Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pole świetlnych chowanek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem; od 14.02.2022 pierścionek zaręczynowy!
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 4106
  Liczba postów : 4447
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Pole świetlnych chowanek - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty


PisaniePole świetlnych chowanek - Page 2 Empty Pole świetlnych chowanek  Pole świetlnych chowanek - Page 2 EmptyPon Lip 04 2022, 18:03;

First topic message reminder :


Pole świetlnych chowanek

Czasem wydaje się, że to zwykłe pole na skraju lasu, które wcale nie zarosło zbyt różnorodną roślinnością... Ale jeśli uśpione chowanki świetlane usłyszą jakieś ciekawe dźwięki, to na pewno chętnie wysuną się na powierzchnię. Pamiętaj, by poruszać się przy nich bardzo ostrożnie i kontrolować, czy przypadkiem nie zmieniają koloru na jakiś, od którego lepiej się zdystansować!

Nieobowiązkowe kostki na kolory:

Uwaga! Osoby posiadające genetykę jasnowidzenia wyczuwają intencje chowanek i wiedzą jakich kolorów można się spodziewać i kiedy należy zachować przy nich ostrożność.

______________________

Happiness is beautiful to see
Won't you box it up for me?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent | pachnie super kosmetykami czarodidasa
Dodatkowo : metmorfomag
Galeony : 178
  Liczba postów : 406
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Pole świetlnych chowanek - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty


PisaniePole świetlnych chowanek - Page 2 Empty Re: Pole świetlnych chowanek  Pole świetlnych chowanek - Page 2 EmptyPią Lip 29 2022, 15:03;

To niesamowite do jakich beznadziejnych wniosków udało nam się dojść. Nasza samokrytyka sięgała już powoli rozmiarów, które po prostu nie powinny się przydarzać normalnym ludziom. Szczególnie powiedzmy sobie szczerze - dwójki całkiem inteligentnych i zdolnych studentów. Jednak zakopani w swoich kompleksach nie widzimy oczywistej rzeczy. Obydwoje widzimy w sobie nawzajem to co najlepsze, więc trudno nam pojąć jak jedno może mieć wyższe mniemanie o drugim.
Może nawet udałoby nam się to jakoś wytłumaczyć, ale ponieważ pokomplikowaliśmy sobie życie na tyle, że trudno nam było powiedzieć jakikolwiek komplement - nie byliśmy w stanie teraz się dogadać. Szczególnie, że oprócz sympatii do siebie, niewiele wiedzieliśmy co faktycznie czujemy. Chociaż Jess miała odrobinę lepsze wyczucie. Chociaż kiedy warczy na mnie przez ramię już sam nie wiem czy mówi mi coś miłego czy właśnie nie. Jej niezadowolenie przytłacza teraz jakiekolwiek inne możliwe odczucia wobec mnie. Których pewnie i tak bym nie wyłapał.
- No świetnie, Smith, ekstra - mruczę kiedy ta nagle zaczyna dziecinne przekomarzania. Jednak w tej chwili chcę jedynie wrócić do domku, pobyć sam i przeczekać najlepiej jej bojowy nastrój. Liczę na to, że po prostu zaczniemy normalnie gadać od tak, jak za dotknięciem magicznej różdżki.
Więc można powiedzieć, że pożar przyszedł mi niemalże z pomocą. Na szczęście Jess uratowała nie tylko mnie - ale i mój tyłek. I już chciałem dziękować, ale moje słowa zagłuszył wybuch. Z przerażeniem ruszyłem ku przyjaciółce ze szczerym zmartwieniem sprawdzając czy nic jej nie jest. Czyszczę zaklęciem jej osmalone nogi, gdzie widać ślad po wybuchu.
- Vulnus  Ferre - mruczę jedyne zaklęcie, które mogło jakkolwiek pomóc. Niestety chujowy ze mnie uzdrowiciel, więc zaleczam tylko jakieś drobne ranki. Który może za wiele jej nie zrobił, ale skutecznie mnie przestraszył. - Chodź, zabiorę Cię choćby do Vinniego, to nie jest poważne, ale kto wie co mogło być w tym zielsku - mówię, odkładając niesnaski na bok. Czy tego chciała czy nie, podnoszę ją do pionu bez trudu, podając swoje ramię, by ze mną szła. - Jak będziesz narzekać i mówić, że sama zrobisz wszystko, wezmę Cię przez ramię i zaniosę jak wór - oznajmiam jeszcze twardym tonem.

______________________

I Dont Smile Because My Life Is Perfect
Am i grumpy? I might be. But I think maybe sometimes it's misinterpreted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Maguire

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179
C. szczególne : mam bardzo dziewczęcą twarz, upierdliwą siostrę i włosy, których nie umiem ogarnąć
Dodatkowo : najbardziej kocha Ruby
Galeony : 45
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t21412-thomas-maguire#693589
https://www.czarodzieje.org/t21422-poczta-thomasa#694418
https://www.czarodzieje.org/t21417-thomas-maguire#694123
Pole świetlnych chowanek - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty


PisaniePole świetlnych chowanek - Page 2 Empty Re: Pole świetlnych chowanek  Pole świetlnych chowanek - Page 2 EmptyPią Lip 29 2022, 15:21;

Już mam zacząć wprowadzenie do historii, kiedy Freddie otwiera oczy i wygląda odrobinę mniej przerażająco. Dobrze dla niej, że się w porę wybudziła, bo jakbym się wkręcił w perypetie goblinów to skończyłbym kilka dni później. – Tommy – poprawiam ją automatycznie i jestem nieco zdziwiony tym oficjalnym powitaniem. Czuję taką ulgę, że odzyskała przytomność, że w pierwszej chwili nie zauważam jak żałośnie się prezentuje.
Znam wersję z całowaniem żab, to chyba nawet komplement dla ciebie, że nie wziąłem cię za ropuchę – taki to ze mnie dżentelmen. Ledwo otworzyła oczy, a ja już ją zasypuję miłymi słowami. Podaję jej rękę i pomagam usiąść i wtedy bystrze dostrzegam, że się cała ujebała i wytarzała w pokrzywach. – Wyglądasz jak gówno – oznajmiam szczerze, kończąc ten krótki festiwal komplementów. Przeglądam kieszenie w poszukiwaniu chusteczki, ale jedyne co znajduję to kawałek pergaminu. – Masz, otrzyj se mordę – uprzejmie wyciągam papier w jej stronę i zerkam na poharatane chude nogi. – Wody nie mam, tylko whisky – wzruszam ramionami, bo nie przyszedłem tu bawić się w pielęgniarza polowego a na kulturalne samotne zapijanie smutków. – No widzisz, jaka dama w opałach taki rycerz – luzacko wskazuję na siebie, uprzedzając od razu niepochlebne komentarze, że nie jestem jakimś Adonisem tylko zwykłym chłopakiem z delikatną aparycją i ogromnymi cieniami pod oczami. – Eee, mam ci to jakoś opatrzeć? – kiwam głową na jej poranione nogi i wtedy przypominam sobie, że nie widziałem jej przecież ze sto lat i polanka w Avalonie to ostatnie miejsce, w jakim spodziewałbym się wpaść na Moses. – A ty czasem studiów nie rzuciłaś? – dopytuję z ciekawością, bezpardonowo wpierdalając się w nieswoje sprawy. Nie wiem ile tak tu będzie dogorywać, a nie wypada mi jej zostawić na pastwę losu, skoro nawet miała wizję, że się tu zjawię (a kim ja jestem, żeby walczyć z przyszłością i trzecim okiem), więc rozkładam wygodnie nogi, odkładając w czasie mój doskonały plan upicia się. – Widziałaś też może czy będę miał jutro kaca? – zadaję kolejne idiotyczne pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : luźne ubrania | wzrost | miętówki | kolorowy tatuaż z mieniącymi się gwiazdami na całym przedramieniu
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 524
  Liczba postów : 524
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Pole świetlnych chowanek - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty


PisaniePole świetlnych chowanek - Page 2 Empty Re: Pole świetlnych chowanek  Pole świetlnych chowanek - Page 2 EmptyPią Lip 29 2022, 16:47;

- Miałam sąsiada, małego szczyla, który nazywał się Tommy. Codziennie pokazywał mi swoją gołą dupę i biegał wesoło po ogrodzie ze wszystkim na wierzchu. Teraz jak myślę Tommy ma w głowie jego blade poślady. Dopóki nie będziesz przy mnie tak robił, będziesz Thomasem - opowiadam krótką historię swojego życia, kiedy sobie leżę na trawie, gadanie jest z pewnością mniej męczące niż próba wstawania.
- A faktycznie, jest wersja z jakimiś ropuchami. W co wobec tego ty byś się przemienił ze swoim żabim ryjem? - zagaduję weselej, zadowolona z konwersacji na poziomie którą mogę odbyć w środku lasu. - O, dziękuję, czyli lepiej niż zwykle, a nawet się nie stroiłam - odpowiadam na jego komplement i poprawiam potargane włosy, niby zalotnie, a tak naprawdę wyciągam z nich jakieś krzaczory po drodze. Przyjmuję od niego kawałek papieru i wycieram se mordę, a potem sięgam po miętówki by wsadzić sobie  z dwie do gęby. - Niby jesteśmy pierdolonymi czarodziejami, a nie pamiętam jak się zamienia papier w materiał - zauważam całkiem radośnie naszą kompletną niekompetencję. Kiedy ten oznajmia, że ma tylko whisky wyciągam rękę, bo co mi tam za różnica, szczególnie dziś po tylu przygodach.
Ryczę donośnym śmiechem na jego kolejne słowa, bardzo elegancko, jak na taką właśnie damę przystało. Jednak prędko zamykam paszczę, bo chociaż ja i Tomasz bardzo wartko odbijamy nieistniejącą piłeczkę i rozmawiamy sobie jakby nigdy nic - przecież coś jeszcze widziałam w wizji, a jego sińce pod oczami mi o tym przypominają. - A umiesz? - pytam tylko wątpliwie na jego propozycję ogarnięcia moich nóg. Przyglądam mu się z przymrużonymi oczami.
- Rzuciłam i wróciłam. Zmienna ze mnie baba - mówię szybko, wzruszam ramionami. Patrzę jak ziomek siada obok mnie. Kręcę głową kiedy pyta o kaca i całkiem znienacka pochylam się do niego i obejmuję mocno, klepię go po plecach z dużą jak na tak chudą dziewczyną siłą. - Ale widziałam jak przekomarzasz się z Ruby, śmialiście się i patrzyliście na swoje ręce. Czułam emocje z czymś związane, jakieś zmartwienie, ale Gryfońska Maguire wyglądała normalnie - mówię to co widziałam i wyczułam w skierowanych w jakąś stronę emocjach rodzeństwa. Wypuszczam chłopaka z objęć kiedy kończę i uśmiecham się do niego niepewnie.

______________________


I have seen the

future, and it sucks!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Maguire

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179
C. szczególne : mam bardzo dziewczęcą twarz, upierdliwą siostrę i włosy, których nie umiem ogarnąć
Dodatkowo : najbardziej kocha Ruby
Galeony : 45
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t21412-thomas-maguire#693589
https://www.czarodzieje.org/t21422-poczta-thomasa#694418
https://www.czarodzieje.org/t21417-thomas-maguire#694123
Pole świetlnych chowanek - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty


PisaniePole świetlnych chowanek - Page 2 Empty Re: Pole świetlnych chowanek  Pole świetlnych chowanek - Page 2 EmptyPią Lip 29 2022, 21:12;

Słucham jej historii o sąsiedzie z uśmiechem. – Typowy Tomek. Jeśli latanie z gołą dupą jest warunkiem, żebyś mówiła do mnie Tommy to chyba nie mam wyjścia – wzruszam teatralnie ramionami i naprawdę przez chwilę rozważam opcję czy by nie ściągnąć gaci, bo chyba bardziej od mojej dziewczęcej mordy wkurwia mnie tylko to sztywne, nudne imię. – Ale to może dopiero jak wydobrzejesz – stwierdzam, bo przecież nie będę takim creepem.
– W twojego starego – mówię elokwentnie, również brnąc w tę porywającą dyskusję opierającą się o głupie żarty i ironię. – O, serio nic ze sobą nie robiłaś? Byłem pewny, że spędziłaś przed lustrem z pięć godzin, taka jesteś odjebana jak na jakieś balety z didżejem na plaży – chichoczę, zapominając o swoich uprzednich rozterkach i smutkach. Mój śmiech jest donośniejszy, gdy Fredka kwituje nasze marne umiejętności transmutacyjne. Pewnie w innych okolicznościach zabolałoby mnie, gdyby ktoś wytknął mi moją niekompetencję, ale szybka kalkulacja daje oczywisty wynik – jesteśmy po prostu dobrzy w innych dziedzinach. Czy jakkolwiek przydatnych? O ile Freddie mogła widzieć przyszłość, tak ja z moją wiedzą prawną mogłem po prostu przełknąć dumę i zamknąć ryj, zostawiając to bez komentarza. Wyciągam z plecaka napoczętą butelkę whisky i wciskam jej w dłoń. – Planowałem pić w samotności, więc nie mam żadnych fancy kryształów, także najwyżej się otrujesz – uśmiecham się na jedyną możliwą opcję spożywania trunku, czyli picie z gwinta.
Drapię się po lokach, intensywnie rozkminiając czy faktycznie jej pomogę swoim amatorskim uzdrawianiem. Odpowiedź jest jednak oczywista. – Mam na nazwisko Maguire, w moim domu nie było dnia bez wybitego zęba, rozbitej mordy czy połamanej kończyny. Chyba jakoś dam se radę z lekkimi ranami – sięgam po różdżkę, po czym zbliżam się do Moses i przy pomocy vulnus alere opatruję jej nogi. – Może nie jestem tak piękny jak Perpetua, ale chyba równie uzdolniony – unoszę ramiona w geście jasno sygnalizującym, że co ja poradzę, że chyba naprawdę jestem idealnym kandydatem na rycerza, który ratuje damę z opresji. Lub z pokrzyw, jak to jest w naszym przypadku. W międzyczasie zagaduję o studia i ta zwięzła odpowiedź jest dla mnie wystarczająca. Nie rozumiem jej motywów ciągłego rzucania i wznawiania edukacji, ale trochę zazdroszczę, że ma odwagę wieść inne życie niż większość rówieśników. Ja bym tak nie umiał. – I co, tylko studia tak zmieniasz czy każdą możliwą rzecz?
Nie wiem czego się bardziej nie spodziewałem – jej nagłego uścisku i poklepania mnie po plecach (które na chwilę zapiera mi dech – skąd miała tyle siły?) czy to, co obwieszcza później. Przez kilka sekund siedzę cicho i mielę jej słowa w głowie, ale przecież po pierwsze, skąd miałaby wiedzieć, że z Ruby jest coś nie tak, po drugie, po co miałaby żartować z mojej relacji z siostrą, którą pewnie ledwo znała? – Jesteś pewna? – dopytuję, czując jak połowa ciężaru z moich barków znika. Nie kwestionuję jej umiejętności czy daru, ale nie chcę złudnej nadziei, że moja durna siostra, która pcha się wszędzie tam, gdzie nie powinna, w końcu wyzdrowieje i za parę tygodni zapomnimy o całej akcji. – Dzięki – poklepuję Fredkę po ramieniu, mając na myśli zarówno przepowiednię, jak i wsparcie, chociaż przecież nie wiedziała o co chodzi. – Ruby miała ostatnio wypadek i smok wpierdolił jej rękę, dochodzi do siebie, ale wiesz jak to jest. Widziałem ją całą zakrwawioną, z tym całym kikutem, bladą, wystraszoną, tylko jej tego nie powtarzaj, bo mnie zabije i jak tylko myślę o tym, że jej nie dopilnowałem to mi słabo – czuję się w obowiązku wytłumaczenia co do chuja i w sumie miło wyrzucić to z siebie osobie, której praktycznie nie znam, bo wszyscy moi przyjaciele non stop pytają jak się czuję, a to przecież nie ja miałem odgryzioną rękę tylko Rubs. To jej się należała cała ta troska. Odbieram butelkę od Freddie, upijam kolejny łyk alkoholu i krzywię się jak ostatnia pizda, bo nie mam należytej popity. – Preferuję piwka albo drinki – tłumaczę prędko swoją reakcję, co najmniej jakby dziewczyna miała mnie oceniać za to, że nie umiem pić jak rodowity Irlandczyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : luźne ubrania | wzrost | miętówki | kolorowy tatuaż z mieniącymi się gwiazdami na całym przedramieniu
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 524
  Liczba postów : 524
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Pole świetlnych chowanek - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty


PisaniePole świetlnych chowanek - Page 2 Empty Re: Pole świetlnych chowanek  Pole świetlnych chowanek - Page 2 EmptySob Lip 30 2022, 02:37;

Znowu parskam śmiechem kiedy zgadza się na latanie z gołą dupą. - Okej, czekam z niecierpliwością - mówię i łapię się teatralnie za serce jakby moim marzeniem było ujrzeć Maguire'a latającego po tym polu świetlistych sranek bez gaci.
- No to byłoby kurwesko zabawne - stwierdzam na mądry tekst o moim starym. Ponownie przeczesuję włosy, wyjmując z nich jeszcze więcej zielska. Ile tarzałam się tutaj po ziemi? - No kurwa, taka ze mnie jebana rusałka, co mogę poradzić - oznajmiam rzucając na Tomka te źdźbła trawy w sposób, który byłby bardzo seksowny. Gdyby oczywiście robiła to jakaś Swansea, albo inna super atrakcyjna dupeczka.
Pamiętałam, że Tomasz brylował w niezwykle (nie)fascynującej historii magii. I bynajmniej uważałam to za znacznie większy wyczyn niż fakt, że ja po prostu urodziłam się z darem; a on sam z siebie chce wkuwać jakieś nudne pierdy. Jednak nie jesteśmy na etapie rozdawania sobie prawdziwych komplementów. - Otruje? Czyli jesteś jakimś kurwa jadowitym ropuszyskiem. Takie to moje szczęście w znajdowaniu dżentelmenów kiedy sobie błogo leżę na środku jakiejś polany - mówię z westchnięciem, ale biorę sobie łyk whisky, krzywiąc się nieznacznie.
Kiwam głową na jego przechwałki i pozwalam się uleczyć mojemu osobistemu pielęgniarzowi. - To wiele tłumaczy - docinam mu jeszcze z miłym uśmiechem. I chichoczę jak pijany podrywacz w barze na jego stwierdzenie. Wzdycham też z lekką ulgą po jego zaklęciu. - Dzięki, mordo. Od tyłu nie umiałabym odróżnić Cię od Perpy, nie przejmuj się - oznajmiam pocieszająco i pyrgam go kościstym łokciem w ramię. Unoszę brwi na jego pytanie i mrugam oczami pytająco. - Do czego dążysz, chuju? - pytam uprzejmie mojego ziomka.
Po chwili jednak łapię go w objęcia jak ktoś naprawdę chory na łeb. A przecież mam mu do powiedzenia same dobre rzeczy. Kiedy go wypuszczam i uśmiecham się niemalże nieśmiało, pośpiesznie kiwam głową na jego niedowierzanie. - No pewnie, kurwa, jestem jebanym jasnowidzem - mówię żywo i teraz już szczerzę się jak szaleniec. Po chwili jednak przestaję, bo Tomasz tłumaczy mi co się wydarzyło, więc dźgam sobie jakimś patykiem w ziemi, słuchając co mówi. - Aaaa, teraz czaję - mruczę bardziej do siebie niż do niego, bo przypominam sobie bardziej moją wizję. - Cóż, myślę że jakbyś chodził za nią jak creeper, niewiele byś pomógł. Bez obrazy ale też nie jestem pewna czy pokonałbyś smoka - pocieszam go na swój sposób i podaję mu butelkę whisky. Ponownie się uśmiecham kiedy teraz z kolei tłumaczy się ze swojego krzywienia się.
- Spoko. Ja przejmę rolę skurwysyńskiego twardziela. I jak wrócimy do domków zrobię ci drinki z palemką i rozstawię świeczki po pokoju dla nastroju - oznajmiam wesoło, stwierdzając, że ja będę lepszym rycerzem na białym koniu niż on.

______________________


I have seen the

future, and it sucks!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Maguire

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179
C. szczególne : mam bardzo dziewczęcą twarz, upierdliwą siostrę i włosy, których nie umiem ogarnąć
Dodatkowo : najbardziej kocha Ruby
Galeony : 45
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t21412-thomas-maguire#693589
https://www.czarodzieje.org/t21422-poczta-thomasa#694418
https://www.czarodzieje.org/t21417-thomas-maguire#694123
Pole świetlnych chowanek - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty


PisaniePole świetlnych chowanek - Page 2 Empty Re: Pole świetlnych chowanek  Pole świetlnych chowanek - Page 2 EmptySob Lip 30 2022, 04:13;

Gdy Fredka obrzuca mnie resztkami zielska, w którym się tarzała, dochodzę do wniosku, że całe szczęście, że trafiłem na tak swojską towarzyszkę. – Możesz na przykład wsadzić sobie te chwasty w dupę zamiast mnie nimi rzucać – proponuję wspaniałomyślnie, gdy ta pyta co może poradzić na bycie, pożal się Merlinie, rusałką. – Ty wiesz co, jesteś kompletnie niewdzięczna. Ja tobie serce na dłoni, a ty mi nóż w plecy. Mogłem cię tu zostawić na pastwę losu, żeby cię zeżarły jakieś modliszki albo całował ktoś pokroju Patola. Nie, ja bardzo uprzejmie się zatrzymałem, dałem ci wiarę, dałem ci spokój, dałem pergamin, dałem ci mój miesięczny dochód, czyli whisky – brzmię śmiertelnie poważnie, gdy tak parafrazuję Christoffa Tailora i tylko moje oczy zdradzają, że nie jestem ani trochę oburzony jej nieeleganckim zachowaniem. – Dobrze, że jesteś świadoma, że moja obecność to nic innego jak szczęście. Serio, myślisz, że taki nie wiem – zastanawiam się, ale nic zabawnego nie przychodzi mi do głowy – że ktokolwiek by się tu w ogóle zatrzymał? To cud – zamykam strefę niepotrzebnych komentarzy, bo gubię się trochę w swoim pierdoleniu.
Zaraz potem wspaniałomyślnie leczę nogi Fredki i prycham na ten niewybredny tekst, porównujący mnie do szkolnej pielęgniarki. – Nie wiem czy teraz to była pochwała mojej aparycji czy okrutny diss na Perpie – chichoczę, obstawiając jednak opcję numer jeden. – A do czego mam dążyć? Pytam bardzo uprzejmie. I ten chuj jest totalnie zbędny, po co ta mowa nienawiści od razu? – unoszę brew, podkreślając swą niewinność przy tym głupawym pytaniu, które rzucam bez absolutnie żadnego podtekstu.
A to jak jesteś jebanym jasnowidzem to większej reklamy i potwierdzenia nie potrzebuję – znów się zaśmiewam, podkreślając groteskowość wyznania Moses. – Ja wychodzę w takim razie na jebanego niedowiarka i mamy IMPAS – naśmiewam się, głównie z naszej rozmowy na poziomie. A w głębi czuję ulgę, bo tego właśnie potrzebowałem – zapewnienia, że za jakiś czas będzie normalnie.
Wiem, że ma rację, że nie mogę być doskonałym bratem dwadzieścia cztery na siedem i nadmierna troska i kontrola będą gorsze niż olewanie. Już mam się odezwać, że przecież u nas w rodzinie to działa tak, że o siebie nawzajem dbamy itepe, ale słyszę paskudne oskarżenie, że nie poradziłbym sobie ze smokiem, na co otwieram szeroko oczy, tak bardzo jestem wzburzony. – O no to już jest cios poniżej pasa. Może i nie wyglądam, ale… Ale, no, ten, zajebałbym go – brakuje mi argumentów, przez co się jąkam i macham beznadziejnie rękami, popijam whisky i znów muszę się tłumaczyć ze swojego braku męskości. – Myślałby kto, że z ciebie taki romantyk. Spodziewałem się raczej, że będziesz rasowym dramaturgiem, który będzie ziapał o byle gówno. Ale no kim ja jestem, żeby się sprzeciwiać. Jeśli ci się uda wyjebać Brooks i Augusta to wygląda na to, że czeka mnie niebawem fenomenalny wieczorek ze świecami i drinkami. Tylko dopilnuj, żeby palemka była biodegradowalna, skoro już ustaliliśmy, że nie umiesz zmienić jej w nic innego – jak nie ja rozgaduję się i snuję niemający prawa bytu scenariusz zamiast w ogóle zwrócić uwagę na to, że chyba nie znamy się na tyle, żeby planować jakieś interesujące wieczory we dwoje. Pozwalam sobie to zrzucić na alkohol (którego wypiłem niewiele) i zmęczenie. – I może skoro już tu jesteśmy to ruszymy dupy i wyjdziemy z tych pokrzyw? O, spójrz, tam są ładne kolorowe kwiaty, ogarnę dojebany bukiet, żeby mi nie było głupio, że tylko ty odpowiadasz za romantyczne itemy – z łatwością dopasowuję się do scenariusza, w którym pilnujemy, aby było super miło i ckliwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : luźne ubrania | wzrost | miętówki | kolorowy tatuaż z mieniącymi się gwiazdami na całym przedramieniu
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 524
  Liczba postów : 524
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Pole świetlnych chowanek - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty


PisaniePole świetlnych chowanek - Page 2 Empty Re: Pole świetlnych chowanek  Pole świetlnych chowanek - Page 2 EmptySob Lip 30 2022, 14:17;

- Tobie wsadzę, jak mi w końcu dupę pokażesz - mówię tylko na tę zaczepkę, dość szybko przystosowując się do tego jak wygląda rozmowa z Tomkiem. Wcale nie narzekam. Nie lubię próbować się hamować kiedy coś gadam, a ja często klapnę coś jęzorem i jest niezręcznie.
Tomasz zaczyna tu dywagować jak szaleniec na temat tego jakim to nie jest niesamowitym wybawcą i jak bardzo powinnam mu dziękować. Patrzę a niego z teatralnym znudzeniem, udaję też że ziewam w czasie jego przydługich tłumaczeń. - I żonę ci sama wzięłam - dodaję odrobinę bez sensu, bo pasuje to tylko do słów piosenki, nie całego kontekstu, ale trzeba poszanować twórczość Tailora. Kiedy Tomek nagle gubi określenie na swoją osobę mrużę oczy niepewna czy nie potrafi wymyśleć dla siebie komplementu. - ...piękny, gładkolicy młodzieniec? - podpowiadam mu hiper finezyjnie, zadowolona z tego że pomogłam mu znaleźć słowa. - Dobra już, kurwa, zamknij mordę - dodaję jeszcze i macham ręką żeby przestał pierdolić.
Chichoczę na myśl, że to może jednak chamski diss na Perpe. - Czysta pochwała! - oznajamiam, bo kim ja jestem żeby obrażać piękną, szkolną pielęgniarkę. Za te niewinne drążenie tematu, Tomek dostaje kuksańca w ramię z całej siły, ja zaś przyjmuję równie głupawą minę co on przy swoim kolejnym monologu.
Również śmieję się na jego słowa, wyjątkowo zadowolona z siebie. Mam wrażenie, że naprawdę pomogłam swoimi wizjami i tym co powiedziałam, a to się wcale nie zdarza tak często. Moje wizje bywają tak nieczytelne, że aż nie wiem co z nimi począć. - Miło mi pomóc. Czasem jak sobie pomyślę, że mogłabym przepowiedzieć i zapobiec tylu kurestw na świecie, ale nie mogę bo nie jestem na tyle sprawnym jasnowidzem, chce mi się rzygać - dodaję jeszcze dzieląc się z Tomkiem dość osobistą sprawą, chociaż wygłoszoną lekkim tonem. Głównie dlatego że miałam wrażenie, że Tommy również się taką podzielił.
Szczerze mówiąc nie chciałam mu wypominać braku męskości - gówno mnie to obchodziło. Mi nieustannie wytykali brak delikatności więc kim była by to oceniać? Pewnie powinnam się domyślić, że jako chłopak jest na to bardziej wrażliwy, ale nie można mnie posądzać o tym, że aż tak znam się na ludziach. - Dramaturgiem? - pytam zdziwiona takim stwierdzeniem o mnie. - Wykopie ich na krzywe mordy - obiecuje Tomkowi z zapałem. - I wiesz, zmieniłam zdanie, pokonałbyś smoka, po prostu zacząłbyś mu opowiadać te historie goblinów, co chciałeś mi, i umarłby z nudów - dodaję jeszcze z wielkim uśmiechem na wyobrażenie sobie Tomka, który recytuje ustępy z ksiąg o historii magii gigantycznemu smokowi.
- Jesteś jakimś jebanym ekologiem do tego? - mruczę na te palemki, ale kiwam głową na jego propozycję. Pośpieszam go łokciem żeby wstał, a potem wyciągam ręce ku Tomaszowi, by pomógł wstać i mi. Niestety nadal nie byłam w pełni sił, chociaż nie muszę mu tego mówić. Po prostu oparłam się o jego ramię. - Może pomarańczowe, bo prawie jak jebane słoneczko którym jestem? - proponuję i już popycham lekko Tomka by robił mi bukiet (po chuj? nie wiem), ale nagle zatyka mnie charakterystycznie na zaledwie kilka sekund. - Nie, tam nie - ciągnę z powrotem za rękę Tomasza do siebie po swojej krótkiej wizji. Macham dłonią, by rzucił czymś w kwiatka, bo nie mam sił mu wytłumaczyć o co mi chodzi.

______________________


I have seen the

future, and it sucks!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
Galeony : 85
  Liczba postów : 67
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Pole świetlnych chowanek - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty


PisaniePole świetlnych chowanek - Page 2 Empty Re: Pole świetlnych chowanek  Pole świetlnych chowanek - Page 2 EmptySro Sie 03 2022, 21:27;

Nie miała najmniejszego pojęcia, dlaczego zgodziła się chodzić z bratem po okolicy i pomagać mu w szukaniu ziół. Znała się na tym tak doskonale, że była pewna, iż pomyli pomidora z malinami, a szałwię z pokrzywą, ale nie zamierzała - przynajmniej na razie - marudzić. Ostatecznie Jamie miał wiedzę w tym temacie, a jej również była potrzebna, jeśli nie chciała się mylić przy tworzeniu eliksirów, jeśli nie chciała przypadkiem doprowadzić do jakiejś katastrofy kulinarnej, używając trucizny do ciasta, uznając, że fantastycznie zmieniała smak. Była jednak pewna, że ich kręcenie się po okolicy okaże się ostatecznie równie niebezpieczne, jak sielankowy spacer nad groby, po którym zapadła w dwudniową śpiączkę i miała poważne problemy z poruszaniem lewą ręką. Nadal, chociaż zapewniali ją, że wszystko będzie dobrze! Ciekawe kiedy, bo na pewno nie do tej pory.
Podrapała się po uchu, wkraczając między drzewa, mając jednocześnie ochotę zapytać brata, czy zamierzali zbierać mech, czy coś równie fascynującego, ale nie chciała go irytować. Wiedziała, jak łatwo wpadał w gniew, wiedziała również, że drażnienie go miało swoje granice, a skoro chcieli coś znaleźć, chcieli coś zrobić i się do czegoś przydać, to nie powinna zachowywać się, jakby przyszła tutaj za karę. Uwielbiała przybierać tę postawę, jednak nawet Scarlett miała świadomość, kiedy powinna przestać. Nic zatem dziwnego, że zaczęła się uważnie rozglądać po okolicy, starając się zorientować, czy było tutaj coś, co była w stanie rozpoznać.
- Myślisz, że znajdziemy tutaj coś ciekawszego, niż przy domu? Magia jest tutaj tak dziwaczna, że właściwie spodziewałabym się wszystkiego. Podobno gdzieś tutaj są te takie śmieszne, kolorowe grzyby, czy coś podobnego - powiedziała, zatrzymując się na chwilę, starając się przypomnieć sobie, czy w takim miejscu mogło w ogóle rosnąć coś przydatnego, ale nie miała co do tego przekonania. Zielarstwo szło jej raczej okropnie i zdecydowanie wolała zasuszone liście tego, czy owego, czy przygotowany zawczasu sok, esencję, czy cokolwiek podobnego, czym mogła posługiwać się bez większego problemu.
- Czego właściwie szukamy? Znaczy, chcesz zrobić coś konkretnego? - zapytała jeszcze, drapiąc się po nosie, mając wrażenie, że pogryzły ją komary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pole świetlnych chowanek - Page 2 QzgSDG8








Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty


PisaniePole świetlnych chowanek - Page 2 Empty Re: Pole świetlnych chowanek  Pole świetlnych chowanek - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pole świetlnych chowanek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pole świetlnych chowanek - Page 2 JHTDsR7 :: 
Avalon
-