Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Gorące źródło

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 1406
  Liczba postów : 3857
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Gorące źródło  QzgSDG8




Gracz




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Gorące źródło   Gorące źródło  EmptyNie Maj 01 2022, 23:10;


Gorące Źródło

Uwaga: dotrzeć tu można jedynie schodami szeptów.

Po pokonaniu wszystkich schodów i przedarciu się przez szepty oczom ukazuje się zbocze góry z niewielkim, parującym źródłem. Woda wypływa spomiędzy skał, które przez upływ czasu stały się łagodne oraz śliskie, co sugeruje zachowanie ostrożności, aby nie złamać nogi lub nie spaść ze zbocza wprost do sosnowego gaju. Mgła unosi się również tutaj, nadając miejscu tajemniczej aury, tym razem w akompaniamencie jedynie ptaków oraz świerszczy, okazjonalnie milknących na tle kołyszących się leniwie gałęzi drzew. Decydując się na kąpiel, warto zauważyć, że woda ma idealną temperaturę!

Spoiler:

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 2240
  Liczba postów : 4065
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Gorące źródło  QzgSDG8




Gracz




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptyNie Lip 31 2022, 21:19;

Schody szeptów okazały się nie lada wyzwaniem, zwłaszcza dla psychiki osób, które po nich wchodziły. Wypowiadane słowa uciekały w próżnię, niesione avalońskim wiatrem. Dobrze przynajmniej, że mogły głosić ósmy cud świata, a mianowicie dupę Brooks. Zasłużenie zresztą. Krukonka, w towarzystwie rosłego Krukona, pokonywała kolejne schody, starając się dotrzeć na szczyt. Rozmowa, tak dla odmiany im się nie kleiła, miała więc mnóstwo czasu na dwie rzeczy. Docenianie ciszy, obserwowanie widoków oraz zastanawianie się, co ich czeka. Trzy. Trzy rzeczy.

Po kilkunastu, a może i kilkudziesięciu minutach, udało im się pokonać trasę bez żadnego uszczerbku na zdrowiu, a dodatkowo mgła się nieco rozrzedziła, co umożliwiało dyskusję i wypatrywanie kolejnych celów tej dziwnej, choć przyjemnej wędrówki. Julka otarła dłonią pot z czoła, przystanęła no moment i rozejrzała się powoli po okolicy. Ta bez wątpienia była piękna i gdyby może była nieco bardziej wrażliwa, to zakochałaby się w niej z miejsca. Była jednak Krukonką i zamiast tego, po prostu uśmiechnęła się lekko, ciesząc się promieniami słońca na piegowatej twarzy i zaciągając się morskim powietrzem, niesionym tu przez wiatr. A także zapachem czarodidasa, stojącej obok osoby.

- Wiesz, że  nie widziałam gór przez większą część mojego życia? Wychowałam się nad samym morzem i nie mieliśmy nawet lasów. – Podzieliła się z Augustem drobną ciekawostką na temat swojego życia. Niezbyt ciekawą, co prawda, ale może w jakiś sposób wyjaśniającą, czemu z takim zacięciem szukała kolejnych wzniesień i wysokości. Nadrabiała w końcu czas i  ciągnęło ją do tego, co niezbyt dobrze poznała.  – Powinieneś kiedyś zobaczyć Southampton. – Dodała, jak na lokalną patriotkę przystało.

Kiedy w oddali dostrzegła światło odbijające się od czegoś, sięgnęła do plecaka i wyciągnęła omnikulary. Sprawnie dopasowała ostrość szkieł i dojrzała taflę wody, od której odbijały się promienie dzisiejszego słońca.

– Spójrz. Jakiś strumień albo źródło. Może się przejdziemy, skoro już tu jesteśmy? Nie chcę wracać tymi schodami. Zamiast Ciebie słyszałam jakąś irlandkę.

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent | pachnie super kosmetykami czarodidasa
Dodatkowo : metmorfomag
Galeony : 178
  Liczba postów : 406
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Gorące źródło  QzgSDG8




Moderator




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptyPon Sie 01 2022, 23:00;

O ile zazwyczaj mówię niewiele, to na tych durnych schodach tym bardziej nic nie potrafię z siebie wykrzesać. Szepty mnie niesłychanie irytują i nawet jakby Julka coś do mnie mówiła, nie mógłbym się skupić. Do tego oczywiście dochodziło zmęczenie podróżą i zwiększająca się irytacja całym tym przedsięwzięciem. Dobrze że jestem opanowanym sobą, bo tak stanąłbym w końcu ze złości i po prostu zszedł na dół. A tak - udaje nam się dojść w ładne, spokojne, miejsce.
Nawet chwile pogadaliśmy o jakichś niespecjalnie przejmujących rzeczach, podziwiając widoki. Miejmy też nadzieję, że zapach czarodidasa był gdzieś obecny, a nie wyblakł kompletnie po mojej wycieczce na górę. Póki co, cieszę się że mogłem złapać oddech.
- Nie wyjeżdżałaś nigdzie? - pytam na jej ciekawostkę o samej sobie, rozglądając się dość niewzruszony po okolicy. - Jak dla mnie, miałaś racje, to wygląda jak moja Szkocja - stwierdzam tylko, bo u mnie widać było jedynie jakieś góry i pagórki z okien posiadłości. - Mam mieszkać u Ciebie czy będę ogarniał mugolskie motele - zagaduję na jej zaproszenie, nie będąc pewny czy wolałbym konfrontacje z rodzicami Julki czy świata mugoli, gdzie pewnie nie potrafiłbym się do końca odnaleźć.
- Chodźmy. To prawda. Brzmiało to jak Marla - mówię myśląc o najlepiej mi znanej Irlandce i ruszam do wskazanego przez Brooks miejsca.
Okazuje się, że faktycznie jest tu przyjemne źródełko. Podchodzę by sprawdzić wodę - bardziej w praktycznych celach niż rekreacyjnych, by upewnić się, że są bezpieczne; ale okazuje się, że są to po prostu jakieś ciepłe wody. - To gorące źródła - oznajmiam i chwilę patrzę na swoją dłoń, by sprawdzić czy przypadkiem nie ma w strumykach czegoś niej magicznego. Może wyżera ręce, a może poi amortencją. Ale wydaje się, że wszystko jest w porządku. Sprawdzam jeszcze wydłużając metamorfogicznie dłoń głębokość. Kiedy stwierdzam, że to raczej bezpieczne - łapię Julkę w pasie w wsadzam do wody. Nawet gdyby chciała, nie miałaby jak się wyplątać z mojego uścisku, kiedy wrzucam ją do źródeł, swoimi przesadnie długimi kończynami i nawet śmieję się krótko.

______________________

I Dont Smile Because My Life Is Perfect
Am i grumpy? I might be. But I think maybe sometimes it's misinterpreted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 2240
  Liczba postów : 4065
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Gorące źródło  QzgSDG8




Gracz




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptyWto Sie 02 2022, 00:02;

Dobrze, że August był opanowanym sobą i jednak nie stanął w końcu ze złości, ani nie zszedł na dół, bo wtedy resztę wędrówki spędziłaby sama, śmiertelnie obrażona na łysego Krukona. Do tego, niezajęta rozmową, miałaby całe mnóstwo czasu, żeby wymyślić sposób na to, jak się zemścić za tę zniewagę. Ponoć zieleń uspokaja, zwłaszcza ta avalońska, ale nie chciałaby się musieć o tym przekonywać.

- Wyjeżdżaliśmy, choć rzadko. I nie w góry – odpowiedziała, również rozglądając się po okolicy, ale przez szkła magicznej lornetki. Kolejnego pytania się nie spodziewała, a nawet delikatnie zmieszała, czego rzecz jasna nie dała po sobie poznać, skryta za omnikularami. – Możesz i u mnie, dogadałbyś się z moją matką. Też jest takim mrukiem. – Tym, że matczyna mrukliwość jest dużo mniej przyjemna od tej szkockiej, nie dodała. – Tak, właśnie! – podnieciła się nagle, bo skądś ten głos znała i w którym tam kościele bili w dzwony, ale nie miała pojęcia w którym. Teraz wszystkie elementy układanki trafiły na swoje miejsce.

Kolejne minuty upłynęły im na kierowaniu się w kierunku wody. Julka co jakiś czas zerkała na towarzysza, upewniając się, że ten jeszcze nie wykitował, choć, gdyby tylko chciał, to mógł sobie przecież wydłużyć kończyny i pokonać trasę znacznie szybciej. Kotwicą u wielkiej stopy była ona i jej krótkie nogi.

- Tiara podjęła dobrą decyzję, dając Cię do Ravenclawu – parsknęła z rozbawienia, kiedy Edgcumbe stwierdził najoczywistszą z oczywistości, a potem w cichym podziwie patrzyła, jak ten sprawdza głębokość wydłużoną ręką, jak gdyby to było coś zupełnie normalnego. Podziw szybko się zamienił jednak w zdziwienie, kiedy to wylądowała w wodzie, wrzucona do niej przez tego łysego łobuza. – Faktycznie, to gorące źródło. – Stwierdziła, odgarniając z oczu mokrą grzywkę i odkładając na brzeg przemoczony plecak, któremu po chwili zaczęły towarzyszyć przemoczone ciuchy. – Czemu ZAWSZE jak gdzieś z Tobą idę, to kończę mokra albo bez ubrań? – Dodała, uzmysławiając sobie, że pomimo tego, że żartowała, była to po prostu prawda. Jacuzzi u niej w rezydencji, szkolne jezioro, domek na drzewie, sypialnia w Camelocie, a teraz jakieś avalońskie źródełko. Jak tak dalej pójdzie, to chyba będzie musiała zacząć nosić ze sobą skrzeloziele. Tak na wszelki wypadek. – Wchodzisz, czy pozwolisz damie moknąć w pojedynkę?

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent | pachnie super kosmetykami czarodidasa
Dodatkowo : metmorfomag
Galeony : 178
  Liczba postów : 406
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Gorące źródło  QzgSDG8




Moderator




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptyWto Sie 02 2022, 15:48;

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że matka Brooks jest mrukliwa. Jakoś założyłem, że pewnie jest głośna, a do tego wymagająca i Julka musi na co dzień wysłuchiwać jej gadek, dlatego często bywała jakaś zgorzkniała, skupiona tylko na qudditchu. - O, patrz, a mój ojciec to dureń, więc pewnie ty byś się z nim dogadała - mruczę niemądrze, krzywiąc się w lekkim uśmiechu. Mm nadzieję swoim pierdzieleniem przysłonię fakt, że pomysł poznawania rodziców kogokolwiek nawet jest dla mnie przerażający. No może Tomka nie. Skoro mają takie dzieci, sami muszą być jakimiś kompletnymi szaleńcami.
Julka zachowawczo sprawdza czy przypadkiem nie padłem trupem na co burczę, żeby przestała się gapić, bo przecież żyję. Faktycznie mogłem. Ale to również sprawiłoby, że jeszcze bardziej bym się zmęczył. Wydłużanie kończyn może i weszło mi w nawyk, ale to nie oznaczało, że było to zawsze dziecinnie łatwe.
Ignoruję jej mądra odzywkę, bo sprawdzam poziom wody, a potem jestem zajęty ładowaniem Brooks do niej. Ta oczywiście wcale się tym nie przejmuje i już pośpiesznie ściąga ubrania. I faktycznie pomyślałem dokładnie to samo co ona powiedziała. A raczej może nie tak dobitnie, tylko zauważyłem, że już któryś raz przy mnie zdejmuje wszystkie ciuchy i już sam nie wiem czy odwracać głowę czy po tylu razach to będzie wyglądało dziwniej niż jakbym nie odwrócił. Zanim jednak zdążę się namyślić ta już rzuca jakiś tekst na który unoszę do góry brwi.
- Tak działam na kobiety - mówię poważnie jakiś durny tekst, który aż sam się prosił o wypowiedzenie tego na głos. - Jakiej damie - pytam retorycznie, ale zrzucam z siebie koszulkę, dresik i wchodzę do wody. Jak najszybciej, jakbym tym razem mógł ukryć fakt że mam mniejsze mięśnie niż Brooks. Aż się wzdrygam irracjonalnie, bo przecież jest tak przyjemnie gorąca. Też powinienem zacząć nosić kostium kąpielowy. A tak zmieniam sobie jedynie zaklęciem materiał na odpowiedni. Rozkładam się w źródłach i najpierw czujnym przeczesuję okolicę w poszukiwaniu zboczeńców, a kiedy stwierdzam że ich nie ma (albo są świetnie ukryci), rozluźniam się odrobinę. - Całkiem w porządku widok - zauważam spokojnie jak ktoś co codziennie przebywa w takich niesamowitych miejscach.

______________________

I Dont Smile Because My Life Is Perfect
Am i grumpy? I might be. But I think maybe sometimes it's misinterpreted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 2240
  Liczba postów : 4065
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Gorące źródło  QzgSDG8




Gracz




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptyWto Sie 02 2022, 16:51;

Głośny, a właściwie rubasznie głośny, to był tata Julki. Matka z drugiej strony, to mrukliwa i wyniosła dama, która jak już otwierała do Julki usta, to głównie po to, żeby się dosrać. To nie przez nią była jednak zgorzkniała i skupiona na quidditchu, a raczej przez to, że wyrwali ją z dobrze znanego mugolskiego świata, wpakowali do szkoły pełnej czarodziejów, w większości czystokrwistych, z dala od przyjaciół i rodziny. A potem kazali jej sobie jakoś radzić. Jedni zamykali się w sobie, robili się nieśmiali i zahukani. Inni z kolei gorzknieli i starali się udowodnić całemu światu, że mogą, potrafią. Na dobrą sprawę, żadna z tych dróg nie była właściwą, choć wolała tę, którą sama wybrała.

- I dlatego też dogaduję się z Tobą. – Skontrowała, uśmiechając się zaczepnie od ucha do ucha. Dla niej samej pomysł przedstawiania Edgcumba rodzicom również nie należał do przyjemnych. Potem musiałaby się tłumaczyć, kim jest, skąd go zna, albo co ich łączy, a na te pytania nie chciała odpowiadać, zwłaszcza że nie na wszystkie znała odpowiedź.

Całkowicie zignorowała to Augustowe burczenie, kiedy to sprawdzała, czy nie został przypadkiem w tyle, zastanawiając się przypadkiem, czy w jakiś dziwny sposób nie uraziła jego męskiej dumy. Może powinna zwolnić i pozwolić mu dyktować tempo? A może iść za nim, żeby myślał, jak to świetnie wypada kondycyjnie na tle latające harpii? Tylko wtedy, to zastałaby ich noc.
Siedząc już w wodzie, dosyć szybko poczuła, jak jej ciało opuszcza zmęczenie wędrówką. Do tego, jak ręką odjął, zniknęły wszystkie potłuczkowe siniaki, na różnym stadium rozkwitu – od ciemnoczerwonych, po śliwkowe, na paskudnie żółtych kończąc. Nie skomentowała deklaracji chłopaka ani tego, że nie dostrzega w niej damy, co skwitowała tylko wymownym prewróceniem oczami.

- Oh, dziękuję. Ty też jesteś niczego sobie – Odpowiedziała wesoło, choć doskonale zdawała sobie sprawę, że komentarz nie dotyczy jej angielskiej buźki ani płaskiej klaty, tylko otaczającego ich Avalonu. A potem zamilkła, rozglądając się powoli dookoła i zastanawiając się, co dalej. Dzień był jeszcze młody.

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent | pachnie super kosmetykami czarodidasa
Dodatkowo : metmorfomag
Galeony : 178
  Liczba postów : 406
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Gorące źródło  QzgSDG8




Moderator




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptyWto Sie 02 2022, 22:30;

Moi rodzice obydwoje byli uprzejmi, grzeczni, dobrze wychowani. W zasadzie tacy też po prostu byli, chociaż od czasu do czasu wypływały z nich te stare, przedpotopowe tradycje o żeniaczce z osobami o czystej krwi, jakby to było ważne. Na dodatek miłe podejście do życia przykrywało też te mniej legalne interesy, o które nikt by ich nie podejrzewał na pierwszy rzut oka. Oczywiście dla mnie przedstawienie rodziców Brooks byłoby jeszcze bardziej problematyczne. O ile wydawaliby się mili dla niej i nie okazaliby jej w żaden sposób, że coś jest nie tak - nie mam pojęcia czy matka nie maglowałaby mnie kim jest i rozmyślała co jest ważniejsze. Niska czystość krwi czy fakt, że jest gwiazdą sportu.
Burczałem, bo byłem zmęczony. Moja duma rzadko kiedy cierpiała, raczej nie irytowałem się takimi prostymi rzeczami jak bycie zbyt mało męskim (to akurat uważałem, że jestem totalnie wystarczający ze swoją ponurą postawą). Bardziej byłoby mi głupio gdyby dawała mi nagle jakieś fory.
Po moich bardzo mądrych tekstach, już siedzieliśmy obydwoje w wodzie. Ja zaś po kilkusekundowym rozkoszowaniu się przyrodą, gapiłem się na ramię Julki gdzie właśnie kompletnie znikał gigantyczny siniak. Aż zamrugałem zaskoczony. Już miałem coś o tym powiedzieć, ale Brooks rzuca coś żartem. Ja zaś zamiast odpowiedzieć coś w podobnego, patrzę się na nią przez chwilę i mrużę bardziej skośne oczy. Przyjąłbym to jak zwykle, ale któryś raz słyszę podobny żart z jej ust. - Tak myślisz? - pytam zwyczajnie i chociaż nawet jak żartuję mam poważny ton, tym razem to pytanie naprawdę. - Zobacz siniaki Ci znikają - kontynuuję swoją wypowiedź, nagle przechodząc do przyziemnych rzeczy i wyciągam wody palec i naciskam lekko na jej ramię. - Boli? Czy uzdrowiło cię? - dopytuję zaciekawiony.

______________________

I Dont Smile Because My Life Is Perfect
Am i grumpy? I might be. But I think maybe sometimes it's misinterpreted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 2240
  Liczba postów : 4065
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Gorące źródło  QzgSDG8




Gracz




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptyWto Sie 02 2022, 23:13;

No tak. Życie Augusta z czystokrwistymi rodzicami, którzy mieli miliony galeonów w Gringottcie i  obsesję na punkcie tego, by wyswatać go z jakąś równie czystokrwistą i bogatą czarownicą, musiało być bardzo ciężkie i niewygodne. W końcu było tak niewiele czystokrwistych i ślicznych czarownic o czystej krwi, gotowych do ożenku, że naprawdę, ze świecą szukać! No nie, było zupełnie przeciwnie. Wystarczyło walnąć ćwiartkę ognistej, zakręcić kilka piruetów wokół siebie, rzucić kamieniem i… i co? I trafiało się w jedną z pierdyliarda Swansea. Dzieciaki ze Slytherinu już dawno ją uświadomiły, że nie miała czego szukać wśród tych najlepszych. Ile by nie osiągnęła, dla większości i tak będzie nuworyszem, i z tym zrobić nic nie mogła. I nie zamierzała. Była dumna z tego, kim była i to reszta się powinna wstydzić, że jakaś obca, mugolacka laska potrafi więcej od nich.

A więc tak szli. On burczał, ona go ignorowała i pozwalała za pomocą dłuższych kroków szczupłymi nogami dotrzymywać jej kroku. Też nie uważała go za mało męskiego, ale nie miała pojęcia, co on sam sądzi na temat, że wyprzedza go krótka pałkarka. W każdym razie nie rozmyślała nad tym i jedynie cieszyła się towarzystwem osoby, która w ostatnim czasie stała jej się dziwnie bliska. Na wiele różnych sposobów.

Pod wpływem gorącej i magicznej wody, wszelkie urazy ustępowały magii, lecząc jej urazy. Przypatrywała się temu w niemałym zachwycie, ciesząc się, że chociaż raz, tak dla odmiany, nie dostawała po dupie, tylko los jej sprzyjał i łagodził wszelkie dolegliwości. Żartowała więc, cieszyła się ciepłem oraz kolejnymi obrzękami, znikającymi jeden za drugim. Z tego błogiego nastroju wyrwał ją August swoim pytaniem. Choć sama to zaczęła i miała zamiar brnąć dalej w zaczęty dowcip, dostrzegła poważny wyraz na jego twarzy. Zmarszczyła lekko brwi, zastanawiając się, co dalej. Każdy nerw w jej ciele kazał jej obrócić to w żart, jak to zwykle miała w zwyczaju. Jednocześnie przebudził się ten drugi pustnik, ten odważny. Wciąż nie miała zamiaru odkrywać się do końca, ale powiedzieć coś musiała. I nie zamierzała kłamać.

- August, coś Ci powiem… nienawidzę grać w karty. Serio, nienawidzę. A z Tobą gram praktycznie co wieczór. I zamiast siedzieć w Hiszpanii, jak reszta kadry, grzeję dupę w jakimś stawie czy tam źródle w Avalonie. Z Tobą. Jak więc myślisz? – Spojrzała mu głęboko w oczy, wyczekując jakiejkolwiek odpowiedzi, kompletnie olewając pytania o siniaki. W tym momencie miała gdzieś kolejną fioletową plamę, która znikała z jej skóry. W tym momencie otworzyła się jak nigdy w życiu. Gotowa na zranienie lub szczęście. Była jednak Julką. Najważniejsze rzeczy wymagały ryzyka, a ona, choć się bała, to zawsze je podejmowała. Zawsze.

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent | pachnie super kosmetykami czarodidasa
Dodatkowo : metmorfomag
Galeony : 178
  Liczba postów : 406
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Gorące źródło  QzgSDG8




Moderator




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptySro Sie 03 2022, 00:39;

Ha. Ha. Brooks presja, żeby pokazać jak bardzo dużo umie, mimo że czarodziejskiego świata nie zna, sprawiła że utraciła jakąś radość życia w sprawach codziennych. Ja ze swoją potrójną presją bycia odpowiednim przedstawicielem rodu, mieć wyjątkowe zdolności, znaleźć godną drugą połówkę. Już pierwsze spełniałem tylko dlatego, że po Szkocji chodziłem w swoim innym ciele, by wyglądać szkocko. I może gdybym był jakimś beztroskim, przystojnym Swanseą, który rozpływa się nad swoją sztuką i artystycznymi zdolnościami, mógłbym machnąć tą butelką i rzucać może Brandonównę (i liczyć, że serio padnie na nią, a nie jedną z moich kuzynek). Ale zdecydowanie nie miałem rozmachu na takie rzeczy. Zaś ona - gdyby nie była tak niepotrzebnie uparta miała wybór. Mogła być normalną czarownicą bez niepotrzebnej presji bycia kimś. Sama sobie zgotowała ten los. Ja już się urodziłem w jakimś wrzącym garze.
I zarówno zgotowanie sobie tego jak i garnek, były właśnie dobrą metaforą na obecny moment. Szczerze mówiąc gdyby zbyła to żartem - przyjąłbym to jako przeczenie i nie drążył nigdy więcej w całym swoim życiu tematu. Ale widząc jakieś zaciekłe spojrzenie Julki - szczerze mówiąc już przeklinam Zochę, że kazała mi rozmawiać z ludźmi. To jakaś tragiczna rada.
- Nie lubisz grać w karty? - pytam tak naprawdę poniekąd, z totalnym wyrzutem, przecież co wieczór z nami siadała i okazuje się, że robiła to tylko... nie wiem, dla mnie? Jak to możliwe? - Gorące źródła - poprawiam ją mechanicznie (i pewnie niepotrzebnie) kiedy mówi, że to staw. A na koniec mojego zręcznego dogadywania patrzę się na nią spojrzeniem myślą nieskalanym, bo nie wiem czy mam nadal odpowiedzieć na to pytanie, które ja zadałem, a ona mi powtórzyła. - E... myślisz że tak? - mówię w końcu mądrze, chociaż już sam nie pamiętam jak powinna brzmieć moja odpowiedź, żeby miała sens dla zadanego pytania.
Żeby pomóc jej w tym wszystkim - teraz kiedy nie odpowiedziała na moją zaczepkę o siniakach, siedzę sobie i milczę, gapię się na drzewa i wyraźnie się zastanawiając. Czy to możliwe, że AŻ TAK się nie doceniałem, by zebrać nagle tyle pochlebnych deklaracji? I potwierdzenia, że jestem super od mojej BFF? Problemem w tym wszystkim było to, że sam położyłem się w bardzo kłopotliwej sytuacji. - Rozumiem - odpowiadam po raz pierwszy od dawna nie do końca szczerze. - Dziękuję. Bardzo mi miło i również uważam, że jesteś niczego sobie - cytuję jej niesamowity komplement zastanawiając się nad dalszymi słowami.

______________________

I Dont Smile Because My Life Is Perfect
Am i grumpy? I might be. But I think maybe sometimes it's misinterpreted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 2240
  Liczba postów : 4065
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Gorące źródło  QzgSDG8




Gracz




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptySro Sie 03 2022, 01:30;

Punkt widzenia zależał od punktu siedzenia. Z jej punktu to Edgcumbe nie znał codzienności osób jak ona, które każdego dnia musiały coś udowadniać, zatracając powoli radość życia i stając się najlepszymi wersjami samych siebie, starają się udowadniać każdemu swoją wartość. Ona z kolei nie potrafiła wejść w buty czystokwristego czarodzieja, mającego swoje marzenia, wartości i podejście do życia, ale muszącego gotować się w czystokrwistym kotle, w którym to rodzina i tradycja dokładali wciąż drewna pod kocioł, prowadząc do wrzenia. A więc tak trwali, nieświadomi własnych problemów i znojów codziennego dnia, będąc święcie przekonanymi, że przecież druga strona ma łatwiej.

Sama zgotowała sobie ten los, ale czy do końca? Presja była presją, niezależnie od pobudek i tego, kto ją wywoływał. Czasem to była rodzina, innym razem Twoja głowa. I nie wiadomo, co było gorsze. Dwójka smutnych w pewien sposób ludzi, zamkniętych w klatce – rodzinnej i własnej. Klatce, która, pomimo najszczerszych chęci, zamieniła się w ten cholerny wrzący gar.

Mogła zbyć to żartem i faktycznie tak byłoby łatwiej. On wróciłby do swoich rozterek względem Zoe czy Jess, o których nie miała bladego pojęcia. Ona skupiłaby się na quidditchu, biłaby kolejne rekordy i odciskała swoje piętno na najwspanialszej dyscyplinie sportowej czarodziejskiego świata. Ale nie. Ona zdecydowała się, tak dla odmiany, otworzyć gębę i powiedzieć, co naprawdę czuje. Jak widać, niepotrzebnie. Czyżby lekcja na przyszłość? Ponoć Krukoni szybko uczą się na własnych błędach. Ponoć.

- Nie lubię – Potwierdziła beznamiętnie. I gdyby wiedziała o rozmowach Zoe z Edgcumbem na temat przegadywania wąpliwości, to pewnie by jej powiedziała, że plecie androny i że niektóre rzeczy powinny zostać niewypowiedziane. Tak jest łatwiej i przyjemniej. A że przy okazji nieszczerze? To już inna sprawa.

E... myślisz że tak?

- E… myślisz że tak?! – powtórzyła za Szkotem, teraz już porządnie zirytowana. – Powinieneś zbić „pjonę” ze starym. Obydwaj jesteście durniami. – Prychnęła wściekle przez nos, wychodząc nagle ze źródła, nie stawu, jak zauważył łysy towarzysz, gwałtownie zakładając na siebie mokre ubrania. Była tak wkurwiona, że dopiero za trzecim razem była w stanie założyć koszulkę w poprawny sposób.

On jednak, zamiast coś powiedzieć, cokolwiek, milczał jak grób Izoldy. I to jeszcze bardziej zaogniło jej podejście do niego. Łzy cisnęły jej się do oczu i przegrała tę batalię, co sprawiło, że teraz była nie tylko cholernie smutna i wkurwiona, ale też zawstydzona. Nie zwykła bowiem płakać przy kimkolwiek. Przyspieszyła więc ruchy, by jak najszybciej stąd uciec.

Słysząc komplement z jego strony, w końcu wybuchła. Ten smutek, który tkwił w jej załzawionych oczach, został zastąpiony czymś innym. Momentalnie przeszła w tryb boiskowej Brooks. Bezlitosnej, antypatycznej, nieczułej i gotowej, by robić krzywdę.

- Bardzo mi miło? Zarechotała głośno, powtarzając słowa Szkota. W tym śmiechu za grosz było szukać jednak jakiegokolwiek ciepła. Tak musiał się śmiać Voldemort, mordując kolejne ofiary. I już miała spierdalać stąd szpagatami, kiedy w końcu dotarł do niej jej własny żartobliwy, lecz szczery do bólu komplement. – Naprawdę tak sądzisz, czy sobie żartujesz? – Zapytała, przysiadając przy źródle, odwlekając na moment próbę ucieczki.

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent | pachnie super kosmetykami czarodidasa
Dodatkowo : metmorfomag
Galeony : 178
  Liczba postów : 406
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Gorące źródło  QzgSDG8




Moderator




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptySro Sie 03 2022, 12:14;

Wyszło na to, że możemy kłócić się do końca życia kto ma gorzej. Możemy nawet zrobić ankietę wśród ludzi z Hogwartu, chociaż podejrzewam, że byłbym na straconej pozycji. Nie dziwne, ludziom bogatszym zawsze trudno jest współczuć. Dlatego narzekam tylko wewnętrze, tak roztaczając wokół siebie niesamowitą, tajemniczą aurę milczenia, która to tak urzekła Julkę.
Moje rozterki pozostały jedynie przy Jess, zaś Zoe była super wspierającą mnie przyjaciółką. Dzięki której rozpoczęliśmy tą porywającą konwersację! Muszę jej jakoś ciepło podziękować. Tak sobie myślałem, kiedy próbowałem zgadnąć co powinienem powiedzieć, albo po prostu dorzucałem swoje trzy grosze do rozmowy - najwyraźniej robiąc sobie jeszcze więcej problemów.
Natężenie osób, które nazywały mnie idiotą czy durniem rosło z każdym dniem i powoli ten trend zaczynał mnie lekko drażnić. Wszyscy doskonale wiedzieli, że mówca ze mnie żaden, a jednak niepomiernie się denerwowali kiedy nie umiałem czegoś dobrać odpowiednio w słowa albo potrzebowałem na to czasu.
Ale nie, wszystko na gorąco. Tak naprawdę powinienem dawać innym korepetycje z tego jak rozmawiać z kobietami, bo idzie mi ostatnio niesamowicie dobrze. Mogłem założyć maskę klauna za każdym razem gdy wychodziłem na poważniejszą rozmowę.
Albo zamienić się w klauna!
Póki co bardzo zdumiony patrzę na to co wyprawia Brooks. Mrugam z niedowierzaniem kiedy już nie wiem czy ma mokrą buzię czy może płacze. A jeśli płacze to kurde po co. O mało sam się o to nie irytuję, ale tego by brakowało żebym krzyczał ze złością czego ryczy. W końcu jednak mi się udaje coś wydukać, a dziewczyna najpierw zamieniona zranioną niewiastę, po drodze stająca się  Voldemortem, teraz siada, na chwilę wstrzymując się z ucieczką.
Moja mina przez ten krótki, aczkolwiek jakiś super emocjonujący, moment wyrażała bardzo niewiele. Po prostu gapiłem się lekko zszokowany na to wszystko, nawet nie wychodząc z wody, bo nie bardzo mając pomysłu co mam zrobić. - Taaa... serio. Chociaż teraz może przemyślę te słowa - mówię w końcu niezbyt poważnie i kiwam głową. - Ja, hm, powinienem powiedzieć to od razu, ale zaczęłaś... - nie kończę tylko podnoszę ręce z wody i macham nimi krótko, by zobrazować szaleństwo Julki. - Myślałaś że co? Próbowałem wyciągnąć od Ciebie komplementy? - pytam i również wychodzę z wody. Spokojnie suszę się zaklęciem, zakładam sobie koszulkę i poprawiam swoją bujną fryzurę. - Wiesz. Powinnaś skupić się na mistrzostwach. To przecież ważne dla Ciebie. A ja nigdzie się nie wybieram. Znaczy wybieram na Twój mecz, o ile nie zajebiesz mi wejściówek. Samolubnie chciałem wyciągnąć z Ciebie informacje, łapiąc się dogodnego momentu - dodaję jeszcze i wzdycham kiedy to sobie uświadamiam.

______________________

I Dont Smile Because My Life Is Perfect
Am i grumpy? I might be. But I think maybe sometimes it's misinterpreted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 2240
  Liczba postów : 4065
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Gorące źródło  QzgSDG8




Gracz




Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  EmptySro Sie 03 2022, 13:12;

Gdyby w Hogwarcie przeprowadzono ankietę, w której pytanie brzmiało: „Komu w życiu najtrudniej?”, to by się okazało, że zwycięzcą jest tajemniczy pan Mi. Życie biedaka najwyraźniej nie było usłane różami, skoro każdy, jak jeden mąż, dostrzegał jego trud.

Dziś szala zwycięstwa przechyliłaby się jednak na stronę dwójki Krukonów, którzy zaczęli od wspinaczki po schodach. Potem przeszli do kąpieli w uzdrawiającym źródle, a skończyli na… no nie wiadomo, jak to nazwać, bo kłótnia to to nie była, ale na pewno nie było to przyjemne.

Szczególnie dla Augusta, który musiał się zmagać z pałkarką, w której się przebudziła bruksa. Julka płynnie przechodziła od irytacji do łzawego smutku, na złości kończąc. Rzadko kiedy pozwalała sobie na taki festiwal skrajnie różnych emocji, ale też, rzadko kiedy była w takiej sytuacji. Właściwie to nigdy i nie do końca wiedziała i rozumiała, co się z nią działo. Wściekała się dosyć łatwo, ale potrafiła się opanować. Teraz puściły jej wszelkie hamulce i tak oto Edgcumbe dostrzegł tę mniej przyjemną twarz dziewczyny.

Prychnęła z rozbawienia, kiedy August stwierdził, że musi przemyśleć swoje deklaracje, a z kącików oczu poleciały jej resztki łez, które otarła wierzchem dłoni. A potem ponownie cicho się zaśmiała, kiedy to uświadomił jej skalę szaleństwa, które przed chwilą miało miejsce. Po wstaniu ubrała się w resztę ubrań, które osuszyła zaklęciem i zbliżyła się do chłopaka.

- Nie wiem, już nic nie wiem. Mam mętlik w głowie. Ale cieszę się, bo ja też serio.

W ciszy, tak dla odmiany, słuchała mądrości Edgcumba, który kazał jej się skupić na mistrzostwach, zastanawiając się, co mu odpowiedzieć. Z jednej strony miał całkowitą rację i właściwie to sama powinna najlepiej wiedzieć, że czeka ją wyzwanie życia. Z drugiej zaś nie odchodziła jeszcze od zmysłów, właśnie dlatego, że była tutaj.

- Ja też mogłam  powiedzieć to wcześniej, ale, no… bałam się, że wiesz, że ty nie czujesz tego, co ja. Chyba nie jesteśmy najlepsi w te klocki – Dodała z uśmiechem, po czym zbliżyła się do niego jeszcze bliżej i po prostu mocno się w niego wtuliła, czując, jak wcześniejszy pierdolnik w głowie zastępuje radosny spokój.

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Gorące źródło  QzgSDG8








Gorące źródło  Empty


PisanieGorące źródło  Empty Re: Gorące źródło   Gorące źródło  Empty;

Powrót do góry Go down
 

Gorące źródło

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Gorące źródło  JHTDsR7 :: 
Avalon
 :: 
Góry Onchu
-