Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Oranżeria

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyWto Maj 21 2013, 17:30;

First topic message reminder :




Miejsce idealne na letnie popołudniowe lenistwo dla miłośników zielarstwa i ogólnie natury. Gdzieniegdzie stoją stare filiżanki, które po paru zaklęciach odrestaurowujących z pewnością nadadzą się do herbaty. Pachnie tu kwiatami i trawą, a latem w środku panuje lekki zaduch, więc nie zapomnijcie o otwarciu szklanych drzwi. Szyby oranżerii są grube więc niełatwo je stłuc.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPon Mar 21 2016, 15:58;

- Nie przejmuj się – wyszeptała chowając rękę za plecami. Nie chciała jej pokazywać dziewczynie, żeby ta nie martwiła się jeszcze bardziej. Znając życie wokół ran pojawi się delikatny siniak… tak to jest jak się ma słabe ciało! – z natury zwierzęta mnie nie lubią – widać było, że dziewczyna do tego przywykła i nie miała już do nich żadnych pretensji. Na początku płakała z każdą ucieczką Puszka, a on bez względu na wszystko, zwłaszcza w czasie ataku szału u dziewczyny, uciekał z domu i rodzice znajdowali go schowanego w koronach drzew, bądź krzakach – jeszcze nigdy nie spotkałam takiego, które byłoby dla mnie miłe, nawet chomiki mnie gryzą! – naburmuszyła się niezadowolona i w tym momencie mogła przypominać takiego chomika, czy wiewiórkę z wypchanymi policzkami.
Ale wracając. Skoro ślizgonka tak bardzo martwiła się o nią przy podrapaniu kota, to dobrze, że nie miała zielonego pojęcia o tym co ma na nodze. Wielka, obrzydliwa więc blizna od podrapania wilkołaka. Która bolała przy każdym kroku. Jednak jak coś nas cały czas boli, to powoli się do tego przyzwyczajamy. Tylko dlatego była w stanie normalnie funkcjonować.
Gdy dostała odpowiedź na swoje pytania głęboko się zamyśliła powtarzając za nią tylko jedno słowo – oswoić – Lilith od zawsze wierzyła i ufała tylko swojemu instynktowi. Wiedziała o tym doskonale, ale nigdy nie utożsamiała tego ze zwierzęcymi zmysłami, które pomagają im przetrwać. Teraz to była inna sytuacja. Może jednak powinna zaufać mu?
W tym wielkim zamyśleniu trwała przez dłuższą chwilę. Wyglądała tak jakby nawet nie słyszała pytania Oriany. Tą ciszę przerwał jej głos i promienny uśmiech – ciekawość.
Nie miała zamiaru rozwijać swojej odpowiedzi. Nie chciała jej okłamywać, ale dziewczyna nie była jej na tyle bliska, by spowiadać się jej ze swoich problemów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPon Mar 21 2016, 18:47;

I w tym momencie wpadła na genialny pomysł. Genialny w jej mniemaniu. Chciała znaleźć odpowiednie stworzonko dla dziewczyny. Takie które już zawsze by z nią zostało i nie gryzło czy drapało za każdym razem, jakby chciała je pogłaskać. Z pewnością musi gdzieś być coś takiego. Może małe rybki które mugole trzymali w akwarium? Albo jakaś jaszczurka? Musiała poważnie przemyśleć to i wziąć się za poszukiwania.
Wpatrywała się w nią obserwując jej mimikę. Wyglądała na zamyśloną i pod żadnym pozorem nie miała zamiaru wyrywać ją z tego stanu. Ciekawa jedynie była o czym też dziewczyna tak intensywnie myślała. Czyżby było to spowodowane jej pytanie? Nie spodziewała się, że odpowiedź na to aż tak bardzo ją zaintryguję, a może wcale nie chodziło o to .
- W każdym razie nie każdy chce być "oswojony". Ja na pewno nie potrafiłabym tak żyć. Bo co to za życie z osobą którą się nie ufa bądź boi tylko dlatego, że z pozoru wydaje się miła? - jej spojrzenie było nieobecne. Dopiero po wypowiedzeniu tych słów zdała sobie sprawę, że sama została oswojona - przez swojego ojca. Ta myśl uderzyła w nią tak bardzo, że nawet nei poczuła gdy jej kot zeskoczył z kolan i udał się na przechadzkę wokół roślin w oranżerii. Czy była na tyle ślepa, że nawet tego nie zauważyła? Dopiero rozmowa z gryfonką jej to uświadomiła? Musiała przemyśleć to na spokojnie. MOże wcale tak nie było.
- Nie chcę Cię dłużej zatrzymywać. - wstała ze swojego miejsca otzrepując się z sierści. Spojrzała na dziewczynę uśmiechając się - Mam nadzieję, że Ci pomogłam. I proszę, uważaj na Harpera. - pożegnała się z nią ciepłym uśmiechem i wyszła pozostawiając dziewczynę samą z Kirą gdzieś pomiędzy krzaczkami.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPią Maj 20 2016, 11:01;

Jak to jest, że gdy człowiek chce się uczyć, nie ma takiej możliwości. Tak bardzo pragnęła wejść do cieplarni i poćwiczyć, dowiedzieć się czegoś, rozwinąć swoje umiejętności zielarskie. Jak ona ma się rozwijać, skoro nie może mieć kontaktu z roślinami tak często, jak tego potrzebuje? Nie chciała się nikomu narzucać. Studenci byli zajęci swoimi problemami, a profesor… no cóż pewnie też miał ważniejsze rzeczy na głowie niż ślęczenie z nią w cieplarniach i gapienie się jak ona się uczy. Czyli zostawała jej oranżeria.
Przychodziła tutaj zawsze, kiedy miała wolny czas. Brała ze sobą podręcznik, albo jakąś książkę związaną z roślinami z biblioteki. Rozkładała koc i wygodnie kładła się pomiędzy drzewami. Zwracając uwagę na to, że w tym miejscu było sporo kwiatów tropikalnych, zazwyczaj było tu bardzo ciepło, więc przyjemnie spędzało się wolny czas.
Tak więc ślęcząc nad jedną z trzech ksiąg, które ze sobą przyniosła, robiła notatki na temat Śnieżnej Bawełny. Słyszała o niej bardzo wiele, jednak nigdy nie udało jej się zobaczyć na żywo. Obrazki były bardzo przekonujące, że jest na pewno piękna.
Przy okazji, panna Nox czytając, notując i rysując budowę roślinek, nuciła pod nosem całkowicie zapominając o bożym świecie. Miejmy nadzieję, że do tego miejsca przychodzą osoby ostrożne i zauważą leżącą na ziemi, małą gryffonkę, zanim się o nią przewrócą, bądź ją podepczą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier Whitegod

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptySro Sty 11 2017, 22:54;

Podczas ostatniej lekcji z Zielarstwa Xavier napotykał pewne trudności (dostał nawet szlaban, którego jeszcze nie odbębnił), obiecał więc sobie, że w najbliższej przyszłości poczyni pewne kroki ku poprawieniu się w owej dziedzinie magii. Miał też ochotę zaczerpnąć świeżego powietrza i opuścić chociaż na trochę szkolne mury, połączył więc te wszystkie rzeczy i udał się do oranżerii.
Ubrany w szkolny mundurek i płaszcz, zadrżał, gdy owiało go zimowe powietrze. Płatki śniegu urokliwie spadały z nieba, było jednak zbyt zimno, by zachwycać się tym widokiem - nie czekając aż odmarznie mu nos, Xav szybko przebiegł trasę pomiędzy budynkiem szkoły a oranżerią.
W środku oczywiście było o wiele cieplej, panował tam też półmrok, gdyż śnieg przykrył sporą część szklanego sklepienia. Xavier rozpiął płaszcz i zaczął przechadzać się powoli między klombami roślin. W pewnym momencie zatrzymał się i pochylił nad jednym z kwiatów. Był tak skupiony na słodkim zapachu rośliny i próbie przywołania w głowie jej nazwy, że nawet nie zauważył, iż ktoś zakradł się do oranżerii chwilę po nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Lamberd

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1032
  Liczba postów : 903
https://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
https://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
https://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
https://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyCzw Sty 12 2017, 12:41;

Oranżeria była jednym z ulubionych miejsc Maxa gdy jeszcze uczył się w Hogwarcie. Tutaj rzadko kto przychodził, a on bardzo lubił samotność, może nie tak bardzo ale były dni kiedy naprawdę jej potrzebował. Dzisiaj właśnie był taki dzień, nie wiedział co ze sobą zrobić. Rozmyślał o rozmowie z siostrą, o Kostku, o wszystkim co w ostatnim czasie się wydarzyło. Nie chciał z tym wszystkim zostać sam i na razie nie miał z tym żadnego problemu, bo jakby na życzenie jego znajomi, przyjaciele odwiedzali go. Bardzo go to cieszyło.
Był bardzo zadowolony z mieszkania z Bell. Naprawdę bardzo dobrze się tam czuł, a dawna krukonka była przemiłą współlokatorką. Ostatnio zabrał się za mały remont jego pokoju, bo chciał w razie okoliczności móc gdzieś zaprosić swoich przyjaciół. Bell często nie było w domu, dlatego z tym nie miał problemów. Oczywiście nie miał żadnych zamiarów robić coś wbrew jej, bo Max taki nie był, ale na razie i ona nie mówiła mu, że coś w jego zachowaniu jej przeszkadza. Więc jak na razie był spokojny. Poza tym uważał, że dawna krukonka jest ugodowa i w razie jakiś niedościsłości będą w stanie się dogadać.
A więc wracając do tematu, przybył do oranżerii, ażeby trochę przypomnieć sobie to miejsce. Dzisiaj miał dość swobodny dzień, więc dlaczego miałby tego nie zrobić? Ku jego zdziwieniu spotkał tam znajomego puchona. Uśmiechnął się lekko pod nosem i zaszedł go od tyłu. Chłopaki mieli dość skomplikowaną relacje, ale jak na razie taki był ich "układ" można powiedzieć i nikomu na razie na myśli nie jest zmienianie go. - Cześć przystojniaku. - przywitał się z puchonem. Chłopaka naprawdę bardzo lubił. Można powiedzieć, że należał do jego grona przyjaciół, ale jak ich dalsza znajomość się potoczy to sam nie wiedział. Na razie dobrze jest jak jest, a co się dalej wydarzy zostawiał to losowi, a szczerze powiedziawszy nie miałby niczego naprzeciw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier Whitegod

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPią Sty 13 2017, 19:58;

Kiedy usłyszał czyiś głos, podskoczył jak poparzony. Przez ułamek sekundy poczuł się, jakby został przyłapany na jakimś gorącym uczynku, a przecież nie robił nic złego. Szybko jednak treść słów przeszywających ciszę dotarła do jego głowy i uśmiechnął się. Nie słyszał tego głosu od dłuższego czasu, lecz od razu poznał, do kogo należy.
Odwrócił się i ujrzał przystojnego, atletycznie zbudowanego chłopaka, i widok ten w jednej chwili rozbudził coś w Xavierze. Max... Whitegod już nawet nie pamiętał, kiedy się poznali. Zupełnie jakby pewnego dnia z sekundy na sekundę wytworzyła się między nimi relacja, która trwała przez lata. Xavier - musiał to przyznać - zafascynował się starszym, charyzmatycznym kolegą, a ten, ku największemu zaskoczeniu, również zwrócił na niego uwagę. I to wystarczyło.
Spojrzał na przyjaciela z uśmiechem, nie za dużym, ale też niezupełnie obojętnym, starając się z całej siły nie lustrować go łapczywym wzrokiem.
- Proszę, kto tutaj się zjawił. Już myślałem, że o mnie zapomniałeś - droczył się z nim. - Londyn musi być... interesującym miejscem, skoro dopiero teraz postanowiłeś mnie odwiedzić.
Bo tak to zawsze działało - nawet za czasów, kiedy Maximilian był jeszcze studentem Hogwartu, chłopacy spotykali się tylko wtedy, gdy starszy miał na to ochotę. A Xavierowi w ogóle to nie przeszkadzało. Właściwie to odpowiadało mu wszystko, co mówił i robił Max. Tak jakby sam fakt, że ktoś taki nim się zainteresował, całkiem mu wystarczał.
Zwilżył językiem suche wargi. Dlaczego ja zawsze muszę się przy nim denerwować? - zapytał sam siebie. Znali się tak dobrze, a Max wciąż tak samo na niego oddziaływał.
- I cześć... przystojniaku - przywitał się w końcu, odpłacając się tym samym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Lamberd

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1032
  Liczba postów : 903
https://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
https://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
https://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
https://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyNie Sty 15 2017, 09:21;

Xavier był chłopakiem można powiedzieć na sowę, czy jak kto woli na telefon. Chociaż ich w świecie mugoli nie było. Gdy tylko dostał sowę bez problemu spotykał się z Maxem. Nie chciał go wykorzystywać czy coś w tym stylu, ale on sam przecież sam, sam nastawił Maxa na taką relacje. Dobrze wie, że razem być nie będą, chłopak nie raz mu to powtarzał. Może i podobał mu się, ale nie był w stanie jeszcze być w związku z kimkolwiek tym bardziej z chłopakiem. Dopiero co Destiny go zostawiła, nie potrafiłby tak po prostu. Czekał, być może wróci, ale czy będzie w stanie normalnie wtedy z nią funkcjonować? Może ona już sama nie będzie chciała z nim być. Wszystko było możliwe. Max nie chciał na pewno się nikomu narzucać, dziewczyna najwyraźniej nie czuła się przy nim swojo i już. Ale bez słowa się nie ucieka.
Xavier był taką odskocznią od życia codziennego. Poznał go już dawno, ale w kwestiach zbliżeniowych są od czasu gdy Des zniknęła. Potrzebował żeby go ktoś przytulił czy coś i wtedy pojawił się puchon. Na pewno jest mu za to wdzięczny, ale pewnie dobrze zdaje sobie sprawę, że Max może zniknąć i już nigdy się nie pojawić. Nie chciał tego chłopakowi robić, ale gdy będzie w związku z kimkolwiek musi o nim zapomnieć. Max nie jest w stanie skręcać na inne tory. Jak ma jedną osobę to z nią jest i koniec. Nie jest w stanie zdradzać. - Xavier ja mam tyle na głowie, że sam nie wiem za co się wziąść. Poza tym priorytetem teraz dla mnie jest znalezienie pracy... Bo na razie jestem beznadziejnym bezrobotnym, a jednak trzeba na siebie zacząć zarabiać. - mruknął do niego i wywrócił oczami. Szczerze powiedziawszy to chciałby, że Xavier powiedział, że ma dla niego niesamowitą propozycję. Chyba z każdym z kim rozmawia oczekuje tego od osoby. Cholera, jaki on jest nieodpowiedzialny.
Zaśmiał się na słowa przywitania puchona. Pocałował go w policzek, nie chciał mu robić jakichkolwiek nadziei, że będą się przytulać, siedzieć w blasku księżyca i patrzeć sobie prosto w oczy. Max lubi takie momenty, ale teraz na to nie miał najmniejszej ochoty. Można powiedzieć, że robi się z niego zmierzły ślizgon. Zawsze powtarzali w domu, że powinien być ślizgonem, a nie puchonem. Być może miał coś z zielonych, a teraz się dopiero to uaktywnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier Whitegod

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPon Sty 16 2017, 23:50;

Xavier był całkowicie świadomy tego, że Maximilian nigdy nie będzie jego chłopakiem. Łączyła ich - jakby to ująć - sympatia do siebie nawzajem, ale nie miłość. Obydwaj byli jednak wolni, więc żaden z nich nie robił nic niestosownego. Max zapełniał częściowo lukę, która wytworzyła się w Whitegodzie, gdy ten od jakiegoś momentu zaczął być sam. Wiedział, że to zaspokajanie było jedynie fantomowe, chwilowa ulga i nic więcej, lecz było też na tyle przyjemne, że nie chciał na razie przerywać ich dziwnej relacji.
Wiedział również, tak jak i Max, że w każdej chwili może poznać kogoś wyjątkowego i wtedy będą musieli ograniczyć swoją znajomość do zwykłej przyjaźni. Bez dodatkowych aspektów, jakie dzieli teraz.
Uśmiechnął się łagodnie i skrzyżował ramiona.
- Wiem, wiem. Nie przejmuj się moją gadaniną - powiedział, choć miał małą nadzieję, że Max zauważy doskwierającą mu samotność. Od kiedy chłopak skończył edukację w Hogwarcie, widywali się o wiele rzadziej.
Szybko jednak zorientował się, że Max nie był dzisiaj w najlepszym humorze. Xavier przyjął pocałunek w policzek, który ani trochę go nie usatysfakcjonował, uśmiechnął się jednak i z troską spojrzał na przyjaciela. Nie podobał mu się ten chłód, znał już jednak wszystkie nastroje Lamberda i również ten  nie był mu obcy.
- Wciąż nic? - nawiązał do rozmowy o pracy. - Szukałeś wszędzie? A może Hogwart? Nie chciałbyś pracować w starej budzie?
Uśmiechnął się, chcąc chociaż trochę go rozweselić. Niestety, Xavier połowę życia spędził w murach Hogwartu i nie miał zbyt dużego rozeznania w dorosłym życiu czarodziejów. Gdzie Max mógłby znaleźć pracę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Lamberd

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1032
  Liczba postów : 903
https://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
https://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
https://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
https://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptySro Sty 18 2017, 11:16;

Owszem, ta relacja była dziwna i bardzo pociągająca. Dlatego też Max tak często odwiedzał chłopaka, nawet dlatego że się po prostu za nim stęsknił, a kto wie co będzie za jakiś czas? Może i to co robią jest jako przyjaźń, ale jak to się zakończy tego nikt nie wie. Może im się coś w głowie poprzestawia? Max przecież był wolny, Xavier też. Na razie na ten temat nic Max nie myślał, ale gdyby tylko puchon coś w tym stylu mu powiedział i dał mu do myślenia. Kto wie jakby się to myślenie skończyło. Puchona uwielbiał. Bardzo go lubił, przypominał jego samego gdy był w jego wieku, gdy był jeszcze uczniem. Nawet nie wiedział jak bardzo mu zazdrościł, no ale cóż. Szkoła się skończyła i trzeba było zacząć dorosłe życie.
- Chociaż tyle że mam gdzie mieszkać, a dziewczyna która mi wynajmuje pokój jest niesamowicie fajna... - powiedział do niego i zaśmiał się. Oczywiście nie miał tutaj na myśli żadnych erotycznych czy w ogóle jakiś myśli związanych z nią i nim. Nie, nie. Po prostu lepszego współlokatora znaleźć sobie nie mógł, był bardzo z niej zadowolony i mieszkania z nią.
- Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym pracować, ale jako kto? Co? - zapytał z nadzieją w głosie. Może słyszał coś, może słyszał, że kogoś potrzebują do pracy. Nawet za gajowego, bardzo by się ucieszył. Oczywiście co do nauczyciela to nie było mowy, bo nie miał o tym bladego pojęcia, ale inne zajęcia płatne by go jak najbardziej zainteresowały. - A w ogóle co tam u Ciebie? Jak Ci idzie nauka? - zapytał i przytulił chłopaka. Stęsknił się za nim więc dlaczego miałby tego nie robić. Max w tej relacji jest jakby wielkim, złym ślizgonem który tylko gdy ma ochotę znajduję Xaviera, a przecież oby dwoje dobrze wiedzieli, że on taki naprawdę nie był. Nie chciał, żeby puchon miał o nim właśnie takie zdanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier Whitegod

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyNie Sty 22 2017, 22:15;

Wizja ukończenia nauki w Hogwarcie i rozpoczęcia dorosłego życia, poza murami szkoły, zawsze trochę go przerażała. Nie dlatego, że nie wiedział, co chciałby robić w przyszłości - tę sprawę akurat miał mniej lub bardziej dokładnie przemyślaną. Jemu chodziło o samą organizację tego życia... Dokąd pójdzie? Gdzie zamieszka? Czy uda mu się spełnić cały swój plan? Może właśnie to był powód, dla którego jedną z jego dróg było zostanie w przyszłości nauczycielem... Wizja połączenia dorosłego życia i Hogwartu wydawała się naprawdę kusząca.
Słysząc jego słowa, uniósł prawą brew, jakby chciał usłyszeć więcej szczegółów o niesamowicie fajnej współlokatorce Maxa. Jego uśmiech zdradzał jednak, że jego zachowanie było jedynie żartem i tym bardziej nie był zazdrosny o przyjaciela.
Wzruszył ramionami w geście bezradności.
- Nie wiem, naprawdę... - przyznał. - Ale byłoby miło, gdybyś coś tu znalazł.
Uśmiechnął się delikatnie. Oczywiście ucieszyłby się, gdyby Max znalazł się z powrotem w Hogwarcie. Mogliby spotykać się znacznie częściej, byłoby niemal tak jak dawniej.
Pozwolił, by Lamberd go przytulił. Zrobił to bez żadnego słowa, naturalnie jak zawsze, bo to Max decydował, kiedy ta dwójka się przytula, kiedy całuje, a kiedy po prostu rozmawia. Taka była cicha umowa między nimi.
- Dobrze... a przynajmniej lepiej. - Położył dłonie na silnych ramionach przyjaciela. - Wziąłem się do roboty w tym roku. Wiesz, że dobrych ocen zawsze mi mało. - Spojrzał gdzieś w bok i zawadiackim uśmiechem dokończył: - Chociaż ostatnio dostałem szlaban.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Lamberd

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1032
  Liczba postów : 903
https://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
https://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
https://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
https://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPon Sty 23 2017, 16:53;

Dopiero gdy Xavier napomniał o pracy w Hogwarcie zaczął bardziej intensywniej o tym myśleć i zapomniał o tym, że niedawno rozmawiał z dyrektorem o posadzie gajowego, ale to była tylko luźna rozmowa, a dyrektor kazał mu czekać. Ale to było z miesiąc, może dwa temu. Nie myślał, że ten test przejdzie pozytywnie i będzie mógł zacząć wymarzoną pracę. Szybko przekręcił głową na Xaviera i uśmiechnął się próbując o tym zapomnieć.
Max zawsze marzył o posadzie nauczyciela od roślin, bądź magicznych zwierząt, ale choćby i nawet to w Hogwarcie są od tego odpowiedni nauczyciele i w dodatku nie tacy dojrzali więc z pewnością musiałby dość długo czekać na taką posadę, a na pewno nie chciał opuszczać Hogwartu i uczyć gdziekolwiek indziej.
- Jesteś na ostatnim roku więc naprawdę pamiętaj o nauce, a jeżeli bedziesz mieć jakiś problem to możesz się do mnie zgłosić wiesz, że zawsze Ci pomogę... - powiedział do niego. Miał dzisiaj nawet humor, a gdy tutaj przychodził to go nie miał. Więc co to znaczy? Xavier tak na niego oddziaływał. Uśmiechnął się do niego kolejny raz i nachylił się aby pocałować chłopaka, ale nie zdążył gdyż usłyszał odgłos swojego ptaka. Cholera. W takiej sytuacji? Nadlatująca sowa rzuciła w jego kierunku listem i odleciała. Spojrzał nieco zdziwiony, był przyczepiony znak Hogwartu, list wyglądał prawie tak samo jak wtedy gdy miał jedenaście lat. Otworzył i niemal się nie przewrócił. - O w mordę... - tylko tyle udało mu się wymamrotać i podał list puchonowi, ażeby sam przeczytał, że został przyjęty na posadę gajowego w Hogwarcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier Whitegod

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptySro Sty 25 2017, 16:54;

Uśmiechnął się szeroko, gdy usłyszał słowa Maxa. Zawsze go to rozbawiało, ale na pewno trochę też rozczulało, kiedy przyjaciel zwracał się do niego w ten sposób. Od przejmowania się jego nauką Xavier miał rodziców, lecz nie mógł zaprzeczyć, że nie podobała mu się taka troska ze strony Lamberda. Zwłaszcza, że wiedział, iż w owej propozycji pomocy mogły kryć się jeszcze różne inne sugestie dotyczące ich spotkania.
- Dobrze, panie profesorze - powiedział łagodnie, co miało tylko podjudzić Maxa delikatnie.
Od początku ich dzisiejszego spotkania humor znacznie poprawił się Maximilianowi, co Xavier gdzieś głęboko uznał za własną zasługę. Schlebiał mu fakt, że Max po tak długim czasie ich znajomości wciąż był nim zainteresowany i wciąż tak samo na niego reagował.
Wyglądało na to, że Lamberd postanowił jednak go pocałować! Już się pochylał nad nieco niższym Xavierem, chłopak już czuł to przyjemne mrowienie w wargach, już wstrzymywał oddech, gdy przez okno wpadła do nich sowa i rzuciła list w stronę przyjaciela. Whitegod dostrzegł jedynie stempel Hogwartu, nie przyglądał się jednak bardziej, chcąc uszanować prywatność Maxa. Po chwili młody mężczyzna sam oddał mu swój list. Xav przeczytał go pośpiesznie, a coraz większy uśmiech wstępował na jego twarz. W końcu spojrzał z dumą na Maxa.
- Daleko nie musiała lecieć - zażartował, mając na myśli sowę. Jaki to dziwne! Przecież dopiero co rozmawiali o jakiejś posadzie w Hogwarcie! Xav złapał przyjaciela za kawałek płaszcza. - Czy ty mnie podpuszczałeś? Domyślałeś się? Z resztą... nie ważne! Gratulacje, Max!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Lamberd

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1032
  Liczba postów : 903
https://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
https://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
https://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
https://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptySro Sty 25 2017, 19:05;

Był niesamowicie zadowolony, że Xavier tylko potwierdził to co przeczytał w liście. A więc to była prawda? Od dzisiejszego dnia miał zostać gajowym w Hogwarcie? Był tak bardzo zadowolony. Co prawda nie uśmiechało mu się za bardzo mieszkać w tym obskurnym domu, ale przecież to będzie teraz jego dom będzie mógł wszystko pozmieniać tak, że będzie zadowolony i mógł normalnie tam mieszkać. Chociaż nie wiadomo czy tak normalnie. Przecież chatka gajowego była tylko z jednym pomieszczeniem, ale jest czarodziejem, więc miał o wiele więcej możliwości. Uśmiechnął się sam do siebie kiedy patrzył na puchona.
Kompletnie zapomniał o tym, że wysłał CV do dyrektora. Zwłaszcza że nie przypuszczałby w najjaśniejszych snach, że zostanie jego propozycja rozpatrzona pozytywnie. Co prawda nie trzeba tam mieć żadnych wszelakich umiejętności, ale jednak trzeba mieć zaufanie u dyrektora, a że w szkole zachowywał się w miarę przyzwoicie i dyrektor był z niego zadowolony to najwyraźniej musiało mu wystarczyć.
- Ale jestem szczęśliwy Xavier. - powiedział do niego i wtedy bez żadnych ceregieli pocałował chłopaka dość namiętnie. Naprawdę będzie mu się kiedyś tam trudno z nim rozstać. Był naprawdę bardzo dobrym kumplem, co prawda nie tylko do tych rzeczy, ale jak teraz potrafili ze sobą normalnie rozmawiać nie patrząc na ich potrzeby. Chociaż bądź co bądź takowe były. Tylko, że Max teraz miał w głowie jedynie przyszłą pracę nad którą będzie musiał się głęboko zastanowić jak to wszystko pozałatwiać. Dłonie pomaszerował na tors puchona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier Whitegod

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptySro Lut 01 2017, 18:38;

Jasne, Xavier cieszył się, że Max dostał posadę gajowego - w końcu zdobył jakąś pracę, będzie zarabiał, do tego ma zagwarantowane miejsce zamieszkania. To z kolei prowadzi do tego, że nie będzie musiał już u nikogo wynajmować pokoju. Same plusy! Przede wszystkim jednak, cieszył się, bo wiedział, że znowu będą przebywali niedaleko siebie. Będą mogli się spotykać częściej i bliżej, choć oczywiście dalej w dyskretny sposób. Dobrze będzie mieć Maxa znowu blisko siebie. W tamtym momencie organizacja życia w małym domku gajowego stanowiła najmniejszy problem przy tylu plusach, które nagle się pojawiły.
- Wiem, wiem, nie dziwię ci się - powiedział. Uwielbiał oglądać ten uśmiech na twarzy przyjaciela.
To co Max później zrobił, zaskoczyło go trochę. Spodziewał się, że po otrzymanej wiadomości chłopak nie wróci już do realizacji wcześniejszych zamiarów. Tymczasem pocałował go, w dodatku dość namiętnie, co Xav szybko zaakceptował i oddał. Gdy poczuł jak dłonie Maxa ześlizgują się na jego tors, on sam złapał przyjaciela w pasie, zahaczając wskazującymi palcami o krawędź spodni czarodzieja. Tam na razie pozostały.
- Chyba nie wolno robić mi takich rzeczy z pracownikami Hogwartu... - wyszeptał, kiedy na chwilę ich usta rozłączyły się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Lamberd

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1032
  Liczba postów : 903
https://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
https://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
https://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
https://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptySro Lut 01 2017, 23:21;

Były puchon właśnie dlatego chciał zostać pracownikiem Hogwartu. Blisko szkoły z którą ma tak wiele wspomnień. Kto wie może pokocha tak tą pracę, że zostanie tutaj na wieki wieków? Szczerze powiedziawszy taka perspektywa bardzo mu odpowiadała. Kochał Hogwart. To był jego można powiedzieć pierwszy dom, bo tego rodzinnego nie miał. Rodzice odeszli, a Ci co go adoptowali byli dla niego najcudowniejsi, ale jednak to nie jego rodzice. Nie Ci prawdziwi. Ale oddałby za nich życie. Jest im niesamowicie wdzięczny, że poświęcili własne życie jemu, a wcale nie musieli. Teraz mają swojego synka i nieco o nim zapomnieli, jednak Max to doskonale rozumie. Nie miał najmniejszego zamiaru mieć im tego za złe. Oczywiście sowę im wyślę, że dostał pracę w Hogwarcie. Byli również czarodziejami, więc z tym nie będzie żadnego problemu. Pewnie się ucieszą, znając ich dobre serca.
Czy Xavier mu się podobał? Owszem. Jednakże był nieco za młody dla niego, jeżeli chodzi o jakiś związek czy coś w tym stylu, dlatego wolał mieć z nim jedynie takie kontakty. Teraz z faktem, że został gajowym zaczął się nawet obawiać, że może Xavier kiedyś będzie chciał się na nim zemścić i nagada jakiś pierduł dyrektorowi. Jednak ufał mu i wierzył, że nie zrobi nic takiego. Przecież byli przyjaciółmi, prawda?
Pocałunek nieco trwał do czasu, gdy jeden z nich zapragnął nabrać odrobinę powietrza. - A przepraszam bardzo gdzie to jest napisane? Chyba nie w regulaminie szkoły? - spojrzał na niego z lekkim uśmiechem i wrócił do całowania chłopaka. Teraz gdy nieco mu się życie ułożyło miał naprawdę humor i ochotę na coś więcej, jednak do Xaviera należało to jak to spotkanie się zakończy, nie miał ochoty go do niczego zmuszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier Whitegod

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPią Lut 10 2017, 12:57;

Hogwart miał już to do siebie, że wkradał się do serc nawet tych najbardziej upartych, stając się ich domem. Można narzekać na nauczycieli, na naukę, na zasady, na nadętych Ślizgonów, ale prędzej czy później człowiek stwierdza, że nie ma lepszego miejsca na świecie niż ta szkoła. Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że spędza się tu najlepsze lata młodości? Xavier nie był pewny przyczyny, lecz sam pamiętał, jak pomimo przeprowadzki z ukochanego kraju, zaczął ekscytować się mającym wkrótce nadejść listem z Hogwartu.
Uśmiechnął się delikatnie.
- Wiesz, nie zaglądałem tam chyba od pierwszej klasy - powiedział luźno, starając sobie przypomnieć cokolwiek ze szkolnych zasad. Niestety, oprócz jakichś podstawowym reguł, jego pamięć całkiem wyblakła. - Ale za to ty będziesz musiał teraz znać regulamin od podszewki. Może kiedyś razem sobie go powtórzymy?
Spojrzał na niego prowokacyjnie i pozwolił znów się pocałować. Wyczuł, że Max powoli przechodzi do czegoś więcej, lecz dostrzegł też, że dzisiaj w żaden sposób nie naciska, jednocześnie dając mu możliwość zdecydowania o dalszym losie ich spotkania. Każdy kolejny dotyk Lamberda przenosił Xaviera gdzieś daleko poza oranżerię i z każdym kolejnym pocałunkiem coraz ciężej było mu wrócić myślami do obecnej chwili. Max, jego siła, męskość, dojrzałość... Wszystko to podniecało go tak bardzo, że nie przestawałby ani na chwilę. Wiedział jednak, że nie mogą dzisiaj pozwolić sobie na zbyt wiele. Nie tutaj, w oranżerii, do której w każdej chwili może wpaść nauczyciel lub prefekt. W obecnej sytuacji problemy miałby nie tylko Xav, ale teraz również i Max.
Oderwał się od ust przyjaciela, łapiąc oddech. Przejechał dłońmi po jego brzuchu i klatce piersiowej, by na końcu odsunąć kawałek bluzy u podstawy jego szyi. Delikatnie pocałował odsłonione miejsce.
- Powoli będę się zbierał, mam zaraz zajęcia z OPCM - powiedział cicho. Max wiedział, że Obrona przed czarną magią to ulubione zajęcia Whitegoda. - To... co zamierzasz teraz zrobić? - zapytał, odnosząc się do nowej sytuacji zawodowej mężczyzny. Jakie miał plany na najbliższą przyszłość?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Lamberd

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1032
  Liczba postów : 903
https://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
https://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
https://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
https://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPią Lut 10 2017, 19:47;

Ano właśnie z pewnością to właśnie to. Uczniowie mieszkali w szkole, nie chodzili do niej jedynie na zajęcia. To był dla nich drugi dom. Gdyby każdego wieczoru wracały do domu, do rodziny to na pewno by to inaczej traktowali.
Spojrzał na puchona i lekko się uśmiechnął. - Ja będę musiał znać się na regulaminie? Przestań. Przecież nie jest nauczycielem, jedynie gajowym. Nie mogę odejmować punktów ani karać uczniów, więc po co mi regulamin? Regulamin mam własny i co do mojej osoby i co do miejsca zamieszkania. - powiedział do niego. Oczywiście kto nie będzie się stosował do tego regulaminu będzie ponosił odpowiednie konsekwencje. Może i poprzedni gajowi zgadzali się, ażeby uczniowie chodzili koło domku i szkudzili. To na pewno nie za niego. On sobie na to nie pozwoli. On pragnie odrobinę spokoju i wyciszenia.
Oczywiście, że nie naciska. Kurde teraz będzie musiał naprawdę uważać i jezeli miałby się spotykać z puchonem będzie to musiał robić w intymniejszych miejscach i bardziej odpowiednich i bezpiecznych. Z pewnością nie chciałby stracić przez to swojej nowej pracy. Kto wie co by sobie nauczyciel o nich pomyślał. Dlatego bez wahania będą musieli spotykać się w bardziej osamotnionych miejscach. Poza tym. Przecież rozmawiać mogli, prawda? Nikt im tego nie zabroni. - Wiesz ja też już będę uciekał. Mam parę spraw teraz do załatwienia, będziesz chciał mnie widzieć to wiesz gdzie przyjść. - mruknął do niego i uśmiechnął się lekko. Objął go na pożegnanie i odwrócił się w przeciwną stronę idąc w kierunku szkoły.
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gibidh Conall Shercliffe

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 191
Dodatkowo : animag (puma płowa)
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14242-gibidh-conall-shercliffe#376462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14259-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14263-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14258-gibidh-conall-shercliffe
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyNie Mar 05 2017, 20:35;

KLASA ONMS; Oswajanie Stworzeń; Stopień I


Oranżeria była miejscem kojarzonym bardziej z roślinnością, niż z jakimkolwiek zwierzem. I słusznie, albowiem zwierz tutaj był niemile widziany, mogąc zaszkodzić kompletnie egzotycznym gatunkom flory. Aczkolwiek od czasu do czasu coś mogło się pojawić, wszak pomieszczenie te było ogrzewane, najbardziej przeszklone od strony południa i po prostu było oranżerią. Jednakże Gibbiego to nie zadowalało, dlatego za pomocą zaklęcia Avis, parokrotnie przywołał gromady ptaków, które rozsiadły się po drzewach i przyjemnie ćwierkały. Również przerobił nieco pewien fragment, tworząc wodospadzik i sadzawkę, w podłużnym kształcie, tworzącym pewnego rodzaju obręcz za Gibbim. Znaczy się, byłoby to za Gibbim, gdyby nauczyciel ONMS nie stwierdził, że przywita uczniów z sufitu Oranżerii. Za pomocą zaklęcia Aitch helegnin gostatha, uczynił swe buty przylepnymi i czekał tak, do góry nogami, na swoich uczniów. Tuż pod nim, w półwyspie, stało osiem stoliczków z drewnianymi pudełkami. W każdym z pudełek czaił się stwór niesamowicie groźny, acz niepozorny. Topek! Każdy z dorosłych osobników siedział sobie na miniaturowym krzesełku i wiedząc, że po zajęciach czeka go nagroda ze Gibbiego i odniesienie do Rezerwatu Shercliffe, cierpliwie starał się nie psocić. Nieopodal stołu z Topkami, stał stolik z ulotkami, a na niej podstawowe informacje o Topkach.
-Proszę, proszę. Wchodźcie, ustawcie się w szeregu, weźcie ulotkę i przeczytajcie.
Mówił do wchodzących uczniów, ze swoim nabytym akcentem z Glasgow, więc ciężko zrozumiałym. Uśmiechał się, będąc ubranym w swój tradycyjny garniturek, z laską w jednej dłoni, a z melonikiem w drugiej, wskazywał uczniom miejsce w którym mają się ustawić. Było piękne południe, słońce oświecało ten jakże kwiecisty i zarośnięty obiekt, tak pachnący latem wręcz, wśród odchodzącej zimy.


OT:
-Proszę o umieszczenie ilości punktów ONMS na dole postu.
-Proszę o rzucenie kostką w pierwszym poście i umieszczenie wyniku.
-Aby nie wprowadzać zamieszania i tworzyć wątków w środku lekcji, prosiłbym o umieszczanie posta raz na kolejkę. Kolejkę otwiera i zamyka mój post. Chyba, że określę inaczej. Dziękuję.
-Jeśli ktoś posiada ochronny ekwipunek, proszę go podkreślić. Może się przydać!
-Można dochodzić do klasy do 07.03.17 godz 23:03
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William Walker

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 398
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 467
https://www.czarodzieje.org/t14149-william-walker?nid=12#373965
https://www.czarodzieje.org/t14185-william-walker
https://www.czarodzieje.org/t14408-william-walker#381575
https://www.czarodzieje.org/t14184-william-walker
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPon Mar 06 2017, 17:30;

William lubił ONMS, lubił magiczne zwierzęta. Nigdy nie mógł się na nich zawieźć, nawet jeśli, to nie tak jak na ludziach. Dlatego też wszedł do klasy w dobrym humorze. Był ciekaw co go tutaj spotka i z czym będzie miał do czynienia. Zawsze intrygowały go te lekcje. Były kompletnie nieprzewidywalne i rzekłby, że potrzebne. Nigdy nie wiadomo na co się w życiu trafi i pewne umiejętności zawsze będą przydatne.
Przystanął w progu i zdezorientowany się rozejrzał. Nie mógł nigdzie dostrzec profesora, a przecież wyraźnie słyszał jego głos.
Co do... – mruknął pod nosem i spojrzał w górę.
Nauczyciel stał jakby nigdy nic na suficie oranżerii i cierpliwie czekał. To było co najmniej dziwne. Will potrząsnął głową, chcąc tym otrząsnąć się z małego szoku, który mu towarzyszył. Postanowił nie wnikać. Spokojnym krokiem podszedł do stolika, na którym znajdowały się ulotki i wziął jedną w dłoń.
Topek — spotykany jest w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Czasami mylony z chochlikiem.
Przeczytał z kartki. Niegdyś słyszał o tych stworzeniach, jednak nie miał okazji ich spotkać. Cóż oto nadszedł ten moment.
Zerknął na nauczyciela, a ten wskazał miejsce, w którym uczniowie mieli się ustawić.
Jakbyśmy byli w jakieś mugolskiej armii. – prychnął, lecz na tyle cicho, że nikt go nie usłyszał.

ONMS — 0pkt XD
Kostki — 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 1875
  Liczba postów : 1231
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13931-lotta-hudson
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPon Mar 06 2017, 18:03;

Witamy w moim żywiole! Opieka nad magicznymi stworzeniami była zdecydowanie moją największą pasją i nawet lekko zdziwaczały nauczyciel nie mógł mi zepsuć humoru, bo gdy pojawiałam się na tych zajęciach czułam się jak ryba w wodzie. I tym razem profesor wpadł na dość dziwaczny pomysł i powitał nas z sufitu. Przywołało to moje wspomnienia dotyczące niedawnego spotkania z bardzo dziwnym puchonem, który również chodził po suficie. Postanowiłam zignorować nietypowe zachowanie wykładowcy i wzięłam ulotkę ze stołu. Przeczytałam tytuł i westchnęłam. Uważałam topki za przeciętnie interesujące, a przy okazji niezbyt pożyteczne i dość mocno złośliwe stworzenia. No cóż - skoro już przyszłam to musiałam jakoś wytrwać. Rozejrzałam się w poszukiwaniu jakiejś znajomej twarzy, ale nie dostrzegłam żadnego z moich bliższych przyjaciół, więc ustawiłam się w rzędzie obok znajomego z roku, @William Walker. Chyba myślał, że nikt go nie słyszy, bo niemal bezgłośnie powiedział coś o "mugolskiej armii". Wyłapałam to i szeptem rzuciłam:
- Albo jakby chcieli nas rozstrzelać.
Gdy chłopak odwrócił głowę w moją stronę uśmiechnęłam się i zdecydowanie głośniej dodałam:
- Hej, jak tam?

ONMS - 8 pkt
Kostki - 2 pkt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
C. szczególne : nieodparty urok osobisty i zaraźliwy uśmiech
Galeony : 740
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2224
https://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
https://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
https://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
https://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPon Mar 06 2017, 21:57;

Bridget nie mogła się doczekać lekcji z ONMS. Był to jeden z jej ulubionych przedmiotów i na pewno chciała poświęcać czas na jego naukę. Ale zapomniało jej się, że akurat tego dnia rzecz dzieje się w oranżerii, bo było to dość niespotykane miejsce do przeprowadzania tego typu zajęć. I niestety przypomniała sobie o tym fakcie baaaardzo późno, bo już prawie stawiała stopy w zakazanym lesie. W te pędy pobiegła z powrotem w kierunku zamku i skręciła do oranżerii, po drodze potykając się i omal nie wywijając orła. Na szczęście do środka wpadła w całości, chociaż zdyszana i z rozwalonymi włosami. Już wcale nie przypominały tego misternie upiętego koka. Myślała, że będzie spóźniona, ale jednak dotarła na czas, więc westchnęła z ulgą (co było niezauważalne, bo tak czy siak dyszała i to całkiem głośno). Zobaczyła, że uczniowie i studenci stoją w szeregu i chociaż nie wiedziała o co chodzi, stanęła obok siostry.
- Hej - wydyszała, ale na nic więcej nie było ją stać Normalnie płuca jej zaraz wylecą. Bridget w tej właśnie chwili podjęła decyzję, że czas w końcu wziąć się za siebie...

ONMS - 4 pkt
kostki - 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPon Mar 06 2017, 22:34;

Dawno już nie była na zajęciach z opieki. W sumie to rzadko, bardzo rzadko chodziła na nie. Zwierzęta zwyczajnie jej nie lubiły. Owszem, miała Feniksa i kota, ale to tyle. Nie licząc oczywiście swojej sowy. Z mieszanymi uczuciami pojawiła się w oranżerii. Za wielu uczniów tutaj nie zastała, a nawet profesora nie była. Zamiast tego na środku stało kilka stolików z pudełkami na środku nich. Niepewnie podeszła do nich. Bała się tego co mogło ię w nich znajdować, a zarazem ją to ciekawiło. Wzdychając zadarła głowę do góry. Momentalnie jej oczy zrobiły się większe, a usta otworzyły w cichym krzyku.
- Profesorze Shercliffe! Przez Pana ktoś może dostać zawału na miejscu. To nie jest zabawne. - jej wybuch był całkowicie niekontrolowany. Dopiero po chwili zreflektowała się i zrozumiała, że nie powinna była krzyczeć na profesora. Ale nie mogłą nic na to poradzić. Wystraszył ją.

ONMS: 0
kostki: 6


Ostatnio zmieniony przez Oriane L. Carstairs dnia Wto Mar 07 2017, 19:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sumayah

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
Dodatkowo : ścigająca, jasnowidzenie
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14114-sumayah-rennie-summer-rochelle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14117-iskra#373127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14116-summer#373126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14115-sumayah-rennie-summer-rochelle#373125
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyPon Mar 06 2017, 23:22;

Sama nie wiedziałam co ja tutaj naprawdę robiłam, ale chciałam nieco się poduczyć. Nie byłam doskonałą uczennicą, dlatego jakieś lekcje z pewnością by jej się przydały. Opieka Nad Magicznymi Stworzeniami. Lubiłam ten przedmiot. Zwierzęta oraz rośliny magiczny były dla mnie czymś więcej niżeli tylko zwierzętami i roślinami. Lubiłam ich szukać, lubiłam je odkrywać. Ponoć był nowy nauczyciel od tego przedmiotu. Dla mnie i tak każdy nauczyciel jest nowy, bo jeszcze ich tak dobrze nie kojarzyłam i nie wiedziałam kto jest od czego. No cóż, może kiedyś przyjdzie czas, że się przyswoje.
Dotarłam w końcu do oranżeri po drodze się gubiąc. Nie znałam dobrze jeszcze wszystkich zakamarków szkoły, a zwłaszcza miejsca poza nią gdzie właśnie miała odbyć się lekcja Opieki. Może i lubiłam ten przedmiot, ale szczerze powiedziawszy nie miałam o nim zielonego pojęcia. Znałam jedynie podstawy, ale przecież nie trzeba być z czegoś dobrym, żeby to lubieć tak?
Nikogo praktycznie znałam z ludzi którzy przyszli na lekcje, możę to będzie jakaś metoda na dobre zapoznania się z innymi? Szczerze powiedziawszy miałam już dość ukrywania się w kątach, bo ludzie mnie nie znają. Co prawda to nie leży w mojej naturze, ale jak to mówią są ludzie i ludziska, a jak na razie częściej trafiała na tych drugich, a więc można powiedzieć, że nie byłam mile widziana w tej szkole przez większość uczniów. Co w tym dziwnego, że byłam nowa? Przecież każdy kiedyś przyszedł do szkoły po raz pierwszy.

Kostka: 5
ONMS: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tadhg Chattan

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 81
  Liczba postów : 42
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14302-tadhg-chattan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14305-tadhg-chattan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14306-tadhg-chattan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14304-tadhg-chattan
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyWto Mar 07 2017, 10:38;

Zajęcia z ONMS, Tadhg nie należał do pilnych uczniów jeśli chodzi akurat o te zajęcia, sam nawet ostatnio przyznał że nieco je zaniedbał. Teraz postanowił to naprawić i udać się na te najbliższe, los chciał że akurat w tym momencie zorganizowane zostały kolejne. Wiedza nad magicznymi stworzeniami mogła w życiu nie jednokrotnie się przydać, stąd chęć nadrobienia wiedzy, udał się więc do Oranżerii. Na wstępie usłyszał znikąd głos profesora, czy na pewno znikąd? Spojrzał na górę i zauważył właśnie go, stojącego sobie do góry nogami przyczepiony sufitu. Ten to miał pomysły... Słuchając jednak poleceń wziął ze sobą ulotkę i ustawił się na swoim miejscu. Topek, w życiu nie słyszał o tym stworzeniu, kolejny powód dla którego należało przyjść akurat właśnie na te zajęcia. Miał co do tych zajęć złe przeczucia, ale czy to nie działo się tylko i wyłącznie w głowie puchona? A może co gorsza odczuwał zbliżającą się katastrofę? Oby nie...

ONMS: 0
Kostki: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Michaela A. Dear

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 100
  Liczba postów : 79
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14284-michaela-anika-dear#376972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14291-michaela-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14614-why-are-you-so-mad#389925
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14290-michaela-a-dear
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyWto Mar 07 2017, 20:56;

Weszła do oranżerii i swoim przenikliwym spojrzeniem otoczyła wszystkich wokół. Część kojarzyła, innej części nie i niespecjalnie się tym przejmowała, bo nie miała zamiaru ich poznawać. Zauważyła ulotki na stoliku i uznała, że wszyscy już takie trzymają, więc ostrożnie, końcami palców chwyciła jedną z pozostałego stosiku i zaczęła czytać. Wybór topka niezbyt ją zdziwił, ale ewidentnie nie należała do osób, które często wykazują zdziwienie lub inne dające się rozróżnić emocje. Niemniej praca z topkiem mogła być ciekawa, zwłaszcza, że to z natury dokuczliwe stworzenia. Ale Michaela tak naprawdę bardzo lubiła zwierzęta i opieka nad nimi nie sprawiała jej większych problemów. Wzięła przykład z innych obecnych i ustawiła się grzecznie na miejscu, obracając w dłoniach ulotkę. Zastanawianie się nad tym, dlaczego nauczyciel stoi na suficie uznała za stratę swojego czasu, dlatego po prostu mierzyła profesora chłodnym spojrzeniem.

ONMS: 13
Kostki: 3


Ostatnio zmieniony przez Michaela A. Dear dnia Czw Mar 09 2017, 15:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isilia Smith

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Pieprzyk nad wargą
Galeony : 1079
  Liczba postów : 365
https://www.czarodzieje.org/t14191-isilia-smith
https://www.czarodzieje.org/t14253-isilia-smith#376344
https://www.czarodzieje.org/t14251-isilia
https://www.czarodzieje.org/t14205-isilia-smith
Oranżeria - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 EmptyWto Mar 07 2017, 21:05;

Zajęcia z opieki były jednym z jej ulubionych przedmiotów, więc z ochotą się na nie wybrała. Uwielbiała zwierzęta, więc nauka tego przedmiotu sprawiała jej przyjemność. Nie przyszła ani za wcześnie, ani za późno. Nie lubiła wchodzić do sali jako pierwsza i zdecydowanie wolała, kiedy w pomieszczeniu było już trochę osób. Wchodząc rozejrzała się po twarzach zgromadzonych, ale nie zauważyła nikogo znajomego. Jej wzrok przeszedł na stoliki stojące pośrodku pomieszczenia. Podeszła do nich, chcąc domyśleć się, co też mogą skrywać. Szybko jednak poddała się i chwyciła ulotkę, leżącą na stoliku obok i zaczęła czytać. Uwagę dziewczyny przerwał ruch, który zdawała się zauważyć z sufitu. Spojrzała do góry, i przestraszona o mało nie wypuściła kartek z rąk. Po suficie, jak gdyby nigdy nic, chodził sobie nauczyciel. Cóż, tego na pewno się nie spodziewała.

ONMS: 3
Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Oranżeria - Page 3 QzgSDG8








Oranżeria - Page 3 Empty


PisanieOranżeria - Page 3 Empty Re: Oranżeria  Oranżeria - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Oranżeria

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 8Strona 3 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Oranżeria - Page 3 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
-