Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Archiwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31908
  Liczba postów : 89595
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Archiwa - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Archiwa  Archiwa - Page 3 EmptyNie 16 Wrz 2012 - 21:49;

First topic message reminder :




Tajemnicze drzwi znajdujące się tuż przy wejściu, wiecznie zamknięte. Nie mają nawet klamki. Byle uczeń się tam nie dostanie, nie ma nawet szans. Plotki głoszą, że właśnie tam są wielkie archiwa kartotek woźnego, wypracowań szkolnych, życiorysów czy innego rodzaju podań i sekretów. Niewielu odważa się to sprawdzać.

UWAGA:Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.

______________________

Archiwa - Page 3 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Archiwa - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Re: Archiwa  Archiwa - Page 3 EmptyWto 8 Lut 2022 - 12:44;

Wiedziała, że nie zniosłaby myśli, że Eskil się od niej odsunął, tak na dobre i całkowicie. To było wręcz nierealne. Nie wiedziała nawet w którym momencie, jednak półwil stał się nieodzowną częścią jej samej. I naprawdę cholernie się bała faktu, że jeśli podejmie decyzję, która nie przypadnie mu do gustu, to dosłownie wszystko zostanie między nimi skończone. Miała świadomość, jak cholernie egoistyczne było to zachowanie z jej strony. Jak bardzo zmuszała go do trwania przy niej, przy czym sama nie mogła mu nic obiecać. Nie wiedziała, co przyniesie przyszłość, jednak nie wyobrażała sobie, by ta miała istnieć bez Ślizgona. Merlinie, jakie to wszystko było popierdolone.
Poczuła ogromną ulgę, gdy ten nagle zdecydował się ją przytulić. Jakby niewidzialna pięść puściła jej trzewia, które dotychczas trzymała w żelaznym wręcz uścisku. Całe powietrze opuściło jej płuca, napięcie zniknęło w znacznym stopniu. Kurczowo otoczyła jego szyję swoimi ramionami, przymykając przy tym powieki. Zapach lasu, tak charakterystyczny dla Eskila dostał się do jej nozdrzy z kolejnym wdechem. Tak, to zdecydowanie pachniało jak dom. Jak coś kompletnie prawidłowego i racjonalnego. Nic dziwnego, że od razu w znacznym stopniu się uspokoiła. Nawet nie potrzebowała werbalnych zapewnień, że wszystko będzie w porządku, bo po prostu wiedziała, że musi być.
- Spróbował byś nie być - mruknęła cicho pod nosem tonem, który był zabarwiony śmiechem. Dalej trzymała go blisko siebie, nie zdolna do tego, aby się odsunąć choćby na milimetr. Jakby przynajmniej musiała teraz nadrobić ten cały czas, kiedy jedno jak i drugie trzymało się z daleka. Nie było innej opcji. Nie istniała ona. Poza tym… obecnie nie było nikogo kto mógłby być zazdrosny o to, że trzymała Eskila w swoich objęciach.
- Nie zamierzam. Cokolwiek by się nie działo - oświadczyła, świadoma tego, co to musiało dla niego oznaczać. Prawdopodobnie tyle samo, co i dla niej. Są w końcu rzeczy nierozerwalne na tym świecie. Relacje, które nigdy nie powinny mieć końca. I pomimo że Robin nie była w stanie przewidzieć, co przyniesie przyszłość, to była w stanie przewidzieć iż musi w niej być Eskil.
Zadał to pytanie, którego słyszeć nie chciała. Nic dziwnego, że wzięła głębszy oddech, choć nie zamierzała się od niego odsuwać. Może to i lepiej, że nie widział w tym momencie jej twarzy… Mimo to, delikatnie wyswobodziła się z jego objęć. Zaraz za to złapała jego dłoń, jakby przynajmniej nie mogła znieść żadnej rozłąki z nim. Pociągnęła go w stronę zakurzonego parapetu okna i nie zważając na to, jak bardzo był brudny, usiadła na nim. Szybko umościła się tak, aby i dla Eskila zostało miejsce i by jednocześnie dalej mogła się do niego przytulać. Bardzo tego potrzebowała.
- Po naszej rozmowie chciałam porozmawiać z Hunterem. Chciałam wiedzieć, czemu nic mi nie powiedział, skoro był w to też zaangażowany. On uznał, że to nie jego sprawa i nie powinien się w to wtrącać. Od słowa do słowa uznał że ma tego dość, a ja uznałam, że skoro ma dość to powinniśmy od siebie odpocząć - bardzo mocno streściła całe spotkanie, ale uznała, że nie wszystko powinno być Eskilowi przedstawione. To mimo wszystko była jednak sprawa pomiędzy nią i Hunterem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 343
  Liczba postów : 1685
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Archiwa - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Re: Archiwa  Archiwa - Page 3 EmptyWto 8 Lut 2022 - 18:59;

Wyczuwalny w jej głosie śmiech rozrzedził ten stres, który nieustannie go zżerał. To jasny znak, że nie wszystko jest stracone, że ten narzucony przez nią dystans (który próbował szanować, co mu nie wyszło) był tylko jednorazowy i nigdy więcej się nie powtórzy. Najwyraźniej Robin potrzebowała go w zupełnie inny sposób niż potrzebowała Huntera. Może to jakiś inny rodzaj porozumienia albo więzi? Nigdy się tego nie dowiedzą. Musiała wystarczyć im świadomość, że w jakikolwiek sposób ich przyszłość musiała być połączona. To nie jest chwilowy zryw nastoletnich emocji. To było coś głębszego, tak to czuł, a ostatnio dosyć solidnie przypatrywał się swoim emocjom.
Przyzwolona bliskość miała słodki posmak. Chwytał się każdego jej odruchu względem niego, czujnie wypatrując czy coś uległo zmianie - czy pojawia się choćby pojedyncza chłodna nuta czy może gorętsza. Jak się jest już w kimś zakochanym, zwłaszcza na tym etapie "zechciej mnie!" to czujność względem zmian w drugiej osobie oscylowała na poziomie mistrzowskim. Właśnie obiecała mu, że go nie pogoni i zatrzyma przy sobie. Merlinie, powinien tu uśmiechnąć się od ucha do ucha, odetchnąć z ulgą, a on przez chwilę przytulił ją do siebie mocniej, bo jednak w sercu coś zabolało.
- Chcę tylko być zawsze blisko ciebie. - nie był pewien czy ten szept wyszedł z jego ust czy może został w głowie. Jak miał powiedzieć, aby go nie porzucała, bo nie zniesie kolejnego razu? Wystawiał się na taką opcję, bał się tego cholernie, ale ona zapewniała, że do tego nie dojdzie... więc jakie mają rozwiązanie?
Zanim w ogóle miał uzmysłowić sobie co właśnie powiedział, okazało się, że zadane pytanie przegoniło ją z objęć. Ledwie dopadło go ukłucie opuszczenia, a zaraz to poczuł jej ciepłe palce w swojej dłoni. Spojrzał nań zaskoczony, ale nim miała w ogóle zwątpić w swoje gesty to ścisnął jej palce, byleby nie szła sobie i nie zostawiała go zmarzniętego. Poczłapał wiernie do zakurzonego parapetu i usadowił się przy oknie, rejestrując ciężar jej ciepłego ramienia na swoim barku. Chyba zapominała, że rozmawia z półwilem, w dodatku straszliwie złaknionym najmniejszych drobiazgów ciepła. Zakrył drugą ręką trzymaną dłoń i oparł ich nadgarstki o swoje kolano. Patrzył na ich splecione ręce i próbował przestać wyobrażać sobie, że mogłoby być tak zawsze.
- Nie jego sprawa...? - aż oderwał potylicę od chłodnej szyby i popatrzył z niedowierzaniem na dziewczynę. - Zbyt często przesiaduje w cieplarni. Naćpał się tych oparów roślinnych i pierdzieli od rzeczy. - oznajmił suchym tonem, starając się powstrzymać chętkę na solidne zirytowanie na Huntera. Nie chciało mu się wierzyć, że miałby tak powiedzieć, ale z drugiej strony co on mógł wiedzieć? Dear się do niego nie odzywa, bo miał czelność zakochać się w jego dziewczynie.
- I co teraz zrobimy? - zapytał po chwili milczenia. Słońce przebijało się przez szyby i ogrzewało jego plecy i kark, choć ze szczelin okna powiewał chłodny wiatr. Nic go jednak stąd nie ruszy dopóki ma przy sobie zamkniętą w swoich rękach jej dłoń.
- Będziesz chciała mnie jeszcze trochę unikać czy coś? Wiesz, jak coś to daj mi znać wcześniej żebym nie musiał się potem tym aż tak zadręczać. - próbował mówić nieco weselej ale też nie szło mu to tak jak powinno. Nie potrafił pozbyć się stresu i strachu, dlatego też cały czas gapił się na ich ręce zamiast szukać odpowiedzi w jej oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Archiwa - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Re: Archiwa  Archiwa - Page 3 EmptyWto 8 Lut 2022 - 21:24;

Na Merlina, doskonale wiedziała, że pewnych rzeczy nie powinna robić. Że nie powinna mówić niektórych rzeczy. Nie mogła go zapewnić co do niczego, nic mu obiecać. Sama kompletnie nie wiedziała, jak to wszystko się potoczy, więc nie zamierzała go kłamać słowami, które nie będą miały potem pokrycia z rzeczywistością. Sama jeszcze kompletnie nie wiedziała, co należało zrobić w związku z tą całą sytuacją, a ta definitywnie do łatwych nie należała. Dlatego mówiła to, co sądziła, że może mieć miejsce. Powoli badała granice tego, na co może sobie pozwolić, tak, aby Eskil od razu nie wyobrażał sobie nie wiadomo czego. I Merlin jej świadkiem, że podobne zachowanie było trudniejsze niż zmierzenie się z wiwerną, czy rzucenie na kogoś rumpo...
Jej serce zmiękło, gdy usłyszała te cholernie ciche zapewnienia. Przymknęła wtedy powieki i po prostu, bez słowa, rozkoszowała się chwilą, której nie należało w tym momencie psuć zbędnym słowotokiem. Trwała tak zwyczajnie w objęciach półwila, zwracając uwagę na fakturę jego ciała, zapach który go otaczał. Zwracała uwagę na to, jak wiele się zmieniło i jak wiele prawdopodobnie jeszcze się zmieni.
Trzymanie jego dłoni pomiędzy swoimi palcami przychodziło jej kompletnie naturalnie. W końcu wielokrotnie wcześniej już to robili i nie czuła się z tym w jakikolwiek sposób niekomfortowo. Tak samo, jak wtedy gdy usiadła i pociągnęła go obok siebie. To przecież też było dla nich normalnością. Niejednokrotnie się obejmowali i byli względem siebie po prostu mili. Wiedziała, że Eskil, bez względu na to, co ktoś mógł o nim sądzić, to osoba na której mogła polegać. Przy której tak bez żadnych podtekstów, czuła się dobrze. Teraz, gdy miała tak cholerny mętlik w głowie, ochoczo korzystała z tego faktu i tej bliskości, którą jej oferował. Potrzebowała kogoś blisko siebie. Nawet jeśli był to zakochany w niej chłopak, gdzie nie wiedziała, czy odwzajemnia bądź kiedykolwiek odwzajemni jego uczucia.
Wzruszyła delikatnie ramionami, zapatrzona w swoje buty, gdy powtórzył jej słowa. Machała pozornie beztrosko stopami nad ziemią, mocno zafrasowana tą czynnością. Powtarzała mu tylko słowa Huntera. Chyba nie jej było oceniać, czy był czymś naćpany, kiedy je wypowiadał, czy nie. Przytknęła palce wskazujące swoich dłoni, do nasady nosa, gdy zadał jej kolejne pytanie. Kompletnie nie wiedziała, co na nie odpowiedzieć.
- Nie wiem, co z tym zrobić. Ja już nic nie wiem. Jestem tym wszystkim przytłoczona - wyznała po dłuższej chwili. Chyba po raz pierwszy powiedziała głośno to, co od dłuższego czasu siedziało w jej głowie. Kilka sekund później spojrzała na Eskila, prosto w jego niesamowicie jasne tęczówki. - Potrzebuję czasu, żeby to wszystko zrozumieć. Żeby dowiedzieć się, czego sama dokładnie potrzebuję - dodała, wiedząc, jak paskudnie może to dla niego zabrzmieć. Niemniej, tak właśnie czuła. Na powrót złapała jego dłoń. - Ale nie zamierzam cię unikać. Źle się czuję, gdy to się dzieje, tak samo jak i ty tego nie lubisz. Chyba przez to jesteś na mnie skazany - uśmiechnęła się półgębkiem po tych słowach i delikatnie wzruszyła ramionami. Z Eskilem u boku na pewno nie będzie jej łatwiej, aby wszystko zrozumieć, jednak była zbyt egoistyczna, by całkowicie rezygnować z kontaktu z nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 343
  Liczba postów : 1685
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Archiwa - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Re: Archiwa  Archiwa - Page 3 EmptySro 9 Lut 2022 - 18:55;

Zrobili postęp - rozmawiali. To zdecydowanie lepsze rozwiązanie od tego unikania i zbywania półsłówkami. Pozbył się przynajmniej tego uczucia rozgoryczenia. Wyznał jej uczucia, a ona nie chciała go widzieć. Dobrą zmianą było zatem uprowadzenie jej i zmuszenie do konfrontacji. Nie oczekiwał deklaracji uczuć ale chociażby wskazówki... może gdyby uważniej patrzył w jej oczy to udałoby się coś z niej wyczytać, ale przecież to nie takie łatwe mówić o trudnej sprawie i utrzymywać jednocześnie kontakt wzrokowy.
Kolejny raz słyszał już od niej podobne słowa - potrzeba czasu, jest przytłoczona, ma mętlik w głowie, nie wie co robić i chyba się boi udzielenia sobie i jemu odpowiedzi co będzie dalej. Popatrzył spokojnie w jej ciemne oczy i wyjątkowo zrozumiał co się pod tym wszystkim kryje - nie dostanie od niej odpowiedzi ani dzisiaj ani jutro ani może i nawet za tydzień. Musi czekać i przy tym jej nie nagabywać. Cały ten mus i trud osiadały mu w jego trzewiach niczym wielki kamień. Pogładził kciukiem wierzch jej dłoni - teraz już mógł to zrobić.
- Namieszałem ci w głowie bez cienia wilowania. - stwierdził po chwili milczenia i mimo wszystko nie potrafił zdobyć się na szerszy uśmiech.
- Mi zajęło rok ogarnięcie co czuję. Masz chyba dużo czasu. Może do tego momentu nie zeświruję. - tutaj jednak wkradła się pogodna nuta. Nie dopowiadał, że po drodze zranił mocno Doireann bo to akurat wiedziała. Nie poruszał tego tematu, a więc był w stanie zrozumieć, że i Robin mogłaby nie chcieć rozmawiać o Hunterze.
- Czyli tego też nie mogę robić przez ten czas...? - mówiąc to uniósł jej dłoń bliżej swoich ust i knykcie ledwo co nimi musnął. Zaraz to puścił jej oczko, aby domyśliła się, że teraz się z nią droczy. Mimo wszystko był w tym jego tajny mały cel.
- Będę grzeczny. - obiecał choć błysk w oku mógłby podważać dane słowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Archiwa - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Re: Archiwa  Archiwa - Page 3 EmptySro 9 Lut 2022 - 19:38;

Pewne było jedno, ona też zdecydowanie wolała ten moment niż ostatnie kilka tygodni ciszy, które miały pomiędzy nimi miejsce. Nawet jeśli nie wiedział, co przyniesie im przyszłość, to jednak rozmowa zawsze była lepszym rozwiązaniem niż milczenie i unikanie się. Próbowali tego w przeszłości, dla dobra wszystkich wokół po czym przekonywali się w bardzo bolesny sposób, że tak po prostu nie potrafili. Serce ją bolało ilekroć wspominała jak ciężko jej było bez półwila u boku. Nie, nie zamierzała tego przechodzić po raz kolejny. Miała przeczucie że tym razem byłoby inaczej. To byłoby ich definitywne rozstanie.
Nie wiedziała czy ją rozumiał i nawet tego nie oczekiwała. Chciał wiedzieć co będzie dalej, więc mówiła mu to, co jej samej udało się dotychczas ustalić. Nie zamierzała go okłamywać słodkimi kłamstwekami, które później okazałyby się gorsze niż cokolwiek innego. Parskneła lekkim śmiechem gdy wspomniał o tym że on sam potrzebował roku aby zrozumieć co czuł i do kogo. Podkręciła z niedowierzaniem głową.
- Uważaj bo jeszcze cię oskarżę o jakąś cierpliwość czy coś - powiedziała, znacznie już rozluźniona, a jak oboje doskonale wiedzieli, cierpliwość to nie było coś, co chłopak mógł nazwać jedną ze swoich kluczowych zalet. Nie, jeśli Robin znała kogoś bardziej niecierpliwego niż Eskil, to definitywnie było to tak dawno temu, że tę znajomość wyparła już ze swojej głowy.
Kompletnie nie spodziewała się tego, co zrobił później. Nim zdążyła cokolwiek powiedzieć, czy zrobić, już całował jej knykcie a ona nie potrafiła oderwać wzroku od niego, gdy unosił jej dłoń ku swoim wargom. Poczuła ich miękkość na swojej skórze i zauważyła jak dreszcz wstrząsnął jej ciałem. Już zapomniała, jak to było, kiedy on otaczał ją swoją uwaga. Niemalże całkowicie zabiła to wspomnienie w swojej głowie. Teraz ożyło ono na nowo. Ponownie powstało w w jej umyśle wspomnienie tego, jak to było całować jego usta. Na Merlina… tak nie powinno być…
Potrzebowała chwili aby odpowiedzieć. Odchrząknęła delikatnie, przypomniała sobie, co chciała wyrazić.
- Przez chwilę naprawdę nawet uwierzyłam, że jakoś się ogarniesz - oznajmiła, z dalej mocno rozszerzonymi oczami w ramach wyraźnego zdziwienia jego zachowaniem. Dalej uparcie się w niego wpatrywała, s mętlik w jej głowie tylko zyskiwał na sile. Jak to było… miała sobie wszystko poukładać. Raczej będzie to trudne z kimś takim jak Eskil j boku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 343
  Liczba postów : 1685
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Archiwa - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Re: Archiwa  Archiwa - Page 3 EmptySro 9 Lut 2022 - 19:57;

Chciał wierzyć, że skoro wytrzymał tyle czasu to wytrzyma jeszcze trochę. Najwyraźniej trochę się oszukiwał, co uzmysłowiła mu właśnie Robin. Kiedy dochodził do tego kryzysowego momentu to interweniował, niekiedy gwałtownie. Dzisiaj porwał ją do przypadkowego pomieszczenia bo nie potrafił bez niej wytrzymać. Co się stanie, jeśli w ciągu najbliższych miesięcy miałby czekać? Nie był pewien ile wykrzesze z siebie samozaparcia. Cały czas tkwił w nim strach, że jeśli nie będzie go chciała, ale tak definitywnie to serce mu pęknie do takiego stopnia, że nie będzie w stanie nigdy na nią spojrzeć. Zimny dreszcz przemknął wzdłuż jego kręgosłupa, przypominając mu tym samym co stoi na szali. Bardzo dużo do stracenia a zarazem bardzo wiele do zyskania.
- Musiałem ćwiczyć cierpliwość. - odwrócił wzrok, a mimika podpowiadała, aby lepiej nie drążyć tematu bo wówczas zaczyna się dosyć grząski grunt. Ledwie co zdążyli w sposób spokojny wyjaśnić sobie na czym dokładnie stoją - ona myśli, on czeka. Nikt nie chce tego psuć. Zdawał sobie sprawę, że nic nie będzie już takie jak dawniej. Cokolwiek teraz się wydarzy to on będzie patrzeć na nią przez pryzmat swoich wyjaśnionych uczuć. Choć słowami deklarował cierpliwość, tak gestem zaprzeczał. Zaśmiał się bezgłośnie tuż nad jej knykciami.
- Przy tobie potrzebuję pomocy w ogarnianiu się. Najlepiej będzie jeśli teraz wyjdziemy. - ale nie zrobił żadnego ruchu w kierunku drzwi tylko wytoczył króciuteńką ścieżkę niewiele wyczuwalnych całusów, na jednym knykciu, drugim, trzecim... to sprawnie przeganiało z karku zimne dreszcze, ale za to serce zbyt nierówno biło. Przypomniał sobie, że kiedyś wystarczyła jedna iskra i od razu wybuchali. Krew zawrzała w jego żyłach kiedy wstrzymał oddech i zsunął się z parapetu, ściągając ją zaraz za sobą. Otworzył oczy i musiał odchrząknąć.
- Dobrym krokiem byłoby, żebyś mi na nic nie pozwalała. - poprosił, zaproponował, zasugerował, bo jednak potrzebował wsparcia w niedotykaniu jej w chwilach kiedy byli sam na sam, kiedy zaczynała się uśmiechać, a problem nieco mniej boleć. Zbyt łatwo się nakręcał bowiem był tak wytęskniony i tak straszliwie złakniony ciepła... non stop powtarzał sobie nie wolno, nie wolno, nie wolno, co na krótki dystans zdawało test. Pamiętał też, że ona jest poniekąd smutna rozstaniem, a więc nie będę nagabywać.
- Ty nawet sobie nie wyobrażasz co się ze mną dzieje kiedy sobie tu stoimy jak gdyby nigdy nic.- po rozluźnieniu nie było nawet śladu, mięśnie ramion i karku miał solidnie spięte. Im dłużej tu był tym to spięcie stawało się cięższe do zniesienia. Kurczowo trzymał jej dłoń, a to ten moment kiedy trzeba ją puścić, odwrócić się i wyjść prosto w pełen gwaru korytarz. Zerknął w kierunku drzwi, aby nie musiała znosić jego intensywnego spojrzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Archiwa - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Re: Archiwa  Archiwa - Page 3 EmptyCzw 10 Lut 2022 - 11:26;

Jedyne, czego nie byłaby w stanie obecnie znieść, to nacisków ze strony półwila. Dlatego tak ważnym było dla niej, aby zachował spokój, aby ona miała czas na zrozumienie wszystkiego, co się w niej działo. Niemniej, jednocześnie pamiętała, że Eskil i spokój to nie jest najlepsze połączenie, by wręcz nie rzec, że bardzo słabe. Nie słynął on z cierpliwości, więc wiedziała, że to wszystko właśnie przez jego popędliwość zostanie utrudnione. A jeśli miałby zbyt mocno naciskać, mógłby usłyszeć paskudne słowa, których nigdy nie powinien usłyszeć.
Cała jego postawa jasno wskazywała na to, że nie chce mocniej zagłębiać się w temat cierpliwości, dlatego ona sama nie zamierzała naciskać. Jedynie delikatnie pokiwała głową, nim zdążył się od niej odwrócić, jakby na potwierdzenie tego, że faktycznie, jeśli tylko nie chce, to na pewno nie będzie go o to wypytywać. Nigdy nie rozumiała konieczności rozdrapywania czegoś, co powinno pozostać zamierzchłą przeszłością.
Bez słowa obserwowała to, co robił z jej dłonią. Nie była w stanie wykrzesać z siebie żadnej odpowiedzi. A nawet gdyby mogła, nie była pewna, czy chciałaby to zrobić. Nie zamierzała go podjudzać do niczego, w końcu sama przed chwilą mówiła, że potrzebuje czasu. Jednak wciąż patrzyła na niego jak urzeczona, śledząc wszystkie jego działania.
- Zdecydowanie tego potrzebujesz - wyszeptała w końcu, dalej się w niego wpatrując, nie precyzując, do dokładnie miała na myśli. Czy chodziło jej o pomoc w ogarnięciu się, czy może jednak fakt, że potrzebował jej zakazów. Tylko czy sama chciała dawać mu podobne zakazy? Serce zabiło jej jakimś dziwnym rytmem.
Szybko jednak ta dziwnie magiczna chwila została przerwana, gdy Eskil zszedł z parapetu i pociągnął ją za sobą. Cała intymność, która się pomiędzy nimi wytworzyła, rozleciała się w proch. Zimne powietrze wkradło się między ich ciała, skutecznie studząc rozgrzane policzki i myśli Robin.
Już miała zapytać, o co mu chodzi, kiedy szybko przyszedł jej z wyjaśnieniami. Zauważyła, że znów nie był rozluźniony tak, jak powinien być. Przelotnie zerknęła na ich złączone dłonie.
- W zasadzie to fakt, nie wyobrażam sobie - powiedziała po chwili, choć w jej głosie próżno było szukać luzu czy spokoju. Fakt, nie mogła sobie tego wyobrazić, bo i nie pojmowała jeszcze, jak dokładnie wyglądało jego uczucie względem niej. Zamiast tego rozumiała, że na niego działa. Że nawet taki delikatny dotyk palców na jego palcach, rozgrzewał go. Zastanawiała się, czy miało to coś wspólnego z jego wilowatą częścią, czy po prostu z hormonami. - Jest aż tak ciężko przebywać ci ze mną sam na sam? - zapytała, bo naprawdę była ciekawa. To nie tak, że testowała jego cierpliwość czy coś. Po prostu musiała wiedzieć. Tak samo, jak i wiele innych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 343
  Liczba postów : 1685
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Archiwa - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Re: Archiwa  Archiwa - Page 3 EmptySob 12 Lut 2022 - 11:15;

Nawet gdyby otworzył na oścież okno to i tak to uczucie ciepła nie mogłoby go opuścić. Pojedynczy uśmiech Robin zmienił całkowicie atmosferę w tym pomieszczeniu. Nie potrafił oderwać od niej wzroku, a przecież nie dalej jak dwadzieścia minut temu trudno było mu wytrzymać jej spojrzenie. Próbował nie zwracać uwagi na ciepło bijące od jej dłoni i na tę konsternację w jej oczach. Miał świadomość jak miesza w jej głowie i tylko jeden Merlin raczy wiedzieć kiedy jasny szlag ją trafi.
- Nie jest mi ciężko. - przecież nie męczył się jej obecnością a jedynie sobą bowiem większa część jego osoby pragnęła, aby popatrzyła kiedyś na niego tak jak on na nią. Z lekkim trudem przeniósł wzrok z jej twarzy na jasne włosy.
- Po prostu nie chcę zrobić nic głupiego, a wiesz, że kto jak kto ale ja jestem w tym najlepszy. - rzekł z goryczą, ale nie było w tym nuty żalu. Pogodził się z faktem rozpieprzania czego popadnie. Dobrze, że Robin bywała niekiedy niezniszczalna.
- Od tamtej zimowej kąpieli w Austrii chodzę zziębnięty, a ty jesteś tak jakby najcieplejszy kominek na świecie. Ciągnie mnie do ciebie każdym kawałkiem ciała, a teraz jesteś tak blisko, że chętnie pozwoliłbym się sobie sparzyć. - nie miał pojęcia czemu to powiedział. Nie wiedział co chciał tym osiągnąć - wyjaśnić jej swoje odczucia? To wywieranie na niej presji bowiem opowiadał ile dla niego znaczy. Czy miała tego świadomość? Wilowatość i hormony Eskila były ze sobą ciasno złączone, ale jednak umysł też ciągnęło do Robin. Miała w sobie te wszystkie cechy, które rozkładały go na łopatki. Odchrząknął i próbował się otrząsnąć.
- Na całe szczęście istnieje gorący miód pitny. Świetny efekt placebo. - tutaj roześmiał się krótko i niegłośno po to, aby rozrzedzić tę gęstą atmosferę, która próbowała roznieść jego siłę woli w drobny mak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Archiwa - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Re: Archiwa  Archiwa - Page 3 EmptySob 12 Lut 2022 - 13:00;

Kiedy to Eskil stał tak blisko niej i opowiadał to wszystko, czuła kilka, bardzo sprzecznych ze sobą emocji. Z jednej strony podobało jej się to podejście. Miło było mieć świadomość, że jest się docenionym, chcianym, że komuś na Tobie zależy. Z drugiej natomiast strony, nigdy nie odczuwała podobnych braków w momencie, gdy spotykała się jeszcze z Hunterem. To sprawiało że miała delikatne wyrzuty sumienia w głowie. W końcu mówiła Eskilowi, że musi to wszystko przemyśleć, poukładać w odpowiednich miejscach. Tymczasem on deklarował jej takie rzeczy, od których robiło się jej gorąco. Zdecydowanie nie ułatwiał sprawy i musiała to powiedzieć głośno.
- Eskil... ja nie mogę tak - zaczęła delikatnie, jakby obawiając się tego, w jaki sposób chłopak zareaguje na jej słowa. - To nie skończy się dobrze, kiedy będę odczuwała tak silną presję z twojej strony - dodała po chwili. Wiedziała, że te słowa mogły go zaboleć, ale co innego miała na to poradzić? Znała siebie na tyle, aby wiedzieć, że jeśli będzie dalej na nią naciskał, to osiągnie efekt kompletnie odwrotny do zamierzonego. Nienawidziła, gdy ktoś jej rozkazywał. Nie akceptowała tego, ktoś mówił jej, co powinna a czego nie powinna robić. Teraz czuła się właśnie tak, jakby Eskil wręcz krzyczał do niej "Wybierz mnie! Jestem najlepszą opcją!" w momencie gdy ona sama nie miała pojęcia, co powinna zrobić. Tak, zdecydowanie trzeba było to ukrócić póki czas, bo inaczej sobie tego nie wybaczy.
Wzięła głęboki oddech i powoli wysunęła swoje palce z pomiędzy jego własnych. Czas było wrócić do codziennego życia i spraw, które ich otaczały. Co do tego nie miała żadnych wątpliwości.
- W ogóle, ruszyłeś już ten referat, który mamy przygotować na historię magii? Strasznie nudny, nie mam pojęcia, jak go w ogóle zacząć - zarzuciła temat, jaki pierwszy przyszedł jej do głowy. Coś pozornie błahego, co pozwoli im przerwać tę nić pożądania, której nawet sama Robin nie mogła lekceważyć. Tak, to była dobra decyzja. Jak i to, że za chwilę otworzyła drzwi od Archiwum i razem z półwilem wyszła na zatłoczony korytarz. Powrót do rzeczywistości był cholernie konieczny...

zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Archiwa - Page 3 QzgSDG8








Archiwa - Page 3 Empty


PisanieArchiwa - Page 3 Empty Re: Archiwa  Archiwa - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Archiwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Archiwa - Page 3 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Parter
-