Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Fantastyczne Podróże Brandonów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 2 1, 2  Next
AutorWiadomość


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Maj 20 2022, 17:26;


Fantastyczne Podróże Brandonów

W sklepie ze środkami magicznego transportu Brandonów można znaleźć właściwie wszystko. Zaczynając od proszku fiuu, a kończąc na najnowszych modelach samochodów, dostosowanych do potrzeb czarodziejskiej społeczności. Mówi się, że za stosowną opłatą Brandonowie są w stanie sprowadzić dosłownie wszystko, czy to smoka, czy latający dywan, choć trudno powiedzieć, czy kryje się w tym choćby ziarno prawdy.

Nie ulega jednak wątpliwości, że budynek, w którym mieści się sklep, jest na tyle duży, by można było znaleźć w nim powozy, miotły, czy motory. Każdy ze środków transportu ma własną salę wystawową, zaś na piętrze mieszczą się biura, w których dokonuje się ustaleń w przypadku składania zamówień na konkretne, spersonalizowane przedmioty. Poza tym w oddzielnym budynku usytuowanym za eleganckim ogrodem na wewnętrznym dziedzińcu, gdzie wystawiane są najdroższe modele różnych środków transportu, znajdują się warsztaty zajmowane przez mechaników oraz twórców mioteł.

W sklepie można zakupić wszystkie środki magicznego transportu, których lista znajduje się w tym temacie. Poza tym w Fantastycznych Podróżach Brandonów można zakupić również świstokliki oraz proszek fiuu.

UWAGA! Członkom rodziny Brandon przysługuje 50% zniżki na cały asortyment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyNie Maj 29 2022, 13:35;

Post pracowniczy, maj 2022

Musiała przyznać, że zupełnie inaczej było zajmować się miotłami w czasie kursu, a zupełnie inaczej było zostać postawionym przed faktem dokonanym, że teraz trzeba zacząć pracować nad czymś zupełnie samemu. Oczywiście, mogła liczyć na pomoc innych pracowników, mogła liczyć na wsparcie ojca, czy starszego brata, ale mimo wszystko to w jej rękach spoczywało odpowiednie docięcie drewna, przygotowanie witek i każdego, najdrobniejszego nawet szczegółu, jaki musiał ostatecznie wyjść spod jej rąk. Tutaj, jak prędko się przekonała, na nic zdawała się teoria, na nic zdawały się te wszystkie przeczytane książki, te wysłuchane wykłady, które były jedynie wprowadzeniem do czegoś, co od tej pory miało być jej codziennością. I nie, nie narzekała, ale znowu pojawiła się w niej ta niepewność, ten lęk, czy aby na pewno sobie poradzi. Pamiętała doskonale, jak w czasie praktycznych zajęć, udało jej się zniszczyć kilka pięknych kawałków drewna i teraz zastanawiała się, czy jej przygoda nie skończy się w dokładnie tym samym momencie.
Mimo to nie zamierzała się poddawać. Wybranie odpowiedniego kawałka dębu nie było łatwe i zajęło jej nieco czasu, gdy przeglądając ich magazyny szukała czegoś, co jej zdaniem byłoby najodpowiedniejsze. Miała świadomość tego, że pozostali pracownicy bacznie ją obserwują, zdając sobie sprawę z tego, kim była. Dlatego też nie zamierzała popełnić żadnego błędu i przypominając sobie wszystkie zalecenia, spędziła sporo czasu na poszukiwaniu drewna, z którym dobrze by się jej pracowało, a jednocześnie odpowiadałoby postawionemu przed nim zadaniu. Dąb nie bez przyczyny był nazywany królewskim drewnem, przez lata utrzymując swoje właściwości, a jednocześnie nabierając szlachetności. Dlatego też nie chciała go zniszczyć, nie chciała go choćby uszkodzić, mając w pamięci, jak doskonale sobie z tym nie poradziła ostatnim razem.
Odetchnęła głęboko, kiedy już obejrzała kawałek drewna z każdej możliwej strony, upewniając się, że w czasie przycinania nie złamie go, nie zniszczy i nie spowoduje nigdzie ewentualnych pęknięć, których powstanie byłoby nie tylko skazą, ale mogłoby doprowadzić do tego, iż miotła okazałaby się wręcz niezdatna do użytku. Każda wada drewna mogła bowiem prowadzić do różnego rodzaju zachwiania w jej zachowaniu, tego zaś zdecydowanie nie potrzebowali. Skoncentrowała się zatem na wycinaniu właściwego kształtu, zatrzymując się, gdy tylko odnosiła wrażenie, że nie wszystko jest tak, jak być powinno. Nie wygładzała na razie drewna, pozwalając mu na to, by oswajało się z obecnym, nowym kształtem. Może to brzmiało śmiesznie, ale jeden z jej opiekunów na kursie twierdził, że tworzenie miotły to nie szybkie, automatyczne wykonywanie czynności, ale to poświęcanie czasu na każdą, najdrobniejszą nawet czynność.
Gdy zatem poradziła sobie już z uzyskaniem pożądanego kształtu, zabrała się do oczyszczenia drewna. Sprawdzała jednocześnie, czy faktycznie nie doszło do żadnych, niepotrzebnych pęknięć, zaś tam, gdzie powstały drobne rysy albo pojawiły się niewielkie zgrubienia, starannie zaczęła drewno wygładzać. Krok po kroku, nie przejmując się tym, że przy tej okazji zapewne zederze sobie nieco skórę z dłoni. Dopiero mając pewność, że drewno stało się odpowiednio gładkie, przystąpiła do wypełniania niewielkich luk, wiedząc, że będzie musiała zostawić swoją dalszą pracę na kolejny dzień. Istniały oczywiście zaklęcia i inne sposoby na to, by robić to wszystko szybciej, by produkcja szła prędzej, ale coś podobnego nie było dla niej, zwłaszcza że dopiero zaczynała swoją przygodę z tworzeniem mioteł. Upewniwszy się, że przygotowany przez nią materiał nabrał odpowiedniego ciężaru i wyważenia, pozostawiła go do wyschnięcia, wiedząc, że kolejnego dnia przyjdzie jej ponownie wyrównać wszystkie potencjalne nierówności, nim przystąpi do doboru odpowiednich witek. Wszystko, czym się teraz zajmowała, było bowiem długotrwałym procesem, którego w żaden sposób nie można było popędzać.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Cze 10 2022, 21:59;

Nie zamierzała cofać swojej propozycji, swojego zaproszenia, które wyraziła w czasie nieco szalonej wycieczki do lunaparku. Zaczynała coraz bardziej lubić Julię, odkrywając, że chociaż się od siebie różniły, miały również całkiem sporo wspólnych tematów, dogadywały się całkiem dobrze, a wspólna zabawa sprawiała im przyjemność. Victoria cieszyła się również, że mogła pokazać Brooks swoją pracownię na tyłach sklepu, że mogła podzielić się z nią swoją wiedzą i zastanawiała się nawet, czy ta faktycznie skorzysta tym razem z okazji i przyprowadzi swoich bratanków, czy to może odłożą na kolejny raz. Bo wychodziła z założenia, że mogły się tutaj spotykać, by dyskutować na temat mioteł, na temat możliwości ich dalszej rozbudowy, na temat zmian, jakie można w nich wprowadzić, by były tak naprawdę jeszcze lepsze.
Powiadomiła pozostałych pracowników, żeby skierowali Julię do jej warsztatu, kiedy się zjawi, nie była bowiem w stanie czekać na nią na jednej z głównych sal, zajęta pilnowaniem, by drewno, które dopiero tego poranka zdołała przygotować, aby na pewno nie pękło pod wpływem obróbki, jaką mu zafundowała. To nie byłoby aż tak niezwykłe, gdyby jednak dąb postanowił zacząć się rozdzielać albo w czasie nakładania odpowiednich zaklęć po prostu postanowił pęknąć. Miała tego pełną świadomość, pamiętając doskonale, jak kiepsko radziła sobie w czasie całego kursu. Od kiedy zaczęła pracę w rodzinnej firmie, kilka razy musiała borykać się z podobnymi problemami.
Wiedziała oczywiście, że wszystko było kwestią wprawy, o tym również mówili pozostali pracownicy, ale w tym akurat wypadku odzywała się w niej perfekcja, chęć osiągnięcia czegoś, czego być może inni nie osiągali. Istniały Nimbusy, istniały Błyskawice, ale ona uważała, że może stworzyć coś lepszego. Coś, czego nie stworzył do tej pory jeszcze nikt inny, nawet w jej rodzinie. Jej tata nie protestował, widząc doskonale jej zapał, zdawał się być nawet skłonny do tego, by zachęcać ją do dalszej pracy, do dalszej walki i była przekonana, że nawet gdyby miała zniszczyć niezliczoną liczbę drewna, głowa rodu byłaby w stanie przymknąć na to oko. Choć, oczywiście, wolałaby tego nie zrobić. Dlatego też śledziła teraz uważnie każdy sęk w drewnie, starając się upewnić, że to się nie rozszczelni.

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, krwawa obrączka na palcu, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Krukonów
Galeony : 3477
  Liczba postów : 4431
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyWto Cze 14 2022, 11:41;

Propozycja od Vicks niemalże spadła jej z nieba. Jednocześnie, pałkarka mogła upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Podgonić postępy w tworzeniu własnej miotły, sprawić frajdę bratankom i spotkać się z dziewczyną, która, miała wrażenie, zdawała się poznawać na nowo, choć znały się tyle lat. Właściwie, to były to trzy pieczenie na jednym ogniu.
Brooks weszła do środka z dwoma przylepami, przyklejonymi do jej nóg. Alfie i Seamus, dwóch siedmiolatków jej brata, było największymi miłośnikami „Os” na świecie i zarazem największymi fanami quidditcha, co się chwaliło. Jeden miał na głowie czapkę ulubionej drużyny, drugi był z kolei ubrany w żółtą koszulkę. Ona, harpia, lepiej trafić nie mogła.

- Macie się mnie słuchać, nie dotykać rzeczy, dopóki Victoria Wam nie pozwoli i nie zasypywać jej milionem pytań, zrozumiano? Jak narobicie mi wstydu, to skończą się wspólne lekcje latania. I wcale nie żartuję. – Przestrzegła chłopców przed wejściem do ogromnego sklepu ze środkami magicznego transportu. Kiedy jeszcze stali przed drzwiami, poprawiła jednemu czapeczkę, drugiemu loczka, rozprostowała za pomocą zaklęcia pomięte ubrania i przykucnęła, żeby ostrzec ich jeszcze raz. I przy okazji zmotywować. – Jak będziecie grzeczni, to zabiorę Was do „Miodowego Królestwa”. I dam Wam książkę o Nimbusie z autografami całej kadry Anglii. Co Wy na to?

Dzieciaczki najpierw rozdziawiły buzie, słysząc tak intratną propozycję, a następnie, jak jeden mąż, pokiwały entuzjastycznie głowami. Czy coś z tego wyjdzie? Czas pokaże.

Po wejściu do środka, bliźniaki, wbrew temu, co podejrzewała, faktycznie były grzeczne. Trzymały ciotkę za ręcy i rozglądały się dookoła, oglądając wozy, miotły i wszystko to, czym czarodzieje mogli podróżować. Krukonka szybko dostrzegła Victorię. Z uśmiechem wymalowanym na twarzy dokuśtykała do dziewczyny i skinęła głową w geście przywitania.

- Vicks. Poznaj bliźniaków mojego brata. Ten w czapeczce to Alfie, a ten w bluzie to Seamus. Chłopaki, przywitajcie się z Vicką. I pamiętacie? Co się mówi, kiedy ktoś Was do siebie zaprosi?
Barndonównie odpowiedziało wstydliwe „Dziękujemy Vicks” i malcy, zarumienieni jak przejrzałe jabłka, wtulili się w Brooksowe uda. Jak widać, ich odwaga kończyła się na przydomowym ogródku, w którym to zbierali pierwsze miotlarskie szlify.

@Victoria Brandon

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyWto Cze 14 2022, 22:07;

Victoria cieszyła się, że nawet po takim czasie przyszło jej poznawać lepiej ludzi ze swojego otoczenia. Zmieniła się na tyle, by przestać się w końcu izolować od każdego, kto choć w minimalnym stopniu odbiegał od jakiegoś jej śmiesznego gorsetu, który próbowała trzymać ściśle związany. Zapewne właśnie dlatego cieszyła się na kolejne spotkanie z Julią, nie mogąc się doczekać tego, o czym jeszcze będą mogły porozmawiać. Obiecała sobie również, że w czasie wakacji - a miała nadzieję, że Brooks wybiera się na wyjazd z Hogwartem - wybierze się razem z nią w jakieś kolejne, szalone, mugolskie miejsca. Bo, podejrzewała, że takie znajdą się gdzieś w okolicy miejsca, do którego zostaną wysłani.
Kiedy tylko ostatecznie dostrzegła Julię i jej bratanków, uśmiechnęła się i skierowała w ich stronę, by przywitać się z dziewczyną, zerkając również z zaciekawieniem na chłopców. Sprawiali wrażenie nieco onieśmielonych, by nie powiedzieć, że naprawdę onieśmielonych, ale to jej nie przeszkadzało. Była przekonana, że kiedy już oswoją się z nową sytuacją i zobaczą faktycznie, jak wiele fascynujących rzeczy można było znaleźć w sklepie, kiedy zobaczą warsztat miotlarski, pewnie buzie nie będą się im zamykały. Wystarczyło, jak mniemała, dać im po prostu nieco więcej czasu.
- Cześć, chłopcy - przywitała się z nimi, uśmiechając się lekko. - Widzę, że z was prawdziwi fani qudditcha - dodała zaraz, nawiązując do ich strojów i wspomniała, że pokaże im później, jak tworzy się nową miotłę. Uznała bowiem, że w tej całej wycieczce, właśnie to będzie dla chłopców najbardziej fascynujące - ona sama na ich miejscu nie posiadałby się zapewne z radości i nie mogłaby się doczekać tej fantastycznej chwili, kiedy będzie dane jej faktycznie przekonać się, jak wygląda cały ten szalony proces.
- To, co? Idziemy? Możesz mi przy okazji poopowiadać trochę więcej o twoich pomysłach związanych z miotłą, może później wykombinujemy coś wspólnie. Albo może wy macie jakiś pomysł, jak ulepszyć miotłę, żeby była bardziej zwrotna, chłopcy? - dodała, wskazując kierunek, w którym powinni się udać, jeśli chcieli zobaczyć miotły gotowe do sprzedaży albo modele zabytkowe, które również były wystawione na sali, jako swoisty rarytas. Victoria lubiła tam chodzić, mając wrażenie, że miejsce to dawało jej więcej inspiracji, niż cała sterta książek, jakie przeglądała.

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, krwawa obrączka na palcu, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Krukonów
Galeony : 3477
  Liczba postów : 4431
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyWto Cze 28 2022, 11:53;

Ponoć nie zmieniała się tylko wojna, a cała reszta w mniejszym lub większym stopniu ulegała modyfikacjom. Krukonki nie były w tym wypadku żadnym wyjątkiem potwierdzającym regułę, bo Brooks trochę dorosła, a Vicka, tak dla odmiany, zaczęła sobie pozwalać na to, by zachowywać się jak nastolatka, którą przecież była. I cóż, była to zmiana na lepsze w obu tych przypadkach, a spędzanie czasu z blondwłosą Brandonówną jedynie ją w tym utwierdzało.
Bliźniaki brata zachowywali się jak nie oni, zupełnie onieśmieleni sklepem Brandonów, jak i samą Vicką. Na co dzień stanowili żywe srebro, istną falę chaosu, gotową do tego, by zmyć z powierzchni ziemi wszelki spokój. Dziś jednak ta fala rozglądała się bystrymi oczkami dookoła, obserwując wszystkie te środki transportu, jakich ni było jej widzieć nigdzie indziej. Na wieść o nowej miotle, którą zamierzała im pokazać Vicks, dzieciaki nabrały trochę animuszu i nawet zaczęły z większą werwą dreptać w kierunku sali, w której znajdowały się miotły.

- Idziemy. – Potwierdziła Brooks, ściągając plecak i grzebiąc w nim przez chwilę. – À propos mioteł. Pamiętasz Dzień Quidditcha? Bo ja średnio. W każdym razie okazało się, że przypadkiem wygrałam w tych zawodach, polegających na łapaniu piłek do kociołka i dostałam w nagrodę jakąś nową pastę miotlarską, która poprawia osiągi miotły. Proszę, trzymaj. Może uda Ci się rozgryźć, jak to działa. – Wręczyła dziewczynie pięknie opakowany słoiczek z gęstą magiczną mazią. Do tej pory pastowanie miotły wiązało się jedynie z jej konserwacją, zachowywaniem jej w jak najlepszym stanie przez jak najdłuższy czas. Jeżeli jednak istniała jakaś magiczna substancja, która wnikając w struktury drewna, poprawiała jego sprężystość czy inne cechy, a co za tym same osiągi, to być może w ręce Brandonówny trafiła odpowiedź na potencjalne problemy, które mogły się pojawić na etapie tworzenia. Jeżeli zaś o samo tworzenie chodziło, to jeszcze miały czas na dyskusję. I to długą dyskusję, bo przez ostatnie tygodnie Brooks korzystała z uziemienia związanego z kontuzją i podgoniła nieco temat własnej miotełki.

@Victoria Brandon

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyCzw Cze 30 2022, 19:48;

Zmiany były nieodzowną częścią życia. I chociaż niektóre mogły przerażać, chociaż niektórych można było się bać, inne okazywały się jak najbardziej właściwe. Za taką z całą pewnością można było uznać tę, jaka zaszła w Victorii, ale zapewne również Julia zyskała, stając się nieco bardziej dojrzała. Ostatecznie jednak musiały płynąć z prądem, musiały po prostu iść przed siebie, ucząc się samych siebie, odkrywając własne ograniczenia, własne problemy, własne mury, przez które nie dało się przeskoczyć. Życie nieustannie się zmieniało, ich nastawienie do tego, co je otaczało, również, więc pozostawało im jedynie powoli, krok za krokiem, przyzwyczajać się do tego, co je otaczało.
Brandon spojrzała jeszcze na chłopców, a później skupiła się na idącej obok niej Julii, uśmiechając się do niej łagodnie, by później aż rozchylić nieznacznie wargi z wrażenia i przyjąć podany przez nią przedmiot. Oczy Victorii zabłyszczały, niby dwie latarnie, kiedy przekręciła w palcach pojemnik, mając wrażenie, że przed nią znajduje się prawdziwe wyzwanie. Chciała mu podołać, bo było to niewątpliwie coś, co ją fascynowało, chciała przekonać się, co kryje się w słoiku, jakie są składniki pasty i do czego może prowadzić jej użycie.
- Gratuluję wygranej. Mnie wszystko wychodziło z gracją godną zasuszonej dziewięćdziesiąt latki przyznała, uśmiechając się łagodnie, dodając zaraz, że przynajmniej w przeciwieństwie do Violi nie sparzyła się ani razu i nie skończyła osmolona, jakby przeciskała się przez niesamowicie wąski komin. – Więc, jak poprawia te osiągi? Podejrzewam, że mimo wszystko już to testowałaś i teraz koniecznie muszę się dowiedzieć, do czego jest to zdolne – dodała, zerkając w stronę chłopców, którzy weszli już do właściwej sali, a ona przyspieszyła nieco kroku, żeby do nich dołączyć.
Dookoła nich było pełno mioteł, nowych i starych, te ostatnie zaś umieszczono w specjalnych gablotach, pozwalając, by odwiedzający i kupujący mogli podziwiać dawne dzieła, zapoznając się z właściwościami starych środków transportu oraz z kunsztem ich wykonania. Victoria, kiedy tylko zatrzymali się za drzwiami, przyznała, że kusi ją, by zabrać każdą miotłę, jaką tutaj mieli i przekonać się, do czego tak naprawdę były zdolne. Chciała porównać je wszystkie, chciała sprawdzić ich osiągi i mankamenty, by móc odnotować to wszystko i stworzyć na tej podstawie model miotły idealnej.
- Może chcesz mi w tym pomóc? – zapytała całkiem swobodnie Brooks, ale widać było w jej spojrzeniu prawdziwe zacięcie.

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, krwawa obrączka na palcu, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Krukonów
Galeony : 3477
  Liczba postów : 4431
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyNie Lip 17 2022, 18:06;

Obie więc zyskały wiele przez mijający rok, nieświadomie poprawiając się w zupełnie różnych aspektach. Rezultatem tego było to, że stały się do siebie nieco bardziej podobne. I może dlatego tak dobrze ciemnowłosej Krukonce spędzało się ostatnio czas z jej czystokrwistą koleżanką? Przy okazji wychodziły też inne podobieństwa, o które by się nie podejrzewały. Okazało się bowiem, że obie są osobami, dla których rodzina jest bardzo ważna. Dla Vicksy bycie Brandon było nie tylko nazwiskiem przypiętym pierwszego dnia, ale całą wielką wspólnotą oraz wielką spuścizną, którą należało pielęgnować. Brooks z kolei okazała się czymś więcej niż tylko zapatrzoną w boisko maniaczką. Oprócz tego była dumną ciotką, która kochała nad życie dwóch łobuzów, towarzyszących jej dzisiaj.

- Nie ma czego gratulować, to tylko zabawa. Zresztą, i tak mało co z niej pamiętam. A Ty jak na 90-latkę, to trzymasz się doskonale. Krem nocny z wiggenowym? – zapytała żartobliwie, posyłając niewerbalnie zaklęcie żądlące w jednego z bliźniaków, który próbował wejść do stojącego na wystawie wozu. – Co Wam mówiłam, gamonie?! – Przypomniała małolatom, grożąc im przy tym palcem, zanim to wróciła do tematu magicznej pasty. – Nie mam bladego pojęcia, bo jej nie testowałam, ani nie analizowałam. Postanowiła to zostawić lepszym od siebie, mój Ty jasnowłosy asie. – Uśmiechnęła się lekko, zatrzymując się przy drzwiach. – A właśnie. Serio uważasz, tak jak Strauss, że nowy Nimbus ssie? – zapytała nagle, kiedy to przypomniała sobie zamgloną przez alkohol sytuację z Dni Quidditcha. Oczywiście się nie zgadzała z tą krzywdzącą opinią i potrzebowała wyjaśnień. Zwłaszcza że miała milion argumentów na to, że było zupełnie inaczej i nowy Nimbus stanowi nie ewolucję, a rewolucję na rynku. I może o to właśnie chodziło? Że ludzie spodziewali się czegoś bardziej podobnego do tego, co już znali.

- A pytasz centaura, czy sra w Zakazanym Lesie? – zapytała z wyszczerzem, bo to, że miała stać z boku i tylko obserwować, nie wchodziło w grę.

@Victoria Brandon

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyNie Lip 17 2022, 20:41;

Pytaniem pozostawało, co jeszcze je czekało i na co mogły liczyć, jakie zmiany były przed nimi, jakich zmian mogły się spodziewać, a jakie miały okazać się całkowitym zaskoczeniem i zagadką, którą zdecydowanie trudno było pokonać. Ponieważ jednak żadna z nich nie była jasnowidzem, trudno było szukać odpowiedzi na te pytania, byłoby zresztą niewskazane, bo mimo wszystko los był dość przewrotny, to zaś oznaczało, że w każdej chwili mogło się okazać, że coś, co wcześniej wypracowały, zmieni całkowicie przyszłość, jaką dało się teraz dla nich zaobserwować. Brzmiało to może idiotycznie, ale Victoria była jedną z tych osób, które mimo wszystko wolały trzymać się zdecydowanie daleko od wróżbiarstwa, uznając, że lepiej po prostu żyć chwilą, bez nadmiernego pośpiechu, bez naginania samego siebie, do czegoś, co teoretycznie kryło się w przyszłości.
- Jakbym od razu ci powiedziała, to nie byłoby żadnej tajemnicy. Chcesz wiedzieć, musisz się bardziej postarać! - stwierdziła na to Victoria, robiąc taką minę, jakby chciała jej powiedzieć, że przecież Krukoni zdecydowanie byli zdolni do tego, by pokonać wszystkie problemy i wątpliwości, żeby zdobyć coś, czego inni nie zdobyli. Zaraz jednak spojrzała pospiesznie w stronę chłopców, orientując się, że ci faktycznie byli niesamowicie wszystkim zaciekawieni i wzruszyła lekko ramionami, kierując się w ich stronę.
- Wejdziemy wszyscy razem do środka - stwierdziła prosto, wskakując jako pierwsza do powozu, zachęcając pozostałych gości do tego, by poszli w jej ślady, jednocześnie śmiejąc się cicho, zupełnie jakby była chochlikiem, co wcale do niej nie pasowało. Widać jednak pytanie Julii spowodowało, że z jakiegoś powodu była w wyśmienitym humorze i już samo to w sobie wydawało się nieco dziwne.
- Jest niewypałem - powiedziała bez ceregieli. - Mnóstwo rzeczy do dopracowania, drewno się przegrzewa i zaczyna wibrować, nim osiągniesz maksymalną prędkość. Efekt? Zaczyna cię znosić, więc tracisz kontrolę nad miotłą. Nie muszę ci tłumaczyć, jaki może być tego efekt w czasie meczu. Nie mam pojęcia, gdzie został popełniony błąd, ale coś jest wyraźnie nie w porządku i chociaż to prototyp, to mam nad czym myśleć, żeby móc pokonać przeciwnika - stwierdziła, by później niemalże parsknąć, kiedy usłyszała kolejne pytanie Julii, by zaraz do niej mrugnąć i zapewnić ją, że mogą sobie poradzić z absolutnie wszystkim i zrobić z miotłami to, co przyjdzie im do głowy. Wszystko było dozwolone, kiedy chodziło o rozwój nauki.
- Co chciałabyś przede wszystkim osiągnąć tworząc swoją miotłę? Zwrotność, szybkość, stabliność? - zapytała, a jej jasne oczy wyraźnie zabłyszczały, gdy lekko pochyliła się w stronę dziewczyny, ciekawa, co też ona na to.

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, krwawa obrączka na palcu, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Krukonów
Galeony : 3477
  Liczba postów : 4431
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPon Lip 25 2022, 08:31;

No tak, typowa Brandon. Jak nie kradła magicznej aury Brooks, samej wzrastając w siłę, to jeszcze nie chciała się podzielić sekretem swojej wiecznej młodości. Co jak co, ale porada przydałaby się Brooks, bo na deszczu, śniegu i prażącym słońcu spędzała więcej czasu niż ktokolwiek inny i taka mała wskazówka mogłaby sprawić, że za dwadzieścia lat nie będzie wyglądała jak Hampson. Może i Krukoni mieli zdolność dedukcji, ale prawdziwa mądrość polegała na upraszczaniu sobie życia, a nie traceniu czasu na dochodzenie do wniosków, do których ktoś już kiedyś doszedł. Tak, z tej dwójki to Vicka była tą, która lubiła zagadki zadawane przez kołatkę w krukońskich drzwiach.

Śmiech chochlika o dziwo bardzo pasował do osoby Brandon. Blondynka miała dziewczęcą i niewinną urodę i kiedy zdejmowała maskę, to wyglądała całkiem uroczo. Ba, mogłaby przywyknąć do tej nowej, radośniejszej wersji Vicki i nawet cieszyło ją to, że ta w końcu wychodzi ze swojej skorupy.

- Hmm… - Zamyśliła się na moment, analizując dokładnie słowa Vicks. Najwyraźniej miały zupełnie różne doświadczenia z latania na tej samej miotle, co było o tyle intrygujące, co również dziwne. – Nie do końca się zgadzam – powiedziała w końcu, podnosząc jednego z chłopców i wsadzając do magicznego powozu. – Jest niedopracowana, bo to w końcu prototyp, ale to znoszenie nie jest kwestią drewna czy przegrzewania, tylko charakterystyki miotły. Ona ma być właśnie taka. Ma być wrażliwa na ruchy podczas prowadzenia. Wymaga to rzecz jasna dużo większej kontroli nad trzonkiem oraz pewnej wprawy, ale w zamian za to miotła zyskuje w innych aspektach. Weź na przykład pod uwagę to, że możesz ją prościej prowadzić, stojąc na niej. Albo kierować nią bez użycia rąk. To raczej kwestia miotlarza i jego preferencji i potrzeb. W każdym razie, na pewno mają jeszcze nad czym pracować, to jest fakt. Zaklęcie poduszkujące jest okropne.

Mogła się spodziewać pytania o własną miotłę, w końcu po to się tutaj spotkały, oczywiście pod pretekstem wspólnej wycieczki w towarzystwie dwóch nieśmiałków. Problem polegał raczej na tym, że sama Brooks niespecjalnie wiedziała, co chce osiągnąć, tworząc własną miotłę. Okej, chciała złapać nieco doświadczenia, lepiej zrozumieć konstrukcje sprzętów, na których tak chętnie latała. Sama miotła, której szkic znajdował się w jej notesie, nie miała być jednak niczym innym, jak po prostu pierwszym podejściem, a więc nie robiła sobie nawet nadziei, że będzie szybka czy super zwrotna.

- Przede wszystkim chcę, żeby latała – odpowiedziała z uśmiechem. – To moja pierwsza miotła, chcę się więc bawić w trakcie tworzenia i zobaczyć, gdzie mnie to zaprowadzi. Na pewno ma być stabilna i bezpieczna. Boję się, że przy moim zerowym doświadczeniu, gdybym postanowiła postawić na szybkość, to miotła rozleciałaby się przy większych prędkościach. A wbrew pozorom, wcale nie spieszy mi się do grobu. Najpierw muszę poznać sekret Twojej wiecznej młodości. – Puściła oczko Brandonównie, moszcząc się wygodnie wewnątrz powozu i poprawiając zaklęciem pomiętą koszulkę jednego z bliźniaków.

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPon Lip 25 2022, 21:37;

Czy kochała zagadki? Oczywiście. Bawiła się nimi doskonale, chociaż trzeba było przyznać, że bywały takie dni, takie chwile, kiedy miała ich serdecznie dość, domyślała się jednak, że każdy człowiek w pewnym momencie przechodził przez coś podobnego, po prostu zbyt zmęczony, by dalej robić coś, co mu się podobało. Miała również, a przynajmniej w ostatnim czasie, o wiele więcej cierpliwości, niż Brooks, zaczynała odkrywać w sobie nie tylko chęć dążenia do perfekcji, ale także chęć do tego, by w skupieniu nad czymś pracować.
- Wygląda na to, że musimy jeszcze kiedyś ją przetestować. Widzę w niej naprawdę sporo błędów i chociaż jestem pewna, że mogą je zmienić, że mogą od nich uciec, wydaje mi się, że to nie poszło w dobrym kierunku. Model wadliwy, jak na taką firmę, ale nie wykluczam, że się mylę. Ostatecznie wszystko jest możliwe, prawda? Muszę jednak przyznać, że to intrygujące, że możemy mieć aż tak odmienne spostrzeżenia, Viola faktycznie uważa podobnie do mnie - zauważyła, uśmiechając się lekko, ale jej jasne oczy błyszczały, jakby właśnie napotkała na przeszkodę, która fascynowała ją na tyle, iż zamierzała się jej dłużej przyjrzeć, nim ostatecznie ją pokona.
Przez chwilę wyjaśniała chłopcom, jak zbudowany jest powóz, w którym się znaleźli, tłumacząc im również, dzięki czemu ten mógł się wznieść w powietrze i jak należało go prowadzić, by nie został zniszczony. Osobiście nie przepadała za tym środkiem transportu, ale znała ludzi, którzy nadal wybierali powozy, którym nie podobały się samochody, a miotły nie spełniały ich oczekiwań. Poza tym trzeba było to przyznać, wykonanie powozu na zamówienie było niesamowicie kosztowne i przynosiło dodatkowe zyski w rodzinnym biznesie. To jednak nie było na pewno ważne dla chłopców, dlatego skupiła się na innych aspektach, pozwalając im również pokręcić się po wnętrzu powozu.
- Nie masz za dużych wymagań? - zapytała Victoria, uśmiechając się lekko. - Mnie zależy na zwrotności. Prędkość, jaką osiągają Nimbusy, jest dostateczna dla szukającego, ale brakuje mi prawdziwej możliwości dokonania gwałtownego zwrotu, bez wytracenia prędkości i możliwości popełnienia błędu. Potrzebujemy czegoś, co pozwoli nam na skręcenie tuż przed trybunami albo obręczą, bez konieczności ponownego rozpędzania się, co oczywiście wymaga wiele od gracza, ale daje mu również mnóstwo możliwości - zakomunikowała, oznajmiając jeszcze, że jeśli wspólnie popracują nad miotłami, to wtedy na pewno zdradzi jej swój sekret.
Zaraz też zaprosiła zebranych do dalszego zebrania, oprowadzając ich po salach, starając się wyjaśnić niektóre rzeczy chłopcom, próbując rozwiewać ich wątpliwości, ciesząc się również z prostego faktu, że ci byli zaciekawieni tym, co im pokazywała. Kochała to miejsce, uwielbiała środki transportu magicznego i mogła o nich gadać godzinami, co było w tej chwili doskonale widać, więc cieszyła się, że może im to pokazać. Na koniec zabrała ich do swojej pracowni, by tam opowiedzieć im jeszcze, jak powstają miotły i umówiła się z Julią, że wrócą do tematu, kiedy będą miały na to czas. I tak wycieczka dobiegła końca.

z.t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 1190
  Liczba postów : 605
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPon Paź 31 2022, 21:19;

List od Victorii z pytaniem o jego obietnicę pomocy nie był tym, czego się spodziewał. Po jakże absurdalnej kłótni w Dolinie Godryka we wrześniu skutecznie się unikali. On sam prosto po zakończeniu pracy teleportował się do domu, nie próbując nawet przejść się główną ulicą, nie chcąc ryzykować, że znów natrafi na Brandon. Nie pisał do niej, nie próbował się z nią skontaktować, nie do końca wiedząc, co powinien jej powiedzieć. Mógł przeprosić jedynie za zwiększoną irytację, którą dostał w prezencie od jednego z avalońskich bóstw. Nie zamierzał przepraszać za to, że się martwił, że się przejmował jej zdrowiem. Jednocześnie sam czuł się parszywie, przypominając sobie reakcję dziewczyny, a pytanie za kogo go uważa, nieustannie do niego powracało, jak bumerang, ilekroć odsuwał je od siebie.
Nie zamierzał jednak pozwolić, aby tamta sprzeczka zaprzepaściła wszystko, co zdołał osiągnąć względem ich relacji. Z tego powodu nie zamierzał chować się za źle pojętą dumą, choć ton listu Victorii znów był niczym iskra zapalna. Mimo to, gdy nadeszła sobota, mając swój zwykły zestaw dłut, teleportował się pod Fantastyczne Podróże Brandonów, czując nagle dziwny ścisk w żołądku. Prychnął pod nosem, gdy tylko zdał sobie sprawę, że zwyczajnie odczuwał stres przed spotkaniem się z dziewczyną. To było niedorzeczne, jak z pewnością powiedziałaby panna Brandon, a jednak ścisk powiększał się, w miarę jak szedł w stronę wejścia do sklepu, gdzie dopytał o Victorię. Czuł się dziwnie, mając niemal deja vu z czasu, gdy dziewczyna wróciła do Anglii, a on uznał, że może ją odwiedzić w jej domu. Teraz, dokładnie, jak i wtedy, wskazano mu kierunek, mówiąc, że panna Brandon jest w warsztacie. I tym razem LJ zastanawiał się, czy na pewno jego obecność jest mile widziana, choć przecież na niego czekała.
Zatrzymał się jeszcze na moment przed samym wejściem do warsztatu, zastanawiając się kolejny raz, czy to był dobry pomysł. Zaraz jednak odsunął od siebie wszystkie emocje i to, co sam czuł względem blondynki. Obiecał jej pomóc, ponieważ choć na tym jednym się znał - rzeźbienie w drewnie. Mógł pomóc jej stworzyć coś, co byłoby unikalne na rynku mioteł sportowych, co mogłoby stać się hitem, a on mógłby patrzeć, jak dziewczyna powoli się wybija, robiąc to, co lubiła. Chciał pomóc, a więc nie powinien za bardzo skupiać się na uczuciach, które mogły wszystko zepsuć. W tym momencie był tu nie tyle towarzysko, ile jakby z pracy.
- Victoria - odezwał się, wchodząc do środka, poprawiając podwinięte, jak zwykle mankiety koszuli, nim zamknął za sobą drzwi, obrzucając warsztat badawczym spojrzeniem.

@Victoria Brandon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptySro Lis 02 2022, 21:39;

Victoria wciąż nie wiedziała, jak miała traktować to, co się wydarzyło przed blisko dwoma miesiącami. Nie miała jednak zbyt wiele czasu, ani ochoty, na to, żeby się nad tym jakoś poważniej, głębiej zastanawiać. Skupiała się na własnej pracy, na studiach, na tym, co chciała osiągnąć, a nie na tym, co dotyczyło sfery bardziej prywatnej. Ostatecznie tej ostatniej nigdy nie poświęcała nazbyt wiele czasu i chociaż musiała przyznać, że wiele zmieniło się w ciągu minionych kilku miesięcy, nie do końca wiedziała, jak powinna zachowywać się w tej chwili. Skoro nie była w stanie jednoznacznie czegoś określić, wolała nie określać tego w ogóle, nie chcąc czuć się pogubioną w tym, co się dookoła niej działo. Dlatego też po prostu płynęła przed siebie, trzymając się tego, co do tej pory znała, co widziała, z czym się borykała. Skoro zaś coś zostało ustalone, skoro nie zerwali tych postanowień, uważała, że nadal obowiązywały, a odpowiedzi Larkina dokładnie na to wskazywały. Z tego też powodu postanowiła pogrzebać w pamięci ich ostatnie spotkanie, uznając je za zwid chorego umysłu i przeszła nad wszystkim do porządku dziennego.
Kiedy Larkin wszedł do pracowni, Victoria usiłowała właśnie naprawić kawałek drewna, który wcześniej pękł jej w dłoniach. Tym razem jednak było to całkowicie zamierzone, bo dziewczyna usiłowała przekonać się, jak łatwo jest uszkodzić mniejsze elementy miotły, które mimo wszystko czasami były potrzebne, do jej stabilizacji i utrzymania wcześniej wybranej konstrukcji. Co więcej, ciekawa była również, jak dokładnie zachowa się drewno, które podda magicznej naprawie, i w którym dokładnie momencie pęknie w jej dłoniach. Uniosła więc rękę, dając mu tym samym znać, żeby chwilę poczekał, a później odłożyła różdżkę na bok i odgarnęła włosy z czoła. Wymknęły się z upięcia w czasie pracy, a jej nie chciało się tego w żaden sposób naprawiać, miała bowiem na głowie zupełnie inne zmartwienia, niż troszczenie się o swój wygląd.
- Mam nadzieję, że nie oderwałam cię od twoich zajęć - powiedziała, spoglądając na niego nieco w górę, a potem otrzepała kilka wiórów z prostej koszuli i wsunęła dłonie w kieszenie spodni.
Wiedziała, że jej pracownia wyglądała z całą pewnością inaczej, niż miejsce, w którym pracował Larkin, ale miała wrażenie, że za chwilę wytknie jej, że źle przechowuje drewno, albo zrobić coś podobnego. Podświadomie była nastawiona na kolejny spór, jak dawniej, jakby nie przeszli nad tym do poważniejszych dyskusji, o wiele rozsądniejszych i mniej emocjonalnych. Ich ostatnie spotkanie pokazało jednak, że kiedy chcieli, naprawdę potrafili na siebie naskoczyć, zachowując się znowu w niesamowicie irracjonalny sposób. Nic zatem dziwnego, że tego samego spodziewała się w tej właśnie chwili, obiecując sobie jednocześnie, że nie będzie zachowywała się jak rozkapryszony dzieciak, skoro już wcześniej przystała na jego propozycję.
- Próbowałeś kiedyś tworzyć coś ze zniszczonego wcześniej drewna? - zapytała po chwili, sięgając po kawałek, nad którym wcześniej pracowała, przekręcając go ostrożnie w dłoni, zastanawiając się nad tym, czy faktycznie byłaby w stanie coś z tym zrobić, czy jedynie zniszczyłaby wszystko, nad czym wcześniej się pochylała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 1190
  Liczba postów : 605
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyCzw Lis 03 2022, 12:58;

Przepadł bezpowrotnie. Widząc Victorię w tak nieidealnym wydaniu - z trocinami we włosach, nieco pomiętej koszuli i spodniach, po których widać było, że w pracy nie próżnuje, Swansea wiedział, że przepadł i nic już nie zdoła zawrócić go z obranej przez siebie drogi. Przez moment przyglądał się dziewczynie, chłonąc jej naturalne piękno, którego wyraźnie nie podkreślała większymi zabiegami upiększającymi, nim ostatecznie odrzucił te myśli, wracając do rzeczywistości.
- Gdybyś mnie odrywała, wiedziałabyś o tym wcześniej. Dziś mam czas cały dla ciebie - odpowiedział prosto, choć w jego spojrzeniu błysnął cień wyzwania. Był ciekaw, czy wyrazi zwątpienie, czy w jakiś sposób da mu do zrozumienia, że nie miała zamiaru spędzić razem z nim całego dnia w warsztacie, który nie wyglądał najgorzej. Larkin od razu poszukiwał spojrzeniem odpowiedniej wentylacji, okienek, przez które powietrze mogło krążyć, utrzymując drewno w dobrym stanie. Szczęśliwie nie było z tym problemu, choć Swansea nie wykluczał, że i tak suszyli wszystkie kawałki zaklęciami, nie dbając o mugolskie sposoby, a przez to z pewnością nie każdy drewniany klocek był naprawdę suchy w środku. Nie komentował jednak jeszcze niczego, choć odnosił wrażenie, że Victoria niemal czeka na jego opinię.
Zamiast cokolwiek mówić, uśmiechnął się kącikami ust, podchodząc bliżej dziewczyny, aby ostrożnie wyjąć z jej dłoni uszkodzony kawałek drewna. W tym samym czasie odpiął pas z dłutami, żeby położyć go na stole obok nich, nie spuszczając spojrzenia z drewna. Dostrzegał pęknięcie, które wyglądało, jakby ktoś próbował na nowo scalić, ale nie udało się. Był to kapryśny materiał, który nie lubił przeładowania magią i w efekcie pękał.
- W moim przypadku można kleić i rzeźbić dalej albo wykorzystać odłamki do mniejszych elementów. Tworząc meble, można z nich tworzyć kliny, ale przy miotle mogłoby jedynie zaszkodzić. Mogłabyś spróbować zrobić z tego może stopkę… Nie wyskakiwałbym z próbą rzeźbienia z tego trzonka - odpowiedział, spoglądając w końcu na Victorię. - Ja mógłbym jeszcze zrobić z tego mniejszą rzeźbę, przedstawiającą jakieś zwierzę, albo spinkę do włosów. Nie wiem jednak, czy coś podobnego cię interesuje - dodał, odkładając kawałek drewna na stół, po czym rozejrzał się w poszukiwaniu kolejnych, z których rzeczywiście mogliby spróbować wyrzeźbić podstawę całej miotły.
- Zakładam, że całą miotłę, od czubka członka, aż do miejsca, gdzie doczepiasz witki, chcesz zrobić z jednego kawałka drewna. Możesz mi pokazać te kawałki drewna i jak rzeźbisz? - zapytał ostatecznie, gotów zabrać się do brudnej roboty od razu, bez zbędnego czekania. Miał przeczucie, że zajmie im sporo czasu, nim zdołają uzyskać pożądany efekt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyCzw Lis 10 2022, 19:48;

- Doprawdy? Byłabym w stanie uwierzyć, że specjalnie byś tego nie powiedział - stwierdziła zaczepnie, nim zdążyła ugryźć się w język, zdając sobie sprawę z tego, że zapewne w tej właśnie chwili przekraczała pewne granice. Nie znosiła się z nim kłócić, a jednocześnie miała wrażenie, że jedynie z nim jest w stanie spierać się dosłownie o wszystko, choć było to niezwykle szalone, głupie i z całą pewnością dziecinne. Nie rozumiała, dokąd właściwie zmierzała, skoro ten spór z początku września był dla niej tak szalony, że wręcz wymazała go z pamięci, ale jednocześnie robiła wszystko, żeby przekonać się, czy jest w stanie poruszyć w Larkinie tę strunę, która odpowiadała za jego złość, za jego ekspresyjność, za to wszystko, co powodowało, że i ona sama zaczynała działać bardziej pochopnie, bardziej szaleńczo i zdecydowanie w mniej poukładany sposób. Po co jej to było, Victoria nie umiała tego stwierdzić, ale patrząc na mężczyznę zdała sobie sprawę z tego, że w jakimś sensie lubiła z nim dyskutować, spierać się, lubiła wyzwania, jakie sobie stawiali, a teraz panowała między nimi cisza. Cisza, przed burzą.
Ta musiała nadejść, prędzej lub później i Victoria była o tym przekonana, choć nie miała pojęcia, co może się wtedy wydarzyć, do czego to może doprowadzić i jak bardzo zła znowu będzie. Mimo to nie wycofała się, kiedy Larkin do niej podszedł, a później zerknęła na niego w górę, słuchając tego, co miał do powiedzenia, by ostatecznie odebrać od niego drewno, nad którym wcześniej pracowała. Przekręciła go w palcach, zastanawiając się nad tym, co usłyszała, po czym westchnęła ciężko, zdając sobie sprawę z tego, że mimo wszystko musiała się nieco bardziej skoncentrować na tym, co robiła, żeby nie niszczyć materiałów, jakimi się posługiwała. Odsunęła na bok bałagan, który miała na blacie, po czym ściągnęła do siebie kawałek drewna i przesunęła po nim ostrożnie palcami, marszcząc przy tej okazji brwi.
- Zdajesz sobie sprawę z tego, że nigdy nie nazwałabym wykonywanej przez siebie pracy rzeźbieniem? To zwykłe rzemiosło, prosta obróbka, mająca na celu osiągnięcie kształtu, który będzie odpowiednio opływowy - powiedziała, odgarniając ponownie włosy z twarzy, dopiero teraz zdając sobie sprawę z tego, że po raz pierwszy w życiu odwrócili role i to ona znajdowała się na gorszej pozycji, była tą słabszą i zapewne głupszą jednostką, co było niespodziewanie dziwnym doświadczeniem, powodującym, że czubki jej uszu zaczerwieniły się z zażenowania. Poczuła coś na kształt irracjonalnej złości, bo nie lubiła nie być idealna.
- Załóżmy więc, że próbowałabym stworzyć miotłę odpowiadającą osobie twojego wzrostu - mruknęła, przesuwając dłonią po karku, wyraźnie się nad czymś zastanawiając, potem dopiero zabrała się za pozbycie wierzchnich warstw drewna, ścinając je właściwie dość równymi, pewnymi ruchami, odsłaniając właściwie od razu kilka drobnych sęków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 1190
  Liczba postów : 605
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyWto Lis 15 2022, 12:00;

- Przeceniasz swoją zdolność do odstraszania innych, czy nie doceniasz mojej odwagi do spędzenia z tobą całego dnia przy drewnie? Chyba że już żałujesz przyjęcia mojej propozycji – odbił od razu piłeczkę, a w jego głosie zabrzmiał cień irytacji. Nie wiedział, czy jedynie go prowokowała, czy naprawdę zakładała, że nie dotrzyma słowa, albo nie poświęci jej w pełni swojej uwagi. Sam zaproponował, że może jej pomóc, więc nie wiedział, dlaczego teraz miałby mieć inne sprawy do załatwiania. Odetchnął głębiej, starając się opanować, nie chcąc zakładać z góry, co mogło kierować Victorią, że rzucała takimi słowami. Zupełnie, jakby chciała, żeby znowu się pokłócili, choć to, co miało miejsce w centrum Doliny przed miesiącem, było festiwalem żenady. Nie chciał wracać do czegoś podobnego i z tego powodu starał się odsunąć od siebie irytację, którą mimowolnie czuł. O wiele łatwiej było skupić się na pracy, na kawałku drewna i udzieleniu odpowiedzi, co można zrobić z teoretycznie zniszczonego materiału.
Przyglądał się dziewczynie, starając się odgadnąć, co też krąży po jej myślach. Nie był pewien, czy była na niego zła, czy może na siebie za brak wystarczającej wiedzy. Nie poganiał jej jednak cierpliwie czekając, aż Victoria odezwie się, aż zdradzi, nad czym się zastanawia. Nie wykluczał, że za moment zostanie wyrzucony, ale ku jego zdumieniu, Brandon jedynie przyjęła jego słowa i postanowiła wziąć się od razu do pracy.
Larkin obrzucił spojrzeniem kawałek drewna, z którego miała być zrobiona miotła. Nie wiedział, jak miała wyglądać rączka, czy siedzisko miało być niżej, czy na równi z trzonkiem. Podejrzewał, że Victoria wiedziała, co zamierza osiągnąć, choć jej czerwone czubki uszu świadczyły o czymś innym. Uśmiechnął się ledwie dostrzegalnie, gdy dziewczyna zaczęła strugać drewno, ale nie mógł na to patrzeć dłużej. Bardzo ostrożnie położył dłoń na jej przedramieniu, wpatrując się w drewno.
- Nawet prosta obróbka drewna wymaga odrobiny wyobraźni. Domyślam się, że widzisz w swojej głowie, jak chcesz, żeby wyglądała ta miotła, ale nie zaszkodzi na samym początku rysować sobie kształtu na drewnie. Szkic możesz łatwiej usunąć, niż poprawić już raz wyrzeźbiony, czy jak wolisz mówić, obrobiony kształt - zasugerował, podając jej ołówek, prosząc w ten sposób, aby naniosła kształt na bokach drewna i od góry, żeby oboje wiedzieli, co chcą uzyskać.
- Nie spiesz się też z obróbką. Ruchy wolniejsze i precyzyjniejsze, a nie popełnisz przypadkowego błędu - dodał, po chwili sięgając po swój zestaw narzędzi, niemo pytając, czy może pokazać, o co mu chodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Lis 25 2022, 21:36;

Victoria nie miała pojęcia, dlaczego to powiedziała, nie miała również pojęcia, dlaczego uśmiechnęła się ledwie dostrzegalnie, kiedy Larkin udzielił jej odpowiedzi, od razu przyjmując pozycję, z której mógł wymierzać ciosy. Zupełnie, jakby znowu szykowali się do jakiejś kłótni, aczkolwiek miała wrażenie, że tym razem ich spór nie byłby tak skończenie niemądry, jak to, co spotkało ich w ostatnim czasie. Była pewna, że Swansea, kiedy tylko tego chciał, umiał operować słowem, umiał odpowiadać w sposób, który mógł drugiej stronie pójść w pięty i chociaż przez długi czas postrzegała go jedynie jako irytującego gnoma, tak teraz miała wrażenie, że wszystkie wymienione listy, uwagi, prowokacje, były czymś więcej. Zaczęła doceniać jego intelekt i talent, odnajdując w nim na pewnych poziomach godnego przeciwnika, z którym mogłaby pojedynkować się przez dłuższy czas na kolejne słowa, uwagi, czy twierdzenia.
- Myślę, że nie doceniam jednak twojej odwagi. A może cierpliwości? Być może obu tych cech, bo odwagą mogłoby być przyjście tutaj, ale żeby wytrzymać ze mną dłużej, niż kilka minut, potrzebujesz zdecydowanie wiele cierpliwości. Trudno pracuje się z perfekcjonistą - powiedziała z namysłem, stosunkowo chłodno, patrząc na niego uważnie, jakby chciała mu pokazać, że nie zamierzała się z nim znowu idiotycznie kłócić, bo miała dość zabawy w bezmózgie gumochłony, ale prawda była taka, że nie miała nic przeciwko szermierce słownej. Właściwie w pełni by jej odpowiadała, powodując, że krew w jej żyłach zdawała się rozgrzewać, jakby chciała w którymś momencie dotrzeć do temperatury wrzenia, do tego, by za chwilę niemalże eksplodować.
Wiedziała jednak, że mieli cel w tym spotkaniu i mimo wszystko uważała, że w takim wypadku naginanie cierpliwości Larkina nie było czymś dobrym, ani mądrym i raczej powinna skupić się na tym, co planowała zrobić. Dlatego też, choć liczyła się z koniecznością odpowiedzi na zaczepkę w każdej możliwej chwili, zabrała się faktycznie do pracy. Było to nieco deprymujące, gdyż wiedziała doskonale, że to, co właśnie robiła, zdecydowanie nie było jej mocną stroną, przynajmniej na razie. Czym innym było bowiem zdanie kursów, czy powolna samodzielna praca, a czym innym było zademonstrowanie tego komuś, kto zdecydowanie zęby zjadł na obróbce drewna. Nie zdziwiła się zatem, kiedy jej przerwał, choć wyraźnie się spięła, kiedy jej dotknął, wciąż nie będąc do końca oswojona z cudzym dotykiem.
- Jestem w stanie zrozumieć, jak mam nanieść szkic z jednej strony bloku, ale nie wiem, jak mam to zrobić w pozostałych przypadkach, żeby to w ogóle miało jakikolwiek sens - przyznała, zagryzając policzek od środka, czując się idiotycznie z tym brakiem wiedzy, nie mając pojęcia, jak powinna się do tego odnieść. Odnosiła wrażenie, że to było coś, co powinna wiedzieć, choć nie wiedziała do końca, skąd. Nie do końca rozumiała również, jak miałaby to zrobić, a przyznanie się do tego było dla niej naprawdę trudne i wymagało od niej całkiem sporo samokontroli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 1190
  Liczba postów : 605
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Lis 25 2022, 21:40;

Ledwie dostrzegalnie uniósł kącik ust, gdy usłyszał jej słowa, będące pożywką dla irytacji. Nie wiedział, czy zdawała sobie w pełni sprawę, że w tym momencie zdawała się mówić o nich obojgu, że jej słowa można było bez problemu odwrócić przeciw niej. Podchodząc bliżej, wpatrywał się w dziewczynę, próbując opanować bijące szybko serce.
- Masz rację, panno Brandon. Trudno pracuje się z perfekcjonistą, więc mam nadzieję, że i twoja cierpliwość w kwestii pracy nie ma ograniczeń - powiedział cicho, tuż przed tym, nim ostatecznie wzięli się do pracy.
Obserwowanie jej ruchów przy pozbywaniu się kolejnymi pociągnięciami pasm drewna było… osobliwe. Nie mógł powiedzieć, żeby było tragicznie, gdyż nie odczuwał bólu na sam widok, nie kaleczyła kawałka drewna, ale zdecydowanie wiele jej brakowało. Wyglądała jak ktoś, kto nie czuje tego, co robi, kto jest nastawiony na efekt końcowy i teoretycznie wie, co ma robić, ale zdecydowanie nie poświęca temu wystarczająco wiele czasu. Musiał jej przerwać, chcąc także obejrzeć drewno, gdy tylko dostrzegł odsłonięte sęki.
- W takim razie narysuj od boku, jak ma wyglądać, a ja pomogę ci z kolejnymi stronami - zaproponował, przesuwając zaraz palcami po drewnie, skupiając się na niedoskonałościach wybranego kawałka. - Do rzeźbienia, staram się szukać takich kawałków, w których jest jak najmniej sęków. W tym miejscu drewno jest bardziej łamliwe, łatwo o uszkodzenie. Musiałabyś starać się tak dobierać kawałki, aby ograniczyć ilość sęków w miotle, dzięki czemu zwiększysz jej trwałość. Szczęśliwie część z nich znika w miarę obrabiania i myślę, że tak samo będzie w tym przypadku - dodał, po czym założył ramiona na piersi, czekając, na to, czy Victoria rzeczywiście naszkicuje kształt miotły, jaką chciała uzyskać, czy będzie musiał zademonstrować jej na mniejszym kawałku drewna, o co mu chodziło z ułatwieniem jej pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Lis 25 2022, 21:40;

Victoria spojrzała na niego uważnie, zastanawiając się wyraźnie nad tym, co powiedział, mając ochotę zauważyć, że nigdy nie uważała go za kogoś, kto faktycznie może dążyć do perfekcji. Przez wiele lat nauki postrzegała go raczej jako lekkoducha, który nie ma powodów do tego, żeby koncentrować się na czymś konkretnym, żeby w ten, czy inny sposób dążyć do sukcesu. Miała świadomość, że w wielu kwestiach go nie doceniała, ale prawda była taka, że niewiele o nim wiedziała, że faktycznie jedynie kreowała sobie wyobrażenie na jego temat na podstawie obserwacji i niemądrych sporów, jakie prowadzili. Uznała teraz, że być może czeka ją wyzwanie, jakiego się nie spodziewała, ale jedynie uśmiechnęła się kącikiem ust, przy okazji wywracając oczami.
Mimo wszystko uważała, że to on będzie musiał wykazać się cierpliwością, nie ona. Jej w udziale przypadała pokora, czyli coś, z czym wcale sobie tak dobrze nie radziła, coś, co, co jakiś czas mocno ją dusiło, gniotło jej dumę, powodowało, że nie miała najmniejszej ochoty na dalsze prace, na walkę o to, co wcześniej próbowała osiągnąć. Nic zatem dziwnego, że musiała dość mocno zagryźć wargę, by nie parsknąć, kiedy Larkin kazał jej faktycznie nanieść szkic na drewno. Jej brak obeznania, czy brak perfekcyjności, drażnił ją samą, więc przez dłuższą chwilę przekręcała w palcach ołówek, starając się właściwie oszacować to, co zamierzała stworzyć. By jednak móc to zrobić, dokonała jeszcze przeliczeń, które pozwoliły jej ostatecznie na zaznaczenie na drewnie, dokąd miotła powinna sięgać.
- Przecież nie jestem w stanie oszacować, jak dokładnie wygląda drewno w środku. Jak mam wybrać to, które nie ma w sobie sęków - odparła nieco bojowo, jakby podejrzewała, że z jakiegoś powodu robił sobie z niej żarty, jednocześnie bardzo precyzyjnie, niemalże technicznie, nanosząc szkic na kawałek drewna. Zaraz też zirytowała się, dochodząc do wniosku, że w warsztacie jest za ciemno, więc sięgnęła po różdżkę, by bez najmniejszego problemu wyczarować dla nich więcej światła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 1190
  Liczba postów : 605
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Lis 25 2022, 21:41;

Podejrzewał, że nigdy nie brała pod uwagę, że może być w jakimś stopniu perfekcjonistą, a jednak właśnie w ten sposób spoglądał na wszystko, co wychodziło spod jego rąk. Musiało być idealne, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Tej części niego z pewnością Victoria nie znała, choć jednocześnie wydawało się Larkinowi czymś oczywistym. Nie znał artysty, który wobec swoich dzieł nie dążył do perfekcji. Szczęśliwie Krukonka nie próbowała go wyśmiać albo na głos wątpić w jego słowa, więc mogli przystąpić do pracy.
- Musisz wiedzieć, z której części drzewa pochodzi ten kawałek i jak wyglądało drzewo wcześniej - odpowiedział prosto Larkin, spoglądając z zaciekawieniem na Victorię, gdy ta dokonywała wpierw obliczeń, a później nanosiła szkic na drewno. - Sęki to miejsca, z których wyrastały gałęzie. Niedoskonałości, które dla innych są właściwym wyglądem drewna. Możesz uniknąć ich, jeśli w pełni świadomie będziesz wybierać drewno na materiał. Jeśli jednak już masz kawałek, jak ten, musisz po prostu obserwować w trakcie odsłaniania kolejnych warstw, czy sęk się zmniejsza, bo być może uda się go w trakcie obróbki pozbyć - wyjaśniał dalej, a gdy tylko Victoria skończyła tworzyć szkic, sam wziął ołówek do ręki, spoglądając uważnie na to, co stworzyła.
- Popraw mnie, jeśli będę używać błędnych nazw. Rozumiem, że tutaj zaczyna się rączka i jest mniej więcej dotąd… Dalej jest reszta trzonka miotły i tu zaczyna się siedzisko, tak? - pytał, delikatnie zaznaczając liniami przecinającymi szkic w poprzek miejsca, o których mówił, czekając na poprawienie go. - Teraz musisz te zaznaczenia przeciągnąć na pozostałe części drewna, otoczyć je, abyś wiedziała, z której strony tylko nie spojrzysz, gdzie kończy się rączka, gdzie zaczyna się siedzisko. Jak to zrobisz, to zaznacz sobie kształt od góry, tak jakbyś siedziała na miotle, jak ona ma wyglądać - tłumaczył dalej spokojnym tonem, starając się nie pozwolić, żeby jej irytacja przeniosła się na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Lis 25 2022, 21:48;

Victoria chciała w pierwszej chwili zauważyć, że taka wiedza z całą pewnością jest poza jej zasięgiem, ale jedynie zagryzła lekko wargę, pozwalając na to, żeby Larkin mówił dalej. Ostatecznie to faktycznie on miał większą wiedzę w zakresie, o którym właśnie mówili, to on miał prawo wypowiadać się, a ona powinna tak naprawdę jedynie słuchać i przyswajać sobie nową wiedzę, dostrajać ją do tego, co już wiedziała i tworzyć z tego coś zupełnie nowego. Wciąż jednak wydawało jej się, że pewne rzeczy są dla niej niejasne, nic zatem dziwnego, że ostatecznie zapytała mężczyznę, czy ten naprawdę samodzielnie wybierał każdy kawałek drewna, na którym miał pracować. Była co do tego nieco sceptyczna, więc pozwoliła sobie na nieco uszczypliwą uwagę na temat biegania po lesie, zastanawiając się jednocześnie, jak ten na to zareaguje i czy aby przypadkiem za chwilę faktycznie nie zrówna jej z ziemią, zasypując ją kolejnymi informacjami.
- Żeby wyciąć ją z jednego kawałka drewna i tak będę musiała odciąć górę, żeby dostać się mniej więcej do tego poziomu - zauważyła, stukając we własny szkic, aczkolwiek zadziwiająco posłusznie wykonała jego polecenie, dokonując przy tej okazji podobnych do wcześniejszych obliczeń, wyraźnie się nad czymś zastanawiając, aż w końcu przekrzywiła nieznacznie głowę i dość bezczelnie zapytała go o to, ile właściwie waży.
Nie wzięła tego wcześniej pod uwagę, kierując się ogólnym wytycznymi, ale w ostatnim czasie doszła do wniosku, że miotły robione na zamówienie powinny odpowiadać dokładnie osobie, dla której były tworzone. Modele uniwersalne były dobre, ale mimo to Victoria uważała, że dostosowanie tego kawałka drewna do wagi, wzrostu i ogólnej budowy ciała użytkownika, było niesamowicie ważne.
- Gdybym przyjęła ogólne standardy, mogłoby się okazać, że z jakiegoś powodu miotła nie jest najlepsza, jest za wolna, ma źle wymierzony środek ciężkości lub coś podobnego - dodała, zaklęciem przekręcając drewniany blok, by móc przenieść szkic na jego ostatnią stronę, jednocześnie wyjaśniając Larkinowi, że prowadziła obecnie badania i obliczenia, mające pokazać jej, w jaki sposób mogłaby stworzyć miotłę odpowiadającą jej samej, z tym zaznaczeniem jednak, że ta byłaby szybsza od Nimbusa albo Błyskawicy, dostatecznie dobra do pościgów, jakich musieli dopuszczać się szukający. - Problemem będzie zapewne utrata stabilności albo kontroli. Zupełnie, jak przy jeździe konnej, gdy pozwalasz, by zwierzę biegło tak szybko, jak może, ale ty sam częściowo przestajesz je wtedy kontrolować, koncentrując się na utrzymaniu kursu, na utrzymaniu się w siodle, ale nie jesteś w stanie zobaczyć wszystkiego, co cię otacza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 1190
  Liczba postów : 605
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Lis 25 2022, 21:49;

Larkin spojrzał na dziewczynę, zaciskając jednocześnie zęby tak mocno, że było to wyraźnie widoczne. Jasne oczy mężczyzny zdradzały, że podobne uszczypliwości grają mu na nerwach bardziej, niż z pewnością powinny. Nie miał ochoty na przepychanki słowne, gdy mieli pracować, a jednocześnie nie potrafił w pełni trzymać języka za zębami, dając się prowokować dziewczynie.
- Nie sądzę, żeby rzeźbiarz, czy twórca mioteł był drwalem, ale chyba potrafisz zapytać sprzedawcę drzewa o szczegóły, prawda? Do ważniejszych rzeźb dopytuję o wszystko, czasem spędzając więcej czasu na znalezieniu odpowiednio czystego drewna, niż na samym rzeźbieniu. Zawsze można też zająć się hodowlą wybranego gatunku i mieć wpływ na jakość drewna od samego początku - odpowiedział chłodno, nie wiedząc, czy Victoria próbuje z niego zadrwić, czy naprawdę nie próbowała mieć większego wpływu na tworzenie miotły. Podejrzewał jednak, że kawałki drewna z sękami będą stanowiły niewielki odsetek tego, co w swoich magazynach miała rodzina Brandon, która mocno stawiała na jakość swoich dzieł.
Tłumaczył jak poprawnie przenieść szkic na pozostałe części drewna, z pozytywnym zaskoczeniem przyglądając się Victorii, gdy ta rzeczywiście zaczęła prowadzić kolejne linie ołówkiem, tłumacząc mu, nad czym tak właściwie pracowała. Bez problemu podał jej swoją wagę, nie widząc konieczności ukrywania jej. Zaraz uniósł spojrzenie na jej twarz, kiedy wspominała o zachowaniu się miotły w powietrzu przy zwiększonej prędkości, aby samemu zacząć się zastanawiać nad możliwościami. Nie znał się na miotłach i miał wrażenie, że to go blokuje w trakcie tej pracy, ale jednocześnie miał pewien pomysł.
- Dopóki pracujesz na szkicu, możesz wszystko zmienić, bez tracenia drewna, więc polecam to stosować zawsze - zaznaczył, gdy w końcu szkic był gotowy. - Kiedy przyspieszacie, kładziecie się bardziej na miotle, prawda? Gdybyś zmieniła jej kształt z prostego, na półokrągły niemal… Tworząc od razu miejsce, w którym znajdzie się ciało gracza, aby nie tracić na opływowym kształcie, czy to pomogłoby w zachowaniu stabilności? - zapytał, wyjmując swój szkicownik, aby pokazać, o co mu chodziło na prostych rysunkach.
- W każdym razie, jeśli to jest kształt, który chcesz uzyskać, to możemy zacząć rzeźbić, najlepiej od góry do dołu, dostając się jak najbliżej wyznaczonego szkicu. Możesz albo stopniowo strugiem pozbywać się płynnymi pociągnięciami kolejnych warstw, albo nożem, co potrwa trochę dłużej, chyba że chcesz spróbować z dłutem, choć te polecałbym na późniejszy etap prac - powiedział w końcu, wracając do właściwego tematu, wskazując na kolejne narzędzia, pokazując w powietrzu, jak powinna posługiwać się nimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Lis 25 2022, 21:51;

- Mam go zapytać o to, na jakiej wysokości znajdowały się gałęzie, czy o to, gdzie znajdowały się na konkretnym kawałku drewna, który zamierza mi sprzedać? - odparła na to, zdając sobie sprawę z tego, że go irytowała, jednocześnie jednak mając ochotę ciągnąć tę przepychankę słowną. Nie miała pojęcia, co takiego było w tych sporach, że naprawdę ich potrzebowała, że naprawdę ich wyglądała, jakby tylko one były w stanie spowodować, że koncentrowała się na nieco dłużej, niż kilka minut. Musiała również przyznać, że fascynowało ją to, że była w stanie rozdrażnić Larkina, a to, zamiast wyzwalać w nim szalony bunt i gniew, budziło w nim jedynie głębsze pokłady niezwykle eleganckiej złośliwości, które potrafił spożytkować, kierując do niej kolejne uwagi.
Gdy jednak oboje skupiali się na pracy, tak jak w tej chwili, wszystko zaczynało wyglądać inaczej, wszystko stawało się o wiele poważniejsze, a oni koncentrowali się nie na wzajemnych przepychankach, ale na współpracy. Być może kryła się w tym również chęć udowodnienia temu drugiemu swoich racji, ale nawet jeśli tak było, to działanie to było na tyle ukryte pod licznymi słowami i uwagami, że naprawdę trudno byłoby się go dopatrzyć. Niemniej jednak na jego uwagę uśmiechnęła się kącikiem ust, jakby chciała powiedzieć mu, że akurat taka propozycja nie wchodziła w ogóle w rachubę. By lepiej mu to zobrazować, przyzwała do siebie jedną z prostych mioteł, jaką stworzyła w ostatnim czasie, doskonaląc swoje umiejętności.
- Chciałbyś wygiąć ją w tym miejscu? - odparła pytaniem, po czym korzystając z zaklęć dokonała podobnej zmiany, zmuszając drewno do ugięcia się zgodnie z jej wolą, po czym po prostu podała miotłę Larkinowi. - Spróbuj. W tej chwili zmieniliśmy środek jej ciężkości więc możesz się zaraz przekonać, co się wydarzy. Powiedzmy, że to trochę tak, jakbyś spotkał na swojej drodze wierzchowca o wyjątkowo krótkiej szyi. Jestem niższa i lżejsza, więc mnie zapewne taka miotła by utrzymała, ale sprawdźmy, co się stanie, kiedy trafi w ręce postawnego mężczyzny.
Victoria założyła ręce na piersi, kiedy przypatrywała się najpierw temu, co Larkin jej pokazywał, a ona mimo wszystko próbowała to zapamiętać, zerkając nieco niepewnie w stronę kawałka drewna, nad którym mieli pracować, potem kiedy zachęcała go, by sprawdził to, o czym rozmawiali. Sama miała pewność, że zmieniona ciężkość i ułożenie miotły spowoduje jej natychmiastowe odchylenie w dół, ale chciała, żeby Swansea przekonał się o tym na sobie samym. Zamysł był zapewne ciekawy i na swój sposób piękny, ale w tym wypadku, nie do końca praktyczny. Wyliczenie, jak należałoby dokonać zmian, zajęłoby jej wiele czasu, a niekoniecznie okazałoby się sukcesem.
- Myślę raczej o zwężeniu jej ku przodowi i usytuowaniu niemalże u samej góry niewielkich podpórek, które byłyby w stanie utrzymać gracza w przypadku zwiększającej się prędkości - wyjaśniła jeszcze spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 1190
  Liczba postów : 605
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Lis 25 2022, 21:52;

Aż wciągnął powietrze, gdy tylko słyszał jej słowa, zupełnie, jakby nagle postanowiła grać nieporadną, którą powinien prowadzić za rączkę. Wiedział, że nie było możliwe, żeby nie wiedziała, jak powinna dobierać drewno, czy raczej, jak je kupować. Mogła nie znać niektórych szczegółów, ale nie należała do nieobeznanych w temacie pozyskiwania materiałów.
- Jeśli wiesz, jakie drzewo kupujesz, wiesz, jak ono wygląda. Możesz zapytać, z której części drzewa ten kawałek jest, powinni wiedzieć. Jeśli nie potrafią odpowiedzieć, wracamy do kwestii obserwowania sęków. Wiedziałem, że mam pomóc z rzeźbieniem, ale nie wiedziałem, że mam tłumaczyć, jak szukać odpowiedniego drewna - odpowiedział cicho, próbując opanować irytację, która nie miała konkretnego źródła i być może w tym tkwił problem.
Rozmowa dotycząca pracy była łatwiejsza. Wspólne pochylanie się nad problemem, zastanawianie się nad tym, jak właściwie obrobić drewno, aby spełniało oczekiwania. Jednak nie spodziewał się tego, że Victoria nagle poda mu miotłę, oczekując, że na nią wsiądzie. Nie przepadał za lataniem i choć teoretycznie wiedział, jak utrzymać się na miotle i nawet na Dniach Quidditcha testował model miotły rodzinnej, nie przepadał za tym. Trzymał więc miotłę w dłoniach, słuchając dziewczyny, ostatecznie niechętnie wsiadając na nią. Nie był świadom, że jego włosy zmieniły kolor, płowiejąc, robiąc się dziwnie szare, matowe. Odepchnął się od ziemi, aby już po chwili gwałtownie próbować złapać równowagę, kiedy ta zaczęła przechylać się pod wpływem jego ciężaru. Pospiesznie zszedł z miotły, próbując nie stracić resztek dumy, walcząc z samym sobą o wytknięcie dziewczynie, że właśnie dla niej robił coś, czego nie lubił robić. Ostatecznie nie to było najważniejsze.
- Rozumiem, co masz na myśli - powiedział cicho, po czym odchrząknął, oddając jej miotłę, próbując wrócić myślami do drewna, starając się nie skupiać na tej niepewności, cieniu strachu, który czuł, gdy tylko siedział na miotle. - Jeśli chcesz dodać podpórki, spróbuj zrobić również je z tego kawałka drewna. Dodaj je do szkicu i będziemy mogli rzeźbić - dodał beznamiętnym tonem, próbując wrócić do siebie. Tak długo, jak długo nie musiał wsiadać na miotłę, która dodatkowo nie była zbyt bezpieczna, tak długo mógł pracować przy ich tworzeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy; ciemnogranatowe blizny na prawym biodrze
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 2774
  Liczba postów : 1802
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Lis 25 2022, 21:53;

Victoria spojrzała na niego spod przymkniętych powiek, jednocześnie uśmiechając się ledwie widocznie, jakby chciała mu powiedzieć, że mimo wszystko w tej rundzie wygrywała. To nie ona się złościła, tylko on, więc znajdowała się na lepszej pozycji w tej dyskusji, w tym niemądrym odbijaniu piłeczki, która zdawała się szybować pomiędzy nimi za każdym razem, kiedy się spotykali. Trudno było powiedzieć, dlaczego tak bardzo zależało im na tej przepychance, dlaczego tak bardzo się w to wciągali, ale ponieważ nie znajdowała się w tym żadna logika, Brandon nie koncentrowała się za bardzo na myśleniu o tych kwestiach. Było, jak było, przyjmowała to do wiadomości, chociaż jednocześnie nie umiała zrozumieć samej siebie. Nawet, teraz kiedy zauważyła jedynie, że być może była jedynie zwykłym rzemieślnikiem, który nigdy nie zastanawiał się nad pewnymi, oczywistymi dla mistrza kwestiami.
Nim jednak cokolwiek dodała, nim omówiła z nim pozostałe kwestie, dostrzegła, co dzieje się z Larkinem, chociaż nie do końca rozumiała dlaczego. Wiedziała, że ten niezbyt często latał, że chyba nie była to jego ulubiona dziedzina nauki, sportu, czy transportu, ale mimo wszystko nie sądziła, że ten może mierzyć się z takimi trudnościami, bo nie była w stanie inaczej opisać tego, co się działo z mężczyzną. Komentowanie tego zapewne do niczego by nie prowadziło, więc jedynie odnotowała to w pamięci, dodając do odpowiedniej przegródki, by tam pozostało, być może gotowe do wykorzystania we właściwym czasie. O ile taki kiedyś by nadszedł.
- W tym wypadku nie miałyby zbyt wielkiego sensu. Zastanawia mnie tylko, jak dokładnie miałabym je narysować - stwierdziła, wskazując miejsce, w którym miałaby je umieścić, jednocześnie starając przekazać Larkinowi, o co jej chodziło. Dyskutowali o tym przez dłuższą chwilę, nim ostatecznie zabrali się do dalszej pracy, która momentami irytowała Victorię i powodowała, że dziewczyna z wielką przyjemnością wstałaby, wyszła z siebie i stanęła obok. Nie wszystko było bowiem takie, jak być powinno, zaliczyła wiele potknięć, orientując się, że taka praca była o wiele trudniejsza od tej, jaką wykonywała do tej pory, ale niektóre z uwag Swansea wiele zmieniały i wiele ułatwiały. To musiała mu oddać, będąc jednocześnie przekonaną, że od tej pory będzie się do nich stosowała.
Czuła jednak narastające zmęczenie i w końcu oparła się o blat stołu, orientując się, że zrobiło się już dość późno. Mając resztki przyzwoitości, zaproponowała żeby skończyli pracę, żeby po prostu każde z nich mogło odpocząć, wrócić do domu, zjeść coś, zająć się po prostu swoimi sprawami. Nie miała pojęcia, jak mogłaby odwdzięczyć się za pomoc, jaka została jej udzielona, więc ostatecznie uznała, że Larkin sam może odbić w jej stronę piłeczkę, decydując tym samym, w czym ona mogłaby mu pomóc. Liczyła na to, że ten nie wpadnie na jeden ze swoich szalonych pomysłów, które wielokrotnie ją drażniły, ale odnosiła wrażenie, że poznali się na tyle dobrze, by ten wiedział, jakich granic nie przekraczać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 1190
  Liczba postów : 605
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8




Gracz




Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów EmptyPią Lis 25 2022, 21:54;

Nie tłumaczył się ze swojego stanu, nie będąc w pełni świadom, że Victoria zwróciła na to uwagę. Wolał o wiele bardziej odwrócić własne myśli, kierując je znów na kawałek drewna, z którym pracowali. Zaraz też pokazał dziewczynie, jak on narysowałby podpórki, o których mówiła, pokazując, w którym miejscu zaznaczyłby je na drewnie. Większość jednak szkiców tworzył w swoim szkicowniku, nie chcąc wprowadzać zmian w szkicu dziewczyny na drewnie.
Kiedy zabrali się do rzeźbienia, czuł, jak wiele cierpliwości będzie potrzebował, jeśli ponownie przyjdzie im wspólnie nad czymś pracować. Jedyne, co go cieszyło, to że pomimo swojej irytacji, Victoria przyjmowała jego uwagi i wskazówki, próbując się do nich zastosować. Wyraźnie nie była w pełni zadowolona, ale dopóki nie wyrzucała go za drzwi, starał się dać z siebie wszystko, aby pomóc jej lepiej obrabiać drewno. Nie wiedział, że jego propozycje niejako utrudniały pracę, czy raczej sprawiały, że była trudniejsza, niż do tej pory, ale wiedział, że ostatecznie okażą się pomocne. Szkicowanie wpierw odpowiedniego kształtu, choć było czasochłonne, pozwalało od razu wyeliminować wszelkie błędy.
Uśmiechnął się do niej nieco szerzej, niż zwykle, kiedy zarządziła koniec pracy na ten dzień. Widział, jak zmęczona była, więc choć jeszcze było trochę pracy przed nimi, nie naciskał. Zamiast tego spokojnie spakował swoje narzędzia, z którymi przyszedł i za pomocą których pokazywał Victorii, jak powinna obrabiać drewno, aby niwelować możliwość jego pękania. W końcu stanął blisko niej, ostrożnie zdejmując trociny z jej włosów.
- Pamiętasz, że byliśmy umówieni na obiad? Chyba pora w końcu wybrać się na niego, szczególnie po dzisiejszej pracy - powiedział cicho, a jego oczy błyszczały wyzwaniem, ciekaw, czy będzie próbowała zaprzeczać, choć nie zamierzał dać jej możliwości do odmówienia. - Wyślę ci sowę z terminem i miejscem. Do zobaczenia, panno Brandon - pożegnał się, po czym wyszedł z warsztatu, aby pożegnawszy się również z pozostałymi osobami obecnymi w sklepie, skierować się w stronę domu, czując się dziwnie zadowolony z tego dnia. Nie mógł już doczekać się obiadu.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Fantastyczne Podróże Brandonów QzgSDG8








Fantastyczne Podróże Brandonów Empty


PisanieFantastyczne Podróże Brandonów Empty Re: Fantastyczne Podróże Brandonów  Fantastyczne Podróże Brandonów Empty;

Powrót do góry Go down
 

Fantastyczne Podróże Brandonów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Strona 1 z 2 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Fantastyczne Podróże Brandonów JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-