Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Herbaciany Raj

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 13 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość


Drake Bennett

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.org/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyWto Kwi 02 2013, 23:02;

First topic message reminder :




Ten pokój z pewnością ucieszy miłośników herbat. Na wszystkich ścianach są ustawione w rządkach torebeczki ze wszystkimi herbatami świata, które w dodatku same się uzupełniają. Niestety, przygotowanie napoju nie jest już tak magiczne - w kącie stoi stary piecyk z kociołkiem, w którym to trzeba zagrzać wodę. Ta jednak zawsze się w nim znajduje i sama się uzupełnia, więc jeden problem z głowy!
Możesz przysiąść na puchowym dywanie, albo niczym cywilizowany człowiek - przy jednym ze stolików.

Uwaga! Możesz rzucić kostką wyłącznie jeden raz! W każdym następnym wątku, który tu rozpoczniesz, kości oraz płynące z nich straty/korzyści już Ci nie przysługują!
Spoiler:
1 - Przygotowując herbatę, natykasz się na jedną, intensywnie purpurową, która okazała się wiśniowy gryfem, w wyniku czego otrzymałeś zastrzyk energii - Twoje zmęczenie znika, a przez Twoje dwa następne posty nie możesz usiedzieć w miejscu.

2 - niechcący usiadłeś na sakiewce. Po zajrzeniu do środka okazuje się, że jest tam 20 galeonów. Jeśli szukasz właściciela to Ci nie wychodzi - najbliższy obraz mamrocze pod nosem, że ta sakiewka leży tu już tydzień i żebyś wziął sobie, a nie marudził. Odnotuj zysk w odpowiednim temacie.

3- Chwytasz za jedną z ziołowych herbatek; Yin i Yang pachnąca mango i miętą wydaje Ci się idealnym wyborem, by się zrelaksować. Wraz z kolejnymi łykami stajesz się bardziej senny (wszystko za sprawą dodatku waleriany), powieki same Ci się zamykają; nastrój ten będzie utrzymywał się przez Twoje dwa następne posty.

4- Masz wyjątkowego pecha - podczas przygotowywania herbaty niefortunnie wrząca woda wpada na Twoją rękę, w wyniku czego skórę okrywa czerwony, bolesny w dotyku rumieniec. Może nie jest to stan wymagający natychmiastowej pomocy, co nie zmienia faktu, że uporczywe pieczenie na pewno nie należy do najprzyjemniejszych; potrzebujesz odpowiedniego zaklęcia leczniczego okładów ze szczuroszczeta albo szybkiej wizyty w skrzydle szpitalnym (jeden post na minimum 2000 znaków, gdzie pielęgniarka udziela Ci pomocy).

5 -  Eliksir Gregory'ego? Najwidoczniej. Ktoś musiał coś pomieszać, a przede wszystkim dodać go do już wyschniętych listków herbaty, którą przygotowałeś. Substancja ta powoduje, iż pierwsza osoba, na którą spojrzysz, staje się Twoim najlepszym przyjacielem do tego stopnia, że możesz rozmawiać z nią o wszystkim i o niczym. Efekt ten będzie utrzymywał się przez Twoje dwa-trzy następne posty.

6 - Na stoliku znajduje się nieznana książka, którą uczeń wcześniej zasiadający w Herbacianym Raju najwidoczniej pozostawił w wyniku nadmiernego pośpiechu. Gdy zaglądasz do niej.... Rzuć kostką:
parzysta: dowiadujesz się tym samym ciekawostek z zakresu Zielarstwa. Otrzymujesz 1 punkt z tej dziedziny - zgłoś się po niego w odpowiednim temacie;
nieparzysta: niestety nachylając się filiżanka z herbatą wyślizguje Ci się z ręki i niszczysz książkę. Oby jej właściciel się o tym nie dowiedział...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Asphodel Larch

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171
Galeony : 366
  Liczba postów : 301
https://www.czarodzieje.org/t17426-asphodel-larch
https://www.czarodzieje.org/t17469-rose#490313
https://www.czarodzieje.org/t17431-zapraszam-do-aspa?highlight=zapraszam
https://www.czarodzieje.org/t17428-asphodel-larch?highlight=Asphodel
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyPon Gru 02 2019, 15:14;

Miał ochotę zmienić otoczenie. To nie był dobry moment na wyciszenie przy herbacie, zdecydowanie nie. Powinni iść na spacer. Może pokazałby jej rośliny? A może po prostu przeszliby się do Hogsmeade? Sam nie wiedział, ale mury zamku wydawały mi się w tej chwili absolutnie za bardzo ograniczające. Ciekawe, czy dziewczyna też to czuła. Upił kolejny łyk, powoli zbliżając się do dna filiżanki. Zamierzał tylko poczekać aż ona też dopije swoją herbatę.
Trochę tracił na koncentracji, ale i tak skupił się i słuchał jej uważnie.
- Czyli malowałaś od małego? Zawsze to lubiłas? - był zainteresowany, szczególnie kiedy wychwycił, że dziewczyna robiła to nie bez motywacji ze strony rodziny. On zresztą również pasją do zielarstwa zaraził się w domu i nigdy mu się to nie znudziło. Prace rodziców podziwiał i przede wszystkim, naprawdę chciał ją kontynuować. Chyba nigdy nie miał w tej kwestii wątpliwości, to byla dla niego oczywistość. Wiedział jednak - choćby po swoich siostrach, że różnie z tym bywało. Czasami fakt, że coś wpaja się w ciebie od małego był bardziej zniechęcający niż motywujący. Przede wszystkim pojawiały się wątpliwości, bo człowiek z czasem sam nie wiedział, czy robi coś bo naprawdę to lubi, czy może to kwestia przyzwyczajenia, tradycji rodzinnej, presji, a może nawet przymusu? O ostatnim w ich rodzinie raczej nie było mowy, ale każdy dom był inny i nie wszyscy rodzice byli wyrozumiali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 350
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 241
https://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
https://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
https://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
https://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyPon Gru 02 2019, 16:01;

Czy lubiła to od zawsze? Musiała się nad tym zastanowić dłużej, niż tego by chciała. W końcu nie miała z malowaniem żadnych ciepłych wspomnień. Co prawda profesor nie był tak surowy, jak ci od muzyki, jednak i ona nie znajdowała w tym dużo przyjemności. O ile dźwięki wychodzące spod jej palców interesowały ją i sprawiały, że chciała grać dalej, tak farby były koniecznością do odhaczenia z listy. Sama nie wiedziała, w którym momencie ten rodzaj sztuki zaczął jej się podobać i dlaczego.
- Nie bardzo – odpowiedziała szczerze. – Wolałam muzykę, do lubienia rysunku chyba musiałam po prostu dojrzeć z czasem – uśmiechnęła się, wzruszając ramionami, teraz faktycznie nie wyobrażała sobie swojego dnia bez chociaż jednego, prostego szkicu ołówkiem.
Miała zawsze problemy z opowiadaniem o sobie, więc unikała spojrzenia rozmówcy. Gdy jednak po skończeniu zdania spojrzała z powrotem na Asphodela, wyglądał na jeszcze bardziej podekscytowanego, niż kilka chwil temu i już naprawdę nie mógł usiedzieć w miejscu. Byłaby w stanie się założyć, że przebierał nogami pod stołem.
- Wyglądasz, jakbyś bardzo chciał wstać z miejsca – zauważyła wesoło, biorąc ostatni łyk energetyzującej herbaty i odstawiła pustą filiżankę na talerzyk. – Powinniśmy?
Może trochę strzelała, ale co jej szkodziło spróbować? Chłopak wyglądał, jakby zaraz miał się zerwać z fotela, odbiegając myślami w inne miejsce, miał już chyba problem ze skupieniem się. A i ona sama czuła, że po takim naparze chyba najlepiej byłoby wstać i rozchodzić tę nagromadzoną energię, albo przez przypadek przestałaby się pilnować i powiedziałaby nowo poznanej osobie o jedno słowo za dużo ze swojego dzieciństwa. Nie ważne jak chłopak nie byłby miły i jak przyjemnie by się jej nie rozmawiało przy herbacie w zaciszu pokoju, są tematy, których po prostu nie porusza się przy pierwszym, przypadkowym spotkaniu.
A spacer był nie tylko świetnym sposobem na zmianę otoczenia, ale i samego tematu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Asphodel Larch

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171
Galeony : 366
  Liczba postów : 301
https://www.czarodzieje.org/t17426-asphodel-larch
https://www.czarodzieje.org/t17469-rose#490313
https://www.czarodzieje.org/t17431-zapraszam-do-aspa?highlight=zapraszam
https://www.czarodzieje.org/t17428-asphodel-larch?highlight=Asphodel
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyWto Gru 03 2019, 12:01;

Muzykę? Okazuje się, że była uzdolniona nie tylko na tej plastycznej płaszczyźnie. Podziwiał to, zawsze mu się wydawało, że każdy ma jakiś talent, ale osoby, które ujawniały umiejętności w wielu dziedzinach – to robiło wrażenie. Zwłaszcza, że obie te rzeczy trzeba było pielęgnować, a to nie było proste i potrafiło pochłonąć całą masę czasu. Skoro z tym i z tym miała do czynienia od małego, jej dzieciństwo było chyba dość pracowite. Może tak jak on nie była typem sportowca i wolała w spokoju siedzieć w miejscu i rozwijać swoje pasje, niż latać na miotle po ogrodzie.
- I rysunek, i muzyka. Robi wrażenie Byłaś pracowitym dzieckiem, co? - dopytał jeszcze, nie wiedząc, że to może być zbyt osobite pytanie. Nie brzmiało tak, ale czasami nawet najzwyklejsze pytanie dla kogoś mogło być już jednak zbyt dociekliwe.
Nie chciał jej poganiać, ale cieszył się, że zauważyła potrzebe opuszczenia tego pomieszczenia. Miał nadzieje, że ona też straciła ochotę na siedzenie w miejscu. Zwłaszcza, biorąc pod uwagę piękną pogodę, jaką jakimś cudem dostrzegał za oknem.
- Nie wiem o co chodzi, ale faktycznie bym się gdzieś przeszedł. A ty masz ochotę? - dopytał, mimo wszystko nie chcąc jej do niczego namawiać. Potrafił zapanować nad tą rozsadzającą go energią. Chyba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 350
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 241
https://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
https://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
https://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
https://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyWto Gru 03 2019, 13:07;

Uśmiechnęła się, widząc jego entuzjazm i płynnie wstała od stoliczka, zbierając ich filiżanki. Asp ją im przyrządził, jeżeli mogła dodać – po mistrzowsku, ona więc mogła posprzątać, a i przecież dużo tego nie było. I tylko Vivaldi nie był zachwycony tą zmianą sytuacji, gdy dziewczyna zdjęła go ze swoich kolan i położyła samego w fotelu. Furknął z wyrzutem i po prostu leniwie przyglądał się rozwojowi sytuacji.
- Owszem, nie wiem o co chodzi z tą herbatą, ale trudno się po niej siedzi – powiedziała i spojrzała się na chłopaka przez ramię, odkładając na suszarkę jedną z filiżanek. – I można tak powiedzieć – dodała po chwili, tym razem się nie odwracając. – Ciotka uważała to za umiejętności konieczne, a ja staram się z nich po prostu czerpać przyjemność.
Gdy skończyła myć, zdała sobie sprawę, że nie bardzo wie, gdzie mogliby się przejść. To było spotkanie, którego kompletnie nie planowała i rozwój sytuacji, którego się nie spodziewała. A nie była najlepsza w improwizowaniu. Jedyne, gdzie mogłaby go zaprowadzić to sala muzyczna i tam temat pewnie znowu skupiłby się na niej, kiedy ona chciała lepiej poznać swojego rozmówcę. Liczyła więc na kreatywność chłopaka w tym temacie.
- A jak było z twoim zielarstwem? Może opowiesz w drodze? I… - rozejrzała się nieśmiało po pokoju. – Moja wena zawodzi przy wyborze trasy spacerowej, zechciałbyś poprowadzić? – dygnęła lekko, może i byli w Hogwarcie, ale wyuczone obyczaje dworskie robiły swoje.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Asphodel Larch

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171
Galeony : 366
  Liczba postów : 301
https://www.czarodzieje.org/t17426-asphodel-larch
https://www.czarodzieje.org/t17469-rose#490313
https://www.czarodzieje.org/t17431-zapraszam-do-aspa?highlight=zapraszam
https://www.czarodzieje.org/t17428-asphodel-larch?highlight=Asphodel
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptySro Gru 04 2019, 21:50;

Nawet po tej krótkiej rozmowie dało się wyczuć, że dziewczyna miała sporą presję w rodzinie. Jego podejrzenia najwidoczniej były słuszne, kiedy znowu wspomniała o wymagającej ciotce. Nie znał tego i nie miał pojęcia jak to jest, kiedy ktoś powoduje takie napięcie, że twoje zainteresowania wynikają bardziej z konieczności niż chęci. Jak widać, to nie było jednak aż takie zgubne. Dziewczyna nadal świetnie się w tym odnajdowała i to tak naprawdę było najważniejsze. Gorzej, gdyby była zniechęcona i teraz nie mogła patrzeć na muzykę, czy sztukę. Skoro jednak to sprawiało jej przyjemność, to pewnie nie mogło być aż tak źle.
- Widzę naprawdę masz tego sporo. Chętnie się dowiem o tobie więcej. Może o jakichś pasjach, które sama odkryłaś? - podsunął i w końcu wstał z wygodnego fotela. Nadszedł moment, w którym w końcu mogli przejść się trochę w okół zamku. Sam nie wiedział jeszcze dokąd, ale to miało wyjść w praniu.
- Jasne, przejdźmy się w jakiejś fajne miejsce. U mnie zielarstwo też jest dość rodzinne - stwierdził, ale dalszą część zachował na moment, w którym opuszczą zamek i znajdą się gdzieś na błoniach. On sam nie miał żadnych sekretów, ani rzeczy, o których nie lubił mówić. No, może większe problemy ze zdrowiem czy finansami omijał, ale większość historii opowiadał bardzo chętnie, chociaż była ona prosta i niezajmująca, on oczywiście doceniał jej urok.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bjørn H. Nordhagen

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : Blizna na lewej łopatce, włosy w nieładzie, bardzo jasna cera, heterochromia centralna
Galeony : 113
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 93
https://www.czarodzieje.org/t18022-bjrn-h-nordhagen#512137
https://www.czarodzieje.org/t18023-mushu#512187
https://www.czarodzieje.org/t18024-bjrniaste-mordeczki#512192
https://www.czarodzieje.org/t18021-bjrn-h-nordhagen#512136
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyPon Sty 13 2020, 16:50;

Nic tak dobrze nie rozgrzewało po pobycie na dworze jak filiżanka pełna gorącej herbaty. Ale kuchnia zdecydowanie się na to nie nadawała - raz, że kręciły się po niej skrzaty, dwa, że często okupowała ją masa uczniów. Ostatnio zapanowała jakaś moda na własnoręczne gotowanie, pewnie odrabiali zadania na jakieś dodatkowe kółko. Tak czy inaczej, Bjørn nie chciał się narażać latającym garnkom czy niespodziewanie wyskakującym zza rogu nożom, skoro i tak istniało świetne miejsce do odpoczynku. Często było całkowicie puste, więc nie trzeba było się martwić o hałaśliwe stado młodszych roczników albo równie rozwrzeszczaną bandę podekscytowanych czymś studentek.
- Chodź - powiedział cicho, pociągając lekko rękaw towarzysza. Skręcił na korytarzu w odpowiednią stronę i zaczął się kierować do herbacianego pokoiku. Zmysł kokosiarza mu podpowiadał, że musiało tam być coś kokosowego. Albo karmelowego. Byleby tylko nie zawierało orzechów choćby w ilościach śladowych, bo zdecydowanie nie miał ochoty na odwiedziny w skrzydle szpitalnym przez tą durnowatą alergię. Kto to w ogóle wymyślił, żeby jedzenie szkodziło? Tyle go w życiu omijało przyjemności przez jedno genetyczne spierdzielenie. Mógł się tylko cieszyć, że nie szkodziły mu żadne zwierzaki. Przy takiej ilości futra i piór, jakie przewijały się przez zamek, chyba musiałby chodzić w wojskowej masce przeciwgazowej. A skąd by to wytrzasnął w magicznym świecie?
Podchodząc do drzwi uchylił je i zerknął do środka. Na szczęście pomieszczenie było wolne od jakichkolwiek innych istot żywych i nieżywych. Zawsze miał wrażenie, że obrazy i duchy nadmiernie się gapią, chociaż tak naprawdę zwykle skutecznie ignorowały śmiertelników. Nordhagen wszedł do herbacianego raju, przytrzymał drzwi drugiemu Puchonowi, a następnie je zamknął. Odwrócił się na pięcie i od razu przystąpił do wzrokowego przeglądania torebek. Śliwka, wanilia z pomarańczą, coś z kwiatami, których nazwy by nawet nie wymówił, tajemniczy uśmiech leśniczego brzmiący jak zachęcenie dla pedofila, coś w niebieskich kolorach, cały rządek zielonych. Przeszedł do kociołka, cichym incendio rozpalił w piecyku, żeby woda zdążyła się zagotować nim w końcu się zdecyduje na co ma ochotę. Wsuwając różdżkę do kieszeni znów zlustrował półki.
- Byłaby jedna to by nie było problemu - mruknął. Podejmowanie decyzji to nie była jego najlepsza strona. Miał nadzieję, że jego herbaciany towarzysz nie będzie tak wybredny jak on. Chodziło przecież tylko o to, żeby się rozgrzać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ellis Hawthorne

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : mentalna i fizyczna blondynka
Galeony : 25
  Liczba postów : 28
https://www.czarodzieje.org/t18057-ellis-hawthorne
https://www.czarodzieje.org/t18058-ellis-hawthorne#513123
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyWto Sty 14 2020, 18:53;

Dlaczeeego nie czekolada… – marudził po drodze, jakby uważał, że to jest jedyna słuszna opcja na zaradzenie czegokolwiek na zimno. Niemniej jednak ciągnął się jak ser na pizzy za Bjørnem do herbacianego raju. Był trochę zmarznięty i nawet pociągał nosem, a jego palce, schłodzone po bezwstydnym obmacywaniu śniegu, z pewnością ucieszyłyby się z możliwości otulenia czegoś cieplejszego na przykład właśnie filiżanki z herbatą. Więc nie było tak źle!
 Wszedł za kompanem do środka i pierwszym, co zrobił, było zrzucenie z siebie płaszcza i odłożenie go na jeden z foteli. Potarł chłodne ręce i nawet przez chwilę zastanawiał się nad tym, czy nie przyłożyć jednej z nich do szyi Nordhagena. Odrzucił jednak pomysł na bycie wrednym gnomem i stanął obok niego — Puchona, znaczy, nie gnoma — by samemu zacząć przeglądać herbaty. Zapach już go dostatecznie przekonywał do tego, że herbata nie była wcale takim gorszym od czekolady wyjściem. W zimie częściej tęskniło się za owocami i jego też to dotknęło.
Ty widzisz problem, ja widzę pretekst do siedzenia tutaj aż nie spróbujemy KAŻDEJ herbaty – odpowiedział z rozbawieniem. Wzrokiem zaczął szukać jakiejś czarnej, najlepiej właśnie z dodatkami owocowymi i z cynamonem. To była taka jego mała strefa komfortu, ale może nie pożałuje jeżeli z niej wyjdzie? Choć w sumie coś z pomarańczą czy jabłkiem naprawdę brzmiało dobrze. Zmarszczył brwi w wyrazie zastanowienia, jakby skupiał się na wykonywaniu jakichś niesamowicie ciężkich obliczeń.
Dobra, aktualizacja. To problem i okazja naraz, przyznaję – tym razem prychnął jeszcze, kręcąc przy tym głową. – Ale mam pomysł. Wyciągnąć rękę, odwrócić głowę i wybrać intuicyjnie! – Oznajmił z dumą. Tak, czekał na oklaski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bjørn H. Nordhagen

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : Blizna na lewej łopatce, włosy w nieładzie, bardzo jasna cera, heterochromia centralna
Galeony : 113
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 93
https://www.czarodzieje.org/t18022-bjrn-h-nordhagen#512137
https://www.czarodzieje.org/t18023-mushu#512187
https://www.czarodzieje.org/t18024-bjrniaste-mordeczki#512192
https://www.czarodzieje.org/t18021-bjrn-h-nordhagen#512136
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyWto Sty 14 2020, 20:16;

To było dobre pytanie czemu w sumie nie czekolada. Taka z masą pianek, wiórek kokosowych, tartej czekolady, syropem karmelowym i kilkoma innymi smacznościami komponującymi się idealnie ze sobą. Ale po pierwsze – czekoladowej komnaty jeszcze nie odnaleziono, po drugie znów wątek zapewne obleganej kuchni oraz rozbieganych skrzatów domowych. Nie żeby coś miał do tych koślawych, długouchych stworków, ale były dla niego dziwne. I nie rozumiał jak można takiego trzymać w domu, żeby robił za swoich panów dosłownie wszystkie codzienne czynności domowe. Co to za zabawa nie mieć co robić po powrocie z pracy? Czasem aż poważnie się zastanawiał co w sumie robią czystokrwiści siedząc w domach. Przy wszystkim korzystają z magii albo pomocy skrzatów, nie zajmują się mugolskimi rozrywkami, więc nie był w stanie sobie wyobrazić jak zabijają czas wolny. Siedzą i ładnie pachną?
Rzucił wcześniej zdjętą czapkę i bezpalczaste rękawiczki na drugi fotel. Płaszcz wylądował tam dopiero po kolejnej chwili namysłu nad wyborem. Nie było sensu stać w ciepłym pomieszczeniu ubranym jak na pobyt na syberyjskim pustkowiu. Zaraz by był cały mokry, lepiący się, a potem musiałby się znowu ziębić, więc jeszcze by go przewiało. No i musiał być śliczny, skoro Hawthorne był obok. Zawsze koło niego był jak najśliczniejszy.
W takim razie plan na następne ferie. Dobrze, że łazienka jest niedaleko – rzucił całkiem serio. Był pewien, że nie chce jechać do domu na absolutnie żadne wolne i gdyby w lato mógł zostać w szkole, to by się na to na pewno decydował. Tu z kolei dało się nawet na upartego nocować, a nadmiar wypitej herbatki nie stanowiłby problemu, bo bieganie po schodach nie było konieczne. Zawsze można na szybko skoczyć po przekąski, ciasteczka, urządzić się w tym kącie na te kilkanaście dni wolnego, gdy większa część szkoły wraca do siebie na jakieś święta.
To przy następnym wyborze. Bo chyba mam swojego zwycięzcę... – stwierdził powoli, gapiąc się na kuszącą purpurę w jednej z torebek. Sięgnął po nią i po dwie filiżanki, które następnie ustawił na stoliku. Do jednej wrzucił „wiśniowego gryfa”. Cudnie pachniała, a najpewniej kolor musiała mieć jeszcze wspanialszy. Odłożył resztę na miejsce i uwalił się na fotelu wcześniej zaanektowanym ubraniami. – Jeszcze może być sposób losowego wybrania torebki z któregoś rzędu. Na przykład... trzynasta z trzeciej półki po lewo od wejścia.
Zsunął z szyi chustę w żółto-czarną kratkę. Robiło mu się cieplej, choć nawet jeszcze nie zagotowała się woda. Lekko rozmarzonym wzrokiem gapił się na blond czuprynę kolegi. Dla osoby wprawionej w rozpoznawaniu uczuć nie byłoby trudno dostrzec, że masło wręcz kapało z tych niebieskich ślepi.

Kostka: 1 A
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ellis Hawthorne

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : mentalna i fizyczna blondynka
Galeony : 25
  Liczba postów : 28
https://www.czarodzieje.org/t18057-ellis-hawthorne
https://www.czarodzieje.org/t18058-ellis-hawthorne#513123
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptySro Sty 15 2020, 00:21;

Brzmi jak… dobry plan. Taki leniwy i sympatyczny. Chętnie się pod niego podepnę. Wiesz, heh, dodatkowa nauka czy coś – powiedział niby beztrosko, ale prawda była taka, że też niezbyt chciał wracać do domu. Pewnie, jego rodzina była raczej w porządku, ale docinki pod jego adresem o treści „moglibyśmy więcej czasu spędzać miło razem, ale wolisz te czary-mary” skutecznie go zniechęcały. Mało co psuło mu humor, ale nie lubił czuć się uwiązany… poza tym, czuł, że zarówno samemu sobie, jak i rodzicom, musi coś udowodnić.
Ooo? Super. Ale trochę nie-super. Bo ja dalej nic nie mam… O, myślisz, że jesteś jasnowidzem? – zapytał tak, jakby wcale to nie było coś realnego dla ich rodzaju. Trochę wyzywająco nawet. Uśmiechnął się do niego pięknie. Nie czekał jednak na odpowiedź i faktycznie zaczął liczyć herbatki, żeby wyczaić dokładnie tę, o której mówił drugi blondyn. Przeczytał, że wyhaczył jakiś „uśmiech anioła”. Nazwy herbat legitnie były dziwne, ale lepsze było zapamiętanie czegoś takiego niż pełnego składu po łebkach, w dodatku w konkretnej kolejności, żeby na pewno móc potem znaleźć ją drugi raz. W składzie były głównie owoce leśne, ale wkradł się też ananas, co w sumie Ellisowi odpowiadało. W dodatku trafiła się taka, której bazę stanowił earl Grey. Szkoda, że nie coś mocniejszego, ale musiało wystarczyć. Hej, przynajmniej nie była zielona. I nie był to żaden oolong. Jak kiedyś nasypał sobie oolonga, tak nie za dużo jak mu się zdawało, a potem zalał wodą, to miał same liście. Przeklęte herbaty rozkwitające.
Ej, mam w tym ananasa. Wiesz, że jak jesz ananasa, to on próbuje jeść ciebie? To epicko chore – rzucił entuzjastycznie, nie oglądając się jeszcze na Nordhagena. Cóż, dobrze też, że herbaty były w torebkach. Znacznie bardziej wolał to niż metalowe zaparzacze bądź pływające wszędzie liście i dodatki. W końcu, umieściwszy mieszankę herbacianą w filiżance, zaczął czekać aż woda się zagotuje. Usiadł na fotelu, przygniatając zadkiem rzucony tam wcześniej płaszcz.
Niech to— co to ma być? – burknął, kiedy okazało się, że poza płaszczem coś tam jeszcze leżało. Podniósł się, mając w głowie dwa najgorsze scenariusze. Pierwszy brzmiał „gryzący podręcznik”, drugi z kolei — pudełko czekoladek! Cóż za stratą byłoby znaleśnikowanie słodkości… Prawda jednak była inna. Siadł faktycznie na książce, ale była to taka od zielarstwa. Obejrzał ją pobieżnie, szukając jakichś wskazówek odnośnie tego, kto mógłby być właścicielem znajdki, ale nie zauważył niczego takiego. Odłożył ją na znajdujący się przed nim stolik i znowu usiadł. Lewą dłoń umieścił na książce i zaczął stukać palcami w jej okładkę. W końcu podniósł wzrok na kolegę.
To był zamach na moje szanowne pośladki – poskarżył się, a widząc, jak tamten się mu przygląda, dodał:
… Mam coś na twarzy?

Rzuty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bjørn H. Nordhagen

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : Blizna na lewej łopatce, włosy w nieładzie, bardzo jasna cera, heterochromia centralna
Galeony : 113
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 93
https://www.czarodzieje.org/t18022-bjrn-h-nordhagen#512137
https://www.czarodzieje.org/t18023-mushu#512187
https://www.czarodzieje.org/t18024-bjrniaste-mordeczki#512192
https://www.czarodzieje.org/t18021-bjrn-h-nordhagen#512136
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptySro Sty 15 2020, 16:20;

Już widział tę jego naukę. Wiadomo, że mogliby tu sobie zrobić poduszkową fortecę i przynieść podręczniki, żeby powtarzać materiał przed egzaminami i ewentualnymi poprawkami, ale jak znał Hawthorne'a to wolałby raczej czytać kolejno skład każdej herbaty i nauczyć się ich na pamięć zamiast wkuwać taką historię magii. Ostatecznie sam też skończyłby na opracowywaniu z nim jakiejś nowej psoty w miejsce powtarzania zagadnień z run, wróżbiarstwa czy części teoretycznej transmutacji. Jeszcze by się skończyło, że z herbacianego raju zrobiliby kącik warzenia złośliwych eliksirów albo próbowali nauczyć się animagii. Chyba żadne z ich ferii nie były normalne i spokojne, w ogóle zostawianie ich samych razem nie było za bezpieczne. Nigdy nie wiadomo na co te jasne czupryny wpadną.
Wzruszył ramionami. Raczej nie podejrzewał się o jakiekolwiek zdolności przewidywania przyszłości ani nadmierną wiedzę o czymś, o czym wiedzieć nie powinien. Podał liczby całkowicie losowo, pozostawiając wszystko przypadkowi. Jedyne w co wierzył to w swoją pechowość, uważanie się za jasnowidza pozostawiał ich koleżance z Domu, z którą miewał styczność na niektórych lekcjach czy kółkach. Nie zamierzał jej robić konkurencji i wchodzić z butami w kompetencje, a wróżył co najwyżej z fusów kiedy musiał na zajęciach. Nawet w horoskopy nie wierzył. Mógłby nawet serio posiadać jakieś wrodzone zdolności, a i tak by je zignorował i zapewne zmarnował magiczny talent. Wiedza o przyszłości psuła całą zabawę z życia. Jakby wiedział kiedy i za co mu ojciec wleje, to musiałby myśleć jak tego uniknąć, a tak – miał niespodziankę. I o ile egzystencja ciekawsza!
Na ananasa z kolei znał inną ciekawostkę, ale nie miał na tyle odwagi, żeby ją wypowiedzieć. Uśmiechnął się tylko lekko. Przynajmniej nie słyszał sprzeciwów, że nienawidzi tego owocu, więc zawsze może kiedyś-kiedyś byłaby jakaś szansa przetestować ananasową teorię. Nie tą o byciu pożeranym, tą drugą. Że sok tej dziwnej bulwiasto-liściastej roślinki zmieniał smak czegoś. Wyciągnął z kieszeni płaszcza pomniejszonego wizbooka i zestaw artykułów do pisania w postaci pióra oraz zamkniętej flaszeczki z atramentem. Odłożył je na stolik i powiększył cichym engorgio. Nawet nie wiedział po co podjął się piętnastodniowego wyzwania, ale był już w połowie i nie mógł się poddać. A fotka herbaty byłaby dobrym dodatkiem do tagu kolejnego dnia. Szkoda tylko, że nie wybrał czegoś z kokosem, bo po raz kolejny nie miał jak go oznaczyć. Zniewaga dla palm, roślinek idealnych, orzechów-nie-orzechów stanowiących sens życia. Powrócił do lekko nieprzytomnego patrzenia na jasne kędziorki Ellisa, zamyślił się nad tym co powinien napisać pod zdjęciem. Może w sumie niczego nie dodawać?
Pośla... Tak. Co? Nie! – zamrugał szybko i potrząsnął głową. Po chwili dopiero w sumie dotarło do niego co mówił Puchon. Podniósł się i zrobił od razu zwrot w kierunku kociołka, w którym gorąca woda zaczęła bulgotać wesoło. Na chwilę zacisnął wargi w wąską kreskę nim zabrał naczynie. Nalał wody do filiżanek uważając, by nie nachlapać wszędzie dookoła, a następnie odstawił kociołek na piecyk, gdzie ogień wygasł. Niezły patent, zapobiegał niekontrolowanym pożarom. W domu raz prawie spalił czajnik kiedy zapomniał, że przygotowywał sobie zupkę chińską. Ech, rozkojarzenie.
Otwórz ją. Może da ci +1 do lekkiego pancerza jak w Scrollsach – zachęcił wspominając jedną z mugolskich gier komputerowych, gdzie warto było zaglądać do każdej napotkanej księgi, żeby tylko zwiększyć sobie staty. Oj grało się. Nawet teraz z niecierpliwością czekał na wyjście następnej części, choć dobrze wiedział, że nie będzie mógł w nią zagrać aż nie znajdzie się w domu. O ile ojciec nie wykopał mu sprzętu na śmietnik, skoro raz chciał się pozbyć wszystkich niemagicznych książek. Ten człowiek był zdolny do wszystkiego.
Otworzył swoją prywatną książkę i zaczął wpis. Ponieważ dalej nie miał pojęcia jaki wrzucić opis, pozostawił póki co niedokończony i siorbnął łyczek. Nim odstawił, wypluł jakiś zagubiony goździk i położył go na podstawce. Nie miał pojęcia, skąd się tam wziął, ale na całe szczęście nie zdążył go rozgryźć. Herbaty z torebki były nadherbatami. Gorzej jak się farfocel przerwał w którymś miejscu, albo ktoś dla żartu dosypał czegoś do pojemniczka. Momentalnie dokończył wpis, ale jakoś tak nie mógł usiedzieć na swoim fotelu. Miał za dużo energii, chciał zrobić coś. Cokolwiek. Przebiec wszystkie schody, zrobić maraton po zamku, piętnaście okrążeń wokół boiska na miotle, wszystkie zadania z zajęć dodatkowych, próbować przedrzeć się do pnia bijącej wierzby bez używania zaklęć. Podniósł zadek, okrążył stolik i nagle znalazł się kolanami na podłokietniku fotela Ellisa. Nachylił się nad nim delikatnie, uśmiechając się całkiem jak nie on. Przechylił łeb, spojrzał mu w oczy. Serio coś było nie tak z tą herbatką, skoro nawiązał kontakt wzrokowy. Albo to ten goździk. Goździki to podstępne stworzenia.
Wiësz cö mäsz na twärzy? – wyrzucił z siebie szybko, bardzo skandynawsko akcentując każde słowo. – Öczy. Mäsz täkië łädnë öczy. W sumië öczy tö zwiërciädłä duszy są pödöbnö. Mäsz zwiërciädłä jäk kökösiä łupinä. – Nachylił się szybko, prawie stykając się z nim nosem. Zaraz minimalnie się cofnął, lekko zachwiał, więc złapał się oparcia, żeby nie zlecieć. Ale mógłby zlecieć. Zlecenie to był ruch, potrzebował ruchu. Dużo ruchu. – Älbö nië. Nië jäk kökös. Kökösy mäją włöchy. Nië mäsz włöchätych öczu. Älë i täk są bärdzö, bärdzö łädnë.
Potrzebował czegoś więcej niż gadania. Gadanie zużywało za mało energii. Może by tak zatańczyć? Albo poustawiać herbatki alfabetycznie? Och! Może kolorami!? Posprzątać korytarz? A może iść odrobić pracę domową? A może coś z Ellisem? Zapleść mu warkoczyki miniaturki. Albo iść na bitwę na śnieżki, to byłoby takie super.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ellis Hawthorne

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : mentalna i fizyczna blondynka
Galeony : 25
  Liczba postów : 28
https://www.czarodzieje.org/t18057-ellis-hawthorne
https://www.czarodzieje.org/t18058-ellis-hawthorne#513123
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptySro Sty 15 2020, 19:52;

CO.
  „Cosiędzieje. Co mu odbija. Co on robi. Mama miała rację, ci czarodzieje to dziwni jacyś...”, myślał, kiedy ta cała scena sie przed i nad nim rozgrywała. Odruchowo nawet podniósł ręce, żeby jakby co łapać tego ziemniaka zanim spadnie, ale póki co się na to nie zanosiło. Zdecydowanie był jednak za blisko, a ta sytuacja była dziwna. Kolory spłynęły z twarzy Hawthorne'a jak tłuste plamy z patelni w reklamie płynu do naczyń. Oczy natomiast otworzyły się szerzej, a mina też zrzedła praktycznie momentalnie. Ta sytuacja mu przypominała mema z bodajże cicada block, czuł, że skończy się zresztą podobnie do obrazka, jaki miał w głowie.
   I jeszcze ten pseudoangielski, którym Bjørn się posługiwał. W pierwszej chwili Ellis miał wątpliwości, czy na pewno słyszy swój rodzimy język. Wszak skandynawskie wcale tak daleko nie leżały... Hawthorne w duszy krzyczał, jednak tego krzyku nie usłyszy nikt. Prawie tak, jakby mniejsza blondyneczka była na dnie oceanu. Cóż, denny na pewno był w wielu kwestiach, ale teraz na pewno nie myślał o tym jakoś szczególnie. Choć... Nie, inaczej. Myślał bardziej o byciu niżej, co sprawiało, że czuł się dziwnie, trochę nawet nie komfortowo, ale nie do końca.
Heh... Eh... Heheh... – wielokropki oddalały go jedynie od i tak niskiego wskaźnika odwagi. Musiał przetrawić te słowa na spokojnie, a niestety na spokój nie mógł sobie pozwolić.
Słuchaj, może usiądziesz, pogadamy o tym – zaproponował lekko drżącym głosem. Dziwnie, tak, tym dziwniej czuł się z tym, że to on składał propozycje związane z uspokojeniem się zamiast z fizycznością. Położył ręce na bokach tamtego, bo skoro już się zaczął chwiać, to pewnie kwestią jednego nieostrożnego ruchu byłby upadek. Alkoholu nie czuł, zresztą nie podejrzewał tak grzecznego chłopaka o picie zarówno na terenie szkoły, jak i nie mając do tego jeszcze prawa.
Trzymam cię – zapewnił. Dotarło też do niego, że jego policzki dają sygnały o treści „jesteśmy czerwone”. Natychmiast odwrócił wzrok, co zresztą było też wywołane tymi... Tymi komplementami.
Teraz możesz zejść. Nie dam ci zrobić sobie krzywdy, gałganie kokosowy. Nie musisz tak nade mną wisieć, ech. I tak jesteś wyższy ode mnie, więc nie musisz wcale się tak starać, żeby patrzeć na mnie z góry, hmpf... – O ile początek wypowiedzi był dość pewny siebie, tak reszta przeszła bardziej w mamrotanie.
Ta sytuacja jest bardzo hasztag nohomo, wiesz? – przyznał z namiastką rozbawienia, którym krył skrępowanie. – Dlaczego to nie ja robię ci fajne żarty i się nie gapię z boku jak robisz z siebie małpę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bjørn H. Nordhagen

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : Blizna na lewej łopatce, włosy w nieładzie, bardzo jasna cera, heterochromia centralna
Galeony : 113
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 93
https://www.czarodzieje.org/t18022-bjrn-h-nordhagen#512137
https://www.czarodzieje.org/t18023-mushu#512187
https://www.czarodzieje.org/t18024-bjrniaste-mordeczki#512192
https://www.czarodzieje.org/t18021-bjrn-h-nordhagen#512136
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptySro Sty 15 2020, 21:58;

Wyszczerzył zęby w radosnym uśmiechu. W ogóle nie zwracał uwagi na to jak zachowuje się kolega, że zrobił się na twarzy podobny do śniegu zalegającego na błoniach. Nawet gdyby, to pewnie zrzuciłby winę na wychłodzenie i brak odpowiedniej ilości herbatki w organizmie. Przydałby mu się też kocyk. I poduszeczka. I trochę ruchu na rozgrzewkę. Bjørnowi to całkiem dobrze robiło, już było mu zdecydowanie cieplej od całego tego ruchu. Nawet od gadania, choć w te kilka sekund powiedział więcej niż na ogół przez godzinę. Chciał mówić, ale ten uparty cichy charakter i tak ograniczał morze słów, które cisnęło mu się na język. Chciał mu wykrzyczeć w trzech językach różne fajne rzeczy, ale i tak się powstrzymywał.
Rozłożył ręce, kiedy ten go złapał. Wyglądał trochę jak ta panienka z Titanica albo jak partnerka tancerza, którą postanowił zgrabnie unieść. Może trochę jak Arielka na skale.
Jeg er et fly! – zawołał radośnie i odchylił głowę. Przymknął na moment oczy, tak na sekundę czy dwie. W sumie to nie był jednak samolotem, coś mu nie pasowało. Był za mały na bycie samolotem, nie miał ochoty nim być. Prędzej ptakiem. Ptaki latając machały skrzydłami, on by sobie pomachał. A może by tak zrobić Hogwartowi fosę? Co to za zamek bez fosy? W ogóle taki jakiś niezabezpieczony przed najazdem. O czym ci założyciele myśleli jak go projektowali? Architekt pewnie płakał jak rysował.
Zlazł z fotela, ale wcale nie oznaczało to, że da spokój Ellisowi. Zrobił obrót zaraz za jego plecami i wylądował brodą na jego ramieniu po drugiej stronie. Tak uroczo się zarumienił. Ładnie mu było. Nawet jeśli oczy nie były jak kokosy. Teraz przynajmniej „miał” mniej więcej jego wzrost, więc nie powinien się tak buntować, że traktuje go jak kurdupla. Nie żeby w ogóle ta różnica była jakaś bardzo znacząca. Hawthorne na pewno jeszcze urośnie!
Żädnëgö krzywdzëniä. Siëbië, ciëbië, äni tych półëczëk wökół. Ä tën häsztäg jëst głupi. Regnbuestolthet! – Odsunął się. Zrobił kolejny piruecik odbijając tym razem w stronę dywanu. Może powinien poćwiczyć coś na kółko teatralne? W sumie to się zbliżało przedstawienie podobno. Nie widział się wcześniej w jakiejkolwiek roli oprócz bardzo dobrze ucharakteryzowanego drzewka. – For all vår fremtids skyld, søk det og dyrk det, dø om du må – men: øk det og styrk det! – wyrecytował nagle, wyciągając rękę niczym aktor na deskach teatru. Niewiele w sumie znał na pamięć norweskiej poezji, nigdy go jakoś nie interesowała sztuka, tyle tylko co w szkole kazali się raz nauczyć. W Hogwarcie na szczęście nie wkuwali wierszyków.
Miał usiąść, ale po co miał niby siadać? Nie po to go roznosiło, żeby teraz miał odpoczywać! Ale niech mu będzie. Rzucił zadek na fotel, nogi przewiesił przez podłokietnik. Sięgnął po filiżankę, upił kolejny łyk, najpierw chwilę dmuchając na powierzchnię. Zaczął machać stopami, odkładając naczynie odchylił głowę i zaczął spoglądać na drugiego Puchona.
Ulëpimy dziś bäłwääänäää? – zanucił. Byli chyba trochę za starzy na toczenie kul ze śniegu i zarzucanie gwizdniętego z kuchni garnka na pseudo głowę białej figury. Ale jemu się chciało cokolwiek robić. Na pewno nie siedzieć. Siedzenie jest dla starych pryków i nudziarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ellis Hawthorne

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : mentalna i fizyczna blondynka
Galeony : 25
  Liczba postów : 28
https://www.czarodzieje.org/t18057-ellis-hawthorne
https://www.czarodzieje.org/t18058-ellis-hawthorne#513123
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyCzw Sty 16 2020, 22:09;

Po pierwszym zaskoczeniu i potem po panice, Ellis uznał, że zachowanie kolegi — tuż obok niepokojącego i dziwnego — było całkiem... Fajne? Podejrzewał, że po tym zastrzyku energii Bjørn albo nie będzie w stanie spać w nocy, albo zaraz, teraz, natychmiast będzie tego żałował. A Hawthorne wtedy się z niego pośmieje. W tej chwili jednak był jeszcze kawałek drogi przed nim, zanim faktycznie do czegoś takiego dojdzie.
   Bo jego ziomeczek najcenniejszy okazał się być przedramatyzowanym dzbanem. Czy sam Ellis też był taki, kiedy akurat łapała go faza na bycie drama queen? To przerażające i oburzającego, jakaś parodia, okropne. Nawet nie chciał o tym myśleć. Jego duma przy tym cierpiała i była urażona. Na krótki moment wydął nawet nieco policzki, sygnalizując focha spowodowanego zarówno tym, że mógł być parodiowany, jak i tym, że Pan-Skreślona-Litera mówił do niego w swoim języku.
Nie rozumiem totalnie, dzbanie – jęknął ze zrezygnowaniem. Ten język brzmiał mu jak mówienie z ustami pełnymi makaronu. I jeszcze tak dziwnie zaznaczali litery...
– Ej, ile z tych samogłosek jest poskreślane? – spytał z nutką złośliwości, ale takiej raczej przyjacielskiej niż faktycznej. Przyglądał się całemu przedstawieniu, ale ni cholerę nie rozumiał, o co mu chodzi. Był trochę spięty, jakby chciał lada moment uciec, ale prawda była inna. No, trochę chciał, bo nie ogarniał.
Bałwana już mam tutaj, co nie. Pewnie przeszmuglowałeś jakieś narkotyken al dente i wziąłeś za dużo, bo bardzo chciałeś robić coś głupiego, na przykład się uczyć i teraz ci odwala. Ładny to przykład mi dajesz? I kto tu kogo sprowadza na złą drogę? No i nie wiem, na siedząco jakoś się tak lepiej pije herbatę, możesz, eee, odłożyć filiżankę na stolik i przebywa mniejszą drogę niż gdybyś ją odkładał jak stoisz, nie? Tak. Siedzenie jest fajne... – Choć czuł się tak, jakby go zamknęli z jakimś czubkiem, żeby sprawdzić, jak szybko zarazi się od niego jakimś głupactwem. Ale może trzeba było go zagadać? Ot, taka dywersja.
Bałwany dopiero po wypiciu herbaty. Mamy ją wciąż ciepłą, a jak pójdziemy bałwanić, to wystygnie i będzie obrzydliwa – spojrzał tęsknie za swoją filiżanką, której zawartość pewnie już się zbliżała do osiągnięcia idealnej temperatury. Nie chciał jednak się podnosić póki Bjørnowi odwalało, bo bał się, że chłopak wytrąci mu z rąk napój. I pewnie kogoś obleje. Najpewniej ich obu. I rozwali tę książkę, którą Ellis znalazł, a potem trzeba będzie się tłumaczyć przed jej właścicielem, który najpewniej wkrótce tu przyjdzie. I w sumie Hawthorne jeszcze pacnął drugiego blondasa po głowie, a potem zmierzwił mu włosy.
Choć tobie już chyba herbaty styknie, może lepiej jak wystygnie i będzie zbyt obrzydliwa, żebyś chciał ją pić – rzucił, podejrzliwie zerkając na popijaną przez chłopaka mieszankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bjørn H. Nordhagen

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : Blizna na lewej łopatce, włosy w nieładzie, bardzo jasna cera, heterochromia centralna
Galeony : 113
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 93
https://www.czarodzieje.org/t18022-bjrn-h-nordhagen#512137
https://www.czarodzieje.org/t18023-mushu#512187
https://www.czarodzieje.org/t18024-bjrniaste-mordeczki#512192
https://www.czarodzieje.org/t18021-bjrn-h-nordhagen#512136
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyCzw Sty 16 2020, 23:35;

Podzieliłbym się z tobą tym narkotyken, przecież wiesz, pajacu niereformowalny. I nie siedziałbym tutaj jakbym chciał coś robić naćpany. Pewnie bym szukał czegoś w bibliotece. Albo malował wieżę astronomiczną. Albo cię dręczył. Albo odstawił koncert „Czterech Pór Roku” Vivaldiego solo – odpowiedział już nieco wolniej i wyraźniej, ale nadal nie do końca jeszcze będąc sobą. Poherbaciana energia trzymała się go ostatkami, co wciąż było zauważalne. Machał nogami przewieszonymi przez element fotela, nie miał ochoty siedzieć. Siedzenie było dla starych dziadków i pogrążonych w depresji smutasów, którym akurat tymczasowo nie był. I naprawdę mógłby zagrać, choć całość trwała niemalże godzinę. Chyba by tylko nie wytrzymał przy wolniejszych fragmentach, ale wiosna allegro i lato presto bardzo się nadawały pod ten nastrój. Tak. Energiczne molestowanie smyczka (lepsze to niż Ellisa, nie?) to było to, czego mógł aktualnie potrzebować.
A potem tak nagle reszta tej tajemniczej siły od gryfa uciekła. Leżał nieruchomo, wzrok wbił w sufit, westchnął ciężko. Żadnych bałwanów. Mogliby w sumie iść zrobić pracę domową, żeby żaden profesor nie czuł się zignorowany, a ich zdolności się podniosły. Tak jak ilość ziarenek w klepsydrze, bo Hufflepuff wisiał na samym dole w punktacji. Jako prefekta okropnie go to gryzło, bo oprócz udzielania się bardziej niż go natura zaprogramowała do udzielania się nie mógł właściwie za wiele zrobić. Co najwyżej pogonić kolegów do nauki i lekcji, podszkolić ich z tych dziedzin, z których mógł, a oni sobie nie radzili.
Zimna jest dobra – stwierdził cicho, ale odwrócił głowę tak, żeby Ellis nie mógł zobaczyć jak cały się zburaczył po dotknięciu włosów. Udawał, że gdzieś zza oparcia zerka na herbacianą kolekcję jakby oceniając czy nie powinien sobie zrobić drugiej filiżanki, odrobinę bardziej bezpieczną i z mniejszą ilością skutków ubocznych. Może jakąś normalną by trafił, taką ziołową, zieloną albo najzwyklejszą miętę. – Cokolwiek ma w składzie, chyba staremu dosypię – mruknął. Robienie idioty z ojca zawsze było w cenie, nawet jeśli efekty były tak krótkotrwałe. Zabierał czasem do pracy kilka torebek herbaty, więc nie zorientowałby się przy ich podmianie. Bjørn musiał wyczaić gdzie to sprzedawali. Nawet na własny użytek mógłby sobie zorganizować, zamiast w przerwach od szkoły pić mugolskie energetyki, które niewiele tak naprawdę dawały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ellis Hawthorne

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : mentalna i fizyczna blondynka
Galeony : 25
  Liczba postów : 28
https://www.czarodzieje.org/t18057-ellis-hawthorne
https://www.czarodzieje.org/t18058-ellis-hawthorne#513123
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyNie Sty 19 2020, 20:20;

O, o, o, o, dręczył mnie? – oburzył się nagle, nawet podskoczył w krześle. Zauważył dopiero po dłuższej chwili, że chłopak się uspokajał i wszystko wracało do codziennego, ale jednak trochę niezręcznego tonu. Nie, żeby mu przeszkadzała szczególnie bliskość czy coś, ale to było takie... Takie... Dziwne.
Wiedziałem, wiedziałem, ha! Pod tą powłoką słodką jak moja herbata – a wspomnieć należy, że Ellis sypał cukru naprawdę dużo... – to jednak taki zbój bandyta jesteś. Jakbyś wypił na wieczór, to pewnie byś był jak mój kot. Przynosił mi jakieś zabawki do łóżka i kazał się bawić! – bo te zwierzaki były okropne, tak jak ta dziwaczna faza, w jaką wpadł jego kolega.
Nie wiem, jak chciałeś się pomiziać czy coś, to wystarczyło spytać albo... Coś. Nie musiałeś się na mnie wspinać żeby mnie zdominować – skomentował z rozbawieniem. Zresztą wizja dominującego Bjørna bawiła go tak bardzo, że aż się zaśmiał. Nie złośliwie, nie podle, bardziej przyjaźnie, może nawet z rozczuleniem.
O, a teraz się chowasz. Hańba ci, hańba twojemu kotu i sowie... – oznajmił dramatycznie, przyciskając do czoła wierzch dłoni. Prawie jakby tym razem to on miał robić za tego jasnowidza i widział faktycznie jakąś okropną przyszłość, która miała czekać Bjørna. Cóż, w sumie miała. Nazywała się „znajomość z Ellisem”.
W ogóle, co to za herbata? – ot, może kiedyś sam ją wykorzysta, żeby kogoś rozweselić. Może znowu samego Norwega. Jego uśmiech nabrał lekko złośliwej nutki. Wtedy tylko musi nasłać pana prefekta na kogoś innego, a samemu...
Tylko pamiętaj żeby go nagrać – skomentował jego plany odnośnie zrobienia z ojca idioty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bjørn H. Nordhagen

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : Blizna na lewej łopatce, włosy w nieładzie, bardzo jasna cera, heterochromia centralna
Galeony : 113
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 93
https://www.czarodzieje.org/t18022-bjrn-h-nordhagen#512137
https://www.czarodzieje.org/t18023-mushu#512187
https://www.czarodzieje.org/t18024-bjrniaste-mordeczki#512192
https://www.czarodzieje.org/t18021-bjrn-h-nordhagen#512136
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyNie Sty 19 2020, 22:02;

No mógł go dręczyć. Za te wszystkie docinki o „o, którego nie ma, bo skreślone”, bycie czasem przymulonym, zdecydowanie zbyt ułożonym nudziarzem, który nie umie się bawić, w odwecie za te wszystkie wieczory w dormitorium jak nie chciał mu dać spać (chociaż Bjørn i tak zasypiał mimo hałasów oraz świateł), a poza tym – podręczyłby Ellisa tylko dlatego, że go po prostu lubi. Za bardzo lubi. Do tego stopnia, że mimo bycia prawie dorosłym, był w stanie co najwyżej go pozaczepiać jak dzieciaki w młodszych klasach szkoły podstawowej. Tyle tylko, że Hawthorne nie był dziewczynką z warkoczykami, za które można by było czasem pociągnąć.
Weź przestań – mruknął, czując, że czerwienieją mu uszy. Absolutnie nie uważał się za słodkiego, a był świadomy tego jak na ogół smakuje herbata drugiego Puchona. Jego słowa tylko sprawiały, że czuł się gorzej w środeczku, bo o tej słodkości nie mówił w sensie uroczego komplementu. W końcu byli tylko przyjaciółmi. Widział jak czasami zerkał na koleżanki. Co prawda jego rozpoznawanie uczuć było ostro upośledzone, ale wmawiał sobie, że El tylko się czai do jakiejś zagadać i wyrwać ją na ciastka do kuchni.
Usiadł normalnie, wziął filiżankę w dłonie i pochylił się nad nią. Zaciągnął się lekko zapachem napoju, jakby chciał sprawdzić czy ktoś nie polał herbaty jakimś eliksirem, ale nie było w tym niczego podejrzanego. Kopało lepiej niż energetyki i na wakacyjne zarywanie nocek przy nadrabianiu filmów, seriali, książek oraz gier byłoby idealne. Albo przed jakimś treningiem czy jak kot mu znowu ukradnie skarpetkę i postanowi mu sprawić wycieczkę po klatce schodowej. Postanowił wziąć kolejny łyk dla sprawdzenia czy znowu go nie popierdzieli, ale w tym samym momencie Hawthorne zaczął gadać o mizianiu i dominacji. Nordhagen parsknął herbatą, zakrztusił się, a purpurowa ciecz aż mu nosem poleciała. Kaszląc otarł swoje zaplucie rękawem i wierzchem dłoni.
A gdzie twój hasztag nohomo? – zaśmiał się słabo z braku powietrza i nieco nerwowo. Sam siebie też nie widział jako osoby potrafiącej dominować gdziekolwiek i jakkolwiek, bo na ogół wolał podążać za tłumem. Nawet jako prefekt miewał czasem opory ze zwróceniem komuś uwagi, bo to wymagało twardego postawienia się przeciwko czyjemuś zachowaniu. Tu miał wrażenie, jakby zaraz się miało okazać, że ten blondas nie jest jednak amatorem spódniczek i miał jednak u niego jakieś szanse. Chociaż nie. Nie miał. Nie on. Był zbyt nudny dla kogoś takiego jak Hawthorne.
Hańba moim pięciu pokoleniom wstecz, bo na przyszłe nie ma co liczyć.
”Wiśniowy gryf” – odpowiedział wprost, całkowicie nie podejrzewając ewentualnego podstępu. Drugi raz nie dała mu zastrzyku energii, więc najwyraźniej organizm musiał się na jakiś czas uodparniać na to, cokolwiek znajdowało się w składzie. – W full HD i 4k, pewnie – dodał na temat nagrywania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ellis Hawthorne

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : mentalna i fizyczna blondynka
Galeony : 25
  Liczba postów : 28
https://www.czarodzieje.org/t18057-ellis-hawthorne
https://www.czarodzieje.org/t18058-ellis-hawthorne#513123
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyPon Sty 20 2020, 04:47;

Starał się zerkać na koleżanki w sposób mozliwie najbardziej heteroseksualny, ale... Nie potrafił. Umiał docenić estetycznie ładne kobiety, umiał je określać uroczymi w sposób w pełni szczery. Po prostu nie czuł do nich jakiegokolwiek pociągu. Te stały u niego na innej stacji, która zmierzała w przeciwnym kierunku. Ale jakoś nie chciał się z tym godzić, czuł, że rodzina zrobiłaby mu nawet większy koszmar w kwestii „tych przeklętych dziwactw czarodziejów”. Cóż, jak nie chcieli magicznego dzieciaka, mogli zaadoptować.
Ale co przestań, co przestań? – komuś się wkręciło powtarzanie rzeczy, chyba dla podkreślenia dramatyzmu. Ellis bawił się doskonale, co zresztą odbijało się na jego minie.
Mam przestać, ech, mówić ci miłe rzeczy, czy ci dokuczać? Jesteś albo wstydzioch, albo jakiś delikatny dziś... A uważaj, bo o obu opcjach mógłbym sobie pogadać – westchnął i pokręcił głową, po czym w końcu otworzył tę znalezioną książkę i pobieżnie ją przekartkował... Ale nic więcej nie zrobił z nią, bo Bjørn zaczął się dusić. Ellis od razu niemal rzucił się, żeby go poklepać po plecach i pomóc odkrztusić.
Obstawiam, że jednak wstydzioch, wiśniowy gryfie – skomentował, dalej świetnie się bawiąc. No, prawie. Byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby jego BFF się nie próbował zabić. W dodatku herbatą. Pyszna, ale smutna śmierć by to była, ot co.
Mój hasztag ma się dobrze, interpretuję tylko twoje dzikie zapędy wobec mojej niewinnej osoby. Kto wie, co byś mi zrobił, gdyby herbatka nie zeszła z ciebie jeszcze przez dłuższy moment? – sam zaś wziął swoją filiżankę i zaczął pić, przy czym patrzył na kolegę w bardzo oceniający i bardzo zdradzający rozbawienie sposób. Cóż, byli blisko. Bardzo nawet. I to zdawało się Hawthorne'owi dobrym materiałem do żartów; miał dystans i lubił z tego korzystać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bjørn H. Nordhagen

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : Blizna na lewej łopatce, włosy w nieładzie, bardzo jasna cera, heterochromia centralna
Galeony : 113
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 93
https://www.czarodzieje.org/t18022-bjrn-h-nordhagen#512137
https://www.czarodzieje.org/t18023-mushu#512187
https://www.czarodzieje.org/t18024-bjrniaste-mordeczki#512192
https://www.czarodzieje.org/t18021-bjrn-h-nordhagen#512136
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyPon Sty 20 2020, 14:41;

No tak. Prośba o zaprzestanie odbiła się od jego magicznej ochrony pod tytułem "jestem złośliwym borsuczkiem", jak za każdym razem. Łaskotki kończyły się dopiero kiedy prawie tracił przytomność z braku tchu, żarty kiedy miał odwagę wrzasnąć i nakazać spokój, śmieszki, gdy Ellisowi się już znudziło, bo kumpel nie reagował. Nie miał nic do tego, żeby mu Puchon słodził, ale to mu dawało zdecydowanie za dużą nadzieję na coś, co nigdy się nie wydarzy i do tego przybierał kolor pitej herbaty. Przy jego naturalnej północnej bladości dało się to jeszcze bardziej zauważyć i nie miałby na to żadnego wytłumaczenia. W pomieszczeniu nie było na tyle gorąco, żeby wywołać rumieniec, a kłamanie, że to efekt napoju, nie było w ogóle w jego stylu. Westchnął ciężko. Było się nie odzywać, bo teraz się tylko nakręci z tym dręczeniem. Najprostszy sposób na drugiego czarodzieja to po prostu brak reakcji. I zawsze wkopywał się tym, że jednak reagował.
Się nie martw o moje zapędy. Przecież wiem, że wolisz dziewczyny – stwierdził już po uspokojeniu się. Bez przesady, przecież by nie zaczął obmacywać przyjaciela pod wpływem energicznego kopa z herbatki. Nawet by o tym nie pomyślał. Prędzej serio zaangażowałby go w pomoc przy czymś potrzebnym mu do zaliczenia zadania z kółka pozalekcyjnego. Na ten przykład musiał pomalować wieżę astronomiczną, to brzmiało jak mnóstwo roboty. Chociaż nie zamierzał się Ellisowi przyznawać do tego, że na teatralne, o ile się odważy, musiał przynieść swoje zabawki i wypić eliksir przemieniający w swoją dziecięcą wersję. Wypominałby mu to do końca życia. – Która ci wpadła w oko, co? Gabrielle? A może Flora? Bo u Niamh nie masz szans, bulwo angielska – zaśmiał się złośliwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ellis Hawthorne

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : mentalna i fizyczna blondynka
Galeony : 25
  Liczba postów : 28
https://www.czarodzieje.org/t18057-ellis-hawthorne
https://www.czarodzieje.org/t18058-ellis-hawthorne#513123
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyWto Sty 21 2020, 03:40;

I właśnie wewnętrznie umarł.
   Cholera. Właśnie rzecz w tym, że sam nie wiedział, czy i kogo wolał. Jakim cudem wyjście na herbatkę skończyło się obustronnym wywoływaniem dyskomfortu? No tak. Byli dzbanami i dzieciakami z różnymi problemami, w dodatku nastolatkami w szkole, w której uczono ich magii. Całkowita norma, nic niepokojącego czy dziwnego.
   Zrobił kwaśną minę, ale równie dobrze można by było pomyśleć, że jest ona wynikiem wypicia paru łyków nieposłodzonej jeszcze herbaty. Chciał zająć czymś dłonie, usta, a to wydawało się stosunkowo bezpiecznym wyjściem. Co miał mu odpowiedzieć? Że w sumie to nie pociągają go dziewczyny? A może to tylko taka faza? Często słyszał, że chłopcy dojrzewają później niż dziewczyny. Może po prostu utknął w fazie „baby som gupie”, co jednak nie miałoby większego sensu, bo z dziewczynami ogółem miał dobry kontakt. Tylko... Tylko nie taki nakierowany na romanse. A może w ogóle nie pociągał go nikt? Chyba trafiła mu się jakaś egzystencjalnokryzysowa herbata. Westchnął ciężko.
Wybieram telefon do przyjaciela – spróbował wykręcić się od odpowiedzi. Ale zaraz spojrzał na Bjørna, bardzo ostrożnie zresztą.
W sumie nie podoba mi się żadną dziewczyna. Znaczy, wiesz, dogaduję się z nimi i tak dalej, ale nie potrafię o nich myśleć w ten sposób. Mógłbym się poprzytulać, dostać buziaka w policzek, ale totalnie nic innego...
   Tak, było zdecydowanie niezręcznie. I w sumie nigdy nie mówił nikomu o swoich wątpliwościach. Wiedział też, że pytanie kolegi było złośliwym śmieszkoprzytykiem, ale jakoś go pobudziło do powagi. Potarł swój kark, wyraźnie skrępowany, na moment odwrócił wzrok, po czym znowu jego oczy spoczęły na drugim blondynie.
Bardzo się staram, ale totalnie mi to nie wychodzi, ech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bjørn H. Nordhagen

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : Blizna na lewej łopatce, włosy w nieładzie, bardzo jasna cera, heterochromia centralna
Galeony : 113
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 93
https://www.czarodzieje.org/t18022-bjrn-h-nordhagen#512137
https://www.czarodzieje.org/t18023-mushu#512187
https://www.czarodzieje.org/t18024-bjrniaste-mordeczki#512192
https://www.czarodzieje.org/t18021-bjrn-h-nordhagen#512136
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyWto Sty 21 2020, 19:48;

Hawthorne bez swojego uśmieszku, zdyskomfortowany zwyczajną rozmową to było zupełnie to, co mógłby w odwecie chcieć osiągnąć Bjørn. Problem polegał na tym, że choćby chciał to i tak by nie zauważył tak skomplikowanej emocji na twarzy czy w głosie towarzysza. To co innego niż jego wieczne roześmianie się czy mina durnia, który myślał nad czymś na tyle intensywnie, że prawie mu para uszami szła. Nie widział też niczego złego w takim dopytywaniu - jeszcze kilka miesięcy i będą dorośli, jeszcze rok i skończą szkołę. Jeśli nie szukać sobie kogoś nadającego się na drugą połówkę teraz to kiedy? Dorośli nie miewali czasu na randkowanie. I nie plotkowali o swoich sercowych problemach chichocząc histerycznie.
Spojrzał na Ellisa z ukosa, przechylając głowę i robiąc taką minę jakby chciał mu uświadomić, że nie dodzwoni się do przyjaciela, ale z widowni dochodzą szepty podpowiedzi. Telefony przecież nie działały w Hogwarcie. Gdyby tak było to zamiast na wizbooku siedziałby na oryginalnym facebooku i przeglądał memy. O wiele lepiej patrzyło się na morderczą gęś niż kolejną relację o tym jacy nauczyciele nie są wredni, bo odjęli punkty za bieganie półnago po korytarzu i nazwali to niestosownym zachowaniem.
- Masz jeszcze czas młody padawanie - oznajmił spokojnie tonem znającego się na rzeczy mistrza Jedi. - Jak wszystkie trajkoczą o tych ślubach to aż sam mam ochotę znaleźć ładną kieckę i powzdychać do młodej pary - prychnął rozbawiony. Jako druhna to by się z tym swoim wzrostem nie sprawdził, chociaż hej! Widział raz serial, w którym transwestyta był jedną z nich! A Puchon wyglądał znacznie mniej męsko i kanciasto od niego. Na pewno byłby ładną druhną. Zaraz rozwalił się na fotelu jak wcześniej, zanim zeszła z niego herbaciana faza. Zwiesił głowę przez podłokietnik i spojrzał tak na Ellisa. Wzrok krążył gdzieś po nosie kolegi.
- Zostań starym kawalerem jak ja, adoptujmy sobie stado chlebów i wbijajmy laskom na śluby - zaśmiał się szczerząc przez chwilę zęby w rozbawieniu. Po chwili nieco spoważniał, ale uśmieszek pozostał. Mówił o dwóch oddzielnych adopcjach, ale wcale by nie miał nic przeciwko wspólnemu otoczeniu się kotami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ellis Hawthorne

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : mentalna i fizyczna blondynka
Galeony : 25
  Liczba postów : 28
https://www.czarodzieje.org/t18057-ellis-hawthorne
https://www.czarodzieje.org/t18058-ellis-hawthorne#513123
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyNie Sty 26 2020, 23:31;

Znaczy, wiesz, jak chcesz się wciskać w kieckę, to ten, no. Masz kogoś na oku? Nie rozważałeś, ee. Meta... Morfomagii? – spytał, nie do końca będąc pewnym, czy wymawia nazwę dziedziny magii, czy jakiegoś procesu wytwarzania makaronu o jakimś specyficznym, dziwacznym kształcie.
Wiesz, to by było łatwiejsze niż mugolskiej metody zmiany płci, ee, albo eliksir wielosokowy? Wtedy to chyba nie musiałbyś nawet golić nóg. To w ogóle posrane. Kiedyś próbowałem. Krew tryskała jak z nosa postaci z anime – przyznał, cokolwiek średnio, o ile w ogóle, obawiając się wyśmiania. Pewnie, było to głupie, a jego mina mówiła „no ale co zrobisz...”, ale docinki od Bjørna to jak nie docinki.
– Widać taka jest cena bycia pięknym... – westchnął dramatycznie. – Może powinienem sobie skołować taki malunek jak w tej książce Wilde'a. I mieć do pozowania ogolone nogi. Żeby więcej nie musieć próbować ich golić. Byłbym wiecznie piękny i gładki, a portret byłby zarośnięty jak moja ciotka! – Tak, to totalnie brzmiało jak plan idealny. Przy zmianie pozycji kolegi, Ellis znowu nie mógł się oprzeć perspektywie popatania go po blond łebku. Może to nie zabrzmi zbyt uprzejmie, ale trochę takie pozycje kojarzyły mu się z jego psem, który właśnie w domu przeżywał swoje sędziwe, psie przygody. I psa też patał, kiedy tak przewieszał łeb, domagając się uwagi.
Co, mugole jeszcze nie zaakceptowali małżeństw jednopłciowych? E, a jak to jest u czarodziejów? Nie interesowałem się tym jakoś szczególnie – odpowiedział, jakby ignorując temat kotów, ale mając go gdzieś z tyłu głowy. Zdecydowanie lubił te sierściuchy. I lubił też herbatę, którą popijał. No i Bjørna też lubił. W ogóle lubił dużo rzeczy, osób.
Ciekawe, czy ktoś wróci po tę książkę – westchnął cicho, po czym znowu ją przekartkował, niby pobieżnie, ale zatrzymując wzrok i uwagę na kilku zagadnieniach, stronach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bjørn H. Nordhagen

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : Blizna na lewej łopatce, włosy w nieładzie, bardzo jasna cera, heterochromia centralna
Galeony : 113
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 93
https://www.czarodzieje.org/t18022-bjrn-h-nordhagen#512137
https://www.czarodzieje.org/t18023-mushu#512187
https://www.czarodzieje.org/t18024-bjrniaste-mordeczki#512192
https://www.czarodzieje.org/t18021-bjrn-h-nordhagen#512136
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyPon Sty 27 2020, 01:56;

Mmhm... – mruknął w kontekście naokowania kogoś. Miał owego kogoś nawet teraz na obu oczach, ale przecież nie mógł się przyznać. Pewnie jakby Hawthorne ponaciskał, to wreszcie by się przyznał, że nie zerka na niego tylko jak na kumpla, ale sam z siebie nie zamierzał się zwierzać. Pewnie nigdy nie zebrałby w sobie na to odwagi. – Metamorfomagiem trzeba się niestety urodzić – dodał po krótkiej chwili. Chciałby móc na zawołanie zmieniać swój wygląd, ale od tego pozostawały mu co najwyżej zaklęcia transmutacyjne i obrzydliwe w smaku eliksiry. Gdyby miał wrodzone zdolności to chyba już by mu się objawiły. A może nie? Może jakiś magiczny gen siedział tak głęboko po tak odległym dziadku, że potrzebował więcej czasu na ujawnienie się?
Parsknął słysząc o goleniu nóg. Zasłonił nos i wargi wierzchem dłoni, żeby opanować tę chwilę wesołości.
Ale z ciebie downiątko – zaśmiał się. – Mam cię wziąć do łazienki prefektów i pokazać jak to się robi? – dodał niby to żartem, ale jednocześnie zabrzmiało to całkiem poważnie. Próbował kilka razy, ale stwierdził ostatecznie, że to zbyt gejowe i bez sensu. I tak miał jasne kłaki, nie potrzebował depilacji. Zresztą, laski na pewno miały na to jakieś zaklęcia czy magiczne sposoby, bo wątpił, żeby czarownice musiały tak boleśnie gnębić swoje nogi.
Włochaty jak krasnoludzkie kobiety – nawiązał do wizerunku rasy z jednego mugolskiego uniwersum. Co ten Pratchett ćpał jak myślał o brodatych babach? – Mi tam nie przeszkadzają twoje kudłate nogi – dodał zaraz spokojnie i uśmiechnął się ciepło. Heh. Ciepło.
Zamyślił się na chwilę i przeniósł wzrok z okolic Ellisowej twarzy na sufit. Próbował sobie przypomnieć gdzie to było w Europie legalne, ale nigdy nie śledził z jakimś specjalnym zapałem tych nowinek. Przecież i tak nigdy nie weźmie ślubu, bo nie będzie miał z kim.
Hm. Nie wiem jak u czarodziejów, ale w Wielkiej Brytanii zalegalizowali je sześć lat temu, w Norwegii akceptują od jakichś jedenastu – odpowiedział po namyśle. Jeśli dobrze pamiętał, to większość północy i zachodu kontynentu była do tego nastawiona raczej pozytywnie. A w Rosji z kolei dało się chyba za to pójść nawet siedzieć. – Ty, w sumie jak dwie laski się żenią... to nie zabijają się o to która jest piękniejsza? – zapytał niemalże filozoficznie. Ach te mugolskie żarciki z tego, że dwie ubrane tak samo kobiety stają się najgorszymi wrogami. Nie miał pojęcia co im tak odbijało na temat ich wyglądu i dlaczego w sumie tak im to przeszkadzało. Jak faceci wyglądali identycznie to jeszcze się z tego cieszyli.
Wzruszył ramionami. Skoro ktoś tu zostawił cokolwiek i jeszcze nie wrócił, to raczej niekoniecznie pamiętał gdzie to posiał. A może zwinął komuś książkę i specjalnie ukrył? Tak czy inaczej, znaleziona niekradziona, polizana zaklepana. Można było przewertować kartki czy ktoś czegoś między nie nie wsadził – kasy, tajemniczego liściku, trucizny. Za samo przeczytanie właściciel też raczej im głów nie pourywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ellis Hawthorne

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : mentalna i fizyczna blondynka
Galeony : 25
  Liczba postów : 28
https://www.czarodzieje.org/t18057-ellis-hawthorne
https://www.czarodzieje.org/t18058-ellis-hawthorne#513123
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyPon Lut 10 2020, 02:05;

Weź mnie cofnij w czasie. Chcę umieć zmieniać wygląd. Bez picia jakiegoś obrzydliwego eliksiru z jakimś kłaczkiem. A może... – gasp! Ellis otworzył szerzej oczy, w których zaigrała nowa porcja entuzjazmu. Prawie jakby teraz to on wypił tę potworną herbatkę.
Może po prostu JESZCZE o tym nie wiem... Wiesz, że jestem metamorfomagiem! – wyszeptał to teatralnie, niby jakby chciał zachować to w sekrecie, ale jednak nie do końca. Istotnie, jego rodzice niechętnie rozmawiali z nim o magii, ale raczej o tym by musieli. Znaczy, chyba, bo Ellis nie wiedział, czy tę zdolność należy rejestrować w ministerstwie, a któreś na pewno trzeba było. Pochylił się w kierunku Bjørna.
Może jestem, wiesz, jak superbohater. Odkryję swoją moc jak będzie mi potrzebna. Myślisz, że do dormitorium dziewczyn można się dostać, kiedy się udaje laskę czymś takim? Masz o tym jakieś tajne informacje, prefekcie? – Jak to jest, Ellis, że raz podważasz swoje bycie hetero, a raz bycie homo?
I sam jesteś downiątko. W dodatku zboczylątko. Najpierw mnie obłazisz jak przylepna, zalotna kociczka, a potem składasz mi propozycje odnośnie pokazywania mi rzeczy w łazience, do której mało kto wejdzie... No no... – pokręcił głową powoli, jakby każdym ruchem podkreślał to, że na Bjørna wydawany jest wyrok i naklejana etykietka niewyżytego.
A co, śluby mężczyzn wyglądają tak, że ten, który bardziej napnie mięśnie to mąż, a ten, który mniej, to żon? – odpowiedział z rozbawieniem. Zamknął książkę i odłożył ją tam gdzie znalazł. Ktoś w końcu musi po nią przyjść, a szperanie w niej nie dało Ellisowi niczego poza wiedzą o roślinkach. Już miał nadzieję, że znajdzie jakieś pamiętniczkowe notatki albo list miłosny. No cóż, nie wszystko zawsze musi być owocne. Podniósł się z miejsca.
Same nudy. Matuchno, no kto czyta w czasie wolnym... W dodatku podręczniki. Ty, chyba wypiliśmy herbatki zmiany osobowości. Tobie coś odbija, ja jestem grzeczny... Musimy stąd iść. Koniecznie. Chooooodź. No chodź. Chodź. Chcę iść pod kocyk – marudził tak, w międzyczasie zbierając swoje rzeczy.
Wiesz co mówi stare chińskie przysłowie? Ten, kto ostatni dotrze do dormitorium, zostaje żonem! – zaczął, kierując się do wyjścia, zaś skończył już biegnąc korytarzem.

Zt x2, chyba że wolisz dać za siebie osobno~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 534
  Liczba postów : 1563
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptySro Kwi 15 2020, 18:08;

Był już tutaj od jedenastej. Nikt dawno nie widział Solberga w takim stanie. Był nerwowy i nieswój od kiedy Flora mu odpisała. Czuł się okropnie z tym, co wydarzyło się w kuchni. Sam nie rozumiał, co go opętało i przede wszystkim jak mógł się na nią zamachnąć. W pewien sposób cieszył się, że Zakrzewski się pojawił. Może nie oszczędziło to dziewczynie stresu ale na pewno pomogło Maxowi w przelaniu swoich emocji. Ze zniecierpliwieniem zataczał kółka po pomieszczeniu czekając na pojawienie się Flory. Napisała, że nie jest gotowa o tym rozmawiać, więc obiecał sobie, że nie będzie poruszał TEGO tematu. Musiał jednak ją przeprosić. Nie zasługiwała na to, na co ją naraził. Nalał sobie herbaty, ale nawet jej nie tknął jeszcze. Nie mógł się na niczym skupić. Zastanawiał się, jak dziewczyna go potraktuje. Czy w ogóle będzie w stanie na niego spojrzeć, wysłuchać go.... Na jednym ze stołów, w wazonie stały kwiaty, które zebrał dla dziewczyny na błoniach. Nie liczył na to, że ją tym przekupi, ale musiał coś zrobić. W miarę, gdy wskazówka zegara zbliżała się do godziny dwunastej, Max czuł coraz większą gulę w gardle i coraz większy stres i zażenowanie. Miał jeszcze czas żeby się wycofać. Nie potrafił i nie lubił rozmawiać o uczuciach, ale zależało mu na dziewczynie. Szczególnie jeżeli faktycznie mieli się okazać rodziną. Nie chciał, aby się od niego odsunęła. Trzeba więc było przełknąć dumę i ją przeprosić. Czuł się tak samo spięty, jak wtedy gdy czekał na jej sowę z odpowiedzią. Był zmęczony po nieprzespanej nocy, ale w głębi serca liczył, że wyjdzie stąd dzisiaj z lżejszym sercem

@Flora J. Martell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Flora J. Martell

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 155
C. szczególne : duże, błękitne oczy.
Galeony : 296
  Liczba postów : 351
https://www.czarodzieje.org/t17100-flora-joy-martell
https://www.czarodzieje.org/t17106-florkowa-sowka#477531
https://www.czarodzieje.org/t17113-kwiatki-flory#503135
https://www.czarodzieje.org/t17105-flora-j-martell
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyCzw Kwi 16 2020, 00:20;

Nie miała pojęcia, czy powinna pójść się z nim spotkać. Bo co miała mu powiedzieć? Przez zachowanie Lennoxa, a razem z nim obitą twarz Felixa, czuła się jednak zobowiązana. Tylko co, jeśli braknie jej słów? I bez tej niezręczności mało się odzywała. Wciąż nie rozmawiała z ojcem, nie miała pojęcia co myśleć o jego słowach. Bała się tego, co nastąpi, gdy okażą się prawdą. Szła wiec wolno, czując na twarzy promienie słońca wdzierające się na zamkowy korytarz przez wysokie okna. Echo kroków roznosiło się dookoła, a kolejne westchnięcie im tylko akompaniowało. Co gorszego właściwie mogło się wydarzyć? Zacisnęła usta, łapiąc za klamkę i wchodząc do pomieszczenia, wbiła błękitne ślepia w tkwiącą wewnątrz postać.
Zamknęła za sobą, opierając się o drewniane skrzydło i nerwowo przesunęła palcami po materiale prostej bluzki, którą na siebie włożyła. Brązowe pukle zaplecione były w warkocz, uwieńczone żółtą wstążką. Oplotła się zaraz rękoma, zaciskając palce na ramionach, nerwowo przystępując z nogi na nogę. W głowie wciąż miała to, jak brzmiał tamtego dnia. Koło uszu rozległ się huk uderzającej o ścianę pięści, aż poczuła metaliczny posmak krwi w ustach. Flora podniosła na niego wzrok leniwie, sunąć od dołu ku buzi, zatrzymując się na jego twarzy. Pobyt w skrzydle mu służył, zostały ledwie zasinienia i nie było śladu po obrażeniach czy wstrząsie mózgu. - J..J..Jak się..czujesz?
Zapytała cicho, chociaż przez zdenerwowanie i nieśmiałość przebijała się troska. Nawet jeśli nie był jej bratem lub był, wciąż pozostawał czującym człowiekiem o kruchym ciele. Mogła być zniechęcona do swoich marzeń, mogła je porzucić — pewne nawyki zostawały jednak w codziennych gestach. Przesunęła palcami po swoim ramieniu, odwracając spojrzenie. Atmosfera była naprawdę gęsta.

______________________



___________________
Que la suerte sea suerte
Y no algo que no he de alcanzar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 534
  Liczba postów : 1563
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 EmptyCzw Kwi 16 2020, 00:54;

Gdy drzwi się otworzyły, momentalnie stanął w miejscu. Zamarł patrząc na Florę wchodzącą do pokoju. W jego głowie nastąpiła szybka analiza jej wyglądu. Nie miał pojęcia, co dokładnie wydarzyło się w kuchni po tym, jak stracił przytomność. Nie wiedział, czy Lennox odpuścił, czy może zrobił coś dziewczynie. Mimo, że nie miał powodu, Max bał się, że przez niego dziewczyna mogła jeszcze bardziej ucierpieć. Z ulgą stwierdził jednak, że oprócz bandaża na ręce wygląda, jakby nie miała poważniejszych ran. Sam Solberg był jeszcze lekko obolały, a słowa felernego listu nie pozwalały mu spać. Miał jednak nie poruszać dzisiaj tego tematu. Czuł się okropnie. Było mu wstyd i najchętniej zapadłby się pod ziemię. Na widok Flory czuł jak się kurczy. Miał wrażenie, że zrobił się malutki jak skrzat domowy. Nie pamiętał kiedy ostatnio był tak milczący i zamknięty. Stali tak przez chwilę w milczeniu dopóki Felix się nie otrząsnął.
-Przyszłaś... - Wyszeptał zdziwiony, że ma jeszcze głos. Mimo, że puchonka napisała mu, że się pojawi, Max nie zdziwiłby się gdyby zmieniła zdanie. Sam nie wie, czy na jej miejscu chciałby siebie oglądać.
-Już dużo lepiej. Chociaż gdyby nie profesor Whitehorn nie wiem co by było. - Miał ogromne szczęście, że Perpetua i Skyler ich znaleźli. Flora pewnie odzyskałaby przytomność i bez większego problemu wyszła z kuchni, ale chłopak mógł odnieść poważniejsze i długotrwałe skutki. Jakby nie patrzeć dostał porządny wpierdol.
-Flora.... Ja.... - Nie był w stanie wypowiedzieć tego, co siedziało mu w głowie. Chciał zaproponować jej żeby usiadła, chciał ją za wszystko przeprosić, chciał podziękować, że próbowała go wtedy uleczyć, a potrafił tylko stać tam jak debil i patrzeć się na jej piękną, niewinną twarz. Nie mógł nawet się do niej zbliżyć. Widział, jaka jest nerwowa i bał się, że każdy jego ruch może to pogorszyć. Jego ciało i mózg były kompletnie sparaliżowane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Herbaciany Raj - Page 13 QzgSDG8








Herbaciany Raj - Page 13 Empty


PisanieHerbaciany Raj - Page 13 Empty Re: Herbaciany Raj  Herbaciany Raj - Page 13 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Herbaciany Raj

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 14Strona 13 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Herbaciany Raj - Page 13 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-