Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Huśtawka najad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Leighton J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Duże usta, kilka pieprzyków, ślady farby na rękach
Galeony : 770
  Liczba postów : 478
https://www.czarodzieje.org/t21367-leighton-lea-joanne-swansea#691779
https://www.czarodzieje.org/t21382-panna-sowa#692448
https://www.czarodzieje.org/t21368-leighton-lea-j-swansea#691780
https://www.czarodzieje.org/t21499-leighton-j-swansea-dziennik#6
Huśtawka najad QzgSDG8




Moderator




Huśtawka najad Empty


PisanieHuśtawka najad Empty Huśtawka najad  Huśtawka najad EmptySob 30 Lip - 19:30;


Huśtawka Najad


Miejsce znajduje się tuż przy rzece Grismerie, jeszcze na terenie wioski. Często można spotkać tutaj najady, które chętnie korzystają z huśtawki, skacząc z niej do wody, czy też po prostu spędzając czas na brzegu rzeki. Chętnie udostępniają swoją miejscówkę gościom, a wręcz zachęcają do tego, by z niej skorzystać.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Na prawej dłoni nosi Sygnet Myrtle Snow i Pochłaniacz Magii. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1902
  Liczba postów : 7357
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Huśtawka najad QzgSDG8




Gracz




Huśtawka najad Empty


PisanieHuśtawka najad Empty Re: Huśtawka najad  Huśtawka najad EmptyPon 1 Sie - 22:48;

samonauka 08/2022
aurelia leveret
& felinus faolán lowell

Nie ulega wątpliwości jedna, zaskakująca przypadłość - pracoholizm?
Nie. Prędzej chęć pomocy i przekazywania prawidłowo wiedzy, którą chce nauczać. Felinus nie wiązał się z zawodem asystenta nauczyciela uzdrawiania od zawsze, a początkowo jego pomysły na dalsze kariery powiązane były bezpośrednio z pracą na szpitalu poprzez rozwijanie poddziedziny patologii. Jakby nie było, jest to zawód, który nie wymaga bezpośredniej styczności z ludzkim bytem, udowadniając jednocześnie, jak wszystko potrafi być kruche. Wystarczy z czymś nieostrożnie się posłużyć, ażeby obejrzeć skutki na własne oczy.
Z czasem zrozumiał, co chce wykonywać, a jako że dzielenie się wiedzą szło mu co najmniej dobrze, nie zamierzał tego przerywać. Mimo pierwotnego zdziwienia nauczyciela, pod którego to skrzydłami zawodu obecnie się znajduje, zawód ten mu pasował. Nie był prosty, wymagając kreatywności w przekazywaniu wiedzy, ale za to nauczał logicznego myślenia sam w sobie i pozwalał na osobisty rozwój.
Tak więc - otrzymując propozycję spotkania i nauczania kolejnej duszyczki tego, co go najbardziej interesowało - nie potrafił odmówić. Prezent od Schuestera w postaci manekina sprawdzał się doskonale podczas indywidualnych lekcji nauczania uzdrawiania, a też i szkoda mu było marnować pełen potencjał tegoż magicznego przedmiotu. Kukła sama w sobie doskonale przyjmowała obrażenia, stając się prawidłowym przyrządem do nauki zaklęć. Ale, żeby nie było tak prosto, mężczyzna zamierzał przyjrzeć się aspektom teoretycznym - wszak te bywają równie ważne, a czasami nawet i ważniejsze od przypadkowego rzucania na lewo i prawo Vulnera Arcuatum. W końcu źle zabezpieczona rana może przerodzić się w zakażenie.
I zdawał sobie z tego sprawę, w związku z czym zamierzał być przygotowany pod względem zarówno informacji, jak i zdolności praktycznych. Mimo wszystko nie ukrywał się ze swoim zamiłowaniem, które obecnie trenował własnoręcznie na fantomie - czy to proste rozcięcia, czy bardziej zaawansowane złamania kości wynikające z zastosowania ofensywnej gałęzi magii i odrębnej, mniej wystawionej na światło dzienne. Raz po raz składał każde, najmniejsze złamanie, rozgrzewając odpowiednio nadgarstek, ażeby wyczuć moc płynącą z własnej sygnatury wprost do rdzenia z serca buchorożca i wydobyć pełen potencjał z własnego jestestwa. Dla niego rzucanie zaklęć nie było tylko żmudną robotą, a ewidentnie czymś więcej - analizą. Analizą drobnych szczegółów przekładających się na udaną, perfekcyjną całość.
Czekał - nieustannie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurelia Leveret

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Noszę pierścień Hannibala na palcu serdecznym lewej ręki.
Galeony : 120
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t21456-aurelia-leveret#696810
https://www.czarodzieje.org/t21460-tymoteusz#697003
https://www.czarodzieje.org/t21455-aurelia-leveret#696800
Huśtawka najad QzgSDG8




Gracz




Huśtawka najad Empty


PisanieHuśtawka najad Empty Re: Huśtawka najad  Huśtawka najad EmptySob 6 Sie - 14:49;

Ostatnie wydarzenia i stan zdrowia Maxa wzmogły moją chęć do nauki. Ponownie postanowiłam skorzystać z pomocy drugiej osoby, tym razem od nauczyciela. Co prawda nie tak dawno temu też był puchonem, ale z uwagi na dużą różnicę wiekową zbytnio go nie znałam. Kilka interakcji na lekcjach, i w zasadzie to tyle. Wraz z dorastaniem czułam potrzebę poznawania ludzi związanych z moimi upodobaniami i, prawdopodobnie, zawodem. Mężczyzna zaliczał się do tych osób, więc oprócz nauki liczyłam na nieco bliższe poznanie się.
Zjawiłam się na miejscu jako druga, uśmiechając się kątem ust. Zazwyczaj to ja byłam pierwsza na umówionych spotkaniach, przychodząc zawczasu by się przygotować i oswoić z samą myślą, co zamierzamy zrobić. Już na start Felinus zdobył u mnie dużego plusa, samemu ćwicząc na manekinach. Aprobata uczennicy nie była czymś wielkim i nie zamierzałam się dzielić z tym na głos, ale byłam nieco podbudowana przed lekcją. Widok nauczyciela, który sam wciąż się uczy działał na mnie motywująco. - Dzień dobry. - Przywitałam się, gdy podeszłam bliżej. Przystanęłam obok mężczyzny, patrząc się na manekina. "Rany" pojawiały się i znikały, a niektóre były całkiem wymyślne i wyglądały na trudne do wyleczenia. - Jak się pan dziś miewa? - Zagaiłam z uśmiechem, przenosząc wzrok na twarz Felinusa. Przekrzywiłam głowę, z widoczną ciekawością czekając na odpowiedź.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Na prawej dłoni nosi Sygnet Myrtle Snow i Pochłaniacz Magii. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1902
  Liczba postów : 7357
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Huśtawka najad QzgSDG8




Gracz




Huśtawka najad Empty


PisanieHuśtawka najad Empty Re: Huśtawka najad  Huśtawka najad EmptySob 6 Sie - 16:01;

Kiedyś - wszak przeszłość była wiążąca i nie mógł się jej pozbyć, natomiast użycie zaklęcia usuwającego pamięć byłoby karygodną metodą na zaradzenie sobie z wieloma aspektami tego, co wpływa na obecne "ja" - uzdrawianie było jedynym, co go tak naprawdę interesowało.
Było metodą na odpoczynek. Czymś, co pochłaniał łatwo i czymś, do czego wkładał całą swoją energię, pomijając konieczność pomocy matce. Być może to właśnie poprzez ten aspekt starał się pomóc nie tylko sobie, ale też i bliskim w jak najlepszy sposób. Studia w końcu były wymagające, a zakres podstawowej wiedzy rozszerzył się zdecydowanie na wszelkie podgałęzi medycyny posiadającej swoje odpowiedniki w świecie pozbawionym magii. I choć zakończył "teoretycznie" naukę, tak wiele rzeczy pozostawało nieodkrytych. Czy to wykrywanie zmian patologicznych, czy to nieustanne diagnozowanie i wykrywanie, z czym tak naprawdę w ciężkich przypadkach człowiek ma do czynienia - każda wiedza była na wagę złota. W połączeniu z antyseptyką ran, czy to z aseptyką miejsca i narzędzi służących do pomocy, wszystko wymagało odpowiedniej koordynacji. To, jak obecnie leczył, niosło ze sobą pewne znamiona niedokładności w tym zakresie, bo ani środowisko, ani rany nie były w stu procentach pozbawione ognisk bakterii.
Jedno jest pewne - dopóki to jest manekin, a nie żywy człowiek, na pewne rzeczy, w ramach oszczędności eliksirów i składników, można sobie pozwolić.
- Dzień dobry - przerwał na pewien moment, zauważając odmienny wygląd ze strony uczennicy; nie spodziewał się takiej zmiany ze strony Puchonki, co spowodowało nie tyle natłok myśli, co prędzej snucia i przypuszczenia, jaka sytuacja potencjalnie miała miejsce - Aurelio. - uśmiechnął się w kierunku dziewczyny; podchodził na spokojnie i bez zbędnych formalności do każdego, o ile sobie ten ktoś nie życzył zastosowania bardziej oficjalnej formy - w większości przypadków. Dopóki jednak nie znał kogoś bardziej, starał się brnąć w bardziej prawidłowe elementy rozmowy, choć bez napierania na równie prawidłowy ton.
Lowell zaleczył ostatnią z ran, które to stworzył poprzez zastosowanie innych zaklęć, ażeby nagrzany nieco patyczek z rdzeniem z serca buchorożca nie tyle ukryć, co wykluczyć prędzej obecnie z użytku. Starał się. Zawsze się starał i zawsze dawał z siebie wszystko.
- W porządku, dziękuję. A jak tobie mijają wakacje w Avalonie? Jesteś z nich zadowolona? - odpowiedź na jej pytanie była prosta, choć prędzej był zaaferowany tym, co dotknęło wychowankę Hufflepuffu. Nie bez powodu starał się dbać o wszystkich, jak również i interesować się - w zdrowym tego słowa znaczeniu - elementami ich codzienności. Bo lubił wszystkich i kontakty międzyludzkie nie sprawiały mu żadnego problemu. - Jeżeli mogę się zapytać i nie masz nic przeciwko... co się stało, że odznaczasz się taką aparycją? - lekko przymrużył oczy, a czekoladowy odcień tęczówek stał się mniej odznaczający w tym aspekcie. - Wszystko jest w porządku i nic w związku z tą zmianą nie boli, prawda? - podstawowe pytanie, ale zapełnione troską; bo starał się dbać o każdego. Bo wiedział, że jest poniekąd jednym z ogniw łańcucha, jeżeli chodzi o udzielenie pomocy. Bo nie chciał, by ktoś musiał w sobie dusić cokolwiek, co wymagało pomocy - bo po prostu chciał być dla każdego, kto chce się choć odrobinę skryć pod skrzydłami opieki.
- Co cię najbardziej intryguje w zakresie nauki uzdrawiania i czego chciałabyś się dzisiaj w związku z tym nauczyć? - powoli rozpoczął, otwierając księgę nie w dłoniach, a we własnym umyśle. Powielane raz po raz informacje zachowywały się na dłuższy czas, a i sam - poprzez aspekty logiki i prawdy - dochodził do prawidłowych wniosków. - Leczenie obrażeń czy jednak wiedza teoretyczna w zakresie tychże działań? Czy może jednak obydwa aspekty? - w tym momencie asystent nauczyciela uzdrawiania spojrzał na manekina, który pozostawał bez żadnych skaz - przynajmniej na razie. - I, co najważniejsze - jak sama byś określiła swój poziom wiedzy praktycznej i teoretycznej w tym zakresie? - musiał rozpocząć od krótkiego wywiadu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurelia Leveret

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Noszę pierścień Hannibala na palcu serdecznym lewej ręki.
Galeony : 120
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t21456-aurelia-leveret#696810
https://www.czarodzieje.org/t21460-tymoteusz#697003
https://www.czarodzieje.org/t21455-aurelia-leveret#696800
Huśtawka najad QzgSDG8




Gracz




Huśtawka najad Empty


PisanieHuśtawka najad Empty Re: Huśtawka najad  Huśtawka najad EmptyWczoraj o 21:40;

Uśmiechnęłam się szerzej słysząc swoje imię. Była to przyjemna odmiana od wysłuchiwania typowo formalnych utytułowań. Szczególnie, że je po prostu lubiłam. Nieco wyróżniające się, to prawda, co budziło chęć poznania mnie. No, przynajmniej tak mnie się wydawało, przy mojej łatwości nawiązywania kontaktów. Rzecz bardzo prosta, błaha, a dająca wiele możliwości.
Nie komentowałam posyłanych spojrzeń w moim kierunku. Byłam niemalże pewna czego one dotyczyły. Jedyne co mnie zastanawiało, to czy Walsh poinformował resztę opiekunów o moim obecnych stanie. Jak się chwilę później okazało, albo tego nie zrobił, albo nie uznał asystenta nauczyciela za dość ważnego, by taką informację posiadać. - Moja nagroda z Lasu Błogosławionych. Wszystko jest w porządku, tylko nie mogę za długo przebywać w zamkniętych pomieszczeniach, lub miejscach, gdzie nie ma dostępu światła słonecznego. Po chwili zaczynam czuć się słabo i mdleć. - Odpowiedziałam z uśmiechem, chociaż mój wzrok unikał kontaktu z oczami Felinusa. Patrzyłam gdzieś obok, mnąc materiał sukienki. Trochę mnie już zaczynało nudzić to całe tłumaczenie. Starałam się nie dać tego po sobie znać. - W sumie to nie widział mnie żaden uzdrowiciel, więc jak pan chce, to może mnie zbadać. - Mój wzrok na moment prześlizgnął się po twarzy nauczyciela, by ponownie skupić się na ruszających się na wietrze liściach.
- Szczerze mówiąc to wszystko. Wiem, że to bardzo ogólna odpowiedź, jednak nie mam jeszcze określonej, konkretnej dziedziny. Po prostu chce pomagać ludziom. W chwili obecnej, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia i szturm na chatkę uzdrowicielki, to chciałabym podszkolić zdolność oceny sytuacji. Ostatnio dostałam już lekcję, że rzucanie zaklęć na lewo i prawo to bardzo kiepski pomysł. - Wspomniałam naukę z Maxem, krzywiąc się przy tym z niezadowolenia. Zbytnio się wtedy nie popisałam, a pomimo upłynięcia kilkunastu dni wciąż tkwiłam w tym samym punkcie. Bycie na wakacjach nie było żadnych wytłumaczeniem. - Emm... - Zwiesiłam się, nie mogąc znaleźć odpowiedzi. Im bardziej się nad tym zastanawiałam, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, jak mało potrafię. - Uznajmy, że jest kiepsko. - Złączyłam ręce przed sobą, zapewne zaniżając swój poziom. Ostatecznie "powyżej oczekiwań" za nic nie dają.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Na prawej dłoni nosi Sygnet Myrtle Snow i Pochłaniacz Magii. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1902
  Liczba postów : 7357
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Huśtawka najad QzgSDG8




Gracz




Huśtawka najad Empty


PisanieHuśtawka najad Empty Re: Huśtawka najad  Huśtawka najad EmptyWczoraj o 22:42;

Bo uczniowie, jak i nauczyciele, to nie są byty, które mają na celu jedynie wykonać określone czynności i się rozejść. Lowell nie był idealnym wcieleniem ani nauczyciela, ani asystenta nauczyciela, aczkolwiek starał się.
Ze wszystkich sił starał się, żeby spotkania nie były formalne, przymusowe, nakierowujące przede wszystkim na odbębnieniu tego, co konieczne. W końcu, podejmując się tego zawodu, podejmował się kontaktu z drugim człowiekiem. Może i kiedyś nigdy o tym nie myślał, ale z czasem, gdy okazywało się, iż posiadał w sobie naturalny talent do wskazywania innym drogi i dzielenia się wiedzą, naprawdę chciał wykonywać ten jeden, odpowiedni dla niego zawód.
Chociaż wcześniej, pod kopułą czaszki, istniały inne profesje i inne ścieżki rozwoju, nad którymi to się poważnie zastanawiał. Nie wątpił w to, że i nawet zawód aurora byłby dla niego odpowiedni, ale wątpił w to, czy chciał się poświęcać w pełni i nieść kolejne zniszczenia, dzierżąc na barkach znacznie więcej, niż mógłby na nich utrzymać. Żałował niektórych wyborów życiowych, ale nie mógł ich zmienić. Felinus, względem samego siebie, mógł starać się być szczerym. Nie, być szczerym - bo starania bywają złudne.
Wyczulenie na ludzkie emocje w przypadku asystenta nauczyciela było ogromne. Sam nie wiedział, skąd to wydobył i dlaczego tak na tym mocno się opierał, co nie zmienia faktu, iż wyczuł, że rozmowa na temat tego, co się stało dziewczynie, stawała się niewygodna.
- Rozumiem. Jeżeli cokolwiek by się w tej kwestii zmieniło - w szczególności na gorsze - to śmiało możesz dać mi o tym znać. - odpowiedział, nie napierając na dalsze odpowiedzi w tym zakresie. Wiedział, gdzie stawiać granicę i wiedział - nawet jeżeli w myślach nie czytał, a zamiast tego kierował się emocjami panującymi dookoła - iż dalsza rozmowa w tym zakresie nie będzie miała większego sensu. Szanował cudzą prywatność i nie zamierzał tego jakkolwiek niszczyć. - Jeżeli tylko będziesz chciała i nie będziesz miała nic przeciwko. Nie wątpię w to, że pozwoliłoby to medycynie rzucić trochę światła dziennego na twój przypadek, ale z drugiej strony nie zamierzam napierać. - pozostawiał uczennicy wolną rękę. Nigdy nie napierał.
Intrygowało go to, ale nie chciał wykonywać też badań w miejscu, gdzie raczej nie byłoby to zbytnio pochwalone. Inaczej: nie wątpił w to, że dla komfortu pacjenta na pewno zalecane byłyby inne warunki niż te, z którymi mają obecnie do czynienia.
I następnie wsłuchiwał się w to, co Leveret postanawiała przedostać poprzez własne struny głosowe. Nikt nie powiedział, że wszystko będzie łatwe i z górki pozwoli mu to na określenie, czego najlepiej będzie się nauczyć, ale zdecydowanie rozmowa rozjaśniała sytuację, pozwalając na zawężenie tematów.
- Nic się nie dzieje, serio. Rozjaśnia mi to sytuację. - uśmiechnął się promiennie w kierunku Aurelii. Był przygotowany na różne sposobności i tak naprawdę każde takie prywatne nauczanie w jego przypadku wiązało się z kolejnym doświadczeniem w zawodzie. - Poprawimy to. W każdym drzemie talent, tylko trzeba go wydobyć. - powiedziawszy, skierował spojrzenie czekoladowych tęczówek wpierw w stronę huśtawki, a potem manekina. Zresztą, był przy poprawianiu egzaminów i wiedział, że skromność bywa często elementem odbierającym realne zdolności. - Hm... a ile wiesz na temat zaklęć diagnostycznych, jak i samych metod diagnostyki urazów? - pytanie opuściło jego usta jeszcze przed tym, aby wytłumaczyć podstawy tego, dlaczego pewnych rzeczy nie da się przewidzieć, w tym własnego zachowania.
- Ocena sytuacji bywa w niektórych momentach ciężka i potrafi zawahać wewnętrznym poczuciem tego, co należy robić, a czego nie. Najważniejsze to określić - przynajmniej na samym początku - własne bezpieczeństwo i to, czy przypadkiem sama nie poniesiesz poważniejszych obrażeń. - sam to mówił, choć rzeczywistość weryfikowała ten fakt i był gotów przyjąć na siebie nawet i czarnomagiczne zaklęcia, byleby ratować. Doskonale pamiętał Arabię, która wiązała się z wydarzeniami, jakie to nie powinny mieć w ogóle miejsca. - Nigdy nie powinnaś ryzykować własnego zdrowia lub życia. Przynajmniej tak mówią podręczniki, choć świat realny kompletnie się od nich w tym przypadku różni. - westchnął. Czarno na białym jest zdecydowanie łatwiejsze do interpretacji od tego, co ma miejsce w przypadku prawdziwego zdarzenia - bo do gry wchodzą wówczas emocje. I o ile Felinus mógł się od nich odciąć, o tyle nie zawsze jest to prawidłowym podejściem. - Później dochodzi kwestia "sortowania". Wymaganą umiejętnością każdego magiuzdrowiciela jest zdolność do oceniania urazów i tego, które z nich są priorytetowe, a które można odwlec w czasie. - dał sobie chwilę wytchnienia. Za dużo się rozgadywał.
Bo mógł nawoływać do Triage i systemu S.T.A.R.T - bo mógł wspominać o RTS i mógł powoływać się na inne "podręcznikowe" przykłady. Mógł wziąć pod uwagę to, jak funkcjonuje mugolska służba techniczna i jakimi metodami się posługuje. Ale nie o to w tym chodziło - chodziło o to, żeby wyznaczyć hierarchię tego, co jest najważniejsze w przypadku skaleczeń i obrażeń.
Ale - na razie, dopóki nie zadawał ostatecznego pytania - błądził. Podróżował po labiryncie, poszukując odpowiedzi na to, co najbardziej było potrzebne pod względem wiedzy Puchonce.
- Jeżeli mogę zapytać - tak odwołując się do tematu - na czym polegała konkretnie ta lekcja? Co się wydarzyło? - zapytawszy, podniósł spojrzenie, a samemu zaczął przygotowywać manekina do prostego, acz krótkiego testu. Nie obserwował każdego i nie miał prawa wiedzieć. Zresztą, na pewne rzeczy i tak przymykał oko.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Huśtawka najad QzgSDG8








Huśtawka najad Empty


PisanieHuśtawka najad Empty Re: Huśtawka najad  Huśtawka najad Empty;

Powrót do góry Go down
 

Huśtawka najad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Huśtawka najad JHTDsR7 :: 
Avalon
 :: 
Ellan Vannin
-