Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Łazienki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


Lunarie S. Deceiver

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 29
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456
Łazienki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 6 Empty


PisanieŁazienki - Page 6 Empty Łazienki  Łazienki - Page 6 EmptyNie Cze 19 2011, 23:45;

First topic message reminder :




Łazienki znajdują się w dogodnym miejscu - między Wielką Salą a drzwiami wejściowymi. Korytarz w nich jest wspólny, dopiero w połowie drogi rozwidla się na toalety damskie i męskie. Łazienka jest utrzymana nieco w staromodnym stylu, krany jęczą i czasami plują kolorową wodą. Uwaga pod nogi, gdy woźny umyje podłogi to można się porządnie wyłożyć na podłodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: noga(P), pół lewej, część torsu, wew ręki(P). Blizny: w poprzek gardła, 3 na piersi, 4 na nodze(L). Porażenie prądem: wew dłoni i przedramienia (L).
Galeony : 1323
  Liczba postów : 1194
https://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
https://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
https://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
https://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Łazienki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 6 Empty


PisanieŁazienki - Page 6 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 6 EmptySro Wrz 19 2018, 10:47;

- Z-zawsze spadam na cztery łapy, Nei...
Przeniósł spojrzenie z jego ran na twarz, aby delikatnie przekręcić głowę do boku.
- Może dlatego chcę zostać weterynarzem, a nie uzdrowicielem - odparował, zanim zaczął szukać różdżki, trzymając wciąż jedną rękę Chapmana w dłoni. Przynajmniej do momentu, aż nie rozpętało się niewielkie piekło.
Irytek nie zwracał jego uwagi tak, jak poruszenie gdzieś na granicy pola widzenia. Chociaż czy tak właściwie mógł być pewnym, że to nie kolejne wybryki ducha? Zdążył już poodkręcać wodę i narobić szumu. Rudzielec puścił dłoń Charliego, aby ogarnąć wzrokiem chaos dziejący się w niewielkim pomieszczeniu.
Źrenice zwęziły się, gdy dostrzegł podnoszącego się Thomena. Zbyt późno, aby zareagować, zamknięty został w duszącym uścisku. Odruchem osoby, jakiej odcinają dostęp do tlenu, złapał Ślizgona za rękę, spinając mięśnie. Nie szarpał się jednak. Prawda, starał się odciągnąć kończynę z własnego gardła, niemniej nie wykonywał poza tym żadnych dodatkowych ruchów. Rozglądał się, zamierzając wykorzystać otoczenie. Znaleźć cokolwiek, czym może ogłuszyć chłopaka. Tylko po to, aby jego uwagę ponownie skupił na sobie Charlie.
Zabawnie to wyglądało. Dla kogoś z boku zapewne podejść by ta scena mogła pod zmowę na Neirina. Oto jeden go dusi, a drugi mierzy doń z różdżki. Chapman miał szczęście, że jakimś cudem trafił w Thomena, a nie rudzielca. Jeszcze w tym chaosie brakuje zdrady i samobója.
Zaklęcie śmignęło tuż obok, oplątując przeciwnika linami. Kilka z nich opadło na Neirina, najważniejsze jednak, że jakimś cudem zabrało rękę duszącą Puchona. Charknął, do tej pory stojąc w miarę nieruchomo. Nie chciał marnować tlenu, potem zamierzał ułatwić Charliemu wycelowanie. Teraz jednak, kiedy był już wolny, odsunął się, biorąc głęboki wdech i ściągając z siebie zarzucone przez Irytka liny.
Ma szansę - to pierwsze, co rzuciło mu się w oczy, czy też inne zmysły, gdy podziwiał majestatyczny (wcale nie) upadek Wessberga. Ślizgon wciąż był związany, niezbyt jednak mocno. A to oznaczało, że trzeba działać szybko.
Rudzielec złapał się kranu, aby samemu nie upaść, zanim wymierzył zdecydowanego kopniaka w stronę głowy Thomena. Celował w szczękę, zamierzając ją złamać. On zdecydowanie za dużo gada.

4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomen J. Wessberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 251
  Liczba postów : 328
https://www.czarodzieje.org/t16460-thomen-j-wessberg
https://www.czarodzieje.org/t16485-grozny#452917
https://www.czarodzieje.org/t16484-skoro-musisz#452915
https://www.czarodzieje.org/t16467-thomen-j-wessberg
Łazienki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 6 Empty


PisanieŁazienki - Page 6 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 6 EmptyNie Wrz 23 2018, 20:47;

Nieparzysty, choć już nie pamiętam jaki xD

Tak naprawdę jego dzisiejszym celem wcale nie było wszczęcie bójki. Zamierzał zjeść coś porządnego, tym razem nie zakradając się do kuchni... Wszystko co najlepsze znajdowało się u góry. W Wielkiej Sali. Dziwny zbieg okoliczności sprawił, że w tłumie tylu osób(jakiś chory żart raczej, to zdecydowanie nie kwestia przypadku) dostrzegł nieznośną istotę, które utkwiła mu w pamięci. I na nieszczęście jednego z Puchonów, właśnie z nią rozmawiał. Jak irytujący był fakt, że on ją znał... A Wessberg utowrzył sobie w głowie jakiś chory plan.
Łazienka była kwestią przypadku. Również nieśmiesznego. Charlie jednak z premedytacją dopuścił do tego, co miało miejsce później. Prawdopodobnie Thomen(a jest do dosyć spory procent) odpuściłby i poszedł w swoją stronę, może jedynie trochę drażniąc się z borsuczkiem.
Irytek to utrapienie na dupie, jednak wiedział jak z niezłej zabawy, zrobić całkowity rozpierdol. Nawet nie zwrócił uwagi na wycelowaną w jego stronę różdżkę, a może to na wypowiedziane zaklęcie nie zwrócił uwagi. A może zwyczajnie już nie słyszał... Rzeczywistość zaczynała się zaginać, a odzyskał do niej dostęp wraz z pięknym upadkiem na ziemię. Dodatkowo był związany. Nie miał siły, żeby się poruszyć, jednak kiedy liny odpuściły, spróbował podciągnąć się na zdrowej ręce(chyba) I nowa fala uderzenia trafiła w Thomena. Poczuł tylko wzbierającą krew, która zalegała w jego gardle. Przed oczami zrobiło mu się ciemno, a on sam ciężko opadł na plecy. Coś chrząknęła w jego szczęce, a może przeskoczyło? Nie wiedział. Jedyne co słyszał to wciąż powtarzający się głuchy dźwięk łamanej szczęki. Gdyby chciał coś powiedzieć, zapewne coś równie wkurzającego jak dotychczas, nie byłby wstanie. Nie ufał własnemu ciału... Bo całkowicie stracił nad nim kontrolę.
Tylko chwila. Potrzebuję tylko jednej chwili.
Czemu jest tak morko? Co się tutaj odpierdala?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie C. Chapman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 147
  Liczba postów : 344
https://www.czarodzieje.org/t16487-charlie-c-chapman#453068
https://www.czarodzieje.org/t16494-chips#453415
https://www.czarodzieje.org/t16492-charlie-c-chapman
https://www.czarodzieje.org/t16488-charlie-c-chapman#453086
Łazienki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 6 Empty


PisanieŁazienki - Page 6 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 6 EmptyNie Wrz 23 2018, 21:07;

W tym całym zamieszaniu właśnie brakowało tylko o wyłącznie jego.
Irytka.
- W-wiem... - odpowiedział cicho i słabo, nie czując się zbyt dobrze, ale przynajmniej jeszcze nie tracąc przytomności. Jeszcze nie, nie zamierzał się tak łatwo poddawać, nawet jeżeli jego upartość była spowodowana tylko i wyłącznie idiotyzmem. Może był osłem, może nie chciał się słuchać, co nie zmienia faktu, że zwyczajnie był wdzięczny Neirinowi za wtargnięcie, jak i cholernie na niego wściekły. Dobra, u Charliego wściekłość nie ma jakichkolwiek objawów, aczkolwiek nie chciał w żaden szczególny sposób wpłynąć na pogorszenie się stanu Puchona. Tym bardziej, że ostatnie wydarzenia naznaczyły po prostu za wiele, by móc ryzykować czymś takim. Nie chciał powodować problemów, a ewidentnie je powodował, a mógł odpowiedzieć na pytanie Wessberga i nie potoczyłoby się to aż tak tragicznie.
Nie bez powodu był tak nazywany ten Poltergeist, aczkolwiek mógł naprawdę nie wpływać na akcję, która to postanowiła się tutaj wydarzyć. Wszystko wydawało się iść po myśli, no ba, nawet zaklęcia działały! Niemniej jednak wyjątkowo upierdliwe stworzenie magiczne postanowiło być jeszcze bardziej upierdliwe, powodując większe zamieszanie niż kiedykolwiek. Pozostawało mieć tylko nadzieję, że hałasy wydawane przez cholerstwo nie będą wystarczająco głośne; nie zmienia to faktu, że wszystko zaczęło się pieprzyć. Zbyt wiele nie widział, czując, jak spodnie opadają na dół, natychmiastowo je podciągnął do góry, unikając fali wstydu otaczającej jego sylwetkę. Nie zmienia to faktu, że niefortunnie poślizgnął się na tyle, że przywalił prosto plecami o twardy grunt, czując, jak jedno z żeber nie wytrzymuje i pęka w natłoku wydarzeń. Zacisnął mocno powieki, nie mogąc złapać wdechu, czując, jak zaczyna mu się jeszcze bardziej kręcić w głowie; resztką siły usunął niepotrzebny materiał z twarzy, starając się odetchnąć głęboko. Ostrożnie przekręcił się na bok, kiedy to poczuł negatywny skutek swoich działań; ewidentnie dwie złamane kości nie są dla niego, ręka bolała niemiłosiernie, zaś ból klatki piersiowej wystarczył, by blady przez chwilę stracił przytomność. Tylko przez chwilę, kiedy to zamknął oczy. Nie zamierzał jeszcze się poddawać, jednak zdołał wyjąkać. - N-Nei, ja tak... bardzo p-przepraszam... - wziął jeszcze raz głębszy wdech, kiedy to krwotok z nosa dał o sobie znać i skutecznie odebrał mu świadomość rzeczywistości.

Kostka na łamanie żeberek, yay.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Łazienki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Łazienki - Page 6 Empty


PisanieŁazienki - Page 6 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 6 EmptyWto Wrz 25 2018, 22:51;

Ścisły początek roku - w zuchwałych oczach Bergmanna - miał prezentować się niebywale nużąco. Cóż; najzwyklejsza rutyna, mieszanina schematów wypełnianych w kolejnych ogniwach dni - niezbyt wyróżniających się swym przebiegiem. Schemat profesji - prowadzone wciąż w różnych gronach lekcje, niekiedy wykłady; niechciane obowiązki dyżurów, sprawdzane stosy przysłanych, domowych zadań i utrzymanie kontroli nad hałaśliwą grupą. Obowiązki - wynikające z dodatku - w końcu był opiekunem Krukonów. Uczta powitalna zdołała być niemniej jednak wypełniona przez nieścisłości - lawirował na pograniczu absurdu, staczał się nieuchronnie z każdą, przemijającą minutą. Wspomnienie nagłej, spowodowanej przez zakłócenia utraty jego pamięci, zmiany barw włosów i ostatecznie nieszczęśliwy los trunku, który niespodziewanie upadł kaskadą kropel prosto na elegancki materiał (całe szczęście, pomyślnie pozbył się owej plamy z zastosowaniem zaklęcia) - niezmiernie gorzko rozlewał się po języku. Daniel Bergmann był niewątpliwie - obecnie - w niezwykle podłym nastroju. Z uczty już zdołał odejść - odszedł możliwie najszybciej, kiedy już przestał być krępowany poprzez słowotok Bennett i konwenanse. Potrzebował - zanurzyć się aktualnie w samotność, krocząc z zaciętą miną oraz zmrożeniem w beznamiętności tęczówek; przemierzał korytarzowy labirynt.
Ucieczka - okazała się bezskuteczna. Echo wrzeszczenia Irytka i dodatkowych dźwięków nie mogło być pominięte; natychmiast - zdołało zwrócić uwagę. Mężczyzna zdążał - prosto w kierunku domniemanego źródła, cholerny początek, cholerne - nagromadzenia wypadków. Widok, poprzez ułamek chwili poraził w nieuchronności mężczyznę - nie spodziewał się aż takiego obrotu ewentualnych zdarzeń. Widok - może nie tyle mroził krew w żyłach, co był - po prostu - godny pożałowania.
- Czy całkiem jesteście już niepoważni? - rzucił z początku, dając w ten sposób upust nagromadzonej złości; to było - stanowczo zbyt wiele - włączając równie też incydenty z uczty. Miał niebywałą ochotę, aby zwyczajnie westchnąć - teatralnie, co - niemniej jednak powstrzymał podszeptującą pokusę. Należało zareagować - możliwie wówczas najszybciej; każdy z (możliwych) uczestników zbierającego plon starcia był w beznadziejnym stanie.
- Macie szlaban - wygłosił, chociaż nie wiedział - czy aby cokolwiek zdoła ze zrozumieniem zagnieździć się wśród ich myśli - tylko jak opuścicie skrzydło szpitalne. - Dodał. Należało obecnie ich wszystkich przenieść - w obręb nadmienionego miejsca. Z całą pewnością - nie mogli narażać się bardziej, kroczyć - o własnych, wytartych siłach. - Slytherin traci dwadzieścia punktów, Hufflepuff trzydzieści - dokończył jakże niezbędną formalność.

| zt, soreczki ale nie mam czasu na większe gry, zwłaszcza że będę wam układała kostki

UWAGA! Jesteście zobowiązani napisać przynajmniej jeden post w skrzydle szpitalnym.

za niedługo pojawi się szlaban
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31021
  Liczba postów : 62449
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Łazienki - Page 6 QzgSDG8




Specjalny




Łazienki - Page 6 Empty


PisanieŁazienki - Page 6 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 6 EmptyPon Kwi 06 2020, 19:12;

@An Krawczyk i @Mervyn Cadwallader

Oboje wychodziliście z łazienek. Oczywiście, Mervyn z męskiej, a An z damskiej, jednak spotkaliście się na połączonym korytarzu tuż po umyciu rąk. O ile wchodząc pamiętaliście o śliskiej podłodze, tak teraz chyba nie stawialiście kroków uważnie, a już na pewno An nie stawiała, upadając na ziemię i przypadkiem potrącając przy tym puchona. Jakby tego było mało, jeden z kranów zbuntował się i trysnął w was solidną dawką czerwonej wody, która pachniała nieciekawie i trudno było porównać do czegoś ten duszący odór. Nie tylko zapach ją charakteryzował. Ciecz obdarzyła was waszymi wzajemnymi, poszczególnymi cechami. Intensywność zmian zależała od tego, jak obficie oberwaliście. Oboje rzućcie kostką, żeby przekonać się o efekcie!

1,2 Na szczęście na ciebie poleciało tylko kilka kropel. W twoim wyglądacie nic się nie zmienia, pewnie dlatego wydaje ci się, że poza okropnym zapachem, zupełnie nic się nie wydarzyło. Dopiero po chwili okazuje się, że potrafisz powiedzieć o twoim towarzyszu w niedoli coś, czego nie wie niemal nikt inny. (Możecie ustalić to między sobą, druga osoba może zdradzić to w poście, lub, jeśli wolicie, oznaczcie mnie, żebym zdradziła kuferkowy sekret danej osoby).
3,4 Czyżby twoje włosy nagle znacznie się wydłużyły? A może wręcz przeciwnie, coś przestało ci ciążyć? Zamiast swojej fryzury do końca wątku będziesz miał fryzurę swojego towarzysza. To pewnie przez to chluśnięcie w twarz, ale mogło być zdecydowanie gorzej.
5,6 Po tym wodnym uderzeniu jesteś mokrym od stóp do głów. Na szczęście, twoja twarz i włosy pozostały nienaruszone. Gorzej z ciałem, bo teraz jest ono dokładną kopią ciała twojego towarzysza.

Zmiany w wyglądzie będą towarzyszyćwam do końca wątku.

W razie pytań i wątpliwości, piszcie śmiało do @Emily Rowle!

______________________

Łazienki - Page 6 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Łazienki - Page 6 QzgSDG8








Łazienki - Page 6 Empty


PisanieŁazienki - Page 6 Empty Re: Łazienki  Łazienki - Page 6 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Łazienki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Łazienki - Page 6 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Parter
-