Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pub Zimowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 13 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość


Drake Bennett

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.org/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
Pub Zimowy - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Pub Zimowy - Page 13 Empty


PisaniePub Zimowy - Page 13 Empty Pub Zimowy  Pub Zimowy - Page 13 Empty23/05/13, 11:08 am;

First topic message reminder :


Pub Zimowy

Lokal dobry na każdą porę roku, nie tylko zimę! Przyjdź i zajmij miejsce przy ogromnym kominku, w którym wesoło skaczą magiczne płomienie i który zimą wytwarza przyjemne ciepło, a latem, o dziwo, działa niczym najlepsza klimatyzacja i chłodzi wnętrze. W pubie obowiązuje zakaz palenia, nie kupisz tu również wyrobów tytoniowych.

Dostępny asortyment:
■ Grzane wino z korzeniami i koglem−moglem
■ Ognista Whisky
■ ”Najlepsza Stara Whiskey Campbell'a”
■ Wino skrzatów
■ Wino z czarnego bzu
■ Sherry
■ Piwo kremowe
■ Miętowy Memortek
■ Absynt
■ Rum porzeczkowy
■ Malinowy Znikacz
■ Rdestowy Miód
■ Łzy Morgany le Fay
■ Papa Vodka

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Pub Zimowy - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Pub Zimowy - Page 13 Empty


PisaniePub Zimowy - Page 13 Empty Re: Pub Zimowy  Pub Zimowy - Page 13 Empty28/04/20, 02:56 am;

No cóż, to z pewnością zaskakujący moment, bo ja również rzadko czuję się jakoś niesamowicie skrępowany. Albo może inaczej, rzadko to wprost okazuję, raczej woląc utrzymywać swoją żartobliwą nonszalancję, od czasu do czasu dając przypływ większej irytacji, by szybko z powrotem nałożyć na siebie na powrót jakiś sztuczny uśmiech, starając się myśleć jedynie o jakichś mało istotnych rzeczach.
Kiedy mówisz o swoim rodzeństwie marszczę brwi wymieniając w głowie wszystkich Swanseów, których znam, przemyka mi w głowie najpierw krukoński kapitan, nie wiem dlaczego, bo przecież doskonale wiem o kim mówisz.
- No tak, jesteś siostrą Cassiusa i Chloé... - mówię, uderzając się ręką w czoło i poniekąd wewnętrznie wzdycham z ulgą, że okazałaś się być tak niewinna i nieskora na moje jakiekolwiek zaloty. Nie wiem czego bym bardziej się bał, że które z nich dowiedziałoby się o czymś, gdybyś okazała się być równie beztroska co Twoja siostra. - Znam dobrze Chloé - dodaję jeszcze bez szczególnej potrzeby, bo przecież jeszcze domyślisz się o czym mówię. - To moja przyjaciółka - dodaję prędko, chociaż pewnie jestem już po prostu równie czerwony co Twoje włosy z nieszczęsnego komplementu. Uśmiecham się jednak, oczywiście zakładając, że jakiekolwiek rumieńce są powodem komplementu nie złości za wytknięcie tego, że się różnisz od reszty. Mimo to przypominam sobie, że znam przecież powód dla którego nie jesteś aż tak podobna do reszty Twojego rodzeństwa. Cokolwiek nie robiłem z Twoją siostrą, naprawdę była też moją przyjaciółką, z którą sporo rozmawiałem.
- To jest pozytywne wyróżnianie się - dodaję jeszcze z przekonaniem, kiedy wpadają mi gdzieś tam do głowy strzępki rozmów z Chloé; wstaję z miejsca, skrzykuję Boyda, biorę za łapę Juniora, byśmy już w odrobinę spokojniejszych nastrojach odprowadzili dziewczynę bezpiecznie do Hogwartu.

/zt dla wszystkich

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Pub Zimowy - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Pub Zimowy - Page 13 Empty


PisaniePub Zimowy - Page 13 Empty Re: Pub Zimowy  Pub Zimowy - Page 13 Empty07/05/20, 08:43 pm;

Nie przeszkadzało mu zbytnio to, że pozostał przez kolegę niezauważony, czy też świadomie zignorowany. Nawet nie zastanawiał się nad przyczyną. Nie znali się może jak łyse konie, ale przez tyle lat wspólnej nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa zdążył już przywyknąć do rozmaitych dziwactw Cassa. Nieraz już przecież widział, jak ten przez przesadnie długi czas skupiał swą uwagę na pozornie nieistotnym szczególe, tak jak i teraz wpatrywał się jak w obrazek w swoją monetę. Może to po prostu domena artystów, że tak często odpływali do własnego świata, w myślach wizualizując już swe kolejne dzieło? Nie był pewien, skoro sam takim mianem z pewnością by siebie nie określił. Miał poczucie rytmu, dzięki czemu radził sobie naprawdę nieźle z tańcem, śpiewem, czy nauką gry na instrumentach, ale jego aktywność ograniczała się raczej do roli odtwórczej. Ot, zwykła zajawka, miły sposób na spędzenie wolnego czasu. Zresztą zważywszy na intensywne i regularne treningi quidditcha, prawdopodobnie i tak nie miałby tego czasu wystarczająco wiele, by skomponować coś swojego. A może – mimo wszystko – powinien kiedyś spróbować?
Póki co jednak z zamyślenia wyrwała go stosunkowo długo wyczekiwana odpowiedź młodego Swansea, na którą od razu zareagował zrezygnowanym potrząśnięciem głowy i przewróceniem oczami. – Bardzo śmieszne. – Mruknął jednak już nieco weselszym, bardziej rozbawionym tonem, bo przecież nie miał tak naprawdę o co się pieklić. Sam zresztą w relacjach z kumplami często uciekał się do podobnych zaczepek i słownych utarczek, więc byłby hipokrytą, gdyby obraził się o żart, który w świetle ostatnich wydarzeń akurat trudno byłoby uznać za nieśmieszny.
- Jeśli nie będziesz w stanie dojść sam, mówisz? – Tym razem on odwdzięczył się pięknym za nadobne, przywdziewając na twarz jeden ze swych szerszych uśmiechów. – Powiedzmy, że stoi. - Z jakiegoś niewyjaśnionego powodu miał dziś naprawdę dobry humor, a przy tej całej swojej beztrosce nawet nie zwrócił uwagi na zaczerwienioną skórę na dłoniach chłopaka, ani też na jego obronny gest skrywający oszpecone ręce pod stolikiem.
- Fakt, jakoś się ostatnio mijamy. – Westchnął cicho, sięgając po jedną ze swoich szklaneczek. Ostatnio naprawdę się przyłożył do treningów w Zjednoczonych z Puddlemere, a chociaż z Cassiusem nigdy nie łączyły go aż tak bliskie relacje, tak Ślizgon brutalnie przypomniał mu o tłamszącym go poczuciu winy związanym z zaniedbaniem towarzyskich relacji. Cóż, przynajmniej tego wieczoru okazja do ich nadrobienia sama zarysowała się przed jego oczyma.
A co, zazdrosny? – Zażartował, nim uniósł do góry szklankę w geście przypominającym toast. – Poznałem kogoś, ale nie chcę na razie zapeszać. – Dodał też naprędce, mając nadzieję, że tym samym utnie dalej idące pytania. Nie byłby chyba pewien, w jaki sposób na nie odpowiedzieć. Ba, już teraz zaczął mimowolnie analizować, czy słowo „poznałem” jest odpowiednie, skoro w istocie mówił o kimś, z kim już wielokrotnie miał styczność na przestrzeni ostatnich lat wspólnej edukacji. – A u Ciebie? Pracujesz teraz nad czymś większym? – Przeszedł więc zgrabnie na temat zainteresowań Swansea, mając na myśli oczywiście malarską sztukę, w której jego kumpel zdawał się specjalizować. Wstyd jednak przyznać, że nigdy nawet nie prosił go o pokazanie swoich prac.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Niewielkie blizny łobuza weterana, dość często ma ślady farby na dłoniach. Na lewej dłoni nosi prostą i cienką złotą obrączkę.
Galeony : 2149
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
https://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
https://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18287-cassius-swansea-dziennik
Pub Zimowy - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Pub Zimowy - Page 13 Empty


PisaniePub Zimowy - Page 13 Empty Re: Pub Zimowy  Pub Zimowy - Page 13 Empty12/05/20, 08:19 pm;

Uniósł kąciki warg ku górze w zaczepnym uśmiechu. Niedobrze byłoby drążyć ten temat i to z wielu powodów, z których obie strony spotkania doskonale zdawały sobie sprawę. Dlatego po pierwszej części po prostu zamknął palce na szklance z alkoholem, obejmując ją dłonią ściśle i pewnie. Przechylił ją pod odpowiednim kątem, zaglądając do jej wnętrza i starając się zdusić w sobie ciekawość. Chciał go wypytać. Kogo poznał, czy jest szczęśliwy. Nie znaczyło to absolutnie nic, ale Cassius, jak wielu ludzi, był po prostu ciekaw. Zwłaszcza że Dina nadal nie wróciła do Wielkiej Brytanii i jego myśli przemykały po czaszce zaskakująco swobodnie. Nie wydało mu się nawet dziwne to, że się tu spotykali. Jak gdyby nigdy nic, na whisky i to po tym, w jakich okolicznościach po raz ostatni przebywali sam na sam. Brak jakiegokolwiek wstydu był dla niego cechą charakterystyczną. Dla Gallaghera również? Nie znał go od tej strony. Nie aż tak dobrze.
- Jasne, Matt. O twoje umiejętności oralne to i sam Salazar byłby zazdrosny. - Przeniósł na niego spojrzenie i aby ukryć uśmiech, pociągnął długi łyk whisky. Miły żar ogarnął jego przełyk, więc zmrużył lekko oczy. Nie był za dobry w takie gadki - szmatki. O wiele lepiej odnajdywał się podczas działania czy utarczek. Z jakiegoś powodu nie miał za wielu znajomych. Ciężko było utrzymać przy sobie ludzi na dłużej, kiedy nie potrafiło się zainteresować towarzysza bez ubliżania mu lub nieustannego nawijania wyłącznie o rzeczach, które interesowały tylko jedną stronę.
- Nie. To samo szare gówno codzienności co zawsze. - Odpowiedział, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, jak gorzko to brzmi. Spotkanie ze Skajem poruszyło w nim nuty, o których zdawał się zapomnieć i wytrąciło go z równowagi. - Rzucam palenie, Matt. Nawet farby zaczęły mnie wkurwiać. - Dodał po chwili milczenia, aby wyjaśnić w jakiś sposób swój cynizm. Trudno było powiedzieć, aby mu na tym zależało, lecz chyba tak powinno się robić, prawda? Zwłaszcza już, że było się zapraszającym, niezapraszanym.
- Nie mam ochoty malować. Ostatnio tylko się wspinam… - Dodał po chwili, jakoś tak nostalgicznie i miękko. Nie patrząc w jego stronę, dopił resztę alkoholu, który mrugał do niego zalotnie z wnętrza szklaneczki. - A jutro zamierzam mieć kaca. Nie zepsuj tego. - Wygiął kąciki warg w lekkim uśmiechu, grożąc mu na żarty palcem wskazującym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Pub Zimowy - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Pub Zimowy - Page 13 Empty


PisaniePub Zimowy - Page 13 Empty Re: Pub Zimowy  Pub Zimowy - Page 13 Empty12/05/20, 10:00 pm;

Poza zaczepnymi uśmieszkami i niewinnymi utarczkami słownymi chyba rzeczywiście drążenie tego tematu nie miało większego sensu. Co prawda czasami kusiło go, by wspomnieć o ich spotkaniu przy kominku w nieco bardziej dosłowny sposób, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę z tego, że nie zaprowadziłoby to ich do niczego dobrego. Ot, niech to wszystko pozostanie żarliwym wspomnieniem, które choć będzie ciągnęło się za nimi pewnie jeszcze przez długi czas, tak obecnie nie stanowiło dla niego żadnej przeszkody, dla której nie mógłby wyskoczyć z Cassiusem na szklaneczkę whiskey. Czy żałował tego, co się wydarzyło i czy było mu teraz wstyd? Chyba nie, chociaż nieraz łapał się na tym, że w towarzystwie młodego Swansea jego policzki delikatnie się czerwienią. Najwyraźniej tak musiało być, a on chciał po prostu przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego. Sam sięgnął więc po swoją szklaneczkę whiskey i upił sporego łyka, racząc organizm już dawno utęsknioną przyjemnością. Zdecydowanie powinien sobie raz na jakiś czas odpuścić trening i pozwolić na tego rodzaju odskocznię.
- Może jestem wężousty, tylko nie zdołałem jeszcze tego w sobie odkryć? – Mruknął żartobliwym tonem, bo niestety poza drygiem do quidditcha nie odziedziczył ani nie posiadł żadnych wyjątkowych talentów. Z drugiej strony nigdy ich do szczęścia nie potrzebował. Zwykle starał się myśleć pozytywnie i wyciągać z każdej chwili to, co najlepsze. Cieszył go więc i taki mały small talk, nawet jeśli do niczego większego nie prowadził, chociaż słowa Cassa zabrzmiały tak złowrogo, że na krótką chwilę pozbawiły go wcześniejszego, wesołkowatego uśmiechu.
- Yyy… – Tyle zdołał z siebie wydusić i może to i lepiej, że nie zdążył zapytać, co takiego się wydarzyło. Zaraz zrozumiał bowiem, co tak naprawdę jego kumpel miał na myśli, a przez to zaśmiał się pod nosem. – Ty… tylko Ty wiesz, że suma nałogów jest stała? Nie to, że nie pochwalam rzucania fajek, ale strach pomyśleć, czym możesz je zastąpić. – Zdecydował się podzielić swoimi bezużytecznymi ciekawostkami, w myślach dodając „no i chuj, chyba nie farbami”. Myślał jak może mu pomóc, ale nic nie przychodziło mu do głowy poza wspomnianym przez Ślizgona wsparciu w wyrobieniu „kacowej normy”. – Wena w końcu wróci, no nie? Pomyśl co Cię napędza. – Rzucił, mimowolnie wzruszając przy tym ramionami, przez co sprawiał wrażenie kompletnego ignoranta. Właściwie nie mijało się to również z prawdą, bo o malowaniu wiedział tak naprawdę niewiele. – Mam Cię wyciągnąć na parkiet...? – Wyparował nagle z propozycją, sięgając po swoją szklankę i rozglądając się po pubie. – …którego tu nie ma. – Zwieńczył swój cały misterny plan, który nazbyt szybko poszedł w pizdu, a zaraz po tym znów zatopił usta w gorzkim trunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Niewielkie blizny łobuza weterana, dość często ma ślady farby na dłoniach. Na lewej dłoni nosi prostą i cienką złotą obrączkę.
Galeony : 2149
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
https://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
https://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18287-cassius-swansea-dziennik
Pub Zimowy - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Pub Zimowy - Page 13 Empty


PisaniePub Zimowy - Page 13 Empty Re: Pub Zimowy  Pub Zimowy - Page 13 Empty16/05/20, 02:19 pm;

Obaj mieli tego wyraźną świadomość. Chwila zapomnienia była miła, ale Matthew i Cassius pasowali do siebie jak kula do płotu. Chociaż jedna znajomość, w której Swansea wykazał się niezwykle żarliwą nienawiścią, stała się całkiem interesującą stałą w jego życiu, tak w tym przypadku nie miałby zbyt wielkich nadziei. Do tej pory pamiętał jak kąsał go słowem i jak celnie niekiedy trafiał. Lepiej było tak jak teraz. Z whisky oraz potencjalnie pozytywnymi relacjami, niezburzonymi niczyją arogancją, ani dominacją żadnej ze stron. Można było wspólnie wybrać się na szklaneczkę, pogaworzyć o byle czym. To było o wiele więcej warte od kolejnych kłopotów, bo tak - związki międzyludzkie to były same problemy. Cassius był ciężki w obyciu, ale nawet on nie zamierzał wycierać kumplami podłogi. A przynajmniej nie bardziej, niż to było konieczne do jednorazowego wytarcia ściany cudzymi plecami i polania się alkoholem.
Nie ukrył parsknięcia, jednocześnie unosząc oczy ku sufitowi. W jego palcach ponownie pojawiła się moneta. Potrzeba zrobienia czegoś z dłońmi w jego obecności mogłaby być niepokojąca, gdyby nie była tak ściśle rozplanowana.
- Cóż, to zależy jak wiele węży owinąłeś już sobie dookoła palca. - Odpowiedział, unosząc kącik warg w uśmiechu, a chociaż jego oczy nie śmiały się nawet przez krótką chwilę to i tak wyglądał na nieco mniej skwaszonego, niż na starcie tej rozmowy. Nie był człowiekiem, który potrafi się zwierzać. Wyplucie z siebie prawdy od lat jest dla niego przeżyciem na miarę wspinaczki na Mount Everest. Są jednak prawdy trudne, prawdy stałe i prawdy gówno warte. Tymi ostatnimi można dzielić się do woli i to bez obaw o to, że rozmówca poczuje się urażony brakiem jakiejkolwiek z nich. Każdy uwielbiał wściubiać nos w cudze życie. W mniejszym czy większym stopniu. Dlatego ludzie pytają. Dlatego radzą. Chcą wiedzieć, a inni… no cóż, są tacy, którzy pragną tylko mówić. Którym z nich był Matt? Pomimo wielu lat spędzonych w szkole, Cass nigdy się nie zastanawiał.
- Obecnie? Chyba skończyły mi się pomysły. - Odpowiedział mu wprost, nie kryjąc lekkiego zmęczenia, jakie wkradało się w jego spojrzenie. Nie podsuwał mu jednak żadnej wyraźnej wskazówki. Po prostu patrzył i pozwalał wyciągać wnioski. Cokolwiek przyszłoby mu do głowy, nie mogłoby być gorsze od tego, co on sam o sobie sądził.
I wiedział co go napędza. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Dlatego nie zamierzał z nim tańczyć nawet wtedy, gdyby faktycznie było gdzie.
- Lepiej zagrajmy w durnia. Myślę, że obaj doskonale odnajdziemy się w tej grze. - Wypowiadając te słowa, zamienił monetę na karty. Rozsunął je palcami, chowając za nimi usta jak za wachlarzem i marszcząc czoło, aby unieść brwi. - To jak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Pub Zimowy - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Pub Zimowy - Page 13 Empty


PisaniePub Zimowy - Page 13 Empty Re: Pub Zimowy  Pub Zimowy - Page 13 Empty18/05/20, 08:24 pm;

Gdyby jakimś cudem się zeszli, Matthew sam nie wróżyłby im usłanej różami przyszłości. Tego jednego wieczoru niewątpliwie spotkali się w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze, dając ujście drzemiącym gdzieś w głębi serca emocjom, ale nie oszukujmy się - na dłuższą metę najprawdopodobniej by ze sobą nie wytrzymali. Różnili się charakterem i upodobaniami, chociaż Gallagher musiał przyznać, że paradoksalnie od czasu tych dzikich harców, dogadywał się z Cassiusem znacznie lepiej niż dawniej. Może potrzeba było po prostu jakiejś iskry, żeby spojrzał na chłopaka inaczej niż przez pryzmat towarzyszących mu od dawien dawna farb i płótna i uwierzył, że jednak i oni mogą wspólnie spędzać czas, dobrze się przy tym bawiąc. Cóż, na pewno lepiej niż podczas jednej z lekcji transmutacji, kiedy to przerzucali się w najzłośliwszych zaklęciach, jakie wpadły im na myśl.
- Nie tak wiele jak myślisz… – Rzucił bardziej do siebie niż do swojego rozmówcy, zdając sobie sprawę z tego, że właściwie historia jego romantycznych, czy erotycznych przygód jest dość uboga. Przez to zatęsknił również za uściskiem Pazuzu, chociaż starał się nie dać po sobie poznać tego roztargnienia. Starał się, bo charakterystyczny błysk w oku z pewnością zdradzał choćby kierunek, którym poprowadziła go wyobraźnia. Może to dlatego tak usilnie próbował pomóc młodemu Swansea? Wściubianie nosa w cudze sprawy całkiem skutecznie odsuwało na bok myśli o własnych smutkach czy problemach. Albo o tym poczuciu pustki, które towarzyszyło mu nieustannie od chwili, w której Anunnaki oznajmił mu o swoim wyjeździe. Tym bardziej skupił więc całą swoją uwagę na ślizgońskim koledze, chociaż… może to i lepiej, że nie doświadczyli w wybranym przez Cassa pubie parkietu. Partyjka w karciankę brzmiała znacznie mniej niebezpiecznie.
- Wiesz, że właśnie wyzwałeś wicekróla durni na pojedynek? – Pozwolił sobie przypomnieć, że w ostatnim szkolnym turnieju przegrał dopiero w finale z Williamem. I mimo że dureń nie był wcale jego ulubioną grą, to jednak porwała go ta nutka rywalizacji. Podekscytowany poprawił się w fotelu, a kiedy tylko Swansea wyłożył karty na stół, sięgnął po jedną z nich z entuzjastycznym uśmiechem. Niestety trafił na jeden z mniej przyjemnych egzemplarzy, toteż mina mu nieco zrzedła, a sam modlił się w duchu, by jego przeciwnik miał w tej rundzie jeszcze większego pecha.

Kostka: 2
Karta: Świat
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pub Zimowy - Page 13 QzgSDG8








Pub Zimowy - Page 13 Empty


PisaniePub Zimowy - Page 13 Empty Re: Pub Zimowy  Pub Zimowy - Page 13 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pub Zimowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 13Strona 13 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pub Zimowy - Page 13 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-