Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zagaik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptyWto 21 Maj 2013 - 19:38;

First topic message reminder :


Zagaik

Ciche, przyjemne miejsce, osłonięte przed centralną częścią parku bujną roślinnością. Znajduje się tutaj tylko jedna ławeczka, bo często nie ma tu żywego ducha! Poza fauną, oczywiście.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Heaven O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 721
Dodatkowo : Dziecko - Milka O. O. Dear
  Liczba postów : 1053
https://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
https://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
https://www.czarodzieje.org/t16084-hood
https://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptyNie 7 Cze 2020 - 1:34;

Sport zawsze ją relaksował. Nie ważne co się działo wokół, jak pokręcona była jej aktualna rzeczywistość - kiedy była skupiona na zmęczeniu, wszystko inne rozmywało się tak jak powinno. Właśnie dlatego najbardziej lubiła trenować w samotności, zwłaszcza biegać, odcinała się od rzeczywistości i odpoczywała. Dzisiaj ewidentnie postanowiła utrudnić sobie ten rytuał, bo zamiast odsunąć się, zniknąć z pola widzenia, lub po prostu pobiec dalej, wybrała dużo mniej wygodne rozwiązanie.
Zaczepianie go było jak igranie z ogniem, a ona i tak zawsze to robiła. Chociaż sytuacja nigdy nie obracała się na jej korzyść, jakaś nierozsądna część niej budziła się w tym momencie tylko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę osoby, którą powinna omijać szerokim łukiem. Natychmiast tego pożałowała, wystarczyło dostrzec ten charakterystyczny błysk w oku, który nie oznaczał niczego dobrego. Może z Pazuzu nie dało się łatwo czytać, ale na tyle już go znała, że wiedziała, kiedy lepiej z nim nie pogrywać i regularnie to ignorowała. Na początku stała przed nim twardo, mimo, że zaczął zbliżać się coraz bardziej. W końcu jednak uległa presji i zrobiła ten nieszczęsny krok do tyłu, który równał się zetknięciem plecami z drzewem. Prychnęła pogardliwie na jego pierwsze słowa i szarpnęła lekko jego dłoń, kiedy bezczelnie ujął jej podbródek. Nie musiał, nie zamierzała teraz spuszczać wzroku.
- Czyjąkolwiek zabawką mogę być co najwyżej w twoich fantazjach - przewróciła oczami i oparła się wygodniej o drzewo, z całej siły starając się pokazać, że to nie wymuszona przez niego pozycja, tylko jej wybór. - Wycieczka dookoła świata? Ciekawe, zwiałeś akurat kiedy mieliśmy realizować nasz zakład. Nie martw się. Wiem, że nie lubisz przegrywać. Tym razem ci odpuszczę - wzruszyła niewinnie ramionami i w końcu odsunęła się od drzewa, tym samym z własnej woli zmniejszając dystans między nimi. - Wiele byś i tak nie wniósł do drużyny. Myślałam, że masz trochę lepszą kondycję, ale to nie było zbyt imponujące tempo- oceniła jego przebieżkę z przed chwili. Obserwowała uważnie jego reakcję, starając się nadal nie uciekać wzrokiem. Zdecydowanie odzwyczaiła się od ich konfrontacji, zwłaszcza, że była butna i tylko przy nim potrafiła zdobyć się na sporo pokory, bo tylko on potrafił naprawdę przyprzeć ją do muru. Teraz jednak byli w publicznym miejscu i chociaż jak na złość nikogo nie było wokół, nie zamierzała dopuszczać do siebie lęku, a już na pewno go okazywać.

______________________

Ain’t about to give it up
I like my coffee with two sugars in it. High heels and my jewellery drippin'. Drink and I get all fired up. Insecure but I'm working with it. Many things that I could get rid of.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pazuzu VI Anunnaki

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188
C. szczególne : Wężowa blizna :brew:
Galeony : 93
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 151
https://www.czarodzieje.org/t17926-pazuzu-vi-anunnaki#507892
https://www.czarodzieje.org/t17931-listy-pisane-pazurem#508005
https://www.czarodzieje.org/t17929-pazuzu-vi-anunnaki#507883
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptySro 10 Cze 2020 - 16:05;

Heaven nie była słaba. Przynajmniej nie fizycznie i nie teraz, gdy zregenerowała się już po wydaleniu z siebie pasożyta. I on doskonale o tym wiedział, a jednak wzmocnił nieco uścisk na jej brodzie, usztywniając całe ramię, byle napór jej dłoni napotkał przeszkodę nie do pokonania. W żadnym wypadku to nie było siłowanie się. Ona użyła niewielkiej mocy, więc i on swoją postawę wzmocnił tylko o tyle, o ile było to potrzebne. Byle przypomnieć jej, że niezależnie od tego, na ile powróciła do swojej dalszej formy, to wciąż on górował nad nią fizycznie, nigdy ze swojej nie wypadając i pracując nad nią każdego dnia. I dopiero gdy cofnęła swoją dłoń, z wyraźnym opóźnieniem, cofnął też swoją, bo cokolwiek robił, musiał robić na swoich zasadach.
Jak zwykle miał racje. To wywracanie oczami, odtrącanie wbrew sobie i nic nie znaczące próby złośliwości, które choć mogły wydać się trafne, tak przecież nie przynosiły żadnych rezultatów, bo oboje doskonale wiedzieli, że takimi słowami nie da się przebić przez gruby mur samooceny pierworodnego z rodu Anannuki. A przynajmniej tego był pewien, póki nie usłyszał tych słów, które z taką nieświadomą mocą uderzyły w najczulszy obecnie punkt.
Wiem, że nie lubisz przegrywać
Nie mogła wiedzieć i doskonale zdawał sobie z tego sprawę, a jednak spiął się mimowolnie, tracąc kontrolę nad własnymi mięśniami, które przecież codziennie zmuszał do posłuszeństwa, czując teraz wyraźnie jak buzująca w żyłach krew przebiega mu po ciele wściekłymi dreszczami, szukając ujścia dla kumulowanej miesiącami irytacji. I jak zwykle dał jej szansę - w pierwszej chwili tylko uniósł dumnie głowę, by później pochylić ją powoli, pozwalając spojrzeniu nabrać chłodnego cienia, który nie miał nic wspólnego z brakiem padającego tam słońca. Ale nie skorzystała z okazji. Zrobiła krok w przód ku podjudzonej bestii, zamiast położyć się na ziemię i udawać martwą, by stracił zainteresowanie. Walczyła, wierzgała, byle udawać jak najdłużej, że jest cokolwiek warta. Ha, może nawet szczerze wierząc w to, że jej życie faktycznie ma jakąś wartość, poza niskiej jakości reprodukcją. I teraz, w tej chwili, gdy brwi zadrgały w ściągnięciu, wyraźnie zdradzając irytację demonicznej natury, puściła mu pierwsza para hamulców, a mięśnie same zareagowały krokiem i dłonią na dziewczęcym mostku, popychając ją ponownie na drzewo - zdecydowanie poświęcając choć jedną myśl temu, czy uderzenie przyjmą same plecy, czy jednak też i ta głowa, którą głaskał nieraz w fałszywej czułości.
- Widzę, że za długo mnie nie było, Dear - warknął, napinając ramię, by wcisnąć ją mocniej w korę drzewa, czując przyjemny dreszcz przebiegający po kręgosłupie na samą myśl, że mógłby zgnieść te drobne kości w ten sposób, jak mugolscy magicy zgniatali żywe ptaki składając w dłoniach klatki. - Zapomniałaś gdzie Twoje miejsce. Czy może wygadałaś się już o ojcostwie jakiemuś pierwszemu lepszemu psu, który zdobył Cię za dwa drinki? - spytał cicho, nie przechodząc wcale do szeptu, a utrzymując ten mrucząco-warczący ton wibrujący od mieszanki irytacji i rosnącej wraz z przemocą ekscytacji. - Pokaż mi tę swoją kondycję - wymruczał, nie powstrzymując się od popchnięcia intensywności swojego spojrzenia do świdrującej hipnozy, a jednak przerwał ją błyskawicznie, przesunięciem dłoni na bok niebiańskiej szyi, pociągając dziewczynę w kierunku ziemi. Tam gdzie jej miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Heaven O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 721
Dodatkowo : Dziecko - Milka O. O. Dear
  Liczba postów : 1053
https://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
https://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
https://www.czarodzieje.org/t16084-hood
https://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptyPon 15 Cze 2020 - 23:22;

Prawda była taka, że nie spodziewała się wyprowadzić go z równowagi, a przynajmniej nie tak łatwo. Wiedziała, że w przypadku Pazuzu trzeba się naprawdę przyłożyć, żeby go urazić, ale oczywiście, i tak i trak wytrwale próbowała. W końcu sam swoimi komentarzami potrafił trafić wyjątkowo skutecznie, a ona nie lubiła pozostawać nikomu dłużna. Nie było nawet istotne to, że pogrywanie z nim było niebezpieczne i zdążyła się już o tym przekonać. Nawet to, że wiedział coś, czym nie mógł podzielić się z nikim innym, nie było dla niej wystarczającym hamulcem. Może dlatego, że wiedziała, że nie będzie chciał tracić karty przetargowej? Strzelała trochę w ślepo, bo nie miała pojęcia gdzie leży granica, po której uświadomi jej, że to nie była odpowiedzialna gra, ale była niemal pewna, że głupie komentarze leżą grubo przed nią.
Zdziwiła się więc trochę, widząc zmianę w jego postawie, a jeszcze bardziej, kiedy nagle i trzeba przyznać - naprawdę niespodziewanie, została niezbyt delikatnie przyparta do drzewa. Syknęła z oburzenia i bólu, bo uderzenie było dość mocne, w dodatku trzymał ją wciśniętą w korę, co sprawiało, że nie mogła odetchnąć nawet przez chwilę. Spojrzała na niego wściekle i z trudem ugryzła się w język. Szarpnęła się za to dość gwałtownie, próbując bezskutecznie wyrwać z tego żelaznego uścisku. Teraz miała zdecydowanie więcej siły na walkę i przepychanki, ale niestety on też się postarał i nie dał jej dużego pola do popisu. Przez chwilę rozważyła zwyczajne uderzenie w twarz, zwłaszcza, że jej ręce nie były obezwładnione, ale w tej samej chwili wbił w nią dziwne, niepokojące spojrzenie, którego instynktownie chciała uniknąć.
W tym układzie nie była w stanie tego zrobić, zamiast tego niemal zmiękła po jego słowach, przerywając bezsensowny opór i trochę rozluźniając mięśnie. Poczuła jak jego dłoń kieruje nią w dół i klęknęła zgodnie z jego ruchem, chociaż wszystko w środku krzyczało, że nie powinna. No, a przynajmniej połowa jej myśli koncentrowała się wokół twardej odmowy, reszta błądziła po niebezpiecznych regionach, w które Heaven starała się nie wchodzić zbyt często.
- Brzydzę się tobą - fuknęła patrząc na niego w górę, ale zupełnie nie potrafiła stawić faktycznego oporu. Może i dobrze? Uznała, że to widocznie jej rozsądek krzyczy wystarczająco głośno i kontroluje jej odruchy. Utrzymanie tajemnicy było priorytetową kwestią i zdecydowanie nie powinna o tym zapominać. Szybko usprawiedliwiła tym swoją bezsilność. Odpuściła jednak harde spojrzenie, uznając, że wypada przez to śmiesznie i uciekła wzrokiem na bok, zerkając, czy przypadkiem nikt nie wybiegnie zaraz zza rogu.

______________________

Ain’t about to give it up
I like my coffee with two sugars in it. High heels and my jewellery drippin'. Drink and I get all fired up. Insecure but I'm working with it. Many things that I could get rid of.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pazuzu VI Anunnaki

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188
C. szczególne : Wężowa blizna :brew:
Galeony : 93
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 151
https://www.czarodzieje.org/t17926-pazuzu-vi-anunnaki#507892
https://www.czarodzieje.org/t17931-listy-pisane-pazurem#508005
https://www.czarodzieje.org/t17929-pazuzu-vi-anunnaki#507883
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptySob 27 Cze 2020 - 23:58;

Wypuścił powietrze przez nos, unosząc głowę nieco wyżej, mimo tego, że wzrok pomknął mu w dół, by z drżącymi minimalnie od pogardy mięśniami twarzy spojrzeć na Ślizgonkę, czując ten przyjemny dreszcz satysfakcji, choć zdawał sobie sprawę jak łatwe zwycięstwo to było. Ale nie chodziło wcale o poprzeczkę, nie o zdobycie czegoś nowego, a właśnie o łatwy powrót do tego, co już dawno było jego, byle poczuć, że wciąż ma nad tym kontrolę. Bo miał i nie dałby sobie wmówić, że było inaczej. Potrzebował tej puszczalskiej wyklętej Dearówny w swoim życiu, by w każdej chwili móc poddać się zachciance, niezależnie od tego jakiego rodzaju ona była. Był pewien, że w tym pchnięciu rozładuje już część złości, a jednak ulga była zaledwie kilkusekundową zmyłką, prowadzącą do spięć mięśni podjudzonych adrenaliną. Nie było w tym jego typowego spokoju, odgrywanej obojętności, bo tym razem odbijająca się w oczach przyjemność sprawiała, że w ciemnych oczach widoczna była szalejąca burza, iskrząca się od elektryzujących rozładowań, gdy zupełnie instynktownie kopnięciem wycelowanym w drobny bark, powalić Ślizgonkę w tył.
- Powtórz to - warknął, dociskając ją już do ziemi własnym ciałem, siadając na jej biodrach, wiedziony doświadczeniem łapiąc za jej nadgarstki, by w żadnym odruchu samoobrony nie ważyła się choćby zadrasnąć jego skóry, która przecież w kształtach wyrzeźbionych mięśni sprawiać miała wrażenie twardszej od marmuru - Powtórz to, a potem powiedz co w takim razie myślisz o sobie - pociągnął dalej, układając ją sobie jak szmacianą lalkę, by przełożyć obie jej ręce pod jedną dłoń, przekładając na to miejsce swój ciężar ciała. -Powiedz co myślisz o puszczalskiej suce, która musiała zrobić sobie bachora, by ktoś ją w życiu pokochał - wymruczał nisko, pochylając się nad nią, chcąc sięgnąć wzrokiem do zielonych oczu, nawet nie zamierzając korzystać z hipnozy wymykającej mu się spod kontroli, wyciekającej szczelinami od wibracji jego głosu, a zwyczajnie zdominować ją samym jej strachem przed wpływem jego spojrzenia, z którego już przecież zdawała sobie sprawę. - Powiedz mi, Dear, czy naprawdę myślisz, że ktokolwiek Cię szanuje? - spytał się, niemal czując na języku niekonieczne do dopowiedzenia "sama siebie nie szanujesz", gdy sięgał już do najwyższego dowodu w tym zarzucie, wsuwając dłoń pod materiał jej koszulki, by dłonią zgarnąć wilgoć i ciepło jej skóry, zaciskając palce w bolesnym zamknięciu na wcięciu jej talii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Heaven O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 721
Dodatkowo : Dziecko - Milka O. O. Dear
  Liczba postów : 1053
https://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
https://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
https://www.czarodzieje.org/t16084-hood
https://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptyPią 3 Lip 2020 - 1:02;

Nie bez satysfakcji obserwowała jak wyprowadza go z równowagi, nawet jeśli dla postronnego obserwatora Pazuzu wydałby się całkowicie opanowany. Oczywiście, dominował nad sytuacją, dominował nad nią, ale to znaczyło, że miał nad wszystkim pełną kontrolę. A ona nie zamierzała przegapić tej szansy i chociaż głosik w jej głowie kazał jej się całkowicie złamać, zwłaszcza, kiedy celnym kopnięciem powalił ją na ziemię, to ona opierała się temu jak mogła. Miała ochotę naprawdę zaskomleć i dać mu tę satysfakcję, której szukał. Chciała poczuć jak uchodzi z niej bunt i miała wielką ochotę zamknąć oczy i poddać się temu wyzwalającemu uczuciu uległości. Było w tym coś komfortowego, uspokajającego, dającego prawdziwe wytchnienie. Właśnie dlatego tak często i tak łatwo pozwalała mu na wyraźną przewagę. Było w tym coś, co kochała. Z jej ust wydobyło się tylko cicho jęknięcie, kiedy docisnął ją do ziemi ciężarem swojego ciała i słuchała go uważnie, nie próbując się wcale wyrywać. Nie miałoby to teraz zbyt wiele sensu. Był silniejszy, nie tylko fizycznie. Za to jego przewagę fizyczną wygodnie było traktować jak wymówkę. W końcu była niezaprzeczalna - był większy, postawny, silny. To wystarczyło, żeby dać sobie przyzwolenie na przegranie walki, kiedy w rzeczywistości po prostu chciała ją przegrać. Dostrzec tę iskrę w jego oczach. Poczuć się ze sobą tak fatalnie, a jednocześnie tak dobrze.
- Nie rozumiesz, nie obchodzi mnie to - szepnęła, kiedy mocniej się nad nią nachylił i wsunął dłoń pod jej koszulkę. Przeciwko temu już z całą pewnością nie zamierzała protestować. - Nie potrzebuje niczyjej aprobaty, ani niczyjego szacunku. Wiesz co to znaczy? Nie muszę się bać, że go stracę. Ty żyjesz w takim strachu codziennie, nie? Dlatego zgrywasz przykładnego chłopca i tylko ja znam twoją prawdziwą twarz? - spojrzała na niego i miała ogromną ochotę uwolnić swoje ręce, bynajmniej nie po to, żeby uciec. Było jej już wszystko jedno gdzie są, która jest godzina i jak duże jest prawdopodobieństwo, że jakiś niechciany przechodzeń zakręci się w okolicy. Nie dbała o to co o niej pomyśli, w końcu i tak już miał o niej najgorsze możliwe zdanie. Nie interesowało ją to, jak będzie się czuła później. Potrzebowała tego.

______________________

Ain’t about to give it up
I like my coffee with two sugars in it. High heels and my jewellery drippin'. Drink and I get all fired up. Insecure but I'm working with it. Many things that I could get rid of.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pazuzu VI Anunnaki

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188
C. szczególne : Wężowa blizna :brew:
Galeony : 93
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 151
https://www.czarodzieje.org/t17926-pazuzu-vi-anunnaki#507892
https://www.czarodzieje.org/t17931-listy-pisane-pazurem#508005
https://www.czarodzieje.org/t17929-pazuzu-vi-anunnaki#507883
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptySob 11 Lip 2020 - 15:32;

Spiął się z przyjemnego dreszczu, który niezmiennie towarzyszył mu przy tym satysfakcjonującym uderzeniu endorfin, gdy tylko dostawał to, czego zawsze tak pragnął - kontroli. I właśnie przecież właśnie przez to tak lubił kręcić się wokół Dear, bo ona odpowiednio mu to dawała. Ten poziom buntu, okazanego niezadowolenia, który zmuszał go do wysiłku, sprawiając, że zdobycie jej wiązało się z jakimkolwiek działaniem, a jednak była przecież przy tym tak łatwa, żałosna i słaba, że nie stanowiła prawdziwego wyzwania. I taka właśnie była idealna. Była więcej niż przekąską, ale mniej niż wyrafinowanym daniem, przy którym należało skupiać się przy konsumpcji, by docenić odpowiednio subtelne walory smakowe. Była dla niego odpowiednikiem śmieciowego jedzenia - nie kosztowała go prawie nic, była dostępna niemal od ręki, a przy tym jego odczucia na tyle intensywne, by zawsze rzucić się instynktownie po więcej.
W pierwszej chwili tylko wzmocnił nacisk na jej talię, kciukiem sprawdzając sprężystość jej żeber, jakby faktycznie miał ochotę sprawić, by te nie tyle ugięły się pod jego naporem, ale wręcz zatrzeszczały cicho w błagającej formie protestu przed złamaniem, szukając w tej drobnej dawce zadanego bólu jakiegoś ujścia dla swojej złości, a jednak gdy tylko wybrzmiały mu w uszach ostatnie słowa dziewczyny, to instynktownie już uciekał dłońmi od jej ciała, by tylko jednym uderzeniem otwartej dłoni w tę wiecznie kuszącą go kość policzkową przypomnieć jej, żeby nigdy nie myślała, że jest na wygranej pozycji, czując błogość nie tyle przyjemnymi mrowieniami na palcach, dopraszającymi się o kolejne uderzenie, a raczej tym jak głowa Ślizgonki zachwiała się od włożonej w tę czułość siłę.
- Myślisz, że mnie rozgryzłaś, Dear? - prychnął pogardliwie, nie schodząc jeszcze z niej, a jednak prostując się, by móc patrzeć na nią z góry, spod półprzymkniętych powiek posyłając jej spojrzenie, którym równie dobrze mógłby potraktować truchło jakiegoś porzuconego przy ulicy zwierzęcia. - Że faktycznie widziałaś już wszystko? - kontynuował, wpadając w wibrujące z oburzenia powarkiwania i zacisnął pięść na materiale jej koszulki, by szarpnąć nią w górę, odrywając jej plecy od twardej ziemi. - Że nie stać mnie na więcej? - wymruczał, łapiąc jej spojrzenie z igrającym błyskiem czekającej tylko na jego polecenie hipnozy we własnych, ciemniejących w furii tęczówkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Heaven O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 721
Dodatkowo : Dziecko - Milka O. O. Dear
  Liczba postów : 1053
https://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
https://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
https://www.czarodzieje.org/t16084-hood
https://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptySro 22 Lip 2020 - 13:45;

Był wyjątkiem. Jej słabością, chociaż nie w takim sensie, jaki nasuwa się na myśl. Dla niego była zabawką, kimś, kogo łatwo złamać, u kogo wywołanie uległości nie wymagało wysiłku. A przecież w każdej innej relacji wydawała się być twarda, dominująca, niezależna. Nikomu innemu nie pozwoliłaby się tak traktować, za nic by nie chciała, żeby ktoś inny widział ją w takim stanie. Nie miała pojęcia, czemu jemu przychodziło to tak łatwo. Był silny, ale przecież nie chodziło tylko o przewagę fizyczną. Był jej pierwszym facetem i skrzywił ją już na dobre, sprawiając, że nie pozwalała sobą pomiatać już nikomu innemu.
Skrzywiła się lekko, kiedy przycisnął palec do jej żeber, ale starała się nie wydać z siebie żadnego odgłosu. Uderzenie mimo wszystko przyjęła z zaskoczeniem. Szarpnęła się mocno, jakby chciała mu oddać, ale jego twardy uścisk na to nie pozwalał. Splunęła na niego w naturalnym dla siebie odruchu walki, nawet teraz, nie zamierzała mu tego darować. Chociaż doskonale zdawała sobie sprawę, że zapłaci za to wysoką cenę. Może faktycznie chciała go przetestować?
- Oczywiście, że tak. Jesteś bardziej przewidywalny, niż myślisz - odparła bez wahania, chociaż nie była wcale taka pewna, czy naprawdę w to wierzy. Wiedziała, że stać go na wiele, zdawała sobie też sprawę, że jeszcze nie wszystko pokazał. Regularnie zachowywała się tak, jakby chciała zobaczyć więcej. Może dlatego brnęła w to dalej, stąpając po bardzo cienkim lodzie. - Może nie wszystko, ale większość. O wiele za dużo - zauważyła zgryźliwie i znowu się szarpnęła, bo chociaż chwilę temu była jeszcze gotowa się poddać, to jego słowa wzmogły w niej znowu chęć walki. Chciała zyskać dominację chociaż na chwilę. - Lubisz grozić, ale co gorszego niż do tej pory możesz mi jeszcze zrobić? - dodała w odpowiedzi na jego ostatnie pytanie i spojrzała na niego, trochę wyzywająco, trochę z niedowierzaniem, trochę może z prawdziwym zainteresowaniem.

______________________

Ain’t about to give it up
I like my coffee with two sugars in it. High heels and my jewellery drippin'. Drink and I get all fired up. Insecure but I'm working with it. Many things that I could get rid of.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pazuzu VI Anunnaki

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188
C. szczególne : Wężowa blizna :brew:
Galeony : 93
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 151
https://www.czarodzieje.org/t17926-pazuzu-vi-anunnaki#507892
https://www.czarodzieje.org/t17931-listy-pisane-pazurem#508005
https://www.czarodzieje.org/t17929-pazuzu-vi-anunnaki#507883
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptyPon 3 Sie 2020 - 22:04;

Nawet nie drgnął, gdy trafiły w niego drobinki jej plugawej śliny, ani myśląc ścierać je z siebie w jakichś panicznych odruchach zmycia z siebie gestu, którym go naznaczyła, choć krew zawrzała w nim wściekle, wybijając się zduszoną w środku furią przez samo zaciemnienie jego spojrzenia. Nie chciał by widziała jak silnie go tym podburzyła, a jednak nie mógł już w pełni zapanować nad mimiką własnej twarzy i drobne mięśnie podrygiwały nad ustami w wyrazie obrzydzenia. I wściekał się tym mocniej, zaciskając dłoń na policzkach dziewczyny, łapiąc ją w ten sposób za tę bezczelną twarz, im silniej uświadamiał sobie, że ktoś taki jak ona naprawdę może mieć rację i w tym kompletnym zatraceniu szacunku odnalazła szansę na wyniesienie się ponad innych. Co za idiotyczny paradoks, do którego on nigdy nie będzie mógł się nawet zbliżyć, i który nakazywał mu teraz gorączkowo myśleć co naprawdę mógłby jej zrobić, by nie mogła tego obrócić na swoją korzyść. I jakkolwiek nie kusiłoby go upokorzyć ją całkowitym wtargnięciem w seksualność, pozwalając sobie na pogwałcenie jej prawa do odmowy, tak nie mógł tego zrobić, wierząc w to, że byłoby to dla niej nagrodą. Ściągnął brwi w gniewie i przesunął dłoń, by zacisnąć ją na ustach i nosie, odcinając wszelki dopływ powietrza do płuc dziewczyny, samemu pochylając się do niej z gromami avady błyskającymi w oczach, które zawieszone nad zielenią jej oczu nabrały od razu hipnotyzujących zawrotów.
- Mogę wrócić do Twojej głowy, Dear. Przypomnij tylko sobie jakie to uczucie, gdy pęka Ci serce - wymruczał, popychając głos do wściekle wibrującego w swojej cichości głosu. - Każdej samotnej nocy będziesz myślała o mnie i czuła moje dłonie na swoim ciele - warknął wściekle, pod intensywnością swojego spojrzenia niemal gubiąc wzrok przez utonięcie w zieleni, którą chciał pochłonąć, zniszczyć zupełnie, aż w jej oczach nie zostanie nic, tylko puste wspomnienie wyblakłego życia. - Aż w końcu złamiesz się dla mnie zupełnie i przyjdziesz z pokorą błagać, bym potraktował Cię jak nędzną sukę, którą jesteś, znosząc wszystkie moje uderzenia, byle dostać dręczące Cię wspomnienie nagrody - dokończył, prostując się gwałtownie w tył, dłonią odbijając jej twarz w bok, a jednak nie schodząc z niej jeszcze, a jedynie ciekawsko mrużąc oczy w skupieniu, chcąc zobaczyć na ile silnie skołowała ją nie tylko impulsywnie, ale i arogancko użyta hipnoza, samemu nie wiedząc ile czasu zajmie zielonemu spojrzeniu nabranie dawnej ostrości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Heaven O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 721
Dodatkowo : Dziecko - Milka O. O. Dear
  Liczba postów : 1053
https://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
https://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
https://www.czarodzieje.org/t16084-hood
https://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptyPon 3 Sie 2020 - 23:24;

Była przyzwyczajona do jego agresji. Właściwie dziwnie by się czuła, gdyby ze spotkania z nim wyszła bez siniaków, bez bólu, czy choćby obtarcia. Walczyła po to, żeby nie pokazać słabości, a przynajmniej, żeby nie pokazać jej tak szybko, ale przecież robiła to też z pełną świadomością, że by oddał. Może dlatego, że oddawał. W końcu w innym wypadku, lepiej byłoby odpuścić, czekać aż sobie daruje, przede wszystkim, nie prowokować go jeszcze bardziej. Ale nie zamierzała, nie potrafiła się powstrzymać, zresztą nie miała na to ochoty.
Chyba trochę przesadziła z tym jawnym podburzaniem go - może i widziała już wiele, może znała go od lat i mogło jej się wydawać, że niesie już absolutnie wszystko, bo przecież pewnego poziomu nie dało się przeskoczyć. Ale przecież jeszcze niedawno, strasząc ją w jaskini dał jej wyraźne ostrzeżenie, pokazał, że może więcej i że może zrobić się naprawdę groźnie. Z drugiej strony, również ją z niej wyprowadził, zmniejszając swoją wiarygodność w tej kwestii. Uznała więc, że nawet on ma pewne zahamowania, które powstrzymają go przed zupełnym absurdem.
Desperacko próbowała złapać oddech, ale skutecznie jej to uniemożliwił. Nie wiedziała co wyprawia, do czego zmierza, ale nie była wstanie oderwać od niego wzroku, słuchając tych absurdalnych stwierdzeń, wypowiedzianych z taką pewnością, jakby naprawdę miały przełożyć się na rzeczywistość. Już od dawna czuła, że coś jest nie tak, że jego głos i spojrzenie mają na nią dziwny wpływ, ale jeszcze tego nie połączyła tak jak powinna. Zakładała, że po prostu ma do niego nienormalną słabość, która zmusza ją do złych decyzji. To co mówił teraz wydawało jej się nierealne i nawet nie przyszłoby jej do głowy, że to może serio podziałać.
W końcu przestał, a ona mogła złapać głębszy wdech, opadając na ziemię.
- Zawsze myślałam, że to ja jestem skrzywiona, ale przy tobie wypadam całkiem normalnie - prychnęła. - Złaź już. Nie chce mi się z tobą szarpać. Znajdź sobie inny worek treningowy, chociaż chyba na niczym nie uda ci się odbić tych wszystkich kompleksów i frustracji - trochę spuściła z tonu, nawet jeśli jej słowa mogły wydawać się ostre, to na pewno słyszał w jej głosie, że odpuściła, zwyczajnie zagubiona tym obrotem sytuacji. Czuła się po prostu dziwnie.

______________________

Ain’t about to give it up
I like my coffee with two sugars in it. High heels and my jewellery drippin'. Drink and I get all fired up. Insecure but I'm working with it. Many things that I could get rid of.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pazuzu VI Anunnaki

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188
C. szczególne : Wężowa blizna :brew:
Galeony : 93
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 151
https://www.czarodzieje.org/t17926-pazuzu-vi-anunnaki#507892
https://www.czarodzieje.org/t17931-listy-pisane-pazurem#508005
https://www.czarodzieje.org/t17929-pazuzu-vi-anunnaki#507883
Zagaik - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 EmptyPon 10 Sie 2020 - 0:44;

Rzadko wątpił w swoją hipnozę. Nie zawodziła go nigdy, gdy oczekiwał wyników natychmiastowo, a z pewnością nie zawiodła go jeszcze nigdy przy Heaven, jakby to na niej uczył się swoich pierwszych kroków na tym polu, co... właściwie w pewnym sensie było prawdą, bo przecież to właśnie ją uważał za najlepszą ze swoich zabawek. Działała perfekcyjnie, zawsze tak, jak tego chciał. Jego pieprzona mała Dear. Aż nie popsuł jej jednego dnia, nie potrafiąc nie dziękować sobie za to za każdym razem, gdy tylko się widzieli, bo przecież właśnie w ten sposób stworzył ją prawdziwą. Interesującą. Nieprzewidywalną nawet w jej przewidywalności. I odkąd ją popsuł, była już tylko jego.
I teraz miał ją dokładnie taką, jaką chciał ją widzieć. Wciąż waleczną, mimo mętliku, jaki jej zapewniał. Zupełnie jakby podniosła na niego rękę, a jednak nie wiedziała jak uderzyć.
I dopiero teraz poczuł spokój.
Mógł swobodnie oddychać tą kontrolą, której Heaven nawet nie była świadoma, zapominając o duszącej porażce, której ciężar czuł na sobie w każdej sekundzie, aż ona go nie zdjęła. I nawet nie przerażała go myśl, że faktycznie mogła mieć racje. Nikt inny nie może spełnić jej roli worka treningowego. Prychnął gdzieś na granicy pogardy i szczerego rozbawienia, łapiąc ją za twarz z takim zadowoleniem, że niemal czuł magię uciekającą spod palców, które z lubością wbijały się w jej policzki, wyginając usta, które tylko przypadkowo musnął swoimi, chcąc złapać jej wargę zębami, by zagryźć się na nich i zostawić jej drobną w swoim szkarłacie pamiątkę. Pociągnął własną mimikę do połowicznego uśmiechu, wykręcając głowę Ślizgonki w bok, gdy wstawał z niej z lekkością, której brakowało mu w każdym kroku przed tym spotkaniem. Bo choć tym razem, rzucając tak długotrwałą hipnozę, powinien wątpić w nią pobłażliwie, tak teraz zwyczajnie nie mógł. Nie mógł, bo przecież chodziło o jego pieprzoną Dear, którą i bez magii mógł wmówić tak wiele.
- Chętnie zobaczę ile wytrzymasz - rzucił na pożegnanie, przeciągając się krótko, by kontynuować przerwany na tę drobną zabawę trening. Zupełnie tak, jakby nic się nie wydarzyło, bo przecież... tak naprawdę wydarzy się dopiero w nocy.

| zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Zagaik - Page 5 QzgSDG8








Zagaik - Page 5 Empty


PisanieZagaik - Page 5 Empty Re: Zagaik  Zagaik - Page 5 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zagaik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zagaik - Page 5 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-