Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Twierdza Wyklętego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem; od 14.02.2022 pierścionek zaręczynowy!
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 4106
  Liczba postów : 4447
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Moderator




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyPią 1 Lip - 19:53;


Twierdza Wyklętego

Nieduża twierdza, niegdyś słynny bastion obronny - teraz jest przeklętym miejscem, którego lokalizację każde stworzenie Avalonu omija szerokim łukiem. To tutaj dokonał zdrady zmęczony ograniczeniami praw natury druid, który zaczął parać się czarną magią. Jego imię prędko zostało zapomniane, ale legendę zna właściwie każdy... Wyklęty druid zaszył się w tej twierdzy i otoczył ją jeziorem z krwi każdego, kto próbował się do niego zakraść; wreszcie zmarł, pozbawiony odpowiedniej mocy do podtrzymywania swojego życia. Z czasem krew leśnych stworzeń rozwodniła się, próbując przywrócić naturalny balans, jednak dalej nikt nie chce wejść do przeklętego jeziora... co jest konieczne, by dostać się do środka twierdzy, ponieważ żadna magia nie pozwoli na pokonanie wody - można płynąć jedynie wpław. Woda przepełniona jest kośćmi najprzeróżniejszych stworzeń, a bagienne obrzeża dalej wyglądają krwiście.
Jakie sekrety Wyklęty zostawił w swojej twierdzy, tego nie wie prawie nikt!

Uwaga! Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym. Próbować można raz dziennie.

Jeśli masz:
0pkt z Czarnej Magii:
1-7pkt z Czarnej Magii:
8-18pkt z Czarnej Magii:
19-30pkt z Czarnej Magii:
Ponad 30pkt z Czarnej Magii:

______________________

Happiness is beautiful to see
Won't you box it up for me?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Gracz




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyPon 11 Lip - 14:53;

Wejście: 1 - wchodzę z Darkiem
Kuferek: 37pkt. z cm Zdobywam więzienny rytuał
Zbroja: F,6 - wykorzystam w jaskini czterech pór roku

Raj rajem, ale wszędzie znajdywało się jakieś bagienko, a jeśli istniała nawet minimalna szansa na klątwy, wpierdol, czy traumę, to można było być pewnym, że  w tym właśnie miejscu znajdzie się Solberga.
-...Ponoć ten koleś był totalnym pojebem. Zapełnił całe jebane jezioro krwią przeciwników! No już to widzę, kurwa. Pewnie nadmuchali kolejną historyjkę tak, żeby kasa z turystyki się zgadzała. Chociaż tutaj to raczej i tak z tym średnio. - Prychnął, chowając ulotkę do kieszeni spodni. Cała ta legenda naprawdę brzmiała ciekawie, ale Solberg nie był przekonany, czy bezwarunkowo w nią wierzy czy też traktuje to bardziej jako  ciekawostkę.
-Jak dla mnie wygląda jak woda. A skoro jesteśmy nad wodą, to żal z tego nie skorzystać. - Kiwnął zachęcająco głową, po czym wyskoczył z koszulki, rzucając ją na brzeg i dał nura do jeziora. -Okej, może jednak coś tu się odpierdalało. - Mruknął zdegustowany, gdy jakieś flaki zaplątane w szczątki kości dotknęły jego ciała nim popłynęły sobie dalej ku krwawemu bagienku, jakie otaczało całą tę miejscówkę. Był ciekaw, czy towarzysząca im dzisiaj zbroja-plotkara pokusi się o wspólną wycieczkę, czy może obleci ją strach i będzie wolała pozostać na brzegu, choć tutaj nie miałaby towarzyszy, a to byłoby chyba dla niej gorsze niż pierwsza śmierć. Widać bardzo było jej potrzeba dobrego gawędzenia, bo żeby zainteresować swoją postacią Solberga zdradziła mu nawet jak dostać się do pewnej magicznej jaskini w gróach.

@Darren Shaw

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Nieokreślony
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 2608
  Liczba postów : 2931
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Moderator




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyPon 18 Lip - 19:30;

Wejście: z Maxiem
Efekt: Przeklęty Wachlarz Sakura, brak wzroku do końca wątku
Zbroja: 3, sekret wypaplany :/

  Darren nie miał takiego szczęścia jak Solberg, jeśli chodzi przynajmniej o towarzyszącą im, opętaną przez zjawę zbroję. Kiedy szeptała ona na ucho - albo mówiła z na tyle silnym, szkockim akcentem, że pochodzący z Walii Shaw nic nie zrozumiał - Maxowi trasę do jakiejś tajnego, avalońskiego cudu, nie omieszkała również zaskrzeczeć głośno, że Darren jeden z kluczy do swojej pracowni trzymał transmutowany jako drobny naszyjnik. Tyle dobrego, że potrzebny był komplet trzech otwierających zamek Pfiraniasa drobiazgów, a poza tym najprawdopodobniej Maxa do swojego gabinetu Shaw wpuściłby tak czy inaczej.
  - Zbyt tu śmierdzi jak na normalną wodę - zauważył Darren, wciągając do nozdrzy powietrze unoszące się nad jeziorem. Nie miał pojęcia, czy legenda była prawdą czy jedynie niezbyt wyszukaną bajką, mającą sprawić że młode fauny będą grzecznie i wcześnie chodzić spać - zdawał sobie jednak sprawę, że waliło tu tak, jakby coś niedawno zdechło. Miło mu się jednak słuchało twardo stąpającego po ziemi Solberga - dobrze to wróżyło ich ewentualnej współpracy.
  Poza tym, czarnomagiczność miejsca potwierdzało radosne drżenie jego różdżki. Mizerykordia - narzędzie z rdzeniem ze szponu mantykory - uwielbiało wręcz takie okolice. Zanim jednak Shaw zdążył rozwinąć swoją myśl i zagaić Maxa, że może płynięcie wpław nie było aż tak dobrym pomysłem, ten nie tylko zdjął już koszulkę, ale też wskoczył do wody natrafiając przy okazji na wyjątkowo czarujący eksponat jelita grubego.
- Ugh - westchnął Shaw, mierząc wzrokiem stojącą nad brzegiem zbroję - Ej ty, nie gadasz nieco za dużo, kolego? - zagadnął, podchodząc pod pancerz niegdysiejszego rycerza - Nie chciałbyś może spłacić złych uczynków wobec bliźniego swego jakąś drobną przysługą?
  Chwilę później Darren siedział na ramionach zbroi, która maszerowała po dnie jeziora kiedy Shaw rozpychał za pomocą magii przed nimi tyle krwawej wody, ile tylko mógł.

______________________

An investment in knowledge pays the best interest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Gracz




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyWto 19 Lip - 15:58;

Zdradzony przez zbroję sekret Darrena, choć dość interesujący, nie był jednak czymś, co Max wykorzystałby jakkolwiek. Zbyt mocno szanował Shawa i raczej zależało mu na dobrych relacjach z nim, żeby wpierdalać się z butami w jego sprawy. Szczególnie, jeśli sam chciał trzymać je pod kluczem. Nie skomentował więc paplaniny zbroi, skupiając się na legendzie o tutejszym jeziorze.
-No dobra, smrodek faktycznie trochę jest, ale stary nigdy nie byłeś nad jakimś zapyziałym szkockim jeziorem? - Solberg był na kilku biwakach zbyt wielu żeby nie wiedzieć, że nie jeden zbiornik potrafił jebać jakby tyle co w nim coś pozdychało. Dlatego też początkowo nie wziął tego za jakiś zły omen. Prawdą było jednak, że jak na siebie pierdolił dość logicznie, co też pokazywało, że powoli wracał do formy. Bardzo powoli, ale jednak do przodu.
-Proponujesz wymierzenie mu pokuty? - Błysk w szmaragdowych ślepiach zapłonął żywo, bo chętnie sam uciszyłby zbroję gdyby tylko wiedział jak. -Może chcesz czynić honory zakuty łbie i płynąć przodem? - Wskazał zbroi wyspę, która raczej otoczona była średnią aurą, ale nie po to Max taplał się w starożytnych wnętrznościach, żeby teraz rezygnować z dopłynięcia do celu.
-No tak, widać, że Pan na zamku się znalazł. - Prychnął widząc, jak Darren wbija zbroi na ramiona by w ten sposób przedostać się na wyspę. -Załatwić Ci takiego gagatka żeby nosił Cię po Pure Luxie? - Zapytał mając nadzieję, że do końca roku lokal nie tylko się otworzy, ale będzie przyjmował wieczorami odpowiednią ilość gości, by nie posłać ich na finansowe dno, od którego Solberg odbijał się zdecydowanie szybciej teraz, gdy nie wydawał każdego knuta na używki i imprezy.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 330
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Gracz




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyWto 26 Lip - 16:54;

nieparzysta
Wchodzę z @Felinus Faolán Lowell w innym czasie (fabularnie po fabule Felka z Doireann)

Wakacje na Avalonie mijały mu spokojnie, dlatego też ucieszył się, gdy podczas wieczornego spaceru po mieścinie udało mu się podsłuchać kilka osób, które rozmawiały na temat owianej legendą wyspy, która z kolei znajdować się miała na pobliskim jeziorze.
Postanowił, że przeczesze mityczne ruiny, jednak nie mógł tego robić samemu, byłoby to głupotą, bo w końcu nie wiedział co może się tam znajdować, a w razie niebezpieczeństwa, miałby obok siebie inną, doświadczoną w rzucaniu czarów osobę.
Jego wybór padł na Felinusa, który zresztą otrzymał pokój razem z nim i jakimiś innymi osobami. Po wyciągnięciu chłopaka z łóżka, ruszył razem z nim na krótką przechadzkę, która zakończyła się wraz z dotarciem nad taflę wody.
-Musimy przepłynąć tam- zaczął przygotowywać się do przeprawy, poluźniając spinki w rękawach koszuli i zdejmując marynarkę, którą następnie przewiązał się w pasie, wyciągając wcześniej różdżkę, która mogła okazać się mniej lub bardziej przydatna już w najbliższym czasie.
-Trzymajmy się blisko siebie, to nic się nie stanie-zapewnił chłopaka, wchodząc powoli do wody, przechadzając się kilka metrów, tylko i wyłącznie po to, żeby wzdrygnąć się lekko, czując jakieś patykowake, bliżej nieokreślone przedmioty. Nie chcąc mieć z nimi dłuższego kontaktu, zaczął szybko płynąć, dopóki nie dotarł do brzegu, otoczonego tajemniczą, bordową otoczką, gdzie poczekał na swojego towarzysza, równocześnie osuszając się.
-Lepiej nie spędzajmy tu za dużo czasu- wyraził swoją opinię, rozglądając się niespiesznie wokół siebie, by zorientować się w otoczeniu. Nie wyglądało na to, żeby miało się coś tutaj na nich czaić, ale lepiej było, żeby mężczyźni byli przygotowani na każdą możliwą opcję wydarzeń
-Musimy się dostać tam- wskazał ręką w kierunku wieży, gdy tylko zawiesił na niej wzrok. Miejsce nie wyglądało za przyjaźnie, lecz nie spodziewał się więcej po miejscu otoczonym taką reputacją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Na prawej dłoni nosi Sygnet Myrtle Snow i Pochłaniacz Magii. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1902
  Liczba postów : 7357
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Gracz




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyWto 26 Lip - 19:09;

Nie ulega wątpliwości to, że w sumie, jakby nie było, Avalon chowa w sobie wystarczająco wiele tajemnic, przez które to można zostać albo zaintrygowanym, albo przerażonym. Labirynt z korzeni i drzew, w którym dane było spędzić Felinusowi nieco czasu, niósł ze sobą zmęczenie. Musiał odpocząć, gdy wrócił do chaty - i odpoczywał, głównie po tym, jak niebo zakryło się haftami z gwiazd oraz płaszczem nocy gotowym do zapewnienia odpowiednich dla regeneracji ludzkiego organizmu warunków. Sam nie wiedział, jak mógł tak łatwo zasnąć i oddać się w ramiona Morfeusza, ale starał się dbać o siebie, nie przeciążając organizmu aż nadto.
Nadal - jakby nie było - odczuwał po sobie skutki wynikające z zaniku księżyca połączonego ze szalejącą wówczas czarną magią. Nie były one tak silne, jak w przypadku bezpośredniego zetknięcia z efektami, ale istniały. Pełzały pod skórą, próbując wydostać się na powierzchnię.
Dlatego Lowell bardzo niechętnie zmusił się do wstania, gdy Zagumov uznał, iż bardzo dobrym pomysłem będzie wzięcie jego własnej osoby na przygodę życia Przymrużywszy oczy, może i chciał na swojej twarzy objawić grymas niezadowolenia z idei wyjścia z bezpiecznych sfer własnego łóżka, aczkolwiek tego nie zrobił. Zamiast tego coś na szybko zjadł, zabierając ze sobą najpotrzebniejszy ekwipunek. Dwa eliksiry wiggenowe powinny - w jego mniemaniu - wystarczyć na cokolwiek, co mogłoby nieść ze sobą prawdopodobieństwo zrobienia sobie krzywdy.
- Och. - powiedział, gdy wreszcie dotarli do pewnego celu ich podróży. Jezioro z początku wyglądało normalnie, ale... no właśnie, ale. Przyglądając się dalej obrzeżom, choć nie miał okularów, coś mu nie pasowało w tej twierdzy. Nie wiedział jeszcze, co dokładnie - a i też, niezidentyfikowane obiekty pływające były zauważalne może nie do końca gołym okiem, ale na pewno możliwe do dostrzeżenia. Powietrze również wydawało się być inne, może nie ostrzejsze, a.... po prostu Lowellowi coś podpowiadało, iż z tym miejscem jest nie tak. - Ile razy to słyszałem. - westchnąwszy, od razu opracowywał sobie parę planów działania, gdyby coś było nie tak. Owszem, był spokojny, ale wewnętrzna intuicja nigdy go nie oszukiwała. Jej głos był w sumie jedną z nielicznych rzeczy, które zaczął doceniać w swoim określaniu sytuacji. - Mam dwa wiggenowe, więc nie powinno być źle. - dodawszy jeszcze, sam nosił na sobie nieco więcej ubrań niż statystyczny Brytyjczyk. Prosta, puchata bluza jakoby wskazywała na to, iż temperatura na terenach Avalonu nadal nie zasługuje na miano "prawidłowej", ale czego można spodziewać się po człowieku, który był gotów spędzić na pustyni czas w grubszym odzieniu?
Tak więc i się przygotował, rzucając na siebie zaklęcie ogrzewające. Nie wątpił w to, iż sama woda będzie chłodniejsza od otoczenia, a nawet jeżeli pozostawał na swój sposób odporny, tak nie chciał śmiać się prosto w twarz losu, który może wystawić na najmniejsze potknięcie kły. Płynął. Raz po raz, napotykając obiekty - a i jedną z dłoni ją musnął, rozpoznając doskonale materiał, jak i strukturę. Kość. Ludzka? Miał nadzieję, że nie, ale i też - dało to przedsmak jakiegoś niepokoju, nad którego to nićmi zapanował. Nie miało to dobrego wydźwięku i zahaczało o poprzednie lata, a i choć to jest tylko przeszłość, tak jednak odznaczająca się wystarczająco, aby to poczuć. Westchnął. Powoli odciął się od myśli, kontrolując to, jakie informacje przepływają przez umysł, jakby sam sobie sprawiał najwięcej szkód na tym łez padole.
Bordowa otoczka - wraz z zapachem - niosła ze sobą jedną myśl, gdy ta poplamiła ubranie. Metaliczna woń pozostawała dla Felinusa wyjątkowo łatwa do rozpoznania. Próbować jej w ogóle nie zamierzał. Rozbrzmiewały w nim jednak wspomnienia z życia w gospodarstwie - a nie były one miłe, ostrząc sobie pazury.
- Popieram. To nie jest normalne, że dookoła znajduje się krew. - westchnął, osuszając samego siebie za pomocą jednego z prostszych zaklęć. Nie zamierzał chodzić cały mokry po starych włościach, skąd - dlatego magią doprowadził się do bardziej akceptowalnego stanu. Z drugiej strony, skupiając się na przepływie magii w swojej różdżce i jej genezie, nie musiał być mistrzem, aby móc wykryć, iż ta, mając do czynienia z miejscem przeklętym, staje się silniejsza. A na myśl o kolejnym poważnym zasłabnięciu robi mu się niedobrze. - Tak wysoko? - podniósł głowę do góry, bo i choć mogliby się teleportować, tak nie wiedzieli, jakie są ograniczenia na tychże ziemiach.
- Co cię skłoniło w ogóle do tego, by tutaj się pojawić? - nie ulegało wątpliwości to, że pewnych rzeczy nie można uniknąć, ale i też - wolał wiedzieć, jaka jest tutaj jego rola.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 330
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Gracz




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyNie 31 Lip - 15:43;

Rozumiał reakcję chłopaka, jednak nie miał innego sposobu, żeby go zachęcić na wyprawę. Spodziewał się jednak braku niespodzianek, co upewniało go w swoim przekonaniu. Bądź co bądź nie sądził, żeby tubylcy pozwolili złym siłom rosnąć w ich otoczeniu, a też nic nie wskazywało na dalszą obecność kogokolwiek na wyspie, zważając na to jakie historie usłyszał.
-Nie pocieszy cię to, jeżeli powiem, że tym razem będzie inaczej?- zaśmiał się lekko próbując tak rozluźnić atmosferę. Jeżeli będą pewni siebie, to powinno udać im się uniknąć wszelkiego niebezpieczeństwa. Nie mogli podchodzić do tego zadania pesymistycznie, bo mogłoby się to zakończyć odwrotem przy pierwszej napotkanej przeszkodzie.
-Mam nadzieję, że nie będziemy musieli tego użyć- liczył, że nawet nie będą mieli ani jednego zadrapania. Dobrze, że Felinus przygotował coś na wszelki wypadek, gdyby coś miało pójść nie po ich myśli
-Wygląda to tylko na sposób na odstraszenie niechcianych gości, ale i tak lepiej mieć się na baczności, żebyśmy i my nie dołączyli do palety barw- nie zamierzał straszyć Lowella jakimiś strasznymi historiami, dlatego też uznał, że najlepiej będzie jeżeli przyjmą wersję podaną przez Borisa.
-Tak, nie wiem czy chcemy przeczesywać całą wyspę, a to jedyny sensowny punkt odniesienia- jeżeli cokolwiek miało się tutaj znajdować, to właśnie w jedynej monumentalnej budowli, która się piętrzyła nad resztą wyspy. Nie wiedział dokładnie w jakim stanie jest ta budowla, ale jeżeli miała związki z magią, to wątpił, żeby zawaliła im się na głowy w prosty sposób.
-Podobno tutaj kiedyś rezydowała osoba specjalnie uzdolniona jeżeli chodzi o magię. Mało kto się tutaj zapuszcza, więc jest szansa na to, że znajdziemy coś wartościowego, zwłaszcza jeżeli się przyłożymy do tego- poklepał chłopaka porozumiewawczo po ramieniu, po czym ruszył pierwszy w stronę dawnej siedziby druida, oświetlając sobie dodatkowo ścieżkę, która jawiła się przed nimi, dzięki zaklęciu, jak i snopom księżycowego blasku, który padał na nich.
-To tutaj- stwierdził oczywistą rzecz Rosjanin, gdy tylko dotarli do celu. Z bliska to co uważał za wieżę w rzeczywistości prezentowało się znacznie obficiej. Stara fortyfikacja promieniowała tajemniczą, a zarazem złowrogą aurą, jednak nie zniechęcało to mężczyzny do wejścia do środka, dlatego też szybkim krokiem przekroczył brukowany próg i znalazł się w środku, gdzie odczuć się dało odór stęchlizny i wilgoci.
-Szukaj czegokolwiek, co jest do rozczytania, nawet jeżeli byłoby to obce dla ciebie. W Ministerstwie mamy osoby, które pomogą nam rozszyfrować te teksty w razie czego- samemu zabrał się jak najszybciej do przeglądania półek, na których oczywiście znajdowały się pergaminy, ale na ich nieszczęście, znajdowały się one w fatalnym stanie.
Gdy tak sobie szabrowali niepokojeni przez nikogo, niespodziewanie do uszu Zagumova dotarł niepokojący dźwięk. Był on głównie metaliczny, jednak dało się usłyszeć głuchy pogłos, docierający z korytarza, który prowadził w głąb twierdzy.
-Uważaj- ostrzegł Felinusa, który już zapewne samemu zorientował się, że nie są sami, po czym utworzył kulę światła, która zawisła nad wejściem do ich pomieszczenia. Po chwili oczom Borisa ukazała się zjawa, która przerażała swoim widokiem. Starzec opleciony łańcuchami i kośćmi powoli zbliżał się w ich stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Na prawej dłoni nosi Sygnet Myrtle Snow i Pochłaniacz Magii. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1902
  Liczba postów : 7357
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Gracz




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyNie 31 Lip - 17:07;

Jedno jest pewne - Felinus nie chciał, by do czegokolwiek złego doszło, a i tym samym każda ich kolejna akcja powodowała kolejne, wyniszczające nieszczęścia. Wystarczająco miał już tego dość, ażeby błagać o więcej atrakcji w swoim życiu. Począwszy na nieudanej teleportacji i w końcowym wyniku bezpłodności, a kończąc ostatecznie na kolejnej, nieudanej próbie wychwycenia momentu, jaka to zakończyła się w końcowym efekcie chwilową utratą nogi.
To wszystko się odbijało - prędzej czy później - a dzierżona w duszy oklumencja, umożliwiająca na większą kontrolę i chłód była na to dowodem.
- Pocieszy. - uśmiechnął się lekko i serdecznie. Pozostawało wierzyć i mieć nadzieje, a kiedy coś się sypnie jak dom z kart - rozpocząć procedurę polegającą na wycofaniu się i ratowaniu tego, co możliwe. Nie po to się uczył samemu magii leczniczej i zaklęć w połączeniu z czarną magią, ażeby móc tylko patrzeć i stać. Poczucie wewnętrznej chęci pomocy może i było w jego przypadku mieczem obusiecznym, ale naprawdę nie chciał, aby śmierć przed jego spojrzeniem wyruszała na kolejne żniwa. - Może co najwyżej będą jakieś zadrapania... - westchnąwszy, Lowell spojrzał na Borisa. Wydaje się to być słodką wizją, ale nic dziwnego, że na to właśnie liczył.
Gdyby nie wyłożenie kilkuset galeonów na to, ażeby nie świecić bliznami po wszelkich "odchyłach", z jakimi się to zmagał, zapewne nadal by mo o tym przypominało. Czuł się teraz dobrze ze sobą i nie chciał w żaden sposób przykładać ręki na własną niekorzyść.
- Tak, ewidentnie. - odpowiedział, rozglądając się dookoła w poszukiwaniu jakiegokolwiek źródła zagrożenia. Wyostrzał własną intuicję, chcąc wychwycić to, czego normalnie spojrzenie nie mogłoby zauważyć. Zazwyczaj nie ufał własnym instynktom, ale po czasie zrozumiał, że współpraca z nimi jest jedną z kluczowych. Kwestią było to, ażeby nie zniżać się poniżej ustalonego poziomu zasad posiadanego kręgosłupa moralnego.
- W jaki sposób uzdolniona? - zapytał się Felinus, zaintrygowany podsuniętym przez Zagumova tematem. Gdyby ludzie znali swoje własne limity, nie próbowaliby osiągnąć czegokolwiek więcej. Westchnął, czując poklepanie po ramieniu. - Wolałbym, żeby nie była to kolejna z klątw. No cóż, pokładam na to nadzieję. - wystarczająco się działo w ostatnim czasie. Paranie się czarną magią nie było niczym, z czym chciał mieć do czynienia w ciągu swojego odpoczynku, a tym bardziej - jeszcze się nie do końca zregenerował po pojawieniu się księżyca. Nadal odczuwał pewnego rodzaju, wewnętrzne słabości, czekające jedynie na dogodny, odpowiadający im moment; zazwyczaj ten najgorszy.

~*~

Pokierowany w stronę wieży, przytaknął na informację. Coś tutaj musiało być poza starym budownictwem i strukturami pogryzionymi przez zachłanność czasu wchodzącego w ich powierzchnię. Tyknięć zegar nie było - towarzyszyły natomiast bicia serca i światło wydobywające się przez jedną z wariacji Lumos.
- W porządku. - odpowiedział może i prosto, ale zaczął poszukiwać. Wspomagał się poprzez zaklęcia, ale patronusa nie używał. Skupienie tak pozytywnej magii w tak obskurnym miejscu mogło być tym samym "punktem kluczowym" w zakresie uruchomienia jakiejś nieznanej pułapki. Wolał nie ryzykować, poszukując jakichkolwiek poszlak, które on - albo ktoś bardziej obeznany - mógłby stosunkowo dobrze rozszyfrować.
Długo to nie trwało.
Felinus przygotował różdżkę w celu rzucenia Protego, odpowiednio spinając przy tym mięśnie. Nie zamierzał się bawić w żadne obrażenia, tak więc i szedł przygotowany, mając nadzieję na to, że nikt nie poturbuje ich tak, jakby mieli następnie odpoczywać przez co najmniej pół roku na oddziale Świętego Munga. Było to coś innego - zjawa, opleciona widocznie łańcuchami, stawiała kroki w ich kierunku.
- Kim jesteś? - zapytał się młody już mężczyzna, uwieszając spojrzenie ciemnego w odmętach półmroku i bladego światła koloru tęczówek. Duch wyczuwał od nich coś więcej - jako zjawa pozamaterialna, miał w sobie pewien błysk, jakoby życia nie w strachu, a w samotności. Uśmiech, który pojawił się na jego twarzy przepełnionej zmarszczkami, mógł niepokoić. Widmowe kości wyróżniały się wśród metalicznych łańcuchów najbardziej. - Wreszcie żywa dusza! - jakoby obecność Felinusa i Borisa miała nieść coś więcej, niż niepokój. - Dwie żywe dusze, proszę wybaczyć. W materialnym ciele, pełne wolności i bez konieczności tkwienia w twierdzy.  - podzielił się namiastką własnego życia, przyglądając się uważnie tejże dwójce. - Macie w sobie coś więcej. Coś... intrygującego. - podkreśliwszy ostatnie słowo, może i nie wyglądał najlepiej, ale przynajmniej jego zdanie - w tym momencie - było jak najbardziej szczere. - Gdyby nie to, że padłem ofiarą rytuału, zapewne byście mnie tutaj nie znaleźli! A i ja nie musiałbym tkwić przez wieczność. - pożalił się bardziej, spoglądając na jedną z wyjętych różdżek. Albo i dwie, bo nic dziwnego, gdyby się okazało, że jednak nie wszystko pójdzie wedle myśli jego gości. - Panowie, opuście różdżki. Nie zamierzam wam absolutnie nic zrobić. - zapewnił jeszcze.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 330
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Gracz




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyNie 31 Lip - 21:48;


-To dobrze- najważniejsze, żeby żadna rzecz nie zdemotywowała jego towarzysza, bo musiał przyznać, że nie chciałby się znaleźć w sytuacji, kiedy to musi przebywać w tym miejscu samemu.
-Druid żyjący tutaj odgrodził się na wyspie, a jezioro przez które dopiero co się przeprawiliśmy było złożone z krwi i kości osób, które próbowały się wcześniej przeprawić. Więcej nie słyszałem-nie była to najbardziej pozytywna wersja historii jaką mógł mu powiedzieć, ale nie zamierzał też mu kłamać w żywe oczy, zwłaszcza, że samemu już spostrzegł, że coś jest nie tak z tym miejscem.
-Co rozumiesz przez to, że jest w nas coś intrygującego?- nie wiedział z jakim nastawieniem przyjąć komplement wypowiedziany z ust nieboszczyka, zwłaszcza takiego, który nie miał zbyt dobrej reputacji wśród lokalnych mieszkańców.
-O jakim rytuale mówisz?-zaciekawiło go to bez miara, w końcu nie miał wcześniej styczności z żadnym rodzajem magii, która byłaby w stanie uniemożliwić permanentnie opuszczenie danego terenu, zwłaszcza, jeżeli mówiło się o nieumarłych, jak ta zjawa tutaj.
-Z różdżkami będziemy się czuć pewniej-wolał mieć swoją w pogotowiu, gdyby musieli w jakiś sposób bronić się przed niebezpieczeństwami, które niosła ze sobą postać, która dopiero co pojawiła się obok nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Na prawej dłoni nosi Sygnet Myrtle Snow i Pochłaniacz Magii. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1902
  Liczba postów : 7357
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Gracz




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyPon 1 Sie - 15:09;

Prawdopodobnie dobrze. Często zdarza się, iż nadmierna pewność siebie sprowadza na manowce, przyczyniając się do nieustannych problemów. Nie chciał bawić się w Łazarza lub kogokolwiek innego, być może ściągając na siebie dodatkowe kłopoty. Westchnął; to nie tak, że był pesymistą. Prędzej realistą z kruchymi wspomnieniami, które to łapczywie wydają się wbijać własne zębiska w dłonie; ostrożnie z nimi się posługujące nijak miały się do tego, co te były w stanie zaserwować.
Informacja o tym, iż jezioro, przez które mieli okazję sobie przepłynąć, wypełnione jest krwią i kośćmi osób, nie zadowoliła go. Na pewno nie spowodowałaby uśmiechu na ustach normalnego człowieka, który uznaje pewnego rodzaju podstawy zachowywania się w społeczeństwie za wartościowe. Czyli - zgodnie z legendami i zasłyszanymi od ucha do ucha historiami, zawierającymi w sobie najwidoczniej ziarenko trudnej do odbicia w lustrze jako kłamstwo prawdy - miejsce to jest już wystarczająco przeklęte.
- Och, tego było mi jeszcze trzeba. - krwi się nie bał, wszak nie raz i nie dwa było mu dane naprawiać ludzkie ciała, aby ponownie mogły przysłużyć się poprzez normalne poruszanie, tudzież brak jakichkolwiek oznak uszkodzeń - głównie jego własne - co nie zmienia faktu, iż niesmak pozostaje. Jest różnica między świeżym mięsem a nadgniłym w odmętach wody, którą prawdopodobnie mógłby sobie nabrać w usta. Nie wspominając już o procesach, jakie zachodzą w niefiltrowanej cieczy. Felinus skrzywił się znacząco. - Byleby nie nabawić się żadnych ran. Nie chcę wiedzieć, jakie drobnoustroje można tam znaleźć. - owszem, wiedział, ale wymienianie ich nie miało większego sensu. Mimo wszystko zabranie ze sobą flakoników z bordową cieczą - w szczególności nieopodal brzegu - wydawało się być dobrym pomysłem.
W końcu, do przeanalizowania, potrzebował odpowiedniego sprzętu ze szkoły. Mając co robić na początku roku szkolnego, nic nie stało na przeszkodzie, aby nadwyrężyć własny, wolny czas, a do tego odkryć coś więcej, niż tylko i wyłącznie... no właśnie. Nieznanego ducha, okazującego się być Wyklętym.
- Coś, czego inni nie dostrzegają. - duch naniósł na swoją przepełnioną zmarszczkami twarz uśmiech, kiedy to kolejne z metalowych odznaczeń niewoli przepełniały jego widmowe wcielenie i zdecydowanie były elementem pozostania właśnie w tym miejscu. Żaden czas najwidoczniej nie potrafił - poprzez ząb czasu - wpłynąć na jego obecność. - Pewnie chodzi o czarną magię. To miejsce jest nią przesycone... a przynajmniej tak mi się wydaje. - mruknąwszy, Lowell wysunął swoją teorię. Trudno było posiadać inne odczucia, kiedy może i dziedzina powiązana z zaklęciami nie wiodła prymu, ale to, jak ona przepływa przez ciało - owszem. Od dłuższego czasu, liczonego w miesiącach, starał się dobierać "wypłynięcie" magii w taki sposób, ażeby ją idealnie równoważyć we własnych dłoniach. Ażeby nie szkodziła.
Ale z czarnej magii nie był dumny. Była elementem niestabilności, jakoby ziarnem, które musiał nieustannie kontrolować. Znajomość wielu elementów czarodziejskiego świata jest ważna, ale, przypominając sobie słowa samej Strauss, nie mógł nie odnieść wrażenia, że to wszystko bywa okrutnie zdradliwe.
- Więziennego. - odpowiedział prosto duch, spoglądając na własne, widmowe kości. - Jak uważacie. - westchnąwszy, druid zaprowadził ich nieco bardziej w kierunku własnych włości stanowiących dla niego złotą wręcz klatkę - tylko bez klucza. Lowell trzymał przy sobie różdżkę, odstawiwszy własną gardę delikatnie i subtelnie na bok, ale nie na tyle, aby nie móc się bronić. Najwidoczniej duch był chętny do podzielenia się tym, co go spotkało - a więc i nic dziwnego, że Puchon chciał go wysłuchać. Gdzieś w środku zawsze znajdowało się zrozumienie, być może naiwność - łatwa do naciągnięcia, łatwa do wysunięcia, łatwa do okłamania, jeżeli tylko w kimś pokładał nadzieje - którą chciał się kierować. Niezależnie, jak później by to bolało.
- Czarna Magia w Avalonie nie jest czymś akceptowalnym. Inaczej: uznawana zostaje za zdradę. Nikt już nawet nie pamięta mojego imienia. Kto wie, czy nawet ja pamiętam. - prychnął, poprawiając metalowe obręcze połączone z łańcuchami. - Magia krwi... jest tym samym jedną z gałęzi wątpliwych, ale niezmiernie korzystnych. - Felinus zastanowił się nad czarnomagicznymi zaklęciami tego typu i... znał. Jedno z nich, polegające na "połączeniu" i stworzeniu więzi, opiera się właśnie na wykorzystaniu posoki. Nawet Naszyjnik Ariadne poniekąd do tego - w jego rozumowaniu - przynależał. W końcu wskazywał drogę do osoby posiadającej dokładnie tę krew. - Jeżeli tylko potrafi się z niej korzystać. - zabrzmiało to niczym obelga we własną stronę. - Na tym opierał się więzienny rytuał. Wystarczy cudza krew, aby kogoś zamknąć - nawet i na wieczność. - w tym momencie przerwał, przyglądając się twarzom gości. Czy byli zaintrygowani? A może wręcz przeciwnie?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 330
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Twierdza Wyklętego QzgSDG8




Gracz




Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego EmptyDzisiaj o 0:23;

Usłyszał westchnięcie chłopaka, które było jak igiełka, mała, ale rozżarzona, wbita w jego pierś. Nie chciał stracić teraz zapału towarzysza wyprawy, a tym bardziej jakiegoś zaufania czy autorytetu w oczach przyjaciela.
-No niestety...- domyślał się, że nikt nie byłby zachwycony z powodu otrzymania takiej wiadomości na temat miejsca, w które wybierali się bez wiedzy osób trzecich, które mogłyby im pomóc w razie czego, ale też nie uważał, że nie mogliby sobie poradzić z jakimikolwiek przeszkodami postawionymi przed nimi, zarówno tutaj, jak i w każdym innym miejscu.
-Pewnie jest na to jakiś eliksir albo zaklęcie- nie obawiał się aż tak zakażenia, ponieważ wierzył, że zdolności lecznicze Felinusa wystarczą. Gdyby też te wody miały jakieś magiczne, złe właściwości, to raczej nikt by się nie osiedlił w ich pobliżu, dlatego też aż tak bardzo nie zaprzątał sobie tym głowy, w końcu był już na tyle poharatany przez życie, że jeden czy dwa dodatkowe "znamiona", żeby tak to określić, nie robiły na nim większego wrażenia.
-Lepiej, żeby nikt nie mógł tego dostrzegać, nawet taka zjawa- powiedział cicho do Lowella. Nie podobało mu się to, że zjawa potrafiła wyczuć więcej niż normalna osoba magiczna w czarodzieju lub czarodziejce. Mogło to znaczyć, że istnieje więcej takich stworzeń, co mogłoby w przyszłości sprawić pewnego rodzaju problemy i nieprzyjemności.
-Niesprawiedliwie- zwrócił się już do ducha druida. Uważał, że użycie i praktykowanie czarnej magii w dobrych intencjach, jak na przykład skuteczniejsza, to jest przez odstraszanie, forma obrony najbliższych nie jest czymś, co zasługuje na potępienie, zwłaszcza, że szkody można równie dobrze wyrządzić zwykłymi czarami, różnica polega na tym, że umysł takiej osoby nie jest spaczany w pewien sposób.
-Jak wykonać ten rytuał?- ciekawiło go to, ponieważ dzięki temu nie musiałby się obawiać, że podczas jednej z akcji Ministerstwa, poszukiwana lub poszukiwany osobnik wymkną mu się, przemykając przez jego aurorów.
-Krew może być każdej jakości, czy tylko magiczna?- ta druga opcja stanowiła pewną trudność co do częstotliwości praktykowania tego rytuału. Krew niemagów w końcu znajdowała się na każdym rogu Londynu, a pozyskanie chociażby ochotnika na oddanie krwi, bez wyraźnego powodu, mogłoby być uważane za co najmniej dziwne, zwłaszcza, jeżeli znajdowało się na pozycji Borisa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Twierdza Wyklętego QzgSDG8








Twierdza Wyklętego Empty


PisanieTwierdza Wyklętego Empty Re: Twierdza Wyklętego  Twierdza Wyklętego Empty;

Powrót do góry Go down
 

Twierdza Wyklętego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Twierdza Wyklętego JHTDsR7 :: 
Avalon
-