Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Główna ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 7 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyWto 21 Maj - 19:39;

First topic message reminder :




Urocza ścieżka, ciągnąca się przez cały park. Co jakiś czas na jej uboczu znajdują się wygodne ławeczki, na których można przysiąść, by spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu i posłuchać radosnych treli ptaków. Nie brakuje tu roju bzyczków, much siatłoskrzydłych, pary zakochanych memortków czy na krańcu parku drzewa opanowanego przez chochliki kornwalijskie. Uwaga też na niuchacze, podobno gdzieś nieopodal znajduje się ich nora.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyPią 17 Mar - 15:40;

To chyba był efekt uboczny zaklęcia, zerknął tylko na swoje nieco ubrudzone buty od wymiocin Ślizgonki i wyciągnął ponownie różdżkę. Wypowiedział jedno z zaklęć czyszczących i praktycznie było już po kłopocie, skrzywił się jednak bo stan dziewczyny był dużo gorszy niż na początku przypuszczał.- To zdążyłem zauważyć na samym początku, tak więc powiesz mi co tutaj robisz? - Starał się mówić łagodnie pomimo wszystko, nadal nie był w stanie ocenić co potrafi dziewczyna w tym momencie i tego obawiał się chyba najbardziej w tym wszystkim.
- Nigdzie nie idziesz, siedź na tyłku i dojdź do siebie. Gdyby to była moja wina pewnie oferowałbym Ci jeszcze dodatkową kolejkę ognistej albo innego syfu. Próbuję Ci pomóc Kath, mimo wszystko co się działo wcześniej jest to szczere. - Mruknął nieco zły na nią, jednak to co robiła przechodziło ludzkie pojęcie. Usiadł po jej prawej i dodał po chwili. - Jeśli czegoś potrzebujesz mów, ogarnę to... i nie zamierzam o tym informować twojego ojca, do reszty mnie nie pojebało by psuć Ci do reszty życie.
Wolał ominąć temat o tym czyja to wina, westchnął cicho i zerknął jak wymiotuje po raz kolejny. Znów użył różdżki by posprzątać ten syf i dodał. - Tak więc, po czym to wszystko. Co dziś piłaś, jadłaś i tak dalej? Opowiadaj wszystko, muszę wiedzieć w czym rzecz. - Uśmiechnął się trochę, to nie on tu cierpiał.. jednak uśmiech szybko zszedł mu z twarzy bo za bardzo się nią przejmował. Co z nim było nie tak że obchodziło go tak życie innych osób, nie potrafił się zająć swoim czy jak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : kolczyk w języku i pępku, blizna na dłoni od noża, tatuaż jaszczurka na łydce
Galeony : 282
  Liczba postów : 1881
http://czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
https://www.czarodzieje.org/t18720-katherine-russeau-dziennik
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyPią 17 Mar - 16:14;

Katherine długo milczała i siedziała w ciszy patrząc się przed siebie. Nie miała za bardzo ochoty z nim rozmawiać. Wyciągnęła z kieszeni papierosy ze znaczkiem insygniów śmierci na opakowaniu. Ostatnio zaczęła popalać w skrajnych sytuacjach. Już pewnie wspaniałym sportowcem i tak nie zostanie. Znalazła te papierosy na jednej ze szkolnych ławek na błoniach. Ciężko było, nie wiedzieć jak ale jakośgo w końcu odpaliła, i zaciągnęła się nikotyną zawartą w tym papierosie. Pewnie zaraz Kray zabierze jej tą fajkę i rzuci w ziemię. Przecież mogła go drażnić, kto jej bowiem zabroni. Wypuściła dym prosto w jego twarz. Zaczynała się czuć odrobinę lepiej, po tych jego zaklęciach ale nadal wirowało jej wszystko w głowie i nie była w stanie do końca myśleć racjonalnie w tej chwili.
-Co tu robię? Siedzę bo ty mnie zatrzymujesz- powiedziała odrobinę drętwo jak na jej obecne standardy.
-Czy oddasz mi mój sztylet? Wybraliśmy się na spacer by odejść w zapomnienie, ostatnio to jest normą- wyjaśniła. Nie musiała mu tłumaczyć co też miała na myśli, niech sam się domyśli co kłębi się w głowie tej dziewczyny. Zamilkła jakby układała sobie w głowę co mówić dalej.
-Tyle czasu mnie ignorowałeś Kray, po tym wszystkim co dla ciebie zrobiłam. Ty wolałeś potraktować mnie jak przechodnią zabawkę i wrócić do tej suki. Co ona dla Ciebie zrobiła? W czym była lepsza? Może w tym, że od razu poszła z Tobą do łóżka, a ja nie jestem dziwką- wyrzuciła z siebie całą litanię gniewu, a wraz z każdym kolejnym słowem głos łamał jej się coraz bardziej a oczy szkliły się niczym u lalki, pozwalając na to by po jej policzkach spłynęły łzy. Część łez zmieszała się z już zeschniętą na policzku krwią.
-Co ty teraz ode mnie chcesz, że muszę znosić twoje towarzystwo? Wyrzuć mnie tak jak to zrobiłeś ostatnim razem, jestem niepotrzebna. Zepsute zabawki czarodzieje wyrzucają do śmieci, albo w zapomnienie. Tak naprawdę masz gdzieś co zrobię. Biorę leki przeciwdepresyjne od tamtego czasu, mam problemy, mówiłam ci jakie to trudne dla mnie było po Ambrożym, ale to i tak to zlałeś. Wzięłam dziś za dużo i celowo wypiłam alkohol. Często to robiłam i lubię odpływać. Nie wiem czy nie pomyliłam leków z tymi dziwnymi pastylkami od znajomego z Nokturnu. Kogo to obchodzi. Znowu pragnęłam zniknąć z tego świata. Pewien blondyn chciał mojej aprobaty, ale marzy tylko o tym bym się z nim przespała. Jestem zepsuta. Zepsute rzeczy trafiają do ziemi. Tam jest moje miejsce i nic ci do tego. Oddaj mi mój nóż, a potem grzecznie odejdź tam gdzie chciałeś iść- to był długi tekst, a że Kath ciężko się mówiło to nie do końca mógł być zrozumiały i był trochę jak plątanina różnych słów i wyznań z długimi przerwami między niektórymi słowami i łapaniem oddechu. Schowała głowę między kolanami czekając aż ten odejdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySob 18 Mar - 0:06;

W sumie miał wywalone na to co paliła w tym momencie, chciała palić to jej przecież nie zabroni jeżeli ma dzięki temu nieco ochłonąć. Sam wyciągnął swoją paczkę i sięgnął po jednego z pufków, odpalił go zapalniczką i po prostu siedział sobie obok niej milcząc dłuższy czas i myśląc co ma zrobić ze Ślizgonką. - Zatrzymuję Cię bo robisz sobie krzywdę, a co do noża.. pomyślę nad tym, porządnie więc póki co wstrzymam się z dawaniem Ci go. - Strzepnął popiół z papierosa i podparł się o swoje kolana przyglądając się dziewczynie. To co mówiła było na tyle prawdziwe że nim coś powiedział musiał się porządnie namyślić.
- Masz rację, poniekąd. Wybrałem ją, nie doceniłem Cię co powinienem zrobić chyba od początku. Co teraz mam? Wyjebała mnie z domu, udaje że mnie nie zna i umawia się z innymi frajerami. Na początku miałem zamiar połamać każdemu ręce, teraz.. czuję się podobnie jak ty. Z jednej strony wykorzystany, z drugiej porzucony. Łączenie leków? Jesteś dużo głupsza w takim razie ode mnie jeżeli chcesz się pozbyć sama siebie.. spójrz na mnie, też nie jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi w tym momencie, jakoś się trzymam. Co prawda więcej piję, ale na pewno nie szukam konkretnej drogi na "tamten świat". I nie płacz, jesteś Ślizgonem. Weź się w garść, teraz. - Mruknął tylko i bez jej pozwolenia, tak po prostu dwoma prostymi ruchami dłoni starł łzy z jej policzków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : kolczyk w języku i pępku, blizna na dłoni od noża, tatuaż jaszczurka na łydce
Galeony : 282
  Liczba postów : 1881
http://czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
https://www.czarodzieje.org/t18720-katherine-russeau-dziennik
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySro 22 Mar - 13:20;

Katherine słuchała go uważnie. Poniekąd miał rację, ale jej głupio było żeby mu ją przyznać ot tak wprost w cztery oczy. Zachowywała się bardzo żałośnie, a może po prostu już uzależniła się od stanu w jakim się znajdowała. Miała nadal strasznie zaćmiony umysł.
-Lucas, nóż mi oddasz ponieważ jest on moją własnością. Żartowałam, nie jestem idiotką i nie poderżnę sobie gardła. Czy mocno cię zraniłam? - zapytała zmieniając nagle tonację w głosie i przesuwając dłonią po ramieniu w który go dźgnęła, a przynajmniej tak jej się wydawało.
-Prawda jest taka, że moje uczucie do ciebie było prawdziwe. Zakochałam się w Tobie i odnalazłam światełko nadziei dla tej Kath, która jest uwięziona na dnie mego serca i skuta łańcuchami. Ta psychiczna Kath nie pozwala tej normalnej się uwolnić i też ją rani- wyjaśniła odrobinę smutnym tonem.
-My oboje sobie pomagaliśmy, tobie było lepiej i mi także- powiedziała cicho przesuwając dłonią delikatnie po jego twarzy, a potem po szyi i torsie. Bardzo delikatnie, jakby ten tutaj siedzący facet nie był tym prawdziwym. Po policzku znowu popłynęła jej łza.
-Masz rację, jestem Ślizgonką, ale mimo to mam też uczucia, nie jestem zimną suką. Nigdy bym cię nie skrzywdziła - wyznała patrząc mu głęboko w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySro 22 Mar - 20:50;

Jakoś średnio chciało mu się wierzyć w jej słowa, a na koniec to pytanie odnośnie zranienia wybiło go z obecnego stanu. Przyjrzał się jej uważnie,  a następnie skierował wzrok na jej dłoń. Musiał przyznać że było to całkiem kojące uczucie jak na moment w którym się znajdowała ich dwójka.
- Oddam Ci go na sam koniec, jak mi obiecasz że nic sobie nie zrobisz.. i w szczególności mi. A odnośnie tego.. nic mi nie jest, mogę to uznać za nieco większe draśnięcie. - Uśmiechnął się kwaśno chcąc nieco rozluźnić atmosferę. Nie szło mu dobrze więc po prostu przymknął się na chwilę słuchając jej kolejnych słów. To co mówiła zrobiło na nim spore wrażenie, milczał dłuższą chwilę myśląc jak dobrać odpowiednio słowa.
- Chyba zrozumiałem to dopiero teraz Kath, wcześniej nie wiedziałem jak odbierać twoje zauroczenie. Mogłaś mieć każdego, jednak zatrzymałaś się przy Ślizgonie.. który nawet nie czuje się odpowiednio nosząc zieolone barwy. Sądziłem że szukasz wolnego związku, że nie zostaniesz przy moim boku tylko datego że to Ci się po prostu znudzi.. nie wiem co powiedzieć, więc po prostu przeproszę. Na tyle mnie stać w tym momencie, sam mam teraz pod górkę. - Wszystko co myślał po prostu z niego zleciało, czuł się dosyć zadowolony z tego faktu. Jej dotyk był miły, przyjemny i wyciszający. Pozwalał jej na to wszystko nie podnosząc chociaż na chwilę dłoni, po prostu patrzył.
- Uwierz mi że zdaję sobie sprawę z tego że masz uczucia. I również bym Cię nie skrzywdził, jak sama zauważyłaś. Innej osobie pewnie bym nie odpuścił trafienia nożem. - Odgarnął jeden z jej kosmyków za ucho i utrzymał razem z nią kontakt wzrokowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : kolczyk w języku i pępku, blizna na dłoni od noża, tatuaż jaszczurka na łydce
Galeony : 282
  Liczba postów : 1881
http://czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
https://www.czarodzieje.org/t18720-katherine-russeau-dziennik
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySro 22 Mar - 21:12;

Katherine również nie cofnęła spojrzenia, przyglądała mu się zupełnie tak jakby oglądała jakiś wyjątkowo ciekawy program w telewizji.
-Wolałabym ci to obiecać, gdy wytrzeźwieje, teraz moje słowa mogłyby być mało wiarygodne. Mam wrażenie, że czaszka zaraz rozpadnie mi się na milion małych kawałeczków- wyznała z lekkim uśmiechem na twarzy. Gdy on też jej wyznał parę ważnych faktów, jej mina zrobiła się poważna. Chwyciła jego twarz w obie ręce i przybliżyła do swojej twarzy.
-Lucas, idioto. Może i jestem suką. Często wykorzystuję ludzi do własnych celów i krzywdzę ich na swój pokręcony sposób. Jestem wariatką, albo psycholką. Możesz sam sobie wybrać, które określenie lepiej ci leży w ustach, ale nigdy ale to nigdy nie ranię przyjaciół i rodziny. To pewna złota reguła, która leży na dnie serce w stanie nienaruszonym Luca- wyjaśniła wyjątkowo poważnym tonem bez cienia zająknienia mimo iż to było dla niej bardzo trudne. Delikatnie dotknęła ustami jego ust i cofnęła je dość szybko, niczym muśnięcie motyla.
-Jesteś niemożliwa- powiedziala przepraszająco i puściła jego twarz. Bała się, że za to co zrobiła Lucas ją ukamienuje, ale po alkoholu była o wiele śmielsza niż na trzeźwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySob 25 Mar - 16:02;

- Fakt, faktem że na trzeźwo wszystko inaczej brzmi w ustach człowieka. Jednak myślę że jak mi to zapewnisz nawet w takim stanie będę mógł Ci uwierzyć. - Już miał się podnieść i iść po ów narzędzie którym go zraniła jednak ta postanowiła ująć jego twarz w dłonie. Zdziwił się nieco więc zamilkł na chwilę i po prostu wsłuchał się w to co mówiła. To była bardzo długa wymiana zdań od ostatniego czasu. Mogli sobie wszystko w sumie wytłumaczyć na spokojnie, chyba oboje nieco ochłonęli.
- Wolę się zwracać do Ciebie po prostu Kath, zachowujesz się tak, a nie inaczej ale na pewno nie zamierzam zwracać się w ten sposób do Ciebie. Teraz to wiem, nie mogłaś mi powiedzieć tego wcześniej, tak po prostu wprost? Wszystko co teraz mówisz byłoby łatwiejsze gdybyśmy wyjaśnili to sobie wcześniej, nie doszłoby wtedy do takich rzeczy jakie nas spotkały. Prawda? - To było satysfakcjonujące, dosyć bardzo kiedy musnęła jego usta. Zobaczył jej reakcję i po prostu dodał nieco ciszej jednak na tyle by go usłyszała. Wciąż się jej przypatrywał. - Na swój sposób mi tego brakowało, Katherine. - Uśmiechnął się i ujął jej dłoń z powrotem, by ta znalazła się na jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Min Taehyung

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 136
  Liczba postów : 215
https://www.czarodzieje.org/t13409-taehyung-min#357496
https://www.czarodzieje.org/t13469-sowka-poli#358777
https://www.czarodzieje.org/t13468-dont-wanna-be-lonely-just-wanna-be-yours#358775
https://www.czarodzieje.org/t15210-min-taehyung
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyPią 25 Sie - 23:04;

Taehyung położył głowę na kolanach swojej starszej towarzyszki i uśmiechnął się do niej promiennie; chyba nic nie było w stanie zepsuć mu humoru. Pogoda dopisywała, była dokładnie taka jaką lubił; wiał lekki wiaterek, a słońce delikatnie grzało jego twarz, wystawioną ku niebu. Lubił momenty takie jak te, gdy mógł po prostu odpocząć od całego gwaru i niedorzecznych myśli, które towarzyszyły mu uporczywie od ponad roku. Szatyn rozpiął dżinsową kurtkę, odsłaniając swój ulubiony błękitny t-shirt i wystawił nogi, aby oprzeć je na oparciu ławki. Zadarł główkę, żeby spojrzeć na przyjaciółkę.
- Noona- zawołał słodko, niczym małe dziecko, choć nie ukrywajmy, ale w żadnym stopniu nie wyglądał jak pięciolatek. - Zrób mi to, co zawsze - poprosił, chwytając jej dłoń i nakierowując w swoje pofarbowane na jasny kolor włosy. Ach, głupek przyzwyczaił się, że jego koleżanka często nakręcała jego dłuższe już kosmyki włosów na palce, co sprawiało, że tylko jeszcze bardziej się odprężał.
Był w stanie oddać wszystkie swoje łakocie za tego rodzaju sposób spędzenia wolnego czasu.
- Opowiedz mi, co u twojego rodzeństwa. Jak spędziliście wakacje? - zapytał Taehyung, marszcząc nos i przymykając oczy przed słońcem. - Ja byłem w Korei. Sam, bo mama już nie chce tam wracać - westchnął ciężko. - Spędziłem tam trochę czasu, odwiedzając miejsca, w których spędzają czas nasi rówieśnicy. No i nareszcie po tak długim czasie mogłem na chwilę odpocząć od angielskiego. Powinnaś kiedyś tam ze mną pojechać, pokazałbym ci miłe miejsca - stwierdził, kiwając z zadowoleniem głową.
Kiedyś miał takie plany ze swoim ex, ale wszystko się posypało i jedyne co pozostało to niespełnione marzenia, gorzkie łzy i próba ogarnięcia swojego życia. Tae postawił sobie kilka celów w życiu, aby się na nich skupić i nie myśleć o tym, że najbliższa osoba jego sercu odeszła.
Ale hej, dzięki tej tragedii poznał Delilah. Są jakieś plusy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Delilah Garver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 63
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t14991-delilah-garver#399044
https://www.czarodzieje.org/t15174-poczta-delilah
https://www.czarodzieje.org/t15001-delilah
https://www.czarodzieje.org/t15187-delilah-garver#407395
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyPon 28 Sie - 14:33;

Lubiła widok uśmiechniętego Taehyunga. Radosnego pyszczka, który wolała o wiele bardziej widzieć niż nadąsaną buzię, kiedy coś mu nie pasowało. Znała inne możliwe powody, żeby widzieć smętną minę Kima. Znaczy, wiedziała o nich, ale nie znała. Jedynie z widzenia, bo wcześniej nie miała okazji na bliższe zakolegowanie się z koreańskimi kolegami. Chociaż z Jeonggukiem nie zamieniła żadnego w życiu słowa, to po opowieściach jej przyjaciela miała wrażenie, jakby znała go bardziej niż dokładnie. Dopiero przez nieszczęśliwy traf jakoś połączyły się drogi Delilah i TaeTae, który teraz wyciągał się na ławce, z żądaniami do swojej starszej koleżanki. Poprawiła przy ramionach bluzkę ze swojego stroju, śmiejąc się z przyjaciela i jego atencyjności. Przyzwyczaiła się, że z zachowania nie raz może porównać go do swojego kota, który domaga się drapania za uszkiem tak, jak Tae miziania po włoskach.
- To nie brzmi dobrze, gdy tak mówisz - parsknęła, mierzwiąc przy tym grzywkę przyjaciela i obracając jedno, dłuższe, jasne pasmo wokół palca. - Rozpaskudziłam cię zbytnio przez te wakacje. Wrócimy do szkoły i nie będzie już czasu na takie leżanki i bawienie się włoskami. To nie leżakowanie w przedszkolu, jesteśmy na studiach. - I chociaż dawała mu to krótkie pouczenie, to dalej bawiła się jego czupryną. Miał ją tak mięciutką, że to dodatkowo sprawiało, że takie przeczesywanie, nakręcanie kosmyków, nie robiło jej problemu.
- Na początku trochę byliśmy w domu. Później pojechaliśmy na tę wycieczkę do Grecji. Nic szczególnego - powiedziała i już nauczona nie pytała, co słychać u jej przyjaciela, bo dobrze wiedziała, że sam jej opowie, co takiego ciekawego robił przez dwa miesiące. - Zadomowiła się na dobre w Londynie - zauważyła. Przez myśl przebiegło jej krótkie pytanie, czy jej rodzice też byliby tacy niechętni na wracanie do ojczyzny. Odrzuciła je po chwili, nie chcąc wpaść w jakąś niechcianą chandrę. - Nie znam za dobrze koreańskiego - wtrąciła się do jego wizji wyjazdu. - Nie wiem, z chęcią, ale na samą myśl trochę się stresuje. Mama mówiła, że gdyby kiedyś nam się udało pojechać do Korei, to dobrze byłoby odwiedzić dziadków. - Westchnęła, wzruszając lekko ramionami. Dłonią przylizała mu grzywkę do czoła, że za długie końcówki przysłoniły mu trochę oczy. Uniosła lekko i tylko na chwilę kąciki ust, żeby zaraz roztargać jasne kłaki Taehyunga i dalej się nimi bawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Min Taehyung

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 136
  Liczba postów : 215
https://www.czarodzieje.org/t13409-taehyung-min#357496
https://www.czarodzieje.org/t13469-sowka-poli#358777
https://www.czarodzieje.org/t13468-dont-wanna-be-lonely-just-wanna-be-yours#358775
https://www.czarodzieje.org/t15210-min-taehyung
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySro 6 Wrz - 16:45;

Taehyung uśmiechnął się szeroko, pokazując przy tym szereg bialutkich, zadbanych ząbków. Zmarszczył zabawnie nos, gdy jego przyjaciółka zmierzwiła mu włosy. Jakże on uwielbiał, gdy ktoś masował mu głowę! Czuł się wtedy najbardziej szczęśliwy, a szczególnie wtedy, kiedy tą osobą była Delilah. To z nią uwielbiał teraz spędzać swój wolny czas i to jej powierzał swoje największe sekrety, których co prawda nie miał tak wiele. No, ale dziewczyna z pewnością była jego przewodnikiem oraz najlepszą pocieszycielką, czyli kimś kogo bardzo potrzebował.
- Jesteśmy na studiach – przedrzeźnił ją, wykrzywiając twarz w dziwaczny sposób. - I to nas zobowiązuje do bycia poważnym? - westchnął głośno, a po chwili zaczął klepać się po kieszeniach bluzy, z której w końcu wyjął paczkę gum. Wsadził jedną pastylkę do ust, a potem wpatrując się w twarz przyjaciółki mruknął z niezadowoleniem: - W wakacje możemy być dziećmi i nikt nam tego nie zrobi, a w szkole skupimy się na nauce i byciu sztywniakami jak na krukonów przystało, okay? Dlatego wymiziaj mnie za cały rok, bo będę cię napastować w damskich dormitoriach, a nie chcesz, żeby wywalili mnie za podglądanie panienek, racja? - Uśmiechnął się rozbrajająco, mimo że to co mówił wydawało się być naprawdę głupie.
Blondyn pokiwał głową, słuchając o Grecji; niemal żałował, że sam nie wybrał się na tę wycieczkę, ale nie miał do tego głowy. Poza tym i na jego podróże w końcu przyjdzie czas, nie ma się co śpieszyć niepotrzebnie. Tae znał rodzeństwo Deli, choć nigdy za dużo z nimi nie rozmawiał, może to przez jego nieśmiałość? Może tym razem, w tym roku szkolnym uda mu się przełamać. W końcu to rodzina jego przyjaciółki!
- Pokochała Londyn, ale cieszę się z tego powodu. Jeżeli nie czuje się pewnie w Korei to nie zamierzam ją do niczego nakłaniać – powiedział, po czym zrobił balona z gumy, która pękła w ułamku sekundy.
Taehyung złapał szatynkę za dłoń i uniósł ją przed swoją twarz, aby słońce tak mocno nie raziło go w oczy, po czym mruknął przeciągle jakby się nad czymś głęboko zastanawiał. On przepadał za Koreą, a nawet zastanawiał się, czy nie wrócić kiedyś do niej.
- No wiesz, jeśli chcesz mogę cię trochę pouczyć koreańskiego – powiedział. - Musiałabyś się tylko sama nauczyć hangula, ale zresztą możesz śmiało przyjść do mnie. Będę dobrym i cierpliwym nauczycielem, obiecuję – dodał, przykładając dłoń do serca. - Jak Daniel do tego podchodzi? Też chciałby zobaczyć Koreę? - zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Delilah Garver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 63
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t14991-delilah-garver#399044
https://www.czarodzieje.org/t15174-poczta-delilah
https://www.czarodzieje.org/t15001-delilah
https://www.czarodzieje.org/t15187-delilah-garver#407395
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyPon 18 Wrz - 15:49;

Łypnęła przymrużonym spojrzeniem na Taehyunga, który buńczucznie zaczął ją przedrzeźniać. Czytała trochę o Korei i natknęła się po drodze na informację, że zazwyczaj młodsi okazują szacunek starszym. W tym momencie nie zauważała tej cechy w chłopaku. Pod nosem mruknęła niedawno nauczone przekleństwo, kręcąc głową w akompaniamencie słów "aish, co za niewychowany dzieciak.
- Już niedługo będziesz całkiem pełnoletni. Moje małe bubu tak szybko rośnie. - Brakowało, żeby chwyciła go za policzki, tarmosząc go za nie jak te wszystkie ciotki, które przez lata nie widzą najmłodszych członków rodziny. Delilah, natomiast, ograniczyła się do lekkiego pstryknięcia młodszego w nos i z niewinnym uśmieszkiem dalej bawiła się jego blond kudłami. - Żeby cię wywalili? To brzmi jak chwila spokoju - zamyśliła się na chwilę, patrząc na jakieś drzewo na przeciwko, ale po chwili niewinnie wzruszyła ramionami, nie do końca będąc zadowoloną taką wizją. - Byłoby nudno - stwierdziła krótko, przeczesując jego grzywkę w tył. Później będzie musiała go ogarnąć, bo wracając będzie cały rozczochrany po tym mizianiu. - Taehyung, nie ma co się oszukiwać, bo dopóki będzie ciepło i tak będziesz mnie wyciągać w wolnej chwili na błonie. Co było w zeszłym roku "pouczymy się" - oderwała dłonie od jego włosów, zakreślając w powietrzu cudzysłów. - A wychodziło, że prawie zasypiałeś, tak ci się mizianie we włoskach spodobało. - Nie negowała to. Mówiła o tym wręcz z rozbawieniem. - Jak będzie zimniej to jestem przekonana, że też coś wymyślisz - dodała po chwili. Przy Tae mówiła dosyć dużo jak na nią. Przy Danielu również nie miała potrzeby jakoś szczególnie się ograniczać, chociaż nie przepadała za zbyt dużym tłokiem słów ze swojej strony. Zdecydowanie bardziej lubiła słuchać, gdy ktoś jej coś opowiadał. W dłuższy dialog wchodziła z osobami, do których miała zaufanie, a czasami wręcz przeciwnie - mogła głosić morały osobom, które skrzywdziły bliską jej osobę albo po prostu zasłużyły sobie na to swoim zachowaniem. W stosunku do niej, czy nawet do randomowej osoby. Kłótliwa dusza czasami się ujawnia!
- Najważniejsze jest znaleźć sobie miejsce na świecie, w którym człowiek czuje się pewnie i dobrze. Jak w domu. - Zaplotła mu na grzywce małego warkoczyka z kilku kosmyków, żeby zaraz go rozplątać. - A ty gdzie się czujesz jak w domu, Taehyung? - zapytała, akurat w momencie, kiedy unosił jej dłoń nad swoją twarz. Wywróciła oczami, no stojak sobie znalazł! Opuściła mu dłoń na nos, drocząc się z nim. Przynajmniej ma pewność, że już żaden promyk słońca nie dosięgnie jego gałek.
- Coś kojarzę ze słów. Ale nie będę się chwalić, bo pewnie moja wymowa nie jest najlepsza. Jak dotychczas, najlepiej idą mi przekleństwa - parsknęła. Nie ma co się chwalić, ale taka prawda. Je jakoś w sumie w miarę względnie opanowała. - Ale z chęcią cię przygarnę jako mojego nauczyciela. Może cię urobię też na naukę hangula? - Uniosła lekko brew, a słysząc pytanie o Daniela, poprawiła dłonią swoje włosy. - Myślę, że by chciał. Też szukał o niej informacji, też sądzę, że go to interesuje. Jest zbyt ciekawy, żeby być wobec tego obojętnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Min Taehyung

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 136
  Liczba postów : 215
https://www.czarodzieje.org/t13409-taehyung-min#357496
https://www.czarodzieje.org/t13469-sowka-poli#358777
https://www.czarodzieje.org/t13468-dont-wanna-be-lonely-just-wanna-be-yours#358775
https://www.czarodzieje.org/t15210-min-taehyung
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyPon 18 Wrz - 16:31;

- Noona! - krzyknął, niemal zrywając się do siadu, ale w porę powstrzymał się przed tym, bo jeszcze sam by niechcący pozbawiłby się przyjemności jaką byłą mizianie po włosach. - Ty przeklinasz! Nie przeklinaj, bo czuję się niezręcznie jak próbujesz być taka niegrzeczna - wymamrotał, marszcząc nos z niezadowoleniem. Mimo swoich słów uśmiechnął się, powstrzymując niemęski chichot. Dni takie jak te były dla niego cenne. Taehyung warknął coś pod nosem, gdy zaczęła go traktować jak dzieciaka. Przecież był prawdziwym, dorosłym facetem! Nawet miał własne mieszkanie, był samodzielny i odpowiedzialny!
- Bubu? Jakie znowu bubu, kobieto niedobra! - podniósł zachrypnięty głos, dźgając ją palcem wskazującym w żebro. - Jestem prawdziwym facetem, nie traktuj mnie jak pięciolatka,
bo będę zły. A jak jestem zły to nie jest za fajnie
- powiedział poważnie; mógłby być aktorem, ach mógłby. Tae przeszedł dreszcz; przewrócił się na bok, niemal spadając z ławki i wetknął w nos w ciepły sweterek przyjaciółki. Wzruszył leniwie ramionami na jej słowa i parsknął cicho śmiechem. - Co ja na to poradzę, że uwielbiam jak mnie miziasz po włoskach, co? Gdybyś nie zrobiła tego pierwszy raz, gdy byłaś u mn... - zająknął się, przymykając oczy. - To twoja wina. Jesteś w tym zbyt dobra - parsknął, próbując nie nawiązywać do ich relacji sprzed pół roku. Jeszcze by mu przypomniała, że to niby on zaciągnął ją do swojego mieszkania, a wtedy wyszedłby na jakiegoś zboczeńca. Ach, na brodę Merlina! - Jak będzie zimno to będziemy wychodzili na kremowe piwo, zgoda? - Zadarł głowę, żeby na nią spojrzeć i znów przewrócił się na plecy, nie mogąc znaleźć dla siebie wygodnego miejsca.
Taehyung zamyślił się na kilka minut, gdy zadała mu to pytanie. Gdzie czuł się najlepiej? Na pewno u mamy w domu czuł się cudownie, w Korei tak samo. I chyba wiedział dlaczego tak jest.
- Czuję się jak w domu tam, gdzie są ludzie, których kocham - powiedział zgodnie z prawdą. - Więc nieważne gdzie bym był ważne, żebyś była ty, moja mama lub przyjaciele. Taehyung poczuł jak dłoń dziewczyny z plaskiem opadłą mu na twarz; blondyn skrzywił się i złapał ją za nadgarstek, po czym podniósł się do siadu, nie puszczając jej ręki. Uniósł kącik ust, mrużąc oczy i wpatrując się w nią z zadowoleniem.
- Będę zajebistym nauczycielem, noona - powiedział, odwracając jej dłoń, aby móc sunąć palcem po wewnętrznej stronie. - Tylko musisz uważać, żeby nie było dziwnej relacji nauczyciel-uczeń, śmiesznie by było jakby coś poszło nie tak - parsknął, po czym pociągnął ją bliżej do siebie tak, żeby siedzieli jak najbliżej twarzą w twarz. Spojrzał jej w oczka i zacmokał z rozbawieniem. - Będziemy się tylko uczyć hangula i koreańskiego, prawda? - zaśmiał się, odsuwając się od niej, ale i tak kreślił jej palcem coś po wewnętrznej stronie dłoni. - Odczytam ci przyszłość, co ty na to? - Uniósł pytająco brew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Delilah Garver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 63
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t14991-delilah-garver#399044
https://www.czarodzieje.org/t15174-poczta-delilah
https://www.czarodzieje.org/t15001-delilah
https://www.czarodzieje.org/t15187-delilah-garver#407395
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyPon 18 Wrz - 20:05;

- Niegrzeczna? Ja? - zapytała, po chwili parskając i jego głowę znowu kładąc na kolanach, żeby się uspokoił.  - Aj cichaj, Taehyung, na takie nieokiełznane dziecko jak ty czasami trzeba przekląć - droczyła się z nim po raz kolejny. - Kiedyś ci zaplotę warkoczyki na włosach. W lekko falowanych mogłoby być ci ładnie - odpowiedziała, już zaczynając z kilu kosmyków pleść mu małe, drobne warkoczyki. Nie za mocne i przy mocniejszym roztrzepaniu włosów zdecydowanie się rozwalą, ale kto wie, może kiedyś mu podczas snu przyozdobiłaby tak głowę.
- Aj Taeś - powiedziała, wyginając się lekko. Na szczęście to było tylko dźgnięcie, nie łaskotał. Mogła odetchnąć jedynie z ulgą, bo wtedy obydwoje spadliby z tej ławki. - Paszteciki dyniowe cię udobruchają. Mam parę asów w rękawie, na gniewy takiego pięcio... prawdziwego mężczyzny jak ty - odpowiedziała za całkowitą powagą, uśmiechając się niewinnie, żeby to czasami nie zaśmiać się przez naburmuszoną minę swojego towarzysza. Zaczęła bawić się włosami z tyłu jego głowy, kiedy wetknął nos w jej sweter. W gruncie rzeczy była przyzwyczajona. I też nie mogła się powstrzymać, żeby w myślach naprawdę nie porównywać tego stworzenia do jej kota. - Uznam to za komplement. W końcu nie każdy ma takie super umiejętności - skwitowała. Nie było innej osoby, która by to potwierdziła. Mizianie po włoskach wyszło przypadkiem, w kompletnym biegu wydarzeń, a Taehyung przypodobał sobie to w zadziwiająco szybkim tempie. - Zgoda - przytaknęła. Bo w końcu zawsze była chętna na wypady ze swoim przyjacielem. Uniosła lekko ręce, kiedy zaczął się wiercić i położyła mu jedną dłoń na ramieniu, kiedy znowu uleżał się na plecach.
- To urocze, wiesz? - Nie minęła jednak sekunda, kiedy Tae nagle wstał, najwidoczniej niezadowolony swoją nową ochroną przed słońce. Uniosła lekko brwi i spojrzała na niego w zaciekawieniu.
- Nie takie złe by to było. W końcu nie jesteś trzydziestoletnim chinolem, który by napastował swoją biedną, dziewiętnastoletnią uczennice. - Oparła się rękoma o oparcie ławki, żeby podeprzeć głowę. Wzrok przez chwilę przenosiła ze swojej ręki na Taehyunga, aż w końcu całkiem zatrzymała się na chłopaku, który jeszcze przyciągnął ją bliżej. - Oczywiście, ktoś musi mnie nauczyć nie przeklinać, skoro jestem taka niegrzeczna. - Wzruszyła niewinnie ramionami. Wspólne nauki czasami kończyły się różnie. Cóż, nie wszystko da się przewidzieć. - Oho, przekwalifikowanie z magomedyka na wróżbiarza? Czekam niecierpliwie na swoją wróżbę o przyszłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Min Taehyung

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 136
  Liczba postów : 215
https://www.czarodzieje.org/t13409-taehyung-min#357496
https://www.czarodzieje.org/t13469-sowka-poli#358777
https://www.czarodzieje.org/t13468-dont-wanna-be-lonely-just-wanna-be-yours#358775
https://www.czarodzieje.org/t15210-min-taehyung
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySro 20 Wrz - 15:48;

- Dziecko? - prychnął z niedowierzaniem. - Jesteś tylko rok starsza, noona! - wytknął jej i splótł ręce na klatce piersiowej, patrząc na nią ze "złością". Jeszcze brakowało, żeby tupnął nogą i zadarł nosek, wtedy naprawdę wyglądałby jak naburmuszony pięciolatek. - Nie traktuj mnie jak dzieciaka,
bo naprawdę zacznę się tak zachowywać, a wtedy będziesz musiała mi kupować dużo jedzenia i tulić do snu.
- Wydął dolną wargę, ledwo powstrzymując rozbawienie. Mało brakowałoby, a parsknąłby śmiechem; czy naprawdę w ten sposób zachowują się krukoni?
Taehyung poderwał głowę, patrząc na nią z zaskoczeniem i jakąś taką pseudourazą, bo oczywiście wiedział, że to wszystko było jedynie żartem. Nigdy nie brał ich zabaw na poważnie. Żadnych.
- Chinolem? No wiesz - prychnął, ale po chwili i tak uśmiechnął się do niej nad wyraz promiennie. Przybliżył jej dłoń bliżej oczu i mruknął "omm", jakby medytował, wodząc palcem po liniach na jej ręce. - Okej, widzę tam dziesięcioro dzieci... - powiedział poważnie. - I przystojnego Koreańczyka, który przylatuje na jakiejś wystrzałowej miotle... A nie, to tylko ja. - Zmrużył zabawnie oczy. - Najwidoczniej przylecę pomóc ci z tym dzieciakami- parsknął. - Maluszki są urocze. Żałuję, że nie mam młodszego rodzeństwa, którym mógłbym się zajmować - westchnął z żalem, wychodząc z tego jasnowidzkiego stanu. Opuścił dłoń Deli, po czym splótł ich palce i podniósł się z ławki. - Dość leżenia, idziemy na spacer. Zróbmy coś fajnego. Chcesz się pościgać? Możemy się o coś założyć, o co tylko chcesz - rzucił, wyswobadzając w końcu jej dłoń. Potrząsnął głową, żeby jego włosy wróciły do naturalnego stanu. - Ścigamy się do tamtej trzeciej ławki - Wskazał palcem. - Przegrany będzie sługą drugiego przez tydzień, co ty na to? - zapytał, bawiąc się zamkiem od bluzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Delilah Garver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 63
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t14991-delilah-garver#399044
https://www.czarodzieje.org/t15174-poczta-delilah
https://www.czarodzieje.org/t15001-delilah
https://www.czarodzieje.org/t15187-delilah-garver#407395
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyCzw 21 Wrz - 20:10;

- Tylko, ale jednak starsza. - Uniosła palec, jakby prawiła mu najprawdziwsze życiowe mądrości. Oczywiście jako jego noona, która musiała dbać o dobre zachowanie swojego młodszego kolegi. Odpowiedzialna za wychowanie, ba, kiedy siedział w murach Hogwartu, a jak widać... nawet i poza nimi. - Spoko, jedzenie by ci się zdecydowanie przydało, bo jesteś jak wieszak. A mam wrażenie, że i tak cię tulę do snu, bo czasem jesteś bliski odpłynięcia, gdy ci się bawię włosami - powiedziała, uśmiechając się przy tym lekko. To kwestia przyzwyczajenia i spędzenia ze sobą wystarczająco dużej ilości czasu. W końcu człowiek wtedy nabiera już takiego zaufania, że naprawdę jest w stanie zasnąć bliskiej osobie na kolanach. Jak dziecko. Bo dzieci też tak potrafią robić. I jak ma go tak nie traktować?
- Aj, co za wariat. Kto by chciał mieć dziesiątkę dzieci - skomentowała jego wróżbę i dalej, ale w dalszym ciągu podejrzliwe przypatrywała się jego głębokiemu zamyśleniu, jaki by tu jej stek bzdur znowu wcisnąć. Pokręciła głową z niedowierzaniem i pacnęła go lekko w ramię, na słowa o przystojnym Koreańczyku. - Oddam ci nawet całą ósemkę, skoro maluszki są twoim zdaniem takie słodkie. Dwójkę ewentualnie sobie mogę zostawić.
- W końcu i tak czy siak fajnie byłoby mieć jakieś dziecko. Delilah nie mówiła nie - jedynie sprzeciwiała się większej ilości, która wykraczałaby powyżej niż dwa! Spojrzała na ich dłonie, które Taehyung ze sobą splótł i wstała również z ławki. - Wiesz co, Tae, ja teraz pobawię się we wróżkę. I nawet bez czytania z twojej dłoni i szklanej kuli widzę, że kariery we wróżbiarstwie nie zrobisz. - Wzruszyła ramionami i ruchem ust powiedziała ciche przepraszam. - Ostatni tydzień wakacji, a ty w służbę domową chcesz mnie zwerbować? Aish, ty, masz piętnaście centymetrów więcej! - poskarżyła się na tę niesprawiedliwość i zmrużyła oczy. - Ale okej. Powodzenia! - krzyknęła i ruszyła biegiem w kierunku tamtej ławki. Musiała mieć jakąś przewagę, krótsze nóżki zdecydowanie nie pomagały!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Min Taehyung

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 136
  Liczba postów : 215
https://www.czarodzieje.org/t13409-taehyung-min#357496
https://www.czarodzieje.org/t13469-sowka-poli#358777
https://www.czarodzieje.org/t13468-dont-wanna-be-lonely-just-wanna-be-yours#358775
https://www.czarodzieje.org/t15210-min-taehyung
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyWto 26 Wrz - 21:05;


Nawet nie zauważył, kiedy rzuciła się w stronę ławki. I Taehyung niemal krzyknął, że to "nie fair" i że będą grać od nowa, jeśli ma zamiar oszukiwać, kiedy po prostu wystartował jak na jakimś maratonie, prawie wywracając się o wystający z piasku korzeń. Jeszcze brakowałoby, aby skręcił kostkę, a potem musiała by go zanosić albo targać za długie kłaki aż do świętego Munga, a mu się nie uśmiechało spędzać ostatnich dni wakacji w domu. Mama pewnie panikowałaby, nawet jeżeli miałby zdjąć bandaż po tygodniu. Rzeczywiście, Delilah była bardzo niska, ale za to sprytna i niebywale przebiegła. Tae nabrał szybszego pędu i w kilka sekund dogonił przyjaciółkę, łapiąc ją za tył koszuli i odciągając ciemnowłosą do tyłu; to nie tak, że tak desperacko pragnął wygranej. Po prostu bał się tego w jaki sposób mogłaby go wykorzystywać przez ten tydzień; jeszcze kazałaby mu nosić sukienki lub śpiewać jakieś babskie piosenki, fuj.
Tak więc dobiegł pierwszy do ławki, a raczej przeleciał przez nią, bo biegł tak szybko, że nie zdążył zatrzymać się, więc przefrunął przez oparcie. Na pewno kolana będzie miał zadrapane, ale głowa była cała, więc wszystko było w porządku! Złapał się jedną dłonią oparcia i wystawił tylko kciuk w górę. Upewniając się, że jego koleżanka jest już przy ławce, podniósł się na klęczki, ciężko dysząc.
- O jak się zmęczyłem - wyrzucił. - Moja kondycja zgubiła się gdzieś po drodze - dodał, biorąc głębszy wdech, po czym przeczesał dłonią rozwichrzone włosy, przechodząc przez oparcie i siadając na ławce po turecku. - Tak czy siak wygrałem, więc jesteś moją służącą. Możemy zacząć od razu. - Klasnął z zadowoleniem, po chwili pocierając podbródek palcem wskazującym. - Przynieść mi tort czekoladowy albo truskawki w czekoladzie. Sprintem - rzucił, popędzając ją. - Tylko mi nie zemdlej z przemęczenia, bo znając życie będę musiał wtedy iść do Munga, a już często się tam pojawiam z pytaniami o staże - mruknął, krzywiąc się.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Delilah Garver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 63
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t14991-delilah-garver#399044
https://www.czarodzieje.org/t15174-poczta-delilah
https://www.czarodzieje.org/t15001-delilah
https://www.czarodzieje.org/t15187-delilah-garver#407395
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyNie 8 Paź - 22:20;

Fair czy nie fair, dla niej było to sprawiedliwe - co można było zobaczyć po chwili, bo w końcu Taehyung ją bez problemu dogonił. Ona sama wypluwała płuca, że prześcignąć długonogiego Mina, a wszystko tylko po to, żeby nie spełniać tygodniowych zachcianek swojego przyjaciela, który z pewnością wymyślałby coraz to nowsze i głupsze zadania, byle tylko gnębić swoją o wiele niższą noonę, która przez niewielki wzrost skończyła jako gosposia. Poczuła się ciągnięta w tył za swój jasny podkoszulek, przez co krzyknęła niespodziewanie i po chwili widziała, jak ten nicpoń ją wymija.
- Taehyung ty mała, długonoga mendo! - krzyknęła za nim i zatrzymała się, patrząc z odległości, jak jej przyjaciel wygrywa te małe zawody. A bardziej przelatuje przez poręcz, na co się skrzywiła i chociaż w ramach kompletnej obrazy chciała stać nadal na środku chodnika, to finalnie zdecydowała się podbiec do przyjaciela, żeby zobaczyć, czy aby na pewno żyje. - Pewnie twoja kondycja zgubiła się gdzieś z twoją godnością, gdy mnie odciągnąłeś, żeby tylko wygrać - powiedziała, patrząc na niego wzrokiem pełnym dezaprobaty. A przecież wtedy miałaby o wiele większe szanse! Co prawda nadal małe, zważając na długość kroku Tae, a jaki ona miała krok, ale nadal były trochę większe. Wszystko lepsze niż zatrzymanie, kiedy była już super szybko rozpędzona. - Aj, jesteś okropny. I nie będę twoją służącą! Przez oszustwo zakład jest nieważny - rzuciła rozsądnie, siadając na ławce i zakładając nogę na nogę. - Biedni ludzie, wiem co czują, gdy ich tak ciągle męczysz. - Wyraziła to z udawanym smutkiem, żeby tylko zobrazować mu wielkie nieszczęście, kiedy ją tak dręczy, np. wymyślając te czekoladowe zachcianki. - W ramach przeprosin, to powinnam ja ci kazać kupować jakiś tort. Albo przynajmniej ciastka. O, albo żebyś je jeszcze własnoręcznie upiekł! Chociaż to mogłoby być niebezpieczne dla twoich sąsiadów… - pomyślała o ludziach wokół, którzy straciliby swój dobytek przez jej dzikie fantazje o czekoladowych ciasteczkach. - Ale nie jestem taka wredna. Jednak nie zmienia to faktu, że bym coś zjadła. Chodź do cukierni pani Chambers - powiedziała, od razu wstając z ławki i chwytając za nadgarstek Taehyunga, żeby nie zaczął narzekać, a poszedł z nią. Ona wracać się nie będzie, a gdy tylko przekroczą próg sklepu to Delilah była przekonana, że na pewno będzie zadowolony!

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31113
  Liczba postów : 64804
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Specjalny




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyNie 26 Lis - 15:36;

To był miły dzień. Nikt nie przypuszczał, że w pięknym parku Hogsmeade może się wydarzyć coś nietypowego. Dwójka studentów Hogwartu postanowiła się przejść poza murami szkoły. Czasem warto było nieco odetchnąć. Ładna pogoda dodawała humoru i sprawiała, że wszyscy z utęsknieniem patrzyli na słońce, chcąc zatrzymać je jak najdłużej. Nawet niska temperatura w niczym nie przeszkadzała @Evangeline V. I. Lynn i @Anthony Wilder, którzy szli niedaleko siebie jedną ze ścieżek parku. Nagle w to samo miejsce aportowała się dwójka czarodziejów, który najwyraźniej toczyli ze sobą pojedynek. Nie zważali jednak na otoczenie, zaklęcia były rzucane gdzie popadnie. Byli tam zaledwie kilka minut i deportowali się gdzieś indziej, ale zdążyli wyrządzić paskudne szkody.

Kostki dla Was:
5, 6, 4 – Trafiło Cię zaklęcie rzucone przez jednego z walczących ze sobą czarodziejów, rzuć kostką jeszcze raz, aby dowiedzieć się jakie.
Zaklęcie:
1– Drętwota, zaklęcie było silne, drętwota ciała spowodowała utratę przytomności.
2 – Everte Statum, zostajesz wyrzucony/a na 3 stopy w powietrze po czym z impetem uderzasz w ziemię, rzuć kostką i sprawdź czy coś Ci się stało:
● parzysta – na pewno znajdziesz na swoim ciele kilka siniaków, ale nic większego Ci się nie stało.
● nieparzysta – szczęście Ci nie dopisało, upadałeś/aś bardzo niekorzystnie i Twoja noga/ręka (do wyboru) wygięła się pod dziwnym kątem, na Merlina, jest złamana.
3 – Relashio , trafił Cię strumień ognia i paskudnie poparzył Twoje przedramię.
4 – Serpensortia, w Twoją stronę idzie wyczarowany wąż, szybko rzuć przeciwzaklęcie!
5 – Poena inflicta, Twoją głowę przeszywa okropny ból, jakby miało Ci ją za chwilę rozsadzić.
6 – Levicorpus, wisisz do góry nogami, jedyne co Ci zostało to czekanie, aż ktoś Cię odczaruje.
1 – Co Cię obchodzą jacyś czarodzieje skoro w Twoją stronę idzie rozdrażniony Kuguchar! Zwierzęta te są z pozoru bezpieczne, ale lepiej go jeszcze bardziej nie drażnić. Rzuć kostką ponownie.
Kuguchar:
1, 2, 6 – Kuguchar przestraszył się padającego obok zaklęcia i uciekł.
3, 4, 5 – Nie wiadomo co go tak rozwścieczyło, wskoczył jednak na Ciebie i rozdrapał Ci policzek pazurami.
3, 2 – Prawdopodobnie czarodzieje byliby Twoim problemem i poniekąd są, ale nie bezpośrednio. Bombarda, który trafiła w stojące obok drzewo sprawiła, że gałąź odłamała się od pnia tuż nad Tobą! Rzuć dwiema kostkami.
Suma kostek:
>5 – Niestety, spadając zahaczyła o Twoje ramię, nic dziwnego, że czujesz obezwładniający ból, masz złamany obojczyk.
5-7 – Gałąź spadła bardzo blisko Ciebie, tak blisko, że zmiażdżyła Ci stopę. Cóż, wizyta w św. Mungu lub Skrzydle Szpitalnym jest naprawdę nieunikniona.
<7 – Miałeś/aś ogromne szczęście! Gałąź się zaledwie o Ciebie otarła. Oprócz zadrapania na jednej ręce nic Ci nie jest.
+ małe info:
Mam nadzieję, że wszystko w kostkach jest zrozumiałe i czytelne, gdyby jednak coś było niejasne piszcie do @Bianca Zakrzewski.
Życzę Wam miłej gry!

______________________

Główna ścieżka - Page 7 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Youngjae Sprouse

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 29
  Liczba postów : 27
https://www.czarodzieje.org/t15355-youngjae-sprouse
https://www.czarodzieje.org/t15361-sowa-jae#411882
https://www.czarodzieje.org/t15360-zelek-zelo#411880
https://www.czarodzieje.org/t15358-youngjae-sprouse
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyCzw 8 Lut - 23:15;

/nowa gra

Można by pomyśleć, że ten spacerujący chłopaczek to istny szaleniec. W końcu nie każdy decyduje się na spacer w minusowych temperaturach i śnieżnym puchu. W końcu to nic miłego, kiedy odmarzają ci uszy, palce i stopy, a każda inna część ciała również jest narażona na spotkanie z zimnem, jeśli nie ubierasz się odpowiednio ciepło. Youngjae akurat nie miał tego problemu, ponieważ był ubrany jak na tę porę roku przystało, a jedynie brakowało mu czapki, za którą nie szczególnie przepadał, więc raz po raz - kiedy już mu mózg zamarzał - zarzucał kaptur na głowę.
Ale ideą dzisiejszego spaceru było właśnie zlodowacenie swojego umysłu, żeby zaczął trzeźwo myśleć i przestać przejmować się aż za nadto.
Ostatnio doskwierało mu dziwne przygnębienie oraz samotność, chociaż ludzie ciągle go otaczali. Ale co mu po ich zwykłej obecność, jak ktoś przystawia się głównie wtedy, kiedy coś od niego chce? Bolał go fakt, że i Daniel potraktował go podobnie jak inni. W zasadzie to odzywał się, kiedy on chciał, kiedy mu się nudziło, cisnął go z nauką, a potem ślad po nim ginął na kilka dobrych dni. A może czasami dłużej. Najwyraźniej bardziej interesowało go towarzystwo rówieśników niż młodszego kolegi. Youngjae naprawdę nie chciał skupiać się na tym, że od początku roku zdecydowanie nie ma szczęścia w relacjach międzyludzkich. Musiał je naprawić, chociaż sądził, że nie umiał. Może oduczył się obcowania z ludźmi, dlatego uważa wszystkich za takich złych? Chociaż na pewno nie tylko on jest bez winy. Po prostu jest mu przykro, więc spacerował trochę bez celu, coraz głębiej wciskając dłonie w kieszenie kurtki, kopiąc warstwy śniegu na chodniku i kompletnie nie przejmując się, że delikatne prószenie śniegu, coraz bardziej obsypuje mu ramiona i włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Garver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 41
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14992-daniel-garver#399049
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15006-danielowa-poczta#399403
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15005-daniel#399648
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15010-daniel-garver#399569
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyPią 9 Lut - 11:43;

Dobra, rzeczywiście Daniel potrafił być nieco samolubny i myśleć tylko o swojej wygodzie.
Tak, faktycznie ostatnimi czasy zaniedbywał kontakt z Youngjae. Tak, za bardzo go cisnął, a potem zostawiał. Tak, tak, tak. O wszystkim doskonale wiedział i miał ogromne wyrzuty sumienia; i co byłoby jeszcze bardziej boleśniejsze to fakt, że tylko one (a raczej ich uciążliwość) zmusiły go do wyjścia z zamku i poszukania młodszego kolegi, bo z tego co mówili jego znajomi, postanowił pójść do parku. Ubierając się nad wyraz ciepło, Dan ruszył jego śladami. Nie wiedział, co chciał mu powiedzieć. W głowie układał sobie różne scenariusze i teksty, którymi zasypie Sprouse’a, ale potem zdał sobie sprawę, że on może wcale nie być na niego zły. W końcu to Youngjae! On nigdy się na niego nie gniewał i nie brał do serca takich głupich spraw, prawda?
Garver już z dala zauważył jaśniejszą czuprynę, na której widok delikatnie się uśmiechnął. Wyciągnął ręce z kieszeni czarnego, długiego płaszcza i używając ostatków sił, podbiegł do przyjaciela i poklepał go lekko po ramieniu, aby się zatrzymał.
- Czemu sam się tu szlajasz, smarku? - zapytał, uśmiechając się szeroko. - Szukałem ciebie w całym zamku - dodał z udręką, bo naprawdę sprawiło mu to wiele trudu.
Otaksował go spojrzeniem, a uśmiech szybko znikł mu z twarzy, gdy zobaczył jego minę. Dan zmarszczył brwi, opuszczając luźno ręce wzdłuż ciała.
- Co jest? - wymamrotał niepewnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Youngjae Sprouse

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 29
  Liczba postów : 27
https://www.czarodzieje.org/t15355-youngjae-sprouse
https://www.czarodzieje.org/t15361-sowa-jae#411882
https://www.czarodzieje.org/t15360-zelek-zelo#411880
https://www.czarodzieje.org/t15358-youngjae-sprouse
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySob 10 Lut - 10:05;

Może to był właśnie błąd, który Youngjae notorycznie popełniał. Zazwyczaj się nie gniewał - albo co bardziej - po prostu tego nie pokazywał. Według innych zawsze było wszystko u niego w porządku, Sprouse nigdy nie mógł być na kogoś zły, nie mieć zmartwień. Zaskoczeniem dla wszystkich był moment, w którym miał gorszy dzień. To on tak potrafi? Wszyscy są przyzwyczajeni do jego energicznego sposobu bycia, żywiołowości, czasami przerywanej przez marudzenie na ilość zajęć, egzaminów czy na kolejne widzimisię profesorów. Dla wszystkich normalne było to, że Jae po prostu wygłaszał swoje zdanie, był uparty i ludzie pewnie lubili go głównie za to, że nie wydziwiał z obrażaniem się za każdą pierdołę - bo on naprawdę rzadko, a nawet praktycznie nigdy, nie rzucał dupą z fochem. Przez spokój, wydaje się być obojętny, jednak to nic bardziej mylnego.
Uwielbiał, gdy ktoś się nim interesował, ale nie naprzykrzał. Osoby, które po prostu są z nim i które co dzień dają radę spędzać z nim czas, mają specjalnie miejsce w jego sercu.
I naprawdę myślał, że Daniel będzie super kumplem, jego ulubionym hyungiem, ale najwidoczniej się mylił. Nie przez to, co odwala za każdym razem, kiedy Youngjae najprawdopodobniej mu się znudzi - bo takie właśnie miał wrażenie. Uczucie wyrzuconej zabawki w kąt, do której się wraca po czasie, kiedy na nowo staje się frajdą. Niefajnie.
A on po prostu potrzebował przyjaciela na stałe, nie na tydzień.
I po tych ostatnich sytuacjach, nigdy nie przyszłoby mu do głowy, że Garver wpadnie na iście wspaniały pomysł, aby go poszukać. Czy z jego psychiką jest na pewno wszystko w porządku? Chyba, że jest aż tak bardzo niezdecydowany, że nie umie wybrać pomiędzy swoimi zachowaniami oraz nie jest w stanie ustalić jednej wersji, którą “karmiłby” Youngjae. Bo on naprawdę nie lubił zmian, zwłaszcza nagłych i chwilowych.
Ten spacer był idealną okazją, żeby sobie zapalić. Zwłaszcza, że Daniel go wkurzył i chciał w ten sposób ulżyć swoim emocjom. Obracał w kieszeni paczkę z papierosami i dopiero po chwili zdecydował się wyciągnąć jednego i go podpalić. I zaciągnął się akurat w momencie, w którym poczuł poklepanie po ramieniu, gdzie zaraz po odwróceniu głowy w bok, przeżył nie mały szok. Patrząc na niego, wypuścił dym w bok i już chciał ruszyć znowu do przodu, nie zawracając sobie głowy - jak to Hoseok czule mówi na przyjaciela - Dandusiem. Ale stanął znowu w miejscu i całkiem się do niego obrócił, słysząc znowu to określenie. Smarkaczu. Takie określenia sprawiały, że malał jak bachor, chociaż od Daniela był o 5 centymetrów wyższy.
Ostentacyjnie się zaciągnął i wypuścił dym w bok.
- Szukaj a znajdziesz - powiedział zgryźliwie. Strzepnął pył w bok i spojrzał na niego oraz niezadowoloną minę, która nagle uformowała się na jego twarzy. Sam zmarszczył trochę brwi i pociągnął nosem.
- Jest cudownie, o co ci chodzi? - odpowiedział, odbijając pytanie i tylko chciał, żeby Garver dał mu spokój i pozwolił samemu dalej spacerować. Teraz żałował, że wyszedł z zamku. W nim może łatwiej byłoby od niego uciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Garver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 41
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14992-daniel-garver#399049
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15006-danielowa-poczta#399403
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15005-daniel#399648
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15010-daniel-garver#399569
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySob 10 Lut - 17:51;

Daniel uniósł brwi, nie ruszając się już z miejsca nawet o centymetr.
W normalnych okolicznościach jeszcze raz podbiegłby do niego, przy okazji dając kuksańca za to, że przed nim zwiewa; w innych po prostu zbyłby jego słowa albo odebrałby śmiechem, bo wiedział, że wszystko było tylko żartem.
Wtedy by tak było, ale nie teraz. Nie, gdy Youngjae używał tego irytującego tonu przemądrzałego lub co gorsza obrażonego dzieciaka. Nie, gdy olewał go, w ogóle nie zwracając na niego uwagi. Nie, gdy palił podczas rozmowy z nim, co według standardów i norm, przyjętych przez Daniela było czymś do nie pomyślenia.
Większość osób wiedziała, że Garver najbardziej na świecie nienawidził braku szacunku. Szczególnie młodych do starszych i on, nauczony przez zastępczych rodziców, zgodnie z koreańską kulturą, miał ogromny szacunek do starszych ludzi. A także do starszych kolegów i koleżanek, które lubił. I nie zachowywał się nieprzyzwoicie lub grubiańsko w ich towarzystwie.
Youngjae nie był typem, który rzucałby wyzwania Danny'emu. Był raczej dobrze wychowany, a teraz traktował ciemnowłosego z góry, co nie powiem, dosyć rozdrażniło starszego Krukona.
Spojrzał na niego z irytacją i mieszaniną odrazy, bo nie cierpiał, gdy ktoś miał humorki i próbował się na nim głupio wyżyć.
- Ktoś strzelił foszka? - burknął, wsuwając ręce w kieszenie płaszcza, co było jednoznaczne z zakończeniem dobrego humoru. - O co ci chodzi, księżniczko? Masz zły humor, bo znowu wpadła ci zła ocena? - zapytał, próbując być choć odrobinę delikatniejszym.
Sarkazm. Daniel zacisnął usta, prychając z niedowierzaniem.
- Możesz przestać kopcić, kiedy ze mną rozmawiasz?- warknął. - Popisujesz się teraz czy co? Doskonale wiesz, że nie cierpię jak ktoś nie ma szacunku do drugiej osoby podczas rozmowy.- Wywrócił oczami.
Daniel bywał bezwzględny i rzeczywiście często myślał o swojej wygodzie. I prawdopodobnie przyznałby rację Youngjae, że zaniedbał go. Dan uważał jednak, że takie sprawy powinno się rozwiązywać rozmową, co byłoby najlogiczniejszym ruchem. Jednak na co liczył? Sprouse musiał dorosnąć.
- Zachowujesz się jak idiota. Unikasz mnie - stwierdził, marszcząc brwi. - Wkurwiasz mnie, jak się tak zachowujesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Youngjae Sprouse

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 29
  Liczba postów : 27
https://www.czarodzieje.org/t15355-youngjae-sprouse
https://www.czarodzieje.org/t15361-sowa-jae#411882
https://www.czarodzieje.org/t15360-zelek-zelo#411880
https://www.czarodzieje.org/t15358-youngjae-sprouse
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySob 10 Lut - 22:36;

Youngjae nie powiedziałby, że miał ton obrażonego dzieciaka - chociaż prawdą było to, że właśnie na taki było go słychać. Krukon określiłby to bardziej rozczarowanym, rozgoryczonym tonem, spowodowanym zachowaniem swojego hyunga. Jak ma brać z kogoś takiego przykład? I w czym taki Daniel mógłby świecić dla niego wzorem? W niezdecydowaniu emocjonalnym? Czy on robił sobie z niego kpiny?
Youngjae naprawdę szanował koreańskie tradycje i obyczaje, bo sam był wychowywany w ich duchu. Wiedział, że nie powinien tak robić, ale dzisiaj naprawdę miało ochotę zachowywać się kompletnie nie azjatycko. Dzisiaj miał swój bunt i kiedy wreszcie on naszedł, to dostaje opierdziel… tak naprawdę to za nic. Bo nie zachowywałby się tak jak teraz, gdyby on sam dostał odpowiednią ilość należytego szacunku, jako młodszy kolega, którym Daniel powinien się opiekować. Jakakolwiek troska przejawiała się kilkukrotnym popędzaniem do nauki i znikaniem na jakiś czas. Jae był po prostu rozgoryczony i zmęczony jego ucieczkami.
Dostawał białej gorączki od nazywania go księżniczką, od twierdzeń, że złapał “foszka”. On się nie fochał i Daniel powinien o tym wiedzieć. Chociaż skąd mógł pojąć aż taką wiedzę na jego temat, skoro ostatnio tylko ucieka?
I nie odpowiadał, aż do odpowiedniej chwili, kiedy Dan skończył swój dosyć krótki wywód i jeszcze zarzucił mu wkurwianie go. Jedyną osobą która może kogoś tutaj wkurzać, to jedynie Daniel wkurwia Youngjae. Obnosi się wysoko z tym, że jest starszy rok. Wymądrza się, gdyby przynajmniej był nie wiadomo jak starym ahjussi, a tak naprawdę dalej był szczeniakiem tak jak on.
Ale nie powie tego, bo by mu się oberwało bardziej niż zwykle. Bo chociaż zazwyczaj jest naprawdę szczerą osobą, to w odpowiednich momentach potrafi względnie trzymać język za zębami. Chociaż to było wiadome już od pierwszych sekund ich spotkania, że niektóre sprawy i tak zostaną dzisiaj poruszone.
Pierwsze co zrobił to zaciągnął się ostatni raz papierosem, żeby po kilku sekundach wypuścić w bok dym i zaraz po tym odejść. Ale nie w celu odwrócenia bez słów. Udał się do nieopodal stojącego śmietnika, żeby na grubej warstwie śniegu zgasić peta i po chwili wyrzucić go do śmietnika, a żeby to Danduś nie czepiał się go jeszcze o zaśmiecanie parku. I trwało to dosłownie kilka sekund, kiedy Youngjae stanął znowu na przeciwko niego i założył ręce na klatce piersiowej.
- Zadowolony? Serce na miejscu? Papierosa już nie ma - powiedział, przenosząc wzrok prosto w jego oczy. - Żeby zasłużyć sobie na szacunek podczas rozmowy, to trzeba mieć do tej osoby szacunek na co dzień - burknął dość niezrozumiale i westchnął, żeby spojrzeć gdzieś w dal, na ośnieżone domy przy parku. - Zanim zaczniesz kogokolwiek nazywać idiotą, księżniczką czy smarkaczem, najpierw zastanów się, co ty robisz - zaczął, przenosząc znowu wzrok na niego. - I z naszej dwójki, to jedynie ty możesz wkurwiać mnie. - Jae wcisnął dłonie do kieszeni kurtki. - Po co za mną polazłeś, co? Przypomniałeś sobie o mnie czy reszta znajomych ci się znudziła, więc stwierdziłeś, że pora na zmianę otoczenia? Jeśli zamierzasz z kimś prowadzić relację to zdrowy rozsądek podpowiada, żeby o te kontakty dbać, a nie, tak ty to robisz, dać komuś uwagi przez jeden wieczór, że potem lekko tydzień jak nie więcej nie dawać żadnego znaku życia. Jesteśmy w jednym domu, a ty nawet głupio nie potrafisz podejść do kumpla i zapytać się, czy wszystko w porządku. - zaatakował go swoim oburzeniem. - Pewnie zaraz wywalisz z czymś typu, że trzeba było podejść, więc na koniec już ci na to odpowiem, bo może jednak nie znasz mnie tak, jak ci się wydaje. Nie mam zamiaru wpierdalać się w czyjeś życie, a ty swoim zachowaniem ewidentnie uświadomiłeś mi, że nie mam co szukać u ciebie, jako u kumpla. Miłej nocy, Garver - powiedział do niego pierwszy raz po nazwisko i tylko ostatni raz spojrzał na niego smutnym spojrzeniem oraz odwrócił się, żeby najzwyczajniej w świecie odejść. Nie chciał kończyć z nim relacji, bo naprawdę polubił Daniela przez ostatnie miesiące, ale naprawdę nie był typem osoby, która z chęcią wchodziła z butami w czyjeś życie, jeśli odczuła, że ktoś ewidentnie sobie tego nie życzy. A Dan już na wiele sposobów zdążył to okazać, co sprawiało, że Youngjae robiło się coraz bardziej przykro. Tak przykro, że nawet nie miał siły się z nim kłócić, a tym samym czekać, na jakąkolwiek odpowiedź ze strony ex-kumpla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Garver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 41
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14992-daniel-garver#399049
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15006-danielowa-poczta#399403
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15005-daniel#399648
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15010-daniel-garver#399569
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyNie 11 Lut - 11:54;

Wbrew pozorom, Daniel był wspaniałym obserwatorem.
I choć scena była tak bardzo dramatyczna jak w najlepszych koreańskich serialach (których Dan oczywiście nie oglądał, bo co go obchodzą mugolskie rozterki?) to chłopak, zgodnie ze swoją naturą, bez słowa go obserwował, marszcząc przy tym brwi. Patrzył na niego z wyraźną dezaprobatą, nie ukrywając swojego rozdrażnienia. Garvera ciężko było wkurzyć, szczególnie jeśli zdenerwować go próbowały bliskie mu osoby. Nie lubił się gniewać, bo nie widział w tym sensu; to bezsensowne tracenie siły, ale teraz nie mógł uwierzyć w ten cały absurd. Czy to możliwe, że w ciągu kilku dni, Youngjae zwariował? A może dopiero teraz zaczęła się w nim ta głupia walka hormonów i gubienie się we “własnym ja”. A może zaczynają się mu lata buntu? Cholera, tylko nie to! Wystarczyło, że musiał znosić wahania nastrojów Hoseoka, a on jest chodzącą bombą. Szlag.
Danielowi chyba nie jest dane żyć w szczęściu. Cały czas ma zły humor albo coś nie wychodzi, a gdy wreszcie widzi szansę na to, aby polepszyć sobie życie, nagle wszystko zaczyna się psuć. Niech ktoś mu pokaże większego przegrywa, żeby się nie załamał.
Złapanie kontaktu wzrokowego z jasnowłosym sprawiło, że Danny poczuł ukłucie w okolicach serca; nie było w tym spojrzeniu nic wesołego czy przyjemnego. Mierzył go, a w jego oczach czaił się chłód i niechęć. Niechęć do Daniela, który w tym momencie zdał sobie sprawę, że rzeczywiście musiał w jakiś niewyjaśniony dla niego sposób zranić młodszego kolegę.
Wtedy to nareszcie, Youngjae zaczął swój wywód. Każde słowo wypowiedziane przez chłopca, wprawiało Daniela w coraz większe otępienie i zaskoczenie; nie spodziewał się tylu ostrych słów skierowanych w swoją stronę. Nie przerwał mu i niczemu nie zaprzeczył, tylko pozwolił mu skończyć. Dan wypuścił powoli powietrze z ust, próbując się uspokoić.
Nie było mu przykro i nie czuł się winny, co pewnie w oczach Youngjae było złe.
Daniel zapomniał, że znają się zbyt krótko, aby tamten wiedział, że to normalne, że Dan traktuje tak wszystkich. W końcu ilekroć potraktował tak Hoseoka, Delilah, czy kogokolwiek innego. Bywało tak, że spędzał z daną osobą dużo czasu, a potem “zajmował się sobą” i z nikim nie utrzymywał kontaktu i według niego nie było to nic złego. Nie pomyślał jednak, że Youngjae może to wszystko inaczej odebrać. Ich charaktery i spojrzenia na świat, mocno się różniły. W ich wypadku wiele spraw wypadało przedyskutować, aby dojść do porozumienia. Może to był powód gniewu lub zawodu Sprouse’a i obojętnej postawy Garvera w tej sytuacji.
Dan parsknął nieco lekceważąco; kręcąc z niedowierzaniem głową i już chciał mu odpowiedzieć, kiedy Youngjae najzwyczajniej w świecie odwrócił się, odchodząc. Brunet zacisnął zęby ze złości. Jak on mógł się od niego tak po prostu odwrócić?
- Hej, ty! - rzucił za nim, zniżając ton głosu jak zawsze, gdy był wkurzony. - Wydaje mi się, że przydałoby ci się użycie rozumu. Nie skończyliśmy rozmowy, więc jakim prawem się ode mnie odwracasz, huh? - warknął i nie czekając ani chwili dłużej podbiegł do krukona, łapiąc go za przedramię i gwałtownie pociągając do tyłu. Oddech z jego ust zamieniał się w parę, a Dan nie wiedział, czy trzęsie się już ze złości czy z zimna.
- Potrzebujesz ode mnie więcej uwagi? Ile masz lat, pięć? - zapytał, mówiąc bardzo szybko. Oddychał ciężej, wbijając wzrok w ciemne tęczówki Youngjae. - Nie zapomniałem o tobie i nie znudziłeś mi się, jak mogłeś tak w ogóle pomyśleć? Myślałem, że się dobrze dogadujemy i że mnie rozumiesz - stwierdził sucho, coraz bardziej się rozkręcając. - I dobrze, może ostatnio cię zaniedbałem, bo miałem gorszy okres, ale to nie powód, aby na mnie naskakiwać. Brzmisz tak, jakbyś chciał, abym to ja cały czas za tobą biegał - warknął, zaciskając palce na jego przedramieniu. - Dlaczego tylko ja mam się starać? Ani razu do mnie nie podszedłeś, czekając tylko na mój krok. Wpieprzanie się komuś w życie? Proszę cię, nie wmawiaj sobie takich bzdur, kiedyś gadaliśmy na ten temat - parsknął. - Rzeczywiście, ponoszę w tym winę, ale ty nie jesteś bez skazy, Sprouse - zakończył, puszczając go i unosząc kącik ust w nieprzyjemnym uśmiechu. - Wiesz co? Jeśli nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego, to śmiało, odejdź - powiedział, machając ręką w dalszym kierunku ścieżki. - Jak ci naprawdę nie zależy na naszej znajomości to… go. Gdybyś był dojrzały, to pogadałbyś od razu na ten temat ze mną, a tymczasem unikałeś tego i teraz odwaliłeś scenę niczym z dramy i to publicznie. Tylko się upokorzyłeś. - Wzruszył ramionami, pocierając kark. - Wiesz, że staram się nie być kłótliwy. Trzeba było się tylko odezwać, a wyjaśniłbym ci czemu tak jest, dzieciaku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Youngjae Sprouse

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 29
  Liczba postów : 27
https://www.czarodzieje.org/t15355-youngjae-sprouse
https://www.czarodzieje.org/t15361-sowa-jae#411882
https://www.czarodzieje.org/t15360-zelek-zelo#411880
https://www.czarodzieje.org/t15358-youngjae-sprouse
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptyNie 11 Lut - 23:23;

Youngjae nie zwariował. Na razie. Miał nadzieję, że nie dojdzie do takiego stanu i uda mu się zachować trzeźwe myślenie, chociaż na razie faktycznie, trochę zachowywał się jak drama queen. Może za dużo naoglądał się dram z babcią i teraz wychodzą z niego takie kwiatki, zbyt bardzo wczuł się w życie głównych bohaterów, więc przynosił tę fikcję do swojego życia? Jednak dram nie oglądał od miesięcy, bo też w święta najnormalniej nie miał czasu, aby usiąść z babką i zrobić sobie dobry maratonik. Nie mógł doczekać się wakacji, bo wtedy będzie mógł odetchnąć. Może pogoda tak na niego wpływała? Może to idealny czas, aby wyjechać na jakieś Hawaje albo do Australii, gonić kangury i założyć zespół z grzechotnikami? I chociaż była to bardzo kusząca wizja, to on mimo wszystko chciał zostać. Do końca sam nie był zdecydowany, co dokładnie chce od życia, ale na pewno zależało mu na kontaktach z ludźmi, którzy tutaj są, a którzy zdążyli przypaść mu do gustu - w tym również był i Daniel, który może i teraz go niemiłosiernie wkurzał, to jednak nie chciał tracić z nim tej relacji, którą udało im się wyprodukować przez miesiące.
Może powinien zabrać tych wszystkich przesympatycznych typiarzy ze sobą i razem z nimi oraz grzechotnikami założyć zespół?
Na razie chciał wyjechać pod swoją kołdrę, żeby skryć swoje ponad metr osiemdziesiąt wzrostu i nie odzywać się do nikogo, ale zostałby nazwany mięczakiem. Czemu tak się przejmował, chociaż naprawdę chciał być twardy i bezinteresowny?
Nie widział żadnych większych uczuć na jego twarzy, głównie malowało się na niej zdziwienie. Może rzeczywiście wymyślał? Nie chciał uchodzić za rozhisteryzowanego bachora, ale nie mógł w sobie tłumić emocji, bo wtedy wychodziło z niego właśnie to, co teraz - pełna oburzenia rozmowa, a bardziej zarzuty, które doskwierają Jae już od dłuższego czasu. Możliwe, że tym zachowaniem tylko kopał pod sobą dołek kompromitacji, ale co mu po tym, jak w oczach niektórych i tak już jest wystarczającą ofermą?
Był specyficzny, nie dało się tego ukryć. Ale chyba faktycznie nie do końca znał bądź rozumiał sposób codziennego funkcjonowania Daniela. Dla nie to było po prostu niepojęte.
Westchnął cierpiętniczo, czując ucisk na swoim ramieniu. Zatrzymał się, nie wyrwał mu się, bo mimo wszystko czekał na to i chciał, żeby wszystko się wyjaśniło, żeby może coś się zmieniło. W swój dziwny sposób to okazywał, ale hej, liczą się też intencje, prawda?
Analizował jego twarz i wiedział, że wkurzył Daniela nie na żarty. Czy swoim zachowaniem wszystko już zaprzepaścił?
- Muszę mieć pięć lat, żeby zasłużyć sobie na więcej uwagi? W sumie nie odpowiadaj, po prostu mnie zacznij zlewać, tak będzie pewnie lepiej - żachnął. Kiedy Daniel się rozkręcał, on się uspokajał. Wracała do niego jego obojętność. Powinien taki być cały czas, a nie reagować zbyt emocjonalnie. - Wydawało mi się, że cię rozumiem, naprawdę. Ale nie wiem, może się myliłem. I gorszy okres nie jest dobrą wymówką, właśnie wtedy nie powinieneś się izolować, Daniel - stwierdził i odwrócił na chwilę wzrok z westchnieniem. W pewnym momencie nie wiedział co odpowiedzieć, żeby się nie powtarzać. Też nie znał jego znajomych i chyba nie chciał wchodzić do ich świata. W pewnym momencie oni mieli inną, swoją oazę, a kontakty z innymi były w innym fyrtlu, bo z jego znajomych to znał jedynie Hoseoka i po części jego siostrę. - Tego nie powiedziałem, że jestem bez skazy - zaznaczył, bo wychodziło teraz na to, że atakował Daniela, a siebie uważał za niczego winne niewiniątko. Widział swoje błędy zwłaszcza teraz, gdy zostały mu wytknięte, ale to nie zmienia faktu, że Daniel jest jaki jest.
Obrócił głowę do tyłu i spojrzał na ścieżkę, w której kierunku machnął Daniel. Znowu przeniósł spojrzenie na przyjaciela, kręcąc jedynie lekko głową, przy tym wprawiając w ruch swoje różowe kudły. Nie chciał odchodzić, bo stał i gapił się na niego.
- Publicznie? A jaką mamy tu publikę? Te kruki na gałęziach? Przynajmniej mogły pooglądać dobrą dramę - zażartował, chcąc jakoś rozładować trochę atmosferę.
Najpierw zarzuca, teraz żartuje - czy z nim aby na pewno jest wszystko w porządku?
- To mi wyjaśnij, dlaczego tak jest, staruchu. - Założył ręce na klatce, wyglądając trochę butnie, ale to nie był teraz jego cel. I widać to było chociażby po wyrazie twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Garver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 41
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14992-daniel-garver#399049
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15006-danielowa-poczta#399403
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15005-daniel#399648
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15010-daniel-garver#399569
Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 EmptySro 14 Lut - 17:52;

Daniel nie lubił się kłócić, a już w szczególności z bliskimi jego sercu osobami. Nie z Youngjae, na którym naprawdę mu zależało i z którym nie chciał mieć większych spięć jak teraz. Dlatego w tej chwili wziął jeden głęboki wdech, by za chwilę wypuścić powietrze z ust i spojrzeć na przyjaciela łagodniej. Próbował postawić się w jego sytuacji, mając na uwadze jego charakter. Gdyby był sobą i jego kumpel(oczywiście nie miał na myśli Hoseoka, bo ten przylgnął do niego jak pszczoła do miodu) olałby go to prawdopodobnie wkurzyłby się i odizolował. I na pewno byłoby mu po tym przykro i zapijałby to, jak to miał w zwyczaju.
- Przepraszam, okej? - westchnął z bólem, bo nienawidził tego robić, ale powinien traktować jasnowłosego na równi i z szacunkiem, którego sam przecież tak bardzo wymagał. - Wiem, że ostatnio cię zlewałem, ale to nie było celowe, ani też o tobie nie zapomniałem - wymamrotał, pocierając nerwowo kark. Miał nadzieję, że ani Hoseok ani Delilah go nie zobaczą, bo w tej chwili, specjalnie dla młodszego krukona, odsunął dumę na bok. - Nie sądziłem, że ten dziwny okres tym razem potrwa tak długo, sam rozumiesz. Nie gniewaj się na mnie, głupio mi i… po prostu będzie lepiej jeśli chcesz - dorzucił, wzruszając lekko ramionami. Przestąpił z nogi na nogę, dobierając w głowie odpowiednie słowa. - Nie chcę cię do niczego zmuszać, ani nie chcę się też głupio tłumaczyć, bo to nie ma sensu i tak pewnie wiesz swoje - westchnął, patrząc z delikatnym rozdrażnieniem swoją nieporadnością na kumpla. - Po prostu, zapomnij o tym. - Machnął ręką, przysiadając się na ławeczce przy ścieżce, na której się znajdowali. Rzeczywiście było tu pusto i ich jedyną widownią były kruki, ale Danowi nie było do śmiechu.
Czuł się naprawdę dziwnie i niekomfortowo; był zły i zawiedziony, ale nie do końca wiedział czemu. Zły na pewno na siebie za swoje zachowanie, ale też na Youngjae, że dopuścił do tego, że Daniel zaczął się gubić we własnych słowach i zaczął się płaszczyć. Zawiedziony tym, że ta sytuacja, ich mała kłótnia miała w ogóle miejsce i sam był zaskoczony, że pozwolił swoim emocjom wziąć górę.
- Jak przestaniesz się obrażać to kupię ci żelki i będziemy się znowu przyjaźnić, okej? - wymamrotał, wbijając wzrok w lakierki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Główna ścieżka - Page 7 QzgSDG8








Główna ścieżka - Page 7 Empty


PisanieGłówna ścieżka - Page 7 Empty Re: Główna ścieżka  Główna ścieżka - Page 7 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Główna ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Strona 7 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Główna ścieżka - Page 7 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-