Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pokój do nauki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość


Wilkie Twycross

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyPon 24 Gru 2012 - 12:55

First topic message reminder :




Na trzecim piętrze znajduje się od wielu lat kolejna, nieużywana, zakurzona klasa. Jest ona dość przestronna i znajdują się w niej jedynie porozstawianie stare stoły, oraz różne rupiecie składowanie w kącie. Przez wiecznie brudne szyby przedzierają się promienie słoneczne za dnia rozświetlając klasę. Raczej nikt nie przychodzi jej sprzątać ze względu na to, że i tak nie wiele kto z niej korzysta. Mimo wszystko sporadycznie przychodzą tu także i uczniowie chcący poćwiczyć w spokoju zaklęcia przed kolejną lekcją, bądź szukający zacisznego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Nebraska Jones

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 20
Dodatkowo : Nie żyje
  Liczba postów : 116
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14383-nebraska-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14388-nebbie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14398-nebbie#381340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14384-nebraska-jones#380779
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyCzw 13 Kwi 2017 - 23:10

Oddała kartkę myśląc, że zrobiła z siebie totalnego debila i tak samo czuła się przez większość wykładu profesor Hall. Nie miałam bladego pojęcia, o czym ta kobieta mówiła... Chodziła co jakiś czas na mugoloznawstwo, nawet wydawało jej się, że jest w tym całkiem niezła - do tej chwili. Czyżby w Hogwarcie przerabiali tak trudne rzeczy? Powiodła wzrokiem po klasie i z ulgą stwierdziła, że nie tylko ona wygląda na przytłoczoną tymi wszystkimi informacjami, które wylatywały tak szybko z ust nauczycielki niczym naboje z karabinu. Nie mogła posiąść się z zachwytu, gdy usłyszała swoje nazwisko w zdaniu wyrażającym POCHWAŁĘ! A jednak te instrumenty dęte wcale nie były durne, ha! Czuła się trochę podniesiona na duchu tym wyróżnieniem, ale jej radość nie trwała zbyt długo, gdyż zaczęło się zadanie praktyczne i nagle wszystko wyleciało jej z głowy. Mieli... konstruować?
Z przerażeniem wkładała ręce do pudełek i gdy w końcu wybrała to, co uważała za najbardziej stosowne, usiadła w ławce i spojrzała na to wszystko. Mazaki, kartka i karton, magnesy, drut, woda niegazowana, balony... Merlinie, co ona miała z tego zrobić? Wpatrywała się tępo w swoje fanty i ze stresu zaczęła pić tą wodę, co sobie wylosowała z pudełka. Cholera, cholera, skup się, , mówiła do siebie. Rozejrzała się po klasie - motyla noga, laska obok zrobiła normalnie SILNIK. SILNIK. O MAMO.
Tego na pewno nie przebiję - pomyślała i zapadła się w krześle. Czas mijał, wskazówki zegara przesuwały się i nieubłaganie zwiastowały koniec zajęć, aż nagle Nebraska wpadła na pomysł. Prosty, może nie do końca nadający się na pokazanie nauczycielce, ale lepsze to niż sterta bezużytecznych przedmiotów, prawda?
Wzięła falowany karton i zgięła go w taki sposób, że przypominał mały stoliczek na dwóch nóżkach. Na wierzch położyła kartkę, by co nieco wygładzić podłoże, na którym zamierzała pracować. Chciała zabrać się za przecinanie drutu, ale zapomniała, jak się to robi, a nie chciała przypadkiem, żeby wybuchł, więc odwróciła się do tej mądrej dziewczyny i poprosiła o podpowiedzenie zaklęcia. Zakładam, że Ruth pomogła dziewczynie i Nebbie zdołała uciąć odpowiedniej długości kawałek drutu. Zaczęła go zwijać i ugniatać, by zaczął przypominać coś w rodzaju kuli. Ułożyła drucianą kulkę na wierzchu stoliczka, a po drugiej stronie powierzchni, od strony falowanego kartonu, przyłożyła jeden z magnezów. Ruszała magnezem i patrzyła, czy kulka podąża za nim. Początkowo było ciężko, więc Nebbie postanowiła zdjąć z wierzchu kartkę (jakby to cokolwiek miało pomóc). O dziwo było nawet znośnie i kulka, wolno, bo wolno, ale jednak przemieszczała się zgodnie z kierunkiem, w którym Nebraska przesuwała magnes pod kartonowym stolikiem. Nie wiedziała, na ile nadaje się to do oceny, ale wolała wyskoczyć z głupią prowizorką, niż z pustymi rękami.

pudełka: 1, 3, 4, 7, 8, 9

Mam nadzieje, że mnie nie okrzyczysz, że 3h po czasie :*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Amelia Hall

Nauczyciel
Galeony : 27
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10960-poczta-amelii-hall
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Specjalny




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyPią 14 Kwi 2017 - 21:11

Hall przechadzała się po klasie i z zainteresowaniem zaglądała uczniom przez ramię, kiedy wykonywali powierzone zadanie. Rzecz jasna nie spodziewała się, że od razu zbudują jej samolot z kieliszka i kilku świeczek, liczyła bardziej na kreatywność a tej - jak zwykle - nie zabrakło. Niektórzy radzili sobie wprawdzie trochę gorzej niż inni, jednak i tak poszło im całkiem nieźle jak na pierwszy raz.
Po upływie odliczonego czasu Hall klasnęła w dłonie, zwiastując zakończenie prac.
-Czas minął, dziękuję za wasze zaangażowanie. Większości z was... - spojrzała z zawodem na @Berenice V. Cairndow i @James Waters, którzy ostatecznie podarowali sobie utworzenie jakiegokolwiek tworu z wylosowanych rzeczy.
-Nikt naprawdę nie zna odpowiedzi na pytanie, które zadałam? Pomyślcie... Skoro kiedy zwiększamy ciśnienie, temperatura rośnie to ciśnienie musi... - zrobiła pauzę, wyczekując odpowiedzi, ale uczniowie chyba nie do końca byli zaaferowani tematem tak jak ona - maleć, a temperatura będzie spadać! - rozłożyła bezradnie ręce, finalnie kończąc ten mało interesujący temat.
-Dobrze, panno Dear, nie do końca chodziło mi o coś tak podstawowego jak puszczanie baloników, ale cieszę się, że się starałaś - uśmiechnęła się do @Vivien O. I. Dear pokrzepiająco, usiłując jakoś wybrnąć z sytuacji. Pozostałych dziewczyn nie skomentowała, bo wybryki Wittenberg zdążyła już poznać, tak samo jak jej alergiczne reakcje na próby dociekania, skąd to wszystko wie, a dwie pozostałe uczennice (vel. Lotta i Nebraska) wykazały się całkiem niezłą kreatywnością, biorąc pod uwagę fakt, na jak nieszczęśliwe losy trafiły.
-Ostatnim waszym zadaniem będzie mała zejścióweczka. Bez obaw, nic trudnego. Pytania zapiszę wam na tablicy - dodała i niemal natychmiast zabrała się za pisanie.


Ostatni etap, więc właściwie w tym samym poście można zrobić zt.


Pytania z tablicy::
 


21.04 o 20:00 rozdaję punkty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nebraska Jones

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 20
Dodatkowo : Nie żyje
  Liczba postów : 116
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14383-nebraska-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14388-nebbie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14398-nebbie#381340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14384-nebraska-jones#380779
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySro 19 Kwi 2017 - 0:31

Nebraska już się ucieszyła, że nadszedł koniec tych zajęć i będzie mogła wrócić do dormitorium, w spokoju poskładać mózg, który chyba rozpadł jej się na kawałki. Nie wiedziała nawet, czy dobrze sobie poradziła, czy też źle jej poszło, ponieważ nauczycielka nie skomentowała jej pracy związanej z ukazaniem ruchu. Jakby nie było, prowizorycznego silnika siedzącej nieopodal dziewczyny też nie pochwaliła, więc tym bardziej nie miała pojęcia, jakie były oczekiwania pani profesor względem tej lekcji. Kiedy usłyszała słowo „zejściówka”, myślała początkowo, że powinna wstać i wyjść, podczas gdy okazało się, że chodzi o kolejną kartkówę… Nebbie ledwo powstrzymała się od jęknięcia.
1. Wymień wszystkie znane ci mugolskie napędy (poznane na lekcji, od myślników).
- para
- prąd
- paliwa
- powietrze

2. Wyobraź sobie, że utknąłeś na bezludnej wyspie, gdzie nie możesz używać swojej mocy magicznej. Kogo zabrał/zabrałabyś ze sobą, aby pomógł ci zbudować pojazd, którym wydostaniecie się z wyspy (lub pomógł sprostać trudom życia na wyspie bez magii, jeśli zechcecie tam zostać) i dlaczego? Może to być ktoś z najbliższej rodziny, przyjaciół, ale też znana postać, taka jak wielki uczony lub nawet sportowiec. Odpowiedź koniecznie uzasadnij!
Nebraska nie wiedziała, czy śmiać się, czy płakać, bo wylądowanie na bezludnej wyspie bez magicznej mocy wydawało jej się sytuacją bez wyjścia. Sama była kompletnie nieprzystosowana do obchodzenia się bez magii, jeśli tylko mogła z niej korzystać. Kogo zabrałaby ze sobą? Myślała gorączkowo, aż w końcu zdecydowała się napisać chyba najprostszą rzecz na świecie:
Zabrałabym ze sobą tatę, bo jest zaradnym człowiekiem. Jest też silniejszy i może pomógłby mi zbudować tratwę.
Nie był to największy popis kreatywności z jej strony, ale poczuła, że napisanie tych słów będzie słuszne.
3. Dla chętnych* Jak działa klimatyzator? Opisz swoimi słowami lub narysuj na kartce.
Tutaj nie wiedziała już, co miałaby napisać, ponieważ jej wiedza z zakresu mugolskiej techniki była naprawdę skąpa, a profesor Hall dostała takiego słowotoku, że Nebbie nie zdążyła zanotować nic a nic, poza tym, że gdzieś zmienia się ciśnienie i wtedy też temperatura. Przyglądała się jeszcze przez moment swojej kartce, ale kiedy stwierdziła, że nie da rady dopisać już nic innego, bo głowa pękała jej od zbyt dużego wysiłku umysłowego. Oddała zejściówkę i wyszła z sali.

// zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 3533
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2672
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySro 19 Kwi 2017 - 12:41

Tak jak się spodziewałam - pomysł z balonikiem wzbudził w nauczycielce głównie politowanie, aczkolwiek kobieta starała się to ukryć. Już myślałam, ze nic nie upewni mnie bardziej w przekonaniu, że to zdecydowanie nie moje miejsce, jednakże myliłam się. Gdy usłyszałam słowo "zejściówka" jęknęłam przeciągle. Po co Ci to było Viv? Szybko chwyciłam kartkę i udzieliłam bardzo krótkiej i dość wybrakowanej odpowiedzi (z mojej głowy wypadło niemalże wszystko).

Cytat :
Vivien Dear, klasa VII
1. - para wodna
- siła mięśni
- prąd

2. Zabrałabym ze sobą mojego brata bliźniaka. Nie ma on wprawdzie zbyt wielkiej wiedzy na temat mugoli, jednakże jest osobą bardzo zaradną, która umie dostosować się nawet do bardzo niesprzyjających warunków.

Pytanie dodatkowe pozostawiłam puste - już nawet nie pamiętałam czym był ten klimatyzator. Położyłam kartkę na biurku profesor Hall i grzecznie się pożegnałam, po czym niemalże pobiegłam w stronę drzwi. Mimo, że profesor była sympatyczną kobietą, to te zajęcia nie były dla mnie.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 1875
  Liczba postów : 1231
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13931-lotta-hudson
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySro 19 Kwi 2017 - 14:31

Nie przyjęłam wiadomości o zejściówce z entuzjazmem - po pierwsze to była już druga kartkówka na tej lekcji, po drugie uważałam, że te zajęcia wymagały ode mnie dużo więcej skupienia i sprawiły mi zdecydowaną trudność, więc dorzucanie kolejnego testu było dla mnie co najmniej nie na miejsca. Cóż jednak miałam począć? Z nietęgą miną przystąpiłam do pisania. Pierwsze zadanie nie sprawiło mi zbyt dużego problemu, aczkolwiek nie byłam pewna czy czegoś nie pomieszałam. Drugie było zdecydowanie bardziej problematyczne, więc postanowiłam wpisać tam pierwszą osobę pochodzenia mugolskiego, która wpadła mi do głowy i która wzbudzała moją sympatię.






Charlotte Hudson, VIII

Zadanie 1
- Prąd
- Powietrze
- Olej, paliwa
- Siła mięśni
- Para Wodna

Zadanie 2
Zabrałabym ze sobą Gemmę Twisleton - wychowała się w mugolskiej rodzinie, więc myślę, że potrafi żyć bez używania magii, dlatego z jej pomocą łatwiej byłoby mi przeżyć na wyspie, a przy okazji miałabym przy sobie kogoś kto nawet w tak tragicznym położeniu by mnie rozweselił.


Ostatnie zadanie pozostawiłam puste - niezbyt rozumiałam schemat wytłumaczony przez nauczycielkę, a na dodatek zabrakło mi czasu, żeby opisać to w jakiś sensowny sposób. Nie chciałam bazgrać jakichś bzdur, wiec stwierdziłam, że mądrzej będzie oddać kartkę, grzecznie się pożegnać i wyjść z sali. Tak też uczyniłam.

(z/t)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ruth Wittenberg

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1431
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 966
https://www.czarodzieje.org/t13356-ruth-wittenberg
https://www.czarodzieje.org/t13361-relacje-ruth
https://www.czarodzieje.org/t13357-soho
https://www.czarodzieje.org/t13358-ruth-wittenberg
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyPią 21 Kwi 2017 - 17:37

Trudno mówić, że Ruth była zachwycona wejściówką, ale nie była nią też mocno niepocieszona, bo koniec końców temat poruszany na zajęciach był czymś, co śmiało można nazwać jej konikiem. Wprawdzie jedynym mugolskim sprzętem, którym miała okazję się pobawić był ekspres do kawy w jej kawalerce, ale ojciec latami wlewał w nią pasję do wszystkich niemagicznych cudów świata, a trzeba przyznać, że poruszanie czymś bez pomocy magii było jednym z nich.
Naturalnie pomogła jednej z uczennic, rozglądając się z zainteresowaniem po klasie, celem wypatrzenia innych pomysłów uczniów. Część z nich wyglądała jednak na kompletnie zdezorientowanych dziwaczną lekcją, dlatego Wittenberg po ukończeniu zadań dosiadła się do krukona (@James Waters), który w dość podstawowy sposób potraktował poprzednie zadanie. Hall zajmowała się uprzątaniem pudeł, kiedy oni pisali kartkówki, więc Ruth swoją napisała w tempie błyskawicznym, po czym zerknęła na kolegę obok.
kartka Ruth:
 

Na trzecie pytanie nie odpowiedziała, ponieważ kątem oka zauważyła, że jej sąsiad z ławki nie zapisał swojego pergaminu. Czas dobiegał końca, a Hall wciąż była zaabsorbowana składaniem pudełek, toteż niekoniecznie zerkała na uczniów. Ruth chwyciła ponownie pióro i drukowanymi, zamaszystymi literkami naskrobała na pergaminie:
kartka Jamesa:
 

Ogólnie pismo wyglądało jak niczyje, ale Wittenberg na wszelki wypadek roztarła wierzchem dłoni świeży tusz, przez co pergamin wyglądał dość niechlujnie, ale za to oboje mieli względną pewność, że nauczycielka nie będzie miała podejrzeń.
-Tylko podpisz – powiedziała niemal bezgłośnie do chłopaka, szturchając go lekko w ramię, żeby przykuć jego uwagę. Dosłownie chwilę potem nauczycielka zaczęła zbierać prace.

@James Waters, masz swoją zejściówkę od Ruth, @Berenice V. Cairndow @Devi Alfaiate – naskrobcie coś proszę do soboty, bo nie chcę dawać połówek : <
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Devi Alfaiate

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 0
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14318-devi-alfaiate
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14329-diaboliczna-krawcowa-czyha-na-relki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14373-parotka-devi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14327-devi-alfaiate
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySob 22 Kwi 2017 - 0:18

Do pudełka bała się zajrzeć, więc stwierdziła, że nie zrobi nic i najwyżej dostanie jakieś punkty ujemne albo nie dostanie jakichkolwiek punktów. Z podziwem patrzyła na pracę koleżanek, które jak widać zaangażowały się dość porządnie. Może ich wynalazki nie zawsze działały, jednak Devi miała nadzieje, że nauczycielka doceni kunszt wykonania i to, że dziewczęta próbowały zdziałać coś w jakikolwiek sposób.
Nauczycielka wydawała się nie zauważyć tego, że Devi właściwie nie zrobiła na lekcji niczego konkretnego. Jak to mówią, głupi ma zawsze szczęście, powtarzała sobie w myślach, uważnie przysłuchując się słowom nauczycielki, która postanowiła własnie skończyć lekcję. Co prawda Brazylijka miała nadzieje na to, że dowie się czegoś nowego na temat mugoli, jednak ostatecznie jakoś bardzo się nie zawiodła. Doceniała pomysłowość nauczycielki, która w jakikolwiek sposób chciała urozmaicić lekcję i no cóż, udało jej się. A, że akurat Devi nie pod pasowało było inną sprawą.
Zbyt długo nad zadaniami się nie zastanawiała i szybko naskrobała na pergaminie.
Spoiler:
 
Na ostatnie pytanie nie odpowiedziała, tym razem wolała nie zmyślać i odpowiedzieć na pytania dotyczące rzeczy o których miała chociaż małe pojęcie. Zadowolona oddała kartkę nauczycielce, wyszła z sali i ruszyła na następne zajęcia.
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Amelia Hall

Nauczyciel
Galeony : 27
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10960-poczta-amelii-hall
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Specjalny




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySob 22 Kwi 2017 - 12:28

Nauczycielka zbierając prace ponownie nie doliczyła się dzieł wszystkich uczniów, ale dziś mieli wyjątkowe szczęście, że była w tak dobrym nastroju i ostatecznie nie chciała wyciągać z tego większych konsekwencji, niemniej jednak po pobieżnym przewertowaniu pracy wszystkich studentów na lekcji z przykrością musiała stwierdzić, że tym razem polecą ujemne punkty.
-Dziękuję za wasz wkład w tę lekcję. Postanowiłam nie wstawiać wam za nią ocen, bo myślę, że to będzie najlepsze rozwiązanie dla każdej ze stron – uśmiechnęła się z lekkim politowaniem do słuchaczy – Potraktujcie to więc jako swojego rodzaju lekcję dodatkową dla zaawansowanych. Jestem naprawdę dumna z tego, jak sobie poradziliście i na koniec miałabym też dwie wiadomości, dobrą i złą. Dobra jest taka, że pan @James Waters jako jedyny odpowiedział na ostatnie pytanie i dzięki niemu Ravenclaw otrzymuje dodatkowe pięć punktów. Tylko proszę następnym razem tak nie mazać… - zrobiła strapioną minę – Zła jest taka, że niestety jest to już koniec lekcji. Dziękuję za obecność i do następnego razu – uśmiechnęła się na pożegnanie życzliwie w stronę wychodzących uczniów. Postanowiła też, że to był ostatni raz, kiedy jednak przymknęła oko na brak wykonywania poleceń nauczyciela i następnym razem będzie musiała chyba zacząć odejmować punkty…
Koniec lekcji, zt dla wszystkich (dzięki za sesję, byłyście dzielne!)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marieanne Woodward

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 22
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15660-marieanne-woodward?nid=4#421839
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15664-nananananana#421856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15662-izolda#421843
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15661-marieanne-woodward#421820
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySob 6 Sty 2018 - 17:22

Wysłałam list nie więcej niż pół godziny przed ustalonym spotkaniem. Wyszeptałam Izoldzie, czule drapiąc ją po piórkach, by leciała w największym pośpiechu. W końcu profesor Bergmann, jako poważny, dorosły człowiek, musiał mieć wiele spraw na głowie, a ja nigdy nie lubiłam być obciążeniem. Ucieszyła mnie bardzo jego zgoda na wspólne zajęcia uzupełniające; moje umiejętności w zakresie transmutacji z pewnością nie są zadowalające, a dodatkowo na pewno będzie to miło spędzony czas - bo w jego towarzystwie.
Siedzę przed lustrem, rzucając samej sobie uważne spojrzenie, gdy tworzę na głowie niedbałego koka. Podpinam go wsuwką, kątem oka patrząc na zegarek. Na szczęście mam jeszcze czas, więc zdążę się przebrać z rozciągniętej, błękitnej bluzy i dżinsów, w kraciaste spodnie w kant i czarny golf. Zastanawiam się, skąd w koniuszkach moich palców ta przedziwna ekscytacja, której nigdy nie mogłam pojąć. Nie dochodzę jednak do żadnych rozsądnych wniosków, więc wzruszam ramionami i wychodzę z dormitorium, pod pachą dzierżąc Byt i nicość Sartre, na wypadek, gdyby profesor się spóźnił. Zawsze uważałam za głupotę umniejszanie naukowym osiągnięciom mugoli, którzy, szczególnie w zakresie nauk humanistycznych, potrafili spojrzeć na świat z innej, mniej oczywistej, strony. Stąd codziennie rano budzę się ze świadomością, jak wiele szczęścia mam, mając tak horyzontalnie myślącą matkę, która przekazała mi swój pogląd na świat. Oczywiście, nie zgadzamy się we wszystkim, ale obydwie uważamy nienawiść do mugoli i ich świata za rzecz zwyczajnie prymitywną.
Dotarłszy do klasy, przemknęłam cicho przez całą jej długość, usadowiając się na jednym ze stolików, uprzednio pochylając się lekko, by zdmuchnąć z niego kurz. Rozejrzałam się spokojnie i nie zauważając profesora, założyłam nogę na nogę, oddając się lekturze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySob 6 Sty 2018 - 23:41

| nowy rok, stary Daniel

Odetchnął z ulgą. Zamykające się skrzydło drzwi - strzegących wejścia do gabinetu, izolowało mężczyznę w otoczce choćby względnego spokoju, roztaczanego pomiędzy znanymi mu doskonale ścianami. Przynajmniej taka została zainicjowana pierwotna, podszyta przyzwyczajeniem myśl; wkrótce jednakże ulegająca natychmiastowym zmianom. Siedząca na parapecie sowa wtem poderwała się, dostrzegając przybysza; furkot niewielkich, lecz energicznych skrzydeł ujawnił wyraźniej przywiązaną do nóżki zwierzęcia kopertę. Swoją postawą wydawała się go pospieszać - spostrzegając nazwisko nadawcy (a raczej nadawczyni), prędko zrozumiał, dlaczego.
Szlag.
Błądząc wśród zawiłości korytarzy mieszczących się niemal niepoliczenie w zamku, uszczuplił zasób wolnego czasu spędzany zazwyczaj przed biurkiem - czy to sprawdzając prace domowe, czy wyłącznie rekreacyjnie czytając książkę. List panny Woodward był tak samo spodziewany jak wręcz przeciwnie; mężczyzna preferował sztywne, z odpowiednim odstępem wybrane daty. Obecna zaś, mimo przerwy wśród prowadzonych lekcji, tworzyła niechlubny podszept spóźnienia. A Daniel Bergmann - czy z własnej winy czy niekoniecznie - po prostu nie lubił spóźnień.
Zjawił się w określonej klasie, pewnie chwytając za klamkę; zapach kurzu uderzył wprost w jego nozdrza; przeczesującym wzrokiem prędko wyłapał utwierdzającą w aktualności spotkania Krukonkę. Pochłonięte wcześniej - najwyraźniej lekturą spojrzenie, zawiadamiało o choćby chwili spożytkowanej na oczekiwaniu. Tak bardzo. Nie lubił. Spóźnień. Nawet, jeżeli wszystko opierało się głównie na jego zgodzie i chęci - czego był doskonale świadom. Nigdy nie uznawał tego za stratę czasu, zwłaszcza w towarzystwie osoby, wobec której zdołał już odczuć sympatię.
- Mam nadzieję - oznajmił na samym wejściu - że nie czekałaś zbyt długo. - Ton jego głosu, jak zawsze, pozostawał spokojny; pozbawiony przesytu emocji - próżno się było doszukać w nim zatroskania albo przejęcia. Pozostawał po prostu serdeczny. Zbliżył się, bez pośpiechu, w jej stronę, usiłując dyskretnie wyłapać tytuł trzymanej książki. Ciekawe. Czysta ciekawość.
- Nie zastałaś mnie? - spytał niedługo potem. Tego rodzaju komunikaty pozostawiały oczywiste zasoby wad w przekazywaniu w formie listownej (musiała wiedzieć), choć - rzeczywiście, tuż przed spotkaniem ciężej było go złapać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marieanne Woodward

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 22
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15660-marieanne-woodward?nid=4#421839
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15664-nananananana#421856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15662-izolda#421843
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15661-marieanne-woodward#421820
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyNie 7 Sty 2018 - 13:02

Słyszę, kiedy wchodzi - drzwi zamykają się za nim z ciężkim kliknięciem. Nie unoszę jednak wzroku. Najpierw muszę dokończyć akapit i jedynie na jego słowa macham niedbale dłonią, jakby mówiąc, żeby się tym nie przejmował. Nie zawadzało mi takie czekanie - nie uważałam tego za czas stracony, który przecież zawsze mogłam spędzić na lekturze, tak samo jak w dormitorium. Poznaję po jego głosie, że jest lekko poddenerwowany całą sytuacją i na swój sposób rozumiem, chociaż nie uważam tego za logiczne. W końcu unoszę wzrok i zamykam książkę, a zauważając jego spojrzenie skierowane w jej kierunku, podaję mu ją, wyciągając ramię. Siedzę na miejscu, z nogą założoną na nogę i rzucam mu przenikliwe spojrzenie. Nie rozumiem sensu tej subtelnej aluzji. Po co miałabym tracić czas, latając po zamku? Dużo bardziej produktywnym wyjściem było właśnie napisanie listu i spokojne poczekanie na niego, zamiast chaotycznych poszukiwań w tym wielkim molochu.
- Nie szukałam - odzywam się w końcu, nawijając jeden z wystających z koku pukli na palec. - Przepraszam, jeśli profesor musiał się przeze mnie kłopotać - dodaję, po czym zeskakuję lekko ze stołu i staję wyprostowana, jak zawsze. Uśmiecham się delikatnie. Nie chcę, żeby pomyślał o mnie jak o gburze, co dość często się zdarza. Zresztą, podobno kontakt międzyludzki jest klarowniejszy, gdy druga strona może fizycznie dostrzec twoje przyjazne nastawienie. Dalej się tego uczę.
Skutecznie ukrywam niewielki stres, który odczuwam w klatce piersiowej. Bezmyślnie przypisuję go transmutacji, która nie jest moją najlepszą stroną, a mi trudno jest się do tego przyznać. Mam nadzieję, że dobrze mi pójdzie na dzisiejszych zajęciach - jeśli nie, przez kolejne parę dni będę ćwiczyć sama, z nadzieją, że nie wysadzę zamku w powietrze przez feralną różdżkę. Tak czy siak byłabym w stanie podjąć to ryzyko, byle moja wewnętrzna duma nie ucierpiała.
- Od czego zaczynamy? - pytam, przełamując chwilę ciszy, która dla mnie w sumie nie była niekomfortowa. Chcę jedynie dać wyraz mojej gotowości do działania - dodatkowo unoszę delikatnie podbródek, jakby czekając na jakieś wyzwanie. Nie wiem czemu, ale czuję, że chce mu zaimponować, chyba nie do końca tak, jak chcę imponować innym. Nie zastanawiam się nad tym, pamiętając, że przecież muszę być skupiona. A to i tak jest przecież bezsensu i bez znaczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyNie 7 Sty 2018 - 19:30

Zatuszował nieznaczne zmieszanie jej odpowiedzią - posiadał znakomitą kontrolę nad odruchami mimiki nie pozwalając na samowolność drobnym, formującym ekspresję mięśniom. Być może - z przyczyny zakładania scenariusza toczącego się zdecydowanie inaczej, być może również z niezrozumienia podejścia, jej świata przekonań, w którym to poruszała się bardzo pewnie.
Przeszłości nie należało rozwarstwiać.
Liczyło się tylko (oraz aż) teraz.
- Myślałem raczej o tobie - wyjaśnił gładko, jak gdyby od samego początku miał tę odpowiedź zasianą na ścianach gardła; w kwestii możliwego marnotrawienia czasu, przy chwiejnym prawdopodobieństwie przybycia drugiej osoby, nierzadko przeplatającym się z irytacją. Dźwięk zdołał zaszyć swój żywot podstępnie w powietrzu odrobinę zbyt długo, nim, łącząc wszystko w sprecyzowaną całość, mężczyzna dodał: - Chociaż widzę, że byłaś przygotowana. - Lekki, niewymuszony uśmiech ponownie rozświetlił twarz w ukształtowaniu neutralnym zdolną przyprawiać o pełne surowości wrażenie. W głowie Bergmanna kłębiło się mnóstwo myśli - z jednej strony ochoczo poruszyłby temat książki, wypuszczając spomiędzy warg choćby niewinne zdanie, zawsze uwielbiając dyskusje przybierające barwy tych dziedzin; z drugiej, mieli już określony cel ich spotkania - o istnieniu którego, przebijając zagęszczające się między nimi milczenie - nie zawahała się panna Woodward przypomnieć. Mimo rozbieganych jak zawsze rozważań, wciąż pozostawał konkretny.
- Ty musisz powiedzieć. - Spojrzenie wyostrzyło się w swej bystrości, lądując aczkolwiek miękko na usłanym przez piegi, jeszcze dziewczęcym (urzekającym?) obliczu. Zawsze uważał, że dobra samoocena, możliwie najbardziej zbliżająca się w stronę obiektywności - jest kluczem do osiągnięcia sukcesu. - Czy któreś z przerabianych ostatnio zaklęć, sprawiało tobie większe trudności? - skończył, nieznacznie opierając swą postać o jedną z ławek. Najnowsze zaklęcie Proteusza, zdolne ze sobą powiązać wiele przedmiotów - czy może dawniejsze, z odmętów początku roku Enutitatum? Nie wiedział. Nie zakładał.
W opanowaniu czekał na ożywienie jej odpowiedzią. Wyciągnął różdżkę; palce trzymały ją luźno, jeszcze bez przekonania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marieanne Woodward

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 22
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15660-marieanne-woodward?nid=4#421839
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15664-nananananana#421856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15662-izolda#421843
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15661-marieanne-woodward#421820
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyNie 7 Sty 2018 - 23:24

Imponuje mi. Oczywiście nie przyznałabym tego, nawet gdyby ktoś mnie zapytał. Jednak - imponuje mi, z kilku powodów, być może przez ten nieprzenikniony, aczkolwiek nieodrzucający, wyraz twarzy i płynne poruszanie się na polu konwersacji, co uważam za wielką zaletę. Przede wszystkim jednak jest nauczycielem, a do tych zawsze miałam niepokojącą, może wręcz niezdrową, słabość. Myślę, że powiedzieć by można wręcz o fascynacji - samym nawet faktem, że człowiek ten może mnie czegoś nauczyć, przekazać mi wiedzę, którą później wykorzystam, może i do dalszej nauki, a może w praktyce. Jednocześnie napędza moją niezaspokojoną ambicję. Nigdy chyba nie zrozumiem tego naukowego syndromu sztokholmskiego, jednak trudno go wypierać przed samą sobą. O ile zgrabnie ukrywam to przed innymi, okłamywanie samego siebie nie świadczy najlepiej.
Oczywiście nie daję po sobie poznać, jak działa na mnie to spotkanie tête-à-tête, a jedynie uśmiecham się z pokorą, wzruszając ramionami na ten drobny (w moim mniemaniu) komplement. Z chęcią poruszyłbym temat książki, ale nie jestem pewna, czy tak wypada. Zresztą, nie chcę zabierać Bergmannowi za dużo czasu - poczucie narzucania się drugiej osobie towarzyszy mi większość spędzanego z innymi czasu, stąd decydując się porzucić siedzący w głowie temat. Zamiast tego koncentruję się na mężczyźnie, jego słowach, a przede wszystkim spojrzeniu. Patrzę mu uważnie w oczy, starając się nie wyglądać w tym wyzywająco, i znowu czuję to delikatne mrowienie w koniuszkach palców, które sprawia, że jeden z kącików ust nieznacznie się unosi. Jego spojrzenie na moim obliczu na swój sposób mnie dowartościowuje, chociaż tak naprawdę moja samoocena tego nie potrzebuję. Cieszy mnie jednak sam fakt, że najwyraźniej jestem miła do oglądania. Jego pytanie, choć najzupełniej logiczne i potrzebne, wzbudza we mnie lekką niepewność. Trudno przyznać mi się przed nim, czego nie umiem - chciałabym mu zaimponować, by wiedział, że składa się na mnie nie tylko ładna buzia. Żeby patrzył na mnie jak na osobę dorosłą i inteligentną - chociaż oba stwierdzenia są raczej prawdą, łatwo stracić pewność siebie przy takiej osobie jak Bergmann. Nie chcę jednak, by wiedział, jakie myśli krążą mi po głowię, więc nieznacznie (ale by nie przekraczać granicy przyzwoitości) zmniejszam dystans między nami, prostując się delikatnie.
- Najbardziej kłopotliwe jest z pewnością Glacium - przyznaję, opierając dłonie na biodrach, z czego w jednej trzymam już różdżkę. Staram się patrzeć mu w oczy, mając nadzieję, że nie uzna tego za nieodpowiednie. Uważam to za dobry, subtelny sposób próby charakteru. Jego oczywiście nie muszę testować, ale siebie - zawsze. - Dodatkowo sumptuariae leges - staram się wymówić to jak najbardziej poprawnie - nie idzie mi idealnie. W dodatku aktualne zawirowania magiczne nie pomagają podczas praktyki - dodaję, jakbym chciała usprawiedliwić swą ewentualną nieudolność w rzucaniu zaklęć. Mam nadzieję, że nie będę musiała ukrywać wstydliwych rumieńców w razie porażki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyPon 8 Sty 2018 - 21:24

Intuicja była wręcz nieomylnym narządem zmysłu - skrytym pod rozciągniętą, skórną powłoką, przemykającym wraz z oscylacją myśli (przeskakujących wdzięcznie z jednego na drugi temat). Oszukiwał się, oszukiwał własne, kłębiące się pod sklepieniem czaszki zastanowienia, jak gdyby pragnął je zignorować w celu wyższego dobra (zabawne, przecież wiadomo - nie byłby w stanie, tak długo, jak uzyskałby pewność obustronności). Od cienia sympatii granica była wbrew wyłożonym pozorom dość grząska - rozwijała się, potrafiła niekontrolowanie rozkrzewiać; nawet, jeżeli żadne z większych słów nie zapadło, a płaszczyzna prowadzonej relacji nie odbiegała nadto od sztandarowych, pozytywnych - łączących nauczyciela i ucznia. Doceniał zainteresowania. Doceniał odmienność. Intrygował się. Niezmiennie.
A jednak - wszystko p r z e c i e ż było do bólu zwyczajne. Nie wiedział, czemu struny napięcia związują się, prężą (choć delikatnie) - z drobnym, zwykłym zbliżeniem, z wibrującymi w powietrzu, pospolitymi słowami.
Zwyczajność.
Słowo przewodnie. Wykonywanie zawodu. Pomoc.
- Przećwiczmy je mimo wszystko - nawiązał dopiero przy drugim, nadmienionym zaklęciu. Jak zawsze - miał odpowiedni powód. - Glacium w obliczu zakłóceń potrafi stawać się dość - tu urwał na krótki ułamek chwili; szukał adekwatnego z określeń - kłopotliwe. - Po jednej z nieprzyjemnych porażek, kiedy dowiedział się - zamiast lodu może przywołać ogień (całe szczęście! szybka oraz stuprocentowo pomyślna reakcja, zatrzymała ryzyko destrukcyjnego wpływu).
- Jak bez wątpienia pozostajesz świadoma, najważniejsze jest możliwie najbardziej dokładne wyobrażenie stroju - nawiązał do samej techniki. - oraz odpowiedni ruch dłonią przy wymawianiu zaklęcia.
Ostatecznie dobył swej różdżki, pewnie, machnąwszy wraz z inkantacją:
- Semptuariae leges. - Ciemna, luźna koszula przemieniła się w całkowicie białą; cały strój - z codziennego w pełen elegancji stosownej wobec podniosłych spotkań. Po niedługim upływie czasu, niewerbalnie odwołał zaklęcie - z zakłóceniami czy bez nich, próbując tak czy inaczej do skutku.
Naniósł swoje spojrzenie ponownie na Woodward: - Przekonajmy się. - Kąciki ust drgnęły jakby leniwie, choć nadal wyraz twarzy pozostawał przyjemny w odbiorze, stanowiący dopełnienie dla metafory zaciekawienia, w jakim był wówczas zaklęty. - Twoja kolej.

Kostka: 4, za pierwszym razem udane klik



Rzuć kostką!

1,3,5,6 - niestety nic nie zdołało się zdarzyć, czyżby przez zakłócenia magii?
2,4 -> rzuć kostką raz jeszcze. Jeśli teraz wypadnie wynik parzysty - gratuluję, zaklęcie zostało wykonane całkowicie poprawnie! Jeśli wypadnie wynik nieparzysty - zaklęcie udało się wyłącznie częściowo (interpretację już pozostawiam tobie).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam A. Rivai

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 178 cm.
C. szczególne : Wiecznie uśmiechnięty pyś.
Galeony : 554
  Liczba postów : 719
https://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
https://www.czarodzieje.org/t15777-liam#425298
https://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
https://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySob 7 Kwi 2018 - 10:50

To zabawne, że dziesiątki listów od rodziców, które dostawał po kilka w każdym tygodniu, nie miały takiej siły sprawczej, jak jeden jedyny list napisany przez studenta w niebieskich barwach. Ojciec nakłaniał go od tygodni do doszlifowania się z zaklęć, które były dla niego jednym z ważniejszych przedmiotów, a matka praktycznie od początku semestru namawiała go do podjęcia korepetycji u kogoś bardziej doświadczonego. Przejmowali się ocenami jedynaka bardziej, niż Liam, ale tak to w życiu działało, że im bliższe były egzaminy, tym nawet sam uczeń zaczynał odczuwać pewną presję.
Ucieszył się, gdy Ezra zgodził się podszkolić młodszego kolegę. Co prawda nie dogadali się względem ceny tych nadprogramowych zajęć, ale dla Puchona pieniądze były rzeczą drugorzędną. Miał wobec wychowanka Ravenclawa duże nadzieje w kwestii kompetencji i był gotów zapłacić każdą stosowną kwotę. Dlatego też ubezpieczył się na wszelki wypadek i w połach swojej szaty, ukrył niewielki woreczek z galeonami. Czasem brzęczał mu pod gwałtowniejszymi ruchami, obracając się w wewnętrznej kieszeni, ale na szczęście dźwięk nie był na tyle natarczywy, żeby z pulsującą żyłką od razu rzucać Silencio.
Doszedł do sali, w której umówił się z chłopakiem i zajrzał ostrożnie przez drzwi. Zorientował się, że pomieszczenie było puste, toteż bez zbędnych zawahań po prostu wsunął się do środka. Chyba jeszcze nie miał przyjemności kręcić się po tym pokoju? Przeszedł się pomiędzy krzesłami, spoglądając z zainteresowaniem na upchnięte między kątami rupiecie, by w końcu wskoczyć na jedną z ław i sobie na niej klapnąć. Zamachał zwisającymi nogami, podpierając się z tyłu rękoma, cierpliwie oczekując swojego nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Wygląda coraz zdrowiej; szczupła, ale już nie wychudzona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 1315
  Liczba postów : 2359
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyNie 8 Kwi 2018 - 18:43

Udzielanie korepetycji było dla Ezry swego rodzaju kaprysem; nie potrzebował żadnych pieniędzy, bo aktualnie powodziło mu się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Bardziej chodziło o spróbowanie czegoś nowego i sprawdzenie samego siebie w innej dziedzinie. Clarke był już na trzecim roku, a jego plany życiowe wciąż pozostawały niesprecyzowane. Nie mógł wszystkiego składać na jedną kartę, ponieważ kwestia aktorstwa była dosyć chwiejna. A że Ezra przejawiał dosyć wszechstronne umiejętności, chciał odnaleźć dla siebie drogę awaryjną.
Cieszył się zatem, że to właśnie Liam odezwał się na jego ogłoszenie. Miał już jakąś styczność z tym chłopakiem i wiedział - w teorii - czego się po nim spodziewać. Był zatem pewny, że obejdzie się bez wewnętrznego przeklinania własnego pomysłu.  
W kwestii pieniędzy nie odezwał się z konkretnego powodu; on sam nie był pewny, czego właściwie oczekuje. Nie mógł żądać niczego na wstępie, skoro nawet nie ustalili na czym będą polegały korepetycje i jak wiele Liam sam potrafi. Wszystko miało się wyjaśnić dopiero na tej pierwszej "lekcji". Równie dobrze mogło się okazać, że Clarke kompletnie na nauczyciela się nie nadawał.
Wszedł do sali parę minut spóźniony, ale liczył, że Liam nie będzie miał mu tego za złe. Krukon zawsze miał mały problem z zegarkiem i bardzo ciężko było go odzwyczaić od biegania wszędzie na ostatnią chwilę.
- Liam. - Szeroki uśmiech rozświetlił jego twarz, kiedy podszedł do siedzącego na blacie Puchona. - Gotowy na poważną dawkę wysiłku? - zaczepił go przyjaźnie. Rivai sam nie wiedział, o co prosił, gdy mówił o braku litości u Ezry. Jego nie trzeba było namawiać. Przysiadł na chwilę obok Puchona, odkładając torbę na podłogę. - To może na początek opowiedz mi... albo lepiej streść, nie potrzebuję długich historii, z czym właściwie sobie nie radzisz. Może masz jakieś konkretne zaklęcia? Zapominasz formułek, gestu...? - zawiesił głos, stwierdzając, że Liama akurat zachęcać nie musi.

______________________


When you're falling in a forest and there's nobody around do you ever really crash, or even make a sound?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam A. Rivai

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 178 cm.
C. szczególne : Wiecznie uśmiechnięty pyś.
Galeony : 554
  Liczba postów : 719
https://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
https://www.czarodzieje.org/t15777-liam#425298
https://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
https://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyWto 10 Kwi 2018 - 11:20

Wyprostował się, natychmiast przekręcając łeb na wchodzącego do pomieszczenia chłopaka, by przywitać go szczerym i niesamowicie ciepłym uśmiechem. Jeżeli wychowanek Ravenclawu kiedykolwiek widział merdającego na widok właściciela psa, to mógłby w tym momencie poczuć podobną falę radości, bijącą od ucznia. Miał niesamowicie dobry humor, a zawzięcie do zrobienia czegoś na korzyść swojego rozwoju, wciąż trzymało się go bardzo uparcie.
- Hej, Ezra! – podciągnął nogi do góry i skrzyżował je, siadając tym samym po turecku. Zaraz cofnął się odrobinę w głąb ławki, by zrobić Clarke’owi miejsce. Wpatrzył się w niego z zaciekawieniem, choć nie był spokojny zbyt długo, zaraz kusząc się o małe zasalutowanie w ramach żartobliwego potwierdzenia własnej gotowości do umierania w katorżniczych ćwiczeniach pod czujnym nadzorem Krukona.
Yes, sir! - a później lekko się skonsternował, odsuwając rękę od skroni. – Bo chyba tak robią mugolscy żołnierze, prawda? – dopytał ostrożnie, uśmiechając się niewinnie, jak dla ukrycia swoich dziur w wiedzy o niemagiczny świecie. Nie miał bladego pojęcia, że trafił na prawdziwego znawcę; niestety nie dysponował odpowiednim sprzętem, by porwać się na badania morfologiczne, więc nijak nie miał możliwości poznania składu krwi swojego korepetytora. Szybko jednak puścił swój wyczyn w niepamięć, ginąc pod kolejnymi słowami rozmówcy.
O Merlinie, dobrze, że Ezra sprecyzował, że Liam miał się streszczać.
- Mam nadzieję, że nie zabrzmi to idiotycznie, jeśli powiem, że nie do końca wiem, co mi nie wychodzi? – skulił się nieco, jakby niewiedza w tym temacie oznaczała konkretny powód do wstydu. Niemniej nijak nie przypominał prawdziwie zażenowanego, wciąż bijąc najszczerszą pozytywną energią w każdym słowie czy geście. – Zaklęcia od jakiegoś czasu po prostu nie chcą mi działać… na przykład patronus, o. Na egzaminie poszło mi znakomicie i wyczarowałem go za pierwszy razem! Był wyraźny i skakał po sali jeszcze dobre kilka minut po pokonaniu bogina… a ostatnio u Mefiego machałem różdżką osiem razy. O s i e m. Patronus nawet mi nie zamigał… – zrobił zrezygnowaną minę, choć szybko się rozchmurzył. – Może to wina tych całych zakłóceń, a nie tego, że jestem beznadziejnym czarodziejem…? – wzruszył ramionami, chichocząc pod nosem. – W zasadzie chciałem korepetycje tylko po to, by nieco się podszkolić. Może wyjść poza materiał siódmego roku, żeby było łatwiej na studiach? Bardzo chciałbym dobrze zdać owutemy i pomyślałem, że może mógłbyś mi jakoś pomóc…? – a później zamrugał delikatnie zaskoczony, orientując się, że…. nie streścił się w ogóle. Skierował w kierunku chłopaka kolejny niewinny uśmieszek, tym razem podszyty małą przepraszającą nutą.
On naprawdę nad tym nie panował…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Wygląda coraz zdrowiej; szczupła, ale już nie wychudzona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 1315
  Liczba postów : 2359
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyPią 13 Kwi 2018 - 21:29

Dobrze było zaliczać Liama do grona sprzyjających mu znajomych; Ezra nie przypominał sobie, kiedy ostatni raz ktoś (rzeczywiście, poza jego psiną) przejawił taki entuzjazm z samego jego widoku. Przyrzekłby, że nawet Leonardo nigdy tak widocznie nie wyrażał swoich emocji, jak ten praktycznie nieznajomy dzieciak z Hufflepuffu. Clarke nie miał pojęcia, skąd w chłopaku było aż tyle energii, ale miał wrażenie, że Liam mógłby nią obdzielić chyba wszystkich ponurków Hogwartu.
Z nich dwóch to Ezra miał większe powody, aby wpatrywać się w Liama z zaciekawieniem. On sam trzymał pewien dystans, nie rzucał niepotrzebnymi komentarzami i zachowywał się jak całkiem ułożony Krukon; Liam oglądał więc jego wyjątkowo ugrzecznioną - i chyba limitowaną - wersję. Rivai wyglądał na ciekawską osobę, a do takich Ezra podchodził z rozwagą, będąc zbyt zazdrosny w trzymaniu swoich tajemnic dla siebie.
- Spocznij, żołnierzu - zaśmiał się, łagodnie przewracając oczami na gest Puchona i nie tracąc nic ze złudnie sympatycznego uśmiechu. - Nie jestem znawcą wojsk, ale masz rację, robią. I robią też pompki na rozgrzewkę... Chcemy wprowadzać te mugolskie elementy? - zapytał zaczepnie, robiąc wymowny gest ręką, że jeśli chce, to może wypróbować siłę swoich mięśni, chociaż nie do końca na to się umawiali. Poza tym, nawet gdyby chciał, Clarke wiele więcej o wojsku nie potrafiłby opowiedzieć, bo choć w jego żyłach płynęła mugolska krew, to z tego co kojarzył wiedza była w głowie, a Ezra od jedenastego roku życia bardziej związany był ze światem czarodziejskim.
Oparł się wygodniej rękami o blat, faktycznie poświęcając Liamowi maksymalną ilość uwagi i przyjmując jego słowotok bez zniecierpliwienia. W międzyczasie układał sobie w głowie, co mógłby na początek zaserwować Liamowi, żeby na pewno mu się spodobało.
- Zdradzę ci w sekrecie, że ja jak pierwszy raz podchodziłem do patronusa to zepsułem po całości, więc aż tak bym się nie martwił, że od czasu do czasu coś nie wyjdzie, tym bardziej przy zakłóceniach. Raz, dwa... czy osiem - mimowolnie się zaśmiał, mając przed oczami podobnie żałosne próby rzucania czarów przez Leonardo. Ale do ośmiu Gryfon chyba jeszcze nigdy nie doszedł. - A powiesz mi, dlaczego potrzebowałeś patronusa u Mefiego? Ja rozumiem, że on może wysysać szczęście nie gorzej niż dementor, ale na ludzi mamy inne czary - przypomniał mu, śmiejąc się pod nosem (już samo nazywanie Noxa "Mefim" rozkładało Ezrę na łopatki.) i nawet nie orientując się, że teraz sam zachęcał Puchona do opowieści.
- W porządku, czyli nie trzymamy się za bardzo podręczników i bardziej fantazjujemy? - ucieszył się Ezra, zeskakując wreszcie z ławki. Można było zauważyć w jego gestach nagłe ożywienie i chęć przejścia do rzeczy. - Teraz słuchasz - poinformował go dla pewności, że Puchon zaraz nie wstrzeli mu się w wypowiedź jakimś urokliwym słowotokiem. - Możemy podzielić nasze spotkania na takie dwie mniejsze części. W pierwszej kolejności będziesz dostawał zadanie na twoim poziomie wiedzy. Coś w stylu małych praktycznych sprawdzianów. W ten sposób poćwiczymy ogólną sprawność w rzucaniu zaklęć, bo nawet zakłócenia nie będą ci tak straszne, jeżeli zaufasz sobie i będziesz przekonany, że możesz opanować różdżkę. Poza tym nie chciałbym cię od razu rzucać na głęboką wodę, skoro jeszcze nie znam twoich możliwości - Co było podstawą w rzucaniu zaklęć? Wbrew pozorom nie doświadczenie, ale pewność siebie. Ezra już tak dobrze znał swoją różdżkę, ze wszelkimi jej kaprysami, że wiedział, w jaki sposób się zachowywać, a kiedy jednak odpuścić.
- Dopiero potem przejdziemy do trudniejszych zaklęć, których jeszcze nie miałeś okazji ćwiczyć na lekcjach, a które mogą być przydatne, choćby w pojedynku albo w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa. - Chciał go podszkolić przede wszystkim w zaklęciach ofensywnych i defensywnych, wiedząc, że niektóre z nich były pomijane przez nauczycieli. W warunkach klasy przepełnionej niedoświadczonymi czarodziejami, nie można było pozwolić sobie na wszystko.- Odpowiada ci taka forma? - dopytał, chcąc, żeby Liam wiedział, że sam również ma wpływ na wygląd tych korepetycji. Ezra był w tym równie nowy, co on.
- Jeśli więc zechcesz, przydałoby się nam tutaj trochę więcej światła - zauważył, wskazując na brudne okna, przez które z trudem przechodziły promienie słoneczne. - Na rozgrzewkę może pokażesz mi, jak radzisz sobie z czarem Lumos Sphaera? I powiedz mi, w czym jest lepsze od zwykłego Lumos - zaproponował, ponownie przysiadając na ławce i oddając miejsce chłopakowi. Chciał się przyjrzeć na razie samej postawie jego ciała i ogólnemu nastawieniu do zaklęć.

Zasady na razie są bardzo proste, bo to łatwe zaklęcie.
1,4,6 - bez problemu udaje ci się wyczarować kulę światła, a jeśli chcesz, możesz zmienić jej kolor.
3,5 - z twojej różdżki nie wydobywa się nawet wątły promyk, nie mówiąc już o odrębnej kuli. Ezra nie jest zbyt zadowolony z tej próby i może chcieć się uprzeć, żeby jednak zostać przy łatwiejszych zaklęciach. Lepiej więc się poprawiaj albo dobrze przekonuj.
2 - co prawda zaklęcie wychodzi, ale światło jest jakieś niewyraźne, a po kilku sekundach znika. Ezra zachęca cię do kolejnej próby. Parzysta - wychodzi, nieparzysta - nie wychodzi. Próbujesz do skutku.
Przerzucasz za 4 pkt w kuferku.

______________________


When you're falling in a forest and there's nobody around do you ever really crash, or even make a sound?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam A. Rivai

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 178 cm.
C. szczególne : Wiecznie uśmiechnięty pyś.
Galeony : 554
  Liczba postów : 719
https://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
https://www.czarodzieje.org/t15777-liam#425298
https://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
https://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyCzw 19 Kwi 2018 - 3:20

Parsknął pod nosem nie spodziewając się wyciągnięcia na wierzch innych komponentów żołnierskiej pracy, a już tym bardziej czegoś, co podchodziło pod rozgrzewkę. O ile machnięcie ręką, sytuując palce przy swojej skroni było całkiem łatwych gestem, tak pocenie się z twarzą niebezpiecznie blisko posadzki nie brzmiało już dla Puchona tak zachęcająco.
- O rany… - zachichotał, drapiąc się delikatnie po karku. – Chyba oszczędzę sobie wstydu i pozwolę ci myśleć, że jestem słaby tylko z zaklęć. – dopowiedział, nie kryjąc się z faktem, że nie uchodził za specjalnie wysportowany typ. Błagam Was… może nie był ostatnim chuchrem, które ściągnąłby na ziemię byle podmuch wiatru, ale Liam zdecydowanie wolał siedzieć na fotelu z książką, niż zdobić sobie czoło kropelkami potu.
Widząc, że chłopak nie wykazywał żadnego podirytowania względem jego gadulstwa, humor poprawił mu się jeszcze bardziej. Co prawda trudno było wydawać się bardziej przyjaznym, mając twarz z tak beznadziejnie sympatycznym uśmiechem, ale zdecydowanie ucieszył się, że Krukon posiadał wystarczająco duże pokłady cierpliwości, by pozwolić mu kłapać jęzorem.
- Mam nadzieję, że te zakłócenia kiedyś się skończą… i oby to „kiedyś” było jak najszybciej. – uśmiechnął się żałośnie. – Ośmiokrotna próba patronusa nie była jeszcze tak upokarzająca, jak walka ze zwykłym, prostym Accio - ale nim zdążył się rozgadać, Ezra wybił ponad jego myśli nieco ciekawszy temat. Uśmiechnął się ciepło na wzmiankę o koledze z domu węża. – Hej, nie jest taki zły… co prawda, gdy podszedł do mnie po raz pierwszy, myślałem, że zamierza wytrzeć moją twarzą posadzkę, ale to naprawdę miły typ! Chodzący, wytatuowany, napakowany dowód na to, że nie należy oceniać książki po okładce. – wyszczerzył się, a później zrobił nieco zakłopotaną minę, przymierzając się do wyznania, po kiego grzyba zapragnął wyczarować świetlistego obrońcę w domu Ślizgona. – Cóż… chciałbym opowiedzieć ci jakąś heroiczną opowieść o walce z dementorem czy szybkim przekazaniem wieści, mających na celu uratowanie świata, ale… prawda była taka, że chciałem się po prostu popisać. – zaśmiał się nieco speszony, ale wciąż z tą charakterystyczną, szczerą nutą. Niczego nie udawał i absolutnie z niczym się nie krył. Cóż… był w takim wieku, że popisywanie się nie powinno dziwić nikogo, prawda? – Szkoda, że próbowałem zabłysnąć całe osiem razy i to jeszcze bez skutku… dałbyś wiarę, że Mefi zdołał wyczarować swojego już przy drugiej próbie…? I zrobił to tak od niechcenia, że… ugh. – machnął ręką, zdecydowanie niezadowolony z małego upokorzenia, jakie sprezentował mu bardziej doświadczony student. Liam nie chował urazy i w zasadzie nie przyjął tego do siebie od emocjonalnej strony… niemniej, to zawsze godziło w dumę.
„Teraz słuchasz.”
Liam musiał uchodzić za bajecznie przyjemnego ucznia: zamilkł niemal od razu, wpatrując się w Ezrę z zaciekawieniem.
- Jasne! Taka forma mi pasuje. – pokiwał głową, zgadzając się na warunki bez żadnego „ale”. – Chociaż muszę przyznać, że nie mogę się doczekać aż nauczysz mnie tych wszystkich zaklęć z wyższego stopnia trudności. – przynajmniej absolutnie nie brakowało mu entuzjazmu. Już sobie wyobrażał jak rozkłada na łopatki kolejnego przeciwnika, z którym przyjdzie mu walczyć w pojedynku.
- Okay! – zeskoczył z ławki, szeleszcząc przy tym monetami w wewnętrznej kieszeni szaty, które najpewniej dodatkowo ocierały się o wciśnięty między nie ujawniacz. Prezent od rodziców był dla Liama niezwykle ważny, toteż nie rozstawał się z nim ani na krok. Pomijając fakt, że był całkiem przyzwoitym bajerem, został uznany przez Puchona za swego rodzaju talizman. Oby przyniósł mu szczęście także z zaklęciem, o które poprosił go Krukon.
Stanął luźno niedaleko korepetytora i machnął pewnie różdżką w powietrzu.
- Lumos Sphaera… – wypowiedział, a z krańca bukowego drewna wydobył się jasny błysk, który szybko uformował się w kształt kuli. Zachęcony pozytywnym efektem, Puchon nie potrafił powstrzymać się od uśmieszku satysfakcji, dodając… - … Caeruleus! – cóż, Ezra dostał potwierdzenie, że owszem, Liam trochę lubił się popisywać. Światło szybko przybrało przyjemnie niebieski odcień, a sam chłopak wlepił wzrok w wychowanka Ravenclawu, chcąc dojrzeć jego reakcję.
- Ten rodzaj zaklęcia Lumos przede wszystkim nie ogranicza się tylko do światełka wydobywanego z krańca różdżki, ale przenosi światło poza nią, formując ją pod postacią kuli, podążającej za rzucającym czar. – wyrecytował, jakby czytał z podręcznika. Cóż… zaklęcia nie zawsze mu wychodziły, ale Rivai mimo wszystko nie bał się starych tomiszczy, chętnie do nich zaglądając. – Dzięki temu można rzucać inne uroki, mając przy sobie źródło światła przez cały czas.

Lumos Sphaera Caeruleus 1.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 114
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
https://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyCzw 22 Lis 2018 - 12:50

Nie da się ukryć, że Antoinette miała nie małe kłopoty z odnalezieniem odpowiedniej sali, aczkolwiek finalnie i tak jej się tu udało. Ale nie była bezradna w całości – na odpowiednie piętro dotarła prawidłowo, bez żadnych większych bądź mniejszych komplikacji. Niestety, gorzej było z salą. Znała co prawda to miejsce, była już kiedyś w pracowni, ale drogi jakoś nie zapamiętała. To dość dziwne, nieprawdaż? A jednak, takie przypadki się zgadzają.
Ale to nie był czas ani miejsce na tego typu wspominki z niezwykle bliskiej przeszłości. Popytała się pewnych uczniów, którzy akurat wędrowali po tym piętrze, gdzie znajdzie to miejsce.  Niestety, parę osób wyśmiało ją, gdy o to spytała. A że Antoinette nie byłaby Antoinette, gdyby w takim przypadku nie zachowała się niegrzecznie, wykrzyczała coś niezbyt miłego w ich kierunku, urozmaicając to wyprostowanym palcem wskazującym. Tak. Zazwyczaj jest chamska i nieograniczona w odzywkach... ale postanowiła, że na korepetycjach będzie grzeczna, uprzejma. I rzeczowa, rzecz jasna. Bo z tym miała problemy zwłaszcza, gdy odbiegała od tematu w celu obrażenia tej drugiej strony. Ale teraz będzie inaczej. Zdecydowanie inaczej, pomyślała. Inną sprawą jest, czy... uda jej się wytrwać w swym postanowieniu. Bo poniekąd można to poddać w wątpliwość. No ale poczekamy, zobaczymy.
W końcu, po wielu próbach dziewczynie udało się dotrzeć do odpowiedniej sali. Wygląd nie zdziwił jej; bywała tu już przecież. No, może kilka mebli zostało nieznacznie przesuniętych, to wszystko. Ale osobliwy klimat pokoju oddziaływał na nią, że była bardzo odprężona. Wdychała woń starego papieru, zwłaszcza książek, które mieściły się na wielu półkach; niektóre były wysokimi regałami, inne zaś pojedynczymi półkami wiszącymi tu i ówdzie na ścianach. Zauważyła, że jej potencjalnej nauczycielki jeszcze nie ma (oby się nie spóźniła, ani zapomniała, ani postanowiła ją wydymać), więc postanowiła poczekać, przeglądając niektóre książki, zwłaszcza podręczniki. Wyciągnęła dłoń z wysuniętym palcem wskazującym i przejechała nim po grzbietach dość pokaźnych tomisk, wzbijając w powietrze tumany kurzu. W końcu znudziło jej się to, więc podeszła do biurka i usiadła na krześle, ciągle wdychając tę piękną – przynajmniej w jej opinii – woń.  Ah, mogłaby tu zostać jeszcze dłużej. Dłużej, niż to wymagają typowe korepetycje. Ale wiedziała, że przyjdzie czas, odpowiedni czas na to, by opuścić salę. Może jednak nacieszy się tym miejscem wystarczająco, zanim nadejdzie owe "najgorsze"?


@Isabelle L. Cortez
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła, długie brązowe włosy, brązowe oczy .
Galeony : 1600
  Liczba postów : 609
https://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
https://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
https://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
https://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyCzw 22 Lis 2018 - 15:05

Szła niespiesznie korytarzem podziwiając mijane obrazy, gobeliny czy posągi. Przeważnie nie miała czasu aby, chodź w przlocie, zawiesić na nich oko. A było na co patrzeć. O razy żyły własnym rytmem nie zwracając, lub ignorując, mijanych czarodzieji. Miały swój mały świat zamknięty w drewnianych ramach mających za zadanie chronić dzieło. Zawsze chciała aby ktoś, w momencie gdy zejdzie z tego świata, zamknął jej duszę w jednym z takich obrazów. Mogła by patrzeć na wszystkich z góry mając w poważaniu co o niej myślą, a do tego mogła by mówić wszytko co ślina przyniosła by jej na język. Teraz było to niedopuszczalne. W końcu była Cortez. Panienką z dobrego rodu czystokrwistych która miała za zadanie grzecznie się uśmiechać, przytakiwać główką chodźby ktoś wygadywał same bzdury i szukać męża wśród dobrze urodzonych mężczyzn. Dla kogoś innego, patrzącego z boku, jej życie mogło się wydawać bajką. Dla niej samej było piekłem.
Mijani uczniowie nawet nie zwracali na nią uwagi, a nawet jeśli to ona nie zwracała uwagi na nich. Była pogrążona we własnych myślach. Czemu zgodizlam się na te korepetycje? Przecież to niepodobna do mnie. Sama Eldritch.... Po wypowiedzeniu imienia dziewczyny w myślach przypomniała sobie. Bal. Czy to nie właśnie na balu śmiała się z przyjaciółką odnośnie wróżby jaką dostała? Czy to nie ona powiedziała, że piekło prędzej zamarznie niż da komuś korepetycje? Oczywiście, że ona. I oto proszę, szła do pustej klasy dać lekcje jakiejś uczennicy z domu węża. Zła na samą siebie jak i durny kawałek pergaminu otworzyła drzwi sali wchodząc do środka. Zapach kurzu jaki starych pergaminów zaatakował jej nozdrza bez ostrzeżenia. Skrzywiła się idąc prosto do okna. Zapach starych książek czy pergaminów w zupełności jej nie przeszkadzał, jednak co do samego kurzu... Tu sprawa miała się zupełnie na odwrót. Otworzyła na oścież jedno z okien wdychajac rześkie powietrze. Dreszcz który momentalnie przeszedł po jej ciele uznała za nawet przyjemny. Zadowolona odwróciła się w stronę biurka. Widok dziewczyny siedzącej na krześle przed nim zaskoczył ją ale również i ucieszył. Czyżby miała do czynienia z osobą która poważnie traktowała swoje plany, a spóźnianie się było dla niej czymś obcym?
- Nie spodziewałam się, że będziesz tutaj przede mną. - podeszła do młodej czarownicy pewnym krokiem i lekkim uśmiechem na ustach. W myślach jednak cały czas powtarzała sobie, że to pierwszy i ostatni raz kiedy komuś, tym bardziej obcemu, pomaga. - Isabelle Cortez ale to zapewne już wiesz. - wpatrywała się w nią przez chwilę po czym położyła swoją torbę na biurku wyciągając z niej różdżkę jak i podręcznik do zaklęć. Skoro młoda chciala się uczyć to czemu Isabelle miała by na tym nie skorzystać i w trakcie jej praktyk poczytać trochę teorii. Tak dla przypomnienia. - Jest jedna kwestia o której nie wspominałaś w liście, a mianowicie jakich zaklęć chcesz się nauczyć? - uniosła na nią swoje spojrzenie czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 114
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
https://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyPią 23 Lis 2018 - 17:46

A Antoinette jak siedziała, tak siedziała. Nadal wdychała tę rozkoszną woń, i nawet nie zauważyła, gdy przestała być tu sama. Panienka Apsley była tak zachwycona książkami i wonią, którą te wydzielały, że nie usłyszała nawet kroków. A jeśli nawet, to gnieździły się gdzieś w mrocznych zakamarkach jej podświadomości. Cóż, bywało i tak...
Ale finalnie i tak usłyszała kroki.
Pierwszą reakcją rudej było Co, do cholery?, ale po paru sekundach rozpoznała swoją potencjalną, tymczasową nauczycielkę. I uśmiechnęła się radośnie, automatycznie wstając. A kiedy już podniosła się do pozycji stojącej, strzepnęła kurz ze swego odzienia, jakim był teraz biały golf i blękitne jeansy-rurki. Z sukienek na jakiś czas zrezygnowała, ze względu na pogodę szalejącą na zewnątrz.
- Witam  - podała jej dłoń na przywitanie, a czy Isabelle odwzajemni ów gest, to zależało tylko od niej. - Miło mi, że przyszłaś. Że mnie nie zignorowałaś. – uśmiechnęła się jeszcze radośniej, niż to było do tej pory. Zauważyła wnet, jak tamta wyciąga to, co będzie potrzebne. - A co do zaklęć... cóż, nie ukrywam że mam problem z dwoma: Accio i Alohomora. W ogóle mi nie wychodzą. A jeśli już, to ze skutkami ubocznymi, na przykład rzucając Accio, przywołuję nie ten przedmiot co trzeba. A używając tego drugiego zaklęcia, raz zamiast otworzyć zamek, jedynie sprawiłam, że ten zamknął się tak, że w ogóle nie dało się go już otworzyć. O, albo wszystko to wyleciało w powietrze. No cóż... – podrapała się po przedziałku – To jak? Przechodzimy do praktyki, zaczniemy może jednak od teorii albo od czegoś zupełnie innego? – spytała, nagle intensywnie przyglądając się jej osobie. Cóż, była starsza, to fakt, ale chyba niewiele. Chyba. Aparycja człowieka potrafi nas czasami nieźle zmylić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła, długie brązowe włosy, brązowe oczy .
Galeony : 1600
  Liczba postów : 609
https://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
https://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
https://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
https://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptyPon 3 Gru 2018 - 12:42

Uścisnęła dłoń dziewczyny witając się z nią przyjaźnie. Wolała nie mieć w tej małej wroga. Z resztą, czy ona mogła mieć kogokolwiek za wroga? Raczej było to wątpliwe. Każdy uważał ją za miłą lub po prostu, gdy jej nie znał, starał nie nawiązywać z nią głębszych relacji. Na jej stwierdzenie i podziękowanie zmarszczyła lekko czoło.
- Czemu miała bym Cię zignorować? Lubię ambitne osoby, chodź korepetycji rzadko udzielam. Prawie w ogóle. - lekko uniosła i opuściła ramiona. Nie chcąc wchodzić w głębsze dyskusje zajęła się do razu lekcją. Odpowiedź dziewczyny na pytanie Isabelle lekko ją zaskoczyła lecz nie dała po sobie niczego poznać. Najwidoczniej nie każdy łapał od razu zaklęcia. Nawet te podstawowe.
- Skoro chcesz właśnie tych to nie ma najmniejszego problemu. - i od razu zabrała się do pracy. Jednym machnięciem różdżki przywołała do siebie niewielką skrzynkę zamykaną na kłódkę. Ustawiła ją ostrożnie na biurku kładąc na jej wieku dłoń. - To będzie twoje zadanie. Otworzenie tej skrzynki zaklęciem Alohomora. - zabrała dłoń wkładając ją do kieszeni spodni. - To może zacznijmy od teorii. - zrobiła krótką przerwę czekając aż dziewczyna skupi całą uwagę na niej. - Zaklęcie to pojawiło się w Wielkiej Brytanii w siedemnastym wieku za sprawą czarodzieja - włamywacza. Nauczył się on go w Afryce. Nie dość, że było ono wykorzystywane do jego niecnych planów to dodatkowo terroryzował nim mieszkańców. Nie tylko czarodziei ale i mugolii. Jego terror trwał do momentu w którym jedne z czarodziei nie stworzył zaklęcia anty otwierającego. Czy wiesz jakie zaklęcie było stosowane przed Alohomorą do otwierania zamków? - spojrzała na dziewczynę czekając chwilę na odpowiedź. - Portaberto. Z reguły wyrywało zamek z drzwi i czasami zostawiało dymiącą dziurę w miejscu, w którym powinien znaleźć się klucz. Ale i tak było lepsze niż Sezamie, otwórz się, poprzednie najpopularniejsze zaklęcie, które wyrywało drzwi z zawiasów i zamieniało je w drewno na opał. Działanie zaklęcia otwierającego jest o wiele bardziej subtelne. - Znów położyła dłoń na skrzynce nie spuszczając spojrzenia z Antoinette. - Ćwiczenie na to zaklęcie będzie miało dwa etapy. Po pierwsze nauczysz się poprawności wymowy, a po drugie odpowiedniego ruchu różdżką. Zacznijmy więc od tego drugiego. Patrz uważnie . - Zbliżyła się do dziewczyny wyjmując różdżkę. Podciągnęła rękaw bluzki przy lewej ręce i delikatnie acz pewnie wykonała ruch w kształcie odwróconej litery S. Zademonstrowała go jeszcze trzy razy dla pewności po czym opuściła rękaw. - Teraz twoja kolej moja droga. - założyła ręce na piersi czekając na jej poczynania.




Rzucasz jedną kostką. Jeśli Ci się nie uda rzucasz raz jeszcze lecz wynik opisujesz już w następnym poście.
Ruch różdżki :
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 114
  Liczba postów : 177
https://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
https://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySro 5 Gru 2018 - 12:13

Słowa Isabelle upewniły Antoinette w przekonaniu, iż raczej nie wystawiłaby jej do wiatru. Dzięki temu ruda pannica nie musiała się tym zamartwiać na zapas, jeśli jeszcze kiedyś się umówią na spotkanie, pewnie jej nie zignoruje. Tak, jak nie zignorowała jej teraz. No bo jeśli jeszcze kiedyś będzie dane im się spotkać poprzez umówienie się, pewnie to nie będą korepetycje. Is ewidentnie zaznaczyła, iż dawanie lekcji innym to nie jest bynajmniej jej chleb powszedni.
Tak, na dodatek uśmiechnęła się szeroko na jej słowa. Jej uśmiech jednak rozszerzył się jeszcze bardziej, gdy dowiedziała się, co będzie jej zadaniem na start. Już miała wyjmować różdżkę, gdy zauważyła, że jej potencjalna nauczycielka chce dodać od siebie coś jeszcze. Apsley zatem nie odzywała się aż do końca jej opowiastki, słuchając nad wyraz uważnie. To było bardzo ciekawe – taka nauka poprzez teorię. Antoinette chłonęła tę wiedzę jak gąbka, nie da się ukryć. Może dlatego, gdy Isabelle zrobiła krótką przerwę, czekając na odpowiedź tej drugiej, ruda nie odpowiedziała, czekając, aż ta sama da jej odpowiedź. No bo nie wiedziała, nie znała odpowiedzi na jej pytanie, które jednak równie dobrze mogło być pytaniem retorycznym.
Ale nic. Pod koniec jej opowiastki ruda zamyśliła się nieco, dlatego przegapiła nieświadomie początek nowego tematu, a było nim przejście do ćwiczenia. Ale dziewczyna zrozumiała, co na myśli ma jej aktualna towarzyszka. Teraz to jej kolej, by wykonać ćwiczenie jej zadane.
Uniosła zatem różdżkę i odchrząknęła, po czym wykonała ruch różdżką. O dziwo – udało jej się! Było dobrze, chociaż sam ruch miał w sobie coś z gwałtowności.




KOSTKA 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySro 26 Gru 2018 - 17:07

| fabularnie wszystko dzieje się przed świętami




Ćwiczenie
Geminio Scatteri
Po przećwiczeniu Geminio, Bergmann postanowił wprowadzić bardziej złożoną formę przerobionego zaklęcia. Z racji, że nauczyciel miał zamiar skupić się na odmiennych formułach podczas najbliższych zajęć - polecił swym podopiecznym ćwiczenia, ponownie, przeprowadzone we własnym zakresie.

Rzuć raz kością aby dowiedzieć się, jak poszło Twojej postaci! Każde 10 punktów w dziedzinie transmutacji pozwala na jeden przerzut.

DO 01.01., 23:59


Kości

1 - wszystko wydaje się idealne; rzucasz zaklęcie oraz podwajasz przedmioty. Twoja pewność, niemniej, gwałtownie ląduje w gruzach - kiedy próbujesz dotknąć okładki objętego zaklęciem zeszytu. Nie znika! jedynie twoja dłoń przeniknęła częściowo oraz... zablokowała się, dosłownie, wewnątrz omawianego przedmiotu. Nie pozostaje ci inne wyjście, jak udanie się do skrzydła szpitalnego. (Wymagane napisanie jednego posta). Będziesz musiał jeszcze trochę przećwiczyć, choć zawsze to jakaś lekcja (nauczka?) na przyszłość, prawda?

2 - początkowo nie odnosisz sukcesu; twoje próby spełzają na niczym. Zaklęcie funkcjonuje wyłącznie niczym zwykłe Geminio - wkrótce, ponadto, wymyka się spod kontroli oraz nieomal toniesz wśród kopii własnego pióra. Na domiar złego, do pomieszczenia przychodzi woźny oraz twój trening uznaje za głupie żarty. Koniec końców, udaje się tobie wybrnąć i odczarować efekt. Później, ponownie udajesz się do opuszczonej klasy - tym razem, udało się tobie za pierwszym podejściem!

3 - spędzasz czas, niezwykle skupiony na przećwiczeniu zaklęcia. Udaje się tobie za trzecim razem; zadowolony opuszczasz klasę. Niestety, twój dobry nastrój, na korytarzu wykorzystuje złodziejaszek! Udaje się jemu wyciągnąć 10 galeonów. Swoją stratę odnotuj w odpowiednim temacie.

4 - idzie ci całkiem nieźle - niestety, kiedy już kończysz trening, do klasy wleciał Irytek.

RZUĆ JESZCZE RAZ KOŚCIĄ:
 

5 - po kilku próbach zaklęcie udaje się tobie bez przeszkód! Kiedy zamierzasz wyjść z klasy, zauważasz w dodatku porzucony przez kogoś przedmiot.

RZUĆ JESZCZE RAZ KOŚCIĄ:
 

6 - gratuluję, zaklęcie wychodzi tobie za pierwszym razem! Co więcej, odnalazłeś po drodze porzucone 10 galeonów. Swój zysk odnotuj tutaj.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finan Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu
Galeony : 186
  Liczba postów : 1023
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 EmptySro 26 Gru 2018 - 17:42

Od piętnastu minut Finnu pracował nad zaklęciem. Różdżkę miał rozgrzaną, co rusz obracał ją w palcach. Patrzył na leżące na ławce pióro i co rusz atakował je zaklęciem. Geminio Scatteri. Nic. Nie rozumiał w czym leży problem, ponawiał zaklęcie, ponawiał, a jednak nie osiągnął żadnego efektu. - Hmm... - podrapał się po brodzie i wykorzystał inny ruch nadgarstka. Kolejna inkantacja przerosła jego najśmielsze oczekiwania.  - O cholerka. - cofnął się, bowiem błysk wyczarowanego zaklęcia z jakąś agresją wsiąkł w leżące pióro i zaczął je powielać w zastraszającym tempie. W ciągu pięciu sekund na stole pojawiło się czterdzieści piór - tak na oko licząc, i powielanie się nie kończyło. Finn próbował rzucić Finite, co jednak spełzło na niczym, wszak był zbyt oszołomiony pojawiającą się ilością piór. Próbował je zgarnąć z powrotem na stól w chwili, gdy zaczęły zaścielać już podłogę. To była walka z wiatrakami, równie dobrze mógł usiąść sobie z popcornem i obserwować jak pióra opanowują całą salę. Woźny wpełzł do środka w momencie, kiedy Finn miał w ramionach jakieś sto dwadzieścia pięć piór, a wokół nóg z dwieście. Mina chłopaka mówiła sama za siebie. - To nie tak jak pan myśli! - aż wykrzywił się od krzyku pełnego niezadowolenia i litanii oskarżeń rzucanych mu prosto w twarz. Musiał wziąć parę wdechów, aby nie odpowiedzieć ostrzej mężczyźnie co myśli o jego krzyku - on naprawdę widział coś zabawnego w podtapianiu się piórami? (które notabene wciąż się powielały pomimo nakazów zakończenia zaklęcia). Finn został wygoniony z klasy, co też w sumie było mu na rękę. Sprzątanie tego bałaganu zajęłoby mu wieki. Powołał się na profesora, zapewnił trzykrotnie, że to praca domowa - nawet pokazał mu kartkę w zeszycie jako dowód. Po paru chwilach ewakuował się i odczekał stosowny czas aż woźny wypełznie z sali. Dopiero po upływie trzydziestu minut przemknął się z powrotem do środka i przystąpił do kontynuowania nauki. Zamiast zastanawiać się nad dokładnością i prawidłowością inkantacji - rzucił zaklęcie odruchowo, na wyczucie i właśnie to był klucz do sukcesu. Pióro grzecznie się powieliło i na tym się skończyło. Nie było katastrofy ani ryzyka utonięcia. Puchon odetchnął z ulgą i zabrał swoje manatki z przeświadczeniem, że tym razem mu się upiekło.

[zt]

KOSTKA: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pokój do nauki - Page 9 QzgSDG8








Pokój do nauki - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój do nauki   Pokój do nauki - Page 9 Empty

Powrót do góry Go down
 

Pokój do nauki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pokój do nauki - Page 9 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-