Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pokój Nauczycielski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7785-bell-rodwick#216614
http://dzika-mafia.blog.onet.pl/
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyPią Cze 11 2010, 17:33;

First topic message reminder :


Pokój Nauczycielski

 Ten przestronny pokój znajdujący się na trzecim piętrze jest miejscem gdzie każdy nauczyciel może odpocząć od uczniów, bowiem wstęp mają tu jednie pracownicy szkoły. Wnętrze jest utrzymane w jasnych i przyjemnych kolorach. W pokoju znajduje się kilka wygodnych kanap oraz duży stolik z krzesłami dookoła na środku. Po prawej stronie natomiast widnieje gablota z różnym książkami i dziennikami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Wrz 21 2013, 11:49;

O rany, jakie to super, że dramaty Cassandry Lancaster nie dotarły do profesora Price. Kiedy zaczynała tu pracować, naprawdę obawiała się, iż będzie na językach. W końcu dwóch mężów, dwie ciążę i jedna na boga z młodszym od siebie. Jak widać, istniały takie jednostki, które niekoniecznie znały całe życie Cassie. To naprawdę było fajne. Nie była oceniania przez pozory, plotki, historię i obserwatora. A tym ostatnim w szczególności gardziła. Czy ta pijawka nie mogła zając się własnym życiem? Raczej byłoby to dość niespotykane, gdyby mówił ktoś o sobie w trzeciej osobie.
Muszę jednak podkreślić, że Cassandra należała do chaotycznych osób, które mało ogarniają. Ona najlepiej robiłaby wszystko na raz! Dlaczego w zasadzie nie? Więcej frajdy, a bez ryzyka nie ma zabawy. Jasne, przez swój skomplikowany charakter raczej nie ogarniała swojego życia, ale to tam mały pikuś! Dziewczyna przygryzła wargę, spoglądając na nauczyciela z zainteresowaniem. Nie pytała się przecież, jak uczniowie spędzają wolny czas. Sama doskonale o tym wiedziała. Po pierwsze, miała dużo przyjaciół młodszych od siebie, a po drugie sama nie czuje się aż tak stara, aby mieć zabronione wychodzić na błonia (z dzieckiem) i się słodko lenić. To chyba leżało w naturze każdego człowieka, nieprawdaż?
- Och są też wyjątki – zaśmiała się, strzepując blond fale z ramienia. – Nie liczy się więc w ogóle talent tylko pracowitość? – spytała, łapiąc go za słówko. Super sobie tu gawędzą, jak prawdziwi dorośli ludzie. Może zaraz zaczną rozmawiać o polityce? Ach, właśnie jak przy niej jesteśmy, to to interesujące, że Paul Price zwraca się do czarnoksiężnika wszechczasów per Czarny Pan. Czyżby był kiedyś w jego szeregach? Czy mógł kojarzyć jej rodziców? Spięła się na chwilę, spoglądając na mężczyznę.
- Strach przed imieniem zwiększa strach przed jego osobą, panie Price – powiedziała dość chłodnym tonem. Czuła się nieco zagrożona. Co jeśli tak naprawdę wyda się, iż jej rodzina od zawsze maczała palce w czarnej magii? Trudno, aby ktoś tak wielki, nagle zatarł się w ludzkiej pamięci. Wyrządził więcej szkód niż całe jego życie było warte, ale mimo wszystko niektórzy wciąż zwracali się do niego z szacunkiem. A może Lunarni to tak naprawdę następne pokolenie Czarnego Pana?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Paul Price

Wiek : 39
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1286
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 216
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6209-paul-price#176049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6218-growl-sowa-pp#176146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6219-pp#176148
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7697-paul-price
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyPon Wrz 23 2013, 08:51;

Wzruszyłem obojętnie ramionami i z lekkim uśmiechem odparowałem.
- A ile zna Pani...
Cholera, zapomniałem o tym przejściu na Ty...
-... znasz przypadków geniusza który przez wrodzone lenistwo zaprzepaścił szansę na zostanie kimś. Bo ja znam kilkanaście takich osób. Ludzi do których magia sama przemawiała i się garnęła a oni zamiast ten dar przyjąć, odrzucali go. Wielu jest takich ignorantów. Ja myślę na trochę innym poziomie. Talent, sprawa dobra jedna rzadka cholernie. Przez pracę nad sobą można osiągnąć ten sam poziom co przez wrodzone predyspozycję. Oczywiście nie mówię tutaj o tych genetycznych uwarunkowaniach danej osoby. Ale jak dla mnie geniusz i pracuś mogą śmiało ze sobą rywalizować, w wielu dyscyplinach.
Oj tak... Pamiętałem to ze szkoły jeszcze. Pewnego chłopaka z Huffelpuffu który uważał się za nie wiadomo kogo, fakt, umiał dużo i z przyjemnością wykonywał kolejne ćwiczenia. No i ja... Będący w średniej klasowej chłopaka który chciał czymś zabłysnąć. Ale tak to już było, im bardziej się chce tym mniej wychodzi... Słysząc słowa kobiety dotyczące Voldemorta uśmiechnąłem się jeszcze szerzej.
- Klasyk... Chyba słowa Dumbledora, gdzieś je czytałem, w którejś z jego książek. No ma Pani rację oczywiście. Ale niezdrowym podejściem jest nie bać się niczego. Są kretynie mówiący że nie boją się niczego. Fakt że czasami to pomaga, ale nie mając czegoś czego się boimy lub o co się boimy, często zapominamy o zdrowym rozsądku i chłodnym myśleniu. Przykry fakt... Jak już ktoś trzyma różdżkę to myśli że może wszystko...
Odparłem wciągając wreszcie w płuca wdech chłodnego, nie wiem jakim sposobem, powietrza. Kawa już całkiem ostygła, jednak nie zwracałem na nią uwagi. Słowa Cassandry nie zdawały się być słowami osoby która dopiero co skończyła tę szkołę. Albo jest nad wyraz dojrzała, albo za dużo siedziała w bibliotece.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gaja C. Glaber

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1365
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5775-gaja-claudia-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5777-papierki-profesor-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5776-milusinscy-gaji
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7188-gaja-claudia-glaber#204389
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyPią Paź 18 2013, 23:06;

Niektórzy na tym forum pewnie wiedzą jak to jest po całym dniu ciężkiej pracy musieć zostać jeszcze nadgodziny, bo coś w trakcie dnia się urodziło... Gaja właśnie to przeżywała. Choć miała niewyczerpalne zapasy energii to jednak konieczność spędzania czasu w murach zamku sprawiała jej ostatnio duży dyskomfort. Myślała wtedy tylko o tym jak nadrobić czas, który spędziła na 'lekko' przedłużonych wakacjach... W końcu u siebie patrzyła w gwiazdy na kopule, albo z teleskopu i wszystko stawało się takie przyjazne i dobre, z drugiej jednak strony tajemnicze. Lubiła to uczucie. przypominało jej dom, dzieciństwo, gdy właśnie tak spędzała czas z matką. Ona ją uczyła tajników kosmosu. Teraz ona wiedzę przekazuje dalej. Jest niczym matka, dobra, wyrozumiała.
Czasem jednak trzeba wziąć się w garść, a z głaszczącej dłoni zrobić broń. Odkąd została opiekunem Hufflepuffu musiała się z tym liczyć. Z drugiej strony... Wszyscy znali uroczą Gajeczke, która przecież by muchy nie skrzywdziła. Wtedy właśnie pomocna okazywała się Mary, dużo starsza i bardziej doświadczona w wychowywaniu młodzieży. Ewentualnie opiekunowie innych domów... Powiedzmy sobie szczerze, oni nie byli tak dziwaczni jak nauczycielka astronimii.
Przyszła na spotkanie, trochę już nieświeżo wyglądając (w końcu w nocy szykowała obrazy nieba na kolejne zajęcia, a w dzień normalnie prowadziła lekcje), jednak nie przeszkadzało to w ogólnym dobrym odbiorze wizerunku kobiety. Po prostu była jak zawsze na swój sposób roztrzepana. Nauczyciel, który krótkim, ale treściwym listem dał jej do zrozumienia, że coś się stało, już ciekał. Znała go dobrze... Nie pisałby do niej bez potrzeby. Uśmiechnęła się do niego lekko (po tylu godzinach uśmiechania się to już chyba twarz musi odpadać)
-Dobry wieczór - Zastanawiała się, czy powinna usiąść czy nie. Takie poważne problemy tylko w jej bajce! -Nie za późno trochę na spotkanie, zaraz powinnam zacząć dalsze nanoszenie gwiazd - Podsumowała krótko w jednym ze swoich już znanych przez wszystkich słowo ciągów. Gdyby jeszcze do tego umiała tak szybko gestykulować to pewnie pokusiłaby się o bicie jakiś czarodziejskich odpowiedników rekordów Ginessa... Tak to jednak wszystkim utrudniała lekko życie. -Co się stało? - Przeszła w końcu do konkretów
Z jednej strony miała ochotę posiedzieć tu długo, odwalić obowiązki, a potem pogadać o głupotach, powspominać, z drugiej jednak wiedziała, że robota się sama nie odwali. Gwiazdy jak zawsze snuły jej Drogę Mleczną życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyPią Paź 18 2013, 23:24;

Charlie stał w pomieszczeniu, przechadzając się obok kominka. Był wściekły, wszystko się w nim gotowało, miał ochotę rozszarpać gościa na strzępy. Odetchnął głęboko, starając się opanować emocje, ale z trudem mu to przychodziło. Drzwi otworzyły się i ujrzał Gaję, którą pamiętał jeszcze z czasów szkolnych. Widywał ją teraz tylko na posiłkach, albo czasami na korytarzu, ale nigdy nie mieli czasu na rozmowy, żeby chociaż powspominać szkolne czasy. Tymczasem musiał do niej pisać, aby poinformować ją o nieprzyjemnej sprawie, którą musieli wspólnie rozwiązać. Tak, trochę ironia losu.
Cześć, cześć - rzucił, wysłuchując pytań. Tak, teraz, kiedy już tutaj była, nie wiedział od czego zacząć. Westchnął i zaczął się tłumaczyć.
-Przepraszam, ale to naprawdę sprawa niecierpiąca zwłoki... Widzisz, znalazłem przed chwilą w kryptach Twoją uczennicę, pannę Nightmare, dość mocno poturbowaną. Leży teraz w skrzydle szpitalnym, nie chciała mi nic powiedzieć, ale wyciągnąłem trochę informacji z jej głowy - powiedział usprawiedliwiającym się tonem dając do zrozumienia, że nie miał złych intencji.
-Zaatakował ją Lacroix, mój uczeń, zaraz się zajmę całą sprawą, ale chciałem Cię najpierw poinformować, bo powinnaś chyba odwiedzić skrzydło szpitalne... no i nie wiem jak całą sprawę rozwiązać. Gościu to chyba jakiś psychopata, ona się boi, że wparuje tam i ją wykończy. Nie wiem, czy iść ze sprawą do dyrektora, czy najpierw go dorwać i odizolować od innych. Najchętniej rozszarpałbym go na strzępy, ale trochę nie wypada - zakończył sarkastycznie. Tak, kolejny powód, żeby zniszczyć reputację Slytherinu. Myślał o 1000 sposobach torturowania ludzi i zamierzeniu sprzedania chłopaka Lunarnym, ot tak, księżycowy obiad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gaja C. Glaber

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1365
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5775-gaja-claudia-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5777-papierki-profesor-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5776-milusinscy-gaji
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7188-gaja-claudia-glaber#204389
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyPią Paź 18 2013, 23:51;

No najwyraźniej sprawa nie wyglądała za wesoło, jak już można się było wcześniej domyślać. Nie mniej jednak... Taka patoloszka w Hogwarcie staje się normalnością, no chyba tutaj coś jest nie tak. Gdyby nie to, ze naprawdę lubiła Garetha (i jego herbatę oczywiście) to pewnie miałaby jakieś pretensje do funkcjonowania szkoły. Jednak dlatego, że ona nie potrafiłaby pewnie tego zbytni zmienić, ewentualnie byłaby jeszcze gorsza i dawała uczniom już w ogóle fory, to wolała nie marudzić. W końcu wiadomo czasy się zmieniają, młodzież też i jeśli nie chcemy wyjść na jakąś despotyczna szkołę to musimy mniejsze, nieszkodliwe wybryki akceptować. Są, teraz tylko trzeba znaleźć złoty środek na ich rozwiązanie. Kurcze... Szkoda, ze tego nie można policzyć ze wzoru!
Zostawiając jednak temat zmian społecznych to Gaja oczywiście strasznie przejęła się losem panny Nightmare! W końcu jeszcze nie tak dawno ta młoda dziewczyna rysowała u niej na zajęciach swoją wizję gwazdozbioru... A teraz raczej trudno by jej było rysować. A może Gaja przesadza, a dziewczyna największe obrażenia jakie odniosła to złamany nos? NIE WAŻNE! Przecież to jej uczennica! Tego całego Gabriela to za takie rzeczy do askabanu powinni wrzucić. Bicie dziewczynek w jego wieku, to nie kwestia ciągnięcia za warkocze czy innych dziecięcych zabawa. On mógł ją zabić. To prawie jak czyn niewybaczalny, zabicie jednorożca czy coś w tym stylu. Ale... Oczywiście emocjonalna nauczycielka widzi to we wszystkich możliwych złych scenariuszach, więc nie powinniśmy się przejmować, jakoś to będzie. Otoczy dziewczynę opieką, potem zleci to jakże cudownym prefektom tego domu i po problemie. Przynajmniej nie będzie musiała tamtemu wymierzać kary... Z tym ma problem już Charlie.
- Przecież nawet jeślibym nie chciała, to ja ją muszę odwiedzić. Mary jest zajęta obchodami święta Hufflepuffu, powinnam ją trochę odciążyć. - Stwierdziła oczywiście wyraźnie bardzo przejęta. Nastolatka pewnie jeszcze nie doszła do siebie. Jej starsza 'koleżanka' z pracy jest zajęta wszystkim, ona powinna nadrabiać nieobecny czas... Trzeba to wszystko będzie nadrobić, najlepiej w jak najkrótszym czasie. - Charlie nie grzeb uczniom w głowach! Wiesz przecież, że to ani nie wychowawcze ani nie moralne. - W sumie nie za bardzo przemawiało do niej, ze chciał dobrze. Dziewczyna powinna to wszystko powiedzieć sama, zmieniłoby to trochę jej uczucie bezradności. Tak to wszystko potoczy się samo, a ona będzie się czuła tylko i wyłącznie ofiarą. Nie dajemy jej w ten sposób szansy zmienienia swojego losu, To straszne. - Mnie o kary nie pytaj, wiesz przecież, że to nigdy nie była moja najmocniejsza strona.
Zastanawiała się czy powinna już wyjść, czy jeszcze rozmawiać z profesorem ( w sumie nawet nie wiedziała od czego)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Paź 19 2013, 00:00;

Charlie wysłuchał tego, co Gaja ma do powiedzenia. No tak, dzieliła obowiązki z Mary, która zabawiała się chyba z ludźmi w kuchni. Swoją drogą, ciekawe jak to przyjęły skrzaty domowe... może kłaniają się tak często, że w ogóle nie wstają z ziemi? Ujrzał wizję, jak Gabriel pełza na czworaka po szkole i wizja ta poprawiła mu humor. Tak, genialnie byłoby, gdyby mógł w ten sposób karać ludzi. Albo zakuć ich w dyby. Albo wsadzić na płonący stos. Życie byłoby znacznie łatwiejsze.
-Pielęgniarka chyba się nią zajęła, ale dziewczyna wciąż jest w szoku. Nie miej pretensji, że wyciągnąłem jej z głowy informacje, sama nie powiedziałaby pewnie ani słowa bez tygodnia przekonywania - mruknął kąśliwie. Uwagę o tym, że sam musi poradzić sobie z ukaraniem przyjął z grymasem na twarzy. Jak mus to mus, musi iść znaleźć chłopaka i... no właśnie, sam nie wiedział co dalej. Najprościej byłoby go ukrzyżować, albo coś w ten deseń. Westchnął ciężko i zaczął się żegnać.
-No nic, pójdę go znaleźć, Ty odwiedź pannę Nightmare... Musimy kiedyś usiąść na spokojnie i porozmawiać o tym, co u nas, denerwują mnie te wszystkie relacje zawodowe - mruknął, pomachał jej i skierował się do wyjścia. Pierwsze miejsce, które odwiedzi, to dormitorium Ślizgonów. Miał nadzieję, że Lacroix tam będzie, bo obecność świadków będzie dla niego wystarczającym bodźcem, by go nie połamać.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gareth Hampson

Nauczyciel
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 839
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.forumpolish.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.forumpolish.com/t986-gareth-hampson
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyPią Lis 22 2013, 22:12;

Gareth to dobry człowiek. Z pewnością dobry z niego staruszek z mnóstwem problemów na głowie. Czemu nikt go w tym zamku nie słuchał? Z pewnością nie dlatego, że ktoś śmiałby podważać jego autorytet... Przecież wszyscy wierzyli w to, że on świetnie rządzi zamkiem, uczniami, przyjezdnymi, personelem. Świetnie. Szkoda tylko, że ostatnio nasz dyrektor tak się skarmił tymi przekonaniami, że biernie przesiadywał w gabinecie. Ale to wszystko pozory... Kłamstwa, oszczerstwa.
Gareth przygotowywał przecież nową reformę, która ścisło obejmie wszystkich uczniów i wreszcie określi ich obowiązki jak i prawa, które należało ukrócić. Do teraz uczniowie operowali tylko prawami wypierając się ciężkich obowiązków, które były nieodłączną częścią bycia uczniem. Nie taki Hogwart Hampson pamiętał z dzieciństwa. To nie było to samo miejsce. Mury szkoły biły wulgaryzmami, tanim alkoholem i zdemoralizowaną młodzieżą, która nie miała perspektyw na przyszłość... Zatem może szkołę trzeba by było zamienić w ośrodek poprawczakowy? O tym również chciał porozmawiać z kadrą pedagogiczną. I nie tylko o tym. To dopiero początek.
Ale wyobraźcie sobie zdziwienie naszego dyrektora, kiedy przekroczył próg pokoju nauczycielskiego, a jedyne co tam zastał to dębowy stół w tym samym miejscu co zwykle... I pustkę. Pustkę, która skomentowała wszystko kim był. Ignorowano go? Jego? Dyrektora szkoły? Tak to się nie skończy. To dopiero początek.
Gareth przysiadł na jednym z krzeseł wyciągając uprzednio kartkę, aby napisać kolejne ogłoszenie, iż niedługo każdy pracownik szkoły zostanie wezwany na rozmowę indywidualną do jego gabinetu. Podobnie prefektowie i pozostali. Czas było zamienić Hogwart w szkołę, a nie kolejną odsłonę tanich pisemek dla zdesperowanych nastolatków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clement Appius Wellington

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 983
Dodatkowo : teleportacja, animagia (szary niedźwiedź)
  Liczba postów : 318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5538-clement-appius-wellington
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5548-puchacz-clementa?highlight=puchacz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5564-clement-wellington?highlight=clement
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7851-clement-a-wellington
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyPią Lis 22 2013, 22:25;

Clement wszedł do pokoju nauczycielskiego i rozejrzał się w poszukiwaniu innych pracowników, jednak zastał tu tylko samego dyrektora Hampsona.
- Dzień dobry, panie dyrektorze - odezwał się poważnie, skinąwszy głową przełożonemu. Czyżby był pierwszy? Było to nieco zaskakujące, ale z drugiej strony być może nie wszyscy nauczyciele byli tak zdyscyplinowani jak nasz gajowy. A może po prostu mieli więcej zajęć niż on - trudno jednoznacznie ocenić! Tak czy inaczej, Wellington zdjął z siebie ciężką, skórzaną kurtkę, miejscami haniebnie poprzecieraną i powiesił ją na jakimś haczyku czy czymś w tym rodzaju, po czym odwrócił się na powrót do dyrektora i spojrzał na niego pytająco, zaniepokojony celem, a raczej przyczyną tego spotkania. Nie odbywały się zbyt często i nigdy, ale to nigdy Hampson nie kładł takiego nacisku na obowiązkowe stawienie się. Z pewnością znów chodziło o Lunarnych.
Wellington milczał, jednak w jego głowie rodziło się coraz więcej pytań i potencjalnych odpowiedzi. Nagle poczuł ogromną chęć na papierosa, ale nie były to odpowiednie miejsce ani czas na takie przyjemności. Clement nie należał do osób, które mogłyby być obojętne albo sprzyjające Lunarnym. Można powiedzieć, że miał bardzo wyraziste poglądy, rzadko się wahał, kiedy szło o podejmowanie decyzji, po której stronie się opowiedzieć, teraz też nie miał najmniejszych wątpliwości. Prawdę mówiąc nigdy mu nawet do głowy nie przyszło, że mógłby dołączyć do grupy fanatyków i morderców, a przecież jako animag zostałby z całą pewnością przyjęty. Sęk w tym, że pod tą twardą skorupą i pozorną szorstkością biło szlachetne gryfońskie serce i możemy być pewni, że Clement z rozkoszą by zginął, gdyby przed śmiercią zdążył załatwić kilku cholernych, włochatych sukinsynów.
Cóż, ostatnio Lunarni siedzieli cicho, ale nie wiadomo, jak długo. Żadna inna przyczyna nie przyszła Clementowi do głowy, bo przecież nie interesuje się plotkami ani życiem erotycznym uczniów. Siedzi w swojej samotni i roztrząsa problemy egzystencjalne. Ewentualnie ląduje z Gają w areszcie, ale o tym sza! Zresztą Wellingtonowi nigdy się nie wydawało, że młodzież jest gorsza niż za jego czasów. Jak zawsze - byli ci rozwydrzeni, hedonistyczni i złaknieni zakazanych przyjemności i ci, którzy coś tam w głowie mieli i nie puszczali się przy byle okazji. A nawet jeśli dyrektor wprowadzi jakieś zakazy, to uczniowie i tak znajdą sposób, by je obejść. Takie życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Lis 23 2013, 01:01;

Charlie zbiegł po schodach, odruchowo przeskakując stopień-pułapkę, który czyhał na nieostrożnych i stanął przed drzwiami pokoju nauczycielskiego, którego strzegły dwa gargulce. Zignorował ich komentarze, pchnął drzwi i wsunął się do pomieszczenia. Zastał aż dwie osoby: dyrektora i szkolnego gajowego, którego znał tylko ze słyszenia (bo widział go może trzy razy w życiu!); dyrektor natomiast wyglądał na dużo bardziej poruszonego niż zwykle - może taki wiek? Brown uniósł brew, komentując tym samym ilość zebranych osób i wolnym krokiem podszedł do dębowego stołu, stukając ciężkimi butami o podłogę.
-Dobry wieczór - powiedział tylko, skinął obu głową i usiadł, wpatrując się to w jednego, to w drugiego. Dyrektora nie znał prawie wcale - rozmawiał z nim sam na sam może kilka razy w życiu, zawsze oglądał go na publicznych wystąpieniach, toteż nie potrafił ocenić JAKI był ten człowiek. Z pozoru dobrotliwy i miłosierny, ale on czuł, że coś może w nim siedzieć; w każdym razie coś, czego nikt - uczniowie czy nauczyciele - nie doceniali. Z resztą, on był tylko nauczycielem, opiekował się swoimi Ślizgonami, nauczał, to wystarczało; nie musiał się zastanawiać nad psychologicznym obrazem dyrektora, prawda? O gajowym nie musiał mówić nic: nie znał człowieka, nie miał nawet pojęcia jak się nazywa. Oczywiście mógł komentować do woli jak bardzo źle się ubrał, ale chyba nie w tym rzecz.
Nagle olśniło go, że przecież nie przyszedł tutaj, aby zastanawiać się co sądzi o innych, ale żeby wysłuchać tego, co ma do powiedzenia dyrektor. Wow, Brown, ty bystrzak jednak jesteś, naprawdę. Puknij się w czoło, człowieku, udawaj skupienie, kiwaj głową i ładnie się uśmiechaj. A jak ktoś się odezwie, to przytakuj i miej nadzieję, że to nie pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Paul Price

Wiek : 39
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1286
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 216
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6209-paul-price#176049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6218-growl-sowa-pp#176146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6219-pp#176148
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7697-paul-price
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Lis 23 2013, 09:20;

Latający dywan rąbnął w ścianę gabinetu Price'a. Ten nawet nie zdążył się przebrać z szat w których przybył do zamku, a strój wyjściowy raczej to nie był. Wybiegł ze swojego pokoju w poszarganej kurtce, po opalanych spodniach i z fryzurą przypominającą krzak malin. W drodze do pokoju nauczycielskiego, na marginesie trzeba nadmienić że pokonał ją sprintem, zdołał usunąć z siebie to co usunąć się dało, czyli jakieś błoto z twarzy, zaschniętą krew z włosów. Wreszcie zatrzymał się na korytarzu gdzie znajdowały się drzwi do pokoju nauczycielskiego. Uspokoił oddech i zarzucił na ramię zniszczoną kurtkę. Wszedłem wolno do pokoju i przywitałem się skinieniem głowy z obecnymi. Jednak się nie spóźniłem, sądząc po ilości nauczycieli tu przebywających.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gaja C. Glaber

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1365
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5775-gaja-claudia-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5777-papierki-profesor-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5776-milusinscy-gaji
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7188-gaja-claudia-glaber#204389
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Lis 23 2013, 12:18;

Spóźnienie? O Boże jak ona mogła! Jeszcze jej dyrektor herbatą nie poczęstuje i co wtedy? Przecież to tak jak przyjść na przyjęcie urodzinowe bez prezentu, a w zamian nie dostać tortu. Takie nieprzyjemne i w sumie nie potrzebne, wszystko tu jednak rozgrywało się o pamieć. Wiecie te rzecz, która czasem u panny Glaber szwankowała. Z jednej strony to dobrze, bo wchodząc do sali i widząc Clemensa nie przypomniało jej się, że powinnam z nim porozmawiać o terminie prac w Londynie, z drugiej jednak w tym wszystkim nie wiedziała, co ma powiedzieć, zrobić. W sali było już parę osób, to jednak za mało, biorąc pod wzgląd wszystkich pracowników. A ona myślała, że jak to najczęściej bywa , przyjdzie tutaj ostatnia!
- Dobry wieczór! - Weszła do sali, witając się z wszystkimi tak dla zasady, by nie wyszła na jakiegoś gbura czy coś. Wiecie... Gaja jako gbur mogłaby być pocieszna. Takie roztrzepane włosy, dziewiczy wąsik i dzikie spojrzenie. Mrrr, wszyscy już na nią lecą w tym wydaniu, już to widzę, już to czuje!
Stanęła, usiadła... No w sumie to ja nie wiem, ale na pewno coś obok Clemensa, w końcu w kupie siła! Nie to, żeby innych nie lubiła, bo na prawdę wśród nauczycieli można spotkać na prawdę niezłych ziomków, no ale z nim ostatnio utrzymywała jakieś większe kontakty niż przelotne "Cześć" gdzieś w trakcie zmieniania sal lekcyjnych. Mogłabym podejrzewać, że pewnie dlatego, ze oboje za często w zamku nie bywali, ale to inny szczegół.
W sumie to Glaber nie za bardzo wiedziała po co dyrektor ich tu wezwał. Na herbatę to mógł ich zaprosić do jakieś przyjemniejszej sali, no naprawdę! I nie, nie mówcie, że mogła się domyślać, że to znowu o lunarnych czy to właśnie bestialskich uczniach. W końcu odkąd jest opiekunką Hufflepuff'u nie zdarzyło się wiele nieprzyjemnych sytuacji. No jest w stanie je wymienić na palcach jednej dłoni. Puchoni tacy grzeczni, w końcu z pełnymi brzuszkami to ciężko psocić. Każdy w końcu wie, że 'kiedy sobie dobrze podjesz to się wtedy czujesz dobrze, kiedy dobrze zjesz, wtedy dobrze wiesz, że na pewno chcesz pospać!' Może to właśnie jest rozwiązaniem wszystkich naszych problemów? Zamiast wprowadzać nowe zakazy, które uczniowie złamią pewnie z 1000 razy, trzeba by było za kare dawać im do zjedzenia parę opakowań muffinek. Glaber poleca to kara na miarę zbierania robaków przed chatką gajowego!
- Coś mnie ominęło? - Zapytała jak zawsze z lekkim uśmiechem na ustach do Clemensa, którego powagą nie pogardziłby duchowny w czasie stypy. A przecież to taki niepotrzebne! Dyrektor w końcu słynął z dobrego serca, więc nie ma się czego bać. Najwyżej dostaną nadgodziny, ale co im to szkodzi, skoro i tak cały dzień są na terenie szkoły? No właśnie nic, dlatego uszy do góry, uśmiechy na buźki i w ogóle i w szczególe. Gorzej nie może już być!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Lis 23 2013, 15:47;

Zmęczenie, urlop, urlop i zmęczenie. Cassandra nie wiedziała, co w ostatnich dniach występuje na pierwszym miejscu. Miała wrażenie, że wychowywanie własnego małego dziecka jest cięższe niż pięć lat studiów i prowadzenie lekcji dla studentów, którzy pragną się rozwijać, ciągle zadając przeróżne pytania. Wtedy zaczęła nienawidzić pytań, lecz nie tych uczelnianych. Szanowała ludzi ambitnych i inteligentnych. Gardziła tymi z worka: co u Ciebie słychać.
Wiedziała jedno, że musi przytyć i zresetować swój umysł, aby móc się opiekować dzieckiem, które nagle stało się dla niej całym światem. Nie widywała jego ojca, nie miała nawet ochoty. Nie wiedziałaby, co powinna mu powiedzieć. Oliver rozwija się tak jak powinien? Łudziła się, że nigdy nie będzie tęsknił za szalonym tatą, który obiecywał tak wiele. Miał być - to było jego główne zadanie, lecz niektórzy jeszcze nie dorośli do tego, aby traktować życie na poważnie.
Cassandra powiadomiona listownie o zebraniu aż zadrżała. Czy poruszą sprawę jej macierzyńskiego? Chyba nikogo to nie powinno dziwić, że samotna matka potrzebowała kilku miesięcy na między innymi karmienie piersią. Oczywiście potwierdziła swoją obecność, chociaż nie miała najmniejszej ochoty ruszać się z domu do Hogwartu. Co jeśli spotka osoby, których wolała unikać? Założyła na swoje smukłe ciało jagodowy płaszcz, przemierzając nieznaczną odległość z Hogsmeade do zamku. Tam od razu skierowała swoje kroki do Pokoju Nauczycielskiego. Drzwi były jeszcze otwarte, więc miała nadzieję, iż każdy wybaczy jej spóźnienie.
- Dzień dobry, paskudnie wietrzna ta pogoda, nie sądziłam, że tyle zajmie mi droga! - rzekła sympatycznie, ściągając z kręconych włosów jagodowy kaptur. Po kolei wymieniła nazwiska nauczycieli, znajdujących się w pomieszczeniu, zatrzymując się na brunecie, który był tak bliski jej sercu.
- Och, Charlie! - westchnęła, od razu do niego podchodząc. Ileż go nie widziała, ileż nie była w Hogwarcie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Lis 23 2013, 16:15;

Zimno, zimno, jeszcze raz zimno. Według Charliego w szkole było stanowczo za mało miejsc, przy których można było się ogrzać; marzyło mu się zamontowanie w Hogwarcie kaloryfery na każdym korytarzu, w każdej klasie, w każdym pomieszczeniu, a przede wszystkim: w jego gabinecie. Przy łóżku. Przy biurku. Przy oknie. Wszędzie, wszędzie, wszędzie powinno być ciepło. Do środka wszedł umorusany nauczyciel, który skinął im głową i zajął miejsce. Brown odruchowo uniósł brew, pokazując swoje zdegustowanie strojem kolegi z pracy. Brudny, postrzępiony, buty nie pasują do reszty, osom po prostu! Charlie nic nie mówił, po prostu cichutko siedział między trzema mężczyznami - prawdziwa stypa, naprawdę, nikt nic nie mówi, siedzą i czekają na egzekucję. Nie, nie, nie, tak być nie może. Zaczął nucić ulubioną piosenkę, przerywając niezręczną ciszę i zamilkł, kiedy drzwi otworzyły się. Do środka wkroczyła opiekuna Puchonów, z którą nie tak dawno rozmawiał o ataku na jej uczennicę. Skinął jej głową z uśmiechem, a co, rozdajemy serduszka wszystkim wokół, bo sztywno jest. Nauczycielka nie zdążyła usiąść, kiedy do środka weszła Cassandra! Oesu, tyle czasu się nie widzieli, od kilku miesięcy była na urlopie macierzyńskim i nie mieli okazji spotkać się i pogadać. Zdziwiła go jej obecność tutaj, ale skoro Gareth ściągnął Cass z urlopu, musiał mieć chyba ku temu ważne powody, prawda?
-Cassandra! - powiedział z uśmiechem na twarzy i przytulił ją. -Łoo, co tutaj robisz? Myślałem, że masz dłuższy urlop? Jak mały? Kiedy wracasz do pracy? - Zasypał ją gradem pytań i odsunął krzesło, aby usiadła. W końcu coś się zaczyna dziać, taka cisza to trochę dobijająca jest, cnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Lis 23 2013, 17:11;

Chłód przede wszystkim znajdował się w sercu Cassandry. Nie potrafiła zliczyć, ile kawałków z niego zostało. Podobno nie dało się złamać serca. Był to organ, którego nie dało się po prostu rozerwać. Cassandra jednak z własnego doświadczenia zauważyła, że nie potrafi się dogadać z własnym „powinnam” i „chcę”. Kierowała się sercem i zawsze źle na tym wychodziła. Nigdy nie potrafiła się nauczyć, że uczuciom nie wolno ufać. Czuła jak wszystkie nieprzyjemne doświadczenia pozostawiły na jej sercu i duszy paskudne blizny.
Ta okropna cisza w pokoju nauczycielskim nie pasowała Cassandrze. Nie pamiętała, aby nauczyciele byli skłóceni, gdy brała urlop macierzyński. Teraz malec już podrósł, powoli uczył się chodzić  i stał się małym, ciekawskim człowieczkiem, który zajrzy w każdy kąt.  Nie zauważyła żadnych zmian na razie w kadrze, więc ucieszyła się niezmiernie. Nie zniosłaby poznawać teraz kogoś nowego. Nie chciałaby, aby ktoś poznał ją ze strony: zaszła w ciążę z młodszym od siebie chłoptasiem, który ją zostawił. A w zasadzie ona zostawiła go, zabierając dziecko. Sama nie wiedziała już jak było, przyzwyczaiła się do samotności. Gdy tylko Charlie wstał ją przytulić, poczuła się jakby była w domu i cholernie jej tego brakowało. Odwzajemniła uścisk, teraz już silniejszy dzięki terapiom i regularnym jedzeniu.
- Och, Charlie, jak za Tobą tęskniłam – szepnęła do mężczyzny w trakcie uścisku, czując jak zrobiło jej się ciepło na duszy. Zaśmiała się, widząc jego zdziwienie. Doprawdy była duchem? Usiadła w wyznaczonym miejscu, dziękując cicho. Co miała mu powiedzieć? Że jeszcze kilka dni i zwariuje w czterech ścianach powtarzając: hej mały powiedz mama.
- Zapomniałeś, że jestem nauczycielem i powinnam tu być? – zaśmiała się, kładąc dłoń na kolanie Charliego. Tak troskliwie, tak przyjacielsko.
Chciałam Ci zrobić niespodziankę, w końcu listownie nie da się przytulić, prawda? – uśmiechnęła się lekko, chociaż dawno ten gest przestał być prawdziwy. Westchnęła, słysząc o dziecku. Czy bycie matką na pełen etat można było wpisać w CV?
- Zaczął chodzić, tęskni za wujkiem, a do pracy wrócę na pewno niebawem. Nie chciałam ominąć zebrania, skoro mogłam wyjść z domu. Och, co tu tak cicho, okropnie wręcz. Umarł ktoś? – spytała pół żartem pół serio, chociaż mocno wierzyła w to, że nie będą opłakiwać czyjeś śmierci. To byłoby na pewno nie na miejscu. Zabrała dłoń z kolana mężczyzny kładąc ją na biurku. Wciąż było widać, że jej organizm jest wyniszczony anoreksją i  wychowywaniem dziecka, nawet jeśli nabrała kilogramów i wypiła eliksir, który miał ją rozbudzić. Nie było to już takie łatwe.[/b]


Ostatnio zmieniony przez Cassandra Lancaster dnia Nie Lis 24 2013, 08:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Lis 23 2013, 17:26;

Charlie przyjrzał się Cassandrze i zauważył radykalną zmianę w jej wyglądzie; nie wyglądała na tę samą Cassandrę, która wzięła urlop, aby samotnie stawić czoła trudowi wychowywania dziecka; schudła, zmizerniała, wpadła w chorobę, którą starała się przezwyciężyć, ale to dobrze, że walczyła. Gdyby nie walczyła, nie byłaby tą samą Cassandrą, którą znał, tą, która nigdy się nie poddawała i dążyła do wyznaczonych celów, nawet wtedy, gdy nikt inny nie miał już nadziei na to, że to wypali.
-Ja tęskniłem bardziej! - powiedział wesoło, zamierzając wszcząć kłótnię o to, kto tęsknił bardziej. To oczywiste, że on zawsze najmocniej, prawda? Mogą grać w papier, kamień, nożyce, jeśli nie wierzyła!
-Nauczycielem na urlopie, z tego co wiem, więc nie powinno Cię tu być.
Stanowczo, powinna siedzieć z małym. Albo chociaż przyprowadzić go ze sobą, lubił bawić się z cudzymi dziećmi, tak na krótką metę dzieci są całkiem urocze - na kilka godzin są super!
-Stanowczo, tulić się nie da. Brakowało mi twojego głosu, następnym razem wyślij mi chociaż wyjca, jeśli nie dajemy rady się spotkać... - powiedział z udawaną pretensją w głosie. Wyjce były fajne, bawiły go przednie.
-Mogłaś wziąć go ze sobą, byłoby suuuuuuuuper! - powiedział, ciesząc się w duchu na samą myśl. Tak, byłoby fajnie mieć takiego malca na tej stypie, ehe! Cassandra chyba również zwróciła uwagę na przytłaczającą atmosferę w pokoju, a on tylko wywrócił oczami. Pewnie i tak nikt nie odpowie, ehe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gareth Hampson

Nauczyciel
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 839
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.forumpolish.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.forumpolish.com/t986-gareth-hampson
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyPon Lis 25 2013, 00:28;

Nim Gareth skończył pisać pouczającą treść pierwszego listu o obowiązkach nauczyciela, to niektórzy się zjawili w pokoju. Między innymi gajowy, do którego uśmiechnął się ciepło przyglądając się mu przez dłuższą chwilę z troską. Zbliżały się święta i w szkole w związku z tym było tyle pracy, iż poddał zastanowieniom to czy nie powinien poszukać jakiegoś pomocnika dla niego. A może zapytać wśród studentów? Wszak tym zawsze brakowało pieniędzy, a możliwość zarobienia na miejscu, w szkole, bez zbędnego podróżowania potrafiła podnieść atrakcyjność pracy. Tak uważał Gareth. Na moment nawet opuściła go złość w związku z brakiem dyscypliny wśród jego nauczycieli. On tak tego wszystkiego nie zostawi. Tych, których nie przyszli rozliczy na osobności. Wszak bycie nauczycielem to nie jest tylko odpękiwanie kolejnych zajęć bez żadnego zaangażowania. O tym również chciał porozmawiać. Zajęcia prowadzone przez niektórych budziły kontrowersje. Np. lekcje Lucasa Godfreya, który wszystkich traktował z góry. Może to mu pozwalało na większą kontrolę, jednak niektórych dałoby radę uspokoić czymś spokojniejszym. Naszego Garetha martwiło jeszcze wiele innych spraw w szkole, lecz o tym wszystkim nie miał jeszcze odwagi mówić. Czekał aż się zejdą. I kiedy tak czekał i wpatrywał się w tańczące płomienie w kominku do środa weszli kolejni nauczyciele... Charlie. Tutaj mina na moment posępniała gdyż przypomniał sobie incydent, gdzie ostatnio musiał zareagować twardą ręką. A potem do środka wsunęła się szczuplusieńka Cassandra, która przecież niedawno prosiła go o urlop związany z synkiem. Doskonale wiedział jak trudno jest być samotnym rodzicem, lecz nie chciał tego analizować, bo nigdy nie interesował się dogłębnie życiem prywatnym swoich podwładnych, lecz rozumiał ciężary losowe to też nie robił problemów dla Lancaster gdy po prostu złożyła podanie. Oczywiście nie pominął też wzrokiem pani Glaber, która dziś wyglądała nader kwitnąco. Może jak zawsze, tylko on ją tak rzadko widział? Zdarzało się.
- Witam wszystkich. - Zaczął przebijając się przez ciepłą wymianę zdań Browna i Lancaster. Na zmęczonej twarzy dyrektora wystąpiło kilka dodatkowych umarszczeń, kiedy usłyszał uwagi tej dwójki.
- Na całe szczęście nikt nie umarł... A poza tym trudno oczekiwać, żebyśmy na zebraniu tańczyli. - Prychnął zwracając uwagę na to śmieszne porównanie do stypy. Oczekiwali tu dyskotykowych świateł w świetle problemów, które ich teraz dotyczyły? Teraz może powinien odczuwać wyrzuty sumienia, że nie przyniósł ze sobą gramofonu, który odtwarzałby muzykę? Westchnąwszy kontynuował:
- Wybaczą państwo, że zabieram wam czas. Szczerze mówiąc liczyłem na większą frekwencję. Pierwotnym planem było spotkaniem się z każdym z was indywidualnie, lecz w obrębie ilości moich obowiązków stało się to niemożliwe. Pomyślałem też, że w gruncie rzeczy pewne rzeczy dotyczą nas wszystkich i chciałbym je z państwem omówić, a żeby było wam odrobinę weselej. - Ten podniosły wstęp z pewnością nie był zapowiedzią niczego dobrego, ale bądźmy dobrej myśli.
- Chciałbym zacząć przede wszystkim od tego, aby przypomnieć państwu, iż nauczyciel szczególnie w szkole z internatem. To nie jest przede wszystkim osoba, która ma przychodzić tylko na zajęcia i sobie tam być, opowiedzieć materiał i wyjść z klasy. Nie bez kozery posiadamy opiekunów domów, ale też to nie umniejsza roli pozostałych nauczycieli. Pragnąłbym nakreślić państwu zakres obowiązków, który chyba ostatnio został zminimalizowany. Nadal się oczekuje od państwa patrolowania korytarzy, szkolnych klas na różnych korytarzach po zajęciach. Nasi uczniowie robią się nader rozbrykani, a w połączeniu ze studentami podejmują co raz większe ryzyko we wszelkiego rodzaju zabawach. Doszły mnie słuchy, że robią się również bezczelni. Przykładem takiego zachowania jest np. Karin Cortez, która do profesora historii magii zwróciła się z bulwersacją w związku z tym, ze zwrócił się on do niej po imieniu. Nie sposób również pominąć tego, że ta panna z żarliwością komentuje życie prywatne nauczycieli. - Tu poslał ukradkowe spojrzenie ku Charliemu zastanawiając się czy to konflikt jednostronny. - Chciałbym uczulić nauczycieli nie tylko na tą osobę, ale również na wiele innych. Skontaktuje się z opiekunem domu Gryffindoru, który niestety nie jest dziś obecny, aby z nią porozmawiał, albo wezwę ją do siebie. Bo chciałbym przypomnieć, ze Hogwart to szkoła, a nie poprawczak. Tu mam prośbę do naszego gajowego... Chciałbym poszerzyć zakres pańskich obowiązków na odbywanie szlabanów z pewnymi osobami, które zostaną wskazane przez profesorów. Proszę się nie bać reagowania. Proszę zwracać im uwagę, odejmować punkty, dawać szlabany i przede wszystkim wymagać. To jest szkoła. - Zagrzmiał ostatnim zdaniem, które rzeczywiście miało podkreślić powagę jego słów. Nie żartował. Był wściekły na to, że z Hogwartu zrobiła się placówka pełna rozpusty.
- Jesteśmy dla nich stanowczo za łagodni. Organizujemy wyjazdy, spotkania, wycieczki, ciekawe integracyjne zajęcia. Jesteśmy organizatorami mistrzostw. To ile listów dostałem od rodziców oraz pretensji od dyrektorów przyjezdnych szkół... To jest niezliczona ilość tłumaczeń, które czasem doprowadzały do tego, że nie miałem pojęcia jak mam bronić miejsca, w którym nie jeden z nas odbył swoją edukację. Zastanówmy się czy chcemy budować naszą szkołę na reputacji z lat poprzednich i ją zaraz stracimy czy jesteśmy gotowi, aby ją podtrzymać. - Zwieńczył przyglądając się twarzom niewielkiej ilości zebranych tu pracowników.
- Czy opiekunowie domów są zadowoleni z pracy prefektów? Odnoszę wrażenie, że to z nimi powinni państwo przede wszystkim porozmawiać. Ich rozwiązły styl życia doprowadza do tego, że to od nich czepią wzorce młodsi uczniowie. "Bo można, bo mają odznaki, a robią co chcą". Chyba należy im uświadomić, że odznaka nie jest wieczna i może być równie szybko odebrana co i dana. Nie mam pojęcia, ale czekam na pańskie propozycje gdyż w tym świetle spraw wydaje mi się, że bardzo szybko utracimy pozycję szkoły magii. Ingerencja Ministerstwa, dyrektorów innych szkół w Hogwart się powiększa. A nasza umniejsza. Powinno być odwrotnie. Kolejną sprawą jest to, że kategorycznie zabrania się nauczycielom kontaktów seksualnych z uczniami. Czy jest to zrozumiałe czy nie, za to czeka państwa zwolnienie dyscyplinarne z takim listem polecającym, że raczej nie oczekiwałbym na szybką propozycję nowej pracy. - I na tym zakończył, tutaj wreszcie opadł w fotelu zadowolony, że wreszcie mógł to z siebie wyrzucić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clement Appius Wellington

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 983
Dodatkowo : teleportacja, animagia (szary niedźwiedź)
  Liczba postów : 318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5538-clement-appius-wellington
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5548-puchacz-clementa?highlight=puchacz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5564-clement-wellington?highlight=clement
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7851-clement-a-wellington
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyWto Lis 26 2013, 20:28;

Clement zawsze lubił profesora Hampsona. Było w nim coś, co pozwalało na chwilę się odprężyć, sęk w tym, że uczniowie bezczelnie to wykorzystywali, nie potrafiąc docenić łagodności dyrektora i przeciągając strunę. Odpowiedział czymś, co w jego pojęciu było uśmiechem, a w pojęciu innych przypominało bardziej grymas rannego tygrysa. Nie, nie, Wellington stanowczo nie potrzebował żadnego pomocnika, im więcej pracy, tym lepiej dla niego i jego niespokojnego umysłu. Nie potrzebował żadnych nadgorliwych, albo co gorsza leniwych, uczniów i studentów, którzy plątaliby mu się pod nogami, gadali albo stali z beznamiętnymi minami i nadstawiali tylko rękę. Clement nie należał do towarzyskich osób, oczywiście z drobnymi wyjątkami, i gdyby Gareth w najlepszych intencjach przydzieliłby mu pomocnika, wyrządziłby gajowemu wielką krzywdę.
Obrzucił obojętnym spojrzeniem dwoje nauczycieli, których ledwo kojarzył - wdzięczącego się Ślizgona i młodziutką, przeraźliwie chudą nauczycielkę, która chyba jeszcze do niedawna była studentką, a teraz zasiliła szeregi grona pedagogicznego. Ożywił się dopiero na widok Gai, która ostatnimi czasy była jego promykiem - naprawdę nie potrafił powstrzymać uśmiechu, kiedy widział jej zaaferowaną, wiecznie rozpromienioną buzię. Co dziwne, ich przygoda w Londynie, noc spędzona w areszcie i fakt, że mieli oboje wykonywać roboty społeczne szczerze go ubawiły. Delikatnie dotknął ramienia przyjaciółki, po czym potrząsnął głową na znak, że nie, nic jej nie ominęło.
Słuchał Hampsona w skupieniu, z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Oczywiście, młodzież była niesamowicie wręcz rozbestwiona, a on czasem po prostu nie dawał rady z upilnowaniem, by nie łazili po Zakazanym Lesie. Robił, co mógł, ale cóż, był tylko człowiekiem. Nawet jeśli czasem biegał w niedźwiedziej postaci. Miał odbywać szlabany z nieznośnymi dzieciakami? Hm... no trudno, nie odmówi prośbie dyrektora, zresztą podejrzewał, że da sobie z nimi radę i po kilku odbytych z nim szlabanach, po Hogwarcie rozniesie się wieść, że gajowy to straszny typ i lepiej uważać, co się robi, żeby nie zasłużyć na karę.
- Oczywiście, panie dyrektorze, może pan na mnie liczyć - powiedział poważnie, splatając ramiona na szerokiej piersi. Jego głos zabrzmiał bardzo donośnie, co odrobinę go stropiło, więc zacisnął lekko usta i niby niechcący dotknął łokciem ramienia Gai. To jakoś dodawało mu otuchy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Brendan

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2993
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyWto Lis 26 2013, 22:31;

Wszedł w trakcie przemowy Profesora Hampsona. To co z niej usłyszał ucieszyło go wielce, nadchodzą zmiany na lepsze.
- Przepraszam za spóźnienie, miałem małe opóźnienie prze kociołkach, ostatnia partia smoczej krwi była nieco rozcieńczona i wpłynęła na czas i kompozycje w trakcie ważenia, ale nie będę was szacowni Państwo zanudzał. przepraszająco skłonił się do zgromadzonych - Popieram wypowiedź przedmówcy, ze swojej strony przepraszam gdyż ostatnio co nieco zaniedbałem obowiązki ze względu na badania, pochłonęły znaczniej więcej czasu niż to było przewidziane. Obiecuje poprawę.- Rzekł siadając w swoim miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Paul Price

Wiek : 39
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1286
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 216
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6209-paul-price#176049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6218-growl-sowa-pp#176146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6219-pp#176148
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7697-paul-price
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySro Lis 27 2013, 18:46;

Niby spodziewałem się czegoś takiego. Fakt ostatniego, lekkiego, rozpuszczenia niektórych uczniów nie był mu obcy. Ale dopóki nikt nie poniósł większego uszczerbku na zdrowiu nie miałem zamiar interweniować gdziekolwiek. Zresztą, co to by dało. Słuchając kolejnych słów dyrektora zacząłem się zastanawiać, dlaczego ta rozmowa odbywana jest tak późno. Powinna się odbyć zaraz po rozpoczęciu roku szkolnego. W każdym razie oparty o ścianę badałem wzrokiem reakcję innych nauczycieli, bardziej obeznanych z problemem poruszonym przez dyrektora. Na moich zajęciach, chociaż bywało ich mało, nie było takich problemów. Sam zresztą nie starałem się sprawiać wrażenie osoby która potrafi się z każdym dogadać i szczerą rozmową mogę załatwić wiele konfliktów, których póki co wiele nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Lis 30 2013, 11:21;

Och, ale gapa z Cassandry! Kompletnie nie zauważyła siedzącego dyrektora. Usłyszawszy jego głos, prawie spadła z krzesła. Nie sądziła, że człowiek może się tak zmienić w kilka miesięcy. Skąd tyle w nim ślizgońskiego charakteru? Wszak znany był ze swojego dobrego serca, braku jakichkolwiek konkretów i na pewno nie silił się na cynizm. Cassandra nie poznawała tej szkoły. Zmieniała się ona każdego dnia, kiedy tylko opiekowała się maleństwem. Chyba nie trzeba też dodawać, że skoro jest nauczycielem, to powinna zjawić się na najważniejszym zebraniu? Oczywiście dyrektor mógłby ją o wszystkim poinformować listownie, ale równie dobrze, nie musiałby wtedy wysyłać powiadomienia o zebraniu. Prychnięcie dyrektora doprawdy zbiło ją z tropu.
- Och, Dyrektorze, na Pana twarzy było zawsze więcej uśmiechu - rzekła sympatycznym głosem, poprawiając się na krześle. Spojrzała na Browna, próbując powiedzieć, że dokończą później ich rozmowę. Naprawdę za nim tęskniła. W końcu to tak naprawdę jedyny przyjaciel, jaki jej został. Musiała się z nim umówić na dłuższą kawę. Tyle się przecież dzieje w Hogwarcie i w ich życiu, no może nie Cassandry.
Słuchała dyrektora uważnie i nie poznawała tej osoby. Co się na Merlina stało w tej szkole? Zmartwiła się, dlaczego najlepszy człowiek, jakiego kiedykolwiek znała, stał się tak zgorzkniały? Nie rozumiała jego zachowania. Zmienił się i to okropnie. Miała wrażenie, że ślizgoni przejęli panowanie nad szkołą. Nie dość, że działy się złe rzeczy, to dyrektor utracił cały swój urok. Czy mieli dawać więcej szlabanów, prac domowych? Pokręciła głową, nie mogąc uwierzyć to, co się dzieje. Och i ta końcowa mała sugestia na temat związków z uczniami. Przecież nikt nie wdarłby się w romans z własnym pupilkiem. Chodziło raczej o studentów bądź znajomych ze studiów tak to było w przypadku Cassandry. Wszystko wydawało się tak wielkim absurdem, że miała ochotę się zaśmiać.
- Mamy więc zamykać uczniów w dormitoriach po kolacji, przetrzepać ich rzeczy i traktować jak niewolników? Przecież to dzieciaki i tylko jednostki są dość... buntowniczo nastawione do wszystkiego. - skomentowała, za późno gryząc się w język. Cassandra po prostu nie potrafiła trzymać swoich myśli gdzieś głęboko w sobie. Chodziło tu o dobro szkoły, jej szkoły ukochanej, z której nie chciała kompletnie odchodzić po ukończeniu studiów.
- Oczywiście musimy wszyscy na siebie liczyć i darzyć siebie zaufaniem - dodała, sięgając zgrabnie po herbatę. Świetnie, Cassandro, naprawdę powinnaś się wypowiadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Paige S. Henderson

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9760-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9761-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9763-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9762-paige-s-henderson#273948
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySro Paź 15 2014, 23:09;

Weszła powoli do pokoju nauczycielskiego gdzie zostawiła ostatnio swoje notatki z lekcji. Myślami błądziła gdzie indziej i stała się strasznie zapominalska. Miała też nadzieję, że natknie się na czajki ciepłej herbaty, gdyż z ogromną chęcią chciała się jej napić.
Nie spodziewała się też zobaczyć tutaj tłumów. Każdy nauczyciel miał swoje obowiązki, a w związku z tym, że uczniowie stali się ostatnio coraz bardziej rozbrykani. Ona sama też się wiele musiała nauczyć, gdyż w takich sytuacjach należało reagować dość szybko i sprawnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyNie Lut 11 2018, 00:06;

Mógł zauważyć - ostatnio - degradowanie rzeczywistego obrazu pokoju nauczycielskiego; pogrążał się, systematycznie w dziwnej, zdaniem niektórych ciszy, niemiłym, gorzkim milczeniu i samotności, przemieniał w wynaturzenie własnej osobliwej postaci (niezbyt z kolei cenionej przez Daniela Bergmanna, miłośnika spokoju oraz mąconej jedynie cykaniem zawieszonego na wsparciu ściany zegara), postaci pełnej uprzednich gwarów, dyskusji i mniej lub bardziej wymuszonych uśmiechów. Odkąd dyrektor zniknął w Noc Duchów, ba, został wyprowadzony pod zarzutami, absurdalnymi skądinąd - pomieszczenie przeistaczało się w formę odpowiednika marazmu nieożywionych przedmiotów. W mniej używanych regałach zdołały wkradać się liczne warstewki kurzu, zaś pokój, obszerny, kipiał ze swoich czterech ścian ciszą - przez większość czasu, zdecydowanie bardziej rozległą, trawiącą niczym choroba.
Z drugiej zaś strony, obecnie był idealny do ułożenia myśli; w dodatku bardziej obszerny niźli nauczycielski gabinet, gdzie często ktoś mógł oraz miał sprawę. Najnowsze plotki dotarły - niestety, do jego uszu, zmuszały do omijania sprecyzowanych dróg zapobiegawczym łukiem. Sprawiały, że najzwyczajniej był wściekły. I najzwyczajniej, jak zawsze, chętnie obrzuciłby swoim błotem.
O c z y w i ś c i e.
Musiała przyjść.  
Obwiniał ją niemal o wszystko, o każde, zaistniałe nieszczęście, czuł się wręcz porzucony (zabawne), samemu topiąc się w owym czasie pośród wód lubieżności, coraz bardziej, z coraz to większą intensywnością i brakiem jakiegokolwiek temperowania. Był wszak moralnym wrakiem, o wielu niewłaściwych skłonnościach, znanych przez nią - ponieważ znała go już zbyt długo, cholernym egocentrykiem, który nie umiał dostrzec niczego poza swoją osobą, znajdującą się jakby w centrum cholernego wszechświata. Wobec tego, wewnętrznie paliła go żółć nienawiści, irytacji, wyrzutów, wylewała się strumieniami z wątroby.
- Proszę, proszę - oznajmił wolno; odwiecznie złość jego tkwiła w nakierowanym spojrzeniu, jakby pragnącym zamrozić swoim błękitem. Odłożył spokojnie notatki; oblicze mężczyzny wykrzywił złośliwy, jakby wzgardliwy grymas parodii - czegoś na podobieństwo uśmiechu.
- Zobaczmy, kto postanowił zawitać - powiedział, nie kryjąc się przy tym z ironiczną radością, nadal śledząc ją wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Selma Fairwyn

Nieokreślony
Wiek : 42
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 269
Dodatkowo : Półwila
  Liczba postów : 146
https://www.czarodzieje.org/t15103-selma-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15110-markiz
https://www.czarodzieje.org/t15109-szelma
https://www.czarodzieje.org/t15105-selma-budowa#402351
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyWto Lut 13 2018, 19:16;

K ł a m s t w o.
Czuła jego słodko-gorzki posmak na czubku języka i pod warstwą aksamitnej szminki, czuła jego lepkie krople na koniuszkach palców, gdy powracała do Hogwartu z konferencji naukowej. Poruszane tematy były doprawdy fascynujące i bez najmniejszej wątpliwości uzupełnić mogły lekcje astronomii w szkole; odczyty dotyczyły najnowszych odkryć, a panele dyskusyjne umożliwiały kompleksowy przegląd sprawy. Wiedziała o tym doskonale, w końcu oddelegowana została tam właśnie w celu poszerzania wiedzy o najświeższych objawieniach. I wysłuchiwała wszystkiego z należytą uwagą.
Trudno było powiedzieć, czy to skandynawskie krajobrazy czy hipnotyzujące oczy małomównej półwili zajmującej się obserwacjami nieba na biegunie sprawiły, że przedostatniego dnia dotarło do niej, że nie może tak po prostu wrócić do Hogwartu. Każda chwila spędzana w zamkniętej przestrzeni dusiła ją, każdy wypowiadany zwrot grzecznościowy sprawiał jej ból, każda część garderoby drapała i gryzła ciało, powoli pchając ku granicy dzielącej spokój od furii. Lakoniczny list; nagłe pogorszenie stanu zdrowia, nie czekała nawet na odpowiedź od dyrektora.
Islandia. Po raz pierwszy w życiu zamiast do małego domku udała się najpierw do Hellisgerði, wierząc, że tamtejsze wile nie postanowiły w ciągu ostatnich dwudziestu lat opuścić ukochanego miejsca.
I intuicja jej nie zawiodła.
D l a c z e g o wróciłaś, Selmo?
- Myślałam, że zdążyłeś już zapomnieć o moim istnieniu - zauważyła uprzejmie, gdy mgnienie zaskoczenia ustąpiło miejsca charakterystycznemu, wyuczonemu spokojowi. Czyżby była bardziej opanowana niż zwykle? Bardziej w tym narzuconej powściągliwości rozluźniona?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyWto Lut 13 2018, 22:33;

Zmieniał się - przeskakiwał z jednej swej roli na drugą, niczym aktor wyciągający dłoń w stronę pliku odmiennej sztuki, innych wypowiedzi i didaskaliów; w tym osobistym albo dwuosobowym teatrze - zależnie od obranego punktu widzenia. Sprawiał wrażenie rozluźnionego, aż nazbyt - jakby obecność jej odegnała pierwotną, siejącą w nim ziarna chwastów niepewność. Rozsiadł się, odrobinę wygodniej, zatapiając się w miękkim oparciu zajmowanej przez siebie kanapy. Palce bębniły, niemal bezgłośnie o jego własny notatnik - przeglądany uprzednio, znajdujący się nadal w pobliżu. Jeden element, stworzony pracą przez włókna mięśni układających mimikę nie uległ zmianom - skradający się uśmiech, wzgardliwy pod pozorami wypływającej radości.
Jak śmiała.
- Ten problem nie leży po mojej stronie - oznajmił nagle, nie potrzebując zbyt długiej, dławiącej go w piersiach ciszy - wpychanej w gardło, podduszającej niczym źle zaciśnięta, wisielcza pętla. On nigdy nie był tym winnym, w swym własnym, wykreowanym świecie; nie dostrzegał potrzeby zasypywania kobiety listami, pochłoniętej najwyraźniej nauką, zawieszonej gdzieś w przestrzeni miejsc mniej albo bardziej odległych, o spojrzeniu pragnącym dosięgnąć najodleglejszych planet. To nie on zapominał. Zirytowanie nie ulegało wyhamowaniu, tłamsiło się nieustannie, wewnętrznie, pulsowało złowrogo w każdej, składającej się na organizm komórce.
- Czymś jeszcze chcesz mnie obarczyć? - dopytał, niby ciekawy, niby proszący o jeszcze, o więcej, więcej (fałszywych) zarzutów.
To ona go z o s t a w i ł a.
To ona podjęła decyzję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Selma Fairwyn

Nieokreślony
Wiek : 42
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 269
Dodatkowo : Półwila
  Liczba postów : 146
https://www.czarodzieje.org/t15103-selma-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15110-markiz
https://www.czarodzieje.org/t15109-szelma
https://www.czarodzieje.org/t15105-selma-budowa#402351
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptySob Mar 31 2018, 16:43;

Nie tego się spodziewała. Właściwie; nie spodziewała się niczego, do głębi tkanek przeświadczona, iż żadne gdybania nie mają racji bytu w odniesieniu do mężczyzny, który śmiał teraz wytykać jej swoje własne winy, celować oskarżycielsko palcem w nieodpowiednią stronę, po raz kolejny i znów, nieodmiennie, ze stałością gwiazd niebieskich, obarczając ją odpowiedzialnością za obopólne rozedrganie. Negował, karmiąc własne demony, uciekając przed niegdyś nieuniknionym. Traciła pewność. Traciła ją za każdym razem, nie umiejąc jakby wyciągnąć wniosków, wyciągając ufnie ramiona i obijając się o ścianę obojętności. Bez końca.
Krew gotująca się pod pergaminem skóry; po co wróciłaś?
Już nie wiedziała.
Stężała twarz przypominała wykuty z białego marmuru posąg, powieki opadły, jasne okręgi okryły ciemnością - na moment zamarła, szukając jakby wewnętrznego spokoju, obojętniejąc z każdym głęboko zaczerpywanym oddechem wedle wskazówek medytacyjnych, rozluźniając mięśnie napinające się skoku, gdy wewnątrz wszystko drapało i warczało, obijając się szaleńczo o klatkę żeber.
Pieprz się, to spełniłby nader chętnie, nie bacząc na czas i miejsce, nie dbając o większy dobór osoby. Przecież wiedziała, znała go dostatecznie. Chciała krzyczeć, zaciskać szczupłe palce na krtani i patrzeć, jak powoli traci oddech, ranić paznokciami do krwi policzki, dodając kolejne blizny, wydłubywać oczy i odbierać wolę, targana emocjami jeszcze silniej niż niegdyś. Może już jej tak nie zależało. A może odkryła, że bestii nigdy nie da się tak naprawdę oswoić; można jedynie zaakceptować.
Powieki uniosły się, odsłaniając blednące tęczówki, rysy twarzy wygładzały.
(Wiesz, jak bolało? Jak palił każdy krok poza zaklętym kręgiem, jak dusiło powietrze, jak w gardle stawało jedzenie, a ubranie drażniło ciało?)
Z szafki wyjęła podręcznik.
- Nie ma zatem powodu, bym pozostała tu długo - zauważyła w oderwaniu jakby od wypowiedzianych wcześniej kwestii, nie precyzując; impuls decydował, atmosfera tężała. Nie siliła się nawet na uśmiech czy jakąkolwiek formę pożegnania, wychodząc z pokoju.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 EmptyPon Kwi 02 2018, 22:36;

Cisza mogła być wyraźniejsza niż słowa. Milczenie - drastycznie bardziej wymowne i naostrzone, uderzające z impetem; przeszyło z chłodną precyzją stalowej klingi wyciągniętego miecza. Przegrał. Metaforycznie osunął się wręcz na ziemię, ledwie pozostał w rozdygotanej i druzgocącej go sytuacji.
Kurwa. Mać. Przegrał.
Został skazany na nieuchronną porażkę - nie sprowokował do przepełnionej wrogością, egocentrycznym jadem dyskusji. On w swoich oczach był święty - on, tylko on i nikt więcej. Soczysta, uwita wymiana zdań w analogii nie mogła zapaść - celowo, wymusiła nienawiść do pozostania za szczelnym wiekiem nagle odciętej duszy. Destrukcja, uwięziona wśród myśli. Nie mógł opluwać jej twarzy stworzoną misternie trucizną, nie byłby w stanie dolewać kropla po kropli, jątrzącej się jak skażona rana goryczy. Spotykał oto - sam, osobiście swoją własną nienawiść, ograniczył wyłącznie do siebie; ona wymknęła się jego wpływom. Stracił niszczenie. Utracił wszystko.
Kamienna, tak idealna twarz rozpoczęła rozrywać pęczki napiętych nerwów. Wybuch niemniej nie nastąpił - akurat zbierał on resztki swojej godności, godząc się z tym odcięciem od toksycznego konfliktu, walki, którą z rozkoszą by stoczył, ponownie - obarczył ciężarem winy. Nienawidził jej; przynajmniej tak teraz sądził, ślepy od sytuacji rodem z utkwienia w ślepej odnodze zaułka, bez możliwości wykonywania manewrów. Drwiący z niej uśmiech zwiędnął na szorstkim, męskim obliczu, pozostawała wyłączna, pokryta lodem powaga, przyjęta, nieuchronnie powracająca samotność.
- Tym lepiej - odpowiedział na pożegnanie, być może zbyt cicho, ze zgrzytem w uwalniającej krtani, być może też niepotrzebnie - skoro i tak
wyłącznie następowała p u s t k a.

| zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pokój Nauczycielski - Page 3 QzgSDG8








Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty


PisaniePokój Nauczycielski - Page 3 Empty Re: Pokój Nauczycielski  Pokój Nauczycielski - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pokój Nauczycielski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Strona 3 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pokój Nauczycielski - Page 3 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-