Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Dębowa Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 16 z 18 Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17, 18  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : -2
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyWto Maj 21 2013, 17:18;

First topic message reminder :


Debowa Polana


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Sophie Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172 cm
Galeony : 600
  Liczba postów : 826
https://www.czarodzieje.org/t18692-sophie-sinclair#534986
https://www.czarodzieje.org/t18769-poczta-sophie#538251
https://www.czarodzieje.org/t18710-relacje-sophie#535349
https://www.czarodzieje.org/t18691-sophie-sinclair#534984
https://www.czarodzieje.org/t18698-sophie-sinclair-dziennik
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyCzw Mar 04 2021, 18:40;

Kosteczka k100: 71 > 81 + 20 z literki = 101 xD
Litereczka: A
Przerzuciki: 0/1

Teoretycznie sama mogłabym coś tam ćwiczyć tego quidditcha, ale moim priorytetem ostatnio stają się eliksiry (czy też może nadgodziny w pracy), więc kiedy Fillin obwieszcza, że mamy przyjść na trening to nawet się cieszę. Zabieram swoją nowiusieńką Błyskawicę na której jeszcze właściwie nie miałam okazji dobrze polatać i idę na polanę, gdzie mamy się zebrać.
- Czyżbyś też planował trening? - mówię do @William S. Fitzgerald, kiedy słyszę jego komentarz i się do niego wesoło uśmiecham. Niespecjalnie obchodzą mnie te mniej lub bardziej jawne gierki w których nagrodą jest stanowisko kapitana naszej drużyny (gdyby to chociaż była jakaś zaszczytna pozycja), ale zdecydowanie nie darzę Fillina taką niechęcią jak Will - po treningu na który wyciągnęłam starszego ślizgona parę miesięcy temu wydaje mi się, że może jednak wie co robi, tylko na szkolnych meczach jakoś nie wychodzi. Można nawet powiedzieć, że darzę go jakąś tam sympatią.
Po wysłuchaniu tłumaczeń zostawiam miotłę i zabieram się za rozgrzewkę. Niespecjalnie mi wychodzi. Biegnę wyjątkowo wolno (to na pewno przez to jedzenie na feriach) a w dodatku tak mi się nogi plączą, że po przeskoczeniu którejś pętli z kolei potykam się o własną stopę i padam prawie na twarz - w ostatnim momencie udaje mi się wyciągnąć ręce i jakoś w miarę bezpiecznie upaść. Pozbieranie się chwilę mi zajmuje, więc ostatecznie mój czas przebiegnięcia jest tragiczny, ale nie za bardzo się przejmuję się, w końcu jest tylko odrobinę gorszy niż czas Lucasa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; prawie udany tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 551
  Liczba postów : 1581
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyCzw Mar 04 2021, 21:51;

Kosteczka k100: 33 - 5 = 28!
Litereczka: F
Przerzuciki: 47, przerzuty mam 2/3

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się niczego innego niż durnych komentarzy osób z drużyny i dziwię się tylko, że Solberg nic nie odezwał mordy. Może to dlatego, że nadal głupio mu było kłócić się ze mną, kiedy moim argumentem na cokolwiek mogło być: ok czaje, ale ty pozwoliłeś, żeby mój kumpel stracił rękę w krzakach, nadal jesteś gorszy niż ja. Lucas po prostu przyszedł i zrobił to co trzeba, Charlie i tak o nic nie dbał oprócz tego, że nieudolnie próbuje ogarnąć okropną Gabrielle, którą Boyd poderwał w jeden dzień (głupi chłopak, jego narzeczona przecież dobrze całowała, co mogłem potwierdzić i ja i Max), a Sophie... była spoko. Jednak frajer ryży znowu mnie strasznie zdenerwował i przypomniał, że jest tak naprawdę rudym gamoniem, który spędza dnie na robieniu pompek, przez co wyparował mu mózg i potrafi tylko jęczeć na wszystko co powiem.
- Ooooch... Fitzgerald, Sophie mówi prawdę? Czyżbyś akurat... pięć dni przed meczem uznał, że wymyślisz dla nas trening i przejmiesz drużynę? I wszedłem ci w paradę? Kurczę wybacz, wiem że tyle o to walczyłeś zapraszając nas wcześniej na zebranie drużynowe, a ja kompletnie nie dałem ci szansy ostatnie trzy miesiące bez treningu - mówię ironicznie, udając zmartwienie do Williama i zerkam po sceptycznej reszcie. - Taak, wiem że nie wyglądam na dobrego, przyjemnego, ani silnego kapitana, więc jak wolicie, możemy poczekać aż Heaven się obudzi, albo król William coś zaplanuje dzień przed meczem. A jak nie to zasuwamy przez obręcze! - mówię i czekam aż wszyscy przebiegną przez nie wesoło. Odsuwam się od Maximiliana, który wręcz jebał gównem, ale przynajmniej nie miał tragicznego czasu, nie chwalę Fitzgeralada czy Rowle'a, żeby nie zesrali się z samouwielbienia. Jedynie patrzę z lekkim przerażenie na rodzeństwo Sinclair, które wlecze się jakby nigdy nie uprawiało sportu. - Hej grubasy, coście robili na feriach? Heaven pewnie drugie dziecko urodziła w międzyczasie - mówię jednak nie jakoś chamsko, tylko raczej żartobliwie, z delikatnym zmartwieniem w głosie. Żeby nie być gorszy rzucam w stronę Lucasa zegarek, by ten jak prawilny prefekt zmierzył mi czas. A ponieważ jestem gibki jak gazela, chudy i wysportowany śmigam ładnie przez pętle mając dokładnie taki sam czas jak Will.
- No dobra to wchodzimy na miotły. Podzielimy się w parach, zgodnie z czasem. I dla odmiany współpracujemy. Każdy z nas bierze kafel, ale nie są to normalne piłki, bo topnieją one przy styczności z tymi płomieniami, więc im dłużej wam zajmie trafienie do wszystkich pętli, tym mniejsza piłka zostanie na końcu. Naszym celem jest mieć jak największą. Oczywiście. Latają tłuczki, które będą nam przeszkadzać i musimy unikać, nie widzimy ich, żeby było super trudno, ale są znacznie mniej zabójcze niż normalne tłuczki i jedynie porobią wam siniaki, nie złamią palców. Wiecie... przed meczem uznałem, że nie warto. W każdym razem, gramy na zmianę, jedna osoba pilnuje z pałą, druga strzela do pętli i odwrotnie. Ee... Oprócz pary numer dwa! Solberg może niech tylko macha pałą, a Rowle sobie postrzela - mówię, po czym rozdzielam drużyny. Macham różdżką, by pętle nagle przybrały znacznie większą odległość oraz zdecydowanie różną wysokość. Wypuszczam niewidzialne tłuczki i wysyłam pierwszą parę.


NieProste Zasady
1. Każdy musi 5 razy trafić do ognistej pętli i 5 razy obronić ziomka. Wymieniacie się jedną pałką podczas lotu. Wyjątkiem jest para Charlie - Max.
2. Rzucamy aż 10! Kostkami k6. 5 pierwszych to jak poradziliśmy sobie z obroną ziomka, 5 kolejnych jak z rzucaniem do piłki. Potem podliczę punkciki pary i zobaczymy kto miał największą piłkę! Ponownie - para Max i Charlie są wyjątkowi i Max rzuca wszystko na tłuczek, a Charlie na rzuty.
3. Przerzucamy co chcemy za każde 15 pkt z miotlarstwa. Operujecie pulą jaka wam pozostała.
4. Piszemy do meczu, więc w sobotę o 18 chcę rozliczyć wszystko.
5. Piłeczka ma 200 punktów życia, od tego odejmujemy nasze porażki. Każdą kosteczkę sprawdzamy oddzielnie, co tam nam wypadło.


Parki:
1. @Sophie Sinclair & @Lucas Sinclair  
2. @Charlie O. Rowle & @Maximilian Felix Solberg
3. @William S. Fitzgerald & Fillin!


Tłuczki:

Rzuty do obręcz:

Kodzik:
Kod:
<zg>Kosteczki k6 na tłuczki:</zg> a jakie kosteczki?
<zg>Kosteczki k6 na obręcze:</zg>  a jakie kosteczki?
<zg>Punkciki:</zg> 200 - i ile punkcików piłeczki straciłem? Dodam ładnie do strat ziomka, jeśli jestem drugi.
<zg>Przerzuciki:</zg> ile mam punkcików w kufereczku i ile przerzucików zmarnowałem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 1163
  Liczba postów : 9510
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyCzw Mar 04 2021, 23:12;

Kosteczki k6 na tłuczki: 6,5,4,5,1,1,6,1,4,1
Kosteczki k6 na obręcze:Nie dotyczy
Punkciki: 200 -40=160
Przerzuciki:40pkt został 1/2 przerzuty

Widok Lucasa nie był niespodzianką, choć Max ostatnio nie widywał go na meczach. Jednak to, co przykuło uwagę Solberga to fakt, jak bardzo gorzej Lucas sobie od niego poradził na rozgrzewce.
-Chyba czas ograniczyć karmelki, co mordo?- - Dał mu lekkiego kuksańca, cały zdyszany i śmierdzący. Czekał jednak, co Filin wymyśli im dalej. Słuchając jego przemowy nie mógł się z nim nie zgodzić. Coraz bardziej zauważał problemy w tej drużynie, ale ze względu na to, że był to jego siódmy rok nauki i na całą masę innych, ważniejszych dla niego spraw, nie miał zamiaru brać naprawy tego burdelu na swoje barki. Z ulgą przyjął powierzoną mu jedną, jedyną funkcję. Czy Irlandczyk tym samym dawał mu do zrozumienia, że ssie na własnej pozycji i potrzebuje więcej wprawy? Może. Ale nie miał zamiaru na to narzekać. Zamiast tego skinął na Czarka, wziął pałkę w rękę i wskoczył na swojego Pioruna, by przygotować się na atak tłuczków.
Początek nie był najlepszy. Choć pierwsze odbicie udało się bez przeszkód, to już po chwili oberwał tłuczkiem w ramię, by następnie zostać postawionym przed poważnym dylematem i to dwa razy z rzędu. Bronić ścigającego, czy też ryzykować jego kontuzją, ale skorzystać z szansy na gola. Instynkt zadziałał pierwszy i nim się obejrzał już zasłaniał Charliemu pole manewru, by ochornić go przed bolesnym uderzeniem. Co prawda stracili przez to trochę objętości piłeczki, ale ta wciąż wydawała się być pokaźnych rozmiarów. Następnie nastąpiła fala mocnych odbić. Aż cztery tłuczki Max posłał gdzieś w pizdu, ułatwiając Charliemu nieco robotę. A przynajmniej do czasu, aż ponownie nie poczuł, jak żelazna piłka uderza w jego ciało. Syknął przeciągle, ale zebrał się w sobie szybko, gdy zobaczył ostatniego tłuczka nakurwiającego w jego stronę. Wzmocnił uchwyt na pałce, i ze skupieniem odbił piłkę, po czym odetchnął z ulgą. Poszło mu dużo lepiej, niż by się spodziewał.

@Charlie O. Rowle

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sophie Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172 cm
Galeony : 600
  Liczba postów : 826
https://www.czarodzieje.org/t18692-sophie-sinclair#534986
https://www.czarodzieje.org/t18769-poczta-sophie#538251
https://www.czarodzieje.org/t18710-relacje-sophie#535349
https://www.czarodzieje.org/t18691-sophie-sinclair#534984
https://www.czarodzieje.org/t18698-sophie-sinclair-dziennik
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyPią Mar 05 2021, 12:44;

Kosteczki k6 na tłuczki: 5 (-10) 3 (-10) 6 2 (-10) 3 (nie odbijam)
Kosteczki k6 na obręcze: 6 2 (-10) 6 1 3 (trafiam do pętli)
Punkciki: 200 - 40 = 160
Przerzuciki: już nie ma
@Lucas Sinclair

Moim zamiarem wcale nie jest, żeby ślizgoni sobie docinali, więc patrzę nieco przepraszająco na Willa, kiedy Fillin słysząc moje słowa musi coś powiedzieć.
- Nie mówiłam do ciebie, Fillin - odzywam się tylko, wcale nie starając się być miła ale nic więcej nie gadam i biegnę, żeby zrobić rozgrzewkę. - Odpoczywaliśmy, a niby co? - mówię już nieco weselej chwilę później, wcale nie przejmując się komentarzem naszego tymczasowego (?) kapitana. Uśmiecham się do Lucasa i pierwsza biorę pałkę, zarządzając tym samym, że najpierw ja zajmę się tłuczkami. Nie za bardzo to lubię, więc wolę mieć szybciej za sobą, szczególnie, że odbijanie niewidzialnych piłek to przecież jakieś szaleństwo. Przy pierwszych dwóch razach udaje mi się odbić tłuczka ale robię to kosztem wlecenia przed Lucasa i przeszkodzenia mu w rzucie - no za bardzo skoordynowanych ruchów to nie mam. Potem przez chwilę nic się nie dzieje i tłuczek cichaczem trafia w Lucasa, a zauważam to dopiero w momencie kiedy obrywa i kafel wypada mu z rąk. Mówię pod nosem jakieś "sorki" i staram się już być uważniejsza i rzeczywiście - za kolejnym razem słyszę, że nadlatuje ale równocześnie bardzo mi zależy, żebyśmy w końcu zdobyli trochę więcej punktów, więc udaję, że nic nie zauważam i chwilę po tym jak Lu rzuca do pętli to go ten niewidzialny tłuczek uderza.
- Serio nie wiedziałam. Myślisz, że tak łatwo jest bronić przed niewidzialnym zagrożeniem? - Kłamię i oddaję mu pałkę, żeby teraz on spróbował i zobaczył jak to jest trudno. Jestem przekonana, że z rzutami do pętli pójdzie mi lepiej. Pierwszy raz rzeczywiście się udaje, z drugim już gorzej, bo ogarniam, że z płonącą obręczą jest jednak nieco trudniej i muszę się napocić, żeby coś się udało. W końcu jednak wiem jak to się robi i sprawnie udaje mi się rzucić ze dwa razy. Na koniec wpadamy na siebie z Lucasem ale zamiast tracić czas na jakieś ostrzeganie o zbliżających się tłuczkach, szybko go wymijam, żeby celnie rzucić jeszcze jeden raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Galeony : 1846
  Liczba postów : 1931
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyPią Mar 05 2021, 20:56;

Kosteczki k6 na tłuczki: 1, 3, 3, 3, 2
Kosteczki k6 na obręcze: 6, 3, 2, 5, 5 z czego 2 przerzucone na 3
Punkciki: 200 - 40 (Sophie) - 60 (Lucas - bo na końcu wymija i trafia dwa razy) = 100
Przerzuciki: 19pkt 0/1

Powoli wszyscy z drużyny zaczęli się zbierać, ale nadal nie byli w komplecie. Przywitał się z Willem, Charlim i Sophie, którzy dołączyli, po czym przyszedł czas na pokonanie pierwszego zadania, które wymyślił im Fillin. Lucas nie był z siebie zbytnio zadowolony, ale tak się kończyło przerwanie osobistych treningów, kiedy to starał się trzymać formę, aż nagle życie go przytłoczyło i stał się leniwcem pod tym względem.
Zaśmiał się na słowa Maxa, bo oczywiście nie miał zamiaru rezygnować z przyjemności, jakimi były dla niego słodycze, bo nigdy nie miał problemu ze zbędnymi kilogramami; on po prostu musiał się zmotywować i wrócić do biegania, ot co. Zignorował za to całkowicie komentarz Ó Cealláchaina, skierowany do niego i Soph, a kiedy przyszło mierzyć czas Irlandczykowi, specjalnie zastopował zegarek kilka sekund później, bo zwyczajnie chciał mu zrobić na złość. A potem zaczęli "pracę w grupach", gdzie kilka razy oberwał niewidzialnym tłuczkiem, bo przyrodnia siostra nie była go w stanie go w porę wyłapać (i wcale się temu nie dziwił, przecież były NIEWIDZIALNE), a następnie przyszła kolej na niego, gdzie sam nie popisał się ani sztuką odbijania czegoś czego nie widać, ani celnością przy rzutach do pętli. Zdecydowanie musiał zabrać się za indywidualne ćwiczenia i wysiłek fizyczny, bo był przerażony swoim aktualnym poziomem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Galeony : 4937
  Liczba postów : 1972
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptySob Mar 06 2021, 04:35;

Kosteczki k6 na tłuczki: 5, 4, 3, 5, 3; 4 przerzucone na 1
Kosteczki k6 na obręcze: 4, 5, 3, 4, 2; 4, 4 i 2 przerzucone na 2, 6 i 2
Punkciki: 200 - 20 = 180
Przerzuciki: 113 → 0/7

  Uniósł kącik ust, słysząc obok siebie Charliego i nawet wyciągnął w jego stronę dłoń, żeby zbić z nim żółwika. Zamierzał też odpowiedzieć Sophie, ale nie zdążył nawet otworzyć ust, bo Fillin postanowił wtrącić swoje dwa knuty. Oczywiście. Skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej, próbując bardzo znów nie przewrócić ostentacyjnie oczami, choć wyraz jego twarzy wyraźnie pokazywał jak mocno ma w poważaniu to co tamten miał do powiedzenia.
  — Czy ktoś cię w ogóle prosił o komentarz, Ó Cealláchain? Bo jakoś sobie nie przypominam… — rzucił, gdy Ślizgon wreszcie skończył kłapać dziobem, w żadnym razie nie mając zamiaru wdawać się z nim w dyskusje, bo z głupim zwyczajnie nie wygra. — Swoją drogą, jeśli tak masz zamiar scalać tą drużynę, to mogę ci jedynie życzyć powodzenia, przyda ci się — dodał jedynie z wyczuwalnym sarkazmem i zjadliwym, pozbawionym wesołości uśmiechem na ustach. Sam może i byłby w stanie przemóc się, żeby dla dobra drużyny – na której mu mimo wszystko zależało – chociaż na treningach i meczach zakopać topór wojenny, ale gość swoją postawą i sposobem bycia mu tego nie ułatwiał, działając mu na nerwy za każdym razem, gdy tylko otwierał pysk. Jedyne co osiągali to błędne koło, bo sam w końcu nie pozostawał mu dłużny.
  Kiwnął jedynie lekko głową w kierunku panny Sinclair, gdy wychwycił jej przepraszające spojrzenie, dając tym samym znać, żeby się nie przejmowała, bo nie warto. Wyszło jak wyszło, a jemu najwyraźniej przyjdzie się użerać z kolejnym beznadziejnym „kapitanem” – przy czym w żadnym razie nie miał zamiaru go tak tytułować, jeszcze czego – ale miał już wprawę po Heaven. Na szczęście to raptem kilka miesięcy, wytrwa, a drużynę przejmie w przyszłym roku szkolnym, po prostu. Czekał na ten moment już długo, jeszcze trochę go nie zbawi.
  Nawet nie starał się pohamować prychnięcia, kiedy okazało się, że w kolejnym ćwiczeniu ma być w parze z Fillinem. Zajebiście, to wcale nie skończy się źle, absolutnie. Wskoczył na swoją Błyskawicę, gdy tylko nadeszła ich kolej i z pałą w łapie zaczął krążyć, nasłuchując świstu niewidzialnych tłuczków. Szałowo mu nie poszło, ale i też niespecjalnie się starał – kafel nie stracił może rozmiaru, ale za to Fillin kilka razy oberwał. Ups? I to wcale nie tak, że jeden czy dwa tłuczki przepuścił zupełnie celowo, w żadnym razie!
  — Sorry, nie zauważyłem tego! — rzucił nawet, zdobywając się przy tym na delikatny żarcik, kiedy któraś z kolejnych morderczych piłek świsnęła w kierunku szukającego, nie wyglądając przy tym ani trochę jakby mu było z tego powodu przykro. Kilka siniaków go w końcu nie zabije, a poza tym liczyło się, że trafił do pętli, prawda?
  Zmieniwszy pozycję też raczej nie dał popisu roku, szczególnie bacząc na jego poziom gry – nie dość, że go ta cholerna ‘płonąca’ pętla aż dwukrotnie oślepiła do tego stopnia, że aż mu oczy zaszły łzami i celowanie stało się przez to mocno problematyczne, to miał jeszcze pecha wpaść na swojego partnera od siedmiu boleści. Ani razu nie ostrzegł go przed zasłyszanym świstem nadlatującego tłuczka (udając wręcz, że niczego nie usłyszał), woląc się skupić na skutecznym trafieniu do pętli.

@Fillin Ó Cealláchain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; prawie udany tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 551
  Liczba postów : 1581
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptySob Mar 06 2021, 15:53;

Kosteczki k6 na tłuczki: 4 6 6 2 5
Kosteczki k6 na obręcze:  6 2 1 5 6
Punkciki: 200 - 20 - 40 = 160
Przerzuciki: wszystkie przerzuciki poszły, ale żaden się nie udał XD

Wzruszam ramionami na słowa Williama, bardziej rzucając oburzone spojrzenie Sophie niż jemu, bo przecież między mną o Fitzgeraldem była uzasadniona całkiem niechęć. Spowodowana kiedyś spiną o Gabrielle, w międzyczasie przewijana Boydem o... coś na pewno bardzo istotnego, ale nie mogę sobie przypomnieć o co. Jednak Sophie mogła być milsza dla kogoś kto sypia przyjaźni się z jej współlokatorką!
- Nie planowałem scalania drużyny i takie tam, chciałem po prostu uznałem, że przyda nam się trening. I pytałem poważnie, czemu ty nie zrobiłeś nic by przejąć drużynę, skoro uważasz że najbardziej się nadajesz? - mówię do Williama i wydaje mi się, że jest taki oburzony, po prostu wie, że to co mówię jest prawdą, a on nie może się przyznać do błędu, że mógł coś zrobić wcześniej. Osobiście nie miałbym nic przeciwko jęczeniem pod jego kapitaństwem, naprawdę mi obojętne na kogo marudzę. Plus mógłby po prostu mnie wtedy wywalić z drużyny i nie miałby problemu ze mną.
W końcu jednak przechodzimy do treningu i idzie nam... no nie wiem jakoś całkiem nieźle. Czy jesteśmy mistrzami qudditcha, którym wszystko idzie doskonale? Nie. Czy wyglądamy jak drużyna, która przegrywa każdy mecz? Też nie do końca. Jednak kiedy jesteśmy jednością, bywamy naprawdę chujowi. A może to po prostu moja wina.
Lecę razem z Willem i również w większości przypadku stawiam na strzelanie goli, nie zaś na obronie ziomka. Szczególnie, że pałowanie nigdy nie było moją specjalnością, więc o ile kilka razy udaje mi się bezbłędnie odbić tłuczek, raz poświęcam ziomka z drużyny za punkty, a dwa razy prostu totalnie wszystko zwalam, nie słysząc tłuczka i samemu wpierdzielając się na Williama.
- Nie ma sprawy, też zazwyczaj niewiele widzę na boisku - mówię również żartując, ze swojej nieudolności podczas meczy. Kiedy ja strzelam idzie mi odrobinę lepiej, ale też jakoś nie jestem królem, kiedy szlocham razem z Fitzgeraldem po zbyt obfitym gapieniu się na ogień (ależ romantycznie), czy raz nie mogąc trafić rzucam jak głupi i za nic mi nie idzie trafienie.
W końcu wszyscy lądują na ziemi i piłka rodzeństwa Sinclair jest zdecydowanie mniejsza od mojej i Willa oraz Solberga i Charliego, którym poszło chyba najlepiej, pewnie przez to że obydwaj grali tak naprawdę na swoich pozycjach.
- Dobra, super, ej nie poszło tragicznie. No to ten. Na pewno nam super pójdzie i potem z radości będziemy się ruchać w dupy w szatni. Oprócz ciebie, Sophie, bo głupio tak przy bracie - mówię na koniec bardzo motywujące pierdoły i w nagrodę za świetny występ Charlie dostaje... nic. Poklepanie po plecach ode mnie, kiedy odchodzę.

/zt dla wszystkich, ale Charlie (rzucił już i poszło mu przednio) może jeszcze napisać ofc, ale ja chcę rozliczyć wcześniej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Galeony : 4937
  Liczba postów : 1972
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptySob Mar 06 2021, 17:24;

// don’t mind me, nie chcę po prostu zostawiać tego bez odpowiedzi

  — A wcale tak nie brzmiało — mruknął, gdy tamten stwierdził, że pytał na poważnie. — Z prostego powodu – chciałem najpierw zebrać swoje życie do kupy zanim wziąłbym się za ogarnianie tego burdelu pozostałego po Dear, żeby nie robić tego na pół gwizdka, bo możesz sobie myśleć o mnie co chcesz, mam to głęboko gdzieś, ale mi kurwa zależy, żeby ta drużyna cokolwiek osiągnęła — dodał już bez ironii, bez sarkazmu i bez kpiny, aczkolwiek tonem jednoznacznie urywającym tą dyskusję, bo nie miał zamiaru tłumaczyć się przed nim dlaczego czegoś nie zrobił czy tym bardziej wdawać się w szczegóły odnośnie swojego prywatnego życia; już i tak powiedział o kilka słów więcej niż planował. Tak, mógł wziąć spawy w swoje ręce wcześniej, sęk w tym, że zwyczajnie nie miał do tego głowy, a nie chciał być jak Dearówna. Ostatnio mogło mu się w dużej mierze powodzić, był w końcu w szczęśliwym związku i miał pracę swoich marzeń, ale to nie oznaczało, że wszystko inne było tak samo cacy, a problemy zniknęły, jak ręką odjął.
  Cóż, obu jakoś wybitnie nie szło, gdy już w ramach drugiego z ćwiczeń znaleźli się w powietrzu. Sam nie czuł się z tego powodu jakoś źle, choć dobrze sobie zdawał sprawę, że stać go na więcej, bo ten trening traktował bardziej jako coś dodatkowego, będąc pewnym, że na meczu i tak da radę. Niezależnie od tego jak mu szło teraz.
  — Przynajmniej w tym jednym się zgadzamy — rzucił i nawet ledwie zauważalnie drgnął mu kącik ust na tą samokrytykę ze strony drugiego Ślizgona.
  Przewrócił lekko ślepiami, gdy Fillin podsumował to spotkanie; jakby sam nie miał w sobie wystarczająco motywacji, to dzięki takim słowom z pewnością by jej nie poczuł. Realistycznie rzecz biorąc nie widział tego w zbyt kolorowych barwach, ale kto wie, może tak dla odmiany stanie się cud i w tym starciu o wszystko nie dadzą dupy?

   | z/t

@Fillin Ó Cealláchain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alec Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : Kilka tatuaży na ciele, mała blizna na prawym policzku, szczególnie widoczna, kiedy się uśmiecha, wyraźny amerykański akcent
Galeony : 153
  Liczba postów : 228
https://www.czarodzieje.org/t20127-alec-dustin-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20144-sowa-aleca#623436
https://www.czarodzieje.org/t20143-alec-taylor#623361
https://www.czarodzieje.org/t20651-alec-taylor
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptySro Mar 24 2021, 16:12;

|Kontynuacja wątku stąd|

Początkowo był przekonany, że dzień ten zakończy się tragicznie. Jednak im więcej czasu spędzał w towarzystwie Freddie, tym bardziej przekonywał się, że może jednak nie będzie tak źle. Skoro poza rodzeństwem miał chociaż jedną przyjazna twarz, do której mógł się odezwać w Hogwarcie, to liczył na to, że jednak z czasem będzie tylko lepiej. Wiadomo, każdy potrzebował zaaklimatyzować się w danym miejscu, a przecież Alec nie mógł liczyć na to, że jemu ta sztuka uda się w zaledwie kilka dni. Hogwart przecież był tak kompletnie różnym miejscem w porównaniu do Ilvermorny, że aż zastanawiał się, jak to w ogóle możliwe. Na szczęście, teraz miał możliwość spacerowania w towarzystwie Freddie, co było bardzo miłą odmianą od tego ciągłego stresu związanego z przeniesieniem się, jak i poznawaniem całej szkoły.
Szli obok siebie, a Alec w jednej ręce wciąż trzymał swoją gitarę. Musiał przyznać, że to miłe uczucie, kiedy nie był zmuszony do tego, aby jak zwykle dostosowywać długość swojego kroku względem kogoś dużo niższego. Z Fredką u boku szybko przemieszczali się na przód, gadając o wszystkim i o niczym, a chłopak przy okazji zyskał wycieczkę krajoznawczą po Hogwarcie i jego terenach. Słuchał jej monologu, niekiedy przerywając go jakąś swoją mniej bądź bardziej znaczącą uwagą. Jej usta się nie zamykały, a on nie miał nic przeciwko. Przynajmniej sam nie musiał mówić zbyt wiele, co raczej było dla niego istotnym w tym momencie z obawy o to, co mógłby z siebie wyrzucić.
– Widzisz mnie chodzącego na wszystkie lekcje? –przerwał jej w pewnym momencie i nawet pokusił się o posłanie w jej stronę pełnego niedowierzania spojrzenia. Odgarnął wolną dłonią kilka loków ze swojej twarzy i parsknął śmiechem. – Będzie cud, jeśli w przeciągu pierwszego miesiąca ogarnę, gdzie są wszystkie klasy. Dopiero potem zamierzam zacząć martwić się o to, czy chcę chodzić na dane lekcje, czy nie – wzruszył lekko ramionami, jakby ta kwestia nie podlegała większej dyskusji, bądź miał ją zwyczajnie w dupie. Każdy miał prawo do interpretowania tego na swój własny sposób.
Dotarli właśnie na jakąś polanę, gdzie było bardzo dużo drzew, w znacznym stopniu pokrytych mchem. Alec zatrzymał się w bezpieczniej odległości od nich wszystkich i kontrolnie zerknął na Freddie.
– Błagam, powiedz, że Hogwart ma tylko jedno drzewo, które zabija, a nie całe miliony – szukał w jej wzroku potwierdzenia, że wypowiadane przez niego słowa są prawdziwe. Jemu mogła stać się krzywda, ale Rosalicie nigdy…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : luźne ubrania | wzrost | miętówki | kolorowy tatuaż z mieniącymi się gwiazdami na całym przedramieniu
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 574
  Liczba postów : 597
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptySob Kwi 03 2021, 01:25;

Osobiście nie miałam kompletnie żadnych oczekiwań co do tego dnia, jak z resztą zwykle nie mam. Czas w Hogwarcie zazwyczaj mija mi bardzo nijako w przeciwieństwo do tego co działo się kiedy na przykład mieszkałam w Edynburgu. Jednak może nie powinnam narzekać! W końcu przynamniej nie siedzę zamknięta w domu, starając się jakoś wyjść z nałogu.
Paplam i paplam idąc wesoło obok starego znajomego. Przy okazji pokazuję mu najróżniejsze miejsca związane ze szkołą. Wskazuję na mieniące się dachy cieplarni, uroczą chatkę gajowego, opowiadam krótko jak Zakazany Las został otoczony magiczną barierą przez to, że uczniowie nieustannie tam łazili. Dodając historyjki najciekawsze, historię o Wiwernie, zasłyszaną od mojej kuzynki, Violetty, oraz ostatnią, smutniejszą z pustnikiem.
W końcu jednak robię sobie przerwę od gadania i patrzę pytająca na Aleca czekając na to co powie w sprawach innych lekcji. Uśmiecham się lekko na jego odpowiedź i bardzo delikatnie wzruszam ramionami. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak pilnym uczniem jest Taylor. Póki co znałam go od innej strony.
- Tak? Wyglądasz na kogoś kto chodzi częściej niż ja - mówię jak zwykle szczerze, patrząc tylko i wyłącznie na jego poczciwy wygląd. - Hogwart jest większy znacznie niż Twoja dawna szkoła? - pytam z ciekawości, rozglądając się po błoniach, które zakładałam, że są pewnie większe. W mojej głowie były olbrzymie, ale co ja tam widziałam oprócz Anglii i Szkocji.
Parskam śmiechem na pytanie Aleca i kiwam tylko głową.
- Tylko jedno. Uważaj na nie. Miotłozjeby tam zazwyczaj trenują, bo życie im niemiłe, więc jak widziałeś jest tam tłum pomimo niebezpieczeństwa. - Zatrzymuję się i zerkam z uśmiechem na Aleca, wyciągam palec, by popukać jeszcze w jego odznakę Gryfońską. - Gryffindor, he? Że niby taki odważny jesteś? Pewnie tak, skoro ze mną się buałeś. No i fajnie. Lubię Gryfonów, są bardzo spoko - mówię jeszcze dość głupawo, ale nie mogąc się powstrzymać od kolejnego drobnego komplementu i szerokiego uśmiechu, rzuconego w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alec Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : Kilka tatuaży na ciele, mała blizna na prawym policzku, szczególnie widoczna, kiedy się uśmiecha, wyraźny amerykański akcent
Galeony : 153
  Liczba postów : 228
https://www.czarodzieje.org/t20127-alec-dustin-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20144-sowa-aleca#623436
https://www.czarodzieje.org/t20143-alec-taylor#623361
https://www.czarodzieje.org/t20651-alec-taylor
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyCzw Kwi 08 2021, 22:02;

Musiał przyznać, że obecność Freddie obok niego była mocno pokrzepiająca. Przez te kilka chwil, kiedy poświęcała mu swój cenny czas, miał wrażenie, że wszystko jest normalne. Ot, spotkał się ze starą znajomą, w pobliskim lesie w Edynburgu. Nic nadzwyczajnego. Mógł udawać, że to wciąż jego dawne życie, a nie ta dziwna parodia, która obecnie miała miejsce.
Gadali o głupotach, dzięki czemu naprawdę łatwiej było zapomnieć, że coś jest nie tak. W pewnym momencie Alec nawet parsknął śmiechem, jednocześnie ogarniając z czoła swoje nieco przydługie włosy.
Zapewniam cię, że chcę się dowiedzieć, jakie lekcje unikać i bardzo mocno z tej wiedzy korzystać! – oznajmił Fredce, wciąż się śmiejąc. Chłopak nigdy nie przywiązywał do nauki zbyt dużej wagi, więc nic dziwnego, że zamierzał skrupulatnie kontynuować tę samą tradycję w Hogwarcie. Nawet jeśli miał tutaj szansę na te całe „świeże starty” czy inne duperele. Może w ten sposób po części chciał zrobić na złość własnym rodzicom? Nie był pewien.
Zastanowił się chwilę, nim postanowił udzielić odpowiedzi na zadane pytanie. Kopnął jakiś mały kamień, który leżał na jego drodze. Ten polecał kilak metrów do przodu i zginął w gąszczu trawy.
– Chyba nie. Myślę, że to mnie po prostu wszystko przytłacza. Wiesz, świeże otoczenie, sami nowi ludzie i dlatego Hogwart może wydawać się większy od Ilvermorny. – oznajmił w końcu, zerkając na idącą obok niego Puchonkę. W sumie zaintrygował go fakt, co dziewczyna mogła wiedzieć o innych magicznych szkołach na świecie. Sam wiedział niewiele. Nigdy ten temat go w żaden sposób nie interesował, bo był zadowolony z nauczania w Ilvermorny i nie chciał podejmować żadnych wymian studenckich. A że trafiła mu się przymusowa, to inna sprawa.
Pokręcił głową z uśmiechem na ustach na wzmiankę o uczniach, którzy to latają na miotłach wokół bijące wierzby. Cóż… musiał jej przyznać rację, że w tym wypadku, określenie „miotłozzjeby” było jak najbardziej adekwatne. Zerknął na swój krawat, który był w barwie złota i czerwieni i skrzywił się. Dopiero po chwili przeniósł skonsternowany wzrok na Fredkę.
– Ja nawet nie wiem, co to oznacza, że jestem Gryfonem. Znaczy, no wiem, że macie domy, jak w Ilvermorny, ale za cholerę nie wiem, co który symbolizuje. – przyznał rozbrajająco szczerze. Jak widać, miał jeszcze naprawdę wiele do nadrobienia w kwestii zasad i obyczajów w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : luźne ubrania | wzrost | miętówki | kolorowy tatuaż z mieniącymi się gwiazdami na całym przedramieniu
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 574
  Liczba postów : 597
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptySro Kwi 14 2021, 01:05;

- Historia Magii... zawsze jest nudna... Transmutacja to albo niesamowicie przystojny ziomek, albo chory na głowę nauczyciel, więc zawsze boję się na kogo wypadnę... W ogóle jest sporo tych młodych ostatnio o których nie bardzo ci mogę powiedzieć, bo dopiero co przyszli. Typ od OPCM wygląda i ma minę jakby mordował noworodki w ciemnych zaułkach... - zaczynam już mówić o tym jak jest zanim Alec zdąży cokolwiek powiedzieć. Nie mogę się po prostu powstrzymać od dalszej paplaniny, odrobinę też kierowanej lekkim stresem, że on tu jest! Sama nie przywiązuję wagi do nauki, więc wcale nie mam mu tego za złe. Zakładam, że jednak większość z nas zamiast coś faktycznie robić, obija się po kątach próbując pod stosem notatek udawać, że faktycznie coś zrobiliśmy.
- To też macie Las z wykurwista bariera za którą nie można wchodzić? - pytam rozbawiona, bo skoro jego dawna szkoła nie była większa niż Hogwart, to musiała też mieć spore tereny zielone. Chcę też zwrócić uwagę na to jak bardzo uczniowie musieli być głupi, by nauczyciele musieli stawiać jakieś bariery, by przypadkiem znowu nie pogrążył się w gorzkich żalach nad tym, że nie jest w swoich ukochanych Stanach.
Kompletnie nic nie widziałam o innych szkołach, rodzice co najwyżej planowali mnie zamknąć w domu na zawsze i zastosować na mnie przymusowe domowe nauczanie. Jedyną drogą dla mnie był Hogwart i robiłam wszystko, by przestać mieć lekcje u rodziny, tylko móc pojechać do prawdziwej Szkoły Magii. A potem, jak na ironię, robiłam wszystko by z niej uciec, kiedy tylko miałam okazję.
- Dzielą nas i każą ze sobą rywalizować o puchar na podstawie tego jakie mamy cechy charakteru kiedy mam jedenaście lat. Tak w skrócie. Zieloni są przebiegli, ambitni, sprytni, Niebiescy mądrzy, bystrzy, inteligentni, Czerwoni, jak mówiłam, odważny, sprawiedliwy, wierny... No i ja jestem... eee... lojalna, uczciwa, koleżeńska? Taki mój dom poczciwy niby - tłumaczę mu pobieżnie, przechadzając się po błoniach z zamyśleniem, wcale się nie drażniąc, że mówię takie oczywiste rzeczy. - Musisz tu trochę pożyć, żeby to ogarnąć... Zobaczysz jak opiekunowie są mili dla siebie, a tak naprawdę Volarberg chce zagryźć każdego kto zdobywa Puchar i takie tam... - mówię znowu chichocząc i uśmiechając się pogodnie do przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alec Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : Kilka tatuaży na ciele, mała blizna na prawym policzku, szczególnie widoczna, kiedy się uśmiecha, wyraźny amerykański akcent
Galeony : 153
  Liczba postów : 228
https://www.czarodzieje.org/t20127-alec-dustin-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20144-sowa-aleca#623436
https://www.czarodzieje.org/t20143-alec-taylor#623361
https://www.czarodzieje.org/t20651-alec-taylor
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyPon Maj 03 2021, 12:12;

Słuchał jej, chociaż łapał się na tym, że nie wszystkie słowa, jakie wypowiadała, docierały do niego bez problemu. Teoretycznie powinien zachowywać się jak na przykładnego ucznia przystało, ale praktycznie, kompletnie nie miał na to najmniejszej ochoty. I w sumie to kwestia przedmiotów szkolnych nieszczególnie mocno go interesowała.
– Innymi słowy, jak będę miał szczęście to przeżyję do końca roku szkolnego. A jak mi się to szczęście nie trafi, to umrę szybciej niż przy starciu z tamtym drzewem? – wymownie wskazał skinieniem głowy w stronę, z której przyszli na tę polanę. Nie ma co, opis Fredki z pewnością zachęcał do chodzenia na zajęcia. Można było trafić na psychopatów, czy morderców noworodków. Nic tylko się cieszyć i chyżo zmierzać na lekcje!
– No coś tym, tylko w Hogwarcie mają tak popierdolone zwyczajne! – od razu sprostował, bo w Ilvermorny las nie był niedostępny dla innych ludzi. Znaczy… najpierw to w ogóle trzeba było się tam dostać, co wbrew pozorom wcale nie było takim prostym zajęciem, jakby się mogło wydawać. Czasami miał wrażenie, że potrzeba było wiele szczęścia, aby pójść do lasu. – Poza tym, u nas lasy nie są groźne. A tutaj ledwie się pojawiłem a już słyszałem jakieś niestworzone historie o urywaniu kończyn w zakazanym lesie – przewrócił oczami, jakby w ogóle nie wierzył w to, że te historie mogą mieć prawdziwe podłoże. Ale nie ma co się dziwić, był nowy, nie mógł wierzyć we wszystko… Problem polegał na tym, że nie wiedział, jak bardzo prawdziwe były w tym wypadku te informacje.
Słuchał jej dalej, kiedy mówiła o tym, jak wygląda ta szkoła i co się w niej działo. Zauważał kolejne podobieństwa między Ilvermorny a Hogwartem, ale nie mówił nic na ten temat. Coraz bardziej wydawało mu się, że w tej szkole każdy każdego chce zabić, bez względu na to, co się działo.
– Czyli Volarberg to kolejny nauczyciel-zabójca? – zapytał, niby ze śmiechem na ustach, ale już wiedział, że raczej będzie uważał na tego gościa. Prychnął pod nosem i zerknął na trzymaną w dłoni gitarę, jakby ona miała odnaleźć odpowiedź na pytanie, które kołatało się w jego głowie. – Innymi słowy, w Hogwrcie każdy chce każdego zabić, tylko szuka na to odpowiedniego powodu? Nie no, wy Brytyjczycy jesteście pierdolnięci – i po tych słowach zaśmiał się naprawdę głośno, jakby właśnie opowiedział dobry żart. Coś mu się wydawało, że pobyt w tym kraju będzie ciekawszy, niż początkowo zakładał…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Na prawej dłoni nosi Sygnet Myrtle Snow i Pochłaniacz Magii. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1973
  Liczba postów : 7412
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyWto Maj 11 2021, 00:53;

Kółko - Koło Realizacji Twórczych
maj, 2021

Samemu zbyt wiele nie wiedział na temat świąt - czy to magicznych, czy to mugolskich - które miały jakieś ścisłe znaczenie w kulturze zarówno Wielkiej Brytanii, jak i ogólnie świata czarodziejskiego. Przeglądając ogłoszenia każdego z kółek, w wielu z nich opiekunowie potrzebowali pomocnej ręki. Już wcześniej jednak miał okazję zająć się roślinami i spisem specyfików w jednej z cieplarni, a Klasa Magii Leczniczej stała odnowiona na całkiem niezłym poziomie. Czekoladowe tęczówki studenta zwróciły uwagę jednak na jeden, charakterystyczny element tablicy - dotyczący właśnie działalności Koła Realizacji Twórczych. Chwyciwszy pergamin w dłoń, wystarczyło zgłosić się do opiekuna działalności klubu, by dowiedzieć się nieco więcej na temat Beltane obchodzonego obecnie w Edynburgu. Zbyt wiele na jego temat nie wiedział, ale ciekawość, połączona z koniecznością odpracowania utraconych wcześniej punktów, by podnieść z powrotem morale Hufflepuffu, zdawała się wziąć w górę i tym samym poprowadzić jego własne kroki w kierunku Howarda Forestera. Nadal nie czuł się pewnie w murach szkoły, no ba - terapia wyzwoliła w nim gamę wielu uczuć, z jakimi to starał się poradzić - ale jakoś musiał funkcjonować, udawać, że wiele rzeczy jest w porządku. Nie okazywał tego po sobie, gdy wsłuchiwał się w to, jak Maypole powinno być przyozdobione, kiedy udało mu się nawiązać kontakt z nauczycielem, ale wewnątrz narastała to dziwne emocje wyobcowania, z którym sobie radził poprzez zwyczajne ich ukrycie, gdy notował wszystko za pomocą trzymanego w dłoni dzienniczka. Albo proste gesty - poprawienie okularów znajdujących się na nosie bądź strzepnięcie z koszuli niepotrzebnego kurzu, pozwoliły mu tym samym na lepsze zapamiętanie informacji.
Maypole, wedle tradycji, był kawałkiem pnia drzewa brzozy. Wbite obecnie na błoniach za zamkiem, szukały kogoś, kto zdołałby je przemienić w dzieło sztuki lub dzieło… własnej, dziwnej, niepohamowanej kreatywności? Czy samemu dałby w sumie z tym rady? Nie wiedział, ale zamierzał spróbować, otulając się bardziej własną bluzą, jakoby chcąc tym samym uchronić się przed zimnem. Nie zapiął jej, kiedy to niósł ze sobą odpowiednie rzeczy, polecone przez nauczyciela. Wstążki, kwiaty, wiedza znajdująca się pod kopułą czaszki. Nie powinno być źle, czego był doskonale świadom. Na szczęście pora, jaką to wybrał, pozwoliła mu na zajmowanie się przedmiotem zaintrygowania w samotności; pień zdawał się czekać na właściciela, który nadałby mu dodatkowej, drugiej duszy. Powoli, ostrożnie, dobierając kolory wedle ich znaczenia, zaczął przyozdabiać kawałek nieobrobionego drzewa. Zdawał się być naturalny, a samemu nie zamierzał zbytnio przytłaczać go poprzez nieodpowiednie dekoracje. Raz po raz odpowiednio wiązał wstążki w najróżniejsze wzory, poprzez użycie odpowiednich zaklęć natomiast przyczyniając się do polepszenia wyglądu dekoracji z zewnątrz. Manewrowanie lewą ręką nadal pozostawało utrudnione, a sam Felinus odczuwał ból, niemniej jednak starał się o nim nie myśleć. Nim się obejrzał, a ponownie naciskał na siebie, chcąc zakończyć wszystkie zadania od razu; powinien przystopować, ale czysty pracoholizm na to nie pozwalał. Też, ostatnie wydarzenia, przez które nie mógł się skupić i parę razy musiał poprawiać drobne muśnięcia stokrotek, przyczyniały się do konieczności znalezienia sobie jakiegokolwiek zajęcia. Trudno było mu się skupić, więc i sam proces trwał znacznie dłużej, niż się tego spodziewał, dlatego dość często zmieniał własny zamysł i projekt, porzucając czasami delikatność na rzecz czegoś bardziej widocznego, by potem powrócić do pierwotnego pomysłu.
Odpowiednia doza czasu - może przesadzona - pozwoliła mu stworzyć tym samym totem, który powinien odpowiadać celebracji nadchodzenia następnej pory roku. Natura powracała pełną piersią do życia. Felinus także się starał, kiedy to odpowiednio zabezpieczył pień, udając się we własną stronę. Może to i lepiej?

[ zt ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Absolwent Gryffindoru
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie (jedna to tatuaż przy obojczyku); ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia, tatuaże (dziennik); pierścionek zaręczynowy
Galeony : 1516
  Liczba postów : 2509
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyPon Maj 31 2021, 21:44;

Koło Realizacji Twórczych
maj

Nie byłby sobą, gdyby nie doczytał wpierw o czekającym na niego zadaniu koła Realizacji Twórczych. Choć wpierw tradycyjnie udał się do biblioteki, by poczytać choć trochę o tajemniczym dla siebie Maypole, to dopiero babcia w czasie niedzielnego obiadu opowiedziała mu nieco więcej o znanym jej jeszcze z Polski Słupie Majowym, nie oszczędzając go przed przegrzebaniem kanapy skrywającej całe stosy albumów, by w końcu wymusić na nim przejrzenie zdjęć z jednego z nich, gdzie mógł przyjrzeć się czarno-białym fotografiom, których barwy nie ujmowały wcale  żywotności przystrojonego wstęgami i girlandami kwiatów słupa.
Stojąc już na samych hogwarckich błoniach z rękoma założonymi na piersi i głową zadartą w górę, nie mógł wyzbyć się tego skojarzenia z fallicznym symbolem płodności, a więc też niekoniecznie widząc się w roli wesołego hasania wokół drewnianego konaru, nieszczególnie lubiąc tańczyć nawet normalnie. Poobchodził brzozowy słup, poprzyglądał mu się od wszystkich stron i na całej długości, w końcu decydując, że i ze wstążkami w pojedynkę zdecydowanie sobie nie poradzi. Puchoni nie słyną jednak z szybkie poddawania się, będąc znanym raczej z braku strachu przed pytaniem o pomoc. Przysiadł więc spokojnie na ogrzanej majowym słońcem trawce i spokojnie zaczął maltretować swojego obeznanego w zaklęciach, ale i niezwykle kreatywnego narzeczonego, rozpisując cały problem w wiadomości na wizbooku. Czas wyczekiwania na jakąkolwiek odpowiedź poświęcił na plecenie warkoczy z rosnących wszędzie wkoło stokrotek, planując przykleić je zaklęciem trwałego przylepca, może niezbyt tradycyjnie, ale zdecydowanie wiosennie, jako wiankowe pierścienie u spodu słupa. I wcale nie musiał aż tak długo czekać na uśmiech zadowolenia, gdy Mefisto podpowiedział mu kilka zaklęć, a on sam mógł już spokojnie zdecydować, które z nich brzmią jak wykonalna i bezpieczna dla niego opcja. Rozpoczął od nieco zapomnianego już Icalius, musząc powtórzyć je kilka razy, by wyrastające z ziemi pnącza w końcu zrozumiały, że ich celem jest jedynie drewniana noga słupowego przeciwnika i wiernie wmawiał sobie, że winny za pudłujące zaklęcia jest mało ludzki obiekt, a nie jego własna celność, która nigdy nie była zbyt dobra. Pedantycznie obszedł też pień, gdzieniegdzie pociągając pnącza nieco dalej, by upewnić się, że mięsista roślina pokryła całą białą korę drzewa, sięgając gęsto aż do samego szczytu i ramion. Dopiero wtedy pozwolił sobie na sięgnięcie po Plantae Verto, by zielone pnącza przemienić w bluszcz, wydający mu się nieco bardziej miękki od bestialsko grubych pnączy, które może i praktyczne, nie były dla niego zbyt estetyczne. Później już bezwiednie poświęcał zdecydowanie zbyt dużo czasu na przemienianie konkretnych liści w pojedyncze kwiaty przeróżnych znanych mu roślin, pedantycznie dbając o odpowiednie odcienie płatków, to właśnie z nich tworząc układające się w tęcze niby-wstęgi oplatające ozdabiany przez niego Słup Majowy. Zaklęciami przyozdobił jeszcze przygotowanymi wiankami sam spód maypolu, chcąc uzyskać ten efekt złudnego wzmocnienia podstawy i dopiero wtedy pozwolił sobie na te ściskające go za gardło wyrzuty sumienia, gdy uświadomił sobie, że miał wrócić do domu już kilkanaście minut temu, a tymczasem idiotycznie wciągnął się w zabawę kwiatkami. Zagarnął ze sobą dwa pozostawione wianki, jakby faktycznie mógł nimi nadrobić swoją nieobecność dla Mefisto i Cynthii, po czym faktycznie bez żadnego ociągania ruszył w stronę bramy głównej, by teleportować się spod niej do Wilczej Nory.

|zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Moira Morgana Blake

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 151 cm
C. szczególne : Bladość, kolorowe włosy, jasne oczy. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości.
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 212
  Liczba postów : 103
https://www.czarodzieje.org/t20669-moira-morgana-blake#655874
https://www.czarodzieje.org/t20682-hermes#656149
https://www.czarodzieje.org/t20681-i-have-a-method-to-my-madness#656146
https://www.czarodzieje.org/t20676-moira-morgana-blake#656087
https://www.czarodzieje.org/t20717-moira-m-blake-dziennik#657782
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyWto Wrz 28 2021, 21:26;

Był całkiem ładny dzień, a do tego nie miałam już żadnych zajęć. Po nieudanej próbie zjedzenia posiłku, który znów w moich ustach zamienił się w popiół, postanowiłam odpuścić sobie bezsensowne ślęczenie nad talerzem, bo to i tak nie wywołałoby cudu, dzięki któremu moje jedzenie nagle stałoby się jednak jadalne. Postanowiłam wyjść na zewnątrz i trochę się przewietrzyć. Miałam nadzieję, że może chociaż w otoczeniu przyrody humor mi się trochę poprawi. Bo póki co było z tym kiepsko.
Ubrana w mundurek, pelerynę i rękawiczki wyszłam z zamku, swoje kroki kierując w bliżej nieokreślonym kierunku. Nie miałam żadnego konkretnego celu. Liczyłam na to, że podczas spaceru znajdę jakieś spokojne miejsce, w którym uda mi się spędzić w miarę miło resztę popołudnia. Niobe oczywiście wyszła z zamku ze mną. Lubiła spacerować na zewnątrz. Czasem miałam nawet wrażenie, że kotka specjalnie wychodzi ze mną na te spacery, żeby mnie pilnować. Nie zdziwiłoby mnie to. Przykazanie kotu, by mnie pilnował, było bardzo w stylu mojej babci.
Powolnym krokiem zaszłam na Dębową Polanę. O tej porze nie było tu zbyt wielu osób. Znalazłam miejsc pod jednym z drzew i usiadłam tam na pelerynie. Niobe władowała mi się na kolana. Z uśmiechem pogłaskałam ruda kitę swojej kotki. Wtedy usłyszałam zbliżające się kroki. Spojrzałam w tamtą stronę. Chyba ktoś zbliżał się od strony zamku.

@Wiktor Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wiktor Krawczyk

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Mańkut, Rude włosy, centymetrowa blizna na udzie w kształcie smoka. Na policzkach i nosie ma piegi, które według rodzeństwa dodają mu uroku. Amulet Uroborosa zawsze na szyji +1 ONMS
Galeony : 884
  Liczba postów : 561
https://www.czarodzieje.org/t18845-wiktor-iwan-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19010-irys-wik#547591
https://www.czarodzieje.org/t18897-wiktor-iwan-krawczyk#543748
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyCzw Wrz 30 2021, 09:18;

https://www.czarodzieje.org/t20713p130-kostki-czekoladowe-zaby#665222
5 nieparzysta – nie odczuwasz emocji wcale, do końca września a dziś ostatni dzień
6 parzysta wisielec wszystkie zapinki, sznurówki, guziki, zamki itd. w posiadaniu czarodzieja non stop się odpinają.

Wiktor spędzał każdy poranek dnia tygodnia w bardzo podobny sposób. Chodził na samotne bieganie w różnych miejscach błoni które zaczynały wychodzić mu już bokiem.
Chopak jak zawsze wstał wcześniej i po śniadaniu od razu wybrał się na polanę. Nie wiedziała czy cokolwiek wyjdzie z dzisiejszego biegania.
Jak zwykle Irys tez musiał się wślizgnąc do jego kieszeni o treningu nie ominie z Wiktorem.
Wbiegł na polanę w stroju sportowym chyba na marne bo przy każdym kroku coś się odpinało lub rozwiązywało, oczywiście już ktoś był.Ej nie uciekaj mi no mam Sir Herbert Varney.
-Oj przepraszam za żabę borąc z pod nóg
-Cześć.Zbierasz może karty ja mam tą słynną J.Wardock Quidicza. Przywitał się i kładąc plecak na bok zaczął się rozciągać.

@Moira Morgana Blake

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Moira Morgana Blake

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 151 cm
C. szczególne : Bladość, kolorowe włosy, jasne oczy. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości.
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 212
  Liczba postów : 103
https://www.czarodzieje.org/t20669-moira-morgana-blake#655874
https://www.czarodzieje.org/t20682-hermes#656149
https://www.czarodzieje.org/t20681-i-have-a-method-to-my-madness#656146
https://www.czarodzieje.org/t20676-moira-morgana-blake#656087
https://www.czarodzieje.org/t20717-moira-m-blake-dziennik#657782
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyNie Paź 03 2021, 21:27;

Nie byłam zbyt wielką entuzjastką aktywności fizycznej, ale często przesiadywałam na błoniach czy pobliskich łąkach, gdzie widywałam uczniów i studentów pracujących nad własną kondycją. Właściwie to ich podziwiałam. Mi pewnie brakowałoby samozaparcia, żeby tak codziennie lub prawie codziennie katować się bieganiem.
Osobą, która pojawiła się nagle na polanie, okazał się być Wiktor. Uczeń z mojego Domu, a nawet z tej samej klasy. Raczej nie rozmawialiśmy zbyt wiele razy, ale nie sposób nie poznać się ani trochę przez kilka lat wspólnej nauki. Uśmiechnęłam się na przywitanie, gdy chłopak znalazł się wystarczająco blisko, by to widzieć. Gdy wspomniał o żabie rozejrzałam się. Faktycznie, nie zauważyłam jej w pierwszej chwili.
- Cześć. Nic się nie stało - odpowiedziałam, gdy chłopak podnosił czekoladową żabę. Ostatnio chyba była na nie jakaś wzmożona moda, bo ciągle widywałam dzieciaki z kartami lub żabami, a także same żaby błąkające się po zamku i jego okolicy po ucieczce.
- Nie, nie zbieram kart. Ale to chyba fajna zabawa - stwierdziłam z delikatnym uśmiechem, głaszcząc śpiącego na moich nogach kota. - Ile już masz kart? - zapytałam z zaciekawieniem.

@Wiktor Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 1994
  Liczba postów : 3622
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyWto Lis 30 2021, 19:55;

Znalazła się znowu pośrodku dębowej polany ze swoim Nimbusem w dłoni. Uprzednio upewniła się co do tego czy na pewno wszystkie witki są na swoim miejscu i znajdują się w nienaruszonym stanie chociaż niedawno zajmowała się własnoręcznym wymienianiem ich, połączonym z konserwacją drewna całej miotły. W końcu musiała dbać jakoś o swój sprzęt, którego nie powierzyłaby nikomu innemu. Powoli przełożyła nogę przez trzonek swojego magicznego pojazdu. Odbiła się mocno nogami od ziemi, aby wzbić się w powietrze i przeciąć je w niezwykle szybkim manewrze wznosząc się w locie po półokręgu. Wciąż było kilka zagrań, które chciała opanować przed zbliżającym się meczem ligowym. Musiała zyskać o wiele lepszą kontrolę nad miotłą i pokazać na co dokładnie było ją stać.
Pracowała przede wszystkim nad zwrotnością miotły, chcąc wypracować jak najlepszy sposób na wykonywanie nagłych zwrotów i skrętów przy zachowaniu jak największej szybkości. Nie było to zbyt proste, bo mimo wszystko przy pokonaniu pewnej bariery prędkości niezwykle łatwo było utracić panowanie nad miotłą i wykonać jakiś niekontrolowany manewr lub w przypadku nagłych i ostrych zakrętów o to, by w ogóle spaść z miotły przez działanie siły odśrodkowej. Strauss musiała zatem zachować najwyższą ostrożność i walczyć dzielnie z prawami fizyki, które jak wiadomo powszechnie nie miały z magią większych szans.
Z ciałem przylegającym niemal całkowicie do trzonka miotły i stopami ułożonych na podnóżkach, starała się przybrać jak najbardziej aerodynamiczną postawę odpowiednią do szybkich lotów choć oczywiście w przypadku meczu i trzymania kafla pod pachą uległaby pewnej modyfikacji i nie pozwoliłaby jej na zachowanie w miarę opływowych kształtów. Nie to jednak było w tej chwili najważniejsze.
Dłonie zaciśnięte w pewnym chwycie na drewnie Nimbusa sterowały nim przy pomocy zdecydowanych ruchów, które często przypominały pełne mocy szarpnięcia, które miały zmusić rozpędzoną miotłę do nagłej zmiany kursu. Faktycznie w pewnym sensie przypominało to ciężką walkę zarówno z Nimbusem, który niekiedy mógł być naprawdę niesforny w niedoświadczonych rękach, ale także z żywiołem, który wywierał na nią swego rodzaju presję. Niekiedy na pewno ogromnej siły wymagało od niej pokonanie pędu powietrza, aby obrócić miotłę w odpowiednim kierunku, wchodząc często w drift.
Jeszcze przez dłuższy czas ćwiczyła podobne manewry. Miała nadzieję, że dzięki temu uda jej się zyskać o wiele lepszą kontrolę nad miotłą i wyczucie. Musiała wiedzieć jak bardzo powinna zmniejszyć prędkość przed wejściem w zakręt, by utrzymać się dokładnie na obranym torze lotu bez schodzenia z niego. To właśnie ta precyzja w prowadzeniu miotły w połączeniu z odpowiednią prędkością stanowiła klucz do sukcesu. Musiała tylko rozgryźć to jak mogła osiągnąć ten prawdziwy balans.
W końcu jednak mogła zwolnić pęd miotły i spokojnie skierować się ku murawie, by wylądować pomiędzy drzewami. Chyba wystarczyło jej już tego treningu. Przełożywszy więc przez ramię miotłę ruszyła w kierunku zamku.

z|t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freya Grönlund

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : piegi, piegi wszędzie, a na dokładkę nie najlepszy angielski ze specyficznym, nadbałtyckim akcentem
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
https://www.czarodzieje.org/t21104-freya-ilva-gronlund
https://www.czarodzieje.org/t21114-atri-soweczka-do-zadan-specjalnych
https://www.czarodzieje.org/t21117-zawilosci-i-milosci#680000
https://www.czarodzieje.org/t21108-freya-gronlund
https://www.czarodzieje.org/t21116-freya-gronlund-dziennik#67999
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyCzw Sty 13 2022, 01:50;

Nad tym, co mnie podkusiło, żeby wychodzić na spacer w — bądź co bądź — mroźne styczniowe popołudnie, rozmyślałam jeszcze długo po opuszczeniu Sali Wejściowej. Nie, nie umiem usiedzieć na miejscu, szczególnie teraz, gdy dzieje się tak dużo. Właściwie sama siebie nie poznaję. Na dobrą sprawę nigdy nie grałam w Quidditch'a, a na miotle siedziałam chyba tylko wtedy, gdy było to na zaliczenie w szkole. Co więc mnie podkusiło, żeby spróbować swoich sił w drużynie? Nie boję się wysokości, lubię wiatr we włosach i to poczucie wolności (zazdroszczę tego ptakom), ale szukanie maleńkiego, złotego znicza pod presją to już jakieś przegięcie w moim wykonaniu. Najwidoczniej za mało mam w życiu rozrywki czy brawury. Obym przeżyła zbliżający się mecz i nie zawiodła pozostałych Puchonów.
Otrzeźwiający spacer był więc w sam raz. Spacer zawsze jest dobrym pomysłem, czyż nie? Szłam dość żwawym krokiem, pocierając dłonie o siebie, żeby się rozgrzać. Już dawno nie było tutaj tak zimno, czułam się prawie tak jak w Szwecji. Nie to, żebym jakoś wybitnie pamiętała tamtejsze mrozy, ale... no, było dzisiaj dość chłodno.
Dotarłam aż na Dębową Polanę i rozejrzałam się wokół, zastanawiając się nad kierunkiem dalszej wędrówki. Nagle mój wzrok napotkał znajomą postać. @Wiktor Krawczyk i jego ruda czupryna — nie mogłam się mylić.
Ahoj, Wiktor! - zawołałam trochę bezmyślnie, bo mój pokrętny mózg uznał w przypływie fantazji, że przywitanie się po czesku będzie super zabawne i kreatywne. Czarodziej wyjedzie ze Souhvězdí, ale Souhvězdí z czarodzieja nigdy. - Wyglądasz Ty, jakobyś czego szukał? - dopytałam łamanym angielskim, podchodząc bliżej chłopca. Uśmiechnęłam się, trochę przepraszająco, bo... może mu przeszkadzałam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wiktor Krawczyk

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Mańkut, Rude włosy, centymetrowa blizna na udzie w kształcie smoka. Na policzkach i nosie ma piegi, które według rodzeństwa dodają mu uroku. Amulet Uroborosa zawsze na szyji +1 ONMS
Galeony : 884
  Liczba postów : 561
https://www.czarodzieje.org/t18845-wiktor-iwan-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19010-irys-wik#547591
https://www.czarodzieje.org/t18897-wiktor-iwan-krawczyk#543748
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptySob Sty 15 2022, 11:13;

Wiktor dawno nie wychodził biegać po błoniach ale dziś sobie rudzielec odpuścił i podzedł w kierunku debowej polany cisza spokój można poyśleć o wszystkim.
Jednk Puchon był tylko raz... chyba w trzeciej klasie,kiedy się na coś zezłościł, wybiegł z zamku, a na koniec się zgubił bo szukał czegoś w krzakach.
Ubrał się ciepło w puchowa kurtke szalik do tego trampki a o czapce nie wspomne bo gdziekolwiek Krawczyk pojdzie zgubi to włosy.
Spakował sobie termos ciepłej herbaty i całą górę kanapek i ruszył w drogę.Trafił w końcu na tę polanę, z której widać było niewyraźny zarys zamku.
Nie pamiętał również jak długo spacerował a co najlepsze, w którą stronę tak na prawdę powinna iść, by znaleźć odpowiednie zioła.
Nagle za plecami usłyszał znajomy głos.-Cześć szukam ziół chociaż o tej porze roku to każdy składnik się przyda do eliksiru-odparł,może chcesz ze mną poszukać i uwarzyć eliksir.
Tak więc podsumowując szanse na powodzenie czegoś znalezienia No, ale Wiktor nie byłby sobą gdyby jednak się nie podjął się szukania roślin i wydobcie ich z pod śniegu i twardej ziemi.


@Freya Grönlund szukamy wspólnie miety pieprzowej
@Maximilian Felix Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freya Grönlund

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : piegi, piegi wszędzie, a na dokładkę nie najlepszy angielski ze specyficznym, nadbałtyckim akcentem
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
https://www.czarodzieje.org/t21104-freya-ilva-gronlund
https://www.czarodzieje.org/t21114-atri-soweczka-do-zadan-specjalnych
https://www.czarodzieje.org/t21117-zawilosci-i-milosci#680000
https://www.czarodzieje.org/t21108-freya-gronlund
https://www.czarodzieje.org/t21116-freya-gronlund-dziennik#67999
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyNie Sty 16 2022, 18:07;

Pora roku faktycznie nie sprzyjała poszukiwaniom, ale przecież eliksiry przydają się cały rok. Sama nie miałam pokaźnych zapasów. Ba! Nie miałam praktycznie żadnych eliksirów w swoim kufrze, a suszone zioła kończyły się szybciej niż ferie świąteczne. Propozycja chłopca była więc bardzo kusząca, a poza tym... pod śniegiem chyba coś jeszcze powinno być? Nie napadało go przecież tak dużo, może uda nam się coś znaleźć.
Chętnie, a czego konkretnego Ty potrzebujesz? —  dopytałam, wyciągając zza pasa swoją różdżkę, mając w głowie pomysł na roztopienie wierzchniej warstwy śniegu, żeby lepiej widzieć trawę i pobliskie krzaczki. — Mnie przydałaby się mięta, myślisz Ty, że są na nią szanse? — paplałam jak nie ja, ale chyba robiłam coraz mniej błędów językowych. A przynajmniej w moim własnym, subiektywnym odczuciu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wiktor Krawczyk

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Mańkut, Rude włosy, centymetrowa blizna na udzie w kształcie smoka. Na policzkach i nosie ma piegi, które według rodzeństwa dodają mu uroku. Amulet Uroborosa zawsze na szyji +1 ONMS
Galeony : 884
  Liczba postów : 561
https://www.czarodzieje.org/t18845-wiktor-iwan-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19010-irys-wik#547591
https://www.czarodzieje.org/t18897-wiktor-iwan-krawczyk#543748
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyPon Sty 17 2022, 11:25;

Wiktor kręcił się od krzaka do krzaka szukając mięty.
No fakt pora nie była sprzyjająca, ale jak na styczeń nie jest żle.
Uśmiechnął się, a może rzeczywiście było tak dobrze no i wcale nie musiał szukać tego w pojedynkę. -Chyba nie bedzie trudnośći ze znalezieniem?
Okazało się jednak, że szczęścia nie musiał szukac długo bo rudzielec znalazł kilka gałązek miety gdzieś między drzewami a krzakami.
-Ej znalazłem chodz. Wybierz eliksir i miejsce i możemy go zrobić -zawołał koleżankę i zapytał ją .No tak zima...zimno a ja bez czapki i...pogodowe skudki grypy lub przeziębienia.
Za to trzeba płacić jak chce się mieć składniki.Prawda

@Freya Grönlund
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freya Grönlund

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : piegi, piegi wszędzie, a na dokładkę nie najlepszy angielski ze specyficznym, nadbałtyckim akcentem
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
https://www.czarodzieje.org/t21104-freya-ilva-gronlund
https://www.czarodzieje.org/t21114-atri-soweczka-do-zadan-specjalnych
https://www.czarodzieje.org/t21117-zawilosci-i-milosci#680000
https://www.czarodzieje.org/t21108-freya-gronlund
https://www.czarodzieje.org/t21116-freya-gronlund-dziennik#67999
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyPią Sty 21 2022, 23:43;

Mieliśmy utrudnione zadanie, ale przecież nie było ono niewykonalne. Puchoni tak łatwo się nie poddają, a w szczególności ci, którzy pochodzą ze Souhvězdí, nieprawdaż? Wytrwałość to nasze drugie imię. A zima? Mnie ona niestraszna! Byłam przekonana, że pod śniegiem natkniemy się na ziołowe skarby, które po prostu... odpoczywają, jak to bywa o tej porze roku. Może to dziecinne, ale zawsze tak sobie tłumaczyłam wszelkie przemiany zimą. Wszystko zamiera, zasypia, by potem, na wiosnę, zaskoczyć nas eksplozją barw, zapachów i energii.
O, masz Ty co? — oderwałam się od swoich poszukiwań i podbiegałam do Wiktora, szczerze zaciekawiona.  
Rzeczywiście, udało mu się znaleźć kilka gałązek mięty i była ona naprawdę zaskakująco dobrej jakości. Czy to magia?
Świetnie! Ja też jeszcze poszukam. — nie chciałam odpuścić tak łatwo. Stopiłam jeszcze trochę śniegu nieopodal krzaczków i pochyliłam się, szukając ziół. Aż w końcu poczułam charakterystyczny zapach listków mięty. Zerwałam kilka gałązek, trochę klapniętych i zmarzniętych, ale... wciąż aromatycznych. — Ty myślisz, że tyle nam wystarczy? — dopytałam, pokazując chłopakowi swoje znalezisko. Nie było tego za dużo, ale co dwie garści, to nie jedna.

@Wiktor Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wiktor Krawczyk

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Mańkut, Rude włosy, centymetrowa blizna na udzie w kształcie smoka. Na policzkach i nosie ma piegi, które według rodzeństwa dodają mu uroku. Amulet Uroborosa zawsze na szyji +1 ONMS
Galeony : 884
  Liczba postów : 561
https://www.czarodzieje.org/t18845-wiktor-iwan-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19010-irys-wik#547591
https://www.czarodzieje.org/t18897-wiktor-iwan-krawczyk#543748
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyCzw Sty 27 2022, 09:45;

Wiktor jednak nie miał zamiaru się poddać znalazł to co chciał teraz wystarczy zrobić odpowiedni eliksir z miętą pieprzową.
Puchoni jak to oni mają nie poddają się nigdy zwłaszcza rudzielec.
Rozmasował przez chwilkę zimne rece, nie ma to jak zima.-Lubisz ją bo ja tak jest taka magiczna?zapytał kolezanki.
W sumie chyba starczy nam na eliksr jakiś. Jednak coś znaleźliśmy mimo takiej pogody.
-Resztę możemy dokupić daj znac jakie składniki do eliksiru to się dorzuce

@Freya Grönlund
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freya Grönlund

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : piegi, piegi wszędzie, a na dokładkę nie najlepszy angielski ze specyficznym, nadbałtyckim akcentem
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
https://www.czarodzieje.org/t21104-freya-ilva-gronlund
https://www.czarodzieje.org/t21114-atri-soweczka-do-zadan-specjalnych
https://www.czarodzieje.org/t21117-zawilosci-i-milosci#680000
https://www.czarodzieje.org/t21108-freya-gronlund
https://www.czarodzieje.org/t21116-freya-gronlund-dziennik#67999
Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 EmptyNie Sty 30 2022, 02:29;

Może nie byłam wybitna z Eliksirów, ale warzenie ich sprawiało mi przyjemność i dawało pewną satysfakcję. Co prawda nie zawsze było to łatwe zadanie, ale teraz, kiedy to poszukiwania mięty pod śniegiem mieliśmy za sobą, to chyba już... z górki? Odrobina treningu przed lekcją zawsze się przyda, a dodatkowo będziemy mieć jakiś niewielki zapas odczynników i fiolek z eliksirem na przyszłość. Tylko gdzie ja podziałam swój kociołek? W kufrze w sypialni, czy jednak w szafce w sali od Eliksirów?
Hm, a wiesz... ja lubię ją, bo ona taka właśnie mało magiczna. — musiałam się chwilę zastanowić nad odpowiedzią, ale gdy w końcu się odezwałam, to wypowiedziałam swoje słowa z lekkim rozbawieniem, śmiejąc się. W istocie, mięta pieprzowa było dość popularnym zielem wśród mugoli, którzy chyba nie do końca zdawali sobie sprawę z jej właściwości. To bardzo niepozorna i uniwersalna roślina. — Ja lubię to, że można z mięty zrobić eliksir pieprzowy, ale też herbatkę na żołądek. I ja lubię też zapach jej. — o tak, to przede wszystkim.
Zajrzałam szybko do kieszeni płaszcza, by odszukać wszystkie drobniaki. Przeliczyłam monety — nie było ich za wiele, ale powinno starczyć. Chyba...
Mam osiem galeonów... — wyciągnęłam dłoń z pieniędzmi w kierunku Wiktora — Jeśli chcemy zrobić eliksir pieprzowy, to my potrzebujemy jeszcze pokrzywy i... hibiskusa. Może pokrzywa też rośnie tutaj? — zawsze byłaby to jakaś oszczędność.
Zimo, bądź dla nas łaskawa.

@Wiktor Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dębowa Polana - Page 16 QzgSDG8








Dębowa Polana - Page 16 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 16 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 16 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Dębowa Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 16 z 18Strona 16 z 18 Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17, 18  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dębowa Polana - Page 16 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
-