Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Stary most nad Grismerie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 1406
  Liczba postów : 3857
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Stary most nad Grismerie  QzgSDG8




Gracz




Stary most nad Grismerie  Empty


PisanieStary most nad Grismerie  Empty Stary most nad Grismerie   Stary most nad Grismerie  EmptyNie 1 Maj - 20:55;


Stary most nad Grismerie



Przechadzając się wzdłuż wąskiego odnóża rzeki Grismerie, trafić można na stary most. Konstrukcja ta wydaje się dawno zapomniana przez mieszkańców i ochoczo przejęta przez naturę, stając się domem dla wielu przedstawicieli tutejszej fauny oraz flory. Zewsząd dochodzi śpiew ptaków, woda przyjemnie szumi, a słońce leniwie przebija się przez bujne, zielone korony drzew. Kamienie są wyszczerbione i popękane, chociaż wciąż możliwe jest przedostanie się na drugą stronę, nawet jeśli to idealne miejsce na chwilę zadumy...

Kostki:


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą
Galeony : 365
  Liczba postów : 551
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Stary most nad Grismerie  QzgSDG8




Moderator




Stary most nad Grismerie  Empty


PisanieStary most nad Grismerie  Empty Re: Stary most nad Grismerie   Stary most nad Grismerie  EmptyWto 2 Sie - 22:46;

u mnie nie ma trolla!

Kiedy orientuję się, że skończyły mi się eliksiry na uspokojenie, zanim Beatrice zdążyła mi kilka dosłać - popadam w istną panikę. Leżę na łóżku ledwo żywy, obgryzający paznokcie i palący papieros za papierosem. Wiedziałem, że w końcu będę musiał się od nich odzwyczajać, najlepiej jak najszybciej. Ale to było zdecydowanie ZA szybko. Dlatego po mniej więcej godzinie czekania na moje leki podejmuję najmądrzejszą z możliwych decyzji - dziś pójdę się upić, by jutro funkcjonować.
Oczywiście najgorsze w Avalonie było to, że wszędzie były tu tylko jakieś cydry. I kiedy w końcu wypiłem taką ilość, by czuć się pijanym, było mi nie tylko ciężko w głowie, ale też w brzuchu. Kto wymyślił ten przeklęty napój? W białej koszuli, dżinsowych luźnych spodniach, ciemnych, czarnych okularach i butelką cydru w dłoni przemierzam sobie piękny Avalon. Niewiele zwracam co prawda uwagę na te widoki, ale co tam. Szczerze mówiąc - ledwo się orientuję, że jestem na moście. Dopiero w jego połowie, rozglądam się niepewnie i podchodzę do barierki. Patrzę na niezbyt rwący nurt rzeki pode mną. Może i wygląda niegroźnie, ale pewnie jest dość głęboko. Tak to wyglądało. Pochylam się bardziej by to jakoś sprawdzić i wtedy... tracę równowagę. Sam nie zauważam, że już zwisam w połowie kamiennej 'barierki', a tym bardziej nie orientuję się, że moje buty cholernie ślizgają się po powierzchni mostka.
Kiedy wpadam z pluskiem do wody, znika moja pełna, chodź alkoholowa, świadomość. Jedynie martwię się, że moje piękne buty będą mokre; czy się nie popsują? Woda wymywa mnie gdzieś pod most, na jakiś kamień, przy którym z jęknięciem ląduję. Co za życie. Po prostu zostanę tu na zawsze. Nie jestem nawet świadomy przez upojenie alkoholowe, że gdzieś walnąłem się po drodze w głowę i mam jakąś krew na czole.

______________________

You look like an angel. Walk like an angel. Talk like an angel. But I got wise.
You're the devil in disguise
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 2004
  Liczba postów : 1194
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Stary most nad Grismerie  QzgSDG8




Gracz




Stary most nad Grismerie  Empty


PisanieStary most nad Grismerie  Empty Re: Stary most nad Grismerie   Stary most nad Grismerie  EmptySro 3 Sie - 21:33;

Kość na lokacje: B i 1

Chris lubił spacerować w pobliżu rzeki. Było w niej coś przyjemnego, coś kojącego, coś, co dawało mu wytchnienie od chwili, w której trafili do Avalonu. Teraz zaś, po poszukiwaniach wskazówek do znalezienia świętego Graala i po tym, jak zupełnie przypadkiem złamał nogę, potrzebował tego wytchnienia bardziej, niż czegokolwiek innego. Wyglądało na to, że czymś naraził się magii wyspy, a może po prostu miał zwykłego pecha i podejmował ostatnio niezbyt właściwe wybory, każda z tych opcji była równie prawdopodobna i Christopher nie zamierzał się spierać sam ze sobą na temat tego, co w tym względzie było prawdą, a co nie. Odsunął zresztą na bok wszystkie przemyślenia tego typu, nie zamierzając skupiać się na czymś tak absurdalnym, idąc po prostu przed siebie, niespiesznie, krok za krokiem, starając się w pełni odpocząć. Wiedział też, że chociaż nogę miał już wyleczoną, musiał na nią zdecydowanie uważać, tym bardziej że nie wiedział, co mogło spotkać go w najbliższej przyszłości.
Zatrzymał się, gdy spojrzał w stronę mostu, dochodząc do wniosku, że coś podobnego widział chyba w swoich koszmarach, a może po prostu wszystko już mu się mieszało, powodując, że rzeczywistość przeplatała się z potwornymi, sennymi majakami. Trudno było tak naprawdę powiedzieć, co było teraz realne, a co nie. Zielarz potrząsnął od razu głową, nie chcąc znowu się na tym skupiać i po prostu podziwiał z oddali most, zastanawiając się, dokąd ten dawniej prowadził. Obecnie bowiem wyglądał, jakby był co najmniej zaniedbany, całkowicie zapomniany, nie tylko przez okolicznych mieszkańców, ale i wszystkie duchy.
Mech, który porastał kamienie, ale i otaczające most drzewa, sprawiały naprawdę czarowne wrażenie, ale Christopher mimowolnie zaczął się zastanawiać, czy ta roślinność była całkowicie naturalna, czy jednak w niej również tkwiła szczypta magii. Sprawiała wrażenie, jakby nie było w niej absolutnie nic nadzwyczajnego, ale jedynie Merlin wiedział, jaka była prawda. Ostatecznie zielarz wzruszył lekko ramionami i ruszył przed siebie, zbliżając się powoli do mostu, mając wrażenie, że noga nie do końca chciała go słuchać. Teoretycznie powinien pewnie dać jej więcej czasu na regenerację, ale prawda była taka, że nie bardzo miał na to siły. Siedzenie w domku albo na ławce w wiosce nie było bowiem do końca tym, co Chris kochał - raz na jakiś czas, gdy rysował albo odpoczywał, to i owszem, ale tak naprawdę najbardziej lubił być po prostu w drodze. Wędrować. W nieznane. To było to, co kochał.

@Irvette de Guise
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Longwei Huang

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : Łagodny uśmiech, blizny na łydce i na plecach
Galeony : 494
  Liczba postów : 275
https://www.czarodzieje.org/t20234-longwei-huang#630705
https://www.czarodzieje.org/t20253-poczta-longweia#631638
https://www.czarodzieje.org/t20251-longwei-huang#631542
https://www.czarodzieje.org/t21405-longwei-huang-dziennik#693068
Stary most nad Grismerie  QzgSDG8




Gracz




Stary most nad Grismerie  Empty


PisanieStary most nad Grismerie  Empty Re: Stary most nad Grismerie   Stary most nad Grismerie  EmptySro 3 Sie - 22:23;

nie ma trolla

W poszukiwaniu miejsca, gdzie mogliby wybrać się z Zoe na nocną wycieczkę, czy nawet przygodę, Longwei dotarł na most nad avalońską rzeką. Przystanął w miejscu, mając wrażenie, że znów zaczyna oblewać go zimny post, a serce zaczęło łomotać w jego piersi. Stan lękowy. Odkąd próbował rozkopać grób, żeby znaleźć wskazówkę dotyczaca miejsca ukrycia Graala, miał wrażenie, że bał się własnego cienia. To nie było dobre, nie było właściwe i nie powinno się dziać. Prawdę mówiąc, bał się, co będzie, gdy wróci pod koniec sierpnia do pracy. Jeśli wciąż będzie mieć podobne napady przy smokach, skończy szybciej jako grzanka, niż przypuszczał.
Już miał przechodzić przez most, gdy usłyszał, jak coś wpada do wody. Coś, bądź może ktoś, skoro dźwięk temu towarzyszący był dość ludzko brzmiący, choć równie dobrze mógł to być faun. W końcu nimfy raczej nie wpadłyby do rzeki, prawda? Podszedł ostrożnie do brzegu mostu, aby spojrzeć w dół, chcąc przekonać się, co się stało, co wpadło do wody. Kto wie, może to jakiś wodny smok, równie niewielki co avaloński wróżkoskrzydły, bawił się w rzece?
Jednak, zamiast dostrzec magiczne stworzenie, zauważył wynurzającego się z wody chłopaka, który złapał się jednego z kamieni. Strach ponownie ogarnał Longweia, który czuł, jak narasta w nim przekonanie, że nie zdoła pomóc, że zawiedzie jako opiekun i ktoś przy nim umrze. Na chwiejnych nogach przedostał się na drugą stronę mostu i zszedł powoli pod niego, mając nadzieję, że nieznajomy wytrzyma i nie osunie się do wody. W końcu, gdy był już dostatecznie blisko, czując, jak drżą mu z tego dziwnego lęku ręce, sięgnął po chłopaka, aby pociągnąć go do siebie, wyciągając z wody. Niestety poślizgnął się na brzegu i upadli razem na trawę.
- Nic ci nie jest? Na zęby chilijskiego… Musisz iść do uzdrowiciela – odezwał się do nieznajomego, a dostrzegłszy, że krwawi z czoła, szybko zaczął szukać czegoś, czym mógłby zatamować krwawienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą
Galeony : 365
  Liczba postów : 551
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Stary most nad Grismerie  QzgSDG8




Moderator




Stary most nad Grismerie  Empty


PisanieStary most nad Grismerie  Empty Re: Stary most nad Grismerie   Stary most nad Grismerie  EmptyCzw 4 Sie - 19:59;

Powoli godziłem się z losem. Zostanę pokonany przez żywioł, którego kompletnie nie potrafiłem poskromić. Gdyby nie fakt, że byłem bardzo pijany, możliwe że bym utonął już dawno z czystej paniki. Woda zawsze wywoływała we mnie tylko i wyłącznie - paraliżujący strach. No oczywiście oprócz jakiejś bulgoczących ciepłych źródełkach czy jacuzzi.
Dramatycznie podejmuję decyzję o puszczeniu się kamienia i pewnej śmierci (w tej niespecjalnie głębokiej rzece z niezbyt porywającym nurtem). A tak zupełnie serio, nabieram wody w usta jak idiota i powoli tracę przytomność. Nie jestem więc świadomy, że ktoś łapie mnie za ręce i wywala się ze mną na trawie. Wystarczy jednak kilka sekund żebym odzyskał przytomności. Otwieram powieki i mrugam nimi zaciekle, bo słońce świeci mi w twarz, a moje okulary porwał nurt. Pewnie przez to że po raz pierwszy od dawna jestem na tak otwartym świetle, bez mojej przeciwsłonecznej ochrony, odrobinę mnie to otumania. Dopiero się orientuje, że obok mnie leży jakaś osoba. - Och, jesteś aniołem i trafiłem do nieba? - pytam przekonany nadal, że raczej upadek z mostu odebrał mi życie. - Cudownie, naprawdę. Czy jesteś moim przewodnikiem po zaświatach? To ma całkiem sens, jako że jesteś piękny... hmmm... albo nie, to nie ma sensu, bo chyba nie zasłużyłem na takiego stróża - bełkoczę dalej, pewnie przez spływający ze mnie alkohol i stres. O ile najpierw napawał mnie optymizm, że moja matka na pewno ma równie miłego przewodnika w zaświatach, teraz dźwigam się na łokcie i orientuję się powoli w sytuacji.
- Okej, nie umarłem. Wobec tego ty jesteś moim wybawicielem! - stwierdzam i uśmiecham się radośnie. Ale wtedy czuję jak coś mi spływa po brwi. Unoszę do góry dłoń i dotykam lekko czoła, lekko sykając. - NA SRAJĄCE SMOKI, krwawię! - krzyczę, ale potem przypominam sobie jeszcze gorszą sprawę. - Moje buty! - ponownie podnoszę głos i pochylam się ku stopom, osuszyć je - bardzo sprawnie, bo dmuchając na nie. - Piękny, pomóż mi wstać! Muszę zatańczyć! - mówię do mojego towarzysza, możliwe że odrobinę zdziwionego i wyciągam w jego kierunku dłonie, żeby pomógł mi wstać.

______________________

You look like an angel. Walk like an angel. Talk like an angel. But I got wise.
You're the devil in disguise
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Longwei Huang

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : Łagodny uśmiech, blizny na łydce i na plecach
Galeony : 494
  Liczba postów : 275
https://www.czarodzieje.org/t20234-longwei-huang#630705
https://www.czarodzieje.org/t20253-poczta-longweia#631638
https://www.czarodzieje.org/t20251-longwei-huang#631542
https://www.czarodzieje.org/t21405-longwei-huang-dziennik#693068
Stary most nad Grismerie  QzgSDG8




Gracz




Stary most nad Grismerie  Empty


PisanieStary most nad Grismerie  Empty Re: Stary most nad Grismerie   Stary most nad Grismerie  EmptySob 6 Sie - 21:59;

Longwei cieszył się, że zdołał wyciągnąć chłopaka z wody, nim ten osunął się z kamienia. Trudno powiedzieć co mogłoby się stać, skoro były przypadki utopienia się w łyżce wody, a Longwei na magii leczniczej znał się w stopniu zerowym. Wiedział, że taka istnieje i na tym kończyły się jego zdolności, więc ucieszył się bardziej, gdy okazało się, że nieznajomy się ocknął i był w stanie się ruszać, a nawet podnieść. W tym wszystkim dziwne było jedynie to, co chłopak mówił, sprawiając, że Longwei przyglądał się mu w milczeniu, próbując rozpoznać, czy to szok pourazowy, czy dziwne poczucie humoru, czy chłopak nie rozpoznawał z kim rozmawia.
Anioł? Przewodnik w zaświatach? Piękny? Z każdym słowem nieznajomego, Huang czuł się dziwniej, aż w końcu uznał, że ten zbyt mocno uderzył się w głowę i stąd jego słowa nie miały większego sensu, będąc jedynie mocno krępującymi.
- Wydaje mi się, że powinieneś usiąść i poczekać, aż poczujesz się lepiej, zamiast tańczyć - powiedział spokojnie, podnosząc się z trawy, ale zamiast złapać za dłonie nieznajomego, wyjął różdżkę, aby rzucić zaklęcie suszące, stopniowo przesuwając je po chłopaku, zaczynając od butów i kierując się w górę.
- Skoro jednak chcesz wstać, to chociaż się wysusz. Wtedy będzie łatwiej stwierdzić, czy coś jeszcze ci dolega, a przynajmniej nie zamoczysz ziół uzdrowicielom, gdy już do nich cię zaprowadzę. Boli cię coś? - mówił dalej łagodnie, uśmiechając się lekko, kończąc suszyć chłopaka. W końcu schował różdżkę, uśmiechając się szerzej, aż zmrużył przy tym oczy, w ten sposób dając znać, że skończył. Dopiero teraz mogli stanąć na nogi i, jeśli naprawdę było to konieczne, tanecznym krokiem udać się w stronę uzdrowicieli.
- Jak się czujesz? Masz zawroty głowy, czy mogę teleportować cię do uzdrowiciela? Przy okazji, nazywam się Longwei Huang i zdecydowanie nie jestem żadnym aniołem - dopytywał, przedstawiając się przy okazji, wyciągając ku nieznajomemu rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą
Galeony : 365
  Liczba postów : 551
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Stary most nad Grismerie  QzgSDG8




Moderator




Stary most nad Grismerie  Empty


PisanieStary most nad Grismerie  Empty Re: Stary most nad Grismerie   Stary most nad Grismerie  EmptyPon 8 Sie - 23:27;

Oczywiście, całkowicie nie dziwne, że Logwei w taki sposób patrzył się na mnie, kiedy wydawało się, że gadam od rzeczy. Może gdyby poznał mnie kiedyś moje słowa nie wydawałyby mu się aż tak absurdalne. Tak jednak wydawało się, że nie przedstawiam się z najlepszej strony. I jeszcze gdybym wiedział, że moje słowa są dla niego krępujące to z pewnością... cóż tu akurat, wcale bym się nie przejął.
- Aww... - mówię i wzdycham kiedy mój anielski przewodnik oczywiście troszczy się uroczo zamiast mi pomóc wstać. Przymykam oczy i pozwalam się wysuszyć, nadstawiając buzię w uldze. Jednak morsowanie byłoby z pewnością nie dla mnie. Chłopak również z takim spokojem podchodził do mnie, że jeszcze bardziej się rozluźniłem i uśmiechnąłem nawet błogo. Wzdycham ponownie, tym razem na jego pytanie.
- Boli mnie serce, że dopiero teraz Cię spotkałem - oznajmiam dramatycznie i teatralnie łapię się w okolice mostka. - I nic mi nie jest -  - dodaję, bo jak tak dotykam swojej głowy, wygląda na to, że to mimo wszystko niegroźne. Moim profesorskim - uzdrowicielskim okiem. - Rzuć na mnie tylko jakieś łatwe zaklęcie łatające, bo ja w obecnym stanie sobie tylko rozwalę głowę bardziej. Pół roku temu miałem połamane prawie wszystkie kości, jestem niesamowitym twardzielem - kontynuuję swój wywód i uśmiecham się wesoło, bo traumatyczne wspomnienie wydawało się być niczym po śmierci matki.
Podnoszę się w końcu z miejsca i zamiast podać mu rękę, ujmuję ją i całuję lekko jego dłoń. - Enchante. Harry jestem. Whitelight - nazwisko dodaję po krótkiej chwili, zakładając że powie mu to więcej ze względu na to, że przez ostatnią politykę moja rodzina świeciła idealnymi zębami w każdym proroku. - Longwei. Jaki jest skrót? Long... Bueh nie pasuje, jakoś obleśnie dwuznacznie. Wei? Może wolisz Huang? Muszę wymyślić coś lepszego - kontynuuję i nie wypuszczam jego dłoni, tylko trzymam go mocniej, bo robię pełen gracji obrót. Potem jeszcze jeden i zatrzymuję się patrząc na ziemię. A było po co, bo właśnie wokół nas zakwitły nagle piękne, biało - niebieskie kwiatki. - Cudownie, wszystko działa. Zgubiłem jeszcze okulary przeciwsłoneczne i butelkę okropnego cydru... Teraz mi i i tak trochę żal tego drugiego... - patrzę na chwilę na rwący nurt rzeki jakbym faktycznie miał w planach próbować odzyskać mój alkohol.

______________________

You look like an angel. Walk like an angel. Talk like an angel. But I got wise.
You're the devil in disguise
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Stary most nad Grismerie  QzgSDG8








Stary most nad Grismerie  Empty


PisanieStary most nad Grismerie  Empty Re: Stary most nad Grismerie   Stary most nad Grismerie  Empty;

Powrót do góry Go down
 

Stary most nad Grismerie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Stary most nad Grismerie  JHTDsR7 :: 
Avalon
-