Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zagajnik Fauna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Leighton J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Duże usta, kilka pieprzyków, ślady farby na rękach
Galeony : 777
  Liczba postów : 488
https://www.czarodzieje.org/t21367-leighton-lea-joanne-swansea#691779
https://www.czarodzieje.org/t21382-panna-sowa#692448
https://www.czarodzieje.org/t21368-leighton-lea-j-swansea#691780
https://www.czarodzieje.org/t21499-leighton-j-swansea-dziennik#6
Zagajnik Fauna QzgSDG8




Moderator




Zagajnik Fauna Empty


PisanieZagajnik Fauna Empty Zagajnik Fauna  Zagajnik Fauna EmptySob Lip 30 2022, 19:05;


Zagajnik Fauna


Las graniczący z wioską Ellan Vannin mimo nazwy jest schronieniem wielu magicznych mieszkańców – nie tylko faunów. Można tu spotkać dzikie kaczki-dziwaczki, driady, nieliczne wróżki a nawet pegazorożce. Bujna roślinność wyjątkowo obfita w wielobarwne kwiaty w połączeniu z delikatną avalońską mgłą utrzymującą się między drzewami nadaje temu zagajnikowi wyjątkowo magicznej atmosfery.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hawk A. Keaton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | Częste krwotoki z nosa i bóle głowy | Blada twarz i jasnoniebieskie oczy | Blizna na prawym przedramieniu po szponach sokoła | Blizny na lewej dłoni i ręce po kugucharze | Zazwyczaj unika kontaktu wzrokowego | Nosi mugolskie ubrania, bo są dla niego wygodniejsze
Galeony : 163
  Liczba postów : 792
https://www.czarodzieje.org/t20936-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20940-hawk-a-keaton-poczta#671901
https://www.czarodzieje.org/t20938-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20942-hank-a-keaton-dziennik#671939
Zagajnik Fauna QzgSDG8




Gracz




Zagajnik Fauna Empty


PisanieZagajnik Fauna Empty Re: Zagajnik Fauna  Zagajnik Fauna EmptyNie Lip 31 2022, 22:56;

samonauka 07/2022
hawk a. keaton (3/3)

Powrót do szarawej rzeczywistości po tym, jak nie zdałem roku, może wydawać się ciężki. Jest ciężki. Może tego nie widać, gdy oddaję się pasji, ale rodzi to tak naprawdę ogrom pytań. Tylko poprzez zaoszczędzoną kwotę i jako tako świadomość tego, iż prawdopodobnie nie zdam, udaje mi się to utrzymać przed rodzicami w tajemnicy. Ucieczka w cokolwiek innego wydaje się być zatem dobrym pomysłem - dobrym pomysłem na to, ażeby zapełnić każdy moment, każde tchnienie i każde tyknięcie zegara czymkolwiek innym, niż własnymi, szarymi w tym momencie myślami.
Byleby nie uciekać w alkohol i inne używki, czego mógłbym bardzo żałować.
Pewnego rodzaju pustkę w sercu staram się "zniwelować" nauką. Wolny czas? Zapełniam nauką. Każdy spacer - też. Wydawać może się to być złudne, gdy problemy nadal istnieją, tworząc poszczególne struktury pod membraną skóry, jakoby czekając na odpowiedni moment, ale staram się o tym nie myśleć. Staram się działać, bo stagnacja jest jedynym, co może mnie popchnąć w kierunku braku nadziei i tym samym uniknięcia spróbowania czegokolwiek więcej w życiu.
Własne kroki prowadzą mnie do Zagajnika Fauna. Z podsłuchanych opowieści mieszkańców wioski mogę wywnioskować, iż to właśnie tutaj istnieje możliwość spotkania tychże magicznych stworzeń - ale nie tylko. Nie zwracam obecnie na nic innego uwagi, jakoby wyłączając zmysły. Interesując się tylko i wyłącznie własnym, wewnętrznym światem, aby następnie zająć odpowiednio miejsce pod jednym z drzew i wyciągnąć notatnik, następnie skupiając się całkowicie na otoczeniu. Nie wiem, czy kiedykolwiek będzie mi dane później odwiedzić Avalon raz jeszcze.
W końcu, jakby nie było, życie jest przewrotne. Niektórzy mówią o chwytaniu każdego dnia za rogi, jakoby ten miał być ostatnim. Gorzej jest jednak, gdy widmo pewnego końca spogląda w oczy, ale kiedy uderzy - jest już tylko i wyłącznie tajemnicą. Okrutną, ale istniejącą.
Zauważam jednego z nich, posiadającego siwe włosy i wyróżniającego się odmienną od ludzi budową. Są to głównie nogi, ale także i koźle rogi, znajdujące się bez najmniejszego skrępowania na głowie nieznajomego, wpływają na "odbiór". Przyglądam się dokładnie z dalsza (nienatrętnie), ale nie podchodzę. Nie czuję obecnie sił na potencjalną rozmowę. Zabawa? Wydaje się być dobrym aspektem. Duże ilości alkoholu nie mają na mnie zbyt dobrego wpływu mimo wszystko. Zapisuję to, co widzą oczy. Inaczej jest, gdy człowiek ma do czynienia z opisem podręcznikowym, a inaczej, gdy rzeczywiście ma możliwość obejrzeć coś poprzez własne zmysły.
Nieopodal jednego z drzew dostrzegam nimfę, a konkretnie - driadę. Wysuszona, pociemniała jak kora skóra, wyróżnia się na tle zagajnika otoczonego wielobarwnymi kwiatami. Nie chcę być nieuprzejmy, a też, lepiej nie zachodzić im za skórę, w związku z czym nie przyglądam się na tyle, aby było to niepokojące. Tylko lekko się uśmiecham, może nieco smętnie, gdy ta zauważa moją obecność i wlepia miodowe tęczówki oczów w moje jasne, niebieskie. Nie wydaje się być zainteresowana, prawdopodobnie poprzez moje własne, wycofane podejście. A może to tylko mój umysł tak podpowiada? Nie mam bladego pojęcia. Zamiast tego notuję wszelkie najważniejsze aspekty, jakie przykuwają moją uwagę.
To wszystko - pochłaniane poprzez zmysły wzroku i słuchu - ma swoją specyficzną magię, o ile jej odczucie ma jeszcze jakiś sens w moim przypadku.
Cały ten efekt przerywa... beczenie kozy? Spoglądam zdezorientowany w miejsce źródła dźwięku, a moim oczom ukazuje się poruszająca do tyłu kaczka. Tylko, jak wiadomo, ta, zamiast kwakać, posługuje się kompletnie innym dźwiękiem. Niemagiczne kaczki preferują prędzej zbiorniki wodne, ta - kaczka dziwaczka - uważa suchy ląd za bardziej odpowiadający. Nie zmienia się w mojej obecności, nie mając do tego jakiegoś konkretnego celu. Po prostu idzie dalej, poruszając swoim kuprem do tyłu, wydając kolejne, charakterystyczne dla kóz beczenie. Jest to specyficzne, niezapowiedziane kompletnie spotkanie, ale na tyle spontaniczne, iż pouczające.
Charakterystyczna mgła otula polanę, a po niej przewija się jeszcze parę innych driad w połączeniu z faunami. Życie w tymże miejscu tętni. Być może to dar od losu, iż Pani Jeziora ma do nas cierpliwość, a może zwyczajne, ludzkie szczęście.
Zegara przy sobie żadnego nie mam i dopiero wtedy, gdy uważam, że zanotowane przeze mnie rzeczy są wystarczające - z drobnymi rysunkami - decyduję się na opuszczenie polany. Jest to zdecydowanie inne doświadczenie niż czytanie tomiszczy na tenże temat, a na pewno bardziej... "żywe". Szczere, pozwalające na wytworzenie własnego obrazu i własnych wspomnień, które to tylko należy pielęgnować. I czerpać z nich wiedzę.

| zt |
+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 2004
  Liczba postów : 1194
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Zagajnik Fauna QzgSDG8




Gracz




Zagajnik Fauna Empty


PisanieZagajnik Fauna Empty Re: Zagajnik Fauna  Zagajnik Fauna EmptySro Sie 03 2022, 21:32;

Był naprawdę zmęczony śpiączką, w którą zapadł. Tymi wszystkimi krwawymi koszmarami, które miotały nim w gorączce po łóżku, a on nie był w stanie się wybudzić, mając wrażenie, że zapada się w tym coraz głębiej i głębiej, jakby nie było szans na to, żeby w ogóle się zatrzymał. Był tym przerażony, rzucał się pod przykryciem, mamrotał coś przez sen, ale ten trzymał go mocno, niemalże chcąc go zdusić, chcąc go pochłonąć i tym samym pokazać mu, kto tutaj był tak naprawdę najważniejszy, kto był najgroźniejszy i na kim powinien się w pełni skupić. Koszmary zniknęły jednak nieoczekiwanie, a on ocknął się, rozglądając się nieprzytomnie po domku, dziękując samemu Merlinowi za to, że pozwolił mu wyrwać się z tego transu.
Trochę zajęło mu, nim ostatecznie wrócił do siebie i chociaż był nadal zmęczony, chociaż wciąż zdawał się śpiący i nie był pewien, czy znowu nie będzie śnił koszmarów, starał się zachowywać normalnie. Zapewne właśnie dlatego wyciągnął Josha na spacer, licząc na to, że tym razem nie wpakują się w nic, co okazałoby się jednak zbyt wymagające, zbyt okropne, zbyt obarczone konsekwencjami. Tym bardziej że zamierzał pomówić z Audrey, a to rodziło kolejne problemy, od których zdecydowanie nie mógł i chyba nie chciał, uciec.
- Jeśli jeszcze raz przyjdzie ci do głowy, żeby grzebać w czyimś grobie, poczekaj, aż się teleportuję - powiedział, kiedy ziewnął i przeciągnął się, mając wrażenie, że po tym wszystkim wciąż jeszcze był potwornie połamany. Nie bał się już, chociaż w pierwszej chwili, kiedy Josh padł na ziemię, poczuł, że serce podchodzi mu do gardła, później miał ochotę porządnie go uderzyć, żeby zapamiętał, że pewnych rzeczy się nie robi, aż w końcu sam zapadł w sen i wszystko wskazywało na to, że jego również pokarało, chociaż nie wiedział, za co dokładnie. Wiedział, że poruszył kwiaty, ale nie sądził, że zderzenie się z nimi może mieć aż tak wielkie konsekwencje, nie sądził również, że jego sny mogą być tak krwawe.
Nic zatem dziwnego, że widok, jaki teraz się przed nim roztaczał, był naprawdę miły dla oka i kojący, zwłaszcza dla kogoś, kto był tak blady, jak Chris. Potrzebował czegoś, na czym mógłby się skupić, a nie wracać nieustannie do tego, co było z jakiegoś powodu złe, co nie było takie, jak być powinno, co powodowało, że wszystko się poplątało. Zagajnik zaś był w swej urodzie po prostu nieziemski, to jednak nie było wszystko i zielarz aż lekko rozchylił wargi, gdy spostrzegł w oddali stadko całkiem niezwyczajnych ptaków.
- Kaczki-dziwaczki - powiedział cicho, nie chcąc ich spłoszyć. Poruszały się tyłem, kilka z nich zaczęło głośno krzyczeć, co brzmiało, jakby po zagajniku biegały kozy, ale żadna z nich nie zamieniła się w zająca, najwyraźniej nie postrzegając ich jako zagrożenia. Lub też, po prostu, jeszcze ich nie dostrzegając i nie mając pojęcia, że coś było nie w porządku. - Tam są młode, Josh - dodał cicho, dostrzegając faktycznie mniejsze kaczki, zapewne tegoroczne pisklaki, które dopiero się czegoś uczyły, choć było tam również kilka starszych osobników. Nie wiedział, czy trafili do ich legowiska, ale obserwowanie ich z oddali było niesamowite i powodowało, że Chris zdecydowanie chciał tutaj zostać, jak dziecko, które dostało słodycze i nie zamierzało stąd odejść przez najbliższych kilka godzin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : obrączka z muszli, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 2267
  Liczba postów : 1363
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Zagajnik Fauna QzgSDG8




Gracz




Zagajnik Fauna Empty


PisanieZagajnik Fauna Empty Re: Zagajnik Fauna  Zagajnik Fauna EmptySro Sie 10 2022, 21:10;

Dwudniowa śpiączka była koszmarem, poczucie rozkojarzenia i senność również, ale nie dało się tego w żaden sposób porównać do tego, co przechodził przez jeden dzień, gdy Chris jeszcze się nie wybudzał. Ulga, jaka przyszła, kiedy zielarz w końcu się ocknął, była nie do pojęcia. Chciał więc zrobić wszystko, byle tylko przestać myśleć o tym, jak się czuł, kiedy widział męża pogrążonego w koszmarach, nic więc dziwnego, że zgodził się na spacer bez zastanowienia. Nie miało znaczenia, gdzie będą szli, ale to, że będą razem. Nie potrafił również powstrzymać się od ziewania, za co przepraszał raz po raz, aż nagle się zatrzymali.
Kaczki-dziwaczki były naprawdę… Dziwne. Josh nie był w stanie powiedzieć, co czuł, gdy na nie patrzył, ale widział, jak reagował Chris. Złapał go za dłoń, zaciskając mocniej palce i przyglądając się stworzeniom. To naprawdę było niezwykłe widzieć coś, co przypominało kaczkę, ale wydawało dźwięki innych stworzeń i mogło się w nie zmienić.
- Usiądźmy na chwilę, może same przyjdą - zaproponował szeptem, robiąc jeszcze jeden krok, nim ostatecznie usiadł na trawie, pociągając męża w dół, ku sobie. Obserwował kaczątka, zastanawiając się, czy byliby zdolni sprawić, żeby podeszły do nich. Ledwie o tym pomyślał, dotarło do niego, że wpatrywał się od dłuższej chwili w dwa kaczątka, które odstawały od reszty, zupełnie, jakby nie potrafiły iść za całą resztą. Inne kaczki nie nawoływały też ich. Były jakby porzucone, a jednak w grupie. Było to dość dziwne i od razu wskazał na parkę swojemu mężowi, dopytując, czy to tak powinno wyglądać.
Przez chwilę siedzieli nieruchomo, a dwa kaczątka podeszły do nich tyłem. Josh nie był pewny, czy widziały ich i przyszły specjalnie, zaciekawione, czy nie zdawały sobie sprawy z tego co się działo. Kiedy jednak niemal wpadły na ich nogi i zatrzymały się w miejscu, miotlarz wstrzymał powietrze, obawiając się, że kaczki zmienią się w zające. Jednak nic takiego się nie stało, a zwierzęta poruszyły swoimi skrzydłami.
- Kit… - zaczął, ale nie wiedział, co powiedzieć, zamiast tego wyciągnął niezwykle powoli dłoń przed siebie, dotykając ostrożnie opuszkami palców skrzydeł jednego z kaczątek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 2004
  Liczba postów : 1194
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Zagajnik Fauna QzgSDG8




Gracz




Zagajnik Fauna Empty


PisanieZagajnik Fauna Empty Re: Zagajnik Fauna  Zagajnik Fauna EmptyCzw Sie 11 2022, 21:09;

Prawdę mówiąc, Chris nie wiedział, kiedy ostatecznie pozbędzie się tego dziwnego uczucia niepewności, jakie kryło się w nim za każdym razem, kiedy zaczynał odczuwać senność. Wolałby nie wracać do koszmarów, jakie go nawiedziły, jednocześnie jednak będąc ciekawym tego, co się w nich kryło - czy były jedynie wymysłem zmęczonego, zbolałego umysłu, czy jednak wiązały się w jakimś stopniu z historią Avalonu albo samego świętego Graala, o którym mówiono wszędzie w okolicy. Nie wiedział na razie, czy w ogóle chciał sprawdzać, jak się sprawy miały i zdecydowanie wolał po prostu usiąść pośród roślinności, tak jak zaproponował to Josh, i skoncentrować się na otaczających ich zwierzętach. To dawało mu spokój, jakiego potrzebował.
- Przynajmniej nie przyszła tutaj z nami żadna przemądrzała zbroja. Pewnie wtedy zamieniłyby się w zające i nie zobaczylibyśmy ich więcej - powiedział cicho, przypominając sobie te wszystkie razy, kiedy żelastwo się do niego przyczepiało, powodując, że w jego życiu nie wszystko szło, jak iść powinno, że jego rozmowy i podejmowane przez niego decyzje zdawały się nie być do końca jego, zupełnie, jakby wpływ na to miała jakaś magia, której nie był w stanie zrozumieć. Był nią w tej chwili zmęczony i zdecydowanie bardziej odpowiadało mu spoglądanie na kaczki-dziwaczki, które najwyraźniej były nimi zainteresowane. Przynajmniej kaczątka, które tak powoli się do nich zbliżyły.
Były bardzo ufne, co nieco zdziwiło Christophera, o czym wspomniał swojemu mężowi, przyglądając się, jak ten wyciągnął rękę w stronę zwierząt, jednocześnie wstrzymując na moment oddech. Nie minęła nawet chwila, gdy poczuł, że się uspokaja, jednocześnie mając wrażenie, jakby wszystkie złe doświadczenia, które wędrowały za nim od początku wakacji, stają się mniejsze, jakby nawet koszmarne sny nie były już tak okropne, jak wydawało mu się wcześniej.
- Moglibyśmy dać im ziarna albo niełuskany słonecznik. Albo kaszę. Albo warzywa. O ile nie różnią się za bardzo od zwykłych kaczek, chociaż nie sprawiają wrażenie, żeby tak było - stwierdził, rozglądając się uważnie, po czym zerwał rosnącą w pobliżu koniczynę, mając w pamięci, że niektórzy przedstawiciele drobiu, a do tego na pewno zaliczały się magiczne stworzenia przed nimi, nie gardzili również takim poczęstunkiem. Uśmiechnął się lekko, kiedy tylko jedno z kaczątek wyciągnęło zainteresowane głowę w stronę podsuniętej rośliny i już po chwili zacisnęło na kwiatku dziób, sprawiając teraz nieco urocze, nieco komiczne wrażenie, którego Christopher nie umiał dobrze odpisać.
- Przypominają trochę Fruzję - stwierdził, przekrzywiając nieznacznie głowę. - Ciekawe, czy by się jej bały. Czy raczej, to ona bałaby się ich, w końcu wiemy, jaka jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Zagajnik Fauna QzgSDG8








Zagajnik Fauna Empty


PisanieZagajnik Fauna Empty Re: Zagajnik Fauna  Zagajnik Fauna Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zagajnik Fauna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zagajnik Fauna JHTDsR7 :: 
Avalon
-