Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


May Jupiter Farris

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : krótka fryzura, zachrypnięty głos, papieros w ustach, ekscentryczne stroje, dziwaczny manieryzm i wieczny poker face
Galeony : 322
  Liczba postów : 143
https://www.czarodzieje.org/t20885-may-jupiter-farris#668762
https://www.czarodzieje.org/t20896-poczta-emdzej#669053
https://www.czarodzieje.org/t20895-mj#669052
https://www.czarodzieje.org/t20894-may-jupiter-farris#669001
https://www.czarodzieje.org/t20922-mj-farris-dziennik
Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! Empty


PisanieNiespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! Empty Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem!  Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! EmptyWto Lut 01 2022, 18:02;


Retrospekcje

Osoby: MJ, @James Farris & @Laura Farris
Miejsce rozgrywki: posiadłość Farrisów, Dundee, Szkocja
Rok rozgrywki: 2020
Okoliczności: pierwsze spotkanie młodych Farrisów z zaginioną siostrą


Tego poranka nie mogłam udać się na tradycyjny jogging, bo okolice domu Farrisów wciąż pełne były chętnych sensacji reporterów, krążących po okolicy jak rekiny po zwęszeniu świeżej krwi. Nie mogę nawet spokojnie usiąść w salonie – muszę szczelnie zaciągnąć zasłony, bo nie minęły dwie minuty, odkąd zeszłam na parter, a już przez okna oprócz promieni słońca wpadały błyski fleszy.
Reporterzy byli jednak pod jednym względem trochę przydatni: przynajmniej mogłam skupić się na swojej irytacji wobec nich, skutecznie spychając resztę emocji na dalszy plan.
Z godziny na godzinę powoli docierało do mnie, że opowieść, która brzmiała jak nieśmieszny żart, jak wymyślona na poczekaniu bajka, jednak jest realna, a ten dom, dwójka ludzi, z którymi przesiedziałam wczoraj w niezręcznym milczeniu wieczór i ta, której jeszcze nie poznałam, to moja nowa rzeczywistość. Czuję się w tej przestrzeni skrępowana na milion różnych sposobów, chociaż pod nieobecność mojej mieszkającej tu rodziny odczuwam to trochę mniej. Nie mogę jednak skupić się na czytaniu – w ogóle jakiekolwiek zwykłe czynności tylko wzmagają poczucie absurdu całej tej sytuacji, do tego stopnia, że jestem w stanie jedynie usiąść sztywno w fotelu i przysłuchiwać się zapadłej we wnętrzu domu ciszy. I nawet ona wydaje mi się inna, niż ta, do której przywykłam – była gęsta, oplatała wszystkie moje kończyny jak klejąca wstęga. Czułam się, jakby to był sen, ale sprawdziłam – nie był. Ból po uszczypnięciu był tak samo realny, jak ten w moim wnętrzu, z którym zmierzenie się desperacko odkładałam na później, chociaż wbrew moim staraniom, nie byłam w stanie nie myśleć o Umie. O tym, że nie zobaczę jej przez najbliższe piętnaście lat.
Gdy słyszę poruszenie na zewnątrz i przekrzykujące się głosy błagające o jakikolwiek soczysty komentarz, wstaję gwałtownie z fotela. Nie jestem pewna, czy czuję ulgę – bo nie będę zmuszona przebywać sam na sam ze swoimi myślami – czy nerwowość ze względu na pojawienie się kolejnych obcych osób podających się za moją rodzinę. Czuję przyspieszone bicie serca, gdy widzę ich sylwetki przez próg salonu; moje ciało instynktownie rwie się do ucieczki, ale nie poruszam się ani na milimetr, w napięciu obserwując ich przyjście, a gdy stają już przede mną, mierzę ich czujnym spojrzeniem.
Przeżywam ten sam rodzaj odrealnienia, co wczoraj, gdy poznałam Richarda i Amandę – ich twarze są podobne do mojej w sposób, który jest ostatecznym potwierdzeniem, że nikomu nic się nie pomyliło, naprawdę jestem z nimi spokrewniona. Nie mam jednak pojęcia, co powiedzieć, więc po prostu przerzucam spojrzenie z jednego na drugie. James i Laura, przypominam sobie z monologu rodziców z wczoraj. Mój brat i moja siostra.
Obejmuję się ramionami w obronnym geście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


James Farris

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : mała blizna na czole, heterochromia centralna, zarysowane kości policzkowe, dziwne stroje i jeszcze dziwniejsza biżuteria
Dodatkowo : Hipnoza, Prefekt, Konkubina
Galeony : 246
  Liczba postów : 181
https://www.czarodzieje.org/t20908-james-farris#669597
https://www.czarodzieje.org/t21008-poczta-jamesa#674590
https://www.czarodzieje.org/t20939-james-farris#671856
Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! Empty


PisanieNiespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! Empty Re: Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem!  Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! EmptySro Lut 02 2022, 04:17;

Z trzaskiem lądujemy na ganku naszego domu, z trudem utrzymując równowagę; świstokliki to mój najmniej ulubiony rodzaj transportu. Od razu oślepia mnie błysk reflektorów skierowanych prosto na mnie i moją młodszą siostrę. Machinalnie przyciągam Laurę do siebie i staram się zakryć jej twarz ramieniem, jednocześnie robiąc wszystko, żeby czuła, że ma mnie przy sobie - tak jak zawsze. Szepczę jej na ucho, aby nie patrzyła w ich stronę i szła prosto do środka. Sam z trudem powstrzymuję się przed posłaniem w kierunku reporterów uśmiechu i powiedzeniu kilku słów, gwarantujących mi upragnioną atencję. 
Teraz wiem, że będę jej miał jeszcze mniej. Wciąż wypieram myśli, że nasza rodzina powiększa się o jedną osobę. Czuję niebywały ciężar i presję, bo choć Ella jest ode mnie starsza to jest siostrą, a słowo to obciążone jest w mej głowie wzmożoną troską i opieką. Czy znajdę w sobie dodatkowe porcje, które obecnie przelewałem jedynie na Laurę i mamę? Wzdycham ciężko i przekraczam próg. Zanim podejmuję próby odnalezienia kolejnego członka rodziny i zmierzenia się z nową rzeczywistością, zatrzymuję się spoglądając w oczy Laury z powagą. - Będzie dobrze. Mnie też te zmiany przerastają - przyznaję niechętnie, ale kto jak kto - ona rozumie moje obecne rozterki najlepiej. - Jeśli tylko poczujesz, że to dla ciebie za dużo to daj mi znać. Wykradniemy się z domu i pójdziemy nad zatokę - obiecuję wyprawę w nasze miejsce, byleby tylko wiedziała, że niezależnie od tego jak potoczy się rozmowa to jesteśmy nierozerwalnym duetem. - Jesteśmy tu razem - werbalizuję swoje myśli, chcąc dodać jej trochę otuchy, mimo że sam jej potrzebuję, jeśli mam być szczery. Ale przyzwyczaiłem się, że nikt mnie nigdy nie pogłaskał po głowie i nie powiedział, że jest tuż obok. To ja byłem głową rodziny i to właśnie ja musiałem dbać o resztę. Mam wrażenie, że moje serce bije tak głośno, że słyszy je nawet Mer w pokoju wspólnym Gryffindoru (żałuję, że nie ma jej przy mnie, pewnie wiedziałaby co zrobić i powiedzieć), dlatego zaciskam zęby i biorę głęboki oddech. - Ale dajmy jej szansę - proszę cicho, kładę rękę na jej plecach i instynktownie kieruję się do salonu. Intuicja mnie nie myli. Widzę przed sobą niewiele niższą dziewczynę, którą lustruję z góry na dół, nawet się z tym nie ukrywając. Doszukuję się podobieństwa między nami i po chwili już widzę, że Ella oczy ma po ojcu (wzdrygam się nieznacznie), brwi i nos typowe dla Farrisów, a usta takie jak mama i Laura. Nie wiem ile tak stoimy w ciszy i wgapiamy się w siebie nawzajem. Z amoku wyrywa mnie jej gest objęcia się ramionami. I wtedy dociera do mnie jak bardzo krępujące musi to być dla niej. Chrząkam cicho, a następnie unoszę kąciki ust w górę. - Cześć - mówię ciepłym tonem. - Jestem James, a to Laura - witam się i przedstawiam nas, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że pewnie o tym wie. Robię wszystko, byleby zagłuszyć tę nieznośną ciszę.
Nie umiem ogarnąć tego chaosu, który mam wewnątrz. Boję się, że jakikolwiek gwałtowny ruch naruszy te liche fundamenty, po których stąpaliśmy. Chcę pokazać Elli, że jako rodzeństwo powinniśmy trzymać się razem, a z drugiej strony bacznie obserwuję mimikę Laury, bo wiem jaka jest wrażliwa. Wkurwiam się, że nie mam pojęcia gdzie są rodzice, którzy powinni tu być i przeprowadzić jakoś tę konfrontację, poprowadzić nas za rękę i pokazać jak się zachować w sytuacji, gdzie poznajemy swoją siostrę po kilkunastu latach. Pobieżne spojrzenia na dziewczyny upewniają mnie, że to ja jestem odpowiedzialny za przebieg tej konwersacji. - Może pójdziemy do ogródka? - pytam z entuzjazmem, chociaż nie wiem co tam mielibyśmy robić. Co jest takiego na zewnątrz, co mogłoby sprawić, że poczujemy się we własnym towarzystwie swobodnie. - Tam dziennikarze nie mają dostępu - rzucam w eter, ale kieruję te słowa głównie do Elli, bo to ona pewnie ucieka przed ciekawskimi spojrzeniami najbardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Laura Farris

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : Jasnowidzenie
Galeony : 28
  Liczba postów : 23
https://www.czarodzieje.org/t21144-laura-farris#681170
https://www.czarodzieje.org/t21147-laura-farris#681206
https://www.czarodzieje.org/t21146-czesc-jestem-laura-opowiem-ci-o-jasnowidzach#681205
https://www.czarodzieje.org/t21143-laura-farris#681169
Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! Empty


PisanieNiespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! Empty Re: Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem!  Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! EmptyPią Lut 04 2022, 14:13;

Nie czuła się gotowa. W zasadzie ostatnie, co czuła, to gotowość do tego spotkania. Gdyby to od niej zależało, odwołałaby wszystko i nara. Nie znosiła zmian, a dorobienie się nowej siostry... No nie. Zawsze się cieszyła, że nie ma młodszego rodzeństwa, bo takie rzeczy zawsze się źle kończyły, wiedziała to z opowiadań znajomych. Zresztą nie wyobrażała sobie dopasowywania się do nowej konstrukcji rodziny. Na odnalezienie Elli, jak sądziła, nie było szans, więc w żaden sposób nie była na to przygotowana. Może gdyby od jej odnalezienia do sprowadzenia do domu minęło kilka lat, gdyby najpierw się widywały na godzinę raz na miesiąc czy coś... Ale nie. Wszystko musiało dziać się od razu, jednocześnie, na sto dwadzieścia procent, co by świętego wyprowadziło z równowagi, a co dopiero ją. Nie ma się więc co dziwić, że była z jednej strony przytłoczona, a z drugiej najeżona. Chyba w życiu nie rozumiała bardziej ryb rozdymek, ale że sama nie miała trujących kolców, to nawet nadęcie policzków by teraz w niczym nie pomogło.
Przy lądowaniu poczuła, że jej niedobrze, ale nie miała pewności, czy to przez sam świstoklik czy przez stres. Błysk reflektorów był kolejnym nieproszonym bodźcem, szczególnie trudnym dla mieszkającej w lochach Ślizgonki, która nie lubiła światła. Miała ochotę wygarnąć im, co myśli o ich lampach błyskowych, razem z rozległą propozycją odnośnie tego, gdzie mogą je sobie umieścić, ale James przygarnął ją do siebie, a nacisk jego ramienia nieco ją uspokoił. Gdyby nie on, pewnie by wybuchła. Ciężko było określić, czy chronił ją przed światem, czy świat przed nią, ale tak czy inaczej robił to skutecznie i była mu za to wdzięczna. Zwłaszcza że wiedziała, jak bardzo ciągnęło go, żeby od razu udzielić szesnastu wywiadów. Wiedziała, nie musiała rozumieć.
Jego kojący głos i zapewnienie, że w razie czego mogą uciec, że jest tu z nią i dla niej, dały jej bardzo dużo. Niespecjalnie była jednak w stanie wydusić z siebie chociaż jedno słowo. Starała się zebrać wszystkie siły do tego, żeby zmierzyć się z całą sytuacją. Obraz ich zatoki, który stanął jej przed oczami, też pomagał. Właśnie tam wolałaby się znaleźć w tej chwili i, tak w zasadzie, w każdej innej też. Absurdalne było to, że w ogóle musiała stamtąd odchodzić. Jednocześnie na pewno nie chciałaby się tam spotkać z siostrą, bo sam pomysł tego, że Ella miałaby poznać jej ukochane miejsce, był koszmarny. Jednego Laura była pewna: trzeba będzie mocno pilnować przestrzeni zarezerwowanych wyłącznie dla niej i Jamesa, bo Ella pewnie będzie chciała się tam wpieprzyć, a nie ma do tego żadnego prawa.
Jesteśmy tu razem. Bardzo potrzebowała to czuć. Przytuliła brata mocno, starając się uspokoić oddech i gromadzące się łzy i wymamrotała tylko: - Dziękuję.
Dała się poprowadzić do salonu i w ten sposób jej obawa się ziściła: ta dziewczyna stała tam, wyglądając zbyt znajomo i sprawiając, że salon stawał się zbyt obcy. W pierwszym odruchu spojrzała jej z całą mocą w oczy, ale nie była w stanie podtrzymać spojrzenia dłużej niż sekundę. Cofnęła się pół kroku, jakby to mogło w czymkolwiek pomóc. Nie chciała tu być, nie chciała, żeby Ella tu była, to wszystko nie powinno było się wydarzyć - przede wszystkim dlatego, że było początkiem czegoś, czego Laura bardzo nie chciała. Tym razem (zresztą nie po raz pierwszy i pewnie też nie ostatni) cholerne jasnowidzenie było przekleństwem. Nie miała zbyt dokładnych wizji związanych z siostrą, ale w każdej pojawiało się dojmujące uczucie osamotnienia i odrzucenia. Nie chciała się tak czuć, więc była wściekła już na zapas. Niespecjalnie brała pod uwagę, że uczucia w przepowiedniach mogły być nie tylko jej, ale też Elli. To nie był moment, w którym jakoś szczególnie błyszczała empatią.
Entuzjazm w głosie Jamesa wytrącił ją z równowagi - jeśli o jakiejkolwiek równowadze można było tu w ogóle mówić. Z czego on się tak cieszył? W czym można było znaleźć tu radość i entuzjazm? Miał być tu dla niej. A w jej świecie obecnie nie było entuzjazmu.
Odsunęła się nieznacznie od brata, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, tak jak z tego, że drapie sobie wnętrze dłoni. Paznokcie przesuwające się po skórze w tę i z powrotem były stałym, przewidywalnym bodźcem, chyba jedynym w tym chaosie.
Starała się przypomnieć sobie, jak powinno się zachować. Instynkt kazał uciekać i nie odzywać się przez co najmniej tydzień, zwyczaje i powszechnie przyjęte rytuały zabraniały podążania za takim instynktem. Zaplanowała wcześniej, co powie, gdzie były te wszystkie słowa? Przecież nie mogła zgubić ich wszystkich tylko dlatego, że James miał entuzjazm, którego ona za nic nie mogła w sobie znaleźć.
- Cześć. Jestem Laura. Czy chcesz napić się herbaty? - rzuciła w końcu głosem pozbawionym emocji, mając nadzieję, że można polegać na najbardziej standardowym schemacie rozpoczynania spotkania. Jak to się łączyło z propozycją wyjścia do ogrodu? No, zawsze można pić herbatę w ogrodzie. Czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! QzgSDG8








Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! Empty


PisanieNiespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! Empty Re: Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem!  Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! Empty;

Powrót do góry Go down
 

Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Niespodzianka, jesteśmy rodzeństwem! QCuY7ok :: 
retrospekcje
-