Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Korytarz na VII piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 14 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7785-bell-rodwick#216614
http://dzika-mafia.blog.onet.pl/
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPią Cze 11 2010, 18:30;

First topic message reminder :




Korytarz tak został nazwany przez samego sir Galahada... a raczej jego zbroi, która stoi w tym miejscu od niepamiętnych czasów. Nie rdzewieje, ale też nie da się jej przesunąć, a więc nawet jeśli na nią wpadniesz to nie przewrócisz jej, a jedynie nabijesz sobie guza. Jej faktura jest bardzo zimna, a plotki mówią, że przyłbica wydaje z siebie słowa w dawnym dialekcie, jednak w większości czasu zbroja zachowuje się jak typowe, niemagiczne opancerzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 214
  Liczba postów : 486
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPon Maj 18 2020, 14:55;

Nie miał w zwyczaju pobierać pieniędzy za cokolwiek od znajomych. Najzwyczajniej w świecie ich nie potrzebował, a przynajmniej na razie wystarczało mu to co miał. Poza tym chronienie jej przed nią samą nie zapowiadało się na coś mega skomplikowanego. Wystarczy nie dopuszczać do niczego ostrego i najlepiej zabrać różdżkę... chociaż to już ktoś inny zrobił, na całe szczęście.
-Widzisz jakim jestem dobrym człowiekiem?- może nie tak dobrym jakby chciał ale zmierzał w dobrym kierunku do osiągnięcia tego.
Niestety chwilę później dziewczyna go zagięła. Nie miał pojęcia skąd miałby zdobyć taki marker. Może któryś ze starszych Krukonów lub Krukonek miałby do pożyczenia, a jak nie, to musiałby dać na to pieniędzy i posłać kogoś, kto już studiuje i jest mniej więcej obeznany w takich rzeczach. Ewentualnie mógłby poprosić kogoś, żeby osoba obeznana z transmutacją zmieniła jego piór w coś takiego. Marker to marker, nie ważne czym był wcześniej. Co nie? -Zgoda- powiedział tylko z uśmiechem. Może nie wykona tego zadania szybko, ale w końcu mu się uda.
-Wytrzymam do końca wieczoru i jeszcze trochę- odpowiedział z uśmiechem, by chwilę później poczuć lekkie dreszcze na karku. Zupełnie jak na Celtyckiej Nocy... Przymknął oczy, po czym postanowił również przesunąć jedną rękę odrobinę wyżej i zaczął delikatnie przejeżdżać po skórze dziewczyny palcami, mając nadzieję, że nie zareaguje po łaskotkach tak jak ostatnio zamieniając się w pancernika.
-No raczej nie był to dobry wybór- no kto by nie chciał takiego blondyna jak on? Uśmiechnął się serdecznie- Ale jakby co to jestem wolny codziennie- oczywiście, że był wolny, bo rycerz musi czuwać przy księżniczce, by ta nie została porwana przez jakiegoś złola. Nie miał jej też za złe, że się wycofała się wtedy. To nie jej wina, że wtedy była nieśmiała albo nie była przekonana do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPon Maj 18 2020, 15:11;

Ostre rzeczy? Krukon jeszcze nie wie, że byłaby w stanie pociąć się kartką papieru, więc może wcale nie być tak łatwo jak myślał. Aczkolwiek nie zamierzała sobie nic robić - to zawsze wychodziło jakoś przypadkiem. Wieczorem kładła się spać, rano miała siniaka na pół nogi nie mając pojęcia skąd pochodzi. Lepiej ją po prostu związać i zamknąć w bezpiecznym pokoju bez klamek. Kiedyś ktoś to pewnie zrobi.
-Widzę. Kto by pomyślał - Powiedziała z udawanym zaskoczeniem. Prawda jednak była taka, że wyglądał na porządnego człowieka i jak na razie wychodziło na to, że taki też był. Z nich dwóch to ona miała sporo za uszami. Jednak nie zamierzała mu się chwalić.
-Masz czas do końca imprezy - Tym razem nie da się wrobić w nieskończoność życzeń z niekończącym się czasem realizacji. Postawiła konkretne zasady ich już drugiego zakładu i była niemalże pewna wygranej. Bo jaki normalny student na prośbę ucznia pójdzie mu o tej porze szukać gdzieś markera? Nikt. Dlatego wygraną miała w kieszeni.
-Zabrzmiało jakbyś miał jakieś plany co do mnie po imprezie - Przechyliła lekko głowę zerkając na niego pytająco. Nie przemieniła się w pancernika, ale przeszły ją ciarki gdy jego łapka dorwała się do części jej sukienki, która odsłaniała nagą skórę. Sama nie przestawała bawić się jego włosami. Fajnie, że miał je lekko dłuższe. Odpowiadało jej to.
-W takim razie zastanowię się... Rozpatrzę wszystkie za i przeciw. Zrobię wywiad środowiskowy i potem zadzwoni do Ciebie moja sekretarka - Nie była w stanie zbyt długo trwać w pełni powagi. Wtedy nie chodziło o nieśmiałość. Nigdy nie chodziło o nieśmiałość. Miała problem z jego wiekiem, który dzięki poznaniu Maxa tak na prawdę zupełnie przestał istnieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 214
  Liczba postów : 486
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPon Maj 18 2020, 16:05;

No przynajmniej ktoś uważał go za dobrego człowieka. To już coś! Teraz tylko być człowiekiem o dobrym serduszku i też otrzyma order borsuka. Umieści go na swojej tablicy obok orderu wzorowego Krukona, orderu najlepszej pałki i kilku innych, do których nie chciało mu się na tę chwilę wymyślać nazw.
-No niech ci będzie- właśnie utrudnił sobie zadanie jak cholera, ale nie miał zamiaru nadużywać swojej mocy życzenia sobie rzeczy, zwłaszcza w takich sytuacjach. Zawsze to była jakaś odskocznia, od dość banalnych zadaniach jakie go ostatnio spotykały. Spodziewał się, że dość dużo osób będzie dzisiaj świętować, więc jego szanse nie były aż takie małe jak zdawało się Vittori.
-No mam plany bezpiecznie odprowadzić cię do domu, po tym jak się sponiewierasz- co z niego byłby za rycerz, gdyby pozwolił na skrzywdzenie bezbronnej księżniczki samej na ciemnej ulicy. Raczej dość lipny, a przynajmniej w takim wypadku niektórzy mogliby się krzywo na niego patrzeć.
-Nie ma żadnych przeciw piękna- no jedynym minusem Juliusa było to, że jego lenistwo jest tak wielkie jak suma lenistwa reszty Krukonów, ale co z tego, skoro reszta była na piątkę z
plusem.- Ja mam automatyczną sekretarkę, to możemy się nie zgrać- przechylił głowę lekko w bok i wypiął usta chcąc powiedzieć "I co teraz?". Ciekawiło go, czy Gryfonka wpadnie na jakiś ciekawy pomysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPon Maj 18 2020, 16:16;

Order Borsuka mogła otrzymać jedynie ona, za kibicowanie Puchonom i kebabom na czemu przeciwko jej domowi. Jeśli on chce dostać order Borsuka, musiałby na ich meczu nie grać, a kibicować żółtym. Takie są zasady - jak on mógł ich nie znać, skoro własnie zostały stworzone?!
-I to ma być mugolski marker, a nie jakiś magiczny - Jeszcze jedną zasadę mu podsunęła, mając nadzieję, że teraz jego szanse już są niemalże równe zeru. Przemyślała to dobrze i zabezpieczyła się z każdej możliwej strony. Nie miał z nią tym razem żadnych szans, więc nie trudno było się domyśleć, że z tymi życzeniami po prostu pozwoliła mu na wygraną. Gdyby jej nie chciała, to wyglądało by to mniej więcej jak teraz. Twarde negocjacje.
-Pamiętaj, że to Ciebie mam w planach dzisiaj sponiewierać - Przypomniała mu fakt, że to ona planowała nieletniego spić. Więc kto tu kogo będzie odprowadzał do domu? Tym bardziej, że ona mieszkała poza zamkiem, więc dalej niż do wyjścia ze szkoły to on jej nie zaprowadzi. Potem i tak będzie musiała wrócić sama, w jakimkolwiek nie będzie wówczas stanie.
-Wiesz co, mogę się dowiedzieć o Tobie czegoś, co zmieni moje zdanie. Na przykład, że nazywasz się Toralei Lacorix i jesteś Francuzką. To mógłby być problem - Sprawdziła, czy są już na tym etapie zapominania o jej faux pas, żeby mogła swobodnie na ten temat zażartować. Na wszelki jednak wypadek skorzystała z tego, w jakim kształcie ułożył wargi by zbliżyć się i krótko go cmoknąć... W brodę. Tak, w brodę. Choć jej gest wyglądał tak, jakby planowała wyżej. Kolejny sposób na droczenie się z nim.
-Jak się nie zgramy, to znaczy, że ta randka nie jest nam przeznaczona - Stwierdziła ściągając dłonie z jego karku i przesuwając je z powrotem na jego tors. Tym razem nie zaciskając palców na jego ubraniach, a jedynie miękko kładąc łapki. Ze względu na to, że ją trochę obejmował w tamtej chwili wyglądała na wyjątkowo grzeczną i delikatną. Tak dla odmiany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 214
  Liczba postów : 486
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPon Maj 18 2020, 16:40;

No teraz to koleżanka chciała przegiąć pałkę, na co on nie mógł pozwolić. Markery to on sam wybierze, magiczne czy mugolskie. Różnicy raczej nie było wielkiej pomiędzy nimi- A ja sobie życzę, że marker to może być dowolny akurat- dobrze, że jednak jego kręgosłup moralny był gibki jak człowiek guma w cyrku, bo inaczej przegrałby zakład, a nie mógł sobie odpuścić okazji pożartowania sobie z Gryfonki.
-No to będziesz mnie niosła na plecach- prawie się zaśmiał, ale jakoś nie widział innego zakończenia tego wieczoru, jeżeli plany Tori faktycznie miałyby się spełnić. Tylko w takim wypadku, to mógł nie wykonać zadania związanego ze znalezieniem markera. Zapisze sobie karteczkę, że musi podejść do Puchonów zanim zacznie pić.
-Francuzką nie jestem ale język francuski jakoś opanowałem trochę- odpowiedział z uśmiechem. Nie był w stanie długo się gniewać o coś takiego, chociaż było to dość pokaźnych rozmiarów kłamstwo.
-Coś wymyślę krasnalu- zdjął swoje ręce z niej i chwycił dłonie dziewczyny, całując ją wcześniej w czoło. Była to odpowiedź na jej całusa w brodę, ale z całą pewnością on nie mógłby tak zrobić, bo wyglądałoby to co najmniej komicznie- Idziemy już?- lepiej nie byłoby się spóźnić, bo im dłużej tutaj stali, tym mniej miał czasu na znalezienie odpowiedniej rzeczy na imprezie i schlanie się jak świnia... to jest spróbowanie alkoholu, bo jest niepełnoletni i starszaki mu nie dadzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPon Maj 18 2020, 16:59;

O nie. Znowu te życzenia. Wszystko musiały utrudniać. Gdy więc zaczął "a ja sobie życzę" tak ona uchyliła usta chcąc coś powiedzieć... A potem je zamknęła, bo w sumie to nie wiedziała jak podważyć akurat ten argument. Na szczęście jej głowa pracowała na tyle szybko, że coś jej się pojawiło - nowa żaróweczka.
-Mogę pożyczyć jedno życzenie i mieć swoje? - Spytała zerkając ku niemu spod lekko przymrużonych powiek. Oblizała dolną wargę robiąc to w taki sposób, by po prostu musiał to zauważyć. W ten sposób jednoznacznie mu sugerowała jakie może mieć do niego życzenie, jeśli ten tylko zgodzi się odstąpić jej jedno. Jedno, malutkie życzenie. Czy to tak wiele?
- Ewentualnie gdzieś Cię zostawię pod stołem, a sama sobie pójdę - Tak też można, prawda? Najwyżej Julek jutro obudzi się bez ubrań, a wyżej wymieniony marker pewne ona załatwi i namaluje mu na policzku męskie przyrodzenie. To dużo ciekawsze niż spicie go, a potem odprowadzenie do dormitorium.
-Język francuski mówisz... - Powtórzyła po nim bardzo sugestywnie, mając na myśli inne rzeczy, które się robi po francusku po czym cmoknęła wargami. Zerknęła na ich złączone dłonie, jak zwykle przymykając oczka i marszcząc nosek gdy to obdarzało się ją pstryknięciem lub cmokiem. Miłe uczucie. Miała w tamtych chwilach wrażenie, że to ona jest ta młodsza. Zresztą, Julek zdecydowanie nie wyglądał na nieletniego.
-Wole księżniczko - Odpowiedziała jeszcze na krasnala - Idziemy jeszcze do Krukolandii, tak? - Spytała zaciskając swoje dłonie na jego dłoniach i uśmiechając się, po czym ostatecznie wyswobadzając się i robiąc krok do tyłu odbierając mu dotyk jej jak zwykle zimnych łapek.

17
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 214
  Liczba postów : 486
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPon Maj 18 2020, 17:20;

W normalnych okolicznościach Julius zapewne dałby jej jedno życzenie pod warunkiem, że nie odbierze mu dwóch podstawowych atrybutów jego, to jest nieskończonej ilości i braku limitu czasowego. Teraz jednak była duża szansa, że wykorzysta to na jego niekorzyść, a nie zamierzał sobie utrudniać zadania- Jakie miałabyś, w teorii życzenie?- jeżeli coś dotyczącego markera to na pewno się nie zgodzi. Nie po to zużył wszystkie szare komórki na ten pomysł, żeby ona powiedziała, że jednak nie.
-Nie zostawia się swojego rycerza na pastwę losu głupolu- no to by dopiero było niemiłe. Zostawienie biednego Juliusa na pastwę markerów i innych głupich żartów imprezowiczów. Potem pewnie dostałby szlaban i minusowe punkty, bo zostawiliby go pod drzwiami Voralberga
-Tak francuski język- uśmiechnął się od ucha do ucha- miałem... bardzo dobrą nauczycielkę- teraz nie był w stanie powstrzymać cichego, lecz nieprzerwanego śmiechu, który wydobył się z niego. Miło wspominał czas spędzony z "Toralei" tamtej jednej nocy.
-Niech ci będzie księżniczko- nie widział różnicy pomiędzy krasnalem a księżniczką. W końcu mogła być księżniczką krasnali, to też nie jest jakaś zła opcja.-Tak, idziemy, chyba, że wolisz, żebym taki nieogarnięty zrobił ci wiochę- głównie pewnie zrobiłby sobie złą opinię u innych, no ale cóż. A tak, to będzie pięknym Krukiem, ze złocistą czupryną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPon Maj 18 2020, 17:44;

Okej, Julek nie dał się tak łatwo zbajerować. Musiała więc jakoś inaczej podziałać. Zbliżyła się do niego ponownie, by tym razem pójść o krok dalej w swoim podstępie. Zbliżyć się do niego, stając przy tym na palcach, tak by między ich wargami został może centymetr trzy dwa odległości.
-To bardzo... Przyjemnie życzenie. Nie ufasz mi? - Gdy mówiła ciepłe powietrze z jej ust dotarło do jego warg - Chcę Cię zaskoczyć. Zgódź się, to ci powiem - Dodała jeszcze, przechodząc ustami w stronę kącika jego ust i tam ofiarowując mu delikatne muśnięcie, by potem odsunąć się od niego trochę. Miała nadzieję, że po czymś takim wszystkie jego szare komórki spakują walizki i wyjadą na trochę na wakacje, a ona będzie mogła zrealizować swój plan.
-Jestem księżniczką od rana. Dopiero się uczę - Nie zostawiła by go na pastwę markerów i żartów. Sama by wykonała na nim kilka malunków i wykonałaby własnoręcznie jakiś żart. Na pewno coś bardziej ambitnego, niż włożenie palców w ciepłą wodę. Darka grzecznie odprowadziła zaraz po wrobieniu go w koncert na scenie Pubu więc... Wszystko jeszcze przed nimi.
Im więcej czasu mijało tym i ona nabierała do tego większego dystansu. A im lepiej go poznawała, tym mniej żałowała tego, że nie mogła się wtedy opanować. Może gdyby to zrobiła nie stała by teraz przed nim cały czas uśmiechnięta i pozwalając sobie na coraz więcej. Możliwe, że gdyby nie ta wstążka, to mijali by się na korytarzu zupełnie nie zwracając na siebie uwagi.
-Nie kuś mnie - Zaśmiała się mając na prawdę dylemat, czy woli go wyszykowanego, czy tak nieogarniętego. Ostatecznie jednak zdecydowała, że idą ku Krukolandii, gdzie poczeka na niego ile będzie trzeba, a potem na imprezę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 214
  Liczba postów : 486
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPon Maj 18 2020, 17:55;

Czy jej ufał, czy też nie to była osobna kwestia. Tutaj chodziło o dobrą zabawę, przynajmniej dla niego, a z doświadczenia wiedział, że po prostu lepiej nie ryzykować, niż potem jeść zupę widelcem... No jakieś takie powiedzenie chyba było, przynajmniej z podobnym znaczeniem.
-Dobrze będziesz mieć swoje życzenie- no trzeba jednak przyznać, że Julius był banalny jeżeli chodziło o takie przekonywanie- ale to dopiero po tym jak złożę na tobie swój autograf- jeżeli faktycznie nie było to nic, przez co chłopak miałby stracić do niej zaufanie, to nie widział przeszkód, żeby sobie czegoś zażyczyła.
-Wybaczam ci- on też był rycerzem dopiero od rana, ale za to jakim! Na pewno każda księżniczka chciałaby takiego obrońcę, dopóki oczywiście trzymał fason i nie odwalał głupich rzeczy, ale do tego jeszcze daleka droga i to dosłownie.
-Już nie będę, chodźmy bo wypiją nam cały alkohol i wtedy nici z zabawy- odpowiedział, po czym trzymając dziewczynę za rękę poszli pod dormitorium Ravenclawu, gdzie Julius wszedł sam i zaskakująco szybko przebrał i wyszykował się, a przynajmniej porównując to do Vittori.

//ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rasmus Vaher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181,5 cm
C. szczególne : Wyczuwalny estoński akcent, czasem nieodmienianie w angielskim, blizny na lewej dłoni po zdjęciu klątwy.
Galeony : 18
  Liczba postów : 444
https://www.czarodzieje.org/t18066-rasmus-vaher
https://www.czarodzieje.org/t18770-sowa-rasmusa-kuu#538343
https://www.czarodzieje.org/t18064-rasmus-vaher
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPią Cze 05 2020, 12:50;

Zadanie z Koła Realizacji Twórczych

Czy już mówił, że wykonywał kolejne z części czerwcowych zajęć koła? Tym razem był to jednak temat związany z jego celem w przyszłości - no, tak trochę. Jubilerstwo i malarstwo nie szło w parze, ale oba miały w sobie jedną cechę - czasem wiele rzeczy potrzebowało renowacji. I dlatego Rasmus postanowił też, że dzięki temu będzie mógł się nauczyć czegoś nowego. “Precyzję” już miał w swoich ruchach leniwca, dlatego jedyne czego potrzebował to farb i różdżek. Wszystko inne można było wymienić z pomocą zaklęć. Dlatego też Vaher miał jedno zadanie - iść w kierunku jednego z portretów, które wymagało renowacji. Był to obraz pewnej damulki, która często narzekała, że nie obchodziła ona nikogo. Przez co była w ciągle złym nastroju. Zapomniał tylko jak dokładnie przezywali ją uczniowie, dlatego też postanowił, że raczej nie będzie sobie tego przypominał. Zamierzał jednak wykonać renowację. I to tak perfekcyjną, że każdy będzie wokół tego obrazu przechodzić i zachwycać się. Sztuka to było chyba jedyne paletko o które walczył jak lew. A więc farby były gotowe, różdżka także. Można było iść. Tylko jeszcze przebrać się w coś, co można wyprać lub zająć się.
Rasmus w końcu znalazł się przy obrazie. Uniósł lekko dłoń i pomachał do dziewczęcia. Ta jedynie na niego spojrzała i uniosła brew.
Co, przyszedłeś się ze mnie naigrywać? — Powiedziała do niego, aby zaraz odwrócić głowę na bok. Rasmus pokiwał głową na boki i odpowiedział krótko. — Przyszedłem zająć się twoim obrazem… Trochę… mało kto się zajmuje w tej szkole nimi. Ale nie martw się, za niedługo każdy będzie chciał cię obserwować. — I z delikatnym uśmieszkiem począł czynić to po co tu przyszedł.
Otworzył pudełeczko z farbami, aby zaraz przejść do otwarcia jeszcze oleju lnianego. Powoli zaczął unosić go różdżką, aby rozprowadzać wokół postaci dziewczyny i przy okazji z nią rozmawiać. Opowiadał jej wszystko co się ostatnio wydarzyło. Pochwalił się z resztą bliznami, które zdobył na swojej ręce. Były jak pajęczyny, które wiły się po całych długościach. Ale zaraz powiedział, że to nic takiego. Że ponoć blizny hartują człowieka. W międzyczasie powoli już kończył czyścić obraz z zabrudzeń, ale to nadal nic. Obraz był wyblaknięty, więc potrzebował czyszczenia. Za pozwoleniem osoby znajdującej się na płótnie – wyjął go, aby ramy postawić gdzieś z boku. Ponownie jego różdżka służyła za pędzel, którym zaczął wzmacniać wyblaknięte kolory. Powoli, zręcznymi wręcz ruchami, Rasmus zaczął stawiać kropki i powoli rozprowadzać je w postaci kółek, tak jak zresztą było to wcześniej. Tym samym skończył kończyć kwiaty. Białe i fioletowe barwy były oczywiście częścią ubioru dziewczyny, która zaczęła chichotać. Bo niby ją tym gilgotał. Rasmus skomentował to jedynie tym, że to potrwa jeszcze chwilę, tylko niech się nie rusza. Nie chciał zepsuć efektu końcowego. Widać było, że posłuchała.
Po skończeniu ubioru, Rasmus chciał odnowić jej twarz i oczywiście “makijaż”. Dlatego poprosił swoją “pacjentkę”, aby nie ruszała się za bardzo. Porównał barwy z tymi, które chciał użyć. Dziewczyna była blada, dlatego chciał użyć bardziej jaśniejszych kolorów kremowych, aby odnowić ją tak jak była. Przy tym rozmawiali jeszcze jak to jest żyć w obrazie. Rasmus sobie nie wyobrażał jak można tak żyć, ale dziewczyna zapewniła go, że jest mu tak wygodniej. Nie musi się za bardzo martwić o inne rzeczy.
W końcu zakończył swoje “dzieło” i wsadził ją ponownie do ram, które uprzednio wyczyścił zaklęciem Chłoszczyść i wypolerował jeszcze lakierem do drewna. Obraz faktycznie teraz błyszczał i wyglądał jak nowy. Użył też czegoś, aby za szybko farba ponownie nie stała się bledsza. Ostatecznie powiesił ją z powrotem na ścianę. Jeszcze chwilę z nią posiedział i… niestety, ale musiał się pożegnać. Powiedział, że jeszcze wpadnie kiedyś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyNie Cze 21 2020, 13:06;

Kontynuacja wątku z klasy wróżbiarstwa

Powiedzieć, że Max czuł się jak osaczone zwierzę, to właściwie nie powiedzieć nic. Z jednej strony może nawet mu ulżyło, że był ktoś taki, kto go rozumiał, dziwnie podobny, ktoś, kto po prostu, kurwa, wiedział, przez co dokładnie przechodził, jak na to reagował, jak się czuł, z czym musiał się, do chuja, mierzyć. To była jedna strona medalu, drugą było jednak to, że nieustannie się odsłaniał, pokazywał jebany brzuch i przez to dość łatwo dawał dostęp do tego, co się z nim działo i do tego, jak łatwo, zapewne, było go tak naprawdę dosięgnąć, a co za tym idzie, zranić. Niemniej jednak nie mógł odejść z tej ścieżki, skoro profesor i tak doskonale wiedziała, że posiada dar, a on potrzebował jakiegoś przewodnika, który powie mu, że to nie koniec, że dopiero zaczyna swoją drogę, ale jest to ścieżka, po jakiej da się wędrować, że jest to ścieżka, dzięki której po prostu da się osiągnąć sukces. A przynajmniej, jeśli to byłoby niemożliwe, że jest to droga, po której może przejść i zdoła to zrobić, choćby był bardzo słaby.
- Wszystko przez to, że przyszłości nie da się zwabić, jak zwierzęcia, na jakieś smakołyki - mruknął na to, a później westchnął ciężko, bo mimo wszystko odpowiedź profesor spowodowała, że poczuł prawdziwą gorycz na czubku języka i nie był w stanie pozbyć się tego pierdolonego gówna, które w pewien sposób kłuło złośliwie, nawoływało, a nawet - jakby nieco się nabijało, zachwycone z pozycji, jaką właśnie uzyskało. Max nigdy nie oczekiwał, że dowie się, iż nad wizjami można zapanować, że dar jasnowidzenia okaże okaże się czymś, co da się po prostu obłaskawić i karmić, niczym zwierzę, które postanowiło jednak mieszkać z człowiekiem. Może jednak jakaś jego jebana część o tym marzyła? Trudno powiedzieć, tak naprawdę, a nie chciał się nad tym za mocno zastanawiać, bo naprawdę nie chciało mu się wpierdalać w sam środek bagna. Miał zaś nieodparte wrażenie, że jeśli tylko zacznie za mocno rozważać wszystko to, o czym od dawna myślał, szukając różnych odpowiedzi, do właduje się dokładnie w sam środek pierdolonego pola minowego, po którym nawet nie dało się porządnie przejść.
- Dużo... pani ćwiczy? - zapytał jeszcze, nim skinąwszy głową ruszył za nią na korytarz. Domyślał się, że profesor chciała już znaleźć się w nieco wygodniejszym miejscu niż klasa, może nawet chciała dać mu do zrozumienia, żeby wkrótce się od niej odczepił, ale tak naprawdę Max nie mógł teraz dać sobie spokoju. Kiedy już przeszła pierwsza fala irytacji, gniewu, powrotu do przeszłości, która w pewien sposób zniszczyła jego przyszłość, zaczął zastanawiać się bardzo poważnie nad tym, czy kobieta nie byłaby faktycznie w stanie mu pomóc, czy nie mogłaby zastąpić Rose, a nawet, stać się lepszym nauczycielem. Być może Brewer podświadomie wyczuwał tę pojebaną więź, jaka łączyła go z nauczycielką, może po prostu dostrzegł, że jego słowa, czy zachowania, wywołują u niej reakcję, a to podpowiadało mu, że zdaje sobie sprawę z tego, co kryje się w nim. Max nie chciał wypowiadać niektórych rzeczy na głos i liczył na to, że profesor mimo wszystko to uszanuje. W końcu mogli sobie mówić tylko tyle, ile było potrzeba...

@Valeria Albescu

______________________


Whether I'm satisfied, or lost in my woes,
I will always feel happiness within.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valeria Albescu

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : przenikliwe spojrzenie, bladość, silna obecność pomimo milkliwości, ciężki akcent
Galeony : 921
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 317
https://www.czarodzieje.org/t18210-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18238-valerii#518607
https://www.czarodzieje.org/t18237-i-m-tickling-the-stars-to-try-and-make-them-tell-the-truth#518604
https://www.czarodzieje.org/t18231-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18382-valeria-albescu-dziennik#5232
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyPią Lip 03 2020, 22:15;

To prawda. Ale należy też zrozumieć, że przyszłość jest zawsze nierozerwalnie związana z przeszłością i teraźniejszością. Czasami, aby zobaczyć i zrozumieć, co ma się wydarzyć, należy najpierw zrozumieć, co się już wydarzyło… – urwała, wyraźnie zastanawiając się nad czymś uważnie. Przechyliła lekko głowę i zmarszczyła brwi; z jakiegoś powodu jej puls przyspieszył, jakby wpadła na jakiś ważny trop – nie miała tylko pojęcia, do której układanki miałby pasować. – …albo perspektywę, z jakiej się to wszystko ogląda. – Ostatnie tony wybrzmiewające w zdaniu sugerowały niedopowiedzenie; Valeria szukała w głowie jakichś jeszcze słów, ale nie mogła ich znaleźć. Tak jakby powiedziała już wszystko, co miało zostać usłyszane – tylko ona wciąż czuła dziwne niezrozumienie. Może to ta układanka, przez którą wciąż gwałtownie biło jej serce. Prędzej czy później najprawdopodobniej przypomni jej się jeszcze ta rozmowa – w jakimś innym kontekście.
Gdy słyszała jego następne pytanie, wyrwało jej się ciche, głębokie westchnienie. Wygięła wargi w coś, co mogłoby być uprzejmym uśmiechem, gdyby nie dziwna tęsknota, która pojawiła się w jej spojrzeniu. Wydawałoby się, że zadał bardzo proste pytanie, ale na wiele sposobów sprawa, o której rozmawiali była dla niej bardzo osobista. Chciała opisać mu każdy fragment swojej drogi, podzielić się doświadczeniem, żeby Max nie musiał grać w ciemno w tę dziwną grę. Ale tak jak i on, pewnych szczegółów nie chciała zdradzać. Przez chwilę myślała, jak się wyrazić, aby przemilczeć te fragmenty, których wypowiadanie na głos było ponad jej siły nie tylko w tej sytuacji. – W pewnym momencie mój dar stał mi się na tyle potrzebny, że nie małam innego wyjścia, jak tylko ćwiczyć praktycznie przez cały czas – powiedziała w końcu. Nie potrafiła schować swoich emocji pod obojętną maską; wspomnienie Rose było zbyt intensywne. Niemal usłyszała głos Mistrza Bai, swojego nauczyciela z Taktshang, wiecznie witającego ją pytaniem: „Nigdy nie odpoczywa, tak?”. Nie potrafiła wtedy wyrazić tego, że nie dało się odpoczywać ze świadomością tego, że jej najlepsza przyjaciółka wciąż miała status: zaginiona. Nie potrafiła nie robić czegokolwiek, co mogłoby pomóc ją odnaleźć i się przy tym relaksować – dlatego odkąd miała trzynaście lat, każdą wolną chwilę poświęcała na naukę.
Jej wyraz twarzy zmienił się diametralnie, gdy odwróciła wzrok na Brewera. – A jak często pan ćwiczył do tej pory? – odbiła piłeczkę, uśmiechając się asymetrycznie. Jeśli miała go uczyć, musiała wiedzieć, czego i jak uczył się do tej pory.

@Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptySob Lip 04 2020, 14:18;

Być może Max nie do końca rozumiał to, co profesor chciała mu przekazać, przynajmniej na razie, ale wydawało mu się to nad wyraz sensowne, przynajmniej w tej dokładnie chwili. Znalezienie przeszłości, by poznać przyszłość, zrozumienie całości, a nie jedynie urywków tego, co się widziało, to naprawdę brzmiało bardzo dobrze, ale jednocześnie dawało podstawy do tego, żeby Brewer nie był w stanie powiedzieć, czy na pewno wie, jak się do tego zabrać, czy aby na pewno ma pojęcie, co z tym zrobić, bo przecież doskonale wiedział, że nie będzie w stanie tak po prostu znać przeszłości każdego, kogo będzie dotyczyła wizja. To było w chuj pojebane i nie bardzo wiedział, jak się do tego odnieść, tym bardziej że u niego jeszcze jedna jebana rzecz dość mocno kulała - jego własna przeszłość. Nie miał oparcia w świadomości, że w jego żyłach płynęła krew innego jasnowidza, nie miał pewności, że tak faktycznie jest, że był wcześniej ktoś, kto mu ten dar przekazał. Nie mogło chodzić o jego matkę, inaczej bowiem zapewne jego ojciec nigdy by się z nią nie ożenił i nie wpierdalał w to wszystko żadnej ze strony. To musiało być coś innego, coś wcześniejszego i Max miał dziwne poczucie, że bez tego nie uzyska żadnej stabilności i będzie jedynie ślizgał się po powierzchni. Były jednak chwile, kiedy to od siebie odsuwał, by nie zapaść się w tym całkowicie, a wtedy wszystko stawało się jakby łatwiejsze.
- To trudne? Połączyć to wszystko w całość? - spytał cicho, bo nie dawało mu to spokoju, a później słowa profesor nieco go ubodły. Jakby wiedział, że wizje są potrzebne również jemu, jakby wiedział, że bez tego to chuja zrobi. Przypomniał sobie wypadek ojca, śmierć Rose i zacisnął dłonie w pięści. Dalej czuł się okropnie, a dawanie przyzwolenia przyszłości na to, by się koło niego pałętała, było chyba najgorszym, co mógłby zrobić, więc po prostu odetchnął głębiej, starając się jakoś to ogarnąć i nie popadać w coś, z czego nie dałoby się go tak łatwo wyciągnąć. Ćwiczyć. To nie było takie proste, nie kiedy nie miało się kierunkowskazów i znaków, jakie mówiłyby, jak właściwie to zrobić. Spojrzał ponownie na profesor, kiedy zadała pytanie i lekko rozchylił wargi.
- Rzadko. Właściwie nigdy... Uczyłem się tylko, jak sobie... z tym w miarę radzić - bąknął w końcu. - To znaczy... uczyłem się odczytywać przyszłość na wszelkie możliwe sposoby, ale... bardzo długo... nie wolno mi było... No, generalnie to u mnie z tym kiepsko - dodał ostatecznie, co brzmiało strasznie idiotycznie, ale nie umiał tego opisać i odnosił wrażenie, że nawet nie byłby w stanie wyjaśnić, co dokładnie ma na myśli. Tak czy inaczej, sądził, że taka wypowiedzieć będzie w stanie jakoś spełnić oczekiwania profesor, ostatecznie nie była głupia, dostrzegała o wiele więcej, niż próbował jej przekazać, więc był niemalże pewien, że i z tą kwestią po prostu sobie poradzi i należycie ją oceni, dochodząc do wniosku, że przed Maxem jeszcze jest w chuj dalekiej drogi do tego, żeby faktycznie umiał sobie poradzić z własnym przekleństwem. Zaczynając od tego, że najpierw musiałby je jakoś zaakceptować, a to już samo w sobie łatwe nie było.

@Valeria Albescu

______________________


Whether I'm satisfied, or lost in my woes,
I will always feel happiness within.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valeria Albescu

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : przenikliwe spojrzenie, bladość, silna obecność pomimo milkliwości, ciężki akcent
Galeony : 921
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 317
https://www.czarodzieje.org/t18210-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18238-valerii#518607
https://www.czarodzieje.org/t18237-i-m-tickling-the-stars-to-try-and-make-them-tell-the-truth#518604
https://www.czarodzieje.org/t18231-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18382-valeria-albescu-dziennik#5232
Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 EmptyNie Lip 05 2020, 22:25;

Łączenie w całość jest najłatwiejszą częścią całego procesu – powiedziała z krzywym uśmiechem, którego nie mogła powstrzymać na samo wyobrażenie tych momentów, kiedy wszystko wpada wreszcie na swoje miejsce, kiedy wreszcie przychodzi kontekst, w którym jej przepowiednie wybrzmiewają innymi znaczeniami i stają się oczywiste dla ludzi, których dotyczyły. Nie zawsze były to triumfalne momenty, ale zawsze przynosiły pewnego rodzaju spokój. – Ale każdy dar jest inny i stawia innego rodzaju wyzwania. Nie ma w tej kwestii uniwersalnych odpowiedzi... ewentualnie uniwersalne pytania – zakończyła enigmatycznie. – To temat na dłuższą rozmowę – dodała. Musiałaby dowiedzieć się o wiele więcej o darze Maksa, żeby mój choćby teoretyzować na temat tego, co dokładnie w tym momencie musi zrozumieć o swoim darze i jak go nakierować na znalezienie tego, czego powinien szukać.
Spojrzała na niego ze zrozumieniem, wspinając się po schodach do wieży, kiedy wygłaszał odpowiedź na jej pytanie. Gdzieś w tym spojrzeniu skrywała się jeszcze determinacja, jej niezłomne poczucie misji. Uśmiechnęła się pokrzepiająco. – To nie jest nic. Pana wyniki na zajęciach to zresztą pokazują. To całkiem dobra baza – stwierdziła, zwalniając tempa, gdy zbliżyli się do drzwi jej gabinetu. Czekało ich zapewne dużo pracy, ale Max zdawał się zdeterminowany – to było jej zdaniem ważniejsze, niż poziom, z jakiego zaczyna się naukę.  – Proszę rozważyć propozycję dodatkowych zajęć i powiadomić mnie o decyzji – powiedziała, zatrzymując się pod drzwiami i odwracając w stronę Maksa. Bardziej interesowała ją ta rozmowa, niż rzeczy, które miała jeszcze do zrobienia, ale te niestety nie cierpiały zwłoki, dlatego pożegnała się z Gryfonem i zniknęła za drzwiami swojego gabinetu.

/ztx2 @Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Korytarz na VII piętrze - Page 14 QzgSDG8








Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty


PisanieKorytarz na VII piętrze - Page 14 Empty Re: Korytarz na VII piętrze  Korytarz na VII piętrze - Page 14 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na VII piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 14Strona 14 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Korytarz na VII piętrze - Page 14 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-