Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 metamorfomagia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Murphy M. Murray

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 173
C. szczególne : często chodzi po szkole z rogami lub ogonem, a w chwilach wzmożonych emocji włosy zawsze informują o tym otoczenie swoim kolorem; leworęczny; blizna po ranie ciętej na lewym boku na wysokości pępka
Dodatkowo : Metamorfomagia
Galeony : 447
  Liczba postów : 273
https://www.czarodzieje.org/t20812-murphy-m-murray#663687
https://www.czarodzieje.org/t20818-rower#663837
https://www.czarodzieje.org/t20819-murph#663838
https://www.czarodzieje.org/t20811-murphy-m-murray#663685
metamorfomagia QzgSDG8




Gracz




metamorfomagia Empty


Pisaniemetamorfomagia Empty metamorfomagia  metamorfomagia EmptySob 25 Wrz - 18:37;

metamorfomagia


Nigdy nie widziałem prawdziwej twarzy mojej matki.
Gdyby mi ją pokazała, pewnie bym się nawet nie zorientował, uznając ją za kolejną z wielu masek, które codziennie przybierała. Może w pewnym sensie te przywdziane rysy były prawdziwsze od tych, z którym się urodziła – coś w stylu tego, że jest panią swojego losu. Tak przecież twierdzi, nieraz mówiła mi pouczającym tonem, że sztuka przetrwania polega na adaptacji do otoczenia. Szkoda tylko, że to zaprzeczenie tego wzniosłego bycia „panią swojego losu”, skoro każde działanie, słowo, a w jej przypadku i odbicie w lustrze jest wykalkulowane i zmotywowane chęcią otrzymania akceptacji ze strony towarzystwa. Dewizę tę przyjęła chyba wraz z mlekiem własnej matki, bo rodzinny album wypełniają prawie same idealne twarze, nie wspominając już o tym, że często gubię się w tym, kto kim tam jest, w pewnym momencie przekonany, że kuzynostwa mam dwa razy tyle, niż w rzeczywistości.
Po tylu latach udawania sama już chyba nie wie, kim jest – ja tym bardziej, gdy jedyną stałą jest bezbrzeżny błękit jej tęczówek.

❖ ❖ ❖

Uciekałem kiedyś przed nią za każdym razem, kiedy sobie o mnie przypominała i próbowała przekonać do lekcji kontrolowania dzielonych z nią umiejętności. Nawet jako dziecko odczuwałem niepokój związany z jej niestałością, więc bojąc się stać kimś takim jak ona, zazwyczaj chowałem się przed nią gdzieś w ogrodzie lub na strychu. Sam przecież mogłem się uczyć, no nie? Na własnych zasadach. Nie chciałem wcale ukrywać swojej blizny nad lewą brwią, pozbywać się pieprzyków albo zaopatrzać w mniej odstające uszy – nie, ja, odkąd pamiętam, chciałem mieć skrzydła, a nie sądziłem, żeby kobieta zamykająca samą siebie w klatce była w stanie mnie tego nauczyć.
Jeśli mnie już znajdowała i stawiała przed lustrem w gabinecie na piętrze, za każdym razem wyobrażałem sobie, rozprostowując ramiona, że unoszę się gdzieś w przestworzach. W trakcie gdy toczyłem swój własny bój, Imogen popadała w coraz głębsze przekonanie, że nie posiadam żadnego talentu – oprócz tego, że swędziały mnie dłonie, po piórach nie było ani śladu, pieprzyków za to przybywało, a czasami cała twarz pokrywała się jedną wielką blizną. Najbardziej do skrzydeł zbliżyłem się wtedy, gdy moje uszy urosły pięciokrotnie.
Matka z westchnieniem kryła twarz w dłoniach po czym wychodziła, nie chcąc, żebym zobaczył czerniejące rozczarowaniem włosy. Ja natomiast uśmiechałem się z satysfakcją, że chociaż nie odnoszę sukcesów w wypełnianiu osobistych celów, przynajmniej udawało mi się dobitnie pokazać, że nie mam tych samych ambicji, co ona. Byłem zadowolony z jej porażki.
Dopóki mi się nie udało. No – prawie. Za którymś razem gdy stałem przed lustrem w gabinecie, jak zwykle zirytowany z powodu sposobów Imogen, zamiast swędzenia – a na tym etapie pojawiało się już zazwyczaj w całych ramionach – poczułem coś innego. Udało się, pomyślałem w pierwszej chwili, obserwując pokrytą bruzdkami jak u oskubanego ptaka skórę.
Skup się, ciągle sięgasz mi do pępka – powiedziała w tamtym momencie Imogen, a we mnie wezbrała irytacja. Bruzdy, zamiast pokryć się piórami, rosły w oczach, zmieniając się w rzędy paskudnych kurzajek. Przerażony, próbowałem przerwać ten proces, ale im większa była moja desperacja, tym wyżej na ramionach wyrastały kurzajki, w końcu pokrywając połowę mojego ciała.
W tamtym momencie mój krzyk stłumiło matczyne ramię, gdy Imogen przygarnęła mnie do siebie mocno, głaszcząc kojącym gestem po plecach i nie dając się wyrwać. Trzymała mnie tak, dopóki całkiem się nie uspokoiłem. Gdy się odsunęła, zanim spojrzałem na swoje – już gładkie – dłonie, sięgnąłem wzrokiem do jej spojrzenia, zauważając w błękitnych tęczówkach troskę.
Było mi głupio. Pierwszy raz uświadomiłem sobie – matka wcale nie chce dla mnie źle, nie jest moim wrogiem.
Możemy spróbować jeszcze raz? – zapytałem cicho. Imogen skinęła tylko głową z łagodnym uśmiechem, wskazując dłonią lustro i zachęcając mnie, żebym na siebie spojrzał. Napotkałem w nim spojrzenie błękitnych tęczówek – moich własnych. Chociaż temu zaprzeczałem, ja i Imogen mieliśmy ze sobą trochę wspólnego.

❖ ❖ ❖

Okazało się, że lekcje z matką wcale nie były takie złe – zwłaszcza że był to jeden z niewielu momentów w ciągu tygodnia, w którym otrzymywałem od niej niepodzieloną niczym uwagę. Poza tym odkryłem, że jeśli zastosowałem się na te kilkadziesiąt minut do sugestii Imogen, z wyniesionych stamtąd umiejętności mogłem wciąż korzystać po swojemu. Dzięki temu gdy pojawiłem się w Hogwarcie, miałem już względną kontrolę nad swoją zdolnością. I zgodnie z postanowieniem z dzieciństwa, wcale nie używałem jej do tworzenia wokół siebie efektu aureoli, idealizując swój wizerunek. Wcale też nie ukrywałem, że jestem metamorfomagiem, chętnie obnosząc się z rogami po szkole i czerpiąc satysfakcję z radości znajomych, którym pokazywałem, jak wygląda prawdziwy uśmiech od ucha do ucha albo jak wyglądałby człowiek z rączkami krótkimi jak u tyranozaura. Czasami powiększone uszy przydają się do podsłuchiwania, dłuższe nogi do szybszych ucieczek, a przybierając kolor i teksturę kamienia raz czy dwa razy udało mi się wtopić w ścianę i uniknąć szlabanu. Oprócz tego całe moje ciało jest formą ekspresji – świadomie i chętnie daję do zrozumienia, w jakim jestem nastroju, chociaż z łatwością mógłbym to ukrywać. Przyjaciele wiedzą, żeby nie rozmawiać ze mną, gdy siwieję albo że dobry moment na zaproponowanie wyjścia na drinka to ten, w którym w Pokoju Wspólnym bujam do rytmu muzyki żółtym irokezem.
Dzięki temu widzą też pewnie, że zawsze pokazuję im tylko jedną twarz – moją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hope U. Griffin

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Piegi na twarzy i ciele. Kilka blizn po szponach na ramionach i jedna na skroni, skrupulatnie zakrywana włosami.
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 459
  Liczba postów : 1254
https://www.czarodzieje.org/t20055-hope-ursula-griffin#617982
https://www.czarodzieje.org/t20074-gobaith#618955
https://www.czarodzieje.org/t20059-hope-u-griffin#618372
https://www.czarodzieje.org/t20191-hope-u-griffin-dziennik
metamorfomagia QzgSDG8




Moderator




metamorfomagia Empty


Pisaniemetamorfomagia Empty Re: metamorfomagia  metamorfomagia EmptySob 25 Wrz - 18:56;

Akcept! heart

______________________


Happy, but a little lost

well, i don't know what i don't know so i'll kick my shoes off and run into the setting sun
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą
Galeony : 313
  Liczba postów : 507
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
metamorfomagia QzgSDG8




Moderator




metamorfomagia Empty


Pisaniemetamorfomagia Empty Re: metamorfomagia  metamorfomagia EmptySob 25 Wrz - 18:59;

Akcept!

______________________

You look like an angel. Walk like an angel. Talk like an angel. But I got wise.
You're the devil in disguise
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

metamorfomagia QzgSDG8








metamorfomagia Empty


Pisaniemetamorfomagia Empty Re: metamorfomagia  metamorfomagia Empty;

Powrót do góry Go down
 

metamorfomagia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: metamorfomagia QCuY7ok :: 
rozwoj postaci
 :: 
Genetyki
-