Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Dębowa Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 15 z 15 Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptyWto 21 Maj - 17:18;

First topic message reminder :


Debowa Polana


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, blada skóra, przenikliwe spojrzenie, opanowanie i spokój. Samotnik, indywidualista. Ubrany zawsze na czarno - czarne spodnie i czarną koszulkę wraz z opcjonalną bluzą.
Galeony : 284
  Liczba postów : 915
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptySob 30 Maj - 16:02;

Lekcja zielarstwa
Kostki: 6
Kuferkowe punkty zielarskie: 2
Wylasowany numer: 2

Ach, nie ma to jak posiadanie nieszczęście na samym starcie, z czystej teorii. Nie powiedział absolutnie nic, co nie zmienia faktu, iż praktyka miała zostać przez niego również oblana.
O dziwo, opis czarodzieja, który uzyskał, wyjątkowo przypominał mu coś, co najwidoczniej wiązało się z pewnym przedmiotem, w jakim to posiada jakąś skromną ilość wiedzy - transmutacja. No tak. Różdżki. Wiążą się z tym przedmiotem, jakby nie było. Niemniej jednak, był to człowiek podróżujący, poszukujący nowych wrażeń, tudzież, po odpowiednich słowach Enrico, zwyczajnie ruszył w stronę, gdzie mógł znaleźć ten odpowiedni gatunek drzewa. Klon.
Jakaś nieznana siła wyższa postanowiła zlitować się nad Felinusem - o ile zawsze miał nieszczęście, o tyle jednak zrekompensowało mu się w tymże przypadku. Nim zdołał jakkolwiek się dokładnie rozejrzeć, postawić kolejnych kroków, będąc w jakiejś odległości od miejsca zbiórki; nim zdołał się z kimkolwiek skonsultować, natknął się na odpowiednią roślinę. Zdziwiło to Puchona, ale ten nie zamierzał stać bezczynnie i czekać - wziął odpowiednią część, dzięki której mogła zostać zidentyfikowana, by następnie powrócić na Dębową Polanę. Tam już ktoś był, ale i tak nie zamierzał rozmawiać profesorem - nie byłoby to w jego stylu. Jedynie podarował materiały, odsunął się i... czekał na pozostałych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 766
  Liczba postów : 1025
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptyNie 31 Maj - 0:23;

Lekcja zielarstwa
Kostki: 5 angielski dąb
Kuferkowe punkty zielarskie: 3pkt
Wylosowany numer: 1 - 1. Idzie Ci... dosyć kiepsko? Kilka pierwszych minut poświeciłeś na chodzenie bez celu, bo nie mogłeś połączyć żadnego z faktów, jakie dostałeś. W rezultacie raczej niezbyt dobrze wykonasz to zadanie. Jeżeli twoja postać ma więcej jak 6 punkty z zielarstwa - jest szansa, że pójdzie jej mimo wszystko poprawnie

No to rozpoczęła się gra z drzewami w “znajdź mnie”. Problem polegał na tym, że kompletnie nie znała się na roślinności. Znaczy dobrze, parę odmian rozróżniała, ale gdy przychodziło do szukania czegoś w lesie… Potrafiła tylko powiedzieć, które drzewo jest liściaste, a które iglaste. Nic więcej, a profesor oczekiwał od nich… Tak właściwie to czego?
Dostała wskazówkę, którego drzewa powinna szukać, ale kręciła się w kółko, nie wiedząc, jak ma zrozumieć połączenie osoby, o której właśnie czytała z drzewem. Ma biec do biblioteki i szukać, z jakiego drzewa miała różdżkę? Nie, chwila, oni dopiero szukali różdżki. Och, to jak szukają, to niech idą do sklepu! Przecież musi tu być jakiś sklep z nimi! Jeszcze raz wczytała się w treść kartki i znów nie wiedziała, czego ma szukać. Nie znała się na odmianach ani na symbolice drzew, a materiały dane przez profesora były czarną magią dla niej. Choć może nie powinna tak mówić, skoro z czarną magią szło jej całkiem znośnie.
Ostatecznie wróciła z pierwszą lepszą gałązką do profesora i oddała ją, nie wiedząc właściwie, czy dobry gatunek wybrała. Pewnie nie, ale nie przejmowała się tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptyNie 31 Maj - 16:03;

Lekcja zielarstwa
Kostki: 4
Kuferkowe punkty zielarskie: 5 pkt
Wylasowany numer: 6

Spoiler:
6. Victoria Picasso - urodzona w Londynie, obecnie mieszka w Hogsmeade wraz z mężem i czwórką dzieci, które niedługo będą uczęszczać do Hogwartu. Zajmuje się głównie domem i wychowaniem dzieci. Utrzymanie zostaje po stronie męża kobiety. Można by powiedzieć, że jest taką kurą domową. BRZOZA
Spoiler:
4. Bingo. Właściwie wpadłeś w to drzewo zaraz po ruszeniu. Ale masz niewyobrażalne szczęście. Jeszcze udokumentowanie tego faktu i z powrotem. Niestety jednak podczas powrotu zdecydowałeś się na chwilę zatrzymać, korzystając z chwili relaksu wśród drzew. Gdy wypada już czas, że powinieneś zmierzać na miejsce zbiórki nagle dostrzegasz, że niestety zgubiłeś się. Postacie powyżej 4 punktów z zielarstwa szybko znajdują drogę.

Jej zadaniem było skupić się na Victorii (Ah, ta zbieżność imion!) Picasso. Przeczytała z zaciekawieniem opis kobiety. Skrzywiła się lekko współczując jej takiego, a nie innego życia. Mówiąc brzydko, udupiona przez męża i dzieci. Co by tu dla niej... Wierzba płacząca najlepiej, ale nie była dostępna zatem Vitt postawiła na brzozę. I bardzo szybko znalazła idealne drzewo - niemal wyrosło przed nią. Załatwiła co miała załatwić i już miała wracać. Jednak świadomość, że gdzieś łazi Julek z którym nie chciała rozmawiać sprawiła, że dziewczyna stanęła an dłuższy moment w lesie. Oparła się o drzewo i zamknęła oczy pozwalając sobie na chwilę relaksu. Minutka. Dwie. Trzy. Otworzyła oczy. Wracamy.... Wracamy... ALE GDZIE?! Na szczęście szybko się zorientowała i wykonawszy w pełni zadanie wróciła na miejsce zbiórki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonardo Taylor Björkson

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 186
Galeony : 710
  Liczba postów : 716
https://www.czarodzieje.org/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
https://www.czarodzieje.org/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.org/t8122-chodz-do-leosia
https://www.czarodzieje.org/t8124-leonardo-taylor-bjorkson
https://www.czarodzieje.org/t19087-leonardo-taylor-bjorkson-dzie
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptyWto 2 Cze - 10:36;

Leonardo ze znużeniem obserwował, jak nauczyciel najpierw pojawia się na horyzoncie, a później podchodzi do uczniów, kładąc na trawie jakiś stos kartek. Ciekawe po jakąś cholerę ich kartki, skoro lekcja odbywa się na świeżym powietrzu, poza cieplarnią. Skoro już ich tutaj zabrał, mógłby postarać się zafundować im coś ciekawego, a nie kolejną nudną lekcję. Wzruszył lekko ramionami. Nie będzie się tym przejmował. Odbębnić tą lekcję i udać się do zamku na drzemkę.
- Zielarstwo stosowane? Co za brednie - burknął pod nosem na tyle cicho, że usłyszeli go tylko stojący najbliższej niego uczniowie. Z utęsknieniem czekał, aż profesor skończy swój wstęp, którego z tego co kojarzył nie mógł sobie podarować na żadnej z lekcji. Gdy powiedział, że nie przyniósł ze sobą żadnych groźnych roślin, zapał Leonardo na uczestniczenie w tej dodatkowej lekcji zielarstwa całkowicie się ulotnił. No to nici z ciekawych doświadczeń. W międzyczasie lista krążąca po uczniach dotarła i do niego. Podpisał się na niej, przekazując ją kolejnej osobie stojącej obok niego. Na koniec jednak, gdy profesor zaczął zadawać pytania, skupił się na nich maksymalnie. O dziwo nie były jakieś pioruńsko trudne, więc odpowiedzi nie sprawiły mu większych problemów.
- Oczywiście, że nie każde drzewo nadaje się do tworzenia czarodziejskich różdżek - powiedział pewnym siebie tonem, rozwodząc się dalej o tym, dlaczego z jednego drzewa można wykonać taką różdżkę, a dlaczego z drugiego nie. Z zielarstwem miało to mało wspólnego, jednak to akurat dobrze dla Gryfona. - Zdecydowanie rodzaj z jakiego wykonana jest różdżka ma znaczenie - odpowiedział na kolejne pytanie bez większych trudności. Najwięcej problemu sprawiło mu gdybanie. Nienawidził pytań typu: jak Wam się wydaje, a takie oczywiście padło jako ostatnie. Wydawać mu się mogło, że za chwilę zacznie padać. Tego rodzaju pytania na lekcjach były dla niego po prostu średnio dopuszczalne.
- Wydaje mi się, że wszystko ma wpływ na wykonywanie różdżek, włącznie z właściwościami niemagicznymi drzewa - odpowiedział na ostatnie pytanie, nie szukając kompletnie uzasadnienia, którego po prostu nie znał. Pogdybał sobie jak tego oczekiwał profesor.
Przez chwilę słuchał prawidłowych odpowiedzi na pytania, ale gdy profesor zaczął się nabijać z jakiegoś ucznia, zaczął go kompletnie ignorować. Zorientował się, że musi wrócić myślami do lekcji dopiero w momencie, gdy ten właśnie uczeń wcisnął mu w rękę jakąś kartkę. Kolejną. Przeczytał opis i zrobił wielkie oczy. Naprawdę ktoś każe mu znaleźć kawałek klonu i przynieść go w ramach wykonania zadania? Gdzie ma tego szukać? Tu na błoniach? Zrezygnowany zaczął rozglądać się dookoła, podglądając co robią inni uczniowe. Wszyscy zdawali się spełniać polecenie profesora i szukać kawałka drzewa, które dostali. Zaśmiał się pod nosem i ruszył w stronę najbliższego drzewa. Poszukiwanie zajęło mu dużo więcej czasu, może dlatego, że po drodze spotkał kilka zwierząt, których kompletnie nie był w stanie rozpoznać. Zdziwiony faktem, że zwierzęta pojawiły się tak blisko zamku postanowił je jednak kompletnie zignorować. Dotarł na dębową polanę zziajany, z kawałkiem kory w ręku, czekając na dalsze instrukcje profesora. Do końca wyznaczonego czasu zostało dosłownie kilka sekund, ale udało mu się zmieścić w czasie.

Lekcja zielarstwa
Kostka: 6
Numerek: 2
Punktu kuferkowe z zielarstwa: 1 tłusty punkcik

Lekcja zielarstwa
Kostki: 5
Kuferkowe punkty zielarskie: 1
Wylasowany numer: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : klątwa zaklęć, blizna na lewym ramieniu
Galeony : 71
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 2434
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptySro 3 Cze - 2:20;

Kostki: 1
Kuferkowe punkty zielarskie: 12, więc ostatecznie jakoś idzie
Wylasowany numer: 2

Podróżnik. Ambitny. Ciągle w drodze. Na tuptające dumbadery, odpowiedź wydawała się być tak blisko... A jednak Davies na ten moment trzymała się równie z dala od różdżkarstwa, co od czarowania. To powinno być dosyć oczywiste, że skoro uciekało się od zaklęć to i narzędzia z nimi związane nie były najlepszymi sprzymierzeńcami. A jednak o 'wrogach' teoretycznie powinno się wiedzieć najwięcej, czyż nie?
- Co by Ci dać, Juan? - być może był to łut szczęścia, a może jakieś przeczucie, ale klon, który był jedną z poprawnych odpowiedzi jakby sam pojawił jej się przed oczami. Co prawda dopiero po minięciu tych wszystkich dębów i namyślaniu się na temat tego, czy Wespucci brał kiedyś udział w tworzeniu różdżek, ale jednak ostatecznie jakoś jej się udało. Dlaczego przy okazji zaczęło ją dręczyć pytanie o to, jaki odsetek Kanadyjczyków posługiwało się klonowymi różdżkami? Być może Lou powinna. Choć tu już bardziej jako podróżniczka i osoba, która nie potrafiła usiedzieć na miejscu.

______________________

A FRIENDLY REMINDER:
REMEMBER TO SMILE
Dębowa Polana - Page 15 WWtAVqZ
REMEMBER THE PAIN
ONLY LASTS FOR A WHILE - S.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 194
C. szczególne : Kruczoczarne, kręcone, długie włosy; wiecznie ubrany w garnitury
Galeony : 119
  Liczba postów : 863
https://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
https://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
https://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18718-aleksander-cortez-dziennik#53
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptySro 3 Cze - 20:28;

Lekcja zielarstwa
Kostki: 5
Kuferkowe punkty zielarskie: 4 pkt
Wylasowany numer: 5 Dąb Angielski

Nie zamierzał wtrącać się ani komentować wywodu nauczyciela. Wszakże z roślin był trollem, więc jego wiedza na ten temat była beznadziejna i nie należał do tych osób, które wypowiadają się na tematy o których nic nie wiedzą. Nie mniej jednak wywody profesora były przydługawe, przez co odpłynął myślami korzystając z tego, że siedział pod jednym z drzew przypatrywał się jego koronie. Wiatr delikatnie muskał liście olbrzymiego dębu, a on sam mocniej wciągnął powietrze łapiąc zapach otaczającej go roślinności.
Przyszła jego kolej by wylosować tekst z danymi i pasującą rośliną. Dąb angielski, podniósł głowę do góry spoglądając na drzewo za plecami.
Pierdole nie mam zamiaru siedzieć z tymi ludźmi. Wolę się przejść - Pomyślał jedynie i wstał z ziemi wkładając ręce do kieszeni i ruszając na spokojną przechadzkę po polanie pełnej dębów. Chciał poszukać jakiegoś ciekawszego okazu. Samemu nie wiedząc czego w zasadzie dokładniej szuka.
To nie... To też nie... To jest za młode. Ale paskudna kora... Nie i to też nie...
Odszedł trochę dalej od grupy i wtedy dostrzegł wśród wysokich traw rude futro. Jego oczy skrzyżowały się z oczami kuguara. Mierzyli się spojrzeniami, Cortez nie dawał za wygraną, wiedział zresztą, że ten nie powinien zaatakować. Badali jedynie swoje zamiary, ale Aleksander już miał wyciągniętą różdżkę. Nie celował z niej w kota. Nie chciał być agresorem, ostatnio zdawał się mocno wyciszony. Kto by pomyślał, że magia zakazana w Hogwarcie sprawi, że odsunie się od wszystkich ludzi i będzie wolał towarzystwo natury. W tej chwili uzbrojony w różdżkę był znacznie większym niebezpieczeństwem dla magicznego zwierzaka, co musiało wyczuć przez co nagle odwróciło się i zniknęło gdzieś za drzewem w wysokiej trawie i bujnej roślinności.
Ile czasu tak stał? Nie miał pojęcia, ale był spóźniony. Złapał więc szybko jakieś liście dębu angielskiego i ruszył biegiem w stronę nauczyciela. Dotarł tuż przed końcem czasu. Nie miał zamiaru się jednak tłumaczyć dlaczego zajęło mu to tyle czasu, zwłaszcza, że znajdowali się na polanie pełnej tych drzew. Zajął swoje wcześniejsze miejsce przy pniu wielkiego drzewa i czekał na dalsze zadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 214
  Liczba postów : 486
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptyNie 7 Cze - 21:31;

Lekcja zielarstwa
Kostki:6
Kuferkowe punkty zielarskie:1
Wylosowany numer:6

Przypadło mu poszukiwanie drewna dla osoby, która raczej nie planuje w teorii żadnych większych cudów czynić różdżką z brzozowego, kruchego drewna. Taki surowiec średnio, delikatnie mówiąc, nadawał się do chociażby pojedynkowania. Chociaż skoro była członkiem, z pozoru konserwatywnej rodziny, to Chłoszczoczyść, czy jakoś podobnie powinno wystarczyć.
Szybkim wzrokiem omiótł otaczające go drzewa i dostrzegł jedno, z którego postanowił pobrać próbkę, by przetestować swoje teorie. Nie zajęło mu to dużo czasu, bo test kruchości został wykonany praktycznie od razu, a w drodze powrotnej delikatnie sprawdził, jak wyszłyby różne zdobienia. Może nie wyglądało to jakoś pięknie na byle jak zebranym kawałku drewna, a dodając do tego nikłe umiejętności Niemca, nie można było oczekiwać arcydzieła, ale tak. Brzozowa różdżka zdecydowanie byłaby dobra jeżeli chodzi o jej zdobienie. Wrócił do profesora jako jeden z pierwszych uczniów.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Enrico Wespucci

Nauczyciel
Wiek : 70
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Twarz pełna zmarszczek, oraz stare blizny po ranach ciętych jakimś ostrym narzędziem na prawej ręce
Galeony : 465
  Liczba postów : 92
https://www.czarodzieje.org/t18104-enrico-wespucci
https://www.czarodzieje.org/t19002-poczta-prof-wespucciego#547160
https://www.czarodzieje.org/t18107-henryk-wespucci
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptyPon 8 Cze - 21:15;

Enrico siedział już kilka chwil na polanie, bazgrząc coś na jakimś pergaminie. W tej chwili przez myśl przeleciała mu propozycja ostatnio spotkanej kobiety w jednej z restauracji w Hogsmeade, która zapraszała go do siebie. Tymczasem jednak musiał przerwać gdybanie, bo na miejscu była już @Aoife Ó Grádaigh. Dziewczyna postanowiła wykorzystać czas i zapewne trochę podpytać profesora o to i tamto... I wcale się nie zdziwił.

Cóż... właściwie to skoro nikogo nie ma to... właściwie miałabym sprawę - tak podeszła znienacka - Widzi pan psor... odkąd tu jestem interesują mnie eliksiry i przez to także zielarstwo. I o ile doceniam praktyczność lekcji, tak po nich jakby... jest mi ciężko ćwiczyć. Widzi pan psor, wiedza z podręczników tak średnio mi wchodzi jeśli nie mam praktyki - mówiła. Była to oczywiście prawda, ale miała pod tym ukryty motyw - Właściwie chciałam zająć się trochę uprawą tak na własną rękę, coby to cały czas ćwiczyć, nawet w wakacje...
- Sam swego czasu nauczałem eliksirów, zresztą, po zielarstwie to mój drugi największy konik, tym bardziej wiem, że w sztuce warzenia eliksirów ważny jest nie tylko sposób przyrządzania napojów magicznych jak i sama wiedza na temat składników wykorzystywanych do ich warzenia. Dlatego też rozumiem pannę i chętnie pomogę. W końcu po to tu jestem - uśmiechnął się Wespucci, biorąc do ręki jeden z podręczników szkolnych, których sam używał. - To normalne. Ja jestem zdania, że teoria powinna być uzupełnieniem praktyki. Wiedza teoretyczna wejdzie pannie wraz z nabyciem umiejętności praktycznych - mówił dalej, przeglądając inne książki, jakie przyniósł. - Jeżeli jest pani zainteresowana uprawą na własną rękę, to chętnie pomogę. W tej książce znajduje się lista kilkunastu roślin na "start", które pomogą początkującym zielarzom. Jeśli jest Pani zainteresowana moją pomocą to zapraszam napisać do mnie poprzez sowę, czy znaleźć mnie w szklarniach. Moja sowa jest dostępna również w wakacje, więc proszę śmiało pisać w jaki sposób mogę pannie pomóc. Ja pamiętam, że pierwsze kroki stawiałem tutaj w Hogwarcie, po kryjomu, czego pannie oczywiście nie polecam, bo nabawiłem się trochę problemów ze względu na "nielegalną hodowlę kilku niebezpiecznych roślin", o których nie miałem pojęcia wtedy, że są tak niebezpieczne - Enrico w tej chwili przerwał, widząc kolejne nadciągające na polanę osoby ze swoimi trofeami. Odczekał jeszcze moment, po czym powiedział do zgromadzonych.

- Widzę, że dotarliście wszyscy. Wszyscy też z małym wyjątkiem - panną Strauss - poradziliście sobie względnie dobrze. Czy to oznacza, że panna Strauss zrobiła coś źle? Nie! Po prostu, jest to znak dla panny Strauss, że podczas wakacji powinna poćwiczyć chociaż trochę podstawowe umiejętności zielarskie. Radzę to każdemu i obiecuję, że zaowocuje to sporymi "profitami", jak to mawia angielska młodzież. - Enrico po chwili zamilkł, zbierając od swoich podopiecznych zielarskie trofea, do wcześniej przygotowanej skrzynki. Postanowił, że udekoruje sobie nimi swój własny gabinet w Hogwarcie, bo jeszcze nie miał czasu się nim zająć jakoś bardziej. - Każda osoba, która wykonała chociaż jedno z dwóch zadań poprawnie otrzymuje plusa. Za każdego plusa jest 20 punktów, do tego 5 punktów za samą obecność na zajęciach. W przypadku osób, które wykonały oba zadania prawidłowo mam dla Was dodatkowe drobne upominki - Enrico w tym czasie wyczarował kapelusz z którego każda nagrodzona osoba mogła wyjąć jakąś słodkość, którą postanowił podzielić się z Wami profesor. Z mojej strony to wszystko. Były to raczej ostatnie przed wakacjami zajęcia z zielarstwa, tym bardziej dziękuję za obecność! - Enrico tym samym postanowił wypuścić wszystkich trochę wcześniej z zajęć. Samemu po chwili zaczął zbierać graty. Jeżeli nikt by go nie zaczepił, miał zamiar natychmiast udać się do szklarni, po czym do swoich komnat.

Objaśnienie

Po pierwsze chciałbym przeprosić za opóźnienie. Po drugie dziękuję Wam za punktualność (lepszą od mojej). Po trzecie postanowiłem rozdysponować względnie punkty kuferkowe wyłącznie dla osób, które uzyskały dwa plusy (plusy dodatnie ofc) jako forma tego "upominku" w wersji systemowej. Jeżeli nie będzie sprzeciwu drogami prywatnymi, to do środy wszystkie punkty kuferkowe i dla domów zostaną rozdane. Tak prezentuje się klasyfikacja generalna, jakby to kogoś obchodziło (wyłącznie nazwiska, bez polskich znaków). Jeżeli jest pomyłka, to proszę pisać. Mam nadzieję, że dosyć nietypowy pomysł też wydał Wam się dosyć ciekawy, wykonanie takie sobie, ale cóż. Z góry dziękuję za wspólną zabawę. Możecie cały czas łapać Enrico przez priv, Discord i poprzez sowę na forum (mam włączone powiadomienia, więc jest dobrze!)

WEBBER + +
NIELSEN - +
LOWELL - +
SOLBERG + +
STRAUSS + -
DAVIES + +
Björkson + +
BREWER - +
KANOE - +
BRANDON + +
WILLIAMS + +
MOREU - +
SORRENTO + +
RAUCH + +
TARLY - +
CORTEZ + +
GRADAIGH - +
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 766
  Liczba postów : 1025
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptySob 13 Cze - 0:53;

ja tu sobie kończę wątek

Pocałunki miały w sobie magię. Delikatne muskanie warg, przechodzące stopniowo w pogłębiający się, właściwy pocałunek. Elektryzujące iskierki przebiegające przez całe ciało. Pozbawiające ostatnich myśli o tym, co trudne, o tym, co stresujące. Magia, która sprawia, że wszystko znika i nie liczy się nic, poza tą odrobiną przyjemności. Smak cudzych ust, ciepło, być może nawet gorąc, bijący z drugiego ciała. Wciągnięcie powietrza, pomiędzy kolejnymi pocałunkami, zapach otulający pozostałe zmysły. Pomruk przyjemności, który zaczyna się nie w piersi, a nieco niżej, w miejscu, do którego zbiegają się wszystkie elektryzujące iskry. Nie znała osoby, która nie lubiłaby pocałunków, która nie odnajdywałaby się w tej przyjemności, na którą zawsze była dobra pora, choć nie zawsze się z tego korzystało. Teraz też nie pozwoliłaby, aby obcy zupełnie chłopak, który na ostatnich zajęciach nawet nie patrzył na nią, wiedząc, że skoro jest rodziną z Cromwellem, to nie jest w pełni czystej krwi. Kpina. Nosiła z dumą nazwisko Moreau, nazwisko rodu czystej krwi czarodziejów i jeśli chciał przez taki pryzmat patrzeć, powinien brać pod uwagę jej nazwisko, zamiast powiązań z profesorem z Hogwartu. Nawet jeśli był to jej ulubiony wujek. Wkurzył ją wtedy, miała ochotę przyłożyć mu w ten jego pobłażliwy uśmieszek, gdy spoglądał na Boyda, ale nie zrobiła tego z oczywistych względów, teraz zaś poddawała się jego działaniu, choć wewnętrznie trzęsła się z irytacji, która raz po raz przebijała się przez zażenowanie.
Żałowała, że nie wiedziała, co było powodem jej zachowania. Mogła domyślać się już rano, ale dopiero ubierając sukienkę… Teraz i tak nie miało to znaczenia. Swobodnie przylegała do niego całym ciałem, czując się w pełni rozluźniona, odwzajemniając i pogłębiając pocałunek. Czuła, jak dreszcze delikatnie przechodzą jej ciało pod wpływem jego ciepła. Zaciskała co jakiś czas palce na materiale jego koszuli, nie chcąc, aby ją puszczał. Kiedy drugą dłonią przeciągnęła paznokciami po jego karku, przestawała myśleć o tym, co robi. Przynajmniej do czasu, gdy przygryzł jej dolną wargę, po chwili odzywając się i przerywając nieznacznie magię chwili. Do głosu dobiła się świadomość dziewczyny i choć w przedziwny sposób wywrócona do góry nogami, nie pozwoliła jej na kontynuowanie w pełni zabawy. Zazwyczaj na podobne słowa zareagowałaby cichym śmiechem, może nawet przewróciłaby oczami. Teraz jednak spłonęła rumieńcem, kładąc dłonie na nowo na jego piersi, nieznacznie wygładzając materiał pięknej koszuli. Pasowały mu takie wzory.
Nie zdążyła zareagować, gdy znów ją nieznacznie pocałował, ale tym razem nie odwzajemniła pocałunku.
-Przepraszam - szepnęła, łamiącym się głosem, za który miała ochotę narzucić sobie dodatkowy trening. Wyrwała się z jego objęć, czując łzy wzbierające w jej oczach. Co jeszcze miało ją spotkać w ciągu tego pechowego dnia? Teraz uniosła dłoń do ust, kładąc palce na wargach, jakby chciała zachować w pamięci dotyk jego ust, zaś czekoladowe, teraz przepełnione lękiem tęczówki, spoglądały na twarz Charliego, jakby czekając na atak, który nie nadchodził. W końcu nie wytrzymała. Zacisnęła powieki, a dwie samotne łzy stoczyły się po jej policzkach. Na całe szczęście teraz obie wersje Lou chciały tego samego - znaleźć się w dormitorium. Jedna pragnęła uciec od Ślizgona, druga pragnęła, aby dzień się skończył i żeby wszystko wróciło do normalności. W końcu następny dzień najczęściej jest lepszy?

@Charlie O. Rowle
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie O. Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188cm
C. szczególne : łobuzerski, i rozbrajający uśmiech. nadmiar energii, pali
Galeony : 473
  Liczba postów : 664
https://www.czarodzieje.org/t17714-charlie-oliver-rowle#498256
https://www.czarodzieje.org/t17716-cygaro#498257
https://www.czarodzieje.org/t17719-aniolki-charliego#498308
https://www.czarodzieje.org/t17715-charlie-oliver-rowle#498254
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Moderator




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptyNie 12 Lip - 20:14;

Wszyscy lubili się całować, a każdy, kto twierdził inaczej – zdaniem Charliego po prostu kłamał. Było w tych momentach faktycznie coś niezwykle magicznego, pozwalającego przeniknąć w głąb świata drugiej osoby, czerpać oddech z powietrza, które uciekło spomiędzy jej warg. Chociaż nie kontrolował swojego ciała, jego myśli odbiegały od wykonywanych gestów, całkiem się zatracił w ten fizycznej, drobnej przyjemności. Lou była śliczną dziewczyną, pomijając jej krew. Miała kręcone włosy, a do loków i fal miał olbrzymią słabość. Skoro już do tego doszło, dlaczego się tym nie cieszyć? Wewnętrzny głos rozsądku oraz zażenowania westchnął przeciągle, gdy jego dłonie mocniej ją oplotły, a usta jeszcze zachłanniej przywarły do jej warg. Czy też się nad tym wszystkim zastanawiała tak jak on? Jak na tak młodą uczennicę, całowała naprawdę nieźle.
Zaciskała dłonie, jakby walczyła sama ze sobą. Raz chcąc, żeby ją puścił, a za drugim razem chyba chciała zrobić wszystko, żeby jej nie zostawiał. Śniade policzki oblały się rumieńcem, który jej pasował. Zarówno do twarzy, jak i do noszonej przez nią sukienki.
A było tak przyjemnie.
Krótkie „przepraszam” i oderwanie się od niego były jak kubeł zimnej wody, sprawiając, że i jemu, chociaż na chwilę wrócił rozum. Rozchylał usta, próbując coś powiedzieć, jednak żadne słowo nie rozniosło się dookoła nich echem. Jakby ich brakło. Ciemnozielone tęczówki ślizgona wpatrywały się w dziewczynę z jakimś przestrachem. Zadawał sobie pytania: jak? Dlaczego? Mimowolnie kiwnął głową, robiąc pół kroku w tył i zwilżając wargi, przesunął wzrokiem gdzieś na bok. Na brodę Merlina, a jak ktoś widział? Kurwa. Zacisnął usta, dopiero kiedy zobaczył jej łzy, które sprawiły, że dłonie zacisnęły mu się w pięści. Ruszył do przodu, przesuwając jeszcze palcami po jej włosach w geście pogłaskania jej po głowie i skierował się szybkim krokiem w stronę zamku, puszczając z pewnością siarczystą wiązankę pod nosem. Lepiej było to teraz zostawić, anim gryfonka rozpłacze się na dobrze. Gdy się obejrzał, już jej nie było. Trzeba przyznać, że dobrze całowała.

|ZT x2

______________________


Die with memories, not dreams.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zoe Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : piegowata twarz, wianki we włosach
Galeony : 69
  Liczba postów : 33
https://www.czarodzieje.org/t19573-zoe-brandon#581404
https://www.czarodzieje.org/t19575-sowa-zoe#581413
https://www.czarodzieje.org/t19574-zosia#581412
https://www.czarodzieje.org/t19572-zoe-brandon#581405
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptySro 9 Wrz - 18:29;

Zadanie za punkty dla domu

Gdy tylko usłyszała, że profesor Fran szuka ochotników, którzy pomogą jej w zajęciu się gromadą szpiczaków, natychmiast zgłosiła się do pomocy, bo nie dość, że bardzo lubiła tą poczciwą, babciną osobę nauczycielki, to równie dużą sympatią darzyła stworzenia wszelakie, w tym szpiczaki, a pomaganie innym to przecież sama przyjemność, zwłaszcza jak się miało mnóstwo energii i nie potrafiło się wysiedzieć w miejscu, bo było się tak podekscytowanym pobytem w szkole. Pani Fran poprosiła, by Zoe zjawiła się na dębowej polanie w środę o czwartej po południu, dlatego też w środę kwadrans po czwartej wszyscy wyglądający przez okna zamku mogli dostrzec niewielką postać w szalonym pędzie udającą się w stronę właśnie tej polany. Dołożyła wszelkich starań, żeby na okazję spotkania ze szpiczakami wyglądać jak dama, bo po pierwszym tygodniu miała już dość szkolnego mundurka, który krępował ruchy i, jej zdaniem, nieprzyzwoicie wysoko odsłaniał nogi; włożyła zwiewną sukienkę haftowaną w absolutnie prze-pię-kne małe stokrotki, zaplotła włosy w luźny splot i gdy kroczyła niespiesznie w stronę błoni, przystając przy każdym zauważonym kwiatuszku i zwierzątku, czuła jak bohaterka romantycznej powieści, przynajmniej dopóki nie zorientowała się jak bardzo jest już spóźniona i że musi zmusić się do biegu, żeby nie ominęło jej całe przedsięwzięcie. Szaleńczy sprint odjął jej cały powab, bo na miejsce dotarła zziajana, z fryzurą przypominającą snop siana w który strzelił piorun i z rumieńcem upodabniającym ją do różowej sklątki tylnowybuchowej; a do tego z piekącym bólem w gardle, kolką i zadyszką nie pozwalającą na mówienie, chwilę więc milczała, oddychając głośno, trzymając za bok i przyglądając się temu, co zastała na miejscu. Aż takiego rozmachu się nie spodziewała! Klatek było mnóstwo, szpiczaków na oko z pięćdziesiąt, a do tego wszystkiego przy nich stał... - L... Lorenzo? H-h-he...hej... hejka - wysapała, powstrzymując jedyne o czym marzyła, czyli opadnięcie prosto na trawę. Jego też się tu nie spodziewała, kojarzyła go raczej z bycia artystą, a nie entuzjastą zwierząt, co nie znaczyło, że nie ucieszył jej widok znajomej twarzy. Przynajmniej chociaż trochę wiedziała, z kim będzie współpracować. - Wybacz mi... wybacz mi spóźnienie, ale widziałam... tam... takiego pięknego... motyla, i mnie zatrzymał... był taki kolorowy, naprawdę, umarłbyś z zachwytu jakbyś go zobaczył... - wyjaśniła, nadal nie mogąc złapać oddechu i ani trochę nie biorąc pod uwagę tego, że kolegi prawdopodobnie wcale nie interesuje żaden wyjątkowy owad - Nie żebym ci życzyła żebyś umarł, oczywiście... chociaż umrzeć z zachwytu to co innego... albo z miłości... co ja plotę... Szpiczaki, co? - zakończyła trochę kulawo, wskazując ostatecznie na klatki, w których kłębiły się kolczaste zwierzątka. - Cześć, ptysie - zwróciła się do najbliższego osobnika, nachylając nieco nad klatką. Nie była pewna, co dokładnie mają z nimi zrobić, bo ominęło ją tłumaczenie profesor Fran, ale na razie nawet nie pomyślała o tym, by dopytać o to towarzysza, tylko wpatrywała się z zachwytem w zawartość klatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Nieokreślony
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Galeony : 33
Dodatkowo : Metamorfomag
  Liczba postów : 30
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19600-wyrzezbimy-cos-razem#582651
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptySro 16 Wrz - 20:44;

Wbrew temu, co niektórzy mogliby sobie o nim pomyśleć, nie miał tak bardzo w głebokim poważaniu punktów domu, czy ogólnego jego wizerunku. Tak samo nie miał gdzieś próśb o pomoc, a skoro profesor Fran wyszła z taką w jego stronę, nie zamierzał odmawiać. Co prawda chciała, żeby przekazał innym, że potrzebna jej pomoc, ale przecież, zamiast przekazywać dalej, mógł to zrobić sam, prawda? Tym bardziej że lubił przebywać wśród zwierząt. One nie oceniały, nie komentowały twojego wyglądu. Dla nich nie trzeba było mieć prostego nosa, czy pieprzyka nad prawą brwią, albo czegoś innego, równie bezsensownego. Żałował jedynie, że zadanie polegało na policzeniu szpiczaków, a nie pegazów. Zdecydowanie bardziej dogadywał się z końmi i zdecydowanie to one były jego ulubionymi stworzeniami.
Ostatecznie skończył, czekając na polanie ze świadomością, że do pomocy przyjdzie jeszcze córka Brandonów. Przez moment myślał, że ma nią być Victoria, ale zaraz przypomniał sobie, że dziewczyna raczej nie wyglądała na szczęśliwą, kiedy odbywały się zajęcia z ONMS. W takim razie pewnie mowa była o Zoe. Czekał na dziewczynę, przyglądając się stworzeniom i próbując sobie przypomnieć, co mieli z nimi dokładnie zrobić. Niby profesor przed chwilą o tym mówiła, ale on w tym czasie myślami był w zupełnym oddaleniu. W końcu pożegnał się z profesor, obiecując, że nie zacznie, zanim przyjdzie Brandon i że na pewno będą uważać, aby się nie pokłuć. Poprawił rękawy koszuli, które podwinięte, zaciągnął nad łokcie. Spod rozpiętej koszuli widać było ciemnoniebieski podkoszulek. Było dość ciepło, więc miał na sobie spodnie nieco za kolana, co w tej chwili wydało mu się jednak głupim pomysłem. Cóż, przebierając się z mundurku, nie brał pod uwagę pomocy profesor Fran. Czekał cierpliwie na dziewczynę, która po chwili przybiegła zziajana.
Odwrócił głowę w jej kierunku, omiatając błękitnym spojrzeniem zaczerwienioną z wysiłku twarz. W jego spojrzeniu nie było widać niczego szczególnego, żadnych większych emocji - ani żalu, że kazała na siebie czekać, ani zainteresowania, dlaczego biegła. Słuchał jej wyjaśnień, nie reagując na błędne imię, jakim się do niego zwróciła. Przynajmniej było na L. Uniósł nieznacznie jeden z kącików ust w ramach powitania.
- Spokojnie Zoe, złap oddech - odezwał się spokojnie, po czym przykucnął przy szpiczakach. - Mamy rozdzielić szpiczaki od jeży. Potrafisz je rozróżnić? - spytał jeszcze, wystawiając ostrożnie dłoń w stronę jednego ze stworzonek, dając ją do powąchania mu. Milczał dłuższą chwilę, przyglądając się ostrożnie kolejnym kolczastym zwierzakom, próbując odróżnić jedne od drugich. Nie było to proste, ale też nie niemożliwe.
- Więc umierałaś już z zachwytu nad motylem. Z miłości też już umarłaś? - spytał spokojnie, przenosząc spojrzenie na jej twarz, lustrując ją powoli. Nadawałaby się na modelkę, mógłby spróbować przenieść jej urodę na kawałek kamienia. Dodatkowo spojrzenie Zoe było pełne życia, stanowiło ciekawe wyzwanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zoe Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : piegowata twarz, wianki we włosach
Galeony : 69
  Liczba postów : 33
https://www.czarodzieje.org/t19573-zoe-brandon#581404
https://www.czarodzieje.org/t19575-sowa-zoe#581413
https://www.czarodzieje.org/t19574-zosia#581412
https://www.czarodzieje.org/t19572-zoe-brandon#581405
Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 EmptySob 19 Wrz - 8:46;

Złapanie oddechu chwilę jej zajęło, a gdy już jako-tako się udało, spróbowała do reszty doprowadzić się do porządku, przygładzając niesforne kosmyki włosów sterczące we wszystkie strony i wachlując się dłonią, żeby powiew chłodnego powietrza zredukował ten nieelegancki rumieniec. Całe szczęście, Lorenzo nie wydawał się być ani szczególnie zbulwersowany tym haniebnym spóźnieniem ani w ogóle przejęty jej obecnością, co bardzo jej odpowiadało, bo gdyby miał do niej jakieś pretensje, gdyby, nie daj Merlinie, stwierdził że skoro ona nie potrafi być na czas, to niech najlepiej wcale mu nie pomaga i wraca do zamku, i zabrałby te szpiczaki, to nigdy by sobie nie wybaczyła. Usiadła na trawie obok towarzysza i spróbowała się skupić nad tym, co jej mówi, co wcale nie było takie proste, kiedy otaczały ją urocze mordki kolczastych zwierzątek, nad których słodkością wciąż miała ochotę się rozpływać. Okazało się, że polecenie nie było ani długie ani skomplikowane, dotarło więc do niej w całości i nawet pokiwała głową z entuzjazmem na znak, że nie straszne jej takie zadanie. - Odróżnić... oczywiście! Jasne. Najlepiej to byłoby im podać mleko, szpiczaki się wtedy zdenerwują, bo pomyślą że ich trujemy... Swoją drogą, to musi być straszne, taka wrodzona nieufność, w ogóle sobie nie wyobrażam tak wszystkich podejrzewać zawsze o najgorsze - powiedziała, kręcąc głową, bo nie mieściło jej się to w głowie; w swoich przemyśleniach naiwnie pomijała fakt, że taka taktyka zapewne umożliwia szpiczakom przetrwanie i że przezorny zawsze ubezpieczony, czy jakoś tak, jak mawiał jej dziadek. - Bliżej ci do szpiczaka czy jeża? - spytała nagle, bardzo ciekawa odpowiedzi rozmówcy, po czym zamilkła na chwilę, również wyciągając dłoń w stronę klatki; część zwierzątek powąchała ją z zainteresowaniem, kilka skuliło się ze strachem w kącie klatki, jeszcze kilka fuknęło na nią jakby gniewnie - przyglądała się im wszystkim z zachwytem, żałując, że ostre kolce sprawiają że jeże i szpiczaki nie nadają się do przytulania, bo chętnie by je wszystkie pogłaskała. Oderwała wzrok od klatki dopiero, gdy LJ odezwał się, nawiązując do jej wcześniejszej paplaniny, co szalenie ją zdziwiło, bo nie była przyzwyczajona do tego, że ktoś obcy może rzeczywiście słuchać jej wynurzeń, a co dopiero chcieć o nich rozmawiać. Pytanie było z kategorii dość nietypowych, ale dla niej zupełnie normalnych, więc odpowiedziała tonem jakby ją spytał, jakie zakupy zrobiła rano w warzywniaku. Zaczęła wyliczać. - Och, nie, choć właściwie umierałam całkiem sporo... oprócz zachwytu nad wszystkim, co piękne, to też z ekscytacji... ze strachu też... z nudów... i ze szczęścia, jak się dowiedziałam, że mogę wrócić do szkoły. Przysięgam, to był drugi najpiękniejszy dzień mojego życia. - zakończyła optymistycznym akcentem, czując znajomy dreszcz ekscytacji, który towarzyszył jej nadal, gdy tylko uświadamiała sobie, że jest z powrotem w Hogwarcie. - A z miłości... nie. Nawet nie umiem sobie wyobrazić, jakie to musi być uczucie, ale myślę, że bardzo piękne... - westchnęła z rozmarzeniem, zapominając na chwilę o szpiczakach - Chociaż babcia mówi, że romantyczność to głupota, a miłość to tylko wspólna rutyna. Niby jest stara, więc powinna wiedzieć co mówi, ale jestem przekonana, że się myli! To by znaczyło, że we wszystkich powieściach kłamią. Muszę spytać Victorii, co o tym sądzi. - dodała, wyrywając się z zamyślenia i przyjrzała się swojemu rozmówcy. Strasznie interesujący jej się wydawał z tym swoim nonszalanckim spokojem. - A ty jak myślisz? Jak to jest? Umierałeś z miłości? Albo z czegokolwiek? Czy ja za dużo gadam? Powiedz słowo i zamilknę na wieki - zarzuciła go gradobiciem pytań i złożyła obietnicę, którą szczerze miała nadzieję spełnić, choć oczywiście mimo starań i tak nie potrafiłaby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dębowa Polana - Page 15 QzgSDG8








Dębowa Polana - Page 15 Empty


PisanieDębowa Polana - Page 15 Empty Re: Dębowa Polana  Dębowa Polana - Page 15 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Dębowa Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 15 z 15Strona 15 z 15 Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dębowa Polana - Page 15 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
-