Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Ukryty Pub niedaleko wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość


Drake Bennett

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.org/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyCzw 23 Maj 2013 - 11:12;

First topic message reminder :


Ukryty Pub niedaleko wieży

Z zewnątrz przypomina ogromną katedrę, która jednak jest osłonięta gęstwiną starych drzew. Pub jest wielki i co więcej nie splajtuje, pomimo, iż chodzi tam raczej niewiele osób - z powodu właśnie jego kamuflażu.

Piwo kremowe
Dymiące Piwo Simisona
Absynt
Bass
Boddingtons Pub Ale  
Ognista Whisky
Beetle Berry Whiskey
Jagodowy jabol  
Różowy Druzgotek
Stokrotkowy Haust  

Dyniowe paszteciki
Zapiekane paluszki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Winter Teixeira

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 11
  Liczba postów : 217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7724-winter-teixeira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7727-pixiebella-masz-wiadomosc#214759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7725-i-ll-be-your-winter#214705
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7726-winter-teixeira#214719
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyPon 10 Mar 2014 - 0:34;

Ach, całe szczęście, że Winter nie cierpiała na coś takiego jak "rodzeństwo" w Hogwarcie, wszak jej brat nigdy nie miał postawić nogi w tym zamku, a co za tym szło - uwolniła się w końcu od stręczyciela Benjamina. Mało tego, z całym spokojem mogła powiedzieć, że uwolniła się także od ojca, który zrobił jej fenomenalną niespodziankę i w liście oznajmił, że ma zamiar pojawić się  w Londynie i wybrać dla córeczki mieszkanie, w którym będzie mogła koegzystować gdy tylko skończy... Osiemnaście lat. Nie byłoby w tym żadnego problemu gdyby nie fakt, że własnie Benjamin miał zamieszkać razem z nią, a jak niektórzy już dobrze wiedzą - Benek jest frajerem. Niestety, jednym Merlin poskąpił rozumu, innym urody, a Benka to chyba w ogóle nie brał pod uwagę i z rozkoszą odebrał mu wszystko. Niestety taka karma.
Jednak za cholerę moje ciemno-blond-włose dziewczę nie mogło skojarzyć skąd znała Chiles. Coś tam się jej obijało o uszy, ale przecież dziewczyny nie poznały się jeszcze jakieś dobrze, bo Teixeira była w Hogwarcie dopiero tydzień, a jedyne co zdążyła zrozumieć, to Hogwartem rządził seks. Czy taka polityka jej odpowiadała? Wszystko zależało od punktu patrzenia, a jak nie od punktu patrzenia, to zapewne od widzenia, ewentualnie od myślenia, ale główne składniki wszelkich aspektów życiowych opierały się o pieniądz. Tych akurat Winter nie brakowało. Własna skrytka w Banku Gringotta, konta w mugolskich bankach, wyjazdy, zakupy - wszystko to o czym większość przeciętnych istotek mogła po prostu pomarzyć, ale przecież Teixeira była dziedziczką fortuny jednego z najbardziej szanowanych biznesmenów na Kajmanach. Co mogło stanąć na drodze, bo przecież nie bankructwo, prawda?
Dopiero gdy weszła do pubu, który był z niewytłumaczalnych dla niej przyczyn ukryty za siedmioma górami i lasami... Zrozumiała, że spotkała się ze swoją przyjaciółką, którąś kilku-dziesiętną na liście, wszak... Kto miał pieniądze ten miał władzę. Winter rządziła jak na razie wszelkim towarzystwem w Hogwarcie. Uśmiechnęła się więc uroczo do Chiles i pomachała jej zgrabną łapką, którą teraz zdobiły rękawiczki od Prady. Podeszła nieco bliżej i zrzuciła z ramion płaszczyk Chanel i niemal gotowa do babskich plot, usiadła jak gdyby nigdy nic, jeszcze przed samym "klapnięciem" przetarła jedwabną chusteczką krzesełko, co by nie pobrudzić rewelacyjnej sukienki Diora.
-Och, mam nadzieję, że to coś bardzo ważnego. Przerwałaś mi cudowną czynność jaką jest nic nie robienie... Ewentualnie zwiedzenia tego wielkiego zamku, w którym roi się od wariatów. - Rzuciła uroczo, a po chwili usiadła wygodniej, w oczekiwaniu na kelnera, bo przecież w świecie magii też tacy funkcjonują, prawd? W każdym razie gdy ten się zjawił zamówiła kremowe piwo, te były tutaj wyśmienite!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Chiles D. Sparks

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 36
Dodatkowo : rezerwowa ścigająca
  Liczba postów : 49
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7744-chiles-diamond-sparks
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7747-little-my#215461
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7746-chcesz-bierz-nie-chcesz-nie-bierz#215458
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyPon 17 Mar 2014 - 2:32;

No dobra. Z tą przyjaciółką to raczej przegięłam, ale już się pogubiłam w naszych genialnych relacjach. Zdarza się. Niemniej jednak Chiles musiała polubić tą całą Teixeirę przez te kilka krótkich razów, przez które się widziały. Wypadało więc zaprosić ją na jakiegoś drinka skoro niewiele osób tu znała, a Sparks była przecież doborowym towarzystwem i wiele Ślizgonka by straciła ominąwszy znajomość z tą super dziewuchą. Nie w głowie jej były wyjścia na kawę, bo po kofeinie robiła się nadpobudliwa, ani na ciastko bo słodkich rzeczy nie lubi, ani ogólnie na żadne jedzenie, bo przecież sylwetka sama się nie zrobi, a Gryfonka i tak cierpi na chroniczny brak czasu, toteż nie zawsze udaje jej się do dziennego grafiku zamieścić poranną gimnastykę. Peszek. Od tego typu rzeczy i ustalania terminów Winter pewnie miała jakąś oddzielną służbę i w ogóle bajery, ale co my maluczcy wiemy.
Kiedy Hiszpanka ujrzała blondynkę wkraczającą do baru, zwróciła na nią wzrok, obserwując pretensjonalne ruchy z dozą irytacji, jednak nie dała tego po sobie poznać, przywdziewając na usta uprzejmy uśmiech, który zasłonił prawdziwe intencje. Co poradzić, trzeba w życiu sobie jakoś radzić. Wysłuchała grzecznie więc tego co miała jej do powiedzenia ta super bogata koleżanka, poubierana w cały mugolski modowy alfabet i upiła kilka łyczków tego co sączyła, a prawdopodobnie była to jakaś podwójna wódka rozcieńczona wódką. Nie no żart. Tak naprawdę to piła sobie tequilę, udając że jest w słonecznym Madrycie, a nie w chłodnej, śmierdzącej zgnilizną Anglii.
- Hej Winter - skwitowała krótko, przyglądając się jej sukience, która rzeczywiście była rewelacyjna i może nawet gdyby Chiles była kleptomanką to by jej ją gwizdnęła, ale przecież nie była, więc nie ma co insynuować nawet.
- Wiesz, może to i nie jest ważne, ale wydaje mi się że zrobiłam Ci przysługę, wybawiając od nic nie robienia, a dając w zamian za to możliwość spędzenia tego czasu ze mną. Fantastycznie, nie uważasz? - zaćwierkała słodko w jej kierunku. Mimo, że czasami, a nawet często dla wszystkich wokół była złośliwa, to polubiła nawet tą blondwłosą istotkę, dlatego też jej minki wcale nie były sztuczne czy przesłodzone, a zupełnie szczere.
- Myślisz, że serwują tu margaritę? Mam na nią cholerną ochotę. Tak właściwie to dzisiaj jest ta szary i nieładny dzień, że mam ochotę się urżnąć i zrobić coś nieodpowiedzialnego - spojrzała na nią raz jeszcze tym razem z diabelskim uśmieszkiem, pochylając głowę w dół żeby zaraz odrzucić włosy do tyłu i leniwie unieść jedną rękę a potem drugą i przeciągnąć się niczym kot, tłumiąc ziewnięcie. Tak, to był męczący dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyWto 12 Sie 2014 - 22:48;

Przechadzając się po Hogsmeade, a potem po jego zapomnianych przez Merlina częściach, Curtis przyglądała się różnym typkom - kiedy i oni oddawali spojrzenie, najczęściej lubieżne bądź zniechęcone, nie odwracała wzroku, wręcz przeciwnie, to pozwalało jej na jeszcze większe stadium danego osobnika. Już rok temu zauważyła, że to okropne miejsce, wylęgarnia okrucieństwa, tajemniczości, brudu oraz typów spod czarnej gwiazdy, działało na nią weno-popędliwie. Wracała do swojego małego pokoiku wynajmowanego w Dziurawym Kotle (jedynie do czasu powrotu do szkoły, obecnie nie chciała podejmować decyzji o wynajmie własnego mieszkania) i pisała swoje makabryczne opowiadania często aż do rana - później spała przez pół dnia i znów wracała na obrzeża, aby poczuć tę atmosferę i ułożyć w głowie koleje losu Martina Nabiję Twoje Serce Na Pal czy Ingrid Imponują Mi Twoje Flaki Na Podłodze. Na Nokturnie było wiele, wiele ukrytych miejsc, których zwiedzanie nie było do końca bezpieczne, zwłaszcza dla młodej, ładnej dziewczyny, ale za to jakże to wszystko było emocjonujące!
Tak było i tym razem, kiedy przechadzając się ulicą, jej uwagę przyciągnęła ściana. To naprawdę ładna ściana, pomyślała sobie bystrze Curtis, gdy mimowolnie się do niej zbliżyła - oczywiście domyślała się, że musiała zadziałać jakaś magia, bowiem Juvinall zaraz spostrzegła drzwi. Które, jak głosiła tabliczka zawieszona na nich, prowadziły do baru.
Wszystkie bary tutaj były takie same, takie same jak na Nokturnie - brudne, obtłuszczone, pod ladą ukryte były nielegalne eliksiry, a wszystkie stoliki zajmowały typki, których nikt nie chciałby spotkać po zmroku w ślepej uliczce. Za dnia zresztą też nie. W poszukiwaniu wolnego stolika, który pozwoliłby jej mieć oko na to wszystko co tutaj się działo, zaczęła przechadzać się po barze w akompaniamencie zbereźnych uwag oraz lepkich spojrzeń - nie, nie było to szczególnie miłe czy eleganckie miejsce, ale bohaterowie opowiadań Curtis to byli właśnie tacy ludzie i dziewczyna postawiła sobie za punkt honoru, aby poznać ich oraz ich świat od podszewki.
Mogło skończyć się to naprawdę tragicznie, a Juvinall dokładnie zdawała sobie z tego sprawę.
W końcu jeden cuchnących typów, którzy wcześniej wykrzykiwali pod adresem Australijki jakieś ohydne uwagi, podszedł do Curtis i uśmiechając się bezzębnie, zaproponował, aby dosiadła się do niego i jego kumpli. Jeden rzut okiem wystarczył, aby stwierdzić, że nie jest to wymarzone towarzystwo dla żadnej osiemnastolatki - mimo to, Juvinall zgodziła się na propozycję pana obleśnego i już po chwili siedziała przed brudną szklanką jakiegoś niezidentyfikowanego alkoholu z mocnym postanowieniem, że go nie tknie.
Po piętnastu milczących minutach przypatrywania się tym typom, chyba zaczęło im przeszkadzać to, iż Juvinall nie jest zbyt skora do rozmowy. Jeden z nich, najgłośniejszy i chyba najbardziej rubaszny, pozwolił sobie położyć rękę na jej kolanie - ręka zaraz oczywiście została przez Curtis strącona, a on potraktowany spojrzeniem pełnym niepohamowanego obrzydzenia, ale widocznie nic sobie z tego nie zrobił, bo za drugim razem jego ręka wylądowała na udzie Juvinall, która w reakcji wstała, stwierdzając, że to już dość obserwacji na dziś.
Przez jej byłych towarzyszy zostało to skonstatowane ogólnym zawiedzionym, pełnym przekleństw westchnieniem. Ale ten, który pozwolił sobie zdecydowanie na za dużo, być może chcąc zaimponować kolegom, wstał również, patrząc się Juvinall w oczy. Nie, chyba nie zamierzał jej stąd wypuszczać.
Biedna, biedna zbyt beztroska owieczka, chyba zapuściła się zbyt głęboko w las.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leoš Příborský

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 412
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8128-leos-vladyslav-priborsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8171-krecik#226694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8142-czeska-chalwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8169-leos-priborsky#226690
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyWto 12 Sie 2014 - 23:54;

Jezu, te wakacje były dziwaczne. Nie wiedział czego się spodziewał. Wszystko na tym Sfinksie było cholernie dziwaczne. I Brytyjki były cholernie dziwaczne. Do tej pory bolała go szczęka, tyle razy dostał już w tej pieprzonej Anglii i w tym pieprzonym Hogwarcie po ryju. Jeszcze Zilya. Ona to go wkurwiała samym wyglądem. Jednym słowem, wakacje miały być mega- ale wyszło jak zawsze. Nie no niby zrobił to zadanie ze Sfinksa dość dobrze, ale czuł ze nie był najlepszy. Czemu do cholery nie dadzą znów zwierząt? Tylko te pieprzone rośliny? No więc tak to wygląda.
Nawet nie wiecie jaką ulgę chłopak odczuł gdy wracali z tych zasranych Indii. Dosłownie zasranych. Leoś przyzwyczajony do dość cywilizowanych Czech, czystych i nie przeludnionych miał wrażenie że na tym końcu świata ludzie srają pod siebie, i chodzą po odchodach krów. No naprawdę tragedia. Nie chciał tam nigdy więcej wracać.
Jako że liczył na to że na wakacjach będzie pił, palił i chędożył miał odłożony spory zapas gotówki. Niestety, jak już wspomniałam wcześniej, wakacje nie należały do udanych, ale nic straconego! Przecież do roku szkolnego było jeszcze trochę czasu. Leoś zamierzał wykorzystać to w jednym z barów w Hogesmead. Kto bogatemu zabroni. Potem może znajdzie sobie jakąś ładną dziwkę i będzie naprawdę w pytkę.
Jak pomyślał tak zrobił. Chciał się napierdolić. Znaczy no być w stanie lekkiej nietrzeźwości. Dlatego udał się do tego całego baru. Jakże przestronnego swoją drogą. Usiadł przy jakimś przykampionym stoliku z perspektywy którego wszystko widział. Odpalił sobie papierosa, i zamówił jakiś alkohol. Chyba cherry. Uwielbiał to w procesie upijania, że mógł to robić w jakim tempie chciał. A dziś miał ochotę powoli. Powoli zapominać o całym świecie. To takie fajne. Nie zdążył nawet nalać sobie pełnej szklanki, gdy do baru weszła dziewczyna. Na oko w jego wieku, i naprawdę dość ładna. Normalnie to Leoś by na nią od razu poleciał. Rozumiecie brunetka, ładniutka, szczuplutka. Nawet miał się do niej przysiąść, ale zanim się zebrał, ktoś go uprzedził. Nawet możliwe że dziewczyna była z nimi umówiona. A Czech jakoś nie marzył o bójce. Tak więc powoli wprowadzając się w subtelny stan upojenia obserwował dziewczynę i jej towarzyszy.
Nie był głupi i prawie od razu zorientował się że coś jest nie tak. Dziewczyna rozglądała się trochę nerwowo, a po za tym dość dobrze słyszał chamskie odzywki jej kompanów, ewidentnie nie chcianych. Nawet mu się dziewczyny szkoda zrobiła. Wkopała się jego śliczna brunetka.
Potem wszystko stało się dość szybko. Zobaczył wielką obleśną rękę na jej udzie, potem pisk krzesła, taki jaki wydaje się gdy ktoś gwałtownie wstaje. No i wiązankę przekleństw. Czech również westchnął. Nie chciał mieć tej ładnej dziewczyny na sumieniu, a wiedział że jeżeli jej nie pomoże to ten wieczór na pewno nie będzie dla niej miłym wspomnieniem. Zgasił w połowie dopalonego papierosa, podciągnął rękawy szarej bluzy i beztroskim acz szybkim krokiem ruszył w stronę upatrzonej dziewczyny w opresji. Ocenił wstępnie swoje szanse. Nie było za dobrze. Ale miał już plan. I za to co najwyżej mógł oberwać od owej dziewczyny.
Serce biło mu coraz szybciej, gdy dzielił go tylko stolik od nieznajomej. Podszedł do niej i objął w pasie, zachodząc od tłu. Złożył na jej ustach ciepły od sherry pocałunek. Tak żeby wyglądało jakby byli razem. Całował jednak na tyle krótko, żeby dziewczyna go nie odepchnęła. Potem głosem stroskanego chłopaka powiedział wpatrując się w jej oczy:
-Tu jesteś kochanie! Nie zauważyłem jak wchodzisz! Już bałem się że o mnie zapomniałaś. Przecież dziś nasza rocznica!- posłał jej uśmiech, po czym odwrócił wzrok na mężczyzn którzy jeszcze przed chwilą jej zagrażali.- O widzę że poznałaś kogoś nowego. Panowie wybaczą ale już ją porywam. Byłem pierwszy- puścił zaszokowanym całym zajściem osiłkom oczko, po czym odwrócił się napięcie obejmując cały czas dziewczynę i ruszył na drugi koniec przestronnego baru, gdzie do tej pory siedział. Jednym zdecydowanym ruchem zasugerował dziewczynie żeby usiadła. Usiadł na przeciwko i złapał ją za rękę. Gdy zaczęła się sprzeciwiać złapał mocniej.:
-Jeżeli chcesz żeby Ci mili panowie nie pozbawili Ciebie dziewictwa a mnie zębów lepiej się do mnie ładnie uśmiechaj, i udawaj zakochaną dopóki nie wyjdą.- uśmiechnął się do niej. Jednak w oczach widać było chłód i swego rodzaju złość. Sam nie wiedział co mu odbiło.
-Swoją drogę, Leoś Priborsky, miło Cię poznać. Kupisz mi potem wagon fajek i butelkę wódki i będziemy kwita- puścił jej oczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 13 Sie 2014 - 13:37;

Curtis powoli zaczęła oceniać swoje szanse - w życiu nie zawołałaby o pomoc, to nie było w jej stylu. Wątpił jednak, że uda jej się ot tak po prostu ominąć typków i wyjść z tego dziwnego miejsca, aby później teleportować się do Londynu i opisać swoją historię. Zmieniłaby oczywiście tylko zakończenie na krwawe i brutalne.
Ta, żeby tylko było co zmieniać.
Na szczęście chyba nie dane będzie jej się tego dowiedzieć. Kiedy poczuła, że jakieś ręce oplatają się jej wokół niej, pierwszą myślą ślizgonki było zaczęcie się wyrywać, bo jak teraz miała wyciągnąć różdżkę i się obronić? Zaraz poczuła też na ustach pocałunek i już, już miała dać delikwentowi w twarz (hehe no ona może nie była Angielką, jak te wszystkie, które uderzyły Leosia, ale dopóki nie wiedział skąd jest, mógł ją zaliczyć do grupy tych buńczucznych mieszkanek wysp), ale odsunął się od niej.
Różnił się od tamtych typków, Curtis wątpiła, że był ich kolegą. Wyglądał młodziej, nie śmierdział, nie lepił się od potu i brudu, jego tłuste włosy nie przylegały mu do czoła. W gruncie rzeczy wyglądał całkiem niezłe, ponadto była w tym chłopaku pewna nonszalancja.
Mimo to, gdyby zaraz czegoś nie powiedział to i tak dostałby od Curtis w twarz. Kiedy jednak do dziewczyny doszedł sens jego słów, najpierw niestety niezrozumianych (pomylił mnie z kimś? ), ręką Juvinall zatrzymała się w połowie drogi do jego twarz.
- Oh tak, kochanie, czekałam na ciebie, a w chwili twojej nieobecności, ci mili panowie tylko dotrzymywali mi dzielnie towarzystwa - odrzekła, wpatrując się w swojego wybawcę. Nie chciała czuć wdzięczności, to uczucie bycia zależnym od kogoś. A ona nie mogła być od kogoś zależna - co innego sprawiać iluzję przynależności, co innego faktycznie takim być. Teraz jednak, z czystego rozsądku, którego do tej pory jej brakowało, musiała grać narzuconą przez chłopaka rolę.
Odeszli od stolika zajmowanego przez osiłków, Curtis ani razu nie spojrzała za siebie. Odetchnęła dopiero wtedy, gdy usiadła na przeciwko Leosia. Dobrze to wszystko rozegrał, w innym wypadku dzisiejszy wieczór naprawdę mógłby się skończyć źle i dla Australijki i dla Czecha.
Mimo to, kiedy złapał ją za rękę, znów chciała ją wyrwać. Czyżby spadła z deszczu pod rynnę, a siedzący na przeciwko niej chłopak okaże się Albertem Połamię Ci Nadgarstki?
- Okej, dzisiaj w takim razie będziemy zakochani - chłopak z tym dziwnym akcentem miał rację (po usłyszeniu jego nazwiska celowała, iż Leoś może być z Rosji, Polski albo właśnie z Czech), wyjście z baru raczej też przedstawiało się dość ryzykownie, wszakże nie wiadomo, czy ta zgraja by za nimi nie ruszyła.
- Curtis Juvinall i wcale nie prosiłam się o pomoc, prowadziłam obserwacje i sprawdzałam ich granice. W odpowiednim momencie sama bym sobie dała radę. - odparła, zdając sobie oczywiście sprawę, że to nieprawda, a Leoś zjawił się w samą porę, wykazując się sprytem i rozsądkiem.
On tego nie mógł wiedzieć, ale to, iż podała mu swoje prawdziwe imię i nazwisko, było już wyrazem wdzięczności. Juvinall chciała jednak zdusić w sobie to uczucie, że dzisiaj, nawet na chwilę, była od kogoś zależna. Wolała okłamać nawet samą siebie, byleby to ustąpiło.
- Ale dzięki. - stwierdziła i nachyliła się do Priborsky'iego, składając na jego ustach szybki i delikatny pocałunek. - Kochanie.
W końcu dzisiaj wieczorem byli zakochani, wolno jej było sobie pozwalać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leoš Příborský

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 412
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8128-leos-vladyslav-priborsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8171-krecik#226694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8142-czeska-chalwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8169-leos-priborsky#226690
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyPon 18 Sie 2014 - 21:51;

Leoś nie wiedział co właściwie strzeliło mu do głowy. Jakieś pieprzone czeskie przeczucie kazało mu zareagować? A może swędział go zwyczajnie chuj, i liczył że zaliczy? Nie wiem. W każdym bądź razie za jego sprawą siedzieli tu teraz. On i Curtis, bo poznał jej imię. Sam nie wiedział co ma rozumieć przez wyraz jej twarzy. Co wyczytać z jej słów. Co jeżeli to nie miało drugiego dna? Prychnął tylko pogardliwe gdy powiedziała że sama dałaby sobie radę. Jasne, chyba w wzywaniu pomocy. Ale przekazał jej swoich spostrzeżeń na ten temat. Nie wiedział jak ją traktować. Znaczy, zamierzał oczywiście wykorzystać fakt że może ją bez karnie trzymać za rękę i ewentualnie skraść jej pocałunek wiedząc że nie dostanie w twarz. Ale co miał o niej myśleć, tak życiowo? Jaka normalna dziewczyna zapuszcza się w takie miejsce, siada przy takim stoliku, z takimi ludźmi? Co chciała w ten sposób osiągnąć? Chyba wyrafinowane samobójstwo. Ta dziewczyn była zagadką. Nawet jej oczy, teraz intensywnie wpatrzone w Czecha, nic nie mówiły. W pewien chory, ironiczny sposób go to pociągało. Nie była typowa. Jak każda inna laska. Miała to magnetyczne coś. Był pod wrażeniem. A to się rzadko zdarza.
Uśmiechnął się łobuzersko, gdy go pocałowała. Nie sądził że tak chętnie będzie w to grać.:
-Nie masz mi za co dziękować, kotku. Przecież ratowanie Ciebie z opresji, to czysta przyjemność- powiedział mimo wszystko, trochę ironicznie. Nie powinien jej lubić, wdzięczyć się do niej. Nie powinna mu się podobać. Tworzyliby razem mieszankę wybuchową. Dość cicho, przybliżając się do niej, jakby szeptał słodkie słówka powiedział:
-Co to za obserwacje? Jak szybko dojdzie do brutalnego gwałtu?- podniósł brew. Był pełen powątpiewania. Po chwili dodał:
-Uczysz się w Hogwarcie? Nie widziałem Cię do tej pory w tej dziwnej szkole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyWto 19 Sie 2014 - 13:41;

To biedny Leoś będzie rozczarowany, kiedy się dowie, że tego wieczoru nie zaliczy.
Cóż, Curtis faktycznie trudno byłoby zaszufladkować czy w logiczny sposób wyjaśnić jej zachowanie. Dla niej jednak to wszystko miało wielki sens, przecież zdawała sobie sprawę z jakim ryzykiem wiążą się takie karkołomne gierki. To wszystko robiła w imię większego dobra, w imię psychologicznego dopracowania swoich opowiadań, dla urzeczywistnienia fabuły. Wiedziała, że kiedyś stanie się dzięki temu sławna, a wszyscy początkujący pisarze, nie tylko horrorów czy kryminałów, będą także uskuteczniać ich metody.
Czasem trzeba było ponieść ofiarę.
A czasem wiedzieć, kiedy zacząć uciekać.
Dobrze, że tego wieczoru pojawił się Leoś, bo Curtis nie miałaby szans aby wybrać pomiędzy ofiarą a ucieczką. A na taką ofiarę nawet ona nie zgodziłaby się nigdy. Juvinall potrafiła postawić granicę - zazwyczaj. Przynajmniej jeżeli chodziło o nią samą. Przecież Australijka była zbiorem granic, zakazów, nakazów i zwyczajów, często masochistycznych i nielogicznych, przynajmniej dla postronnych obserwatorów.
- Może musisz robić to częściej, skoro sprawia ci aż taką przyjemność - uśmiechnęła się lekko, przyglądając się Leosiowi. Był dziwny, niekonwencjonalny. Nie bawił się w subtelności, ale absolutnie nie był podobny do tych typków z którymi Curtis siedziała wcześniej.
Rewelacja, nie dość, że Juvinall odczuwa w stosunku do tego chłopaka jakąś namiastkę wdzięczności (wszakże jej niesamowity spryt i przebiegłość same by ją uratowały!!!!!, taaa..) to jeszcze ją zaintrygował.
Czyli Curtis musiała zastosować swoją zwyczajną procedurę, ograbić Leosia z tej tajemniczości i stłamsić to poczucie bycia zaintrygowaną.
Tylko, że może już nie być tak łatwo.
I Curtis o tym wiedziała.
- Mniej więcej. - przewróciła oczyma. Okej, wiedziała, jak mogło to wyglądać z perspektywy jej...ekhm, bohatera. Nachyliła się do niego, niby to również w geście czułości. Dłoń położyła na jego szyi, po czym zsunęła ją delikatnie do linii jego obojczyków i zabrała rękę. Czuły, miłosny gest zakochanej. Tak to chyba wyglądało.
W sumie mogłaby wmówić Czechowi, że chciała targnąć się na swoje życie w wyjątkowo brutalny i masochistyczny sposób, podając się jak na tacy tamtym dryblasom. Może dlatego, że dowiedziała się, iż jest w ciąży z własnym bratem? Albo jest chora na nieuleczalną, magiczną chorobę? Albo... nie. Priborsky chyba zasługiwał na szczerość, która w tym wypadku nie była ani mniej emocjonująca czy nienormalna - ale Curtis nie chciała dopuścić do siebie takiej myśli. Rzeczywistość, według niej, zawsze była mniej atrakcyjna. Tym razem jednak, miała potrzebę bycia szczerą.
COCOCOCOCOCOCOOCOCOCOCOCO
- Piszę opowiadania, a to miało dać mi poznać moich bohaterów, bo piszę kryminały i horrory. - powiedziała z dumą. - Rozumiesz, urzeczywistnić ich? - spojrzała w kierunku bohaterów od siedmiu boleści, ale zaraz jednak uciekła wzrokiem do Leosia. - Czasem trzeba ponieść ofiarę. - wzruszyła ramionami. Poczuła się lepiej, kiedy dorzuciła ostatnie zdanie, bowiem tak naprawdę nie do końca się z nim zgadzała. To się chyba nazywa uzależnienie od kłamstwa.
- Tak, chodzę, ale miałam przerwę pół roku i wracam dopiero teraz. Jestem z Australii, z Red Rock, byłam w tej drużynie na rozgrywkach. - W sumie Juvinall nie wiedziała do końca, czy Leoś na pewno wie o co chodzi, ale było to raczej głośne wydarzenie, więc założyła, że owszem. - Wróciłam do Australii, bo okazało się, że zamordowano moją najmłodszą siostrę. - rzuciła bez ogródek, chociaż było to oczywiście kłamstwo. Jej siostra miała się wspaniale i na pewno obraziłaby się, gdyby się dowiedziała, że Curtis ją uśmierciła. - Ale kiedy znaleziono mordercę, a sąd skazał go na dożywocie w Azkabanie, stwierdziłam, że muszę tutaj wrócić i zacząć wszystko od nowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leoš Příborský

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 412
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8128-leos-vladyslav-priborsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8171-krecik#226694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8142-czeska-chalwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8169-leos-priborsky#226690
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyPon 1 Wrz 2014 - 16:10;

Czech sam nie wiedział co z tą dziewczyną jest nie tak. Może używała jakiś czarodziejskich perfum, który miały za zadanie zawrócić w głowie, zrobić papkę z mózgu. Nigdy nic nie wiadomo. W każdym bądź razie dziewczyna miała w sobie coś takiego że Leoś nie wiedział czy bardziej chce ją przelecieć, czy bardziej chce od niej uciec. No i chyba własnie przez ten magnetyzm nadal siedział przy stoliku i odgrywał tą dziwną farsę.
Leoś kłamał. Był oszustem wyborowym. Wymyślał najróżniejsze kłamstwa i to z taką łatwością jak jadł, spał czy pierdział. Zwyczajnie był urodzony po to żeby kłamać. I umiał kłamstwo rozpoznać. W sumie było ono poniekąd jego profesją, więc musiał być oblatany. Kątem oka zauważył, że te mało sympatyczne dryblasy, nadal wpatrują się w niego i Curtis. Wywrócił oczami, po czym zanim dziewczyna zdążyła się odsunąć znów złożył na jej ustach słodki od sherry pocałunek. Czuły gest zakochanego. Tak to chyba wygląda.:
-Mówisz że piszesz opowiadania tak? Tylko wiesz, mała. Skręcony kark, to słaba ofiara. Nie mogłabyś opisać swoich przeżyć, jakby zaserwowali Ci dekapitację- puścił do niej oczko, i zaśmiał się jakby opowiedziała jakiś słodki żart. Już miał dość. Może nie całowania jej ust, ale udawanie spedalonego narzeczonego. Osiłki mogłaby już opuścić lokal.
Gdy powiedziała o siostrze trochę go zamurowało. Nawet się przejął, i chciał coś powiedzieć. Ale zamiast tego przypatrzył jej się przez dłuższą chwilę. Zauważył jak ucieka wzrokiem, zagryza policzek, lub robi cokolwiek innego. Ton w jakim to powiedziała. Jakby liczyła na sensację. Jakby liczyła że jej przyklaśnie. Uśmiechnął sie. Kłamała. Na 70%. Ale teraz zauważył że grupa osiłków zamawia kolejną czystą. Nie miał nic do stracenia. Znów pokonał dystans stołu i symulują pocałunek w szyję szepnął jej do ucha. Naprawdę obojętnie:
-Nie umiesz kłamać, mała. To bardzo brzydko uśmiercać swoją rodzinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyWto 2 Wrz 2014 - 1:25;

Musiał być bardzo dobrym obserwatorem, bo przed nim nikt, a przynajmniej w takim tempie, nie domyślił się, że Curtis kłamie. Serio, nikt nie zwrócił jej o to nigdy uwagi, więc albo chciał wykazać się jakimś wadliwym taktem, albo naprawdę tylko Leoś potrafił dostrzec, że Juvinall zmyśla. Do tej pory uważała się za świetną kłamczuchę, więc bardzo ją to ubodło, iż Priborsky tak szybko zdołał to zdekonspirować. Skubany, no! Curtis dość szybko doszła do dość logicznego wniosku - skoro tak szybko ją rozpracował, musiał się na tym znać. Juvinall zaczęła podejrzewać, że sam chłopak musi być mitomanem, inaczej nie ma szans na tak szybką dekonspirację jej historyjek.
- Nie planowałam dekapitacji, wiem, kiedy przestać. - odparła z dumą, ale oh well, co z tego, że ślizgonka wiedziała kiedy przestać, skoro pijane dryblasy średnio by jej na to pozwoliły? I to nie to, że ona tego nie rozumiała, po prostu była zbyt zaślepiona swoimi ideałami, czuła jakieś irracjonalne poczucie bezpieczeństwa, zapewniane przez siły wyższe, przyklaskujące jej misji pisarskiej. Curtis już nie raz udowodniła, że brak jej instynktu samozachowawczego i że w imię pisania, zdolna jest się posunąć bardzo daleko. Miała cholerne szczęście, że trafiła na Leosia, bowiem dzisiaj ta granica z pewnością by się przesunęła i to nie z woli Australijki.
Nie było sensu upierać się w tym, że to co powiedziała, było prawdą. To by ją tylko niepotrzebnie ośmieszyło, a nie wiedzieć czemu, zależało jej na tym, aby nie wyjść tak przed Czechem. Przestraszyło ją to nieco, ten człowiek coraz bardziej ją intrygował, tym samym skazując i siebie i ją na przyszłe męki, ona już o tym wiedziała. Tak bywało zawsze, kiedyś będzie musiała uciec. Albo może już nigdy nie spotka Leosia? Westchnęła.
- Może i nie umiem, ale jest 10 procent szans, że jestem adoptowana, więc ta historia mogła mieć miejsce. - stwierdziła, patrząc na niego badawczo, biorąc jego dłoń i bawiąc się palcami, wszystko to z wielką czułością. Kim był ten człowiek? Dziesięć procent szans, że to psychopata, tylko oni są aż tak bystrzy, stwierdziła Curtis. Tylko oni i tylko ja. Kiedy kelnerka rzuciła im dość zagniewane spojrzenie, zapewne naganiające do zakupu jakiegoś napoju, Curtis poprosiła ją o kolejkę Ognistej. - Wiesz, kochanie, jeszcze tutaj trochę zapewne posiedzimy, o ile nie chcemy, aby moi znajomi napadli na nas przy wyjściu. - stwierdziła słodkim tonem, kątem oka również zauważając nową flaszkę, która właśnie zawitała na stół tych jełopów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 16 Mar 2016 - 20:15;

Wybrał to miejsce, bo nie było szans na to, że przyjdzie tu ktokolwiek znajomy. Chciał zostać sam. Po tym, co się dowiedział... Jakoś stracił ten swój cały entuzjazm, którym tak pałał do każdej napotkanej osoby. Snuł się po korytarzach, zaczepiał jakieś puchonki. Gdy natomiast to nie przyniosło ukojenia? Postanowił utopić swoje smutki.
To miejsce mało kto znał to też dziwił się, że nie splajtowało. Zawsze gdy wchodził klientów była zaledwie garstka, a to pozwalało na dyskrecję. I dobrze – nie chciał by nikomu pokazać się pod zgubnym wpływem alkoholu. Zamierzał go dzisiaj wypić naprawdę sporo. Dlatego też ledwo usiadł do baru już poleciała pierwsza kolejka. Potem druga, piąta. Nawet nie zauważył kiedy generalnie kończyła mu się kasa. Mało to jednak było ważne. Wpatrywał się w szklankę zapełnioną jakimś tanim trunkiem i pozwalał myślą odlecieć. Daleko od jego rozterek i wyimaginowanych problemów. Za takie je uważał – za błahe. Więc dlaczego uderzyły go z taką siłą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 16 Mar 2016 - 22:09;

Osttanimi czasy Oriane nie miała pojęcia co zrobić ze sobą. Chodzenie po korytarzach? straszyła tym zbyt wiele osób. Zwiedzanie wież? Zbyt wiele razy już tam była, a wchodzenie po schodach było straszne. Może więc biblioteka? Praktycznie każda książka znajdująca się w niej znalazła się w łapkach panny Carstairs. I co tu zrobić... Słyszała kiedyś od swojej przyjaciółki o tajemniczym pubie który ciężko było znaleźć dzięki jego kamuflażowi. Może zatem małe poszukiwania? Jak najbardziej.
Sama dokładnie nie wiedziała kiedy to znalazła się w Hogsmeade. Musiała być naprawdę zajęta swoimi myślami. I to bardzo. Jednak jakby ją spytać o czym tak myślała nie byłaby w stanie odpowiedzieć. Miała czarną dziurę.
Znalezienie tajemniczego pubu nie było takie proste. Stare drzewa nie ułatwiały tego, a... I właśnie w tym momencie zauważyła budynek. Nie byle jaki, bo wyglądający jak jakaś katedra. Bez wahania weszła do środka. Zapach alkoholu uderzył w nią od razu. Miała dzięki temu pewność, że trafiła w szukane przez nią miejsce. Od razu podeszła do baru i ... Cóż za niespodzianka! Jay Harper we własnej osobie. Na początku zawahała się. Nie wiedziała czy podejść do niego czy może jednak udać, że wcale go nie zauważyła. Większość osób przychodzących tutaj chciała zapewne spokoju. Jednak widok jego profilu twarzy lekko nią wstrząsnął. Nie zastanawiając się już dłużej podeszła do niego siadając obok.
- Ognista Whisky. - powiedziała do barmana i skierowała swój wzrok na chłopaka. Nie wyglądał najlepiej. - Wszystko w porządku Jay? - spytała o pierwsza lepszą rzecz jaka przyszła jej do głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 16 Mar 2016 - 22:51;

Jaka byąa szansa, że trafi tu na kogoś z Hogwartu? Praktycznie zerowa. Jednak on musiał mieć to zasrane szczęście, które przywiodło tutaj jednego z uczniów jego szkoły. I żeby to Jeszcze był jakoś obcy dzieciak, albo dobry kumpel. Nie! To musiała być własnie Oriana. I gdy usłyszał jej głos jedyne o czym pomyślał to wstyd - nie chciał by widziała go w stanie nie trzeźwym. Chciał wstać, ale to nie był zbyt dobry pomysł więc tylko spojrzał na nią i uśmiechnął się w ten charakterystyczny dla siebie sposób, choć trochę przygaszony.
- Ciężka noc. Ale to miło, że nie nazwałaś mnie Edwardem - Chyba jeszcze nigdy nikomu za to nie podziękował. To dość dziwne zważając na to jak często się zamieniali z różnych powodów - A ty? Co tu robisz? Nie powinnaś sama chodzić w takie miejsca. Jeśli Ci ktoś zrobi krzywdę, to co? Nie wybaczyłbym sobie tego - Skomentował cicho wypijając do końca zawartość szklanki. Wszystkie jego zmysły zdawały się być przytępione, a on sam wiedział, że jutro poczuje skutki tego wypadu. Mimo to był świadomy tego, co mówi. I nie żałował żadnego swojego słowa. Choć ta cecha przejawiała się u niego również na trzeźwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 16 Mar 2016 - 22:59;

Coś ją zakuło. Na początku uczucie to było jej całkowicie obce. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że poczuła smutek. Smutek na widok Jaya. Jeszcze nigdy nie widziała go w takim stanie. Był to dla niej, przede wszystkim, ogromny szok. Bała się, że wypowiadając niektóre słowa może go urazić. Jednak nie mogła siedzieć tylko i patrzeć na niego. Chciała mu pomóc. Tylko jak?
- Już nauczyłam się was rozpoznawać. - posłała w jego stronę uśmiech. - Umiem o siebie zadbać. Zresztą, nie raz słyszałam o tym miejscu. Chciałam zobaczyć czy warte jest uwagi i szczerze powiedziawszy nie zawiodłam się. - rozejrzała się po pomieszczeniu. Nie było tutaj żadnych znajomych twarzy co dawało jej trochę wytchnienia. Może dziwienie to zabrzmi ale miała dziś dość patrzenia na znajome twarze. Szczególnie chciała odpocząć trochę od Lucasa ale to mało istotne. - Ciężka noc mówisz. A zdradzisz mi coś więcej.? - upiła kilka łyków alkoholu. Znajome pieczenie w gardle przyniosło swego rodzaju ulgę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyCzw 17 Mar 2016 - 7:02;

Nauczyła się ich rozpoznawać? To ciekawe. Tyle osób miało z tym problem, jak więc udało to się właśnie jej? Cóż. Wiedział, że jest inteligentna. Jednak mimo wszystko tak znaczna grupa nie widziała ani kolczyka u Edwarda, ani jego tatuażu. Pewnie gdyby sobie wytatuował całą twarz też by nie widzieli różnicy. A on był sobą... Nie tylko bliźniakiem. Nie tylko jednym z dwóch braci Harper. Jayem. Dokładniej Jessiem, ale aż tak bardzo sobą to być nie chciał.
- Czyżbyś też szukała samotności? Ktoś Ci dopiekł? Kogoś mam sprać na kwaśne jabłko? - Starał się temat mimo wszystko przerzucić na nią. Choć zazwyczaj bardzo dużo mówił, to tym razem wolał jednak posłuchać. Szczególnie, że dziewczyna miała piękny głos. I wcale nie ukrywał tego, że mu się podoba. Pokazywał to prawie zawsze – nawet na ich wspólnym wyjściu do Pubu! Podrywał ją pod okiem jej faceta! Pff, Lucas...
- Powiedzmy, że po prostu nie chce dziś wracać do domu. Przesiedzę tu do rana. To będzie moja ciężka noc – Nie chciał rozmawiać ani o Lilith, ani o Edwardzie, ani już tym bardziej o tym, co było między nimi. Na samą myśl się skrzywił żałując, że jego szklanka już jest pusta. Westchnął przeciągle i odwrócił się w całości w stronę ślizgonki opierając się łokciem o blat, a głowę na dłoni. Spoglądał na nią z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyCzw 17 Mar 2016 - 7:44;

Oj zdecydowanie się nauczyła. Po czym? Po oczach, choć sama nie miała pojęcia jak do tego doszła w ten sposób. Zawsze jednak mogła poprosić aby zagrał na gitarze aby upewnić się, że ton. Wiedziała, że Jay jest w tym niezły natomiast Edward... W sumie, nigdy nie widziała aby grał na czymś. Możliwe, że tego nie umiał. I ostatnim sposobem byłoby wyczarowanie węża. Nie chciała go jednak straszyć wiec to odpadało, bezapelacyjnie.
Chwilkę myślała nad jego pytaniem. Odpowiedź była prosta, tak. Tylko ile tak naprawdę mogła mu zdradzić? Czy mogła powiedzieć mu całą prawdę ?
- Samotność każdemu czasem się przyda. Dziś akurat nie mam ochoty na czyjekolwiek towarzystw... - ojć, przecież siedziała tutaj z nim. Mogła go tym urazić. Przygryzła wargę spoglądając na niego spod kurtyny rzęs. - Nie miałam ochoty na czyjekolwiek towarzystwo. Teraz się to zmieniło. - posłała lekki uśmiech w jego stronę. Chcąc zająć czymś ręce złapała swoją szklankę i opróżniła ją do końca. Miłe pieczenie rozprzestrzeniło się po jej gardle. Nie powstrzymało jej to jednak przed zamówieniem kolejnej szklanki. Miała ochotę znaleźć się w stanie, w którym wszystko byłoby jej wszystko jedno. Przestać myśleć, interpretować, szukać drugiego dna. Po prostu być.
- Nie przeszkadzałoby Ci jeśli zostałabym z Tobą? Też nie mam ochoty wracać, a z tobą byłabym bezpieczna. - z tym bezpieczeństwem to nie była tak do końca pewna. Może i ochroniłby ją przed innymi ale czy przed samym sobą również? I powstawało drugie pytanie: czy chciałaby wtedy przestać... Odpowiedź znała doskonale i bała się jej . Dość! Nie dojdzie do tego. Na pewno. Nie ma co się martwić. Uniosła głowę napotykając jego wzrok. Oczy... Jak ona kochała w nie patrzeć. - Czemu nigdy nie zauważyłam jakie masz śliczne oczy. - zauważyła tylko nigdy tego nie powiedziała. Speszona swoimi słowami spuściła wzrok. - Przepraszam, nie powinnam była tego mówić. - oj zdecydowanie nie powinna była. Czuła się jakby tymi słowami zdradzała Lucasa. W sumie dawno już go zdradziła w swoich myślach. Ale czy to się liczyło? Chyba nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyCzw 17 Mar 2016 - 13:39;

Coraz więcej osób ich rozróżniało. Oriana po oczach, Vittoria po uśmiechu. Lilith... Lilith robiła to w jakiś sobie tylko znany sposób. Przez to ich plany, ich wszelkie pomysły – już nie wszystkie miały rację bytu. Może to również był powód dla którego czuł się w pewien sposób pusty. Jakoś tak wszystko się zmieniało i nie był pewien, czy to dobrze. Choć z drugiej strony gdy ktoś mówił do niego „Jay” czuł się naprawdę dobrze. Nawet jeśli zgadywał. Tyle myśli w jego głowie. Tworzyły kłębek wielu różnych wizji, które czasem wykluczały się nawzajem. Alkohol był najlepszym pomysłem na dzisiejszy wieczór. Wyciszył go. Szkoda, że nie oświecił.
- Jesteś pewna, że chcesz być tu właśnie ze mną? - Spytał słysząc, jakie to zdanie przerwała w ostatniej chwili. Jeśli naprawdę chciała być sama, to odpuści i pójdzie stąd. Nie ma powodu by psuł jej wieczór. Liczył jednak, że dziewczyna będzie chciała. Że chętnie z nim spędzi ten wieczór. Będą mieli okazję pogadać. Bez otoczenia, które różne miało o nich zdanie.
Odkąd przygryzła wargę ciągle wpatrywał się w jej usta. Nie mógł oderwać od nich spojrzenia. Dopiero, kiedy nagle pochwaliła jego oczy ocknął się i przeniósł wzrok wyżej. Topił się w tej pięknej, brązowej otchłani, a poziom alkoholu we krwi wzmacniał wszystkie jego uczucia.
- To tak, jak ja nie zauważyłem wtedy jaki skarb miałem przy sobie. Wiesz, kiedy byłaś ze mną. Jesteśmy kwita – Odpowiedział jej uśmiechając się niepewnie. Wspominanie jak rzucił ją z dnia na dzień raczej nie było dobrym pomysłem. Idiota! Dopiero, co tak liczył na to, by została, a teraz nagle mówi takie rzeczy? Przecież to oczywiste, że Oriana się zdenerwuje. On by się zdenerwował. Nawet, jeśli jego słowa były dość urocze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyCzw 17 Mar 2016 - 14:30;

Alkohol po woli zaczynał przejmować kontrolę nad jej ciałem. Dwie szklanki ognistej i dużo dla niej, szczególne gdy nic się nie jadło przed piciem. Myślicie jednak, że powstrzymało ja to przed dalszym piciem? A skąd! Panna Carstairs, co jakiś czas, opróżniała kolejną szklaneczkę. W tym momencie wszystko przestało ją interesować.
- Jestem. - wypowiadając te słowa patrzyła prosto w jego oczy. - Na lepsze towarzystwo nie mogłam liczyć. - odruchowo wyciągnęła dłoń w stronę chłopaka i poklepała go po udzie... Czemu nie wybrała ręki? No cóż. Ria po alkoholu robiła się... bardziej odważna... Za bardzo odważna. Pewnie dalej by się uśmiechała do niego, gdyby nie słowa jakie wypowiedział. W szczególności te ostatnie. Byli kwita? No tak. Pewnie myślał, że żartowała sobie z niego. Zrobiło się jej smutno. Zła nie była, choć powinna być. Nie sądziła, że te słowa mogą ją tak zaboleć. Przecież była to stara sprawa, która była przeszłością. Więc czemu poczuła się tak źle? Nie miała sił aby zastanawiać się nad tym. Nie dziś, nie teraz.
- Masz rację, jesteśmy kwita. Choć nie o to mi chodziło. Szkoda, że pomyślałeś w ten sposób. - czy ona właśnie próbowała powiedzieć, że było jej z nim dobrze? Oj Ria, Ria. nie pij więcej. - Alkohol źle na mnie wpływa. Robię się zbyt rozgadana. Przepraszam. - zlustrowała go od góry do dołu. Widziała, że wypił więcej niż powinien, a puste szklanki znajdujące się przed nią ją tylko w tym uświadomiły. Naprawdę musiało stać się coś złego. Tylko co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyCzw 17 Mar 2016 - 22:54;

Alkohol powinien być zakazany. Robił z ludźmi dziwne rzeczy. Mieszał w ich myślach, rządził ich zachowaniem. Z drugiej jednak strony wiele niekontrolowanych odruchów i durnych pomysłów można było właśnie tym wyjaśni. Jay... Jay miał w tej chwili chęć zrobić wiele rzeczy. Nie wie jak to się działo, że jeszcze się powstrzymywał. Jednak sądzę, że nie potrwa to zbyt długo.
- Cieszę się – Powiedział to zdecydowanie szczerze. Nie było w nim teraz ani obłudy, ani fałszu. Dla odmiany. Cóż, był trochę hipokrytą. Nie znosił okłamywać, kręcić oszukiwać przyjaciół. Robił to natomiast w stosunku do dziewczyn niemal ciągle. I to sprawiło, że czuł się ostatnio ze sobą coraz gorzej. Szczególnie, że tak bardzo otworzył się przed pewną gryfonką. A ona co? Zrobiła to, co zazwyczaj bliźniaki. Wymieniła ich. Tak mocno to siedziało w jego głowie. Tak bardzo go smuciło i denerwowało jednocześnie. Sprawiało ból i pozostawiało po sobie pustkę. Taką, którą można zapełnić tylko w jeden sposób.
- Wiem, że nie o to. Choć myślę... Że powinienem Ci to jeszcze wynagrodzić – To mówiąc nagle wstał. Nie dał jej jednak czasu na reakcję. Złapał swoją dużą dłonią jej drobną twarz i bez jakiegokolwiek uprzedzenia wpił się w jej wargi. To był na prawdę mocny pocałunek. Nawet nie bawił się w delikatność i czułość. Wydawał się być jak wygłodniałe zwierze. Jakby chciał ją schrupać w całości. Nie pozwalał jej nawet na chwilę oddechu to też odsunął się chwilę później by samemu zaczerpnąć powietrza, po czym ponownie zasmakował jej warg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptyPią 18 Mar 2016 - 1:14;

Wynagrodzić? Niby w jaki sposób chciał jej to wynagrodzić? Nawet nie prosiła go o to, choć musiała przyznać, że było to miłe z jego strony. Nie spodziewała się jednak takiego sposobu wynagrodzenia. Z początku zamarła jak marmurowa rzeźba z oczami otwartymi i wpatrzonymi z malującym się w nich szokiem w jeden punkt. Nawet przestała oddychać na tą krótką chwilę. Gdyby nie to, że mrugała można by było uznać Jaya za wariata całującego martwy posąg. Dopiero gdy się od niej odsunął, na malutką chwilę, zrozumiała co się stało. Nawet nie zdawała sobie sprawy jak tęskniła za jego ustami. Po jego ponownym zbliżeniu się do jej ust nie miała zamiaru pozostać bierną. Przymknęła oczy oddając z niemałą zachłannością pocałunki. Nie miała ochoty na delikatność w tej chwili. Chciała poczuć dogłębnie każdą przyjemność dawaną jej przez niego. Po woli uniosła lewą dłoń wplatając w jego brązowe włosy i delikatnie ciągnąc dłuższe kosmyki drażniła się z nim. Na ten jeden moment zapomniała całkowicie o całym świecie, a w szczególności o... Lucas! Oderwała się od niego jak oparzona. Zamglonymi oczami przez które przebijało podniecenie spojrzała na Jaya. Jej wargi, wilgne od pocałunków, rozchyliły się nieco zaczerpując powietrze, a zaróżowione policzki zaczynały piec.
- Obydwoje jesteśmy pijani. Nie powinniśmy. - każde wypowiedziane słowo było bez wyrazu. Można było z nich wyczytać niemą prośbę o kontynuowanie zaczętego spektaklu. - Powinieneś odpocząć jak i przespać się. Niedaleko stąd mam mieszkanie... - nie powinna była tego proponować. Przecież musiała przeczuwać jak to się skończy. Musiała zdawać sobie sprawę z konsekwencji swojej propozycji, a mimo to wyszła z chłopakiem na zimne ulice Hogsmead. Miała nadzieję, że teleportacja w tym stanie nie sprowadzi nieprzyjemnych konsekwencji żołądkowych. I tyle było ich widać.

Ciąg dalszy w mieszkaniu Oriane.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 23 Mar 2016 - 2:11;

Kolejna kolejka dla wilka, przecież ma prawo się najebać w wolny dzień. Nie robił i tak nic pożytecznego, a alkohol był jego ukojeniem i lekiem na wszystko. Czemu pił? By zapomnieć, o czym? Że zaczął ponownie pić. Przed nim leżała mała wieża ze szklaneczek po whisky. Na dziś mu starczy picia, dobrze że kontaktował i chodził o własnych siłach. To się liczyło teraz, oparł głowę na obu dłoniach wpatrując się w resztki alkoholu na dnie. Ta ciecz przyprawiała go o szczególny uśmiech na twarzy, ten sam który można było ujrzeć w otoczeniu Oriane.
Taaak.. chujowa sprawa. Cieszył się z tej bójki z Jayem, nieźle sobie we dwóch obili mordy tamtego dnia. Będzie to wspominał na długo, zwłaszcza że rozcięta warga się nie zagoiła.. łuk brwiowy wołał o pomstę do nieba oraz blizna na lewym poliku mówiła sama za siebie że jest kiepsko. Siniaki na szczęście zdążyły zejść mu z mordy, wyglądał teraz normalniej. Chociaż i tak jest to pojęcie względne, mogło być gorzej.. nie licząc faktu że chcieli go wyjebać ze szkoły za ten drobny incydent to nie było tak wielkiej tragedii. Mógł odpocząć i w spokoju utopić swoje smutki w alkoholi, to jest przecież najlepsze wyjście. Niczego do szczęścia mu nie brakowalo.. prócz ciepła kobiety. Podrapał się po karku i przymknął nieco zmęczone oczy, sen był dla słabych.. a jednak go potrzebował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 23 Mar 2016 - 8:22;

Szukała Lucasa już dłuższą chwilę. Nikt w szkole nie umiał jej powiedzieć gdzie poszedł. Wydawało się, że uczniowie ze Slytherinu jakoś dziwnie kręcą na jego temat. Pieprzona wężowa solidarność. Nie istniała jednak między domami więc powiedział jej o tym jakiś krukon, który minął się z nim w drodze powrotnej z pubu. To wystarczyło by mieć chociaż dobry trop. I wprawdzie ta cała operacja poszukiwawczą trochę czasu jej zajęła, ale w końcu dostała się do ukrytego pubu. Nie musiała się długo rozglądać. Zobaczyła go przy barze ze stertą pustych naczyń po alkoholu i cierpiętniczą miną barmana nad jego głową.
Nie myślała długo. Podeszła do ślizgona i złapała za jego nie w pełni jeszcze opróżniony kieliszek. Odwróciła go kładąc na barze do gróty dnem i tym samym pozbywając się na blat jego zawaryości.
- Słuchaj, bo powtarzać nie będę. Jeśli cholerna dziwko masz mi coś do powiedzenia to ja bardzo chętnie posłucham bez pomocy jakiejś nadętej suki czy kurwa Oriany. I sama też nie będę nikogo potrzebowała żeby skopać Ci mordę jeśli uznam to za stosowne - Warknęła, a mówila to na tyle głośno, że większość osób odwróciło się w ich kierunku z zaciekawieniem. Dopiero gdy przestała mówić obejrzała dokładniej  w jakim jest stanie. Pijany. Obity. Prychnęła pod nosem.
- Żałosne. Na prawde nie wiem jak mogłam Cię kiedyś lubić - To już powiedziała zdecydowanie ciszej. Najwyrwźniej i tak już swoje pocierpiał. Oczywiście nie powinna się nad nim litować, ale znaczna częśś jej duszy opierała się zmianom jakie Vittoria próbowała w sobie wywołać. I mimo zaczepnej i agresywnej postawy gdzieś wewnętrznie była wciąż tą delikatną dziewczynką o nieśmiałym uśmiechu. Ale bardzo głęboko, pod futrem i pazurami które niedługo ujrzy po raz pierwszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 23 Mar 2016 - 11:29;

Chciał złapać za kieliszek i opróżnić go już całkowicie, to miał być ten jeden ostatni który sprawiłby że chociaż na chwilę by sie usmiechnął. Nie trwało to jednak długo, nim zdążył go wziąc w dłonie.. pewne sprawne rece ujeły ów szklane naczynie obkrecajac jo o 180 stopni tym samym wylewajac jego zawartosc na blat. Barman chyba przywykł do tego typu sytuacji, bo nim alkohol spłynął na podłoge ten szybkim ruchem przetarł blat. Jak był, tak go teraz nie ma i nie wroci na pewno szybko. Zacisnął zeby, kto był na tyle głupi by rozlac mu jego ostatni kieliszek? Odwrócił sie I warknął cos pod nosem patrząc na.. Titi. Cholera jasna, nie da mu sama spokoju?
- Zaraz przejde sie na boisko wziąc tłuczek aby pierdolnąc Ci nim w ten twój pusty łeb. Nie potrzebowałem niczyjej pomocy, to ze mam znajomych w przeciwienstwie do Ciebie nie oznacza zbyt wiele. Wiekszosc jest fałszywa, za dobra butelke whisky sprzedaliby mnie nawet i takiej dziwce jak ty. Dobrze ze przetrąciłem szczeke temu Gryfonowi zanim zaczął szczekac tak jak ty. Chcesz sie jeszcze wyzywac? Moze przejdziemy sie przed bar zeby ludzie wókoł nie musieli Cie znosic, jak ja to mam w zwyczaju? – Mruknął ostatnie słowa w gescie pogardy i wstal z miejsca, nieco go zachwiało. Musiał oswoic sie ze zmianą swojego połozenia. Włozył łapska do kieszeni i wyciagnał drobne by zapłacic za swoj alkohol.. procz tego rozlanego. Wyszedł zaraz po tym przed bar I stanął na przeciwko drzwi czekając az wyjdzie by mu wygarnąc jaki to zły jest. Podrapał sie po potylicy i ziewnął pod nosem, zaczeło powoli padac? Swietnie, zapowiadało sie na dobry początek wieczoru.. a tu lipa. Teraz ma dwa problemy na głowie, jakby sprawa z Oriane nie była równie popierdolona.

pol polskie pol nie, wybacz ale wstawialem polskie znaki z twojego postu XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 23 Mar 2016 - 12:14;

Jego słowa jej nie bolały, ale doprowadziły do białej gorączki. Gdyby nie wstał to jestem pewna, że dziewczyna wykorzystała by jego stan podchmielenia by wykazać, że nie rzuca słow na wiatr. Gdy jednak się podniósł zrobiła krok w tył. Dała się sprowokować. Wyszła za Lucasem przed bar.
- Puste słowa gdy jedyne co potrafisz, to tylko gadać. Poza tym ilość znajomych zdecydowanie nie podnosi twojego marnego statusu społecznego, więc nie masz się czym chwalić... - Stała patrząc na niego wzrokiem jadowitym i zabójczym - Nie waż się więcej łapać ze mną kontaktu. Nie zadziera się z kimś, kto nie ma nic do stracenia - Ostrzegła go, że obecnie stała się osobą nieobliczalną. Już nie planoważa wszysykiego kropka w kropkę, a to oznaczało, że można się było po niej spodziewać wszystkiego.

/Krótki bo z fona T.T wybacz /
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 23 Mar 2016 - 14:03;

Usmiechnal sie tylko kiedy zobaczyl ze ruszyla za nim, a jednak chciala szukac problemu w calosci. Zaimponowala mu.. nawet, nadal jednak uwazal ja za niezbyt warta zainteresowania osobe. Czy jego zdaniem mogla nalezec do Slytherinu? Owszem, miala wiele cech pasujacych do tego domu. Byl ciekawy czemu tiara nie moze ich przydzielic  w tej chwili, przeciez wtedy nie wyroznialiby sie wtedy z calosci. Czuliby sie normalnie, a nie jak przyjezdni. A zreszta, czemu go teraz obchodzila ta ich marna szkólka.. jakby wszycy tam pogineli nie byloby tak wielu problemów.
Nie podnosi jego statusu? Zdziwilaby sie jak wielkie mozna miec kontakty w Hogwarcie bedac tam od tylu lat. Znajomosci przynosza wiele korzysci, nawet jesli sa one dosyc marne.. to zawsze jakies. Wrogów tez oplaca sie miec, robi sie ciekawie i jest z kim drzec koty. Przewrócil oczami na jej slowa, on równiez poki co nie ma nic do stracenia po ostatnich wydarzeniach. – Nie mów mi co mam robic, kobieto. Nie lapie z toba zadnego kontaktu, pragne przypomniec ze to ty przyszlas do mnie w tej chwili. Postanowilas sobie byc królowa i rozlac zakupiony przeze mnie alkohol. Mam nadzieje ze jestes dumna, nie przelewam ognistej na byle co. Mam z toba nie zadzierac? Dawaj, przywal mi jezeli dasz rade. Wiem ze tego chcesz, ponownie. Tym razem postaraj sie trafic w szczeke, a nie w nos. – Wyszczerzyl sie w drobnym usmiechu, rozlozyl rece na boki po czym przymknal oczy. Westchnal cicho, jest debilem do potegi piatej skoro sam sie wystawil na jej stalowe piesci. Wspomina do dzis ta sytuacje z nosem, chociaz przynajmniej wtedy dowiedzial sie z kim ma do czynienia. Wtedy chociaz nie byl najebany, mogl sie bronic ale niewiedza o jej charakterze go zgubila. Teraz juz wie wszystko.. tak sobie wmawia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 23 Mar 2016 - 15:54;

Nie chciała by być w Slytherinie. Znała tylko jedną osobę, która pochodziła z tego domu i nie była ostatnią łajzą. Przykro mi, ale Lucas nią nie był. Jego uważała za kogoś perfidnego i bez honoru. Najwyraźniej dziś po raz pierwszy w życiu był na tyle pijany by wsiąść za siebie pełną odpowiedzialność i nie robić z siebie laleczki jak np. Na Magii Leczniczej. Nie trudno było się jednak domyślić, że i jej słowa są w jakiejś części bez pokrycia. Chciała wywołać w nim jak największą nienawiść. Miał nią gardzić i wykorzystywać te swoje kontskty by ludzie się od niej odsunęli. I pewnie przypieprzyła by mu w te ząbki gdybu nie fakt, że jakiekolwiek wysilenie się kończyło się u dziewczyny omdleniem lub ponownym krwieniem z rany. Nawet nie mogła zbyt wiele chodzić, a co dopiero z kimś się bić. Zdrowy rozsądek kazał popuścić i wykręcić się z tego. Tylko, że ona ostatnio nie bardzo miała ochotę słuchać. Dlatego ostatecznie nie złożyła ręki w pięść. Jedynie otwarta dłoń poleciała w stronę jego policzka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 EmptySro 23 Mar 2016 - 22:24;

Kiedy tylko się zamachnęła otworzył oczy, złapał momentalnie jej dłoń. Był to jakiś element odruchu, chyba tak zareagował jego organizm kiedy wyczuł zagrożenie. Sam siebie zaskoczył że był do tego zdolny, a nawet stwierdził to cichą zadumą w krótkim mruknięciu. Musiał przyznać, wyglądała teraz co najmniej uroczo. Jej twarzyczka zawsze wydawała mu się pucowata, teraz natomiast była chudziutka i drobna.
Zbliżył twarz do jej twarzy, zerkał jej prosto w oczy gładząc kciukiem jej policzek. Czyżby starał się być romantyczny, na pewno było pewne że nadmiar alkoholu uderzył mu do głowy. Przybliżył twarz do jej, na pewno mogła poczuć jego zapach wymieszany z wonią whisky. Czy kręciło to ją? Sam nie wiedział, ale jego koncentracja była bardzo mocno ograniczona. Badał ją wzrokiem, a jego oddech był delikatnie przyśpieszony. W końcu posunął się o ten krok i delikatnie musnął jej dolną wargę swoją górną. Następnie ujął drugą dłonią ją w pasie i przysunął do siebie łącząc usta w pocałunku. Nie zauważył kiedy na dobre się rozpadało.. mało go teraz interesowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 QzgSDG8








Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty


PisanieUkryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty Re: Ukryty Pub niedaleko wieży  Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Ukryty Pub niedaleko wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Strona 3 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Ukryty Pub niedaleko wieży - Page 3 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-