Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Główna jadalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptySro 25 Maj 2022 - 18:16;


Główna jadalnia


Jedno z tych pomieszczeń w rezydencji, które pamięta jeszcze jej pierwotny kształt. Zostało później nieco przebudowane, dostosowane do potrzeb kolejnych pokoleń i zmieniającej się mody, za którą nie jest tak łatwo nadążyć. Jest to również jedno z nielicznych pomieszczeń, w którym umieszczone są rodowe barwy oraz pamiątki po pierwszym z długiej linii Brandonów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth Brandon

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161cm
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 220
  Liczba postów : 145
https://www.czarodzieje.org/t21413-elizabeth-brandon#693691
https://www.czarodzieje.org/t21420-poczta-elizabeth#694351
https://www.czarodzieje.org/t21414-elizabeth-brandon#693692
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptyCzw 29 Gru 2022 - 22:03;

Choroba - aktywna, cesarzowa: Postać zaczyna czuć irracjonalną fobię przed elementem otoczenia. Jest to strach prawie paraliżujący i czarodziej najchętniej odwróciłby się i zabrał nogi za pas

- Jeszcze jeden kawałek tego pysznego serniczka i wybuchnę, będziecie mnie zdrapywać ze ścian. Jak wrócimy do Hogwartu to chyba będę takim chodzącym kawałkiem sernika, w myśl zasady „jesteś tym, co jesz”, ale co ja poradzę, że to jest nadciasto - powiedziała, wznosząc oczy ku sufitowi i składając ręce jak do modlitwy, zupełnie jakby chciała w ten sposób podziękować jakiejś sile tam na górze za stworzenie tego cudownego wypieku. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie wziął dokładki. - Dobra, czekaj, bo chyba jednak nie żartowałam z tym wybuchnięciem - sapnęła, próbując wygodniej umościć się na krześle. Czuła się pełna i okrągła i musiała się teraz wygodnie ułożyć, zanim miały przejść do dalszej rozmowy. Zsunęła się nisko na siedzisku, wyciągnęła nogi przed siebie i oparła głowę o tylko trochę niewygodne w tej pozycji oparcie.
- No i teraz możemy gadać - wyszczerzyła się do siostry, kładąc ręce na brzuchu. Czy to właśnie była ciąża spożywcza? - Święta, święta i po świętach. Za szybko to zleciało, nie? Nie wierzę, że zaraz znowu wracamy do szkoły, ale z drugiej strony nie mogę się doczekać, bo będzie bal! - powiedziała radośnie i spojrzała na siostrę z błyskiem w oku.

@Victoria Brandon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptyPią 30 Gru 2022 - 13:35;

Choroba: aktywna; Śmierć

Prawdę mówiąc, to spędzenie świąt w domu rodzinnym było naprawdę przyjemne. Z tą drobną przeszkodą, że Zoe nadal była obrażona i postanowiła udać się do swojego ojca, ale w tym nie zamierzała jej przeszkadzać. Ostatecznie to była jej wola, jej życie i miała prawo robić w nim, co tylko chciała. Tak więc Victoria zamiotła to niemalże pod dywan, przyjmując do wiadomości i godząc się na to, że pewne sprawy były jeszcze dalekie od rozwiązania, że nie wszystko szło tak, jakby chciała, żeby szło i pozostawało jedynie pokiwać na to karnie głową. Odetchnęła teraz nieco głębiej, odsuwając na bok pusty talerz, bo dość wiernie towarzyszyła młodszej siostrze w pochłanianiu jedzenia, delektując się smakiem ciast i spojrzała na nią, dochodząc do wniosku, że jak na tak obfite święta, Liz wyglądała raczej dość mizernie. Victoria nawet zmarszczyła lekko brwi, zastanawiając się nad tą kwestią, nie do końca wiedząc, jak miałaby to skomentować, ale gdy dostrzegła, że jej siostra ma nieco zapadnięte policzki, doszła do wniosku, że to halucynacje. W końcu dopadło ją najpewniej coś z tych szalonych wizji, jakie ścigały innych ludzi, a ona musiała aż wznieść oczy ku sufitowi, bo było to męczące.
- Lepiej nie wybuchaj, obawiam się, że magia lecznicza nie bardzo mnie lubi - powiedziała, spoglądając na Liz, a potem uśmiechnęła się do niej lekko, by już po chwili poczuć, że nieznacznie się zarumieniła.
Bal. Nigdy nie traktowała tego, jako czegoś wyjątkowego, w ich świecie podobne rzeczy były właściwie na porządku dziennym, często uczestniczyli w bankietach, tańcach i innych głupotach tego typu. Mimo wszystko tym razem było inaczej, choć miała świadomość, że tak naprawdę dała się nieco ponieść własnej urażonej dumie, pozwalając na to, żeby Larkin trafił swoim pytaniem, czy może raczej sposobem, w jaki je zdał, dokładnie tam, gdzie bolało. Przyłożył ostrogi do jej boków, powodując, że jak zawsze dała się ponieść emocjom i teraz nie miała już jak wywinąć się z tego całego ambarasu, co skończyło się na tym, że mama nuciła radośnie pod nosem, szykując dla niej odpowiednią kreację.
- Cóż, nie ulega wątpliwości, że bal jest ciekawszy od zajęć z Morrisem - przyznała z zaczepnym uśmiechem. - Rozumiem, że wciągnęłaś już mamę w przygotowanie sukienki i zamierzasz się tam wybrać, żeby wszystkich oczarować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth Brandon

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161cm
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 220
  Liczba postów : 145
https://www.czarodzieje.org/t21413-elizabeth-brandon#693691
https://www.czarodzieje.org/t21420-poczta-elizabeth#694351
https://www.czarodzieje.org/t21414-elizabeth-brandon#693692
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptyCzw 19 Sty 2023 - 14:42;

Święta były takim czasem, w którym nie chciała zaprzątać sobie głowy zmartwieniami. Były w końcu tylko raz w roku i ich magiczna atmosfera była nie do podrobienia, a poza tym w końcu mogła na dłużej zobaczyć się z rodziną. Dlatego więc wszystkie problemy zostawiła za drzwiami rodzinnego domu, kiedy przyjechała. Widziała jednak, że coś najwyraźniej męczy Victorię, chociaż nie chciała tak wprost poruszać tego tematu, bo co, jeśli siostra sobie tego nie życzyła? Miała wrażenie, że od tego niefortunnego dnia w Avalonie, kiedy przybrała postać Larkina, wydoroślała. jeśli chodzi o podejście do pewnych spraw, otworzyło jej to oczy. Jakby wreszcie dotarło do niej, że nie wszystko jest takie zero-jedynkowe, jak mogło się wydawać.
- Ale na pewno masz z nią lepszą relację niż ja - stwierdziła z przekonaniem graniczącym z pewnością, że tak naprawdę jest. Nigdy nie była jakoś szczególnie dobra z magii leczniczej i jeśli coś się działo. musiała szukać pomocy u kogoś. Natomiast Vika zawsze dobrze radziła sobie w szkole z nauką, była dla niej wzorem, dlatego ciężko było jej uwierzyć w słowa siostry. Szybko jednak porzuciła te myśli, kiedy na wzmiankę o balu starsza Brandonówna się zarumieniła.
- Och, no daj spokój! Tylko tyle masz do powiedzenia? - żachnęła się, patrząc na Vikę jakby ta przed chwilą powiedziała coś strasznie dziwnego. - Nie ulega wątpliwości, że bal jest ciekawszy od zajęć z Morrisem - spapugowała ją, specjalnie mówiąc wszystko skrzeczącym głosem, po czym wywróciła oczami. Nie mogła uwierzyć, że właśnie to wyszło z ust jej siostry. - Merlinie, ręce mi momentami opadają. Mam wrażenie, że każdy ekscytuje się tym bardziej niż ty - westchnęła, mając na myśli w głównej mierze oczywiście siebie i mamę. Nie dało się tego ukryć. Chciała coś jeszcze dodać na temat swojej sukienki, ale wtedy jej wzrok padł na coś stojącego na stole, a oczy momentalnie przybrały rozmiar galeona. Wyraźnie się spięła, nie potrafiąc ruszyć się z miejsca, żeby znaleźć się dalej od świecznika. A raczej świeczników, jeśli miała być dokładniejsza, które wywoływały w niej wręcz paraliżujący strach.
- W-w-we... Z-za... - dukała, nie potrafiąc sklecić jednego słowa. Nie wiedziała, co się dzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptyCzw 19 Sty 2023 - 22:06;

Problemy mogły zostać za drzwiami, Victoria nie miała co do tego żadnych przeciwwskazań, tym bardziej że ich życie wcale nie było tak bajecznie proste i cudowne, jak mogło się to innym wydawać. To, że nie musiały się o niektóre rzeczy w ogóle martwił, nie zmieniało faktu, że inne były już problematyczne i mimo wszystko czasami je przerastały. To było normalne, całkiem zwyczajne, ale byli tacy ludzie, którzy nie dostrzegali tej prostej prawdy, tej jasnej oczywistości, jaka zdawała się całkowicie obcym konceptem dla niektórych czarodziejów. Nie było jednak sensu w zastanawianiu się nad tym i roztrząsaniu tego na każdą możliwą stronę, tak więc Victoria machnęła na to metaforycznie ręką, a potem zaśmiała się cicho.
- Obawiam się, że niekoniecznie. Jeśli chciałabyś zamienić się w mumię, jestem pewna, że mogłabym ci z tym pomóc. Niewiele lepiej szło mi składanie w całość połamanych palców, więc chyba musiałybyśmy poszukać jednak pomocy prawdziwego profesjonalisty, gdyby ten sernik okazał się kroplą, która przelała czarę goryczy - powiedziała, kręcąc lekko głową, tym samym dając siostrze znać, że wcale nie była tak idealna, jak ta sobie to wyobrażała. I chociaż chciała być dla niej przykładem, chociaż chciała pokazywać jej właściwe ścieżki biegnące przez życie, to jednak wiedziała, że nie we wszystkim była tak cudowna i wspaniała, by faktycznie należało podążać za jej światłymi radami.
Zaraz jednak zmrużyła, niby to groźnie, oczy, kiedy Liz zaczęła ją przedrzeźniać, zachowując się przy tym na tyle komicznie, że mogła jej to wybaczyć. Musiała jednak przyznać, że prawdą było, że ekscytowała się tym balem zdecydowanie mniej niż inni, co przyznała, zauważając, że przecież podobne przyjęcia odbywały się u nich w domu, że nie widziała w nich niczego niesamowitego, że były wręcz codziennością - choć to przesada - więc, jak dodała, nie było w tym nic dziwnego. Czuła jednak nadal, że nieznacznie się rumieni i to ją złościło, zaraz jednak jej uwaga skupiła się na czymś innym.
- Liz? To jednak ten serniczek, czy... Czy jedno z tych szaleństw? - zapytała, pochylając się w stronę siostry, starając się również ignorować to, co sama widziała, wiedząc, że ma jedynie jakieś idiotyczne zwidy, ale bardzo ją to złościło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth Brandon

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161cm
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 220
  Liczba postów : 145
https://www.czarodzieje.org/t21413-elizabeth-brandon#693691
https://www.czarodzieje.org/t21420-poczta-elizabeth#694351
https://www.czarodzieje.org/t21414-elizabeth-brandon#693692
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptySob 21 Sty 2023 - 14:25;

- Z zamianą w mumię to może mi pomóc którekolwiek z naszego rodzeństwa lub kuzynostwa, wystarczy papier toaletowy i cierpliwość. Nawet ja sama jestem w stanie to zrobić. Chyba. W sumie okręcenie się od tyłu, na plecach, nie byłoby proste, ale pewnie coś bym wykombinowała - powiedziała i z jej twarzy można było wyczytać, że faktycznie się nad tym zastanawia. Dopiero na koniec wyszczerzyła się szeroko do siostry, jakby chciała przekazać jej, że kiedyś to zrobią, za pomocą magii lub nie - nieważne! Chociaż miała siedemnaście lat, momentami można było uznać, że zatrzymała się na poziomie przedszkolaka. - Oj, na pewno nie jest tak źle, jak mówisz. Więcej wiary w siebie! Wiesz, myślę, że to jest kluczem do wszystkiego - wiara w siebie, że ci się powiedzie - stwierdziła, ignorując ten sygnał przekazywany przez Viks, że ona wcale nie jest idealna. Nikt nie był, o tym Lizzie doskonale wiedziała, ale nie zmieniało to faktu, że i tak starsza siostra, właśnie ona, była dla niej wzorem. I zaraz po rodzicach była zdecydawanie największym skarbem, jaki miała w życiu.
- Masz szczęście, że nie mogę się ruszyć, bo chyba serio bym pękła. Jak możesz porównywać przyjęcia w naszym domu do tego balu? Przecież to jak porównanie sernika do... do... - Usilnie myślała nad odpowiednim porównaniem, marszcząc przy tym brwi. - Okej, zły wybór. Wszystkie ciasta są dobre - stwierdziła w końcu i wywróciła oczami, nie dochodząc do niczego. - Ale wiesz o co mi chodzi i nie próbuj się wykręcać. Cieszę się, Viks, że Larkin cię zaprosił, naprawdę. I wydaje mi się, że też się cieszysz, ale nie chcesz tak tego pokazać - dodała, patrząc poważnie na siostrę. Nie robiła żadnych większych aluzji czy innych takich rzeczy, bo nie chciała posunąć się za daleko. Wyciągnęła swoją lekcję.
Zupełnie nie spodziewała się, że ich rozmowa zostanie nagle przerwana rzeź głupi świecznik, który teraz budził w niej niewytłumaczalny strach. Przerażenie wręcz. A przecież siedziały w jadalni już dłuższy czas i wcześniej się na niego patrzyła, a mimo to właśnie w takim momencie...
- J-ja nie w-w-wiem - przyznała w końcu słabym głosem, cały czas mając wręcz nienaturalnie szeroko otwarte oczy. Uniosła trzęsącą się rękę i palec wskazujący wylecelowała w świecznik, który stał w niewielkiej od nich odległości. - K-kto-oś musi t-t-to za... zabrać - powiedziała. Próbowała się uspokoić, naprawdę, ale to nie było łatwe. To było silniejsze od niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptySob 21 Sty 2023 - 20:42;

- Wystarczy, że położysz się na ziemi, na rozkręconym już papierze i zaczniesz się turlać - zauważyła jej starsza siostra, unosząc lekko brwi, jakby chciała jej zapytać, czy takie rozwiązanie nie przyszło jej do głowy. W kącikach jej ust czaił się delikatny, bardzo łagodny uśmiech, świadczący o tym, że doskonale bawiła się tą głupiutką propozycją, która tak naprawdę nic za sobą nie niosła. Kiedyś na pewno nie powiedziałaby czegoś podobnego, ale obecnie nie widziała w tym niczego złego, nawet wydawało jej się to nieco zabawne, a z całą pewnością o tyle śmieszne, że przecież nigdy nie proponowała podobnych niedorzeczności i skończonych głupot, które kręciły się teraz po jej głowie. Widać było wyraźnie, że przebywanie z Liz i Zoe nieco ją zmieniało, że jakoś zaczęła się przełamywać, że jej wyjazd rozwiązał ciasny gorset, w jaki się zaplątała, kiedy tylko się urodziła albo kiedy poszła do Hogwartu. Oczywiście, idealnie nie było, ale mimo to zdecydowanie bardziej przypominała dziewczynę, która dopiero wchodziła w dorosłość, która właśnie stawała się kobietą, a nie kogoś, kto znajdował się gdzieś u schyłku życia.
- Bo tak na logikę, Lizzie, czym to się będzie różniło? I tutaj, i tutaj masz piękne stroje, muzykę, dobre jedzenie i znajome twarze. Tam będą dodatkowo nauczyciele i zapewne znajomi, którzy skończyli już nauczanie, ale nie widzę zbyt wielkich rozbieżności - przyznała, kręcąc lekko głową, a później rozchyliła nieznacznie wargi, by zmarszczyć zaraz brwi, nie do końca rozumiejąc, o co chodziło w kolejnych słowach jej siostry. Nie bardzo wiedziała, dlaczego miałaby się cieszyć, skoro spędzała z Larkinem całkiem sporo czasu, jak na kogoś, z kim dawniej darła notorycznie koty. Nie rozumiała jednak, z jakiego powodu miała się tak naprawdę cieszyć, więc zaznaczyła, że wydawało jej się to całkiem naturalne, po czym dodała, że mężczyzna mimo wszystko zdawał się robić z tego jakiś zakład, którego do końca nie rozumiała, ale, jak to ona, zamierzała po prostu wygrać.
Może jakoś rozwinęłaby tę myśl, gdyby nie to, że Liz zaczęła panikować. Sama Victoria starała się ignorować to, że jej siostra wyglądała, jak śmierć na chorągwi, ale widać to, co ją spotkało, było o wiele poważniejsze i mniej przyjemne. Nic zatem dziwnego, że starsza dziewczyna sięgnęła po różdżkę, by odesłać nieszczęsny świecznik i zapytać zaraz Liz, czy tak było lepiej, czy może jednak powinna postarać się nieco bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth Brandon

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161cm
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 220
  Liczba postów : 145
https://www.czarodzieje.org/t21413-elizabeth-brandon#693691
https://www.czarodzieje.org/t21420-poczta-elizabeth#694351
https://www.czarodzieje.org/t21414-elizabeth-brandon#693692
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptyNie 22 Sty 2023 - 17:30;

Zmarszczyła lekko nosek na słowa Viks o turlaniu się po papierze i wyraziła swoje wątpliwości - przecież wysoce prawdopodobne było, że papier by się w ten sposób porozrywał. To było zbyt wielkie ryzyko i nie mogła na to pozwolić, jeśli chciała zostać prawdziwą mumią. Nie, trzeba było znaleźć inny sposób. Zaproponowała nawet, że powinny właśnie Victorię owinąć papierem, bo przecież tego by się nikt nie spodziewał i dopiero by był ubaw! A że pomysł był niedorzeczny i jego realizacja raczej wątpliwa? Kto by się tym przejmował.
- Niee, szkolne bale są... inne. Po prostu. Dobra, na obu masz to, co wymieniłaś, czyli piękne stroje, pyszne jedzenie i muzykę, ale jednak jest trochę inna atmosfera. Na tych rodzinnych musisz się zachowywać jakbyś połknęła kij, a na szkolnych... no, można pozwolić sobie na więcej luzu i w ogóle - zaczęła nawijać, nie do końca wiedząc, dokąd właściwie zmierza i co chce udowodnić. Nie potrafiła dokładnie ubrać w słowa swoich myśli i to zdawało się być jej największym problemem, nie tylko w tej chwili. Większość ludzi zapewne powiedziałaby jednym, góra dwoma prostymi zdaniami to, co ona rozwlekała na bardzo rozbudowaną wypowiedź. - Ja tam bym się cieszyła, gdyby mnie zaprosił ktoś, z kim spędzam dużo czasu. Zawsze to miło iść z kimś, zwłaszcza jeśli lubisz tę osobę - powiedziała, porzucając wcześniejsze rozważania o balu i wzruszyła ramionami. Sama nie miała partnera na zbliżające się wydarzenie, ale nie wydawała się być tym jakoś bardzo przytłoczona. Miała przecież znajomych, z którymi mogła spędzić czas, więc z jakiej racji miała narzekać?
Pokiwała delikatnie głową, tym samym odpowiadając na pytanie Victorii, czy jest lepiej po pozbyciu się świecznika. Tak, w istocie ucisk na żołądku zelżał, choć skutki tego dziwnego i nagłego napadu strachu nadal były odczuwalne i raczej nie miały minąć tak szybko.
- Nie wiem, co się stało - powiedziała w końcu cicho, wbijając wzrok w blat stołu. Nie chciała zbytnio rozglądać się po jadalni w obawie, że dostrzeże więcej świeczników albo może jakiś inny przedmiot wywoła w niej przerażenie. - Jestem już zmęczona tymi klątwami - dodała po chwili, przecierając twarz dłonią. Doszła do wniosku, że to właśnie musiało być to - jedna z tych beznadziejnych klątw, które od jakiegoś czasu męczyły czarodziejów. Dałaby wszystko, żeby już zniknęły.
- A ty dobrze się czujesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptyPon 23 Sty 2023 - 20:16;

Victoria uniosła lekko brwi, gdy tylko usłyszała te niedorzeczności o zawijaniu jej w papier, po czy uśmiechnęła się lekko i nachyliła się w stronę młodszej siostry, przyjmując minę, która upodobniła ją w tej chwili do zdecydowanie cwanego lisa. Takiego, który doskonale wiedział, czego chce i czego oczekuje od życia, czego potrzebuje i jak zamierza to osiągnąć. Po czym, jak gdyby nigdy nic, przystała na jej propozycję, dodając jednak, że na realizację tego jakże szalonego pomysłu miała jedynie dzisiejsze popołudnie, więc zdecydowanie musiała się pospieszyć. Nie było nawet mowy o tym, żeby teraz od tego uciekła i była pewna, że Liz za chwilę poczuje przypływ sił, zaś słabość po zjedzeniu sernika minie jej, jak ręką odjął.
- To prawda, że są inne i nie ma tam naszych rodziców, którzy by nas pilnowali, ale jednak jest w nich ten sam element, prawda? Sama mówisz o strojach, elegancji, jedzeniu, tym wszystkim. Więc nie powiedziałabym, że jakoś szczególnie mocno różnią się od tego, co już znamy, od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, z czym się mierzymy co jakiś czas - powiedziała nieco filozoficznie, nie wiedząc, czy jej siostra zamierzała podjąć ten temat, ale już po chwili nieco idiotycznie rozchyliła wargi, wpatrując się w Liz z miną świadczącą o tym, że właśnie usłyszała coś, o czym nigdy wcześniej nie myślała.
Z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu nigdy nie zastanawiała się nad tym, czy lubiła Larkina i właśnie w tym momencie została zderzona ze ścianą, co spowodowało, że zawsze spokojna, ułożona i poważna Victoria sprawiała przez chwilę wrażenie, jakby całkowicie straciła piątą klepkę. Jakikolwiek ślad po rozumie wyparował z jej wejrzenia, sprawiając wrażenie, jakby w tej właśnie chwili jej dwie ostatnie komórki mózgowe goniły się, starając się na nowo połączyć i dać jej odpowiedź na pytanie, jaka powinna być oczywista. Przecież człowiek nie zwykł spędzać czasu z ludźmi, których nie lubił, jeśli nie musiał. Brandon potrząsnęła prędko głową, przyznając siostrze rację, a potem westchnęła cicho.
- Wyglądasz, jak śmierć na chorągwi - przyznała, a następnie przekrzywiła głową. - Nie wiem, skąd to się bierze, ale jest nieco męczące. Mnie na szczęście nie dotknęło to w zbyt znacznym stopniu, ale słyszałam o osobach, które notorycznie się z tym mierzą. I może uznałabym nawet za zabawne poczucie, że ma się głowę wielkości globusa, gdyby nie to, że naprawdę można się w tym zatracić. Mam nadzieję, że to minie, tak samo jak te wszystkie avalaońskie klątwy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth Brandon

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161cm
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 220
  Liczba postów : 145
https://www.czarodzieje.org/t21413-elizabeth-brandon#693691
https://www.czarodzieje.org/t21420-poczta-elizabeth#694351
https://www.czarodzieje.org/t21414-elizabeth-brandon#693692
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptyWto 24 Sty 2023 - 13:46;

Z początku była faza szoku, której nawet nie starała się ukryć. Czy Victoria naprawdę się na to zgodziła? Na ten zupełnie głupi, dziecinny pomysł? Na świętego Mikołaja, to chyba serio święta! Szok i niedowierzanie dość szybko zmieniły się w czystą euforię i oczy młodszej Brandonówny rozbłysły, jak gdyby chciały powiedzieć "Teraz! Zróbmy to teraz!". To musiało jednak chwilę poczekać, bo choć faktycznie poczuła nagły zastrzyk energii, to nie dało się oszukać ciała, które nadal było ciężkie po objadaniu się sernikiem. Coś za coś, ale wiedziała, że nie odpuści takiej okazji, no po prostu nie może się ona zmarnować.
- Towarzystwo zmienia wszystko - skwitowała krótko, postanawiając nie dodawać już nic więcej na ten temat, bo wciąż by tak krążyły w koło Macieju, nie dochodząc ostatecznie do niczego konkretnego. Widziała punkt widzenia siostry i musiała przyznać jej rację, bo prawie wszystko na obu tych omawianych balach wyglądało identycznie, ale jednak były takie drobnostki, które dużo zmieniały. Według Eli było to właśnie towarzystwo, bo co jak co, ale inaczej się człowiek bawi przy rodzinie i jej znajomych, a inaczej w gronie swoich przyjaciół, gdzie tego nadgorliwego oka z góry nie ma.
Zapewne gdyby nie sprawa ze świecznikiem, to dostrzegłaby dziwny wyraz twarzy Viks, ale martwy przedmiot kompletnie pochłonął jej uwagę, nie zostawiając jej ani trochę na co innego. I co prawda odetchnęła z ulgą, kiedy siostra się go pozbyła, ale nadal czuła w sercu niepokój niemający żadnego logicznego uzasadnienia, bo poważnie? Widziała ten świecznik dziennie dziesiątki razy i nigdy nic takiego się nie zdarzyło, a tu niespodzianka, właśnie teraz, w połowie rozmowy. Biednemu to zawsze kij w oko.
- Jak co? - spytała może nieco głupio i otworzyła szerzej oczy, patrząc na siostrę w zdumieniu. - Przez te święta zjadłam chyba więcej niż przez ostatni miesiąc, a ty mi mówisz, że wyglądam jak śmierć na chorągwi? Ciebie też dopadło? - wyrzuciła z siebie, zupełnie nie przejmując się tym, że z punktu widzenia osoby trzeciej wyglądało to jak pięć pytań do. Tak jakoś samo wyszło, że zamiast normalnie odpowiadać, wychodziły jej pytania. - To jest serio straszne. Mnie na szczęście też do dzisiaj omijało szerokim łukiem i jakoś nie ucierpiałam, ale niektóre z tych klątw... Ech, dziwne rzeczy się dzieją ostatnio w naszym świecie. Chciałabym, żeby w końcu było spokojnie, po prostu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptyWto 24 Sty 2023 - 22:10;

Wyglądało na to, że Victoria naprawdę się zmieniała, że coś jakoś powoli gdzieś przeskakiwało w jej wnętrzu, powodując, że nie była już tą samą, nudną i lodowatą istotą, jaką była jeszcze przed wyjazdem za granicę. Nie wierzyła w to, żeby to Francja ją tak zmieniła, ale musiała przyznać, że faktycznie teraz zachowywała się inaczej, nieco mniej sztywno i zasadniczo, przez co nie miała żadnych oporów przed tym, by faktycznie pozwolić siostrze na zamienienie się w mumię. Nie było to zapewne mądre postępowanie, nie było w tym niczego niesamowicie inteligentnego albo rozwijającego, ale w końcu dotarło do niej, że życie nie składało się jedynie z podobnych rzeczy. Miało o wiele więcej barw i półcieni, niż raczyła dostrzegać do tej pory.
Zgodziła się z Liz, kiedy ta wyraziła swoje zdanie, dostrzegając ostatecznie, w którą stronę zmierzała młodsza Brandonówna, mówiąc o różnicach, jakie występowały pomiędzy poszczególnymi spotkaniami, chociaż wciąż wydawało jej się, że to nic wielkiego. Nic innego, nic, czego by nie znała i nie doświadczyła w życiu. Wydawało jej się, że dla kogoś, kto urodził się i wychował pod skrzydłami wielkiego rodu, coś podobnego było raczej codziennością, chlebem powszednim, a nie zaskakującą nowinką. Jednocześnie jednak była w stanie zrozumieć, skąd wzięło się rozumowanie Liz, więc przystała na nie, nie czując potrzeby dalszej dyskusji na ten temat.
- Tak, na to wygląda. Nie rozumiem, skąd się to bierze, chociaż próbowałam to odgadnąć. Każdy ma inny pomysł albo wydaje mu się, że to jakieś klątwy, podobne podobno do tego, co się już działo. Wydawało mi się, że to może być związane z Avalonem, ale teraz nie mam już takiej pewności - odparła, zakładając ręce na piersi, a później potrząsnęła głową. - Miejmy nadzieję, że będzie naprawdę spokojniej. Powiedz mi lepiej, czy chciałabyś wybrać się do wioski krasnoludów? Muszę przyznać, że jest naprawdę ciekawa, chociaż niektóre miejsca, czy atrakcje, jakie tam proponują, są co najmniej dziwne. Jak rzucanie siekierą do celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth Brandon

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161cm
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 220
  Liczba postów : 145
https://www.czarodzieje.org/t21413-elizabeth-brandon#693691
https://www.czarodzieje.org/t21420-poczta-elizabeth#694351
https://www.czarodzieje.org/t21414-elizabeth-brandon#693692
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptySro 25 Sty 2023 - 13:17;

- Chyba nikt nie wie, skąd się to przywlekło i szczerze mówiąc jakoś wątpię, że to się wyjaśni. Mam wrażenie, że po prostu w pewnym momencie te klątwy znikną tak szybko, jak szybko się pojawiły. I oby już nie wróciły po raz kolejny - powiedziała i westchnęła przeciągle, po czym poprawiła się na krześle, z którego zaczęła się zsuwać. - Chociaż z drugiej strony warto byłoby znać ich genezę, żeby w razie czego móc w przyszłości się przed nimi obronić albo w ogóle nie dopuścić, żeby się tak rozpanoszyły - dodała, kiedy już usiadła jak pan Merlin przykazał, oparła łokcie o blat stołu, a dłońmi podparła głowę. Nic już w tej chwili nie jadły, więc zupełnie nie przejmowała się zasadami savoir-vivre mówiącymi, że łokcie powinny znajdować się z dala od stołu. Teraz stawiała na wygodę.
- Pewnie, że bym chciała, co to w ogóle za pytanie! - zakrzyknęła entuzjastycznie, momentalnie podrywając głowę. Wcześniejszy wyraz lekkiego znudzenia i nadal widocznego cienia strachu zniknęły z jej buźki jak ręką odjął. - E tam dziwne, wydaje ci się. Rzut siekierą to zupełnie normalna sprawa, nie wiem o co ci chodzi. I swoją drogą już wiemy, jaki będzie nasz pierwszy przystanek - zadecydowała z błyskiem w oku. Czy to było bezpieczne? No najwyraźniej skoro istniało i można było wziąć w czymś takim udział, to tak! Nie było teraz opcji, żeby Lizzie na własnej skórze się o tym nie przekonała, zbyt spodobał jej się ten pomysł. - To co, mam się już iść szykować? Serniczek chyba się całkiem uleżał, a poza tym zanim się przebiorę i w ogóle dotrzemy na miejsce, to będzie idealnie - stwierdziła, już powoli zaczynając się wiercić na krześle. Nie zdawała sobie kompletnie sprawy z tego, która godzina i czy przypadkiem nie jest za późno na takie wypady - liczyło się dla niej tylko to wyjście z Viką i nic innego mogło nie istnieć. Nawet czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2782
  Liczba postów : 1813
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Główna jadalnia QzgSDG8




Gracz




Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia EmptySro 25 Sty 2023 - 21:27;

- Spodziewam się, że ktoś w Ministerstwie wie już więcej, ale na razie, jak zawsze, nie chcą nas niepokoić. Mam jednak nadzieję, że kiedy już faktycznie zostaną poczynione ostatnie ustalenia, zostaniemy powiadomieni o tym, co się właściwie dzieje. Nie możemy zostać całkowicie porzuceni i nieświadomi tego, co nas otacza, masz rację. Wiedząc, skąd pochodzą te konkretne klątwy, bylibyśmy, być może, w stanie im zapobiec - powiedziała, kiwając lekko głową i westchnęła cicho, bo mimo wszystko temat ten nie był ani trochę przyjemny. Nie chciała, żeby jej siostra jakoś szczególnie mocno się tym przejmowała, nie chciała również sama siedzieć w tym bagnie po same uszy, bo wiedziała, że pewne rozmyślania i rozważania nie prowadziły w żadne sensowne miejsca i nie zostawiały ich z żadnymi logicznymi wnioskami. Dlatego też odłożyła to na półkę, zapewniając samą siebie, że jeśli tylko czegoś się dowie, to podzieli się swoją wiedzą z resztą rodziny, by wszyscy byli bezpieczni. Teraz jednak miała inny, zdecydowanie przyjemniejszy temat, którego zamierzała się mimo wszystko trzymać, tym bardziej że widziała entuzjazm Liz.
- Chodźmy. Tylko ubierz się ciepło, bo mama zmyje mi głowę, jak odmrozisz sobie uszy, rzucając tą siekierą - powiedziała, marszcząc w rozbawieniu nos, ciesząc się mimo wszystko, że porzuciły wcześniejsze, momentami zdecydowanie zbyt ciężkie tematy, przechodząc do czegoś, co było łatwiejsze do uchwycenia, łatwiejsze do przyjęcia. Mogły się przecież również bawić, nie były na to za stare, nie były na to za nudne, czy coś podobnego. Skoro zaś mogły wybrać się na wycieczkę, to Victoria zamierzała z tego skorzystać, wierząc również w to, że spędzą z siostrą przyjemne chwile. Ich spór z wakacji, to, co się wtedy wydarzyło, już dawno zbladł w pamięci starszej Brandon, stając się jedynie marnym tłem niepotrzebnej kłótni. Nie zmierzała przecież przez całe życie chować urazy, więc pogoniła siostrę, by szykowała się do wyjścia, sama również podnosząc się od stołu, licząc na to, że spędzą przyjemne popołudnie, a może i wieczór.

z.t x2

+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Główna jadalnia QzgSDG8








Główna jadalnia Empty


PisanieGłówna jadalnia Empty Re: Główna jadalnia  Główna jadalnia Empty;

Powrót do góry Go down
 

Główna jadalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Główna jadalnia JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Świstokliki
 :: 
Mieszkania
 :: 
Dom Brandonów
-