Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Wirujące Płomienie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję;
Galeony : 594
  Liczba postów : 788
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19620-butcher-s-victims#583499
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Moderator




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptySob Lip 10 2021, 15:39;


Wirujące Płomienie



Klimatyczne miejsce, gdzie wieczorami przychodzi bardzo wielu czarodziei. Ze względu na to, że występy w tym barze są codziennością. Jednak nie spotkasz na scenie, stojącej na środku przybytku, żadnego czarodzieja, czy czarownicę. Tutaj występują Ifryty, Dżiny oraz czasem nawet pojawiają się Sile. Rzuć kostką, by sprawdzić co dzisiaj widzisz przed sobą

● Sile  2, 5 – Kiedy tylko te istoty występują na scenie, prawie wszyscy nie mogą od nich oderwać wzroku. Mają podobną moc do wil, jednak w przeciwieństwie do europejskich kusicielek, te czarne włosy, błyszczące oczy i ciemną karnację. Dopóki one są na scenie mało kto może oderwać od nich oczy. Kiedy odchodzą, nadal czujesz buzującą w żyłach krew. Nie rzuć się przypadkiem na swojego towarzysza!
● Dżiny  1, 4 – Widzisz przed oczami pięknie płynące po scenie dżiny, które tworzą naprawdę spokojny i przyjemny występ. Każdy od razu czuje się bardziej zrelaksowany przy ich zgrabnych ruchach i pięknych uśmiechach.
● Ifryty  3, 6 – Dziki taniec ifrytów, aroganckich i pewnych siebie stworzeń, sprawia, że każdego rozpiera energia. Wszędzie wokół czuć gorąc i rozpierający wszystkich ogień. Trudno usiedzieć w miejscu po ich występie! Może pora potańczyć?

Menu:
Arak
Krwawy Ifryt
Tequila
Ferez
Eliksir Shahmaran
Westif
Himbeer
Opis alkoholi znajdziecie w spisach wakacyjnych!

Tutaj nie musisz nosić specjalnego stroju.


______________________

have enough courage
to trust love one more time and always one more time

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Aurora N. Taylor

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172
C. szczególne : Kilka tatuaży, burza loków na głowie, silny amerykański akcent
Galeony : 62
  Liczba postów : 57
https://www.czarodzieje.org/t20361-aurora-nora-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20368-niepoczytalna-poczta-aurory#644120
https://www.czarodzieje.org/t20366-chodzcie-chodzcie
https://www.czarodzieje.org/t20363-aurora-n-taylor
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Gracz




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptyWto Lip 13 2021, 14:30;

pappar:
PAPPAR:
Hobby 1 - uzdrawienie
Charakter H - Twój Pappar jest wiecznie przekonany, że coś Ci się stanie, boi się o ciebie dosłownie w każdym momencie Twojej podróży i przestrzega Cię przed każdym możliwym napotkanym złem. Dzięki temu ma oczy dookoła głowy, ale jest to też dość męczące. W każdej nowej lokacji musisz zaznaczyć w poście, że Papug wytknął wszystkie zagrożenia, które mogły na ciebie przyjść. Jednak dzięki niemu, przy lokacji w której dzieje ci się krzywda, bądź przy niebezpiecznym evencie przysługuje ci przerzut kostką, jeśli wydarzy ci się coś złego.


Zupełnie nie spodziewała się, że tegoroczne wakacje spędzi w Arabii, chociaż niejednokrotnie na szkolnych korytarzach słyszała podekscytowane głosy uczniów i studentów, komentujących poprzednie wyjazdy i zastanawiających się co też Hogwart wymyślił w tym roku. Sama długo na to czekała i perspektywa spędzenia najbliższych tygodni z dala od deszczowej i pochmurnej Anglii wydała jej się nad wyraz kusząca. Śmieszyły ją tylko te stroje, a zwłaszcza pojawiające się znikąd brody na męskich twarzach, chociaż z żalem musiała przyznać, że wisząca w jej szafie szata daleko odbiegała od tych pięknych, kolorowych materiałów, z których znany jest ów region. Z tego też względu na umówione wcześniej spotkanie wybrała jeden z barów, zlokalizowanych w mieście - w miejscach tego typu podchodzono nieco luźniej do kwestii garderoby i nie wymagano od nikogo specjalnego stroju. Szanowała tradycje, ale jeszcze bardziej ceniła sobie wolność osobistą. A dzisiaj miała ochotę ubrać coś normalnego, o.
Zanim jednak opuściła pałacowe wnętrza, jej ramienia uczepił się Pappar i za nic w świecie nie chciał wrócić do pokoju, mrucząc nad jej głową coś o zagrożeniach, które czekają na Gryfonke, z chwilą gdy tylko wejdzie na ulice miasta.
Wszystkie miasta wieczorami są niebezpieczne.
Lepiej zostać w pokoju, mówię Ci.
Ludzie też są niebezpieczni, a zwłaszcza oni.
Z takim Papparem jak ja nic Ci nie grozi, pod warunkiem, że zostaniesz w pałacu.
Czuje, że coś się stanie, mówię Ci.
Każda próba pozbycia się natrętnego ptaka kończyła się fiaskiem, dlatego postanowiła go po prostu zignorować, w duchu mając nadzieje, ze wkrótce się znudzi i wróci do pokoju, a jak nie, to przynajmniej nie będzie jej już dzisiaj zawracał głowy. Poza tym nie było przecież jeszcze wcale późno, dlatego tym bardziej nie rozumiała o co mu chodzi. Jeżeli tak ma wyglądać każde jej wyjście, musi porządnie zastanowić się komu mogłaby opchnąć swoją papugę. Bardzo nie chce tego robić, jednak nie wyobraża sobie użerania się z nią przez cały wyjazd.
Nie spieszyła się, w drodze na umówione miejsce zahaczając o miejscowe sklepiki i uważnie obserwując tutejszą architekturę, tak bardzo inną od tej którą zna. Mimo to, dochodząc do baru, zauważyła, że przybyła na miejsce jako pierwsza. Postanowiła jednak nie wchodzić na razie do środka, za to podjęła drugą próbę przekonania siedzącego jej na ramieniu ptaka, że lepiej mu będzie w pokoju, w towarzystwie pozostałych Papparów. Niestety, skończyła się ona niepowodzeniem.

@Zephaniah van Wieren
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zephaniah van Wieren

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : Tatuaż z łapą nundu na przedramieniu, blizny po ataku wilkołaka: oba barki, plecy i jedno draśnięcie na policzku; osłabienie do wakacji; cherlactwo do października; proteza utraconej lewej dłoni
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 209
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t19733-zephaniah-van-wieren
https://www.czarodzieje.org/t20064-sowa-zefka
https://www.czarodzieje.org/t19732-zephaniah-van-wiener
https://www.czarodzieje.org/t20207-zephaniah-van-wieren-dziennik
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Gracz




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptySro Lip 14 2021, 09:22;

Spoiler:
Pappar:
k100 - Gry Miotlarskie
Charakter: D - Problem z Twoim Papparem polega na tym, że jest strasznie wścibski! Podsłuchuje Ciebie, innych, masz czasem wrażenie, że nawet przeglądał Twoje rzeczy… Czy to możliwe? W wolnym czasie jego ulubione zajęcie to plotkowanie. Przy spotkaniu z drugą osoba po raz drugi (możecie założyć, że to drugie spotkanie) musisz rzucić kostką. 1,2 - Twój Pappar nic się nie dowiedział, 3,4 - Pappar niechcący wygadał Twoją tajemnicę Twojemu towarzyszowi. 5,6 - Okazało się, że Pappar obserwował Twojego znajomego i zdradził Ci tajemnicę. Pappar nie słynie z dyskrecji i jeśli wylosujesz kostki 3-6, mówi to na głos, przy waszej dwójce. Możecie wybrać sobie co powiedział Papug.

Na swoje własne nieszczęście, van Wieren nadal odczuwał skutki po-atakowe. Był przeważnie wyczerpany, a zarazem i wszystkie jego zmysły wariowały na lewo i prawo, wchłaniając zapachy i czując, ze mógł być nadpobudliwy. To wszystko i tak zależało od dnia. Jego ciało ciągle zmieniało się pod wpływem nagłych hormonów, a Gryfonowi zdawało się, że w końcu rzuci się na któregoś czarodzieja. Ale jednak na szczęście - dziś nie był to ten dzień. Ponownie przypomniał sobie animistyczne metody kontroli nad "swoim ja", temu codziennie przed wyjściem na miasto starał się zrelaksować i pomedytować. W ten sposób udawało mu się w jakiś sposób zapanować nad drzemiącą w nim bestię, która umeblowała się w jego ciele po pewnym marcowym wydarzeniu. Zakładając na siebie swobodne, przepuszczające ubrania - idealnie pasujące do tego klimatu, van Wieren nie ukrywał swojej protezy. Czuł, że i tak był już pośród wielu dziwactw i sam nie wyróżni się na tle innych. No tak, teraz uważał siebie za dziwactwo. Łatwiej było o sobie tak myśleć, zwłaszcza wiedząc jakie dziwy kryły się w Arabii. Spędzanie wakacji jeszcze parę lat temu tutaj się opłaciło. Znał wiele dobrych miejsc, a to... No było po prostu jednym z ciekawszych w zależności na co się trafiło. A Zeph przeczuwał, że mogło... dużo się przytrafić.
Jego pappar był za to bardzo wścibskim ptaszyskiem. Ciągle chciał wiedzieć o nim wszystko. Nawet zdarzało mu się prowokować Zepha do tego, aby powiedział mu coś więcej o sobie. Nękał, powodował w nim migreny dopóki pewnego momentu nie powiedział mu, żeby "zamknął mordę". Na krótki czas jednak pomagało. Dopiero jak zagroził mu, że zamknie jego dziób "na amen" z pomocą swojej różdżki - dopiero zauważył, że ptaszysko się uspokoiło. No i tak miało zostać do końca spotkania z Gryfonką, która już mu się jawiła na horyzoncie.
Podchodząc do niej, starł różdżką ze swojej twarzy pot, aby zaraz schować za pasek spodni, gotowy do wejścia do wewnątrz. Schował w swoich kieszeniach dłonie (nawet tą niezdrową) i rzucił na nią wzrokiem.
To co? Wchodzimy? Gorąco jest. – Jeszcze trochę im zajmie zaklimatyzowanie się.

@Aurora N. Taylor
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora N. Taylor

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172
C. szczególne : Kilka tatuaży, burza loków na głowie, silny amerykański akcent
Galeony : 62
  Liczba postów : 57
https://www.czarodzieje.org/t20361-aurora-nora-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20368-niepoczytalna-poczta-aurory#644120
https://www.czarodzieje.org/t20366-chodzcie-chodzcie
https://www.czarodzieje.org/t20363-aurora-n-taylor
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Gracz




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptyCzw Lip 15 2021, 00:30;

Akurat patrzyła na stojący po przeciwnej stronie ulicy budynek, dokładnie analizując każdy fragment jego elewacji, kiedy usłyszała za sobą znajomy głos. Szybko się odwróciła, wygładzając gdzieś po drodze materiał jednej ze swoich lekkich, letnich sukienek, które wreszcie mogła założyć, bez obawy, że za godzinę pogoda postanowi zmienić się o 180 stopni i zaskoczyć ją zimnym wiatrem i deszczem, tak jak to miało miejsce w Wielkiej Brytanii cóż…prawie codziennie i lekko kiwnęła głowa.
-Po to tu przyszliśmy. Chodź. -Rzuciła i ruszyła w stronę drzwi wejściowych, kompletnie ignorując fakt, że przez jej nagły ruch, siedząca na ramieniu papuga prawie spadła - być może jest to sposób na pozbycie się niechcianego kompana.
Bar zaskoczył ją całkiem klimatycznym wystrojem, co można było zobaczyć gdy co chwila kręciła swoją głową, zupełnie jakby chciała zobaczyć każdy najmniejszy nawet fragment pomieszczenia; po chwili stania ma środku, ruszyła jednak do jednego z wolnych stolików, zlokalizowanych pod ścianą. Z jednej strony stołu znajdował się fotel, a z drugiej długa kanapa, ciągnąca się przez całą długość ściany. Wybrała kanapę.
-A więc…trochę mi głupio, ale musze Cię wykorzystać. -Powiedziała w końcu, opierając łokcie o zimny blat, a brodę na złożonych w pieści dłoniach, posyłając w tym czasie lekki uśmiech do nieco zdezorientowanego chłopaka. Pokręciła jednak zaraz głową, chcąc mu tym samym dać do zrozumienia, że to w zasadzie nic wielkiego. -Po prostu w Arabii podobno bardzo przestrzegają prawa i nie chcą sprzedawać alkoholu nieletnim, a ja cóż…kończę 18 lat za 3 tygodnie i jakkolwiek dojrzałe bym się nie czuła, nie oszukam daty moich narodzin. -Dodała, tym razem posyłając w jego stronę nieco przepraszające spojrzenie, chociaż rzeczywiście mówiła prawdę i nie bardzo miała pomysł jak temu zaradzić. Miała jednak cichą nadzieje, że Gryfon nie posądzi ją o wyzysk, wszak może mu oddać całą należność za zamówiony alkohol, co do najmniejszego knuta.
-O wow… -Mruknęła po chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyła sunące po znajdującej się w lokalu scenie dżiny. Z początku wcale jej nie zauważyła, jednak toczący się na niej ruch skutecznie odwrócił jej uwagę od siedzącego obok chłopaka, a Aurora już po chwili całym ciałem skierowała się w stronę widowiska. -Też to widzisz? -Zapytała, na twarz przywdziewając błogi uśmiech. Było jej w tej chwili tak dobrze, że najchętniej położyłaby się na tej długiej kanapie i przez chwile nawet miała taki pomysł, skutecznie jednak wyparty przez pappara, który tuż nad jej głową znów zaczął gadać coś o niebezpieczeństwie.
Tylko jak w tak przyjemnym miejscu z dżinami może komukolwiek grozić niebezpieczeństwo? Przecież siedzenie tutaj to czysta przyjemność.

Kostka: 1

@Zephaniah van Wieren
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zephaniah van Wieren

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : Tatuaż z łapą nundu na przedramieniu, blizny po ataku wilkołaka: oba barki, plecy i jedno draśnięcie na policzku; osłabienie do wakacji; cherlactwo do października; proteza utraconej lewej dłoni
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 209
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t19733-zephaniah-van-wieren
https://www.czarodzieje.org/t20064-sowa-zefka
https://www.czarodzieje.org/t19732-zephaniah-van-wiener
https://www.czarodzieje.org/t20207-zephaniah-van-wieren-dziennik
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Gracz




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptyPią Lip 16 2021, 11:35;

Zephaniahowi naprawdę nie przeszkadzał klimat w którym przebywali. Znał po prostu metody w jaki sposób można się do niego przyzwyczaić, ale po prostu z racji bycia z innymi ludźmi w pokoju go nie używał. Trzeba było więc "przecipieć" te kilka dni, aby zarówno przestał funkcjonować zarówno jet-lag jak i pogoda nie robiła z człowieka kompletnego trupa, który włóczył się jakby nie miał chęci do życia i potrzebował z rana tureckiej kawy. Hej, w sumie wyszedł z tego opisu Zeph, który tak żył i się przyzwyczajał od pewnego czasu. Zaraz jednak dowiedział się, że miał zostać "wykorzystany" przez nią do pewnego procederu, który obejmował ten bar. No tak, granica wiekowa. Sam pamiętał, że kiedy tutaj przybywał to był już dawno po osiemnastce i mogli czasem wypić coś wspólnie. Ale... restrykcje dla Aurory sprawiły, że musiał chyba jednak pomóc. A dodatkowo sam chciał się czegoś napić.
No dobra, zostanę twoim tymczasowym sugar daddy. – Odpowiedział z lekkim przekąsem pozbawionym jakiejkolwiek złości. Albo złośliwości. No, w sumie to wszystko było jednym i tym samym. Wskazał tylko ręką, żeby weszła pierwsza. Nie zamierzał jakoś więcej o tym dyskutować. Dopiero wchodząc do środka zauważył, że były tutaj dżiny, które dodatkowo... Robiły wrażenie. A raczej możliwe, że robiły na nim, bo gdy tylko na nie spojrzał, dosłownie zaniemówił. Czuł jednak, że miał przy sobie Aurorę, która z podobnym wzrokiem patrzyła na nie, ale bardziej w inny sposób. Może bardziej zrelaksowany. To właśnie wtedy podparł się pięścią o policzek i spojrzał definitywnie w jej stronę... – Tak, tez to widzę. Dżina, który zszedł ze sceny. – Bardzo nietypowy tekst, a on sam nawet nie wiedział czy zabrzmiał teraz źle. Zresztą... To nie jego wina... To wszystko wina tych cholernych dżinów, które powodują, że tak to na nie zadziałało. Odwrócił jednak wzrok, aby popatrzeć trochę dłużej na te... istoty. Jednak co sekundę zjeżdżał wzrokiem na Taylor.

@Aurora N. Taylor
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arthemis D. Verey

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : Długa blizna po złamaniu prawego obojczyka, której nie chciał usuwać, ciekawy kolor oczu podchodzący pod opal.
Galeony : 388
  Liczba postów : 157
https://www.czarodzieje.org/t19505-arthemis-d-verey#577700
https://www.czarodzieje.org/t19515-arthemis-d-verey#578175
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Gracz




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptySob Lip 17 2021, 00:41;

Spoiler:
Pappar: F, 4 – miałeś tej nocy koszmary;  hobby – magiczne gotowanie;
Bar: 5;
https://www.czarodzieje.org/t20471p832-kostki#649028
https://www.czarodzieje.org/t20471p650-kostki#648747

  Jedenasty lipca. Najlepszy dzień w roku, kiedy mógł pofolgować sobie do woli, a przynajmniej tak sobie ustalił. Idealnie składało się, że wtedy też wszyscy trafili do Arabii, więc mogli rozpocząć wakacje świętowaniem jego urodzin i balowaniem do białego rana. Nic więc dziwnego, że dość szybko złapał kontakt z Whitelightem i Latifem, szukając ich po całym pałacu i informując o planach na wieczór, zanim zdążyli cokolwiek zaplanować. Pal licho, że zapomniał poinformować panów o tym, że na miejscu będzie ten drugi. Ale czy to ważne? Chyba nie.
  Problem był taki, że był  cholernie zmęczony. Całą noc męczyły go jakieś dziwne koszmary, tak więc wycieczkę tę zaczął dość niewyspany i apatyczny. Miał nadzieję wypić jakieś espresso, względnie pięć przed domyślną „imprezą”. Być może to pomoże mu się obudzić. Na tę chwilę zmierzał więc w umówione miejsce ze śpiącą papugą na ramieniu, która w międzyczasie gadania o żarciu całkiem dużo drzemała. Może to i lepiej… z drugiej strony ekstrawertyczny Arthemis wolał chyba ciągle gadać, aniżeli trwać w ciszy jeśli już miał jakiegoś towarzysza.
  Herkules Parrot – bo tak nazywała się jego modroara błękitna – teraz jednak ocuciła się i przed samym barem zaczęła niczym wieloletniopracujący tu kelner opowiadać mu o wszelakich dostępnych drinkach. A on nie miał nic przeciwko tej wiedzy! Naprawdę dowiedzieć się czegoś nowego o lokalnym alkoholu było nie lada gratką i wiedzą. Weszli oboje do środka, a on sam od razu usiadł na barze i w istocie zamówił jakiegoś drinka z espresso (bo samego espresso nie podawano!). Czekał.

@Salem Latif @Camael Whitelight
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (pręgowany kot)
Galeony : 273
  Liczba postów : 696
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Moderator




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptySob Lip 17 2021, 12:52;

pappar złodziej: 2 – nic mi nie zabrał

Arabia przywoływała wspomnienia – skłamałby gdyby powiedział inaczej. Nie spodziewał się, że jeszcze kiedyś tu trafi, a jednak oto stał pośród pałacowych korytarzy, żegnając się z Beatrice i obiecując, że nie wpakuje się w żadne rozbójnickie konsensusy i nie wróci z arabską klątwą, chociaż kraj zdecydowanie sprzyjał takim doświadczeniom. Szedł przez miasto, spokojnie paląc lordka – jak to miał w zwyczaju, roztaczając wokół siebie charakterystyczny zapach dymu papierosowego i drzewa sandałowego. Zrezygnował z tradycyjnego w tych stronach stroju i miał ogromną nadzieję, że Arthemis jednak wybrał miejsce, które tego nie wymagało. Niespecjalnie uśmiechało mu się wydawać swoją marną nauczycielską pensję na płacenie kary, chociaż obawa nie była aż tak duża, żeby być zbyt przezornym i łazić w stroju gdzie popadnie – a już szczególnie na kulturalne piwo z przyjacielem. Nie mógł się nie zgodzić, urodziny miało się raz w roku, a obowiązki pochłonęły obu mężczyzn w takim stopniu, że miał wrażenie, że ostatnim razem widzieli się lata świetlne temu. Nie miał też pojęcia, że na miejscu będzie Salem, wciąż nie do końca przetrawił fakt mieszkania w jednym miejscu z Latifem i swoją narzeczoną, odbierał to poniekąd jako drwinę losu. Dear nie wiedziała o ich przeszłości i miał nadzieję, że razem z Salemem zawarli niemą zgodę, że zdecydowanie lepiej będzie, jeśli taki właśnie stan rzeczy zostanie, Camael niespecjalnie potrafił przewidzieć reakcje swojej narzeczonej i nie był pewien czy w ogóle chciał to robić. Dear bywała... impulsywna. Idąc, sprawdził swoje kieszenie, upewniając się czy na pewno wszystko ma. Z ulgą przyjął, że durne ptaszysko – które gdzieś tam za nim leciało – zrezygnowało ze swoich porządków. Miał wrażenie, że to zwierzę budziło w Whitelighcie kocie instynkty, nie miał jednak pojęcia ile będzie musiał zapłacić za marderstwo ptaka z zimną krwią, chociaż jeśli jeszcze raz gnojek postanowi schować mu różdżkę – niczego nie obiecywał.
Wszedł do baru i odszukał wzrokiem Verey'a, by zaraz potem do niego podejść i klepnąć w plecy w przyjacielskim geście.
Trzydziestka zbliża się do ciebie wielkimi krokami, staruszku. — rzucił na wstępie i zajął miejsce obok Arthemisa — Nie pamiętam czy mają tu whisky... Nie przyniosłem ci prezentu, uznając, że zwyczajnie postawię ci piwo, albo coś w tym rodzaju. — powiedział, rozciągając swoje wargi w szerokim uśmiechu. Miał w te wakacje jeden cel – zapomnieć o problemach, ponownie zaznać odrobiny wolności, wyzbywając się wszelkich myśli o piętrzących się problemach. Nie miał ochoty znowu myśleć o swojej rodzinie, która grała mu na nerwach niczym prawdziwy wirtuoz, chciał odpuścić, przez ten krótki, wakacyjny czas – zapomnieć. I może wreszcie znaleźć czas na świętowanie własnych zaręczyn, chociaż teraz skupiał się jedynie na świętowaniu urodzin Arthemisa, bo przecież właśnie po to tu był.


______________________

   We were one,  
more than blood runs through these veins. cuts can heal, scars will fade, what we had will never change.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Salem Latif

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 190cm
C. szczególne : Zapach kadzideł, ślady farb na dłoniach, bardzo dużo pierścionków
Galeony : -10
  Liczba postów : 199
https://www.czarodzieje.org/t20282-salem-omar-usama-latif#634668
https://www.czarodzieje.org/t20303-bitaqa-sowa-salema#637187
https://www.czarodzieje.org/t20281-salem-latif-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20306-salem-latif-dziennik#637474
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Moderator




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptySob Lip 17 2021, 13:17;

Gadatliwość pappary: 75

Od momentu przybycia do Arabii, mam ochotę po prostu cały czas się śmiać. Rozglądam się i widzę znajome napisy, widzę przyjazne twarze i widzę kolory, których w Wielkiej Brytanii zdaje mi się brakować. Nie czuję się już dziwnie z moim akcentem, bo przecież natychmiast obieram za cel jak najczęstsze korzystanie z ojczystego języka. I muszę sam przed sobą przyznać, że jestem nieco zaskoczony, i przecież wcale nie kusił mnie powrót do rodzinnych stron... ale Jamal to nie moja wioska. To centrum (nad)pustynnego luksusu, eksplozja wrażeń.
A poza tym, jestem w pokoju z Nim.
Nie zdążyliśmy jeszcze porozmawiać, bo trochę szukam odpowiednich słów. W Hogwarcie na siebie nie wpadliśmy, więc w Arabii musimy? Nie wątpię, że los specjalnie tak nas ze sobą splata - w końcu podejmując się pracy w brytyjskiej szkole wcale nie wiedziałem, że mam tam szansę spotkać Camaela; reunion w Arabii wydaje się tak oczywisty, że nawet nie muszę martwić się jakimkolwiek wróżeniem. Wiem, co to oznacza i nie zamierzam się temu opierać, zwłaszcza gdy dodatkowo dociera do mnie zaproszenie od Arthemisa - perfekcyjnej osoby, która na pewno bez problemu streści mi co dzieje się w życiu Camaela.
Nie spieszę się w drodze do klubu. Słyszałem o nim tylko plotki, ale teraz dostaję cały reportaż od mojej niemożliwie gadatliwej pappary, która nie chce się odczepić ani na chwilę. Chwali mój strój, bo chociaż rezygnuję z długiej galabiji, to nie wstydzę się dalej zachowanych w rodzimym klimacie szat; opowiada o mijanych przeze mnie lokalach i kiedy tylko może, to wtrąca gdzieś zielarskie ciekawostki, które kompletnie mnie nie interesują. Już teraz wiem, że z tym cudownym ptaszyskiem nad uchem zaraz pęknie mi głowa, więc wreszcie przeganiam ją w próbach zachowania jakiejś uprzejmości. Do klubu wchodzę zatem sam, od razu rozglądając się za znanym mi miotlarzem.
- Panowie - wyrzucam z siebie na wydechu, bo nie mogę nabrać powietrza z wrażenia, chociaż pewnie wcale nie widać po mnie aż takiego zachwytu - tylko spojrzenie co chwilę ucieka mi do Camaela. Resztki przyzwoitości zabraniają mi od rzucenia się z powitaniem na niego jako pierwszego, więc zwyczajnie wychylam się do Arthemisa, by dać mu buziaka w policzek, albo samo przytulenie, jeśli zacznie mi trochę za bardzo uciekać. - Wszystkiego najlepszego, Art - życzę mu cicho, by po odsunięciu się nie kryć już tej przyjemnie krążącej między nami niezręczności, gdy wpatruję się w nauczyciela transmutacji. Mam ochotę powiedzieć mu tu i teraz, że to spotkanie jest jedynie kolejnym znakiem. - Nie możemy od siebie uciec - zauważam zamiast tego, uśmiechając się nieco szerzej, gdy i jego chcę równie wylewnie powitać, może trochę głupiejąc pod wpływem tak obcego, a jednocześnie tak znajomego zapachu.
- Co pijemy? Ferez to zawsze taka bezpieczna opcja, smakuje po prostu jak coś, co lubicie... - Zagaduję, dopiero teraz nieco bardziej rozglądając się po lokalu i pozerkując na rozpisane przy barze menu.


______________________


It dragged me to the desert
To cleanse me of my sins.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arthemis D. Verey

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : Długa blizna po złamaniu prawego obojczyka, której nie chciał usuwać, ciekawy kolor oczu podchodzący pod opal.
Galeony : 388
  Liczba postów : 157
https://www.czarodzieje.org/t19505-arthemis-d-verey#577700
https://www.czarodzieje.org/t19515-arthemis-d-verey#578175
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Gracz




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptySob Lip 17 2021, 22:35;

  Nie musiał czekać długo, aby wkrótce poczuć na swoich plecach przyjacielskie klepnięcie. Z automatu obrócił się w kierunku Camaela słysząc jego jakże melodyjny głos i od razu uśmiechnął się szeroko. Miał wrażenie, że nie widzieli się wieki. Los chciał, że dopiero na wakacyjnym wyjeździe mogli się zobaczyć – zarówno on jak i nauczyciel transmutacji mieli masę roboty. A nawet jeśli jak któryś miał wolne, to i tak drugi w tym czasie był zajęty na tyle, aby nie móc się spotkać. Verey dodatkowo nie miał wstępu do Hogwartu, więc w jakiś sposób utrudniało to sprawę. Cóż, w ostateczności się udało. I miał wrażenie, że to nie ostatnie ich spotkanie.
  - Nic mi nie mów, ta perspektywa jest przerażająca. Wiesz, kryzys wieku średniego, te sprawy. – wyrzucił z siebie, choć oboje doskonale wiedzieli że w przypadku Arthemisa brzmiało to jak jakaś abstrakcja. On? Bożyszcze nastolatek, lekkoduch, wieczny kawaler miałby mieć jakieś życiowe kryzysy? Całe jego życie poza sportem było idealną definicją zabawy.
  - Daj spokój, żadnych prezentów, mamy się dobrze bawić. – machnął na kelnera oddając mu szklankę po już dawno wypitym alkoholowym espresso, ale nie poprosił o pierwszą kolejkę, uznając ze warto poczekać na trzeciego muszkietera, który wkrótce zaszczycił ich swoją obecnością. Atos, Portos i Aramis podbijają Arabię. Ciekawe z jakim skutkiem.
  Nie miał nic przeciwko przywitaniu Salema, którego znał jako bardzo bezpośredniego i otwartego. Uniósł przy tym kącik ust do góry widząc jak ten zerka na Whitelighta, bo nie dało się tego nie zauważyć. Było to zbyt ostentacyjne dla postronnego obserwatora.
  - A dziękuję. – wyciągnął rękę na blat i pochwycił krakersa, częstując nim Herkulesa Parrota. Wyjątkowo się ocknął, choć gdy przeżuł swój poczęstunek szybko zapadł w kolejny sen, chowając łeb pod skrzydłem. Dodatkowo mruczał coś o racji w kwestii alkoholu wygłoszonej przez Latifa.
  - No powiem tak, Ty znasz się najlepiej. – poprosił przy tym kelnera o trzy Ferezy nawet nie pytając reszty o potwierdzenie. – I nawet nie próbujcie być wobec siebie niezręczni. Mamy się dziś dobrze bawić, a jak to się skończy… kto by się przejmował. – rzucił to dość bezpośrednio i bezczelnie, jak to Arthemis. Kac Vegas wersja arabska czas start.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (pręgowany kot)
Galeony : 273
  Liczba postów : 696
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Moderator




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptyNie Lip 18 2021, 15:20;

Patrzył na Arthemisa z rozbawieniem w oczach. Znał go już szmat czasu i jakoś niespecjalnie wyobrażał go sobie w kryzysie wieku średniego, ba! miał nawet wrażenie, że ten szybciej dopadnie Camaela, który wobec piętrzących się problemów czuł się czasami jak osiemdziesięciolatek, tęskniąc do czasów świętego spokoju – chociaż niezbyt dużo go w życiu miał. Parsknął więc na jego słowa i pokręcił głową w niedowierzaniu.
Mhm, kupisz motor? Czy nagle postanowisz się przebranżowić i zostaniesz wytwórcą magicznych kremów na zmarszczki? — zażartował, uświadamiając sobie jak miło było wreszcie się z nim spotkać, zupełnie jak za starych czasów. Nie podejrzewał jednak, że stare czasy wrócą do niego z podwójną mocą, kiedy do jego uszu dobiegł ten charakterystyczny akcent znajomego głosu. Przez twarz Whitelighta przez ułamek sekundy przebiegł cień szoku, by szybko zastąpił go uprzejmym uśmiechem, który był dopracowany do perfekcji. Zalety wychowania się w tej rodzinie. W odrobinę nerwowym geście podrapał się po karku, szukając odpowiednich słów w labiryncie niepoprawnych zdań, gdy Salem przerwał krążącą między nimi ciszę. Wiedział, że w końcu na siebie wpadną, widział nazwisko w pokoju, doszły go też słuchy, że Latif zawitał w Hogwarcie. Niemniej – nawet świadomość nie pomogła mu w tej chwili, kiedy wzięty zupełnie z zaskoczenia Camael Whitelight nie do końca wiedział co zrobić. Odkaszlnął więc, zdobywając jeszcze cenne sekundy, zanim postanowił – zmusił – się odezwać.
Los lubi zaskakiwać. — odparł, siląc się na neutralny ton i skinął głową. Chciał uniknąć niezręczności, a jednak podświadomie nie mógł tego zrobić, kiedy widok Salema w tym otoczeniu tak umiejętnie przywoływał wspomnienia. Niech to szlag, bez dwóch zdań będzie potrzebował alkoholu. Nie oponował więc przed zamówionym drinkiem i chwycił szkło w dłoń, a po kilku wdechach dymu, opróżnił szklankę. Słodki Merlinie, jakim cudem w ogóle wylądował w tej sytuacji? Czuł się tak, jakby ktoś z niego drwił, a kpina ze strony Losu nie podobała mu się ani trochę. W jego ustach rozlał się smak dobrej whisky, a znajome palenie w gardle paradoksalnie sprawiło, że poczuł się lepiej, chociaż część jego podświadomości, próbowała go ostrzec przed zdradzieckim alkoholem. Zignorował to.
Kto by się przejmował? Cóż, moja narzeczona jak mniemam. — powiedział, dochodząc do wniosku, że musi jasno zaznaczyć na jakim etapie życia się znajduje, kiedy spojrzał całkiem bezpośrednio na Salema, jedynie na krótką chwilę. Wyjął paczkę papierosów i wyciągnął ją w kierunku mężczyzn, samemu biorąc jednego Lordka. — Aczkolwiek liczę na kaca jak dawniej. — rzucił z szerokim uśmiechem, bo przecież obiecał sobie, że odpuści.


______________________

   We were one,  
more than blood runs through these veins. cuts can heal, scars will fade, what we had will never change.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Salem Latif

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 190cm
C. szczególne : Zapach kadzideł, ślady farb na dłoniach, bardzo dużo pierścionków
Galeony : -10
  Liczba postów : 199
https://www.czarodzieje.org/t20282-salem-omar-usama-latif#634668
https://www.czarodzieje.org/t20303-bitaqa-sowa-salema#637187
https://www.czarodzieje.org/t20281-salem-latif-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20306-salem-latif-dziennik#637474
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Moderator




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptyNie Lip 18 2021, 18:45;

Próbuję jak najwięcej wyczytać z camaelowego spojrzenia i całościowego zachowania, ale chyba własne życzenia zakrzywiają mi nieco rzeczywistość. Nie wydaje się być zachwycony moim widokiem, ale może to tylko kwestia zaskoczenia? Nie ucieka, daje się przywitać i widzę przecież czający się na jego ustach uśmiech... I naprawdę wiem, że nie powinienem tego wszystkiego nadinterpretować, ale z całego serca wierzę w to, że Camael wcale nie cierpi na mój widok i też rozumie, że ten łączący nas los coś musi oznaczać, nawet jeśli niekoniecznie to, na co ja sam liczę.
Zaciągam się ferezowym dymem, biorę kilka łyków i dopiero śmieję się lekko, jak gdyby serce wcale nie stanęło mi przy informacji o narzeczeństwie. Widzę to spojrzenie oceanicznych tęczówek, ale nie zamierzam dawać po sobie poznać, że składam elementy układanki i w tej jednej chwili wiem, że nie polubię się z Beatrice Dear, która musi być tą camaelową wybranką.
- Nikt nie będzie niezręczny, Art, jesteśmy dorośli... Jedni nawet bardziej od drugich - przypominam mu. - Przynajmniej z Camaelem mamy większą szansę wrócić bezpiecznie do pokoju - jak jeden zapomni trasę, to może chociaż drugi skojarzy - zauważam, machając już lekko ręką na barmana, by poprosić go po arabsku o donoszenie do naszego stolika jak nie ferezów, to chociaż popisowych trunków, żebyśmy mogli godnie uczcić urodziny jednego z nas. - No już, mamy stolik bliżej sceny - zauważam, zaganiając towarzystwo trochę bardziej w centrum wydarzeń, nie biorąc kompletnie pod uwagę, że nudne siedzenie przy barze to może być szczyt zaplanowanych na ten wieczór atrakcji.
- Swoją drogą, wziąłem ze sobą talię tarota... gdybyś miał ochotę na urodzinowe wróżenie - proponuję, pozerkując zaraz na Camaela. Strategicznie wybieram sobie miejsce na kanapie pomiędzy nimi - z krzeseł gorzej byłoby widać scenę, więc wybór wydaje się prosty. - Albo jeśli ty masz ochotę po prostu na wróżenie - zapewniam, w ostatniej chwili powstrzymując się od zaoferowania mu przepowiedni dotyczącej tego całego narzeczeństwa, w które się wplątał.

______________________


It dragged me to the desert
To cleanse me of my sins.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arthemis D. Verey

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : Długa blizna po złamaniu prawego obojczyka, której nie chciał usuwać, ciekawy kolor oczu podchodzący pod opal.
Galeony : 388
  Liczba postów : 157
https://www.czarodzieje.org/t19505-arthemis-d-verey#577700
https://www.czarodzieje.org/t19515-arthemis-d-verey#578175
Wirujące Płomienie QzgSDG8




Gracz




Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie EmptyWto Lip 27 2021, 23:38;

  - Wiesz, że nie brzmi to źle? Już widzę te szyldy firmy kosmetycznej z moją twarzą, ach, to byłoby piękne. – mruknął i teatralnie podparł się ręką, jakby rozmarzony, wpatrując się tępo w bar. Był idealnym aktorem, ale tym razem widać było, że blefuje, cóż, z drugiej strony własny biznes to z kolei bynajmniej nie taka zła perspektywa. Musiałby o tym szerzej pomyśleć… ciekawe co panowie powiedzieliby na spółkę. Jeszcze nie wiedział w jakiej branży (nie, wcale), ale był pewien, że w trójkę na pewno by coś wymyślili i z pewnością byłoby to coś spektakularnego.
  - Tak tak. Ja się pewnie zgubię. Nawet nie wiem z kim mieszkam, więc i nie doprowadzi mnie do domu. Peszek. – stwierdził, kręcąc szklaneczką z trunkiem i uśmiechając się lekko pod nosem. Gdyby tylko wiedział z kim zamieszkuje, to z pewnością już prosiłby o zmianę pokoju. Nie to, że jakoś bardzo przeszkadzało mu towarzystwo Brandon, ale… przeszkadzało mu towarzystwo Brandon. Po ostatnich wydarzeniach jakoś długo nie rozmawiali, choć wcześniej dostał od niej list. Na który swoją drogą nie zdążył odpisać i złapały go wyrzuty sumienia. Teraz chyba wiedział jak czuł się Camael. Albo dopiero pozna to uczucie kiedy znowu ją zobaczy. Co się z nim działo?
  Otrząsnął się z zamyślenia i ponownie spojrzał na panów, kiedy to Latif postanowił przenieść ich w bardziej tłoczne miejsce. Na Sali powoli zaczynało zbierać się coraz więcej ludzi, a scena wyglądała jakby zaraz miał zacząć się jakiś występ, no normalnie nie mógł się doczekać.
  - A nie jesteśmy na to za mało pijani? – roześmiał się, wiedząc przy tym doskonale jak kończyły się zwykle wróżby jego przyjaciela. Głupio. A część z nich co gorsza się spełniała. Z drugiej strony miał przecież dzisiaj urodziny, mieli się dobrze bawić i powygłupiać. Wyzerował więc swój trunek do zera i zaczął napoczął nieco drugi.
  - Dobra, dawaj. Jestem na to gotowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wirujące Płomienie QzgSDG8








Wirujące Płomienie Empty


PisanieWirujące Płomienie Empty Re: Wirujące Płomienie  Wirujące Płomienie Empty;

Powrót do góry Go down
 

Wirujące Płomienie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wirujące Płomienie JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Miasto
 :: 
Burzowe obrzeża
-