycji i będę wam pomagać. Nie wiem czemu dali mi prefekta, ale okej, nie narzekam. To pewnie trudne zadanie, co nie? Przepraszam, nie znamy się zbyt dobrze - zreflektowała się, zanim zaczęła swoją gadaninę. I tak przerwała w dobrym momencie. - Nie trzeba pomóc? - zapytała, czując się niesamowicie głupio, bo wszystko wyglądało na przygotowane, a jej wkład w imprezę był zerowy. Jeszcze!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 146
  Liczba postów : 158
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8102-toby-achilles-brett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8112-pisz-do-mnie#225664
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8109-zle-towarzystwo#225620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8111-toby-achilles-brett#225625
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyPią 16 Maj - 21:35;

Toby też się ekscytował! A jakże. Nie mogło go zabraknąć na imprezie, jakiejkolwiek. W Salem był znany z tego, że za kołnierz nie wylewał i nigdy nie odmawiał. Nawet jeśli następnego dnia miał jakieś ważne egzaminy to wolał wyszaleć się ze znajomymi niż siedzieć nad książkami. Dlatego, gdy tylko dostał zaproszenie na imprezę wiedział, że musi się na niej pojawić. Zwłaszcza, że miała to być impreza wśród Gryfonów, a w końcu on Gryfonem teraz był, chciał poznać "swoich". Chciał się z nimi zakolegować, może nawet zaprzyjaźnić. Chciał też spotkać starych znajomych- liczył, że Nix się pojawił, choć napisała, że nie jest pewna. Fajnie byłoby ją znów zobaczyć. Ostatnio widział ją, gdy była jeszcze pulchniutka i hłe hłe, niezły szok przeżyje, jak stanie przed nim taka chuda laska. To nie jego Nix!
Wystroił się w czyste dżinsy i koszulę w kratę- krata taka modna, wowwowwow. No i poszedł. Co prawda trochę mu zajęło odszukanie baru, bo jeszcze nigdy nie wypuszczał się do Hogsmead. Kilka razy musiał pytać ludzi o drogę, ale jakiś miły pan powiedział, że idzie w tamtą stronę i chętnie go zaprowadzi. Trochę podejrzane, no ale Toby się zgodził i o dziwo trafił. W jednym kawałku!
-Czeeeść- wszedł do baru, pewny, że będzie jednym z ostatnich uczestników, ale było zupełnie na odwrót. Jego spojrzenie przeskakiwało z jednej na drugą dziewczynę, trochę niepewnie szedł w ich kierunku. -Może... pomóc?- zagadnął, stając obok Echo i uśmiechając się miło. Wyciągnął rękę do każdej z nich i przedstawił się grzecznie.
-Zapowiada się niezła impreza. Mam nadzieję- wyszczerzył ząbki w uśmiechu. Wcale nie było mu głupio, że nie pomógł w organizacji, bo on się do tego zupełnie nie nadawał!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonardo Taylor Björkson

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 186
Galeony : 710
  Liczba postów : 716
https://www.czarodzieje.org/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
https://www.czarodzieje.org/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.org/t8122-chodz-do-leosia
https://www.czarodzieje.org/t8124-leonardo-taylor-bjorkson
https://www.czarodzieje.org/t19087-leonardo-taylor-bjorkson-dzie
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptySob 17 Maj - 14:24;

Leonardo był zdziwiony, dostając zaproszenie od pani prefekt ich śmiesznego domu, którego nazwy dalej nie mógł zapamiętać. Chyba po prostu zrezygnuje z uczenia się jej na pamięć, nie ma większego sensu, prawda? Skoro nie zapamiętał tej dziwnej i skomplikowanej nazwy po miesiącu pobytu w zamku nie ma szans, żeby zapamiętał ją kiedykolwiek. Gdy wszedł do baru, do którego najpierw musiał oczywiście znaleźć drogę, skrzywił się nieznacznie, widząc, że nie ma w nim zbyt wielu osób. Zastał jednak panią prefekt we własnej osobie. Podszedł do niej z szerokim uśmiechem na twarzy, pukając ją delikatnie w ramię, coby zwróciła na niego uwagę.
- Cześć! Słuchaj, mam pierwszy pomysł. Może każdemu przyjezdnemu zostałaby dołączona jakaś magiczna mapa Hogwartu? Wiesz, ile czasu zajmuje mi trafienie do odpowiedniej klasy albo dormitorium? - powiedział niby to z wyrzutem, jednak z jego oczu nie znikał uśmiech, którego przez moment zabrakło na twarzy. Tak właściwie radził sobie już coraz lepiej w poruszaniu się do zamku, omijał szeroki łukiem ruchome schody i wreszcie zapamiętał, w której wieży znajduje się jego dormitorium. Mimo wszystko jednak mapa na początku ułatwiłaby mu sprawę. Wiedziałby, którędy pójść i nauczyciele nie patrzyliby na niego jak na idiotę, który co chwila wpada do jakiejś klasy, szukając swojej grupy. - Swoją drogą, mam drugie pytanie. Od czego wzięła się ta śmieszna nazwa domu? Nie mogę jej zapamiętać - pożalił się, wywracając oczami i zerkając na reakcję dziewczyny. Miał nadzieję, że Isolde nie jest jakąś zagorzałą fanką czerwonego domu. Czekał z zainteresowaniem na jej odpowiedź, zerkając co chwila na wejście. Miał ogromną nadzieję spotkać na tej imprezie Phoenix.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cayenne D. Neveu

Nauczyciel
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 128
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 106
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8035-cayenne-dianne-neveu#224835
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8054-ciag-dalszy-nastapi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8051-cayenne-d-neveu#224898
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptySob 17 Maj - 14:54;

Gdy tylko dowiedziała się o integracyjnej imprezie Puchonów, nie mogła się doczekać tej stworzonej dla domu, do którego ją przydzielono. Wprawdzie nie potrafiła jeszcze zapamiętać tej nazwy, ale na szczęście poza nazwami były kolorki, tak więc gdy się mówiło, że chodzi o ten czerwony, wszyscy wiedzieli o który chodzi. Chociaż nie była w Hogwarcie zbyt długo, zdążyła już się tu zadomowić. Nie sprawiało jej to zbytniego problemu, w końcu od kiedy ukończyła 11 lat, ciągle się z Jamesem przeprowadzali. Szybkie zaaklimatyzowanie się było bardzo ważną cechą, która nieraz jej w życiu pomogła. Podróże były nieodłączną częścią jej życia. I chociaż od kilku dobrych lat uczęszczała do Beauxbatons, była naprawdę przekonana, że pewnie nie będzie tam studiować, ale gdzieś zupełnie indziej. Znała swojego opiekuna. On nie potrafił usiedzieć w miejscu. Zresztą to było ekscytujące. Nigdy nie była w żadnym kraju wystarczająco długo, by jej się to znudziło. Na ten czas, myśląc o przyszłości marzyła o wiecznym podróżowaniu, pełnym niesamowitych rysunków, obrazów, poznawania innych kultur...
No ale nie o tym teraz. Przyszła do baru, chociaż po drodze zgubiła się chyba milion razy, bo poza Festiwalem Błogosławieństw, nie odwiedziła jeszcze Hogsmeade. W końcu jednak dotarła na miejsce i popchnęła delikatnie dębowe drzwi, wchodząc do środka. Ponieważ mam super wygląd z milionem kreacji, skorzystam z okazji, żeby opisać jej look. Otóż pod czarnym płaszczykiem, który założyła z powodu zimna i nieustającego deszczu, miała szarą koszulę bez ramion, ładną wzorzystą miniówkę, czarne buciki na leciutkim obcasie, co by nikt nie mówił do niej "mała" i szare podkolanówki (<3). Rozejrzała się po pomieszczeniu i zauważyła Echo, do której szybko podeszła.
-Heej, co tam? - zapytała dziewczynę i usłyszawszy akurat fragment rozmowy Leosia i jakiejś studentki, postanowiła wyrazić swoją opinię na ten temat. -To bardzo dobry pomysł z tymi mapami. Wielu przyjezdnym by się przydało. - uśmiechnęła się do chłopaka, bo całkowicie się z nim zgadzała. - A my się chyba jeszcze nie znamy, jestem Cayenne. - powiedziała do Isolde i wyciągnęła rękę. Nie zdawała sobie jednak sprawy z faktu, że jest to pani prefekt Gryffindoru. Zresztą... czy to takie ważne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isolde Bloodworth

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptySob 17 Maj - 21:29;

Isolde uśmiechnęła się ciepło do Echo, która usiadła obok niej przy barze i zalała potokiem radosnej wymowy. Dziewczyna wydawała się strasznie podekscytowana swoją nową funkcją, co zresztą wcale nie dziwiło panny Bloodworth - do niedawna uważała bycie prefektem za coś niesamowicie nobilitującego, a jednocześnie wymagającego Merlin wie jakich cnót i poświęceń. Niestety okazało się, że odpowiedzialnych prefektów, którzy rzeczywiście wypełniali swoje obowiązki i nie nadużywali... władzy po to, by bez przeszkód snuć się nocą po zamku, można było policzyć na palcach jednej ręki. Zabawne, Mathilde też ją pytała, czy to trudne zadanie. Nie, nie było trudne, jeśli nie traktowało się go poważnie. Gorzej jeśli naprawdę chciało się wywiązywać ze swoich obowiązków, godząc to z życiem towarzyskim i nauką.
- Cześć, Echo - odpowiedziała ciepło, zastanawiając się, czy młodziutka Gryfonka będzie dobrym prefektem - póki co nie widziała żadnego powodu, dla którego miałaby nim nie być, ale nie znała dziewczyny zbyt dobrze. - Świetnie, wiesz, przede wszystkim trzeba uważać, żeby nie przesadzili, nie pobili się ani nie zdemolowali lokalu. W końcu nie wiemy, czego się spodziewać - Merlinie, ależ z tej Isolde czarnowidzka! Wcale nie chciała tak zabrzmieć, ale... no cóż, po prostu powiedziała szczerze, co leży jej na sercu i czego się obawia. - Trudne? Nie, z tego wszystkiego najgorsze jest użeranie się z dzieciakami i resztą prefektów - roześmiała się i puściła do dziewczyny oko, choć jej słowa były tylko połowicznie żartem. - Już wszystko zrobione, nie było tego zbyt dużo. Liczę na ciebie w trakcie imprezy - dodała, nie chcąc, żeby dziewczyna miała poczucie, że w niczym nie pomogła. Tak naprawdę jej pomoc okaże się niezbędna dopiero za jakiś czas!
Przywitała uśmiechem pierwszego przyjezdnego, który się zjawił. To idiotyczne, ale miała coś w rodzaju tremy, chciała dobrze wypaść przed gośćmi - nie jako osoba, ale jako przedstawicielka Hogwartu, prefekt i tak dalej. Ech, Isolde, Isolde...!
- Cześć, Toby - ten amerykański akcent odrobinę ją rozbawił, ale nie było w tym nic złośliwego - w końcu jej ostatni facet pochodził z Nowej Zelandii i też mówił nieco inaczej niż ona, a biorąc pod uwagę, że sama Isolde mówiła z nieco snobistycznym akcentem, na który nic nie mogła poradzić... cóż, bywa. - Mam taką nadzieję. Pomożesz rozkręcić imprezę, prawda?
Drgnęła, czując, że ktoś puka ją w ramię. Okropnie nie lubiła tego zwyczaju, więc odwróciła się mocno spięta i gotowa ofuknąć zuchwalca, ale widok wesołej twarzy Leonarda od razu zmiękczył jej serce.
- Może to i niezły pomysł. Wiem, na początku bywa trudno, ale potem... cóż, oswajasz się i chodzisz na pamięć - uśmiechnęła się, przekrzywiając głowę i upijając łyk swojego drinka. - Śmieszna? Od Godryka Gryffindora, jednego z czterech założycieli Hogwartu. Do naszego domu trafiają osoby odważne i szlachetne. Chociaż w praktyce różnie z tym bywa - dodała już mniej górnolotnie. - A, tak na marginesie. Będąc w Gryffindorze, powinieneś nie lubić Ślizgonów. To znaczy tych zielonych. Taka niepisana zasada - uśmiechnęła się pod nosem, po czym odstawiła swoją szklaneczkę. W tej chwili do rozmowy włączyła się dziewczyna, której nie kojarzyła.
- No skoro tyle osób popiera ten wniosek, to może pogadam z naszymi opiekunami domu. Cześć, Cayenne, jestem Isolde - powiedziała ciepło, ściskając dłoń dziewczyny i myśląc sobie, że może nie będzie tak źle. Póki co wszyscy wydawali się bardzo mili i uradowani pomysłem tej imprezy. Dobra, optymizmu, optymizmu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katniss Johnson

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyNie 18 Maj - 15:07;

Katniss jednak postanowiła przyjść na imprezę Czerwonych. Jak integracja, to integracja, prawda? Liczyła na to, że Benjamin też przyjdzie. No bo w końcu... z nikim się jakoś bardzo nie przyjaźniła. Znała ludzi z widzenia, owszem, ale to żaden sukces, kiedy chodzi się do tej samej szkoły przez sześć lat. A gdy patrzyła na tych wszystkich nowych przyjezdnych, którzy mieli już grono znajomych, a nierzadko nawet sympatie, robiło jej się trochę dziwnie na żołądku. Owszem, miała ostatnio dużo nauki i jeszcze zadania ze Sfinksa na głowie, ale to nie usprawiedliwiało jej jakże ubogiego życia towarzyskiego. Brat by ją wyśmiał. A potem zabrałby ją na melo. Ale Jamesa już tu nie było.
Gdy weszła do baru, od razu rzuciły jej się w oczy dekoracje. Nono, dziewczyny musiały się postarać. Podeszła do grupki obecnych już Gryfonów -Cześć wszystkim - przywitała się ogólnie. -Widać, że się napracowałyście -zwróciła się z uśmiechem do Isolde i Echo, bo przecież były prefektami, a to mówiło samo za siebie. Katniss przypuszczała, że to one wszystko przygotowały, specjalnie dla nich, a to już było godne pochwały. Zasłużyły na dobre słowo. Rozejrzała się po przybyłych. O, przyjezdni też są. Może wypadałoby się przedstawić?
- Katniss jestem. -Pewnie do tej pory nikt nie znał imienia tej Gryfonki, co pojawiała się prawie na każdych zajęciach. Czas to zmienić. Trochę wbiła się w ich rozmowę, ale miała nadzieję, że nie poczytają jej tego za złe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Benjamin Soons

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 127
  Liczba postów : 130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8104-benjamin-soons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8119-sowa-za-pare-lat-zegar-z-kukulka-benjamina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11772-chodz-nie-gryze#315870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8127-benjamin-soons
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyPon 19 Maj - 0:27;

Zatem. Impreza. Gryff party, że tak powiem. Całkiem spoko, w sumie to pierwsza taka większa akcja i chyba jedyna, od czasu przyjazdu do Zamku. Wcześniej Benjamin jakoś nie miał czasu na życie osobiste. Ogarniał zamek, szkołę, potem doszły do tego wszystkie inne rzeczy związane ze Złotym Sfinksem i tak jakoś to zeszło. Sam nie wiedział dobrze kiedy to całe zapoznawcze piwo z kolegami z dormitorium przestało być temat rozmów przed zaśnięciem, choć wcale nie miało miejsca. Może właśnie dlatego tak się ucieszył, kiedy dostał tę sowę? Ucieszył, ale i zaciekawił. Kim była osoba, której on nie znał, a nie przeszkadzało jej to znać jego. Kim była Isolde Bloodworth? To pytanie nie dawało mu spokoju. W sumie coś tam usłyszał w Pokoju Wspólnym, że jest tym całym prefektem i w ogóle. No spoko, niech będzie kim chce. Ale skąd go od jasnej cholery zna? No nieważne. Ważne, aby teraz dobrze wypaść. Bardzo dobrze. Przecież nie chciał się zbłaźnić na spotkaniu zapoznawczym, albo wyjść na kogoś kim nie był. Dlatego też miał straszny problem co włożyć na siebie, bo przecież dorwał ostatnio taką cudną koszulę z kwiatowym motywem. Ale.. mogłaby być w pewnych kręgach uznana za zbyt.. niemęską. Wolał z niej zatem zrezygnować, zwłaszcza, że w głowie miał uwagę kumpla z którym na ów shoppingu był, dorywając to cudo. Zdecydował się więc na zwykłe, dopasowane jeansy bluzkę z długim rękawem w cieniutkie czarne paski i trampki. Tak, o. Klasycznie. Choć kilka rzeczy by zapewne poprawił jeszcze, gdyby nie fakt, że czas go gonił. Pewnie już był spóźniony, choć żadna godzina w sumie nie została ustalona. Niemniej..
I jeszcze oczywiście musiał, musiał, musiał się spóźnić. No kurwa. Sobą by nie był, gdyby nie zabłądził. No, ale czy to jego wina? Nie wyprawiał się zbyt często poza teren Hogwartu, a jeśli już to do Londynu, bo jego jakoś bardziej od Hogsmaede ogarniał. Dodatkowo jakiś miłosierny samarytanin, którego po drodze spytał o drogę poinstruował go, prawda. Szkoda, że w innym kierunku. Szczęśliwie inszy random spytany przez Soonsa wskazał mu właściwy kierunek. Tak więc lekko podenerwowany, ale mimo tego pełen entuzjazmu, Benj przekroczył drzwi do przybytku. Nawiasem mówiąc całkiem zgrabnego. Wystrój od razu mu się spodobał. Widział też kilka osób. Miał nadzieję, że nie pomylił lokali. – Przepraszam.. – zagadnął stojąc u progu sali, w której przebywała jakaś większa grupa. – Czy imprezka integracyjna Gryfonów z Hogwartu, to tutaj? – spytał z uśmiechem, jednocześnie wyglądając za jakimiś znanymi twarzami. Bez rezultatu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Phoenix I. Farãas

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 406
  Liczba postów : 371
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8029-phoenix-iris-faraas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8222-colorado#227644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8103-pif-paf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8106-phoenix-i-faraas
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyPon 19 Maj - 8:01;

Nix uznała, że po ostatnim czasie wytrwałej pracy należy jej się przerwa i odpoczynek. Chociaż imprezowania raczej do odpoczynku zaliczyć nie można było przecież. Niemniej należała jej się chwila wytchnienia po tym całym gonieniu duchów i szukaniu skrzynek. Dlatego też, ucieszyła się nawet bardzo, gdy jakaś sowa przyniosła jej list. Był od niejakiej Isolde, która była perfektem, czy czymś takim i zapraszała na imprezę. Wtedy to Faraas postanowiła, że po odpowiedniej ilości ćwiczeń zaklęć i transmutacji uda się do tego baru. Przekonał ją do tego drugi list, który do niej przyszedł. Tego dnia miała niezły natłok listów, że tak powiem. Wzięła od sowy drugi list i po jego rozwinięciu i przeczytaniu na usta wstąpił jej uśmiech. Chilli. Polubiła chłopaka. Dlatego też jeszcze bardziej chciała przyjść na imprezkę integracyjną. Miała bowiem nadzieję spotkać się i porozmawiać z Toby, a kto wie, może i coś więcej.
Oczywiście na imprezie nie zjawiła się na czas, musiała bowiem wykonać ćwiczenia. Weszła do baru i przystanęła na jego brzegu. Może nie na brzegu, bo to sensu nie ma, przystanęła w progu. O, lepiej. Położyła dłoń na biodrze i zaczęła rozglądać się po sali w poszukiwaniu kogoś znajomego. Nie widziała jednak ani Alvy, ani Toby'ego, a Leonarda po prostu nie zauważyła. Dlatego też przez jej głowę przeszła myśl, że może lepiej było jednak zostać w domu. Westchnęła do siebie, uznając, że przejrzy salę raz jeszcze, po czym po protu wróci do domu ćwiczyć zaklęcia dalej
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 146
  Liczba postów : 158
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8102-toby-achilles-brett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8112-pisz-do-mnie#225664
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8109-zle-towarzystwo#225620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8111-toby-achilles-brett#225625
Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 EmptyPon 19 Maj - 14:18;

NO NIE WIERZĘ. Jak mogła go nie zauważyć? Toż to skandal. To on tu mógł jej nie poznać. Ale na pewno ją zauważył, o. Taka laska, Toby nie mógł jej odpuścić. I aż dziw go brał, że wcześniej nie widział jej na szkolnych korytarzach. W ogóle, to trochę niepojęte, ze takie friendsy, a nie mogli się umówić na jakieś szybkie piwko albo szybki seks gdzieś po lekcjach. No ale dobra, nadrobią! Na przykład teraz.
Bo oto Toby już zmierzał w jej kierunku. Oczywiście najpierw potakiwał grzecznie głową, nie bardzo wiedząc o co chodzi z tą mapą. Ale w sumie to niegłupi pomysł jest. Przestałby się gubić. I te okropne ruchome schody... No kto to wymyślił!
Szedł sobie radośnie w stronę Gryfonki, niestety z pustymi rękami, bo jeszcze za wcześnie na picie, gdy w pewnym momencie go zamurowało. Tak jakoś trzy metry od Nix zorientował się, że to... Nix. Tylko taka... chudsza. Mniej ciała do kochania. Smutek. Bo w sumie to Toby lubił ją, taką jaką była. Nie przeszkadzały mu jej kilogramy, choć pewnie wszystkim wydaje się, że on taki próżny i umawia się z wieszakami. Dla niego wygląd naprawdę nie miał znaczenia, serio. Nix była niesamowicie zabawna, inteligentna i wszystko co najlepsze. Uwielbiał z nią spędzać czas i wtulać głowę w jej piersi. Tiaa. Toby mistrz romantyzmu.
-Ja pierdolę, Nix. Nie wierzę- wymamrotał jedynie, podchodząc do dziewczyny bliżej. A potem wyciągnął ramiona i po prostu się do niej przytulił. -Dziwnie tak. Jesteś taka chuda. Musisz coś zjeść, koniecznie!- i zaczął rozglądać się za przekąskami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Bar "Syreni śpiew" - Page 3 QzgSDG8








Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty


PisanieBar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty Re: Bar "Syreni śpiew"  Bar "Syreni śpiew" - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Bar "Syreni śpiew"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 9Strona 3 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Bar "Syreni śpiew" - Page 3 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-