Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Portret Grubej Damy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Bruno Bedau

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 166
  Liczba postów : 171
Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 EmptyPią 17 Maj - 20:15;

First topic message reminder :


Portret Grubej Damy


Portret Grubej Damy stanowi wejście do Pokoju Wspólnego Gryffindoru. Aby jednak przez niego przejść, należy podać hasło, uprawniające do wejścia do Wieży Gryffindoru. Gruba Dama nawet osobom, które je znają, utrudnia przekroczenie progu za portretem. Jako ekscentryczna, kapryśna kobieta, lubi znajdować sobie nowe pasje i bardzo nie znosi, kiedy się jej w spełnianiu się w nich przeszkadza.


Bruno po tym jak zdążył się uspokoić, prędko zaprosił Dahlię vs Vanessę na spacer. Chciał jej wynagrodzić to, że musiała oglądać chłopaka w takim szalonym stanie. Tak naprawdę nikt nigdy nie widział jego słabości. Z resztą, trudno było mówić o tym Francuzowi. W ogóle w emocjach i uczuciach był po prostu do bani. Zawsze chciał poznać kobietę, która nie będzie wiązała przywiązania ze zwykłym spotykaniem się. Może tak naprawdę chodziło mu o przyjaciółkę z przywilejami? Chociaż jak tak dłużej pomyśleć, to on traktował każdą kobietę w ten sposób. Był zbyt otwarty i bezpośredni, aby próbować się opanowywać w kilku sytuacjach. Bynajmniej nie musiał tego robić. Zwykle kierował się instynktem, a przecież wiemy, że mężczyźni posiadają tylko jeden instynkt: zwierzęcy. Może rzeczywiście Bruno Bedau był nieco ograniczonym chłopem, który zgubił się w marzeniach. Ale w nich był geniuszem, żył w świecie tak pięknym, tak idealnym… Nie musiał mówić o swoich uczuciach i zawsze robił to, co mu się podobało. Nie ponosiłby odpowiedzialności za swoje czyny. Czy to nie był tak naprawdę piękny świat?
Jakże trudno było mu wypowiedzieć słowa: dziękuję. O mały włos zginąłby, ale mimo wszystko nie potrafił wymówić podziękowania. Co było z nim nie tak? Spacerował z Dahlią ala Vanessą za rękę po całych błoniach, miło spędzając czas. Nigdy nie pomyślałby, że z gryffonką ala krukonką tak dobrze będzie mu się rozmawiało! Może rzeczywiście czuł pewien dług wdzięczności, ale niesamowicie polubił dziewczynę, z którą spędził przeszło cztery godziny! Niestety zrobiło się już późno. Zaprowadził ją pod portret grubej damy, żałując, że Gryffoni /Krukoni są niesamowicie tak cnotliwi. W końcu wolałby zaprosić dziewczynę do przytulnego miejsca i zapłacić za swój dług w naturze… Jednak musiał się liczyć z tym, że tak naprawdę rozmawiali ze sobą tylko cztery godziny.  Nie chciał puścić jej dłoni, ale mimo wszystko powinien się z nią jakoś pożegnać. Westchnął ciężko, czując jakby to było najcięższe wydarzenie w ciągu dnia. Opuszkami palców wodził po przedramieniu dziewczyny, nie wiedząc w jaki sposób ma powiedzieć: dziękuję.
- Vanesso, dzisiejszy wieczór był magiczny… – zaczął na około, przełykając głośno ślinę. Czy ktoś by pomyślał, że Bruno Bedau może być aż tak nieśmiały? Splótł ich palce razem , czując jej ciepło. – Jestem… wdzięczny, że zjawiłaś się w Pokoju życzeń. – rzekł na jednym wydechu, patrząc w oczy dziewczyny. Znów czuł to piekielne zakłopotanie! Czy mogło być jeszcze gorzej?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31260
  Liczba postów : 69308
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8




Specjalny




Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Re: Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 EmptyPon 12 Paź - 7:10;

Ten obłąkańczy śmiech zwrócił uwagę Irytka na tyle, że aż znieruchomiał. Jego małe ślepia powiększyły się, zaokrągliły a on gapił się na Krukonkę jak hipogryf w kanciasty zad. Wydął dolną wargę, minę zrobił iście komiczną coś pomiędzy płaczem a zachwytem i gapił się, gapił, aż gdyby żył to jego serce popełniłoby katharsis. Bardzo gwałtownie sfrunął spod sufitu i znalazł się dosłownie przed nosem Krukonki. - JESTEŚ SZALONA, ZOSTAŃ MOJĄ ŻONĄ. MUSISZ UMRZEĆ! - zaklaskał w dłonie, wyszczerzył się nienaturalnie szeroko, niemal dosłownie od ucha do ucha. Najwyraźniej obłąkańczy śmiech sprawił, że oto Irytek znalazł kogoś żywego z kim mógłby śledzić resztę nieżycia. Obie dziewczyny znalazły świetną taktykę - namawiały do jeszcze większego psocenia na co reagował entuzjazmem. Wybuchnął nieprzyjemnym dla ucha śmiechem kiedy Odeya przemalowała włosy. - Jeszcze, jeszcze! - pstryknął palcami a umorusane fluorescencyjną farbą pędzle pomknęły do dziewczyn gotowe okładać je po głowie i każdej kończynie. Z całej tej ekscytacji rycerska zbroja przez chwilę nie była kontrolowana… zaczęła się niebezpiecznie przechylać w kierunku schodów. Jeśli spadnie to narobi takiego rabanu, że sam Godryk Gryffindor przyjdzie z grobu opieprzać za zakłócanie się snu wiecznego.
Spoiler:
Możecie próbować ratować zbroję przed upadkiem. Rzućcie obie kością 1k6 na szybkość ruchu - jeśli wynik będzie równy bądź większy niż 6 to złapiecie zbroję dosłownie w ostatniej chwili. Metody dowolne. Jeśli się Wam rzut nie powiedzie to… pamiętajcie, że jest ślisko, mokro i kolorowo ;)
Irytek zakręcił się wokół własnej osi niczym naćpany żądlibąk i zaczął pisać na ścianach napis "Arleg żona Irytka", "Arleg ma małe cycki ale duże zęby" i śpiewał na cały głos ułożoną właśnie rymowankę: - Arleg żona moja absolutna, ciapkę szalona i okrutna, maluje cycki większe niż balony, każdy facet jest tym skończony. Umrzyj dla Irytka wspaniałego, żoną zostań mnie wiecznego. Pójdziemy do schowka na picu-picu, będziemy razem w nieżyciu! - latał wokół was jak natrętny chochlik, przelatywał niekiedy przez Wasze ciała zbijając Waszą temperaturę ciał.

______________________

Portret Grubej Damy - Page 4 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 44
  Liczba postów : 883
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Re: Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 EmptyPon 12 Paź - 8:59;

Naprawdę, muszę to znowu pisać? Niech wam będzie.
Mogła. Się. Tego. Spodziewać.
W końcu wszyscy uzdrowiciele w Szpital Św. Munga mówią, że z chorymi psychicznie nie powinno grać się w ich grę, bo to tylko pogłębia ich problem. Irytek, jako poltergeist z natury, był, no cóż, był pierdolnięty. Arli też miała w sobie coś z psychola, ale nie na tyle, żeby, no, wiecie. Ten teges z Irytkiem? Ugh...
- Łooo, Irytku, spokojnie. - Parsknęła, kiedy duch wgapił się w nią jak w niezabezpieczone wiadro łajnobomb stojące na framudze drzwi do pokoju nauczycielskiego. - Wypadałoby, żebyś przed ślubem chociaż umalował się, jak my. Umiesz właściwie zmieniać kolory, albo ciuszki, coś ten teges? - Zagadnęła nowego narzeczonego, zerkając kątem oka na zbroję, która przypomniała sobie chyba w końcu, czym jest grawitacja, albo przynajmniej zapomniała o tym, czym jest magia Irytka. Z cichutkim piskiem ślizgającego się po marmurze i farbie metalu zbroja zaczęła przyspieszać, w końcu dojechała do krawędzi klatki schodowej i niebezpiecznie przechyliła się w tył. Poltergeist był chyba zbyt zajęty rymowankami i malowaniem, żeby to dostrzec, a Arleigh... W jakimś dziwnym odruchu postanowiła, że lepiej będzie, jak złapie tę zbroję. Albo przynajmniej utrudni jej spadanie.
- Iryś, uważaj! - Parsknęła i nie wiedzieć czemu rzuciła się w stronę zbroi, przy czym rzuciła się, to słowo klucz - ona dosłownie zapuściła szczupaka do przodu, lądując prosto na cyckach i jadąc w stronę zbroi po grubej warstwie świecącej, wielokolorowej mazi. Nie wiedziała, czy to stan upojenia, absurd sytuacji, czy może magiczne właściwości zamkowej podłogi, ale opadła na nią miękko. Zamiast silić się na wstawanie, wyjątkowo utrudnione na mokrej nawierzchni, wyciągnęła szybko różdżkę i machnęła w stronę zbroi.
- SABULI! - Wydarła się, wycelowując końcówkę różdżki prosto w zbroję. Dostrzegła, że zaklęcie zaczyna działać - hełm i kirys magicznego rycerza zaczęły się powoli rozsypywać na drobniutki, srebrnobiały proszek - ale czy zadziała do końca, zanim zbroja poleci w dół?


Kostka - proponuję, żeby od kostki Ody zależało, jak skuteczne będzie Sabuli Arli. Bo 6 na pewno będzie, pytanie, o ile wyżej.

______________________



Once I blazed across the sky
Leaving trails of flame
I fell to earth, and here I lie
Who'll help me up again?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odeya Worthington

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 163cm
C. szczególne : na szyi wisiorek z czarną perłą na srebrnym łańcuszku (prezent od Daemona; pamiątka rodzinna Avrey'ów); nietypowa izraelska uroda
Galeony : 712
  Liczba postów : 686
https://www.czarodzieje.org/t19111-odeya-worthington
https://www.czarodzieje.org/t19118-korespondencja-ode-prosto-ze-szponow-temidy#556410
https://www.czarodzieje.org/t19119-relacje-ode#556434
https://www.czarodzieje.org/t19113-odeya-worthington#556145
https://www.czarodzieje.org/t19857-odeya-worthington-dziennik#60
Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Re: Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 EmptyPon 12 Paź - 14:29;

Kostka: 6
Opis kostek, skontrowanych przed rzutem w poście :
1,2 - tylko hełm i kirys zamieniają się w piasek, reszta tłucze się z hukiem po schodach; na pewno połowa Gryfonów w swoich dormitoriach to słyszała
3,4- najcięższe elementy żelastwa wraz z hełmem zostały zmielone w drobny piach, jednak rękaw spadł ze schodów, trzaskając o stopnie dosłownie kilka razy, po czym zatrzymała się u stóp wieży
5,6- zaklęcie Arli sproszkowało całą zbroję; obyło się bez hałasowania

Czy ten wieczór mógł być jeszcze ciekawszy? A i owszem. Jakby było mało atrakcji, Irytek postanowił docenić Arleigh i się jej oświadczyć. Najwidoczniej spodobały mu się jej formy zabawy i widział w niej potencjał na swoją towarzyszkę psot, bo ewidentnie zaproponował jej ŚMIERĆ, aby już zawsze mogli być razem. Jakie to romantyczne...
Chwilami zastanawiała się czy jej się to wszystko śni, czy może jest tak wstawiona, że jej wyobraźnia płata jej figle. Ten duch był zdolny do wszystkiego, ale nie spodziewała się, że będą mieć takiego pecha, aby na niego wpaść, prosto z imprezy. Po chwili stadko pędzli pod władzą poltergeista wystrzeliło w ich kierunku, aby (w razie gdyby miały na sobie jeszcze mało klejącej substancji) umorusać je w fluorescencyjnej mazi do reszty. Odepchnęła kilka z nich za pomocą zaklęcia, jednak nie była w stanie panować nad wszystkimi i co chwilę któryś atakował jej włosy, twarz, ramię czy łydkę.
Wreszcie usłyszała jakiś dźwięk i odwróciła się aby sprawdzić co się dzieje. W istocie, "żołnierz" Irytka chyba stracił "chęci do życia" bo osuwał się w tym momencie po ścianie i gdyby nie błyskawiczna reakcja blondynki, pewnie runąłby na schody w wielkim hukiem. Na szczęście Krukonka doskonale sobie poradziła i z pomocą magii żelastwo opadło na ziemię, ale zamienione w drobny piach (w którym swoją drogą, w tej chwili leżała dziewczyna).
- Arl, wszystko gra? - wystrzeliła w jej kierunku, podając jej rękę, aby pomóc jej wstać. Tak się rzuciła na tę zbroję, że aż nieprzyjemnie to wyglądało. - Cycki całe? - spytała po chwili, śmiejąc się do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31260
  Liczba postów : 69308
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8




Specjalny




Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Re: Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 EmptyPon 12 Paź - 20:48;

- Ciuuuszki! Zabiorę ciuszki Walshowi albo O'Connorowi! YEY, ZAŁOŻĘ CIUSZKI! - podłapał temat i już knuł jak to zakradnie się do chatki gajowego albo gabinetu nauczyciela, aby ukraść to, co zechce. W końcu nic nie można mu zrobić, prawda? Jest martwy... ba, on nawet nigdy nie żył, ale to już tajemnice wykraczające ponad wszelkie rozumowanie. Nie przejął się upadkiem zbroi tak jak powinno zostać to odebrane. Dodatkowy hałas dla Irytka był jedynie dobrym znakiem, a więc nie zamierzał pomagać w ratowaniu chylącej się ku upadkowi zbroi rycerskiej.

Zaklęcie zamieniło większość zbroi w piasek jednak przyłbica i jeden żelazny but spadł po schodach odbijając się echem, niosąc za sobą dosyć wyrazisty hałas. Niestety nie ma zbyt wielu szans, że zostanie to niezauważone. Prędzej czy później ktoś tu zajdzie sprawdzić co to za nocne swawole, a sądząc po rozmiarze chaosu to czyjaś obecność może nastąpić już niebawem. Irytek zafiksował się na punkcie nowego planu. Porzucił chęć rysowania karykatury "Perpetki", bez słowa zanurkował w podłogę i zniknął... a potem nie wracał przez minutę, dwie, dziesięć, dwadzieścia... najwyraźniej zajął się czymś innym po drugiej stronie zamku i pozostawił Was samym sobie w tym szalonym pobojowisku. Lewitujące pędzle oraz wiadra upadły z hukiem u Waszych stóp, a do Waszych uszu dobiega też jakiś hałas zza drzwi portretu Grubej Damy. Najwyraźniej komuś puszczają już nerwy...

______________________

Portret Grubej Damy - Page 4 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 44
  Liczba postów : 883
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Re: Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 EmptyWto 13 Paź - 9:43;

Wydusiła z siebie zmęczone, powolne i wręcz zwierzęce stęknięcie. Tego było już po prostu zbyt dużo. Alkoodyseja, teleportacja pod wpływem, bieg do zamku, potem Irytek i irytkowe zaloty, a teraz jeszcze to?
Wstała z pomocą Ody i otrzepała się, na tyle, na ile to było możliwe. Stęknęła raz jeszcze, przykładając sobie otwartą dłoń do klatki piersiowej. Czuła łomotanie serca i lekki ból w mostku, ale nie wydawało jej się, żeby cokolwiek sobie zrobiła - po prostu bolało jak cholera.
Oparła się jedną ręką na koleżance, drugą na poręczy schodów i spojrzała w dół. Piasek ze zbroi pokrył je w całości, aż do półpiętra. Dookoła nadal widoczne był groszki i zacieki z fluorescencyjnej farby, które pokrywały podłogę, ściany i większość wiszących na nich, niezadowolonych z tego faktu obrazów. Arli uniosła wzrok, ogarnęła to wszystko wzrokiem raz jeszcze, spojrzała na Odę i zaśmiała się raz jeszcze.
- Eh, wiesz, chyba już z tego wszystkiego wytrzeźwiałam... - Powiedziała, ciągnąc dziewczynę z powrotem do portretu, zza którego ramy niepewnie wyglądała Gruba Dama. - Ale cycki, no, dawno mnie tak nie bolały. Chodź, musimy tu chyba trochę ogarnąć. - Dodała i wyciągnęła różdżkę. - Nie pogardzę pomocą. - Rzuciła jeszcze, po czym uniosła wysoko różdżkę i wyraźnie, zdecydowanie wypowiedziała "Chłoszczyść!".
Spoiler:
No to zapraszam do rzutu kosteczkami na Chłoszczyść, niech każda rzuci swoją k6 i opisze jego działanie: 1 - Zaklęcie ledwo działa, zdrapało trochę schnącej farby z Grubej Damy; 2 - Zaklęcie usuwa część farby ze ścian, ale podłoga nadal wygląda fatalnie; 3 - Zaklęcie usuwa ze ścian irytkowe napisy, porządkuje nieco podłogę i przede wszystkim odlepia farbę z twarzy rzucającej; 4 - Zaklęcie sprawnie zdziera napisy ze ścian i porządkuje podłogę, prawie znika piasek pozostały ze zbroi, rzucająca jest już prawie czysta; 5 - Doskonałe Chłoszczyść! Rzucająca z zadowoleniem rozgląda się dookoła, bo niemal wszystko błyszczy się jak nowe, poza nią samą; 6 - Coś tu się w ogóle wydarzyło? Znika nie tylko bród, ale także fluorescencyjna ciecz z wiader, a pędzle grzecznie lądują w ich wnętrzach. Tylko po co ktoś tu zostawił puste wiadra?
Coś zafurgotało, zaświszczało, zadudniło i większość irytkowej poezji oderwała się od ściany i rozpłynęła się w powietrzu. Arli poczuła na twarzy coś na kształt smagnięcia prześcieradłem, kiedy fluorescencyjna breja oderwała się od jej włosów i twarzy, niestety ani w całości, ani bezboleśnie. Część syfu z podłogi także wydawała się znikać, chociaż nie tak skutecznie, jak Arleigh to sobie wyobrażała. W każdym razie, było naprawdę nieźle.
- Dawaj, teraz ty! - Rzuciła do Ody, nadal trzymając wysoko uniesioną różdżkę. Wolała, żeby w razie spotkania jakiegoś prefekta czy nauczyciela, okolica wyglądała lepiej. To, że sprzątały, było już przecież wartością samą w sobie, co nie?

______________________



Once I blazed across the sky
Leaving trails of flame
I fell to earth, and here I lie
Who'll help me up again?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odeya Worthington

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 163cm
C. szczególne : na szyi wisiorek z czarną perłą na srebrnym łańcuszku (prezent od Daemona; pamiątka rodzinna Avrey'ów); nietypowa izraelska uroda
Galeony : 712
  Liczba postów : 686
https://www.czarodzieje.org/t19111-odeya-worthington
https://www.czarodzieje.org/t19118-korespondencja-ode-prosto-ze-szponow-temidy#556410
https://www.czarodzieje.org/t19119-relacje-ode#556434
https://www.czarodzieje.org/t19113-odeya-worthington#556145
https://www.czarodzieje.org/t19857-odeya-worthington-dziennik#60
Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Re: Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 EmptyWto 13 Paź - 17:31;

Kostka: 2

Korytarz wyglądał jak prawdziwe pobojowisko. Jakby rzeczywiście do Hogwartu zawitał nawiedzony artysta, który miał swoją oryginalną wizję sztuki i postanowił wyżyć się na murach, przy okazji kolorując także mieszkańców zamku. Dosłownie wszędzie świecąca w ciemności, jaskrawa maź, na schodach piasek zmieszany z lepką mazią, która kleiła się im dosłownie do wszystkiego. Ode miała nawet trudności z mruganiem, bo twarz od czubka głowy aż po brodę świeciła jej się od farby.
- Przeklęty Iryt... - mruknęła jeszcze pod nosem, zanim idąc w ślady Krukonki uniosła różdżkę aby rzucić Chłoszczyść!. Jednak jej czar nie był tak silny jak ten użyty przez Arli, bo plamy na ścianach (oprócz tych, które wyczyściła blondynka) zaledwie pobladł, a posadzka w dalszym ciągu lepiła się od brudu. Spróbowała jeszcze raz, jednak z marnym skutkiem i poirytowana podniosła ręce nad głowę, aby nerwowo zmierzwić sobie włosy, które już powoli traciły swój truskawkowy odcień i w tej chwili przechodziły w ciemną wiśnię.
- Cholera, czemu się to nie chce puścić? - warknęła sama do siebie, starając się doprowadzić do jakiegokolwiek stanu użyteczności podłogę, która nadal wyglądała tragicznie.
W pewnym momencie dosłyszała jakiś hałas i w tej samej chwili spojrzały razem z Arleigh na portret, zza którego dochodziły dźwięki. Odeya modliła się w duchu aby to nie była któraś prefekt. Albo chociaż niech to będzie Olivia... Jej jakoś się wytłumaczy, może zrozumie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31260
  Liczba postów : 69308
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8




Specjalny




Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Re: Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 EmptySro 14 Paź - 10:18;

Proszę, aby następnym razem w wątku z asystą MG poinformować go, że chcecie ułożyć sobie swoje własne kostki na zaklęcie czyszczące bowiem MG mógł mieć zamysł odrobinę inny (;

Gdy zajmowałyście się sprzątaniem z sekretnego przejścia (za obrazem Clausa Jajogłowego) wyłoniła się... Profesor Marcy Fran! Drobniutka, chuda, stara jak świat w szlafroku z ruchomymi żądlibąkami i papciami większymi niż jej stopy. Na Wasz widok zakryła drżącą ręką usta. - Dziecinki, cóż to za spacery nocą! Kochane wy moje, jakie wy roztrzęsione! Wystraszyłyście się czegoś? Och, och, biedne dziecinki. Już wszystko dobrze! Chodźcie na herbatkę, dam wam po paszteciku dyniowym aż się uspokoicie. A potem powiemy waszym opiekunom domu, że macie złe sny. No... No chodźcie dziewuszki. - nie pytała co się stało w korytarzu. Nie patrzyła na Grubą Damę. Uśmiechała się do Was dobrotliwie, z przejęciem, że istotnie mogłyście się wystraszyć. Możecie wyciszyć jej niepokój i z nią iść na herbatkę (jeśli chcecie możemy to rozegrać w następnym wątku) a jeśli nie to podajcie jakieś usprawiedliwienie swojej obecności o tej porze, a nuż Was wypuści. Marcy Fran, nauczycielka numerologii to taka babcia wszystkich uczniów. Wielu z nich nie ma serca jej odmawiać w obawie, że złamie jej kruche serce. Nie jest wymagająca i aż dziw, że jeszcze wykłada nauki, jest tak stara...

______________________

Portret Grubej Damy - Page 4 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 44
  Liczba postów : 883
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Re: Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 EmptySro 14 Paź - 11:21;

Przepraszamy za kostki :>. Możemy w sumie iść na herbatkę, jeżeli Ode chętna - ja się z Arli dostosuję.

Skinieniem głowy zaakceptowała nowe wizualia w pobliżu portretu Grubej Damy. Nie było dobrze, oj nie, zdecydowanie, ale było już przecież prawie zupełnie ciemno. Ktoś się zdziwi, ale dopiero rano. Tymczasem, irytkowy kryzys został zażegnany, przynajmniej do pewnego stopnia.
Arli schowała różdżkę do kieszeni i już miała zapytać się Ody, jak zamierza odgadnąć hasło, kiedy usłyszała za sobą kroki i momentalnie odwróciła się, gotowa odeprzeć atak zbroi czy innego dziwactwa, które zamierzało urozmaicić im wieczór...
Aż zachłysnęła się powietrzem na widok profesor Fran. Wzięła wdech, zrobiła wydech, przybrała jak najniewinniejszy wyraz twarzy i stanęła grzecznie obok Ody.
- To nie złe sny, Pani Profesor, to Irytek... On nie dał Odeyi wejść do pokoju, bo przegonił Grubą Damę... - Zaczęła się tłumaczyć i szarpnęła Odę za rękaw, równocześnie ruszając korytarzem za nauczycielką. W tym dokładnie momencie poczuła, jak zaburczało jej w brzuchu. Jeżeli ten szalony dzień miał się skończyć pasztecikiem dyniowym, to... Czemu nie?
- Ale herbatką i pasztecikiem chyba nie pogardzimy. - Wyszczerzyła się do Pani Fran i po raz ostatni odwróciła głowę w stronę poirytkowego pobojowiska.

z|t, tam, gdzie nas miłościwy MG na herbatkę zaprowadzi.

______________________



Once I blazed across the sky
Leaving trails of flame
I fell to earth, and here I lie
Who'll help me up again?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odeya Worthington

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 163cm
C. szczególne : na szyi wisiorek z czarną perłą na srebrnym łańcuszku (prezent od Daemona; pamiątka rodzinna Avrey'ów); nietypowa izraelska uroda
Galeony : 712
  Liczba postów : 686
https://www.czarodzieje.org/t19111-odeya-worthington
https://www.czarodzieje.org/t19118-korespondencja-ode-prosto-ze-szponow-temidy#556410
https://www.czarodzieje.org/t19119-relacje-ode#556434
https://www.czarodzieje.org/t19113-odeya-worthington#556145
https://www.czarodzieje.org/t19857-odeya-worthington-dziennik#60
Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Re: Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 EmptySro 14 Paź - 17:54;

Z pewnością narobienie tego bałaganu, podpuszczając Irytka było dużo, duuużo łatwiejsze niż doprowadzenie korytarza do porządku, tak aby nie wyglądał jak pole bitwy. Prawie tak samo trudne było nie narobienie hałasu w towarzystwie poltergeista, co oczywiście dziewczynom się nie udało i obudziły staruszkę, która pojawiła się jakby znikąd, kiedy sprzątały. Profesor Fran była przemiłą babulinką i mimo iż Odeyi w pierwszej chwili serce podskoczyło do gardła na jej widok, po chwili się uspokoiła, wiedząc, że miały szczęście, że to akurat ona je zastała z tym armagedonem.
- Dokładnie. Wystraszył ją i nie miałam jak dostać się do dormitorium. I jeszcze ubabrał nas tym paskudztwem... - odezwała się po chwili, także próbując jakoś wyjaśnić zaistniałą sytuację siwej nauczycielce. I rzeczywiście, jeśli miało to uspokoić sędziwą profesorkę, lepiej było udać się z nią na herbatkę, bo przecież jej towarzystwo było przemiłe, a musiały jeszcze opisać jej cały zamach Irytka. Jak dobrze, że Marcy Fran zawsze była przekochana względem uczniów i martwiła się o nich, jak o własne wnuczęta.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Portret Grubej Damy - Page 4 QzgSDG8








Portret Grubej Damy - Page 4 Empty


PisaniePortret Grubej Damy - Page 4 Empty Re: Portret Grubej Damy  Portret Grubej Damy - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Portret Grubej Damy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Portret Grubej Damy - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-