Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Elaine Abifort

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Elaine Abifort

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Wzrost : 167 cm
C. szczególne : rodowy naszyjnik
Galeony : 31
  Liczba postów : 51
https://www.czarodzieje.org/t20551-elaine-abifort#649222
https://www.czarodzieje.org/t20552-poczta-elaine#649429
https://www.czarodzieje.org/t20550-elaine-abifort#649167
Elaine Abifort QzgSDG8




Gracz




Elaine Abifort Empty


PisanieElaine Abifort Empty Elaine Abifort  Elaine Abifort EmptySob Lip 17 2021, 23:26;


Elaine Abifort

DATA URODZENIA10.08.2003
CZYSTOŚĆ KRWI 50-100%
MIEJSCE URODZENIANew Haven, USA
MIEJSCE ZAMIESZKANIALorenton, USA
W HOGWARCIE JEST OD KLASYVIII
OBECNIE JEST NA ROKUVII
WYMARZONY DOM brak
WYBRANY WIZERUNEK Jessie Mei Li

Wyglad

WZROST 167 cm
BUDOWA CIAŁA 50 kg
KOLOR OCZU brązowe
KOLOR WŁOSÓW czarne
ZNAKI SZCZEGÓLNE rodowy naszyjnik
PREFEROWANE UBRANIA Typowy dziewczęcy, staram się nie wyróżniać.  


Charakter


Czasami wyobrażam sobie siebie w zbroi. Piękna, lśniąca, nie znająca jeszcze trudu walki. Jednakże jeśli uważniej się przyjrzeć, to można dostrzec rysy, delikatne pęknięcia, niejednokrotnie w bardziej kluczowych miejscach. Taka jest właśnie moja dusza - niby czysta, a w głębi skażona. Nie należę do osób, które zrzucają winę na innych...trudno jednak nie dostrzec dużego wpływu z zewnątrz. Ciągłe uczucie zagrożenia uczyniło ze mnie osobę z silną wolą, wiedziałam, że jeśli sama czegoś nie osiągnę to nikt mi w tym nie pomoże. Istniały wyjątki od reguły, ale było ich zdecydowanie za mało. Każdego traktuje z dużą dozą ostrożności, jestem nieufna i płochliwa, a gdy ktoś przekracza moją przestrzeń personalną bywam bardzo agresywna. Staram się być miła dla ludzi, chociaż często mi to nie wychodzi. Czasem przy rozmowie widocznie się blokuje, przez co trudno jest mi nawiązać bliższy kontakt. Bardzo mało mówię o sobie, najczęściej staram się zmienić temat lub po prostu milczę. Nie mam problemu z ignorowaniem innych ludzi, mogę śmiało powiedzieć, że po tylu latach jestem w tym mistrzynią. Chęci do nauki odmówić mi nie można, niejednokrotnie zarywałam noce by dopracować swoją wiedzę do perfekcji. Bywam nadmiernie ambitna, zabieram się za rzeczy, o których nie mam bladego pojęcia tylko po to, by pokazać samej sobie, że sobie poradzę. No bo przecież muszę sobie poradzić, prawda?

Historia


Urodziłam się pięknego, słonecznego dnia, niosąc ze sobą wielki krzyk. Towarzyszył mi on bardzo długo, najpierw przez wzgląd na wkroczenie do nowego środowiska, a później przez ogarniający mnie chłód. Brakowało mi matczynej miłości, poczucia bezpieczeństwa czy jakiegokolwiek innego znaku, że jestem dla kogoś ważna. Zamiast tego zostałam oddane w cudze ręce, pod opiekę pracownicy sierocińca. Zwykłego mugolskiego, któremu było tak daleko do magii jak mnie do normalności. Zaopiekowano się mną, chociaż w tych czynach nie było żadnych emocji, jedynie czysty profesjonalizm. Byłam jedynie kolejną przybłędą, podrzutkiem...wygnańcem. Minęło kilka miesięcy, które następnie przerodziło się w kilka lat. Poznawałam ten mały świat dookoła mnie, w głębi serca czując, że tu nie przynależę, że jestem inna od pozostałych dzieci. Czasami się zastanawiam, czy tą wyjątkowość dostrzegli również państwo Vertier, którzy niejako uratowali mnie od tego przygnębiającego żywota. Po raz pierwszy poczułam jakąkolwiek oznakę dobroci, co była dla mnie tak zaskakujące i niespodziewane, że odwzajemniłam ją przeciwnością - wrogością. Byłam nieposłuszna, krnąbrna, pyskata, niejednokrotnie przekraczałam granicę, a moi zastępczy rodzice...nic sobie z tego nie robili. Zupełnie jakby się tego spodziewali i byli na to gotowi. Powoli przywykłam do nowej teraźniejszości i nieco się rozluźniłam. Uczucie odmienności wciąż we mnie pozostało, jednak w końcu miałam miejsce, które mogłam nazwać domem. Przez kilka następnych lat byłam świadkiem dziwnych zdarzeń. Nadmuchany, latający kot czy pies sąsiada któremu odjęło mowę to jedynie skromny przykład. W mojej głowie narodziło się wiele pytań, których część uzyskało odpowiedź. Pojawienie się mężczyzny z Amerykańskiego Ministerstwa Magii w okolicy moich jedenastych urodzin w całej swojej dziwaczności stanowiło dla mnie ulgę. Dowiedziałam się, że uczucie które mi towarzyszyło nie było jedynie wymysłem mojej wyobraźni - ja faktycznie była inna, ba, byłam czarodziejką! Co prawdaż mina urzędnika nie wskazywała na zbytnią przychylność w moją stronę, ale nie zwracałam na to uwagi. Zresztą, kto o zdrowych zmysłach domyśliłby się tego jak będą wyglądały moje kolejne siedem lat życia? Szczęście i zafascynowanie trwało bardzo krótko. Praktycznie od samego dotarcia do Ilvermorny skupiałam na sobie wzrok ludzi. Zdecydowanie nie należały one do tych przychylnych. Wyobraźcie sobie też, że od zupełnie obcej wam osoby dowiadujecie się, że jesteście córką niesławnego czarodzieja i każdy patrzy na was przez pryzmat jego czynów. Niedaleko pada jabłko od jabłoni, prawda? Nauczyciele uważnie obserwowali każdy mój ruch, słowo i wydarzenia w których brałam udział. Jeśli działo się coś niedobrego obwiniano mnie, byłam wyśmiewana, wyszydzana, traktowano mnie jak dzikiego psa który urwał się z łańcucha...i sama powoli zaczynałam się tak zachowywać. Jedyną osobą która patrzyła na mnie przychylnym okiem był Aleksander Careu, nauczyciel obrony przed czarną magią. Wspierał mnie w bardzo otwarty sposób, co czyniło mnie jego protegowaną. Ucięło to większość agresji w moją stronę, ale nie mogłam liczyć na nawiązanie przyjaźni z jakimkolwiek uczniem. Z drugiej strony mając Aleksandra tego nie potrzebowałam. Jak się też później okazało był bliskim przyjacielem mojego ojca, co trzymał w sekrecie przed innymi. Zadziwiało mnie, że potrafił ukryć znajomość z tak znienawidzoną osobą...ale jeszcze bardziej, że nikt nie dostrzegał rzeczy, które robił. Mawiał, że "bez odrobiny ciemności nie powstanie światło", co w moich oczach miało być usprawiedliwieniem jego znajomości czarnej magii. Zakrawało to o absurd, co nie zmienia faktu, że go nie wydałam. Jakże mogłam to zrobić mojemu Aleksandrowi? Równocześnie zżerała mnie ciekawość i głód wiedzy, wręcz palący mnie od środka. Byłam wciąż zbyt młoda i niedoświadczona by mógł przekazać mi w pełni swoją wiedzę, ale zdołałam poznać podstawy. Pozostałe arkana magii również nie stanowiły dla mnie problemu, chociaż transmutacji nie wychodziła mi za najlepiej. Lata mijały, a ja czułam do Aleksandra coraz więcej. Uczucie zdecydowanie wykraczała poza granice przyjaźni, a nawet traktowania go jak przybranego ojca. Pociągał mnie to swoją tajemniczością, spokojem i potęgą, którą widziałam na własne oczy. Narodził się wewnątrz mnie konflikt, coraz trudniej było mi się powstrzymać przed wyznaniem swoich uczuć, swojego stanowiska wobec magii. Dlaczego musieliśmy się ukrywać z tym wszystkim co robiliśmy? Gdy osiągnęłam pełnoletniość według standardów magicznych i ukończyłam szkołę, postawiłam wszystko na jedną kartę - wyjechałam do Europy. Zadziwiający obrót sprawy, prawda? Lecąc mugolskim samolotem sama aż mrugałam ze zdziwienia na to co robię. Na to, że podanie na studia składam do Hogwartu a nie Ilvermorny. Na to, że odcinam się od Aleksandra i mojej miłości do niego. Wiedziałam też, że w tym środowisku mnie nikt nie zna. Żaden z uczniów czy nauczycieli nie będzie patrzył na mnie z niechęcią, nienawiścią...strachem. No, przynajmniej taką miałam nadzieję, a ona podobno umiera ostatnia.


Rodzina


★ Xavier Abifort - mój tata, który zmarł zanim się urodziłam. Podobno był potężnym czarodziejem i znał arkana zakazanej magii. Jedyne co mi po nim zostało to rodowy naszyjnik, który zawsze przy sobie noszę.

★ Lynn Hu Lei - matka, oddała mnie do sierocińca zaraz po moich narodzinach. Próbowałam do niej dotrzeć i dowiedzieć się dlaczego to zrobiła ale pozostaje poza moim zasięgiem. Szczerze mówiąc nawet nie wiem czy faktycznie tak się nazywa.

★ Vanessa i Thomas Vertier - moi rodzice zastępczy, zwykli mugole. Wprowadziłam w ich życie wiele zamieszania i więcej pytań niż odpowiedzi. To głównie dzięki nim pozostałam na drodze prawości. Światło w ciemności która mnie otacza.

Ciekawostki


★ Ciemność jest moim przyjacielem. To właśnie w nocy, gdy większość ludzi śpi, jestem najbardziej aktywna. Skutkuje to problemami o poranku i spóźnianiem się na pierwszą lekcje.

★ Lubię przesiadywać w dziwnych miejscach, dlatego nie zdziw się, jak spadnę ci na głowę z dachu.

★ Mówię bez akcentu i miewam problemy w komunikacji z brytyjczykami. Oprócz angielskiego znam język migowy, bo moja mama jest niema.

★ O mojej znajomości wiedzy zakazanej wie tylko Aleksander. Do tej pory nie użyłam jej w praktyce.

★ Mój ojciec był czarodziejem czystej krwi, jednak nic mi nie wiadomo o mojej mamie, nawet tego czy była w ogóle czarodziejką. Ciężko przez to określić "czystość" mojej krwi, jednak zbytnio się tym nie przejmuję.



Ostatnio zmieniony przez Elaine Abifort dnia Nie Lip 18 2021, 14:05, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję;
Galeony : 594
  Liczba postów : 788
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19620-butcher-s-victims#583499
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Elaine Abifort QzgSDG8




Moderator




Elaine Abifort Empty


PisanieElaine Abifort Empty Re: Elaine Abifort  Elaine Abifort EmptyNie Lip 18 2021, 14:07;



SLYTHERIN!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!


Następne kroki:
stworzenie poczty
założenie relacji
rozpoczęcie gry
rozwój postaci




Życzymy

miłej gry!


______________________

have enough courage
to trust love one more time and always one more time

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
 

Elaine Abifort

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Elaine Abifort QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniów i studentow
-