Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Łazienka Prefektów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 19 z 20 Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20  Next
AutorWiadomość


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7785-bell-rodwick#216614
http://dzika-mafia.blog.onet.pl/
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyPią Cze 11 2010, 18:06;

First topic message reminder :


Lazienka prefektów


Duża łazienka, przeznaczona specjalnie dla perfektów. W końcu oprócz pilnowania wściekłych bachorów muszą mieć też jakieś przywileje. W samym centrum znajduje się spory, dość głęboki basen, a naokoło krany z ilością płynów do kąpieli, o tak szerokim wyborze kolorów i zapachów, że trudno sobie wyobrazić. Uczniowie często ryzykują dostanie szlabanu i przychodzą tu, by popluskać się w ciepłej wodzie choć przez chwilę.

Jeśli nie jesteś nauczycielem, prefektem, kapitanem drużyny, bądź takowy Ci nie towarzyszy, obowiązkowo powinieneś rzucić kością w pierwszym poście w tym temacie:

Parzysta - zakradłeś się tu w taki sposób, że nikt Cię nie złapał. Możesz korzystać z łazienki prefektów przez cały wątek bez obaw, że znajdzie Cię tu ktoś niepowołany.
Nieparzysta - masz pecha. Po kilku Twoich postach w tym miejscu przyłapuje Cię (wraz z twoim towarzystwem!) profesor Harrington. Masz do wyboru - zgłaszasz się po szlaban do MG/nauczyciela albo tracisz 20 punktów i musisz to zgłosić w odpowiednim temacie. Mistrz Gry ma ten temat pod kontrolą, a więc uchylanie się od tej kostki będzie dodatkowo karane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyWto Lis 03 2020, 16:06;

W przeciwieństwie do Cassiana prefekt Hufflepuffu miał całkiem niezły dzień. Wprawdzie miał rano problemy z tym, aby wstać z łóżka i zjawić się na pierwszych zajęciach we względnie akceptowalnym stanie, mając przy tym świadomość tego, co się dzieje wokół niego, jednak po wypiciu dwóch kubków herbaty udało mu się nieco rozbudzić. Nie licząc tego małego incydentu, nie mógł za bardzo narzekać. Udało mu się oddać parę prac pisemnych, z którymi zalegał, zahaczył w wolnej chwili o boisko quidditcha i nawet udaremnił jakimś pierwszakom próbę zaprzyjaźnienia się z Irytkiem. Same plusy, prawda?
Cóż, wszystko wyglądało na to, że wieczorny dyżur był jednocześnie końcem przyjemnego ciągu zdarzeń. Patrolując bez większego zainteresowania piąte piętro, przy którejś z kolei rundce, zauważył w okolicach łazienki prefektów, nieco niższą od niego, jednak dosyć dobrze zbudowaną postać. Po krótkim zmierzeniu jej spojrzeniem nie miał wątpliwości co do tego, z kim ma do czynienia. Zdążył już tyle czasu spędzić z Cassianem, że był już w stanie rozpoznać jego sposób chodu, jak i odgłosy jego kroków. Nie było to takie znowuż trudne, biorąc pod uwagę częstotliwość ich spotkań i to, że raczej rzadko kiedy wpadali na siebie w zatłoczonych miejscach. Cisza sprzyjała wychwytywaniu takich szczegółów.
Ignacy uśmiechnął się pod nosem i ruszył w stronę gryfona, jednak ku jego zaskoczeniu ten nie zwrócił na niego zbytniej uwagi i zamiast tego wpadł do łazienki, zamykając za sobą z trzaskiem drzwi. A temu, co się stało?, zaczął się zastanawiać, a na jego twarzy odbiła się troska i lekkie zaniepokojenie. Skoro chłopak się nawet nie zatrzymał, aby z nim przywitać, to albo go nie zauważył, albo był w takim stanie, że nawet nie wiedział, co się dzieje wokół niego. Nie mówiąc już o tym, że w pewnym stopniu łamał regulamin szkoły i ryzykował utratę punktów.
Cass? – zawołał niepewnie, uchylając drzwi i wchodząc do środka. – Wszystko w porządku?
Omiótł wzrokiem pomieszczenie, szukając Beaumonta, aż w końcu odnalazł go przy wannie, stanowiącej centrum całej łazienki.

@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyWto Lis 03 2020, 17:55;

Kompletnie zaaferowany tym by zniknąć z pola widzenia nie zorientował się do której łazienki zaciągnęły go jego własne nogi. Nie był prefektem i chociaż łamanie regulaminu notorycznie wychodziło chyba każdemu normalnemu uczniowi to on starał się pilnować tych bardziej restrykcyjnych zasad, za które groziły punkty minusowe. Niemniej chyba nigdy nie doścignie pod tym względem Loulou, ale mógł próbować. Tylko ona tak wiernie przestrzegała każdego punktu nie pozwalając sobie na odstępstwa, a przynajmniej... Takie budziła przeświadczenie.

Słysząc spokojne kroki starał się powstrzymać swój wewnętrzny lament. Nie wiedział kto to zamierza ani na co powinien się przyszykować. Dopiero lokalizując parę charakterystycznych punktów w tym pomieszczeniu dopiero udało mu się stwierdzić, że wcale... Nie powinno go tutaj być. Tym bardziej powinien uważać na to komu zamierza się tutaj objawić. Nawet jeśli niw wyglądał na siebie po zażyciu tego... Eliksiru wielosokowego? Bo o to też zdawał się posądzać zaistniałe zajście, to nadal miał na sobie szaty gryfonów, a więc punkty spadłyby właśnie z tego konta.

Słysząc tak dobrze znajomy mu głos ponownie wykrzywił się w smutny grymas. To Ignacy, a w dodatku szukał jego. Jak miał mu się teraz pokazać? Co mu powinien powiedzieć? Miał wystawić się na pośmiewisko, bo został ofiarą psikusa? Wiedział, że tym incydentem da również idealnie sarkastyczną pożywkę na najbliższy miesiąc. Ten ostatni jednak punkt zdawał się być tutaj obowiązkowym biorąc pod uwagę, że prędzej czy później, kompletnie znając siebie i tak by mu powiedział.
- Tutaj. - Odpowiedział na wołanie chłopaka.

Kulił się na ziemi chowając swoją twarz, ale już po chłopięcej posturze, wciąż mniejszej niźli on sam jest na co dzień, można było poznać, że ewidentnie coś jest nie tak. Nie oczekiwał chyba teraz już pomocy, a towarzystwa, w którym będzie mógł przeczekać najgorszy moment działania eliksiru. Stłumionym głosem, z ukrytą między ramionami głową odparł.
- Tak, tak... - Głos był niepewny i pełen wątpliwości. - Po prostu, chyba... Muszę przeczekać coś.

Odpowiedź była tak enigmatyczna, niejasna i pełna omijającego podejścia do tematu, że wcale nie zdziwiłby się, gdyby puchon sam zechciał odchylić jego głowę by mu się uważniej przyjrzeć. Bał się jego reakcji, chociaż i on nie zachował największego z możliwych męstw. Pozostawało mu teraz jedynie czekać na rozwój wydarzeń i liczyć, że Mościcki naprawdę zamierza okazać mu wsparcie.


@Ignacy Mościcki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyWto Lis 03 2020, 18:44;

W domysłach gryfona może i faktycznie kryło się kilka ziaren prawdy. Gdyby zdarzenie to miało miejsce o nieco bardziej normalnej godzinie, a nie późnym wieczorem, kiedy większość uczniów i studentów zamieszkujących szkolne dormitoria zbierała się już w pokojach wspólnych, Ignacy zapewne miałby nieco mniej taktu. Niewykluczone, że próbowałby żartować z całej sytuacji lub uraczyłby chłopaka jakimś niby-rozbrajającym komentarzem.
Teraz jednak nie było szans na to, aby postąpił w tak karygodny sposób. Noc zbliżała się wielkimi krokami, a niedługo kolejni prefekci mieli zacząć obchodzić szkołę, szukając zbuntowanych nastolatków, wymykających się ze swoich łóżek. W tych godzinach należało już być uważnym, a widok samotnego ucznia wpadającego jak burza do łazienki prefektów z całą pewnością przykuwał uwagę i potrafił zmartwić. A już, zwłaszcza jeśli był to ktoś znajomy.
Coś zjadłeś na kolacji? Jeśli chcesz, to zabiorę cię do Skrzydła Szpitalnego – zapowiedział, lustrując chłopaka ostrożnym wzrokiem. – Chyba że chodzi o coś innego, to wiesz, mogę cię zostawić w spoko...
Ignacy zatrzymał się kilka kroków od Cassiana i dopiero teraz zorientował się, co tak właściwie mu się stało. Z braku innego określenia, mógłby powiedzieć, że jego towarzysz przeszedł swego rodzaju transformację, jednak coś tu najwyraźniej nie poszło nie tak. Albo przemiana jeszcze w pełni nie zaszła. Rysy twarzy Beaumonta straciły na ostrości i wyglądał na zdecydowanie młodszego, niż był w rzeczywistości. Nie mówiąc już o tym, że wyraźnie drastycznie schudł i ubranie praktycznie na nim wisiało.
Puchon zmarszczył brwi i bez słowa usiadł na krawędzi wanny, nie do końca wiedząc, co powiedzieć. Na pewno nie był to żaden problem związany ze złym żywieniem, czy innymi tego typu zaburzeniami. Cass jeszcze parę dni temu wyglądał jak młody bóg, nie licząc zmęczenia, które wręcz z niego biło, po długich wieczorach spędzonych nad książkami. Tutaj jedynym rozwiązaniem była magia. I to chyba taka nie do końca przyjemna.
A więc tak wyglądałeś, jak byłeś młodszy? – zagaił, przyglądając mu się z uwagą. – Zaklęcie czy eliksir? Tylko mi nie mów, że wdałeś się w jakąś bójkę i oberwałeś jakimś nieprzetestowanym czarem.

@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyPią Lis 06 2020, 15:53;

W głowie chłopaka tliło się tyle myśli na raz, że ten nie do końca był w stanie myśleć. Natłok tak wielu negatywnych rozważań przygnębił go i niesamowicie przybił będąc przy tym absolutnie nie do zniesienia. Umartwiał się i niepokoił każdą sekundą przebywając nie w swoim ciele. Fakt, że faktycznie jego dusza nie uleciała nigdzie dalej, do jakiegoś obcego naczynia, a był bądź co bądź nadal sobą nie napawał go w tym przypadku jakimś specjalnym optymizmem. Czekał, chciał to przeczekać i nikomu o tym nie mówić.

Chociaż to rozwiązanie ciągnąć mogło za sobą pewne konsekwencje... Bo w końcu co, jeśli nigdy nie powróci do swojej starej formy, tylko utknął w tej na stałe? Prędzej czy później w takim przypadku będzie zmuszony pokazać siebie – jako wielką pomyłkę komukolwiek.
- Wydaje mi się, że to nie niestrawność... - Odparł na słowa chłopaka dotyczące zjedzenia czegoś na kolacji. Z drugiej zaś strony, może Ignacy spodziewał się, że to efekt jakiegoś eliksiru w czymś do zjedzenia, bądź do picia.

Nie spoglądał w ogóle w kierunku luster – nie chcąc sprawiać sobie większego bólu niż już żywił wewnętrznie. Czuł to jak spodnie szurają po podłodze z każdym kolejnym stawianym przez niego krokiem, a sweter bardziej przypomina worek od ziemniaków niechlujnie przywdziany przez wieszak, niżli to co do tej pory miał na sobie. Wiedział również, że nie obeszło się to też uwadze Ignacego, dlatego też starał się skryć własną twarz w cieniu światła świec, które teraz ich okalało. Im mniej widział go jako efekt przygłupiego żartu, tym lepiej dla niego.
- Nie do końca. - Odparł dość ostrożnie. - A przynajmniej nie tak to pamiętam.

Własne wspomnienia odnoszące się do młodości chłopaka raczej były w jego głowie rozmazane i niespecjalnie czytelne. Z resztą, starał się niespecjalnie je roztrząsać, jeśli nie towarzyszyły one spędzaniu czasu na morzu – tam był z nim sam na sam. Był z sobą też sam na sam i miał czas oddychać z ulgą i myśleć.
- Bójka zdecydowanie nie... Bardziej beznadziejny psikus. - Odparł chowając głowę w swoje ramiona.


@Ignacy Mościcki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySob Lis 07 2020, 18:21;

Czy można było go winić za to, że winę za ten stan rzeczy z automatu zrzucał na magiczne mikstury? Nie ufał im tak, jak większość ludzi, więc to chyba normalne, że widząc prawdziwego miłośnika babrania się w tych wszystkich eliksirach i składnikach, w dosyć niecodziennym stanie, od razu naszły go podejrzenia!
Zazwyczaj się nie pamięta – mruknął cicho.
Dopóki sam dokładniej się nie przyjrzał swoim starym zdjęciom z okresu wczesnego dzieciństwa, był niemalże w stu procentach pewny, że wyglądał tak samo, jak te sześć czy siedem lat temu i jedynie rysy jego twarzy nabrały nieco kształtu, odróżniając go od całej masy podobnych mu nastolatków. Jeśli magiczna przemiana mogła być jakimkolwiek wyznacznikiem czasu, jaki Cassian poświęcił na poprawianie swojej sprawności fizycznej czy to w toku ćwiczeń, czy podczas pracy na morzu, to trudno było nie zauważyć tego, że jego sylwetka uległa sporym zmianom w ciągu ostatnich lat. I to chyba na lepsze.
Potrzebujesz czegoś? – spytał rzeczowo, nie wiedząc, co tak właściwie powinien zrobić w tej sytuacji. – Nie mam już w dormitorium ubrań, ale mogę cię jakoś przeprowadzić do pokoju wspólnego Gryffindoru, jakimiś bocznymi korytarzami. Skrzydło Szpitalne też może być, jeśli uważasz, że potrzebujesz.
Co więcej mógł zaoferować Cassianowi, skoro ten krył się przed nim i najwyraźniej był tak zawstydzony swoją nieoczekiwaną przemianą, że nawet nie chciał się odwrócić w jego stronę? Wbrew pozorom, jak dotąd, nikt z jego znajomych nie musiał mierzyć się z sytuacją, gdy nagle zaczynał młodnieć. Szkolenie prefektów, a raczej list i rozmowa na temat nowych obowiązków, również nie dostarczała informacji na temat tego, jak działać w takich przypadkach. Nie trzeba było chyba także wspominać o tym, że wiedza Ignacego na temat magii z dziedziny lecznictwa oraz przyrządzenia eliksirów, również nie pozwalały na jakąś konkretną pomoc.
Westchnął cicho, nie spuszczając wzroku z gryfona, jednak uśmiechnął się pokrzepiająco. W gruncie rzeczy mógł się spodziewać, że jeśli ma się zdarzyć coś dziwnego, to będzie to dotyczyło kogoś z nich. Zmiana w ducha, wybuchy dzikiej magii, odmłodzenie... Co będzie dalej? Zmiana płci? Oh, to akurat było bardzo możliwe z tego, co mu się obiło o uszy.

@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyNie Lis 08 2020, 12:24;

Generalnie wspomnienia miały to do siebie, że z biegiem czasu blakły i wypaczały się podług towarzyszącym im emocji. Jeśli wspomnienie było szczęśliwe stawało się z każdym kolejnym rokiem, który im przybywał czynił je jeszcze bardziej ekstatycznym i nieprawdopodobnym. Jeśli zaś towarzyszyły mu emocje negatywne pokroju złości czy smutku, z biegiem lat stawały się wściekłością i rozpaczą. Dawało się również zauważyć tendencję do tego, że te gorsze emocje szybciej zatracały się w odmętach podświadomości, a my traciliśmy do nich dostęp. Dlatego też młodość Cassiana wydawała się tak niedoścignionym elementem wewnętrznym. Sam nie wiedział, czy ze względu na emocje, którymi zostały obarczone wydarzenia z jego przeszłości, czy może ze względu, że po prostu nie chciał ich pamiętać.

Chciał mu teraz udzielić jednocześnie tak wiele odpowiedzi, ale za każdym razem wydawać by się mogło, że gryzł się w ostatnim momencie w język nie chcąc tym samym jakkolwiek wywierać na nim presji. Nie musiał tutaj być i jednocześnie Gryfon odczuwał, że lepiej byłoby, gdyby faktycznie Ignacy się tutaj nie pojawił. Nie chciał mu po raz kolejny pokazywać swoich słabości. Obnażać się z każdą własną przywarą. Z drugiej strony, tak bardzo chciał teraz odczuwać jego bliskość i to, że znajduje się tuż obok niego, że w razie potrzeby będzie mógł otrzeć łzy jego rękawem.
- Przytulisz mnie? - Powiedział unosząc delikatnie głowę znad swoich ramion.

Sam nie wiedział, dlaczego właśnie to wypalił. Z jednej strony najprawdopodobniej było mu już wszystko jedno. Nie czuł się na siłach w obecnej chwili do jakiegokolwiek dalszego dziś funkcjonowania, a zatem nie odczuwał momentu, w którym przekroczył linię, której nie powinien przekraczać. Z drugiej zaś był po prostu zmęczony. Zmęczony permanentnym wkuwaniem, nękającymi go chochlikami i zamartwianiem się tym co na jego temat myśli Ignacy. Chciał, żeby chociaż jedna z tych rzeczy się raz na zawsze rozwiązała, a z drugiej... Nie miał na nie kompletnie wpływu.
- Przepraszam... - Powiedział odsuwając się dość powoli od niego samemu się w ten sposób odrzucając.

Nie rozumiał jakkolwiek tego co się teraz dzieje, a teraz dołożył sobie zagwozdkę na kilka następnych chwil odnoszącą się do szeroko zakrojonych analiz tego co przeżywa teraz Ignacy i co właśnie sobie pomyślał. Wiedział doskonale za to, dlaczego go to interesowało, mimo tego, że już sam to zrobił. Bał się odrzucenia, do którego przecież się sam posunął.


@Ignacy Mościcki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyWto Lis 10 2020, 12:03;

Kiedy Cassian poprosił o przytulenie, otaksował go wzrokiem, a przez głowę przeleciało mu w ciągu kilku sekund naprawdę wiele pytań. Nigdy wcześniej nie słyszał od niego takiej prośby, więc usłyszenie ich, nieco go zdziwiło i przez moment nie wiedział, jak się zachować. Ta chwila zawahania najwyraźniej sprawiła, że siedemnastolatek się rozmyślił i zrezygnował z wyżej wspomnianego pomysłu.
Daj już spokój, dobrze? – mruknął zniecierpliwiony, skutecznie zmniejszając dystans między nimi. – Przecież widzę, że coś jest nie tak i jesteś w dosyć... niecodziennym stanie. Najwyraźniej potrzebujesz teraz wsparcia, a jakoś nie widzę, żeby ktokolwiek biegł ci teraz na ratunek. Chcę tylko pomóc.
Przeklął się w myślach za swój ton. Podświadomie wiedział, że jeśli chłopak go wychwyci i zacznie nadmiernie analizować, to cała sytuacja może eskalować w dosyć niefortunnym kierunku i skończyć się jednostronną kłótnią, znając nadwrażliwość, jaką cechował się gryfon. Nie mógł jednak powstrzymać się od tego, aby nie nadać swemu głosowi takiej, a nie innej barwy. Odkąd zaczęli ze sobą spędzać więcej czasu, coraz częściej zauważał drobne szczegóły w jego zachowaniu. Raz mówił jedno, chwilę później drugie lub kompletnie odwracał kota ogonem. Wykonywał ruch, a następnie wycofywał się niczym spłoszone zwierzę.
Jaki mógł być powód takiego zachowania? Niechęć do zwierzania się ze swoich problemów i rozterek, nawet z ludźmi, z którymi łączyły go pozytywne relacje? Ignacy zmarszczył brwi. Był w stanie się po części utożsamić z brakiem tego typu ufności wobec innych, jednak... To było coś kompletnie innego. Trudno było nie zauważyć, że Cassian był w opłakanym stanie i to, co mu się przydarzyło, nad wyraz nim wstrząsnęło. W takich chwilach człowiek zazwyczaj nie myślał o tym, aby bronić swojej prywatności, a po prostu szukał wsparcia.
Teraz jednak Beaumont niemalże automatycznie sobie to odpuścił, jakby jego ciało wręcz odmówiło poddania się jego woli. To było coś więcej niż niechęć do dzielenia się tym, co go tak do głębi dotknęło. Czy powinien go objąć, tak jak został o to przed chwilą poproszony? A może uszanowanie jego woli, jak bardzo zmienna by ona nie była, okazałoby się lepszą opcją?
Nie zamierzam ci zrobić krzywdy – dorzucił, zarzucając mu frywolnie rękę na ramie.
Byli teraz tak blisko siebie, że niemalże ich ciała się stykały. Ignacy uniósł lekko kąciki swoich ust w geście pocieszenia. Czy naprawdę było to takie straszne?

@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySro Lis 11 2020, 15:13;

Cisza, która zapanowała pomiędzy nimi wydawała się niekończącym się epizodem. Cassian liczył każdą cząstkę składową i analizował ja, a tym samym odpychał od siebie myśli jakby jakkolwiek miało to się skończyć zamierzonym przez niego efektem. Niemniej to właśnie też, dlatego odrzucił kompletnie, nawet w słowach cały ten zamysł przepraszając chłopaka. Czuł się też wewnętrznie winny, że swoją słabość wykorzystuje by jeszcze bardziej zbliżyć się do Ignacego. Wręcz powoli zaczynał odczuwać jeszcze silniejszy wstręt. Musiał się w końcu ogarnąć i przestać zgrywać męczennika. Musiał wziąć się w garść.  
- Powoli zaczyna mi się wydawać, że nie tyle teraz jest coś nie tak, co zawsze będzie nie tak... - Westchnął zrezygnowany ocierając jeden z policzków, po którym zdążyły spłynąć dwie osamotnione łzy.  

Czy ta sytuacja stała się dla niego aż takim bodźcem by przeżywać wszystko co go do tej pory spotkało? I tak i nie... Sam w sobie psikus nie był specjalnie mu obojętny, ale w normalnej sytuacji najzwyczajniej w świecie by go zbył. Niemniej jednak ostatnimi czasy był przemęczony, rozchwiany emocjonalnie i sam nie wiedział co się z nim dzieje – w tym przypadku taki negatywny bodziec popchnął go dalej niż na skraj własnej wytrzymałości. Oczywiście z czasem najzwyczajniej w świecie by to ustąpiło, ale i tak potrzebował przeżyć to co uważał, za niezbędne dla własnego siebie. Potrzebował przeżyć własne katharsis - oczyścić się z całej, gromadzącej się w nim negatywnej energii.  

Chłopak czuł jak dystans się między nimi skraca, a ciało Mościckiego powoli zaczyna przylegać do jego własnego. Nie mógł uwierzyć, że obecnie dzieliły ich jedynie warstwy materiału. I mimo tego, że myślał przez ostatnie minuty o tym tak bardzo intensywnie i obrazował sobie cała tą sytuację w głowie to zdębiał na moment starając się zebrać do kupy. Tak bardzo jak tego chciał, tak odrzucał od siebie wszelkie intratne pomysły, które mogły się tak właśnie skończyć.
- Mhm... - Wycedził z głębi gardła, bo tylko na tyle było go stać.  

Mimowolnie, nie myśląc nawet o tym, położył chłopakowi głowę na ramieniu patrząc się w taflę wody nagromadzonej w ogromnej wannie. Zastanawiał się co powinien powiedzieć i czy w ogóle powinien coś powiedzieć. Powoli, litera po literze, a w końcu sylaba po sylabie zaczął składać jakieś zdanie.  
- Eee... Mmm... Em... Ja, ja... No dziękuję. - Westchnął głośno. - No i przepraszam. Niepotrzebnie się tak rozsypałem.  


@Ignacy Mościcki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyPią Lis 13 2020, 15:00;

Odwrócił na moment wzrok w bok, gdy zobaczył łzy spływające po policzkach Beaumonta. Naprawdę nie przepadał za widokiem płaczących ludzi, bez względu na to, jak bardzo nie darzyłby danych osób sympatią. Po prostu sprawiało to, że automatycznie i on stawał się smutniejszy i zaczynał czuć delikatny ścisk w sercu, będący zwiastunem nadchodzącego płaczu. Eh, takie życie.
To nie ty to mówisz – powiedział spokojnie z ledwo wyczuwalną nutą niedowierzania. – To stres. Albo strach. Tudzież cokolwiek spowodowało ten... niefortunny stan, w którym teraz tkwisz. Wydaje ci się teraz, że jesteś na samym dnie, ale tak naprawdę jeszcze nawet nie upadłeś. Po prostu potykasz się na wyboistej drodze.
Zmarszczył brwi, kompletnie nie spodziewając się po sobie potoku tego typu słów, które wyszły z jego ust. Czy była to jedna z tych wyjątkowych chwil, gdy po prostu jego instykt brał sprawy w swoje ręce i przejmował nad nim pełną kontrolę? A może to jego skłonność do gierek słownych zdecydowała się odpłacić pięknym za nadobne, po opisie sytuacji, jaką zaserwował mu Cassian?
Ignacy zesztywniał nieco, gdy poczuł dotąd nieznany mu ciężar głowy siedemnastolatka na swoim ramieniu, jednak w żaden sposób nie skomentował tego stanu rzeczy. Jak głupio by to nie zabrzmiało, tak nieco go to zestresowało, głównie przez to, że kompletnie nie wiedział co robić, a nawet miał wrażenie, że jego własne zmysły zaczynały wariować i żyły własnym życiem. Czy to możliwe, aby pomimo całkiem grubej warstwy materiału, jaki miał na sobie, wciąż był w stanie wyczuć ocierające się o jego skórę pojedyncze kosmyki włosów Cassiana, który – zapewne nieświadomie – raz po raz wtulał się w niego coraz bardziej?
Jest okej. Najwyraźniej tego w tej chwili potrzebowałeś – odparł z ociąganiem, ściskając go za ramię i podnosząc się samemu z krawędzi wanny. – Dam ci chwilę, żebyś mógł doprowadzić się do porządku. Zaczekam na zewnątrz, a potem odprowadzę cię do wieży Gryffindoru. Lepiej będzie jak spędzić resztę nocy we własnym łóżku, a nie Skrzydle Szpitalnym.
Po tych słowach poprawił poły bluzy gryfona, uśmiechając się pocieszająco kącikiem ust, po czym pchnął go w stronę umywalek. Na tych zaś poukładane były najróżniejsze rodzaju mydełek i innych artykułów łazienkowych, które prawdopodobnie były zamawiane specjalnie po to, aby umilić nieco prefektom czas spędzony tutaj na tak bardzo zasłużonym relaksie po całym dniu wypełnionym obowiązkami. Mieli nawet mydła o woni magicznych roślin! Te były naprawdę dobre!
Puchon podszedł do drzwi, jednak zanim wrócił na korytarz, otaksował raz jeszcze spojrzeniem sylwetkę Cassiana. Naprawdę liczył, że udało mu się go nieco podnieść na duchu. Wprawdzie wciąż nie był w stu procentach pewny, czy ten wybuch emocji był wywołany tylko i wyłącznie tą jedną nieszczęsną sytuacją, czy też złożyło się na niego więcej czynników, jednak robił, co mógł, aby zmienić ten stan rzeczy na lepsze. Tylko czy udało mu się osiągnąć swój cel?
Niedługo się okaże, pomyślał, domykając za sobą drzwi i opierając się o pobliską ścianę. Jedyne co mu teraz pozostało to zadbanie o to, aby nikt się tutaj nie kręcił przed najbliższe kilka minut, póki jego towarzysz się nie ogarnie. Jeśli nieoczekiwanie wpadną na jakiegoś nauczyciela lub kogoś z prefektury, po prostu powie, że prowadzi ucznia do pielęgniarki lub wymyśli naprędce jakąś inną wymówkę. Utrata punktów z powodu lekkiego załamania i próby odreagowania w i tak dosyć spokojny sposób była czystym kretynizmem.
A prawdopodobnie ostatnie czego potrzebował teraz Cassian to zebranie batów od swoich kolegów i koleżanek z domu lwa, którzy zrzuciliby na niego winę za zmniejszenie ich przewagi w Pucharze Domów.

@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyWto Lis 17 2020, 14:30;

Cassian doskonale wiedział, że niepotrzebnie się rozkleił. Niemniej jednak chyba właśnie tego w tym momencie potrzebował. By kawałek po kawałku zdekonstruować wszelkie swoje emocje, finalnie się na kogoś otworzyć i dopuścić do takiego chaotycznie skonstruowanego samego siebie, z jakim on sam musiał żyć, bo właśnie ten potok emocji, który teraz mu towarzyszył raz po raz trawił jego trzewia sprawiając, że tym samym przeżywał wszystko po stokroć i z nikim się tym nie dzieląc. To, że ściągnął maskę przed Ignacym sprawiało, że odczuwał niesamowitą ulgę, ale niestety taką, która jednocześnie powodowała tak wiele wyrzutów sumienia.
- Może i ja, a może jednak i nie ja... - Powiedział nie będąc pewien do czego właściwie dąży. Czuł, że w jego słowach było tak wiele prawdziwości wiedząc jednocześnie jak bardzo wszystko wynaturza i wyolbrzymia.

Słowa plątały się w jego głowie tak chcąc się z niej wyrwać jak i w niej pozostać. Czuł się mocno skonfliktowanym bowiem... Nie odczuwał stu procent pewności, że powinien komukolwiek pokazywać się w takim stanie nawet jeśli był to sam Mościcki. W międzyczasie również pozwalał sobie na więcej niż powinien i wiedział też, że za to również przyjdzie mu zapłacić. Niekoniecznie musiało się jakkolwiek na nim to odbić ze strony Ignacego, ale... On sam będzie raz po raz wyliczać sobie te słabości, których się tutaj dopuścił. Z jednej strony to tylko tyle, z drugiej to aż tyle, bo słowa od samego siebie skierowane do samego siebie bolały chyba bardziej niźli puste frazesy wykrzykiwane z ust kompletnie obcej nam osoby.
- Tak, jasne! - Powiedział przecierając rękawem szaty zroszony policzek.

Uważnie odprowadził wzrokiem Ignacego w kierunku drzwi, po czym wziął głęboki oddech i popatrzył na swoje odbicie w lustrze. Widział jednocześnie tyle bólu, ile absolutnie godnego pogardy użalania się nad sobą i jakiejś takiej małostkowości. Widział wiele zazdrości kryjącej się w okolicach kącików oczu i chociaż nie miał problemu ze spojrzeniem się w ich głąb, to momentalnie odwrócił od tego wzrok. Czuł, że nie powinien bardziej brnąć już w rozkładanie siebie na czynniki pierwsze, bo w pewnym momencie będzie mógł dotrzeć do momentu, w którym już nie będzie w stanie się poskładać. Do moment, z którego nie będzie już żadnego powrotu.

Ruszył po kilku minutach i doprowadzeniu się do porządku w kierunku drzwi wyjściowych. Wziął jeszcze raz głęboki oddech i uchylił drewniane drzwi prześlizgując się między framugami. Chciał już iść do łóżka, by zapomnieć o wszystkim co tu się stało.
- Dziękuję... - Powiedział jeszcze raz i ruszył kilka kroków do przodu niejako oddalając się od chłopaka. Po chwili jednak obejrzał się za nim i posłał mu wyczekujące spojrzenie jakby czekając na jego dołączenie. - Idziemy?


@Ignacy Mościcki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyWto Lis 17 2020, 15:36;

Czy na pewno dobrze zrobił, że zostawił go tam samego? Może powinien był zostać i upewnić się, że wszystko jest dobrze i chłopak nic sobie nie zrobi, korzystając z chwili samotności? A może po prostu przesadzał i szukał dziury w całym, podjudzony do tego rodzaju myślenia przez ten wybuch emocji Cassiana, który go zaniepokoił?
Takie właśnie pytania zadawał sobie w głowach prefekt Hufflepuffu, krążąc to w jedną to w drugą stronę po korytarzu na trzecim piętrze, mimowolnie wsłuchując się w odgłosy lecącej wody za drewnianymi drzwiami. Może powinienem zajrzeć?, pomyślał, nieumyślnie pozwalając, aby nawiedziły go kolejne czarne myśli. Korciło go, aby to zrobić i dla świętego spokoju upewnić się, że chłopak po prostu doprowadza się do porządku. Była jednak jedna rzecz, która go od tego skutecznie odwodziła.
Po tych kilku miesiącach znajomości zdążył się już całkiem nieźle zorientować w tym, jak Beaumont potrafi sobie dopowiadać pewne fakty, które wbrew pozorom nie mają żadnego przełożenia na rzeczywistość. Gdyby teraz spróbował go skontrolować, dając mu na początek ułudę prywatności i zaufania, mógłby się poczuć zdradzony i oszukany. Mógłby jeszcze bardziej zapaść się w sobie, wymyślając kolejne wady dotyczącego jego osoby. A może jednak wypadałoby...
Ignacy oderwał się od ściany, stając niemalże na baczność, gdy tylko do jego uszu dotarł trzask towarzyszący otwieraniu starych drzwi prowadzących do łazienki prefektów. Jego spojrzenie automatycznie powędrowało do równie znajomej, jak i nieznajomej teraz sylwetki postaci, która wyszła na korytarz. Wystarczyła mu tylko krótka chwila poświęcona na uważne przyjrzenie się Cassianowi, aby doszedł do wniosku, że sytuacja chyba została względnie opanowana. Przynajmniej na jakiś czas. Być może z rana wszystko będzie już w całkowitym porządku?
Słysząc komentarz gryfona skierowany w swoją stronę, chrząknął cicho i ruszył w jego stronę, nadrabiając te kilka metrów, które stracił po tym, jak nawet nie zauważył, że chłopak już ruszył w dalszą drogę.
Jeśli jesteś gotowy – odparł, pozwalając, aby niewypowiedziane pytanie zawisło między nimi w powietrzu. – Jeśli faktycznie chcemy uniknąć głównych korytarzy, to będziemy musieli nadłożyć trochę drogi. Przynajmniej będziesz miał czas, aby opowiedzieć mi, w co zamierzasz się ubrać na bal. Musimy się dopasować.
Po tych słowach, przyśpieszył kroku, a niedługo później para uczniów Hogwartu zniknęła gdzieś w plątaninie dziesiątek, jak nie setek korytarzy i ślepych zaułków, których pełna była ta akademia magii.

z/t x2

@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 678
  Liczba postów : 2298
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySro Gru 02 2020, 17:58;

kostka: parzysta

Niekiedy pod latarnią faktycznie bywało najciemniej. I choć Krukonki mogły skorzystać z każdej łazienki w szkole, zakazany owoc smakował najlepiej, dlatego postawiły na łazienkę prefektów. O tej porze dnia, ci byli zajęci udziałem w lekcjach i pilnowaniem porządku na korytarzach, dlatego wbrew pozorom, kąpiel w ciągu dnia była bezpieczniejsza od tej nocnej. Julia rozejrzała się niepewnie po korytarzu i kiedy upewniła się, że nikogo nie ma, wsunęła się przez drzwi do środka, ciągnąc Arlę za sobą. Ostatni raz, kiedy tu była, miała mega kaca i potrafiła kontrolować wodę. Tym razem miała kaca, ale moralnego i jedyne, co potrafiła kontrolować, to nastroje Arli. Niewiele, ale it’s something.
Brunetka usiadła przy drzwiach, opierając się o ścianę. Powoli zsunęła ze stóp vansy i wsunęła do nich kolorowe skarpetki w tańczące avocado. Dopiero kiedy była boso, zdecydowała się wejść wgłąb pomieszczenia. Machnięciem różdżki odkręciła dwa krany – z gorącą wodą oraz z lawendowym płynem, który od razu zaczął tworzyć gęstą pianę. Olbrzymia wanna (albo niewielki basen) zaczęła szybko się zapełniać, a tymczasem Brooks przysiadła na parapecie przy jednym z okien i zaczęła się rozbierać. Wszystkie ubrania, tak jak zawsze poskładane w elegancką kostkę, wylądowały na zgrabnej kupce, ta zaś na jednej z umywalek. Nie zwlekając chwili dłużej, naga Krukonka postąpiła kilka kroków do przodu i delikatnie zanurzyła się w gorącej aromatycznej kąpieli. Jak bardzo jej tego brakowało, wiedziała tylko ona sama. Właściwie, wizja łazienki prefektów i lawendowej piany, była tą, która podtrzymywała ją na duchu, gdy pokryta lodem leciała nad morzem północnym do Islandii. Lub Szwecji. Podróż do Rumunii również nie należała do najcieplejszych. Teraz, po dwóch tygodniach, wizja ta stała się rzeczywistością.

@Arleigh Armstrong
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 969
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySro Gru 02 2020, 18:18;

Tuptała za Julią niczym piesek wyprowadzany na spacer, może trochę skołowana i z wierzchu jakby lekko przybita, ale w głębi serduszka szczęśliwa i zachwycona faktem, że została dopuszczona do jakiegokolwiek kontaktu z Brooks, która na nowo jawiła jej się jako anioł, nie zaś szatan, którym była lekko ponad godzinę temu. I przez kilkanaście ostatnich dni.
Zajmowała się doprowadzaniem różdżki i okularów do porządku, to znaczy wycierała je o rękaw bluzy, kiedy Jules odgadywała hasło i sprawdzała łazienkę. Kiedy dostała sygnał, bezszelestnie wsunęła się do środka i aż cała zmiękła, kiedy poczuła doskonale znane nuty zapachowe.
- Ktoś tu rozlał amortencję? - Zastanowiła się na głos bezrefleksyjnie, nie biorąc pod uwagę możliwości, że zapach wydobywa się po prostu z napełniającego się basenu. Dostrzegła zawieszony na ścianie haczyk, z którego zakosiła ostatnio szlafrok i podeszła do niego już boso, bo buty zsunęła z siebie tuż po wejściu. Teraz dopiero ogarnęła, że w biegu zapomniała o skarpetkach.
Kątem oka zerkała na Julię, kiedy wieszała na haczyku hoodie, dresy i na tym skończyła, wszak kiedy pośpiesznie się ubierała, nie zaprzątała sobie głowy sprawami tak błahymi jak bielizna. Podeszła powoli do krawędzi basenu i wlepiła wzrok w Brooks, czy też raczej głowę Brooks wystającą ponad poziom wody.
Powoli przysiadła na krawędzi basenu, najpierw zanurzając w nim stopy, potem łydki. Oparła się dłońmi o dwa, chłodne krany i wsunęła się do środka cała. Nie zanurzyła głowy, nadal gapiła się na Julię, nie pozwalając sobie na drugą przegraną w ich niemej walce na zacięte spojrzenia.
Stopami sięgała do dna na tyle, że mogła się od niego odpychać. Szybko pokonała dzielącą je odległość i zatrzymała się dopiero tuż, tuż, obok. Mnóstwo razy myślała o takiej wspólnej kąpieli, ale teraz, po kłótni i całej tej dramie, nie była pewna, czy ma ochotę na wszystko to, co swojego czasu sobie zaplanowała.
Zamiast tego wyciągnęła z wody dłoń, zebrała z powierzchni odrobinę piany i pacnęła Brooks w nos. Piana natychmiast przyczepiła się do jej drobnego nosa, po czym bezszelestnie zsunęła się z niego, przylepiła do warg, podbródka, by ostatecznie opaść na powrót do wody.
Arli przesunęła jedną nogę do przodu i oparła swoją stopę na stopie Julii, a potem przysunęła się jeszcze ciut, odrobinę bliżej i bardzo powoli, delikatnie pocałowała ją w nos.
Chciała ją objąć, przytulić się, zlepić w jedną całość, a jednak, odczuwała pewien dyskomfort i strach. Czuła po drugiej stronie napięcie i wiedziała, że przekroczyłaby granicę, której obiecała nie przekraczać. Cieszyła się więc tym, co miała. Bliskością, ciepłem, drobnym noskiem Brooks, no i lawendą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 678
  Liczba postów : 2298
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySro Gru 02 2020, 19:59;

Choć starała się zachować zimny spokój, którego przejawem miała być obojętna twarz, nie wychodziło jej to za specjalnie. Bo jak miało jej wyjść? Była wyczerpana niespodziewanym treningiem, zapasami, a do tego emocjonalnie wydrenowana długą i nieprzyjemną kłótną. A teraz leżała w gorącej wodzie, zaciągała się ukochanym zapachem lawendy, a jej najlepsza przyjaciółka wreszcie się uspokoiła. Zanim Arla weszła do wody, przepłynęła kilka długości baseniku, zanurkowała parę razy, aż w końcu odgarnęła mokre włosy z twarzy i usiadła zanurzona po szyję, ciesząc się przyjemnym ciepłem. Kiedy dostała pianą w twarz, uśmiechnęła się ciepło, pobłażliwie. Nie oponowała, kiedy przyjaciółka całowała ją w nos. Było to przyjemne i miłe, choć biorąc pod uwagę fakt, że Szkotka ją kochała, czuła się nieco nieswojo. Nie chodziło o to, że przeszkadzał jej kontakt z Arlą. Raczej czuła pewien wyrzut, że nie może dać jej tego, czego oczekuje. I to ją nieco przerażało. Pod uwagę brała bowiem to, że Szkotka, kiedy zda sobie sprawę, że nic się między nimi nie zmieni, nie będzie czuła potrzeby, aby utrzymywać z nią kontakt. Takich przypadków widziała naprawdę wiele. Kiedy zakochana osoba w końcu sobie uzmysławiała, że jej wysiłki idą na marne, w końcu godziła się z niewygodną prawdą i ucinała kontakt. W końcu, po co cierpieć na marne, po co tracić czas i żyć marzeniami o czymś, co nigdy się nie wydarzy? A kiedy umierała nadzieja, rodziła się złość, poczucie niesprawiedliwości i zdrady. Julia miała wrażenie, że może to być odwlekanie nieuniknionego, ale nie miała odwagi, aby to skończyć. Gdzieś tam głęboko w sercu wierzyła, że wszystko się jakoś ułoży, a nie zamierzała rezygnować z tej przyjaźni.

- Przepraszam – powiedziała lekko zawstydzona, kiedy Arla już się od niej odkleiła. – Powinnam ci powiedzieć, że opuszczam szkołę. Naprawdę nie chciałam cię martwić. I nie chcę, żebyś myślała, że to przez ciebie. Po prostu… nie wiem… potrzebowałam się na chwilę wyłączyć z tego wszystkiego. – Nie była pewna, co jeszcze może dodać. Otworzyć się przed nią całkowicie? Nie, to nie wchodziło w grę. Wyjaśnić jej wszystko? To nie miało sensu, Szkotka uzna to za tłumaczenia. – W każdym razie już wróciłam i nigdzie się nie wybieram. A jak coś się zmieni, to o wszystkim ci powiem. – Wzięła w dłoń pianę i położyła jej na głowie Arli, która teraz wyglądała jak dama z dworu Ludwika XVI.

– No, w końcu się prezentujesz jak prawdziwa Lady Armstrong. - Zanurzyła się na chwile w wodzie na dłuższą chwilę. Kiedy wypłynęła, ponownie nic nie widziała, przez grzywkę zasłaniającą jej oczy. Był to znak, że nadeszła pora na wizytę u fryzjera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 969
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySro Gru 02 2020, 21:23;

Głos, który jeszcze przed chwilą mieszał ją z błotem, teraz wydawał się łagodny i opiekuńczy. I chociaż Arleigh sama czuła, że jej nastawienie dość prędko przeszło od pełnej wściekłości, do całkowitego rozklejenia, tak była lekko zdziwiona, że Brooks też przeszło. Pałka i tłuczki zdawały się czynić cuda.
Mimo wszystko, odetchnęła teatralnie i teraz to ona wywróciła oczami, słysząc dokładnie to, czego się spodziewała.
- Nic, naprawdę nic z tego, cośmy przed chwilą odjebały, nie miałoby miejsca, gdybyś zdecydowała się na otwarcie japy, zamiast pisania listu. - Mruknęła tylko i ukłoniła się leciutko, kiedy na jej głowie wylądowała piana. - Myślisz, że taki fryz pasowałby mi do nowego koloru oczu? - Mrugnęła łobuzersko, starając się jak najbardziej zbagatelizować stan, do którego się doprowadziła.

Kiedy Julia wynurzyła się z wody, z włosami na całej twarzy, Armstrong przysunęła się do niej jeszcze odrobinkę bliżej, na tyle blisko, że de facto stykały się ciałami na całej ich powierzchni. To było nieobyczajne, złe, nie powinna tego Julce robić, ale chciała choć przez chwilę poczuć jej dotyk, skórę, ciało, tak, jak czuła je w Noc Duchów. Czy to w ramach rekompensaty za rozłąkę, czy po prostu zaspokajania kaprysu.
Wtuliła się w nią, absolutnie nie bacząc na fakt, że są nagie. Po prostu, objęła ją ramionami, oplotła się nogami wokół jej bioder i oparła jej głowę na ramieniu. Przymknęła oczy, oddychała powoli, wsłuchiwała się w bicie serca, którego nie miała szansy wyłapać przez szum wody wpadającej do basenu z kranów. Mimo to, czerpała z tej chwili maksimum przyjemności, wiedząc, że może zostać odepchnięta w każdej chwili. I naprawdę nienawidziła tej myśli.
- Kocham cię. Przepraszam cię. Za wszystko. Nie rób tego więcej, oks? - I przyłożyła jej palec do ust, nie pozwalając na odpowiedź. Zamiast tego pocałowała ją w czoło, potem w nos, bardzo delikatnie i wyraźnie dłużej w wargi, na końcu w podbródek, a później, no cóż, zanurzyła się pod wodę. Z zamkniętymi, czy otwartymi oczami? Znad piany z całą pewnością nie było tego widać.

Wynurzyła się kawałek dalej, zebrała włosy z twarzy i uśmiechnęła się leciutko. Rozgrzała się już chyba do samych kości, czuła też, że eliksir euforii ustabilizował jej nastrój i aktywność. Tak naprawdę dopiero teraz poczuła, że może zacząć dzień. Na ile była to zasługa Brooks, nie wiedziała. Chociaż podejrzewała.
- Tęskniłam za tobą, wiesz? - Rzuciła jakby od niechcenia, idąc tyłem w stronę krawędzi basenu, ale nie tracąc Julii z oczu. - I bałam się. - Dodała, bo teraz dopiero zdała sobie sprawę, że złość na Brooks wynikała także pośrednio z faktu, że nie wiedziała, gdzie ta jest, ani co się z nią dzieje. A przecież, gdyby coś się stało, to ona pierwsza byłaby gotowa, żeby jebnąć wszystko i wyjechać w Bieszczady udać się na ratunek. Mimo tego, że była pewna, że Jules ze wszystkim by sobie poradziła.

Dotarła do krawędzi basenu i zakręciła oba aktywne krany. Szum ucichł, a w pomieszczeniu było teraz wręcz głucho, bezdźwięcznie i przez to absolutnie magicznie.
Oparła się ramionami o krawędź basenu i przylgnęła do ściany plecami. Zamknęła oczy, uniosła biodra i nogi do góry, wystawiając palce nad powierzchnię. Mogłaby tak zasnąć. Chociaż pewnie nie byłaby to najmądrzejsza rzecz, jaką można zrobić w basenie pod wpływem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 678
  Liczba postów : 2298
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySro Gru 02 2020, 22:41;

Westchnęła lekko na słowa Arli o pisaniu listu. Spodziewała się ich i zgadzała się z nimi. To, co zrobiła, miało jednak w jej kruczej główce logiczne uzasadnienie i tego się teraz trzymała. Czuła, że tego dramatu nie dało się uniknąć, a napisanie listu jedynie sprawiło, że drama odegrała się po powrocie, a  nie przed wylotem.

- Następnym razem będzie osobiście, Lady Armstrong. BTW, wielkie czerwie pytają, kiedy wpadniesz po kolejną porcję melanżu – uśmiechnęła się złośliwie, nawiązując do popularnej mugolskiej książki. Oczy jej bohaterów również bywały błękitne.

Czuła w kościach to nieuniknione spotkanie z ciałem Arli. Już, kiedy ta powolutku zmierzała w jej kierunku, wiedziała, że nie obędzie się na zwykłej dyskusji. Nie z Arlą, która nie znała pojęcia „przestrzeń osobista”. Wkrótce Szkotka oplotła ją zarówno ramionami, jak i nogami. A gdy jej głowa wylądowała na Brooksowym ramieniu, ta poczuła się co najmniej niezręcznie. Jej ciało było miękkie, ciepłe i znajome, ale nie było tym ciałem. Innym, twardszym, męskim. Miała ochotę ją dyskretnie z siebie strącić, ale kiedy usłyszała te słowa, zmiękła. I znów wróciła do niej ta smutna myśl, że ostatecznie Arla rozczaruje się jej obojętnością.

- Oks – odpowiedziała krótko, prawdopodobnie na każde z wypowiedzianych zdań. Nie miała zamiaru dodawać nic więcej, sądziła, że więcej nie jest w stanie. Jej słowa trafiły jednak w próżnię. Arla, która jeszcze chwilę temu przykładała palec do jej ust, teraz była pod wodą. Wynurzyła się kilka sekund później, kilka metrów dalej.

- Niepotrzebnie. Dałam sobie radę. I o to mi w tym wyjeździe chodziło. Aby dawać sobie radę, gdy jestem kompletnie sama
. – Zagarnęła wielką kłębę piany i przemieniła ją w gęstą białą brodę, godną marynarza z Soton.

- Leave her, Johny, leave her! – zanuciła znajomą szantę i dodała złowrogie „arrrrrrr”, po którym parsknęła znajomo przez nos. W końcu górę wzięły emocje z tej jasnej strony monety, wyzbytej złości, rozpaczy i agresji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 969
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySro Gru 02 2020, 23:31;

Z jednego mogła być przynajmniej zadowolona: gdyby nie cała ta drama i kłótnia, to pewnie nie skończyłyby dzisiaj razem w łazience prefektów. A tak, trochę krzyków, płaczu, zgryzoty i wzajemnych oskarżeń i gotowe. Chociaż chyba lepiej tego nie powtarzać.
- Wyglądasz jak Albus Dumbledore. - Stwierdziła tylko, nie rozumiejąc morskich nawiązań ani trochę i wysunęła się z wody, wspierając się na obu rękach. Podreptała w stronę różdżki i osuszyła się szybko, tylko włosy zostawiła mokre, bo lubiła, kiedy schły naturalnie. Wsunęła dres i górę, a buty związała sznurówkami i przerzuciła sobie wokół szyi.
Zerknęła na kupkę ubrań Brooks, leżącą na umywalce i chwyciła ją ostrożnie. Jakieś małe, złośliwe elfy podszepnęły jej, żeby teraz z nimi spierdoliła, ale nie chciała mącić sielanki i chwilowego zawieszenia broni. Zamiast tego ukucnęła przy krawędzi basenu, czekając na nią, a kiedy zdecydowała się na wyjście, pomogła jej się ubrać, tuląc się do niej przy byle okazji.
- Cho do dorma, poopowiadasz. - Rzuciła cicho.
Nie mówiąc już niczego, ruszyła pierwsza w stronę drzwi, a kiedy dostrzegła Julkowe buty, chwyciła je szybko w dłonie i puściła się biegiem na korytarz, rechocząc dziko, jak gdyby nic się tego dnia nie stało.
Przez tę krotką chwilę, kiedy gnała w stronę wieży Ravenclawu, czuła, że wszystko jest porządku.

z|t x2 tu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 448
  Liczba postów : 5180
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyCzw Gru 10 2020, 12:09;

Może powinien zapytać Lucasa lub Skylera o zgodę na wstęp do Łazienki Prefektów, kiedy kolejnego dnia, po długiej drzemce, nie mógł tak naprawdę się ogarnąć w domu, o mało co nie spóźniając się na zajęcia, ale po pierwsze - nie chcąc zawracać szanownych czterech liter, a po drugie, wskazywać na siebie palcem, że coś może być nie tak... postanowił pozostać w absolutnej ciszy aż do końca własnych lekcji, jakoby oczekując nadejścia wolnego czasu niczym dziecko starające się dostrzec Świętego Mikołaja na ciemnym niebie w dniu rozdania prezentów. Nie przejmował się potencjalnymi konsekwencjami, kiedy to był zmęczony, a do tego dochodziło tyle rzeczy nienawistnych, że po prostu nie dawał sobie z tym powoli rady. Przeczuwał, że szef może być na niego wściekły z powodu wziętych dni wolnych, które, mimo że były poniekąd jego prawem, mogły tak naprawdę wpłynąć na budowaną przez ostatnie miesiące ocenę. Tak, wziął sobie krótką przerwę od jeżdżenia samochodem ciężarowym, by tym samym mieć czas przede wszystkim dla samego siebie, zauważając zmęczenie, które, zasiane w najgorszym momencie, wydobyło z siebie korzenie, zahaczając nimi głęboko w struktury ziemi.
Przedostając się powoli na odpowiednie piętro, kiedy to skończył swoje naturalnie występujące obowiązki szkolne, nie wyglądał na człowieka, który chciał złamać w jakikolwiek sposób reguły panujące w Hogwarcie. Cicha woda brzegi rwie, dlatego nie bez powodu, upewniwszy się, że nikt w środku nie zasiada, powolnym, subtelnym dotykiem miedzianej klamki, otworzył drzwi prowadzące do miejsca wynagradzającego poniekąd trudy i starania prefektów. Wiedział, że to nie jest prawidłowa opcja, aczkolwiek, czując na sobie brud życia codziennego, nie był w stanie umyć się w męskiej łazience, jakoby brzydzącej i odtrącającej człowieka na sporą odległość. To nie była damska, pachnąca fiołkami, co go trochę denerwowało, aczkolwiek, koniec końców, nie mógł z tym nic zrobić. Poza tym, liczył na pewną dozę prywatności, kiedy to potraktował zamek Colloportusem, wyciągając różdżkę z własnej kieszeni bluzy - nie chciał, zresztą, by ktoś musiał oglądać wszelkie blizny, które ostatnio uzyskiwał.
Powoli zsunął z siebie ubrania, subtelnie, bez większego pośpiechu. Czerń, którą się otaczał, pozostała gdzieś nieopodal, odkrywając swoje mniejsze lub większe sekrety. Nie przejmował się tym, skoro i tak zdołał na początku rzucić zaklęcie zamykające. Przynajmniej, gdyby ktoś chciał wejść i rzucić Alohomorę, miał czas, by skryć własne ciało w odmętach ogromnego basenu, okrytego tym samym pianą. Koszulkę zdjął poprzez przełożenie jej przez ramiona, by następnie dość niedbale pozostawić ją na podłodze; nim się obejrzał, a również buty pozostały gdzieś nieopodal. Opuszki palców, standardowo, bez większych skrupułów, jakoby w odruchu warunkowym, którym było zrzucenie z siebie zbędnych ubrań, przeszły po bliźnie znajdującej się przy prawej części miednicy, bo ugryzieniu i rozszarpaniu skóry w wyniku spotkania z pustnikiem. Na lewym obojczyku znajdował się zarys szczęki magicznego stworzenia, tak samo na lewym przedramieniu . Na pośladku - ślad po syrenie, także na prawej łydce, delikatny. Prawa kończyna górna, będąca ręką wiodąca, okryta była śladami po czarnomagicznym zaklęciu, a na prawym ramieniu znajdowała się runa Algiz.
Nie wyglądał najlepiej.
Ale on wyszedł z tego z bliznami. Callahan natomiast stracił rękę. Maximilian - pewność siebie.
Nie bez powodu ostrożnie podszedł do momentu zanurzenia się w ogromnym basenie,  zanurzając początkowo nogi. Woda była wystarczająco ciepła, przyjemna, a zapach mydeł roznosił się po pomieszczeniu, wprawiając jego mięśnie w pewnego rodzaju rozluźnienie. Dopiero po chwili pozostawił podłogę i tym samym wstąpił powoli do wody, opierając się ramionami o krawędź zbiornika, w którym powoli się uspokajał i regenerował własne siły. Ciało momentami odmawiało mu posłuszeństwa i nie podejrzewał, by zbyt długo w takim stanie wytrzymał. Mimowolnie drżało, z ogarniającego go przemęczenia na umyśle. Czuł jednak, jak olejki i inne tego typu nawilżają powoli jego skórę; w pewnym momencie całkowicie się zanurzył, by tym samym ogarnąć po krótszym momencie mokre włosy do tyłu, oddając się błogości, która przepełniała powoli jego ciało.
Brakowało mu tego. Spokoju, ciszy, wytchnienia - czasu dla samego siebie. Dłonią wiódł odruchowo po bliznach, jakoby w zastanowieniu, tudzież transie.

@Jasper 'Viro' Rowle
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 885
  Liczba postów : 1757
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySob Gru 19 2020, 22:44;

Nie spodziewał się, że ostatnio tyle mu spadnie na głowę. Od września został nie tylko mianowany na prefekta, ale także na prawdziwego nieudawanego chłopaka, współlokatora, kuzyna i jeszcze tatusia dla swojego psiaka Dropsa, który wymagał więcej uwagi, niż Sinclair się spodziewał. Każda z tych roli była dla niego nowa i w każdej z nich musiał się niejako odnaleźć i spisać najlepiej jak potrafił. Musiał połączyć wszystkie obowiązki z czasem wolnym, który powinien poświęcać jak najwięcej Alise (co wychodziło mu różnie), strać się dbać o dom, który co prawda należał do Charliego, ale jako jego przyjaciel, któremu Ślizgon pozwolił wynajmować u siebie pokój, powinien także dbać o jego utrzymanie i porządek. Ciągle martwił się także Eskilem, który nie dość, ze nie panował nad swoją wilowatością, to jeszcze po ostatnim napadzie w Pokoju Wspólnym, wydawał się być kompletnie rozstrojony i chyba znowu coś kombinował. Sophie też zarzucała mu, że nie wie nic co dzieje się w jego życiu, a on najzwyczajniej w świecie nie ma na nic czasu, a czasami głowy. Dodatkowo do tego doszły problemy Maxa, które od niedawna zaprzątały mu notorycznie myśli, niemniej intensywnie niż cała reszta.
Jednak tego dnia postanowił zupełnie odłączyć się od tego wszystkiego i siąść wreszcie w tej wielkiej wannie, do której przecież miał dostęp, a z której nigdy nie korzystał, bo przecież prysznic był szybszy. Stwierdził, że musi się wyciszyć, bo inaczej zwariuje. Musi zwolnić i przestać ogarnąć wszystko na raz, a zacząć stopniowo próbować doprowadzić swoje życie do stanu jako takiej używalności. Bo przecież się da. Ile ludzi ma podobnie jak on i jakoś sobie radą. Więc on też musi. Odblokował wszystkie dysze, które po chwili zaczęły napełniać ciepłą, parującą wodą ogromną wannę. Rozebrał się i po chwili już siedział w przyjemnie gorącej kąpieli, próbując skupić się tylko i wyłącznie na delikatnym aromacie słonego karmelu, który dochodził do jego nozdrzy za sprawą płynu do kąpieli, który dostał oczywiście od Aliny. Odchylił głowę do tyłu, opierając potylicę na oparciu, aby spróbować wyciszyć wszystkie myśli i sfokusować na szumie lecącej w dyszy wody.

@Maximilian Felix Solberg und @Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 448
  Liczba postów : 5180
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySob Gru 19 2020, 23:08;

Los miał ich zwyczajnie w dupie.
Dwie paczki, jeden cel - uprzykrzenie życia każdego z nich. Jak się okazało, siły można doskonale połączyć w jedną całość i tym samym udowodnić, że w sumie i tak czy siak może być zawsze gorzej. Bagno symbolizowało to, w jakie gówno wdepnęli, a łajnobomba - że ich życie jest w sumie gównem. Lowella trochę to denerwowało, ale koniec końców nic nie mógł zrobić, a wizja wspólnego spędzenia czasu, niczym w domu, zdawała się być najkorzystniejszą. Tym bardziej, że student nie widział, aby potem, po czymś takim, chodzili po szkole, roznosząc przy okazji wokół siebie nieprzyjemny zapach. Ewidentnie potrzebowali solidnego szorowania, a jako że w sumie Łazienka Prefektów powinna być wolna, nie bez powodu starszy z nich zaciągnął tego młodszego do spędzenia w niej czasu. Wybrał nawet trochę inną drogę, nie zamierzając zwracać na ich dwójkę większej uwagi. Na pewno nie tego potrzebował Solberg - dyrektor nie zamierzałby odpuścić takiej zniewagi jego zasad. I o ile Puchon mógł mieć w tej kwestii wyjebane, o tyle jednak... no właśnie. Nadal pozostawała kwestia Ślizgona, który jednak powinien ukończyć szkołę w stopniu podstawowym, by móc znaleźć sobie potem jakąś przyjemniejszą robotę.
Ciągnięcie zatem Solberga po korytarzu było proste, łatwe i przyjemne. Przed salami nie znajdowali się uczniowie ani studenci, więc mogli różę chodzić łatwo i bezproblemowo poprzez kolejne odmęty średniowiecznego zamku. Otworzenie drzwi do łazienki było proste, łatwe i przyjemne, a zrobił to cicho, ostrożnie i bez zbędnego hałasu. Nie zamierzał w żaden sposób się zdradzać, a i tak, jeżeli ktoś miał wejść, to Lowell zrobił to jako pierwszy, stawiając ostrożnie kroki. Jego sylwetka była cała pobrudzona, o zapachu już nie wspominając, niemniej jednak, kiedy zauważył kogoś w środku, a ten w środku zauważył zapewne jego, stanął na chwilę niczym ostatni idiota i zastanawiał się. Lucas Sinclair, prefekt Slytherinu, obecnie brał kąpiel, no i, jak to przystało, wraz z Maxem musieli mu w tym wszystkim przeszkodzić. Czekoladowe tęczówki uważnie zlustrowały widoczne fragmenty ciała, a sam się trochę mimowolnie spiął, niemniej jednak nie zamierzał tego tak łatwo pokazywać. Nadal pewien strach przed pokazywaniem swojej dysfunkcji zasiadał na dnie jego serca, dlatego nie bez powodu Felinus zastanawiał się, czy powinien w ogóle teraz tutaj być.
Może pójście do domu, w celu ogarnięcia się, będzie lepszą rzeczą?
Lucas? Przeszkadzamy czy tak średnio...? — zapytał się go ostrożnie, jakoby nie chcąc się narzucać, no ale mleko się rozlało i w sumie przeszkadzali zapewne do kwadratu. Nie bez powodu chłopak westchnął, wskazując zarówno na Solberga, posiadającego cały tyłek w dziwnej mazi, jak i na swoje ręce, które były poplamione łajnobombą z cuchnącym bagnem. Zajebiście, nie ma co. — To znaczy się, mamy trochę sytuację awaryjną. Zresztą, sam widzisz. — wzruszył ramionami i czekał na słowa Maximiliana, bo jednak nie wiedział, jak dokładnie wykonuje swoje obowiązki Sinclair, a i tak czy siak gdzieś pod kopułą czaszki miał jakąś małą bitwę między tym, czy powinien iść do siebie, czy jednak nie powinien się wstydzić. Nadal, dzielenie się informacjami na ten temat nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy, dlatego liczył na uniknięcie konieczności dzielenia się tym.

@Maximilian Felix Solberg, @Lucas Sinclair
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptySob Gru 19 2020, 23:33;

Pierniki, próba 3: 53, B

Ni chuja nie miał pojęcia, gdzie ciągnie go Felek. Łazili po korytarzach, jakby bawili się w jakąś dziwną wersję podchodów i szukali nieistniejących wskazówek. Z jakiegoś powodu Max jednak nie spytał nawet o cel ich podróży. Spadek nastroju, który został u niego wywołany nieprzyjemnymi wspomnieniami zaskutkował nie tylko wypuszczeniem z różdżki ślizgona czerwonych iskier, ale przede wszystkim chwilowe oderwanie się Maxa od rzeczywistości.
Na ziemię wrócił w momencie, gdy Felek otwierał drzwi do pomieszczenia, w którym zdecydowanie nie powinno ich dzisiaj być. Jak zresztą nigdy. Wpuścił puchona przodem, by następnie samemu przekroczyć próg łazienki prefektów i dostrzec w środku relaksującego się w wannie przyjaciela.
Początkowo milczał, pozwalając chłopakom na wymianę uprzejmości, chociaż domyślał się, że Sinclair raczej nie pogoni ich do Hampsona po bilet w jedną stronę do domu.
Gdy puchon upewniał się co do ich położenia, Max dostrzegł obok należącej do prefekta kupki ubrań babeczkę, po którą natychmiast sięgnął. Słodycz okazała się mieć nogi, co niesamowicie Solberga zdziwiło. Dorwał się więc do niej, lecz nim zdążył cokolwiek zrobić, babeczka wybuchła mu w rękach owijając go dziwną mgłą.
-Ujebało nas trochę. - Były to pierwsze słowa, które wypowiedział od kilku minut i zaczął się rozbierać, nie czekając na dalszy dialog, a już po chwili nurkował w wypełnionej po brzegi wannie.
Nie czuł się najlepiej będąc tu z Lucasem i Felkiem. Normalnie uwielbiał tę dwójkę, ale w tym momencie czuł się poniekąd osaczony i chciał jak najszybciej pozbyć się tego nieprzyjemnego uczucia.
- O JA PIERNICZĘ![ Chłopaki.... - Dopiero teraz zauważył, że jego skóra zaczęła mienić się na niebiesko. -Coś Ty wlał do tej wanny? - Spojrzał w stronę Lucasa, zwalając winę na niego, nie na słodycz, która przed chwilą rozwaliła się na jego oczach.[/b]


Ostatnio zmieniony przez Maximilian Felix Solberg dnia Nie Gru 20 2020, 02:53, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 885
  Liczba postów : 1757
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyNie Gru 20 2020, 00:10;

Naprawdę podziwiał ludzi, którzy mieli głęboko w poważaniu to co dzieje się wokół nich. Chciałby mieć taki stosunek do świata w tym momencie. Chciałby, żeby nic go nie dotyczyło, a jak już, żeby nie przejmował się zupełnie problemami, bo to tylko chwilowe komplikacje. Jednak było inaczej. Myślał za dużo i zbyt intensywnie od pewnego czasu i miał wrażenie, że to go zżera od środka i pozbawia tak naprawdę sensu życia. Zamiast cieszyć się z tego co miał, rozdrabniał to na milion kawałków i próbował naprawiać świat, chociaż to było pewne, że nic z tego nie wyjdzie. Powinien skupić się na sobie i na tym jak on osiągnie satysfakcję. W jaki sposób będzie w stanie sprawić, że w tym wszystkim co go otacza odnajdzie lekcje dla siebie.
I takie właśnie myśli rodem z wykładów kołcza życia nachodziły mu głowę, w momencie, kiedy siedział w tej durnej wannie, która miała w jakiś cudowny sposób ten natłok właśnie zniwelować. I co z tego wyszło? Dosłownie Dwie minuty i trzydzieści cztery sekundy spokoju, zanim drzwi łazienki nie otworzyły się i w progu stanął duet roku Lowell&Solberg.
- Hoooola! Pojebało Was? - spytał, wielce "opanowany", nim Felek zdążył się odezwać. - Kurwa, ale cuchniecie... - walnął jeszcze, ignorując pytanie Puchona. - Nie noo... Nawet człowiekowi w spokoju się wymyć nie dadzą... - zaczął mruczeć pod nosem, zwieszając głowę na mostku, zrezygnowany, że jego relaksująca kąpiel właśnie poszła się pierdolić. I nie zauważył nawet, że Solberg zrzuca w tym czasie ubranie i najzwyczajniej w świecie pcha dupsko do niego do wanny. Jak tylko prefekt podniósł głowę, aż podskoczył, widząc niebieskiego Maxa.
- Solberg, coś Ty z sobą zrobił? Nic nie nalałem. Tu jest tylko karmelowy płyn od Aliny - odpowiedział mu, bo skoro już pytał, to na pewno nie jest wina kosmetyku od Krukonki (chociaż kolor by pasował) - W ogóle, co Wam się znowu stało? Łajnobomba? - spytał, patrząc to na przyjaciela to na Felka, bo przecież obaj byli uwaleni i śmierdzieli zdecydowanie gorzej niż wyglądali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 448
  Liczba postów : 5180
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyNie Gru 20 2020, 00:22;

Piernikowa ucieczka! V próba fabularna: 98

Wszystko nie szło tak, jak powinno iść.
Nie chciał się wpychać, niemniej jednak pewnego rodzaju zdegustowanie wobec duetu spowodowało ciche westchnięcie. No tak, oni tutaj uprawnień nie posiadają. Równie dobrze mógł się stąd wydostać, bo i tak go brało trochę na wymioty, ale koniec końców to on wpadł na ten wspaniały pomysł i musiał to wszystko przełknąć. Nie bez powodu wszedł w głębię łazienki, spoglądając w tym samym kierunku co Solberg. — Może trochę. — wzruszył ramionami, zanim to nie złapał w pięknym stylu piernika, oddając go kolejnemu kumplowi znajdującemu się w jego torbie. Razem raźniej czy jakoś tak, niemniej jednak zbytnio dużej dozy czasu zastanawiania się nad tym nie miał. Dłoń ostrożnie wsunęła pierniczka w stronę torby, dopóki coś dziwnego nie wybuchnęło Maxiowi na twarz, na co poczuł się jeszcze bardziej beznadziejnie. No tak, oni to szczęścia jednak nie mają... Łajnobomba, kieszonkowe bagno, co jeszcze? Lowell miał trochę dość tego dnia; sam jedynie chciał się umyć, ogarnąć i tym samym wyjść, nie zwracając na siebie dodatkowych par oczu. Nie potrzebował niczego w tym stylu. Chciał tylko spokoju, uniknięcia niezauważonym.
Próba zdjęcia wszystkiego na początku wiązała się z pewną, psychiczną blokadą. Nie bez powodu Lowell począł denerwować się na samego siebie, wszak myślał, że zdołał już opanować w pewnym stopniu posiadanie tego wszystkiego gdzieś, a jednak odzywało się to przy tak prostych, archaicznych momentach. O ile góra nie była problemem, nawet jeżeli dość mocno zabliźniona, o tyle jednak dół przypominał dla niego odkrywanie struktur, które nadal go bolały. Nie okazując jednak zdegustowania i niechęci wobec samego siebie, posłusznie pozbył się reszty rzeczy, zsunął je prostym gestem, jakoby w pewnego rodzaju zaniedbaniu, początkowo w częściowym odwróceniu się. Później dopiero się odwrócił w ich stronę, bez zbędnego gadania i bez zbędnego zwracania na siebie uwagi, by tym samym ostrożnie zanurzyć się w gorącej wodzie, począwszy od nóg, potem ud, następnie bioder, a pod koniec klatki piersiowej, przystosowując ciało do przebywania w miejscu o podwyższonej temperaturze.
Niemniej jednak pod kopułą czaszki toczyła się walka w postaci chęci ukrycia tego wszystkiego a zaakceptowania nieustannego faktu, że na razie jąder po prostu nie odzyskał. A nawet jeśli odzyska, to nie zdoła tym samym pozbyc sie bezpłodności - głównego problemu w tym wszystkim. Normalny człowiek powiedziałby, że tak naprawdę nie ma powodu do wstydu, ale nawet rozmowy z magipsychologiem nie zmieniały faktu, iż czuł się trochę w tej kwestii niczym najprawdziwszy wyrzutek. No cóż, nie pozostało mu chyba nic innego, jak zaakceptować ten fakt, kiedy to zapach solonego karmelu przedostawał się do jego nozdrzy, kojąc poniekąd jego rozjuszone myśli. Sam trzymał się trochę dalej od nich, jakoby chcąc tym samym pogodzić się z pewnymi faktami, aczkolwiek pozostawał w pełnym kontakcie z nimi.
Przemieniasz się w chochlika kornwalisjkiego. Przykro mi, twoim przeznaczeniem jest skończyć jako fajerwerki lub latającą kometa. — zaśmiał się ostrożnie, powoli rozluźniając swoje mięśnie, kiedy to łokciami opierał się o krawędź basenu. Nie chciał wyglądać na spiętego, niemniej jednak trudno było nie mieć pewnego zanurzonego schematu, tym bardziej, że utrata była dla niego tak perfidna, że przy stresie potrafiła się dość mocno odezwać. Nie bez powodu starał się tym samym uspokoić własne myśli, biegnące niczym rozwścieczone hipogryfy na osobę przechodzącą przez ich tereny. — Łajnobomba w połączeniu z kieszonkowym bagnem. Prawie w tym samym momencie. — odchylił głowę, zanurzając się bardziej w wodzie, by tym samym ukryć pewną ilość blizn, kiedy to ciepło poczęło ogarniać jego ciało. Tyle dobrze, że na razie miał spokój względem potencjalnych prezentów.


Ostatnio zmieniony przez Felinus Faolán Lowell dnia Nie Gru 20 2020, 13:17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyNie Gru 20 2020, 03:03;

Ciężko było mu powiedzieć z czego dokładnie niezadowolony był Lucas. Z ich niepożądanej obecności w tym miejscu, przerwania jego relaksu, czy może niesamowitego smrodu, który za sobą roztaczali. Max miał wrażenie, że podobne "aromaty" ostatnio się go trzymają. Jak nie wdepnie w gówno, to wpierdoli się w bieluń, a jak nie to to z nieba spadnie łajnobomba z kieszonkowym bagnem i dojebią mu smrodem. Westchnął ciężko do własnych myśli, gdy zdejmował z siebie kolejne warstwy ubrań.
Przyjemna woda obmyła jego brudne ciało i dopiero gdy wynurzył się na powierzchnię zdał sobie sprawę dlaczego puchon jeszcze do nich nie dołączył. Rzucił w stronę Felka krótkie spojrzenie, by upewnić się, że wszystko jest w porządku i szczerze nie był pewien. Lucas był godny zaufania, ale nawet z takimi ludźmi nie zawsze człowiek chce dzielić się swoimi sprawami.
-Od razu, że ja coś zrobiłem... - Przewrócił oczami dokładnie oglądając, czy każda jego część ciała nabrała nowego koloru. Jak się okazało był smerfem bez nawet najmniejszego wyjątku. -Super, jak chcesz mam smoczą zapalniczkę w spodniach, zakończ moje męczarnie tu i teraz. - Rzucił do Felka, który nawiązywał do wielkiej chochliczej masakry z tego roku. Chyba nigdy to wydarzenie nie opuści ich pamięci.
Pokiwał głową, by potwierdzić Felkową wersję wydarzeń. Brzmiało to absurdalnie, jakby nawet korytarzem nie potrafili przejść bez odpierdolenia czegoś, ale tak właśnie było.
- A Ty co dla nas szykujesz tego pięknego dnia? - Zapytał Lucasa mając w swojej intencji nie tylko jakieś wielkie niespodzianki, ale po prostu z ciekawości co takiego prefekt miał w głowie nim przeszkodzili mu tę radosną kąpiel wprowadzając do jego dnia trochę chaosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 885
  Liczba postów : 1757
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyNie Gru 20 2020, 15:37;

Piernik I: 19 | E | bełkoczący napój

Podobno łazienka prefektów była przywilejem, gdzie można było w ciszy, bez zbędnego harmideru i popędzania ze strony innych uczniów czy studentów z niej skorzystać. Jednak chyba tylko w teorii. Nie miał pojęcia, że to nie pierwsza wizyta tej dwójki w tej łazience i może to i dobrze. Kiedy zobaczył ich całych dorąbanych błotem i łajnem, zdecydowanie zwątpił w powodzenie swojego pomysłu, który miał polegać na wyciszeniu się i odcięciu od problemów. Gdyby ktoś inny tak wparował, przeszkadzając mu w kąpieli, na pewno nie miałby skrupułów i byłaby to jedna z tych sytuacji, kiedy posłużyłby się swoją funkcją prefekta, aby ukarać tego kogoś za wtargnięcie do łazienki, do której nikt oprócz garstki osób nie ma wstępu. Ale tych dwóch darzył sympatią na tyle, że nie miał serca powiedzieć im ani słowa, jednocześnie widząc jak wyglądają. I chociaż, przez to, że tak cuchnęli, nie uśmiechało mu się teraz być w ich towarzystwie, to ostatecznie pozwolił, żeby Solberg został w wannie i wymoczył ten cały syf. Zamieszanie związane z przefarbowaniem skóry młodszego Ślizgona, sprawiło, że Lucas zarejestrował tylko moment, w którym Felek zdjął oblepioną śmierdzącą i klejącą mazią koszulkę, a później prefekt usłyszał kolejne słowa Maxa, więc na nim się skupił.
- No jak to nie jest wina tego płynu to coś musiałeś zrobić. Jak się tu pojawiliście, to taki nie byłeś - oznajmił, wskazując automatycznie ręką w stronę wyjścia, gdzie pojawili się kilka minut wcześniej. Dopiero po chwili przeniósł wzrok na Puchona, który dołączył do nich w wodzie i widząc jego ciało pokryte licznymi bliznami, nieco zbyt długo począł się im przyglądać. I właśnie przez to, że owe skazy przykuły tak jego uwagę, dostrzegł też to co niewątpliwie Felinusa krepowało. Zanim pomyślał nad tym nieco dłużej, zwrócił się do niego wyraźnie zaniepokojony: - Kolejny wypadek na Nokturnie? - zdążył już zauważyć, że chłopaki bardzo lubią przebywać w tamtym miejscu, przez to, że dość często ostatnio słyszy o ich wycieczkach w tamte rejony Londynu. Jednak brak, który zauważył Lucas w tej chwili z pewnością musiał być dotkliwie odczuwany przez Lowella. Może to dlatego czasami tak dziwnie się zachowywał, a to właśnie była jego pewnego rodzaju tajemnica?
-Kometa? - powtórzył za Puchonem po chwili, kiedy porównał Maxa do chochlika, jednak Sinclair nie za bardzo widział powiązanie miedzy niebieskimi latającymi stworzeniami a świecącą łuną na niebie. - Ja? Próbowałem trochę wychillować, ale chyba nie jest mi dane - zażartował, opierając się już swobodniej o kraniec wanny, aby oprzeć głowę. Wtedy zobaczył na przeciwległej ściance niewielki pierniczek, przez co podkusiło go, aby po nie sięgnąć. Ale był skubaniec taki zawzięty, że po chwili wymknął się z jego dłoni. Ślizgonowi wydawało się, że tak naprawdę nic się nie zmieniło, do chwili aż próbował znowu się odezwać. Jednak jego usta nie wypowiedziały żadnego składnego zdania, tylko zlepek jakichś przypadkowych, niewyraźnych wyrazów, które nie miały nic wspólnego z tym o czym w tej chwili myślał. Świetnie, czy przypadkiem to nie działanie Bełkoczącego Napoju? No genialnie. Westchnął i sięgnął po różdżkę, która znajdowała się tuż przy kupce jego ubrań. Za moment, przed nim pojawiły się litery, układające się w zdanie:
"No i mnie załatwił pierdolony ciastek"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 448
  Liczba postów : 5180
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 EmptyNie Gru 20 2020, 16:18;

Najwidoczniej oni ten przywilej również przejęli, bo nie dość, że ładnie wparowali się podczas odpoczynku Sinclaira, to jeszcze przy okazji tak zasmrodzili całą łazienkę, że w sumie nie bez powodu Felinus zrozumiał skrzywienie występujące na twarzy Lucasa. Nie ma co się dziwić - zresztą, gdyby ktoś ich zauważył na korytarzu, to pewnie, za wprawianie innych w chęć wymiotów i ogólne słabe samopoczucie, otrzymaliby zapewne ujemne punkty, a spotykając oczywiście kochanego Pattoła - dodatkowo szlaban. Nie bez powodu zatem początkowo Puchon obierał drogi, które zapewne może nie były zbyt ekonomiczne, a i tak zasmrodzili całe korytarze, to jednak nikogo nie spotkali. Nie powinni - struktura obecnie funkcjonującej szkoły powodowała, iż tylko nieliczni mieli naprawdę wolne, a większość uczniów uczestniczyła w obowiązkowych zajęciach, jakoby w odpowiedniej rutynie przygotowanego wcześniej planu zajęć. A przynajmniej liczył, że nikogo nie spotkają, ale tak czy siak lepiej było mieć przy sobie prefekta Slytherinu, który, potencjalnie oczywiście, gdyby tylko chciał, mógłby ich jakoś usprawiedliwić. Nie żeby coś, ale znajomości naprawdę się w tej kwestii przydawały. Nawet jeżeli Lowell nie chciał ich zbytnio wykorzystywać na swoją własną, wychodzącą na plus, korzyść punktowo-reputacyjną.
Ej, a może to, co ci buchnęło prosto w twarz? — rzucił prostą konkluzją, zanim to nie pozbył się reszty własnych ubrań i tym samym nie pokazał pełnej okazałości posiadanych przez siebie blizn. O ile się ich nie wstydził, o ile były jego poniekąd doświadczeniem wyniesionym, o tyle jednak ta jedna utrata powodowała u niego niemałe zamieszanie. Zresztą, Obserwator o tym trąbił dość mocno, ludzie domyślali się, że to właśnie Callahan utracił tę część ciała, niemniej jednak, jak się okazuje, życie pisze naprawdę różne scenariusze. Być może sam naczelny plotkarz, prowadzący cały ten profil na Wizzboku, przewidział, iż Gryfon tym samym straci jakąś kończynę? Kto wie. Nikt z nich nie wiedział, a sam Felinus dość szybko, nie bez powodu, wskoczył do basenu dość ostrożnie, aczkolwiek z zachowanym spokojem we własnych krokach. Nie chciał okazywać słabości. Nie tych, które wiążą się poniekąd z sytuacją Violetty.
Hm? — podniósł głowę, jakoby w zastanowieniu, nie wiedząc, do czego dokładnie odwołuje się przedstawiciel rodu Sinclair. Blizn miał sporo, strat wojennych też, więc nie mógł przewidzieć, do czego nawiązuje Lucas, niemniej jednak mógł podejrzewać po barwie głosu wydostającego się z jego strun głosowych. Na razie nie chciał o tym rozmawiać; na razie udawał głupca. Skąd miał przecież wiedzieć, do czego dokładnie odwołuje się kumpel Maximiliana? No właśnie. Nie bez powodu troszeczkę to zbył, ze względu na zbyt wiele niebezpiecznych sytuacji, w które to udawało mu się wplątać. Za dużo - nie bez powodu począł szukać poniekąd stabilności, aczkolwiek osiągnięcie wymaganego wyniku nie było wcale takie proste, jak on by tego w rzeczywistości chciał.
To, co zrobiły Arleigh i Julia na spotkaniu Laboratorium Medycznego. Niedopałek papierosa w dupsko chochlika i jeb nim o kamień. — wzruszył ramionami, chociaż nie widział tak naprawdę samego siebie w postaci wkładania papierosa w dupę kumpla, a potem rzucaniu nim o kamień, ewentualnie o płytki. Raczej by się roześmiał ze śmiechu, musząc wykonać pierwszą część tego zadania, dopiero potem pomyślałby, jak to ma bardzo pojebane pomysły we własnej, niezbyt... zdrowej głowie. — Chciałbyś. — pokazał mu język, by potem uśmiechnąć się perfidnie, jakoby chciałby to zrobić, niemniej jednak skutecznie udusił ten pomysł, zanim w ogóle zdołał jakkolwiek funkcjonować. Nie widział w tym żadnego sensu, a i tak czy siak, leczenie potem tego wszystkiego nie byłoby zbyt... komfortowe. Sam nadal musiał się rozluźnić - nie bez powodu zanurzył się na chwilę, by potem wynurzyć własną głowę i odgarnąć włosy do tyłu.
Duet Lowelll&Solberg, do usług. — również zażartował, kiedy to oparł się ponownie ramionami o zewnętrzną krawędź basenu, jakoby w niemym zastanowieniu, kiedy to podniesione kąciki ust opadły i tym samym pokazały pewnego rodzaju zastanowienie na sytuację, która następnie miała miejsce. Uciekający pierniczek, który natychmiastowo wymsknął się Lucasowi z rąk, spowodował u niego dodatkowy, nieznany im jeszcze efekt. Prefekt począł bełkotać, mylić słowa, a także wydobywać zlepek nieznanych dotąd wyrazów, na co Felinus się zastanowił dość mocno, niemniej jednak okazało się, że jest to... — Bełkoczący? — rzucił jakoby pytanie w potwierdzeniu, kiedy to przechylił głowę w zastanowieniu, spoglądając raz na Maxa, raz na Sinclaira, który to począł skrobać literki pokazujące, co się tak naprawdę stało. — No nieźle. Pierniki powodujące zauroczenie, pierniki powodujące bycie największym chamem, przylepiające... co jeszcze? — pokręcił głową, jakoby nie chcąc dowierzać w to wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Łazienka Prefektów - Page 19 QzgSDG8








Łazienka Prefektów - Page 19 Empty


PisanieŁazienka Prefektów - Page 19 Empty Re: Łazienka Prefektów  Łazienka Prefektów - Page 19 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Łazienka Prefektów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 19 z 20Strona 19 z 20 Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Łazienka Prefektów - Page 19 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
-