Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Serce lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 29 z 30 Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30  Next
AutorWiadomość


Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 30
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 620
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptySro Cze 16 2010, 23:18;

First topic message reminder :



Nielegalny – niezlecony przez nauczyciela – pobyt tutaj może być karany szlabanem i minusowymi punktami dla Domu (automatycznie wyrażasz w tym temacie zgodę na ingerencję Mistrza Gry).

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Aleksander Cortez

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 194
C. szczególne : Kruczoczarne, kręcone, długie włosy (od ostatniego pobytu w szkole jeszcze dłuższe) luźno opadające. Ubrany w wszystko co wygodne i swobodne - brak garniturów. Karnacja skóry znacznie ciemniejsza. Opalił się w tym Meksyku.
Galeony : 215
  Liczba postów : 876
https://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
https://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
https://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18718-aleksander-cortez-dziennik#53
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptySro Wrz 12 2018, 17:03;

Obiecał ojcu, wujkowi jak i ciotce, że będzie miał na uwadze te dwie dziewczyny. I tak jak ojca jeszcze mógłby zignorować, wuja jakoś przeżyć gadanie, bo i ten by to wszystko zrozumiał. Tak ciotka... Ten jej wzrok, drżący głos załamanej matki, że oddaje wielkiemu złemu światu dwa swoje największe skarby. Tak sformułowana prośba przebija nawet największe lody i stwardniałe serca. Obiecał więc ciotce, że będzie na nie uważał. Chociaż zaznaczył od razu, że cały czas nie będzie za nimi chodził, co kobieta zrozumiała.
No a skoro to już obietnica padła musiał ją dotrzymać. Przez co czatował praktycznie codziennie przy Zakazanym Lesie, czekając na tą chwilę kiedy i te dziewczyny będą chciały zwiedzić zakazany las. Skąd wiedział, że to on przyciągnie je w pierwszej kolejności? Na kalesony Merlina! W końcu dyrektorzy co roku powtarzają, że "jest bezwzględny zakaz wchodzenia do Zakazanego Lasu". Nie wiedział, czy jeszcze nikt z kadry się nie zorientował, że to jest nic innego jak zaproszenie dla nowych właśnie do tego lasu? Dlaczego tym razem miałoby być inaczej, a tym bardziej w przypadku dorosłych już czarownic.
Cały czas jednak trzymał się od nich z daleka, nie zamierzając interweniować jeśli te miałyby zaprzestać jedynie na tym, że oglądały las z bezpiecznego miejsca.
Chociaż w ogóle nie wierzył, że na tym się to zatrzyma. W końcu w żyłach mieli tą samą krew. Tego samego przodka. Pod tym względem znał ich myśli jak swoje same. I widząc, że wchodzą do lasu ruszył ich tropem, nisko przy ziemi. Spoglądając na ślady jakie pozostawiały, rzadko kiedy miał okazję do tego by poćwiczyć sobie w szkole swoje zdolności jakie nabywał jako łowca. Chociaż idąc za tymi tutaj, mógłby spokojnie zamknąć oczy i kierować się wyłącznie za pomocą zmysłu słuchu. Te w końcu wydzierały się tak bardzo głośno, że bez problemu dotarł do nich szybko. W czasie jak szedł ich tropem wyciągnął za ubrania srebrny łańcuszek z wisiorkiem. Wypowiedział słowo klucz w dziwnym, obcym języku z paroksytonicznym akcentem. Wisiorek zerwał się z łańcuszka i w oczach rósł do swojego prawdziwego rozmiaru. Już po paru sekundach trzymał w ręce sporych rozmiarów nóż o długim zakrzywionym ostrzu. Zaraz po tym w jego drugiej ręce znalazła się różdżka. Nie rzucał jednak jeszcze światła, w obecnej części lasu nie potrzebował go.
-Pokaż się!
Po tych słowach wyszedł spokojnie za jednego z drzew i następnie oparł się o nie barkiem.
- Tak się wydzieracie dziewczyny, że nawet przygłuchy, głupi i wielki troll by was zaskoczył. - odezwał się w końcu i odpychając lekko od drzewa zeskoczył z lekkiego wzniesienia i podszedł spokojnym krokiem do kuzynek. Nie kwapiąc się nawet z tym by schować w ich towarzystwie ostrze i różdżkę.
- No i mam takie pytanie. Nawet jeśli nie słuchałyście paplaniny dyrektora, to czy nazwa Zakazany Las nie jest wystarczająca, by nowi trzymali się od niego z dala?- dodał stając przy nich i spoglądając na każdą z kolei z rozgniewaną miną.
- Dałem Waszej matce obietnicę, że się wami tutaj zaopiekuję. Więc pytam się jeszcze raz co tutaj robicie? I co wam odbiło by tutaj się zapuszczać same, a przy tym wykłócać się tutaj jakbyście były na placu zabaw? W tym miejscu zachowanie ciszy jest więcej warte niż niejedna broń, czy tuzin różdżek gotowych do użycia choćby od zaraz- kontynuował, a wszystko mówił bardzo cicho, choć widać było na jego twarzy, że na poważnie był na nie wściekły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła, długie brązowe włosy, brązowe oczy .
Galeony : 666
  Liczba postów : 726
https://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
https://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
https://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
https://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18678-isabelle-luna-cortez#534230
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptySro Wrz 12 2018, 18:10;

Patrząc na zakazany las widziała Calpiatto. Tam również był pobliski las do którego mieli zakaz wchodzenia. Myślicie, że powstrzymało to Isabelle przed wejściem do niego? Oczywiście  że nie. Wraz z przyjacielem wybrała się tam pewnej nocy. Chcieli przekonać się na własne oczy czy faktycznie była to wylęgarnia chimer i mantrykot. Nie spodziewali się jednak, że pójdzie za nimi jeden z nauczycieli. Szlaban był karą którą Isabelle znała aż za dobrze. Uwielbiała łamać szkolne regulaminy i świetnie się przy tym zawsze bawiła. Jednak nigdy nie zbierała że sobą Elisabeth. Zbyt mocno bała się o jej życie i zdrowie. Jakby nie patrzeć była to pierwsza ich taka wyprawa. Może dlatego ogarnął ją taki strach? 
Słowa siostry nie za bardzo ją przekonały. Nie wierzyła jej w stu procentach aby chodziło tylko o zwykłą ciekawość. Jakaś część tej rude istotki z pewnością chciała ukarać starszą siostrę. A skoro zakazany las był najbliżej to czemu by nie wejść do niego i nie sprawdzić jakie istoty go zamieszkują. Isabelle czytała trochę o tym miejscu i zdawała sobie sprawę jak ogromny on jest. Wystarczyło by, że zeszły by ze ścieżki, a z pewnością zgubiłyby się w jego czeluściach. O drodze powrotnej nawet nie byłoby mowy..
 - Coś dotknęło cię za ramię, a ty postanowiłaś sprawdzić co to było? -  
Nie mogła uwierzyć w to co właśnie usłyszała. Co ci krukoni zrobili z jej siostrą? Przecież ona nigdy nie weszła by do lasu tylko dlatego, że coś ją dotknęło. A podobno to ona dała ciała kilka dni temu. A może tutaj chodziło o coś zupełnie innego. Może Elisabeth chciała udowodnić coś siostrze. Ale co? Nic racjonalnego nie przychodziło do głowy Isabelle.
- Wątpię aby jakikolwiek uczeń wszedł tutaj z własnej woli i niby czemu mieliby straszyć akurat nas? - to wszystko wydawało się jej bardzo naciągane. 
Krzyk siostry przeraził Isabelle. Od razu złapała młodszą za rękę chcąc ją uspokoić. W końcu nie były w lesie koło ich rezydencji. Były w najbardziej niebezpiecznym lesie jaki był na terenie szkoły. Żeby nie powiedzieć Londynu. 
Łamane galezie nie wróżyły niczego dobrego. Przed jej oczyma ukazały się obrazki z książki do ONMS. I to wcale nie z tymi milutkimi zwierzakami. Na samą myśl o jakimś wilkołaku zrobiło się jej niedobrze. Ich bała się najbardziej i nie chciała spotkać tutaj jakiegoś. 
Pojawienie się ich kuzyna przyniosło jej wielką ulgę. Uspokojona puściła dłoń siostry krzyżują ręce na piersi. Chwila. Jak on się tutaj znalazł? Przecież wyszła sama, a przy brzegu lasu nie za obserwowała nikogo innego... Śledził je? Watpiła w to. Sam z siebie nie chodziłby za nimi. 
- Głuchy i głupi troll nie śledziłby swojej rodziny. - przewróciła oczami doskonale wiedząc, że nie mógł tego zobaczyć. Światło wydobywające się z różdżki było zdecydowanie za słabe.
Oczywiście, że nie słuchała. Miała wtedy większe problemy niż słuchanie dyrektora i jego corocznego monolog. Z pewnością mówił to samo co roku. Chcąc być przygotowaną na wszelkie ewentualności wyciągnęła lewą ręką różdżkę. 
- A ciebie kiedykolwiek zniechęciło słowo zakazane? Wątpię. Z pewnością sam nie raz byłeś tutaj. Mam rację? -  spojrzała na niego uśmiechając się pod nosem. Już widziała jak Aleks siedzi grzecznie w zamku bo do lasu wchodzić nie wolno. Tym bardziej wiedząc czym zajmowała się rodzina. Był to tak abstrakcyjny obraz dla niej, że zaśmiała się cicho.
No tak, mogła się domyślić. Kochana mamusia. Rozumiała jej postępowanie i sama pewnie też postąpiła by w ten sposób jednak rodzice musieli w końcu zrozumieć, że przyjdzie kiedyś taki dzień kiedy to już nie będą mieli nad nimi kontroli. I co wtedy? Mama w dalszym ciągu będzie prosiła innych o śledzenie i opoiekowanie się córkami? Pewnie tak. Wizja ta przerażała ją z każdą sekundą. 
- Mogłeś po prostu jej odmówić albo porozmawiać z nami i jakoś byśmy to załatwiły z nią. Ja naprawdę rozumiem jej postępowanie i to, że się martwi o nas. Naprawdę, jednak ta.... Kontrola jest przytłaczająca. - wypuściła powietrze które wstrzymała od początku swojej wypowiedzi. Spojrzała na niego i jedyne co zobaczyła to wściekłość malującą się na jego twarzy. Nigdy wcześniej nie widziała go w takim stanie. Z pokorą opuściła głowę. Nie chciała wydawać się z nim w dalsze dyskusje. Były tu zaledwie kilka dni, a już sprawiły, że jedyną bliska im osoba w tym miejscu była na nie wściekła. Spojrzała na Elisabeth nie wiedząc co jeszcze mogła by powiedzieć lub zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elisabeth L. Cortez

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 45
  Liczba postów : 72
https://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
https://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
https://www.czarodzieje.org/t16528-e-l-cortez#455060
https://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyCzw Wrz 13 2018, 10:03;

Nie umiała wytłumaczyć tego dlaczego owe zjawisko zainteresowało dziewczynę. Przecież każdy normalny człowiek uciekałby gdzie pieprz rośnie. A ona? Ona dziwnym trafem chciała dowiedzieć się więcej o zamku, o błoniach i terenach nowej szkoły. W końcu ma spędzić tutaj trzy lata swojego życia. Więc chyba lepiej znać zakamarki. Gdy jej siostra mówiła, to co sama powiedziała przed chwilą dziwnie brzmiało. Wręcz absurdalnie. Może nie przemyślała swojej decyzji? A może naprawdę miała być to kara dla jej starszej siostry?
-Tak. Właśnie dlatego chciałam tu wejść. -Odpowiedziała z lekkim rozbawieniem. W końcu zrozumiała,  że to był idiotyczny pomysł. Ale przecież skoro już tu się znalazły mogą sprawdzić co kryje owy las.
-Bo jesteśmy urocze? -Zaśmiała się w końcu do Iss. Wiedziała doskonale, że jej podejście z przed chwili było bez sensu i na miejscu. Ale może po prostu czas na przygodę?

Gdy zwróciła owej postaci uwagę, że ma się pokazać nie przypuszczała, że będzie kimś kogo zna. Kiedy jej oczom pojawił się ich kuzyn spojrzała na niego z zażenowaniem. Czyżby to on z nich robił sobie żarty. Nagle Alek zeskoczył z lekkiego uniesienia i zauważyła w jego dłoni ostrze, które nie było dość małych gabarytów.
-Ty sobie z nas jaja robisz? -Zapytała oburzona. W końcu żadna z nich nie potrzebowała niańki, która będzie pełzać za nimi dwadzieścia cztery godziny na dobę.
-Będę ciszej jak będzie mi się podobać. -Odpowiedziała lekko podniesionym głosem kuzynowi. Nie chciała by rozkazywał jej, by było jak w domu.. Chociaż może miał rację? Może powinna siedzieć ciszej. W końcu nie znała tego miejsca i nie miała pojęcia co może kryć się w zakamarków tego przeklętego lasu.
-Obietnice dla naszej matki możesz sobie wsadzić… No właśnie tam. Nie mamy już pięciu lat.
Spojrzała na chwilę na kuzyna i widziała na jego twarzy złość. Tego wyrazu nigdy nie miała okazji poznać z jego strony. Może miał rację, że nie powinny się tutaj kręcić? A może po prostu wolał to miejsce zachować dla siebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 194
C. szczególne : Kruczoczarne, kręcone, długie włosy (od ostatniego pobytu w szkole jeszcze dłuższe) luźno opadające. Ubrany w wszystko co wygodne i swobodne - brak garniturów. Karnacja skóry znacznie ciemniejsza. Opalił się w tym Meksyku.
Galeony : 215
  Liczba postów : 876
https://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
https://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
https://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18718-aleksander-cortez-dziennik#53
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyPią Wrz 14 2018, 19:57;

Nie myślał o konsekwencjach jakie mogły na nich czekać jeśli ktoś by ich tutaj złapał. Zresztą w tej chwili zniknęła cała szkola, wszyscy uczniowie, studenci. Profesorowie. W głowie miał tylko cztery osoby. Dwie nowe studentki, ich matkę, której coś obiecał i na samym końcu on sam. I gdyby teraz usłyszał coś o ujemnych punktach, szlabanach. A nawet i o wydaleniu ze szkoły to nie poświęciłby temu nawet ułamka sekundy, wolał przeznaczyć je na coś pożytecznego. Choćby obserwowanie lasu.
- Ustalmy sobie coś raz, a dobrze. Mnie też nie bawi ganianie za wami. Wolałbym robić coś innego niż siedzieć w tym zimnym lesie. Jednak już złożyłem obietnicę i nic już tego nie zmieni. Ani wasze narzekanie, ani moje. Zwolnić mnie z tej obietnicy może już tylko wasza matka. Więc napiszcie do niej same list opisując w nim przy okazji to jak się księżniczki wykłócają podczas spaceru po Zakazanym Lesie mając gdzieś swoje dobro i życie. Same nastawiając gardło pod szpony bestii. Narażając przy okazji mnie tylko dlatego, że coś obiecałem. Jestem pewien, że już jutro będzie odpowiedź od ciotki w której to uwalnia mnie od obietnicy. Bo nie ma prawa zmuszać mnie do samobójstwa na rzecz głupio postępujących kuzynek. - odpowiedział jedynie na ich wszelkie komentarze z tą samą surowością wymalowaną na twarzy. Westchnął ciężko i cała złość prysnęła. Nie pozostaje stało po niej już nic. Ani jedną zła emocja na twarzy, oczy również nabrały tego swojego ciepła, którymi zawsze je obdarowywał.
- Teraz jednak jesteśmy na siebie skazani - dopowiedział z wyraźnym rozbawieniem.
- Zaś co do twojego pytania Isabella, to oczywiście, że ja tutaj też chodziłem. I o to nie mam do was pretensji dziewczyny. Wręcz widziałem gdzie się udacie. I jeśli miałbym coś przeciwko temu, to nie przekroczyły byście nawet krańca lasu. A ja w chwili obecnej z największą przyjemnością pokieruje was dalej. Proszę jedynie jedynie o rozsądek i o to by pamiętać w jakim miejscu jesteście. - kontynuował swoją poprzednią wypowiedź przyglądając się cały czas kuzynkom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła, długie brązowe włosy, brązowe oczy .
Galeony : 666
  Liczba postów : 726
https://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
https://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
https://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
https://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18678-isabelle-luna-cortez#534230
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptySro Wrz 19 2018, 16:26;

Słuchała każdego jego słowa biorąc sobie je głęboko do serca. Tak naprawdę nie była zła, że za nimi poszedł ani, że matka kazała mu ich pilnować. Była zła bo nie powiedział jej o tym. O matce. Przecież mógł to zrobić w każdej chwili - u niego w domu, na zakupach, w pociągu, w dormitorium... Z drugiej jednak strony nie było to aż tak istotne. Sama wiedza na ten temat nic by nie zmieniła i z pewnością znalazły by się w tym miejscu tak czy inaczej.
W dodatku te jego zmiany nastawienia. Raz surowy i patrzący na nie z surowością w oczach aby za chwilę wszelkie negatywne nastawienie zniknęło. Aleksander był dla Isabelle jak ocean. Cichy i spokojny, gdzie nawet wiatr nie jest w stanie zmącić jego spokoju aby w następnej sekundzie zmienić się w niszczycielski żywioł mogący zalać całą ziemię. Fascynacja, a zarazem strach. Chodź ustalmy coś.... Isabelle nigdy nie bała się Aleksandra i raczej nie było wskazań ku temu aby miało się to zmienić.
- Skazani jesteśmy na siebie już od dawna. - szepnęła w stronę kuzyna przechodząc obok niego z uniesioną różdżką. Przy okazji uśmiechnęła się ciepło w jego stronę po czym spojrzała na siostrę nie chcąc aby zgubiła się w tym lesie. Na chwilę jeszcze zerknęła w stronę kuzyna chcąc go poprosić o to aby opowiedział im trochę o tym lesie i stworzeniach go zamieszkujące, lecz ugryzła się w język. Mieli być cicho. Tego wolała przestrzegać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elisabeth L. Cortez

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 45
  Liczba postów : 72
https://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
https://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
https://www.czarodzieje.org/t16528-e-l-cortez#455060
https://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyCzw Wrz 20 2018, 14:05;

Nie lubiła gdy kuzyn miał rację. Czuła się wtedy zawsze jak bezbronne dziecko, bo przecież on wiedział lepiej. Często z nim się o to kłóciła ale dziś nie miała sił. Chciała po prostu od nich się oddalić. W końcu nadal była zła na siostrę. Uważała iż skoro są w jednym domu, to lepiej się dogadują niż ona biedna, która trafiła do domu kruka.
Spojrzała na rodzinę z wrogim spojrzeniem. Miała w końcu nadzieję, że chociaż tutaj spędzi czas sam na sam z siostrą.
-Nadal i tak uważam, że nie powinieneś za nami chodzić. -Odpowiedziała ciszej. -Ale skoro oboje się tak dobrze dogadujecie. -Nie skończyła zdania i odwróciła się na pięcie. El zrobiła krok do przodu i zniknęła im w ciemnym lesie. Poszła kawałek i gdy się odwróciła nie widziała już nawet światła, które wydobywało się z ich różdżek. Westchnęła cicho i usiadła pod jednym z drzew. Nie wiedziała dlaczego się od nich oddaliła. Ale zrozumiała, że to najlepszy sposób by pozbyć się kuzyna.
Spoglądała na około siebie. Jednak nic nie widziała. Nawet żadnego zwierzęcia.W sumie może i lepiej? Oparła głowę o drzewo i zaczęła się zastanawiać dlaczego zgodziła się na przyjazd do tej szkoły. Przecież mogła ojca przekonać na studiowanie gdzie indziej. A jednak znalazła się tutaj.
W pewnym momencie usłyszała szelest liści.
-Dajcie mi spokój. -Powiedziała. Jednak czy to był Aleks i Iss?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31626
  Liczba postów : 78968
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Specjalny




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyNie Wrz 23 2018, 13:18;

Zakazany Las nie bez powodu miał taką nazwę, a nie inną. Chociaż Hogwartczycy doskonale wiedzieli o niebezpieczeństwach czyhających pomiędzy drzewami, potwornie często w tamte okolice "przypadkiem" się zaplątywali. Każdy, kto znał się chociaż trochę na ONMS wiedział, że nawet profesor Swann lubił organizować wycieczki po tych bardziej przetartych szlakach Zakazanego Lasu.
Samemu nie powinno się tam chodzić; nauczyciele starali się dbać o to, by entuzjazm wszystkich śmiałków zgasiły szlabany i ujemne punkty. Czasem niestety można było znaleźć okienko, malutką szansę, żeby wymknąć się do lasu bez bycia dostrzeżonym przez jakiegoś pracownika Szkoły Magii i Czarodziejstwa.
Było chłodno i ciemno, a trójka uczniów zwracała na siebie stanowczo zbyt dużą uwagę. To nie było dobre miejsce na przepychanki słowne, czy dyskusje. Drobne szeleszczenie i podejrzane kroki zdawały się ich nie odganiać, a zatem stworzenia zamieszkujące Zakazany Las poczuły się zobowiązane do spróbowania bardziej drastycznych środków. Nie chcieli żadnych poszukiwaczy przygód, plączących się bez sensu po leśnej ściółce.
Cichy świst przeszył pogrążone w ciszy zakamarki i pomiędzy drzewami śmignął deszcz perfekcyjnie wymierzanych strzał. Ostrzegawczy sygnał kryjących się w mroku centaurów nie powinien zostać zbagatelizowany...

Każde z was rzuca jedną kostką.
1, 2 - Na całe szczęście, żadna strzała w ciebie nie trafiła.
3 - To jedynie draśnięcie; strzała przelatuje niezwykle blisko, a grot muska twoje ramię i pozostawia krwawiący ślad.
4 - Strzała wbija się w twoje udo. Obficie krwawisz, a w dodatku zupełnie nie jesteś w stanie chodzić - potrzebujesz pomocy drugiego gracza!
5 - Chcesz uniknąć przelatującej obok strzały, tracisz równowagę i lądujesz w kałuży błota. Do końca wątku nie pozbędziesz się tajemniczego nieprzyjemnego zapachu, oblepiającego twoje ubrania, włosy i ciało.
6 - Czyżbyś był/a głównym celem centaurów? Strzały śmigają tuż obok ciebie, rozcinając ubrania i pozostawiając na twoim ciele mnóstwo płytkich, bolesnych ranek. W następnym poście nie możesz nawet trzymać różdżki!

Mistrz Gry zapewne jeszcze się w tym temacie pojawi - wszystko zależne jest od waszych działań.

______________________

Serce lasu - Page 29 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elisabeth L. Cortez

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 45
  Liczba postów : 72
https://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
https://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
https://www.czarodzieje.org/t16528-e-l-cortez#455060
https://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyWto Wrz 25 2018, 13:22;

Nie ukrywając była przerażona iż coś kryje się za drzewami. Jednak nadal myślała, że to jej rodzina kryje się za tym szumem. Jednak gdy nikt się nie odezwał dziewczyna pokręciła głową i zaczęła uważać, że jej słuch zaczyna sprawiać jej figle.  Usiadła więc z powrotem pod jedno z drzew. Zastanawiając się czy dobrze zrobiła oddalając się od nich. Chociaż może i dobrze? Miała chwile by ochłonąć i zastanowić się nad swoim zachowaniem.  Jednak jej zdaniem zastanowić powinna się ich matka, bo przecież po co kazała kuzynowi ich pilnować? Przecież nie były małymi dziewczynkami i umiały sobie poradzić w życiu, prawda? Po mimo tego, że Elis potraktowała Iss jakby była nikim, to i tak ją kochała i  bardzo tęskniła za swoją siostra.
Postanowiła więc wrócić do miejsca, w którym ich pozostawiła. Wstała na nogi i delikatnie skoczyła na jeden z korzeni. Jednak długo na nim nie zagościła, bo usłyszała świst, który okazał się strzałą. Na całe szczęście musnęła ją delikatnie w ramie, a sama dziewczyna nie była ranna.
Jej różdżka znalazła się tuż przed nią, a promień, który nadal się z niej wydobywał ukazał jej konia z tułowiem człowieka. Od razu wiedziała iż jest to centaur, a czytała o nich wiele. Wiedziała doskonale, że nie lubią gdy ktoś znajdzie się na ich terytorium nie proszony.
Wzięła głęboki wdech i ponownie wróciła na korzeń. Jednak tym razem szybkim biegiem starała wrócić się do osób jej towarzyszących. Jednak po drodze potknęła się i znalazła na zimnej ziemi.  Po woli starała się przesunąć dłońmi do najbliższego drzewa z nadzieją, że Aleks i Iss jej szukają.


/ Kostki: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła, długie brązowe włosy, brązowe oczy .
Galeony : 666
  Liczba postów : 726
https://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
https://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
https://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
https://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18678-isabelle-luna-cortez#534230
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyNie Wrz 30 2018, 12:45;

Nie sądziła, że jej słowa do Alka tak zabolą Letti. Nigdy nawet nie przypuściła by, że będzie ona zazdrosna o ich kuzyna. Przecież byli rodziną. Elisabeth doskonale wiedziała, że Isabelle nie da zrobić nic złego żadnemu z nich. Obydwoje byli dla niej ważni. Oczywiście jej brat też zaliczał się do tej nielicznej grupy. Może faktycznie poświęcała ostatnio zbyt mało czasu siostrze. Może powinna zabierać ją na spacer, albo na zakupy. Letti tak bardzo je lubi, zwłaszcza jeśli chodziło o sprzęt do Quidditch'a.
Starsza Cortez tak bardzo zatraciła się w myślach, że nawet nie zauważyła kiedy jej siostra odłączyła się od nich i poszła sama w głąb lasu. Lasu, który był bardzo niebezpieczny. Dopiero gdy stanęła i obejrzała się za siebie zauważyła, że jej brakuje. Przerażona rozejrzała się dookoła mając nadzieję, że Eli robi sobie żarty z nich.
- Elisabeth. - nie krzyczała, a mimo to jej głos był ciut wyższy. Z przerażeniem spojrzała na Alka mając nadzieję, że może on wie gdzie jest jej siostra. No cholera! - Elisabeth to nie jest zabawne.
-
dziewczyna spróbowała jeszcze raz przywołać ją jednak i to nic nie dało.
Szelest liści zwrócił jej uwagę. Na chwilę poczuła ulgę mając nadzieję, że to jej siostra, jednak wystarczyło aby koło niej przeleciała strzała i od razu poczuła przypływa adrenaliny spowodowany strachem. Strzała? Niby kto miałby do nich strzelać? Odruchowo złapała Alka za rękę ciągnąc go w krzaki z nadzieją, że nikt ich tam nie dojrzy.
- Alek... - ze strachem w oczach spojrzała na kuzyna mając nadzieję, że będzie miał jakiś plan. Może i Isabelle nie należała do strachliwych jednak w momencie, gdy ktoś do niej strzelał traciła całą zimną krew.
Kryjówka okazała się niezbyt dobrym miejscem, gdyż kolejne strzały zaczęły świstać koło ich głowy. Zrywając się na równe nogi chciała odbiec dalej jednak na jej drodze stanęła kałuża pełna błota. Być może z zapaloną różdżką zauważyła by ją, jednak magiczny patyk spoczywał bezpiecznie w jej kieszeni, a ona sama leżała w błocie. Włosy, ubranie, skóra... Wszystko było pokryte tą okropną breją. Dodatkowo nie pachniała ona za ładnie. Nie dość, że przerażona to jeszcze zginie od tajemniczych strzał pobrudzona błotem. Lepszego końca mieć nie mogła.

Kostka: 5 - wpadam do błota + pachnę nie za ładnie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elijah J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : znamię na karku, na które nie działa metamorfomagia; okulary do czytania, na szyi drewniana zawieszka w kształcie aparatu fotograficznego
Dodatkowo : metamorfomagia, kapitan drużyny Krukonów
Galeony : 1687
  Liczba postów : 2759
https://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
https://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
https://www.czarodzieje.org/t16933-elijah-j-swansea#471795
https://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18741-elijah-j-swansea-dziennik#537
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyPią Kwi 19 2019, 22:02;

Monotonia dawała mu się ostatnio we znaki.
Jasne, prowadził jakieś-tam-niezbyt-zachwycające życie towarzyskie, to zawodowe rozwijało się zaś w niespodziewanym tempie. W czystej teorii nie mógł narzekać na nudę; jeśli nie chodził z aparatem lub nie zalegał z nosem w podręcznikach, trenował – sam albo z resztą drużyny – by na meczu z Gryfonami być w nieco lepszej formie niż ostatnio. W jego życiu działo się całkiem sporo, a mimo to wypełniało go uczucie głębokiej wewnętrznej ciszy. Bezruch, monotonia, marazm – zupełna martwota, której nie potrafił wyjaśnić w żaden logiczny sposób. Nie potrafił usiedzieć w miejscu, nosiło go z kąta w kąt i nijak nie potrafił znaleźć sobie zajęcia, które zajęłoby go w zadowalającym stopniu.
Był już późny wieczór gdy zarzucił na ramiona czarny płaszcz i pokonał setki schodków, schodząc na parter zamku. Wychodząc poza jego mury, podniósł głowę, wpatrując się w przepojoną urokliwym blaskiem tarczę księżyca – pełną, okrągłą, złowieszczo pociągającą. Zapomniał o pełni... a może wiedział o niej cały ten czas, a jedynie wmówił sobie, że nocny spacer jest zwykłą potrzebą aktywności? Ten dziwny wewnętrzny niepokój był jak ukryty kawałek metalu przyciągany przez ogromny magnes ukryty gdzieś w Zakazanym Lesie. Nogi same niosły go ku ciemnej plamie ścieśnionych koron drzew i po chwili energicznego spaceru przez błonia, wszedł między pierwsze pnie, kierując się dalej, głębiej. Wsunięta w kieszeń płaszcza dłoń zaciśnięta była na drewnie różdżki – wbrew wszelkim pozorom nie był skończonym idiotą i wiedział, że tego typu spacery wiążą się z niemałym niebezpieczeństwem.
Ba, był tutaj właśnie dla niego. Mógł tłumaczyć to sobie chęcią spotkania interesujących zwierząt czy potrzebą zaczerpnięcia świeżego powietrza, mógł wymyślać milion różnych powodów by w pełnię księżyca udać się do Zakazanego Lasu, ale prawda prawda była taka, że każdy kolejny krok ku nieznanemu budził w nim przyjemne uczucie, którego nie potrafił nazwać. A kiedy błonia znalazły się całkowicie poza zasięgiem jego wzroku, odetchnął głęboko, napawając się przyspieszonym rytmem serca i ogarniającym go ciepłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sol Irving

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 150
C. szczególne : Blizny na torsie i ramieniu
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 212
  Liczba postów : 267
https://www.czarodzieje.org/t17129-sol-irving
https://www.czarodzieje.org/t17136-niebla#478388
https://www.czarodzieje.org/t17135-na-wszystkie-twoje-propozycje-rzucam-krotkim-si
https://www.czarodzieje.org/t17130-sol-irving
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptySob Kwi 20 2019, 01:39;

Każda pełnia to było dla niej nowe wyzwanie. Chociaż nie była ona ani pierwsza, ani druga, ani piąta, dziewczyna wciąż przed wszystkim modliła się, żeby nie nadchodziła. Gdyby tak dało się to przesunąć w czasie. Najlepiej o kilka kilkanaście kilkadziesiąt dobrych lat. A jednak to było coś, przed czym nie dało się uciec i z czym mogła się co najwyżej jakoś pogodzić. Mimo, że od pierwszej przemiany upłynęło już sporo czasu, Sol nie nauczyła jeszcze się z tym żyć, wciąż była w tym wszystkim nowa i zagubiona. Prawdę mówiąc wynikało to chyba z tego, że bardzo nie chciała się w tym odnajdywać, zwyczajnie nie chciała się na to godzić, nawet jeżeli miała niewiele do powiedzenia. Nienawidziła tej części samej siebie, dlatego zawsze kiedy zbliżała się pełnia robiła się dość markotna, a ją samą spędzała schowana w krzakach, próbując zapomnieć o swojej okropnej formie i usnąć.  
Przy takiej postawie trudno było o jakiekolwiek kłopoty, na ogół nie rzucała się nikomu w oczy, nie wadziła, więc nie prowokowała dziwnych, nieprzyjemnych sytuacji. Tym razem jednak wyostrzonymi zmysłami wychwyciła w tle dziwny hałas. Nie było to raczej żadne magiczne stworzenie, brzmiało raczej jak zwykły spacerowicz, co wydawało jej się dość dziwne, ale uczniowie miewali różne pomysły. Powoli podniosła się na cztery łapy i subtelnym krokiem ruszyła w kierunku źródła hałasu. Wychyliła się zza drzewa i dostrzegła chłopaka, którego nawet całkiem dobrze kojarzyła ze szkolnych korytarzy. Nie miała pojęcia co robił w takim miejscu i o takiej godzinie, ale tym razem ciekawość wygrała nad spokojnym snem i ruszyła powoli za nim. Myślała, że może uda jej się pobawić w detektywa, ale niewiele z tego wyszło, kiedy jedną łapę wpakowała w dziwne, ostre pnącza gałęzi. Pisnęła cicho, chociaż była dużo bliżej głośnego zawycia. Nie chciała jednak się zdradzać (co raczej się nie udało), albo doprowadzić chłopaka do zawału serca (co już miało większe szanse na powodzenie). Myślała, że uwolni się z tego z łatwością, jednak jak się okazało, nic bardziej mylnego. Szarpnęła łapą, a pnącza zacisnęły się na niej jeszcze mocniej. Tym razem już delikatnie zawyła, bo ból był coraz trudniejszy do zignorowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hal Cromwell

Nauczyciel
Wiek : 59
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175cm
C. szczególne : okulary do czytania, bardzo zły tatuaż na lewym ramieniu (podgląd w kp)
Galeony : 1041
  Liczba postów : 530
https://www.czarodzieje.org/t16102-harold-cromwell-jr#440448
https://www.czarodzieje.org/t16104-hal-s-ono#440515
https://www.czarodzieje.org/t16105-you-can-call-me-hal#440519
https://www.czarodzieje.org/t16101-harold-cromwell-jr#440447
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyWto Wrz 24 2019, 02:59;

Na szczęście nie musiał wprowadzać ich w las głęboko - wtedy pewnie jednak zrezygnowałby z tego terenu. I tak co chwila się na nich oglądał, przeliczał ich i patrzył, czy nie robią nic niewłaściwego. W gruncie rzeczy jednak grupa trafił mu się całkiem dobra, zwłaszcza, że była z nim jeszcze jedna nauczycielka, oboje naczelnych prefektów i jeszcze kilku domowych, chociaż z tymi to jakoś tak różnie bywało. Mimo wszystko i tak wolał być ostrożny.
Las gęstniał, ale Hal ciągnął ich po krzakach sprawdzoną już ścieżką, którą znał na pamięć. Na pierwszy rzut oka wszystko w tym gąszczu wyglądało tak samo, ale po kilku wycieczkach przetartymi szlakami, w starych powykręcanych drzewach zaczynało się dostrzegać tyle charakterystycznych szczegółów, że mijało się je jak starych znajomych.
Rozglądał się trochę na boki, licząc na to, że może jakimś cudem uda im się wypatrzeć jakieś ponadprogramowe zwierzę, ale właściwie zdawał sobie sprawę, że były to płonne nadzieje. Poruszali się zbyt głośno, ale to akurat było dobrze.
- Pewnie wam wszyscy od najmłodszych lat zawsze powtarzali, żeby nie hałasować w lesie, żeby nie płoszyć zwierząt, ale tak naprawdę jest to kiepska rada. Oczywiście absolutnie nie należy się drzeć i straszyć wszystkiego na drodze, ale najlepiej jest chodzić tak, żeby uprzedzać o swojej obecności. Zdecydowana większość zwierząt boi się ludzi i będzie schodzić wam z drogi, a jeśli zajdziecie je z zaskoczenia będą w obronie atakować. Oczywiście nie sprawdza się to w przypadku tych zwierząt, które chętnie zjadłyby człowieka, ale te i tak mają od was lepszy słuch, węch i wzrok, więc jak będą w okolicy, to i tak was zajdą. W takiej sytuacji też lepiej jest iść pewnie, bo sprawia się wrażenie groźniejszego i jest opcja, że jakieś stworzenie zrezygnuje. Natomiast kompletnie się to nie sprawdza przy obserwacjach. Przy obserwacjach trzeba się czaić, ale do tego najlepiej jest sobie znaleźć jakieś bezpieczne stacjonarne miejsce i czekać aż coś się pojawi. Naszego dzisiejszego gatunku za to nie przepłoszymy rozmowami ani szuraniem szyszkami. Za to możemy przestraszyć tarandy, o których też żadne z was nie wspomniało. Jak większość jeleniowatych mają teraz okres godowy, więc są wyjątkowo bojowo nastawione, a tam gdzie idziemy się pojawiają dość często - nie żebym was straszył... W ogóle to zdradzam wam dziś moje ulubione miejsce obserwacyjne w tym lesie, więc doceńcie. I jesteśmy na miejscu. Uwaga na korzenie! - obszedł do połowy wyrwany z ziemi jesion, przedarł się przez niezbyt gęsty w tym miejscu krzew leszczyny i wyszedł na dość dużą polanę. Zatrzymał się przy i przeliczał wychodzących za nim uczestników lekcji.
- Idziemy na środek - wskazał tym pierwszym, a kiedy na polanie pojawili się wszyscy, ruszył za nimi. W centrum polany znajdowało się średniej wielkości rozlewisko wodne. Hal zebrał wszystkich wokół siebie przy brzegu.
- Jak już wam naopowiadałem o tych tarandach, to skończę. Bardzo lubią tę polanę, mają tu wodę i dużo przestrzeni, ale jest nas za dużo, więc nie powinny wyjść. Za to jakieś odważniejsze mogą się nam przyglądać zza drzew. Możecie od czasu do czasu poświecić po ścianach drzew na około. Jeśli tam stoją, to zobaczycie ich oczy - to będą tylko takie dwa odbijające światło punkciki. W gwarze myśliwskiej nazywa je się świecami. Poza tym możecie nasłuchiwać ich ryków. Jak już mówiłem, mają okres godowy.
Jeśli zaś chodzi o naszą gwiazdę wieczoru, to jest nią traszka. W zeszłym roku widziałem tu traszki dwuogonowe i mam ogromną nadzieję, że są tu nadal i przynajmniej części z was uda wam się je zobaczyć. A jeżeli nie, to chociaż popatrzcie sobie na traszki zwyczajne, które też z pewnych powodów interesują czarodziejów. Żeby dostąpić tego zaszczytu, wystarczy oświetlić Lumosem taflę wody i obserwować jak sobie pod nią pływają. Tylko błagam was, nie wpadnijcie do środka. Każdy z was wie jak odróżnić traszkę zwyczajną od dwuogonowej?
- pytanie było jednym z tych podchwytliwych. Nazwa traszek dwuogonowych była jednym z lepszych przykładów wykolejonego poczucia humoru biologów. - W ogóle ja się na razie nagadałem. Co wy wiecie o traszkach? Którychkolwiek.

-----------------------------------------------------------------
Po primo:
- za punkty możecie podrzucać ciekawostki o traszkach. Po jednej co 6 postów innych postaci.

Po secundo:
- za nic obserwujecie sobie traszki zwyczajne, ale możecie też odkryć inne przyrodnicze skarby, o czym zadecyduje rzut trzema kostkami (jednorazowo):
    3 - w wodzie udaje Ci się zauważyć także traszkę dwuogonową
    4 - jesteś pewnien/na, że słyszał_ś głuchy dźwięk jakichś potężnych kopyt, ale kiedy poświecił_ś na ściany drzew nic tam nie zobaczył_ś... może to nie tarand, tylko centaur?
    5 - w głębokiej trawie dostrzegasz coś białego - okazuje się, że jest to kość i to nie byle jaka! Rozpoznajesz sam/a, albo pytasz Hala, który mówi Ci, że to czaszka kuguchara (możliwe dla jednej osoby; kolejne z 5, niestety nie dostają nic)
    6 - patrzysz sobie w niebo i podziwisz gwiazdy, kiedy zauważasz przelatującego nad nami strzygła. Ptak robi nad polaną koło, ale widocznie nie chce ryzykować ataku na tak dużą grupę, bo odlatuje i znika Ci z oczu
    7 - w wodzie udaje Ci się zauważyć także traszkę dwuogonową
    8 - kiedy szliście w stronę stawu znalazł_ś w trawie spore pióro. Rozpoznajesz sam/a, albo pytasz o identyfikację Hala, który mówi Ci, że to pióro lelka wróżebnika (możliwe dla dwóch osób; trzecia, która wylosuje 8, niestety nic nie znajduje)
    9 - świecisz sobie po ścianie lasu i dostrzegasz świecące punkciki, które należą pewnie do wspominanego przez Hala taranda. Po chwili jednak znikają.
    10 - dokądś nocą tupta jeż... a może szpiczak. Nie masz czasu tego zbadać, bo zwierzak chowa się w krzakach zaraz po tym jak go zauważasz
    11 - w wodzie udaje Ci się zauważyć także traszkę dwuogonową
    12 - inni są pochłonięci rozmową lub słuchaniem Hala, gdy do Twoich uszu dochodzi dobiegający z głębi lasu, stłumiony ryk taranda
    13 - gdy wychodziliśmy na polanę, znalazł_ś w krzakach borowika wielkości swojej głowy (dla jednej osoby; kolejna może znaleźć borowika wielkości dłoni; a kolejne nic)
    14 - w trawie znajdujesz piękną, pustą muszlę po ślimaku rogatym (maksymalnie dwie osoby; trzecia z wylosowaną 14 nie znajduje nic)
    15 - idąc przez polanę wszedłeś w kupę taranda, przez całą resztę lekcji co jakiś czas czujesz zapach kupy, ale dopiero z powrotem w zamku orientujesz się, że to Twój but
    16 - w wodzie udaj Ci się zauważyć także traszkę dwuogonową
    17 - podchodząc do stawu poślizgnąłeś/ęłaś się i prawie wpadłaś do wody, ale ktoś Cię w ostatniej chwili złapał (jeśli nikt nie zechce Cię złapać, Hal to zrobił)
    18 - znajdujesz na polanie rdest ptasi; jeśli wiesz co to i chcesz, to możesz sobie trochę zerwać

Po tertio (z dedykacją dla mojej ulubionej uczennicy):
- zdobywacie kleszcze! Każdy rzuca 2 kośćmi:
1 i 1 = jeden kleszcz
2 i 2 = dwa kleszcze
3 i 3 = trzy kleszcze
4 i 4 = cztery kleszcze
5 i 5 = pięć kleszczy
6 i 6 = sześć kleszczy
Pozostałe kości oznaczają brak kleszczy.

Być może będę odpisywać między Waszymi uwagami, albo potem już zamykając lekcję coś tam od siebie o tych traszkach powiem, jakby ktoś był zainteresowany moim gadaniem.

Odpisy do 30.09 godz. 19.03.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 162
C. szczególne : klątwa zaklęć, skórzany plecak, nieodłączna bransoletka
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
Galeony : 1325
  Liczba postów : 2977
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyWto Wrz 24 2019, 09:23;

Spacer nie był długi, jednak w obcym miejscu, a przy tym tak mocno zakorzenionym w głowie jako 'wrogie', nadal każdy krok sprawiał, że czuła rosnący niepokój. I choć opiekun Gryffindoru wyjątkowo pewnie przestępował kolejne chaszcze, wystające gałęzie nie były mu straszne, a przy tym żwawo zmierzał do przodu, jakby doskonale wiedział, dokąd zmierzał, pomimo braku na pierwszy rzut oka jakichkolwiek orientacyjnych punktów, które zapadałyby w pamięć, Moe nerwowo reagowała na każdy szum, trzask i hałas, którego źródło pochodziłoby spoza ich włamującej się w las grupy. Ba, nawet na pękające pod jej butami, spróchniałe konary i niektóre nieprzyjemnie szeleszczące liście reagowała drżeniem. I to nie do końca ze względu na strach przed samym miejscem. Hal i jego niepozorne, jakby koleżeńskie uwagi na temat wszystkich zagrożeń i tego, jak mogliby zostać potraktowani, jako intruzi, zdecydowanie mocniej oddziaływały na jej wyobraźnię.
- Traszki dwuogonowe nie do końca mają jakiekolwiek ogony. - zaczęła, kiedy już wszyscy zebrali się wokół zbiornika wodnego, a Cromwell ogłosił 'gwiazdę wieczoru', po czym oczekiwał opowiadań na jej temat. Moe, choć z nieco okrojoną wiedzą, a jeszcze większą blokadą w myśleniu związaną z nadal prześladującym ją niepokojem, mimo wszystko miała zamiar rozpocząć wymianę uwag. Już wystarczająco ucierpiała jej duma, kiedy uciekły jej punkty związane z polującymi na nietoperze kotami.
- W miejscu ogona mają drugą głowę. - wyjaśniła, kontynuując myśl, a jednocześnie mając zamiar na tych słowach skończyć. Przynajmniej dopóki nie dostałaby kolejnego przebłysku geniuszu. W połowie zdania odwróciła twarz w stronę ściany drzew, gdzie ktoś skierował światło różdżki. Pośród pni mignęły jej oczy któregoś z leśnych jeleniowatych. Były to jednak zaledwie ułamki sekund, więc nie zdążyła im się dokładniej przyjrzeć.
- Tarandy. - rzuciła tylko, nie odrywając wzroku od miejsca, w którym dostrzegła 'świece'. One rzeczywiście kręciły się w pobliżu. I pewnie były wkurzone, że jakieś knypki zajmowały im najlepsze miejsce na randkowania.

Kostki obserwacyjne: 1+5+3 = 9 -> 'świece'
Kostki kleszczowe: 2+6 = 0

______________________

Even if the sky is falling down
Serce lasu - Page 29 FEpqxeJ
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyWto Wrz 24 2019, 12:54;

- Twój kot musi być straszny. – Odpowiedział Morgan szeptem, chociaż nie mógł powstrzymać się przed wybuchem śmiechu. Nie kontynuował jednak rozmów na luźne tematy, bo co jak co, ale akurat na zajęciach opieki nad magicznymi stworzeniami chciał się skoncentrować. Słuchał więc Hala niezwykle uważnie, a jak się okazało, poznał również odpowiedź na jego zagadkę, którą wcześniej przedstawiła Pandora. Czyli problemem były płomykówki? Musiał przyznać, że w ogóle o nich nie pomyślał. Starał się jednak tego sobie nie wyrzucać, w końcu lekcja trwała, a Cromwell wymyśli pewnie jeszcze wiele okazji do zdobycia kolejnych punktów.
Po krótkim, acz wyczerpującym wykładzie nauczyciela ruszyli dalej w głąb Zakazanego Lasu, aby wreszcie poznać gwiazdę wieczoru. Profesor nie byłby jednak sobą, gdyby po drodze nie zrobił im kolejnego przerywnika. Tym razem była to opowieść o tarandach, które właśnie pozostawały w swym okresie godowym. Ciekaw był czy uda mu się wypatrzeć gdzieś pośród drzew charakterystyczne „świecie”, ale zamiast tego trafił na zupełnie inne znalezisko. Kiedy wkroczyli na polanę, wypatrzył wśród krzaków borowika. I to nie byle jakiego, bo wielkości jego własnej głowy! Takiego okazu nie mógłby zostawić, więc wyrwał go i schował do swojej torby, która teraz trochę mu ciążyła i do której ten okazały grzyb ledwie się mieścił. Był jednak silny i wysportowany, więc stwierdził, że nic mu się nie stanie i spokojnie doniesie go po lekcji do zamku. Na razie zaś zamierzał skupić się na obserwacjach traszek, a także podzielić się z Cromwellem i resztą wycieczki swoimi uwagami na ich temat.
- Dieta traszek dwuogonowych składa się przede wszystkim z alg. – Rzucił głośno po pannie Davies, która w pewnym sensie „ukradła” mu ciekawostkę. Sam chciał wspomnieć o braku ogona i dwóch głowach, ale nie oszukujmy się, było to chyba pierwsze, co przychodziło na myśl w przypadku tych stworzeń, więc wcale się nie zdziwił, że ktoś go wyprzedził. Na szczęście przeczytał podręczniki do opieki nad magicznymi stworzeniami co najmniej kilkukrotnie, więc posiadał znacznie większą wiedzę na ten temat, niż mogłoby się z początku wydawać. Musiał tylko pomyśleć o jakich faktach mógłby jeszcze wspomnieć na tych zajęciach. Na razie jednak wyciągnął swoją różdżkę i oświetlił wodę Lumosem, starając się wypatrzeć jakiekolwiek traszki. Kto wie, może kiedy jakąś zobaczy, przypomni się o nich jeszcze coś wartego uwagi.  

Obserwacje: 4 + 5 + 4 = 13 (borowik)
Kleszcze: 6 + 4 (0 kleszczy)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 179 cm
Dodatkowo : Prefekt fabularny
Galeony : 263
  Liczba postów : 112
https://www.czarodzieje.org/t17552-jonas-rosenberg#492244
https://www.czarodzieje.org/t17556-jonas-rosenberg#492331
https://www.czarodzieje.org/t17557-jonas-rosenberg#492333
https://www.czarodzieje.org/t17554-jonas-rosenberg#492276
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyWto Wrz 24 2019, 13:06;

Był blisko rozwikłania zagadki, skoro chodziło o faunę bytującą wokoło Hogwartu. Niestety tym razem problemem okazały się płomykówki, a nie hipogryfy, ale i tak był dumny ze swojej odpowiedzi. Wszak o sowach też pomyślał, ale przyjezdna uczennica była od niego znacznie szybsza. Z uśmiechem podchodził do dalszej części zajęć, nawet mimo tego, że coraz bardziej oddalali się od bezpiecznej przestrzeni. W głębi Zakazanego Lasu czyhało przecież wiele groźnych stworzeń… z drugiej strony byli tutaj z profesorem Cromwellem, więc nic złego nie powinno się chyba wydarzyć? Cóż, wolał od siebie odsunąć te myśli, licząc na to, że spotkają po drodze wyłącznie miłe i puchate stworzonka.
Kiedy znaleźli się blisko polany, Hal zaczął opowiadać im o tarandach, co wyjątkowo go ucieszyło. Znał to zwierzę, ale prawdę powiedziawszy niewiele o nim wiedział, więc dobrze było posłuchać tego wykładu. Próbował również wypatrzyć gdzieś pośród drzew ich świecące ślepia, ale niestety jego starania spoczęły na niczym. Pomyślał, że dobrze się schowały, wiedząc o tym, że kłusownicy na nie polują. Chociaż w Zakazanym Lesie chyba mogły czuć się względnie bezpiecznie? Miał nawet zapytać o to nauczyciela, ale wszystko toczyło się w takim tempie, że zupełnie o tym zapomniał. Zresztą co innego zwróciło jego uwagę – piękna, pusta muszla po rogatym ślimaku, którą odnalazł w trawie. Schował ją do kieszeni, twierdząc że będzie to ładna pamiątka. A może wręczy ją komuś w prezencie?
- Traszki dwuogonowe przez wielu czarodziejów traktowane są jak zwierzątka domowe. Można je nawet zakupić w magicznej menażerii na Pokątnej. – Podzielił się wreszcie swoją ciekawostką, kiedy Cromwell zakończył swój monolog o traszkach. Nie był pierwszą osobą, która się zgłosiła, ale to mu zupełnie nie przeszkadzało. O tym, gdzie można kupić te stworzenia wiedział, bo kiedyś wybrał się tam nawet z kolegą, który szukał dla siebie odpowiedniego pupila. Wybrał właśnie dwuogonową traszkę i to dzięki niemu Jonas mógł pochwalić się taką wiedzą.
Miał nadzieję, że zdobędzie za swoją odpowiedź jakieś punkty dla Hufflepuffu, ale poza teorią, należało przecież przejść także do praktyki. Niezwykle ostrożnie zbliżył się na skraj jeziora, modląc się w duchu, żeby nie wpaść do wody. W czepku urodzony nie był, a wolał jednak, by nikt nie musiał za nim skakać i ratować go z opresji. Szczególnie zważywszy na to, że przecieże nie potrafił za dobrze pływać. Na szczęście znalazł sobie odpowiednie miejsce i zaraz lekko się nachylił, oświetlając sobie Lumosem taflę wody. Tylko gdzie te traszki? Czyżby przed nim pouciekały?

Obserwacje: 5 + 4 + 5 = 14 (muszla)
Kleszcze: 3 + 6 (0 kleszczy)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pandora J. Doux

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 161
C. szczególne : Piegi, wyraźne kości policzkowe, błędy językowe i silny akcent
Galeony : 269
  Liczba postów : 260
https://www.czarodzieje.org/t17523-pandora-jarmila-doux#491657
https://www.czarodzieje.org/t17528-puszka-pandory#491717
https://www.czarodzieje.org/t17529-czy-odwazysz-sie-otworzyc-puszke-pandory#491719
https://www.czarodzieje.org/t17524-pandora-j-doux#491653
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyCzw Wrz 26 2019, 17:30;

Kleszcze: 6+1 -> 0 kleszczy
Obserwacja: 6+4+1=11 -> Zauważam traszkę dwuogonową

Była jedną z pierwszych osób, które rzuciły Lumos, mając dość tego, że każdy kształt wydawał jej się jakimś niebezpiecznym stworzeniem. Utrudniło jej to notowanie, jednak starała się chociaż naszkicować drogę na polanę. Nie było takiej potrzeby, w końcu profesor Hal był z nimi, jednak pozwalało jej to poczuć się trochę pewniej. Miała fatalną orientację w terenie i nie wchodziła do lasu bez jednoczesnego naznaczenia ścieżki lub rozpisania jej na kartce.
Fakt, że naprawdę jej odpowiedź okazała się tą poprawną, dodatkowo zmartwił ją, że jej punkty przepadną. Nie chciała już zabierać innym możliwości głosu, póki nie dowie się co dzieje się ze zdobytymi przez nią punktami. Poza tym jej wiedza na temat traszek była dosyć nikła i to, co zostało już powiedziane, właściwie wyczerpało jej wiedzę. Nigdy wcześniej nie pomyślała, aby zainteresować się takim niepozornym zwierzątkiem i musiała przyznać, że zaimponowało jej, że lekcja była naprawdę ciekawa. W końcu łatwo jest zrobić interesujące zajęcia, pokazując jednorożca, testrale czy hipogryfa, a prawdziwym wyzwaniem i polem do popisu jest w interesujący sposób przedstawić mniej stereotypowo pasjonujące zwierzęta. Raz na jakiś czas przyglądała się swoim nogom, oświetlając je różdżką, aby upewnić się, że żaden kleszcz po niej nie łazi. Nie bała się żadnych robaczków ani pająków, ale kleszcze były zdecydowanie poza strefą jej komfortu i wracając z lasu zawsze dokładnie sprawdzała czy jakiś się do niej nie przyczepił.
Uniosła różdżkę wyżej i rozejrzała się dookoła, obawiając się, że zobaczy wspomniane przez nauczyciela "świece" i mimowolnie przysunęła się bliżej @Morgan A. Davies. Może i o Gryfonce nie wiedziała za wiele, a dodatkowo Pandora była od niej starsza, ale była pewna, że w razie niebezpieczeństwa, pani prefekt na pewno szybko zareaguje i dobrze jest być blisko niej.
Gdy oswoiła się z otoczeniem przeszła do obserwacji. Kucnęła przy wodzie, pochylając się nieznacznie do przodu i w skupieniu znieruchomiała, przyglądając się lśniącej powierzchni. Szybko dostrzegła zwykłe traszki, które na jej gust wyglądały jak śliska wersja jaszczurki. Urzekły ją te małe słodkie łapki z tycimi paluszkami i w niezbyt wygodnej pozycji zaczęła szkicować najdorodniejszego osobnika. Nanosiła właśnie skrótowe opisy, precyzujące różne części małego ciałka, po bokach zapisując ciekawostki podawane przez innych uczniów, gdy zerkając przelotnie na wodę, dostrzegła traszkę dwuogonową. Wstrzymała oddech i przyjrzała jej się w skupieniu, gdy ta nagle rozdzieliła się na dwie zwyczajne traszki. Rozczarowana dokończyła odpis i wbiła wzrok w taflę wody, uparcie szukając dwóch głów. Przez dłuższy czas nie mogła wypatrzeć niczego nowego, więc postanowiła zmienić miejsce obserwacji.
- Oh, widzę - szepnęła zadowolona, gdy tylko udało jej się dostrzec jej cel. Kucnęła pomalutku, nie chcąc spłoszyć zwierzątka i rozpoczęła kolejny szkic bliźniaków syjamskich. Była tak zafascynowana malutką gwiazdą wieczoru, że nawet nie dostrzegła, że pozostali uczniowie wydają się skupieni na poszukiwaniu nieco odmiennych rzeczy. Czyżby już wcześniej mieli okazję zapoznać się z traszką dwuogonową i aż tak nie zależało im, aby ją zobaczyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caelestine Swansea

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Wzrost : 163cm
C. szczególne : piegi
Dodatkowo : jasnowidzenie
Galeony : 1331
  Liczba postów : 740
https://www.czarodzieje.org/t17494-caelestine-swansea#491230
https://www.czarodzieje.org/t17580-michael-angelo#493038
https://www.czarodzieje.org/t17549-celeste#492232
https://www.czarodzieje.org/t17526-caelestine-swansea#491698
https://www.czarodzieje.org/t18629-caelestine-swansea-dziennik#5
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyCzw Wrz 26 2019, 23:31;

Po tym, jak usłyszała, ze kręcą się tu jakieś tarany, przyśpieszyła kroku, trzymając się raczej środka grupy. Z tyłu niewiele słyszała, ale nie chciała się przepychać. Co innego teraz, kiedy odczuwała potencjalne zagrożenie swojego życia. Zbliżyła się do jeziorka, uznając, że wpadnięcie do niego jest znacznie bezpieczniejszą formą zakończenia dnia, niż przypadkowe wpakowanie się magicznym stworzeniem w ich stado, w samym środku ich okresu godowego. Nie była specjalistą od ONMS, ale nie wróżyło to jej najlepiej. Kucnęła przy @Pandora J. Doux, obejmując rękoma kolana. Sprawiając przy tym wrażenie, jakby od początku właśnie tu się znajdowała. Tak naturalnie przyszło jej dla odmiany towarzyszenie przyjezdnej. Dziewczyna była mało inwazyjna i Cealestine miała podstawy sądzić, ze gdyby znały się od pierwszej klasy jej nauki w Hogwarcie, mogłyby się polubić. Tymczasem pozostawała dla niej wielką niewiadomą, ale niewiadomą, którą łatwo się znosiło w swoim towarzystwie. Niegłośna. Zaangażowana w prowadzone lekcje. Aktywna, ale ściągająca całą uwagę tej aktywności na siebie. Swansea postanowiła, że w przyszłości dobieranie sobie miejsca siedzącego niedaleko rudowłosej może się okazać bardzo przydatne.
Teraz kucały sobie tak w milczeniu. Pandora raz tylko przerwała tą ciszę, żeby zaaprobować słowom profesora. Dokładnie w tym samym momencie i Caelestine dostrzegła coś pod taflą wody. Traszkę. Dwuogonową. Tą, o której mówili inni uczniowie.
Ma zielone ubarwienie — zauważyła głośno, bo inni jeszcze o tym nie wspomnieli, ale mając przed sobą odpowiedni okaz, mogła się mu przyjrzeć i wyrazić swoją oczywistość na głos. Dziwnie zmotywowana przez obecność Pandory obok.

11
5 i 4
https://www.czarodzieje.org/t17533p750-kostki#494692
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gunnar Ragnarsson

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : blizna z pazurów wzdłuż kręgosłupa do połowy pleców; na ramionach tatuaże run nordyckich wpisanych w islandzką, mistyczną symbolikę i zarys skalnych grani
Galeony : 3185
  Liczba postów : 880
https://www.czarodzieje.org/t17572-gunnar-e-ragnarsson#492803
https://www.czarodzieje.org/t17578-huugin#493014
https://www.czarodzieje.org/t17577-son-of-ragnar#493011
https://www.czarodzieje.org/t17571-gunnar#492793
https://www.czarodzieje.org/t18614-gunnar-ragnarsson-dziennik#53
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyCzw Wrz 26 2019, 23:59;

Znaleźli się z tyłu, co w obecnej sytuacji Gunnarowi zupełnie nie przeszkadzało. Więcej. Czerpał nieprzyzwoitą satysfakcję z uczepionej do jego ramienia Diny, która wyraźnie nie lubiła odgłosów natury i ciemności. On sam postanowił nie korzystać z różdżki. Nie używać zaklęcia Lumosa. Im Harlow była mocniej przerażona, tym więcej profitów z tego czerpał on sam. Zapalał jedynie na chwilę lekką smugę światła, kiedy profesor odwracał się, żeby skontrolować liczbę wszystkich uczniów, a kiedy wracał do swojego wykładu, gasił ją z pozorowanym, niekumatym stwierdzeniem:
O, zgasło.
Jakby mogło samo, bez jego udziału. Raz machnął nawet różdżką, teatralnie dość, ale łatwo było nie budzić podejrzeń Diny rozglądajacej się po lesie, szukającej ze wszystkich stron swojej drugiej i trzeciej głowy, żeby lepiej objąć spojrzeniem niebezpieczeństwa jakie na nich czyhały. Nie pomagał jej, snując pod nosem historie, jakie spotykały ich w lasach Islandii. Tam jednak uczniowie byli wprawieni w poruszaniu się po lesie i zachowaniu względem magicznych zwierząt. Każdy z nich posiadał przynajmniej podstawową wiedzę jak przeżyć i nie zostać zranionym.
Myślę, że po Bitwie o Hogwart lasy Zakazanego Lasu też muszą być licznie zamieszkane przez czerwone kapturki. Wiesz ile centaurów i trolli musiało paść na tej ziemi trupem? Rozglądaj się za tą żyźniejszą. I ją omijaj.
Ściemniał. kapturki nie wyszłyby bić pałkami całej hordy uczniów. Może gdyby przyszli tu we dwoje... a i wtedy pewnie chętniej utłukłyby mugoli niż czarodziei, których magia wykazuje znacznie większe zagrożenie niż kilka drewniane, dawno spróchniałe obuchy. Zawiesił ton, bo tym razem chyba przesadził, a przynajmniej tak mu się wydawało, ze przesadził, bo z jakiegoś powodu się zatrzymali. Wtedy jednak zwrócił uwagę, że prócz nich, zatrzymali się też inni. On sam podziwiał bardziej naturę niż plecy innych uczniów, dlatego teraz westchnął z rezygnacją, kiedy zerknął na mur złożony z łopatek pozostałych studentów. Chwycił Harlow za przedramię i podprowadził ją bliżej profesora, dziwnie zainteresowany nagle tym, co ma on do powiedzenia. W końcu.... byli w samym sercu Zakazanego Lasu. Humor mu się znacząco poprawił. Nawet jeżeli obserwowali tylko tarandy i traszki. Tym drugim nie poświecił żadnej uwagi, uznając je za zbyt powszechne. Zamiast tego, pierwszy raz zaświecił różdżką, posyłając światło w jednym z kierunków. Skąd zaraz potem dostrzegł parę świecących oczu. Trącił łokciem Dinę, żeby zerknęła, choć powstrzymał się od wypowiedzi, uznając, że może dwa iskrzące się z lasu punkty wcale nie są tym, co dziewczyna chce obserwować. Dlatego objął ją w talii, przygarniając do siebie, mówiąc:
Nieważne.
Był w wyśmienitym humorze. Kącik jego ust drgnął lekko ku górze, bo... niewielu z uczniów doznało zaszczytu dojrzeć świece...

Kleszcze: 5, 4 (nie ma)
Obserwacja: w sumie 9 (świece)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
Galeony : 916
  Liczba postów : 858
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyPią Wrz 27 2019, 00:14;

Harlow miała tysiąc dwieście uwag odnośnie tego, że zmierzają w kierunku Zakazanego Lasu. Już samo wspomnienie o tym przyprawiało ją o dreszcze i niszczący natłok myśli do tego stopnia, że zajęta byłą obgryzaniem skórek wokół paznokci i kurczowym trzymaniem się Ragnarssona bardziej niż wymyślaniem odpowiedzi na pytania profesora. Las, który nazywa sie Zakazanym, raczej nie dostawał takiej nazwy pod choinę, prawda? A jeśli coś jest ZAKAZANE to znaczy, że tam się nie chodzi, prawda? Nie to, że młodej Harlow nagle wyrósł kręgosłup moralny, bo przecież z zasadami to ona się miała na bakier już od najmłodszych lat - faktem pozostawało jednak, że jej posunięcia na granicy prawa zawsze ograniczały się do rzeczy, z których mogła łatwo wybrnąć urokiem. Nie spodziewała się jednak urokiem móc uniknąć ataku rozszalałych ghuli czy innym upiornych stworzeń, a cholerne historyjki Gunnara wcale nie pomagały. Cud, że chłop miał bice jak kamienie, bo wpijała mu się w ramie z taką siłą, że z pewnością zostanie mu ślad przynajmniej na kilka dni.
- Czerwone kapturki?! - sapnęła rozgorączkowanym szeptem- Zamknij gębę Gunter. Bo Cie popchnę..! - ależ wyszukana groźba, autentycznie jest się czego bać.
Nawet jeśli ta logiczna część jej mózgu zdawała sobie sprawę z tego, że profesor nie narażałby uczniów na niebezpieczeństwo, a oni przecież przyszli oglądać traszki, to jednak większą część jej rozumu zajmowała ta strona nielogiczna, która już plotła konspiracyjne teorie dziejów zastanawiając się, czy profesor Fairwyn może zapłacił Cromwellowi za utylizację garści uczniów - wiedziała przecież, że w swojej bezwzględnej wspaniałości niczego chyba nie nienawidził bardziej niż uczniów.
Nawet brudu.
- Co to. - sapnęła ponownie, przylegając do Islandczyka całym ciałem. Wskazała palcem chaszcze pomiędzy którymi szło jakieś bardzo groźne zwierze typu: jeż, kompletnie gubiąc fakt, że wlazła w podobne chaszcze i oblazły ją... kleszcze! W ogóle nie były jej w głowie żadne traszki czy inne glonojady, bo pietrała się jak zawsze.

10
3+3
https://www.czarodzieje.org/t17533p750-kostki#494716
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gunnar Ragnarsson

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : blizna z pazurów wzdłuż kręgosłupa do połowy pleców; na ramionach tatuaże run nordyckich wpisanych w islandzką, mistyczną symbolikę i zarys skalnych grani
Galeony : 3185
  Liczba postów : 880
https://www.czarodzieje.org/t17572-gunnar-e-ragnarsson#492803
https://www.czarodzieje.org/t17578-huugin#493014
https://www.czarodzieje.org/t17577-son-of-ragnar#493011
https://www.czarodzieje.org/t17571-gunnar#492793
https://www.czarodzieje.org/t18614-gunnar-ragnarsson-dziennik#53
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyPią Wrz 27 2019, 00:27;

I co wtedy zrobisz jak mnie odepchniesz? Sama?
Nie kontynuował tego wątku, zaskoczony żywotnością z jaką skakała po krzakach na boki. Jakby szła, jak człowiek, prosto ścieżką to pewnie by tych małych, wstrętnych czarnych paskud nie zbierała ze wszystkich chaszczy.
Jednego takiego kleszcza Gunnar strącił jej z kolana, nie mając pojęcia, że oprócz niego, złapała po drodze jeszcze trzy inne. Śmiał się trochę w duchu, perfidnie, a trochę już ubawiony jej niedolą, w końcu spuścił z charakteru zachowania, jakim ją traktował i tym razem postanowił podejść poważnie do jej problemu. To nie było sprawiedliwe pastwić się tak nad jej obawami. Więc chociaż do tego rodzaju uczciwości osobowościowej było mu daleko – w końcu nie trafił do Hufflepuffu – nabrał zbyt dobrego nastroju, żeby teraz kontynuować to pławienie się. Spróbował spojrzeć za wzrokiem Diny, w kierunku, jaki mu wskazała ale nie dojrzał już tam żadnego jeża czy szpiczaka, a jedynie usłyszał coś w liściach na co zareagował pochyleniem się nad jej ramieniem do ucha. Owiał powietrzem jej skórę, na którą przez nadwrażliwość pewnie wdała się teraz gęsia skórka, co przyjął z nieznacznym uśmieszkiem.
Mówiłem, że cię obronię. Czego dygasz?
I wyprostował się, usuwając się trochę na boczek, tak, żeby ponad głowami innych profesor Hal mógł widzieć i jego sylwetkę, ale nie musiał jednocześnie skupiać spojrzenia na Dinie, przylepionej do boku jego ciała. Było mu nadzwyczaj przyjemnie w tym momencie, w tej pozycji, w jakiej się znaleźli, choć największy wpływ na to miał teren. Objął spojrzeniem okolicę, odrywając go od wszystkich uczniów i utkwił go na terenie po drugiej stronie. Pustym, nieprzeniknionym, skrywającym tak wiele tajemnic, które chciał odkryć.
Nie bój się, kleszcze też ci wyzbieram, jeśli jakieś złapiesz, co do jednego. A wiesz, gdzie lubią sie chować?
Wredny uśmiech nie spełzał z jego twarzy nawet kiedy się starał. Nie zdążył się ugryźć w język zanim to powiedział. Osobiście sam nigdy kleszcza nie złapał, ale Dina była piękną studentką o smakowitej mieszance magicznej krwi. Pocieszeniem dla niej mógł być fakt, że gdyby jakiś kleszcz ją dziabnął, pewnie zdechłby upojony takim niespodziewanie zaskakującym magicznym pasożytnictwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
Galeony : 916
  Liczba postów : 858
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyPią Wrz 27 2019, 00:37;

Poczerwieniała ze złości na twarzy przez tę jego wredną pewność siebie.
- Hmpf! - stęknęła uderzając go w ramię, ale siły miała tyle co Gunnar jak miał może z pięć lat, więc sam rzeczony pewnie nawet nie poczuł. Oglądała się na lewo i prawo wypatrując niebezpieczeństw i szukając w ciemnościach wszystkich paskud, zdechłych trolli i centaurów, jakby miały wyleźć z ziemi właśnie te zdechłe o których opowiadał jej ten niesamowicie koleżeński kolega.
- Srali muszki obronisz. - burknęła, ale dość płaczliwym tonem. Im dłużej siedzieli w Zakazanym Lesie tym nawet bohaterstwo i odwaga Ragnarssona wydawała się jej niepocieszająca- Co niby zrobisz, jak wyjdzie stąd troll? - wskazała palcem wielki krzew- Powalisz go uśmiechem i ciętym dowcipem? - brzmiała jakby naprawdę potrzebowała usłyszeć od niego jakieś logiczne działanie, a nie jakby po prostu sobie szydziła. Daleko jej było od szydery!
- K-kleszcze..? - miauknęła jak mały kotek i puściła go gwałtownie by zacząć oglądać swoje odzienie w poszukiwaniu robactwa. Obrzydliwy,najgorszy, straszny i zakazany Zakazany Las! Pełen robaków, jaszczurek, zdechłych trolli i centaurów zombie, za każdym drzewem czyhające Czerwone Kapturki i traszki, a na domiar wszystkiego było ciemno jak oko wykuł i nic, absolutnie nic nie sprawiało, że poczułaby się odrobinę lepiej.
No, może poza postawną osobą Islandczyka, którego co chwilę zachodziła to z lewej to z prawej, ustawiając się tak, by znajdował się dokładnie między nią a najstraszniejszymi cieniami rzucanymi chybotliwie przez światełka na różdżkach pozostałych uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 162
C. szczególne : klątwa zaklęć, skórzany plecak, nieodłączna bransoletka
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
Galeony : 1325
  Liczba postów : 2977
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyPią Wrz 27 2019, 08:55;

Przyglądała się traszkom zwyczajnym, jednocześnie sprawdzając zgodność z prawdą tych z podanych ciekawostek, które podawali pozostali. Ubarwienie tych z ogonem jej się nie zgadzało, ale puchońskiej Swansea chodziło o te dwugłowe, których nie była w stanie wyłapać. Co do ich diety to raczej nie było większych wątpliwości.
- Traszki często stają się składnikami do eliksirów. - nawiązała do smutnego losu tych stworzeń w rękach czarodziejów, skoro już wcześniej padło stwierdzenie na temat ich udomawiania. Najwyraźniej nie każdą czekał taki beztroski los.
- I są największym przekleństwem siódmoklasistów. - to już rzuciła poza konkursem, odnosząc się do skrótowego zapisu OWUT-mów [N.E.W.T.], który oznaczał właśnie traszkę. Jej uwaga pewnie wydałaby się dla niej bardziej zabawna, gdyby nie świadomość, że zdawanie 'traszek' na zakończenie szkoły jeszcze na ją czekało, nawet, jeżeli nie była to jakaś najbliższa perspektywa.
- Straszny? Raczej straszny pacyfista. Nawet z pająkami w dormitorium się przyjaźni, wariatka. - opowiedziała Gallagherowi z niewyraźną miną. Nie, żeby miała cokolwiek przeciwko tym kilku kątnikom panoszącym się wokół łóżek, jednak przeszkadzały one całej reszcie pokojowej ekipy. A na widok pajęczyny to już w ogóle była makabra.

Kleszcze: 6+5, było blisko, ale 0

@Matthew C. Gallagher

______________________

Even if the sky is falling down
Serce lasu - Page 29 FEpqxeJ
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
Galeony : 4204
  Liczba postów : 1698
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyPią Wrz 27 2019, 19:02;

Wycieczka do serca lasu brzmiała już o wiele ciekawiej od bezczynnego siedzenia w sali wejściowej, więc kiedy zebraliśmy się w grupę, podążyłem gdzieś bliżej jej końca, aby móc w spokoju zamykać szeregi. Jako prefekt naczelny w ten sposób chroniłem co młodsze jednostki przed zgubieniem się. Dla nauczyciela było to udogodnienie, dla mnie okazja do pewnego odizolowania się od pozostałych. Wilk syty, owca cała. Widząc jak w moim kierunku przebija się Elaine, jedynie uśmiechnąłem się lekko.
- Też nie lubisz tłumów? - Podpytałem, ale najwidoczniej tylko po to, aby nie uznała, że się na nią gniewam. Moje milczenie czasem wydawało się innym dwuznaczne. Spacer z tyłu miał też tę wielką zaletę, że Cromwell nie mógł zobaczyć jak czujnie rozglądam się wokół. Stąpałem niezwykle zwinnie jak na tak wysoką osobę, doskonale wyławiając z ciemności zarys korzeni nawet bez zaklęcia oświetlającego nam drogę. Prawdę mówiąc, światło tylko mi w tym przeszkadzało. Uniemożliwiało też dostrzeżenie zwierząt, wyglądających zza krzaków i drzew, gdy cały ten korowód przechodził obok ich kryjówek.
- Nuda. - Odezwałem się, ale nie zdałem sobie sprawy, że powiedziałem te słowa na głos, dopóki nie poczułem na sobie jej spojrzenia. - Czekanie przy obserwacji. Po co siedzieć w bezruchu, jeśli można tropić? - Uśmiechnąłem się lekko, niby tylko niewinnie nawiązując. Jak zwykle rozczarował mnie dobór tematu dzisiejszych zajęć. Wszystkie ciekawe zwierzęta, które wymieniliśmy okazały się być mniej interesujące od zwyczajnych traszek. Żeby pooglądać traszki wcale nie musieliśmy wkraczać do Zakazanego Lasu. Czasami miałem wrażenie, że Hal doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wymykam się nocami w podobne miejsca i wszystkie te lekcje są tylko po to, aby zniechęcić mnie do szwendania się po tej okolicy. Póki co tylko okrutnie się nudziłem. Nawet możliwość obejrzenia odbywających gody zwierząt nie wydała mi się jakoś szczególnie porywająca. Dzięki temu, że obserwowałem samodzielnie, stałem się niezwykle uprzedzony do drobnych, przyjaznych zwierzątek, bowiem Fairwynowie nie mieli z niego większego pożytku. Zamiast skupić się na traszkach czy tych ryczących tarandach, ja złowiłem spojrzeniem jeża. Odprowadziłem go wzrokiem, okalając nim całą polanę i zerkając na Hala. Jego opowieści o rozmnażaniu mnie natchnęły.
- Zapłodnienie traszki poprzedza taniec godowy samca, a po złożeniu jaj samica zawija je w liście roślin wodnych. - Powiedziałem, dzieląc się tą jakże bezużyteczną wiedzą również z całą resztą. Następnie wróciłem do obserwacji błyszczących w ciemnościach oczu.

Obserwacja: 5, 4, 1
Kleszcze: 1, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyPią Wrz 27 2019, 23:45;

Podzielał los Morgan, bo i jemu obserwacje na tej lekcji nie szły zbyt dobrze. Nie miał problemu ze znalezieniem traszek zwyczajnych, ale te dwuogonowe, a raczej dwugłowe, jakoś się przed nim pochowały. No nic, może jeszcze jakaś rzuci mu się w oczy, na razie nie zamierzał narzekać, bo lekcja i tak okazała się niezwykle ciekawa, a i przy okazji znalazł ogromnego borowika, którego miał zamiar w wolnej chwili pokazać Gryfonce. Póki co musiał dotrzymywać jej kroku w podawaniu ciekawostek o magicznym i mugolskim gatunku traszek. Musiał się zastanowić… więcej wiedział o tych pierwszych, ale niemalże wszystko, co istotne, padło już z ust innych uczniów.
- Rozród traszek następuje w wodzie. Z jaj wylęgają się kijanki, które dopiero po przeobrażeniu wychodzą na ląd. – Rzucił wreszcie, kiedy Riley wspomniał o tańcu godowym. Od razu zaprowadziło to jego myśli na sam sposób rozmnażania traszek i ich metamorfozę. Zaraz po swojej odpowiedzi pozwolił sobie jednak na małą przerwę, szczególnie że przyszła mu do głowy pewna dziwna idea.
- Myślisz, że Twój kot polubiłby się z moim onyo? – Zapytał nagle, chociaż zaraz pokręcił ze zrezygnowaniem. – Chociaż… Twój może i by się polubił, gorzej chyba z moim… Ale może warto spróbować? – Nie był pewien czy to dobry pomysł, ale w sumie co im szkodziło. Najwyżej, jeśli ich pupile zechcą się pozagryzać, zareagują szybko, by żadnemu z nich nie stała się większa krzywda. Tak czy inaczej, nawet jeśli chcieliby spróbować, musieli poczekać przynajmniej do ferii zimowych, bo Matthew nie mógł zabrać ze sobą dzikiego liska do Hogwartu. Ślizgon skorzystał natomiast z okazji i złapał pannę Davies za ramię, pokazując jej zawartość swojej torby, a dokładniej mówiąc, przeolbrzymiego grzyba, którego wcześniej tam zapakował.
- Może coś pogotujemy? Wygonię skrzaty. – Zaproponował, przypominając sobie  wspólne pieczenie dyniowych pasztecików z Emily. Czasami można było miło spędzić czas na takich kulinarnych rozrywkach. Tym bardziej, jeśli rzeczywiście upichciło się coś, czym można było się później zajadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Niamh O'Healy

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : irlandzki dialekt, odstające uszy, krzywy ryj
Galeony : 36
  Liczba postów : 106
https://www.czarodzieje.org/t17122-niamh-ira-o-healy#478041
https://www.czarodzieje.org/t17422-niamh-o-healy#488374
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyPon Wrz 30 2019, 15:29;

W końcu doszli do Zakazanego Lasu i Niamh z rozczarowaniem stwierdziła, że nie było to jakoś nadzwyczaj emocjonujące. Być może urok tego miejsca polegał na tym, by wchodzić tu nielegalnie, jeśli zaś o to chodziło, to Puchonka za bardzo lubiła życie. Szła w środku grupy i do tego dość blisko profesora, więc czuła się zupełnie bezpiecznie. Co prawda była zbyt zajęta rozglądaniem się na boki i nie specjalnie słuchała, co miał o lesie do powiedzenia psor C., więc fakt, że mogli natknąć się nie taranda też do niej nie dotarł. Zresztą czym był taki tarand? Jakimś jeleniem. A jelenie to raczej strachliwe były, więc jakby ich zobaczył, w tak dużej ilości, o pewnie by uciekł. W Zakazanym Lesie chyba najbardziej przerażały ją centaury. Strzałą w plecy można było dostać nim się w ogóle spostrzegło zagrożenie, a centaury chyba nie miały zbytnio skrupułów, żeby zamordować człowieka, który wlazł na ich teren. W sumie to nawet to szanowała. Wychodziła jednak z założenia, że psor był jakoś z końmi zgadany, bo przecież nie ciągnąłby ich w innym wypadku do lasu. Albo przynajmniej wiedział, gdzie można chodzić bezpiecznie. A jeśli to też nie, to szła otoczona innymi ludźmi, więc strzała powinna trafić kogoś innego.
Kiedy stanęli już na polanie przy stawie, wyciągnęła swoją różdżkę, żeby samej obejrzeć taflę wody. Przedtem poświeciła trochę na drzewa, sprawdzając czy nie ma tam tych tarandów, ale nic nie zobaczyła. Czyli miała rację z tym, że były bojaźliwe. Proszę jaki był z niej spec od zwierząt! A skoro najwyraźniej była taka wybitna, to należało się tym pochwalić głośno. Poczekała aż jakieś chłopaki skończą mówić o ruchańsku traszek, sama w tym czasie myślała nad swoją odpowiedzią.
- Są pod ochrono - rzuciła krótko. Tak szczerze to się w tym nie orientowała, ale w zeszłym roku jak było to ognisko, to psor coś mówił o tym, że wszystkie płazy są w kiepskiej sytuacji.
Poświeciła też w końcu na taflę stawu i miała to szczęście, że wypatrzyła podwójną traszkę. Nie czuła chyba tej całej radości z dostrzeżenia jakiegoś zwierzęcia, nawet jeśli było bardzo rzadkie. Nie mniej jednak traszki dwuogonowe (dwuogoniaste?) przynajmniej ją zainteresowały. Czy zawsze były zgodne co do kierunku, w którym płyną? Czy jedzą synchronicznie, czy raz jedna, raz druga. Jak duża część ich cała jest wspólna? Czy jedna głowa kontrolowała wszystkie nogi, czy się jakoś nimi dzieliły? Tyle pytań - tak mało odpowiedzi. Do tego złowiona przez nią wzrokiem traszka szybko odpłynęła i Niamh nie mogła jej już znaleźć, żeby poobserwować ją dłużej.

Kleszcze: none
Kostka: 16
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finnegan Gilliams

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 153
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 297
  Liczba postów : 368
https://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
https://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
https://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
https://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams
Serce lasu - Page 29 QzgSDG8




Gracz




Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 EmptyPon Wrz 30 2019, 17:16;

Przyjście na tę lekcję było potwornym błędem. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie i jeszcze ten niemal pełny księżyc, który patrzył na nią zlowrogo, nie pozwalając nawet na sekundę zapomnieć, że za dwa dni kolejna przemiana. Myślała, że odetchnie z ulgą, kiedy wejdą do lasu i gałęzie go przysłonią, ale między drzewami odkryła, że nie lubi lasów. A ten islandzki, w którym została ugryziona przez wilkołaka, nawet się nie umywał do gęstej puszczy jaką był Zakazany Las. Tundra i dziesieć iglaków na krzyż, a i tak niemal straciła tam życie ("niemal"... czasam, gby była w bardziej dramatycznym nastroju, myślała, że jen życie się skończyło, a wszytko co ją jeszcze czeka będzie tylko gehenną stokroć gorszą od śmierci). Co w takim razie czekało ją w prawdziwym lesie?
Towarzystwo innych osób powinno ją uspokajać i pewnie zmniejszało trochę lęk przed potworami skrytymi w krzakach, ale co z tego, jeśli deprymowało ją z drugiej strony. Nikogo tu nie znała. Wszyscy szli w swoich grupkach, rozmawiając lub trzymając się pod ramię. Co ona by dała, żeby móc teraz chwycić kogoś za rękę. Nawet obecność nauczycieli nie dodawała otuchy. Jones wygladała jak ktoś, kto umarłby pierwszy w horrorze, a Cromwell zamiast ich jakoś ośmielić, jakgdyby nigdy nic opowiadał o wściekłych, napalonych tarandach i stworzeniach, które gdyby chciały, to zabiłyby ich bez żadnego problemu. A ona go kiedyś lubiła i twierdziła, że jest lepszy od Swanna.
Na polanie poczuła się jeszcze gorzej. Księżyc oświetlający otwartą przestrzeń i kryjące się gdzieś za ich plecami bestie - skąd ona to znała? Brakowało tylko śniegu. No i wycia wilka...
W chwili, w której o tym pomyślała, usłyszała odległy ryk. To musiał być tarand, ale z jej traumą to, jakie było to zwierzę, nie miało większego znaczenia. Poczuła palącą chęć ucieczki i pewnie pognałaby w jakim kolwiek kierunku, gdyby nie wpadła na kogoś nim jeszcze zrobiła pierwszy krok. Wróciła trochę na ziemię i uświadomiła sobie, źe stoi w kilkunastoosobowym tłumie, spokojnie oglądającym traszki w świetle różdżek, a zza drzew nic nie wychodziło. Nieśmiało przysunęła się bliżej Cromwella, od który, mimo wszystkiego, co wcześniej o nim pomyślała, nadal roztaczał jakąś aurę ciepła i bezpieczeństwa. Zerknęła w wodę i w świetle cudzych ródżek dostrzegła jakieś nieduże stworzonka. Nie miała jednak ochoty im się przyglądać i liczyć ich głowy. Chciała już wracać.

Kleszcze: bez
Kostki: 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Serce lasu - Page 29 QzgSDG8








Serce lasu - Page 29 Empty


PisanieSerce lasu - Page 29 Empty Re: Serce lasu  Serce lasu - Page 29 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Serce lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 29 z 30Strona 29 z 30 Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Serce lasu - Page 29 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
zakazany las
-