Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Karczma "Pijany Smok"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 797
  Liczba postów : 3447
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptyPią Sty 07 2022, 13:09;


Karczma "Pijany Smok"


Przytulna karczma u podnóża gór, bezpośrednio obok Kliniki dla Magicznych Stworzeń. Drewniany wystrój, ciepłe światła, ogień trzaskający w kominku i przyjemny zapach mocno przyprawionych potraw i grzańców. Wszystko to sprawia, że jest to idealne miejsce na podładowanie baterii po całym dniu zwiedzania rezerwatu smoków. Co więcej, za symboliczne 10 galeonów, można tu wynająć niewielki pokoik. Oprócz łóżka, stolika nocnego i kuferka na rzeczy nie ma w nim niczego, ale za taką kwotę nie ma co się spodziewać luksusów, prawda?

MENU:
POTRAWY:

OGNISTY GULASZ – gęsta potrawka z baraniny, warzyw, podawana ze świeżą pajdą chleba posmarowaną smalcem ze skwarkami. Efektem spożywania jest ogień buchający z ust, choć sama potrawa do ostrych nie należy.
OGON WĘGIERSKI – marynowany w papryce ogon jaka, najczęściej podawany z chlebkiem typu pita. Pomimo swojego wyglądu, smakuje naprawdę wybornie, a pachnie jeszcze lepiej.
SMOCZE JAJA – no dobra, tak naprawdę to kurze, ale od szczęśliwych kur z wolnego wybiegu! Gotowane na twardo, podawane z czosnkowymi grzankami oraz sosem z plumpek, nadającym potrawie smaku umami.

DŁUGORÓG OBFITOŚCI – Wydrążony w środku owczy róg, faszerowany ziemniakami, cebulą, mieloną jagnięciną i wątróbką. Podawany z czerstwym, kwaśnym chlebem oraz szklanką kefiru.

HYBRYDZKA POLEWKA – popularna zupa na bazie krwi, z wątróbką, ziemniakami, cebulą, czosnkiem i nerkami. Choć nie wygląda zachęcająco, to jest naprawdę pożywna i sycąca, a do tego doskonale rozgrzewa w chłodne dni. Podawana ze świeżym pieczywem.

SMOCZY LOCH – pieczony czarny chleb, wydrążony w środku. Wewnątrz znajduje się Ciorbă de burtă, czyli pikantne flaczki wołowe.

DRINKI

PORTUGALSKI DŁUGOPYSK – drink na bazie portugalskiego wina typu Porto. Wino przyprawia się ziołami, a następnie dodaje się do niego syrop blue curacao oraz setkę dobrze schłodzonego spirytusu. Osoba, która go wypiła, zaczyna rozumieć obce języki. Stan ten się utrzymuje nawet do kilku godzin.

ANTYPODZKI OPALOOKI – Słodka orzechówka podawana z owczym mlekiem i lodami waniliowymi, przyprószona jadalnym złotem. Drink ma właściwości upiększające. Osoba, która go wypiła, roztacza wokół siebie czar, niczym wila.

SYBERYJSKI WIJ – jest to nic innego jak czysta ziemniaczana wódka podawana z zaczarowanym lodem. Po jego wypiciu przez niemal godzinę z ust  i nosa wydobywa się zimna para, czy to podczas oddychania, czy mówienia.

WALIJSKI ZIELONY – kieliszek czystego absyntu oraz kieliszek likieru typu Baileys, podawane z pintą ciemnego piwa. Kieliszki należy wrzucić do kufla, a jego zawartość wypić duszkiem. Po uderzeniu pustą pintą w stół, z naczynia wydobywa się dym przypominający swym kształtem zielonego smoka.

CHILIJSKI ZĘBACZ – mocna nalewka o smaku chilli, podpalana na miejscu przez barmana. Po jej wypiciu człowieka nachodzi straszna ochota na mięsne i pikantne potrawy. Gdy głód nie zostanie szybko zaspokojony, osoba pod wpływem zębacza zaczyna wydawać z siebie smocze odgłosy.

NORWESKI KOLCZASTY – Setka piołunowej nalewki z dużą ilością czarnego pieprzu. Osobie, która zdecydowała się na tego drinka, wyrastają kolce na karku, a każdemu kichnięciu towarzyszy odgłos zamieci śnieżnej.

______________________

I'm Miss Sugar Pink, liquor, liquor lips
I'm gonna be your bubblegum bitch!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 797
  Liczba postów : 3447
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptySro Sty 12 2022, 18:49;

Choć obserwowanie z bliska latających rogogonów węgierskich zapierało dech w piersiach i przyprawiało o gęsią skórkę, szczególnie gdy te majestatyczne stworzenia zaczynały ryczeć albo ziać ogniem, to Julka cieszyła się, że w końcu dotarli do osławionej karczmy. Była przemarznięta, upocona i zmęczona wielogodzinną wspinaczką na najwyższy szczyt Rumunii. Trzymała się na nogach jedynie dzięki solidnej porcji czekoladowych żab, kawy i suchych racji żywnościowych, kupionych w mugolskim sklepie dla preppersów. Dla takich wspomnień warto jednak byo się nieco namęczyć, choć drugi raz by tego nie powtórzyła, no, chyba że ktoś by jej załatwił świstoklik na ten szczyt.

Po wejściu do środka od razu uderzyła w nią fala gorąca, która stanowiła prawdziwe błogosławieństwo. Krukonka zdjęła z pleców duży różowy plecak, odpięła pokrytą soplami kurtkę i roztarła dłonie, przemarznięte nawet pomimo faktu, że niemal nie rozstawała się z grubymi rękawicami. Zmęczonym spojrzeniem omiotła wnętrze lokalu, odnalazła wzrokiem wolny stoik i ruszyła w jego kierunku z Theo u boku.

- Jutro chyba nie będę w stanie podnieść się z wyrka – stwierdziła, siadając ciężko na wolnym krześle, jak gdyby przygniotła ją sama wizja porannego cierpienia, które było nieuniknione. Co prawda istniała magia oraz eliksiry lecznicze, ale nawet one nie były w stanie wygrać ze zmęczeniem wywołanym wielogodzinną wspinaczką po górach. Krukonka przysunęła do siebie jedną z leżących na stole kart z menu i skrupulatnie zapoznała się z możliwymi opcjami. Była tak głodna, że zjadłaby centaura z kopytami. Jak na tak drobną osobę, miała osobliwy dar pochłaniania ogromnych ilości jedzenia, zwłaszcza po wysiłku.

- Dla mnie będzie hybrydzka polewka, długoróg obfitości iiiii… i syberyjski wij – powiedziała po chwili dłuższego namysłu, oddając kartę kelnerowi. Ten skinął jedynie dłonią, a unoszące się w powietrzu samonotujące pióro zaczęła notować na lewitującym kawałku pergaminu.

- A dla pana? – Kelner spojrzał z błyskiem w oku na Theo, stukając ze zniecierpliwieniem palcami o okładkę trzymanego w dłoni menu.

@Theodore Kain

______________________

I'm Miss Sugar Pink, liquor, liquor lips
I'm gonna be your bubblegum bitch!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Theodore Kain

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : delikatne piegi na nosie i w okolicach oczu / wyraźne oznaki niewyspania - sińce pod oczami, podkrążone ślepia
Galeony : 1922
  Liczba postów : 841
https://www.czarodzieje.org/t20346-theodore-kain#642305
https://www.czarodzieje.org/t20350-theodore-kain#642529
https://www.czarodzieje.org/t20349-theodore-kain#642528
https://www.czarodzieje.org/t20348-theodore-kain#642476
https://www.czarodzieje.org/t20351-theodore-kain-dziennik#642530
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptySro Sty 12 2022, 19:58;


Zapierające dech w piersiach widoki niewątpliwie rekompensowały uczucie zmęczenia, w pewnym sensie nie dopuszczając go do świadomości w pełni, ale im bardziej oddalali się od szczytu, tym mocniej zaczynał je odczuwać. Gdy wreszcie znaleźli się w smoczej wiosce, ledwie włóczył stopami po śniegu i naprawdę niewiele brakowało by stracił równowagę, uderzając cielskiem o podłoże. Wiedział, że na zamówienie w karczmie będą zmuszeni jeszcze chwilę poczekać, więc dla uzupełnienia niknącej energii, przegryzł jeszcze jedną czekoladową żabę, z nieco mniejszym niż wcześniej podekscytowaniem spoglądając na trafioną kartę. Kompletnie nie miał sił, ale nie darowałby sobie przecież choćby podejrzenia umieszczonej z tyłu notki. Okazało się, że tym razem jego łupem padła traszka dwuogonowa, która wyglądem przypominała zwykłą traszkę, gdyby nie to że – jak sama nazwa mówi – miała dwa ogony i dwie głowy.
Nie zdążył doczytać reszty, skoncentrowany na jak najszybszym pchnięciu drewnianych drzwi i przekroczeniu progu lokalu, w którym wreszcie mogli zaznać z Brooks tak utęsknionego ciepełka. Miał wrażenie, że każdy zaczerwieniony płat skóry pobolewa go w zetknięciu z wyższą temperaturę, ale i tak było to uczucie przyjemniejsze niż siarczysty, mroźny wiatr uderzający w twarz. – Musiałaś przypominać? Jeżeli ty będziesz w takim stanie, z twoją formą, to mnie chyba trzeba będzie zaciągnąć na magipogotowie. – Jęknął boleśnie, ale póki co starał się odsunąć na bok myśli o konsekwencjach długotrwałej wycieczki. Poza tym… - Nie. Nie możemy zdychać. Jutro opalookie. – Wykazał się niebywałym zdeterminowaniem, nawet jeśli nie miał gwarancji, że zdoła je do jutrzejszego poranka utrzymać.
- W takim razie ja spróbuję ogona węgierskiego i… mówisz, że syberyjski wij? - Nie wybrzmiał tak stanowczo i zdecydowanie, ale nie mydlmy sobie oczu, był tak głodny, że mógłby wszamać cokolwiek. – W porządku. Niech będzie syberyjski wij. – W kwestii napitku zdał się na wybór towarzyszki, nawet nie sprawdzając drinka w karcie. Stwierdził, że uczyni sobie niespodziankę. – Skoro i tak nie wybieramy się jeszcze spać, to może w coś zagramy? – Zaproponował również po chwili namysłu, skinieniem głowy wskazując na pobliski regał, wypełniony różnego rodzaju magicznymi grami, z których klienci lokalu mogli swobodnie skorzystać podczas wizyty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 797
  Liczba postów : 3447
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptySro Sty 12 2022, 20:33;

Prychnęła lekko z rozbawienia na wizję biednego Theo na odziale intensywnej opieki magicznej i siebie, starającej się wytłumaczyć lekarzowi, jak to się stało, że jej towarzyszowi nogi weszły w dupę.

Bo wie pan, doktorze. Postanowiliśmy zdobyć najwyższy szczyt Rumunii. Zimą. Od najbardziej stromej strony, bo tak mi się przypadkiem pomyliło. Shit happens.


Tak, w takim wypadku na obserwacji zostałaby i Krukonka, ale na oddziale magipsychiatrycznym, bo chyba za mocno i za często obrywała po głowie tłuczkiem. No ale! Za to jakie piękne wspomnienia Theoś przywiezie do domu. No i jedno było pewne – będzie zbyt zmęczony i obolały, żeby myśleć o swoim dawnym kochanku.

- Jutro opalookie – potwierdziła. – A właśnie, skoro już o smokach mowa, i to jeszcze opalookich. Zgłosiłam swojego, Shelbyego, do tego turnieju smoczych figurek! I nawet wygrałam pierwsze starcie! – Całe zmęczenie i zniechęcenie gdzieś uleciały, a dziewczyna rozentuzjazmowała się na wspomnienie zawodów. Jak widać, nie tylko miotlarstwo rozpalało jej wyobraźnie, ale również smocze figurki, które okładały się po magicznych łebkach i strzelały w siebie ogniem. – Też powinieneś się zgłosić, świetna zabawa! Swoją drogą, wiesz, że opalookie jedzą owoce i tylko okazyjnie sięgają po mięso? – podzieliła się ciekawostką, bo choć orłem z ONMS nie była, albo chociaż kruczkiem, to jednak przygotowała się do tego wyjazdu solidnie. Właśnie po to, by móc sypać z rękawa takimi niepotrzebnymi informacjami.
Wzruszyła ramionami na pytanie o drinka, bo tak po prawdzie, to nawet nie czytała, co w nim się znajduje, a zasugerowała się nazwą, która po prostu przypadła jej do gustu.

- Jasne, chętnie – odpowiedziała na propozycję, przesuwając na bok stojaczek z serwetkami i przyprawami, żeby zrobić im miejsce. – Tylko błagam, nie themerię. I nic, przy czym trzeba dużo myśleć. Ledwo jarzę i gdybyś mi teraz powiedział, że nazywam się Shooks, a nie Brooks, to pewnie bym ci uwierzyła. – Uśmiechnęła się jeszcze, zdejmując z grzbietu przepoconą bluzę i oporządzając ją zaklęciem. I napis na wdzianku musiał najwyraźniej dostrzec kelner, bo ponownie pojawił się przy ich stoliku. Niestety, jedzenia nie przyniósł, ale miał za to drineczki, a to już coś!

- To co? Za spontaniczne wypady do Rumunii, planowane tygodniami? – Wzniosła do góry szklaneczkę, szczerząc się przy tym, jak głupi do sera.

______________________

I'm Miss Sugar Pink, liquor, liquor lips
I'm gonna be your bubblegum bitch!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Theodore Kain

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : delikatne piegi na nosie i w okolicach oczu / wyraźne oznaki niewyspania - sińce pod oczami, podkrążone ślepia
Galeony : 1922
  Liczba postów : 841
https://www.czarodzieje.org/t20346-theodore-kain#642305
https://www.czarodzieje.org/t20350-theodore-kain#642529
https://www.czarodzieje.org/t20349-theodore-kain#642528
https://www.czarodzieje.org/t20348-theodore-kain#642476
https://www.czarodzieje.org/t20351-theodore-kain-dziennik#642530
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptySro Sty 12 2022, 22:06;

Niestety i jego wyobraźnia pomknęła za daleko, przez co biedny począł się zastanawiać czy istnieje jakiś eliksir, który byłby w stanie te nogi z dupy wyciągnąć. Powiedzmy sobie uczciwie, ani na magii uzdrawiania, ani też czarodziejskich miksturach zbyt dobrze się nie znał. Wyznawał zasadę „eliksir wiggenowy dobry na wszystko, a jak nie działa, no to już chyba pozostał jedynie cmentarz w Dolinie Godryka”, co pod względem umiejętności udzielenia pierwszej pomocy nie czyniło chyba z niego najlepszego kompana. Całe więc szczęście, że mimo trudów podróży, zdołali jednak wyjść z niej bez większego szwanku.
- Nie mogę tego samego powiedzieć o moim Norweskim Kolczastym. Pewnie i dobry z niego piroman, ale defensywę to ma dziurawą. – Westchnął, przypominając sobie marne próby obrony figurki przed zręcznymi atakami lodowego smoka u boku Hope. – No widzisz, właśnie się zgłosiłem, ale chyba muszę jeszcze trochę poćwiczyć. – Nie rozpaczał przesadnie, wszak zabawa była dobra, a mimo że pojedynek nie poszedł po jego myśli, i tak miał ochotę znów stanąć w smocze szranki. – Nawet wśród smoków znajdą się wegetarianie… – Mruknął jeszcze na sam koniec, z uśmiechem i wzruszeniem ramion, a potem sięgnął po talię durnia, którą ułożył przed Brooks, oznajmiając przy tym dziewczynie, że tasuje jako pierwsza. W międzyczasie zerknął zaś na powrót do swej karty z traszką dwuogonową, dowiadując się z niej, że stworzenia lubią dużo pływać, a żywią się przede wszystkim algami. Kolejni wege.
- Therię. – Podniósł głowę nad swej karcianej zdobyczy, jak na zawołanie. – THERIĘ. – Poprawił dziewczynę raz jeszcze, bo pamiętał że popełniła błąd po raz drugi tego samego dnia, tyle że wcześniej nie był w nastroju, żeby ją upomnieć. – Dobra, Mrs Shooks. Przetasowane? Dureń akurat brzmi jak coś na nasze obecne możliwości. – Podłapał żarcik, podtrzymał wesołą atmosferę, a po tym jak schował „pana traszkę” do kieszeni, sięgnął dłonią wyciągając jedną kartę z samego grzbietu talii. Przycisnął ją przy kancie blatu, podejrzał dyskretnie, a potem z niewzruszoną miną powrócił wzrokiem na twarz Brooks. – Tak w ogóle to fajna bluza. – Dopiero teraz zwrócił na nią uwagę i… już miał zapytać o wynik rundy, kiedy rozliczenie punktów przerwał im kelner stawiający na stole zamówione przez nich drineczki.
- Za spontaniczne wyjazdy do Rumunii i moją wygraną w durnia. – Podłączył się do toastu z zawadiackim, cwanym uśmieszkiem, który jednak szybko spełzł mu z twarzy, kiedy ostrawy smak alkoholu rozlał się po gardzieli. – O kurwa, co to było… – Mimowolnie przeklął, nie będąc przygotowanym na charakterystyczny, wódczany smak. – To co, ten kto przegrywa turę, stawia kolejkę? – Podzielił się pomysłem zmodyfikowania zasad gry, który właśnie zrodził się w jego głowie.

Kostka: 6 -> 6 (dogrywka)
Karta: Kapłanka
Wynik: TBA
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 797
  Liczba postów : 3447
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptySro Sty 12 2022, 23:24;

Kostka: 4
Karta: Gwiazda
Wynik: Puchonides:Krukonov 1:0

W kwestii podejścia do medycyny mógłby sobie zbić z Julką pionę, bo Krukonka wszelkie urazy leczyła właśnie wiggenowym albo końską maścią. Zapewne, gdyby jakiś pustnik odgryzł jej łapkę w Zakazanym Lesie, to kikuta posmarowałaby tym paskudztwem, którego zapach sprawiał, że płakała prawie tak obficie, jak podczas seansu „Rocky’ego”.

- Czyli mówisz, że najlepszą obroną nie zawsze jest atak? Kto by pomyślał! – przewróciła oczami z niedowierzania, ale z trudem mogła powstrzymać rozbawienie, które wkradało się na jej zaczerwienioną od mrozu twarz.

Brooks nie wyobrażała sobie życia bez mięska, co widać było po złożonym przez nią zamówieniu. Tym większe wrażenie robiły na niej opalookie, które ważyły nieco więcej od Krukonki. Pałkarka zamyśliła się na chwilę, starając się oszacować, ile to kilogramów owoców musi zjeść taki smok, żeby zaspokoić apetyt. Co jak co, ale owoce do kalorycznych nie należały.

Julka wzięła od chłopaka talię kart i potasowała ją niezgrabnie, bo jakąś tam karcianą królową nie była i grała od wielkiego dzwona. Była za to dyslektyczką, bo elegancko przechrzciła terię na jedno z wiedźmińskich królestw północy.

- O proszę. Nie wiedziałam, że taki z ciebie językowy purysta – odcięła się wesoło, zanim to jeszcze podziękowała za uroczy komplement i opróżniła zawartość swojej szklaneczki. – O matulo – wyrwało jej się, a z wykrzywionych w grymasie ust wydobyła się zimna para. – Nice. Jak będzie trzeba, to możesz mnie wystawić do walki zamiast swojego norweskiego kolczastego. Będę robiła za alpejskiego lodowego, nikt się nie zorientuje – dodała i zaczęła rozdawać karty. – Jasne. I podbijmy może stawkę, żeby było ciekawiej. Przegrany organizuje kolejny wyjazd, co ty na to?

Kiedy zaczęli, szybko się okazało, że Theo był chodzącym dowodem na to, że kto ma szczęście w kartach, ten nie ma w miłości, bo już na starcie dowalił jej z grubej rury. Gwiazda. Nim się zorientowała, na jej głowę wylała się zimna woda, która przemoczyła ją do suchej nitki.Co mogła zrobić w takiej sytuacji? Ano, pozdrowić go kulturalnie. I tak też zrobiła. Nie była zbyt zachwycona faktem, że trzęsła się z zimna jak w febrze, ale czarne chmury rozwiał kelner, przynoszący im szamkę. Oczy pałkarki rozświetliły się jak dwa lumoski, kiedy to postawiono przed nią czarną polewkę. Normalnie, gdy trzeba było, potrafiła zachowywać się jak dama, ale teraz? Teraz była zbyt głodna i niemal dosłownie rzuciła się na swoją potrawę, zapychając usta świeżym chlebem i upijając prosto z miski, bo na co komu łyżka.

______________________

I'm Miss Sugar Pink, liquor, liquor lips
I'm gonna be your bubblegum bitch!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Theodore Kain

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : delikatne piegi na nosie i w okolicach oczu / wyraźne oznaki niewyspania - sińce pod oczami, podkrążone ślepia
Galeony : 1922
  Liczba postów : 841
https://www.czarodzieje.org/t20346-theodore-kain#642305
https://www.czarodzieje.org/t20350-theodore-kain#642529
https://www.czarodzieje.org/t20349-theodore-kain#642528
https://www.czarodzieje.org/t20348-theodore-kain#642476
https://www.czarodzieje.org/t20351-theodore-kain-dziennik#642530
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptyCzw Sty 13 2022, 19:28;

Najwyraźniej ich umiejętności w zakresie magii uzdrowicielskiej plasowały się na podobnym poziomie, który można by określić stwierdzeniem: Felinus płakał jak to czytał. Nikt nie był jednak dobry we wszystkim, czyż nie? A tym dwojgu na pewno nie można było odmówić innych zalet. – Czasem potrzeba jeszcze choćby odrobiny szczęścia. – Mruknął dziewczynie, rozkładając bezradnie ręce, bo i nie miał nic więcej ciekawego do powiedzenia o zdecydowanie nieudanym dla niego pojedynku. Nie przejmował się jednak porażką, ani tym bardziej nie zatracił z jej  powodu sympatii do smoczych stworzeń. Wręcz przeciwnie, z przyjemnością raczył się pięknem rezerwatu, a do tego docenił właścicieli karczmy za tematyczne przedstawienie dań i drinków w karcie.  
- A wiesz jak się mówi na purystę, który lubi kotki? – Pozwolił sobie na taktyczną pauzę. – Purr-ysta. – Dodał wreszcie wesołym tonem z szerokim uśmiechem na ustach, który bledł z każdą chwilą, kiedy zaczynał zdawać sobie sprawę z tego, jaki ten żart był cholernie suchy. Aż przymknął oczy z zawstydzenia i pokręcił ze zrezygnowaniem głową, jakby chcąc pokazać Brooks, że lepiej będzie udawać, iż nic takiego nie powiedział. – Smok uderzający przeciwnika tłuczkiem, tego jeszcze nie grali. – Przerwał ponownie, tym razem jednak nie w celu opowiedzenia nieśmiesznego dowcipu, a na skutek wydobywającej się z buzi pary. Lodowatej pary. Uniósł brew nieco zaskoczony, ale dość szybko połączył niespodziewany efekt z wychylonym przed momentem drinkiem. Nie wiedział, czy chce ryzykować i próbować innych. – Umowa stoi. – Przystał za to bez zastanowienia na propozycję towarzyszki, bo powiedzmy uczciwie, nawet mimo ostatnich wydarzeń bawił się tutaj nieźle, a Julka okazała się wspaniałą kompanką do wspólnych wycieczek. W takim układzie przegrana brzmiała więc i tak niczym zwycięstwo.
Miło było oglądać rozwścieczoną twarzyczkę Krukonki, gdy spadła na nią fala zimnej wody, chociaż nie był chyba aż takim dupkiem, bo trochę jej współczuł. Przynajmniej do czasu, gdy ta zaczęła mu się odgrażać niewybrednym gestem. – Słyszałem, Brooks, że zamierzasz założyć biuro turystyczne… – Zdecydował się na ten przyjacielski przytyk, bezpośrednio odnoszący się do ich swoistego zakładu, ale po tym już skupił się na wcinaniu kolejnych kawałków przyprawionego na ostro ogona. Niestety nie smoczego, mimo swej nazwy, ale był tak wygłodzony, że pewnie i szczur smakowałby wybitnie. Gdzieś pomiędzy kęsami rzucił zapomniane „smacznego” i nawet nie spostrzegł, kiedy wciągnął całe danie. – Ciekawe, od której mają otwarte, moglibyśmy też zajrzeć na śniadanie. – Snując plany co do jutrzejszego dnia, zgarnął z wierzchu talii kolejną kartę, którą ułożył na stole obok siebie, podglądając ukradkiem. Znowu mu się poszczęściło, w konsekwencji nie wróżył koleżance sukcesu.

Kostka: 6
Karta: Głupiec
Wynik: Puchonides (2 : 0) Krukonov


Ostatnio zmieniony przez Theodore Kain dnia Nie Sty 16 2022, 19:10, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 797
  Liczba postów : 3447
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptyCzw Sty 13 2022, 20:53;

Kostka: 2
Karta: Wieża
Wynik: Puchonides:Krukonov 2:0, bo Theo to przebrzydły szuler, co liczy karty :V

Braki Krukonki w magii leczniczej przestały być tak rażące, odkąd musiała spotykać się z karcącym wzrokiem piguły, kiedy to po raz któryś w tym samym miesiącu przychodziła z jakąś pękniętą kością, wybitym zębem czy złamanym nosem. Chcąc uniknąć tych stanowiących wątpliwą przyjemność wizyt, musiała się nieco ogarnąć i nawet coś tam ogarniała, ale no Felczim nie była, a potwierdziłoby to kilku Gryfonów, których to starała się dzielnie ratować. Nieudolnie rzecz jasna.

- „Szczęście nie zależy od warunków zewnętrznych. Zależy ono od warunków wewnętrznych” – podzieliła się swoją krukońską mądrością, a właściwie to cytatem, na który to kiedyś trafiła i który to miał szczególne miejsce w jej sercu. Powtarzała to sobie jak mantrę zawsze, kiedy coś było nie tak, choć we własnych myślach zastępowała „szczęście” „sukcesem”.

Gdy Theoś zażartował sobie tak cudnie w temacie kotków, najpierw wymownie sięgnęła po szklankę, pustą już niestety, a potem wybuchła śmiechem, bo co tu dużo mówić. To było tak głupie, że aż śmieszne! I chwała mu za to, bo z każdą minutą czuła się coraz lepiej po tej długiej i wyczerpującej podróży. Mogła sobie biegać i ćwiczyć jak szalona, ale pewnych rzeczy nie dało się przeskoczyć. Wciąż była niską i szczupłą nastolatką, a nie dwumetrowym gryfońskim bysiorkiem, który w kilku susach potrafi dojść z Soton do Hogwartu.

- Co nie? Ty też byłbyś fajnym smokiem. Mógłbyś usypiać przeciwników opowieściami o czarodziejskich wojnach. Albo o pracy w banku. – Zrewanżowała mu się pięknym za nadobne, zanim to znowu nie wybuchła śmiechem, widząc zdziwienie na twarzy towarzysza, dmuchającego w jej kierunku zimną parą. Właściwie przez tą krótką pogawędke zadymili wokół stolika tak, że nie było nic widać.

Runda druga durnia wjechała na grubo i Theo ponownie zrobił z niej tego tytułowego durnia. O ile kubeł zimnej wody nie był niczym przyjemnym, to jak nazwać to, co przytrafiło jej się teraz? Momentalnie błysnęło i Krukonkę przysmażyły dwa pioruny, co, biorąc pod uwagę fakt, że była przemoczona, nie zapowiadało niczego dobrego. Kłęby dymu unosiły się wokół niej, podobnie jak zapach palonych włosów i odzieży. Pałkarka warknęła nieprzyjaźnie, wpijając zęby w chleb i ciskając gromami z ciemnych oczu.

- Tak. Nazwę je „Wilczy Bilet do Rumunii” – wycedziła przez zęby w odpowiedzi na propozycję założenia biura podróży, skupiając się ponownie na swojej krwawej zupce. A w oddali już czaił się kelner z kolejną potrawą, całkowicie pozbawiony odwagi do tego, by podejść teraz do stolika.

______________________

I'm Miss Sugar Pink, liquor, liquor lips
I'm gonna be your bubblegum bitch!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Theodore Kain

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : delikatne piegi na nosie i w okolicach oczu / wyraźne oznaki niewyspania - sińce pod oczami, podkrążone ślepia
Galeony : 1922
  Liczba postów : 841
https://www.czarodzieje.org/t20346-theodore-kain#642305
https://www.czarodzieje.org/t20350-theodore-kain#642529
https://www.czarodzieje.org/t20349-theodore-kain#642528
https://www.czarodzieje.org/t20348-theodore-kain#642476
https://www.czarodzieje.org/t20351-theodore-kain-dziennik#642530
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptyNie Sty 16 2022, 19:10;


Każdy człowiek miał inne predyspozycje, a akurat magia uzdrowicielska nigdy nie była jego sprzymierzeńcem. Próbował nadrabiać zaległości pod skrzydłami doświadczonego Felinusa, dzięki któremu mógł się poszczycić drobnymi sukcesami. Nie dało się jednak ukryć, że do leczniczych czarów nie miał po prostu drygu i potrzeba mu było o wiele więcej czasu niż innym, żeby opanować chociażby podstawy tej skomplikowanej dziedziny magii.
- Nie filozuj mi tu. – Mruknął rozbawiony, kiedy Brooks zdecydowała się uraczyć go jakimś mądrym i zapewne słynnym cytatem, którego sam kompletnie nie kojarzył. Nie wiedział, czy dziewczyna chce go w ten sposób pocieszyć, dodać otuchy i zapału do przyszłych walk, ale… nie było to konieczne. Nie załamywał się podobnymi potknięciami, a nawet jeśli lubił rywalizację, potrafił przegrać z honorem i godnością, nie pozwalając zarazem by niepowodzenie podcięło mu skrzydła.
- Ha ha. Bardzo śmieszne. – Przez krótką chwilę udawał obrażonego na przywołanie tego krzywdzącego stereotypu o zanudzającej pracy bankiera, ale nie boczył się zbyt długo, nie będąc w stanie powstrzymać cisnącego się na usta uśmiechu. Poza tym prędko odwdzięczył jej za ten przyjacielski przytyk nie tyle słowem, co czynem. Wszak Julia przegrała kolejną już rundę durnia, a oberwanie piorunami w jej obecnym stanie na pewno nie należało do najprzyjemniejszych. – Wybacz? – Obdarzył już przepraszającym spojrzeniem, chuchając przy tym w jej stronę mroźnym powietrzem, ale chyba nie wybrzmiał zbyt przekonująco, skoro zaraz parsknął pod nosem śmiechem na wycedzone przez nią złośliwości. Ktoś tutaj nie umiał przegrywać?
Wrzucił w siebie kilka ostatnich kęsów ogoniastego dania, a potem sięgnął po kolejną durniową kartę. Podejrzał ją, poznał swój wynik punktowy i cóż… nie wróżył towarzyszce sukcesu. – To będzie chyba szybka runda, co? – Nie powinien się pewnie chełpić zwycięstwem przed poznaniem wylosowanego przez nią efektu, ale oboje przecież widzieli, że nie ma szans na odwrócenie ról. – Na deser i pocieszenie? – Przesunął w jej stronę purpurowe pudełko z czekoladową żabą, jakby w nadziei, że odrobinę ukoi jej nerwy, a i sam otworzył swoje, licząc na to że ustrzeli jakiegoś smoka. Niestety, skrzydlastego stwora wewnątrz nie było, żaba uciekła zanim w ogóle za nią spojrzał, ale nie było tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej tracił czarownicę, której jeszcze nie miał w swojej kolekcji. Okazała się nią Elfrida Clagg, o której autorzy napisali całkiem bogatą notkę biograficzną. Według niej pani Clagg w XVII wieku przejęła po Burdocku Muldoonie stanowisko przewodniczącej Rady Czarodziejów – organu przekształconego następnie w obecne Ministerstwo Magii.
- To co? Gotowa na wpierdziel? – Skinieniem głowy wskazał na leżącą przed Krukonkę kartę z durniowym rewersem, ciekaw jakież to nieszczęście tym razem sprowadziła na siebie jego przeciwniczka.

Kostka: 6
Karta: Kapłanka
Wynik: Puchonides (3 : 0) Krukonov
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 797
  Liczba postów : 3447
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptyPon Sty 17 2022, 15:44;

Kostka: 3
Karta: Sprawiedliwość (Taaaa, po zbóju sprawiedliwość ;_; )
Wynik: Puchonides (3 : 0) Krukonov

Każdy człowiek miał inne predyspozycje. Jedni latali na miotłach, dając radość tysiącom czarodziejów na Wyspach. A inni? Inni łamali ducha, rozwalając biedne i niewinne Krukonki w durnia.  Coś Julce mówiło, że posada w banku jest dla Theo niczym innym, jak zwykłą przykrywką, a na co dzień ten kostkowy żniwiarz wypełnia sakiewkę przy pokerowym stole. Jeszcze pewnie potrafi robić sztuczki z żetonami, a co!

- Dobra dobra. – Zbyła jego słowa lekkim ruchem ręki, jak gdyby odganiała natrętnego bzyczka. – Pewnie tak tylko gadasz, a w rzeczywistości spotkamy się w kolejnej rundzie, bo okradłeś przeciwnika z marzeń, tak jak  okradasz z nich teraz mnie. – Może i brzmiała wesoło, ale wcale jej do śmiechu nie było, bo wciąż kapała z niej woda, która to tak widowiskowo wylądowała na jej głowie. I jak się okazało, było to zaledwie wstęp do obszernego tomiku autorstwa Kaine’a pt.: „Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi?”. Wyraz na julkowej twarzy jasno dowodził, że w tym momencie nie miała ochoty na żadne pogawędki, a tym bardziej na jakieś cholerne czekoladowe żaby. Zaprzeczyła jedynie głową, a następnie skinęła nią na kelnera, który wciąż gdzieś tam się czaił z jej potrawą.

Długoróg obfitości zdecydowanie zasługiwał na swoją nazwę, bo ilość farszu, który wypełniał róg, wykarmiłby rodzinę Wesleyów, a co dopiero szczupłą dziewczynę. Mimo to dzielnie walczyła z posiłkiem, zagryzając go co jakiś czas chlebem, albo zabijając kefirem. Theo tymczasem postanowił po raz kolejny aktywować swoją kartę pułapkę.

- No kurwa! – wyrwało jej się, gdy przegrała po raz kolejny. Najpierw talia zdzieliła ją mocno po kostkach, które zaczęły krwawić, a następnie – wybuchła jej w twarz, nadpalając koszulkę i kosmyk ciemnych włosów.

- Zaraz wracam – rzuciła krótko, ocierając twarz z sadzy i odchodząc od stolika. Theo nie pomylił się co do jednego. Brooks nie potrafiła przegrywać. Co więcej, nienawidziła przegrywać jak chyba mało kto na tym świecie. Nieważne czy chodziło o durnia, wyścigi dumbaderów czy mecze quidditcha. Jeżeli nie wygrywała, cierpiała jak facet z przeziębieniem. No i może właśnie dlatego zazwyczaj wygrywała? Choć w środku kipiała jak imbryk pozostawiony na gazie, to jednak potrafiła sobie jakoś wyperswadować, że to tylko rozrywka i przyjacielskie starcie, a nie finał mistrzostw świata w durniu. Miała również sporo czasu na ochłonięcie, bo kolejka do baru była naprawdę spora. Kiedy po dłuższym czasie pojawiła się ponownie przy stoliku, to z tacką zastawioną wszystkimi drinkami. Nie pominęła niczego. Skoro już pokonali tak kawał drogi, to wypadałoby spróbować tych alkoholowych specjałów.

- No. To gratulacje – wyrzuciła z siebie z największym wysiłkiem, podsuwając do siebie „walijskiego zielonego” i wlewając do pinty ciemnego piwa absynt z likierem.

@Theodore Kain

______________________

I'm Miss Sugar Pink, liquor, liquor lips
I'm gonna be your bubblegum bitch!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Theodore Kain

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : delikatne piegi na nosie i w okolicach oczu / wyraźne oznaki niewyspania - sińce pod oczami, podkrążone ślepia
Galeony : 1922
  Liczba postów : 841
https://www.czarodzieje.org/t20346-theodore-kain#642305
https://www.czarodzieje.org/t20350-theodore-kain#642529
https://www.czarodzieje.org/t20349-theodore-kain#642528
https://www.czarodzieje.org/t20348-theodore-kain#642476
https://www.czarodzieje.org/t20351-theodore-kain-dziennik#642530
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptyPon Sty 17 2022, 23:26;

Każdego ranka przywdziewał na siebie śnieżnobiałą, nieskazitelną koszulę i wyprasowany idealnie garniturek dla niepoznaki, bo tak naprawdę galeony zbijał wcale nie w budynku banku, a dopiero wieczorami, w mrocznych alejach śmiertelnego nokturnu, przy partyjce Krwawego Barona, dolewając przeciwnikom różnych szemranych mikstur do drinków i oszukując ich na kartach… Tak, tak, piękna historia. Szkoda tylko, że nieprawdziwa. Sprawdzało się za to słynne przysłowie „kto nie ma szczęścia w miłości, ten ma w kartach”. Sam nie mógł uwierzyć, jakiego ma farta, ale powiedzmy sobie uczciwie, gdyby tylko mógł wybierać, wolałby posklejać złamane serduszko do kupy i na powrót wtulić się w ciepłe ramiona George’a niżeli rozwalać niewinne krukońskie dziewczęta w durnia. Może powinien zagrać chociaż w czaro-lotto i utopić swoje smutki w wygranej sumce galeonów?
- No dobra, nie skłamałem, ale nie zdążyłem jeszcze dokończyć historii. – Przyznał się bez bicia, z urokliwym uśmieszkiem przyklejonym do ust. – Ten mój kolczasty obrywał, że aż miło i w sumie to spisałem tę walkę na straty, ale potem chapsnął jakąś żabę spod stołu i jakby wstąpiły w niego nowe siły. – Kontynuował swą pojedynkową opowieść, ale dopiero kiedy usłyszał ją na głos, zdał sobie sprawę z tego jak niewiarygodnie brzmi. A przecież to była najświętsza prawda! – Mówię serio. Nagle się rzucił na lodowego Hope z łapskami, przejechał mu pazurami po cielsku i… no, zaskoczył mnie. – Dokończył, chcąc poczęstować Brooks czekoladkę, ale zaraz zamilknął, dostrzegając coś niepokojącego w wyrazie jej twarzy.
Całą swoją złość jego koleżanka wylała z siebie jednak dopiero chwilę później, kiedy to talia durniowych kart mocno zdzieliła ją po rękach, a na domiar złego spłonęła jeszcze spektakularnie przed jej twarzą. – Eee… nic ci…nie jest?. Nawet nie zdołał dokończyć, choć może to i lepiej. Odprowadził dziewczynę wzrokiem, pozwalając jej ochłonąć nie tylko dla jej, ale i dla własnego bezpieczeństwa, a w oczekiwaniu zerknął znów na kartę znalezioną w purpurowym pudełku z żabą. Wyczytał z niej, że Elfrida Clagg zakazała używania znikaczy podczas meczów quidditcha, a w celu ochrony tych magicznych stworzeń utworzyła również Rezerwat Znikaczy w Somerset im. Modesty Rabnott.
- Nadal się wkurzasz? – Mruknął niepewnie, widząc Julię powracającą do stolika z tacą wypełnioną drinkami chyba we wszystkich kolorach tęczy. – Oho, wzięłaś sobie ten zakład do serca. – Zażartował ostrożnie, nie będąc w pełni przekonanym, czy nie powinien czasem uchylić się przed potencjalnym ciosem. – Jak tak dalej pójdzie, to jutro skończy się nie na poszukiwaniach opalookich smoków, a raczej na rzyganiu w stylu glamour. – Pozwolił sobie zarazem zauważyć, bo chyba nie do końca to miał na myśli, mówiąc o postawieniu następnej kolejki. Skoro już tu jednak siedzieli, a dziewczyna postanowiła wydać za barem połowę swojej wypłaty, nie mógł jej przecież odmówić. Poszedł w jej ślady, dolewając do kufla ciemnego piwa kieliszek absyntu, ale ewidentnie było po nim widać, że nie kuma całego rytuału. – A ten? Czytałaś jaką ma nazwę i jak działa? – Zapytał więc wyraźnie zaciekawiony. Jak już ma się kompletnie zniszczyć, to fajnie byłoby chociaż wiedzieć czym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 797
  Liczba postów : 3447
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptyWto Sty 18 2022, 14:05;

Król pozorów? Znała ich wielu, ale żaden z nich nie mógł się równać z niepozornym rzeczoznawcą Banku Gringotta. Niczym się niewyróżniająca chłopięca sylwetka, ciepły uśmiech, piegowata buźka i szczenięckie oczka. Niejedna osoba musiała nabrać się na to wszystko, nieświadoma, że za tymi pozorami skrywa się wilk w owczej skórze, gotowy wykorzystać brak czujności swej ofiary,  by zadać ten ostateczny, druzgocący cios. Brzmi jak główny złoczyńca jakiegoś poczytnego mugolskiego kryminału? Być może, jednak w tym wypadku okazało się, że życie pisze najlepsze pasty historie. Julka nie była inna. Również dała się nabrać na ten uroczy uśmieszek. I co? I to, że była teraz mokra, wstrząśnięta (choć nie zmieszana), poobijana, nadpalona i biedniejsza o garść galeonów. To ostatnie akurat nie stanowiło żadnego problemu, bo z radością zamieniła błyszczące monety na magiczne, smocze drineczki oraz tłuste jadło, ale cała reszta nie napawała optymizmem. Po całym dniu łażenia po górach ostatnią rzeczą, na jaką miało się ochotę, był srogi łomot w eksplodującego durnia. Julka była jednak Krukonką, a jak mówi stare krukońskie przysłowie: „nie wlatuje się dwa razy do tego samego gniazda”.

Kolejne wypady z Theo? Jak najbardziej? Kolejne partie durnia? W żadnym wypadku! Już by wolała spędzić dzień na miotle bez zaklęcia poduszkujacego! Z każdym wypowiedzianym słowem Theo oddalał się od dzienniczkowej rubryki „Kiss Kiss”, a zbliżał się do „Bang Bang”. Jak jeszcze pół godziny temu miał w niej druha, to teraz dla Julki był on nikim więcej, jak sprawcą upodlenia i obiektem zemsty. A przynajmniej do momentu, gdy nie wróciła do stolika z napitkiem, bo zapach alkoholu świdrujący nozdrza nieco ją uspokoił.

- Theo. Mniej gadania, więcej chlania – zarządziła, sięgając po kufel i wyciągając go przed siebie w geście toastu. – Skål! – Toast wzniesiony, kufel przechylony i już po kilku sążnistych łykach, również opróżniony. Krukonka wzdrygnęła się z niesmakiem, uderzyła kuflem o stół, a resztki alkoholu zamieniły się w opary, które przybrały kształt magicznego smoka. – Już się nie wkurzam – odpowiedziała w końcu na wcześniejsze pytanie. – I przepraszam, ale… dosyć ciężko mi przychodzi godzenie się z porażką. Co ci się trafiło? – zagaiła jeszcze, wskazując głową na leżącą przed chłopakiem kartę z czekoladowych żab.

______________________

I'm Miss Sugar Pink, liquor, liquor lips
I'm gonna be your bubblegum bitch!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Theodore Kain

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : delikatne piegi na nosie i w okolicach oczu / wyraźne oznaki niewyspania - sińce pod oczami, podkrążone ślepia
Galeony : 1922
  Liczba postów : 841
https://www.czarodzieje.org/t20346-theodore-kain#642305
https://www.czarodzieje.org/t20350-theodore-kain#642529
https://www.czarodzieje.org/t20349-theodore-kain#642528
https://www.czarodzieje.org/t20348-theodore-kain#642476
https://www.czarodzieje.org/t20351-theodore-kain-dziennik#642530
Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8




Gracz




Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" EmptyWto Sty 18 2022, 20:29;

Nie ma ludzi nieskazitelnych charakterem. Prawdopodobnie i on miał swoje za uszami, a pod płaszczykiem urokliwego uśmiechu i szczenięcego spojrzenia potrafił skrzętnie ukrywać drobne grzeszki, ale powiedzmy sobie szczerze, na czarny charakter rodem z mugolskich kryminałów raczej by się nie nadawał. Nawet jeśli zdarzyło mu się coś przeskrobać, to nigdy nie zdołał przecież zerwać z przylgniętą do niego łatką miłego chłopca z sąsiedztwa. Ot, miał po prostu za dobre serduszko, a gdy tylko odwalił jakąś głupotę, to i tak pierwszy wyciągał rękę w ramach przeprosin… Co prawda tym razem nie czuł się winny i nie zamierzał prosić krukońskiej koleżanki o przebaczenie, ale mimo tego że nie ponosił żadnej odpowiedzialności za to niefortunne dla niej zrządzenie losu, tak starał się chociaż nie chełpić przesadnie zwycięstwem, żeby nie nadszarpnąć przypadkiem jej zszarganych nerwów. No i nie narazić na szwank ich przyjacielskiej więzi, wszak mimo wszystko wolał pozostać w jej oczach dobrych kumplem, a nie „obiektem zemsty i sprawcą upodlenia”.
- Głosem rozsądku w ekipie to ty chyba nie jesteś, hm? – Nie mógł się powstrzymać przed tym niewinnym wytykiem, ale nie chcąc zaogniać sytuacji, posłusznie sięgnął po kufel, powtarzając nieco niezdarnie kolejne posunięcia towarzyszki. Absynt, likier, wspaniale. Mieszanka wybuchowa. – Cheers? – Nie był również pewien, co oznacza wyrzucone przez Brooks radośnie słowo, ani z jakiego języka ono pochodzi, ale z kontekstu domyślił się, że najzwyczajniej w świecie, chodzi o wzniesienie toastu. Nadal nie będąc przekonanym, czy to rozsądny pomysł, wychylił duszkiem zawartość szkła, krzywiąc przy tym usta na skutek rozchodzącej się po nich goryczy. A na sam koniec dopełnił rytuału, uderzył naczyniem o stół i przyglądał się nie jednemu, a już dwóch smoczym kształtom, połączonym ze wspólnym tańcu. – Nie szczędzą na efektach. – Przyznał z uznaniem, a i obdarzył Julię subtelnym uśmiechem, rad z tego, że ten początkowy wkurw po porażce zdawał się odchodzić w zapomnienie. – Elfrida Clagg, ponoć uratowała znikacze przed niechybnym wyginięciem na quidditchowych boiskach. Coś w twoich klimatach, no nie? – Podzielił się również informacją z utrafionej karty kolekcjonerskiej, spoglądając jednak ukradkiem na przewieszony na nadgarstku zegarek. – Dobra, możesz mówić, że psuję zabawę, ale… ostatnia kolejka i idziemy w kimę, bo zamiast wycieczki do doliny, skończymy ze smoczym kacem. – Postawił przed nimi dwa kolejne kieliszki, rzucił zwięzłym toastem „żeby nas żadne karaluchy nie pogryzły”, a potem zaciągnął Brooks siłą do pokoju, jeszcze raz tłumacząc się jej po drodze, dlaczego zdecydował się przedwcześnie zakończyć tak wspaniałą imprezę.

zt. x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Karczma "Pijany Smok" QzgSDG8








Karczma "Pijany Smok" Empty


PisanieKarczma "Pijany Smok" Empty Re: Karczma "Pijany Smok"  Karczma "Pijany Smok" Empty;

Powrót do góry Go down
 

Karczma "Pijany Smok"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Karczma "Pijany Smok" JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Rumunia
 :: Rezerwat Smoków
-