Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare
 

 Lodowe pole prawdy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Bee May Valentine
Bee May Valentine

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : Słodki zapach - miód, kwiaty i owoce;
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 473
  Liczba postów : 358
https://www.czarodzieje.org/t21751-to-bee-or-not-to-bee
https://www.czarodzieje.org/t21754-walentynki-bee#709960
https://www.czarodzieje.org/t21752-bee-may-valentine-kuferek#709882
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyPon Lut 06 2023, 21:19;

First topic message reminder :


Lodowe pole prawdy


Jest to lodowisko, po którym wyjątkowo łatwo chodzić - i całe szczęście, ponieważ zajmuje naprawdę ogromną powierzchnię i znajduje się blisko mieszkalnego lodowca, w związku z czym stanowi jedną z głównych tras dla Smoczych Ludzi i pełno tutaj psingwinów. Lodowe pole prawdy uznawane jest za niezwykle malownicze miejsce i tubylcy zachęcają do testowania magii, która unosi się w tej okolicy; ponoć można wiele się o sobie dowiedzieć, wiele zrozumieć, zdobyć niesamowitą wiedzę, przypomnieć sobie zaginione wspomnienia... Przede wszystkim jednak to miejsce ujawnia kłamstwa - każdy przejaw nieszczerości powoduje, że na powierzchni lodu pojawiają się nowe pęknięcia, większe bądź mniejsze w zależności od przewinienia. Może ta magiczna mądrość ma spłynąć na tych, pod których kłamstwem lód się załamie?
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 3231
  Liczba postów : 1887
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptySob Mar 04 2023, 21:47;

Nie ulegało wątpliwości, że Victoria była twarda. Była zimna, niczym lód, poukładana i praktyczna, a jej ambicje były zdecydowanie zbyt wielkie, żeby pomieściły się w jej ciele. Nie była jedną z tych osób, które łatwo się poddawały, wręcz przeciwnie, potrafiła ćwiczyć do upadłego, do ostatniego tchnienia, do ostatniej kropli krwi. Nie znosiła porażek, nie znosiła się potykać, nie znosiła pokazywać się, jako najsłabsze ogniwo. Tego samego wymagała jednak od ludzi, z którymi pracowała, tym bardziej, jeśli ci od razu powiedzieli, że czegoś od niej oczekują, że chcą, żeby dawała na nich baczenie i ich poprawiała. Gdyby Harmony chciała podciągnąć się z zaklęć, czy transmutacji, byłaby dla niej równie stanowczą i wymagającą nauczycielką, bo sama w tych dziedzinach była naprawdę dobra.
- Największą słabością jesteśmy dla siebie sami sobie - powiedziała, chociaż zgodziła się z nią, że tutaj wszystko wyglądało inaczej, inaczej się żyło, inaczej reagowało ciało, po prostu nie dało się wykonać niektórych rzeczy, które gdzie indziej zdawały się normalne. - Ale też dlatego właśnie nadmierne ćwiczenia mogą okazać się niewskazane. Lepiej byłoby, żebyś nie zrobiła sobie żadnej krzywdy, żebyś jednak nie przetrenowała mięśni albo czegoś nie naciągnęła. Mają tutaj uzdrowiciela, to prawda, ale nie jestem pewna, czy byłby w stanie pomóc na takie obrażenia.
Victoria zabrała się do swojego skoku, robiąc to starannie. Nie była piękna i elegancka w swoich ruchach, a na pewno nie dla kogoś, kto znał się na łyżwiarstwie. Była poprawna, idealna, bo wszystko dokładnie tak robiła, ale nie było w niej tej pasji, jaka była potrzebna w tańcu, w pokazie, w tym, co właśnie usiłowała osiągnąć Harmony. Właśnie z tego powodu podziękowała za jej słowa, czując się doceniona. To było po prostu zwyczajnie miłe i dodawało jej nieco pewności siebie, więc w spokoju obserwowała popis Gryfonki. Doceniała to, jak płynna ta była, doceniała jej elegancję, ale jednocześnie przyglądała się jej krytycznie, jakby chciała znaleźć każdy najmniejszy błąd. I doskonale widziała moment, w którym cała ta płynna część zniknęła, jakby ją ktoś uciął nożem.
- To widać. Tracisz całkowicie wyczucie, jakbyś się tego bała - powiedziała. - Technika jest poprawna, ale przed skokiem gubisz rytm, jakbyś zapominała, co masz zrobić - powiedziała, starając się oddać dobrze to, co czuła. - Spróbuj jeszcze raz. Nie pokonasz tego, jeśli nie będziesz próbować. Grasz w qudditcha?
Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech. Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię.
Galeony : 403
  Liczba postów : 594
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t22005-dance-with-harmony#720274
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptySob Mar 04 2023, 22:16;

I znowu, słowa Victorii uderzały w punkt, który przy wypowiedzeniu był tak oczywisty, ale bez niego chował się gdzieś w cieniach świadomości. Brzydka prawda, która wstydziła się wyjrzeć zza rogu, a wskazana palcem ukazywała się w pełnym obliczu.
Czuła, że traciła rytm przed skokiem, ale wydawało jej się, że było to kwestią nieszlifowanej ostrym spojrzeniem techniki. Nie szukała problemu tak bezpośrednio w sobie, może nie chciała zauważyć, że była w tym momencie dla siebie sama największą trudnością?
Niewygoda. Tak nazwałaby poradę i wzrok Victorii. Były bardzo niewygodne. Ale niewygoda była dobrym uczuciem.
Jeżeli chciała się rozwijać, nie mogło być jej wygodnie. Komfort był granicą przed rozwojem, więc nawet się nie skrzywiła tylko posłusznie kiwnęła głową, w pełni akceptując fakt, że jej spostrzeżenie mogło jak najbardziej być prawdziwe.
Harmony cała była przeżywaniem, tańcem i muzyką. W nich się odnajdywała i im dawała się prowadzić. Nie musiała myśleć, kiedy emocje prowadziły ją przez lód a nuty ją popychały. Do tego układu niestety jeszcze nie miała muzyki, Jiliane dopiero ją komponowała, a nawet jakby była gotowa, nie miała gdzie jej puścić. Bez tego metronomu, gubiła się sama ze sobą i trudnej było jej połączyć tak naturalny dla niej taniec z bardziej wyuczonymi elementami.
Zaczynała je za bardzo analizować, byle się nie pomylić. Byle nie popełnić błędu. Byle dobrze wylądować. Byle ciało działało poprawnie technicznie. Byle być czysto na krawędzi.
Jej ciało znało to od lat treningów, ale gdy była sama, bez muzyki czy głosu trenera, przestawała ufać własnej pamięci mięśniowej, bojąc się popełnić błąd. Cofnąć w rozwoju łyżwiarskim.
- Dobrze – było wszystkim co odpowiedziała na jej „diagnozę”. Nie zamierzała się kłócić, podważać jej słów czy dopytywać, czy była pewna. Skoro Remy ją wybrała, znaczyło to, że miała zaufanie do jej opinii. Skoro Victoria wydała taki werdykt, było to równe z tym, że dokładnie to zaobserwowała. Nie było się nad czym rozwodzić. – Gram. Na pozycji szukającej – nie wiedziała, po bo była ta wiedza, ale i to pytanie respektowała. Skoro prefektka uznała to za niezbędną informację, znaczyło to tyle, że należało ją podać.
Ruszyła do układu jeszcze raz, tym razem jednak skróciła wstęp przed skokiem. Krukonka już miała okazję zaobserwować jej technikę w krokach i ekspresję artystyczną. Teraz więc Remy wykonała tylko trzy ostatnie ruchy choreografii przed skokiem. Próbowała sobie wyobrazić muzykę, którą tworzyła Bambi, odegrać ją w głowie tak, żeby za nią pójść. To jednak nie było to samo.
Nie potrafiła sobie zaufać i odpuścić, a gdy zostało to wyciągnięte na zewnątrz, stało się dla niej dużo bardziej jawnym, jak chciała kontrolować wszystko w swojej technice, by była perfekcyjna.
Tylko to mogło skutkować tym, że na tej perfekcji najbardziej traciła.
Skoczyła, jednak tak samo jak poprzednio, czuła, że coś w tym wszystkim nie grało. Znów podjechała do Victorii.
- Co mogę zrobić, żeby go poprawić? – nie chciała delikatnego traktowania ani słodzenia. Cała buzowała od ambicji mieszającej się z frustracją na samą siebie. Chciała prawdy, brutalnej, chłodnej prawdy.

______________________



So come on fly away with me, to a place where we could be
Anyone we wanna be
Powrót do góry Go down
Online


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 3231
  Liczba postów : 1887
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyNie Mar 05 2023, 11:19;

Prawda w oczy kole. I dokładnie tak to tutaj wyglądało, Victoria nie spodziewała się zresztą niczego innego, bo doskonale wiedziała, że życie nie było usłane różami i podobne uwagi po prostu bolały. Jej to nie przeszkadzało, bo każde takie stwierdzenie było dla niej po prostu ostrogą, która pozwalała jej iść dalej, nie wiedziała jednak do końca, jaka była Harmony i musiała przyznać, że ryzykowała, podchodząc do niej w taki, a nie inny sposób. Nie mogła jednak zrobić nic innego, była naprawdę surowym nauczycielem, takim, który rzadko kiedy był miły, a raczej był wymagający. Właśnie dlatego nie uważała, żeby nadawała się na podobną pozycję w szkole, bo wkrótce zajęłaby miejsce Pattona i co do tego nie było najmniejszych wątpliwości.
- Nigdy nie próbowałaś kombinacji? Ścigający mogą wykonywać je przy rzucie - zapytała, żeby mieć w tej kwestii jasność. Było to dla niej istotne, bo taka kombinacja do najłatwiejszych nigdy nie należała i można było sobie zrobić krzywdę. Trzeba było do tego mieć nie tylko wiele sił, ale również wiary we własne umiejętności, choć prawdą było, że człowiek wielokrotnie mierzył się z niepewnością, jaka wypełniała go całego od środka. - Skok nad miotłą w czasie lotu wymaga wielkiej odwagi, zaufania samemu sobie i dokładnie tego brakuje tobie przy tych skokach. Nie ufasz sobie - powiedziała, obserwując uważnie dziewczynę, widząc, że ta w pewien sposób się wahała, traciła ten rytm, szukając perfekcji.
To był jeden z błędów, jakie popełniano i Victoria również go popełniała. Później zorientowała się jednak, że w pewnych dziedzinach nauki musi polegać na prędkości, nie na sile. Nic zatem dziwnego, że zmarszczyła teraz ponownie brwi, by zapytać Harmony, czy miała okazję kiedyś brać udział w pojedynku. Rzucanie zaklęć było również wymagające, a jednocześnie mogło wyjaśnić, co miała w tej chwili na myśli. Prędkość, robienie czegoś, bez większego zastanowienia.
- W czasie pojedynku ciało samo składa się do zaklęcia, musisz działać, zanim zostaniesz trafiony, nie masz czasu na zastanawianie się, czy twój ruch jest dobry. Musisz działać - powiedziała, starając się w ten sposób wyjaśnić swoje stanowisko, mając nadzieję, że dziewczyna ją zrozumie. Dlatego zaproponowała, żeby spróbowała jeszcze raz, ale nie zwalniała, po prostu spróbowała skoczyć.
Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech. Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię.
Galeony : 403
  Liczba postów : 594
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t22005-dance-with-harmony#720274
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyNie Mar 05 2023, 11:53;

Dziewczyna nie miała zamiaru przestawać, dopóki nie wykonałaby skoku poprawnie. Była aż nadto zawzięta, na treningach często prędzej wypluwała płuca niż odchodziła bez wykonania zadania. Dążyła do perfekcji, niezależnie od tego, ile by ją kosztowało. Chłodny wychów idealnie pasował do jej ambicji, przyjmowała więc każdą krytykę z otwartością.
- Jako szukająca wiele razy robiłam mniej i bardziej niebezpieczne rzeczy, żeby złapać znicz – uśmiechnęła się. Gdy była w środku akcji, a złoty znicz w zasięgu jej wzroku, nic więcej się nie liczyło. W pełni ufała swoim refleksom, stawiając na szybkość. Musiała być pierwsza. – Jest podobnie jak mam muzykę, po prostu jadę i tańczę. Bez niej zaczynają wychodzić błędy… - skrzywiła się sama na siebie, zaraz jednak podniosła na Victorię wzrok, a na jej twarz wrócił ten zdeterminowany uśmiech. – Ale to dobrze, wiesz, znaleźć te błędy. Wiadomo nad czym dalej pracować.
Spróbowała jeszcze raz. Tym razem nie starała się przywoływać melodii w głowie. Miała pracować nad sobą, nie chciała sobie tego ułatwiać. Najwyżej skoczy i dwadzieścia razy! Trzydzieści jak było trzeba!
Lekko i zgrabnie, z naturalnie wychodzącymi jej, baletowymi liniami zatańczyło ostatnie trzy kroki choreografii, prowadzące do skoku. Wiedziała doskonale, że lata treningu wyszkoliły jej pamięć mięśniową to wybijania się i lądowania, nie powinna mieć żadnych wątpliwości.
Starała się płynnie przejść, puścić choć trochę potrzebę pełnej kontroli. Znała swoje łyżwy i tutejszy lód zdążyła wyczuć.
Nie dała się w pełni porwać emocjom, które starała się przekazać, miała wrażenie, że znów się gdzieś zagubiły przy jej najeździe. Tym razem jednak sam najazd nie był aż tak drętwy i długi. Nie wydawało jej się, żeby stanowił odosobniony punkt. Trochę rzucający się, w mało pozytywnym tego słowa znaczeniu? Tak, ale nie ucięty i wrzucony od tak.
- Chyba było lepiej – sapnęła, łapiąc oddech po tym skoku. – Te salchowy to moja najsłabsza strona - jęknęła, irytując się na samą siebie. - Nie mam czegoś takiego z axlami! A też są krawędziowe!
I żeby pokazać, znów ustawiła się na środku, tym razem wykonując początek swojego układu. Wyobraziła sobie, że zaczyna się muzyka, wykonała zaplanowaną pozę, przybrała odpowiednią minę, dając upust emocjom. Każdym najmniejszym drgnięciem palca, każdym postawionym krokiem starała się pokazać, jakby dopiero przebudziła się w niegościnnej krainie, nie wiedząc co się stało ani gdzie była. A jej mróz ją porywał. Trzy baletowe odskoki w tył, kolejna gra rąk i mimiki, obród, krótka sekwencja choreograficzna zagubionej w śniegu, szukającej drogi do ciepła, wskazówki, ratunku. Taniec bezpośrednio poprowadził ją do axla, poderwał jej nogi, nawet nie wiedziała, kiedy skoczyła, a już gładko lądowała swój najwyżej punktowany skok.
Przerwała tę grę, rozpromieniła się i uśmiechnęła sama do siebie. Uwielbiała do uczucie, gdy axel był długi, poprawnie dokręcony i wylądowany z silną gracją, która zatrzymywała cały jego rozpęd.
- Jakby nigdy nic – powiedziała, podjeżdżając do niej. – A salchow jak drewno… Mogłabyś mi jeszcze raz pokazać, jak na niego najeżdżasz? Spróbowałabym to powtórzyć – poprosiła, bo była pod naprawdę dużym wrażeniem tego, jak Victoria była lekka w swojej technice.

______________________



So come on fly away with me, to a place where we could be
Anyone we wanna be
Powrót do góry Go down
Online


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 3231
  Liczba postów : 1887
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyNie Mar 05 2023, 13:34;

- To nie do końca to samo. Mam na myśli wyskoki i uderzenia, są bardziej niebezpieczne, niż pościg za zniczem, a jedno i drugie znam z autopsji - powiedziała, ale pokiwała lekko głową na znak, że przyjmuje takie wyjaśnienia. Nie mogła jej w takim razie zbyt wiele pomóc, nie miała jak tego bardziej rozwinąć, mogła jej jedynie dać kilka rad, czy wskazówek, jak jej zdaniem mogła sobie radzić z tym skokiem. Według Victorii problemem był lęk, brak zaufania do samej siebie, do tego, że jest się w stanie coś zrobić. Lęk, który siedział gdzieś w głowie, poczucie braku idealnego ruchu, braku perfekcji, jakiej potrzebowała dziewczyna, by dokonać niemożliwego. To ona tak na to spoglądała i zdaniem Victorii blokada była gdzieś w jej głowie, nie zaś w jej ruchach, po prostu zmieniała to, co robiła, nie będąc w stanie zaufać samej sobie.
Obserwowała ją uważnie, patrząc na jej ruchy, nie koncentrując się na niczym innym, wyłapując moment, w którym dziewczyna mimo wszystko traciła pełną płynność. Zdaniem Brandon właśnie tam wkradała się niepewność, jakiś lęk, czy coś podobnego. Pojawiało się zastanowienie nad tym, jak powinna skoczyć, jak powinna się zachować, zaczynało brakować w tym jednym miejscu pasji. Być może to właśnie było to? Chęć wykonania ruchu dokładnie tak, jak powinien wyglądać, bez miejsca na zwyczajny ruch. To jednak nie do końca była odpowiedź, tak samo, jak wydawało jej się, że Harmony nieco źle interpretowała powód, dla którego nie wychodził jej ten skok.
- Bo go czujesz, kochasz i się go nie boisz - powiedziała prosto. - To w większości jest odpowiedź na podobne wątpliwości, coś, do czego przywykłaś jest dla ciebie naturalne. Kiedy jeździsz długo konno i dopiero po czasie uczysz się skakać, czujesz lęk, blokujesz się i twoje ciało nie płynie - wyjaśniła, by zaraz skinąć głową i bez najmniejszego problemu przejechała kawałek w po lodzie.
Podeszła jeszcze raz do skoku, robiąc to pewnie, ale naprawdę wyglądało to bardzo mało artystycznie. W tej jednak chwili chodziło zapewne o coś zupełnie innego, więc była skłonna skakać tyle razy, ile było potrzeba. Zamierzała pomóc Harmony, a skoro to, co do tej pory robiła, jakoś stawiało ją na nogi, było dla niej wskazówką, żeby nie przestawać. Dlatego też spędziły jeszcze jakiś czas na treningu, nim ostatecznie Krukonka uznała, że to robi się zbyt niebezpieczne dla ich ciał, więc wróciły do lodowca.

z.t


Ostatnio zmieniony przez Victoria Brandon dnia Nie Mar 05 2023, 21:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 164
  Liczba postów : 159
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22004-relacje-valerie
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyNie Mar 05 2023, 18:15;

To niesamowite, jak niewiele wiedziała o owcach.
To prawda, wychowała się w mieście, ale o tym, że z ich wełny robi się ubrania dowiedziała się dopiero od profesora mugoloznawstwa. Nieprzyjemnie zaskoczona swoim brakiem wiedzy, skierowała swe kroki na zewnątrz lodowa. Planowała spotkać po drodze jakąkolwiek owcę, jednak jej poszukiwania okazały się oczywiście bezowocne.  
Było tutaj pełno psinginwów, ale poza nimi nie wiedziała nic poza horyzontem i górskimi szczytami zarysowanymi gdzieś daleko na północy. Na tafli lodu widać było już wiele pęknięć. Wiele słyszała o magicznych właściwościach tego miejsca, niektórzy potrafili przypomnieć sobie nawet dawno zapomniane wspomnienia. Postanowiła sprawdzić, jak wiele wie o owcach, dlatego zadawała w myślach pytania.
Czy owce są prawdziwe?
Tafla nie pękła.
Z wełny owcy można zrobił szalik.
Znowu, nie pękła.
Bawełna to materiał powstały w wyniku przetworzenia wełny owiec.
Krach, na lodzie pojawiła się rysa
Wełna, już sobie przypomniała, jak to się nazywa, jest odoporna na ogień.
Kolejne pęknięcie.
Zadawała nieme pytania, próbując wywiedzieć się o nich jak najwięcej prawdy o owcach. Jej niewiedza spowodowała, że lód prawie całkowicie pod nią pękł. Uciekła więc z lodowego pola prawdy prosto do swojej groty, w której na szybko nabazgrała odpowiedź dla profesora Scrivenshafta.

zt
Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech. Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię.
Galeony : 403
  Liczba postów : 594
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t22005-dance-with-harmony#720274
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyNie Mar 05 2023, 21:41;

- To prawda. Zupełnie nie boję się axla, lutze skoczyłabym przez sen. Chyba powinnam w takich razie częściej Salchowa próbować – zaśmiała się trochę głupkowato. To mogła być zwyczajnie najprostsza i przynosząca najwięcej skutków odpowiedź.
Dlatego z tak wielką wdzięcznością przyjęła pomoc Victorii przy skokach. Inaczej było, kiedy wykonywała salchowa samodzielnie, a inaczej, kiedy co swój skok moja spojrzeć na Victorię.
Dziewczyna dużo uczyła się ze wzroku, przez lata gimnastyki, baletu i łyżwiarstwa wyrobiła sobie ogromne zrozumienie dla anatomii i dynamiki ludzkiego ciała. Można było powiedzieć, że od sposobu, w jaki pracowała Victoria, Remy widziała, w jaki sposób i w którym momencie używa jakich partii mięśniowych. To z kolei dawało jej więcej poczucia pewności, bo widziała po niej, że sama też w sumie dobrze skakała.
Owszem, nie miała jej lekkości, ale sama jazda Krukonki potwierdzała, że radziła sobie technicznie.
Skok po skoku stawała się pewniejsza. Wiadomym było, że znalezionego problemu nie dało się od tak wyplenić z ciała czy głowy, jednak, gdy dziewczyna była przy niej i patrzyła na nią czujnym wzrokiem i ona była pewniejsza. Dodatkowo, gdy spędzała z nią kolejne minuty, czuła się coraz swobodniej w zadawaniu drobnych pytań, żeby upewnić się to do swojej formy, to do najazdu. Brakowało jej tej interaktywności z trenerem, poczucia, że zawsze był ktoś, kto by zareagował.
Dzięki temu mniej też bała się samych błędów. Jak coś zostałaby poprawiona i nic więcej.
Najpierw skupiła się na samym salchowie, później znów starała się go włożyć w układ choreograficzny, dopracować moment najazdu i przekaz, który od początku miała w głowie. Musiała być ostra, szybka, lodowo precyzyjna, ale nie mogła być przy tym nienaturalna. Miała stanowić nieustanny, mroźny wiatr, silną śnieżycę, która wpada w ten skok i dopiero w nim zmienia oblicze krajobrazu, które ujawnia się w lekkim, pełnym ciepła lądowaniu.
Nie doszlifowała tego kulminacyjnego skoku tego jednego treningu, ale Victoria otworzyła jej oczy na wiele kwestii, których nie była świadoma i miała wrażenie, że została przez nią popchnięta we właściwym kierunku.
Nie miała zamiaru się zatrzymywać.

/zt
+

______________________



So come on fly away with me, to a place where we could be
Anyone we wanna be
Powrót do góry Go down
Online


Eugene 'Jinx' Queen
Eugene 'Jinx' Queen

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173
C. szczególne : Przekłute uszy; czasem noszony kolczyk w nosie; drobne tatuaże; pomalowane paznokcie; bardzo ekspresyjny sposób bycia; krwawy znak
Galeony : 102
  Liczba postów : 374
https://www.czarodzieje.org/t20861-eugene-queen
https://www.czarodzieje.org/t21285-bless
https://www.czarodzieje.org/t21141-eugene-queen-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t21427-eugene-jinx-queen-dziennik
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptySro Mar 08 2023, 14:45;

- Wobec tego zmuszony będę nauczyć się jeszcze jednego - przyjmuję to żartobliwe wyzwanie, tak naturalnie wchodząc w bajerę, że nawet nie muszę myśleć o zaczepnym puszczeniu oczka i szerokim uśmiechu - to po prostu się wydarza. Zerkam przez ramię na zwierzęcych prześladowców, powoli wyrównując oddech. - Może łupduki - proponuję zatem śmieszne trzygłowe kury, które jakby się uprzeć to mogłyby być nawet odpowiednikiem Cerbera, tyle że dostosowanym do moich umiejętności.
- Jestem urodziwy jak Prince Charming i odważny i żądny przygód jak Herkules. Ale jestem stuprocentowym oryginałem, a moja legenda dopiero się zaczyna - zapewniam dziewczynę brawurowo, gdy odbiera z moich rąk swoją własność. Cicho śmieję się zaraz na lekki rumieniec, który dostrzegam na jej policzkach. Nieważne, czy jest to przejaw zawstydzenia, zażenowania, czy też po prostu zimna, najistotniejsze że dodaje jej dużo uroku. - Nah, no co ty, drobiazg. Uwielbiam zamieszanie - Macham niedbale ręką, zbywając zupełnie przeprosiny, a moje myśli od razu skaczą dookoła tematu. - Kiedyś byliśmy na działce u znajomych, którzy hobbystycznie opiekowali się chochlikami, trochę w ramach eksperymentu, czy da się ich nauczyć manier. Całkiem nieźle im szło, aż któregoś dnia randomowo wybuchły i porozwieszały nasze rzeczy wszędzie po okolicy, więc zamiast quidditcha mieliśmy cały dzień z głowy na szukaniu skarpetek. I tbh było super - opowiadam, pomijając fakt, że mogłem mieć udział w tym wybuchu i morałem tej historii powinno być, aby nie drażnić chochlików, nawet gdy wydają się być ucywilizowane. - Także odciągaj mnie bezwstydnie - dodaję, coby dodać jej pewności siebie, choć w moim przekonaniu już musi mieć dużą, skoro tak pewnie wciąż stoi na lodzie, gdy ten sobie zaczyna skrzypieć. Ja w niego trochę powątpiewam. - W ogóle w której klasie jesteś? Nie wydaje mi się, żebym cię kojarzył?

Powrót do góry Go down


Leonardo O. Vin-Eurico
Leonardo O. Vin-Eurico

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : Ok. 222cm
C. szczególne : Wzrost; blizny na udzie i łopatce; umięśniony
Dodatkowo : animag (grizzly)
Galeony : 4164
  Liczba postów : 2189
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640
https://www.czarodzieje.org/t18322-leonardo-o-vin-eurico-dzienni
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptySro Mar 08 2023, 14:47;

Zupełnie inaczej chodziło mu się po lodowych polach w okolicy lodowca mieszkalnego, gdy usłyszał plotkę od jednej z kucharek, którą podpytywał o tutejsze przepisy - teraz każde pęknięcie na przejrzystej powierzchni wydawało mu się śladem jakiegoś kłamstwa, które miało pozostać tutaj już na zawsze. Nic dziwnego, że Leonardo uparcie milczał, nawet jeśli przechodził tędy w jakimś towarzystwie... bo nie widział sensu w testowaniu, czy to na pewno nie była tylko plotka. Obawiał się, że to dlatego większość Smoczych Ludzi mówiła, że można się tutaj wiele o sobie dowiedzieć.
I pewnie nic nie podkusiłoby go do zaczepienia kogokolwiek w tej okolicy, skoro już uparł się, że igranie z magią i prawdą absolutnie mu nie pasuje, a jednak była osoba, którą potrafił rozpoznać już chyba wszędzie, z każdej odległości i w każdym wydaniu, choćby wszyscy chowali się pod grubymi kurtkami czy kilometrami szalików. @Ezra T. Clarke, nie umniejszając jego aktorskim zdolnościom, miał w sobie coś charakterystycznego, i tyle. Leo pozostawało cieszyć się tylko, że on również miał coś takiego - jeśli sam wzrost nie wystarczał, to zawsze można było pobawić się doskonale już znanym niedźwiedzim atakiem. Wystarczył ułamek sekundy, by ćwierćolbrzym, już dość bezpiecznie oddalony od lodowca mieszkalnego, przemienił się w swoją animagiczną postać. Ezra niewątpliwie przywykł do zaczepiającego go grizzly, ale co w sytuacji, w której tego grizzly zaatakowały lodowe wszy? W końcu kto by pomyślał, że szarżujący z donośnym rykiem niedźwiedź to nie jest rozjuszony fomiś...

______________________

As I arrived I thought I saw you leavin', carryin' your shoes
Decided that once again I was just dreamin' of bumpin' into you
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 5962
  Liczba postów : 3373
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyWto Mar 21 2023, 12:06;

Ezra lubił legendy. Stanowiły bardzo ważny element kultury mieszkańców różnych zakątków świata. Wiedział też, że bardzo wiele legend miało w sobie chociaż ziarenko prawdy - szczególnie w magicznym świecie. Ani przez chwilę nie powątpiewał więc w prawdziwość krążących plotek o Lodowym Polu Prawdy. Nie budziło to w nim jednak obaw, a raczej ciekawość - teraz potrzebował jedynie towarzystwa, z którego chciał coś wyciągnąć.
Na razie go nie miał. Szedł samotnie Lodowym Polem, pogrążony we własnych myślach. Używał chyba każdego mu sposobu na utrzymanie w ciele ciepła - jakimś sposobem Antarktyda jednak zawsze wygrywała. W pewnym momencie kątem oka dostrzegł ruch, jeszcze zanim dobiegł do niego niedźwiedzi ryk, od którego wszystkie włosy na ciele stawały dęba.
- A miały być niegroźne - mruknął do siebie, oczywiście musząc mieć takie szczęście. Nie zdziwiłby się wcale, gdyby kiedyś w przypływie złości Leonardo rzucił na niego klątwę, przez którą wszystkie niedźwiedzie w okolicy po prostu go nie lubiły.
Stanął w bezruchu, z pozoru niewzruszony, choć równie dobrze mógł sprawiać wrażenie, jakby to strach odebrał mu zdolność ruchu. Wzrok wbił w punkt oddalony o dobre trzydzieści metrów za plecami zbliżającego się fomisia, by po prostu z trzaskiem teleportować się w to miejsce i z niego zaklęciem Avis wystrzelić stado niegroźnych ptaszków i natychmiast pokierować je w stronę niedźwiadka. Kanarki znikały natychmiast po zderzeniu z powierzchnią puchatego ciała, w fomisiu powinny jednak budzić dezorientację - w końcu jednak był atakowany. Zaraz Ezra wystrzelił dodatkowo czerwony snop iskier powyżej niedźwiedziej głowy, by podkreślić, że nie żartował.
- Następne ptaszki będą lodowe, nie chcę ci sprawiać bólu, pyszczku - ostrzegł go, jakby niedźwiedź mógł go zrozumieć - bo być może mógł! Ezra był przekonany, że w styczności z magicznymi stworzeniami zawsze warto było oczekiwać po nich więcej, niż mniej, szczególnie gdy pełniły tak ważne funkcje, jak bycie bliskimi towarzyszami dla Smoczych Ludzi. Wpatrywał się już w nowy punkt, bliżej domków mieszkalnych, by w razie potrzeby znów teleportować się na bezpieczną odległość, gdyby przemawianie do rozsądku nie zadziałało.
Przynajmniej zrobiło mu się cieplej.

______________________

i feel the love in your touch
and i trust what's inside your mind
Powrót do góry Go down


Leonardo O. Vin-Eurico
Leonardo O. Vin-Eurico

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : Ok. 222cm
C. szczególne : Wzrost; blizny na udzie i łopatce; umięśniony
Dodatkowo : animag (grizzly)
Galeony : 4164
  Liczba postów : 2189
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640
https://www.czarodzieje.org/t18322-leonardo-o-vin-eurico-dzienni
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyWto Mar 21 2023, 12:44;

Gdyby mógł, to chętnie cmoknąłby z dezaprobatą przy nagłym zniknięciu Ezry - teraz pozostawało mu jedynie parsknąć pod niedźwiedzim nosem, gdy zatrzymywał się gwałtownie z ryjącymi w lodzie pazurami, pospiesznie próbując zlokalizować byłego Krukona. Drugi raz biegł do niego nieco wolniej, ciekaw czy to właśnie taka zabawa w berka ma być rozwiązaniem, czy jednak coś innego; nawet nie próbował uniknąć lecących w jego stronę ptaszków, prawdziwie oburzając się dopiero puszczoną nad nim racą. Zatrzymał się i podniósł na tylne łapy, by z tej pozycji przemienić się z powrotem, od razu roztrzepując siwe kosmyki włosów.
- Oj, nie chciałem cię wystraszyć, pyszczku - zażartował, czując jak bicie serca przyspiesza mu niespokojnie, gdy dotarł do niego dźwięk pękającego mu pod nogami lodu, który spróbował zignorować na tyle, na ile tylko mógł. - Coraz lepiej sobie radzisz z niedźwiedzimi atakami - pochwalił go, tym razem całkiem prawdziwie, gdy podchodził już bliżej. - Ale chyba nie podobam ci się w takim jasnym blondzie, co? - Zaśmiał się lekko, nie do końca chcąc nazywać to siwizną. Pozbycie się lodowych wszy było banalne, ale najwyraźniej nikogo tutaj nie interesowało badanie możliwości szybszego pozbycia się efektu, który wywoływały ich ugryzienia… albo naprawdę było to zupełnie niewykonalne.

______________________

As I arrived I thought I saw you leavin', carryin' your shoes
Decided that once again I was just dreamin' of bumpin' into you
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 5962
  Liczba postów : 3373
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyWto Mar 21 2023, 20:03;

Niemal wyrwało mu się z ust oburzone oczywiście, gdy niedźwiedzia postać na jego oczach zaczęła się przekształcać w postać ludzką. Dużą. Zastanawiał się, czy Leonardo nie miał żadnego instynktu samozachowawczego, czy po prostu pokładał w Ezrze tak wielkie zaufanie, że któregoś dnia w zaskoczeniu nie zrobi czegoś dużo mniej przyjemnego niż rozpływające się ptaki. Od razu posłał w kierunku Vin-Eurico ostatnią falę kanarków, licząc że któryś przypadkiem rozbije się o jego czoło - w końcu i tak nie chroniło zbyt wiele.
- A ja nie chciałem cię trafić - odparował natychmiast ze słodkim uśmiechem, słysząc i widząc rozrastające się pęknięcia zarówno po swojej, jak i Leonardo stronie. Zieleń jego oczu błysnęła na ten widok z podekscytowaniem, gdy myśli na moment uciekły ku powtarzanym przez mieszkańców przestrogom. Potrząsnął jednak głową, wypominając sobie, że być może nie powinno go to tak cieszyć. Schował różdżkę i skłonił się teatralnie, gdy został poczęstowany komplementem. - Nie mam wyboru, skoro co chwilę zapewniasz mi trening, ale dziękuję. Na następny raz mam zaplanowaną obronę dmuchawcami - zapowiedział ex Gryfonowi, uśmiechając się szerzej, swobodniej, jakby żadna niezręczna  przeszłość między nimi nie istniała.
- Słuchaj, bywało gorzej, pokazywałem się z tobą nawet, jak miałeś tęczowe - wypomniał mu spontaniczną koloryzację wykonaną w zamkowej toalecie. - Ale pozwolę sobie przełamać lody - cień uśmiechu przemknął mu po ustach - metaforycznie, oczywiście. I powiem, że choć każdemu kolorowi dodajesz charakteru, to brąz najbardziej dodaje go tobie.
Poprawił nasuwającą się na czoło czapkę i odchylił nieco szalik, by nie zasłaniał mu twarzy, choć kosztowało go to powiew chłodu szczypiącego w policzki.
- Urosłeś - zarzucił mu w pewnym momencie z zaskoczeniem, gdy Leonardo znajdował się już na tyle blisko, by Ezra mógł to powiedzieć bez większych wątplwiości. Dla pewności jednak wspiął się na palce, jakby sam chciał musnąć dłonią kosmyki Vin-Eurico. I choć nie wykonał ruchu, by faktycznie go dotknąć, to poczuł, że było w tym coś wystarczająco nieznajomego. - Nie wiem, jak to fizycznie jest możliwe, ale urosłeś.

______________________

i feel the love in your touch
and i trust what's inside your mind
Powrót do góry Go down


Leonardo O. Vin-Eurico
Leonardo O. Vin-Eurico

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : Ok. 222cm
C. szczególne : Wzrost; blizny na udzie i łopatce; umięśniony
Dodatkowo : animag (grizzly)
Galeony : 4164
  Liczba postów : 2189
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.forumpolish.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640
https://www.czarodzieje.org/t18322-leonardo-o-vin-eurico-dzienni
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyWto Mar 21 2023, 21:17;

- Mhmmm - prychnął z rozbawieniem, kręcąc przy tym lekko głową, jakby naprawdę ganił Ezrę za atakowanie randomowego niedźwiedzia polarnego. W rzeczywistości raczej chodziło o to, by automatycznie spróbować uniknąć kanarków, które przecież i tak musiały się rozpłynąć, niezależnie od tego czy trafiły na jego dłoń, fragment futra czy jasny kosmyk włosów. - Dmuchawce brzmią bardzo rozsądnie - zapewnił, tym razem nie zerkając na lód, bo i tak domyślając się, że to skrzypnięcie oznaczało kolejne pęknięcie. Nie pamiętał z opowieści tubylców, czy faktycznie można tutaj wylądować w wodzie od nadmiaru kłamstw…
- Tęczowe były idealne… ciekawe, czy żywe kolory dobrze utrzymałyby się na takich rozjaśnionych włosach - zamyślił się, niby przeczesując palcami posiwiałe kosmyki, ale też będąc całkiem pewnym, że akurat tego typu koloryzacja nie będzie najlepszym pomysłem na start nowej pracy w Ministerstwie Magii. Zresztą, już nawet ten blond wydawał mu się ryzykowny, bo bardzo rzucał się w oczy przy meksykańskiej urodzie i, cóż, nie był tym, co Leo prezentował na rozmowie rekrutacyjnej.
- …urosłem? - Parsknął. - Może to te podeszwy zimowych butów… albo zrzuciłem z barków ciężar nauczycielskiej odpowiedzialności i wreszcie mogę się porządnie wyprostować - podsunął ze wzruszeniem ramionami, jakby musiał zaprezentować swoją nową wolność. - Jak widać, ma to swoje plusy, ale też minusy… nie będę mógł cię już nękać w Hogwarcie, także jeśli spotkasz niedźwiedzia na Wielkich Schodach to jednak pomyśl o czymś mocniejszym od dmuchawców…

______________________

As I arrived I thought I saw you leavin', carryin' your shoes
Decided that once again I was just dreamin' of bumpin' into you
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 5962
  Liczba postów : 3373
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyWto Mar 21 2023, 21:52;

- Zrzuciłeś...? O wow, mój uzdrowiciel pierwszego kontaktu poczuje ulgę, że ryzyko zawału zostało zmniejszone - dał się zaskoczyć, starając się jednak wykrzesać z siebie uśmiech i humor, choć wzrok opadł mu niżej wraz z krótkim zmarszczeniem brwi. Nie potrafił od razu jednoznacznie stwierdzić, jak się w związku z tą nowiną czuje; powrót Leonardo początkowo zachwiał fundamentem jego ułożonego na nowo życia, ale teraz było już w porządku. Przywykł do spotykania Leo na korytarzach i nawet te głupie niedźwiedzie zaczepki potrafiły poprawić mu nastrój po ciężkich zajęciach, bo zanim byli w związku, byli też przyjaciółmi - w jakiś sposób miło było mieć tego namiastkę w kontrolowanym środowisku pracy.
- Nooo więc, gdzie teraz się wybierasz? Wracasz do Meksyku? Czy to wielki świat modelingu wzywa? - dopytał, z jakiegoś powodu spodziewając się po nim kolejnej wyprowadzki; być może podróż Viro i niedorzeczny artykuł psidwaczka uświadamiał mu, że to on od jakiegoś czasu stał w miejscu, podczas gdy cała reszta decydowała się zmieniać. A ruch zdawał się być nieodłączną częścią zmiany. - No i skąd ta decyzja? Nie spodobało ci się nauczycielstwo? - zainteresował się, wsuwając dłonie do kieszeni i pomiędzy palcami przekładając chłodną monetę.

______________________

i feel the love in your touch
and i trust what's inside your mind
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Absolwent Slytherinu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Lewa ręka: pochłaniacz magii, sygnet rodu | prawa ręka: pierścień hannibala, skórzana rękawiczka, runiczne tatuaże, blizna na przedramieniu | blizna pod łopatką | maleńkie białe kropki na tęczówkach [event]
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1758
  Liczba postów : 2044
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyPią Mar 24 2023, 21:06;

Starał się zachować kamienną twarz i nie dać po sobie poznać, że czuł zadowolenie z powodu jej małego wyznania, ale kąciki ust wyraźnie zdradziły potrzebę odwzajemnienia uśmiechu, drgając wbrew jego woli. Dobrze było wiedzieć, że ma tutaj kogoś, kto nie tylko nie stroni od jego towarzystwa, ale i może nawet je lubi.
— Jak poważnie — niby zakpił, ale wcale nie do końca, w pierwszej chwili przyglądając się jej badawczo, a w drugiej po prostu wzruszając ramionami i przyznając jej tym samym rację. Nie spodziewał się takiej gorzkiej odpowiedzi, ale po chwili zastanowienia kiedy było się uzdrowicielem, z pewnością miało się wiele takich momentów, wiele ludzkich nieszczęść, które chciałoby się magicznie wytrzeć z pamięci. Sam też miał takie wspomnienia, z tą tylko różnicą, że każde z nich było wynikiem jego błędów i fatalnych decyzji. To zaś tylko dodatkowo utwierdzało go w tym, że rzeczywiście nie ma ochoty na to, by to odgrzebywać. Żył w lęku, że przeszłość znów go dogoni i ponownie ściągnie na samo dno.
A lęk ten nabrał na intensywności, kiedy na języku poczuł znajomy posmak alkoholu. To nie tak, że tak za nim tęsknił, że gotów był teraz rzucić się na pierwszą lepszą butelkę i wypić ją do dna. Nie stało się zupełnie nic zaskakującego i to było w tym właśnie najgorsze. Skoro posmakował alkoholu i nic się nie wydarzyło, czy nie znaczyło to, że sobie z tym radził? Jeśli sobie radził, cóż powstrzyma go przed spróbowaniem piwa kremowego? A kiedy już wypije cały kufel, jaką ma pewność, że nie obudzi się po tygodniu ze świadomością, że znów zmarnował wszystko, na co ciężko pracował?
Na jej przeprosiny pokręcił tylko głową.
— Nic... nic się nie stało — zapewnił ją i dałby sobie rękę (ale tylko prawą) uciąć, że słyszał gdzieś za sobą trzask lodu. Obejrzał się gwałtownie, ale nic nie wskazywało na to, by tafla miała się pod nimi zarwać – może więc była to tylko jego wyobraźnia? — To tylko głupi łyk, mam to pod kontrolą — kolejny trzask, tym razem tuż pod jego butem. Na własne oczy widział, jak grubą warstwę lodu przecina rysa, nie głęboka, ale za to bardzo wyraźna. Zmarszczył brwi i oddał jej kubek, nie przyznając się ani przed nią, ani nawet przed samym sobą, że zrobił to niechętnie.
— Zawsze zakładałem, że wiesz, chyba nawet zanim ja sam wiedziałem. Ale kiedy o tym myślę, to chyba nigdy tak naprawdę Ci nie powiedziałem. Więc nie musisz przepraszać — ale dziękuję, że to zrobiłaś, miał ochotę dodać, ale zamiast tego poprawił opadającą mu na czoło czapkę i uciekł wzrokiem gdzieś w bok, byle dalej od niej. Czuł się niezręcznie, nie bardzo wiedział, jak zachować się w tej zgoła nowej sytuacji. Powinien być dumny z tego, że mu się udało, a tymczasem za każdym razem, kiedy sprawa wychodziła na jaw, czuł głównie zakłopotanie.
Kucnął i w zamyśleniu dotknął tafli lodu w miejscu, w którym pojawiło się spękanie. Jej powierzchnia była gładka, coś musiało więc zadziać się w środku. Czy mogła to być magia? Wciąż z kucek podniósł na Thalię spojrzenie, myśląc nad czymś intensywnie.
— Nie udało Ci się zaciągnąć męża na Antarktydę? — zamierzał przetestować ukrytą moc tego miejsca, przekonać się, czy legendy i własne domysły są słuszne. Jeśli zaś chodzi o życiowego partnera Thalii, to nie wiedział nic poza tym, że z pewnością działo się między nimi coś niedobrego, i że kobieta ucieka od tematu na wszelkie możliwe sposoby. Nie był wścibski, nie o to tu chodziło. Był to najprostszy sposób na to, by skłonić ją do kłamstwa.

______________________

broken



Powrót do góry Go down


Thalia S. Heartling
Thalia S. Heartling

Absolwent Slytherinu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,65m
C. szczególne : czarny tatuaż armband na prawym przedramieniu | zapach miodu i kawy
Galeony : 351
  Liczba postów : 141
https://www.czarodzieje.org/t21575-thalia-s-heartling#701437
https://www.czarodzieje.org/t21580-thalia-poczta#701474
https://www.czarodzieje.org/t21579-thalia-s-heartling#701467
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyWczoraj o 15:00;

Praca wcale nie sprawiała, że nie chciała odkopać wspomnień, w gruncie rzeczy pamiętała każdego swojego pacjenta i jego historię. Nie była zwolenniczką bezuczuciowego podchodzenia do pacjenta, każdy z nich był człowiekiem. Praca więc nie miała tutaj związku z jej słowami, za to jej życie - to już była zupełnie inna para kaloszy. Nie chciała jednak zgłębiać tego tematu, ani w swojej głowie, ani też werbalnie, więc nie dodała nic więcej prócz tych kilku słów. Wzniosła też oczy ku niebu na ten komentarz Nathaniela, uznając temat za zamknięty. Nie miała nic innego do roboty i właśnie dlatego się tu teraz znalazła, nie było sensu doszukiwać się w tym czegoś więcej, trąciła więc go tylko ramieniem.
Czuła się paskudnie przez to, co właśnie zrobiła. Patrzyła na mężczyznę z mieszaniną uczuć, niepokojem i zmartwieniem, kiedy zapewniał ją, że nic się nie stało. Nie wierzyła mu ani trochę, wyrzucała sobie własną głupotę i brak rozumu, wyrzucała sobie, że słuchała niewystarczająco dokładnie i doprowadziła do tej sytuacji. Nie wiedziała z autopsji jakie to było dla niego trudne, miała jednak pacjentów, każdego ze swoją własną i tak samo skomplikowaną historią. Zaskoczona spojrzała w tym samym kierunku co Nathaniel, kiedy usłyszała pękanie lodu. Zmarszczyła brwi i cofnęła się o krok, jakby w obawie, że zaraz wpadnie w lodowatą toń, ale pęknięcie zdawało się być głęboko pod nimi, zostawiając taflę gładką. Dziwne. Przyjęła kubek z powrotem, czując się głupio i aż nie wiedziała co ma z nim teraz zrobić, dlatego trzymała go tylko, zastanawiając się, czy było jeszcze coś, co mogła powiedzieć, ale nic więcej nie przychodziło jej do głowy. Mogła go przepraszać do końca swoich dni, ale czasu cofnąć nie mogła, westchnęła.
Nie jestem nikim, kto mógłby oceniać — odparła, bo choć całe życie wiedziała, że Nate pił dużo, to nie wiedziała czy jest odpowiednią osobą, by jakkolwiek to komentować. Może zaprzeczała, udawała, że problemu nie ma, tam gdzie wyraźnie był. Czy powinna była coś zrobić lata temu? Po raz kolejny czuła się tak, jakby przeszłość ją nawiedzała, choć nie miała już na nią żadnego wpływu.
Cieszyła się, że teraz powiedział jej wprost, choć na pewno nie było to dla niego łatwe. Widziała też zmieszanie jakie go ogarnęło, więc postanowiła nie wracać do tego tematu, chociaż na długo zamierzała o tym pamiętać i obiecała sobie, że już nigdy nie zapomni. Nie popełniała dwa razy tych samych błędów, a przynajmniej tak sobie mówiła.
Kolejne jego słowa sprawiły, że tym razem ona poczuła zakłopotanie i uciekła wzrokiem na horyzont, podnosząc do ust kubek, chcąc kupić sobie czas. Ile miała go jeszcze okłamywać, ukrywać to, czego pewnie już sam się domyślił. Gorączkowo myślała nad odpowiedzią, czy była gotowa zmierzyć się z prawdą?
Skąd to pytanie, nie jesteśmy przecież nierozłączni — próbowała ukryć lekką irytację, która się w niej wezbrała i wyrzuty sumienia. Podzielił się z nią czymś delikatnym, a ona nie potrafiła zrobić tego samego. Słowa smakowały gorzko, wszystko co dotyczyło tego tematu było cierpkie. — Denny nie mógł, pracuje — dodała jednak wymijająco, uświadamiając sobie, że po raz pierwszy użyła jego imienia odkąd... Od tamtej chwili. Kolejne pęknięcie przecięło lód, a ona niespokojnie się poruszyła. Powinni stąd iść zanim dojdzie do tragedii. Właśnie tej myśli się chwyciła jak tonący brzytwy, gdy w końcu spojrzała na Nathaniela. Nie przyszło jej do głowy, że każda rysa w gładkiej tafli lodu była odpowiedzią na kłamstwo.
Chodźmy stąd zanim wpadniemy pod lód — powiedziała, błagając w myślach, by odwrócić uwagę mężczyzny od niewygodnego dla niej tematu.


______________________

That lipstick on your collar

well it ain't my shade of pink


Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Absolwent Slytherinu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Lewa ręka: pochłaniacz magii, sygnet rodu | prawa ręka: pierścień hannibala, skórzana rękawiczka, runiczne tatuaże, blizna na przedramieniu | blizna pod łopatką | maleńkie białe kropki na tęczówkach [event]
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1758
  Liczba postów : 2044
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 EmptyWczoraj o 22:14;

Sam też nie wpadłby na to, że pękania były wynikiem kłamstwa, gdyby nie to, że dużo czytał o tym miejscu. Kiedy tylko się tutaj pojawili, spędził sporo czasu w bibliotece i rozmawiał z tubylcami, chłonąc wszelkie informacje, jakie tylko udało mu się zdobyć. Poniekąd liczył, że odpowiednie przygotowanie będzie mu się zwyczajne opłacało, kiedy uda mu się zorientować, gdzie można znaleźć coś, co w Wielkiej Brytanii byłoby szczególnie cenne, ale też robił to dla własnej satysfakcji. Czuł się tu naprawdę dobrze i chciał przez te dwa tygodnie wchłonąć tak dużo, jak tylko mógł. W którejś z książek napatoczył się na zapiski, które sugerowały, że wszystkie spękania na tutejszym lodzie biorą się z kłamstw, ale wcześniej po prostu nie bardzo chciało mu się w to wierzyć. Teraz miał to jak na dłoni. Oczywiście nie miał stuprocentowej pewności, że Thalia kłamie, ale zamierzał ufać własnej intuicji, umiejętności obserwacji i łączenia faktów, i po prostu założył, że tak właśnie jest. Wzruszył ramionami.
— Pomyślałem, że miło byłoby pojechać gdzieś z bliską osobą. Podejrzewam, że wolałabyś dzielić łóżko z nim, niż ze mną — chciał nieco ją uspokoić, załagodzić sytuację, a kiedy usłyszał trzask lodu, omal nie wybuchnął śmiechem. No dobrze, może jakaś jego część, z pewnością ta odpowiedzialna za wybujałe ego, mogła uważać inaczej, zwłaszcza wobec tego, że Thalia i Denny ewidentnie nie byli nierozłączni i to chyba już od jakiegoś czasu.
— Nie wydaje mi się, żeby coś miało się stać, to magiczne pęknięcia. Jak się przyjrzysz, to całe jezioro jest nimi usiane, ale lód jest gruby i stabilny — dla potwierdzenia swoich słów (z duszą na ramieniu) podskoczył niezbyt mocno. W miejscu z tak niskimi temperaturami ta warstwa musiała być ogromna. Uniósł kąciki ust w delikatnym uśmiechu — Przepraszam, Lia. Chciałem tylko coś sprawdzić, widzę, że coś jest nie tak, ale nie chcę drążyć, to nie moja sprawa — zawahał się, czy aby na pewno powinien powiedzieć jej, co wie na temat jeziora, wtedy wyjdzie na jaw, że i on nie był całkiem szczery. Ostatecznie doszedł jednak do wniosku, że po tak perfidnym zachowaniu był to jej chyba winny. — Czytałem o tym miejscu, ale nie bardzo w to wierzyłem. Podobno każda rysa to efekt wypowiedzianego kłamstwa. Zobacz: jutro rzucam palenie — i jak na zawołanie lód znów zatrzeszczał, rysując gdzieś niewidoczną dla nich szramę. — Może rzeczywiście lepiej, żebyśmy stąd poszli, mamy tragiczną statystykę, patrząc na długość naszej rozmowy — dodał z rozbawieniem.

______________________

broken



Powrót do góry Go down


Sponsored content

Lodowe pole prawdy - Page 2 QzgSDG8








Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty


PisanieLodowe pole prawdy - Page 2 Empty Re: Lodowe pole prawdy  Lodowe pole prawdy - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Lodowe pole prawdy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Lodowe pole prawdy - Page 2 JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Antarktyda
-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu