Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Złota Sala Luster

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1187
  Liczba postów : 3439
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Złota Sala Luster QzgSDG8




Moderator




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptySob 10 Lip 2021 - 17:22;


Złota Sala Luster


 W jednym z korytarzy znajdują się drzwi prowadzące do niepozornej sali. Prostokątne pomieszczenie z dużymi oknami i zdobionym sklepieniem wydaje się znacznie większe niż w rzeczywistości. Utrzymane w złocie oraz w czerwieni dodatki zdają się mienić przez wpadające tu światło dzięki wielkim, wysokim oknom. Na ścianach wiszą lustra- duże i w zdobionych ramach. Podłoga zakryta jest mieszanką dywanów z najlepszych tkanin, a na nich tkwi materac z poduchami ułożony w kształt kanapy oraz niewielki stolik. Dużo tu przestrzeni, a przez wysokie sufity roznosi się echo — stwarzając idealne warunki do słuchania muzyki.

Kostki:

Rzuć Kostką k6!

1 - Przechadzając się przy ścianie, przyglądasz się swojemu odbiciu w lustrze. Wydaje Ci się nagle, że widzisz na szkle pęknięcie, po którym instynktownie przesuwasz palcem.. Szkło wbija się, a kilka kropel krwi brudzi Ci skórę. Z zaskoczeniem zauważasz, że po uszkodzeniu nie ma śladu, a ponad to — magia dziwnie gromadzi się dookoła Ciebie. Okazuje się, że na czas pobytu w pokoju, opanowałeś magię bezróżdkową i rzucasz zaklęcia poprzez kiwnięcie palcem.
2 - Czujesz ogarniającą Cię senność, więc korzystasz ze znajdującego się tu siedziska, aby uciąć sobie popołudniową drzemkę. Masz wrażenie, jakby ktoś nasypał Ci piasku w oczy i pomimo walki z samym sobą, usypiasz.. Sny, które masz, są niezwykle realne! Gestykulujesz, ruszasz się, krzyczysz — zupełnie, jakbyś był na prawdziwej przygodzie. Gdy po kilku godzinach spadasz z hukiem z kanapy i budzisz się oszołomiony, wszystko pamiętasz. Okazuje się, że "przeżywałeś" jedną z tutejszych legend i zyskujesz 1 punkt do Historii Magii.
3 - Zajmujesz kanapę, relaksując się. Masz jednak wrażenie, że coś Cię pije, bo nie możesz znaleźć wygodnej pozycji — wsuwasz dłoń pod materac..
Rzuć kostką jeszcze raz:
Spoiler:
Parzysta: czujesz ukłucie - bolesne i nieprzyjemne! Wyjmując dłoń, widzisz ślad olbrzymiego ukąszenia i po chwili Twoje ciało pokrywają maleńkie włoski - zupełnie, jak u pająka. Ręka napuchła, a korzystanie z niej jest utrudnione.
Nieparzysta:Znajdujesz mieszek z galeonami — całe 15 złotych monet zasila Twój wakacyjny budżet!
4 - Gdy wchodzisz do pokoju, rozbrzmiewa w nim muzyka. Chociaż nie możesz znaleźć jej źródła, ciągle chce Ci się tańczyć oraz śpiewać! Nie możesz przestać pląsać w jej rytm.
5 - Lustra Cię zaczarowują.. Nie możesz odwrócić od siebie wzroku, wydaje Ci się, że jesteś najpiękniejszy na świecie. Stajesz się narcyzem i egoistą, Twoja pewność siebie osiąga szczyty, ale jednocześnie jesteś nieznośny w obyciu..
6 - Jeśli przyszedłeś tu z sam, nic się nie dzieje.
Natomiast jeśli przyszedłeś z osobą towarzyszącą, obydwoje dotykacie swoich odbić na przeciwnych lustrach, a gdy mrugacie... Zamieniliście się ciałami!

Spróbuj rzucić kostką jeśli twój Pappar jest dobry z Transmutacji.
Tutaj musisz nosić specjalny strój.  


______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : dresikowaty - luźny styl, wzrost, miętówki w mordzie;
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 414
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Złota Sala Luster QzgSDG8




Moderator




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptyPon 12 Lip 2021 - 21:19;

6 - zamieniamy się ciałami!

Muszę przyznać, że jestem naprawdę podekscytowana faktem, że wylądowaliśmy w Arabii. Bardzo rzadko wyruszałam na wakacje, najpierw wszyscy dbali o mój dar, a potem dbali żebym sama się niechcący nie zabiła. Okazał się, że w tym roku szło mi tak dobrze, że mogę wyruszyć z Hogwartem na wakacje. Barwo dla mnie! Szczególnie, że trafiłam na bardzo ciekawe miejsce. Współczuję jedynie każdemu kto miał lęk wysokości, siedzenie na chmurach na pewno nie było ich szczytem marzeń.
Trochę trudno mi było zrozumieć te wszystkie zasady o których mówił jakiś gruby Arab i co jakiś czas wypytywałam Julkę o co dokładnie chodzi z tymi pudrami, strojami, papugami, a kończąc spotkanie czułam się równie głupia co zawsze; a nawet bardziej, bo wiedziałam, że czegoś tu nie rozumiem. W pokoju byłam z Puchonem i cherlawą Gryfonką. Kiedy stałam obok niej zagadałam uprzejmie, że wyglądamy jak dobrana para umierająca z głodu po obozie pracy, po czym zaczęłam cackać się z tym całym strojem. Sukienki, chusty, pudry... Każdy chyba mógł z łatwością powiedzieć, że nie był to mój styl. Zauważyłam, że strój, który mi przydzielili był w jednolitym, krwistoczerwonym kolorze, wszystko pasowało do siebie nie tak jak większość strojów. I był w świetnym stanie! Poprzebierali nas jak klauny, ale nawet ja nie mogłam powiedzieć wprost, że sukienka, którą miałam była zwyczajnie ładna. Zakładam jeszcze zwiewny materiał na głowę i biegnę do pokoju Aleca, stwierdzając, że to z nim będzie najlepiej poznać cały pałac. I na pewno on dobrze prezentuje się w tym durnym stroju, więc będziemy wyglądać jak z jebanej bajki. Okazuje się, że mój Pappar był nad wyraz irytujący, jęczy mi coś nad głową mówiąc o niebezpieczeństwach, dopóki nie warczę na niego, by spierdalalał do pokoju i mnie zostawił. Sam pukam energicznie do drzwi Gryfona. Ignoruję wszystkich w pokoju (szczególnie, że był tam Eskil, serio, prześladuje mnie chłopak), machając do Aleca wypudrowaną ręką. Przez fakt, że jest ona czerwona, mam wrażenie że wygląda jakbym właśnie komuś wypruła flaki i zdobycznie wymalowała się czyjąś krwią.
- Hej, szejku Taylorze! Nie chcesz mi potowarzyszyć w zwiedzaniu zamku? - mówię ze swoim typowym, szaleńczym uśmiechem, pokazując na swój kostium.
- Przebierz się za cyrkowca, bo wrzucą cię do celi, czy coś! - ostrzegam go jeszcze i odczekuję przed wejściem, by przemierzać wspólnie komnaty pałacowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alec Taylor

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : Kilka tatuaży na ciele, mała blizna na prawym policzku, szczególnie widoczna, kiedy się uśmiecha, wyraźny amerykański akcent
Galeony : 101
  Liczba postów : 84
https://www.czarodzieje.org/t20127-alec-dustin-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20144-sowa-aleca#623436
https://www.czarodzieje.org/t20143-alec-taylor#623361
Złota Sala Luster QzgSDG8




Gracz




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptySro 14 Lip 2021 - 7:30;

Z nieskrywaną ulgą przywitał informację, że rok szkolny w końcu dobiegł końca i teraz czekał go tylko wyjazd na wakacyjną wycieczkę zorganizowaną przez władze szkoły. Tak, to zdecydowanie napawało optymizmem. Co prawda nie znał miejsca docelowego, do którego mieli się wybrać w tym roku, jednak uważał, że wszystko będzie lepsze, niż Hogwart i smutna, szaro-bura Wielka Brytania. Kochał słońce i plaże. Kochał piasek i beztroskie wylegiwanie się, więc miał szczerą nadzieję, że właśnie w te rejony ich wyślą. Słyszał niejednokrotnie, że szkoła nigdy nie żałowała pieniędzy na te wydarzenia i miał szczerą nadzieję, że jego myśli  będą miały pokrycie z tym, co przyniesie czas i ten wyjazd. Rzeczywistość przerosła jego najśmielsze oczekiwania.
Wylądowali w Arabii, w której to sam Alec nigdy nie miał sposobności być. Żar uderzył w jego twarz i sprawnie wywołał szeroki uśmiech na jego ustach. Aż Aurora spojrzała na niego nieco zaniepokojona, ale miał to w nosie. W takich chwilach, jak te, naprawdę czuł, że żył.
Razem z resztą udał się do pokoju, aby się rozpakować i rozgościć. Te były równie piękne jak jego wyobrażenia, co przywitał wyomwnym gwizdem. W przydziale lokatorskim przyszło mu mieszkać z Aurorą oraz jakimś nieznanym Ślizgonem, ale tym się nie przejmował. Nie miał na to czasu, bo jego ekscytacja sięgała zenitu.
Ktoś wpadł do środka, więc automatycznie obrócił się w tamtą stronę. Uśmiech na jego ustach poszerzył się, gdy dostrzegł, że jest to Fredka. A potem kopara opadła mu, bo dziewczyna wyglądała obłędnie w szacie, która przypadła jej w udziale.
- Freds, wyglądasz świetnie! - skomplementował ją i od razu, bo po prostu nie wyobrażałsobie inaczej. Od razu wyjął strój, który został mu przypisany i go na siebie włożył. Przejżał się w lustrze, ale nie wiedział, co o nim sądzić. Jakoś nie napawał go ogromnym optymizmem. - Dobra, ja za to wyglądam jak kretyn - parsknął lekkim śmiechem i pokręcił głową. Po czym ruszył w stronę drzwi, po drodze łapiąc dłoń Freddie i wyciągając ją na zewnątrz.
- To co, na co masz ochotę? Co chciałabyś tutaj zobaczyć? W ogóle wiesz coś więcej o tym miejscu, bo nawet nie zadbali o to, aby dać jakiekolwiek broszury - gadał zaskakująco dużo jak na jego normalne standardy. Szli przed siebie, raz skręcając w lewo a raz w prawo. Nawet nie bardzo zwracał uwagę na drogę, zbyt zajęty kontemplacją nad urokiem tego miejsca. Faktycznie, było jak w bajce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : dresikowaty - luźny styl, wzrost, miętówki w mordzie;
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 414
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Złota Sala Luster QzgSDG8




Moderator




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptySro 14 Lip 2021 - 23:10;

Faktycznie całkowicie zgadzałam się z Alecem, że wszystko było lepsze niż dalsze siedzenie w szaroburej Anglii. Szczególnie, że ja i moja rodzina nigdy nie mieliśmy najlepszych kontaktów, często ze względu na mój przeuroczy charakter. Całkiem nie mogłam się doczekać wyjazdu. I wydaje mi się, że każdy był pod wrażeniem Jamal. Nawet najbardziej ponura osoba na świecie, musiała docenić niesamowitość miast w chmurach. Już nie mogłam doczekać się swojego pierwszego lotu dywanem; chociaż również odrobinę się bałam, że dostanę wizji i padnę trupem. Zjawiskowa śmierć.
Póki co jednak wchodziłam do pokoju Aleca jak do siebie, strasząc wszystkich białymi zębami. Na komplement Gryfon macham ręką nieskładanie, wcale mu nie wierząc. Jednak musiałam przyznać, że nawet jak się czułam atrakcyjniej niż zwykle w tym śmiesznym stroju. Nawet nie chciałam myśleć jak wobec tego wygląda na przykład półwila, z którą przyszedł ostatnio Taylor na Celtycką.
- Wyglądam jak morderca! - poprawiam go, podnosząc do góry krwistoczerwone ręce w pudrze. Czekam chwilę aż się przebierze, a kiedy on się pokazuje, unoszę do góry brwi, mrugając kilka razy. Oczywiście mylił się, wyglądał zdecydowanie zbyt dobrze.
- Och, nie pierdol, wyglądasz jak arabski książę z haremem, w którym każda jest w nim szczerze zakochana - oznajmiam, machając łapą, by ruszył się z miejsca, a nie podziwiał przed lustrem, przekonana, że to była jedynie skromna wypowiedź i doskonale wiedział, że ja tu mam rację.
Kiedy Alec łapie mnie za rękę, na chwilę unoszę nasze dłonie i puszczam jego delikatnie. Okazuje się, że puder jest nadal jedynie na mojej skórze i nie brudzę przyjaciela, więc z powrotem łapię go w pewnym uścisku.
- A nie wiem! Po prostu połaźmy po całym pałacu, najwyżej się zgubimy - stwierdzam również rozglądając się po pięknym wnętrzu. Kiedy mówi coś o broszurach olśniło mnie i znienacka zatrzymuję nas, rozglądając się dookoła. - Pappary! One są naszymi przewodnikami. Mój jest strasznym tchórzem... Przegoniłam go, bo wszędzie opowiadał mi o jakichś niebezpieczeństwach. Powinieneś sprawdzić swojego! Może jest bardziej przydatny! Nie zagadałeś do papugi? - zasypuję go potokiem pytań i tłumaczeń, szczerze podniecona faktem, że wiem co nieco o papparze i znam prawdziwą odpowiedź na gdybania Aleca. Zdążyłam też ruszyć się z powrotem z miejsca, a teraz popycham wolną ręką jakieś kolejne drzwi przed nami i wchodzę do sali, w której odbijamy się w każdej ścianie.
- Dalsze przejście? - pytam towarzysza, rozglądając się czujnie w poszukiwaniu kolejnych drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alec Taylor

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : Kilka tatuaży na ciele, mała blizna na prawym policzku, szczególnie widoczna, kiedy się uśmiecha, wyraźny amerykański akcent
Galeony : 101
  Liczba postów : 84
https://www.czarodzieje.org/t20127-alec-dustin-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20144-sowa-aleca#623436
https://www.czarodzieje.org/t20143-alec-taylor#623361
Złota Sala Luster QzgSDG8




Gracz




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptyPią 16 Lip 2021 - 11:19;

On uwielbiał ciepłe klimaty. Bardzo często było tak, że im cieplejsze one były, tym bardziej odżywał. Więc Arabia w jego odczuciu była po prostu wspaniałym miejscem, gdzie mógł w pełni odpocząć. Za to Wielkiej Brytanii nie lubił bardzo mocno. Nie bardzo wiedział, czy miało to związek z koniecznością nagłej przeprowadzki, czy raczej z tym, że faktycznie było tam po prostu chłodno. Perspektywa powrotu tam dopiero pod koniec sierpnia, znacznie poprawiała mu nastrój i nie zamierzał tego w żaden sposób ukrywać.
- Daj spokój, nie wyglądasz jak morderca! - od razu zaprotestował względem jej słów, bo w pełni się z nimi nie zgadzał. A skoro już, to zamierzał mówić o tym głośno. - A jeśli już, to naprawdę bardzo piękny morderca - dodał po chwili, bo nie miał najmniejszego problemu z tym, aby komplementować dziewczynę, skoro uważał, że naprawdę wyglądała dobrze w tym stroju. Nie ma co, Fredka wpasowała się w klimat wyjazdu jak mało kto.
Słysząc jej kolejne słowa, po prostu zaśmiał się głośno i serdecznie. No wiele można było na jego temat powiedzieć, ale na pewno nie to, że właśnie wyglądał jak właściciel jakiegoś pieprzonego haremu... Poza tym, na pewno był ostatnią osobą którą znał i którą by posądził nawet o podobne myśli.
Szli przed siebie, nie bardzo przyglądając się drodze, raczej skupiając swój wzrok na urokliwych zakątkach tego miejsca. W pewnym momencie nawet zaczął się zastanawiać nad tym, czy jeszcze kiedyś odnajdzie swój pokój, ale po co by się martwić tym teraz, w tak doborowym towarzystwie? Najwyżej przeniesie się na jakąkolwiek z sof licznie ustawionych na korytarzach tego pałacu. Pewnie będą równie miękkie i wspaniałe jak jego własne łóżko. Bo wszystko tutaj wyglądało w taki sposób.
Zerknął na nią, kiedy wspomniała o tych dziwnych papugach, które to zostały im przydzielone. Nie wiedział, po jaką cholerę, ale dotychczas w ogóle się tym nie interesował. Jedynie czasami coraz częściej chciało mu się spać, choć nie przypisywał tego kompletnie wpływowi pappara, który okazał się być bardzo leniwym i nie latał za Alecam, jak większość jego ptasich przyjaciół w tym miejscu latała za swoimi właścicielami.
- Ta papuga większość czasu śpi, więc nawet nie bardzo miałem jak do niej zagadać. - ziewnął potężnie, jakby i jemu udzielał się podobny nastrój do swojego towarzysza. - Niech siedzi w pokoju i tak na nic się nie przydaje. Nie będę za nim płakał - dodał po chwili brutalnie szczerze. No nie zamierzał się przywiązywać do tego pappara.
Fredka weszła do jakiegoś pomieszczenia, a Alec od razu za nią. O mało by jej nie przewrócił, bo dalej szedł przed siebie, kompletnie nie zauważając, że ta się zatrzymała. Złapał ją za ramiona w ramach asekuracji przed ewentualnym upadkiem. Puścił, kiedy się upewnił, że nic jej nie jest.
- Chyba nie - powiedział powoli, rozglądając się. A z każdej strony jego sylwetka kilkukrotnie odbita za pomocą wszechobecnych luster zrobiła dokładnie to samo. - Kto wpadł na pomysł, żeby powiesić tutaj tyle luster... - zastanawiał się na głos, nie bardzo rozumiejąc, co się tutaj dzieje. Szanował jednak obcą kulturę i nie zamierzał jej w żaden sposób obrażać. Może to jakieś starodawne pomieszczenie zawodników sportowych? Cholera wie. Przeszedł kilka kroków do przodu, dalej się rozglądając, a im dalej wszedł do pomieszczenia, tym bardziej się rozluźniał. W końcu, to tylko lustra, prawda?
- Ej, zobacz, gdzie nie spojrzysz tam Freddie - odwrócił się twarzą do dziewczyny z szerokim uśmiechem na ustach. A odbicie na przeciwległej ścianie zrobiło dokładnie to samo co on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : dresikowaty - luźny styl, wzrost, miętówki w mordzie;
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 414
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Złota Sala Luster QzgSDG8




Moderator




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptyNie 18 Lip 2021 - 18:15;

Śmieję się wesoło na słowa Aleca, chociaż wiem, że wcale tak nie jest.
- Weź przestań, próbujesz mnie zawstydzić! - mówię i szczerze powiedziawszy nieźle mu to wychodzi, bo rumieniec wpływa na moje policzki. Mnóstwo dziewczyn na pewno wygląda lepiej niż ja, co powtarzałabym do końca życia, wcale nie wierząc w zapewnienia Taylora; nawet jeśli dość miło było to słyszeć.
Urzeknięci swoim wyglądem, chociaż niedoceniający samych siebie, ruszyliśmy wzdłuż korytarzy zamkowych; więcej przeklinam malowniczo za każdym razem gdy widzę coś niezwykłego, a Alec wspomaga mnie odpowiednimi słowami zachwytu, gdy nie potrafię się elokwentniej wyrazić. Patrzę na przyjaciela podczas pogawędki o papparze i unoszę pytająco brwi, kiedy widzę, że wcale nie jest pozytywnie nastawiony do swojej papugi.
- Może po prostu jesteś w chuj nudny - mówię, szczerząc się do chłopaka, więc trudno było wziąć na poważnie ten zarzut. - No e... nie wiem, chyba po prostu mają małe mózgi i skupiają się tylko na jednej rzeczy. Mój na sraniu się ze strachu, twój na spaniu... - gdybam sobie włażąc do jakiejś sali, w które Alec wpada na mnie. Na szczęście prędko mnie łapie, ochraniając od upadku, a ja próbuję nieudolnie złapać się go, chociaż był za moimi plecami. W końcu jednak pokracznie stajemy obok siebie, rozglądając się po sali.
- Może ktoś w pizdę próżny - mówię i podchodzę do jednego z luster i przyglądając mu się z ciekawością. Wyciągam wypudrowaną dłoń, by musnąć chłodną szybę; mam dziwne wrażenie, że jakieś niepokojące zimno rozlewa się po moich żyłach, kiedy to robię. Przymykam oczy i kręcę prędko głową, chcąc się tego pozbyć.
Jednak kiedy otwieram oczy i słyszę co mówi do mnie Gryfon, ja widzę kompletnie co innego w lustrze. Taylora, nie siebie.
- Alec. Alec. Alec. Alec - powtarzam jak idiota imię chłopaka, bo jestem przekonana, że jego odbicie powtarza to co ja mówię, zaś moje wydaje się naśladować chłopaka. Odbicie? Odwracam się z przerażeniem w stronę przyjaciela. - ALEC? - krzyczę bojąc się kogo zobaczę naprzeciwko siebie. A widzę, cóż, no siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alec Taylor

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : Kilka tatuaży na ciele, mała blizna na prawym policzku, szczególnie widoczna, kiedy się uśmiecha, wyraźny amerykański akcent
Galeony : 101
  Liczba postów : 84
https://www.czarodzieje.org/t20127-alec-dustin-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20144-sowa-aleca#623436
https://www.czarodzieje.org/t20143-alec-taylor#623361
Złota Sala Luster QzgSDG8




Gracz




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptyPon 19 Lip 2021 - 8:58;

Wcale nie próbował jej zawstydzić! Mówił to, co myślał, że Freddie naprawdę dobrze prezentowała się w tym stroju i ogólnie w tym otoczeniu. Po co miałby kłamać? Przecież gdyby kłamstwo wyszło na jaw to prawdopodobnie uczyniłby jej jeszcze więcej przykrości, niż teraz poprzez swoją szczerość, prawda?
Nie było jednak sensu dłużej się nad tym rozwodzić, bo przecież mieli cały pałac do zwiedzenia! Tymczasem zatrzymał się w pół kroku, słysząc tak precyzyjnie wycelowany pocisk prosto w niego i jego rzekome usposobienie. Położył obie dłonie w miejscu, gdzie mieściło się serce i przybrał bardzo zbolały wyraz twarzy. Cały efekt psuł jednak czający się na ustach delikatny uśmiech, którego ni jak nie mógł powstrzymać.
- Trafiony. Przyjaciel okazał się najgorszym wrogiem! - oczywiście żartował, a dziewczyna znała go na tyle, że musiała zdawać sobie z tego sprawę. Niemniej wiedział, że w jej towarzystwie nie musiał się wstrzymywać, więc robić tego nie zamierzał. Dlatego żartował sobie w najlepsze, nie chcąc w żaden sposób się ograniczać.
Jego wzrok przykuł jednak niesamowity widok ogromnej ilości luster rozmieszczonych w pomieszczeniu, do którego dopiero co weszli. Rozglądał się wokół szczerze zainteresowany tym, co tutaj mógł dostrzec, nie do końca to rozumiejąc. O ile same lustra nie wydawały się w żaden sposób specjalne, tak ich ilość była naprawdę ciekawa. Nie bardzo zwracał uwagę na to, co robiła Freddie, zbyt zainteresowany samym sobą i tym, co było wokół niego.
Nie bardzo wiedział, co się stało i kiedy to miało miejsce, jednak po prostu poczuł się dziwnie. Ogarnęło go kompletne niezrozumienie. Rozglądał się dookoła, choć nie mógł zlokalizować źródła tego dziwnego odczucia. A kiedy mrugnął i spojrzał w lustro tuż przed sobą, krzyknął przerażony, Jednak ten krzy w niczym nie przypominał jego natrualnego krzyku, tylko bardziej przypominał krzyk, jakim mogłaby pochwalić się Fredka. Bo i przed nim w lustrze odbijała się Fredka! Przerażony spojrzał na siebie samego! stojącego w miejscu, gdzie mrugnął.
- Co tu się kurwa dzieje?!- kręcił głową z niedowierzaniem, a długie włosy przyjaciółki poruszały się wraz z nim. Spojrzał w dół, ale zobaczył zamiast swojego dziwnego stroju, tę spódnicę i szal, któy dziewczyna miała dopiero co na sobie. - Merlinie, ty coś zrobiłaś, czy co? - cholernie dziwnie było obserwować to, jak wypowiadał coś, patrząc na siebie, a jego usta wciąż pozostawały nieruchome. Chociaż z drugiej strony... ta sytuacja tworzyła wiele nowych możliwości. Tylko na razie jeszcze o tym nie myślał, zbyt przerażony tym, co właśnie miało miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : dresikowaty - luźny styl, wzrost, miętówki w mordzie;
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 414
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Złota Sala Luster QzgSDG8




Moderator




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptyWto 20 Lip 2021 - 2:31;

Pewnie nie próbował. Nie podejrzewałam go tak naprawdę o taki poziom filuternych zaczepów, czy coś w tym stylu. Wiedziałam, że raczej wynika to z czystej sympatii do mnie i pewnie nawet sam uważa, że mówi to szczerze.
Ale właśnie! Zajęliśmy się innymi sprawami, takimi jak chodzenie po całym pałacu, rozglądaniem się po kątach i najwyraźniej zgubieniem się w tych wszystkich kolorowych zakamarkach. Kiedy zatrzymujemy się na chwilę, by Alec mógł zareagować na moje jakże okrutne słowa, śmieję się w głos, doceniając żart. Ja nie mówiłam na poważnie większość czasu przy Gryfonie, bo zazwyczaj konwersacje z nim były lekkie i przyjemne, bez zbędnych ograniczeń.
Jednak nie wiem czy nie powinny one odrobinę dotyczyć posiadania własnego ciała. Bo oto słyszę swój krzyk - nie z moich ust, ja zaś powtarzam - nie swoimi ustami, imię Aleca. W przeciwieństwie do przerażenia mojego przyjaciela, ja na chwilę zastygam po prostu nie mając pojęcia co zrobić i co powiedzieć. Podnoszę do góry rękę moją, która nie jest moja i ze szczerym zdumieniem wpatruję się w siebie, czyli w Taylora. Zerkam na strój który mam na sobie, mimowolnie stwierdzając, że mimo wszystkich warstw, moja sukienka była ciut wygodniejsza od ciasnego kaftana. Musiało być nim w nim strasznie gorąco na dworze... Takie idiotyczne myśli przechodzą mi przez głowę ze zwyczajnego stresu.
- Ja? Jestem jasnowidzem, nie jakimś metamofromagiem, dzielącym się darem... ja jestem jasnowidzem czy ty... - bełkoczę, nadal w szoku. Spoglądam jeszcze raz w lustro i widzę twarz Aleca z nietypowym dla siebie wyrazem twarzy, bo posiadającym moje częste skrzywienie. Gryfon rzadko wyglądał na tak jawnie zdegustowanego czymś; to była moja mimika. Zerkam jeszcze na chłopaka... znaczy na siebie i zauważam, że chociaż nadal wyglądam na szczerze zdziwioną, nie ma w sobie charakterystycznego spięcia, które towarzyszyło mi od zawsze, od kiedy rzuciłam kompletnie środki odurzające i żyłam w ciągłem czujności na możliwe wizje.
- Myślisz... że to tak na długo? Kto może nam pomóc?- pytam ostrożnie, już zastanawiając się jak mielibyśmy sobie z tym poradzić. Wykonuję kilka chaotycznych ruchów rękami, które nie wyglądają specjalnie mądrze. Szczególnie, że czuję się teraz odrobinę ciężej, niż kiedy macham moimi chudymi patykami. Cały ten strój mnie uwiera i krępuje, więc rozpinam kilka górnych guzików. Mimowolnie klepię się po klacie, sprawdzając moje obecne umięśnienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alec Taylor

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : Kilka tatuaży na ciele, mała blizna na prawym policzku, szczególnie widoczna, kiedy się uśmiecha, wyraźny amerykański akcent
Galeony : 101
  Liczba postów : 84
https://www.czarodzieje.org/t20127-alec-dustin-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20144-sowa-aleca#623436
https://www.czarodzieje.org/t20143-alec-taylor#623361
Złota Sala Luster QzgSDG8




Gracz




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptyWto 20 Lip 2021 - 14:20;

Sytuacja, w której oboje się znaleźli, była naprawdę bardzo dziwną. Taylor zdążył już zwiedzić wiele miejsc w Hogwarcie, ale dotychczas nie spotkał takiego, w którym to zamieniłby się ciałem z inną osobą. Jak widać, dla takich efektów specjalnych należało pojechać na wycieczkę szkolną do rzekomo bezpiecznego miejsca. W innej sytuacji to nie mogło zadziałać! Takie rzeczy tylko w Arabii!
Odnalezienie się w tym wszystkim nie było łatwe. Kompletna konsternacja ogarnęła nim, kiedy przyglądał się temu, jak jego ciało porusza się bez jego woli i rozkazów. Tak dziwnego uczucia jeszcze nigdy nie posiadał. Próbował coś powiedzieć, ale szok zapanował w jego mózgu, który po prostu przestał filtrować przyswajane informacje. Ot, pozwalał im dotrzeć do wnętrza, choć wypraszał od razu, kiedy chciały się one zagłębić. Niczym małe dziecko przekrzywił głowę Fredki, wpatrując się w swoje własne ciało. Zrobił kilka kroków do przodu czując... Czyli to tak, jak ma się piersi. One się ruszają! Naprawdę dziwne uczucie. I jeszcze ta spódnica. Cholernie ciężka jak na kawałek tylko materiału.
- Na mnie nie zganiaj! Ja nie mam jakichś dziwnych ukrytych zdolności, które nawet w magicznym świecie są wyjątkowe - od razu zastrzegł, ale słowa wypowiedziane głosem Freddie zabrzmiały tak dziwnie, że aż musiał się po tym niekontrolowanie zaśmiać. Niech ich Merlin ma w swojej opiece, bo inaczej to szlag wszystko trafił... - Jaka ta sukienka jest niewygodna! Strasznie pije pod pachami - narzekał, bo mimo wszystko chyba wolał ten dziwny kaftan w którym to przyszło mu się poruszać w tym mieście. Przyglądał się swojemu nowemu ciału, nieco tym faktem skrępowany. Bo mimo wszystko czuł, że nie powinien tego robić, bo przecież był dżentelmenem. A Freddie pozostawała kobietą, której należał się szacunek. Podniósł nieco zlęknione spojrzenie na Aleca- Freddie, który zachowywał się i wyglądał kompletnie nie jak on sam w normalnej sytuacji. Jednak sytuacji było chyba daleko do normalnej.
- Tak naprawdę cholera wie. Ja nawet nie wiem, kiedy to się stało - odparł mało rozsądnie i logicznie, ale co innego mógł powiedzieć? Był tak samo skonsternowany tym wszystkim jak i ona. Zmarszczył lekko brwi, kiedy zaczęła odpinać kilka górnych guzików jego stroju. - Ty mnie normalnie rozbierasz - powiedział z lekkim niedowierzaniem w głosie. Zaśmiał się na to, bo faktycznie, kiedy do jego ust doleciał sens tych słów, zrozumiał jak absurdalnie brzmiały. Wykonał kilka skoków w miejscu, cholernie ciekawy tego, w jaki sposób porusza się kobiecy biust w takiej sytuacji. Wrażenia były... kompletnie nietypowe. Odsunął nieco swoją-jej bluzkę tak, aby zerknąć pod spód. Dopiero po chwili, kiedy już nacieszył się widokami, wrócił do niej spojrzeniem. - Musiałem sobie przypomnieć, jak wyglądały - wyszczerzył się w jej kierunku. Mimo, że w kobiecym ciele, dalej pozostawał facetem, w dodatku dość prostym w obsłudze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : dresikowaty - luźny styl, wzrost, miętówki w mordzie;
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 414
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Złota Sala Luster QzgSDG8




Moderator




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptyPią 23 Lip 2021 - 16:23;

Szczerze mówiąc, ja bym się nie zdziwiła gdyby to się wydarzyło i w Hogwarcie, w końcu nie jedne szalone rzeczy się tama działy. I przynajmniej tam byłabym bardziej pewna, że jest to tylko łatwo odwracalny psikus. Tutaj jestem znacznie bardziej zaniepokojona co to za czary, dlatego krzywię się brzydko (a raczej Alec krzywi się) do lustra.
Słucham jak mój własny głos gani mnie za chęci zwalenia czegokolwiek na Gryfona. Muszę przyznać, że brzmi on inaczej niż kiedy ja go słyszę w mojej głowie. Dlatego zagapiam się na siebie, mrugając głupio. Mój przyjaciel dziwnie się porusza kiedy jest kobietą i wygląda to chyba jeszcze mniej zgrabnie niż kiedy ja chodzę. Patrzę na to z lekkim politowaniem, że udało mu się zrobić ze mnie jeszcze większą pokrakę niż normalnie jestem.
- Co ty opowiadasz, nie jest wcale takie złe to wdzianko. To twoje jest kurewsko opięte... - mówię ruszając się niepewnie w kaftanie. Patrzę na długą suknie, w której musi chodzić Taylor i przez chwilę mój wzrok wyraża lekkie przerażenie i niepewność, które jednak prędko znikają. - Boże, masz szczęście, że nie mam okresu... A może szkoda! W końcu jakiś chłopak by odkrył co musimy przeżywać co miesiąc! - zaczynam od lekkiej ulgi, kładąc sobie dłoń na płaskiej piersi, ale kończę na buntowniczym, feministycznym okrzyku, brzmiącego całkiem interesująco w ustach Aleca. Wtedy też rozpinam kilka guzików, na co mój przyjaciel stwierdza, że postanowiłam go rozebrać.
- Wcale nie, po prostu strasznie obcisłe... - mówię na usprawiedliwienie, rumieniąc się lekko na te zarzuty. Jednak widzę niepotrzebnie się przejmuję, bo oto Alec postanawia wprost zajrzeć w mój dekolt. - Hej! - piszczę śmiesznie, oburzona tym co robi, marszcząc brwi. - Powinieneś się zastanowić do kogo musimy iść po pomoc, a nie... Z resztą, nie mam tam zbyt wiele do oglądania! Ty pewnie też nie! - droczę się z chłopakiem i mozolnie dopieram się do spodni, by tam zerknąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alec Taylor

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : Kilka tatuaży na ciele, mała blizna na prawym policzku, szczególnie widoczna, kiedy się uśmiecha, wyraźny amerykański akcent
Galeony : 101
  Liczba postów : 84
https://www.czarodzieje.org/t20127-alec-dustin-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20144-sowa-aleca#623436
https://www.czarodzieje.org/t20143-alec-taylor#623361
Złota Sala Luster QzgSDG8




Gracz




Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster EmptyPon 26 Lip 2021 - 12:29;

Ciężko było okreslić, jakie będa skutki sytuacji, która ich spotkała. Jak na ten moment Alec nie znajdował żadnego logicznego wyjaśnienia nagłej zamiany ciał. Ponadto, kompletnie nie wiedział, w jaki sposób mogliby to naprawić. Czuł się cholernie niekomfortowo ze świadomością, że tymczasowo stał się kobietą, a raczej utknął w ciele kobiety ze swoją własną świadomością. Owszem, to stwarzało wiele nowych i ciekawych mozliwości, ale przecież był dżentelmentem, nie mógł zachowywać się w nieprzyzwoity sposób!
Obserwowanie swojego ciała we władaniu innej osoby było tak cholernie dziwnym doświadczeniem, że miał szczerą nadzieję iż więcej czegoś pdoobnego nie doświadczy. Zaczął się zastanawiać, czy faktycznie zawsze tak mu się dziwnie garbiły plecy, kiedy robił krok do przodu, czy tylko może w wykonaniu Freddie wyglądało to tak... dziwnie. A jeśli nawet nie, to czemu nigdy wcześniej nie zwrócił na to uwagi?
- Daj spokój, wszędzie świecysz brzuchem i ta spódnica waży chyba z tonę - mruknął kompletnie niezadowolony z tego, co go spotkało. Przeraził się, kiedy wspomniała o okresie, bo sam wcześniej kompletnie o tym nie pomyślał. Jakby odruchowo spojrzał na swoje (jej?) krocze, oczywiście nie dostrzegając nic ponad fałdy ciężkiej spódnicy. - To ja jednak wolę, jak tego okresu nie masz, bo mimo wszystko, to by było za dużo jak dla mnie w tym momencie - przyznał rozbrająco szczerze. Naprawdę wolał tego nie doświadczać. Co prawda wiedział, że to coś kompletnie naturalnego, że każda kobieta przez to przechodzi co miesiąc i nawet nie miał problemu, aby o tym rozmawiać. Jednak rozmawiać o czymś, a doświdczyć tego, to dwie kompletnie różne kwestie!
oglądanie rumieńców na własnych policzkach było czymś, czego nie mógł nieskomentować gromkim śmiechem. Miał dziwne wrażenie, że ten wyraz twarzy nigdy nie zagościł na jego licu, gdy sam był w jego posiadaniu! Fredka wyciskała z niego nowe emocje, nie ma co... A on nie pozostawał jej dłużny, jakby kompletnie zapominając o byciu dżentelmenem w tamtym momencie.
- Merlinie, jakie to jest chore! - zawyrokował, podchodząc do własnego ciała i mało co nie potykając się o tę durną spódnicę, kiedy Fredka była zajęta dobieraniem mu się do spodni. - Myślałem, że będe musiał prosić, żebyś ponownie zainteresowała się tymi rejonami- śmiał się głośno łapiąc jej/jego dłonie, zanim ostatecznie nie odpięła jego rozporka. Dziwnie było czuć swoje ręce pod dotykiem cudzych palców. Tak, to wszystko było dziwne. - Jakiś uzdrowiciel chyba będzie potrzebny - powiedział jeszcze, dalej przyglądając się swojej twarzy jej oczyma. I kompletnie nie wiedząc, jak na to wszystko reagować...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Złota Sala Luster QzgSDG8








Złota Sala Luster Empty


PisanieZłota Sala Luster Empty Re: Złota Sala Luster  Złota Sala Luster Empty;

Powrót do góry Go down
 

Złota Sala Luster

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Złota Sala Luster JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Miasto
 :: 
Pałac
-