Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Serce lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 30 z 30 Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30
AutorWiadomość


Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 30
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 620
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptySro 16 Cze 2010 - 23:18;

First topic message reminder :



Nielegalny – niezlecony przez nauczyciela – pobyt tutaj może być karany szlabanem i minusowymi punktami dla Domu (automatycznie wyrażasz w tym temacie zgodę na ingerencję Mistrza Gry).

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Hal Cromwell

Nauczyciel
Wiek : 59
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175cm
C. szczególne : okulary do czytania, bardzo zły tatuaż na lewym ramieniu (podgląd w kp)
Galeony : 1041
  Liczba postów : 530
https://www.czarodzieje.org/t16102-harold-cromwell-jr#440448
https://www.czarodzieje.org/t16104-hal-s-ono#440515
https://www.czarodzieje.org/t16105-you-can-call-me-hal#440519
https://www.czarodzieje.org/t16101-harold-cromwell-jr#440447
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPon 30 Wrz 2019 - 23:58;

Kiwał głową i "przyklepywał" ich odpowiedzi, dodając od siebie jakieś szczegóły, tam gdzie przychodziły mu jakieś do głowy.
- Świetnie, Moe! - pochwalił swoją wychowankę, która dziś chyba szła na rekord aktywności. Razem z Matthew, który odezwał się zaraz po niej.
- Fajnie, że o tym mówisz, bo jest to druga, zaraz po dwóch głowach najważniejsza różnica, miedzy traszkami dwuogonowymi a pozostałymi gatunkami. Chyba nawet ważniejsza, ale mniej oczywista. W każdym razie wszystkie pozostałe gatunki traszek są drapieżnikami. Nawet ich larwy.
Kolejny odezwał się Jonas, któremu Hal obiecał tylko, że jeszcze do jego odpowiedzi wrócą. Po nim zaś zgłosiła się jego koleżanka z domu.
- Dwuogonowe - dopowiedział do jej odpowiedzi z uśmiechem - Co do innych gatunków mają najróżniejsze kolory. Same traszki zwyczajne prezentują ich całą gamę od oliwkowego po brunatny. Nie ma sensu, żebyśmy się nad tym teraz rozwodzili. Takie rzeczy znajdziecie w kluczach.
Riley i ponownie Matthew dodali jeszcze garść informacji o rozrodzie traszek, do których nie mógł się przyczepić, a Morgan wspomniała o owutemach (na co się uśmiechną) oraz o ich gospodarczym wykorzystaniu . Do tego ostatniego też chciał jeszcze potem nawiązać, czekał jednak jeszcze, nie chcąc odbierać komuś okazji do zdobycia punktów.
- Bardzo dobrze, panno O'Healy! - ucieszył się na odpowiedź Puchonki. To oraz wcześniejsze komentarze Jonasa i Morgan były tym, co tak naprawdę chciał im przekazać. - Płazy już od 30 lat zaliczają największy z wszystkich dużych grup taksonomicznych spadek liczebności i najszybsze tempo wymierania. W związku z tym wszystkie płazy Wielkiej Brytanii podlegają ochronie prawnej, a więc: żaby zielone, ropucha szara i paskówka oraz traszki: dwuogonowa i zwyczajna, a także helwecka i grzebieniasta, których niestety w tym stawie nie znajdziemy. Przepisy są różne w zależności od gatunku, ale wszystkich ich dotyczy zakaz sprzedaży. Dlatego te osobniki, które znaleźć możecie w menażeriach czy prywatnych hodowlach, to odmiana hodowlana. Ważne jest, żebyście decydując się na traszkę, wiedzieli, żeby nabyć ją z pewnego źródła. Magiczna menażeria jest pod tym względem okej, chociaż wydaje mi się, że oni już zrezygnowali ze sprzedaży traszek... ale głowy nie dam. Najmniejszy pakiet ochronny mają u nas traszki zwyczajne i grzebieniaste, ale na kontynencie te drugie są przeważnie objęte ścisłą ochroną gatunkową. U nas zaś dotyczy to traszki helweckiej i dwuogonowej właśnie... W Czechach - dodał, przypominając sobie o Pandorze - nie występuje helwecka, ale macie za to traszkę górską z takim samym statusem prawnym. W praktyce oznacza on, zakaz odławiania, przetrzymywania, zabijania, niszczenia siedlisk, a nawet niepokojenia, czyli bez pozwoleń nie wolno takiej traszki wziąć na rękę, żeby ją sobie obejrzeć. W przypadku traszki dwuogonowej mówimy oczywiście o populacji dzikiej. Pamiętajcie więc, żeby znalezionych traszek nie zabierać do domu, ani tym bardziej nie wkrajać ich do eliksirów - martwe traszki i ich części można kupić w sklepach lub prowadzić własną hodowlę.
Halowi zależało jednak na czymś więcej niż przestawieniu prawnego statusu traszek. Chciał też troszeczkę zaszczepić w nich poczucie, że odszukiwanie i obserwowanie zwierząt w naturze jest wyjątkowe i daje dużo satysfakcji. Choć tego akurat nie dało się chyba nauczyć. Kiedy się im przyglądał, wydawało mu się, że tylko Pandora połknęła bakcyla. Może jednak się mylił, a jeśli nie, to nawet dla tej jednej osóbki było warto.
- W związku z tym, że populacje płazów się zmniejszają, coraz trudniej jest je spotkać. Do tego szukanie siedlisk płazów i gadów nie jest tak proste jak tropinie dużych zwierząt. W dużej mierze polega to na odnalezieniu potencjalnego siedliska i wtedy można sprawdzać, czy jest zasiedlone. O ile traszki zwyczajne można występują dość pospolicie i można nie znaleźć wszędzie od lasów, przez parki, po jakieś kałuże w rowie, o tyle za innymi gatunkami trzeba się trochę nachodzić. Najbardziej prawdopodobnymi miejscami występowania są zarośnięte, nieregulowane zbiorniki wodne i im bardziej niedostępne dla ludzi, tym lepiej. Trzeba też oczywiście wiedzieć kiedy szukać. My teraz korzystamy z ostatniej okazji, bo mniej więcej w październiku zaczyna się okres ich hibernacji, który potrwa do marca.
Jeszcze chwilę możecie im się poprzyglądać
- powstrzymał ziewnięcie - Jak macie jakieś pytania to się nie krępujcie.
Tak jak obiecał, zostali na polanie jeszcze kilka minut, po czym zebrał ekipę i wyprowadził ich z lasu. Do zamku udało im się wrócić bez strat w ludziach i to przed północą, miał więc nadzieję, że nie będzie musiał jutro świecić oczami za pustki w ławkach na pierwszych godzinach lekcyjnych. Gdy ponownie znaleźli się w sali wejściowej, podsumował punkty, podziękował wszystkim uczestnikom ich małej ekspedycji i wszyscy rozeszli się do swoich łóżek (a przynajmniej on w to wierzył).

//zt wszyscy
(jakby ktoś serio miał jakieś pytania, to już na priv xD)
Kleszcze są dla Was heart

S: 70; H: 77; G: 85; R: 55
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Specjalny




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyNie 1 Mar 2020 - 11:02;

Ingerencja w pracy - @Christopher O'Connor

Temat z niuchaczami został rozwiązany. To te gejzery błotne są teraz głównym problemem, bowiem do Twoich uszu doszły słuchy, jakoby uczniowie skarżyli się na ich obecność nawet i na obrzeżach. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Czuwałeś nad sprawą, wszak Zakazany Las jest niejako Twoim terytorium i Ty go doglądasz.

Możesz wziąć kogoś do pomocy, jeśli chcesz, ale nie jest to konieczne. Może to być maksymalnie jedna osoba.

Zaobserwowałeś, że gejzery prowadzą wgłąb lasu. Jedne są mniejsze, inne większe i przy okazji nauczyłeś się rozpoznawać ich położenie. Dyrektor Hampson poprosił Cię, byś je zneutralizował i najwyżej zdał mu raport z wydarzeń. Czy podejmujesz się próby rozpracowania ich działania i ewentualnego sposobu zabezpieczenia ich? Wybuchają dopiero, gdy coś w nie wpadnie albo nadepnie.

Napisz co robisz i jaki efekt chcesz osiągnąć. Widzisz przed sobą trzy uśpione gejzery, ale ciężko jest określić ich wielkość. Wyglądają jak plamy gęstego błota zmieszanego z jakąś breją. Nie są zbyt duże, ale leżą blisko siebie, więc jeśli ktoś wpadłby chociaż w jeden, to pewnym jest, że dwa pozostałe również się uaktywnią.

Pogoda: jest wilgotno, a mech i połamane na ziemi gałęzie są śliskie. Z nieba siąpi deszcz, a słońce przesłonięte jest szarymi chmurami.

Pytania proszę kierować na PW do @"Elaine J. Swanssea" lub na GG 66203363.

______________________

Serce lasu - Page 30 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPon 2 Mar 2020 - 13:02;

To, czy chciał brać kogoś do pomocy, było kwestią sporną. Trzeba przyznać, że @Joshua Walsh jak zawsze się na niego napatoczył, a później przyczepił jak rzep psiego ogona. Nie dało się go za nic w świecie pozbyć, więc Christopher ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu. Doszedł również do wniosku, że skoro profesorowi zależy na bezpieczeństwie uczniów, to równie dobrze może wybrać się z nim w głąb lasu i przekonać się, o co chodzi z tymi nieszczęsnymi błotnymi gejzerami, które z jakiegoś powodu zaczęły rozprzestrzeniać się po okolicy. Jak jakaś plaga albo choroba, co martwiło gajowego, bo jak do tej pory nie miał do czynienia z niczym podobnym. Pamiętał doskonale, co stało się ostatnim razem, kiedy napatoczył się na tę wstrętną pułapkę i wiedział doskonale, że muszą być bardzo czujni, jeśli nie chcą skończyć co najmniej oszołomieni.
- Proszę pod żadnym pozorem nie stawać na tym błocie, profesorze. Ostatnim razem, kiedy miałem z nimi do czynienia, wypluły na mnie rzucony wcześniej kamień - powiedział dość spokojnie, kiedy znaleźli się w pobliżu zgrupowania gejzerów, a Christopher przypatrywał się im uważnie, zastanawiając się jednocześnie, jak właściwie mógłby sprowokować je do działania i przekonać się, co dokładnie się w nich kryje. Skoro jednak byli tutaj we dwójkę, mogli zacząć testować najróżniejsze rzeczy, prawda? Przede wszystkim trzeba było przekonać się, na ile błotne gejzery są groźne i co zrobią, przykładowo, kiedy nie uda im się oddać wrogiej jednostce, która postanowiła się do nich zbliżyć.
- Niech pan stanie za mną i spróbuje przenieść nad nie jakiś kamień albo patyki, zaraz spróbuję otoczyć nas barierą i przekonamy się, co się stanie, gdy nie będą mogły odrzucić w nas tego, co w nie ciskamy - powiedział jeszcze i wysunął się na prowadzenie. Co ciekawe, Joshua mógł zauważyć, że obecnie gajowy zachowuje się nieco inaczej. Był na swoim terenie, działał, nie bał się niczego i wystawiał się właściwie na możliwość oberwania, skoro tak mężnie i bez najmniejszego zawahania stanął przed Walshem.
- Accenure - powiedział unosząc różdżkę, kiedy tylko jego towarzyszył był gotowy i wykonał polecenie. Gdzie się podziały te wszystkie rumieńce i uciekanie spojrzeniem? Najwyraźniej, kiedy O'Connor musiał działać, stawał się jednak innym człowiekiem i nie zwracał tak wielkiej uwagi na to, kto mu towarzyszy. Poza tym dało się łatwo zauważyć, że jak typowy Gryfon szedł naprzód, nie zastanawiając się tak do końca, czy to jest na pewno dobry pomysł. Miał również nadzieję, że mimo wszystko jego działanie przyniesie efekt i za chwilę nie skończą poobijani, ale chwilowo nic innego nie przyszlo mu do głowy. Liczył na to, że zaklęcie się uda i osłoni ich, w razie nieprzewidzianych okoliczności. Było co prawda mokro i ślisko, ale chyba nie musiał jeszcze martwić się potencjalnym upadkiem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : bransoletki na lewe ręce, nieznaczny zapach pasty do mioteł, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 1030
  Liczba postów : 1099
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520889
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPon 2 Mar 2020 - 13:03;

Uczniowie narzekali na gejzery błotne i nawet on sam dostrzegł coś, co mogło być jednym z nich. Postanowił skierować się do gajowego, żeby podpytać, o co z tym chodzi i czy nie potrzebuje pomocy. Właściwie tym razem naprawdę nie zamierzał sobie żartować z sytuacji, choć znów nadarzała się okazja do spotkania. Uśmiechnął się więc szeroko na widok O’Connora, podejrzewając, że ten raczej nie cieszy się szczególnie na jego widok. Nie zamierzał jednak odpuszczać i gdy mężczyzna kierował się w głąb Zakazanego Lasu, zwyczajnie szedł za nim, dopytując o to, co zamierza zrobić z nimi. Widział różnicę w zachowaniu mężczyzny. Musiał przyznać, że było to naprawdę ciekawe. Zazwyczaj rumienił się, peszył, a teraz szedł pewnym siebie krokiem, nie dbając o to, co może się dziać. Wyglądał tak, jakby miał już z nimi wcześniej do czynienia.
Słysząc polecenie, grzecznie skierował się za plecy O’Connora, uśmiechając się pod nosem. Odruchowo zlustrował gajowego wzrokiem. Zawsze stał tak dumnie wyprostowany, czy jedynie będąc w swoim świecie?
- Ostatnim razem? - spytał, spoglądając na zgrupowanie niewinnie wyglądających gejzerów. Pomyśleć, że takie niby zwykłe coś, mogło tak utrudniać życie. Ciekaw był czy gejzery stanowiły efekt jakiegoś niewinnego żartu, czy też natura płatała im figle. Wyglądało jednak na to, że już w czasie ferii musiało coś się dziać, biorąc pod uwagę słowa O’Connora. Ciekaw był tej historii, ale podejrzewał, że nie dowie się wielu szczegółów. Przynajmniej nie w tej chwili.
- Dobrze, z przyjemnością zmienię widoki - zaśmiał się, stając za jego plecami i choć sprawiał wrażenie, jakby nie bardzo interesowało go pozbycie się gejzerów, rozglądał się za czymś, co mógłby wrzucić do środka. Żarty, żartami, ale skoro już tu przyszedł za gajowym, nie zamierzał przeszkadzać. Wyjął różdżkę, gdy dostrzegł nieco większy kamień leżący nieopodal. - Wingardum leviosa - mruknął cicho, kierując różdżkę w stronę kamienia. Zamierzał najzwyczajniej przenieść go nad gejzer i tam pozwolić mu upaść, zgodnie z poleceniem O'Connora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Specjalny




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyWto 3 Mar 2020 - 21:28;

Zaklęcia podziałały bez zarzutu. Gdy tylko kamień wpadł do gejzeru ten... przez kilka chwil był spokojny, na brzegu pojawił się błotny bąbel, potem następny, cała tafla zadrżała i nagle z hukiem wystrzeliła w górę. Zaklęcie Christophera osłoniło Was całkowicie przed jakimikolwiek efektami ubocznymi. Wydawało się, że można odetchnąć z ulgą, jednak kilka sekund później uaktywnił się gejzer umieszczony tuż obok (mimo, że nic do niego nie wrzucono) i ten też wystrzelił błotem w powietrze, uruchamiając tym samym trzeci i ostatni. Fala błota spadła przed Waszymi stopami, a pierwszy rzucony kamień odbił się od niewidzialnej tarczy gdzieś na wysokości ramienia gajowego. Christopher - możesz dostrzec, że te gejzery zachowują się nieco inaczej - uaktywniają się wzajemnie i reagują z kilkusekundowym opóźnieniem.

Możecie poprowadzić dalej badania nad nimi albo też ominąć je i sprawdzić czy gdzieś jeszcze są im podobne.

Po paru minutach do Waszych nosów dobiega odór zgnilizny. Chwila dedukcji i można przypuszczać, że te walory zapachowe mają swoje źródła gdzieś z obszaru przed Wami.

Joshua - słyszysz za plecami szelest.

______________________

Serce lasu - Page 30 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyCzw 5 Mar 2020 - 12:27;

Nim jeszcze rzucił zaklęcie, wyjaśnił Joshowi, że był tutaj już wcześniej i gejzerów po prostu przybywa, aczkolwiek nie wie jeszcze zupełnie, dlaczego tak się dzieje. Sprawa wydawała się wtedy dość prosta, coś wrzucasz w tę pułapkę, a ta postanawia to odrzucić, koniec pieśni. Tymczasem wszystko wskazywało na to, że coś postanowiło się zdecydowanie skomplikować, a gajowy nie wiedział jeszcze, gdzie szukać przyczyny tego zjawiska.
- Coś się zmieniło... Wcześniej reagowały od razu, a teraz uruchamiają jeden drugi i nie robią tego od razu - powiedział w zamyśleniu, chyba bardziej do siebie, niż do obecnego z nim mężczyzny, jednocześnie starając się zrozumieć, co właściwie się dzieje i co z tym wszystkim można zrobić. To nie do końca wyglądało na jakieś małe, złośliwe zaklęcie, więc rzucanie finite na razie odsunął na bok. Miał wrażenie, że musieli dowiedzieć się, o co dokładnie chodzi z tym błotem, jak również przekonać się, czy są w stanie pozbyć się go w jakikolwiek sposób, zmienić jego stan skupienia, czy zrobić cokolwiek takiego. Był dość mocno skupiony na tych przemyśleniach, nic zatem dziwnego, że puścił mimo uszu wszelkie uwagi Walsha, nie mając czasu na zastanawianie się nad tym, jakie widoki właściwie bardziej mu się podobają.
- W razie problemów, zdaję się na pana - powiedział Christopher, a później zrobił krok do przodu. Wysunął z kieszeni spodni pustą fiolkę, do której zamierzał nabrać nieco błota, które opadło blisko nich, i o ile mu się to uda, skierować różdżkę na gejzery, do których na wszelki wypadek się nie zbliżał i rzucić wtedy:- Glacius - by przekonać się, czy tego typu zaklęcia wpływają w jakikolwiek sposób na niebezpieczne błotne pułapki, czy być może nic im nie zrobią i trzeba będzie szukać odpowiedzi gdzieś dalej. Ponieważ rozprzestrzeniały się jak grzyby po deszczu, gajowemu nie wydawało się, żeby był to zwykły, mały i całkowicie niewinny żarcik, tym bardziej że pamiętał, co wydarzyło się ostatnio, a i teraz nie było tutaj zbyt bezpiecznie. Nie było wiadomo, w którym momencie gejzer znowu ich zaatakuje i czym tym razem. Christopher drgnął lekko, gdy do jego nosa doleciała woń zgnilizny i momentalnie naprężył mięśnie, bo to nie wróżyło niczego dobrego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : bransoletki na lewe ręce, nieznaczny zapach pasty do mioteł, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 1030
  Liczba postów : 1099
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520889
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyCzw 5 Mar 2020 - 14:20;

Z zaskoczeniem przyglądał się, jak kolejne fale błota wylatują w powietrze, po wrzuceniu do jednego kamienia. Z równym zdziwieniem słuchał słów gajowego. Aktywowały się wzajemnie? Stanie za Chrisem miało swoje miłe dla oczu strony, ale zasłaniały również widok na główną atrakcję tego wypadu, nic więc dziwnego, że nie wszystko zauważył. Zdecydowanie jednak nie podobało mu się to, że gejzery zdawały się rozwijać, jeśli dobrze zrozumiał słowa gajowego.
- Nie mów mi, że się rozwijają. Ktoś ma szczególnie ciekawe poczucie humoru - odparł, wyglądając zza ramienia mężczyzny, aby przyjrzeć się bardziej gejzerom. Dobrze, że bariera, wcześniej rzucona, zadziałała. Nie miał ochoty na kąpiele błotne w środku lasu. Uśmiechnął się pod nosem, gdy dotarło do niego, że Chris znów zignorował uwagę. Tym razem miał jednak lepszą wymówkę niż chwilowa głuchota.
- W razie problemów, pomogę - odparł, z lekkim uśmiechem na twarzy, gotów rzucać zaklęcie ochronne. W chwili, gdy Chris podszedł bliżej gejzeru, Josh wykonał krok za nim. Mimo wszystko łatwiej było otoczyć ich obu barierą, gdy stali blisko siebie, niż z odległości. Zmarszczył brwi, gdy wyczuł odór zgnilizny, a zaraz drgnął, słysząc szelest za sobą. - Choć przyznaję, że masz ciekawe pomysły na randkę, tak nie spodziewałem się przyzwoitki - odezwał się cicho, rozglądając się uważnie po otoczeniu za nimi.
Uniósł różdżkę, zamierzając otoczyć ich barierą, przez co stanął bokiem za Chrisem, aby widzieć zarówno miejsce, skąd dobiegł szelest jak i gejzer. - Protego - rzuciłby cicho, licząc, że to powstrzyma ewentualny atak od strony czegoś, co usłyszał za nimi, a także błoto, gdyby zamrażany gejzer zdecydował się znów wybuchnąć. Nie miał pewności, czy szelest wywołało zwykłe zwierzę, czy też ktoś odpowiedzialny za błotne bomby, dlatego zdecydował się na zaklęcie blokujące również czary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Specjalny




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyCzw 5 Mar 2020 - 21:14;

Christopher - bez problemu pobrałeś próbkę błota, dało się ją zakorkować i bezpiecznie schować. Nie wyglądała ani trochę podejrzanie.
Twoje zaklęcie zamroziło powierzchnię pierwszego gejzeru, jednak z jakiej przyczyny ponownie wystąpiła reakcja łańcuchowa. Dwa kolejne wybuchły jeden po drugim, a ten pierwszy zadrżał, zabulgotał i nim cokolwiek dało się zrobić wystrzelił w górę z jeszcze większym natężeniem niż poprzednim razem. Bez większego problemu przerwał lodową powłokę. Tym razem w błotnym deszczu dało się zauważyć jakieś ciała obce, które leciały wprost na Was. Zaklęcie Joshuy również zostało poprawnie wyczarowane tylko sęk w tym, że ono chroni przed atakiem dobiegającym z naprzeciwka. Stworzyłeś barierę przed sobą, a nie wokół Was.

Christopher -  w Twoją stronę z mocnym impetem lecą kamienie otulone błotem. Masz szansę uskoczyć/wyczarować jedno zaklęcie, by się ochronić. Rzuć kostką (oraz proszę podlinkować), by dowiedzieć się czy zdążyłeś:

Parzysta - nie zdążyłeś. Lot Kamieni był szybszy. Kończysz z głęboko przeciętym policzkiem oraz łukiem brwiowym (coś te gejzery upodobały sobie tę brew :P), zaś reszta kamieni poleciała na boki. Nie jest to rana poważna ale upierdliwa.
Nieparzysta - udało Ci się zdążyć na czas, osłoniłeś się przed całkowitym atakiem. Brawo!


Joshua - chcąc czy nie Christopher okazał się Twoją żywą tarczą  - przejął cały impet na siebie/ochronił Was przed atakiem. Zauważyłeś, że sprawcą szelestu było stadko memortków, które wystraszone gejzerami gwałtownie wzbiło się w powietrze i odleciało.


Zaklęcie "Glacius" pomogło, jednak okazało się za słabe, by utrzymać w ryzach taką siłę wybuchu błota. Do Waszych nosów dobiega jeszcze intensywniejszy odór zgnilizny. Powoli nie daje się z tym wytrzymać.

Jaki jest Wasz następny krok?

______________________

Serce lasu - Page 30 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPią 6 Mar 2020 - 8:55;

4

Początkowo wydawało się, że zaklęcie może zdać egzamin. To nie było coś wielkiego i wymagającego, ale Christopher przekrzywił z zaciekawieniem głowę, dostrzegając, że coś się zmienia. Nie przewidział jednak zupełnie, że gejzer postanowi wziąć na nim odwet i to w tak malowniczy sposób! Kamienie poleciały w ich stronę tak szybko i niespodziewanie, że gajowy nie zdążył nawet wypowiedzieć zaklęcia, ba, chyba nawet nie zdążył pomyśleć, jakiego użyć, a ruch w bok na niewiele się zdał, a już został porażony tymi błotnymi pociskami. Wydał z siebie syknięcie bólu, bo mimo wszystko rozcięta skóra i poobijana twarz to nie jest to, co chciałoby się przeżywać każdego dnia. Krew popłynęła z rozcięć, a Christopher uniósł rękę, by otrzeć ją wierzchem dłoni, jednocześnie przyglądając się dalej gejzerom i starając się zrozumieć ich działanie. Zapach zgnilizny był jednak niepokojący chyba jeszcze bardziej, nie był pewien, czy dochodził z wnętrza tych błotnych pułapek, czy z okolicy, ale nie zwiastował niczego dobrego, czy mógł wskazywać na źródło problemów, o tym mieli się dopiero przekonać.
- Są coraz aktywniejsze - powiedział, spoglądając przez ramię na Walsha. Przynajmniej nic nie zamierzało zaatakować ich od tyłu, a to zawsze był jakiś plus. - Spróbuję przekonać się, czy mamy tutaj do czynienia z jakimiś zaklęciami i idę naprzód. Trzeba znaleźć źródło tego smrodu - dodał prosto, widać było, że całkowicie skupił się na zadaniu, a krew bijąca z ran, nie była mu straszna. Nie przejmował się tym, że jest już brudny, że ma jakieś problemy, dopóki były bardziej upierdliwe, niż naprawdę niebezpieczne, był w stanie się z tym zgodzić. - Specialis revelio - rzucił zatem, kierując różdżkę w stronę gejzerów, jednocześnie wysuwając się do przodu i robiąc wszystko, by nie dotknąć powierzchni pułapek. Zastanawiał się jednak, jak zareaguje rozrzucone błoto, którego było pełno. Wciągał głęboko powietrze, starając się określić, z którego dokładnie miejsca dobiega do nich zapach zgnilizny.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : bransoletki na lewe ręce, nieznaczny zapach pasty do mioteł, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 1030
  Liczba postów : 1099
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520889
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPią 6 Mar 2020 - 11:30;

Skupił się za bardzo na tym, co może wyjść zza ich pleców, że nie zdążył zareagować, gdy wybuchł gejzer i trafił kamieniem Chrisa. To nieznacznie zachwiało humorem Josha, który skrzywił się, widząc odlatujące stado memortków. Niepotrzebnie rzucał zaklęcie za ich plecy, mógł otoczyć ich murem. Nie było jednak sensu płakać nad rozlanym mlekiem, szczególnie gdy sam gajowy nie przejmował się otrzymaną raną. Mimo to miał już pierwszy dług u niego.
-Wybacz kiepską barierę - rzucił jedynie, gdy Chris wspomniał o zwiększonej aktywności gejzerów. To nie był dobry znak. Jeśli coraz szybciej się aktywowały, to za chwilę mogą mieć wybuchające co sekundę gejzery, obrzucające najbliżej stojących kamieniami. Zmarszczył brwi, czując coraz intensywniejszy odór zgnilizny. Nie podobało mu się to, tak samo jak nie podobała mu się ilość gejzerów. Przez chwilę przyglądał się im z uwagą, zastanawiając się, co też można zrobić, żeby nie było ich tylu. Może spróbować je scalić? Spojrzał na gajowego z cieniem podziwu w spojrzeniu, gdy ten oznajmił, że idzie szukać źródła zgnilizny.
- W porządku, ja spróbuję jeszcze coś z nimi zrobić. Jeśli na coś trafisz, nie zaczynaj zabawy beze mnie - rzucił do gajowego, wymierzając różdżką w błotne bomby. - Miscere vires - rzucił, zastanawiając się, czy to w ogóle się uda. Zaklęcie miało scalać podobne przedmioty, ale czy zadziała na gejzery? Jeśli tak, była szansa na zamrożenie jednego gejzeru. W końcu, gdy Chris zamrażał jednego, pozostałe “zdenerwowały” się i wybuchnęły, aktywując zamrażany. Może, gdyby udało się je scalić, można byłoby również je zamrozić. Liczył się jednak z tym, ze za chwilę sam dostanie w głowę kamieniem, albo czymś podobnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Specjalny




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPią 6 Mar 2020 - 12:04;

Christopher - Twoje zaklęcie pozwoliło Ci wyczuć, że na najbliższy gejzer jest narzucone zaklęcie czarnomagiczne. Nie wiesz jakie, do tego potrzebny jest Łamacz Zaklęć albo Klątw. Twoja różdżka wibruje jakby... "niespokojnie"? To pozwala wnioskować, że ktoś w tych okolicach rzucił klątwę, a Twoja wiedza podpowiada, że pod żadnym pozorem nikt nie może wdepnąć w te gejzery, bowiem prawdopodobnie mógłby "zarazić się" tym czarnomagicznym paskudztwem. To odkrycie sprawia, że sprawa gejzerów robi się dużo poważniejsza niż dotychczas.

Joshua - To zaklęcie zazwyczaj scala przedmioty, jednak zaparłeś się na tyle, by Ci się udało wypłynąć najpierw na strukturę gejzerów a następnie na kształt. Niełatwo było utrzymać to zaklęcie, ale dałeś radę. Twoja różdżka nagrzała się z wysiłku, ale po chwili macie przed sobą znacznie większy, bardziej niebezpieczny i agresywny gejzer, który "nie czekał" na Waszą reakcję tylko bardzo gwałtownie wybuchnął. Wystrzelił wysoko w górę ponad koronę drzew, ochlapując wszystko wokół błotem (w tym Was od stóp do głów) i...

Rzućcie kostką, jeśli zamierzacie się jakkolwiek bronić/osłaniać zsumujcie wyniki i koniecznie podlinkujcie.

2-6 - spadło na Was kilkanaście mniejszych kamieni - jesteście podrapani na wszystkich odsłoniętych miejscach ciała, a Wasze ubranie jest nie dość, że brudne od błota, to pocięte. Przed resztą zdołaliście się osłonić. Przed Waszymi stopami wylądowały zwłoki klejnotnika. Po oględzinach Christopher jest w stanie stwierdzić, że stworzenie się po prostu utopiło w błocie. Odór zgnilizny dochodził właśnie z tego ciała. Zapach wywołuje odruchy wymiotne.
Joshua, pod butem wyczuwasz kamień szlachetny wart 2k6 + 10 galeonów.
Wasze drobne rany wymagają oczyszczenia, inaczej wda się paskudna infekcja. Najlepiej użyć do tego Eliksiru Czyszczących rany (aplikacja doskórna) albo udanie się do Skrzydła Szpitalnego po pomoc bądź zastosowanie odpowiedniego zaklęcia.

7-12 - kamienie to nic, nie zrobiły Wam zbyt wiele. Siła fali błotnej lecącej z tak wysoka zbiła Was z nóg i obu Was doprowadziła do upadku na kolana. Usłyszeliście nagle trzask łamanej gałęzi - ta nad Waszymi głowami spadła wprost na Was. Zdołaliście się osłonić w taki sposób, że nie oberwaliście ani w głowę ani w kark. Christopher - jedna część gałęzi zraniła Cię głęboko w łydkę, a Joshua - w ramię. Obie rany najlepiej uleczyć eliksirem czyszczenia ran oraz eliksirem wiggenowym bądź odpowiednim zaklęciem.

Widzicie zarys gejzeru pokrytego grubą warstwą błota. By dostać się bliżej trzeba oczyścić sobie drogę. Można wnioskować, że należy zabezpieczyć to miejsce w każdy możliwy sposób. Gejzer jest spokojny, ale pytanie na jak długo? Potrzeba tu silniejszych zaklęć... a może łączonych?

______________________

Serce lasu - Page 30 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPią 6 Mar 2020 - 14:26;

6

Warknął wściekle, gdy tylko dotarło do niego, że ktoś tutaj używał czarnej magii, bo to zdecydowanie mu się nie podobało. Wszystko wskazywało na to, że to był jakiś wypadek przy nieudolnej pracy albo celowa próba sprowadzenia na okolicę niemałych problemów. Miał już mówić Walshowi, że powinni najpewniej ogrodzić wszystkie te gejzery i jak najszybciej powiadomić o wszystkim resztę grona pedagogicznego, kiedy nagle doszło do wybuchu tak gwałtownego, że nie zdążył nic zrobić. Kamienie nie były tak groźne, jak fala błota, która ścięła ich z nóg, a później na dokładkę jeszcze rzuciła na nich gałęzią, co już przyjemne nie było. Christopher czuł doskonale, że coś rozcina mu skórę na nodze, był oszołomiony i oddychał z trudem, początkowo nie umiał się nawet podnieść. Cieszył się tylko z tego, że w tym wszystkim nie zgubił różdżki, na której mocno zaciskał palce i próbował skupić się na tym, co trzeba zrobić. Serce pchało go do działania, pewnie, gdyby nie to, że nie był aż takim narwańcem, skoczyłby prosto do tego gejzeru, by przekonać się, co się stanie. Widział już jednak dostatecznie wiele, by mieć świadomość, że to skończyłoby się co najmniej fatalnie.
- To klątwa - powiedział, kiedy zdołał jakoś usiąść na ziemi i spojrzeć na swoją nogę. Czuł, że jeśli zostawi tak rany, to wkrótce wda się w nie infekcja, skrzydło szpitalne już ich radośnie witało, ale na razie mieli coś innego na głowie. - Zaklęcie wskazało na czarną magię, a to poważnie komplikuje sprawy. Nie mówiąc o tym, jak się tego pozbyć, Walsh - stwierdził i spojrzał na niego równie lodowato, co wtedy, w chatce. Widać było, że sprawa ta była dla niego tak poważna, że nie przejmował się teraz zupełnie niczym, skupiając się na kwestii wyjaśnienia tego, co właściwie powinni zrobić i jak postępować. Potarł z tego wszystkiego brodę, spoglądając w stronę gejzeru, który na razie wydawał się całkiem spokojny, ale to pewnie była tylko chwila czasu, bo wszystko działo się coraz szybciej.
- Spróbuję wydobyć z niego to, co jest przeklęte. Nie wiem, czy to coś da, ale na razie nie widzę innej opcji. Gejzer może być jakąś paskudną pułapką, która broni klątwy, więc proszę o pomoc, bo nie mam pojęcia, czym rzuci w nas tym razem - stwierdził. Potem, czekając na to, co postanowi profesor, usadowił się nieco wygodniej. Nie chciał obciążać niepotrzebnie zranionej nogi, a i tak nie byłby chwilowo w stanie uciec nazbyt daleko. Wiedział, na czym musi się skupić, na tym, na czym spoczywała klątwa. Nie miał tylko pojęcia, co to może być. - Może... Skoro to czarna magia... Może to ciało? - rzucił jeszcze, podając tę kwestię w wątpliwość i zmarszczył brwi, a później, mając nadzieję, że wyprzedzi gejzer, skupił się ponownie i uniósł różdżkę. - Accio - rzucił zatem, dodając do tego mało sprecyzowane określenie o przeklętym przedmiocie, ale tonący brzytwy się chwyta i dokładnie tak było w tym wypadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : bransoletki na lewe ręce, nieznaczny zapach pasty do mioteł, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 1030
  Liczba postów : 1099
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520889
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPią 6 Mar 2020 - 16:52;

kostka: 1
łącznie: 7

Nie był pewien, czy zaklęcie zadziała, ale najwyraźniej dostatecznie mocno się skupił, żeby w końcu połączyć gejzery. Czuł, że różdżka nagrzewa się z wysiłku, jednak nie mógł odpuścić, zanim zaklęcie nie powiodło się w pełni. Pytanie pozostawało, czy dobrze zrobił, scalając błotne bomby. Ostatecznie mieli przed sobą większy i bardziej niebezpieczny gejzer, który w dodatku nie zamierzał dawać im taryfy ulgowej. Nie zdążył zareagować dostatecznie szybko, w efekcie czego poczuł, jak fala błota zbija go z nóg, dostrzegł spadającą na nich dwóch gałąź, żeby po chwili przekląć siarczyście pod nosem, gdy poczuł ból w ramieniu. Tylko tego brakowało. Podniósł się z kolan, spoglądając na ranę na ramieniu, a następnie na nogę Chrisa. Nie podobały mu się obrażenia, ale nie mieli czasu, żeby iść od razu do skrzydła szpitalnego. Prawdę mówiąc, zaczynała narastać w nim wściekłość. W założeniu miał spacer za gajowym, zaczepianie go dla zabawy, a wyszło na to, że jakiś chędożony w paszczę gumochłona gejzer okładał ich kamieniami i gałęziami. Miał wielką ochotę wysadzić go w powietrze, ale jeszcze resztki rozumu pozostawały w jego głowie. Jeszcze, słowo klucz.
- Zanim cokolwiek dalej będziemy robić, trzeba oczyścić rany. Inaczej nie zdążysz powiedzieć dyrektorowi o czarnej magii - odpowiedział, czując nieznaczne wyrzuty sumienia. Może, gdyby nie próbował scalić gejzerów, nie wybuchnąłby z taką siłą? Uniósł różdżkę, wciąż jeszcze ciepłą, ale zaklęcia, które planował rzucić, nie były trudne. Wycelował ją w ranę O’Connora, po czym zaczął kolejno wymawiać zaklęcia. - Astral forcipe, duritio, vulnerra ferre - mówił cicho, chcąc kolejno oczyścić choć trochę ranę, znieczulić na jakiś czas miejsce i obandażować je, aby nie wdało się zakażenie. Następnie zamierzał powtórzyć to samo ze swoim ramieniem.
- Skoro to może być pułapka, można to sprawdzić zaklęciem… Spróbuję, ale nie obiecuję braku błotnego deszczu - odparł, uśmiechając się krzywo. Ostatecznie, stojąc obok Chrisa, gdy ten próbował wydobyć coś z gejzeru, ponownie wycelował swoją różdżkę w błoto, w myślach prosząc ją, żeby jeszcze trochę wytrzymała. - Saperum nom - mruknął, zastanawiając się, czy cokolwiek zostanie ujawnione, zneutralizowane. Chodziło mu po głowie zaklęcie, którym można było zdjąć czarnomagiczne zaklęcie z przedmiotu. Wymagało dużego skupienia, były trzy formy, a on nie był pewny, czy razem z Chrisem daliby radę. Póki co skupiał się więc na próbie ujawnienia ewentualnej pułapki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Specjalny




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPią 6 Mar 2020 - 17:59;

Joshua - dzięki Twoim zaklęciom Wasze rany są oczyszczone i dobrze zabezpieczone, a więc nie grożą Wam żadne powikłania (trzeba pamiętać o ranach na twarzy Christophera).
Zaklęcie wykrywające i neutralizujące pułapki zadziałało w nekonwencjonalny sposób. Oczyściło obszar wokół gejzera z błota i trawy oraz podświetliło dokładnie jego granice. Jest to pułapka stworzona przez naturę a nie czarodzieja (co jest istotną informacją - ktoś musiał wiedzieć gdzie dokładnie ukryć to, co chciał, by pozostało nieznalezione), więc zaklęcie nie było w stanie zlikwidować gejzeru. Dzięki wiązce zaklęcia Ty, Joshua dostrzegasz podświetlony zarys jakiegoś owalnego kształtu utopionego głęboko w gejzerze. Nie wiadomo co to jest, wiesz, że znajduje się na głębokości dwóch metrów.

Christopher- uniesiona przed siebie różdżka i niesprecyzowane zaklęcie przywołało do Ciebie z krzaków losowy przedmiot, którym okazał się na wpół zgniły kosz wiklinowy, w którym znajduje się sakiewka ze skóry wsiąkiewki. Nie wiadomo co w niej jest - sakiewka gryzie po palcach każdego, kto nie jest jej właścicielem.

Jeśli decydujecie się na wyciągnięcie tajemniczego przedmiotu z głębi gejzera opiszcie dokładnie swoje czynności. Gejzer jest spokojny dopóty dopóki nic nie naruszy jego tafli. Odór zgnilizny niewątpliwie podchodzi też z tego samego obszaru. Błoto na Waszym ciele wysycha, staje się błotną skorupą, ale nie odnosicie z tego tytułu żadnych obrażeń. Odczuwać można jedynie dyskomfort.

______________________

Serce lasu - Page 30 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPią 6 Mar 2020 - 22:30;

Koszyk i sakiewka? To było co najmniej dziwne, tutaj, w środku Zakazanego Lasu, ale Christopher nawet tego nie komentował. Wyglądało na to, że jeśli chcieli znaleźć odpowiedzi na pytania, jakie powstały w ich głowach, musieli jednak poszukać odpowiedzi na swoje pytania w nieco odmienny sposób. Musieli poszukać głębiej. Nim jednak zaczął się nad tym zastanawiać, z pewnym zdziwieniem spojrzał na towarzyszącego mu profesora, który nieoczekiwanie ujawnił znajomość magii leczniczej, która nie była aż tak popularna, jak mogłoby się wydawać.
- Dziękuję - powiedział całkiem poważnie, bo naprawdę doceniał to, co Walsh w tej chwili robił. Pewnie niektórzy powiedzieliby, że nie było potrzeby, a sam Christopher chciał przede wszystkim działać, ale wiedział, ze rzucając się na głęboką wodę, prędzej się utopi, niż coś osiągnie. Trzeba było jednak działać dalej i gdy się pozbierali, pokiwał lekko głową, zastanawiając się nad tym, co wydarzyło się do tej pory i co jeszcze da się zrobić. Obiecał zatem, że spróbuje jakoś ograniczyć możliwość błotnych ataków.
- Sabuli - powiedział zatem, kierując różdżkę w stronę błotnego gejzeru. Starał się trzymać z daleka, by nie doprowadzić do kolejnego uruchomienia tej nieprzyjemnej pułapki, która roznosiła się po okolicy, jak jakaś choroba. Nie miał pojęcia, czy zdoła zmienić błoto w piasek i czy na pewno jest to dobrym pomysłem, pomyślał jednak, że mimo wszystko łatwiej bronić się przed drobinami niesionymi wiatrem, niż przed zwałami ciężkiego błota. - Quartario - dodał właściwie zaraz, skupiając się na błocie i licząc na to, że jeśli pierwsze działanie się nie uda, to przynajmniej drugie będzie skuteczne, bo jeśli uda mu się doprowadzić do tego, by wodnista masa stała się znacznie lżejsza, to i tak będzie można powiedzieć, że wyszli na tym na plus. Nie miał oczywiście pojęcia, czy cokolwiek z tego zadziała, ale postanowił próbować, postanowił działać dalej, a kiedy tylko już podwinął, metaforycznie, rękawy, musiał iść naprzód. Teraz byli już blisko znalezienia odpowiedzi na to, co tu się właściwie działo albo też, co równie prawdopodobne, wdepnęli w niezłe bagno.
Ustawił się ponownie przed Walshem, kiedy tylko ten spróbował podejść nieco bliżej, by rzucić kolejne zaklęcie i postanowił, że w tym wypadku spróbuje ponownie, jak na początku, osłonić ich murem, nic zatem dziwnego, że kiedy mężczyzna pewnie jeszcze szykował się do działania, gajowy wypowiedział ponownie: accenure, mając nadzieję, że w razie problemów, bariera ponownie ich osłoni. Tutaj byli zdani tylko na siebie, ale skoro już znaleźli się w samym sercu problemu, najwyraźniej nie chcieli go porzucać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : bransoletki na lewe ręce, nieznaczny zapach pasty do mioteł, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 1030
  Liczba postów : 1099
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520889
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptySob 7 Mar 2020 - 0:15;

Uśmiechnął się kącikiem ust, a oczy nieznacznie błysnęły wesołością, kiedy gajowy podziękował mu za pomoc. Wbrew pozorom przydają się zaklęcia lecznicze, choć nie korzysta się z nich tak często. Nie spodziewał się żadnego “dziękuję”, co z kolei prowadziło do serii odpowiedzi, jakie pojawiły się w jego myślach.
- Ktoś musi się tobą zająć, a ja jestem najbliżej - odpowiedział, uśmiechając się jeszcze szerzej i podrzucając zabawnie brwiami. Mimo całej powagi sytuacji, w jakiej się znaleźli, wściekłości na gejzer, krótkie “dziękuję” poprawiało humor. Tak samo widok zarysu owalnego kształtu w błocie, na tyle głęboko, żeby nie chciał ryzykować wchodzenia do środka.
Patrzył na Chrisa, gdy ten zajmował się rzucaniem kolejnych zaklęć, samemu dając chwilę spokoju swojej różdżce i zastanawiając się, jakim zaklęciem wyciągnąć coś, co zostało ukryte. Przyglądał się gajowemu uważniej, dochodząc do wniosku, że rana na twarzy mogła również stanowić pewne niebezpieczeństwo, gdyby wdało się zakażenie, a nie wiadomo co siedzi w błocie. - Zaczekaj chwilę - rzucił, podchodząc bliżej niego i dając mu do zrozumienia, że ma stać nieruchomo. Ponownie uniósł różdżkę, wycelował tym razem w ranę na łuku brwiowym, ale poprzestał na jednym zaklęciu. - Astral forcipe - mruknął, chcąc oczyścić ranę. Nie zamierzał zakładać na nią żadnego bandażu, a w tej chwili za bardzo rozmyślał jak dobrać się do tajemniczego przedmiotu w bagnie, że nie pamiętał pozostałych zaklęć leczniczych. Mrugnął zaczepnie do Chrisa i zwrócił się w stronę bagna.
- Zaklęcie ukazujące pułapki wskazało coś, co jest ukryte wewnątrz tego błota, jakieś dwa metry pod powierzchnią. Spróbuję to wyciągnąć - poinformował, jeszcze zanim gajowy zaczął stawiać mur wokół nich. Sam, stojąc blisko gajowego, wycelował różdżką w gejzer, modląc się, żeby tym razem błoto nie wystrzeliło w nich. Miał już dość tego paskudztwa na ubraniach i zaczynał się obawiać, że nie zdoła doprowadzić kurtki do stanu używalności. - Carpe retractum - odezwał się zdecydowanym tonem, celując różdżką w miejsce, w którym widział wcześniej owalny zarys. Miał nadzieję, że zaklęcie przyciągnie do niego ukryte w gejzerze “coś”. W przeciwnym razie mogłoby zacząć jego wciągać, a tego wolał uniknąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Specjalny




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptySob 7 Mar 2020 - 11:06;

Christopher - błoto składa się z mułu, gliny, ziemi i piasku. Próba transmutowania błotnistego gejzeru w piach połowicznie zmieniła jego strukturę - część gejzeru nieco wyschła. Nie unieszkodliwiło go to jednak. Znowuż odebranie prawidłowej wagi sprawiło, iż piach oraz błoto zrobiły się lekkie jak piórko - tak lekkie iż powiewający wiatr wzbił w powietrze tę mieszankę przez co stworzyła się niejako z tego mgiełka sięgająca do wysokości Waszych ud. Z tej też przyczyny nie widzicie już granic gejzeru. Ta piaskowo-błotna mgiełka rozrasta się wszerz z każdą upływającą minutą.

Joshua - zaklęcie naruszyło taflę gejzeru, przez co ten uaktywnił się. Wyczarowany niewidzialny mur ochronił Was przed atakiem piasku zmieszanego z błotem. Christpher - niedaleko Ciebie z nieprzyjemnym plaśnięciem spadły na ziemię na wpół rozłożone zwłoki bardzo dorodnego korniczaka. To on wydzielał ten odór i gdy został niechcący wydobyty z głębin gejzeru zapach stał się nie do zniesienia. Jesteś w stanie określić, że korniczak utopił się w gejzerze, ale jak się tu dostał to nie wiadomo.

Joshua - Twoje zaklęcie trafiło do celu. Pomimo uaktywnienia gejzeru, udało Ci się tak przekręcić różdżkę, iż niewidzialną lina "pochwyciła" tajemniczy przedmiot wbrew trudnym warunkom. Czujesz, że masz z tym czymś połączenie, jednak kto by sądził, że będzie tak ciężko to wyciągnąć? Błoto pod ziemią zmieszane jest z gliną, a więc potrzebujesz użyć sporo siły fizycznej, aby wyciągnąć przedmiot bez przerywania zaklęcia i jednoczesnego zbliżania się do gejzeru.

Rzuć trzykrotnie kostką i jeśli Twój zsumowany wynik przekroczy liczbę 12 to wyciągniesz przedmiot. Z racji, że jesteś wysportowanym nauczycielem quidditcha przysługują Ci aż dwa przerzuty kością. Jeśli Ci się nie uda, zaklęcie gwałtownie zostaje przerwane, a Ty upadasz wprost na niewidzialny mur i łamiesz sobie nos. Jeśli Ci się powiedzie opisz dokładnie w jaki sposób pochwycisz tajemniczy przedmiot i co z nim zrobisz. Przedmiot otulony będzie błotem, więc dopiero w następnym poście MG dowiesz się co to jest, o ile Ci się powiedzie.

______________________

Serce lasu - Page 30 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptySob 7 Mar 2020 - 19:44;

Na słowa Walsha Christopher zatrzymał się właściwie w miejscu i wyraźnie naprężył mięśnie. Może nie była to najwłaściwsza pora i miejsce, ale wszystko wskazywało na to, że gajowy już kiedyś to słyszał i szczerze mówiąc - chyba nie chciał słyszeć znowu, a już na pewno nie od atrakcyjnego mężczyzny. Zmarszczył lekko brwi, przez co pewnie naruszył znowu ranę na łuku brwiowym, zarumienił się gwałtownie, a później zbladł i sztywno skinął głową, po czym skoncentrował się już na dalszych poczynaniach.
To była dość losowa próba, trzeba było przyznać, Christopher zastanawiał się, co mogłoby jeszcze zadziałać i starał się w miarę możliwości zneutralizować działanie błotnego gejzeru, który dawał się im całkiem we znaki. Z jednej strony mógł powiedzieć, że zrobił coś dobrego, z drugiej - zmusił okolicę do tego, by zaczęła ich w pewien sposób atakować, co również nie było najlepsze na świecie. Było jednak na pewno jakimś krokiem naprzód, tego nie dało się akurat ukryć i mogło im pomóc, choć nie wiedział zupełnie, co właściwie kryje się pod powierzchnią błota. Wkrótce miał się przekonać, gdy tylko gejzer znowu im odpowiedział, a on niemalże zwymiotował, gdy uderzył w niego smród korniczaka. Jego obecność w tym miejscu była czymś, czego gajowy nie był w stanie wyjaśnić, analizował jednak prędko to, co tutaj się działo, starając jednocześnie połączyć w całość wszystkie wątki. Na razie jednak skupił się na działaniach podejmowanych przez Walsha, który poczynał sobie całkiem śmiało, ale na pewno potrzebował pomocy.
Pewne było, że jeśli przedmiot poleci w ich stronę, może skończyć się to źle, Christoper nie wiedział, jak duże może być to coś, ani - czy przypadkiem klątwa z miejsca im nie odpowie, atakując w jakiś przedziwny sposób. Nic zatem dziwnego, że postanowił działać szybko i spróbować zrobić coś, co może im jakoś pomóc, choćby w sposób nieschematyczny. Jednocześnie jednak starał się powstrzymać odruch wymiotny, bo smród zgnilizny był nie do zniesienia - wiedział, że potem będą musieli zastosować zaklęcia oczyszczające.
- Korniczaki powodują butwienie fundamentów domu, kiedy się w nich ukrywają i wydzielają z siebie taki oto wspaniały zapach, więc zakładając czysto teoretycznie, że ktoś wykorzystał go do roznoszenia się plagi... w połączeniu z klątwą mógł prowadzić do niszczenia okolicy - rzucił gajowy, myśląc wyraźnie na głos i prędko zdejmując kurtkę, różdżkę zaś złapał w zęby. Rzucił odzienie wierzchnie na ziemię przed Joshem, wskazując mu jednocześnie głową, żeby próbował tam rzucić przedmiot, z którym obecnie się szamotał - co swoją drogą był dziwnie ekscytujące - sam zaś gajowy prędko ujął ponownie różdżkę i w pełni skupił się na tym, co się działo. Chcąc obronić ich przed potencjalnym atakiem czarnej magii, szykował się do rzucenia zaklęcia o wielkiej sile, które wymagało naprawdę wielkiej uwagi, więc nawet jeśli Walsh coś do niego mówił, musiał puszczać to mimo uszu. Kiedy tylko dostrzeże przedmiot, naszykuje się do wypowiedzenia zaklęcia:
- Excluditur - jak najdokładniej i z jak największą mocą, by odsunąć od nich groźbę zranienia klątwą. Nie chciał do tego dopuścić, już i tak miał na sumieniu profesora, bo przez jego działania ten został zraniony. Uda się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : bransoletki na lewe ręce, nieznaczny zapach pasty do mioteł, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 1030
  Liczba postów : 1099
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520889
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyNie 8 Mar 2020 - 10:22;

Kostki 5, 2, 6
Łącznie: 13

No i znów pojawił się rumieniec! Choć nie spodziewał się tego, a pozostała część mimiki O'Connora nie wskazywała na zwykle speszenie się, Josh i tak uśmiechnął się szerzej. Powodu będzie szukał później, choć wydawało mu się, że zwyczajnie powtórzył czyjeś słowa. Albo przypomniał mu o jakimś zdarzeniu z przeszłości… Choć równie dobrze Chris mógł nie czuć się dobrze, jako uzależniony od pomocy drugiej osoby, co całkowicie rozumiał i również wyjaśniałoby jego dziwne zachowanie. Mieli jednak w tej chwili co innego na głowie.
Uparł się, że wyciągnie dziwne coś z gejzeru. Miał dość bycia obrzucanym błotem i nie miało znaczenia, czy samą pułapkę zrobił człowiek, czy natura. Jedyna różnica to fakt, że matce naturze nie mógł dać szlabanu, albo wyzwać na pojedynek. Obserwował, jak rozmywały się granice gejzeru, rozszerzając się z każdą chwilą. Będą musieli przywrócić go do poprzedniego stanu i jakoś zabezpieczyć, żeby nikt przypadkiem nie wpadł w pułapkę. Sami musieli także uważać, a ta myśl nie ułatwiała wyciągnięcia tajemniczego czegoś ze środka błota. Czuł, że złapał przedmiot, magiczna lina zahaczyła się o niego odpowiednio, ale wyciągnięcie nie było już takie proste. Błoto utrudniało mu całe zadanie, a fakt, że nie mógł podejść bliżej gejzeru, dodatkowo utrudniał zadanie. Skrzywił się nieznacznie, zaciskając mocno zęby i wbijając zdeterminowane spojrzenie w błoto. Tego tylko brakowało, żeby szarpał się z jakimś bagnem. Nie mówiąc o tym, że odruch wymiotny, cudem powstrzymany a wywołany truchłem stworzenia, nieomal doprowadził do upuszczenia, przez Josha różdżki. Ostatecznie zaparł się, jednym uchem słuchając wykładu Chrisa o korniczakach, nieznacznie się uśmiechając. Mężczyzna miał dużą wiedzę, powinien uczyć.
Zauważył, że gajowy zdjął z siebie kurtkę i rzucił mu ją pod nogi. Skinął mu lekko głową, skupiając się na tym, żeby nie puścić różdżki, co naprawdę było trudne, gdy chciało się wymiotować. Zrobił krok w tył, po czym złapał oburącz różdżkę, napinając mięśnie ramion, żeby mocnym szarpnięciem wyciągnąć przedmiot z gejzeru. Próbował tak pokierować magiczną liną, żeby przedmiot wylądował na kurtce Chrisa. Obawiał się, że jeśli tajemnicze coś jest źródłem czarnej magii w tym miejscu, w kontakcie z nimi mogłoby się to źle skończyć. Zamierzał później użyć aquamenti, aby obmyć przedmiot z wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Specjalny




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyNie 8 Mar 2020 - 10:38;

Christopher - Twoja przezorność jest imponująca, jednakże w chwili obecnej Twoje zaklęcie nie miało czego zneutralizować. Wiązka jasnego światła wydobywająca się z Twojej różdżki pomknęła cicho wprost i rozbiła się na przeciwległym drzewie, ryjąc w jego pniu przypaloną sadzą dziurę. Robi Ci się zimno, wszak w taką pogodę bez okrycia łatwo przemarznąć, prawda?

Joshua - przedmiot nie był duży, a więc nie miałeś większego problemu, aby go wyciągnąć i nakierować na leżącą kurtkę Christophera. Od razu było widać, że zmieści się w męskiej dłoni, ale bardzo sprytnie postanowiliście pominąć kontakt fizyczny z przedmiotem o nieznanym działaniu.

Po dokładnym obmyciu Waszym oczom okazał się element biżuterii z kryształem w środku. Po bliższych obserwacjach zauważacie w środku kamienia uwięzione ruchome czarne płomyki, które najwyraźniej zaklęcie Christophera niejako zdiagnozowało. Jeśli zbliżycie się do przedmiotu na odległość jednego metra to wyczujecie bijące z niego nieprzyjemne zimno, jeżące włosy na karku. To nie jest dobra magia. Bransoleta wydaje się być nienaruszona ani czasem ani warunkami przechowywania.

Jak zabezpieczycie znalezisko?

Oczyszczony ze zwłok i przedmiotu gezjer zachowuje się już znacznie spokojniej. Nie wybucha przy jakimkolwiek ruchu nad taflą. Skąd o tym wiecie? Jakiś narwany ptaszek przeleciał nisko nad ziemią i jednym pazurem naruszył błotną taflę, a ta nie zareagowała. Mimo wszystko najlepiej będzie zabezpieczyć albo w jakiś sposób zneutralizować działanie gejzeru, bowiem nie ma gwarancji, że po wdepnięciu w niego nic się nie stanie.

______________________

Serce lasu - Page 30 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyNie 8 Mar 2020 - 14:05;

To pewnie nie był najlepszy czas na takie obserwacje, ale musiał przyznać, że zadziwiająco dobrze patrzyło się na Walsha, który zamiast kłapać dziobem, brał się do roboty i był w tym równie uparty, co sam Christopher. Gajowy wiedział jednak, że teraz ma coś innego na głowie, nie mógł pozwolić na to, by wydarzyło się coś nieoczekiwanego, coś niepotrzebnego, a już na pewno nie mógł dopuścić do tego, żeby jego towarzysz został porażony klątwą. Właśnie z tego powodu rzucił zaklęcie, które co prawda nie miało czego atakować, ale dawało mu poczucie, że coś się jednak dzieje, że coś jednak może poradzić, gdyby doszło do walki z tym przeklętym przedmiotem. Który okazał się być czymś, co przypominało bransoletę. Pochylił się nieznacznie, by lepiej widzieć, ale trzymał się z daleka, nie zamierzał podchodzić, dotykać tej ozdoby, ani w żaden sposób wchodzić z nią w jakikolwiek kontakt.
- Wezwij kogoś z zamku, Walsh. Potrzebujemy kogoś, kto to od nas zabierze - rzucił jeszcze, czując nadal, jak robi mu się niedobrze, bo smród korniczaka był nadal wręcz nieznośny i nie dało się z nim wytrzymać. Zacisnął na chwilę zęby i wstrzymał oddech, bo wiedział, że będzie musiał zaraz się odezwać, a następnie na moment przysłonił usta i nos dłonią, by w ten sposób zaczerpnąć tchu.
- Chłoszczyść - powiedział, kierując różdżkę na ciało korniczaka i skupiając się na całej okolicy, mając nadzieję, że zaklęcie oczyszczające podziała także w tym wypadku. Ciało było jedno, nie aż tak wielkie, żeby móc doprowadzić do wyniszczenia całej okolicy, a przynajmniej taką miał nadzieję, zakładał więc, że zaklęcia sprzątające i oczyszczające im pomogą, nie wydawało mu się, żeby w tym wypadku konieczne było powiadamianie Ministerstwa. Jeśli to się udało, to zamierzał skupić się na przeklętej błyskotce i przetransportować ją za pomocą:
- Locomotor - co wypowiedział wyraźnie, kierując różdżkę w stronę przedmiotu i licząc na to, że ten mimo wszystko będzie posłuszny jego woli. Nie zamierzał go dotykać, nie wiedział również, co z jego kurtką, w końcu nie miał pojęcia, jak dokładnie działało to przekleństwo, z jakim mieli tutaj do czynienia. Owszem, czuł, że robi mu się nieco chłodno, ale nie był takim znowu pierwszym wiosennym pączkiem na drzewie, który łatwo obwarzyć, więc był pewien, że zdoła dotrzeć do granicy Lasu, a w domu już sobie poradzi i stanie na nogi. Nie chciał tylko koniecznie biec do zamku, potrzebowali kogoś, kto na pewno lepiej od nich zna się na czarnej magii i z miejsca przejmie to, co tutaj znaleźli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : bransoletki na lewe ręce, nieznaczny zapach pasty do mioteł, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 1030
  Liczba postów : 1099
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520889
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyNie 8 Mar 2020 - 21:09;

Cokolwiek o nim mówić, gdy brał się już do robienia czegoś, nie przestawał, jeśli nie dokończył. Był zwyczajnie uparty, a w tej chwili zirytowany gejzerem, nic więc dziwnego, że nie stał z boku, zwyczajnie paplając. Choć humor nieznacznie mu się poprawił, widząc wcześniej rumieniec O’Connora. Przynajmniej jedno się nie zmieniło, choć o wiele trudniej doprowadzało się go do wypieków na twarzy, będąc w lesie.
Kiedy przedmiot wylądował na kurtce, a zaklęcie aquamenti pomogło, Josh zbliżył się nieznacznie do bransolety, przyglądając się jej uważnie. Czuł bijące od niej zimno i cofnął się, krzywiąc z niezadowoleniem. Nie podobało mu się, że ktoś bawił się czarną magią na terenie zamku. Nagle jednak stracił zainteresowanie przedmiotem, patrząc na Chrisa z miną, jakby czekał, aż gajowy powie, że żartuje.
- Już, czekaj, tylko sowę wyciągnę z kieszeni - rzucił z wyraźnym sarkazmem w głosie. Pokręcił w głosie, po czym mruknął cicho. - Expecto patronum - z zamiarem wysłania swojego patronusa do dyrektora z wiadomością o znalezisku. Liczył na to, że jego kociak nie zawiedzie go i powtórzy wszystko, co mu nakazał. Potrzebowali kogoś, kto znał się na czarnej magii. Josh wiedział, że istnieje zaklęcie, Megszunteti, które mogło pomóc zdjąć czarnomagiczne zaklęcie z przedmiotu, ale nigdy nie próbował go użyć i nie chciał robić tego teraz, żeby nie pogorszyć sytuacji. Westchnął, odwracając się w stronę gejzeru. Chris sprzątał truchło, więc ktoś musiał spróbować ogarnąć teren błota.
- Reducio - rzucił, mając zamiar nieco zmniejszyć jego rozmiar, jeśli będzie to możliwe. - Protego maxima] - dodał jeszcze, próbując osłonić jakoś gejzer, ale właściwie nie był pewny, czy to zadziała. Zamierzał ewentualnie spróbować wyczarować najzwyklejszy drewniany płotek z tabliczką “uwaga, wybucham”. Prawdę mówiąc, kończyły mu się pomysły, a wielu zaklęć, choć je znał, nie potrafił ich poprawnie użyć.
- O’Connor, dalibyśmy radę wspólnie rzucić protego horriblis na ten gejzer? - rzucił w kierunku gajowego, który próbował unieść bransoletę. Zamierzał przy pomocy mężczyzny otoczyć teren gejzeru bańką, która skuteczniej obroniłaby potencjalne ofiary przed wpadnięciem w gejzer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Specjalny




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptyPon 9 Mar 2020 - 9:43;

Christopher - zaklęcie rzucona na trupa korniczaka sprawiło, że masz obok siebie naprawdę czyściutkie zwłoki. Sęk w tym, że jednak są już w połowie rozkładu i choćby i jego walory zapachowe są czynnikiem naturalnym zwłaszcza, że za życia korniczak również lubi wydzielać z siebie takie zapachy. W takiej sytuacji odór pozostał, ale za to trup jest błyszczący wub

Josh - gejzer nieznacznie się zmniejszył, ale jedno zaklęcie nie było w stanie go zmniejszyć do pożądanych rozmiarów. Zaklęcie wytwarzające barierę nad obszarem zagrożonym zawisło we wskazanym miejscu. Miejsce zostało zabezpieczone.

Nie czekaliście długo na odpowiedź. Po chwili dobiegł do Was srebrzysty patronus wydry i zawisł przed Waszymi oczami, a przemówił głosem dyrektora Garetha Hampsona.
- Dziękuję za informację, panowie. To bardzo niepokojące wieści. Proszę nie dotykać przedmiotu i ukryć go w  sakiewce owiniętej dodatkowym materiałem. Proszę przynieść mi ten przedmiot do gabinetu, wówczas zastosuję odpowiednie kroki. Wezwę panów na rozmowę w tej sprawie. Dziękuję za czujność i do rychłego zobaczenia.

Tym samym udało się Wam niejako rozprawić z agresywnymi gejzerem(ami), a także wydobyć z niego coś, czego tam nie powinno być. Obok Was wciąż leży trup korniczaka, ale równie dobrze możecie go zostawić, by zajęły się nim padlinożercy. Christopher, jeśli chcesz, napisz list do dyrektora, w którym załączasz czarnomagiczny przedmiot. Nie jest to jednak konieczne, możesz uznać, że zaniosłeś do dyrektorowi bez prowadzenia sesji.


Christopher - otrzymujesz woreczek ze skóry wsiąkiewki do użytku własnego.

Joshua - za pomoc w pracy gajowego otrzymujesz 1 pkt do OPCM.

Przydzielę Wam to do kuferków, nie musicie tego zgłaszać.
Dziękuję za udział w ingerencji, możecie grać dalej albo kończyć :)

______________________

Serce lasu - Page 30 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Serce lasu - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 EmptySob 14 Mar 2020 - 10:04;

Nie było sensu zabierać stąd ciała korniczaka, teraz, martwe i niezdolne do dalszego rozkładu, samo zamieni się po prostu w kompost, jego naturalny zapach był może niezbyt piękny, ale to akurat niewiele dało się poradzić. Christopher nie chciał nadmiernie utrudniać im powrotu do zamku, już i tak było dość ciężko, obaj byli niewątpliwie zmęczeni, ranni i brudni, potrzebowali więc odpoczynku. Na komentarz Walsha uniósł jedynie brwi, jakby chciał go zapytać, co to za niemądre żarty, ale w żaden sposób tego nie komentował, zajmując się tym, co było w tej chwili najważniejsze, rzucając kolejne zaklęcia i starając się jakoś zabezpieczyć przedmiot, który na pewno musiał trafić w ręce dyrektora. To on będzie dalej decydował i działał, aczkolwiek gajowy mimowolnie zastanawiał się nad tym, kto mógł coś takiego zrobić. Poza tym, że ktoś, kto doskonale znał Zakazany Las i wiedział, gdzie szukać gejzerów, a szczerze mówiąc, nie kojarzył zbyt wielu czarodziejów, czy pracowników Hogwartu, którzy wchodziliby tutaj jak do siebie. To go niepokoiło, bo oznaczało, że ktoś kręcił się pod jego nosem, a on go po prostu przegapił. Myśl ta spowodowała, że mimowolnie zmarszczył brwi i nie zorientował się, nawet kiedy zaczęło siąpić. Poruszył się, kiedy zjawił się patronus i przemówił do nich głosem dyrektora, po czym Christopher umieścił przeklęty przedmiot w sakiewce, robiąc to z pomocą zaklęć, po czym zakręcił ją we własną kurtkę, czując, że jednak zaczyna robić mu się zimno.
- Chodźmy, Walsh. Wyglądamy jak błotne bałwany, a za chwilę będziemy mieć tutaj ulewę stulecia - powiedział, już nieco bardziej skrępowany, bo emocje ewidentnie zaczęły opadać i Christopher znowu wahał się na jakiejś granicy. Był jednak nadal w lesie, w swojej ostoi, na swoim terenie i teraz to on miał prowadzić, nie profesor, który mimo wszystko właśnie mu zaimponował. Upór, zdolności uzdrawiające, siła, wszystko to, co można było cenić u drugiego człowieka, gdy znajdowało się w jakimś, nomen-omen, bagnie. Spojrzał jeszcze w stronę nieba widocznego pomiędzy łysymi koronami drzew i skinął głową, chmury prędko mknęły po niebie, zanosiło się na prawdziwą zawieruchę, trzeba było zatem jak najszybciej schronić się w bezpiecznym miejscu. Ulewa i wichura w Zakazanym Lesie nie były czymś, co warto przeżywać, nic zatem dziwnego, że wskazał profesorowi odpowiednią drogę, krótszą, aczkolwiek wiodącą pomiędzy ostrymi krzewami a za nimi prowadził, niby na smyczy, przeklęty przedmiot.

//zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Serce lasu - Page 30 QzgSDG8








Serce lasu - Page 30 Empty


PisanieSerce lasu - Page 30 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 30 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Serce lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 30 z 30Strona 30 z 30 Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Serce lasu - Page 30 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
zakazany las
-