Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Sala Pojedynków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 15 z 17 Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17  Next
AutorWiadomość


Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyCzw 9 Sie - 22:29;

First topic message reminder :


Sala pojedynków


Sala Pojedynków jest specjalnym pomieszczeniem na pojedynki czarodziejów. Jest długa, w sam raz dla walczących par. Na czas dodatkowych zajęć są tu ustawiane niedługie podesty, a gdy nic się nie odbywa - sala jest po prostu pusta. Od czasu do czasu zaglądają tu uczniowie, zwykle z nudów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Shawn A. McKellen II

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 186cm
C. szczególne : hipnotyzujący wzrok, powiększone źrenice, naszyjnik i sygnet z emblematem rodu. Prawie zawsze towarzyszy mu jego wąż, Proxima, owinięty wokół jego szyi.
Galeony : 455
Dodatkowo : Wężoustość
  Liczba postów : 471
https://www.czarodzieje.org/t18432-shawn-a-mckellen-ii
https://www.czarodzieje.org/t18733-poczta-shawna
https://www.czarodzieje.org/t18732-sam
https://www.czarodzieje.org/t18448-shawn-i-mckellen
https://www.czarodzieje.org/t18840-shawn-a-mckellen-ii-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPon 20 Kwi - 1:09;

Nigdy nie sądziłem, że zostanę raperem. W każdym razie, gdybym wpadł na tragiczny pomysł wejścia w ten świat zawodowo, musiałbym zatrudnić Proximę jako songwritera, kompletnie nie potrafiłbym ułożyć dobrze składającego się w całość tekstu, który przy okazji jest na wysokim poziomie lirycznym. Nie interesował mnie odłam rapu, który tekstowo jest nieciekawy. Nie chodziło mi tu broń Merlinie o przekaz - mogło być i bez niego, lecz same słowa musiały mieć w sobie zawarty jakiś pomysł.
Sam pomysł na spektakl musiał być albo kompletnie nieudany, spisany podczas libacji alkoholowych, albo sama forma i treść była tak ułożona specjalnie, by uzyskać taki, a nie inny efekt. W każdym razie, gdybym był widzem, cierpiałbym niezmiernie, musząc oglądać te dzieło. Choć nie przeczę, że na pewno znalazłoby i wielu fanów.
Jego kolejne wersy układały się w coraz bardziej niezwykłą i przerażającą treść. Choć musiałem przyznać, coraz lepiej nam to szło. Spojrzałem na niego, udając ciągle inferiusa i odpowiedziałem grzmiąco:
- Wybaczenia nie doświadczysz,
Kreaturo przebrzydła!
Umierać też nie planowałem,
choć twym planom się poddałem
i szpony Twe poczuć mi przyszło.
Do mnie nie przychodzi nic.
Panem mym jesteś,
a ja martwy.
- Odpowiedziałem już mniej rapująco, by wydźwięk moich słów był bardziej dobitny. Zastanawiałem się czy taka kwestia była odpowiednia, polegająca na przekształceniu słów wampira do własnej sytuacji. Zaznaczyłem to sobie w głowie, żeby później wrócić do tej kwestii, teraz zaś dalej mieliśmy próbę i czytanie tekstu. Teraz przyszła kolej na Maxa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 675
  Liczba postów : 4319
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPon 20 Kwi - 2:38;

Po kwestii Shawna, Max wyjął swoją różdżkę i udając, że rzuca zaklęcia zaczął "kontrolować inferiusa".
-Skoroś pod mą całkowitą kontrolą
to spełnij me marzenie tą wieczorną porą
i w poszukiwaniu ciał wyruszaj.
- Machnął swoim patykiem, jakby dyrygował krukonem.
-Krwi jestem spragniony,
więc razem ze swoimi braćmi martwymi
podążaj za słowami moimi.
Do wioski najbliższej biegnijcie
i nim słońce na nowo wstanie
cztery ofiary do mnie wyślijcie!
- Ostatnie słowa praktycznie wykrzyczał, a następnie w przerysowany sposób obrócił się do okna i wydał z siebie złowieszczy śmiech. Coraz bardziej podobała mu się ta teatralna zabawa chociaż pewnie było to związane z wybraną sztuką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Shawn A. McKellen II

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 186cm
C. szczególne : hipnotyzujący wzrok, powiększone źrenice, naszyjnik i sygnet z emblematem rodu. Prawie zawsze towarzyszy mu jego wąż, Proxima, owinięty wokół jego szyi.
Galeony : 455
Dodatkowo : Wężoustość
  Liczba postów : 471
https://www.czarodzieje.org/t18432-shawn-a-mckellen-ii
https://www.czarodzieje.org/t18733-poczta-shawna
https://www.czarodzieje.org/t18732-sam
https://www.czarodzieje.org/t18448-shawn-i-mckellen
https://www.czarodzieje.org/t18840-shawn-a-mckellen-ii-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPon 20 Kwi - 13:35;

Zgodnie z scenariuszem padłem na kolana, jakby kontrolowany, pozbawiony własnej woli. Zacząłem się płaszczyć przez Solbergiem, wydawać prymitywne jęki i "chlapać" językiem, udając pomyleńca.
- Piękną ladacznicę znaleźć musiałbym tobie,
trudne to nie jest, czmychnąć jakieś zgrabne ciałko.
Ruszymy jeszcze dziś, do wioski najbliższej,
Złapać co najpiękniejsze niewiasty krzyczące.
- Odpowiedziałem, dając się ponieść poetyckiej części tego spektaklu. Gdy tak też Solberg jako wampir-tranwestyta podchodzi do okna i się śmieje, moją rolą było wyjście poza scenę na czworakach i tak też zrobiłem, udając umarlaka. Teraz według scenariusza przyszła pora na jakiś występ sceniczny Maximiliana, który miał być retardacją, po którym miałem wrócić ja z inną aktorką, która byłaby jeszcze żywą osobą, gdzie pewnie zatrzymamy scenkę i ją omówimy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 675
  Liczba postów : 4319
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPon 20 Kwi - 14:43;

Gdy Shawn wyczołgał się "poza scenę", Max na chwilę zamilkł studiując uważnie dalszą część scenariusza. Teraz był czas na jego solową chwilę. Wciąż odwrócony do okna, oparł się jedną ręką o jego framugę, a drugą położył sobie na biodrze. Melancholijnie spoglądając w dal rozpoczął swój akt.
-Ciemny lesie, co ukrywasz nas przed światem,
gwiazdo jasna, co wędrowcom drogę wskazujesz,
zamku potężny, którego mury kryją mnie przed wścibskimi oczyma,
jakże dziękować wam za waszą służbę?
Magia rzucona na to miejsce zbłąkanych dusz tu nie sprowadza,
a jedynie ci, których krew me imię wypowiada,
drogę tutaj znaleźć potrafią.
- Dramatycznie odwrócił się od okna robiąc kilka kroków w przód i niczym Hamlet, wyciągając przed siebie ręce.
-Czy kiedykolwiek, chłód tych ścian przestanie być mym przekleństwem? Czy dane mi będzie posmakować pieczeni indyczej lub tłuczonych ziemniaków? Uczty ludzkie od lat radują me oczy, lecz nawet moja magia nie jest w stanie obudzić we mnie głodu na te przysmaki.
Idę więc na przyjście gości się przygotować, szatę moją zmienić na strój bardziej godny gospodarza. Frywolny top i me czarne kozaki powinny w ofierze zachwyt wzbudzić i czujność uśpić.
- Kończąc ten monolog również "opuścił scenę"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Shawn A. McKellen II

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 186cm
C. szczególne : hipnotyzujący wzrok, powiększone źrenice, naszyjnik i sygnet z emblematem rodu. Prawie zawsze towarzyszy mu jego wąż, Proxima, owinięty wokół jego szyi.
Galeony : 455
Dodatkowo : Wężoustość
  Liczba postów : 471
https://www.czarodzieje.org/t18432-shawn-a-mckellen-ii
https://www.czarodzieje.org/t18733-poczta-shawna
https://www.czarodzieje.org/t18732-sam
https://www.czarodzieje.org/t18448-shawn-i-mckellen
https://www.czarodzieje.org/t18840-shawn-a-mckellen-ii-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPon 20 Kwi - 15:20;

Poczekałem, aż zakończy swój monolog, dobrze przedramatyzowany musiałem przyznać. Wszystko jako tako się kleiło, było śmieszne, przerysowane, absurdalne. Takie jednak miało być, więc mogliśmy uznać swoją sztukę za udaną. Gdy Max dokończył swoją scenę i też z niej "zszedł" zaklaskałem, dodając:
- Niezwykle dobrze nadajesz się do roli wampira-tranwestyty. - Uśmiechnąłem się, pozwalając sobie na ten żarcik sytuacyjny. - Ale już tak na poważnie. Bardzo dobrze oddałeś tę postać, krzykiem czy mimiką, gestykulacją. Myślę, że o to właśnie chodziło. Kontynuacji tej sceny nie zrobimy, potrzebujemy do tego aktorki, moglibyśmy przejść dalej. W każdym razie myślę, że jakbyśmy jakimś cudem mieli przygotować ten spektakl, nie musiałbyś wiele zmienić w swojej grze, choć patrzę na to jeszcze okiem amatora, potrzebowalibyśmy kogoś, kto bardziej się zna na rzeczy. - Pomyślałem o Proximie i obiecałem sobie w duchu, że następnym razem na pewno go tutaj zawlokę - okej, to co wolisz? Powtórzyć scenę, czy od razu przejść do następnej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 675
  Liczba postów : 4319
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPon 20 Kwi - 15:28;

Teraz, gdy w końcu zrobili chwilę przerwy, Max mógł się zaśmiać.
-Stary, nie miałem pojęcia, że ta sztuka jest tak.... wyjątkowa? - Dziwna, groteskowa, absurdalna... Wiele przymiotników tutaj pasowało. Dobrze, że nie było to prawdziwe przedstawienie, bo nie miał ochoty w tej chwili przebierać się w wymagany przez scenariusz strój.
-Dzięki Shawn. Dużo mi pomogło obserwowanie Twojej gry. Mogłem wyłapać tę więź między wampirem i inferiusem. - Faktycznie krukon pomógł mu się dużo bardziej wczuć w rolę, niż gdyby miał pracować nad scenariuszem sam.
-Na następną próbę musimy załatwić aktorkę, albo najlepiej kilka. W końcu tutaj jest napisane, że mam całą armię tych zwłok. - Wskazał na przypisy na pergaminie opisujące, co dokładnie dzieje się na scenie i ilu aktorów się tam pojawia.
-Jeżeli wyszło dobrze to lecimy dalej. Scenę z ofiarą pomijamy, z oczywistych względów. To co teraz? Scena uczty, czy powołania inferiusa do życia? - Obydwie sceny były dość wymagające aktorsko. W pierwszej ożywione zwłoki były zabawką w rękach wampira, a w drugiej to Max musiałby się wykazać przy rzucaniu zaklęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Shawn A. McKellen II

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 186cm
C. szczególne : hipnotyzujący wzrok, powiększone źrenice, naszyjnik i sygnet z emblematem rodu. Prawie zawsze towarzyszy mu jego wąż, Proxima, owinięty wokół jego szyi.
Galeony : 455
Dodatkowo : Wężoustość
  Liczba postów : 471
https://www.czarodzieje.org/t18432-shawn-a-mckellen-ii
https://www.czarodzieje.org/t18733-poczta-shawna
https://www.czarodzieje.org/t18732-sam
https://www.czarodzieje.org/t18448-shawn-i-mckellen
https://www.czarodzieje.org/t18840-shawn-a-mckellen-ii-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPon 20 Kwi - 17:05;

Odwzajemniłem się lekkim uśmiechem, rozciągnąłem się, czując, że chodzenie na czworakach wcale nie było takie przyjemne.
- Nie sądziłem, że musical może mnie tak do siebie zachęcić, a tym bardziej doprowadzić do stanu, że jestem w ogóle w stanie czerpać przyjemność z niego. Myślę, że gdybym był ostatecznie na widowni, z kilka razy bym się zaśmiał z całej tej groteskowości. - Odpowiedziałem, czując, że całe to przedstawienie nie bez przyczyny jest dość znane i lubiane. Cóż, żeby to było prawdziwe przedstawienie wpierw musielibyśmy nauczyć się tańczyć. Myślę, że to była fundamentalna kwestia, która na obecny moment przekreślała szansę wystawienie tego na deskach teatru szkolnego.
- Ja za to jestem pod wrażeniem twojego śpiewu. No i jeśli jeszcze trochę poćwiczymy to ten taniec powinien nam na pewno lepiej pójść. - W kwestii tańca nie miałem wątpliwości, że to Solberg zawsze będzie lepszy, we mnie nie było za grosz gracji potrzebnej do tych zgrabnych ruchów. Choć musiałem kiedyś się nauczyć, ta umiejętność w wielu sytuacjach z pewnością jest niezwykle przydatna.
- Armii raczej nie uda nam się zorganizować, więc pewnie będziemy musieli mocno zmodyfikować scenariusz. Żeby było wiadomo, że masz wielu podopiecznych, ale na scenie, żeby było maksymalnie dwóch. Ja i jeszcze jakaś aktorka możemy grać parę ról naraz, zmieniając po prostu stroję, charakteryzację, co będzie od nas wymagać niemałej zwinności i poczucia czasu, ale raczej powinno się w końcu udać. O ile w ogóle myślimy poważnie o wystawieniu tej sztuki. - Tutaj się zaśmiałem, nie wyobrażając tego sobie na obecną chwilę. W ogóle to było dość zabawne - mój potencjalny debiut byłby z sztuki, której nie spodziewałem się kiedykolwiek wystawić.
- Do uczty też przydałaby się dodatkowa osoba, tak żeby dodać trzeci dialog, więc myślę, że powołanie inferiusa do życia będzie teraz dla nas odpowiedniejsze. - Odpowiedziałem, analizując każdą scenę i oceniając ją.
- Okej, dobra. Scena zaczyna się tym, że ciało leży martwe, dość mocno pomalowane i szykownie ubrane, niczym jak na ślub. Scenariusz nie określa płci tych zwłok, więc mogę bez żadnego problemu odegrać tę ciało. Ty rzucasz na mnie zaklęcia, ja powoli ożywam, przy okazji zaczynam podreptywać, jakbym zaczynał tańczyć. Twój monolog powoli staje się śpiewem, do którego ja dołączam i mamy dialog śpiewany. Scena kończy się ponownie wspólnym tańcem i tak właśnie inferius zostaje ożywiony przez wielkiego i potężnego wampira tu wpisz imię. Jesteśmy gotowi, czy masz jeszcze jakieś pytanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 675
  Liczba postów : 4319
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPon 20 Kwi - 22:06;

Rola inferiusa musiała wymagać od krukona wielu dziwnych i niewygodnych ruchów. W końcu zomiaki poruszały się w specyficzny sposób.
-A widzisz. Każdy gatunek ma chociaż jednego dobrego przedstawiciela. - Głównie myślał tutaj o muzyce samej w sobie, ale z teatrem było podobnie. I resztą formą sztuk.
-Może pomyślę kiedyś o lekcjach śpiewu. Na razie wystarczy mi to co mam. A taniec załapiesz dość szybko. Te kroki naprawdę nie są ciężkie. Tylko tempo może być problemem. - Możliwe, że Max uważał tak przez to, że tańczył od dzieciaka, ale prawda była taka, że wierzył w zdolności Shawna. Chłopak słyszał muzykę i rozumiał jej rytm, a to było najważniejsze. Pracę nóg można łatwo naprawić.
-Masz rację, armia to za dużo na nasze możliwości. Coś wymyślimy. Kobieta na pewno musi się pojawić. - Powiedział to nie tylko ze względu na to, że obecność kobiety zawsze jest mile widziana, ale scenariusz nakazywał, aby wampir transwestyta w jednym akcie próbował rozkochać w sobie piękną damę.
-Czyli ożywianko? Nie mam pytań, ale pozwól, że zaczniemy od zabicia Ciebie. Lepiej się wczuję w rolę. - Poczekał, aż Shawn będzie gotowy i przystąpił do grania.
-Aaaaaaah! Nie mogę dłużej znieść Twej obecności!
Czuję ból, czuję łamanie kości.
Krew Twoja w mych ustach musi się znaleźć...
- Przerwał aby "ugryźć" krukona w szyję. Następnie, gdy "wypił" już całą jego krew, odepchnął go lekko i przeszedł do monologu.
-Cóż za potwór, co za monstrum. Krwi pozbawia niewinnych ludzi.
A ten chłopiec, a to ciało...
Jakbym chciał z nim dzielić życie,
teraz jednak pozostało,
śmierć i życie w jedno złączyć...
- Wyjął różdżkę i zaczął grać rzucanie zaklęcia tworzenia inferiusa machając na Shawnem swoim magicznym kijkiem jednocześnie tańcząc po sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Shawn A. McKellen II

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 186cm
C. szczególne : hipnotyzujący wzrok, powiększone źrenice, naszyjnik i sygnet z emblematem rodu. Prawie zawsze towarzyszy mu jego wąż, Proxima, owinięty wokół jego szyi.
Galeony : 455
Dodatkowo : Wężoustość
  Liczba postów : 471
https://www.czarodzieje.org/t18432-shawn-a-mckellen-ii
https://www.czarodzieje.org/t18733-poczta-shawna
https://www.czarodzieje.org/t18732-sam
https://www.czarodzieje.org/t18448-shawn-i-mckellen
https://www.czarodzieje.org/t18840-shawn-a-mckellen-ii-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyWto 21 Kwi - 0:17;

Szkopuł w ukazaniu poprawnego chodu i zachowań inferiusa polegał głównie na tym, że było to ciężkie do wyobrażenia – trzeba było się przyglądnąć prawdziwym inferiusom, albo przynajmniej wpaść na to, że ciało faktycznie gnije i nie wszystko działa tak jak należy. Bycie umarlakiem nie polegało na jęczeniu i kuleni z wywalonym językiem, co często tak właśnie było przedstawiane.
Jeśli zdecydujemy się na ten spektakl, będziemy musieli pomyśleć o trzeciej aktorce. W myślach oczywiście pojawiła się albo moja siostra, albo Gabrielle. Pierwszą opcję szybko wykluczyłem, nie bardzo ją widziałem w tym przedstawieniu, wolałem jej nie zatruwać życia moimi zachciankami. Jednak Gabrielle może by się zgodziła, co więcej mogłoby jej się spodobać, tego nie wiedział nikt.
- Mam nawet kogoś na to stanowisko, jeśli się zgodzi. Pożyjemy, zobaczymy. – Odpowiedziałem, będąc świadom tego, jak dużo wątków było poruszanych w związku właśnie z kobiecą postacią.
Przeszliśmy do gry. Zaczęliśmy od morderstwa, które pewnie też inaczej rozegramy przy całokształcie, tam nie będziemy tak skakać ze sceny na scenę, a poprowadzimy wszystko chronologicznie, tak jak powinno być.
Zamknąłem oczy na chwilę, by oczyścić umysł i stopniowo rozpacz i przerażenie zaczęło ujawniać się na mojej twarzy. Popatrzyłem na chłopaka z trwogą w oczach i też próbowałem się jakoś wyrywać z niewidzialnych węzłów.
- Och, byle nie krew,
byle nie ja, proszę cię, panie!
Ulegnę, uklęknę, przyrzeknę,
prosić cię tylko o życie swe zamierzam!
– Wykrzyknąłem teatralnie, próbując odpędzić od siebie chłopaka, nieskutecznie. Krzyknąłem z fikcyjnego bólu, kiedy on zbliżył się do mojej szyi, „wbijając” się w nią swoimi ostrymi jak brzytwa kłami. Powoli się osuwałem, aż padłem bezwładny na ramiona wampira, po czym runąłem jak długi na podłogę. Wydałem ciche stęknięcie, nie mogłem przyznać, że było to miękkie lądowanie. Próba toczyła się dalej.
Ożywianie było dość komiczne – miałem powoli wstawać, jak ze snu i zaczynać powoli dołączać do tańca wampira, powoli budząc się z wiecznego snu. Tak też robiłem i w finalnej scenie nagle otworzyłem oczy z szaleństwem w oczach i wykrzyczałem:
- Żyje!
Panie mój,
co życie wieczne mi dałeś,
przyjmij dozgonne podziękowania ode mnie, skromnego chłopaka!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 675
  Liczba postów : 4319
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyWto 21 Kwi - 1:12;

Max był ciekaw, kogo Shawn miał na myśli mówiąc, że zna kogoś na to stanowisko. Sam z osób, które mogłyby się nadawać znał tylko Gabrielle. Dziewczyna byłaby idealna do roli tragicznej kochanki i ożywionej inferiuszycy. Jeszcze do tego miała nieziemski głos, więc w musicalu powinna odnaleźć się doskonale. Max ledwo utrzymał prawie bezwładne ciało "martwego" krukona w swoich rękach. Ucieszył się więc, gdy jego kompan teatralny powrócił do życia i monolog Maxa przerodził się w energiczny duet.
-Życie to może i wieczne,
lecz przeklęte na wieki!
- Machnął różdżką "prowadząc" inferiusa w tańcu niczym kukiełkę na sznurkach.
-Każde me słowo jest dla Ciebie rozkazem,
będziesz tańczyć i śpiewać i ofiary dla mnie zbierać!
- Solberg zaczął się zastanawiać, czy dyrektor byłby w stanie zezwolić na przedstawienie tego rodzaju sztuki w murach zamku. Było w niej w końcu kilka dość niecenzuralnych momentów między wampirem- transwestytą, inferiusem oraz kobietą inferiusem.
-No! Nie było tak źle. - Skomentował ich kolejny popis, gdy skończyli scenę. Przez te wszystkie tańce, Max lekko się zgrzał. Nie mógł się doczekać, aż dorwie kielich soku dyniowego podczas kolacji w Wielkiej Sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Shawn A. McKellen II

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 186cm
C. szczególne : hipnotyzujący wzrok, powiększone źrenice, naszyjnik i sygnet z emblematem rodu. Prawie zawsze towarzyszy mu jego wąż, Proxima, owinięty wokół jego szyi.
Galeony : 455
Dodatkowo : Wężoustość
  Liczba postów : 471
https://www.czarodzieje.org/t18432-shawn-a-mckellen-ii
https://www.czarodzieje.org/t18733-poczta-shawna
https://www.czarodzieje.org/t18732-sam
https://www.czarodzieje.org/t18448-shawn-i-mckellen
https://www.czarodzieje.org/t18840-shawn-a-mckellen-ii-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyWto 21 Kwi - 1:45;

Najwidoczniej myśleli o tej samej osobie, co byłoby śmieszne, gdyby tylko ktoś z nas miał wgląd do myśli tego drugiego. Felix z pewnością lepiej znał Puchonkę, z którą ja sam miałem dość wiele wspólnego, ale "odkryliśmy" się dopiero niedawno i od tego czasu powoli poznajemy się na nowo.
Prowadziliśmy ostatnią scenę jeszcze chwile, dopracowując ją na ostatni guzik, o ile w ogóle można było to tak nazwać w przypadku pierwszej próby.
- Będę tańczyć, będę śpiewać,
tak mi panie mów!
- Krzyknąłem, zgodnie z dialogiem. Cóż, Hampson raczej był dość liberalny i nie takie rzeczy działy się w Hogwarcie - ogólnie dyrektorowie tej placówki nigdy nie należeli do zbytnio normalnych i rozsądnych, co możemy również zaobserwować u legendarnego Dumbledore'a. Więc gdybym miał strzelać, raczej pozwolono by na tego typu spektakl. Gorzej by było z recenzjami, acz nie wydaje mi się, by teatr amatorski tak bardzo zaintrygował snobów Hogwartu, by przyszli i karcili mnie swoimi negatywnymi wypocinami.
Scena się zakończyła, ja zaklaskałem z aprobatą i zgodziłem się z chłopakiem.
- Jak na pierwszą próbę naprawde solidnie. Myślę, że jak to odpowiednio doszlifujemy... to może nawet coś z tego wyjść. Dobrze się z tobą pracowało, mam nadzieje na dalszą współpracę.- Uśmiechnąłem się lekko pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 675
  Liczba postów : 4319
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyWto 21 Kwi - 21:43;

Oj tak, gdyby wiedzieli, że w głowach ich obydwu pojawiła się teraz Gabrielle, zapewne by się zdziwili. Musiało to jednak świadczyć o tym, że dziewczyna była idealną kandydatką do tej roli. Max nie miał z nią jakiś bliskich relacji, ale pracowali wcześniej razem nad utworem muzycznym i zdążył poznać się na jej talencie.
-Martwym ciałem muszę się wysługiwać, gdyż moje pełne wad!
Na słońce nie mogę go narażać, zamknięty jestem wśród tych ścian!
- Rzekł Max wciąż pozostając w roli nieszczęśliwego wampira. Chłopak miał wrażenie, że cała ta sztuka jest po prostu lamentem faceta, który nie potrafił się zaakceptować. Po koniec utworu wziął "inferiusa" w ramiona jakby chciał mu się wypłakać w ramię. W tym momencie scena się skończyła.
-Powiem Ci, że nie sądziłem, że tak to wyjdzie. Dobrze się z Tobą grało. Jakbyś potrzebował próby, wyślij mi sowę. - Podziękował Shawnowi za wspólnie spędzony dzień. Faktycznie Max w życiu by nie powiedział, że tak sprawnie im to pójdzie. Podał krukonowi rękę i rozeszli się każdy w stronę swojego pokoju wspólnego.


/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1290
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 1010
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPią 12 Cze - 23:37;

Nauka, nauka, nauka. Inni mogli się z niego napierdalać, że zaczął brać to tak serio, ale szczerze mówiąc to miał to głęboko w dupie. Pasowało mu to, co teraz robił i chciał to robić, więc nie mógł położyć na tym lagi. Szukał osób, które interesowały się tym, co on, żeby móc z nimi ćwiczyć, szukał kogoś, kto wskaże mu właściwą drogę i starał się zachowywać, jak należy. Nie chcial zjebać, to nie był jego plan, mimo wszystko miał przed sobą coś, co rysowało się w miarę pozytywnie, więc nie chciał tego zjebać na start. Odetchnął głęboko, kierując się do sali pojedynków, bo w ostatnim czasie naprawdę trudno było znaleźć sobie jakieś miejsce, które nie było oblegane przez uczące się jebane gumochłony - do których sam się zaliczał - i tam zamierzał poczekać na swojego dzisiejszego towarzysza, który miał podpowiedzieć mu co nieco, ale przede wszystkim mieli poćwiczyć po prostu podstawy, bo chuj wie, czy nie one właśnie pojawią się na egzaminie. Max właściwie był pewien, że będzie trzeba sięgnąć po coś więcej, jednak od czegoś trzeba było zacząć, a nie siedzieć w jakimś gównie i zakładać, że się z tego wygrzebie. Przeciągnął się, a później przekręcił w palcach swoją różdżkę, mając wrażenie, że znowu się z nią nie dogada. Być może powinien pomyśleć o nowej? Może wszystko, co działo się wtedy, gdy ją kupował, było przesycone jakimś gównem, które odbiło się na tej decyzji? Nieważne, w tej chwili w ogóle się to nie liczyło i generalnie chuj z tym, można by powiedzieć, ale nie zamierzał się tym jakoś szczególnie przejmować. Zamknął na chwilę oczy, starając się skoncentrować na tym, że za moment powinien brać się do pracy, ale jakoś mu to za chuja nie wychodziło.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, powoli powracający naturalny koloryt skóry. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Blizny, opisane w dzienniku postaci.
Galeony : 356
  Liczba postów : 3177
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPią 12 Cze - 23:55;

Pomoc koleżeńska, podobno feniks starał się wskazać mu odpowiedni kierunek; kierunek, w którym to powinien podejść do tematu w sposób... dość specyficzny. Maximiliana znał tylko z widzenia, a jakimś cudem postanowił mu pomóc. Samarytanin? Altruista? A może zwyczajnie ktoś, kto próbuje się zrehabilitować? Mimo, iż był w swoim ciele, tak naprawdę nie wiedział, co ono do końca ma od siebie do zaoferowania; mimo że kontrolował emocje, kontrolował kolejne poruszenia kończynami dolnymi, które to przemierzały przez korytarz, to czuł jednak, że nie do końca ma w pełni kontrolę nad tym, nad czym chciałby mieć.
Dusza w klatce, jaką jest ciało? Nie wiedział, ale podejrzewał, że tak to musi wyglądać. Nie uważał śmierci za coś, co miałoby go wyzwolić; uważał ją jedynie za element konieczny, tak samo jak narodziny, by mógł jakkolwiek istnieć. Owszem, istnieje jeden przypadek nieśmiertelnego czarodzieja, ale jakie jest prawdopodobieństwo, że i jemu uda się zdobyć Kamień Filozoficzny i uwarzyć miksturę pozwalającą na bycie niewrażliwym na czas? Małe. Zbyt małe.
Dlatego kształcił się w tym, w czym lubił się kształcić - Uzdrawianie. Przeszedł powoli do sali, w której był umówiony z Brewerem, niosąc na sobie rany po kruku, który najwidoczniej czuł się zagrożony, gdy to udało mu się go wreszcie uspokoić; po powrocie do Hogwartu zdołał jedynie przemyć obrażenia, a skoro był umówiony, to nie zaleczył ich zaklęciem, dając pełną swobodę Maximilianowi.
Hej. – oznajmił, wchodząc do sali. Nie znał w pełni potencjału kolegi z Gryffindoru w zakresie uzdrawiania, dlatego podchodził na początku dość sceptycznie, lecz ciekawskim spojrzeniem czekoladowych oczu analizował samego przedstawiciela Domu Godryka. – Gotowy? – zapytał się, krzyżując ręce. – Co byś pierwsze zrobił, gdybyś miał uleczyć rany po zadrapaniu od zwierzęcia - jakiegokolwiek? – pierwsze.
Odpowiedź pozostawił jemu - miał jednak nadzieję na to, że uda mu się prawidłowo odpowiedzieć, wszak to są podstawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1290
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 1010
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyPon 15 Cze - 23:30;

Mógł powiedzieć nie i w gruncie rzeczy Max w pełni by to zrozumiał, ale to nie do końca tak działało, a przynajmniej tak mu się wydawało. Mimo wszystko większość ludzi w szkole lubiła sobie pomagać, a ćwiczenie w parze, czy też grupie, zawsze było w chuj mile widziane. Na dokładkę zbliżały się te egzaminy i chyba wszyscy z tego powodu dostali niezłego pierdolca, więc Gryfon mimo wszystko zakładał, może naiwnie, że i on będzie w stanie dołączyć się do tego pierdolonego pochodu szaleńców i najróżniejszych dziwaków, którzy po prostu chcieli ze wszystkich sił coś osiągnąć. Inna sprawa, że w bibliotece już zaczepiła go Flora, a on sam spełnił prośbę Walsha i poszedł uczyć go, czym dokładnie jest tarot... Chuj z tym. Zerknął w stronę chłopaka, kiedy ten tylko pojawił się w sali, skinął mu głowa na powitanie i nawet chciał coś dodać, ale ten właśnie się odezwał, zadając z miejsca pytanie. O? Zatem nie pierdolili się w tańcu, tylko na dzień dobry brali się do roboty? Dlaczego nie.
- Oczyścił je. Nie do końca wierzę w to, że samo machnięcie różdżką spowoduje, że wszystko będzie gotowe, może dlatego, że wychowywałem się w domu bez magii. W każdym razie ranę trzeba przemyć, żeby nie była zabrudzona, bo inaczej może się w nią wdać infekcja, a nie chcemy, żeby ciało zaczęło ropieć. Dopiero później możemy zacząć stosować zaklęcia. No dobra, mówiąc o przemyciu, mam bardziej na myśli eliksir czyszczący rany, chociaż samo nasuwa się mydło z wodą albo wszystkie inne mugolskie specyfiki - powiedział na to, z lekkim namysłem i zerknął na chłopaka, bo w gruncie rzeczy nie wiedział, czego ten dokładnie od niego oczekuje. Powiedzmy, że na razie to było dla Maxa poruszanie się na oślep, ale ostatecznie - od czegoś przecież musiał zacząć, jeśli faktycznie chciał zostać uzdrowicielem - niezależanie jakim, liczyło się to, żeby wiedział, jakich dokładnie używać zaklęć, eliksirów i jakie można stosować terapie, żeby to wszystko było dokładnie takie, jak być powinno. Na razie, powiedzmy, grali w dość prostą grę, od której nie chciał uciekać i ciekaw był, czy za chwilę chłopak nie wyskoczy z czymś, żeby w takim razie go tutaj po prostu uleczył na środku sali, co byłoby, kurwa, niemałym wyzwaniem.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, powoli powracający naturalny koloryt skóry. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Blizny, opisane w dzienniku postaci.
Galeony : 356
  Liczba postów : 3177
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyWto 16 Cze - 1:19;

Czy był zepsutym wewnątrz człowiekiem? Może nie. Może gdzieś w głębi duszy tliła się iskierka nadziei, nawet jeżeli zagłębiał tajniki wiedzy w zakresie sztuk zakazanych. Może gdzieś wewnątrz miał powód, by działać po prostu dobrze - i feniks może rzeczywiście próbował wskazać mu odpowiednią drogę, byleby nie zboczył na tę najgorszą. Nawet jeżeli wolał ścieżki niewydeptane, na których byłby jedynym śmiertelnikiem, musiał uważać. Wystarczy jeden nieostrożny ruch, by zwyczajnie zniknąć, by rozpłynąć się w powietrzu, by zostać zapomnianym, jednym z licznych stworzeń, jakie to gryzą piach.
Egzaminy trapiły wszystkich, ale Felinus starał się podejść do nich na spokojnie. Zachować w sobie resztki zdrowego rozumu i nie iść tym samym z tłumem, jaki to mógł go zwyczajnie udeptać, gdyby upadł chociażby na kolana. Nie bez powodu przebywanie na większych imprezach oraz zabawach wiąże się z ryzykiem śmierci przez strach całego zebranego zgromadzenia. Może trzymał się na uboczu, może musiał decydować o swoich własnych krokach, ale ostatecznie wiedział, że jeżeli pojawi się niebezpieczeństwo, to dezerterzy przynajmniej nie pozbawią go życia.
Czy nie był sam w sobie dezerterem?
Dobrze. – odpowiedział, gdy wsłuchał się w słowa należące do Maximiliana. – Wielu o tym w warunkach polowych zapomina. Czy to z wygody, czy to nie mając eliksirów. – mruknął na odchodne, przymykając na chwilę oczy, by potem skierować spojrzenie brązowych tęczówek prosto na twarz Gryfona. Teoria stanowi coś łatwego do opanowania; gorsze jest wykorzystanie tego w rzeczywistości. Ale z tym jeszcze postanowił poczekać - nie śpieszyło im się nigdzie, prawda? – Jakich zaklęć byś użył w przypadku obrażeń średnich połączonych z lekkimi, bez żadnych poważniejszych uszkodzeń? – proste pytanie, zanim przejdą do czynów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1290
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 1010
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyWto 16 Cze - 11:45;

Kiedy znało się Maxa nieco lepiej, zdecydowanie można było zadać sobie pytanie, co on właściwie odpierdala, bo nauka uzdrawiania była chyba ostatnią rzeczą, jakiej można było się po nim, kurwa, spodziewać. Nie należał do osób, które byłyby w tym względzie typowane, nikt chyba nawet nie pomyślałby o tym, żeby chłopak mógł kiedykolwiek zostać naprawdę uzdrowicielem, ale wszystko wskazywało na to, że w jakiś zajebiście pokręcony sposób świetnie się w tym odnajdywał i najwyraźniej wiedział doskonale, co chce osiągnąć, jak i po co - kurwa. Teraz więc nie opierdalał się, a skoro przeszli już do poważnych rozmów na temat tego, co trzeba zrobić, to nie zamierzał się od tego wykręcać, czy robić czegokolwiek podobnego. Na jego uwagę nieznacznie wzruszył ramionami.
- Jeśli tego nie zrobię, to jestem w dupie. Jak nie mam eliksiru, to zawsze mogę użyć aquamenti, ściągnąć wodę do jakiejś miski, kubka, czy czegokolwiek, wystarczy ją podgrzać, żeby była na pewno, no, wyparzona, a później wykorzystać do tego, by oczyścić ranę. Jestem pewien, że chociażby wypłukanie brudu z krwi jest dobrym postępowaniem - stwierdził na to, bo naprawdę, łatanie czegoś, co było zanieczyszczone było równie inteligentne, co zamurowanie w ścianie kawałków papieru albo materiału. Na chuj było to robić? Uniósł lekko brwi, kiedy padły kolejne pytania, ale dobra, nie zamierzał w żaden sposób dyskutować z tym odpytywaniem, mogło być również tak, jego to tam chuj bolało, liczyło się to, że zabrali się za powtarzanie.
- Vulnus alere, skoro mamy lekkie obrażenia. Vulnera arcuatum mogłaby być nieco nad wyraz, tak samo haemorrhagia iturus, bo nie ma tutaj mowy o krwotoku. Jeśli nie mamy uszkodzeń w postaci złamań, to nie ma również po co brać się za episkey - stwierdził, przymykając na moment powieki i starając się złożyć w całość całą wiedzę, jaką posiadał, chociaż była dość mocno rozsiana po jego umyśle, w końcu nie był zbyt systematycznym uczniem i potwornie skakał po temacie.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, powoli powracający naturalny koloryt skóry. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Blizny, opisane w dzienniku postaci.
Galeony : 356
  Liczba postów : 3177
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyWto 16 Cze - 22:12;

Wbrew pozorom zawód uzdrowiciela jest pełen niebezpieczeństw oraz jednocześnie przygotowuje psychicznie do znoszenia coraz to większych obciążeń - czy to fizycznych, czy to psychicznych.
Oczywiście, Felinus nie zamierzał bawić się w bycie magomedykiem. Owszem, jest to zawód wysoce pożądany i pozwalający na zarobek, ale jakim kosztem? Dodatkowe dyżury, narzekania pacjentów, próba dogodzenia im za wszelką cenę - a jako że stawał się podczas dorastania typem samotnika, znajdującego się na uboczu, nie widział siebie w czymś takim. Tym bardziej, że podejście ludzi do publicznej służby zdrowia należy do wyjątkowo surowych i różnorakich. Już bardziej chciałby pobawić się w autopsję i grzebanie zwłokom w ciałach, by stwierdzić to, w jaki sposób dany człowiek zmarł. Bycie patologiem w świecie mugolskim pozwala na pozbycie się większości problemów i samotną pracę, wszak martwe istoty zwyczajnie nie rozmawiają i nie bywają uciążliwe. Owszem, nie należy to do przyjemności, gdy ma się do czynienia ze sfermentowanym, przegryzionym przez czas ciałem, ale nadal - pozwala uniknąć przykrych konsekwencji, skarg do uzdrowiciela dyżurnego i innych cholerstw.
Kiwnął głową na jego słowa.
Na pewno lepszym niż pozostawienie całego brudu w ranie. – mruknął, opierając się o ścianę w miejscu, które na pewno było w jakiś sposób oświetlone - czy to przez lampy, które swym płomieniem potrafiły ogrzać wiele serc, czy to przez promienie słoneczne, które być może ukradkiem przedostały się przez wysokie okna, zakończone łukiem.
Skoro znasz podstawy, to zagrajmy w grę. – rzucił w jego stronę, stwierdzając w pozytywny dość sposób, że Gryfon jednak na czymś się zna. Że nie posiada w pełni pustki w głowie, a potrafi zebrać i w jasny, prosty sposób przedstawić informacje, jakie w jego ciele drzemią. W międzyczasie Felinus ściągnął jedną część bluzy, pozwalając na to, by lewe ramię ujrzało światło dzienne. Bądź jakiekolwiek światło, jakie pozwalało im na zauważenie czegokolwiek w tejże sali. Na nim znajdowały się rany - świeże, ledwo co gojące się, aczkolwiek istniejące. Po zadrapaniach, z których to wcześniej sączyła się krew. Po zwierzęciu. Lekkie, z połączeniem średnich, zależnie od tego, jak zostały umiejscowione i w jakim krytycznym miejscu. – Oszczędziłem nam problemów i przemyłem wcześniej te zadrapania mydłem. Twoim zadaniem jest odpowiednio je zaleczyć za pomocą zaklęć. Wybór dowolny. Będę obserwował i w miarę możliwości ingerował. – czy na to Maximilian się zgodzi? Nie wiedział. Ale skoro nie mieli jakiegokolwiek manekina, musieli improwizować.
Ale nie lubił podkładać się, gdy wiedział, że z tego może wyniknąć coś niedobrego. Ogólnie, nie lubił przebywać w szpitalach; wolał leczyć się na własną rękę. Ale, skoro nie dopilnował Equinoxa, to sam siebie skazał na cierpienie.

Kostki:
Biorąc pod uwagę to, jak wiele punktów posiada Maximilian z Uzdrawiania w kuferku, możesz przerzucić jedną z dostępnych opcji lub nagiąć ją pod inną (każde 10pkt pozwala na jeden przerzut w obrębie jednego postu). Pełna swoboda; nie musisz dostosowywać się w pełni do kostek; po prostu bawmy się dobrze. I love you

Rzuć literką.
Jeżeli wylosowałeś A, B, C, D, E – wszystko idzie w należytym porządku. Podejmujesz się działań, jakie wcześniej byś podjął, bo przecież nie bez powodu o nich mówiłeś. Wszystko idzie w dobrym kierunku i na samym początku pozbywasz się długiego zadrapania, znajdującego się tuż przy żyle przedramiennej. Jakiego zaklęcia użyłeś? To już zależy od Ciebie
Jeżeli wylosowałeś F, G, H, I, J – postanawiasz się zająć początkowo pobocznymi ranami, które powstały od jakiegoś bliżej nieokreślonego zwierzęcia. Czy Cię to zastanowiło? Kto wie. Popełniasz prawie jeden błąd - być może się zamarzyłeś, być może zachowałeś się zbyt pewnie; różdżka o mało co nie odmówiła posłuszeństwa? A może zwyczajnie się przejęzyczyłeś? Jedno zaklęcie działa w związku z tym słabiej, niemniej jednak katastrofy udało się uniknąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1290
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 1010
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyWto 16 Cze - 23:00;

Max nie wiedział jeszcze tak do końca, kim chce być. Uzdrawianie miało w końcu całkiem szeroki wachlarz działań i nie sprowadzało się jedynie do zakładania opatrunków. Mówiło się, że psychiatrzy byli jednymi z najbardziej pierdolniętych ludzi, więc właściwie można byłoby spokojnie powiedzieć, że dokładnie na tę posadę nadawał się Brewer. Na razie jednak skupiał się na tym, by dowiedzieć się, co i jakjak żeby nabrać obycia w leczeniu, skoncentrować się na chromach i przekonać się, co robić dalej. Miał jeszcze nieco czasu, aczkolwiek wiedział, że przychodziła już pora na to, by podjąć pierwsze decyzje, było nie było, okazywało się, że był już dorosły i powinien zdecydować, co właściwie chce robić dalej w tym swoim pojebanym w chuj życiu.
- Na pewno nie proponowałbym teleportacji. Nie dość, że ma się już rany, to jeszcze można skończyć z bardzo przyjemnym rozszczepieniem - rzucił na to i lekko wzruszył ramionami, a później uniósł lekko brwi, kiedy zorientował się, co się tutaj święci. Nie zamierzał rzucać zaklęć z miejsca, tym bardziej że ze swoją różdżką lubili się mniej więcej jak pies z kotem i Max czuł, że musi to gówno wymienić, bo nie zostało najwyraźniej dobrze dobrane, chociaż nie miał, kurwa, bladego pojęcia, co poszło nie tak. Oczywiste było jednak to, że coś się srogo popierdoliło.
- Co cię tak pierdolnęło? Coś magicznego, czy coś całkiem, no, zwyczajnego? - zapytał jeszcze, a później sięgnął po różdżkę i westchnął cicho, bo jednak pierdolenie się z tym gównem wcale nie było takie łatwe. Zgrzytnął lekko zębami, a później skoncentrował się na pierwszej ranie. - Vulnus alere - mruknął pod nosem, ale różdżka oczywiście postanowiła najpierw obdarzyć go jakimiś kolorowymi iskrami, na co Max machnął nią zirytowany i pokręcił lekko głową, po czym powtórzył zaklęcie, działające tym razem o wiele skuteczniej. - Muszę ją chyba wymienić, bo ja o kozie, a ona o wozie...

Kostka: J

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, powoli powracający naturalny koloryt skóry. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Blizny, opisane w dzienniku postaci.
Galeony : 356
  Liczba postów : 3177
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptySro 17 Cze - 23:39;

Sztuka teleportacji bywała... no cóż. Nadużywana. I to mocno.
Polegająca przede wszystkim na silnej woli czarodzieja podczas korzystania z zasady ce-wu-en, wielu zapominało o jej potencjalnych skutkach, widząc bardziej korzyści, jakie może przyjąć. A różne przypadki się zdarzają po ludziach - czy to pozostawienie mięśni, czy to pozostawienie nawet samych kończyn. Całe szczęście, że Felinus rzadko kiedy z tego korzystał i nie zamierzał podczas stresowych sytuacji na dłuższą odległość. Gdyby stracił palce, wolałby mieć do nich szybki dostęp i je sobie przyszyć, o ile ból nie byłby na tyle silny, iż by go sparaliżował. A wiadomo, że adrenalina nie pojawia się przy teleportacji, w związku z czym nie działa pozytywnie na wrażenia bólowe, które mogą przewyższyć wiele jednostek pod względem paraliżu.
Też. No i ból powoduje mniejsze skupienie na celu, woli i namyśle. – musiał przyznać. Na pewno bezpieczniejszą metodą byłyby częstsze, ale mniej obarczone ryzykiem teleportacje na przestrzeni dość niewielkiej. Im dłuższa trasa, tym zawsze większe prawdopodobieństwo rozszczepienia - poza tym podróże międzykontynentalne nie bez powodu odbywają się przy pomocy świstoklika. – Zdawałeś czy dopiero będziesz zdawał na teleportację indywidualną?
Dawanie własnych obrażeń na światło dzienne zawsze wiązało się z pewnym dyskomfortem u Felinusa. Nie bez powodu. Zazwyczaj te, które posiadał, były spowodowane w ostatnim roku agresywnością od strony ojczyma, a czasami nawet kończył z urazem głowy. Czuł się beznadziejnie w melancholii, jaką przywiódł mu dom rodzinny, a przede wszystkim czuł ogarniającą go bezsilność, iż tak musi być. Mężczyzna może istnieć, może żyć, nawet jeżeli nie zasługuje na długi żywot, ale niech chociaż pozostawi jego matkę w spokoju. Niech jej nie wyczerpuje psychicznie.
Można powiedzieć, że pół na pół. Mój kruk, po ocuceniu, gdy dostał Drętwotą od nieznajomego jegomościa, spanikował. – oznajmił spokojnie w jego kierunku, czując nieprzyjemne pieczenie przy rozprostowywaniu ręki. Jakiekolwiek naciąganie skóry wiązało się z możliwością ponownego otwarcia ran, a teraz musiał mieć kończynę górną zwyczajnie wyprostowaną. Nadal pamiętał dokładnie, jak zaklęcie uderza jego kruka, a sylwetka mężczyzny zwyczajnie zbliża się, by o mało co go nie zrzucić w przepaść.
Zawalił, jako właściciel.
Jaki rdzeń masz w różdżce? – zapytał się, spoglądając jedynie na efekty, jakie przynosiły czynności Maximiliana. Rdzeń przyczynia się przede wszystkim do takich ceregieli; wyglądało na to, że skoro Gryfon ma problemy z różdżką, to będzie jeszcze zabawniej. Jednocześnie gestem drugiej ręki zachęcił go do rzucenia ponownie zaklęcia, kto wie, być może tym razem jakiegoś innego. – Ale patrz, przynajmniej sobie potrenujesz na czymś bardziej wiarygodnym. Zawsze to jest miła odmiana od nudnych manekinów. Nawet jeżeli różdżka płata figle. – oznajmił, kto wie, być może pozytywnie, unosząc jeden z kącików ust w delikatnym geście rozbawienia do góry.

| W tym etapie obowiązują kostki z poprzedniego postu - rzuć jeszcze raz aż tryska miłością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1290
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 1010
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptySob 20 Cze - 15:27;

To nie tak, że Max bał się jakichś większych ran, chorób, czy chuj wie czego jeszcze, to mu właściwie nie przeszkadzało i nie zamierzał mdleć, rzygać, czy robić cokolwiek podobnego, był mimo wszystko odporny na podobne okropieństwa i inne tego typu gówna, pewnie zresztą dlatego doszedł do wniosku, że powinien zająć się uzdrawianiem na poważnie, skoro nie tylko go to ciekawiło, ale ani trochę nie odrzucało. Uniósł lekko brwi na pytanie chłopaka, a później pokręcił lekko głową.
- To dopiero przede mną - rzucił jedynie. Tak samo jak kwestia patronusa, ale nie sądził, by w najbliższym czasie był w stanie go tak naprawdę przywołać, bo szczęśliwe wspomnienia to dawno poszły w chuj i nie był w stanie przypomnieć sobie niczego, co byłoby na tyle radosne, by było tą najważniejszą i najwspanialszą chwilą. Chuj z tym, teraz się tym na pewno nie zamierzał zajmować, bo mimo wszystko miał inne zadanie przed nosem, na którym powinien się skoncentrować.
- Włos z głowy kelpii i za chuja nie mogę się z nią dogadać - przyznał, bo różdżka z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej go wkurwiała, ale od kiedy ostatecznie zdecydował, czym chce się zająć, przechodziła samą siebie, zachowując się, jakby była co najmniej pojebana. Widać nie mieli na siebie zbyt dobrego wpływu i toczyli swoisty bój o to, kto tutaj jest panem oraz kto kogo ma, kurwa, słuchać.
- Ostatnio złamałem sobie palec, żeby testować episkey, ale oczywiście w ogóle nie chciało wyjść, więc skończyłem w skrzydle szpitalnym. Kurwa, kiedyś ją wypierdolę za okno - stwierdził dość groźnie, patrząc jednocześnie na różdżkę, która faktycznie zachowywała się, jakby chciała odjebać coś po swojemu, ale teraz przynajmniej nie robiła się nieoczekiwanie gorąca i nie sprawiała wrażenia, jakby za chwilę miała eksplodować, więc Max odetchnął głęboko i spróbował raz jeszcze z: - vulnus alere - które tym razem zaleczyło całkiem sporą ranę przy żyle przed ramiennej. Skoncentrował się w pełni na tym, co robił i przyniosło to jakieś efekty, ale odnosił wrażenie, że zdecydowanie musi się zastanowić, jak dalej radzić sobie z różdżką, bo zdaje się, że zaczęli wędrować w zupełnie odmiennych kierunkach.

Kość: A

@Felinus Faolán Lowell

______________________


Whether I'm satisfied, or lost in my woes,
I will always feel happiness within.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, powoli powracający naturalny koloryt skóry. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Blizny, opisane w dzienniku postaci.
Galeony : 356
  Liczba postów : 3177
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptySob 20 Cze - 21:57;

Niektórzy na widok ran mdleją, inni natomiast na ich temat zwyczajnie się fascynują. Cześć z osób przechodzi obojętnie; on natomiast widział w tym jakieś powołanie. Rehabilitacja własnej duszy? Chęć czynienia dobra? A może brnięcie w coś, w czym zwyczajnie czuł się dobrze? Niezależnie od przyczyny, po prostu istniało to coś - coś, dzięki czemu jest w stanie przyswajać wiedzę o uzdrawianiu z nietypową dla niego ciekawością. Nie uczył się jednak tylko i wyłącznie zagadnień typowo magicznych, lecz także zagłębiał te mugolskie, charakterystyczne dla osób niemagicznych. Znajomość obu kultur, zwyczajów i stosowanych technik bądź metod była zawsze mile widziana, a plus u niego był taki, że wychował się wraz z matką mugolką.
Nie bał się zatem zwyczajów niemagów; nie bał się również świata czarodziejskiego. Nie zmienia to faktu, iż czuł, jakoby jego tożsamość była porozrzucana po różnych zakątkach. Po rodzinnym domu, po nowej pracy, po szkole, w której to ostatnio czuł, jakoby ktoś go obserwował, ktoś patrzył mi na ręce... Wszystko wydaje się mieć bliżej nieokreślone przyczyny i skutki.
Rozumiem. — oznajmił w jego stronę, zastanawiając się nad tym, czy Maximilian zamierzał korzystać z innych kursów przysługujących w najbliższych latach. — Prawo jazdy zamierzasz zrobić? — nie bez powodu zatem, rzuciwszy zapytanie, oparł się wygodniej o ścianę, jakoby rozluźniając mięśnie. Odwodzenie myśli od głównych problemów zawsze stanowiło dla niego pewnego rodzaju ulgę; jak długą, to już niestety zależało od wielu czynników.
A to nie ten rdzeń, który powinien pasować do większości czarodziejów? — zapytał się. Sam posiadał łuskę chimery w swojej różdżce, która niby wspierała umiejętności transmutacyjne, ale drewno skutecznie działanie na plus odbierało. Wymagając cierpliwego właściciela, trafiła wręcz perfekcyjnie. Może ten rdzeń nie należy do popularnych i inni lubują się zazwyczaj w tych najpopularniejszych, co nie zmienia faktu, iż zwyczajnie nie ma problemów z rzucaniem czarów. Bezsprzecznie lojalna. — Może się uszkodził?
Może miał rację. A może zwyczajnie się nie lubili i nie było na to lekarstwa. Niemniej jednak, korzystanie z zaklęć wiązało się z pewnego rodzaju ryzykiem - szkoda by było, gdyby miał jeszcze bardziej pociachaną rękę, niż obecnie.
W takim przypadku warto wymienić. — rzucił w jego stronę spokojnie, kierując spojrzenie brązowych oczu na trzymany przez niego patyczek. Możliwe, iż charakter właściciela tak mocno się zmienił, że rdzeń zwyczajnie zaczął odmawiać posłuszeństwa; całe szczęście, że trafił od początku na ten właściwy. — Nie chciałeś skorzystać może z manekinów do trenowania Episkey? — zapytawszy się, uniósł momentalnie brwi i rozluźnił wystarczająco mięśnie, patrząc na rany, jakie posiadał na ręce. Znikały. To chyba dobry znak.
Do kiedy jednak?

Kostki
Rzuć kostką k6, by sprawdzić, jak poszły Ci kolejne zaklęcia. Całe szczęście, że ran pozostało trochę mniej, ale nadal, istnieją i należy się nimi zająć. Za każde 10pkt z Uzdrawiania możesz wykonać jeden przerzut.

1, 3 — różdżka chyba naprawdę Cię nie lubi. Chcąc rzucić zaklęcie uzdrawiające, jedynie potęgujesz obrażenia, jakie posiada student. Rany mimowolnie się otwierają i cieknie z nich szkarłatna ciecz - czyżby należało coś z tym zrobić? Na pewno nie wygląda to za fajnie.

2, 5 — różdżka znowu tryska iskrami, odmawiając posłuszeństwa, jakoby mając gdzieś Twoje zamiary i zwyczajnie wykazując się własną wolą. Jeżeli próbujesz jeszcze raz nią rzucić zaklęcie, dopiero za trzecim razem Ci się to udaje z należytym skutkiem.

4, 6 — idzie Ci zwyczajnie dobrze. Różdżka nie buntuje się, w związku z czym prawidłowo rzucasz kolejne zaklęcie uzdrawiające; rdzeń tym razem nie płata Ci żadnych figli. Rany zmniejszają się, a za niedługo, z Twoją pomocą, pewnie całkowicie znikną.

@Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1290
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 1010
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptyWto 23 Cze - 23:12;

Gdyby zapytać Maxa o dokładne powody, dla których postanowił pchać się w uzdrawianie i mocno w tym napierdalać, pewnie nie umiałby dokładnie tego opisać. Albo nie chciałby, bo po prostu zdradziłby coś, co siedziało w nim głęboko. Ukryte, ciche i zupełnie niechętne do tego, żeby pozwalać obcym się oglądać. Mimo wszystko, mimo tej całej wylewności i bycia lekkoduchem, co było u Maxa niesamowicie wręcz wyraźnie, było w nim również coś, co pokazywało, iż nie dopuści do siebie każdego. Pewne sprawy trzymał przy sobie, tak blisko, że tylko on wiedział, co dokładnie się z nim dzieje, co się w nim kryje, z czym się to wiąże, jak to należy jeść. Były sprawy, o jakich nie chciał i nie zamierzał nikomu mówić, sprawy, jakie pozostawały jego własnością, a on nie zamierzał pozwalać na to, by osoby postronne oglądały je w sposób, który mu nie odpowiadał.
- Powiedzmy... że mam pewne przeciwwskazania - stwierdził jedynie i wzruszył ramionami. Na pewno nie zamierzał mu się spowiadać z tego, jak wygląda u niego sprawa z wizjami, do czego może prowadzić ich nieoczekiwane zjawienie się, czemu to takie niebezpieczne i pewnie jeszcze z milion innych rzeczy. To była jedna z tych spraw, jakie po prostu zatrzymywał dla siebie, a innym, cóż, wara od tego, bo inaczej, kurwa, pewnie przypierdoli dla zasady.
- Nie, nie sądzę... Myślę, że kiedy ją wybierałem, byłem po prostu kimś innym - stweirdził, przekręcając różdżkę w palcach, jednocześnie zastanawiając się, czy może mieć rację, ale właściwie miał co do tego pewność. W końcu jako dzieciak postrzegał wszystko inaczej, nie traktował tego tak, jak traktował teraz, a przede wszystkim - inaczej widział swoją przyszłość. Bądź, mówiąc inaczej, nie widział jej wcale. Istniał zatem cień szansy, że wtedy różdżka do niego pasowała, bo był nijaki, obecnie zaś miał własną drogę, a magiczny patyk po prostu do niej za chuja pana nie pasował.
- Nie. To nie to samo, co faktycznie czuć ten ból. Wtedy wiesz, jakie zaklęcie powinno się zastosować, a poza tym masz świadomość, jak dokładnie działa episkey - stwierdził Max, całkiem poważnie, po czym odetchnął głęboko i mocniej zacisnął palce na różdżce, by po chwili po prostu wrócić do rzucania właściwych czarów. Tym razem różdżka jednak go słuchała, być może woląc ulegać jego chęciom niż później mierzyć się z połamaniem, czy czymś podobnym. Tak więc rany chłopaka znikały, gdy Max uparcie powtarzał vulnus alere, starając się, by rozcięcia goiły się odpowiednio, wchłaniały, stawały jednością z ciałem.

Kość: 4

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, powoli powracający naturalny koloryt skóry. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Blizny, opisane w dzienniku postaci.
Galeony : 356
  Liczba postów : 3177
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptySro 24 Cze - 1:07;

Każdy pcha się w to, co potrafi robić.
Sam Felinus na początku nie wiedział, co tak naprawdę powinien sobie wyznaczyć - jakie cele w życiu powinny zasługiwać na jego uwagę. W początkowych latach chodził między różnymi przedmiotami obowiązkowymi a dodatkowymi, starając się znaleźć pasję dla siebie. Niestety, nie było to takie łatwe. Przykładowo, Zaklęcia kompletnie mu nie wychodziły i nie potrafił nawet wyczarować magicznego strażnika. Transmutację ogarniał, ale nie podejrzewał, by jakoś mu się szczególnie przydała. Zielarstwo? Nie, hodowla roślin to nie jego fucha. Eliksiry? Mimo, że powinien umieć je uwarzyć, to średnio. Długi proces przygotowywania, składniki, pamiętanie przepisów - to nie dla niego. Działalność Artystyczna? To już bardziej, ale nigdy się w niej nie szkolił. Za późno zaczął się nią interesować, by móc skorzystać z jej tajników. Tuż obok niego znajdowały się dzieci z rodów, które przeznaczały całe swoje życie na sztukę oraz te, które od początku muskały palcami instrumenty oraz pędzle, dłuta. Mugoloznawstwo? Nie stanowiło żadnego wyzwania, skoro miał matkę mugolkę, z którą się wychowywał. Astronomia? Wróżbiarstwo? Może istnieją, ale dla niego są bzdetami. Dopiero Magia Lecznicza pozwoliła mu w pełni rozwinąć swój potencjał; od początku zdawał się mieć smykałkę do tego. Wiedział, jak działa ludzkie ciało i potrafił się do niego przystosować zaklęciami.
Przeciwwskazania? Zamyślił się, przebiegając przez umysł. Czyżby Maximilian był na coś chory, przez co nie mógł usiąść za kierownicą? Kto wie, być może; sama wypowiedź chłopaka zdawała się sugerować odpowiednie zachowanie. Nie zamierzał wypytywać, przytaknął na to tylko głową, wiedząc, że nie ma sensu rozwijanie tego. Gdyby chciał się tym pochwalić, sam by to zrobił. Wyciąganie na siłę informacji, gdy to nie było konieczne, nie należało do przyjemności.
I pewnie dlatego już się Ciebie nie słucha. — mruknąwszy, poprawił własną, czarną koszulkę wolną ręką. Różdżki są krnąbrne, potrafią wykazać inicjatywę pozbawioną woli czarodzieja i przede wszystkim czasami spartaczyć najprostsze czynności. Wiedział o tym.
Wolisz od razu uleczyć rany czy dać organizmowi szansę na ich zaleczenie? — zapytał się, spoglądając na niego przenikliwie. Zastanawiał się, czy Brewer czasami jednak wolał nie rzucać zaklęć uzdrowicielskich na najprostsze obrażenia. Chciał sprawdzać reakcje ciała na poszczególne typy ran; chciał przede wszystkim nie odzwyczaić się od tego, że istnieje coś takiego jak ból.

Rzuć poprzednimi kostkami. Są to ostatnie, jeżeli odniosą należyty skutek. Potem przejdziemy do teorii. aż tryska miłością

@Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1290
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 1010
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptySro 24 Cze - 9:42;

Najzabawniejsze w tym wszystkim było to, że Max początkowo traktował możliwość zostania uzdrowicielem, jak jakiś cudowny żart. Widać jednak okazało się, że lecznictwo było głęboko w nim zakorzenione i nie mógł się go tak po prostu pozbyć, ostatecznie zatem znajdował się w miejscu, w którym się znajdował i uparcie przyswajał wiedzę, która była mu potrzebna do tego, by się samorealizować. Miał pewne szalone pomysły, o których na razie nie mówił głośno, bo nie było na to czasu, miejsca, ani chwilowo szans na ich realizację, wolał zatem skupić się na tym, co dokładnie miał przed nosem i do czego mógł dążyć w swoich staraniach. Chwilowo zaś był zadowolony, bo jego obecny kompan postanowił nie wpierdalać się w jego sprawy i nie dopytywać, dlaczego właściwie nie powinien zajmować się prowadzeniem jebanych pojazdów. Dzięki temu mogli skupić się na czymś innym, jego zdaniem o wiele ważniejszym, a konkretnie na leczeniu, które niosło ze sobą obopólne korzyści.
- Pewnie tak - przyznał, a później machnął znowu odpowiednio różdżką, chcąc rzucić poprawnie zaklęcie, ale teraz posypały się jedynie iskry, co Max skwitował zgrzytnięciem zębami i kolejną próbą. Musiał przerwać, bo już czuł, że magiczny patyk postanawia żyć swoim własnym, pierdolonym życiem, a on nie ma tutaj nic do gadania, postanowił zatem skoncentrować się na kolejnym pytaniu chłopaka.
- To zależy. Proste, delikatne zranienia może zaleczyć organizm, nie widzę potrzeby nadmiernego zajmowania się siniakami, czy zadrapaniami powstałymi od kocich pazurów - przyznał spokojnie, a później lekko wzruszył ramionami. - Złamania i zwichnięcia, czy głębsze rany na pewno potrzebują wsparcia, żebyśmy potem nie byli jakimiś jebanymi kalekami z bliznami - dodał, a potem zacisnął mocniej palce na różdżce, która nadal fikała i stanowczo wypowiedział: - vulnus alere - zmuszając tym razem różdżkę do tego, żeby zadziałała dokładnie tak, jak sam sobie tego życzył. Dość tego koncertu życzeń! Spokojnie przyglądał się, jak rany na ciele chłopaka powoli, bardzo powoli, zaczynają się zasklepiać.

Kość: 5

@Felinus Faolán Lowell

______________________


Whether I'm satisfied, or lost in my woes,
I will always feel happiness within.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, powoli powracający naturalny koloryt skóry. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Blizny, opisane w dzienniku postaci.
Galeony : 356
  Liczba postów : 3177
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 EmptySro 24 Cze - 18:29;

Z czasem człowiek potrafi przyjąć to, czego początkowo unikał i się z tego śmiał. Wbrew pozorom zawód uzdrowiciela jest wymagający, a jeżeli ktokolwiek z nich miał ambicje, by się w nim odnaleźć; droga wolna. Leczenie samo w sobie jest gdzieś w duszy człowieka i może powiązane jest stricte z chęcią naprawy własnych, nieprzemyślanych błędów. Być może dlatego chociażby Felinusowi dobrze w tym szło i czuł się na tyle pewnie w tym, co robi, że mógłby bez spoglądania rzucać zaklęcia uzdrawiające na lewo i prawo. Wiedział jednak, by przypadkiem nie uważać siebie za wszechwiedzącego, wszak w najgorszym momencie wewnętrzne umiejętności potrafią odmówić posłuszeństwa i tym samym skazać człowieka na porażkę.
Spojrzenie brązowych oczu umknęło na chwilę na różdżce Maximiliana, natomiast umysł dokładnie analizował wrażenia tego, jak rany są niwelowane. Magia pod tym względem była niesamowita, choć, porównując sposoby leczenia, mugolskie i czarodziejskie, uważał, iż to właśnie świat niemagiczny posiada zaawansowane rzeczy, ale nie na tyle skuteczne, co te prymitywne, osiągalne w świecie magicznym. Niesprawiedliwe? Poniekąd. Kiedy to osoby posługujące się zaklęciami mogą bez problemu uratować człowieka z ciężkiej sytuacji, ten w środowisku pozbawionym czarów jest skazany na śmierć.
Obserwował poczynania, zauważając to, jak drewniany patyczek znowu odmawia posłuszeństwa.
Też prawda. — wiedział, że niektórzy są na tyle uzależnieni od magii, iż nie pozwalają sobie nawet na drobne siniaki bądź zadrapania. Wszystko zależne jest od tego, jak dana osoba potrafi wytrzymać wrażenia bólowe, co nie zmienia faktu, iż tym samym jeszcze bardziej stawała się wrażliwa na takie rzeczy, jeżeli sięgała po zaklęcia uzdrowicielskie w najmniejszych błahostkach.
Spoglądał na kolejne rzucenie zaklęcia.
Wystarczy. — powiedział, spoglądając na prawie uleczoną rękę. Nie potrzebował w pełni zasklepionych tkanek, wbrew wielu pozorom. Odsunąwszy się od ściany, ubrał do końca bluzę; na drugiej ręce znajdowały się podobne obrażenia, ale nie zamierzał ich leczyć. — Teraz pogadamy troszeczkę o teorii... Sinedolorem - czym się objawia ta magiczna choroba i jaki jest jej przebieg? — zapytawszy się, podniósł prawy kącik ust bardzo delikatnie do góry, prostując drugą rękę i ją odrobinę rozciągając, byleby nie otworzyć ponownie ran.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Sala Pojedynków - Page 15 QzgSDG8








Sala Pojedynków - Page 15 Empty


PisanieSala Pojedynków - Page 15 Empty Re: Sala Pojedynków  Sala Pojedynków - Page 15 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Sala Pojedynków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 15 z 17Strona 15 z 17 Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sala Pojedynków - Page 15 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-