Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Uciekająca oazka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Perpetua Whitehorn

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 42
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Niedorzecznie piękna | Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska-artefakt: Jarzębinowa Ferula | Na lewym nadgarstku srebrny zegarek od Thidley'ów
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 151
  Liczba postów : 1296
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Uciekająca oazka QzgSDG8




Gracz




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptyNie Lip 11 2021, 17:16;


Uciekająca oazka



Wędrując po pustyni można dosłownie oszaleć z gorąca - gdzieś na horyzoncie, tuż na granicy widzenia objawiają się fatamorgany, przeróżne miraże, które dają nadzieję i być może przypływ sił... Co jednak, kiedy tuż przed Tobą na wydmie zmaterializuje się kilka kuszących swą miękkością WODNYCH materacyków? Ani myśl ich jednak przebijać! Jeśli pozwolą Ci do siebie dotrzeć (a są wybredne i trzeba się nabiegać!), wystarczy, że pomyślisz o czymś, czego pragnąłbyś się napić - a dany trunek zmaterializuje się w twojej dłoni w eleganckiej kryształowej czarce. Jakby mało było tego wytchnienia - gdy siedzisz na tych absurdalnych poduchach na środku wydmy, nie straszne Ci ani słońce ani chłód nocy - ba! Jest tu nawet działająca bez prądu elektryczna lampka!

Rzuć kostką na Eliksiry:
Magiczne trunki to i magiczne właściwości, niezależnie co takiego masz już w czarce, napój posiada dodatkowy efekt, w zależności który eliksir wylosujesz!


Tutaj nie musisz nosić specjalnego stroju.  

______________________



If you love somebody, let them go

for if they return, they were always yours.
If they don’t, they never were
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31554
  Liczba postów : 76559
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Uciekająca oazka QzgSDG8




Specjalny




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptyPon Lip 19 2021, 20:24;

Wątek pracowniczy - trening
Prowadzi: @Felinus Faolán Lowell

Ciepło, duszno, gorąco - nawet wieczorem - nie dawało Ci spokoju. Tereny pustynne nie były przychylne, dopóki nie korzystałaś z odpowiedniego stroju - piasek zdawał się dostawać tam, gdzie nie powinien, uderzenia ciepła towarzyszyły Ci jak przy zjedzeniu najostrzejszego kebaba (którego jednak ostatnio unikałaś w wersji magicznej), a na domiar złego trening został oznaczony na samym środku piekielnie nieprzyjemnej największej kuwety dla kota. No cóż, warunki idealne. Tylko Ty nie jesteś kotem, a prędzej pałkarką Harpii, co wiąże się z tym, że zamiast wkurzać właściciela, będziesz walić w tłuczki. Jak żeby inaczej - pałką. O ile się nie pomylisz, że jednak buźka współtowarzysza jest bardziej warta uderzenia, gdy postanowi rzucić mniej lub bardziej niemiły komentarz, choć ostatnio, po zwycięstwie w Lidze Quidditcha, o to nie musiałaś się martwić. Zamartwiać się mogłaś o cokolwiek innego - kiedy to dostrzegłaś rozłożone odpowiednio narzędzia, pozostawiony sprzęt na miękkim dywanie i minę trenera. Parę osób już było, jako że większość osób w drużynie stanowiło młode osoby; być może się nawet z nimi przywitałaś, a może postanowiłaś dzisiaj się zdystansować. Nie miało to na razie żadnego znaczenia.
Czy posiadałaś pytania? Być może niespecjalnie, kiedy to tęczówki zetknęły się z tym, że szykuje się dzisiaj bardzo konieczny dla utrzymania dobrej kondycji trening. Postanowiłaś zorganizować sobie krótką, aczkolwiek konieczną dla uniknięcia kontuzji rozgrzewkę. Zresztą, nie tylko Ty. Gdy minęło parę chwil, jedna z sylwetek - Wasz trener - postanowił wstać i zabrać głos. Zabranie ze sobą całego sprzętu i zorganizowanie tego wiązało się z koniecznością uważnego doglądania wszystkich osób znajdujących się w ekipie.
- Dobra, zaczynamy! - głos przeszył ciszę na pustyni; był wyczulony i wyraźny, gdy mężczyzna założył ręce na własnej klatce piersiowej, badając każdego uczestnika spojrzeniem własnych oczu. Widać było od niego pewną determinację, jak również chęć ochrzanu. - Tak postanowiłem sobie was podglądać podczas tych niesamowitych wakacji. I wiecie, czego się dowiedziałem? - wziął głębszy wdech, by potem się odpalić. Chyba lepiej było go nie widzieć w tym stanie, gdy na początku utrzymywał spokój, ażeby potem pokazać swój własny pazur. - ŻE CIĄGLE ŻRECIE TE KEBABY. Brawo, zbilansowana w chuj dieta, jeszcze większość z was się rozleniwiła. Ilu z was widziałem na treningu, co? Zaraz Harpie będą nie harpiami, a jakimiś jebanymi grubasami, które nawet na miotłę nie wsiądą po sezonie. - machnięcie różdżką wyznaczyło kręg kolorowego piasku, który robił za tor do biegania. Był spory i na pewno wyczerpujący dla tych, co się jednak rozleniwili. Wysokie temperatury wcale nie zachęcały do uprawiania sportu, ale nie oznaczało to, że musiał widzieć każdego z drużyny w pierwszej lepszej knajpce z mniej lub bardziej magicznym żarciem.
- Standardowo macie wykonać pięć kółek. Każdy zjedzony kebab czy inne gówno dolicza jedno kółko i, co najważniejsze, wiem, ile żeście ich wpierdolili. Próba oszustwa spowoduje dodatkowe karne okrążenia, więc NIE POLECAM tej metody. - spojrzał, rozejrzał się, ustawił ich wszystkich ładnie, by potem westchnąć ciężko i rozkazać im wykonać to, co zostało im przedstawione. - Wszystko jasne? To do roboty! - może nie był w dobrym humorze, ale musiał się czymś dodatkowo zająć, więc koniec końców nie miał aż takiego wglądu w to, co się działo; mimo to spoglądał raz po raz i starał się wyłapać wszelkie formy oszukiwania.

Mechanika:
Każde okrążenie wymaga 10pkt. Punkty liczone są poprzez rzut kostką k100 (za każde 20pkt z Miotlarstwa przysługuje Ci jeden przerzut), co oznacza, że musisz wyrzucić co najmniej 50, by móc uznać, że przebiegłaś trasę bez większych przeszkód. W przypadku każdego zjedzonego kebaba bądź innego niezdrowego jedzenia musisz uznać, że ten próg wynosi o 10pkt więcej za każde wszamane jedzenie. Czyli jeżeli zjadłaś dwa kebaby na fabule, to próg dobrego wejścia wynosi 70.

Możesz spróbować oszukać trenera. Oznacza to konieczność rzutu kostką k6 (bez możliwości przerzutu) i dostosowania się do poniższej rozpiski:

k6 - oszukiwanie:
Parzysta - cichaczem udaje Ci się uniknąć połowy dodatkowych okrążeń wynikających z fast-foodów. Co najważniejsze - jeżeli liczba nie jest całkowita, to zaokrąglasz ją do góry. Mówiąc wprost - jeżeli zjadłaś trzy razy coś nieprawidłowego, to możesz uniknąć dwa niepotrzebne dla Ciebie okrążenia.

Nieparzysta - trener z łatwością zauważa przekręt i nakazuje Ci zrobić dwa dodatkowe okrążenia więcej! Było warto? Sama musisz się nad tym zastanowić

Dodatkowo rzuć na zdarzenie losowe za pomocą literki:

literka - zdarzenie losowe:
A, B, C - nic Ci się nie dzieje na trasie i standardowo biegniesz przed siebie niczym błyskawica. Ot, typowa, nabuzowana Julka, która uwielbia wygrywać - może jako pierwsza dotrzesz do mety?

D, E - biegniesz, biegniesz i nie zauważasz małego kamyczka, który najwidoczniej zaczął Cię uwierać w butach! Opsie, nie jest Ci wygodnie, a więc i powstają małe, niewielkie obtarcia, które Cię wkurzają i powodują, że nie idzie Ci to najlepiej! [ -5pkt do kostki k100 ]

F, G - chyba nie odczuwasz nadmiernego zmęczenia, bo zwyczajnie mkniesz do przodu i nie zwracasz uwagi na nic. Nim się obejrzałaś, a okazało się, że poszło Ci znacznie lepiej od innych - w szczególności pod koniec wykorzystując zachowane resztki energii. [ +10 pkt do kostki k100 ]

H, I - biegnij, Julka, biegnij! ALE NIE AŻ TAK. Wykonujesz niesamowitą przewrotkę, bo piasek jest tak śliski, że w sumie ciężko na nim zachować jakąkolwiek dozę równowagi. Przepięknie upadasz na twarz i tracisz przy tym cenny czas oraz energię. Wstawaj, zanim będzie za późno! [ -10pkt pkt do kostki k100 ]

J - Is this a pigeon? Spoglądasz w piasek i zauważasz tam zawrotne 10g, które postanawiasz szybciorem zebrać, zanim jakikolwiek Janusz się na nie rzuci. Twój instynkt cebulaka nie zawodzi i to rzeczywiście były pozostawione przez kogoś monety, no ba - wysuwasz się nawet do przodu. Zgłoś się po swoją niewielką nagrodę w odpowiednim temacie! [ +5pkt do kostki k100 ]

Kod:
<zg>Pkt z miotlarstwa:</zg> tutajwpisz
<zg>Przerzuty przysługujące:</zg> x/y
<zg>Zjedzone kebaby / inne:</zg> patrzę uważnie, Brooks. Patrzę uważnie.
<zg>Oszukiwanie:</zg> tak ([url=k6]wynikk6[/url]) / nie
<zg>Wynik k100:</zg> [url=k100]tutajwpisz[/url]
<zg>Losówka:</zg> [url=literka]tutajwpisz[/url]
<zg>Ostateczny wynik:</zg> k100 + modyfikatory


______________________

Uciekająca oazka Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto Lip 20 2021, 14:21, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Uciekająca oazka QzgSDG8




Gracz




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptyWto Lip 20 2021, 09:59;

Pkt z miotlarstwa: 147
Przerzuty przysługujące: 6/7
Zjedzone kebaby / inne: 2
Oszukiwanie: -
Wynik k100: 94
Losówka: B
Ostateczny wynik: 94

Widząc na wizzengerowym chacie Harpii informację o treningu w Arabii, westchnęła cicho. Czy przeszkadzała jej konieczność treningu? Nie, i tak to przecież robiła. Była bardziej zdziwiona, że trener postanowił im zorganizować zajęcia na tak wczesnym etapie. Do nowego sezonu były jeszcze ponad dwa miesiące, a dziewczyna nie zdążyła jeszcze psychicznie odpocząć po poprzednim. Mimo to, rzekło się, trzeba było ciężko pracować na chleb. I na coś do chleba. Ubrała się więc w swoje śnieżnobiałe, pustynne szaty do quidditcha (no dobra, nie do quidditcha, a do latania na dywanach, ale ci idioci nawet tego nie sprawdzali!), chwyciła za miotłę, wysmarowała twarz i kark kremem z filtrem, po czym udała się na trening. Zaczęło się z grubej rury. Trener zrugał je od góry do dołu za obżarstwo. Może i niektóre z jej koleżanek faktycznie wyglądały, jakby wakacje trwały dwa miesiące, a nie dwa tygodnie, ale sama Brooks na sumieniu miała niewiele. Raptem dwa kebsiki przez cały wyjazd? To tyle, co i nic! To już więcej wrzucała ich w siebie w Londynie. Bruksia potrzebowała kalorii i chuj.

A więc się zaczęło! Na piachu zarysował się duży okrąg, który miał stanowić ich trasę. Czerwona miotła wylądowała więc na stojaku, a Krukonka założyła na nos okulary przeciwsłoneczne i zaczęła bieg. I chyba dla nikogo nie było nowością, że biegła, jakby miała pieprz w dupie.
Zgrabnie wymijała kolejne koleżanki i parła przed siebie, jak by brała udział w finałowym biegu olimpijskim, a nie w pierwszym wakacyjnym treningu. Widząc koleżanki, które ledwo dyszą i ewidentnie migają się od roboty, pokręciła z niedowierzaniem głową. Jak tak można? Nie rozumiała. Nie było to bowiem oszukiwanie trenera. Było to oszukiwanie samych siebie, a takie podejście wychodziło prędzej czy później na wierzch.

- Biegaj. Na meczach też będziesz się tak opierdalać? – syknęła do koleżanki z drużyny, rówieśniczki, która widząc, że trener na chwilę zajął się krzyżówką czy czymś podobnym, po prostu przystanęła i zaczęła iść.

Co tu dużo mówić. Jeżeli chodziło o quidditch, Brooks miała w sobie całkowity brak luzu i empatii do tych, którzy się nie starali.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31554
  Liczba postów : 76559
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Uciekająca oazka QzgSDG8




Specjalny




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptyWto Lip 20 2021, 10:25;

Wbrew pozorom łatwo jest zatracić się w jedzeniu kebabów. Owszem, nie zjadłaś ich dużo, a kalorie - ze względu na samodzielne ćwiczenia i treningi - były Ci potrzebne. Organizm skądś musi czerpać energię, by móc wykorzystywać ją do różnych celów. A Twoim celem - jak zresztą postanowiłaś i musiałaś tego dotrwać - było przebiegnięcie odpowiedniej ilości kółek względem wyznaczonego na specyficzny kolor piasku. Niezależnie od tego, czy Ci się chciało, czy też i nie - brnęłaś do przodu niczym błyskawica, nie zamierzając jakoś szczególnie się opierdalać. To przecież nie jest w Twoim stylu, Brooksie. Opierdalać się nie możesz, ale opierdalać cokolwiek innego - jak najbardziej. Kogoś innego? Z najwyższą formą przyjemności. Krople potu spływały Ci po karku, bo mimo obniżenia temperatury, było nadal za gorąco, a słońce uderzało niemiłosiernie w skórę, starając się odnaleźć miejsca, w których krem z filtrem (filtr z kremem może?) nie został zastosowany. Byłaś, jesteś i będziesz jednak mądrym Kruczkiem - skutecznie zastosowałaś ochronę, a więc wszelkie nieprzyjemne konsekwencje Cię ominą, a skóra następnego dnia będzie już tylko ciemniejsza - bez zbędnego przypalenia na raczka.
Tak więc bez problemu pokonywałaś kolejne okrążenia, czasami mijając koleżanki, które najwidoczniej uznały, że przez te parę tygodni nie stracą aż nadto formy. Otóż, w wyniku nieodpowiedniej diety, małego wysiłku i braku ćwiczeń, straciły. Organizm trudniej przyzwyczajał się do warunków, które zostały narzucone przez trenera, a więc nic dziwnego, że znajoma z drużyny spojrzała na Ciebie bardzo nieprzychylnym wzrokiem, jakbyś wypomniała jej własnie najgorsze grzechy tego świata. Być może to i prawda - paczka żelków zjedzona dnia poprzedniego uderzała w jej sumienie zbyt mocno, jakby młotem Barbarą o wadze czterdziestu kilo do kucia płyt w podłodze.
- Dalej, NIE OPIERDALAĆ SIĘ! - krzyk trenera bardzo ładnie motywował całą drużynę (no, większość.. część.. tych, co się pojawili) do dalszego zapierniczania z rakietą w dupie. Ty na szczęście jej nie potrzebowałaś, bo była wbudowana już w samych nogach. Niczym pies bez problemów biegłaś dalej, czując narastającą w żyłach adrenalinę, głębsze oddechy, szybciej bijące serce. - Dodatkowe pięć kółek dla każdego za niesubordynację innych! - poszło kolejne polecenie, gdy okazało się, że jedna z koleżanek nie wydalała i po prostu przez nią cała drużyna musiała dodatkowo zapierniczać. Nie byłaś prawdopodobnie z tego zadowolona, niemniej jednak nie mogłaś negować poleceń, które były wydawane.
Pozostawało brnąć dalej. Do przodu, Julia! Wygrasz te zawody... choć to tylko trening wydolnościowy.

Mechanika:
Mechanika w tym etapie jest bardzo podobna do poprzedniej (praktycznie taka sama), ale! Próg wejścia teraz wynosi stałe 75 (niezależnie od zjedzonych kebabów), ilość przerzutów Ci się zmniejszyła o połowę (zaokrąglij w górę za ładne bieganie, proszę), a te wcześniej wykorzystane nie uległy zresetowaniu. Rzucasz tak samo, jak poprzednio - k100, k6 na ewentualne oszukiwanie oraz literka na zdarzenie losowe.

W przypadku kulnięcia kostki niższej w całości niż 30, rzuć sobie litereczką na to, co się stało:
literka:
Spółgłoska - wywalasz się i sobie ten głupi ryj rozwalasz. Nie no, twarzyczkę, ale i tak, nie jest to przyjemne. Co prawda nie masz do czynienia z żadną poważniejszą kontuzją, ale przez chwilę Ci się kręci w głowie od tego gorąca i musisz przystopować.

Samogłoska - ale ten piaseczek jest śliski! Nie dość, że się wywalasz, to jeszcze sobie skręcasz kostkę. Łokcie obdarte, twarz obdarta, nie ma co, super zabawa dla całej rodziny. Trochę poboli; możesz sobie nastawić zaklęciami, jeżeli tylko je potrafisz, w przeciwnym wypadku ktoś inny się tym zajmuje. Przez następne posty będzie z tym trochę problemów, ale nie na tyle, by uniemożliwić Ci dalszy trening.


______________________

Uciekająca oazka Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto Lip 20 2021, 14:21, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Uciekająca oazka QzgSDG8




Gracz




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptyWto Lip 20 2021, 12:18;

Ponoć nie jest ważnym to, jak się zaczyna, a to, jak się kończy. I tak właśnie było w przypadku Brooks. Szło jej doskonale. Zasuwała, ile fabryka dała, dublowała niektóre koleżanki, które dobiła pokebabowa zgaga i kolka. Do czasu jednak. Kiedy trener zobaczył, jak część z dziewczyn oddycha rękawami i leci w chuja, zadecydował kilka karnych kółek. Julka warknęła wściekle pod nosem, niepocieszona tym faktem. Nic jednak nie dodała, tylko z furią przyspieszyła, chcąc jak najszybciej odwalić te karne okrążenia i mieć w końcu spokój. Niestety ta złość, w połączeniu z prędkością sprawiły, że przestała dokładnie patrzeć pod nogi. Na samym początku zaczęła się nieco ślizgać, ale kocia zwinność umożliwiała jej utrzymanie się na nogach. Kiedy jednak podchodziła do ostatniego okrążenia, los się od niej odwrócił. I to w najbardziej z widowiskowych sposobów. Krukonka, biegnąc niemal sprintem, wpadła w tak cholerny poślizg, że nie było co zbierać. Z gracją sturlała się z wysokiej wydmy i wylądowała na samym dole, akurat w jakimś samotnym kaktusie. Poobijana, pozdzierana, z dłońmi poparzonymi od piasku. I z kolcami powbijanymi w szatę. Mogło być gorzej? Oczywiście, że mogło. Kiedy próbowała wstać, by się wytrzepać z piachu, momentalnie upadła na ziemię. Jej lewa kostka w ciągu kilku sekund zsiniała i spuchła do niebotycznych rozmiarów. Czując bój wywołany obciążeniem, z oczu mimowolnie poleciały jej łzy, a z ust wyrwał się krótki krzyk bólu. Dziewczyna ,walcząc z samą sobą, wygrzebała z szaty różdżkę i nastawiła ją zaklęciem. Tyle mogła zrobić teraz. Ból jednak nie minął, tak więc kulejąc, zaczęła się wspinać na szczyt wydmy, klnąc na czym świat stoi. To tyle na dzisiaj, jeżeli chodzi o zasuwania jak motorek. Przyszła kryska na matyska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31554
  Liczba postów : 76559
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Uciekająca oazka QzgSDG8




Specjalny




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptyWto Lip 20 2021, 13:00;

Obściskiwanie się z kaktusami nie było ani przyjemne, ani ciekawe. Wywrotka w ich piękne, kolczaste ramiona - tym bardziej. Chyba jakieś zbyt zielone w tym temacie, co nie? Ot, te rośliny nie zostały stworzone do przytulania, niemniej jednak postanowiłaś zaryzykować, bo upadek na piasek nie był niczym dobry. Dłonie pokaleczone, ubranie w kaktusach, niektóre z nich radośnie się do Ciebie przyczepiły, chcąc kontynuować z Tobą podróż i wybudować własne Eldorado. No romantycznie bardzo, możesz sobie wpisać do CV "obściskiwałam się z kaktusami" jako jedno z poważniejszych doświadczeń zawodowych. Ty jednak wiedziałaś, że przyszłość z nimi nie jest Tobie pisana, w związku z czym najlepszą metodą było ich usunięcie z własnej odzieży, bo co jak co, ale z każdym ruchem te kuły niemiłosiernie i pokazywały, jak potrafią upierdliwe być, gdy tylko się je do siebie dopuści. Niczym muchy, były w stanie wokół Ciebie krążyć i nie dawać spokoju, tak więc nawet jeżeli starałaś się ogarnąć siebie do względnego porządku, no cóż, tak nie było. Kaktusy (lepsze od lodów Ekipy) pozostawiły po sobie bardzo nieprzyjemny posmak porażki i nawet jeżeli się przy tym jakoś postarałaś, to jednak od czasu do czasu coś Cię kuło. Patrzysz, nic nie ma. Kontynuujesz podróż po nastawieniu nogi - nadal, coś Cię kuje. Stoisz, nosz do cholery, niczego nie ma. Idealnie, będziesz musiała się z tym zmagać przez resztę treningu.
Noga trochę bolała, ale nie miałaś przy sobie niczego, czym mogłabyś załagodzić ból. Co najwyżej różdżkę, ale tą przecież nie uśmierzy się każdej dolegliwości; na szczęście biegi zostały zakończone i mimo nieprzyjemnego smaku pierwszej porażki, postanowiłaś korzystać dalej z tego, co zostało przygotowane. Pierwsze przemówił jednak trener, stając na jednym z krzeseł (skąd on je tutaj wytrzasnął i czemu od tego gorąca nie paliły mu się nóżki?!), by zwrócić na siebie uwagę. Większość była zadyszana, zmęczona, no ale czego można było oczekiwać po tym, jak wiele osób postanowiło mieć samodyscyplinę tam, gdzie światło nie dochodzi?
- Dobra, przejdziemy do treningu waszych umiejętności poprzez tor, który musicie pokonać. Zasady znacie, nie będę im wam tłumaczył. Wskakujcie na miotły! - może nie było to wojsko, no ale mężczyzna nie dopuszczał do siebie myśli, żeby ktokolwiek protestował. Zmęczeni, brudni, a przede wszystkim poobijani, musieliście kontynuować. Podczas Twojej nieobecności - inaczej - skupieniu się głównie na bieganiu, powstał bardzo urokliwy tor przeszkód. Może nie do końca zabójczy, ale na pewno niosący ze sobą możliwość zyskania kolejnych obrażeń. Stawało się trochę zimniej, więc i wszystko zdawało się nieść ze sobą pewne profity; przygotowana czy też i nie, wskoczyłaś na miotłę, by kontynuować swoją niesamowitą podróż ku wpierdoleniu.

Mechanika:
Tor przeszkód jest spory, a więc dopiero po paru następnych postach uda Ci się go przejść. Na start masz do czynienia z trenowaniem zwinności - ustawione naprzeciwko siebie specjalnym zaklęciem manekiny (ładnie, ślicznie wręcz lewitujące w powietrzu) miały na zadanie uderzyć Cię mniej szkodliwym zaklęciem wprost w jakąkolwiek kończynę. Widać ewidentnie, że trener się nie pierniczył w środkach, a więc nie pozostawało nic innego, jak po prostu się przygotować i śmignąć w powietrze przy pomocy Boydena.

Rzuć kostką k6, by dowiedzieć się, jak Ci poszło. Za każde 20pkt z Gier Miotlarskich możesz wykonać jeden przerzut (uległy zresetowaniu).

k6:
1 - gratulacje - mimo urazu udaje Ci się uniknąć każdego możliwego zaklęcia, udowadniając, że Twoja zwinność jest na wysokim poziomie. Albo to manekiny tak źle rzucają zaklęciami? Niezależnie od przyczyny, jesteś po drugiej stronie jako pierwsza.

2, 3 - jedno z zaklęć uderzyło Cię perfidnie w dowolną kończynę. Proszę, zakręć bardzo fajnym tłuczkowym kołem zagłady, by dowiedzieć się, gdzie trafiła Cię osłabiona Drętwota. Oczywiście za pomocą Finite cofniesz jej skutki, ale do tego czasu będzie nieprzyjemnie... drętwieć.

4, 5 - na warsztat w Twoim kierunku idą trzy zaklęcia, przed którymi nie możesz się uchronić jakoś szczególnie, a do tego o mało co nie wpadasz na koleżankę. Tutaj zakręć kołem tłuczkowej zagłady trzy razy, by dowiedzieć się, gdzie doznałaś uderzenia osłabioną Drętwotą.

6 - oopsie, nie idzie Ci to tak dobrze, jak powinno pójść. Ślamazarne tempo? A może brak szczęścia? Manekiny trafiają w Ciebie aż sześć razy. Jeżeli uderzą w głowę - spadasz z miotły niczym worek z ciałem do rzeki. Jesteś obita, zmęczona i posiniaczona, ale na szczęście wysokość nie była na tyle spora, by doszło do uszkodzenia czegoś więcej.


______________________

Uciekająca oazka Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Uciekająca oazka QzgSDG8




Gracz




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptyWto Lip 20 2021, 21:37;

kostka: 2
przerzuty 5/7
W gruncie rzeczy Brooks była jak kaktus. Może i spotkania z nią bywały bolesne, a ona sama sprawiała wrażenie odpychającej swą dziką, nieprzychylną naturą. Jednak czasem i ona, jak te kaktusy, potrzebowała, żeby ktoś ją przytulił. Szkoda tylko, że spotkali się w takich okolicznościach. I że koniec końców, żadna ze stron nie mogła czuć satysfakcji.
Dzisiejszy los z każdą minutą ciążył Krukonce coraz bardziej. Skóra ją piekła o oparzeń i zdarć. Mięśnie bolały ją od fikołków na śniegu. Kostka bolała ją od skręcenia. A najbardziej bolała ją duma. Przywykła do tego, że co jakiś czas zdarzy jej się coś bolesnego. Było to nieodłączną częścią jej zawodu i, nie oszukujmy się, jej pechowego jestestwa. W jej krótkim życiu połamana była co najmniej tuzin razy. I mowa tu tylko o kończynach, bo takich drobnostek, jak złamany nos, palec, szczęka czy żebra, nawet nie ma co liczyć, bo szkoda na to dnia. Nie chodziło więc o ból. Do tego przywykła. Chodziło o sam fakt, że zaliczyła tak wstydliwy upadek na oczach wszystkich. I nawet nie starała się ukryć tego, jak bardzo jest wściekła. Brwi zmarszczyły się jej w jedną, zęby wyszczerzyła jak wściekły pies i ostatkiem sił dotarła do mety. Nie, nie sił. Tych już nie miała. Napędzał ją wkurw. Wyciągając z dupy kolce, których zdawało się przybywać, zamiast ubywać, pozdrowiła środkowym palcem koleżankę, przez którą musiały biegać dodatkowe okrążenia. Coś czuła, że będą miały ze sobą nie po drodze.
Siadając na miotle i szykując się lotu, miała wrażenie, że nie siedzi na zaklęciu poduszkującym, a na łóżku fakira. Jebane kaktusy. Nic dziwnego, że nikt ich nie tuli. Jeżeli ktoś podejrzewał, że na miotle pójdzie jej lepiej, miał rację. Poszło jej lepiej. Ale czy o wiele lepiej? Otóż nie. Stan, w jakim się znajdowała, nie zwiastował nic dobrego i chyba tylko fakt, że śmierć bała się tak wkurwionej Krukonki sprawił, że ta przeżyła. Leciała więc Brooksie ile fabryka dała, omijając latające tu i ówdzie zaklęcia. Do czasu. Jak już przyszła na nią pora, to dostała drętwotą prosto w twarz. I choć szybkie finite zneutralizowało działanie zaklęcia, to od czasu do czasu łapała się na tym, kącik jej ust z prawej strony, opada nienaturalnie ku dołowi. Gorzej być nie mogło, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31554
  Liczba postów : 76559
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Uciekająca oazka QzgSDG8




Specjalny




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptyWto Lip 20 2021, 21:43;

Kojarzysz tego uroczego pieska, który ma za nic w świecie potencjalne przeszkody i po prostu biegnie do przodu przed siebie? Takimi słowami Ciebie można określić. Może nie dybałaś się w rytm popularnej piosenki, aczkolwiek się nie poddawałaś i po prostu, mimo przeszkód, flirtujących z Tobą kaktusów i drogi usłanej kolcami (nie z róż), postanowiłaś walczyć. Tak rozpoznaje się prawdziwego wojownika ulicy.
Zapewne, gdybyś mogła, to byś bez problemu spuściła manto okolicznym żulom, o ile tacy się znajdowali. Prędzej na pustyni znajdowaliby się handlarze od arabskiego narkotyku, stojący niczym kobiety czekające na klientów, by podejść prowokującym krokiem w stronę samochodu i zwrócić na siebie uwagę. Handlarze mudminu nie musieliby zapewne; to Ty byś do nich podeszła i zagadała o dobry towar za dobrą cenę. Być może nawet udałoby się coś po taniości wytargować? Bo wiadomo, jak te podróże męczą - i Tyś zmęczona, i oni zmęczeni. Niemniej jednak niespecjalnie mogłaś o tym rozmyślać, o ile w ogóle rozmyślałaś. Liczył się trening - wskoczenie na Boydena i udowodnienie wszystkim, że mimo kontuzji jesteś w stanie kontynuować dalsze ćwiczenia.
Śmigające w powietrzu zaklęcia nie były mocne, ale trochę jednak utrudniały lot, jeżeli człowiek został nim trafiony. Tu w nóżkę, tu w stópkę, tu w główkę. Tu paluszek, tu w główkę - jak to mówią: palec i główka to szkolna wymówka. Zapewne nawet gdybyś oberwała normalną Drętwotą, musiałabyś kontynuować trening. Na szczęście tylko raz jedna z inkantacji postanowiła Cię trafić, w związku z czym nie było to jakoś specjalnie... niemiłe. Co prawda w twarz, normalnie jest z czego się pośmiać, gdy twarz odmawia trochę posłuszeństwa, a narząd wzroku zaczyna szwankować. Przynajmniej z miotły nie zleciałaś, tu coś zauważyłaś, tu zgrabnie uniknęłaś śmigającej tuż nad Twoją głową zniewalającej łaskotki; no cud miód malina, nie ma co narzekać. Ale mimo to noga nadal bolała po wcześniejszym wywaleniu się w kaktusy, a niewielkie kolce ciągle zdawały się uwierać i odbierać Ci frajdę z tego wszystkiego. Nie ma co żyć marzeniami, choć zawsze miło jest o nich pomyśleć, gdy są skreślane, prawda?
Drugie pole polegało na tym, by chwycić za oręż, pałkę - drewnianą, oczywiście - ażeby móc nią traktować innych tłuczki z zaskakującą szybkością i siłą. Z każdej możliwej strony, z każdego kierunku świata, no normalnie nie ma czasu na odetchnięcie; zamierzały Cię molestować do końca świata, a czytaj raczej - aż do przejścia do kolejnego etapu. Choć skwaszone miny byłyby zapewne lepszym widokiem, prawda? Gdyby tylko podstawić pod nie odpowiednie osoby... wyobraź sobie, a może lepiej Ci pójdzie to ćwiczenie? Dawaj Brooks, przecież jesteś zawodową pałkarką.

Mechanika:
Tl;dr: lecisz sobie i napierają na Ciebie tłuczki różnej maści oraz siły. Twoim zadaniem jest je prawidłowo odbić i nie dać się im uderzyć w żaden sposób, co może być trudne, ale koniec końców ćwiczy u Ciebie obserwowanie boiska, prawda?

Rzuć literką, by dowiedzieć się, jak Ci to poszło. Każde 20pkt z Gier Miotlarskich uprawnia Cię do jednego przerzutu. Te nie zostały cofnięte - jeżeli wcześniej je wykorzystałaś w poprzednim poście.

Literka:
Samogłoska - perfekcyjnie i bez problemu udaje Ci się przebrnąć przez dziejący się na polu walki armageddon. Nikt nie trafił Cię tłuczkiem, nikt nie potraktował własną pałką, myląc twarz z tłuczkiem... to chyba dobrze. Kończysz bez żadnej kontuzji, mimo piłek lecących z każdej strony świata, które najchętniej wykorzystałyby moment nieuwagi. Po prostu go nie ma.

Spółgłoska - no tych tłuczków jest masa, jakby ktoś postanowił je wszystkie uaktywnić bez najmniejszego zastanowienia. Ręce bolą od ciągłego uderzania i machania kijem, kark staje się mokry od potu, zachowanie równowagi na miotle cięższe i mniej przewidywalne. Na boisku aż tak często nie musiałaś uderzać, a tutaj? Praktycznie co kilka-kilkanaście sekund. Odciski na dłoniach to już chyba przeżytek. Dorzuć sobie kostkę k6, by dowiedzieć się, ile razy trafiły Cię tłuczki i zakręć sobie radośnie kołem tłuczkowej zagłady, by dowiedzieć się, gdzie Cię trafił. Jeżeli w głowę - no cóż, to chyba dla Ciebie na razie koniec...?


______________________

Uciekająca oazka Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Uciekająca oazka QzgSDG8




Gracz




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptyWto Lip 20 2021, 22:35;

kostka: i
przerzuty 2/7

Do wesołego pieska brakowało jej równie wiele, co do słodkiego kruczka, którym przecież nie była. Takich w szkolnym dormitorium było naprawdę sporo i wielu z nich, jak Smith, bardzo lubiła. Niestety, ta krukonka stała po przeciwnej stronie barykady i jeżeli ktoś ją nazwał słodką, to tylko dlatego, że jej nie znał i zasugerował się wielkimi oczami, zadartym nosem i dziewczęcą grzywkę. Cały czar pryskał po kilku minutach rozmowy. No ale trudno. Każdy był ulepiony z innej gliny, a takie wściekłe harpie również musiały znaleźć miejsce dla siebie. Choćby po to, żeby pokazywać, że kaktusy to nie koniec świata, podobnie jak skręcone kostki. Najpierw trzeba robić swoje, a potem, kiedy nikt nie patrzy, lizać rany i szlochać z bólu.
Gdy Boyden wylądował na ziemi, Brooks rozmasowała zdrętwiały policzek, otarła brudnym rękawem strużkę śliny, płynącą mimowolnie jej po twarzy i chwyciła za pałkę. W końcu coś dla niej. Zero rozmyślań, zero kombinowania i zajmowania myśli niepotrzebnymi rzeczami. Liczył się tylko cel naprzeciw. I choć czuła się i wyglądała jak pół dupy zza krzaka, to jakoś momentalnie potrafiła się wyłączyć i w stu procentach skoncentrować na zadaniu, które tak kochała. Pałkę zacisnęła mocno, wyskoczyła na Boydenie ku niebu i zaczęła tłuczkowy holokaust. Nie odpuściła i machała kijem jak śmigłem, a żelazne piłki trafiały wprost do celu. I na Merlina, mogłaby tak jeszcze długo, bo powrót do rzeczywistości oznaczał powrót bólu i tego wszystkiego, ale niestety, zabrakło już tłuczków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31554
  Liczba postów : 76559
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Uciekająca oazka QzgSDG8




Specjalny




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptyWto Lip 20 2021, 23:36;

Zlizywanie ran brzmi jak najbardziej w porządku. Przecież nie ma wojny bez ofiar, a więc nic dziwnego, że koniec końców jakieś obrażenia muszą wyjść na światło dzienne. Głupio jednak tak przy ludziach. Wielu - czy to kolegach, czy jednak osobach, za którymi niespecjalnie przepadasz, woląc jednak w spokoju zająć się smakiem nieprzyjemnej przegranej, która w większości przypadków - w Twojej profesji oczywiście - wiązała się z metalicznym posmakiem krwi, gdy nos zostanie roztrzaskany, warga przegryziona, a ząb - niefortunnie wybity. Na razie jednak liczył się trening i to na nim skupiłaś wszelkie możliwe myśli. Pozwalało Ci to brnąć do przodu mimo wszystkich przeciwności losu, no ba, nie musiałaś nawet wzywać żadnego z bogów lub obrażać to, na czym stoi ten świat.
Bo dla Ciebie stoi na tłuczkach, które lecą idealnie w Twoją stronę. Wymagają tylko odpowiedniego zamachnięcia pałką wykonaną z wytrwałego drewna, by mogły zawędrować z powrotem tam, skąd przyleciały radośnie, nie mogąc się doczekać skwaszenia czyjejś twarzy. Albo w celu obserwowania, jak te powędrują w kierunku zachodzącego słońca. Nie ma nic bardziej romantycznego, prawda? Pustynia, krzyki innych osób z drużyny, kaktusy wymagające od Ciebie odrobiny czułości i biegnięcie do przodu niczym piesek w rytmie piosenki, którą tylko Ty znałaś. Idealne warunki do tego, by mieć wszystko gdzieś i skupić się na osiągnięciu własnego celu.
Mimo zjedzonych kebabów - nie było ich wcale aż tak dużo - mogłaś stwierdzić jedno. Kondycję to miałaś. Refleks - również. Siła dłoni z łatwością odpierała kolejne tłuczki, a gdy te się skończyły, przeszedł czas na ostatni test. Na celność; otrzymywane raz po raz kafle miały zostać rzucone do pętli w różnych kombinacjach. A te... się poruszały. Miało to przyczynić się do poprawienia zdolności trafiania, co jest jednak kluczowe podczas podawania piłki do pozostałych kumpli z drużyny.

Mechanika:
Julia, rzuć literką, by dowiedzieć się, ile razy trafiłaś do pętli (A = 1, B = 2 [...] J = 10). Za każde 20pkt z Gier Miotlarskich przysługuje Ci jeden przerzut, a te na ten post zostały zresetowane. Sama możesz ustalić, czy wykonywałaś jakąś kombinację, czy jednak zdecydowałaś się na proste wrzucenie kafla do odpowiedniego celu.

Jeżeli Ci się nie uda jakiegoś wrzucić - masz dziesięć prób - możesz przyjąć dowolny scenariusz. Po prostu pech? Śmiało, korzystaj! Może pętla jakoś się zbyt szybko przesunęła pod koniec, płatając Ci figle? Nie ma problemu! Kafel znajomej uderzył w Twój kafel i obydwa poszły w przeciwnym kierunku o przeciwnych zwrotach? Wszystko jest możliwe.

Po tymże jakże wyczerpującym treningu nie pozostało nic innego, jak odsalutować swoje. Ręce bolały od przejmowania na siebie ciężaru - lecące tłuczki z różnych stron świata nie były przyjemne przecież - a noga raz po raz bolała. Dopiero po przystanięciu na normalnym gruncie byłaś w stanie to dostrzec. Nie martw się jednak - ból stosunkowo szybko minie. Nie zapomnij sobie tylko powyjmować te nieprzyjemne igły, poleczyć odrobinę zdarte od piasku dłonie i ogólnie... odpocząć.

5/5
@Julia Brooks

[ Koniec sesji, wystaw sobie zt nessa ]

______________________

Uciekająca oazka Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Uciekająca oazka QzgSDG8




Gracz




Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka EmptySro Lip 21 2021, 09:43;

kostka F

Mówiąc, że trening był ciężki, to jak nie mówić nic. Dla Brooks zasuwanie na 100% nie było jakimś tam odstępstwem od reguły, a szarą codziennością. Dzisiejszy trening była jednak przejawem zamordyzmu najczystszej postaci, którego nie powstydziłby się rosyjski aniołek z Syberii. Brooks nie była już nawet zmęczona. Czuła się zbita, zgnieciona, stłamszona, podarta, opluta przez los i pogodę. Nie było chyba części ciała, której się dziś nie oberwało, łącznie z twarzą, której jedna strona wciąż nie domagała. Do tego po tak solidnym machaniu pałką, przedramiona spuchły jej zarówno od wysiłku, jak i od temperatury. Słowem – czuła się jak zwłoki, podtrzymywane wciąż przy życiu za pomocą czarnej magii. A to jeszcze nie był koniec. Po krótkiej przerwie na uzupełnienie płynów, Julka przetarła zapuchnięte od potu oczu, otarła czoło rękawem i po raz kolejny wsiadła na miotłę. Tym razem miała rzucać kaflem przez pętle. I to aż 10 nawrotów! Jak jej szło? Jak się można było domyślić, biorąc pod uwagę jej stan – nie najlepiej, a przynajmniej w oczach samej Krukonki. Na 10 prób udało jej się trafić jedynie 6 razy. Raz trafiła w obręcz, dwa razy kafel przeleciał minimalnie obok niej. A raz, na samym końcu, kafel po prostu wypadł jej ze zmęczonej dłoni.
Gdy rozległ się gwizdek zwiastujący koniec treningu, angielka nie była w nastroju na żadne rozmowy. I w przeciwieństwie do koleżanek, które siedziały przy wodopoju i gasiły pragnienie, ona poleciała bezpośrednio do drużynowego medyka, żeby ten zajął się wszystkimi obrażeniami. Pomimo jasnego słońca, nad głową Krukonki zebrały się ciemne chmury. Nie miała wątpliwości, że pierwszym, co zrobi, po powrocie do pałacu, to zimna kąpiel. A potem wybierze się na kebaba. ZASŁUŻYŁA.

/zt

Dziękuję  @Felinus Faolán Lowell <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Uciekająca oazka QzgSDG8








Uciekająca oazka Empty


PisanieUciekająca oazka Empty Re: Uciekająca oazka  Uciekająca oazka Empty;

Powrót do góry Go down
 

Uciekająca oazka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Uciekająca oazka JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Pustynia
-