Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Łazienki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


Lunarie S. Deceiver

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 29
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyNie Cze 19 2011, 23:45;

First topic message reminder :




Łazienki znajdują się w dogodnym miejscu - między Wielką Salą a drzwiami wejściowymi. Korytarz w nich jest wspólny, dopiero w połowie drogi rozwidla się na toalety damskie i męskie. Łazienka jest utrzymana nieco w staromodnym stylu, krany jęczą i czasami plują kolorową wodą. Uwaga pod nogi, gdy woźny umyje podłogi to można się porządnie wyłożyć na podłodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptySob Sty 18 2014, 21:50;

Casper wiele by teraz oddał za umiejętność grania na perkusji, czy umiejętność pisania, bo on chętnie by z siebie wyrzucił cały "bul i rzal". Naprawdę by się mu to przydało. Czasem warto się uwolnić od ludzi, którzy ostatnio zajmują cały monolog wewnętrzny, a właściwie to nie powinni się liczyć, wszak są nieistotni, nieważni. Już nie. Casper na ten moment nie zamierzał rozwodzić się nad swoimi uczuciami do CoCo, czy do Kaia, czy do kogokolwiek innego, bo po prostu go to nużyło, chyba dochodził do tych samych wniosków do Levittoux. Przyjaciół nie było i nie można ich było mieć dla swojego własnego bezpieczeństwa. Jedynie Vanberg w jego oczach zachował jakąś krztę szacunku i honoru, choć też nie zamierzał mu z tego powodu posłać kwiatów. Nienie. Po prostu z Dexterem relacje były jakieś spokojniejsze. Bardziej zdystansowane, przez co nie zahaczały o łóżko jednej dziewczyny, o jej nogi i o nic, czym zmuszeni byliby się dzielić. Casper uśmiechnął się do Levittoux gdy wreszcie wzięła drugą butelkę. Musieli teraz wydawać się duetem przegranych nastolatków, którzy zaprawdę nie wiedzą, co mają ze sobą zrobić, więc nie robią nic i napawają się swoją biernością psiocząc przy tym na cały świat. Własnie tym się zajmowali, właśnie w tej kategorii Obserwator powinien ich nagrodzić... Marudy i Hejterzy roku. Czyż to nie wyjątkowa kategoria dla tych dwojga?
Villiers mrugnąwszy kilka razy popatrzył na nią szerzej, kiedy rozwaliła lustro.
- To chyba odpowiedź na "lustereczko powiedz przecie, która panna najładniejsza na świecie". Tylko w nie spojrzałaś i pękło. Levittoux, faktycznie jakiś worek na twarz sobie spraw. - Rzucił ze śmiechem, choć po chwili podszedł do niej, by odgarnąć część włosów z twarz, co by odsłonić jej przemalowane oczy, bo faktycznie makijaż miała bardzo intensywny.
- W rzeczy samej chcesz, żebym Cię przeleciał tak? Wiesz, nie powinienem odmówić... Skoro prosisz... - Zaczął ociągając się, co by jeszcze chwilę pograć na zwłokę i upić z butelki alkohol.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arienne Levittoux

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 346
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6136-arianne-rose-levittoux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6150-belzebub
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6149-relacje-a-zaryzykujesz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7179-arienne-levittoux#204370
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptySro Sty 22 2014, 17:13;

Tyle czasu na nich się traci, bo to w końcu "Muzyka buntu wyznacza rytm będący źródłem naszej wściekłości". Buntu przeciw komu? No nim wszystkim! Właśnie temu frajerstwu, które wpycha tą całą swoją "mądrość życiową" w to, co takie osoby jak Ari czy Casper robią. Powinni być tylko wzmianką, a stają się numerem jeden, bo zatruwają życie, niczym chwasty wwalają się w idealny hejtersi byt. Dlatego też Levi już dawno skończyła wszystkie znajomości z tymi, którzy chcieli coś zmieniać w jej życiu, którzy uznawali się za na tyle fajnych, by tworzyć coś więcej z nią niż dobrą atmosferę na jeden wieczór. W końcu jakby chciała mieć problemy, to dała by manto jakiejś lali, po czym rozpowiadała o tym wszech i wobec. Przy takiej ilości lewackich konfidentów jaką ta szkoła reprezentuje, to w niedługim czasie ktoś by się do niej doczepił. Niewątpliwie, sposób na zniszczenie sobie życia zawsze jakiś się znajdzie!
"Marudy i Hejterzy roku" - Brzmi jak spełnienie marzeń każdego popaprańca w tej szkole. A wbrew pozorom jest ich ostatnio więcej niż dzieci w Sudańskiej rodzinie. Gdzie spojrzysz, tam jakiś uczeń na kacu czy nie daj boże trzeźwy szwenda i zwady szuka. Jakby co najmniej myślał, ze taka Levi do niego z łaski na uciechę podejdzie i zagai. No na prawdę ci ludzie są coraz śmieszniejsi. Nic tylko czekać, aż sami sobie zmarnują życie na jakieś banialuki. Jak Ari będzie chodzić z podniesioną głową, a oni leżeć gdzieś wrzeszcząc lumos, bo niczego więcej w życiu się nie nauczyli. Ale nie, nie zakładajmy, że Ari jest takim snobem. Ona po prostu każdy scenariusz widzi w czarnych barwach. A jak tak nie myśleć, gdy w koło tyle patologii?
- Ok! Przezroczysty. - Spojrzała w jego stronę, jakby na chwile zapomniała o tym, że on obserwuję tą jej pasjonująca rozmowę z kawałkiem szkła na ścianie. Nie musiała jej jednak długo toczyć, bo tym razem postanowił zrobić coś więcej niż zabranie jej butelki. No brawo!
- Weź nie gadaj, co? - Przecież obie wiemy, ze oni w truciu dupy sobie nawzajem nie są mistrzami. Uciszyła to jego gadanie pocałunkiem, długim i rozkosznym. - I chodź, nie będę na ciebie czekać w nieskończoność - Rzuciła, po czym w podobny sposób co go uciszyła, zaczęła go prowadzić w stronę wanny. Jedyne, na co pewnie mogła marudzić to chodzenie tyłem, w końcu ktoś musiał. To potem, pomarudzić jeszcze zdążą!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptySro Sty 22 2014, 19:37;

Bo czemu nie? Bo kto by im mógł zabronić? Pewne rzeczy można było zrobić, powiedzieć, wyrzeźbić. A Casper może dać Ci wszystko czego teraz chcesz. Potrzebujesz go? On chętnie. On przyjdzie. Kwestia tego, że musisz zapomnieć o kilku słowach: miłość, związek, uczucia. Zamiast nich wstaw kilka innych: przyjemność, krótkotrwała, obsesja, seks. Pamiętaj. Jeśli już teraz gubisz się na początku tej instrukcji przypuszczam, że możesz mieć problemy z dalszymi wskazówkami. Jednak... Jednak Levittoux przecież miała podobne kwestie w życiu, więc... Zgodność dokumentów przyspieszy podpisanie umowy, która zostanie między nimi bez dwóch zdań. Gdyby nie to, że Casper był teraz rozkurwiony na tyle by sięgnąć po wszystko na razie, pewnie by po prostu odpuścił. Ale bawiło go to... Jej ruch, jej ciało. Mógł jej dotknąć, nakarmić się nią. I nieważne było teraz to, że to Arienne. Co za różnica w końcu, prawda? Własnie teraz po prostu miał wrażenie, że bycie z kimś blisko będzie bardzo w porządku.
A ona mogła mu to teraz dać. Poszedł za nią gdy pociągnęła go w stronę z wanny. Z wielką przyjemnością odkręcił kurek z wodą. Nie wyobrażał sobie tracić czasu... Więc po prostu podszedł do niej, a żeby przysunąć ją do krawędzi wanny, a następnie położyć dłonie na jej pośladkach zarówno jak na plecach, aby przechylić ją nad wannę, z której parowało już ciepło.
- Wiesz... Rozebrałbym Cię, ale dam Ci szansę na zostanie miss mokrego podkoszulka. Ja jestem jedynym jurorem, a Ty jedyną kandydującą. Pamiętaj jednak, że i tak mam pewne wymagania. - Rzucił niezobowiązująco, po czym po prostu przechylił ją nad krawędź wody, która mogła być na początku zbyt gorąca. Mimo to nie przerwał zabiegu. Jedynie po chwili zmienił strumień wody, a potem pozwolił sobie na powolne ściągnięcie obuwia i zrzucenie butów, aby zaraz wejść do dużej wanny i powoli musnąć ją w szyję.
A następnie przebrnąć dłonią po krnąbrnym materiale bluzki, który zdążył już nasiąknąć wodą... Uśmiechnął się do niej.
- To jak? - Spytał błądząc dłońmi po jej ciele. Jeszcze nie był z nią w takiej sytuacji, ale nie przeszkadzało mu to... Zwiedzanie nowych obszarów ich relacji. Czemu miałby się zatrzymać?
Przecież to tylko flirt, a flirt to nie zdrada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arienne Levittoux

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 346
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6136-arianne-rose-levittoux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6150-belzebub
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6149-relacje-a-zaryzykujesz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7179-arienne-levittoux#204370
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyCzw Sty 23 2014, 22:18;

Zgodność dokumentów musiała być, bo przecież w życiu trzeba mieć wszystko w porządeczku. Każdy przyjmuje jakiś plan, jakieś postawy i coś tam z tym robi. Wszyscy mają te swoje pokichane opinie, niektórzy mniej irytujące, niektórzy bardziej. Wszystko sprowadza się nagle do tego, ze każdy chce być indywidualnością. Nikt jednak nie zwraca uwagi, że jeśli wszyscy nagle staną się takimi oryginalnymi personami, to w końcu stanie się to rutyną i będzie można tym sobie co nieco podetrzeć. Dlatego najlepiej być sobą. Bez jakiś tam gatek szmatek, bez zawrzenia na to, co powie twoja rodziny, przyjaciele czy była. Co ich to w końcu obchodzi? Chcą przeżyć to życie za ciebie? Śmiało, spróbujcie, droga wolna. Levi na prawdę by się z kimś wymieniła, to byłoby śmieszne. Nagle mogłaby się stać nieśmiałą dziewczynką albo księciem z bajki, albo mężczyzną. "Gdybym mogła być mężczyzną w jeden dzień, pewnie byłabym..." - tu nie dokończę, bo parafraza tej piosenki pewnie każdemu w jej przypadku przychodzi na myśl. Nie rozumiesz? Podpowiem, słowo zaczyna się na 's' i ma jedenaście liter.
Słuchała jego propozycji lekko otumaniona ciepłą wodą (bo przecież nie alkoholem, to nie możliwe). W głowie jednak zaczęło jej świtać "byleby makijaż mi się nie rozwalił, bo teraz to nawet okulary nie pomogą". Tak, jeszcze nie postradała zmysłów. Pasował jej układ, gdzie wejdą do wanny, trochę się podroczą, zrobią to, na co mają ochotę, po czym nikt nikomu nie będzie mówił jakiś niepotrzebnych ceregieli. Ani one śmieszne, ani poważne, ani tym bardziej potrzebne.
- Wątpisz w moje umiejętności Skarbie? - Powiedziała, lekko rozbawiona tym jego " i tak mam pewne wymagania.". Myślisz, że ich nie spełni? To Levittoux, tu nie ma mowy o jakimś nieradzeniu sobie. Zwłaszcza nie w takich sprawach.
Tak więc nie czekając dłużej, gdy już była i tak mokra, zaczęła odstawiać jakieś esy-floresy, godne samej Wenus. Bluzka więc po jakimś czasie znalazła inne miejsce położenia niż zgrabne ciało gryffonki. Wiecie jednak, jak nieprzyjemnie zdejmuje się mokre rzeczy? Brrry! Villiers jej to jednak wynagrodzi. OK?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptySob Sty 25 2014, 18:35;

+18
Co prawda Casper nie zdążył pojąć całej sytuacji jako zdrady CoCo. Przyćmiony alkoholem po prostu brnął w kolejny dotyk, smak ust. Bliskość ciała. Nie potrzebował teraz więcej. Gorąca woda dość dobrze zastąpiła grę wstępną. Przylegający ściśle materiał do jej ciała wcale nie był okropny, wręcz przekonał Caspra o tym, że Arienne faktycznie ma w sobie coś, co należałoby eksponować częściej, a nie tylko ukrywać pod warstwami rockowych ubrań i okularami leonkami. Casper nie znał tych wszystkich rodzajów szkła, jednak... Jednak rozpoznałby je gdyby ktoś mu podpowiedział.
Zatem dotykał jej, całował ją powoli zatapiając się pod wodą. Gdzieś pomiędzy kolejnymi zbliżeniami ona pomogła mu ściągnąć koszulkę, która pobiegła gdzieś na bok. Naga klatka piersiowa Villiersa była wzbogacona w tatuaże, które teraz Arienne mogła zobaczyć w pełnej okazałości. I wcale nie chodziło o podziwianie ich. Casper nigdy nie robił ich dlatego, żeby ktoś je podziwiał i jeszcze gratulował, że był taki odważny, aby to wytrzymać. Przykro, ale nie. Po prostu robił to co się mu żywnie podobało. Stąd na przykład jaskółka na karku, która była na wpół przezroczysta. Zasmakował jej ciała wchodząc w co raz bardziej niegrzeczne zabawy. Co raz dalej i bardziej, co raz bliżej.
Aż w końcu wszystko nabrało zawrotnego tempa. Działo się szybciej, intensywniej, bardziej. Uśmiechał się do niej, co nie raz ucinali sobie jakieś pogawędki, aż w końcu oboje zamilkli pogrążając się w akcie, który nijak się miał do ich przyjacielskiej relacji. Wszak było to pełne namiętności, pewnej potrzeby załatwienia wszystkiego tu i teraz w tej gorącej wodzie, która dziwnym trafem nie traciła swojej temperatury.
Aż w końcu oboje skończyli w sobie.

[zt x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beauregard B. Bertran

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 170
  Liczba postów : 174
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8101-beauregard-b-bertran
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8230-gnojaki-pisza#227879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8228-chrobaki-gnojaki#227823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8229-beauregard-b-bertran#227876
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptySob Kwi 26 2014, 16:49;

Beauregard miała w zwyczaju zaskakiwać. A jak już to nie mając zielonego pojęcia o tym. Ale zaraz, co ma do tego hogwarcka łazienka? Na Merlina, co ta dziewucha znowu uskutecznia? Oby tylko Hogwart na tym nie ucierpiał.
Ach, ta cała Beauregarda! Umie wprowadzić człowieka w błąd. Z resztą to troszkę smutne, bo większość uczniów patrzy na nią przez pryzmat głupiej dziewuchy ze wsi, która nie ma żadnego obeznania we współczesnym życiu, zaś świat magii powinien być dla niej zakazany. A przecież ona tylko chce skorzystać z łazienki, WIĘC HALO, O CO TU CHODZI? A właśnie o nic! Tak po prostu chciałam zmieszać człowieka, ale przechodząc do konkretów!
Cały dzień miała zajęty przeróżnymi zajęciami, które dobrała sobie od razu po przyjeździe do Hogwartu oraz dodatkowe treningi, coby bardziej przygotować się do kolejnych zadań. Nie ukrywa, że bardzo jej zależy na tym, aby dobrze wypaść na pierwszym zadaniu, w końcu nie chce odpaść, dopnie swego. Jednak fizycznie nie dawała już rady. Potrzebowała jakieś przerwy, wyciszenia się. Och, tak bardzo brakuje jej spokojnych poranków w Woodland Mills. Tęskni za domem i ro bardzo, w dodatku jest kilkaset kilometrów od domu. W Salem czuła się jakoś bezpiecznie, miała świadomość,że jest blisko swoich kochanych rodziców. Ale cóż, jeżeli chce się osiągnąć sukces to trzeba na niego zapracować, nawet jeśli będą z tego ogromne konsekwencje. Nie mogła wytrzymać tego całego gwaru w wielkiej sali, potrzebowała ciszy i spokoju, by móc wyciszyć swój umysł i ponownie zmobilizować się do pracy. Nie chciało jej się iść aż na samą wierze, toteż szybko weszła do łazienki i zaczęła sprawdzać wszystkie kabiny, coby wiedzieć czy ktoś jest. Na szczęście (a może i nieszczęście) nikogo nie było. Tak więc weszła do jeden z kabin i zaszyła się w niej.
Tak, zamknięcie się w kiblu, najlepszy sposób na wszystko, polecam!

zajęte
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gwen von Ingersleben

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptySob Kwi 26 2014, 19:45;

Łazienka stanowiła jedno z miejsc, które zawsze będą cieszyć się powodzeniem ludzi w każdym wieku. I to nie zależnie do tego, czy jest się czarodziejem, czy też mugolem.
Gwen też musiała skorzystać z tego przybytku, więc nic dziwnego, że skierowała się do najbliższego jej po drodze. Jedyne, co jej nie za bardzo pasowało to to, że trzeba było dzielić umywalki z chłopakami, a ci nie bardzo potrafili się zachować. Wiadomo jacy on są.
Puchonka ogólnie nie miała nic przeciwko płci przeciwnej, ale zawsze znajdzie się jakieś "ale".
Tak więc, gdy już zostało załatwione, co trzeba, Gwen podeszła do umywalki, aby umyć ręce i przy okazji ogarnąć nieco zmierzwione włosy, które rozwiał jej wiatr, gdy przechodziła przez błonia.
Dziewoja nie przepadała za posiadaniem skołtunionej czupryny. Jednakże sama sobie była winna, bowiem powinna je związać zanim wyszła. Ale nie pomyślała i teraz miała przerąbane.
Stojąc przy umywalce zorientowała się, że jest tu jeszcze jedna dziewczyna, którą tak średnio kojarzyła z treningu do Złotego Sfinksa.
- Cześć – zagadnęła. Gwen nie potrafiła przejść koło nowo poznanej osoby obojętnie. – Jak się podoba w Hogwarcie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beauregard B. Bertran

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 170
  Liczba postów : 174
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8101-beauregard-b-bertran
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8230-gnojaki-pisza#227879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8228-chrobaki-gnojaki#227823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8229-beauregard-b-bertran#227876
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptySob Kwi 26 2014, 22:32;

Bardzo zadbane łazienki, oczywiście jak na Hogwart. Chociaż, co ona ma do powiedzenia. Sama wychowała się w jakiejś wiosce, a warto też wiedzieć, że w domu Beauregardy przez jakiś czas nie było łazienki, czaisz? Kąpali się w miednicach, zaś załatwiali się za oborą. Do czasu, kiedy jej okropna ciota Meredith przyjechała i zaczęła skarżyć się na brak kibelka, co za kobieta, niby miastowa, a sama zachowywała si gorzej od ulubionej świni Beauregardy. Ale no, koniec o jej swojskim życiu na wsi, ma toaletę, ma się czym chlubić. Tyle, że hogwarckie są jakby takie, zabytkowe? W dodatku koedukacyjne? To dziwne, Ci Anglicy są tacy zabawni!
Oczywiście korzystając z okazji, że nikogo nie ma nasza kochana Beauregarda zaczęła wyć w niebo głosy, oczywiście piosenki jej ulubionego wokalisty - Theodora – Y. O tak! Tego jej było potrzeba. W łazience śpiewa się najlepiej, wiesz, tak akustyka, klimat, coś niesamowitego. Wiadomo, w oborze też nie marnowała się. W wolnych chwilach chodziła tam i dawała koncerty dla swoich świń, krów, gąsek i innych zwierząt. Jednak coś, a raczej ktoś wtargnął do łazienki, lecz BBB w ogóle nie zwracała uwagi, nadal śpiewała, a raczej ryczała, ja bym na miejscu Gwen przestraszyła się, hehs.
Wychodząc pewnym krokiem z kabiny, nucąc pod nosem jednej z największych hitów Theodora – Y zauważyła przed sobą zupełnie nieznaną dla Beauregardy postać. Troszkę się przeraziła, bo w końcu nie zna jej, a usłyszała jej piękne wycie, no nieźle!
- No witaj, zacna dziewucho! Ja jestem Mary! Tak! Mary Hope! Co Ciebie sprowadza tutaj? Ach, no tak, nie pomyślałam, pewnie chcesz się odlać. Nie ma problemu! Śmiało, wybieraj kabinę, Chrobaku Gonajku - to był największy błąd w życiu Gwen. Poznała Beauregardę, a raczej Mary, bo przecież jeszcze zrazi ją swoim prawdziwym imieniem. Ale cóż, życzę powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gwen von Ingersleben

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyWto Kwi 29 2014, 21:22;

Możliwe, że Gwen źle zrobiła odzywając się do nowo przyjezdnej. Wszystko się może zdarzyć, z tym że Puchonka bardzo lubiła zawierać nowe znajomości nawet jeśli miałby się okazać nieco dziwne.
Z tym, że właśnie to w tym wszystkim było najciekawsze. Nigdy nic nie wiadomo. A Gwenllian lubiła niespodzianki i nie przepuściłaby okazji oraz możliwości poznania kogoś nowego. Tak już miała.
- Miało mi cię poznać, Mary - powiedziała Gwen zakręcając kran z wodą. - Jestem Gwen - dodała nie wspominając o tym jak brzmiało jej prawdziwe imię.
Może nie brzmiało ono tak dziwne jak imię Beauregard. Nie mniej jednak dla Gwen jej własne brzmiało głupio i jakoś dziwnie. W dodatku było walijskie, a ona nie miała w rodzinie ani jednego Walijczyka w rodzinie. Tylko Niemców i Irlandczyków. Dziwne, że ona sama wylądowała w szkole angielskiej.
- Właśnie wyszłam z kabiny, więc wszystkie potrzeby w tym miejscu mam już załatwione - dodała spoglądając na dziewczynę. - Skąd przyjechałaś?
Całkiem prawdopodobnie dziewczyny mogą się nawet dogadać. Gwen nie przejmowała się tym, że stały w łazience i sobie najnormalniej w świcie rozmawiały.
Swoją drogą Gwen cieszyła się, że w Hogwarcie ostatnio tyle się działo. Najpierw mistrzostwa świata quiddichu, a teraz Złoty Sfinks.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hannah Kennedy

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 22
  Liczba postów : 152
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6506-hannah-kennedy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6509-hanki#182535
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6512-ciasteczka-haneczki#182549
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyPon Cze 23 2014, 18:13;

Kolejny dzień, nowe wyzwania. Dla Hani to oczywiście wybór odpowiednich butów do spodni, wyrzucenie najmniej potrzebnych pergaminów, odstawienie książek, coby nie kurzyły się, bo w końcu za kilka dni kończy się rok szkolny! Na Merlina, to takie cudowne uczucie. Człowiek nie musi martwić się sprawami szkolnymi, denerwować się przed każdą lekcją i takie tam. Chociaż w przypadku Hani wyglądało to nieco inaczej. Może i nie trzęsła dupą przed każdą lekcją, ale serdecznie miała już dosyć tych wszystkich zajęć, zaś jej cenny czas, który mogłaby poświęcić na gotowanie niestety musiała poświęcić je nauce. W dodatku tak rzadko widywała się z Cameronem, zaś pisanie listów a rozmowa w cztery oczy to zupełnie inna sprawa. Jednak tego dnia nie musiała się przejmować zbędnymi rzeczami. Wiedziała doskonale w jakiej sytuacji, nie grozi jej niezdaniem, hehs. Tak więc postanowiła spotkać się z Cameronem, bo w końcu bądź co bądź, ale to jej chłopak. Naskrobała szybko list, wysłała do niego i oczekiwała szybkiej odpowiedzi.
Dobra, dalej nie będę opisywała, jak to Cam szybko jej odpisał, tylko to, że ich miejscem spotkania będzie łazienka, romantycznie, c'nie? Tak więc powędrowała w stronę łazienki, która znajdowała się na parterze. Przekroczyła jej progi i pozwoliła sobie usiąść przy samym oknie. Usiadła na parapecie, oparła się plecami o ścianę, po czym wyjęła z kieszeni paczkę papierosów, odpaliła jednego, mocno zaciągnęła się i super! Oby tylko Cam nie skrzyczał jej, że śmierdzi szlugami, hehs.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cameron Weatherly

Student Slytherin
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 70
  Liczba postów : 228
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5606-cameron-bendix-weatherly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5663-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5620-cam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7827-cameron-bendix-weatherly
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyPon Cze 23 2014, 23:07;

Weatherly kompletnie nie ogarniał tego całego szaleństwa z tym Purpurowym Sfinksem czy inną pierdołą w postaci jakiegoś projektu naukowego. Uczestnicy latali po szkole jakby mieli miotły w czterech literach i męczyli się z zadaniami, które też pewnie nie należały do najciekawszych. W pewnym sensie cieszył się, że nie może brać udziału w całej tej szopce. Jemu do szczęścia wystarczyły poprzednie rozgrywki (warto dodać, iż wygrane dla jego drużyny z Kanady!) i życie studenta zapewnione w tej oto szkole. Powoli zaczynał się już przyzwyczajać do irytujących Anglików... czy innych Szkotów. Jednak nie zamierzał zapominać, że jego jedynym domem jest Kanada i kiedyś mury Riverside. Tyle wspomnień wiązało się z tamtą placówką, iż czasami cholernie tęsknił i żałował swojej decyzji. No nic, skończy studia i zacznie prawdziwe życie sportowca. Może.... nie, musi się udać mu dostać do składu reprezentacji kraju. To marzenie towarzyszyło mu od zawsze, a on tak łatwo nie rezygnował z swoich pragnień.
Właśnie gdy kończył biegać, dostał list od Hanny. Ponoć chciała się spotkać... w łazience? Dobra, nieważne... kobiet się nie rozumie. Widocznie ona też nie należała do najpilniejszych uczennic, skoro nie szalała jak inni przy podręcznikach i między regałami z książkami.  Stwierdził, że nie za bardzo chce mu się lecieć przebrać do dormitorium. Luźna czarna koszulka z logiem zespołu nie wydawała się nieodpowiednia z ciemnymi spodniami. Nie szedł na żaden pokaz, a zdanie innych miał głęboko gdzieś. Rozejrzał się przed drzwiami by potem od niechcenia pchnąć je dłonią. Gdy tylko przekroczył próg pomieszczenia leniwie odszukał wzrokiem swoją blondyneczkę i bez pośpiechu skierował się w tą stronę. Wakacje się zbliżają, co się ma stresować.
-Nie wiesz, że grzeczni chłopcy nie lubią się całować z popielniczkami? - zwrócił się do dziewczyny siedzącej na parapecie.
Z lekkim uśmiechem przyjrzał się Hannie, która kopciła jak mała lokomotywa.  Na pierwszy rzut oka stwierdził, że paliła jakieś dziadostwo. Czy już naprawdę nie mogła załatwić sobie czegoś porządniejszego?


Ostatnio zmieniony przez Cameron Weatherly dnia Wto Cze 24 2014, 21:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hannah Kennedy

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 22
  Liczba postów : 152
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6506-hannah-kennedy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6509-hanki#182535
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6512-ciasteczka-haneczki#182549
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyWto Cze 24 2014, 17:30;

Troszkę jej brakowało tego całego szumu z mistrzostwami. Może i nie widać tego po Haneczce, ale naprawdę podobała jej się atmosfera w Hogwarcie, wszyscy gadali o zbliżających się meczach, ruszyły nielegalne zakłady, istny szał. Jednak wszystko dobre szybko się kończy. No cóż, może i nie do końca, bo zyskała księcia Camerona, hehe. W ogóle nie spodziewała się, że zwiąże się z kimś tak blisko z jednym z zawodników, Merlinie, cóż za świetlana przyszłość czeka naszą Haneczkę, tyle galeonów, matkoboska, co się będzie działo, jednak zbaczam z tematu, nie ładnie.
Marzenia marzeniami, ale trzeba skończyć szkołę, napisać dobrze egzaminy, a potem martwić się o to jaka przyszłość szykuje się gołąbeczkom Weatherly. No tak, Kennedy to umie dobrać idealne miejsce na spotkanie. Łazienka, super, będą mogli wejść do oddzielnych kabin i tam wymieniać się tajnymi informacjami i innymi ploteczkami z życia szkoły. Mogą też być troszkę na krawędzi i odkręcić krany we wszystkich umywalkach, a potem dostać wpierdol od dyrektora, bądź zwalić na niewinnych puchonów z pierwszej klasy, tacy źli! Całą szkołę by zalali, byłoby ciekawie. Ale dobra, koniec z tym! Czasem denerwowało Haneczkę jak długo musi zajmować Cameronowi dojście do umówionego miejsca. A może to po prostu kobieca niecierpliwość? Najprawdopodobniej tak, bo Kennedy głównie zalicza się do osób, które muszą mieć wszystko pod nosem o równej godzinie, cóż za dziewucha z niej, fuj. Ale doczekała się swojego wspaniałego Camerona. Oczywiście, wiedziała doskonale, że będzie się czepiał, że niszczy sobie życie tymi ohydnymi papierosami, niefajnie.
- Oj dobra - wymamrotała pod nosem i tym samym machnęła ręką na znak, coby Cam nie przejmował się zachowaniem Haneczki. Ależ ona taktowna ostatnio. A tak serio, to kompletnie nie wiedziałam co miałaby odszczekać Kanadyjczykowi, sutek milijon!
- Ty mi lepiej powiedz czemu tak długo zajęło Ci samo dojście do łazienki - no patrz, jaka z niej wredna świnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cameron Weatherly

Student Slytherin
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 70
  Liczba postów : 228
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5606-cameron-bendix-weatherly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5663-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5620-cam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7827-cameron-bendix-weatherly
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyWto Cze 24 2014, 21:45;

Jakoś poprzedni rok też wydawał mu się bardziej wyjątkowy, a niekoniecznie tylko dlatego, że brał w nim czynny udział. Po prostu zeszłoroczna atmosfera była bardziej w jego guście. A nie jakieś kujońkie wyścigi szczurów cudownie wybitnych uczniów. Jasne, miał im czego zazdrościć... ale po co? W jego skórze też mu się bardzo przyjemnie żyło. Poza tym też zdziwił go fakt, iż stał się jednym z tych facetów w związkach. Przyjechał tu z drużyną po wygraną.... i nawet został na dłużej. Przewinęło się parę innych ciekawych osób poza Hanną, ale ostatecznie i aktualnie to z nią stał tutaj. W tej hogwardzkiej łazience.
-Ale chyba nie myślisz, że jestem grzecznym chłopcem? - zauważył z udawanym oburzeniem.
Oczywiście olał to jej machanie ręką, które miało odsunąć go od tematu papierosów. Halo? Jakby Cameron w ogóle nie palił! To się teraz uśmiałam, taki z niego wspaniały student! Bądź co bądź, nie kopcił byle czego... dla szpanu. Westchnąwszy ciężko dał całusa pannie Kennedy i wykorzystawszy sytuację zabrać jej z dłoni zapalonego papierosa. Zaciągnął się i skrzywił teatralnie puszczając dym z ust. Wzruszył tylko ramionami i opuścił go na ziemię, by za chwilę zgasić niedopałek pod swoim butem. Ponownie spojrzał na dziewczynę i uśmiechnął się potulnie.
- Wiesz, po drodze stado fanek poprosiło mnie o autograf w różnych ciekawych miejscach. Jak miałem im odmówić? A co, czekałaś na mnie z obiadem?
Objął ją w pasie, obracając w swoją stronę. Naprawdę nie rozumiał o co jej teraz chodziło. Kobiety chyba jednak chcą wszystko im utrudniać, nawet bez większej przyczyny. Uśmiechając się diabelsko szeroko, utkwił spojrzenie w twarzyczce Hanny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hannah Kennedy

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 22
  Liczba postów : 152
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6506-hannah-kennedy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6509-hanki#182535
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6512-ciasteczka-haneczki#182549
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyWto Cze 24 2014, 22:02;

Dla Hani też ten cały Cyrk ze Złotym Sfinksem wydawał się być zbędny. Nie, stop, źle to ujęłam. Niech sobie będzie, ale mogliby o tym w kółko nie trąbić. Bo co? Bo takiej Haneczce nie chciało się uczyć i nie wypadła zadowalająco na koniec roku z samymi Okropnymi na świadectwie? Ojej, biedna dziewczynka! Ale tak serio, było jej strasznie głupio. Czuła się wręcz okropnie, jakby gorsza od tej całej mądrej hołoty ze Złotego Sfinksa. Nawet jakby chciała brać w nim udział to z takimi ocenami co najwyżej mogliby ją wyśmiać, a raczej tego by nie przeżyła. Na szczęście ma swojego, cudownego Camerona, nic innego do szczęścia jej nie potrzebne!
Na twarzy Haneczki pojawił się lekki grymas, kiedy Cameron nieładnie zabrał z jej rączek papierosa, po czym wyrzucił go i zgasił. Kurczę, przecież można było tyle wypalić, cóż za marnotrawstwo, ale spokojnie, już Hania się nim zajmie, w końcu to ona za jakiś czas będzie panią Weatherly, hehe!
- Stado? Fanek? Cholera, chyba za mało Ciebie doceniałam. - odparła, po czym szeroko się uśmiechnęła w stronę Camerona. Co tam, że nie pomyślała o swojej przerwie między jedynkami, przy Camie nie musi się wstydzić, hehs.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Zadrapania na policzku.
Galeony : 317
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 786
https://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
https://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
https://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
https://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyPon Mar 21 2016, 04:32;

Li dobrze się bawiła gdy skakała z jednego drzewa na drugie. Na wujka już nie czekała, starała się sama udoskonalać swoje umiejętności. Bycie wiewiórką nie dla każdego jest taką zwyczajną rzecza, prawda? Tym bardziej dla kogoś kto pochodził z rodziny mugoli. Chyba Merlin ją uwielbiał. Nie dość, że jest czarodziejem jako jedyna w rodzinie to jeszcze posunął ją do takiego momentu w jej życiu, że stała się animagiem. Ehh, życie bywa cudowne. Li zawsze była bardzo ze swojego życia zadowolona, nigdy nie widziała w nim czegoś złego. Jedyne co to to, że nie miała aż tak bardzo bliskiej duszy. Niby wiele osób ją lubiło, z wieloma osobami się przyjaźniła, ale gdzie ich teraz miała? Od jakiegoś czasu nie mieli dla niej czasu, to było naprawdę bardzo przykre, ale jak najbardziej prawdziwe. Nie chciała narzekać, mimo iż to trochę w jej mniemaniu, ale będzie co będzie. Ona nikomu w ramiona się rzucać nie będzie, ona nie należy do takich osób i już. Wracała właśnie z obrzeż Zakazanego Lasu. Tak, dobrze widzicie. Mimo iż to całkowicie nie pasowało do Li to jednak zakaz był przebywania tam uczniów, ale nic nie było mowy o tym, że zakaz również obowiązuje osób przemienionych w jakieś zwierzę, prawda? Poza tym gdzie miała się dokształcać? W pokoju wspólnym? No bez przesady, doskonale czuła się w lesie, bo z takiego też rejonu pochodzi jej drugie ja. Postanowiła zajrzeć do jednej z łazienek. Chciała po prostu umyć dłonie, przemyć twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tom Falk

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 164
C. szczególne : Czy to, że jest niskim kurduplem nie wystarsza?! Na nadgarstku ma bliznę po oparzeniu!
Galeony : 653
  Liczba postów : 312
https://www.czarodzieje.org/t8924-tom-falk
https://www.czarodzieje.org/t8933-falk
https://www.czarodzieje.org/t8932-mow-mi-tom
https://www.czarodzieje.org/t8934-kufer-toma#250268
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyPon Mar 21 2016, 14:51;

A czy chłopak był skory do wyrażania swoich uczuć otwarcie? Jeśli chodziło o nienawiść to ani chwili się nie wahał. Nie miał zbyt dużo przyjaciół. Jak nawet ich miał to porzucili go dlatego, że nie potrafił się zmienić. Tylko nieliczni pozostali z nim. Jednak już przy takich osobach nie wahał się wcale i mógł być dość zwykłym chłopakiem. Mógł pożartować, pośmiać się, poflirtować. Chociaż to ostatnie nie zdarzało mu się. Tak, prawie nigdy.
Nie miał na co narzekać. Był cały i zdrowy. No przynajmniej zdrowy fizycznie, psychicznie miał co do tego wątpliwości. Kiedy wchodząc do łazienki ujrzał Li uśmiechnął się do ciebie. Tak, to była jedna z osób, które trwały przy nim nie zważając jaki jest. Był okropny, a jednak nigdy nie odwróciła się do niego plecami. Chyba nawet nie wstydziła się tego, że z nim gada. Podszedł bliżej dziewczyny, która myła dłonie.
- hej, gdzie się podziewałaś? Co robiłaś?- zapytał spokojnym głosem. Biegała? Wyglądała na nieco zmęczoną, a jednak szczęśliwą. Wątpił by mógł z nią pobiegać w ten sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Zadrapania na policzku.
Galeony : 317
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 786
https://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
https://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
https://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
https://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyPon Mar 21 2016, 18:58;

Oj tak Tom był dla niej jakąś niezwykłą zagadką. Naprawdę może dlatego ją do niego tak ciągnęło? Doskonale wiedziała jakie chodziły o nim plotki, ale szczerze powiedziawszy nie wierzyła w nie. Na pewno nie był aż taki zły jak o nim mówili. Przecież w stosunku do niej zachowywał się przyjaźnie, a nawet powiedziałaby, że niekiedy bardzo przyjaźnie. Może też panienka Na tego nie widziała, dlaczego? Powód był bardzo prosty. Li podobał się chłopak, bardzo lubiła z nim spędzać czas, sama nie wiedziała czy coś z tego wyniknie, ona ani on nie pokazywali tego aż tak bardzo. Chociaż? Może właśnie dlatego Tom w stosunku do niej zachowywał się tak a nie inaczej.
Nie spodziewała się, że kogokolwiek tutaj spotka, a tym bardziej Toma. Weszła tutaj tylko po to, ażeby umyć ręcę, bo twarzy już nie zdążyła, gdyż do łazienki wszedł Tom. Uśmiechnęła się do niego. Mimo iż ufała mu to nawet on nie wiedział o tym, że jest animagiem, o tym nie mówiła nikomu, przynajmniej w szkole. Ba! Nawet o tym nie wiedziała jej rodzina, a co dopiero ktokolwiek ze szkoły. - Cześć Tom. A nic, postanowiłam się trochę przewietrzyć, a wpadłam na pomysł, żeby pobiegać. - powiedziała do niego. No co mu miała powiedzieć? Poza tym wcale nie kłamała, biegała nie ważne w jakiej postaci, ale biegala.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tom Falk

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 164
C. szczególne : Czy to, że jest niskim kurduplem nie wystarsza?! Na nadgarstku ma bliznę po oparzeniu!
Galeony : 653
  Liczba postów : 312
https://www.czarodzieje.org/t8924-tom-falk
https://www.czarodzieje.org/t8933-falk
https://www.czarodzieje.org/t8932-mow-mi-tom
https://www.czarodzieje.org/t8934-kufer-toma#250268
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyWto Mar 22 2016, 14:42;

Czy była osoba, która szalała na punkcie swojej wagi? Nie, raczej nie. Dziewczyna była szczuła, figurę miała idealną. Niektórzy to robili dla przyjemności albo dla zdrowia. On może i był za leniwy na takie rzeczy, ale nie narzekał, że przytył. I tak nikomu się nie podobał, ale kto by się przejmował?! Dobrze jest mieć przy sobie kogoś. Nie ważne czy będzie go ciągnąć by zadbał bardziej o siebie czy też nic nie powie.
- Było mi powiedzieć, mógłbym ci potowarzyszyć. Myślę, że nie jestem w tym aż tak zły. A jak nawet, to mógłbym tylko popatrzeć- miał nadzieję, że dziewczyna nie odbierze to w zły sposób. Znała już go tak długo, ze nie powinna go wziąć za jakiegoś zboczeńca! On miał dobre intencje, chciał z nią spędzić trochę czasu, czy to byłe złe? Gdyby mógł to już dawno zabrałby ją na randkę, ale czy to było odpowiednie? On nie robił takich rzeczy, ale dla niej by mógł coś takiego zrobić, nawet jeśli miałby się ośmieszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Zadrapania na policzku.
Galeony : 317
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 786
https://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
https://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
https://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
https://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyWto Mar 22 2016, 19:34;

No co mu miała odpowiedzieć? Można też powiedzieć, że po prostu z nudów dziewczyna sobie biegała, bo nawet można uznać, że i tak taka była prawda. Li nigdy nie biegała sama z siebie, jeżeli chodzi o postać człowieczą, nie potrzebowała tego, bo niby po co? Ona od małej dziewczynki była chudą dziewczyną i tak zostało do tej pory. Ze swojej figury była nawet zadowolona nigdy jakoś nie narzekała na swój wygłąd, gdyż uważa, że każdy jest piękny na swój sposób, a na pewno nie będzie się stroić dla kogoś, bo to nie jest w jej stylu, o z pewnością nie jest. Ona nigdy nie ingerowała w sprawy innych. Dla niej Tom był taki inny jak inni. Po prostu nikogo nie udawał, a to jednak dla niej było bardzo ważne, bo po co kogokolwiek miał udawać? Najlepiej być sobą, a to mu z pewnością bardzo dobrze wychodziło. - Popatrzeć, szczerze powiedziawszy to nie jestem pewna czy nadążyłbyś za mną wzrokiem. - mruknęła do niego udawając, że mówi całkiem poważnie, jednak po chwili wybuchła śmiechem. Dopiero teraz zauważyła, że nie zakręciła wody, dlatego wykorzystując jeszcze tę sytuację nabrała wody w dłonie ochlapując sobie twarz. - A co tam w ogóle u Ciebie mój drogi słychać? - zapytała próbując jakoś podtrzymywać rozmowę, chociaż doskonale wiedziała, że była w tym naprawdę bardzo kiepska już nie od jednej osoby to słyszała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tom Falk

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 164
C. szczególne : Czy to, że jest niskim kurduplem nie wystarsza?! Na nadgarstku ma bliznę po oparzeniu!
Galeony : 653
  Liczba postów : 312
https://www.czarodzieje.org/t8924-tom-falk
https://www.czarodzieje.org/t8933-falk
https://www.czarodzieje.org/t8932-mow-mi-tom
https://www.czarodzieje.org/t8934-kufer-toma#250268
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptySro Mar 23 2016, 18:57;

Kiedy dziewczyna się zaśmiała i on się uśmiechnął. To nie był zaraźliwy śmiech, ale mimo woli chciał się uśmiechnąć. Chyba nie powinien tak stać nad nią kiedy przemywała się. Mogła się przez to poczuć nieswojo. Jednak na razie nic nie wywnioskował z jej twarzy. Całkiem już zapomniał po co przyszedł do łazienki. Może wcale tu nie zmierzał, a nogi go same poniosły? Kto to wie?!
Co u niego było słychać? Ah, u niego bardzo ciekawie. Gdyby miał jej to wszystko powiedzieć jakby się poczuła? Na pewno nie byłaby zadowolona. On się tutaj dusił. Dusił się widząc twarze patrzące na niego jakby im rodziców zabił. Zdecydowanie lepsze było dorabianie sobie na boku. Nie było mowa o kelnerstwie, chociaż w pracy tej też czuł się o wiele lepiej, ale mówił tutaj o sprzedawaniu narkotyków. Wiedział, że powiadanie ich jest zabronione, a co mówić już o sprzedawaniu małolatom, którym są zranieni. Pierwsza miłość zawsze bolała najbardziej. A dzięki temu mogli zapomnieć. I to mówi osoba, która nigdy nikogo nie kochała. Jednak widział co się działo, wiedział wystarczająco dużo.
- W tym tygodniu udało mi się nikomu nic nie złamać.- powiedział po zastanowieniu. wiadomo było. Rzadko komu co łamał. Chyba, że ktoś mu zalazł za skórę. - a poza tym chyba powinienem się rozejrzeć za własnym domem- zdecydowanie to powinien zrobić dawno. Dom. Samotność. Bałagan. To wszystko się ze sobą łączyło. Chyba nie był gotowy na to. Jednak kiedyś trzeba, czyż nie tak?
- a więc moje życie nie jest zbyt ciekawe. Jak wyjdzie mi to wszystko załatwić mam nadzieję, że przyjdziesz na wakacjach. No wiesz, nie zapomnisz o mnie- powiedział i oparł się o umywalkę, skrzyżował ręce na piersi. - Zwłaszcza kiedy już niedługo mnie tu prawdopodobnie nie będzie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Zadrapania na policzku.
Galeony : 317
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 786
https://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
https://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
https://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
https://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptySro Mar 23 2016, 19:43;

Li o tym nie miała zielonego pojęcia, a jeżeli miała to udawała, że nie wie. Niektóry ruchy Toma ją denerwowały, bo niekiiedy zachowywał się jak rozwydrzony bahor, ale Li nie jest osobą, która będzie komuś mówić co ma robić, owszem pomoże w razie potrzeby al to tylko tyle. Pewnie chciałaby zbawić cały świat, ale wiedziała, że to i tak nie ma sensu, bo po co się męczyć i łazić za ludźmi skoro oni tego nie potrafią docenić, tak?
Własny dom, no tak. Tom już doszedł do takiego wieku, że najlepiej by było, Li jeszcze musiała na to poczekać, ale lepiej jak studenci już nie mieszkali w Hogwarcie, ciężko jej będzie się wyprowadzić, ale kto wie może i ona będzie musiała tak zrobić? A wiadomo wtedy zacznie się praca i takie tam. Jej rodzice raczej są za tym, ażeby każdy potrafił siebie samego utrzymać, a więc skoro puchonka zadecyduje, że będzie sama mieszkać to musiała sobie sama to wszystko opłacać. Owszem, pomagać na początku na pewno będą a może i nawet dłużej jeżeli zobaczą, że naprawdę jej zależy i się stara, ale wiecznie utrzymywać jej nie będą. - Ano pewnie, własne mieszkanie, samodzielne życie to jest coś, ale warto spróbować. - powiedziała do niego i uśmiechnęła się. Wiedziała, że pracuję więc ten jeden można powiedzieć, bardzo poważny krok zrobił, drugim jest przeprowadzić się, a trzecim utrzymać. - Oj chyba wcale mnie nie znasz, wiesz że ja się tak łatwo nie poddaje, jesteś moim przyjacielem, a to coś dla mnie znaczy więc żadne rozłąki nie wchodzą w grę. - mruknęła jednak nie chciała wracać do tego tematu, dlaczego zaczyna taki przykry temat dla oby dwóch stron? Tomowi widać było, że naprawdę zależało na kontakcie z puchonką co ją bardzo, ale to bardzo cieszyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tom Falk

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 164
C. szczególne : Czy to, że jest niskim kurduplem nie wystarsza?! Na nadgarstku ma bliznę po oparzeniu!
Galeony : 653
  Liczba postów : 312
https://www.czarodzieje.org/t8924-tom-falk
https://www.czarodzieje.org/t8933-falk
https://www.czarodzieje.org/t8932-mow-mi-tom
https://www.czarodzieje.org/t8934-kufer-toma#250268
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyCzw Mar 24 2016, 18:48;

Dlaczego zaczynał taki przykry temat? Bo on już taki był. Zawsze umiał tylko wszystko psuć. Nie chciał zasmucać dziewczynę, ale uciekanie od tego co wiadome nie było najlepszym wyjściem. Jednak widząc minę dziewczyny nie chciał tego kontynuować. Musiał sobie z własnymi problemami radzić sam, dlaczego myślał, że to najlepszy pomysł?!
- Znam cię doskonale! Bardziej niż myślisz- zaśmiał się, a jego śmiech wydał się szczery.
Był jej przyjacielem, to fakt, ale czy kiedykolwiek myślała o nim w inny sposób? Czy było możliwe kiedyś być kimś innym dla puchonki? Jeśli się nie zdobędzie na odwagę nigdy się nie dowie. Chyba to on musiał coś zrobić. nie chciał żyć w niepewności, zwłaszcza, że żył chwilą, z dnia na dzień. Nie chciał pytać tak wprost, bo to zabrzmiałoby naprawdę prostacko, nawet jak dla niego. Po jeszcze dwukrotnym zastanowieniu zapytał się w końcu.
- A jeśli zaprosiłbym cię kiedyś na randkę, no wiesz taką prawdziwą randkę a nie przyjacielskie spotkanie, poszłabyś ze mną?- zapytał pewnym głosem. Tak, bardzo starał się by mu głos się nie załamał, ale udało mu się. Był pewien, że dziewczyna go wyśmieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Zadrapania na policzku.
Galeony : 317
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 786
https://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
https://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
https://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
https://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyPią Mar 25 2016, 11:32;

Panienka Na nie miała w zwyczaju odrzucać całkowicie zalotów kogokolwiek. Powie prawdę, ale nigdy nie zostawi go samego. Gdyby Tom odważył się cokolwiek jej powiedzieć to Li na pewno by mu powiedziała co tak naprawdę o nim myśli i tyle. Ale ich relacja się nie zmienia przynajmniej w jej przypadku. Ona nie zostawi go dlatego, że się w niej zakochał czy mu się podoba. To jest naturalna rzecz, Li co prawda rzadko to przeżywała, bo tak naprawdę siedziała zawsze w cieni, a chłopców traktowała bardziej jako kolegów, może gdyby była nieco odważniejsza wyglądałoby to nieco inaczej, ale tak nie było, niestety. Nie potrafiła tak z dnia na dzień tego zmienić, ale wcale jej to nie przeszkadzało, ponieważ ona nie potrzebowała chłopaka na siłę, dla niej jeżeli już będzie związek to na poważnie. Nie żadne podchody i zabawy. - Jesteś tego pewien? - zapytała unosząc delikatnie brwi ku górze. On tylko widział w niej słodką puchonkę, a czy ona naprawdę taka była? W jego towarzystwie na pewno, ale niekiedy by jej nie poznał. Ale może i lepiej, że nie poznał jej z tej strony, bo po co? Nikt nie miał takiej potrzeby, a Li nawet się cieszyła, że ta strona jest dla niego cały czas wielką niewiadomą. Tom był naprawdę słodki, bardzo go lubiła, a na pytanie na temat randki zaśmiała się i przytuliła się do niego. - Już myślałam, że nigdy tego nie zrobisz... - mruknęła do niego jeszcze mocniej się w niego wtulając. Naprawdę mogłaby go teraz nie wypuścić. Był dla niej bardzo ważny jako przyjaciel, a kto wie może i coś więcej. Czuła coś do niego, tego była pewna, ale czy to już było to? Wolała jednak to sprawdzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyPią Kwi 15 2016, 18:26;

Czytała list od matki kilka razy, ale jakoś nie mogła się z tym pogodzić. Kurwa mać. Na prawdę już dawno przestała żywić nadzieje, że ta kiedykolwiek opamięta się i znowu będą kochającą się rodziną. Jednak nigdy nie spodziewała się, że kobieta tak po prostu... Uh! I co najgorsze nawet nie mogła się łudzić, że list jest podrobiony. To było jej pismo. To było jej cholerne pismo! Jak własna matka mogła jej w tak perfidny sposób powiedzieć, że nie ma ochoty by stanowiła część jej życia. Jeszcze kuźwa ukrywała to za słodziutkim „Kochanie jesteś niegrzeczna w szkole, więc nie przyjeżdżaj do domu na imprezę rodzinną, ale kup siostrze prezent”. Po prostu nie mogła w to uwierzyć. Miała się nie przejmować problemami poprzedniego życia. Dawna Vittoria miała zdechnąć. Jednak po takim liście... To ją rozbiło. Nie wiedziała, jak się pozbierać. Szła przez korytarz gromiąc wszystkich spojrzeniem. Byle by tylko dostać się do dormitorium. Ale nie dała rady. Czuła jak w jej oczach szklą się łzy. Przecież nie mogła tego nikomu pokazać! Była silna... SILNA! Niezależna, niepokonana. Dlaczego więc gdy weszła do Łazienki i upewniła się, że jest sama to rozpłakała się. Jak małe dziecko.
Podeszła do lustra spoglądając na siebie. Była żałosna. Postanowiła, że będzie miała to wszystko gdzieś. Nie wyszło jej. Była za słaba. Zacisnęła mocno palce na umywalce i zamknęła oczy. Oparła czoło o lustro. Zauważyła, że jednej z jego kawałków jest ubity i leży na umywalce...
Jakby mimowolnie położyła na niego palce. Przecięła delikatną skórę opuszek. Jej oczy zatrzęsły się lekko. Dalej wszystko działo się już jakby bez jej udziału. Nawet nie pamiętała do końca jak to robiła. Czy to możliwe, że czarnomagiczne lusterko, które miała w kieszeni znów spowodowało u niej zanik myśli? Krótką chwilę utraty kontroli i pamięci? Nie wiadomo. Może zrobiła to świadomie, ale była tak wzburzona, że w swoim czynie zorientowała się dopiero kiedy siedziała po umywalką obejmując kolana rękami i chowając się za nimi. Natomiast na jej przedramieniu zaraz obok słowa „RIP” wyrytego jakiś tydzień temu pojawił się ogromny napis „MOIRA” przekreślony kolejną krwawą szramą. Kawałek lustra, który wcześniej leżał na umywalce teraz wraz z krwią zdobił kafelki obok niej. Generalnie krwi było sporo, ale co za różnica. Przecież wystarczyło jedno zaklęcie by to wyczyścić. A ona? W ten właśnie sposób starała się wyczyścić swoje myśli. Moira to miasto w którym się urodziła. To właśnie tam przez wiele lat mieszkała z matką, która wtedy byłą cudowną i kochającą kobietą. Potem poznała ojczyma i przeniosły się do Nowego Jorku. Tam ją straciła. Przez to cholerne ścierwo. A wraz z listem który leżał potargany i umoczony we krwi straciła również wszelkie nadzieje na to, że jeszcze kiedykolwiek wróci ta relacja rodzinna, którą miała właśnie w swoim rodzinnym mieście Moira. Wiedziała, że nie będzie sama. Ostatnio lgnęła do ludzi i zawsze znajdował się ktoś, z kim mogła pogadać. Tylko, że czemu i tak wciąż traciła ludzi wokół siebie? Obiecała Kath, że nie będzie widywała Nathaniela. Edward pobił Norberta i od tego czasu nie rozmawiała ani z jednym, ani z drugim. Lilith jej nie pamiętała. Zostały jej Oriana, do której jeszcze nie miała pełnego zaufania i Clari, która miała swoje problemy. Dlatego musiała wyżyć się w samotności. Akurat na swoim ciele, ale to iż będzie paradować z taką paskudną szramą jej nie przerażało. Wręcz przeciwnie. Chciała patrzeć na to by mieć pewność, że zabiła tą słabość, która chwilę temu się w niej urodziła. Jest wilkołakiem do cholery. Groźnym potworem i nic nie miało prawa zburzyć jej pewności siebie.  Nawet matka.
Uniosła spojrzenie. Rękawem koszulki, którą miała na sobie otarła ramię, ale to i tak nie pomogło na długo. Spoglądała na litery w ciszy. I tak przez wilkołacze przemiany miała wiele szram na ciele, przede wszystkim na udach, klatce piersiowych i nogach. Bez różnicy. Westchnęła głęboko i położyła się plecami na kafelkach patrząc się w sufit tempo. Jest lepiej. Uspokoiła się. Nie miała już ochoty płakać i użalać się nad sobą. Powinna wracać do domu... Zaraz zajmie się ogarnianiem łazienki. Jeszcze tylko chwilę sobie poleży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Woods

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 339
  Liczba postów : 405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10490-nathaniel-woods
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10493-sowa-natha
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10492-woods-nie-gryzie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10494-nathaniel-woods#288855
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyPią Kwi 15 2016, 19:09;

Było zbyt dobrze. Całe życie Nejta układało się ewidentnie za dobrze. Miał Vittorię, która była jego podporą. A przez to mógł powiedzieć, że ma wszystko. Żył. W końcu mu się udawało. Nie przejmował się każdą bezsensowną rzeczą, a wszystko wydawało mu się cudowne. Chodził wieczne uśmiechnięty i w odróżnieniu od swojej dawnej wersji siebie, uśmiech nie był cyniczny, a szczery. Cieszył się jak głupi widząc gdzieś tę dziewczynę na korytarzu, nawet tego nie zauważając. Kiedyś usłyszał, że to właśnie wiąże się z zakochaniem. Trudno było mu to stwierdzić, skoro od lat tak naprawdę nie żywił do nikogo głębszych uczuć i każdy jego związek kończył się po kilku tygodniach. Tym razem myślał, że będzie inaczej, że wszystko dobrze się potoczy i skończy szczęśliwym zakończeniem. Ale układ był prosty... było za dobrze i Nate mógł spodziewać się, że wszystko zacznie walić się w zastraszającym tempie i mimo tego, że już nie raz się tak działo, teraz nie był na to gotowy. Nie w momencie, kiedy był uchachany, ciesząc się tym co ma. Zresztą jak za każdym razem twierdził to samo: W końcu się uda. Ale im więcej przyjemnych momentów pojawiało się w jego życiu, tym bliżej był upadku. Jak zwykle się nie przejmował i cały czas chwalił dzień przed zachodem słońca, co pewnie nie były dobrym pomysłem. Póki co był cholernie wesolutki przez cały czas, dlatego nie było mowy, żeby coś mu ten humor zepsuło.
Nadal ubrany w szkolne szaty, z których pewnie nie chciało mu się przebierać, oraz artystycznym i charakterystycznym dla siebie, nieładem na głowie, przeskakiwał po schodkach i hasał wesoło po korytarzach. Tak szczęśliwego chyba dawno go nie widziano. Pewnie teraz byłby nawet w stanie pomóc jakiemuś pierwszorocznemu z Gryffindoru, a należy wiedzieć, że na co dzień nie był skłonny do tego typu rzeczy. Można pomyśleć, że znowu miał w organizmie cukiereczki od V, ale tym razem jego zachowanie nie wiązało się z nimi, a raczej z wystarczającą ilością dobrych rzeczy w jego życiu. A ta, która to zapoczątkowała była szukana przez Nate'a od kilku dobrych minut. Przez ostatnie dni zwyczajnie jej nie widział, nie był w stanie wyłapać jej twarzy w tłumie jakby co najmniej rozpłynęła się w powietrzu. Najpierw w jego głowie pojawiły się same czarne scenariusze, znów zniknęła i nie postanowiła go powiadomić. Nie chciał niepotrzebnie się tym martwić, dlatego od kilku osób dowiedział się, że Titi nadal siedzi grzecznie w Hogwarcie i nic jej nie jest. Cóż, dla Woodsa nie była to normalna rzecz. W końcu oficjalnie byli razem, a ona zachowywała się jakby go unikała. Żałowała? To też przez chwilę pozostawało w głowię Ślizgona, ale nie zadręczał się negatywnymi myślami. Był zbyt wesolutki, żeby to zrobić. Ale jak mówiłam, rzeczy się działy i wszystko się psuło.
Sam dokładnie nie wiedział co skłoniło go do odwiedzenia łazienki. W tym momencie dałby sobie rękę uciąć, że to po prostu jakiś instynkt, który wręcz alarmował, że coś jest nie tak. Mało dyskretnie wszedł do pomieszczenia, bo przecież nie mógł normalnie zamknąć drzwi, a wręcz nimi trzasnął. Nie specjalnie, po prostu popchnął je nieco mocniej niż przypuszczał. Przejechał spojrzeniem po całej łazience i dokładnie wtedy uśmiech zszedł z jego twarzy, a serce podskoczyło mu do gardła. Krew. Dużo krwi. Jakby co najmniej kogoś własnie tam zamordowano. No dobra, może nie aż tyle. Ale Nate miał w zwyczaju wszystko wyolbrzymiać. Ale to nie było teraz ważne, nawet ta czerwona substancja nie sprawiła, że Woods pobladł, a stało się tak za sprawą dziewczyny, która leżała na podłodze. Nath nie był osobą, która często odczuwała strach. Zwyczajnie się go wyzbywał i zastępował innymi emocjami, przeważnie bardziej negatywnymi. Ale w tym momencie z jego twarzy można było wyczytać przerażenie. Nawet nie był w stanie racjonalnie pomyśleć, a już zerwał się w jej stronę i automatycznie kucnął obok dziewczyny, mając w głowie najgorsze.
-Vittoria- wyszeptał, a jego głos był zadziwiająco cichy i w jakimś stopniu przerażający, nigdy nie był tak spokojny... znaczy był śmiertelnie wystraszony, ale to właśnie objawiało się u niego w taki sposób- Co ty zrobiłaś, do jasnej cholery?- dopiero teraz mógł ujrzeć krew na jej rękach i ślad, który ewidentnie znaczył o bliskim kontakcie z czymś ostrym. Chwycił lekko jej nadgarstki i podniósł tak aby usiadła. Nie wiedział w jakim dziewczyna jest stanie, równie dobrze mogła stracić dużo krwi, prawda? Jego oczy były rozszerzone do granic możliwości, ręce trzęsły się jak nigdy dotąd i dodatkowo był blady jak ściana. A w myślach? Powtarzał tylko jedno... nie zrobiła tego, błagam, niech to będzie jakiś koszmar, z którego się wybudzę, nie zrobiła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Łazienki - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 EmptyPią Kwi 15 2016, 20:02;

Tak naprawdę, to dziewczyna pewnie cieszyła by się ich związkiem. Gdyby nie fakt, w jakich okolicznościach on powstał. Bardzo lubiła Nathaniela. Był dla niej świetnym kompanem do rozmów i przekomarzanek. Niestety gdy jakiś czas temu wróciła do szkoły zależało jej tylko na tym, by zranić go i odrzucić od siebie. Chciała związać się z nim, wkurzyć trochę Kath, a potem roztrzaskać jego zaufanie, może tez miłość o podłogę. Tylko na tym jej zależało...
Potem nastała przemiana, a dziewczyna po niej już całkiem straciła tą Vittorię, która to chciała chronić wszystkich wokół siebie. Wręcz przeciwnie. Stała się trochę zapatrzona w siebie, również troszkę egoistyczna. No dobra, nie powinnam tu pisać tych umniejszających słów. Po prostu chciała żyć sama dla siebie i korzystać z wszystkich uciech od pełni do pełni. A w trakcie tych wyjątkowych nocy znów stawać się wolnym, nieograniczonym niczym, futerkowym zwierzaczkiem. I dlatego ten związek z Nathanielem przestał być tylko sposobem na zdenerwowanie Kathreen. Zaczął być dla niej dodatkiem do tego bujnego życia jakie prowadziła. Był jednym z facetów, z którymi miała ochotę spotykać się na różnych doznaniach. I tak oto gdy miała ochotę przytulić się czy pogadać wiedziała, że powinna szukać Nathaniela. Gdy miała ochotę na ostrą i upojną noc świetnie spotykało jej się z Edwardem. Ostatnio pojawił się też Norbert, ale on był tylko partnerem do tańca... Choć to z nim spędzała najwięcej czasu. I to może właśnie dlatego Nath ciężko miał ją znaleźć. Zawsze miała jakieś zajęcie, które odciągała ją od ich „związku”. Ciężko jest to tak nazwać z jej strony.
Gdy usłyszała trzask drzwi nawet się nie podniosłą. Odchyliła po prostu głowę w ich stronę. I tak nie zdążyła by teraz tego wszystkiego ogarnąć, więc co za różnica? Ten, kto tu wejdzie i tak zobaczy tą masakrę. Spodziewała się, że zacznie siać panikę i albo zwieje po pomoc, albo zacznie biadolić i pytać co się stało. Nie spodziewała się jednak, że zobaczy w nich Nahaniela. Uśmiechnęła się blado.
Kopę lat Szarańczo.
Widać było, że jest jednocześnie zmartwiony, przerażony i w szoku. Westchnęła. No dobra, powina się podnieść zanim Woods dostanie zawału. Szkoda żeby umarł w tak młodym wieku, a jej zdaniem nic się nie stało. Przynajmniej nic, czym ktokolwiek powinien się przejmować. Dlatego pozwoliła się posadzić i delikatnie się do niego uśmiechnęła.
- Nie przejmuj się, to nic – Powiedziała tak spokojnie i tak swobodnie... Dokładnie tak, jakby to nie był pierwszy raz. Ręce miała bardzo zimne, ale to normalne po takiej utracie krwi. Zabrała jedną ze swoich rąk i przeniosła ją na kieszeń spodenek, by wyjąć z nich różdżkę.
- Haemorrhagia iturus – Użyła zaklęcia tamującego krwotok na swojej ręce (ostatnio nauczyła się go na lekcji, także na szczęście udało się je zrobić bez większego problemu) po czym ponownie spojrzała na ślizgona – Widzisz? I już. Posprzątam tu i możemy udawać, że nic nie widziałeś – To mówiąc zaczęła się powolutku podnosić z ziemi.
- Rzucisz chłoszczyść? - Spytała opierając się już o umywalkę i odkręcając wodę, żeby obmyć zakrwawione dłonie. Gdyby ktoś zobaczył tylko jej minę i usłyszał ton w życiu by nie uwierzył, że zrobiła coś takiego. Była zbyt opanowana, zbyt pewna tego, że to co tu Nath widzi to tylko drobiazg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Łazienki - Page 4 QzgSDG8








Łazienki - Page 4 Empty


PisanieŁazienki - Page 4 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Łazienki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Strona 4 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Łazienki - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Parter
-