Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Ciemna grota

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Nathaniel Bloodworth

Absolwent Slytherinu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Pierścień na palcu lewej ręki (pochłaniacz magii), podłużna blizna na prawym przedramieniu, skórzana rękawiczka na prawej ręce
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 3139
  Liczba postów : 1870
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Ciemna grota  QzgSDG8




Gracz




Ciemna grota  Empty


PisanieCiemna grota  Empty Ciemna grota   Ciemna grota  EmptyNie 26 Cze 2022 - 14:51;


Ciemna grota


Wejścia do jaskiń i grot zwykle wymagają wprawnego oka, aby móc je odnaleźć, to jest jednak inne – panująca w środku ciemność jest tak gęsta, że nie sposób jej przeoczyć. Nawet bujna avalońska roślinność omija to miejsce, nie zarastając otworu, a kłębiąc się wokół, jakby chciała za wszelką cenę go ominąć.
Jeśli zdecydujesz się wejść do środka, prędko zauważysz, że bardziej niż jaskinię, przypomina korytarz. Z każdym krokiem zagłębiasz się w coraz gęstszy mrok, który na domiar złego pochłania wszelkie źródła światła, zmuszając się do poruszania się po omacku. W końcu słyszysz jednak świergot ptaków, rechot żab i delikatną melodię. To naprawdę, czy dzieje się tylko w Twojej głowie? W pewnym momencie droga po prostu się urywa, w dość drastyczny sposób – wpadasz prosto w dziurę, a lot, mimo niewielkiej wysokości, zdaje się trwać absurdalnie długo.

Docierasz do grobu Morgany.

UWAGA: Aby wejść, obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację, możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym. Próbować można raz dziennie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2103
  Liczba postów : 1631
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Ciemna grota  QzgSDG8




Gracz




Ciemna grota  Empty


PisanieCiemna grota  Empty Re: Ciemna grota   Ciemna grota  EmptySob 20 Sie 2022 - 10:05;

Lokacja: 5 (wejście)

Nie wiedziała, co w pytaniu Larkina spowodowało, że od razu krew zawrzała w jej żyłach, w końcu uwagi na temat przemiany w kruka i konsekwencji tego zdarzenia, nie miały w sobie niczego, co byłoby nad wyraz poruszające. Jednakże Victoria musiała dać się wciągnąć z tę wymianę słów, wymianę ognia, gdy robiło się coraz ciemniej i coraz chłodniej, gdy miała wybrać się na spacer, a przez dłuższą chwilę wymieniała się po prostu słownymi ciosami ze Swansea, jakby to miało coś zmienić w jej życiu. Nie wiedziała również do końca, w którym momencie zarzuciła mu, że zapewne nie byłby w stanie wybrać się wraz z nią na nocną wyprawę w nieznane. Gdzieś po drodze zaplątała się w to również cudowna jaskinia czterech pór roku, która mogła stać się celem ich wieczornej wędrówki, gdyby nie to, że Victoria nie miała pewności, gdzie ta się znajdowała. To jednak nie miało znaczenia, nie w tej dokładnie chwili.
W miarę, jak się przekomarzali, faktycznie wyruszając na tę wyprawę, jak jacyś skończeni szaleńcy, Victoria coraz bardziej miała wrażenie, że chętnie zrobiłaby wszystko, żeby Larkin był zadowolony. Przychyliłaby mu nieba? To było idiotyczne i całkowicie nielogiczne uczucie, więc podejrzewała, że znowu udało jej się nawdychać jakichś pyłków albo zjeść jedno niezdrowe ciasteczko pełne tutejszej magii, ale nie komentowała tego w żaden sposób. Nie chciała dać się w to wciągnąć, ale musiała przyznać, że coś mimo wszystko było inaczej, coś ją zadziwiało, powodując, że zaczęła dostrzegać o wiele więcej z otaczającego ją świata.
Może nie była w stanie zachwycać się każdym mijanym kamieniem, ale niewątpliwie zaczęła dostrzegać piękno tam, gdzie wcześniej go nie było, więc ich podróż nieznacznie się wydłużała. Nie wiedziała, skąd jej się to brało, ale odnosiła wrażenie, że powoli zaczyna rozumieć, skąd dokładnie u Larkina brało się to przeświadczenie, że w ich otoczeniu można znaleźć wiele piękna. Najwyraźniej jednak musiała do tego naprawdę poddać się znowu magii Avalonu, by tylko móc poczuć coś tak niecodziennego dla samej siebie. Coś, czego się nie spodziewała i nie sądziła, by kiedykolwiek miało stać się jej udziałem.
- Przynajmniej nie spotkaliśmy jeszcze żadnej natrętnej zbroi. Julia mówiła mi, że miała przyjemność z taką, która rozpowiadała na prawo i lewo wszystkie największe sekrety - powiedziała, kiedy zatrzymali się na jednym ze wzniesień, a ona spojrzała w stronę wioski, uśmiechając się lekko, dochodząc do wniosku, że mimo wszystko było tutaj nie tylko pięknie, ale również miło i z chęcią zamieszkałaby w takim miejscu, z dala od wszystkiego, gdzie mogłaby skoncentrować się na swojej pracy, na poszerzaniu horyzontów, jednocześnie bez konieczności użerania się z niezliczoną liczbą błaznów, jakich można było każdego dnia napotkać na swojej drodze. Teraz zaś dostrzegała również piękno otaczającego ją świata i to powodowało, że miała uczucie, jakby unosiła się kilka kroków ponad ziemią. Było dziwne, a jednocześnie na swój sposób fascynujące i Brandon musiała przyznać, że z prawdziwą przyjemnością przekonałaby się, skąd się brało i jak mogłaby je nazwać. Logicznie, rzecz jasna, bo przecież jej świat składał się wyłącznie z tego, wyłącznie z tego, co było możliwe do objęcia rozumem, wyłącznie z tego, co dało się złożyć w jedną całość, bez koloryzowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 701
  Liczba postów : 503
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Ciemna grota  QzgSDG8




Gracz




Ciemna grota  Empty


PisanieCiemna grota  Empty Re: Ciemna grota   Ciemna grota  EmptySro 24 Sie 2022 - 20:47;

Zabawnie było drzeć koty z Victorią. Zabawnie było widzieć, że choć wiele się zmieniło, wciąż potrafili oddziaływać na siebie z taką samą siłą, jak wcześniej, że wciąż potrafili ciskać w siebie kolejnymi argumentami, prowokując się wzajemnie. Jednocześnie zastanawiało go, jak wiele potrafili zrobić w imię wyzwania, w imię cichej rywalizacji i pokazaniu, kto jest górą. On sam nie miał zamiaru przestawać, gdy widział, że Brandon daje się temu zupełnie porwać. Jeśli w ten sposób mógł spędzić z nią trochę czasu sam na sam, poznać bardziej, porozmawiać dłużej, nie zamierzał narzekać. Zastanawiał się jednak, na ile dziewczyna robiła to nieświadomie, a na ile chciała żeby podjął wyzwanie, żeby znów ze sobą rywalizowali. Były momenty, gdy LJ był przekonany, że oboje czekają, aż to drugie zrobi odpowiedni krok, przełamując ramy łączącej ich relacji. Z wielu jednak powodów uważał, że powinna to zrobić Victoria, bowiem jeśli mógł mieć to, co miał teraz, albo nie mieć nic, wolał nic nie zmieniać.
Kiedy tylko umilkła ich sprzeczka, obserwował ukradkiem dziewczynę, zastanawiając się, czy wszystko na pewno było w porządku. Miał wrażenie, że coś się zmieniło, że Victoria z większą uwagą obserwowała wszystko wokół nich, niż zwykle. Z drugiej strony, być może wcześniej tego nie zauważał. Musiał jednak przyznać, że było to coś, co go poruszało, ten zachwyt w jej spojrzeniu. Chciał, żeby w podobny sposób spojrzała na jakąś z jego prac, a może nawet i na niego, ale nie łudził się, żeby miało do tego dojść w najbliższym czasie.
- Mnie z Lei powiększyło tak, że przewyższaliśmy drzewa. Wtedy musiałbym posadzić sobie ciebie na ramieniu, żebyśmy mogli rozmawiać… Zdecydowanie dobrze, że nie spotkaliśmy żadnej - zgodził się z Victorią, zatrzymując się znów obok niej.
Czuł, jak znów poddaje się melancholii, przyglądając się krajobrazowi Avalonu, którego część pogrążyła się już we śnie. Chciał, żeby ta chwila nie mijała. To stanie obok Victorii, obserwowanie zachwytu w jej spojrzeniu, choć wciąż zachowywała dumną postawę. Mimowolnie zaczynał zastanawiać się, czy naprawdę nie byłby w stanie stworzyć czegoś, co wywołałoby podobny wyraz twarzy dziewczyny. Czegoś, co zdołałoby przekonać ją do niego, sprawić, że spoglądałaby na niego inaczej. Musiał jednak być cierpliwy i czekać, jak powiedział siostrze. Czekać na dzień, gdy coś się zmieni.
- Gdzie dalej, nieustraszona Victorio? Wspinamy się wyżej, czy masz inny plan na tę podróż? - spytał, w końcu, nie chcąc, żeby melancholia przejęła nad nim kontrolę. Wtedy mógłby po prostu usiąść na kamieniu i myśleć o tym, czego chciałby, a czego nie mógł mieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2103
  Liczba postów : 1631
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Ciemna grota  QzgSDG8




Gracz




Ciemna grota  Empty


PisanieCiemna grota  Empty Re: Ciemna grota   Ciemna grota  EmptyPią 26 Sie 2022 - 22:46;

Było jej naprawdę trudno powiedzieć, w którym momencie zaczęła traktować ich kłótnie jako coś, co dawało jej całkiem sporo przyjemności. Zapewne nie powinna tego nawet nazywać prawdziwymi awanturami, bo kiedy tylko znaleźli wspólny język, kiedy zaczęli rozumieć pewne sprawy, a Larkin zaczął szanować jej granice, wszystko, co do tej pory się działo, przestało mieć znaczenie. Victoria miała również świadomość, że mimo wszystko będąc od niego młodszą, miała nieco inne spojrzenie na świat, które było o wiele lepiej widoczne, teraz gdy byli młodzi. Podejrzewała, że w miarę, jak będą dojrzewać, jak będą się zmieniać, jej dotychczasowe spojrzenie na wiele spraw może ulec zmianie. To zaś, co oczywiste, oznaczało również, że Larkin także mógł się zmienić, że mógł pewnego dnia dojść do wniosku, że szarpanie się z nią, jak z niemądrym dzieckiem, nie jest tym, co go bawi. I nie mogła mu tego zabronić, w końcu nad podobnymi sprawami właściwie nie można było panować. Tak samo, jak nad innymi uczuciami, co tak bardzo drażniło ją i Lei, co powodowało, że zaczynały tracić grunt pod nogami.
- W obliczu tego, do czego zdolne są te zbroje, nie brzmi to aż tak źle. Właściwie mogłoby okazać się nawet fascynującym przeżyciem, tak jak zobaczenie świata z perspektywy kruka. Gdyby nie to, że miałam ochotę wydrapać ci oczy, na pewno bawiłabym się o wiele lepiej, chociaż kto wie, czy mimo to nie postanowiłabym pozbawić cię kilku włosów - stwierdziła, przyglądając mu się spod przymkniętych powiek, zdając sobie sprawę z tego, że zapewne powinna zdecydowanie bardziej żałować tego, co wtedy zrobiła. I może nawet trochę tak było, ale sądziła, że wiązało się to raczej z chwilowym poczuciem winy, a nie prawdziwą świadomością tego, że zrobiła wtedy źle, może, z jakiegoś nieznanego jej powodu, było jej po prostu w tej chwili nieco żal Larkina, co samo w sobie było po prostu śmieszne. Widać jednak okolica i zapadająca noc robiły swoje, powodując, że czuła się nieco łagodniejsza, niż zazwyczaj.
- Może powinniśmy wrócić do wieży samego Merlina i jeszcze raz porozmawiać z tym dębem? - odparła na to, a potem pokręciła lekko głową, rzucając jedynie, że zamierzała znaleźć jaskinię, o której mu mówiła, zupełnie, jakby zamierzała coś mu udowodnić. Bo i tak zapewne było, ostatnie bowiem, co Victoria byłaby skłonna zrobić, to poddać się w takiej chwili, tym bardziej że lubiła stawiać na swoim, lubiła udowadniać swoją rację, a młody mężczyzna niewątpliwie zdawał sobie z tego sprawę. Ostatecznie znał ją dostatecznie długo, by wiedzieć, jaka była, by wiedzieć, że nie znosiła, naprawdę nie znosiła, przegrywać.
- Może z tym pójdzie mi lepiej, niż z pojedynkiem z Darrenem - stwierdziła jeszcze, nim ostatecznie ruszyła przed siebie, starając się wędrować szlakiem wyznaczonym przez roślinność, pamiętając doskonale, że właśnie w ten sposób natknęły z Irvette na wejście do jaskini. Przesuwała przy okazji opuszkami palców po liściach mijanej roślinności, po chropowatych skałach, które zdawały się jeszcze rozgrzane letnim słońcem, zdając sobie sprawę, że dosłownie wszystko w okolicy szykowało się do snu. Poza ich dwójką.
Nie spodziewała się, że kiedyś naprawdę może spotkać ich coś podobnego, że może się okazać, że będą się całkiem dobrze rozumieć, że będą pojmować wzajemnie swoje lęki, a przynajmniej je szanować. Nie chciało jej się również wierzyć w to, że Larkin tak gładko przyjmował jej wyzwania, skoro do tej pory zdawał się jedynie robić jej wszystko na przekór, jakby w ten sposób próbował udowodnić, kto z ich dwójki ma rację w sporze, jaki toczyli od dawna. Choć Merlin raczył wiedzieć, o co właściwie, co nimi powodowało i kierowało, gdy stawiali sobie nieustannie najróżniejsze zarzuty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 701
  Liczba postów : 503
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Ciemna grota  QzgSDG8




Gracz




Ciemna grota  Empty


PisanieCiemna grota  Empty Re: Ciemna grota   Ciemna grota  EmptyPią 26 Sie 2022 - 22:48;

O uczuciach powinno się rozmawiać i z pewnością byłoby o wiele łatwiej, gdyby wyjaśnili sobie pewne kwestie. Jednak oboje tkwili we własnych przekonaniach, których nie próbowali nawet przedstawiać drugiej stronie, trzymając się tego, co było między nimi pewne. Larkin zaś był pewien, że nie chce stracić z nią kontaktu, a jednocześnie miał świadomość, że może być to nieuniknione, gdy tylko zakończą się wakacje. Oczywiście, o ile nie uda mu się zdobyć miejsca dobrego znajomego, może nawet przyjaciela, choć na to nie liczył mimo poznania swoich lęków, spraw, których nie mówiło się wszystkim.
Zaśmiał się cicho, gdy wspomniała o byciu krukiem, przeciągając dłonią po włosach. W jednej chwili długie kosmyki zaczęły się skracać, zmieniając jego fryzurę, choć wciąż pozostawały tak samo skręcone.
- To było bolesne, ale pewnie mi się należało. Myślę jednak, że pozostanę przy krótkich na wypadek, gdyby inny ptak chciał powtórzyć twój ruch - powiedział cicho, dziwnie miękko, czując się, jakby robił właśnie krok ku zmianom, które były nieuchronne.
Kiedy ostatecznie ruszyli dalej, ku jaskini, LJ milczał. Wolał obserwować dziewczynę, jej nowe oblicze, jakby łagodniejsze. Nie wiedział, co było przyczyną takiego zachowania, czy coś się stało, coś jej się przytrafiło, co miało na nią taki wpływ. Widział, jak przesuwała delikatnie dłońmi po roślinności, po kamieniach, zastanawiając się, czy zawsze tak robiła, a on tego nie widział, czy może ten późny wieczór sprawiał, że dostrzegała piękno okolicy. Zastanawiały go także słowa dotyczące Darrena. Wyglądało na to, że chłopak miał wpływ na każdą z ważnych dla niego dziewczyn i częściowo czuł zazdrość.
- Coś się stało? Mieliście pojedynek w ramach treningu, czy zdołaliście się o coś pokłócić? - spytał ostrożnie, próbując zrównać się z dziewczyną, decydując się poruszyć temat. Spoglądał na nią z uwagą, wyraźnie gotów wysłuchać, porozmawiać. Pierwszy raz od dawna, nie zwracał uwagi na otoczenie, skupiając się jedynie na niej. Czy może, pierwszy raz nie udawał, że interesuje go coś innego, niż ona.
Miał jeszcze wrażenie, że wciąż czuł zapach kwiatów, którym pachniał list z próby Ginewry. Czuł taką samą melancholię, co wtedy, mimowolnie ciągle zastanawiając się nad tym, co będzie dalej z jego relacją z Krukonką. Przyjmowanie jej wyzwań było dla niego sposobem na poznanie jej, pozwolenie poznania siebie, ale nie będą mogli ciągnąć tego, gdy Brandon wróci do Hogwartu. Wiedział, że byli umówieni na wspólną naukę o drewnie, na to, że pokaże jej jak się z nim obchodzić, jak wydobyć odpowiedni kształt z kawałka drewna tak, żeby było wytrzymałe na kolejne nakładane zaklęcia. Jednak choć byli pozornie umówieni, nie potrafił pozbyć się wrażenia, że do tego może nie dojść. Wystarczy, że pojawi się ktoś inny, z kim dziewczynie będzie łatwiej rozmawiać, ostatecznie z nim się zwykle sprzeczała, a że sprawiało jej to przyjemność, było dla niego tajemnicą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2103
  Liczba postów : 1631
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Ciemna grota  QzgSDG8




Gracz




Ciemna grota  Empty


PisanieCiemna grota  Empty Re: Ciemna grota   Ciemna grota  EmptyPią 26 Sie 2022 - 22:54;

Melancholia, piękno otoczenia, lato, które dobiegało końca, ciepła, cicha noc, to wszystko niewątpliwie działało na Victorię, nie pozwalając jej na to, żeby zatrzymała się w miejscu. Była stworzeniem zbyt ciekawskim, żeby tak po prostu siedzieć w miejscu i wzdychać, tym bardziej teraz, zupełnie, jakby po ostatnich próbach coś się w niej zmieniło. Podejrzewała, że tak naprawdę znowu działała na nią jakaś avalońska magia, ale tym razem nie była tym zirytowana, nie odczuwała tego, jako czegoś złego, mając nawet poczucie, że jest w tym coś miłego. Coś odmiennego od tego, co znała, a takie rzeczy zawsze były dla niej interesujące. Nawet jeśli naprawdę nie potrafiła określić tego, z czym się wiązały i co w związku z nimi można było czuć, na czym można było się skoncentrować.
- Należałoby ci się zdecydowanie więcej, za łamanie reguł, ale niestety nie mogę już odjąć ci punktów, ani postarać się o szlaban za twoje haniebne zachowanie - odparła, przyglądając się kątem oka jego włosom, uznając, że mimo wszystko jego zdolności naprawdę były fascynującą kwestią.
Nie chciała jednak o nie dopytywać, mając wrażenie, że znowu wpakowałaby się w coś, w co nie powinna, w coś intymnego, coś, co należało tylko i wyłącznie do niego. Były takie sprawy, których Victoria wolała nie poruszać, wiedząc, że jeśli ktoś będzie chciał o czymś powiedzieć, to to zrobi. Owszem, Larkin podzielił się z nią swoim sekretem, którego ciężaru nie była w stanie do końca zrozumieć, choć jednocześnie w pełni go pojmowała, wiedząc, w czym leżał problem. Nie sądziła jednak, by jego słowa, by to wyznanie, związane było z przemyślanym ruchem, jakąś ważną decyzją, a raczej zostało podyktowane chwilą, jakimś szaleństwem, czymś, co po prostu go do tego nakłoniło.
- Kiedy wróciłam z Francji, rozmawialiśmy na temat jego wygranej w lidze i zdaje się, że przypadkiem rzuciłam mu wtedy wyzwanie. Wygląda jednak na to, że powinnam na razie znać swoje miejsce w szeregu - przyznała nieco gorzko, wkraczając na węższą ścieżkę, wędrując wciąż wzdłuż kamiennej ściany.
W miejscu, w którym się właśnie znaleźli, zrobiło się zdecydowanie ciemniej. Nic zatem dziwnego, że Brandon sięgnęła po różdżkę, by bez większego wysiłku rzucić lumos sphaera, by świetlista kula podążała za nimi, kiedy tylko zrobiła kilka kolejnych kroków. Była pewna, że ma przed sobą wejście do jakiejś jaskini, groty albo czegoś podobnego, aczkolwiek biorąc pod uwagę, jak to wyglądało, była pewna, że nie była to jaskinia, o której wspominała wcześniej Larkinowi. Było to zupełnie inne, nieznane jej jeszcze miejsce i musiała przyznać, że pociągało ją równie mocno, co inne niebezpieczeństwa i tajemnice.
- Jeśli się boisz, nie musimy iść dalej - stwierdziła, odwracając się do Larkina i chociaż miało to zabrzmieć bardziej jak zaczepka, okazało się, że wypowiadając te słowa, brzmiała zadziwiająco wręcz miękko, jakby jednak się o niego troszczyła. Faktem, całkowicie niepodważalnym, było, że nie chciała, żeby spotkała go jakaś krzywda, nie znosiła, kiedy przez nią inni pakowali się w prawdziwe tarapaty. Jednocześnie jednak nie miała najmniejszej ochoty wycofywać się z tego miejsca, czując, jak coraz bardziej ją pociąga i ekscytuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 701
  Liczba postów : 503
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Ciemna grota  QzgSDG8




Gracz




Ciemna grota  Empty


PisanieCiemna grota  Empty Re: Ciemna grota   Ciemna grota  EmptyCzw 1 Wrz 2022 - 20:53;

Mogła pytać o co chciała, a Larkin udzieliłby jej odpowiedzi. Nie uważał jednak tego, co sam potrafił za coś fascynujacego, coś, o czym powinien mówić. Zdradził się ze swoimi problemami, że nie potrafi wrócić do swojego wyglądu, co jednocześnie uważał za swoją słabość. Domyślał się, że w tym względzie musiał w oczach Victorii być słaby, kiedy znała chociażby Elijah i wiedziała, że w jego wieku metamorfomadzy już świetnie sobie z tym radzili. A jednak on nie potrafił. Być może fakt, że bał się spoglądać w lustra jedynie to pogarszał, ale sam nie był w stanie tego zmienić. Nie wiedział też, jak miałby zacząć o tym mówić, gdy temat w żaden sposób na to nie schodził. Owszem, widział, że mu się przyglądała, ale nie zakładał, że chodzi o jego zdolności.
- Jeszcze chwila, a dojdę do wniosku, że karanie mnie sprawiało ci przyjemność - odpowiedział jej, uśmiechając się lekko, gdy tylko skończył poprawiać włosy, po czym uniósł lekko brwi, jakby chciał spytać, czy mogą takie być. Chciał, żeby podobało się Victorii, a jednocześnie nie miał pewności, czy odpowiedź jaką uzyska, będzie w pełni szczera. Bywały chwile, gdy wątpił w to, co dziewczyna mówiła, czy raczej w to, na ile rzeczywiście coś chwaliła, a na ile mówiła to, co myślała, że powinna w danym momencie. Jednak wiedział, że Victoria nie należała osób, które prawią puste komplementy, a każde jej słowo było przemyślane.
Skrzywił się, gdy usłyszał, że najwyraźniej Brandon nie przegrała z Darrenem tak po prostu, a poniosła większą porażkę. Wiedział, jak dumna była, więc nie dziwił go za bardzo ton dziewczyny, a jednak miał ochotę zapewnić, że na pewno nie było tak źle. Niestety, byłyby to puste słowa, a tych nawet on nie lubił ani słuchać, ani używać.
- Znam cię na tyle, żeby być pewnym, że nie odpuścisz i będziesz trenować, żeby go w końcu pokonać. Wiem też, że ci się to uda - powiedział cicho, nie będąc do końca pewnym, czy go słyszała, czy zwracała uwagę na to, co mówił. Wydawała się nie tylko pogrążona we własnych myślach, w żalu, jaki z pewnością czuła. Wyglądała, jakby podziwiała nagle każdy szczegół ich otoczenia, jakby ten zachwyt zasypiającym otoczeniem nie mijał, a wręcz wzrastał. Jednak nagle zatrzymała się, odwracając ku niemu z pytaniem, na które nie mógł nie uśmiechnąć się odrobinę szerzej. Pochylił się w stronę Victorii, która mogła dostrzec w mdłym świetle dawanym przez zaklęcie, że jego włosy znów zmieniały kolor, pokrywając się rudymi pasmami.
- Bałbym się, gdyby w środku czekała nas sala pełna luster… W tej chwili jestem jedynie ciekaw, co jeszcze może nas spotkać - powiedział powoli, równie miękko wypowiadając ostatnie słowa, zastanawiając się znów nad tą zmianą, jaka zaszła w Victorii. Czy było możliwe, że nocne spacery tak na nią działały? A może w końcu coś zaczęło się zmieniać? Niezależnie od odpowiedzi, zrobił krok w ciemność, zatrzymując się przy dziewczynie, spoglądając na nią odrobinę z góry, czekając na jej ruch, czy pójdzie dalej, czy jednak się wycofa. To drugie jednak nie wchodziło w grę i LJ wiedział o tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2103
  Liczba postów : 1631
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Ciemna grota  QzgSDG8




Gracz




Ciemna grota  Empty


PisanieCiemna grota  Empty Re: Ciemna grota   Ciemna grota  EmptyPią 2 Wrz 2022 - 20:57;

Victoria nie zamierzała pytać go o podobne rzeczy, uważając, że coś podobnego byłoby po prostu niestosowne, że byłoby z jej strony wręcz śmieszne i z całą pewnością nie powinna sobie na to pozwalać. Jednocześnie zaś domyślała się, że zdolności metamorfomagiczne nie były wcale takie proste do opanowania, to nie było coś, co przychodziło wraz z urodzeniem, jak zapewne większość ludzi błędnie zakładała i sądziła, że wiązały się z wieloma sprawami, o których nawet nie mieli pojęcia. Wystarczyły zapewne szczegóły, by większość rzeczy nagle się zmieniła, by to, co było, wywróciło się do góry nogami. Podejrzewała, że gdyby sama nagle musiała zacząć panować nad samą sobą, że gdyby musiała mierzyć się z podobnymi sprawami, nie byłoby to dla niej takie łatwe.
Kolejną uwagę Larkina również przemilczała, ale spojrzała na niego spod rzęs, z lekkim, ledwie dostrzegalnym uśmiechem, a jej policzki nieznacznie się zarumieniły. Właściwie prawdą było, że spieranie się z nim, ale jednocześnie jakieś dziwne ustawianie go do szeregu, sprawiało jej przyjemność, chociaż nie była w stanie powiedzieć dlaczego. Być może faktycznie w swojej pewności siebie, poczuciu perfekcjonizmu i tym wszystkim, pięła się po prostu nieustannie w górę, starając się zająć pierwsze miejsce, wyższą pozycję albo zrobić coś podobnego. Być może zaś chciała go po prostu wtedy za coś ukarać, może utrzeć mu nosa,  za wszystkie jego mądrości, uwagi i zaczepki, na jakie nie była w stanie odpowiedzieć.
- Gdybyś znał mnie dostatecznie dobrze, wiedziałbyś, że im bardziej mi na czymś zależy, tym gorzej na tym wychodzę – odpowiedziała równie cicho, nie odwracając się do niego, zupełnie jakby chciała utrzymać w nich świadomość, że tocząca się między nimi rozmowa była jedynie wymysłem ich wyobraźni. Wiedziała, co mówiła, wiedziała, że kiedy się starała, to wszystko potrafiło się sypać, a ona nie była w stanie nad tym panować. Wiedziała również, że potrzebowała niesamowicie wiele cierpliwości i siły, żeby przełamać samą siebie i zrobić kilka kolejnych kroków naprzód, żeby wyłamać się ze schematu, jaki już znała, jaki pamiętała, w jakim żyła.
Zatrzymała się, by uważnie przyjrzeć się temu, co mieli przed sobą, pozwalając na to, by kula światła unosiła się ponad nimi, spoglądając w górę na Larkina. Wytknęła mu, że skoro był tak ciekaw, to magia Avalonu mogła spełnić jego obawy, tylko po to, by sobie z niego zakpić. Mówiła to łagodnie, jakby tłumaczyła coś dziecku, ale ostatecznie nawet ta jej delikatność nie mogła wygrać z jej naturą, gdy z pewnością siebie wsunęła się pomiędzy skalne załomy, by znaleźć się ostatecznie w ciemnej grocie, rozświetlanej jedynie blaskiem rzuconego przez nią zaklęcia. Błyszcząca kula wędrowała za nią, niczym pies na smyczy, ale prawda była taka, że ciemność, w jakiej się znaleźli, była zbyt głęboka, by można było rozproszyć ją w ten sposób, co miało w sobie nowy przymiot niezwykłości i czegoś wręcz pociągającego, czegoś potwornie zachęcającego.
- Mam nadzieję, że na końcu tej drogi nie spotkamy szalonego dębu, który postanowi sprawdzić, jak szybko latam – powiedziała jedynie, kładąc dłoń na chropowatej ścianie, ruszając przed siebie, zdając sobie sprawę z tego, że jej słowa niemalże niosły się echem po grocie. Wiedziała, że powinni uważać, dokąd tak właściwie się wybierali, ale nie mogła się powstrzymać, nie kiedy miała przed sobą kolejną tajemnicę, kolejną niewiadomą, która mogła wszystko zmienić, kiedy mogła znowu wkroczyć na swoją nieprzewidywalną w żaden sposób ścieżkę, wędrując nią z zaciekawieniem, wędrując nią z poczuciem, że za każdym załomem korytarza mogło kryć się coś, co mogłoby okazać się prawdziwym wyzwaniem. Cóż jednak z tego? Czy nie była mimo wszystko czarownicą, która śmiała się z niebezpieczeństwa?
Gdyby natknęli się na tam na wielki zbiornik wodny, zapewne poczułaby lęk, ale to nie oznaczało jeszcze, że zamierzała faktycznie panikować i się wycofywać, nie po tym, jak postanowiła, że w końcu z tym wygra. Była skłonna działać, była skłonna iść naprzód, tylko po to, by przekonać się, co świat miał jej jeszcze do zaoferowania. Chciała go w pełni doświadczyć i poznać smak nieznanego, choć niewiele osób o tym tak naprawdę wiedziało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 701
  Liczba postów : 503
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Ciemna grota  QzgSDG8




Gracz




Ciemna grota  Empty


PisanieCiemna grota  Empty Re: Ciemna grota   Ciemna grota  EmptySro 7 Wrz 2022 - 23:29;

Obserwował jej reakcję, uczył się jej, jednocześnie próbując nie uśmiechnąć się zbyt szeroko, gdy tylko dostrzegł rumieniec na twarzy Victorii. O takim spojrzeniu, takim uśmiechu, takim kolorze policzków nie raz rozmyślał, zastanawiając się, czy byłoby możliwe, żeby tak na niego spojrzała, a tu okazywało się, że przypadkiem trafił w sedno. Nie mógł też opanować wrażenia, że dziewczyna z nim najzwyczajniej flirtowała. Nie mogła robić tego świadomie, to byłoby zbyt piękne, ale nie dało się przeoczyć faktu, że tak jednak było. Poruszało to również jego wyobraźnię, która zdecydowanie nie powinna w tym momencie wybiegać zbyt daleko. Z tego powodu jedynie odwzajemnił jej spojrzenie, uśmiechając się zaczepnie.
Słuchał jej słów, zastanawiając się, na ile chciała mu je przekazać. Nie zauważył do tej pory, aby rzeczywiście wychodziła gorzej na tym, na czym jej zależało, gdy tylko starała się bardziej. Nie mógł jednak twierdzić, że tak nie było. Ba, mógł nawet powiedzieć, że tak też było z nim, a przynajmniej w przypadku do ich relacji, ale nie było to coś, o czym chciał jej opowiadać. Jeszcze nie teraz, może kiedyś, jeśli jego plan na życie się powiedzie i będzie mógł podziwiać na palcu Victorii pierścionek, który sam jej podaruje. Pierścionek będący symbolem wszystkiego.
- Może chodzi o to, jak do tego podchodzisz… Zawsze mogę służyć za worek treningowy, udając Darrena… Mogłabyś się wyżyć i później skupić na rozwijaniu talentów, choć… - powiedział, robiąc krok w jej stronę. - Jak dla mnie nie musisz nic nikomu udowadniać. Ostatecznie, Shaw jest starszy, więc z zasady miał więcej czasu, żeby opanować konkretne zaklęcia. W twoim wieku, mogę się założyć, nie był tak utalentowany, moja droga pani prefekt - dodał miękko, cicho, nie mówiąc wiele głośniej od szeptu
Coś w tym sposobie prowadzenia rozmowy, w mówieniu do przestrzeni, a nie do siebie wzajemnie, było pociągającego. Zmuszało go do mimowolnego zastanawiania się, czy w ten sposób nie mogłoby być zawsze. Trochę, jakby ktoś czytał mu list od niej, zdanie po zdaniu. Przynajmniej do chwili, gdy się zatrzymali, gdy mimowolnie zdradził jej, czego się bał i nie został wyśmiany, a jedynie łagodnie wspomniała o magii Avalonu. Zdecydowanie nie potrafiłby ze spokojem, nawet w jej towarzystwie, wejść do wypełnionej lustrami przestrzeni. Nie potrafiliby zapanować nad sobą, nie byłby w stanie zrobić nic, był tego pewny. Jednak pomimo obaw, które zaczął czuć, mimo ziarna niepewności, które kiełkowało w jego sercu względem tego, co czeka na nich w jaskini, ku której prawdopodobnie prowadził odnaleziony załom, poszedł za Victorią.
Również on położył dłoń na ścianie, a wyczuwając nierówności skały, uśmiechał się lekko. Byłby gotów wyrzeźbić coś w przejściu do groty. Podobizny śmiałków, którzy drwiąc z niebezpieczeństwa, ruszyli w nieznane.
- Je m'en moque comme de Dieu, du Diable ou de la Sainte Table! - zacytował jeden z wierszy, które lubił, które do niego przemawiały, uśmiechając się pod nosem, zaraz też zapewniając, że tym razem postara się ją złapać, gdyby rzeczywiście miało ją gdzieś wyrzucić. Nie zwrócił uwagi na to, jak blisko jej dłoni przesunął własną, chłonąc otoczenie, nastrój, dziwny spokój, jaki ich otaczał. Robili coś, co raczej nie było normalne, skoro pchali się późnym wieczorem w jakąś ciemną grotę, a jednocześnie czuł się tak, jakby właśnie robili to, co tak naprawdę mieli. Jakby nie miało być jutra i właśnie tu i teraz mieli robić wszystko, cieszyć się życiem, podziwiać piękno otaczającej ich przyrody i odkrywać. Odkrywać wszystko, co mogli dotknąć, co mogli zobaczyć. Odkrywać także, a może przede wszystkim, siebie samych. W rozmowie, w obserwowaniu swoich reakcji w mdłym świetle zaklęcia.
-Widać coś już na końcu groty? - spytał w końcu cicho, próbując dostrzec coś ponad ramieniem dziewczyny.

/zt x2 -> grób Morgany
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Ciemna grota  QzgSDG8








Ciemna grota  Empty


PisanieCiemna grota  Empty Re: Ciemna grota   Ciemna grota  Empty;

Powrót do góry Go down
 

Ciemna grota

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Ciemna grota  JHTDsR7 :: 
Avalon
 :: 
Góry Onchu
-