Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Stołówka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Ruby Maguire

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160
C. szczególne : irlandzki akcent | duże oczy | zapach cytrusów | niebieskie włosy
Galeony : 323
  Liczba postów : 768
https://www.czarodzieje.org/t20263-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20265-poczta-ruby#632863
https://www.czarodzieje.org/t20264-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20266-ruby-maguire-dziennik#632872
Stołówka QzgSDG8




Moderator




Stołówka Empty


PisanieStołówka Empty Stołówka  Stołówka EmptySob Lip 09 2022, 20:56;


Stołówka


Stoły są wiecznie zastawione dla głodnych czarodziejów, oferując wszelkiego rodzaju owoce i potrawy, w szczególności avalońskie specjały gotowane przez najlepszych centaurzych kucharzy.
Oprócz długich stołów, które pomieszczą kilkanaście ludzi, znajduje się tu też kominek, którego ogień nigdy nie gaśnie, ogrzewając duże wnętrze, a przed nim stoją miękkie fotele, zapraszające, by na nich spocząć po długim dniu.

______________________

Be brave to stand for what you believe in even if you stand alone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
Galeony : 85
  Liczba postów : 67
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Stołówka QzgSDG8




Gracz




Stołówka Empty


PisanieStołówka Empty Re: Stołówka  Stołówka EmptyCzw Lip 28 2022, 21:07;

Czaiła się. Chociaż doskonale wiedziała, że to nie było najlepsze określenie tego, co obecnie robiła, nie dało się tak naprawdę tego inaczej opisać. W końcu chciała żeby podsunięcie ciastek jej nowemu obiektowi westchnień nie wyglądało okropnie, nie wypadło, jakby była jakimś szalonym idiotą, jakby czyhała w ciemności, żeby tylko na niego napaść. Dlatego też uznała, że zaprzyjaźnienie się z kucharzami, czy chociaż wybłaganie u nich, żeby mogła upiec ciastka, będzie najlepszym wyjściem z sytuacji. Ostatecznie bowiem Harriel musiał coś jadać, co oznaczało, że prędzej, czy później musiał się tutaj pojawić, a wtedy ona wkroczy cała na biało, podając mu smakołyki, które bez dwóch zdań spowodują, że ten się uśmiechnie.
Nie była pewna, czy miała rację, ale z jej wspaniałych obserwacji wynikało, że z chłopakiem coś było nie w porządku, że być może coś go dręczyło, ale nie była w stanie powiedzieć, co dokładnie. Nie zamierzała zaś nasyłać na niego swojego starszego brata, który niewątpliwie miał do Harriela o wiele lepsze dojście, niż ona – a przynajmniej tak chwilowo uważała, zapewne całkowicie zaślepiona zauroczeniem, które powodowało, że przez dłuższy czas zastanawiała się, jakie wybrać właściwie ciastka. To nie mogło być coś całkiem zwyczajnego, to musiało być coś, po czym chłopak by się naprawdę uśmiechnął.
Jednocześnie jednak nie mogła po prostu upiec mu ciastek z niezbyt stosownymi ziołami, w których szykowaniu miała już całkiem sporą wprawę. Nie wszyscy o tym wiedzieli, ale Scarlett nie robiła z tego również tajemnicy, wychodząc z założenia, że kto chciał, to na pewno by do niej spokojnie trafił. Ślady za sobą zostawiała i nigdy nie zakazywała innym mówić o całym procederze, w jakim brała udział. Teraz jednak nie wchodziło to w rachubę, więc Carly bardzo uważnie dobrała słodycze, nad którymi siedziała przez dłuższy czas, chcąc, żeby były naprawdę odpowiednie.
Jednocześnie jednak, jak przystało na najlepszego na świecie szpiega, próbowała zorientować się, czy Harriel aby na pewno nie pojawił się na stołówce. Kiedy w końcu go dostrzegła, uśmiechnęła się promiennie, poprawiła włosy i przesunęła dłonią po nieszczęsnej lewej ręce, która chociaż już się leczyła, wciąż zdawała się być niesprawna. Upewniła się, że wyglądała odpowiednio dobrze – jak zawsze – po czym chwyciła talerz, na którym miała przygotowane ciasta i pognała przed siebie, stosownie niezdarnie, odpowiednio, by niemalże wpaść na Ślizgona i prawie wpakować w niego trzymany talerz, aż cukier puder posypał się nieznacznie w górę.
- Och, Merlinie! – jęknęła od razu, próbując unieść lewą rękę, by otrzepać wyimaginowany pył z chłopaka, by zaraz się skrzywić, zdając sobie sprawę z tego, że nie jest w stanie do końca wykonać tego ruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą
Galeony : 363
  Liczba postów : 548
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Stołówka QzgSDG8




Moderator




Stołówka Empty


PisanieStołówka Empty Re: Stołówka  Stołówka EmptyWto Sie 02 2022, 22:55;

Dni w pięknym Avalonie mijały mi... jakoś. Najzwyczajniej na świecie bardziej przeżywałem dzień za dniem, a nie cieszyłem się szczególnie całym avalońskim wyjazdem. Z resztą - trudno mi było to zrobić całkowicie otumaniony eliksirami spokoju. A kiedy tylko ich działanie przestawało działać - ogarnięty rozpaczą po stracie matki.
Może na innych wakacjach - zobaczyłbym że jakaś niewiasta jest mną zainteresowanie i skrupulatnie wykorzystał taką sytuację. Jednak tym razem, pogrążony w tym swoim nieprzyjemnym letargu, zwyczajnie nie miałem zielonego pojęcia, że kogokolwiek obserwował moje marne życie. Może Irvetta i Farrisowie - ale to całkiem jasne, skoro musieli spędzać ze mną czas w domku.
Na stołówkę chodziłem, by zjeść zaledwie parę kęsów, bo picie eliksirów na całkiem pusty żołądek byłoby jeszcze gorsze. Tak naprawdę - wbrew mojemu nastrojowi nie wyglądam aż tak źle. Włosy zaczesuję ostatnio mocno do tyłu. Uznaję, że to pasuje do moich bardziej obcisłych niż zwykle i znacznie ciemniejszych ciuszków niż noszę na co dzień. To że nudne granaty, czernie i czasem elegancka biel zastąpiła moje kolorowe koszule - sprawiało mam wrażenie że byłem jeszcze bardziej przygnębiony. Ale nie mogłem sobie od tak wrócić do poprzednich ubranek. To jakbym zapomniał o matce.
Kiedy poprawiam ciemne okulary, jakaś dziewczyna pakuje się  praktycznie na mnie z jakimiś ciastkami. Patrzę chwilę na nią kompletnie zdziwiony jej pojawieniem się tak blisko mnie. Zerkam na ciastka które sobie niosła, by sprawdzić czy wszystko wygląda w porządku i nie muszę nic zbierać. - O, przepraszam - mówię pośpiesznie, uprzejmie chociaż to ona z jakiegoś powodu na mnie wbiegła. Potem jeszcze mniej rozumiem, bo kiedy chce zakładam strzepnąć ze mnie to co na mnie ewentualnie wylądowało - dziewczyna jęczy zmęczona wręcz i opuszcza dłoń. - Coś Ci się stało? - dodaję zdziwiony, że ledwo na mnie wpadała i już coś jej jest. Ja to jednak jestem chodzącym pechem. Wskazuję jej na stolik obok nas żeby sobie przycupnęła, nawet jej krzesło odsuwam.

______________________

You look like an angel. Walk like an angel. Talk like an angel. But I got wise.
You're the devil in disguise
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
Galeony : 85
  Liczba postów : 67
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Stołówka QzgSDG8




Gracz




Stołówka Empty


PisanieStołówka Empty Re: Stołówka  Stołówka EmptySro Sie 03 2022, 21:29;

Być może właśnie to wszystko tak bardzo przyciągało Scarlett, która naprawdę mogłaby zostać uznana za jakiegoś szaleńca. Trudno powiedzieć, o co dokładnie chodziło, ale po prostu była zaciekawiona chłopakiem, chciała go lepiej poznać, a przede wszystkim chciała, żeby się uśmiechnął. Dokładnie! Brakowało mu choćby cienia radości z życia i chociaż dziewczyna była pewna, że miał ważne powody do tego, by nie czuć się zbyt komfortowo, by błąkać się gdzieś myślami, by robić podobne rzeczy, to jednak chciała, żeby choćby lekko się uśmiechnął. Jeśli zaś Carly coś sobie postanowiła, a w tym wypadku dokładnie tak było, to nie było łatwo zbić jej z tropu, nie było łatwo wyperswadować jej czegoś, do czego postanowiła już przyłożyć swoją rękę. Była uparta, w taki idiotycznie ośli sposób, zwłaszcza kiedy była zakochana, a teraz dokładnie tak było! Przynajmniej tak twierdziła, bo ostatecznie nie miała pojęcia, czym było to uczucie i jedynie z przyjemnością poddawała się kolejnym uniesieniom, wierząc w to, że przyniosą jej coś miłego, niemalże jak łaskotanie na żołądku. Widać była uzależniona od podobnych kwestii.
- Nie, nie, to ja przepraszam! Przecież to ja na ciebie wpadłam! - odparła od razu, ale dała się odprowadzić do krzesła, na którym usiadła z cichym westchnieniem, odstawiając talerz na stół i nieco smętnie spoglądając na swoją rękę, która co prawda powinna już całkiem dobrze funkcjonować, ale jakoś Scarlett nie miała co do tego przekonania. Odnosiła wrażenie, że jej górna kończyna postanowiła przestać z nią współpracować i chociaż została zapewniona, że wszystko wróci z czasem do normy, była momentami bliska tego, żeby żałośnie i ostentacyjnie pojęczeć sobie z tego powodu.
- Poszłam z bratem szukać tej wskazówki dotyczącej świętego Graala. Wiesz, wszyscy o tym mówią i nie chciałam, żeby mnie coś ominęło i to nie skończyło się dla mnie zbyt dobrze - dodała, wzdychając cicho i spojrzała na rękę, woląc nie przypominać sobie nawet o śpiączce, w którą zapadła, całkowicie oszołomiona tym, co się działo. Jedyny plus tej całej wyprawy był taki, że do jej kieszeni trafił flakon z amortencją, a to było coś, co Carly z wielką przyjemnością by wykorzystała, po prostu bawiąc się świetnie, obserwując to, do czego mogłaby doprowadzić. Poza tym, jeśli miała taką moc oddziaływania, jak ten dziwny zapach, który ciągnął ją do Izoldy, nim zapadła w sen, to była pewna, że kogokolwiek by nią spoiła, byłby jej. Albo kogoś, komu ów amortencję by podarowała. Nie zamierzała jednak tego wykorzystywać na Harielu, próbując wcześniej zupełnie innych metod i sprawdzając, które były najlepsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą
Galeony : 363
  Liczba postów : 548
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Stołówka QzgSDG8




Moderator




Stołówka Empty


PisanieStołówka Empty Re: Stołówka  Stołówka EmptyCzw Sie 04 2022, 21:53;

Mogła sobie tłumaczyć to, że byłem smutny i chciała mnie pocieszać, wywołać uśmiech na mojej twarzy. Ba - nawet jakby tak mi się tłumaczyła, ja przyjąłbym to wszystko z uprzejmym potakiwaniem. Bo mogła sobie wmawiać co chce, była w końcu młodziutka, ale ja wiedziałem jakie są moje atuty. Opierałem się na swoim ładnym wyglądzie i wrodzonej charyzmie odkąd pamiętam, wiem też że to jest podstawowa rzecz, która przyciąga uwagę dziewczyn. Szczególnie tych młodszych. Nie to, że specjalnie mi to przeszkadzało. Lubię atencję innych czy to w związku z moimi niesamowitymi talentami (których nie mam za wiele, ale sprawiam dobre wrażenie, że takie mam), czy w związku z wyglądem. Ostatnio jednak nie mam siły szczycić się ani jednym ani drugim. Tańczyć mi nie wypada, zaś moje wory pod oczami sprawiają, że nie wyglądam zbyt dobrze. Ciemne ciuchy również nie wyglądają na mnie tak dobrze jak moje zwykłe, kolorowe koszule i szerokie spodnie lat 80. No chyba że ktoś lubi poważnie wyglądających chłopaków - teraz byłem idealnym tego przykładem.
Póki co uśmiecham się miło, bo faktycznie - to ona na mnie wpadła. Podjąłem się jednak uprzejmej eskorty, po czym przycupnąłem obok niej, by sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Nie żebym umiał jakkolwiek pomóc. Ale może moja obecność okaże się być lecznicza. Patrzę też pytająco na dziewczynę, chcąc dowiedzieć czy nie muszę nieść ją na barkach do uzdrowiciela czy coś w tym stylu.
- Może coś tam słyszałem o tym... ale przyznam bałem się, że to może być coś strasznego, więc nie chciałem iść. I teraz sobie gratuluję. Przykro mi, że to Cię spotkało - mówię i zerkam na rękę dziewczyny, jakbym mógł zobaczyć jakieś rany. - No dobrze, daj zaniosę ci te ciastka gdzie tam chcesz i się zbieram - mówię dość apatycznie, jak to zwykle odkąd piję sobie eliksirki spokoju, i biorę do ręki talerzyk z ciastkami. Rozglądam się dookoła, czekając aż dziewczyna pokaże mi w którą stronę mam się kierować.

______________________

You look like an angel. Walk like an angel. Talk like an angel. But I got wise.
You're the devil in disguise
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
Galeony : 85
  Liczba postów : 67
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Stołówka QzgSDG8




Gracz




Stołówka Empty


PisanieStołówka Empty Re: Stołówka  Stołówka EmptyWczoraj o 11:34;

Niezależnie od wszystkiego, Carly nie zamierzała odpuszczać, taka już była, nawet jeśli okazywało się, że jej wyobrażenia nie miały żadnego, najmniejszego nawet, związku z rzeczywistością. Spotkało ją to już przy Maxie, ale nie wiedziała, czy na coś podobnego miała szykować się w przypadku Hariela, bo nie miała ochoty na leczenie znowu złamanego serca. Chociaż, prawdę mówiąc, była uzależniona od podkochiwania się w kolejnych chłopakach, zupełnie, jakby stanowiło to jakiś sport narodowy, za którym nie była w stanie nadążyć.
- Bo to było straszne! Wyobraź sobie, że na mojego brata wyskoczył jakiś kościotrup! - powiedziała od razu i aż cała się otrząsnęła, zdając sobie sprawę z tego, jak bardzo paskudnie to brzmiało. Nie myślała wtedy za bardzo o tym, co się dzieje z Jamiem, bo sama miała ochotę zamknąć się w grobie Izoldy, ale teraz oczywiście spoglądała na całą tę sprawę inaczej. Pewnie właśnie dlatego uśmiechnęła się łagodnie, gdy przyznał, że jej współczuje, zaraz jednak niemalże zmarszczyła brwi, zastanawiając się, czy Hariel był taki niedomyślny, czy może jednak nie chciał zrozumieć, co się tutaj działo.
- Tak naprawdę, to upiekłam je dla ciebie, więc są teraz we właściwych rękach - powiedziała prosto, patrząc na niego, poszukując spojrzeniem jego oczu, jakby chciała go tutaj do siebie natychmiast przykuć, nie zamierzając go nigdzie wypuszczać. Uśmiechnęła się do niego ciepło, odgarniając przy tej okazji włosy za ucho, uznając, że musiała być nieco bardziej dokładna i stanowcza w tym, co robiła i co zamierzała mu przekazać. Odnosiła bowiem wrażenie, że chłopak nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co się dookoła niego działo, być może zbyt pogrążony w swojej niepewności, a może po prostu nie do końca zainteresowany.
Carly nie należała jednak do dziewczyn, które chowały głowę w piasek i po prostu szła naprzód, nie czekając na to, co się wydarzy. O ile oczywiście uznała, że ma jakieś szanse i nie musi wcale wzdychać z odległości, co czasami jej się zdarzało. Chociaż być może chodziło jej wtedy o więcej dramatyzmu i możliwości umierania z wielkiej i zdecydowanie niespełnionej miłości, jaka zdawała się ją uskrzydlać, jednocześnie całkowicie niszcząc. Nie wiedziała, jak inni, ale ona bawiła się wtedy wyśmienicie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Stołówka QzgSDG8








Stołówka Empty


PisanieStołówka Empty Re: Stołówka  Stołówka Empty;

Powrót do góry Go down
 

Stołówka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Stołówka JHTDsR7 :: 
Avalon
 :: 
Ellan Vannin
 :: 
Domki
-